Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

DDW - Narodziny Giganta


Szymix

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  15
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2011
  • Status:  Offline

http://img51.imageshack.us/img51/4190/ddw.png

 

Witam, postanowiłem pisać diary o federacji, o której (chyba) nikt nie pisał. Tak więc DDW - ciężki plan, prawda? Mam jednak nadzieje, że coś uda się z tego zrobić i DDW będzie jedną z największych i najlepszych federacji na świecie. Jeszcze dwie ważne rzeczy. Po pierwsze wszystkie gale będą tworzone w TEW 2005, w którym wykonałem DDW i nie tylko - zobaczycie. Po drugie jeśli macie jakieś pomysły na feudy, czy storyline'y nie krępujcie się pisać. Dobra, kończę już wstęp, bo głupio będzie jeśli będzie on dłuższy niż samo diary.

Cała historia zaczęła się...

 

Monday, Week 1, February 2011

Tak jak zwykle przechodziłem się po mieście, ale czułem, że dzisiaj zdarzy się coś naprawdę wyjątkowego. Od niechcenia czytałem wywieszone na słupie reklamy. Paranienormalni będą w Łomży... niejaka Ania zgubiła kotka... Do or Die Wrestling szuka bookerów... chwila, to ostatnie ogłoszenie naprawdę mnie zaciekawiło! Korzystając więc z mojej przeprowadzki do Warszawy postanowiłem się zgłosić. Jak się później okazało na ogłoszenie odpowiedziały jedynie trzy osoby, w tym jedna myśląca, że chodzi o kurs baletu, więc bez większych problemów zostałem wybrany na bookera federacji. Don Roid wyglądał na dziwnie zadowolonego z tego faktu i z radosnym uśmiechem na twarzy poinformował mnie, że zaczynam już od jutra. Poradził mi się też porządnie przespać, bo jak powiedział czeka mnie trudna robota.

 

 

 

Tuesday, Week 1, February 2011

Przyszedłem z samego rana pod adres wskazany mi przez Roid'a. Niezbyt przyjazna okolica nie dawała mi zbyt wielkich nadziei na miłą prostą pracę na jaką liczyłem, ale przecież mówią, że najważniejsze to robić to co się kocha. Tak czyś jak po wejściu do środka i otrzymaniu własnego, nowego biurka (co patrząc na pozostały wystrój było zadziwiające) zrozumiałem wreszcie co miało być tą trudną robotą. Od razu całkiem miła asystentka Asia przyniosła mi cały stos papierów, które miały być kontraktami z zawodnikami, zaległymi zapłatami za wynajem sal itp. Widząc to wszystko postanowiłem niezwłocznie zrobić sobie przerwę i spotkać się na żywo z zawodnikami. W momencie, gdy wszedłem do Klubu Karuzela właśnie trwał trening. Przyjrzałem się im przez chwilę, ale nie miałem na to zbyt dużo czasu - czekała na mnie papierkowa robota. Zanim jeszcze wyszedłem z sali podbiegł do mnie Don Roid, który przekazał mi laptopa, w którym miały znajdować się wszystkie potrzebne dane federacji. Poradził mi też, żebym wszystkie te papiery wyrzucił do kosza - nie długo przyślą je znowu. Co by nie mówić byłem bardzo zdziwiony tą sytuacją, ale skoro to mój szef, to wyrzuciłem wszystkie papiery i wygodnie usiadłem przed laptopem. Niestety na komputerze nie były wgrane, żadne gry, a ani ja, ani Asia też nie mieliśmy przy sobie żadnych, więc chcąc nie chcąc spojrzałem do katalogu "DDW". Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy był roster federacji, a prezentował się on następująco:

http://img27.imageshack.us/img27/8421/rostereh.png

- Całkiem nieźle to wygląda. - ucieszyłem się, widząc kilka znanych mi z międzynarodowej sceny nazwisk. Uśmiech szybko zszedł mi z twarzy, gdy tylko zobaczyłem ile muszę im płacić. Żeby nie musieć patrzeć długo na te okropne liczby postanowiłem zobaczyć zbliżające się gale federacji. Póki co było zapowiedzianych pięć z nich:

http://img98.imageshack.us/img98/330/gale.png

W tym momencie wpadł mi do głowy ciekawy pomysł.

- Jeśli mam stworzyć z DDW organizacje światowej sławy, to muszę coś w tym zmienić. - pomyślałem - Musimy pokazywać się częściej.

Postanowiłem powiedzieć o tym Roid'owi - w końcu to on zarządza pieniędzmi, ale jeszcze przed tym sprawdziłem pasy federacji, jak się okazało był tam tylko jeden:

http://img141.imageshack.us/img141/3026/pasv.png

To też trzeba będzie poprawić... - powiedziałem do siebie - ale to już dopiero jutro, nie mogę się przecież przemęczać w swój pierwszy dzień.

Po tym z uśmiechem udałem się do siebie, jak się okazało było już naprawdę późno, więc nie miałem okazji zrobić niczego innego. Zasnąłem snując opowieści o wielkiej potędze jaką może stać się DDW, o wielkich galach na największych halach i o kotlecie schabowym. Nie jestem pewien co do tego czemu o kotlecie schabowym, ale nie jadłem nic od rana, więc to pewnie przez to.

 

 

 

Wednesday, Week 1, February 2011

Gdy z samego rano przyszedłem do biura na moim stanowisku pracy czekała już na mnie kawa i gazeta. Okazało się, że tą gazetą była jakże rzetelna, znana i lubiana gazeta "Fakt". Widząc wymowny tytuł "Wrestling - dzieło szatana, czy PO?" postanowiłem się za bardzo nie zagłębiać w lekturę i szybko przeszedłem do mojego dzisiejszego planu. Po sprawdzeniu skrzynki i wyników z ostatnich gal... no właśnie, przy tym trochę przystałem, bo jak się okazuje Vince już naprawdę oszalał. W czasie ostatniego WWE SmackDown, widzieliśmy między innymi walki: Kelly Kelly vs Christian & Slater (wygrała Kelly Kelly); Brothers of Destruction vs Lay-Cool (wygrała Lay-Cool); Hornswoggle vs Vladimir Kozlov (wygrał Hornswoggle). Patrząc na te wyniki byłem już pewien, że nawet przy moim całkowitym braku doświadczenia uda mi się sklecić lepszą galę niż było to w przypadku tego "giganta". To właśnie przypomniało mi, że mam spotkać się z Donem Roid'em, więc jak najszybciej wsiadłem w samochód i pojechałem do wskazanej przez niego kawiarni. Na miejscu poinformował mnie, że jedynym co ode mnie aktualnie oczekuje jest to, żeby federacja nie była zadłużona za 670 dni. Za żadne skarby nie chciał mi powiedzieć, czemu wybrał akurat taki termin, więc przeszedłem do moich oczekiwań. Po pierwsze powiedziałem mu, że potrzebny jest nam jeszcze przynajmniej jeden pas. Roid nie był tym zbytnio ucieszony, ale obiecałem, że tym się zajmie. Zadowolony tym jak poszło mi za pierwszym razem uderzyłem już z grubej rury mówiąc mu, że jest nam potrzebne cotygodniowe show. Ku mojemu zdziwieniu ten pomysł bardzo przypadł mu do gustu i uznał, że nie ma co zwlekać, a pierwszy tego typu pokaz - DDW Assault odbędzie się już w najbliższą sobotę. Oczywiście cały obowiązek przygotowania show spadł na mnie więc szybko się pożegnałem z Donem i zacząłem przygotowywać się do tej gali. Cały pozostały dzień spędziłem na dzwonieniu do zawodników i uzgadnianiu z nimi kontraktów. Wieczorem już w domu na oficjalną stronę DDW wstawiłem informację o pół godzinnej gali i zapowiedziałem jej Main Event - OMEN vs Austin Aries o (aktualnie bez posiadacza) pas DDW International Championship.

 

 

 

Thursday, Week 1, February 2011

Wstałem rano wciąż jeszcze zdziwiony, tym co się stało wczoraj. Nie miałem jednak za dużo czasu na przemyślenia, ponieważ czekało na mnie dzisiaj jeszcze wiele spraw. Już można by powiedzieć tradycyjnie nie miałem czasu, więc wszystko musiałem robić bardzo szybko. Po pierwsze po długich rozmowach podpisałem kontrakt na cztery gale DDW Assault! z właścicielami Hali Sportowo-Widowiskowej w Kątach Wrocławskich:

http://img832.imageshack.us/img832/4609/katyo.png

Następnie odebrałem e-maile i jak najszybciej pojechałem na halę, gdzie w czasie treningu na bieżąco ustalałem walki i miej więcej przebieg całego zbliżającego się DDW Assault. Gdy już skończyłem robotę natknąłem się wychodząc na jedną z większych gwiazd federacji - Austina Ariesa. Mimo moich najszczerszych starań nie wytrzymałem i całkowicie zepsułem sobie renomę bookera krzycząc, że jest on moim ulubionym zawodnikiem i prosząc go o autograf. Żeby odreagować całe zajście udałem się do domu, gdzie w laptopie ustalałem kolejne segmenty gali.

 

 

 

Friday, Week 1, February 2011

Obudziłem się rano i chyba po raz pierwszy od czasu, gdy przyjąłem tą pracę byłem pewien, że nic mnie nie zaskoczy. Hala wynajęta, zawodnicy ustawieni, przebieg gali tak samo - po prostu cud! Ciesząc się życiem postanowiłem sprawdzić jeszcze tylko skrzynkę e-mail i co się okazało? Że Don Roid załatwił jakąś konferencję prasową, na której oczywiście muszę być! No cóż, co zrobić, pojechałem na nią. Oprócz mnie był sam Don Roid, OMEN, Jędruś Bułecka oraz Kuba Wątły.

 

Kuba Wątły: Witam wszystkich przybyłych na konferencje prasową Do or Die Wrestling tuż przed pierwszą galą w tym roku, która jednocześnie zaczyna cotygodniowy cykl DDW Assault.

Don Roid: Witam serdecznie!

Ja: Dzień dobry.

Jędruś Bułecka: Witojcie w tyn piątkowy dzionek!

OMEN: ...

Kuba Wątły: Tak więc, są jakieś pytania?

Dziennikarz 1: Chciałbym nawiązać do artykułu "Wrestling - dzieło szatana, czy PO?". Mam identyczne pytanie jak jego twórca. Czy wrestling to dzieło szatana, czy PO?

OMEN: Szatan boi się mieszać do wrestling, bo ja jestem wrestlerem!

Dziennikarz 1: Czyli możemy obwiniać za to PO?

Kuba Wątły: Może jakieś inne pytania?

Dziennikarz 2: Czy to prawda, że Mariusz Pudzianowski wystąpi na gali?

Ja: Słucham?

Dziennikarz 2: No, czy Mariusz Pudzianowski wystąpi na DDW Assault?

Kuba Wątły: Możemy prosić o jakieś inne pytania?

Dziennikarz 3: Czemu szerzycie tym czymś szatana wśród naszej młodzieży?

Ja: Dla kogo ten wywiad?

Dziennikarz 3: Dla TV Trwam.

Ja: Bez komentarza.

Dziennikarz 3: Ja tego tak nie zostawię (wychodzi trzaskając drzwiami)!

Kuba Wątły: To może tym razem jakieś pytanie związane bezpośrednio z DDW?

Dziennikarz 4: Czy można by rzec, że Do or Die Wrestling jest federacją wrestlingu?

Don Roid: Tak, a o co chodzi?

Dziennikarz 4: No o to, czy można DDW nazwać federacją wrestlingu, bo mam takie pytanie w krzyżówce.

Kuba Wątły: Przykro mi, ale kończy już się nam czas. Dziękujemy za przyjście na konferencje, do widzenia.

 

Konferencja udała się, tak jak się udała. Na całe szczęście nie miałem już nic ważnego do robienia i mogłem wreszcie odpocząć.

 

 

 

Saturday, Week 1, February 2011

Od samego rana czekało na mnie przygotowanie do gali. W Hali Widowiskowo-Sportowej w Kątach Wrocławskich byłem już o 14:00. Miałem jeszcze czas, żeby porozmawiać z zawodnikami, fanami i sprawdzić, czy wszystko jest tak jak być powinno, a punkt o 15:00 rozpoczęło się show - DDW Assault!

Liczba Fanów: 619 (nie kojarzy się wam to z czymś?)

http://img140.imageshack.us/img140/7248/asdvol.png

1. Na początek gali do ringu zmierzają Andrzej Supron i Kuba Wątły. Witają się z publiką, przypominają i dzisiejszym Main Evencie i o tym, żeby nie śmiecić w hali (ocena: D).

 

2. Przy wielki POP'ie do ringu zmierza niesamowity El Generico! Nie robi on za wiele, po prostu mówi, że dzisiaj chce z kimś walczyć i obojętny mu jest kim ten ktoś będzie. Krótko mówiąc - przyjmie każde wyzwanie (ocena: D).

 

3. Jędruś Bułecka mierzy się po raz kolejny z Kevinem Williamsem. Pojedynek chociaż nie najlepszy, to charyzmatyczny góral bardzo poderwał publikę. Walka teoretycznie na zasadach hardcore - skończyło się na dwóch chairshot'ach i uderzeniach o barierkę. Pojedynek wygrywa Jędruś po jego Finisherze - Płonącej Ciupadze (ocena: D).

 

4. Adam Polak wychodzi do ringu i mówi, że przyjmuje wyzwanie, które rzucił El Generico. O dziwo to akurat się publiczności spodobało (ocena: C+).

 

5. Do Adama Polaka dołącza El Generico i zaczyna się ich walka. Dosyć krótki pojedynek nie stojący może na najwyższym poziomie, ale lepszy niż pierwsza walka wieczoru. Walka zakończona kombinacją Brainbustaaaaahhhhh!!!!! i 450° Splash (ocena: C-).

 

6. Cóż to by była za gala DDW bez Pana Pawłowskiego? On więc również się pojawił, oczywiście nie sam. Wziął ze sobą resztę Road Devils i wszystkim kibicom opowiadał o tym jacy oni są genialni (o sobie też mówił). Fani reagowali na niego bardzo żywiołowo (ocena: D).

 

7. Nadszedł czas na wielki, zapowiadany pojedynek Austina Ariesa z OMEN'em o pas DDW International Championship. Walka w stypulacji Leader Match. Całkiem dobry pojedynek, widać było, że OMEN trochę odstawał umiejętnościami od przeciwnika, ale Austin radził sobie świetnie. Z ważniejszych akcji trzeba wymienić Chokeslam po za ringiem od OMEN'a, 450° Splash z drabiny od Ariesa, czy Frog Splash po za ring również w jego wykonaniu. Ostatecznie to Austin Aries zdjął pas i został DDW International Championem (ocena: C-).

 

8. Po walce przyszedł czas na świętowanie. Austin Aries mówił o tym jak bardzo się cieszy, ale publika tego nie podłapała. Zdecydowanie najgorszy segment gali (ocena: E).

 

 

http://img528.imageshack.us/img528/2803/ocena.png

 

Po gali unikając reporterów szybko pojechałem do hotelu. Miałem tylko nadzieję, że kibicom gala podobała się tak bardzo jak mi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

  • Posty:  1 053
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.06.2009
  • Status:  Offline

Na razie, bardzo fajnie się to czyta ;) Ciekawe odskoczenie od WWE, którego jest pełno ;) Mamy diary o WWE, TNA, MMA, DDW , to może kiedyś zobaczymy o Puro czy Indy, to mam nadzieje że będzie to tak wyglądać ;) Rozpisuj tylko jeszcze bardziej walki a będzie jeszcze lepiej ;)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 776
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.10.2007
  • Status:  Offline

Diary nie czytuję, ale temat (DDW) mnie zachęcił.

I od razu rzuciła mi się w oczy zła koncepcja pisania. Myślałem, że to będzie booking wrestlingu, a mamy tu pamiętnik pracownika federacji. Dodatkowo idziesz od razu w fantastykę, bo jakoś mi się nie widzi, żeby wszystkie gale były w Kątach Wrocławskich z udziałem Generico i Ariesa. Sama gala opisana w kilku słowach, na szybko po prostu słabo. Zawiodłeś mnie ;)

 

 

Ale kilka tekstów dobrych też jest :)

Niestety na komputerze nie były wgrane, żadne gry, a ani ja, ani Asia też nie mieliśmy przy sobie żadnych, więc chcąc nie chcąc spojrzałem do katalogu "DDW".
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  74
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.03.2010
  • Status:  Offline

ogólnie mi się tam podoba. ale jeśli możesz to daj opisy walk...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  15
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2011
  • Status:  Offline

Dzięki za komentarze, chociaż 2 komentarze na 315 wyświetleń to słaba średnia...

Tak czyś jak trzeba się trochę bronić, więc zaczynamy:

Diary nie czytuję, ale temat (DDW) mnie zachęcił.

To taki chłyt marketingowy :D

 

I od razu rzuciła mi się w oczy zła koncepcja pisania. Myślałem, że to będzie booking wrestlingu, a mamy tu pamiętnik pracownika federacji.

Takie było założenie. Jakoś nie wyobrażałem sobie dokładnego opisu gal federacji typu DDW. Po za tym diary (dosł. pamiętnik) raczej powinno być pamiętnikiem :D

 

Dodatkowo idziesz od razu w fantastykę, bo jakoś mi się nie widzi, żeby wszystkie gale były w Kątach Wrocławskich z udziałem Generico i Ariesa.

Bądźmy szczerzy - już samo to, że DDW ma tygodniówkę jest fantastyką. A co do zawodników typu Aries to nie będą oni się pojawiać na każdej gali (on akurat jest mistrzem, więc mus to mus), ale na pewno będę z nich korzystał.

 

Sama gala opisana w kilku słowach, na szybko po prostu słabo. Zawiodłeś mnie ;)

Przyznaje się do winy... Gale opisywałem na szybko i wyszła tak jak wyszła, tym razem jest (chyba) lepiej. Teraz mniej opisywałem zwykłe dni, ale bardziej skupiłem się na samej gali.

__________________________________________________________________________________________________

Sunday, Week 1, February 2011

Obudziłem się zadowolony w hotelu w Kątach Wrocławskich. Wciąż nie mogłem uwierzyć w to co wydarzyło się wczoraj. To wszystko działo się tak szybko. Według mnie było świetnie, ale chciałem zobaczyć co sądzili o tym fani wrestlingu. Szybko włączyłem laptopa i przeszukałem internet w poszukiwaniu informacji o DDW Assault. Gala zdobyła rozgłos również za granicą, gdy gdzieś występuje Austin Aries, czy El Generico to nie może przejść bez niczego. Ogólnie gala była oceniana jako typowy średniak. Kilka informacji:

http://img17.imageshack.us/img17/623/wrestle.png

http://img163.imageshack.us/img163/2988/attia.png

Sprawdziłem jeszcze wyniki innych gal, które odbywały się wczoraj. Były to:

- NJPW World Pro Wrestling (ocena: B)

- DG Truth Gate - Night 01 (ocena: C+)

- EWA Take Over (ocena: C)

- Dradition Slam Of No Fear (ocena: C+)

- Max Pro Event (ocena: C)

- K-DOJO Club-K 3000 (ocena: C-)

Okazało się, że dostałem też pisemne zaproszenie na odbywającą się dzisiaj galę mojego lokalne przeciwnika Total Blast Wrestling - Back in the Saddle.

To byłby dla nich za duży zaszczyt - pomyślałem - pewnie nie wytrzymali by tego ciśnienia.

Zresztą i tak nie miałem dzisiaj czasu. Czekał mnie długi powrót do Warszawy, po za tym chciałem pojawić się na dzisiejszym otwartym treningu DDW. Nie czekając już dłużej udałem się więc na halę, gdzie trwał właśnie ten trening. Za trenerów robili dzisiaj po za Don'em Roid'em: Austin Aries, El Generico i Adam Polak. Trochę się temu przyglądałem, ale nie mogłem zostać za długo. Szybko pożegnałem się ze wszystkimi i ruszyłem w drogę powrotną do Warszawy.

 

 

 

Monday, Week 2, February 2011

Rano po wypiciu mojej codziennej kawy dodałem info, że Pan Pawłowski sprowadził do federacji nowy pas mistrzowski - DDW Polish Championship:

http://img51.imageshack.us/img51/2591/18251943.png

Ten specjalny pas dostał specjalnie ode mnie swoją własną zasadę. Postanowiłem, że walczyć będą mogli o niego tylko Polacy. Postanowiłem też, że właśnie o ten pas na następnym DDW Assault! odbędzie się 6-Man Elimination Match. Oprócz tej walki zobaczymy również obronę pasa mistrzowskiego DDW International Championship, w której Austin Aries zawalczy z Michaelem Kovacem!

http://img585.imageshack.us/img585/4296/interw.png

Dzisiaj nie miałem już nic do roboty, więc spojrzałem jak poszła gal TBW. Pokazali oni 7 podobno całkiem dobrych walk, chociaż ich Main Event mnie rozwalił. Sam nie mogłem uwierzyć w to co widzę, tak czyś jak według ich wyników w ME Blue Nikita (kobieta) pokonała Bernarda Vandamma (jakby nie patrzeć facet). Ogólnie wystawiono im oceny miej więcej taką jak i mi, czyli C-. Byłem tym strasznie zdziwiony - Paweł Borkowski niby doświadczony człowiek w wrestlingu robi jedną ze swoich większych gala na poziomie tygodniówki tego "małego" i "nic nieznaczącego" DDW. Widząc to z uśmiechem opuściłem biuro, a resztę dnia spędziłem na odpoczynku.

 

 

 

Thursday, Week 2, February 2011

Do dzisiaj nie miałem żadnych ważnych rzeczy na głowie - ot zwykła robota papierkowa, latanie po halach, rozmowy z zawodnikami itp. Dzisiaj jednak miałem dwie ważne rzeczy przed sobą. Po pierwsze czekało mnie podpisywanie kontraktu z nowym zawodnikiem - Phantom'em. Po drugie miałem udzielić wywiadu dla EuroSportu. To pierwsze poszło mi bardzo prosto i szybko. Phantom od samego początku zdziwił mnie tym, że naprawdę chciał dla nas walczyć.

Jak widać mój urok osobisty tak na niego działa. - pomyślałem

Tak czyś jak podpisałem z nim 9 miesięczny kontrak Pay-Per-Appearance i mogłem spokojnie dostawić go do zawodników dostępnych na następne DDW Assault. Dodałem też jego profil na stronie DDW:

http://img840.imageshack.us/img840/5186/phantoms.png

Już po chwili byłem w drodze do studnia nagraniowego EuroSportu, gdzie miałem wystąpić w jakimś programie o polskim wrestlingu. Na miejscu oprócz mnie byli Andrzej Supron, Paweł Borkowski i jakiś dziennikarz, którego nikt nie zna, ale wzięli go, bo wie kto to jest Hulk Hogan.

 

Dziennikarz: Witam państwa serdecznie w dzisiejszym programie poświęconym wrestlingowi w Polsce. Są dzisiaj z nami Paweł Borkowski - przedstawiciel TBW, Andrzej Supron - przedstawiciel wszystkich oraz - przedstawiciel DDW. Takie pierwsze pytanie jakie przychodzi mi do głowy, ile osób jest w stanie przyciągnąć gala wrestlingu w Polsce?

Paweł Borkowski: Około 800.

Ja: Gdzieś z 600.

Andrzej Supron: Ojjj... to zależy od wielu rzeczy. My mamy ciekawych wrestlerów, ale jakby ktoś zobaczył u nas Rey'a Mysterio to łohohohoho... no ja z moim synkiem Pawełkiem na pewno byśmy przyszli.

Dziennikarz: Dobrze, a jakie są największe gwiazdy TBW i DDW?

Paweł Borkowski: Tutaj to jest ich naprawdę dużo: Cybernic Machine, Bernard Vandamme, Damon Brix, (wymienia wszystkie nazwiska w federacji)... i oczywiście nie zapominajmy o panu Zdziśku - operatorze kamery.

Ja (nie chcąc być gorszy): My też mamy ich wiele: Austin Aries, Joe E. Legend, Michael Kovac, (wymieniam wszystkie nazwiska w federacji)... i oczywiście nie zapominajmy o pani Jadzi - operatorki miotły.

Andrzej Supron: No naprawdę jest ich wiele... gdybym miał je wszystkie wymienić to...

Dziennikarz: Nie! Proszę... nie trzeba. Miałem przygotowane jeszcze trochę pytań, ale to zabrało nam już bardzo dużo czas i nasz czas antenowy się kończy. Ze studia EuroSportu żegnają się z państwem Paweł Borkowski, Andrzej Supron, oraz ja we własnej osobie.

 

Po tym wywiadzie zdecydowanie straciłem resztki nadziei na jakiś dobry wywiad przeprowadzony ze mną. Tak czyś jak mogłem się cieszyć z reszty wolnego dnia i spokojnie zacząć przygotowywać przebieg DDW Assault!

 

 

 

Friday, Week 2, February 2011

Wstałem z samego rana i tak jak zwykle zacząłem dzień od sprawdzenia poczty. Jak najszybciej wezwałem szofera (ma się klasę, co nie?) i wyruszyłem do Kątów Wrocławskich, gdzie miała odbyć się druga gala DDW pod moim panowaniem. Po drodze rozmyślałem jeszcze trochę nad szczegółami gali. Na miejscu sprawdziłem jak idzie przygotowanie do gali - wszystko było dobrze, ale było jedno wielkie "ale". Gala nie mogła odbyć się jutro. Jak się okazało już dawno ten termin był zarezerwowany o czym oczywiście nikt mnie nie poinformował. Nieco zdenerwowany tym faktem... dobra bądźmy szczerzy - załamany postanowiłem jak najszybciej się ulotnić i resztę dnia spędziłem już w swoim pokoju hotelowym.

 

 

 

Sunday, Week 2, February 2011

Cała sobota zeszła mi na powolnym dopracowywaniu gali, a prawdziwa zabawa zaczęła się dopiero dzisiaj. Od samego rana chodziłem po hali sprawdzając jak idą przygotowania. Oczywiście jak na "idealne miejsce do imprez masowych" przystało nie działało oświetlenie, zabrakło siedzeń, mata ringu się rozwalała i zupa była za słona. Tak czyś jak jakimś cudem udało się to wszystko przyszykować na DDW Assault! i punkt o 16:00 zaczęliśmy show!

Liczba Fanów: 542

http://img545.imageshack.us/img545/2815/17559313.png

1. Galę rozpoczyna krótki pokaz pirotechniczny, a po chwili do ringu zmierzają "Profesor Zapasów" Andrzej Supron i Kuba Wątły. Witają się oni z publiką, dziękują za przyjście na galę i przypominają o zapowiedzianych na dzisiaj walkach. W momencie, gdy kończą mówić walce 6-Man Elimination zaczyna się drugi segment gali (ocena: D).

 

2. Na wielkim ekranie zostaje odegrany film zapowiadający 6-Man Elimination Match o DDW Polish Championship. Widzimy, więc wszystkich zapowiedzianych na tą walkę zawodników: Jędrusia Bułeckę, Dirtbaga, Ridera, Klarysa, Adama Polaka i Kamila Aleksandra. Przy muzyce "It's my life" wszyscy fani oglądają ich najlepsze akcje, krótkie wywiady z nimi oraz informacje o samym pasie DDW Polish. Gdyby nie to, że film kilkakrotnie się zacinał i pojawiały się, w niektórych momentach czarne plamy na pewno przypadł by on do gustu kibicom, a tak? Większość wolała tego nie oglądać i skutecznie zasłaniali sobie oczy (ocena: E)!

 

3. Wydawało by się, że teraz może być tylko lepiej. Ten moment zapowiadał się naprawdę obiecująco. Przy "7 Days to the Wolves" do ringu wszedł Joe E. Legend, który żywiołowo opowiadał o tym, że już na dobre powrócił do Do or Die Wrestling. Powiedział też, że teraz jego celem wcale nie jest pas mistrzowski, jest ten kto go wcześniej prześladował - OMEN. Joe jeszcze przez jakiś czas opowiadał o tym, że szybciej, czy później dopadnie tego potwora. W tym momencie spod ringu wyskoczył ten opisywany. Po krótkim brawlu powalił on Legenda i obkładał na ziemi. Po tym postanowił zakończyć ten atak w wielkim stylu - wykonując Chokeslam. Podniósł przeciwnika, ustawił go sobie pod swój Finisher i do tego momentu wszystko było dobrze. Gdy jednak podniósł Joe Legenda nie co stracił równowagę i nie do końca przemyślanie rzucił przeciwnikiem o matę. Joe E. Legend boleśnie upadł głową na ring, na szczęście nic się mu nie stało (ocena: F).

 

4. Wreszcie nadszedł czas na ten zapowiadany pojedynek. Wszyscy zawodnicy weszli do ringu przy swoich themach (tradycyjnie największe owacje zebrał Jędruś Bułecka) i rozpoczęli walkę. Na samym początku mieliśmy krótki brawl wszystkich zawodników. Po chwili "podzielili się" oni na 3 pary, w których każdy walczył z przeciwnikiem. Jako pierwszy został wyeliminowany Rider. Nie było w tym nic dziwnego - atakowało go aż trzech przeciwników. Dzieło, w którym pomagali mu Kamil Aleksander i Klarys dokończył Adam Polak i było o jednego zawodnika mniej. Chwilę później z nadziejami na pas pożegnał się też Dirtbag. Drugi zawodnik Road Devils chciał pomóc Riderowi, a nie dość, że nie zdążył przerwać pinu, to jeszcze po chwili sam został spinowany przez Adama Polaka po Cracow Crush. Adam Polak wskoczył na falę i maltretował w ringu swoich przeciwników. Jędruś Bułecka, Klarys i Kamil Aleksander postanowili zjednoczyć siły i razem okładali Adama. Ten jednak nic sobie z tego nie robił, wyrzucił z ringu Klarysa i Bułeckę, a Kamila Aleksandra wyeliminował pinując go serii trzech Powerbombów. Moment nieuwagi przeciwnika i sędziego wykorzystał świetnie Jędruś Bułecka, który zaatakował Adama Polaka za pomocą swojej ciupagi. Klarys widząc w tym momencie prawdziwą szansę wykonał szybko na Adamie Pozdrowienia z Polski B, a następnie przeszedł do udanego pinu. W ringu została już tylko dwójka - Jędruś Bułecka i Klarys. Przez chwilę mierzyli się oni wzrokiem i przeszli do próby sił. Lepiej wyszedł z niej Klarys, który po pchnięciu górala na liny powalił go Clotheslinem. Teraz przez dłuższy czas przeważał właśnie Klarys, który jednak nie był wstanie pokonać Jędrusia Bułecki. W końcu wszedł on na narożnik, w tym momencie szybko wstał Jędruś, dopadł do Klarysa i zrzucił go boleśnie z narożnika. Bułecka poczekał, aż jego przeciwnik wstanie i wykonał na nim Płonącą Ciupagę. Próba pinu 1...2...3! Jędruś Bułecka zostaje pierwszym w historii DDW Polish Championem (ocena: D)!

 

5. Przy swoim themie i okrzykach typu "Ale Urwał!" do ringu zmierza Pan Pawłowski razem z Road Devils. Po uciszeniu publiki zaczyna rozprawiać o tym, że jego zawodnicy są najlepsi na świecie i to, że dzisiaj nie wygrali jest tylko przypadkiem. W końcu jednak stwierdza też, że Road Devils zawalili sprawę! Mówi o tym, że to co widzieliśmy dzisiaj nie było tym czego ich nauczył. Przypomniał wszystkim, że Rider i Dirtbag są tutaj tylko dzięki jego dobroczynności - to on przygarnął ich pod swój dach z ulicy i to on może ich tam spowrotem wykopać. W tym momencie Dirtbag zamachnął się na Pana Pawłowskiego, ale Rider złapał go za rękę i uspokoił. Pan Pawłowski tego nie widział i przy swoim themie opuścił halę razem ze swoimi podopiecznymi (ocena: D).

 

6. Do ringu zmierza już przy "7 Days to the Wolves" Joe E. Legend! Wyzywa on OMEN'a, żeby ten się pojawił. Zamiast niego do ringu wskakuje Andrzej Supron, który informuje wszystkich, że Joe E. Legend stoczy już za tydzień walkę na DDW Assault! Nagle gasną światła, a gdy się zapalają Supron mówi , że jego przeciwnikiem będzie ten, który stoi właśnie za nim. Joe Legend odwraca się, a za jego plecami jest OMEN! Ten demoniczny wrestler rzuca się na Legenda i obkłada go pięściami. W końcu zostawiając na wpółprzytomnego Joe'a opuszcza halę (ocena: E).

 

7. W ringu znajdują się już Austin Aries i Michael Kovac. Pas DDW International Championship jest na szali i zaczynamy Main Event! Zawodnicy zaczynają od zwarcia, z którego zwycięsko wychodzi Michael Kovac, pcha on przeciwnika na liny i powala Clotheslinem. Kovac przejął kontrolę w ringu i wyprowadza kolejne uderzenia na Austinie, teraz wchodzi na narożnik i wyskakuje do Splash'a, ale Aries wykonał unik. Teraz ten ulubieniec publiki wyprowadza serię uderzeń dla Austriaka i kończy ją odbijając się od lin i wykonując Lariat. Teraz jest już na narożniku i wykonuje Frog Splash! Próba pinu 1...2... Kovac odkopuje. Przez kilka minut walka przechodziła pod władzą Austina. W tym momencie wynosi on Michaela i wykonuje na nim Brainbuster! Teraz wchodzi na narożnik i piękny 450° Splash, ale Kovac przerywa próbę pinu. Pojedynek przenosi się po za ring, gdzie Austin Aries uderza przeciwnikiem o metalowe barierki oddzielające kibiców. Aries tauntuje do publiki, a Michael wykorzystuje to i rzuca nim o schodki przy ringu. Teraz wrzuca go do samego ringu i próbuje pinu, ale tylko do dwóch doliczył sędzia. Kovac szykuje się do Powerslam'u, ale Austin uderza go kilkakrotnie w brzuch, wynosi i wykonuje Inverted Suplex Slam. Kovac wstaje i od razu otrzymuje potężny Elbow Smash. Austin Aries rządzi w ringu, co potwierdza wyprowadzając Forward Russian Legsweep, a następnie zapinając Fish Hook. W końcu Kovac wydostaje się z Submissionu i rusza na przeciwnika, ale ten przejmuje go i wykonuje na nim Crucifix Driver! Teraz wchodzi na narożnik i dorzuca 450° Splash. Próba pinu 1...2...3! Austin Aries broni pasa DDW International Championship (ocena: C-).!

 

 

http://img528.imageshack.us/img528/2803/ocena.png

 

 

Po gali tradycyjnie wszyscy rozdawali autografy i można było sobie strzelić fotkę z wrestlerami. Co ciekawe kilku fanów podeszło nawet do mnie, no cóż - sława. Po after party pojechałem do hotelu i od razu się położyłem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  19
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.09.2010
  • Status:  Offline

Twoje diary bardzo mi się podobają i na pewno będę je często czytał. Moim ulubionym u ciebie zawodnikiem to Adam Polak, oczekuję , iż w przyszłości dostanie dość duży push na pas .

PS: Mógłbyś mi podać nazwę do programu, w którym podana jest ta tabelka z podsumowaniem?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.


  • Najnowsze posty

    • MattDevitto
      Fakt - Alvareza kojarzyłem, bo nieraz chwalił się w swoich audycjach jak on to walczył Tu mocno się zaskoczyłem, bo Sappa jakoś specjalnie nie śledzę, a kanał yt Fightful dawno przestałem śledzić. Z tego co poszperałem to niby on tam kiedyś brał udział już w jakimś battle royal, ale źródło jest niepewne.
    • IIL
      Bryan Alvarez z F4Wonline też jest wrestlerem, ale Sean Ross Sapp to dla mnie nowość
    • KyRenLo
    • MattDevitto
      Odbijając nieco od Japonii, przeglądałem sobie karty gal na przyszły tydzień i natrafiłem na galę GCW Believe Me 2024, która ma się odbyć za kilka dni - dokładnie 18. Nie byłoby tu nic specjalnego, bo karta niczym się nie wyróżnia, ale w jednym z pojedynków ma walczyć znany pewnie niektórym, którzy śledzą bardziej newsy Sean Ross Sapp z Fightful. Rzadko się zdarza by dziennikarz próbował swoich sił w wrs i to w walce singlowej. Z chęcią zerknę okiem co tam wymyślą, ale niestety jest jeden mały minus - naprzeciw Seana ma stanąć nie kto inny jak Effy, czyli nie owijając w bawełnę wyjdzie kaszana
    • Attitude
      W sobotę do Japonii powróciły dwie byłe gwiazdy tej sceny, a obecnie reprezentujące WWE. Na gali organizacji NOAH doszło do trwającego ponad 25 minut pojedynku AJ Stylesa z Naomichim Marufujim. Starcie zebrało znakomite recenzje, a ostatecznie zwyciężył AJ Styles. Z kolei na Marigold Summer Destiny 2024 wystąpiła Iyo Sky. Pokonała ona Utami Hayashishitę. Biorąc pod uwagę, że WWE coraz baczniej obserwuje japoński rynek i ostatnią współpracę organizacji z TNA... to można się spodziewać kolejnych takich ruchów i wymian.Przeczytaj wpis na portalu Wrestling.pl
×
×
  • Dodaj nową pozycję...