Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

Strikeforce: Fedor vs. Silva - Wyniki


RVD

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 014
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2003
  • Status:  Offline

http://u.mmarocks.pl/2011/01/str.jpg

 

Main Event

265 lbs.: Antonio Silva def. Fedor Emelianenko - via TKO (przerwanie przez lekarza), 5:00 runda 2

 

Main Card

265 lbs.: Sergei Kharitonov def. Andrei Arlovski - via KO (uderzenia w parterze), 2:49 runda

265 lbs.: Shane Del Rosario def. Lavar Johnson - via poddanie (balacha), 4:31 runda 1

265 lbs.: Chad Griggs def. Gian Villante - via TKO (uderzenia w parterze), 2:41 runda 1

265 lbs.: Valentijn Overeem def. Ray Sefo - via poddanie (dźwignia na kręgosłup), 1:37 runda 1

 

Ponadto

155 lbs.: John Cholish def. Marc Stevens - via poddanie (balacha na kolano), 3:57 runda 2

170 lbs.: Igor Gracie def. John Salgado - via techniczne poddanie (trojką rękami), 3:04 runda 2

170 lbs.: Sam Oropeza def. Don Carlo-Clauss - via poddanie (uderzenia w parterze), 4:10 runda 1

145 lbs.: Josh LaBerge def. Anthony Leone - via TKO (przerwanie lekarza), 5:00 runda 1

145 lbs.: Jason McLean def. Kevin Roddy - via niejednogłośną decyzję, 2 x 29-28; 28-29

 

 

Andrei Arlovski vs. Sergei Kharitonov

http://www.youtube.com/watch?v=yWoOU5FZVq4&feature=player_embedded

 

Fedor Emelianenko vs. Antonio Silva

http://www.youtube.com/watch?v=C94qzHotrkw&feature=player_embedded

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

  • Posty:  10 144
  • Reputacja:   177
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Patrząc tak na ten turniej, można powiedzieć, że Strikeforce ma w chwili obecnej najlepszą heavyweight division na świecie!

 

Turniej faktycznie wygląda arcy-ciekawie, ale SF nie ma najlepszej dywizji HW na świecie. Poza Fedorem, Reem'em i Werdumem, federacja ta nie posiada nikogo więcej z pierwszej 10 światowego rankingu HW. Prymat nadal posiada UFC.

 

Po sensacyjnej porażce z Werdum'em, Fiodor ma coś do udowodnienia szerszej publiczności, chociażby to, że był to wypadek przy pracy. Emelianenko mimo wszystko i tak widnieje w światowych rankingach jako #1 w dywizji heavyweight.

 

Ta porażka zdetronizował "Ostatniego Cara" i Fedor w rankingach spadł na 4 pozycję. Przed nim są: #1 Cain, #2 Lesnar, #3 Werdum

 

Jego udział z sukcesami w turnieju Strikeforce może tylko go umocnić, bowiem tak na prawdę nie ma kto mu zagrozić.

 

Porażka z Werdumem, chociaż sama w sobie "mało udowadniająca" (dla mnie - typowy pech Rosjanina i i spora dawka farta Brazylijczyka. Werdum drugi raz nie wygrałby już tego pojedynku, wg mnie) - pokazała, że Emelianenko jest do ogrania i zdjęła sporą blokadę psychiczną z przyszłych przeciwników Fedora (coś jak kiedyś Wanderlei Silva, z którym przeciwnicy przegrywali zanim jeszcze stanęli w ringu, bo facet miał taką "legendę killera". Później kiedy Cro Cop niemal zabił go w ringu a następnie Hendo zafundował ciężkie KO - czar prysł i obecnie z Wandem każdy walczy już bez żadnych kompleksów).

Fedor powinien bez większych problemów poradzić sobie z Silvą, ale prawdziwy test (zarówno dla Rosjanina jak i dla jego oponenta) przyjdzie w walce z Overeemem (bo Werdum nie przejdzie Holendra), który może okazać się baardzo niebezpiecznym rywalem. Reasumując, obstawiam że ktoś z tej dwójki wygra cały turniej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Turniej na serio obficie obsadzony, ale jedyne czego zaluje, to fakt, ze Fedor i Alistair sie spotkaja w polfinale. Ta czesc drabinki, jest zdecydowanie mocniejsza i mysle, ze w finale, ten zwycieski z "drugiej strony", bedzie skazany na pozarcie.

Co do przewidywan, to naturalnie w Main Evencie widze szybki koniec i zwyciestwo Fedora, a w drugiej walce, mimo sympatii do Arlovskiego, musze wskazac Sergeia. Anreiowi zostalo juz tylko nazwisko i nie sadze, zeby zwojowal cos w tym turnieju, aczkolwiek, gdybym sie mylil ze zwyciestwem Kharitonova, to bym sie bardzo cieszyl.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 144
  • Reputacja:   177
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Ta czesc drabinki, jest zdecydowanie mocniejsza i mysle, ze w finale, ten zwycieski z "drugiej strony", bedzie skazany na pozarcie.

 

Z drugiej strony drabinki Barnett jest niemal skazany na finał (stosunkowo słaba obsada w porównaniu z drugą stroną).

 

w drugiej walce, mimo sympatii do Arlovskiego, musze wskazac Sergeia. Anreiowi zostalo juz tylko nazwisko i nie sadze, zeby zwojowal cos w tym turnieju, aczkolwiek, gdybym sie mylil ze zwyciestwem Kharitonova, to bym sie bardzo cieszyl.

 

Siergiei to nazwisko przeszłości i obecnie jest cieniem samego siebie. Arlovski w sumie także, ale on jest bardziej przekrojowym fighterem i jeżeli nie będzie jak kretyn pchał się w stójkowe wymiany (a pociśnie na parter), to spokojnie powinien wyeliminować Kharitonova. Jeżeli jednak walka będzie się toczyła przez większość czasu w stójce (czyli Arlovski wyjdzie bez game planu), to szanse jak dla mnie rozkładają się po połowie. Jeżeli miałbym jednak stawiać kasę, to na papierze Andrei ma stosunkowo większe szanse na przejście dalej w tym turnieju.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Fedor vs Silva - Każda piękna historia ma kiedyś swój koniec. Wszyscy myśleli, że Fedor, po porazce z Werdumem, wyjdzie podwójnie zmotywowany i trafi w wielka szczene przeciwnika, ale Brazylijczyk zdominowal Cesarza. Druga runda bardzo fajna, ale dziwie sie, ze BigFoot nie dal rady zakonczyc starcia z dosiadu. Strasznie schematyczne te jego "cepy" byly i nawet polprzytomny Emelianenko, dal rade ich unikac. Ja już wolalbym nie ogladac walk Fedora, bo mam wrazenie, ze jeszcze sobie troche rekord popsuje (trzeba wiedziec, kiedy zejsc ze sceny). Fabricio zdjal ciezar psychiczny ze wszystkich fighterow, ktorzy mieliby walczyc z Ostatnim Cesarzem. Wynik mimo wszystko zaskakujacy

 

Kharitonov vs Arlovski - Napisalem, ze stawiam na Sergeia, ale na poczatku tej walki zlapalem sie za glowe. Kompletny brak szybkosci. Andrei go sobie punktowal, ale nie uciekal do srodka oktagonu, tylko stal jak idiota przy klatce... Powolny tur w koncu trafil i byly mistrz UFC padl jak kłoda. Czwarta porazka z rzedu Arlovskiego...

 

Del Rosario vs Johnson - Pierwszy raz widzialem obu fighterow. Shane wyglada na kogos, komu brakuje doswiadczenia, bo ma tendencje do glupich bledow. Lavar wyglada na brawlera, ktory macha łapami, bo dysponuje mocnym uderzeniem. Problem jest taki, ze jak trafi czysto, to wygra, ale jak nie trafi... to nic wiecej nie pokaze. Malo finezyjny zawodnik z niego, dlatego Rosario dal rade to skonczyc w pierwszej rundzie i utrzymac swoj undefeated streak.

 

Griggs vs Villante - Ta walka moglaby sie odbyc na ulicy. Tłukli się niemiłosiernie i tylko trzeba bylo odliczac sekundy, az ktorys padnie. Villante poczul sie zbyt pewnie i zostal ukarany za taka postawe.

 

V. Overeem vs Sefo - Dla mnie ten Valentijn, to znalazl sie w Strikeforce z wielka pomoca brata, ale jakby nie patrzec walke swoja wygral. Nudne starcie, ktore myslalem, ze zakonczy sie w stojce. Doszlo do jakiegos smiesznego duszenia.

 

Bardzo szybko idzie obejrzec tą gale, bo z przegranych, tylko Fedor zawalczyl w rundzie 2.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  10 144
  • Reputacja:   177
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Arlovski vs. Kharitonov - niestety było tak jak się obawiałem (mój czarniejszy scenariusz). Andrei zamiast ciągnąć walkę na glebę, gdzie jest o 3 klasy lepszy niż Sergei - wdał się w stójkową wojenkę, w której było duże prawdopodobieństwo, że polegnie (niespecjalnie mocna szczena + petarda w łapach Rosjanina) - co też się stało. Szkoda, bo Arlovski prezentował się o wiele lepiej niż Kharitonov, pokazywał ładną pracę nóg, dobre low kicki i niezłą technikę pięściarską (Sergiei wyglądał fatalnie. Typowo polował na jednego cepa, aby ustrzelić przeciwnika). Niestety, kiedy wdał się w wymianę "cios za cios" z Kharitonovem, było to jak wyrok śmierci.

Szkoda takiego rozstrzygnięcia. Barnett poskłada Sergieia w parterze jak papierek po cukierku i na luzie powinien znaleźć się w finale (uważam, że z Arlovskim miałby stosunkowo cięższą przeprawę).

 

Valentijn Overeem vs. Ray Sefo - walka potoczyła się tak, jak powinna potoczyć się ta Arlovskiego. Walenty pokazał, że nie jest takim debilem, aby walczyć z kick bokserem w stójce (czego się obawiałem), przy pierwszej nadarzającej się okazji sprowadził pojedynek do parteru i tam na luzie poddał Sefo (mało wyrafinowany był to sub, ale na Ray'a w zupełności wystarczył), który o parterze wie tyle, że jest to piętro w budynku, powyżej piwnicy :D

 

Shane del Rosario vs. Lavar Johnson - ładny początek ze strony Johnsona, który zaczął bardzo agresywnie, nieźle "kolankował" w klinczach i zdobył obalenie. Niestety, kiedy do kontrataku ruszył del Rosario i zdobył obalenie - Lavar wyglądał nieporadnie jak żółw przewrócony do góry brzuchem. Shane bardzo łatwo zdobył dosiad i zbyt długo nie trzeba było czekać żeby wyciągnął balachę (jak facet leżąc na plecach, sam przeciwnikowi podsuwa wyprostowane ręce prosto pod nos, to trudno się później dziwić, że przegrywa przez sub'a).

 

Gian Villante vs. Chad Griggs - mocny brawl, przypominający barową zadymę (bankowo widzom się to podobało :D). Obaj rywale rzucili się na siebie jak psy, zasypując się zamachowymi cepami. Bardziej agresywny i celniejszy był w tej materii niedawny pogromca Lashley'a, który zafundował Villante solidne TKO, choć i ten miał moment reaktywacji, kiedy ładnym, okrężnym kopnięciem trafił Chada prosto w ucho. Walka, podczas której oglądania przypomniały mi się wyczyny w oktagonie Tanka Abbott'a :D

 

Fedor vs. Silva - powiem szczerze, że tyle nerów nie tracę nawet podczas wezwania "na dywanik" do mojej Dyry w pracy :D Bardzo dobra walka i zasłużone zwycięstwo Big Foot'a. Mimo, że jestem markiem Rosjanina, to w tej walce pokazał się on z bardzo słabej strony i chyba jednak udowodnił, że to już nie czasy PrIde a MMA poszło mocno do przodu i nawet wielki Fedor jest obecnie "do zrobienia". To czym podłamał mnie Emelianenko, to niemal totalna bierność w klinczach (dzięki Bogu nie będzie musiał walczyć z Overeemem, bo ten by go zabił kolanami pod siatką, gdyby miał takie sytuacje jak Silva), całkowicie brawlerska stójka (wypuszczanie zamachowych cepów i liczenie na to, że mój dojdzie a przeciwnika - nie) oraz zero nawiązania walki z pleców (+ zero kontroli na glebie. Big Foot zdobywał każdą pozycję jaką tylko chciał). Fakt - Antonio to czarny pas BJJ, ale przecież można było kontratakować jakimiś uderzeniami, albo spróbować przechwycić rękę przeciwnika podczas chaotycznego młotkowania w G&P. Niestety Rosjanin zawiódł na tych trzech polach, co stało się przyczyną jego porażki.

Mimo, ze uwielbiam Fedora, nie ma co go tutaj usprawiedliwiać - pokazał się z bardzo kiepskiej strony (cud w ogóle, że Silva nie zdusił go tym arm triangle choke'iem), nawet w swojej koronnej domenie, czyli na ziemi. W chwili przerwania walki i tak prowadził wg mnie Big Foot, bo Rosjanin wygrał pierwszą rundę na styk (a więc 10-9) a druga to był totalny pogrom, tak więc co najmniej 10-8 dla Silvy to niemal pewnik. Może i dobrze, że nie doszło do trzeciej rundy... Brazylijczyk zobaczył, że Emelianenko to nie żaden nadczłowiek i z minuty na minutę czuł się coraz pewniej (masakryczne było to pogrożenie palcem, kiedy Fedor usiłował wyciągnąć mu skrętówkę). Obawiam się, że skończyłby Rosjanina w trzeciej przed czasem (w ogóle wielki szacun dla Big Foota za tą walkę, bo w świetnym stylu udowodnił że jest liczącym się zawodnikiem światowej dywizji HW).

Co do ewentualnej (w przyszłości) walki fedora z Alim, to jako wielki fan Rosjanina - mam nadzieję, że do niej nie dojdzie, bo jeśli Emelienenko wyjdzie tak przygotowany jak obecnie, to Holender przerobi go po prostu na matrioszki :(

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.02.2011
  • Status:  Offline

No cóż skończyła sie era pewnej generacji zawodników w mma takich jak Fedor, Minotauro,Sylvia, Arlovski czy Liddell, to nie czasy Pride, Fedor już nie jest nadczłowiekiem,jeszcze walke z Werdumem można zaliczyć do pecha Emelianenki ale ten pojedynek z Bigfootem obnażył to że Fedor już nie jest maszyną. A Arlovski to już dawno powinien dać sobie spokój
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  153
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.03.2011
  • Status:  Offline

Arlovski vs Kharitonov - nokaut na Arlovskim, to nie było zaskakujące. A szkoda bo jakby nie wygrał jednogłosną decyzją to gdzieś w dalszych rundach zamęczyłby Sergeia na śmierć, prezentował się znacznie lepiej zwłaszcza szybkością. Na miejscu Białorusina zastanowiłbym się nad dalszą karierą, aż dziw że on kiedyś był mistrzem UFC ; p tylko niech nie ucieka do boksu jak zapowiada, tam szczena jest znacznie ważniejsza to będzie jeszcze gorzej

 

Overeem vs Sefo - genialny sub którego nie powstydziłby się czarny pas BJJ :lol: za wiele tu do komentowania nie ma, Valentjin jako jeden z niewielu zawodników nie próbował z ambicji walczyć z kimś takim w stójce co mu z góry zapewniało zwycięstwo

 

Fedor vs Silva - największe zaskoczenie gali. Każdy sądził że po porażce z Werdumem Fedor znowu zacznie wymiatać jak należy. A tutaj co? Nie pokazał w zasadzie nic, Antonio się nie musiał namęczyć (zwłaszcza z taką przewagą kilogramów). Zamachowe cepy na oślep i zero kontroli w parterze - i to jest Emelianenko? :shock: czy to wiek Rosjanina czy biedne treningi w Starym Oskole? Stawiałbym na to drugie, bo mma idzie do przodu z każdym rokiem, a 34 lata to jeszcze nie tak wiele.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

  • Polecana zawartość

    • AEW All In 2024
      Data: 25 sierpień 2024
      Lokalizacja: Londyn, UK

      AEW World Championship: Swerve Strickland (c) -vs- Bryan Danielson
      AEW Womens Championship: Toni Storm (c) -vs- Mariah May
      AEW International Championship: MJF (c) -vs- Will Ospreay
      • 32 odpowiedzi
    • WWE SummerSlam 2024
      Lokalizacja: Cleveland, Ohio
      Data: 03.08.2024

      Undisputed WWE Championship: Cody Rhodes © -vs- Solo Sikoa
      World Heavyweight Championship: Damian Priest © -vs- Gunther
      CM Punk -vs- Drew McIntyre

      ...

      CM Punk czytający na backu skrypt MiTB '24


      ...
        • Dzięki
        • Lubię to
      • 29 odpowiedzi
    • Sting - ikona, kariera, emerytura
      Steve Borden, znany nam wszystkim jako Sting, ogłosił podczas Dynamite z 18 października przejście na emeryturę, które ma nastąpić podczas gali AEW Revolution 2024. Nie znamy jeszcze dokładnej daty i miejsca tego wydarzenia, ale wzorem poprzednich edycji spodziewać się tego eventu możemy na początku marca. Tym samym jego run w All Elite Wrestling zamknie się po dokładnie czterech latach od debiutu w ringu podczas AEW Revolution 2021. 

       

      Nie często żegnamy gwiazdy takiego kalibru, także postanowiłem założyć ten wątek w którym dyskutować możemy na temat jego szerokiej kariery, najlepszych i najgorszych momentach, ulubionych walkach, tego jak będzie wyglądać jego trasa emerytalna, itd. 

       

      Warto przedstawić kilka statystyk i informacji na początek:

      Imię i nazwisko: Steve Borden


      Urodziny: 20 marca 1959


      Miejsce urodzenia: Omaha, Nebraska, Stany Zjednoczone


      Pseudonimy ringowe: Sting, Joker Sting, Blade Runner Flash, Blade Runner Sting, Flash, The icon, Flash Borden


      Wzrost: 188 cm


      Masa ciała: 113 kg


      Zapowiadany z: Venice Beach, Kalifornia


      Trenerzy: Red Bastien, Rick Bassman


      Debiut: 1 listopada 1985


      Finishery: Scorpion Death Drop, Scorpion Death Lock


      Signatures: Pumphandle Tombstone Piledriver, Stinger Splash




      Social media:

      Twitter/X


      Instagram




      Mistrzostwa, osiągnięcia, wyróżnienia:

       

      Honory Hall of Fame:

      TNA Hall of Fame 2012







      WWE Hall of Fame 2016






      Filmy:

      Książki:

      Sting: Moment of Truth (2004)

       

      Bilans walk na dzień dzisiejszy (8/11/23) wg. cagematch.de

      Całkowita liczba walk: 2124


      Wygrane: 1592 (75.0%)


      Przegrane: 417 (19.6%)


      Remisy: 115 (5.4%)




      Walki jakie stoczył do tej pory w AEW pod względem ocen:

      W TNA stoczył co ciekawe jedynie 75 walk. Spędził tam niecałe 10 lat, także bilans dosyć ciekawy i wydawałoby się, że powinno być tego więcej - można je podejrzeć tutaj.

      Top 10 walk Stinga w TNA wg cagematch.de (serwis ten wtedy nie działał jeszcze tak jak teraz, także wiele walk nie zostało ocenionych)

      Krótki stint w WWE:

      Występy Stinga w Japonii:

      Top 20 najlepiej ocenianych walk w WCW:

      Top 20 najlepiej ocenianych walk w całej karierze wg cagematch:

       

      Kilka pytań podsumowujących dla Was na koniec:

      Kiedy pierwszy raz widzieliście Stinga?


      Co o nim sądzicie?


      Która wersja (gimmick) podobała się Wam najbardziej/najmniej?


      Najlepsze walki z jego udziałem?


      Najgorsze walki z jego udziałem?


      Najlepsze segmenty/proma z jego udziałem?


      Ulubiony title run?


      W której federacji oglądało się go Wam najlepiej?


      Jak oceniacie jego runy w WCW, TNA, WWE i AEW?


      Wasz typ na finałowego oponenta/oponentów na AEW Revolution 2024?




       


       
        • Dzięki
      • 41 odpowiedzi
    • Kto wyśle Johna Cenę na emeryturę?
      John Cena zakończy ringową karierę w 2025 roku!

      Z kim powinien stoczyć ostatnią walkę? 

       

       
        • Dzięki
      • 11 odpowiedzi
    • WWE WrestleMania XL
      Data: 6-7 kwiecień, 2024

      Lokalizacja: Filadelfia, USA

      Stadion: Lincoln Financial Field

      Karta:

      WWE Undisputed Universal Championship

      Roman Reigns (c) -vs- Cody Rhodes

       

      Dzieli nas jeszcze kilka miesięcy od jubileuszowej, 40 edycji największej gali w roku, ale pojawia się wokół tego wydarzenia już tyle newsów, że warto otworzyć wątek wcześniej niż zwykle. 

      Dwayne "The Rock" Johnson zapytany dzisiaj przez Pata McCaffee odnośnie walki z Romanem na WrestleManii 39 przyznał publicznie po raz pierwszy, że walka była zaklepana! Plany zostały zmienione ze względu na zbliżającą się wówczas sprzedaż WWE.

      Fuzja WWE i UFC w TKO ma właśnie miejsce. Osoby pociągające za sznurki w WWE wiedzą, co robią i woleli zostawić walkę Rocka z Reignsem na okres po sprzedaży, by akcje poszły jak najbardziej do góry. 

       

      Zła wiadomość dla fanów Cody Rhodesa. Wiele fanów w sieciach społecznościowych wróżyli rewanż, ale raczej nici z tego. Mogą jednak zawsze wrócić do story z Rollinsem i zrobić walkę o pas wagi ciężkiej... 

       

      Dojdzie do walki Rock vs Reigns?
      • 348 odpowiedzi

  • Najnowsze posty

    • PpW
      LEGIA ŁYSYCH vs GOBLIN i AXEL FOX Goblin został postawiony pod ścianą po tym jak jego największy nemezis, Gustav, nasłał na niego swoich nowych „przyjaciół”, Olgierda i Marco Hammersa ☠️ Gdy już wszyscy myśleli, że Kwasowy Mesjasz będzie musiał walczyć sam z tymi dwoma karkami, wtedy zjawił się on, debiutujący w PPW, POLSKI K*RWA LIS, AXEL FOX 🦊 Mimo że nigdy nie byli razem w ringu, Goblin i Fox (a może po prostu Goblis 👺🦊) momentalnie znaleźli zgranie, na które Legia Łysych 🟢🥚 nie była przygotowana 😮‍💨 Łysi, dzięki swoim nieczystym zagrywkom🤬, zyskali przewagę w tym starciu, ale to nie wystarczyło, aby powstrzymać nieprzewidywalność Goblisa 😤 Gdy Kwasowy Mesjasz i Polski Lis mieli już zakończyć to starcie, na ring niespodziewanie wtargnął producent Ewenementu, Mister Z 💸, odwracając uwagę Axela, co doprowadziło do ataku sprzętem przez Olgierda i wygranej Legii Łysych 😡 Zmowa znowu górą, ale wiemy, że nowo uformowany Tag Team, Goblis, skradł serca fanatyków i na pewno zobaczymy ich ponownie w ringu PPW 🙌 (Ta walka była debiutem nie tylko Axela, ale również Sędziego Seweryna, który przez cały wieczór starał się utrzymać porządek w ringu mimo interwencji Zmowy 👏) Przeczytaj na fanpage.
    • Kaczy316
      Kolejne NXT, może tym razem uda mi się obejrzeć w całości we will see.   Meh NXT zaczyna Trick, który chcę odzyskać tytuł i wywołuje Ethana, jednak zamiast niego pojawia się....Cedric Alexander. Ale to był.....kiepski segment, wychodzi były champ, który jest kiepski na micu i przerywa mu dwóch zawodników, którzy totalnie nic nie znaczą w wwe i prawią mu morały tylko po to żeby ustalić walkę między sobą.....zajechało Vincowym bookingiem fest.   Brooks vs Briggs i Jensen atakuję rywala jeszcze przed walką, kto by przypuszczał. Lekko ponad 10 minut bardzo fajnego i przyjemnego No DQ Matchu, szkoda, że Brooks to wygrał, zdecydowanie wolę Briggsa, ale no cóż jest jak jest, HBK jak zwykle widzi coś w nudnych zawodnikach nic nowego, ale walka zdecydowanie na plus i polecam obejrzeć, Spears się też pojawia tu znikąd.    Lexis vs Thorpe, King jest dobry w psychologii, a Eddy w ringu, może coś z tego wyjdzie.....nie będę tego komentował 2,5 minuty i Lexis leży i jak on ma być wiarygodny, a ma potencjał na mistrza NXT jak dla mnie, z kolei Eddy....no niezbyt może najwyżej tytuł NXT NA byłby dla niego, ale też nie jestem przekonany. Chociaż Lexis wychodzi zwycięsko w brawlu po walce.   Oro vs Ashante, do tej walki pasowałyby już bardziej ten czas 2,5 minutowy, a pewnie dostaną więcej. Czym Ci panowie zasłużyli sobie na prawie 5 minutowe starcie? Nie wiem i tak za krótko, a mimo to fajnie walka wyglądała, Oro sobie wygrał, może zawalczy o ten tytuł NXT, nieźle wygląda w ringu, ale dalej czas walk to jakiś żart.   Carlee Bright vs Wren Sinclair walka mogłaby wyjść fajnie, ale potrwa pewnie 3 minuty najwyżej. Hmm 3,5 minuty, widać, że zawodnicy i zawodniczki spieszą się fest, mało czasu mają strasznie, nawet nie ma co oceniać walki, ale Wren z winem, to dobrze, bo coś się z nią dzieję.    Ooo Roxanne vs Thea na TGAB fajnie fajnie.   Trick vs Cedric, może dostaną ponad 4 minuty xd. Prawie 7,5 minuty czasu w TV i jedna reklama to z 9-10 minut panowie dostali, bardzo fajny pojedynek, tylko Trick trochę na tym cierpi, niby wygrał, ale męczył się z jobberem przez około 10 minut xddd to nie wygląda zbyt dobrze, Cedric totalnie nic nie znaczy, a Williams takie problemy ma z nim, trochę beka, ale no jest jak jest, walka na plus. Czemu Pete zaatakował Tricka? Nie wiem co on robi i dlaczego xddd.   Sol i Karmen vs Jakara i Lash, walka może być ciekawa. Prawie 5 minut solidnej walki, bardzo przyjemnie się to oglądało i znowu jest niedosyt, że zabrakło tych 2-3 minut więcej chociaż ehh, ale no jest jak jest, Lash i Jakara wygrywają, obydwa Tagi na to zasługiwały, więc złego wyboru nie było, dlaczego Lash przez tyle czasu nie miała żadnego tytułu? Przecież to karygodne, chociaż po walce mamy wyzwanie do walki o tytuły Tagowe kobiet.....meh   Ethan w ringu i mówi o tym, że Oro go przypiął w nieoficjalnej walce, więc się nie liczy, sędzia to potwierdza, ale potem dzieję się to samo xd całkiem zabawne to story, zobaczymy co dalej.   NXT The Great American Bash Night 1: Thea vs Roxanne o pas NXT Women's to może być dobre. Tony vs Tavion o NXT Heritage Cup no zobaczymy jak to wyjdzie. Alba i Isla vs Jakara i Lash, walka może wyjść fajnie, ale te pasy ehh meh. Joe Hendry się pojawi! Najlepsza wiadomość.    Evans, Nathan i Axiom vs The Rascalz czuję tu wygraną Rascalz i potencjalnego shota na tytuły NXT Tag Team dla nich w przyszłości. Świetna walka około 14 minutowa i skończyło się tak jak myślałem, ale poczułem się tutaj jak za starych czasów NXT, świetny pojedynek i chanty "NXT!" Polecam tę walkę mega i Rascalz pewnie pretendentami po tym pinie na mistrzach, genialne starcie, a na koniec Ethan dostanie walkę z Oro o tytuł na TGAB i fajnie.   Plusy: Brooks vs Briggs Oro vs Ashante Wren wygrywa i ma jakieś story Trick vs Alexander Lash i Jakara vs Karmen i Sol Ethan i Oro mają zabawne story Main Event   Minusy: Segment otwierający Lexis pada po 2 minutach i 30 sekundach   Podsumowanie: Ogólnie poza tymi dwoma minusami to naprawdę bardzo przyjemne NXT, początek nie zapowiadał niczego ciekawego, ale z czasem było co raz lepiej i uważam to za udany odcinek, powyżej przeciętnej zdecydowanie, naprawdę kilka bardzo dobrych bądź świetnych walk, dostaliśmy kilka zapowiedzi na kolejne dwa odcinki NXT, które będą specialami, no ja jestem pod wrażeniem, bo nie spodziewałem się tak przyjemnego odcinka, solidna dawka wrestlingu w tegotygodniowym epizodzie
    • IIL
    • IIL
      Miałem zabrać się za trzeci dzień wczoraj, ale zamiast tego obejrzałem DDT Wrestle Peter Pan 2024 (polecam trzy ostatnie walki).  Dzisiaj natomiast Piotr Gilewski oznajmił, że zabierają się do nagrywania pierwszej nocy turnieju. Extreme będzie puszczać jedną galę NJPW na miesiąc, także w sierpniu zapewne nagrają też finały...  
    • MattDevitto
      Strasznie mieszane odczucia po trzecim dniu Climaxa, który idealnie ukazał obecną nierówną formę fedki. Po dwóch pierwszych (obiecujących) dniach niestety tym razem nie było już tak dobrze. Bardzo dobre walki mieszały się z najgorszymi koszmarami fanów puro. Im dalej w las tym było gorzej, ale o tym za chwilę. Dzień przerwy od turnieju wszystkim powinien wyjść na plus - pierwsze trzy walki tag teamowe to typowe średniaki z jakiegokolwiek touru New Japan. Nic specjalnego, aczkolwiek jak ma się trochę czasu można rzucić okiem. Podoba mi się jak konsekwentnie inwestują w Boltina, bo będą z niego ludzie. Poza tym w trzecim pojedynku fajnie pokazali tarcia na linii Henare-Finlay, - Takeshita vs. Cobb to bardzo przyjemne starcie. Takeshita nawet z Yoshihiko potrafił mnie zaciekawić, więc w tym turnieju nie będę miał z tym akurat problemu. Zapisuje na swoim koncie drugą wygraną w drugiej walce i liczę, że zajdzie jak najdalej, bo taki wrestler przyda się w kolejnej fazie, - Newman nareszcie pokazał coś więcej i sama jego walka z ZSJ wyglądała naprawdę nieźle. Momentami chciał przechytrzyć Zacka w jego grze, ale wiadomo, że wynik mógł być tu jeden - niemniej nie ma powodów do narzekań, - Takagi vs. Great-O-Khan na podobnym poziomie co poprzedni pojedynek - ogólnie podoba mi się O-Khan jak na razie w turnieju, nie to co inni, ale o tym później - MOTN: Kidd dalej gotuje w najlepsze! Walka z Umino była bardzo dobra, choć liczyłem po cichu, że będzie trwała dłużej. Cieszę się jednak, że Gabe to wygrał. Dalej udowadnia, że warto w niego inwestować. Zapowiadał bitwę z Umino i tak też to wyglądało. No i teraz te nygusy z końca karty: - Walka EVILa odcinek 181727 - gdzieś już to widziałem Na początku może i chcieli zaskoczyć, ale w ten motyw z dołączeniem Sanady do jego dzisiejszego rywala to nawet 10 latek by nie uwierzył. Dalej nie było niestety lepiej. Prawie 20 minut chodzonego, od czasu do czasu coś tam się zadziało z Togo czy z sędzią i to w zasadzie tyle. Uśmiech na mojej twarzy pojawił się w dwóch momentach:  1) Sanada upada na barierki przewracając stół, 2) koniec tej pożal się walki... Aha - Evil ma już 6 pkt - to bardziej przeraża niż jego ring skill. - ME - łooo panie, lubię postać Lee, co widzę, że w sieci nie jest normą, ale tutaj nawet to nie mogło uratować całości. Naito wygląda KATASTROFALNIE. Momentami, aż przykro patrzeć jak się męczy. Nie porwał mnie w swoich dwóch pierwszych walkach, no ale tam jeszcze jako tako to wyglądało. Tutaj niestety nie dali rady już przykryć jego dyspozycji. Jutro IV dzień, gdzie najbardziej ciekawią mnie: Hirooki Goto vs. Oleg Boltin David Finlay vs. HENARE No i jeszcze Takeshita będzie w ME. BLOKI:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...