Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

Ultimate Fighting Championship - it's damn real!


johniss

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  300
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.07.2007
  • Status:  Offline

2 lata pracy z wrestlingiem to konkretny czas, aby zastanowić się nad przyszłą karierą. Prowadzenie federacji Ring of Honor dawało naprawdę sporą satysfakcję, splendor, prestiż. Ale poniosłem porażkę. Dotkliwą. Nie udało mi się nawiązać walki nie tylko z WWE czy TNA. Przegrywałem także w korespondencyjnej bitwie z japońskimi stajniami. Mimo wszystko, pROHibition! stało się marką. Rozpoznawalną, silną i niezależną. Ale trzeba było z tym w końcu skończyć. Nie bawiło mnie już wymyślanie kolejnych atrakcji dla gawiedzi, które nie miały z rzeczywistością nic wspólnego. A jednak chciałem zostać w branży sportów walki. Jednocześnie gdy organizowałem kolejne pROHibition! i wrestlingowe PPV, negocjowałem też z innymi organizacjami. Don King chciał mnie zrobić prawą ręką w swoim Don King Productions, a za moją kandydaturą przemawiała polska narodowość i świetna znajomość chicagowskiego światka, gdzie Król Rozrywki chciał władować kolejną kapustę. Boks zawodowy to kapitalna sprawa, znakomite pole do popisu i rozwoju umiejętności, jednakże przy obecnej, klarownej pozycji profesjonalnego boksu na świecie, szeroko zakrojonej korupcji i braku gwiazd w wielu kategoriach wagowych (w najwyższej przecież wieje wielką smutą) musiałem ekscentrycznemu jegomościowi w bujnej czuprynie odmówić. Marzyło mi się wkręcić w biznes MMA. Udało się. Musiało się udać, inaczej nie byłoby tego opowiadania ;)

 

Las Vegas, Nevada

 

Dostałem własny gabinet. Mike Zablocki - Dana White's Assistant. A na biurku najbliższy plan działania. 2 terminy, które trzeba obsadzić galami. Kanał telewizyjny Versus od najbliższego czwartku odpala najnowszy blok sportowy, chce widzieć UFC w swojej ramówce. W pierwszą sobotę lutego już trzeba zaaranżować UFC 126. Nie ma nazwy gali, nie ma choćby prowizorycznej karty na największe wydarzenie MMA w tym miesiącu. Jest natomiast zapewnienie: "Poradzisz sobie Mike". Dana chyba nie zdaje sobie sprawy w jakie gówno mnie wplątał. Ale żeby tylko mnie. Jeśli dam dupska, jego federacja stanie się pośmiewiskiem. Amerykanie polskiego pochodzenia nie mają w tym kraju lekko. Podobnie jak czarni, żółci, Meksykanie, Kubańczycy i pederaści. Teraz liczy się to, aby w najbliższych miesiącach zrobić piekło. Aby to zrobić, musiałem wiedzieć na czym stoję. Przegląd rosteru przeprowadziła dla mnie pewna cycata blondynka z wydziału kadr. Nie będę zamęczał wszystkimi nazwiskami. Pokrótce przedstawię jedynie mistrzów każdej kategorii:

 

Bantamweight:

 

Dominick Cruz - mistrz lecz sklasyfikowany na drugim miejscu. Pierwsze zajmuje Japończyk Yamamato. To chyba dobry moment, aby te dwie postacie stanęły w szranki. Najniższa kategoria wagowa potrzebuje prawdziwego majstra!

 

Featherweight:

 

Jose Aldo - 24-latek z Rio de Janeiro, już jest znakomitym fighterem, a przecież wiek wskazuje na to, że może być co najwyżej żółtodziobem... 18 zwycięstw, jedna porażka, w dodatku na samym początku przygody z MMA. Wiele lat sukcesów przed nim.

 

Lightweight:

 

Frankie "The Answer" Edgar - chłopak z New Jersey. Świetnie radzi sobie w parterze. 13-1-1. Wszyscy czekają na rewanż z UFC 125. Tam, przypomnę, Frankie zremisował z Grayem Maynardem.

 

Welterweight:

 

Georges "Rush" St. Pierre - 21-2. Czy potrzebna jakaś rekomendacja dla tego zawodnika? Kanadyjczyk jeszcze długo będzie rządził i dzielił w swojej wadze.

 

Middleweight:

 

Anderson Silva - największa gwiazda federacji. Niepokonany od 2006 roku. W UFC niezwyciężony. Potrafi i pierdolnąć piąchą, i złamać człowieka w parterze. Kogo złamie następnego? A może ktoś się postawi? Wanderlei Silva?

Light Heavyweight:

 

Mauricio "Shogun" Rua - jeszcze z pasem, ale do formy wraca "Rampage" Jackson i może już nie być tak łatwo jak na pewnej gali Pride w 2005 roku :)

 

Heavyweigth:

 

Cain Velasquez - jedyny niepokonany mistrz w UFC. W pokonanym polu Nogueira, Lesnar i Kongo. Ale w kolejce już stoją Mir, Junior dos Santos. W parterze chyba jednak nie do wyruchania.

 

To mistrzowie, teraz Top25 bez podziału na kategorie. To 25 najlepszych zawodników tej organizacji:

 

http://i55.tinypic.com/s3ey48.jpg

 

Telewizja Versus poprosiła o pierwsze propozycje dot. karty na najbliższy taping. Do Main Eventu jeszcze nie jestem przekonany, ale skład niższych walk już byłem w stanie podać:

 

Jon Madsen (#24) vs. Cheick Kongo (#4) w wadze ciężkiej

Chris Leben (#6) vs. Michael Bisping (#21) w wadze średniej

 

Kolejną istotną wiadomość jest zatwierdzona nazwa dla lutowego PPV. UFC 126: Long live the King. Zarząd wybrał już pierwszego Main Eventera. Będzie nim Georges St. Pierre.

 

Nie próżnują też inne federacje. Konfrontacja Sztuk Walki w swojej piętnastej sesji zaprezentowała pojedynek, który odbędzie się w Chełmie.

 

http://i56.tinypic.com/290q53s.jpg

 

Szykuje się niezła rozpierducha :)

 

Las Vegas, konferencja prasowa. Około 100 przedstawicieli mediów. My usadowieni: od lewej rzecznik, ja, prezes, po prawej zawodnik, który właśnie podpisał kontrakt:

 

Rzecznik UFC: Witamy na oficjalnej konferencji organizacji Ultimate Fighting Championship. Na wstępie oddaję głos prezesowi, Dana...

 

Dana White: Dobry wieczór. Nowy rok rozpoczynamy z nowymi postanowieniami, częściowo w nowym składzie, a także nabytkiem w rosterze. Na początek chciałbym przedstawić państwu mojego świeżo upieczonego asystenta. Znacie go między innymi ze świetnej pracy, jaką wykonywał we wrestlingowej federacji Ring of Honor, gdzie był CEO. Mike Zablocki zajmie się bookowaniem spotkań, szeroko pojętą organizacją gal, kontaktem z mediami. W skrócie - ten człowiek od dziś jest przedłużeniem mojej ręki. Mike, mam nadzieję, że będzie nam się świetnie pracowało.

 

Ja: Dzięki, Dana. To zaszczyt.

 

Dana White: Jak wspominałem, nie mogliśmy rozpocząć nowego roku bez choćby symbolicznego pozyskania nowego wojownika. Jak już zapewne zauważyliście, jest to Steve "Hollywood" Bruno, który będzie występować w kategorii półśredniej. Na początek proszę o materiał filmowy i garść statystyk, następnie głos zabierze sam zainteresowany.

 

Światła zgasły, a na wielkiej plazmie zaprezentowaliśmy krótki highlight z kariery Steve'a:

 

Steve "Hollywood" Bruno - Profil

-------------------------------------

Record: 14-5-0

Association: American Top Team

Height: 5'10" (178cm)

Weight: 170lbs (78kg)

City: Coral Springs, Florida

Country: United States

 

Dana White: O szczegółach kontraktu... Mike.

 

Ja:: Podpisaliśmy ze Steve'm długoterminowy kontrakt, bo aż na 3 lata. W tym okresie zagwarantowaliśmy mu 2 występy, a docelowo powinniśmy skorzystać z jego usług czterokrotnie. O szczegółach umowy oczywiście wypowiadać się nie będziemy. Mogę jedynie zdradzić, że negocjacje ws. kwestii finansowych przebiegły bardzo szybko. Możemy także zdradzić, że Steve zadebiutuje już na najbliższym evencie w Utah, podczas telewizyjnego show dla kanału Versus. Rywalem "Hollywooda" będzie 36-letni Forrest Petz, legitymujący się rekordem 22-9. Steve, może coś powiesz od siebie?

 

Bruno: Yo! Miło być tu z powrotem. Do UFC wracam po dwuletniej przerwie, a chcę zaznaczyć, że pożegnanie miałem zwycięskie [na UFC - Fight for the Troops z Johnnym Reesem - przyp. aut.] i chciałbym, aby powrót również należał do mnie. Nie ukrywam, że ciężko będzie mi powalczyć o pas, ale dostałem zapewnienie, że jeśli wygram 3 walki, dostanę shoota na pojedynek z kimś z czołowej piątki w rankingu. I to jest mój cel. Cel, który przekłuję w sukces. Siła tkwi we mnie. Do zobaczenia w czwartek!

 

Rzecznik: Dzięki, Steve. To wszystkie informacje, jakie mieliśmy państwu dzisiaj do przekazania. Czekamy na pytania...

 

Dziennikarz #1:: Michael Craftwell "Martial Arts". Znamy już datę UFC 126, znamy też main eventera, nie znamy jedynie jego rywala. Kto powalczy z Georgesem St. Pierre'em?

 

White: Negocjacje są na ukończeniu.

 

Craftwell: Zapytam wprost. To będzie Carlos Condit?

 

White: Pomidor.

 

Craftwell: To będzie walka o pas?

 

White: To oczywiste.

 

Craftwell: Steve. To twoja kategoria wagowa. Z kim St. Pierre jest gotów skrzyżować rękawice?

 

Steve Bruno: Walczyć jest w stanie z każdym. Ale z kim mu przyjdzie stanąć w octagonie na początku lutego... Naprawdę nie wiem. Typuję Jake'a Shieldsa i właśnie Condita.

 

Dziennikarz #2: Pat Smith, "Just Fight". Steve, a nie jesteś rozczarowany tym, że zadebiutujesz podczas telewizyjnej gali, co jednocześnie oznacza, że ominie cię UFC 126, było nie było - istotniejsza impreza?

 

Steve Bruno: Nie boli mnie to. Prawdę mówiąc... to bez różnicy. Chcę walczyć. Tylko to się liczy. Najważniejsze, że mogę ponownie zaprezentować się na matach UFC.

 

Smith: Nie mogę zbytnio w to uwierzyć, ale dziękuję za odpowiedź.

 

Dziennikarz #3: Paweł Borkowski, wrestlesyf.pl, Telewizja Puls, Extreme Sports, panie Zablocki, jak pan ocenia ostatnie wydarzenia w WWE?

 

Ja: Nie wypowiadam się dla Pańskich mediów.

 

Dziennikarz #4: Mark Kossow, MMAWorld.com. Bruno to ostatnie wzmocnienie rosteru? Jak na największą organizację MMA na świecie, to, wybacz Steve, bardzo mało. Kibice pragną świeżych twarzy, wojowników z krwi i kości.

 

White: Mamy kilku fighterów na oku, ale problemem jest ich umowy z innymi pracodawcami. Trzymamy rękę na pulsie. Kontrakty nie trwają wiecznie.

 

Rzecznik: Dziękujemy za przybycie i zapraszamy w czwartek do Salt Lake City i przed ekrany Versus TV. Startujemy o 20:00.

 

 

NOTE: wyjątkowo nie opisuję pierwszej gali. W grze nie mam możliwości archiwizacji szczegółów pojedynków, a z bani ściemniać nie będę. My fault. Przy następnych imprezach opatrzę krótkim streszczeniem każdą potyczkę. Nie spodziewajcie się jednak dokładnych opisów czy elaboratów ;)

 

http://i54.tinypic.com/2mpy2s0.jpg

 

Po gali:

 

- Słabo wypadł zarówno Main Event, jak i co-Main Event.

- Kongo awansował na 8. pozycję w wadze ciężkiej (overall), Jon Madsen natomiast spadł z tabeli rankingowej. Szkoda, jako niepokonany (przed walką 7-0) był jednym z lepiej zapowiadających ciężko-wagowych. Cheick z kolei to już weteran i miałem nadzieję, że będzie dobrym przetarciem dla Madsena. Okazało się, że staruszek Francuz jeszcze nie powiedział ostatniego słowa w tym sporcie.

- Zawodnik gali Norifumi Yamamoto nie dość, że otrzymał nagrodę za submission of the night, to jeszcze jego walka została uznana za najlepszą tej nocy. Duże ukłony. Myślę, że to czas, żeby Japończyk dostał shoota o pas.

- Postanowione. Na telewizyjnych zawodach będę stawiał na zawodników z dolnych rejonów rankingu. Inaczej krzywdzę takich ludzi jak właśnie Yamamato.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 14
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

  • Posty:  305
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.03.2010
  • Status:  Offline

Dziennikarz #3: Paweł Borkowski, wrestlesyf.pl, Telewizja Puls, Extreme Sports, panie Zablocki, jak pan ocenia ostatnie wydarzenia w WWE?

 

Ja: Nie wypowiadam się dla Pańskich mediów.

 

:lol: :lol: :lol:

 

johniss powróciłeś w mistrzowskim stylu i znów wyznaczasz nowe standardy. Zapowiada się bardzo, ale to bardzo ciekawie i już wyczekuję kolejnego odcinka. Piszesz świetnie i lekko. Oby było jak najwięcej tego Twojego czarnego humoru :P Życzę Ci wiele wytrwałości i weny :) Jednego stałego czytelnika już na pewno masz. Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  782
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.06.2008
  • Status:  Offline

No i to rozumiem haha :D Właśnie takiego czegoś brakowało mi w tym dziale, takich diar, drugi czytelnik też już się znalazł :D Btw. W jakim programie "bawisz" się w te symulacje i wgl?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  300
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.07.2007
  • Status:  Offline

World of MMA 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  607
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline

Brawo. Coś nowego. Przeczytałem i to. Moim zdaniem wypadło wyśmienicie. Czekam na twoje dalsze diary pod szyldem UFC. Mam nadzieje że wypadnie to pozytywnie. Zaciekawiły mnie te diary. Ciekawy program. Podzieliłbyś się linkiem ?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  227
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.06.2010
  • Status:  Offline

Fajnie, że zaczynasz z czymś innym niż z wrestlingiem. Nie wiem czy będzie ci to wychodzić, ale życzę ci z całego serca powodzenia i czytam dalej :grin:
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 202
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.03.2008
  • Status:  Offline

Wreszcie coś sensownego w Booking Zone, ile można czytać praktycznie takie same diary o WWE, które i tak upadają szybciej niż wystartowały (pozdrawiam nttn, ciągle czekam na Main Event RAW, sam przecież nie będę go pisał :lol: ). Pierwsze show bez rewelacji, jednak nadrobiłeś to świetnym wstępem i całkiem przyjemną konferencją prasową (swoją drogą bardzo realistyczną). Czekam na więcej, trzymam kciuki, żeby po mocnym pierdolnięciu nie skończyło jak ROH :)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  206
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2009
  • Status:  Offline

No, no nie bez powodu otworzyłem ten temat. Liczyłem na "coś" i się doczekałem. Najpierw RoH, a teraz MMA. Zaciekawiło mnie to i będę z pewnością śledził twoje poczynania :)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  300
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.07.2007
  • Status:  Offline

Zaczynamy od świata szołbiznesu, bo oto w niespodziewanie na antenie poranka TVN24 pojawił się nasz dobry znajomy, Arkadiusz Pawłowski (0-0). Weeman w wywiadzie dla szerokiej publiczności wprawdzie nie otarł się nawet o temat MMA, jednakże warto odnotować sam fakt tak miłej dla fanów wrestlingu (i nie tylko) wizyty. Kto wie, być może utalentowany aktor, booker i omnibus zaszczyci także międzynarodowe ringi swą jakże skromną osobą? UFC będzie zaszczycone.

 

http://i52.tinypic.com/30bmfia.jpg

 

Tymczasem pojawiła się długo oczekiwana karta na UFC 126: Long live the King. Niestety, nie jest ona tak mocna, jaką chciałem ułożyć. Wielu zawodników było przemęczonych ostatnimi występami/sylwestrem/ostatkami (*niepotrzebne skreślić), że najbardziej wypromowane walki mogą okazać się wypałami. Na początek roku warto jednak dawkować emocje ;) Poniżej główna karta:

 

Georges "Rush" St. Pierre

http://i56.tinypic.com/1zg7ur8.png (21-2) vs. Jake Shields http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (26-4-1) w walce wieczoru o mistrzostwo świata w wadze półśredniej

 

Vitor "The Phenom" Belfort http://i53.tinypic.com/2wci8ht.png (19-8) vs. Chael Sonnen http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (25-11-1) w kategorii średniej

 

Mirko "Cro Cop" Filipović http://i56.tinypic.com/6fo48h.png (27-8-2-1 NC) vs. Junior "Cigano" dos Santos http://i53.tinypic.com/2wci8ht.png (12-1) w kategorii ciężkiej

 

"Sugar" Rashad Evans http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (15-1-1) vs. Vladimir "The Janitor" Matyushenko http://i54.tinypic.com/1z1xugn.png (25-5) w kategorii półciężkiej

"All American" Brian Stann http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (10-3) vs. "The Doberman" C.B. Dollaway http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (11-2) w kategorii średniej

Ryan "Darth" Bader http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (12-0) vs. "The American Psycho"Stephan Bonnar http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (13-7) w kategorii półciężkiej

 

 

Jednak to nie ujawnienie spisu pojedynków było największym hiciorem ostatniego tygodnia. W korytarzach UFC mówi się o nowym, tajemniczym fajterze, który miałby w przeciągu miesiąca zasilić organizację. Nieznane jest jego nazwisko, wiadomo natomiast, że ów "nieznajomy" miał być od dawna zainteresowany przejściem do MMA. W kuluarach mówi się o byłych i obecnych wrestlerach (Goldberg, Orton, Angle?), a także bokserach (Mayweather, David Haye?). Media podbiły temat i wręcz zalały telefonami prezesa White'a. Dana, znany z tego, że lubi pogrywać z przedstawicielami mediów oraz lubujący się w promowaniu nowych produktów metodami "małych kroków", wydał oświadczenie. A że przebywał na wakacjach na Majorce, zrobił to w swoim stylu:

 

Este hombre misterioso es un luchador profesional estadounidense. Además, ha recibido el apodo de "El asesino de leyendas".

 

Kto to taki? Odpowiedź w następnym odcinku :)

 

UFC 126: Long live the King. Saturday of Week 1, February 2011 Las Vegas, Nevada.

 

http://i54.tinypic.com/23ux37t.png*

 

Niestety już od samego początku dostaliśmy prztyczka w nos od losu. Z powodu przewlekłej grypy (tak, to ta pora) wyeliminowany z walki został Cheal Sonnen. Tak więc nie dość, że zaaranżowany został bardzo słaby, w opinii komentatorów, main event, to dodatkowo "poleciał" mi wartościowy zawodnik w co-main evencie. Pech. Szukanie zastępcy i rywala dla Belforta naprędce nie było takie łatwe. Na walkę nie zgodzili się ani Chris Leben, ani Wanderlei Silva (który dopiero rozpoczął przygotowania do sezonu - ma trochę wagi do zbicia). Na tej samej gali mieli się zaprezentować także C.B Dollaway i Brian Stann, więc oni również zostali skreśleni z listy potencjalnego mięcha dla Belforta. Padło na Demiana Maię http://i53.tinypic.com/2wci8ht.png (15-2), fajtera wyspecjalizowanego w jiu-jitsu, mającego na swoim koncie już takich tuzów jak Dana Millera, czy Chaela Sonnena właśnie. Cóż, Belfort nie miał szczęśliwej miny po informacji, z kim mu przyjdzie walczyć...

 

Karta eliminacyjna:

 

Edson Barboza http://i53.tinypic.com/2wci8ht.png (8-0) pokonał przez poddanie (armbar) Dennisa Sivera http://i55.tinypic.com/29w1uf7.png (17-8) w 4:57 trzeciej rundy. Pojedynek stoczono w kategorii lekkiej

 

Will Campuzano http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (9-3) pokonał Demetriousa Johnsona http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (17-8) przez jednogłośną decyzję sędziów. Pojedynek stoczono w kategorii muszej

 

Joey Beltran http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (13-4) pokonał Travisa Browne'a http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (10-1-1) przez jednogłośną decyzję sędziów. Pojedynek stoczono w kategorii muszej

 

Krótki spis reguł, jakimi toczyć się będą pojedynki:


  • - walki toczone w formacie 3 rundy po 5 minut (walka mistrzowska 5 rund po 5 minut)
    - uderzenia, gdy zawodnik jest w parterze: legalne
    - sędzia może rozdzielić zawodników, gdy są pasywni
    - nie ma możliwości uderzeń kolanami w parterze
    - nie ma odliczeń znokautowanego zawodnika
    - legalne uderzenia łokciem zarówno w stójce jak i w parterze
    - nielegalne naskoczenia na zawodnika, ani tzw. soccer kicks

 

WALKA NR 1

http://i54.tinypic.com/s48mj6.jpg

 

Runda 1.

 

Starcie rozpoczęło się szybką wymianą ciosów z obu stron. Z narożnika Badera dało się słyszeć "Szybciej, Bader, zerżnij sierpem!", z przeciwnego natomiast nie uleciało ani jedno słowo. Bonnar po otrzymaniu lewego jaba lekko się zachwiał, co próbował wykorzystać Ryan, ale jego rywal nie dał się sprowadzić na matę. Pojedynek wyrównał się, a tempo siadło. Każde uderzenie znalazło gardę. Dopiero kolejne wyjście lewym sierpem otworzyło drogę do powalenia Bonnara. "Darthowi" kilkanaście kolejnych sekund zajęło szukanie słabego punktu przeciwnika, dopiero wówczas Bader zaczął zakładać arm triangle. American Psycho szybko zwęszył spisek i zablokował akcję. Ostatnia minuta minęła na przewadze Badera w parterze. Kilka ciosów w lico nie mogło jednak zachęcić sędziego do przerwania pojedynku. Sędziowie zgodnie przyznali 10 punktów Ryanowi za tę rundę. Obaj zawodnicy nie potrzebuję specjalnej interwencji lekarzy. Lekkie zadrapania, średnio opuchnięte łuki brwiowe.

 

W narożniku Stephana Bonnara: Steph, rozluźnij ręce. Jesteś strasznie spięty. Bader jest spokojnie do oklepania. Próbuj trzymać go w stójce, a będzie dobrze. No, ruszaj dupę stary.

 

Runda 2.

 

Tym razem śmielej zaczął finalista pierwszego Ultimate Fighter zalewając Badera soczystymi jabami. Jeden, drugi, "Darth" użył trochę ciała, aby kolejne razy go nie dosięgły. Próba powalenia Bonnara nieudana, obaj fighterzy złączeni klinczem przesuwają się po octagonie prześlizgając się przez kratkę. Wyraźnie bardziej zainteresowany czystą walką jest Steph, który odpycha od siebie przeciwnika. Bader otrzymuje ukłucie i klinczuje, zostaje odepchnięty, kolejny potężny strzał. Kontra nie znalazła celu. Bonnar nie daje się też sprowadzić do parteru. Gong! 10-9, tym razem dla "American Psycho". Remis. Trzecia runda zadecyduje. Pierwsza walka na gali i od samego początku wielkie emocje.

 

Runda 3.

 

Bader rozpoczął wysokim kopnięciem, Bonnar uchyla się. Czyżby zmęczenie dało o sobie tak znać, że Ryan przestanie używać rąk? Bonnar uderza prawym. Trafia! Poprawia prawicą...i znów siadło, tym bardziej mocniej. Ryana aż odrzuciło w tył. Zachwiał się i wygląda na zamroczonego. Steph musi to wykorzystać, rzucił się jak zwierzę do gardła ofiary. Bader instynktownie klęknął, będzie szukał nóg rywala. Ale nie takie chwyty na doświadczonego wojownika. "American Psycho" docisnął rodaka do ziemi szukając dominującej pozycji w parterze. Kilka uderzeń, Bader jedynie się broni. Stephan przechodzi obok pleców i zakłada "rear naked choke" - natyka się jednak na opór, nic z tego nie będzie. Ostatnia minuta, prawdopodobnie walkę rozstrzygną sędziowie i prawdopodobnie na korzyść Bonnara. Ale ten nie chce spocząć na laurach - chce to skończyć przed czasem. Usiadł na plecach niepokonanego jak dotąd zawodnika i wymierza ciosy. Ryan jest w stanie tylko osłonić twarz. Na nic innego nie ma siły... i już chyba chęci. Po następnych młotkowych ciosach, sędzia nie ma innego wyjścia: zatrzymuje walkę! Niepokonany w dwunastu walkach, a pokonany w dwóch ostatnich rundach! Ryan Bader na trzynastą wygraną musi poczekać. Dziewicza porażka właśnie stała się faktem. Bolesnym faktem.

 

Official Result: Stephan Bonnar by TKO (Strikes) in 4:43 of round 3.

 

UFC Interviewer Joe Rogan już podbiega do wyściskanego przez swój zespół Bonnara.

 

Rogan: Psychodela, panie Psycho.

Bonnar: Po trzech porażkach (z Jonesem, Colemanem i Soszyńskim) przyszły trzy porażki. I musicie mi uwierzyć, kolejnej serii wtop nie będzie!

Rogan: wszystkim zadaję te pytanie i trochę mi wstyd, wybacz więc, stary, ale teraz padło na ciebie. Co teraz?

Bonnar: Faktycznie, Joe, nie postarałeś się (śmiech). Chyba wszyscy wiedzą o czym marzę. I nie jesto to bynajmniej pas. Chcę w końcu pokonać Griffina. Nie spocznę, póki tego nie uczynię. Za trzecim razem musi mi się udać.

Rogan: Oto nieustępliwy, a raczej upierdliwy, miły, ale krytyczny - nawet względem mnie - zwycięzca tej walki "American Psycho" Stephan Bonnnnnnnnnaarrr!

 

 

WALKA NR 2

http://i52.tinypic.com/34qs66o.jpg

 

Walka dwóch zawodników, którzy wygrali swoje dwa ostatnie pojedynki. I każdy chciał powiększyć swój bilans zwycięstw o jeszcze jedno oczko. W pierwszej rundzie na octagonie istniaj tylko Doberman. Co bardziej zaskakujące, Dollaway przeważał w stójce, gdzie fachowcy upatrywali w Stannie faworyta. Dolly w zamyśle najpierw dążył do zwarcia w pół-dystansie, ale nie czekając na to, aż Brian się rozgrzeje i zacznie wyprowadzać celniejsze ciosy, zrzucił go w parter. Tam bezradny "All American" czekał na rozwój sytuacji, choć sam raz groźnie szarpnął się na gilotynę. Była ona jednak za słaba. Pierwszą rundę nawet ślepiec oceniłby na "dychę" dla Dollawaya. Taktyka w drugiej rundzie się nie zmieniła. Kilkadziesiąt sekund w stójce i rzut na parter. Stann nie ma argumentów. Przyjął pozycję pull guard, a Dollaway starał się znaleźć dogodniejsze miejsce do ataku. Nie ma szans na ciosy, więc specjalista od zapasów zajął się tym, co lubi najbardziej. Suby! Nie wyszła dźwignia na łokieć, to może duszenie boczne? Nic z tego, "Doberman" odpuszcza i wraca do stójki. Ostatnie sekundy drugiej rundy to brudny boks, bez ciekawszych spięć. Mimo tego, kolejne 10-9 dla CB DOllawaya! Trzecia runda ponownie toczyła się pod dyktando "Dobermana". Po raz kolejny Stann złapany został na braku asekuracji i znów musiał bronić się w guardzie. Parter był grany już do samego końca, a pięściarskiej wymiany było niestety jak na lekarstwo. Ostatecznie wszyscy sędziowie zgodnie orzekli zwycięstwo CB Dollawaya 30-27.

 

Official Result: CB 'The Doberman' Dollaway by Unanimous Decision in 5:00 of round 3

 

 

WALKA NR 3

http://i52.tinypic.com/eu3vdj.jpg

Pojedynek stał na bardzo niskim poziomie. Wszystkie trzy rundy należały do Rashada Evansa, niestety wszystkie trzy były przeraźliwie nudne i wolne. Big Vlad ograniczał się jedynie do obrony i to głównie w parterze. W stójce natomiast rzadko dochodziło do jakiś konkretnych wymian. Białorusin absolutnie nie wykorzystał swojej fizycznej przewagi oraz ponadprzeciętnego doświadczenia. Z drugiej strony trudno się dziwić. Łączny wiek obu zawodników to 71 lat. Evans kontynuuje swoją niezłą serię zwycięstw (to już trzeci z kolei triumf po Rampage'u i Thiago Silvie), ale z taką postawą będzie mu bardzo ciężko cokolwiek pokazać z Shogunem. Z takimi rywalami jak Maciuszenko, trzeba wygrywać przed czasem.

 

Official Result: 'Sugar' Rashad Evans by Unanimous Decision in 5:00 of round 3

 

WALKA NR 4

http://i55.tinypic.com/2416v4o.jpg

 

 

Pre-bout shout:

 

"Cro Cop" (łamanym angielskim): to moja ostatnia szansa powrotu na szczyty. Nie pozwolę, by mi się wymknęła. Pamiętam nasze starcie dwa lata temu. Nie byłem gorszy, przegrałem przez roztargnienie. Dziś jest czas na rewanż. Dziś jest czas, aby zmazać wstyd z przeszłości...

 

dos Santos: jedynie co pamiętam z tamtej walki to kopanie po jajach. Cro Cop od dawna przestał być groźny. Żałuję, że po raz drugi muszę udowadniać, że jest za słaby na czołówkę wagi ciężkiej. Jego dobre chwile dawno minęły, to pora, by zajął się czymś innym. Malarstwo ścienne to świetna odskocznia od ringu.

 

Runda 1.

 

Walka skończyła się tak szybko, jak się zaczęła. Kilka prostych strzałów na szczękę Cro Copa spowodowało jego szybką zmianę położenia z wertykalnej w horyzontalną. Cygan zwęszył płochliwą zwierzynę i dopadł Chorwata w parterze. Mirko w pull guardzie radził sobie równie źle, co przed chwilą w stójce. Niemal wszystkie ciosy jakie na niego spadły doszły celu. Brazylijczyk postanowił jednak przećwiczyć wachlarz swoich chwytów i zawiązał na kompletnie bezradnym rywalu popularny we wrestlingu Sleeper Hold. Skutecznie. Legenda PRIDE odklepuje.

 

Official Result: Junior 'Cigano' dos Santos by Submission (Rear Naked Choke) in 4:31 of round 1

 

Rogan: Cygan, nie za szybko?

"Cigano": spoko, John. Przyznam, że nawet się spociłem.

Rogan: ale spokojnie mógłbyś powalczyć jeszcze z Lesnarem albo z Mirem.

"Cigano": i z jednym i z drugim po kolei (śmiech)

Rogan: ale Velasquez jeszcze poza zasięgiem?

"Cigano": nic podobnego. Jestem w szczytowej formie - dałbym mu radę. Będę pilnie obserwował jego najbliższy pojedynek. Podobno walczy z Mirem?

Rogan: takie są spekulacje.

"Cigano": po pokonaniu Mira nie będzie miał wyjścia. Tylko ja mu zostanę.

Rogan: chłodny i wyrachowany i w końcu zwycięski. Panie i panowie JUNIOR "CIGANO" DOOOOS SANTOOOOS!

 

CO-MAIN EVENT

http://i54.tinypic.com/280sep0.jpg

 

Runda 1.

 

Pojedynek tylko na papierze miał wydawać się wyrównany. Dwa Brazylijczycy, rówieśnicy, obaj mierzący po 183 cmVitor Belfort miał mało czasu na przygotowanie się pod kątem taktycznym do walki z Demianem. Ale rywal z kolei był położony jeszcze w gorszej sytuacji. Na tydzień przed galą, nie wiedział, czy wystąpi. Jednak to Maia pierwszy ruszył do spięcia. Kilka mocny jabów odsłoniło braki w przygotowaniu motorycznym Belforta. Raz po raz "Phenom" kontrowal lecz nie były to groźne ataki. Nie minęło pół rundy, a Belfort już leżał na macie po czystym chwycie i przewrocie. Przez kolejne dwie minut Maia pracował nad ręką Belforta, ale na nic się to zdało. Vitor przetrzymał rundę, ale 10 pkt. musiało należeć do przeciwnika.

 

Runda 2.

 

Tym razem Belfort postanowił pójść na całość. Przyjmując, że walka potrwa 3 rundy, musiał wygrać najbliższe dwie. Niemniej kilkanaście jego ciosów poszło w próżnię, sam za to otrzymał jednego potężnego sierpa. Lewy low-kick i kilka uderzeń na twarz. Próba powalenia i "Phenom" ponownie na deskach, jest w półgardzie. Maia próbuje obejść półgardę i przejąć pełną kontrolę nad rywalem i udaje mu się. Chwyta jego rękę i zakłada dźwignię! Po kilku sekundach armbar zostaje w pełni założony. Belfort nie ma innego wyjścia. Odklepuje! Demian Maia wygrywa swoją piętnastą walkę w karierze!

 

Official Result: Demian Maia by Submission (Armbar) in 2:48 of round 2

 

Bruce Buffer (announcer): Panie i panowie, jesteśmy na żyyyyywo. Na ten moment wszyscy czekaliśmy. Nadszedł czas na... walkę wieczoru UFC 126: Loooong live da Kiiiiing!!!

 

W niebieskim narożniku mierzący 183 cm, pochodzący z San Francisco w Kalifornii, legitymujący się bilansem walk 26 zwycięskich, 4 przegranych i jednym remisem, pretendent do tytułu... JAAAAKE SHIEEEELDS!!!

 

Jego vis-a-vis mierzący 178 cm wzrostu, Kanadyjczyk pochodzący z Saint-Isidore, trzykrotnie wybierany sportowcem roku w Kanadzie, 21 razy zwycięski na Octagonie, tylko dwa razy schodził pokonany, dwukrotny i obecny... MISTRZ ŚWIATA WAGI PÓŁŚREDNIEJ... panie i panowie, przed państwem... GEORGES... "RUUUSH"... SAINT PIERRRRRRRRRRRREE!!!!

 

MAIN EVENT

http://i52.tinypic.com/14nlehg.jpg

 

Buffer: Przypomnijmy, że mistrzowska walka odbywa się na dystansie 5 rund po 5 minut. Zawodnicy na swoich pozycjach. Zaczynamy!

 

Runda 1.

 

St. Pierre wyszedł na octagon z jasną taktyką. Ma olbrzymią ochotę skończyć walkę w parterze tak, jak to robił w ostatnich starciach. Shields jednak ma bardzo dużo siły, odpycha rywala i stara się go wgnieść w klatkę. Jesteśmy świadkami mało interesującego, ale istotnego dla dwóch fajterów grapplingu. W końcu to Shieldsowi udaje się zapaśniczym chwytem powalić mistrza świata. "Rush" jest w pełnej gardzie przyjmuje kilka ciosów na twarz, ale to za mało, żeby przerwać walkę. Kolejne ciosy są już blokowane. Każdy następny cios jest wymierzany tylko po to, by wziąć oddech. Amerykanin próbuje zapiąć trójkąt i przejmuję kontrolę nad bokiem rywala. Jest już jednak za późno. Minęła premierowa runda! Na razie jesteśmy świadkami małej niespodzianki. Dyszka idzie na konto Jake'a!

 

Narożnik St. Pierre'a: Georges, zobacz jak on wygląda. Pierwsza runda i już jest spuchnięty. Jeśli potrzymasz go tę i następną rundę, to umrze na bezdechu. Dajesz mistrzu!

 

Runda 2.

 

Zaczyna się tradycyjnie od serii ciosów. Shields próbuje wysokiego kopnięcia, ale obrońca tytułu absolutnie tego nie kupuje. Kolejny pokaz grapplingu przy klatce. Każdy stara się znaleźć siły na choćby jeden rzut. "Rush" uderza łokciem, trafia jednak w pierś rywala. Runda jest bardzo wyrównana, brakuje elementów zaskoczenia. Wygląda, jakby zawodnicy znali się jak łyse konie. W końcówce Shieldsowi ponownie udaje się podciąć St. Pierre'a, ale już jest zdecydowanie za późno, by zrobić cokolwiek więcej. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, kto wygrał tę potyczkę.

 

Narożnik Shieldsa: Jake, to kluczowy moment. Rzucasz go na matę, trzymasz do końca rundy i wygrywasz walkę!

 

Runda 3.

 

Wymiana ciosów na wstępie, nic nie dochodzi. St. Pierre chwyta Jake'a, ale Amerykanin kontruje i jest blisko zrealizowania swojego celu, ale Kanadyjczyk znów się wyrywa. "Rush" uderza hakiem w korpus przeciwnika, nie robi to pretendencie najmniejszego wrażenia. Shields stara się być tym, co sugeruje jego nazwisko - prawdziwą tarczą, ścianą nie do obalenia. To na razie on dwa razy rzucił St. Pierre'm. I to właśnie on teraz hakiem zranił mistrza, a poprawił kolejnym. Shields przejmuje kontrolę nad walką! Będzie chwyt? Nie, Kanadyjczyk skutecznie się broni. Jake oddycha teraz już naprawdę bardzo ciężko. St. Pierre też wygląda na mocno znękanego. Całe siły zostały pochłonięte na popychaniach w stójce, które na dobrą sprawę nie przyniosły żadnego efektu. Kolejne zwarcie i znowu klincz. Shields już jest na granicy wyczerpania. Koniec trzeciej rundy. Gdyby to nie była walka mistrzowska, byłoby już po meczu. Ale trzeba wyjść na kolejne starcie...

 

Runda 4.

 

St. Pierre walczy już nie tylko z przeciwnikiem, ale też ze swoim zmęczeniem, jest blisko straty tytułu, musi się wziąć w garść. Shield idzie w stylu kamikaze na Kanadyjczyka, ale zostaje podcięty i ląduje na kolanach. Georges nie traci czasu i zakłada duszenie D'Arc!! Shields nie może temu zaradzić, dwa klepnięcia i sędzia zatrzymuje pojedynek. To koniec. ST. PIERRE BRONI PASA!!!

 

Official Result: Georges 'Rush' St. Pierre by Submission (D'Arce Choke) in 2:02 of round 4

 

Rogan do Shieldsa: Jake, byłeś tak blisko. Wg naszej tablicy wyników, prowadziłeś 30-27. Wystarczyło tylko przetrwać.

Shields: (pufff, pufff) Jestem wojownikiem, zawsze dążę do wygranej bez wskazań sędziów.

Rogan: Honor ważniejszy od pasa?

Shields: (pufff) Tak, przede wszystkim. Przez 15 minut byłem lepszy, chciałem dokończyć to, co zacząłem. Nadziałem się na kontrę. To była chwila nieuwagi. Szkoda...

 

Rogan do St. Pierre'a: "Rush", po raz kolejny jesteś zwycięski.

"Rush": i poraz kolejny mogę powiedzieć: a nie mówiłem? (śmiech)

Rogan: teraz to inni będą walczyć o możliwość stoczenia pojedynku z tobą. Słyszałeś o turnieju w twojej wadze.

"Rush": słyszałem, ale nie wiem, kto startuje.

Rogan: podobno Thiago Alves, Fitch, Penn

"Rush": wszystkich już zdążyłem pokonać. Niech organizacja wymyśli kogoś nowego. Ale czy jest ktoś mocniejszy ode mnie. Nie słyszałem o nikim takim!

 

I jeszcze garść statystyk:

 

http://i56.tinypic.com/24gvn77.jpg

 

I cała gala w skrócie:

 

http://i56.tinypic.com/s6sizc.jpg

 

Na koniec zapraszam do kolejnego odcinka. Oprócz zapowiadanej niespodzianki (kto będzie tym słynnym nowym nabytkiem UFC), zaplanowana jest także telewizyjna gala Ultimate Fight Night #1, a w niej... turniej o miano pretendenta do tytułu mistrza świata w wadze lekkośredniej. Zwycięzca zmierzy się z dzisiejszym triumfatorem, czyli GSP. Kto wystąpi w turnieju? Oto uczestnicy:

 

- Jon Fitch http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (23-3) trenujący w American Kickboxing Academy, #2 w rankingu kat. lekkopółśredniej, #9 pound for pound

- Carlos Condit http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (26-5) trenujący w Jackson's Submission Fighting, #5 w rankingu w kat. lekkopółśredniej

- BJ "The Prodigy" Penn http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (17-7-1) trenujący w BJ Penn's MMA, #4 w rankingu w kat. lekkiej, #16 pound for pound

- Thiago "Pitbull" Alves http://i53.tinypic.com/2wci8ht.png (17-7) trenujący w American Top Team, #4 w rankingu kat. lekkopółśredniej

 

* specjalne podziękowanie dla Parli23 za stworzenie plakatu :)

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.09.2009
  • Status:  Offline

Pierwsze diary które naprawdę świetnie mi się czyta. Oprócz tego zachęciłeś mnie do rozważań nad kupnem WOMMA ;) Temat wybrałeś sobie dosyć trudny a wszystko wychodzi świetnie i co ważne - ze odpowiednią dozą humoru. Dobra robota.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  374
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.04.2007
  • Status:  Offline

Dżonis najlepsze diary na forumku od tylu lat, wiadomo. Czytajcie i komentujcie!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  782
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.06.2008
  • Status:  Offline

Tak jak mówiłem będę czytał Twoje diary. Tak i przeczytałem te też i na prawdę jestem pod wrażeniem ale i tak to zdjęcie Weeman'a na początku rozjebało system :lol:
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  300
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.07.2007
  • Status:  Offline

Styczniowy ranking That rocks & that sucks:

 

That rocks!

 

http://i52.tinypic.com/2i7tls0.gif GSP wygrywa, wygrywa i wygrywa. That rocks? Zapytajcie Kanadyjczyków.

http://i52.tinypic.com/2i7tls0.gif Strikeforce szykuje prawdziwy main event dla swojej premierowej w tym roku gali. Uwaga, uwaga. Zmierzy się Cyborg ze Steelem. Kobiecy main-event. Tak, komuś odjebało. Chyba pozytywnie.

http://i52.tinypic.com/2i7tls0.gif Z wejściówek i z praw telewizyjnej zebrały się dzięki UFC 126 ponad 3 bańki. Podobno pierwszy milion trzeba ukraść. A ja robiąc beznadziejną galę, zebrałem trzy!

 

That sucks!

 

http://i52.tinypic.com/169rbye.gif Ryan Bader. Miał być jednym z nielicznych niepokonanych zawodników w federacji. Walczył dobrze, ale przegrał. Liczy się pro-record, chłopcze.

http://i52.tinypic.com/169rbye.gif UFC 126: ssało po same kule...

http://i52.tinypic.com/169rbye.gif ...ale nie tak jak ostatnia fota N!KO. Kto jeszcze nie widział (foto ). W roli głównej: Calvin Klein, 4 funty kłaków na kaloryferze i sam seks. Czekam na więcej. Już zacieram ręce i oblizuję wargi na myśl o gołym pindolu.

 

Echa UFC 126:

 

- Po gali nikt nie skarżył się na jakieś większe urazy. Wiktor Matjuszenko narzekał na bóle w nodze, Travis Browne natomiast ma złamane żebro. Obaj z pewnością wykurują się przed następnymi walkami.

 

- Posiadacz pasa dywizji Welterweight, GSP, po skutecznej obronie tytułu umocnił się w rankingu najlepszych zawodników MMA na świecie. Pierwszą piątkę okupują zresztą zawodnicy mojej organizacji:

 

1. GSP

2. Anderson Silva (zapowiadany jest jego występ na UFC 128)

3. Jose Aldo (będzie bronił swojego pasa prawdopodobnie na UFC 129)

4. Junior dos Santos (po sklepaniu CroCopa czeka na mocniejszego rywala)

5. Demian Maia (awans dzięki nieoczekiwanemu zwycięstwu nad Vitorem Belfortem)

 

Dopiero szósty jest reprezentant non-UFCowy - "Tobikam Judan" Shinya Aoki http://i51.tinypic.com/2n8dj6r.png (27-5), który od 5 lat dzierży pas wagi średniej federacji Shooto, a dodatkowo jest właścicielem pasa dywizji Lightweight federacji DREAM. Swoją kolejną walkę w obronie tytułu stoczył na ostatniej gali Shooto Unequalled, gdzie pokonał niepokonanego, jak dotąd, 22-latka Yusaku Inoue http://i51.tinypic.com/2n8dj6r.png (7-1) w drugiej rundzie via dźwignia na nogę. Żeby było jasne, Aoki jest już z UFC po słowie. Być może wkrótce dołączy do zespołu. Szczerze mówiąc, chciałbym w niedługim czasie sprawdzić Japończyka właśnie w starciu z St. Pierrem. Ale to dopiero po meczu "Rusha" ze zwycięzcą zbliżającego się turnieju.

Karta na Ultimate Fight Night #1 on Spike TV

 

Turniej o prawo walki o pas dywizji welterweight:

 

Jon Fitch

http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (23-3) vs. Thiago "Pitbull" Alves http://i53.tinypic.com/2wci8ht.png (17-7) w pierwszym półfinale

 

Carlos Condit http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (26-5) vs. BJ "The Prodigy" Penn http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (17-7-1) w drugim półfinale

 

Finał będzie walką wieczoru

 

Pojedynki towarzyszące:

 

Mike Thomas Browne http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (24-7) vs. Manny Gamburyan http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (11-5) w kategorii featherweight

 

Alexander Gustafsson http://i52.tinypic.com/2jfc2vb.png (10-1) vs. Ricardo Romero http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (11-1) w wadze light heavyweight

 

 

Las Vegas, konferencja prasowa prezesa UFC, Dany White'a.

 

Nim odezwał się organizator całego zamieszania, na sali przeszedł szmer. Zaskoczenie, niedowierzanie? Tuż za White'em do stołu konferencyjnego zmierza... sam Randy Orton. Legend Killer przestał być wrestlerem? Nagły zwrot kariery? Tak dużo pytań przeszło przez głowy dziennikarzy i przybyłych na konfę osób.

 

White: dobry wieczór. Pewnie domyśliliście się państwo, po co zwołałem ten cyrk (wielki uśmiech). Witaj Randy na pokładzie. Mam nadzieję, że z tobą nie zatoniemy (śmiech)

Orton: bez ryzyka nie ma zabawy. Serio, cieszę się, że tu jestem.

Dziennikarz #1: co z WWE?

Orton: z tego co wiem, nie upadło (śmiech)

Dziennikarz #1: organizacja nie, ale Vince pewnie tak, gdy się dowiedział, co planujesz.

Orton: McMahon to twardy gość, nie załamuje się z byle powodu. Ale to prawda, nie miał ciekawej miny, gdy zaproponowałem mu unieważnienie kontraktu. A już na pewno nie chcielibyście zobaczyć jego miny, kiedy podałem mu powód mojej decyzji.

Dziennikarz #1: owszem chcielibyśmy. Dlaczego MMA, Randy?

Orton: want a new challenge, of course.

Dziennikarz #2: ale wiesz, że w tym sporcie możesz dostać po pysku? Na serio.

Orton: poważnie? To wracam do Vince'a (śmiech). Jestem przygotowany na twarde starcia. Miałem przecież do czynienia nie tylko z Paulem Lavesque, ale też z prawdziwymi wojownikami. Ból nie jest mi obcy.

Dziennikarz #3: Dana, szczegóły kontraktu, poprosimy.

White: ciężko się negocjowało z Randym, ale jakoś doszliśmy do porozumienia.

Dziennikarz #3: czekamy na szczegóły, informacje o tych grubych milionach.

Orton: nie ma nawet pół miliona, panowie.

Dziennikarz #1: żyd White znowu poskąpił grosza? (śmiech)

Orton: mógł się bardziej wykazać (uśmiech)

White: 450 tysięcy dolarów za walkę.

 

(szmer i konsternacja...)

 

Dziennikarz #2: Randy, to najwyższy kontrakt w historii UFC!!

Orton: poważnie? Dana, tak mało się u was zarabia?

White: 450 tys. dolarów za każdą walkę. W kontrakcie jest zaplanowanych maksymalnie osiem. Zagwarantowanych sześć. W ciągu 4 lat.

Dziennikarz #2: Randy, w 4 lata wyciągniesz z UFC ponad 3,5 miliona dolarów!

White: jeśli przeżyje pierwszą walkę...

Dziennikarz #3: no właśnie, Dana. Kiedy i z kim?

Orton: nie wyciągajmy prywatnych spraw. To jego biznes, z kim się spotyka.

White: Orton zadebiutuje na UFC 129.

Dziennikarz #3: Kto naprzeciw niemu?

White: pomyślcie. Mir, Velazquez na UFC 127, Lesnar, Barry na 128. Cigano walczył na 126. Kto pozostał?

Dziennikarz #4: Schaub?

White: pudło.

Dziennikarz #3: Minotauro?

White: (uśmiech)

Orton: Minotauro kontra Legend Killer 16 kwietnia w Newark, New Jersey. Zapraszam.

 

Profil Ortona na stronie UFC

 

http://i55.tinypic.com/33w45q9.jpg

 

Najwyższe kontrakty w UFC

 

http://i52.tinypic.com/28lys12.jpg

 

UFC Ultimate Fight Night #1. Sunday of week 3, February 2011. Nebraska

 

Karta eliminacyjna:

 

Renan Barao http://i53.tinypic.com/2wci8ht.png (26-1-1 NC) pokonał przez poddanie (arm triangle) Charliego Valencię http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (12-7) w 1:49 trzeciej rundy. Pojedynek stoczono w dywizji Bantamweigth.

 

Jason MacDonald http://i56.tinypic.com/1zg7ur8.png (25-14) pokonał przez poddanie (arm triangle) Marka Muñoza http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (9-3) w 3:25 pierwszej rundy. Pojedynek stoczono w dywizji Middleweight.

 

Rob Broughton http://i54.tinypic.com/2rzwfpu.png (16-5-1) pokonał przez poddanie (armbar) Justina Wrena http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (9-3) w 4:32 drugiej rundy. Pojedynek stoczono w dywizji Heavyweight.

WALKA NR 1. PIERWSZY PÓŁFINAŁ TURNIEJU DYWIZJI WELTERWEIGHT.

 

http://i51.tinypic.com/2djyxag.jpg

 

Thiago Alves' 3 last fights:

W John Howard (UFC 124, 12/2010)

L John Fitch (UFC 117, 8/2010)

L Georges St. Pierre (UFC 100, 7/2009)

 

Jon Fitch's last 3 fights:

 

W Thiago Alves (UFC 117, 8/2010)

W Ben Saunders (UFC 111, 3/2010)

W Mike Pierce (UFC 107, 12/2009)

Runda 1.

 

Premierową rundę mocno otworzył Brazylijczyk, szkoda tylko, że świetnego początku w stójce nie utrzymał do końca. Minutę przed gongiem zaatakował Fitch i wyniósł Alvesa na matę. W parterze nie działo się nic ciekawego. Fitch obficie krwawi z nosa, ale lekarze fachowo tamują krwotok.

 

Runda 2.

 

Zdecydowanie lepiej zaczął Fitch po uprzedniej reprymendzie od swojego trenera. Jednak po kilku ciosach nastąpiło spowolnienie akcji, a żywszemu obrazowi nie nadało nawet kolejne powalenie Alvesa. Odnotujmy jedynie kilka prób zakończenia pojedynku przez założenie dźwigni na łokieć i "klecenie" trójkąta. Wszystko na darmo. Obaj zawodnicy zmęczeni oczekują na trzecią rundę. Wg mojej punktacji, jest remis.

 

Runda 3.

 

Trzecia runda najgorsza ze wszystkich. Półtorej minuty byliśmy świadkami zadawania ciosów w powietrze, a następnie siłowanie norweskich wielorybów. Efektem był kolejny takedown w wykonaniu Fitcha i nieudolne zakładanie dźwigni. Jak na rewanż z UFC 117 było marnie, naprawdę marnie. Pierwszego finalistę trzeba było jednak poznać.

 

Sędzia #1: 29-28 dla Alvesa

Sędzia #2: 29-28 dla Fitcha

Sędzia #3: 29-28 dla Fitcha

 

Official Result: Jon Fitch by Split Decision in 5:00 of round 3

 

WALKA NR 2. DRUGI PÓŁFINAŁ TURNIEJU DYWIZJI WELTERWEIGHT.

 

http://i56.tinypic.com/mlplyw.jpg

 

BJ Penn's last 3 fights:

 

W Matt Hughes (UFC 123, 11/2010)

L Frankie Edgar (UFC 118, 8/2010)

L Frankie Edgar (UFC 112, 4/2010)

 

 

BJ Penn's last 3 fights:

 

W Dan Hardy (UFC 120, 10/2010)

W Rory MacDonald (UFC 115, 6/2010)

W Jake Ellenberger (Ultimate Night 19, 9/2009)

 

Niemal cała walka toczona była w parterze, a wszystkie powalenia zainicjował BJ Penn, właściwie wygrywając tylko dzięki temu. Zapasy niestety stały na bardzo niskim poziomie, niczego nie mógł przedsięwziąć ani Penn, ani Condit. Gdyby nie puszczane na telebimie gołe dupy pań pokazujących przed każdą rundą tabliczki, hala szybko by opustoszała. Pojedynek do szybkiego zapomnienia. 30 do 27 dla Penna od wszystkich sędziów i napomnienie Dana White'a. Finał musi zjeść oba półfinały na śniadanko.

 

Official Result: BJ 'The Prodigy' Penn by Unanimous Decision in 5:00 of round 3

 

Finaliści mają trochę czasu, aby przygotować się do ostatniej walki tego wieczoru. Przed wielkim finałem odbyły się pojedynki towarzyszące:

 

WALKA NR 3.

 

http://i51.tinypic.com/aebfgm.jpg

 

Runda 1.

 

Ochoczo do przodu ruszył Gamburyan - szybkie dobre uderzenia i atak na nogi spowodował upadek Mike'a Browna na matę, ale jednak nie całkowite wyeliminowanie go. Wręcz przeciwnie Brown mocno chwycił Ormianina z amerykańskim paszportem wokół głowy i podduszając dociskał go do podłoża. Manny'emu szybko skończył się tlen i chęć do kontynuowania walki. Gilotyna ścięła Gamburyana, przez co musiał odklepać. Doskonały rewanż za WEC 48 sprzed niespełna roku, gdzie to Gamburyan pokonał Browne'a via KO.

 

Official Result: Mike Thomas Brown by Submission (Guillotine) in 2:41 of round 1

 

 

http://i55.tinypic.com/1601xts.jpg

 

WALKA NR 4.

 

Runda 1.

Runda w całości prowadzona w stójce. Romero przyspieszał, uderzał, dociskał Szweda do klatki i odskakiwał, ale to jednak Gustafsson punktował za czyste pociski na twarz rywala. I to jemu przypisano zwycięstwo w tej odsłonie.

 

Runda 2.

 

Świetna postawa Romero! Widząc, że Szweda nijak nie da się obalić, zdecydował się wyjść na wymianę ciosów, którą z powodzeniem przyjął przez całe 5 minut, nie licząc jednak 3 minut, w których obaj fighterzy znajdowali się w klinczu i na dobrą sprawę nic się nie działo. Kluczowe dla rezultatu było ostatnich kilkadziesiąt sekund, w których ponownie do ataku ruszył Amerykanin, nieomal nokautując przeciwnika. Naprawdę solidne bomby spadły na głowę i korpus Gustafssona. Jak na zawodnika, który specjalizuje się w boksie, powinien sobie z taką nawałnicą ciosów poradzić.

 

Runda 3.

 

Nikt nie wiedział, dlaczego Romero wyszedł na ostatnią rundę praktycznie sparaliżowany. Nie było żadnych przesłanek do tego, by mógł przespać ostatnie 5 minut wiedząc, że walka jak na razie była remisowa. Tymczasem Szwed widząc, że przeciwnik chce przetrwać rundę bez większego zaangażowania, ruszył do przodu i niemiłosiernie obijał Ricardo. Początkowo ciosy tylko odbijały się od szczęki zawodnika z New Jersey, jednak gdy do pięści dołączyły też łokcie, szczęka Romero zaczynała przypominać surowe mięso do kotletów. Sędzia musiał przerwać mecz, gdy przez gardę Amerykanina mogła przejść kawalkada Marines. TKO w trzeciej rundzie!

 

Official Result: Alexander 'The Mauler' Gustafsson by TKO (Strikes) in 2:26 of round 3

 

WALKA WIECZORU. FINAŁ TURNIEJU DYWIZJI WELTERWEIGHT.

 

Jon Fitch

http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (24-3) vs. BJ "The Prodigy" Penn http://i53.tinypic.com/rr32hz.png (18-7-1)

 

Bruce Buffer: ladies and gentleman IIIIT'S TIIMEEE! Finał turnieju w dywizji Welterweight, zwycięzca będzie miał przyjemność stoczenia walki z mistrzem tej kategorii, niepokonanym od 4 lat, liderem rankingu best of the best, Georgesem St. Pierrrrrrr'em!!!! Ring wolny, pierwsze starcie!

 

Runda 1.

 

Penn startuje z prostymi strzałami i low-kickami. Jab nie siada, ale kopniak jak najbardziej! I w jaki sposób! Fitch stracił grunt pod nogami i leży osłaniając się przed młotami Penna. BJ próbuje zdobyć dominującą pozycję, ale Fitch skutecznie się wymyka i ucieka przed chwytami. Znów obaj są na nogach. Jon kuleje, soczysty kopniak z pierwszych sekund spowodował oczywisty uszczerbek na jego zdrowiu. Kombinacja Prodigy'ego i ponownie Fitch jest na deskach! Kolejne razy na głowę i następne chwyty, Penn musi wykorzystać słabość przeciwnika. Spina swoimi nogami rękę Jona. Jest świetna klamra na barku! I wyciągnięcie! I balacha!. I koniec! Krótko i bez ceregieli. BJ Penn triumfatorem turnieju!

 

Official Result: BJ 'The Prodigy' Penn by Submission (Armbar) in 2:58 of round 1

 

http://i53.tinypic.com/2h6u59l.jpg

 

 

Bruce Buffer: Prodigy, dwa zwycięstwa nad trudnymi rywalami, a w dodatku, byłeś najlżejszy z całej czwórki w turnieju.

BJ Penn: cieszą mnie zwycięstwa, zwłaszcza, że miałem w półfinale mocniejszego gościa, niż Fitch miał w swoim półfinale. Poza tym, miałem mniej czasu na regenerację przed ostatnią walką. Wygrałem zasłużenie, bez dwóch zdań.

Bruce: wygląda na to, że będziemy mieli trylogię zmagań St. Pierre-Penn. Czy w końcu za trzecim razem się uda?

Penn: musi. Jeśli trzeci raz polegnę z Kanadyjczykiem, to albo ja odchodzę do niższej kategorii, albo niech "Rush" spierdala wyżej (śmiech!)

Bruce: panie i panowie, przed państwem triumfator turnieju dywizji Welterweight BJ "THE PRODIGY" PEEENNNN!

http://i55.tinypic.com/2ecku3k.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  24
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.05.2009
  • Status:  Offline

Bardzo dobre diary, czyta się fantastycznie. Po prostu, masz talent.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

  • Polecana zawartość

    • AEW All In 2024
      Data: 25 sierpień 2024

      Lokalizacja: Londyn, UK

      Stadion: Wembley Stadium

      Oficjalna strona: -> kliknij tutaj <-

      Przedsprzedaż: -> kliknij tutaj <-

       

      Podczas gali AEW Dynamite z 1 listopada 2023 roku, Tony Khan i Nigel McGuinness ogłosili, że bilety na drugą edycję All In w Londynie trafią do otwartej sprzedaży 1 grudnia, natomiast przedsprzedaż zacznie się już 27 listopada:


       

      Raczej nie ma co się spodziewać gorączki z biletami jaka miała miejsce przy tegorocznej edycji, gdzie tylko w przedsprzedaży sprzedano 37,000 biletów. W każdym razie wstępnie się zarejestrowałem do przedsprzedaży i niech się dzieje. Liczę na lepsze miejsca w przyszłym roku.

       

      Jak sądzicie - ile uda im się sprzedać biletów w tej edycji? 

       

      Na rekordy typu kolejne 80k+ nie ma raczej szans. Zwykle ten pierwszy raz w nowym markecie ściąga najwięcej uwagi, także drugie podejście + WWE Bash in Berlin zaledwie sześć dni później odbije się na ich wynikach. Chociaż fani wyglądali na bardzo zadowolonych z pierwszej edycji i z UK nigdy nie wiadomo - mogą nas ponownie zaskoczyć. 

      Obstawiam 60k w dniu show i ok 20k w przedsprzedaży. Mniejszy popyt przełożyłby się na większą ilość dostępnych biletów niż rok temu, także wypad na tę galę wypada dosyć atrakcyjnie. 

      Tutaj dyskutowaliśmy o AEW All In 2023:

       
      • 32 odpowiedzi
    • WWE SummerSlam 2024
      Lokalizacja: Cleveland, Ohio
      Data: 03.08.2024

      Undisputed WWE Championship: Cody Rhodes © -vs- Solo Sikoa
      World Heavyweight Championship: Damian Priest © -vs- Gunther

      ...

      CM Punk czytający na backu skrypt MiTB '24


      ...
        • Dzięki
        • Lubię to
      • 16 odpowiedzi
    • Sting - ikona, kariera, emerytura
      Steve Borden, znany nam wszystkim jako Sting, ogłosił podczas Dynamite z 18 października przejście na emeryturę, które ma nastąpić podczas gali AEW Revolution 2024. Nie znamy jeszcze dokładnej daty i miejsca tego wydarzenia, ale wzorem poprzednich edycji spodziewać się tego eventu możemy na początku marca. Tym samym jego run w All Elite Wrestling zamknie się po dokładnie czterech latach od debiutu w ringu podczas AEW Revolution 2021. 

       

      Nie często żegnamy gwiazdy takiego kalibru, także postanowiłem założyć ten wątek w którym dyskutować możemy na temat jego szerokiej kariery, najlepszych i najgorszych momentach, ulubionych walkach, tego jak będzie wyglądać jego trasa emerytalna, itd. 

       

      Warto przedstawić kilka statystyk i informacji na początek:

      Imię i nazwisko: Steve Borden


      Urodziny: 20 marca 1959


      Miejsce urodzenia: Omaha, Nebraska, Stany Zjednoczone


      Pseudonimy ringowe: Sting, Joker Sting, Blade Runner Flash, Blade Runner Sting, Flash, The icon, Flash Borden


      Wzrost: 188 cm


      Masa ciała: 113 kg


      Zapowiadany z: Venice Beach, Kalifornia


      Trenerzy: Red Bastien, Rick Bassman


      Debiut: 1 listopada 1985


      Finishery: Scorpion Death Drop, Scorpion Death Lock


      Signatures: Pumphandle Tombstone Piledriver, Stinger Splash




      Social media:

      Twitter/X


      Instagram




      Mistrzostwa, osiągnięcia, wyróżnienia:

       

      Honory Hall of Fame:

      TNA Hall of Fame 2012







      WWE Hall of Fame 2016






      Filmy:

      Książki:

      Sting: Moment of Truth (2004)

       

      Bilans walk na dzień dzisiejszy (8/11/23) wg. cagematch.de

      Całkowita liczba walk: 2124


      Wygrane: 1592 (75.0%)


      Przegrane: 417 (19.6%)


      Remisy: 115 (5.4%)




      Walki jakie stoczył do tej pory w AEW pod względem ocen:

      W TNA stoczył co ciekawe jedynie 75 walk. Spędził tam niecałe 10 lat, także bilans dosyć ciekawy i wydawałoby się, że powinno być tego więcej - można je podejrzeć tutaj.

      Top 10 walk Stinga w TNA wg cagematch.de (serwis ten wtedy nie działał jeszcze tak jak teraz, także wiele walk nie zostało ocenionych)

      Krótki stint w WWE:

      Występy Stinga w Japonii:

      Top 20 najlepiej ocenianych walk w WCW:

      Top 20 najlepiej ocenianych walk w całej karierze wg cagematch:

       

      Kilka pytań podsumowujących dla Was na koniec:

      Kiedy pierwszy raz widzieliście Stinga?


      Co o nim sądzicie?


      Która wersja (gimmick) podobała się Wam najbardziej/najmniej?


      Najlepsze walki z jego udziałem?


      Najgorsze walki z jego udziałem?


      Najlepsze segmenty/proma z jego udziałem?


      Ulubiony title run?


      W której federacji oglądało się go Wam najlepiej?


      Jak oceniacie jego runy w WCW, TNA, WWE i AEW?


      Wasz typ na finałowego oponenta/oponentów na AEW Revolution 2024?




       


       
        • Dzięki
      • 41 odpowiedzi
    • Kto wyśle Johna Cenę na emeryturę?
      John Cena zakończy ringową karierę w 2025 roku!

      Z kim powinien stoczyć ostatnią walkę? 

       

       
        • Dzięki
      • 11 odpowiedzi
    • WWE WrestleMania XL
      Data: 6-7 kwiecień, 2024

      Lokalizacja: Filadelfia, USA

      Stadion: Lincoln Financial Field

      Karta:

      WWE Undisputed Universal Championship

      Roman Reigns (c) -vs- Cody Rhodes

       

      Dzieli nas jeszcze kilka miesięcy od jubileuszowej, 40 edycji największej gali w roku, ale pojawia się wokół tego wydarzenia już tyle newsów, że warto otworzyć wątek wcześniej niż zwykle. 

      Dwayne "The Rock" Johnson zapytany dzisiaj przez Pata McCaffee odnośnie walki z Romanem na WrestleManii 39 przyznał publicznie po raz pierwszy, że walka była zaklepana! Plany zostały zmienione ze względu na zbliżającą się wówczas sprzedaż WWE.

      Fuzja WWE i UFC w TKO ma właśnie miejsce. Osoby pociągające za sznurki w WWE wiedzą, co robią i woleli zostawić walkę Rocka z Reignsem na okres po sprzedaży, by akcje poszły jak najbardziej do góry. 

       

      Zła wiadomość dla fanów Cody Rhodesa. Wiele fanów w sieciach społecznościowych wróżyli rewanż, ale raczej nici z tego. Mogą jednak zawsze wrócić do story z Rollinsem i zrobić walkę o pas wagi ciężkiej... 

       

      Dojdzie do walki Rock vs Reigns?
      • 348 odpowiedzi

  • Najnowsze posty

    • Jeffrey Nero
      Excalibur bez maski:  
    • Jeffrey Nero
      Cygrao?
    • Kaczy316
      Przyznam wprost nie miałem totalnie weny na oglądanie NXT jakoś, ostatnio jakoś tak mam z tym NXT, że to kurde AEW w wydaniu WWE, oglądam NXT i mam wrażenie że co chwila widzę to samo tylko ze zmienionymi postaciami, mało kreatywności jakiejkolwiek tam jest i emocji, mógłbym jedynie oglądać w sumie epizody specjalne i PLE i wydaję mi się że za wiele bym nie stracił, ale przejdźmy do czegoś lepszego czyli SD! Zaczynamy od KODEUSZA! Pewnie zatwierdzona zostanie oficjalnie walka Solo vs Cody, a to już jest oficjalnie zatwierdzone, bo pojawił się match card przy jego wejściu xD. W sumie takie zwyczajne promo, powiedział trochę o Pontonie, że to rodzina i że Solo nie jest gotowy, aż przerywa mu Austin i Grayson, którzy obwiniali go o to, że Fatu ich zaatakował w zeszłym tygodniu i potem mamy brawl, który Cody wygrał dzięki jakiemuś randomowi TAK DLA MNIE TO JEST RANDOM ten typ co podał mu krzesło, nic nie wnoszący nudny segment, strata czasu. Wynikło z tego to, że Cody będzie potrzebował Tag Team partnera do walki z A-Town Down Under. Dobra przechodzimy do czegoś przyjemniejszego czyli walki Melo! Oby z kimś dobrym. NO TAK! On miał mieć walkę z Andrade, no mam nadzieję że to akurat ugra, a sama walka powinna oddać. Około 7 minut w TV świetnego pojedynku i jedna reklama to z 9 minut panowie dostali, jak na to jaką pozycję mają to uważam to za odpowiedni czas, dla mnie mogliby dłużej powalczyć, bo genialnie się to oglądało, ale pozycja niezbyt na to pozwalała, więc zrozumiałą decyzja, ale dlaczego Andrade to ugrał, bez sensu, Andrade stoi w miejscu, nic się z nim nie dzieję i zamiast wypromować nową gwiazdę, która walczyła już z takimi gwiazdami jak Orton i dawała sobie radę, to przegrywa z low carderem Andrade, bez sensu, no cóż jest jak jest, jednak walka bardzo dobra. Meh te wywiady są giga nudne, jeden wywiad z tego wszystkiego zapadł mi w pamięć i było to w feudzie Riddle'a z Rollinsem, tam to się działo i było to coś nowego świeżego, a teraz? Dostajemy to samo co moglibyśmy dostać na micu w ringu albo przy zwykłym spotkaniu na backu, także kiepsko.  Pianek vs Chelsea, ehh kobiety, no zobaczmy co się wydarzy......dlaczego walka, która ma potencjał trwa 1,5 minuty nawet niecałe? Co za bezsens. Wywalcie tytuły Tag Teamowe dla kobiet i dajcie normalne mid cardowe tytuły proszę, niech panie w mid cardzie mają się o co bić, bo często te feudy mid cardowe są lepsze od tych głównych. Lecimy! Podpisanie kontraktu na walkę Knight vs Paul o tytuł US na SummerSlam! Na początku jakoś nie mogłem się wczuć, ale segmencik bardzo dobrze się rozkręcił, czuć było tutaj osobiste porachunki i że to jest coś więcej niż tylko walka o tytuł, nie mam jak się za bardzo rozpisać o tym więcej, znaczy bardziej nie wiem jak, ale segment naprawdę dobry, podobał mi się i mamy oficjalnie Logan vs Knight na SummerSlam, oby Knight to ugrał. Ho ho ho dobra Knight na backu dobrze zgasił Santosa "You eant touch me? Your mom got my numer" Podobało mi się to. Tiffany vs Michin.....który raz my to już dostajemy w tym roku? Najpierw w debiutanckiej walce Tiff, potem jakoś po WM, teraz znowu, jaki jest sens tej walki? Nie widzę sensu jej nawet oglądać. Dobra taki był sens, że teraz Michin pokonała sobie Tiffany i to chyba po około 9 minutowej walce jeśli była reklama, nie wiem, ale bardzo nie lubię powtórek z dupy i to przewinąłem, Michin wygrała.....ale co z tego, jej to nic nie da xD. Uuuu promo Bloodline no Solo powiedz coś ciekawego, Fatu świetnie wygląda z tak złączonymi dłońmi jakby się modlił z ula falą nad głową Solo, dodaje to klimatu. Solo wygląda co raz lepiej, widać że szybko się chłop uczy, takie jest moje zdanie, jego proma wyglądają dobrze, mimika twarzy jest naprawdę solidna i oddaje emocję, tak jak mówiłem nie jest to poziom Romana jeszcze, ale nie jest to słabe wykonanie, do poziomu Reignsa ciężko się zbliżyć, gość w MR jest 12 lat i ponad 5 lat zajęło mu opanowanie takiego czegoś, Solo jest w WWE jak na razie niecałe 2 lata i z roku na rok wygląda lepiej jak dla mnie, ogólnie promo na plus. Next Week: Tagowy Gauntlet Match Street Profits vs Apollo i Corbin vs Guerillas Of Destiny vs LDF vs Pretty Deadly vs The OC, liczę tutaj na wygraną GoD, a zapowiada się fajna walka ogólnie. Knight vs Escobar, może pojawi się mama Escobara xD nie no ale walka może być przyjemna. Bayley i Michin vs Nia i Tiff, no feud to pewnie podbuduję, ale raczej do skipa będzie. Nieźle się zapowiada przyszły tydzień. Ooooooo KO będzie partnerem Rhodesa dzisiaj no w sumie można było się tego spodziewać, ale dobry wybór i logiczny, chociaż walka bez emocji, zakończyć się ona może na dwa sposoby albo Bloodline wparuję i rozjebie każdego albo po prostu KO i Kodeusz wygrają, ale może ringowo będzie git. Bardzo fajna walka, dostaliśmy około 9,5 minuty solidnego starcia w TV, więc z reklamą to około 11-12 minut było, bardzo dobre starcie i po walce wbija Bloodline czyli w sumie dostaliśmy dwa wyjścia teoretycznie, bo Cody i KO wygrali sobie normalnie, a potem jeszcze Bloodline rozkurwia Rhodesa i KO xD Znaczy przepraszam KO i Rhodes rozwalają Bloodline, a potem wbija Fatu, który rozwala Rhodesa i KO, bo Bloodline mimo że wyszli w trójkę to nie dają rady dwóm zawodnikom xD. Fatu to jest jakiś wariat, Bloodline znowu każe patrzeć Cody'emu jak Ci niszczą jego przyjaciela, dobrze to wygląda, ciekawe do czego to doprowadzi ostatecznie, Cody rozjebany, KO rozjebany WHO'S NEXT?! Świetna walka, świetne zakończenie show. Plusy: Andrade vs Carmelo Podpisanie kontraktu na walkę Logan vs Knight Promo The Bloodline Main Event i sekwencja końcowa Neutral: Segment otwierającyw Minusy: Przegrana Carmelo Feud Jax z Bayley Chelsea przegrywająca w squashu przez roll up Michin vs Tiffany kolejny raz Podsumowanie: W sumie nie było to złe SD, bardzo przyjemne starcia, a większość minusów dotyczyła kobiet i jednej decyzji bookingowej, ale poza tym było fajnie, Raw mi się bardziej podobało w tym tygodniu, ale SD też nie wypadło tragicznie, nawet wypadło powyżej przeciętnej według mnie, takie SD że można obejrzeć i się dobrze bawić, ale czy coś się straci jak się je pominie? Ciężko mi stwierdzić imo tak niezbyt, jednak można się dobrze bawić.
    • Redaktorek
      Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Donec porttitor volutpat risus, ut porttitor diam blandit quis. Nulla malesuada tincidunt quam, quis pretium diam tristique sed. Donec non sem id justo vehicula semper. Ut sagittis mi eget odio bibendum pellentesque nec a nisl. Fusce euismod tellus non ante ullamcorper consectetur. Suspendisse id mattis dolor. Orci varius natoque penatibus et magnis dis parturient montes, nascetur ridiculus mus. Curabitur tempus, libero vitae volutpat porttitor, leo lorem feugiat sapien, egestas accumsan est sem eu nulla. Vivamus nibh purus, pharetra non elit ac, efficitur lacinia sem. Phasellus eu sapien erat. Vivamus sit amet porttitor metus. Nunc convallis hendrerit nisl sit amet tempus. Vestibulum id libero egestas, blandit neque at, iaculis nisl. Sed eleifend pretium erat sit amet tincidunt. Morbi vel diam vulputate, molestie massa sed, tempus eros. Cras tempus diam lorem. Donec imperdiet laoreet odio sit amet dignissim. Quisque at mattis massa. Fusce vel ex ullamcorper, convallis mauris vitae, lobortis libero. Praesent sit amet consectetur dui. Suspendisse molestie sapien augue, sed consectetur magna viverra sit amet. Fusce hendrerit odio eget posuere pharetra. Fusce vitae aliquam lectus, a aliquet lacus. Nam imperdiet, tellus vel fermentum euismod, urna ligula blandit purus, vitae sollicitudin nunc massa sit amet urna. Donec elementum molestie libero scelerisque finibus. Integer eu consectetur nisl. Fusce aliquet porttitor lacus vitae mollis. Interdum et malesuada fames ac ante ipsum primis in faucibus. Nullam luctus vestibulum ipsum, vel rhoncus dolor mollis id. Nam volutpat, turpis vel gravida dictum, risus enim ultrices velit, eu pretium lacus risus ut arcu. Aliquam erat volutpat. Fusce gravida odio eget fringilla vehicula. Cras dolor tortor, fermentum vel urna ut, lacinia egestas risus. Vivamus nibh lorem, convallis non justo sed, ultricies finibus quam. Cras lobortis dui nec est tincidunt, quis porttitor justo dignissim. Quisque pulvinar massa quis ante maximus, ut congue tellus tempus. Integer egestas interdum tortor eu aliquet. Sed pellentesque ut dui quis luctus. Integer eleifend vulputate justo. Morbi dui nunc, venenatis in egestas non, fermentum vel tellus. Fusce ut nisi vel felis tempus placerat. Nunc interdum orci in venenatis dapibus. Mauris ultrices faucibus finibus. Praesent imperdiet, odio ac cursus lobortis, leo nibh gravida mi, nec dictum risus nibh a massa. Praesent consequat volutpat tortor sit amet malesuada. Duis malesuada pellentesque imperdiet. Sed porta eros ipsum, ac congue odio volutpat at. Phasellus dapibus urna eget consequat semper. Vestibulum ante ipsum primis in faucibus orci luctus et ultrices posuere cubilia curae; Etiam auctor gravida nulla in ullamcorper. Mauris bibendum eget mi vel luctus. Interdum et malesuada fames ac ante ipsum primis in faucibus. Etiam sit amet mattis nunc, ac egestas augue. Etiam sit amet sem non ipsum fringilla scelerisque ut sed neque. Nam vestibulum, lacus eu fermentum hendrerit, sapien dui sagittis sapien, non tristique nunc nisl in nisi. Donec non augue facilisis, placerat lectus id, vestibulum eros. Curabitur elit nisi, tincidunt aliquam purus ut, cursus ullamcorper arcu. Duis libero ante, eleifend sed feugiat non, molestie quis diam. Proin sagittis quis massa ut tempus.
    • Przemk0
      sddsfsdf
×
×
  • Dodaj nową pozycję...