Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Skok w nieznane


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

(Kamera ukazuje nam… plac zabaw. Widzimy huśtawki, koniki, małą karuzele, ślizgawkę i piaskownice. Panuje wieczór, więc cały placyk jest oświetlony przez kilka latarni. Za zasięgiem świateł panuje mrok. Gdzieś w oddali widać światła padające z okien domów. Niby nic się nie dzieje, lecz nagle z mroku wyłania się Vaclav. Ubrany jest w glany, niebieskie, zdarte dżinsy i skórzaną kurtkę, która jest zapięta na metalowy suwak. Jak zwykle jego twarz jest częściowo zasłonięta włosami. Vaclav spokojnym krokiem podchodzi do jednej z huśtawek… i siada na niej. Kamera robi zbliżenie na niego, ukazując jego osobę od pasa po czubek głowy. Vaclav rozgląda się po placu i w końcu przemawia.)

 

Vaclav(jako że jest chłodno, każdemu wypowiedzianemu słowu towarzyszy dymek pary): To miejsce emanuje aurą niewinności i dobrych wspomnień dla większości ludzi… mi kojarzy się głównie z wrednymi bachorami, które wyśmiewają każdego, kto nie jest takie jak one. Pamiętam, jakby to było wczoraj. Miałem 5 lat. Moja nie zwracająca na mnie uwagi matka wyrzuciła mnie z domu, bym pobawił się z innymi dzieciakami. Pewnie już wtedy miała mnie dość… w każdym razie, przyszedłem na piaskownice, podobną do tej. Bawiło się tam kilku chłopaków z sąsiedztwa. Próbowałem się do nich przyłączyć, być taki jak oni. Lecz jeden z nich znalazł w mnie obiekt do drwin… i przydzielono mi rolę kozła ofiarnego. Każda kolejna obelga była boleśniejsza od poprzedniej. Chciałem by przestali, prosiłem o to, lecz oni nie przestawali, brali pożywkę z mego smutku… w końcu nie wytrzymałem natłoku zgromadzonej we mnie nienawiści i rzuciłem się na jednego z nich. Gdy obaj padliśmy na ziemię zacząłem go obijać pięściami, wrzeszcząc by przestał. Gdy w końcu spostrzegłem krew z jego nosa na mej pięści i zobaczyłem strach w jego oczach, poczułem niezwykłą przyjemność z jego cierpienia. Jego kumple w końcu wyszli z szoku powstałego mym atakiem i ruszyli w mą stronne, lecz ja szybko wstałem i odbiegłem w przeciwnym kierunku, słysząc okrzyki potwór i psychoz. Biegłem z całych sił przed siebie, by nie słyszeć ich głosów… Po kilku godzinach, gdy zapadł zmrok wróciłem do domu. Byłem naprawdę zdołowały, myślałem że rodzice wesprą mnie dobrym słowem, lecz ojciec gdy tylko mnie ujrzał, złapał mnie i zaczął okładać pasem. Zostałem pochłonięty przez lawinie wielkiego bólu, wrzeszczałem jak nie wiem co… gdy ojciec ode mnie odszedł ledwie słyszalnym głosem powiedziałem: Czemu, tato? Czemu.. chciałem tylko, by oni przestali mnie wyzywać.. to ich wina… Od tamtego dnia zacząłem nienawidzić wszystkich dookoła. Skoro oni mną pogardzali, ja ich nienawidziłem. Nigdy więcej nie myślałem o koleżeństwie, przyjaźni, bo nie ufając nikomu unikałem boleści związanej z zdradą… A teraz nadszedł czas, że mam komu zaufać… podobno. Oscar, czy tym nie naprawdę rozumiesz? Czy rozumiesz mój ból? Czy rozumiesz mą nienawiść? Nie sądzę… mnie nikt nie rozumie. I chociaż tworzymy team, to i tak wiem, że jestem sam, jak zwykle…

 

(Vaclav wstaje z huśtawki i ciężko wzdycha. Dokładne zbliżenie na twarz i można zauważyć, że jeden z jego policzków jest wilgotny. Vaclav zakrywa twarz w dłoniach, i jeszcze raz ciężko wzdycha. W końcu spogląda w jakiś odległy punkt na niebie i zaczyna iść w nieokreślonym kierunku. Oddala się od placu, zanikając w mroku. Gdy jest już prawie niewidoczny, przemawia jeszcze raz.)

 

Vaclav: Moje życie było, jest i będzie piekłem… nic tego nie zmieni… więc może nadszedł czas, by się uwolnić… (po tych słowach zapada kompletna cisza)

 

(Tym razem znajdujemy się w wnętrzu hali, gdzie odbywa się Outbreak#3. Można zauważyć iż znajduje się tutaj więcej ochraniarzy, niż zwykle. Oznacza to wielką troskę Jacka Sullivana o stan liczebny rosteru. Po krótkiej chwili zauważamy Annę Koper z mikrofonem. Zdąża ona twardo na przód, mówiąc tak jakby do siebie: Mi się naprawdę uda. Macheta nie dal rady, lecz ja tego dokonam. Możemy się tylko zastanawiać, co nasza droga Ania ma na myśli. Do czasu aż podchodzi ona do drzwi z wielkim napisem Vaclav. Staje przed drzwiami, lekko odchrząkuje i w końcu puka. Nie słychać żadnej odpowiedzi. Nasza ulubiona reporterka puka jeszcze raz i po chwili otwiera drzwi i wchodzi do środka. Jak na szatnie człowieka, który chce być sam, panują tu egipskie ciemności. Słyszymy klepanie ręką o ścianę i końcu nastała jasność, bo Ania odnalazła przełącznik do światła.(Cholera, ciągle mi światło w szatni ktoś zapala :/ Chyba w następnym rpie wydłubie ten przełącznik :D ) Skoro jest jasność możemy się przyjrzeć temu pomieceniu. Widzimy składane krzesło, jakieś puszki po piwie i nic więcej. Ściany są ozdobione różnymi napisami, zaś opierając się o jedna z nich, siedzi na podłodze gospodarz tego pomiecenia. Ubrany jest w glany, niebieskie, starte dżinsy, na których ma zawiązaną jakąś ciemna koszule flanelową i czarną koszulkę z białym napisem „Grunge is dead”. Jak nie trudno zgadnąć, te nagle najście nie zrobiło na nim żadnego wrażenia.)

 

AK: Przepraszam za to najście, lecz wszyscy zgromadzeni na arenie i przed telewizorami chcą poznać odpowiedzi na kilka pytań… czy uczyniłbyś mi tą przyjemność Vaclavie i odpowiedział na nie?

 

Vaclav: … wyp*erdalaj.

 

AK(zdziwiona): Słucham?

 

Vaclav: Wyp*erdalaj! Nikt się z wasz, najemnych psów informacyjnych nie nauczył, że ja k*wa nie udzielam wywiadów?!! Czy to tak ciężko zrozumieć, że chcę być kompletnie sam?!!! Czy to tak ciężko pojąć?!11

 

AK: Nie, ale myślałam że może chcesz podzielić się z światem, swoimi myślami. Znany jesteś jako osoba nie lubiąca towarzystwa, lecz to właśnie ty współtworzysz pierwszy Tag team w federacji…

 

(Vaclav wstae, podchodzi do Anny i wyrywa jej mikrofon!)

 

Vaclav: Teraz zamierzam ogłosić swój manifest. Więc ty i reszta tych ścierwojadów słuchaj uważnie. Nienawidzę całego pier*olonego świata. Nienawidzę ciebie, bo jesteś wyżytą szmatą, nienawidzę tych wszystkich ch*jów ekscytujących się tym całym szajsem i sądzących, że za ich marne pieniądze mają prawo ogląda nasz ból… a w szczególności nienawidzę Oscara, bo okłamuje mnie, mówiąc że jest taki jak ja… Zrozumiałaś?

 

(Anna jest lekko przerażona, lecz kiwa głową, że pojęła każde słowo. Vaclav rzuca mikrofonem o ścianę i wychodzi.)

 

(Przenosimy się na arenę, która jest pełna fanów. Oczywiście są w doskonałym nastroju, gdyż show trzyma wysoki poziom. Kamera ukazuje nam duet komentatorski, czyli Double M i Czoło.)

 

MM: Staszku, czemu jesteś taki przygnębiony? Gala jest świetna, a czeka nasz jeszcze wiele emocji…

 

S.C.: Ech, nie mogę znieść myśli, że mój Dream Team poległ w walce z tym emerytem Jupiterem i jego kumplem Backstagerem…

MM: Backstabberem. No, ale tak to bywa. Rozchmurz się, jutro też jest dzień…

S.C.: Rozchmurz się, łatwo powiedzieć. Chyba nie odezwę się do końca gali w ramach żałoby…

 

(Nagle z głośników uderza Nirvana „I hale Myself & I want to die”, dzięki czemu cala publika wydaje z siebie ogromny heel heat, który wzrasta wraz z pojawieniem się przy wejściu na arenę Vaclava.)

 

S.C.: Zmieniam zdanie! Oto człowiek, który zawsze podnosi mnie na duchu, Vaclav!

 

MM: Widocznie Czoło zmiennym jest…

 

(Vaclav rozgląda się po publiczności, która nadal heatuje. Vaclav zbytni się tym nie przejął. W ręku ma mikrofon, więc można się domyślić, że będzie przemawiał z tego miejsca. )

 

Vaclav: Tydzień temu byliście świadkami niezwykłego zdarzenia… mego kolejnego zwycięstwa. (heel heat) Wasza głupota nie zna granic, skoro obchodzi wasz to bardziej ode mnie. (znów heel heat). Czy to wasz naprawdę obchodzi? Czy obchodzi wasz zwycięstwo przegranego człowieka? Pewnie tak, skoro wy nie odnosicie żadnych zwycięstw. (heel heat) W końcu każdy dzień przynosi kolejne rozczarowania… Czy długo jeszcze zamierzacie żyć w nocniku, który jest zapełniany gównem niepowodzeń i porażek? (heel heat) Czy nie myśleliście o zdjęciu tego ciężaru z waszych ramion? Przecież to takie proste… (ogromny heel heat, kamera pokazuje fana z transparentem: Vaclav poślij sobie kulkę.) Niesamowite, ale w dziedzinie nurkowania w sambie osiągnęliście prawdziwe mistrzostwo. (heel heat). Ale to dla wasz normalne, że boicie się nieznanego. Gdy byliście mali, baliście się tego co kryje ciemność, teraz boicie się zaryzykować przejścia na drugą stronę … Jesteście zwykłymi, śmierdzącymi tchórzami! (heel heat) Ale co mnie obchodzą wasze problemy? To nie ja kiedyś będę nie dołęznym e starcem, który będzie tonął w własnych odchodach… (heel heat). Doszły mnie wieści, że na tą galę ja i Oskar nie mamy wyznaczonych przeciwników. Czy mnie to martwi? Niee . Mnie jest obojętne z kim będę walczył… każdy z tych śmietnikowych gwiazdorów na zapleczu niech wie, że droga na ring jest wolna… a na jej końcu czekać będzie moja piep*zona nienawiść. Nieważne kto to ma być, Psycho, Jupiter, BackStabber, czy inny ch*j. Bo czy ważne jest dla mordercy, kim jest ego ofiara? Czy ważne jest dla rzeźnika, jak wygląda świnia, którą zaraz zarznie przy akompaniamencie jej cierpienia?(hell heat) Pewnie, że nie… Więc chodźcie, jeśli macie na tyle odwagi… by postawić pierwszy krok ku najpiękniejszej chwili waszego życia, waszej samobójczej śmierci… (olbrzymi heel heat)

Whoever you are, I’ll show you the way to hell!

 

(Vaclav wychodz z areny przy ogeromnym heel heacie).

 

Krytyka jak zwykle mile widziana. Pewnie postępów nie zrobiłem, lecz mam nadzieje że zachowałem b.dobry pzoiom rpa.

  • Odpowiedzi 3
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mu

    2

  • Rabol

    1

  • Vaclav

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

jak dla mnie wręcz odwrotnie .

 

czuć postęp lecz poziom rpoza b.dobry nie jest . :]

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  970
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hmm.. pozwol ze ja ocenie poziom bo to podemnie zostal on napisany.

Poziom jak najbardziej b.dobry bo :

 

-świetnie wyraża gimmick Vaclava (zaczynam lubic te dolujace speeche)

-swietnie rozwija storyline miedzy Vaclavem a Kniferem i, co najwazniejsze, pomoze mi w pisaniu segmentow z tymi dwoma..

 

To co ty mozesz oceniac to tresc, a mnie jak najbardziej pasuje.. czekam na kolejne opowiesci wziete z pokreconego zycia Vaclava.. tylko zebys kiedys nie przesadzil i nie napisal ze Vaclav jako dziecko z nudow wyzywal sie na prosiakach.. czy czegos w tym stylu ;)

4302049614329261d90190.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

albo że porwauo go ufo ? :D
czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...