Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Royal Rumble 2011 [Dyskusja]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Opisuję walki na bieżąco, podczas oglądania, a więc będę sobie też momentami "gdybał" :wink:

 

1. Edge vs. Ziggler - całkiem niezły, jak na obecny poziom WWE, pojedynek który dość wolno się rozkręcał (zbyt dużo przestojów, leżenia i słabe tempo), żeby później - gdzieś tak od połowy - nieźle przyspieszyć, zapewnić sporo emocji, nienajgorszych near fall'i i zmian przewag.

Cieszy to, że pretendent został całkiem mocno rozpisany i miał kilka wiarygodnych near fall'i. Edge wygrał teoretycznie po kancie (użył zbanowanego Spear'a), tak więc Ziggi nie wyszedł tutaj na jakąś piczkę grochową.

Edge wygrywa stosując finisher Christiana i to może być znak, że faktycznie na WM'ce może dojść o starcia byłych tag team partnerów, ale ja nadal nie wierzę, że Christian mógłby wygrać turniej. Tym bardziej właśnie w tym momencie utwierdzam się w przekonaniu, że RR zwycięży Jasiek i zawalczy z Ortonem (Yes!) lub Miz'em (Nieeeee!!!!) na największym PPV roku, a Edge może dostać Christiana. Taka końcówka walki z Dolphem może też być tylko zwykłą podpuchą pod smartów, tak więc zobaczymy :D

 

P.S. Rozwalają mnie te galoty Zigglera z rozporkiem... Facet by szybciutko znalazł wielbicieli w Barze "Pod Błękitną Ostrygą" (kto oglądał Akademię Policyjną, wie o co biega) :lol:

 

2. Miz vs. Orton - geeez, takie gówna zabijają we mnie całą radość z oglądania wrestlingu. Długi sleeper oparty w większości na punchach, kickach i clothesline'ach. Nie spodziewałem się z resztą niczego innego, skoro nawet gimmick match (ze stołami) wyszedł tej dwójce beznadziejnie. Powiem szczerze, że więcej emocji wywołuje we mnie prognoza pogody po Wiadomościach niż to starcie i ziewadło włączało mi się cały czas podczas oglądania. Całe szczęście, że do RR zasiadłem w dzień, bo w nocy niechybnie bym przykimał.

Końcówka mnie rozwaliła, kiedy Randy miotnął Alexem ponad liną, niczym Marvel'owski Superheros, powalając nim całą, stojącą kilka metrów dalej, grupę Nexus :lol: Ja rozumiem, że mamy erę PG, ale nie uderzajmy w komiksowe klimaty :roll:

Samo zakończenie mnie przeraziło, bo jasno widać, że szykuje się feud Punka i Ortona z walką na Wrestlemanii a to oznacza, że Miz może utrzymać pas do WM'ki i zmierzyć się tam z Januszem :shock: Istnieje też druga opcja (wg mnie stosunkowo mniej prawdopodobna) - że Punk wygra turniej RR a Randy zdobędzie pas na Elimination Chamber i oby tak się stało, bo drewnianego Miza w main evencie WrestleManii nie zdzierżę!

 

3. Natlya vs. McTaker vs. Eve vs. Lyala - słaba walka (pełna chaosu i słabych spotów) i nie wiem skąd i po kiego grzyba tam wkręcili Eve (a danie jej ponownie pasa to jest normalnie zbrodnia, przynajmniej na logice). Szczerze mówiąc jak GM się wtrącił przed walką i zapowiedział fatal four way, to byłem przekonany, że albo zadebiutuje Kong, albo wystąpi Beth Phoenix i wejdzie w feud z Natalyą. Danie zwycięstwa Eve to jawna głupota, bo jeżeli musieli już ogołocić Natalkę z pasa, to mogli chociaż go wykorzystać do zmontowania w końcu feudu pomiędzy LayCool.

 

4. Turniej (luźne przemyślenia w telegraficznym skrócie :D):

 

- Mocny impakt w wykonaniu Punkowego Nexus, którzy w pewnym momencie czyścili co chwila ring i wydawali się nie do wyjebania. A później pojawił się Cena... :twisted:

- szkoda, że CM momentami wychodził na pizdę i gdy robiło się gorąco, szybko chował się za swoich chłopców (albo to błaganie Khali'ego żeby go nie wyrzucał... :roll:). Nie lubię takiego żałosnego bookowania heeli.

- Zajebisty motyw z Morrisonem, który niczym Spiderman uratował się przed eliminacją. Jednak ten myk z miejsca zaspoilerował mi, że JoMo nie ma szans na wygraną turnieju, bo w przeciwnym razie - nie zabookowali by mu tak ryzykownego spotu (łatwo mogła mu się noga omskąć i pa pa z turnieju)

- Niespecjalnie dali się wykazać Morrisonowi. Chłopina nie odegrał w turnieju żadnej znaczącej roli.

- Żałosne zagrywki z karłem. Kurwa i jeszcze Cena trzymający z nim sztamę (przecież to turniej do chuja. Tu nie ma miejsca na przyjaźnie). Jasiek mógłby jeszcze bardziej przyface'ować chyba tylko wtedy, gdyby w trakcie turnieju przeprosiłby na chwilę, przetoczył się pod linami i pomógł młodej matce, siedzącej w pierwszym rzędzie, przewinąć dzieciaka, ktory się właśnie zesrał i rozbeczał :roll: Jak ja nienawidzę takich przesadzonych zagrywek :evil:

- I jeszcze ten karzeł ośmieszający w ringu "normalnych" wrestlerów... Jakoś mało mnie to bawiło

- Mimo wszystko respect dla Horny'ego za wykonanie AA (koślawe, bo koślawe, ale zawsze) na Tysonie Kid'dzie. Ma karzełek trochę krzepy :shock:

- Wkurwiało mnie to, że w turnieju brały udział osoby, które miały wcześniej single match'e. Jeżeli WWE nie miało na tyle pomysłów albo zawodników żeby obsadzić 40-to osobowy turniej, to mogli zrobić klasyczny, trzydziestoosobowy a nie wciskać na chama w końcówce Ortona, żeby miał kilka groźnych wymian... spojrzeń z Jaśkiem :roll:

- Świetny powrót Diesla. Fani zareagowali na niego wyśmienicie (miałeś rację Ghostwriter - można było zamarkować przez wzgląd na stare czasy :wink: )

- Powrót Bookera jakoś zupełnie mnie nie ruszył, chociaż fani kupili go bez mrugnięcia okiem (mnie zawsze drażniły jego przekombinowane miny, kiedy to wytrzeszcza oczy jakby miał zatwardzenie od tygodnia. Ma to chyba wyglądać groźnie a wygląda po prostu śmiesznie :twisted:)

- Fajnie zabookowany moment wejścia Diesla w kontekście Barretta. Muza Nasha, najazd kamery na twarze w ringu, wszyscy obsrani, nawet Majonez pobrudził nowy komplecik majtałasów, tylko na twarzy Wade'a zero cykora i ten cwaniacki uśmieszek, mówiący: "chodź a pokażę Ci, że Twój czas minął". Mały "smaczek", ale bardzo mi się podobał.

- Fajny motyw mijających się olbrzymów, Diesla i Big Showa. I te spojrzenia, mówiące: "Hej, ja tu jestem największy! Moment (ponowne spojrzenie)... czy aby na pewno?" :D

- Dobre wejście Del Rio. W sumie to niby "standardowe", ale zawsze śmieszyli mnie wrestlerzy, którzy jak debile gnają do ringu podczas turnieju :roll: Gdzie sens? Gdzie logika? Im później do niego się dotrze, tym większe szanse, że walczący tam wrestlerzy pozabijają się nawzajem a nadchodzący zawodnik będzie miał łatwiej :D Del Rio olał pośpiech i standardowo, arogancko wjechał sobie furą i na luzie powolnym krokiem zmierzał do ringu. Cwaniackie, sprytne i heelowe. Tak jak lubię! :wink:

- Szkoda, że drużyny Nexus i Corre nie miały szansy zetrzeć się w turnieju (poza początkową zadymą na początku, szybko ukróconą przez laptop-GM'a). Jeżeli jednak miałbym porównywać, która grupa wypadła lepiej na RR, to bardziej dominująco zaprezentowało się Punkowe Nexus, które mocno zdominowało sporą część turnieju.

- Mocno rozpisany Ezekiel Jackson, który w pojedynkę wyeliminował Big Showa. Widać, że Vinnie zrobi z niego mega power-house'a.

- Dobry pomysł z Kane'em jako #40. Niby to "tylko" Kane, ale Jacobs był zawsze killerskim eliminatorem w turniejach RR i "strach" zawodników w ringu był zrozumiały.

- świetna finałowa czwórka. Dwóch starych wyjadaczy i dwóch przedstawicieli młodych wilków. Każdy tutaj mógł wygrać.

- Miz wg mnie zachował się jak kretyn. Logicznym by było wyeliminować Ortona, jako tego, z którym Mizanin wygrywał ostatnio tylko kurewsko dużym fartem, a ten się porwał żeby ujebać Jaśka... Dla mnie - bez sensu.

- Markowałem jak dziecko kiedy wygrał Alberto, bo byłem przekonanany po wyeliminowaniu Cenaminatora, że Orton pozamiata towarzystwo. Świetny wybór i w końcu jakiś powiew świeżości!

- Śmieszny ten twist z Marellą na sam koniec, ale czy ktoś przy zdrowych zmysłach mógł sądzić, że Santino będzie maineventował WM'kę? C'mon!

 

Reasumując - dobry turniej ze świetnym zwycięzcą, ale aż 40 osób nie było tam potrzebne. Całkiem niezły opener, gdzie Zigglerowi pozwolono pokazać się z dobrej strony. Słaba walka Pań (i beznadziejny wybór nowej mistrzyni) oraz fatalne starcie Miza z Ortonem. Z czystej arytmetyki wychodzi mi tutaj ocena "pół na pół", tak więc Royal Rumble wyłapuje ode mnie w tym roku ocenę 3/6.

Edytowane przez -Raven-

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

  • Odpowiedzi 264
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Anapolon

    28

  • piotrzek123

    15

  • -Raven-

    13

  • Ghostwriter

    10

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  59
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.02.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Co do narzekan na Hornswoggle - wole go zobaczyc raz na rok w takim meczu, niz meczyc sie z nim na kazdej tygodniowce ;)

 

Booker pokazal, ze dalej jest w formie, Nash to juz jednak nie ten wiek. Jesli Triple H faktycznie szybko nie wroci to Booker moze rozpoczac program z Sheamusem o tytul Krola. King vs Career stypulacja czy cus :) Gdzies czytalem tez plotki, ze byc moze to wlasnie Diesel wprowadzi HBK'a do HOFu, ale dla mnie to Hunter jest tym, ktory powinien to zrobic.

 

A co do Zigglera i jego main eventowania to zacytuje tylko The Rocka - "Who in the blue hell is Dolph Ziggler?"

I always tell the truth... Even when I lie...

  • Posty:  266
  • Reputacja:   13
  • Dołączył:  15.02.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Attitude

Royal Rumble uwielbiałem grając w SMACKDOWN! na konsoli PSX, uwielbiałem to oglądać.

To najbardziej wyczekiwana gala PPV w WWE, Wrestlemania jest dopiero na drugim miejscu.

 

WHC:

Początek walki nudny, choć Ziggler był dobrze zabookowany, nie podobało mi się ciągłe przypinanie Edga

w moich oczach takie coś to "no dawaj dawaj dawaj nooooo" i kupa w gaciach bo się nie udało... Viki leje Edga po ryju - czemu sędzia nie ogłosił DQ? Co tam robiła Kelly Kelly? Czemu ona? Czemu nie "Kathelin"?

Czy to ma prowadzić do feudu Ziggler + Viki vs Drew + Kelly? Dolph ma się cofnąć? NO WAY! Końcówka zjadliwa, czekałem na AA, a dostaliśmy Killswich - wraca Christian i mówi "ku*wa Edge to mój finisher!" xd

Szczerze liczyłem na wygraną Dolpha, ale z drugiej strony mam świadomość, że na ten pas musi poczekać.

 

WWEChemp:

Waklka była MIZerna... Miz nic w niej nie pokazał takiego, Orton też jakiś super nie był, starał się prowadzić

tą walkę, ale nie wiem czy złe wskasówki dawał Mizowi czy to Miz nie słuchał, bo całość wyszła słabo.

Lot Alexa świetny, tylko pytanie czemu sędzia się schował i nie wstał, gdy nic go nie trafiło. Tak wiem, tak być musiało. CM Punk pomaga Mizowi, co to oznacza? Punk chce udowodnić, jeszcze bardziej to że jest Heelem nr 1 w WWE? Najpierw Cena, teraz Orton. Dobrzeee. Nie zdziwię się jak Cena i RKO połączą siły by walczyć z New Nexus na RAW. Po tej walcę, nie chcę oglądać Miza już z pasem, jego gwiazda coraz bardziej gaśnie niestety.

 

Panienki:

WTF?! EVE komu dałaś dupy?! Przyznaję, że po ogłoszeniu Fatal4Way Matchu miałem nadzieje, że wyjdzie KONG, nawet liczyłem na Beth, na siłę rozbicie LayCool? pff - jeszcze nie! Walka nawet dynamiczna. Dziwię się jak była zabookowana wgl Eve, jej prawie nie było widać w walce! Wgl co zawiniła Natalka, że straciła ten pas? - btw ostatnio nawet się nie pojawiała.

 

RRMatch:

PLUSY

+ CM Punk, Brayan, Regal - równocześnie w ringu - kurdę, WWE chciało nam zrobić dobrze i przeprosić za te gówno co dają na tygodniówkach czy co? Wręcz się jarałem gdy wymieniali ciosy właśnie tych trzech, to jak przedstawili samego Brayana też daje na +, ze względu na to, że go nie zeszmacili.

+ Pojawienie się Bookera i Nasha - lekką żałosne było te "firmowe" kręcenie się "Króla Buuuka", no ale i tak się cieszę, że wpadł. Pytanie się na suwa - co tak króko ?! I to przy obu panach...

+ Wyczyn Morissona - świetny pomysł, napewno przejdzie do historii takie coś.

+ Wygrana Del Rio - stawiałem na niego od początku - wprawdzie nadziałem się na spoiler na fejsbuku [jego zdjęcie a w tle logo WM27]- to i tak miałem przekonanie, że jednak te pushowanie go przez tyle tygodni musi coś znaczyć, zabawne jak wiele osób go skreślało właśnie przez to.

+ Dominacja Nexus jako grupy.

 

MINUSY

 

- Brak dominacji Corre - tak wiem, wyrobiona marka, nie muszą się pokazać jacy to oni zajebiści, sami sobie równi są i tak dalej ok.

- Użycie Rendego i Zigglera ponownie. - po kiego grzyba, czy w WWE nie ma zawodników którzy by mogli ich zastapić?

- Cena rozwala New Nexus CAŁE - znów! Jak do cholery mają pokazać tą grupę jako "mocną" jak rozpieprza ich jeden CENAMEN! wrrr

- Zabawa Cena + Horny = może i było śmieszne, jakbym miał 8 lat mniej, bawiło by mnie to ale noo weeeeeeeeeź -.-"

- Szmacenie Kane'a MOD ON.

- Jakoś tak po wyrzuceniu NEXUS zrobiło się mega nudno. Przewijałem coraz częściej co 5 sek. Cóż bywa.

 

INNE:

Nawet przeszło mi przez myśl by Cena przeszedł heelturn lejąc karła xd

 

Więcej rzeczy nie pamiętam, pisałem to PO obejrzeniu, jeżeli nie zapadło mi coś w pamięć, to nie było tego warte, albo mam problemy z pamięcią.

 

Całą galę uważam za udaną. W skali szkolnej: 4+

"ja żyje jak chcę ja nic nie muszę dlatego mam czystą duszę..."

^.- Know Your Role ! And Shout your mouth!

 

ChatGPT Image 16 cze 2025, 23_09_54.png


  • Posty:  234
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Baardzo krótko:

 

Genialny JoMo, to co zrobił zasługuje na wielkie uznanie.

 

Miz pokazał swój mega kretynizm. Nie wiem czy zauważyliście, ale w około 3 minuty po wyeliminowaniu Rylea Miz mówi (tłumaczę bo nie pamiętam dokładnie)

"Spójrzcie jak inteligentnie zachowuje się Alex Riley" na co chyba King zapytał "A gdzie jest Alex Riley?". Od tego momentu Miz nie wypowiedział już ani słowa :D


  • Posty:  1 184
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na tej gali szczerze mówiąc interesował mnie Main Event, resztę miałem z grubsza gdzieś, ale obejrzałem wszysciutko. No i co?

 

 

Divy przemilczę... Skąd tam do huja Eve? Rozumiem Melina, rozumiem Gail, bo coś się wokół nich działo, ale Toresówna? No way. Miałem nadzieję na WM'kę i feud Natalya vs Beth lub któraś z tych Pań i Awesome Kong? A tak za pewne całość strzelił huj.

 

Orton i Miz... jakie to nudne było! Teraz już za pewne połowa z was (fanów Miz'a i bez napinki) wie czemu ludzie nie chcą go w ME najważniejszej gali roku. Nie dostanie tam przecież Danielsona, który pomoże mu wykręcić dobry mecz, a Orton lub Cenę, którzy poziomem się dopasują (choć Jasiek wygląda ostatnio całkiem fajnie, o czym z resztą pisałem) i dostaniemy kaszanę. Po co tam CM? Pojawienie się ot tak z dupy...

 

Edge i Dolph... początek trochę mulił, ale potem było na prawdę fajnie i dało się to oglądać nie przysypiając, momentami nawet zaczynałem wierzyć, że Zygi ma szansę tą wygraną uciułać. I pojawień się z dupy część 2 - co tam do jasnej cholery robiła Kelly? Co ona ma do Edge'a? WTF? Jak nie dostaniemy wytłumaczenia na Smacku to zwątpię. Wszystko jednak wygląda na potencjalny feud Drew - Edge.

 

No i to co kocham... RR Match. Było na prawdę sporo plus i niestety trochę minusów. Zacznę jednak od pozytywów:

 

*Początek walki, czyli Danielson, CM i Regal. Nie dało się tego nie zauważyć. Kawałek czystego, technicznego wrestlingu, jak już ktoś wspomniał czuć było tą lekkość i swobodę w 'składaniu' walki. Zawiodę się jak nie dostaniemy z czasem tak oczekiwanego przeze mnie feudu Bryan vs Regal.

 

*CM i jego zachowanie, on w każdej sytuacji potrafi wywołać uśmiech na mojej twarzy... walczy, siedzi, gada - zawsze jest to kapitalne. To ''Ooo... What's Up?'' było genialne, klasa... :D

 

*Mark Mode, czyli Kevin Nash i Booker T. Na powrót Diesela czekałem z wypiekami na mordzie, Booker był mi obojętny, ale jak usłyszałem ''Can you dig it...'' to oszalałem razem ze stołkiem komentatorskim. Reakcja publiki na pojawienie się tej dwójki kapitalna, nie spodziewałem się aż takiej wrzawy.

 

*Spot JoMo... szacuneczek, nic więcej mówić trzeba. Zastanawia mnie jednak co by było jakby taki spot byłby mu zabookowany razem z wygraniem turnieju. Nieudana próba i co? ;)

 

*Wracając do Dragona... Cieszy mocne zabookowanie jak na ''debiutanta'' i mam nadzieję, że wróży świetlaną przyszłość w WWE.

 

*Alberto Del Rio i kolejny Mark Mode.... Ogromna radość i świeżość na WM, zajebista sprawa.

 

Nie chce mi się wypisywać minusów ale tylko zapytam... co ma Miz to Jaśka? Pojawienie się z dupy część 3. Aa i jeszcze coś... Tyson miał podobno walczyć z Danielsonem o pas? To go do tego promują, nie ma co... :D


  • Posty:  281
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Napiszę coś kontrowersyjnego, ale nie będę się zgłębiał z dyskusję i tłumaczenia:

 

ale jak czytam Wasze wypowiedzi, to wystarczy, że przeczytam pierwszą i ostatnią ... wiem jakie są wszystkie po środku. Każdy pisze to samo, czytać się po prostu nie da.

 

I jeśli ktoś podnieca się tym co robi Miz (mimo, że wcześniej jedzie po nim jakim jest szmaciarskim mistrzem), a później sam najeżdża na Cole'a, że ten sra po gaciach na sam widok Mizanina jest dla mnie hipokrytą. Wielu z Was się tak zachowuje. Czytam forum już dość długi cały czas nie mogę Was rozgryść i zrozumieć. Może potrzebuję jeszcze trochę czasu.

 

Zobaczymy co będziecie mówić po RAW. Czy te same hipokryzje.

Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arke Noego zbudowali amatorzy, a Titanica profesjonaliści...

188684967255ca7184a53c5.gif


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Właśnie sobie wszedłem na fejsbuka i poczytałem jak dzieciarnia i ich rodzice się osrywają ze smutku, że RR wygrał Alberto. "Bo to Cena był najlepszy i powinien był wygrać" "Pieniądze wyrzucone w błoto" itd. itp... W głosowaniu czy podobało się tegoroczne RR - przewaga głosów na "nie" (ponad 60%). Scyzoryk mi się w kieszeni otwiera.

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  48
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Walka Ortona i Miza to jakby przeciągnięcie / rozpoczęcie storyline do Wrestlemanii, nie wiem nie oglądam tygodniówek :P. Ale nawet ujdzie końcówka nie była nudna.

 

Edge vs Ziggler. Klasa obu zawodników Ciekawy pojedynek, wykorzystanie Vickie i zbanowanie Speara. Fajnie to wszystko wyszło.

 

Divy pomijam, ale się ciesze że pas wygrała Eve;]

 

Co do samego Royal Rumble Matchu to tak...

 

Nie wiem po chuj pokazywali dominacje NeXusa... Za ciekawe to nie było, wręcz nudne gdy parenaście dobrych zawodników zostaje wywalonych po 30sek.

 

Kolejnym minusem jest to że NeXus wywaliło naście osób, weszedł Cena i wywalił NeXusa. Lol? o.O

 

Mało starć Corre vs Nexus.

 

Booker T, jak i Diesel. Mega powroty! Cóż z tego, jak po 3 minutach zostali wywaleni.

 

Hornswoggle. To jest k**a jakiś żart?? Horny wykonuje FU na gościu normalnych gabarytów ?? Parodia, jeszcze raz parodia!

 

Ponowny udział w gali Ortona i Zigglera.

 

Brak kolejnych wielkich powrotów: HHH, Bourne'a, Christiana.

 

A teraz wisienka na torcie, Alberto Del Rio... Widać że WWE nie ma kogo już wrzucać do Main Eventów... Jego "heelowsko-arystokracki" gimmick mnie nie przekonuje, a przypomina wręcz JBL'a za czasów "god of wrestling". Okej zgodziłbym się że by zasługiwał na Main Eventy, ale jakby w WWE był grubo ponad rok, i przez ten rok naprawde pokazywał że stać go na wygranie Royal Rumble i uczestnictwo w main Evencie "The Greatest of Them All"

 

Motyw Nasha i Showa fajny.

 

Spot Morrisona! Klasa!

 

Push dla Masona Ryana i Ezekiela Jacksona. Po odejściu Lashleya i Batisty jakby tak brakuje jakich powerhousów w WWE.

 

Wywalenie Ceny przez Miza fajne, podkreśli jakby feud między nimi ;pp

 

Jaki wniosek z tego? Brakuje klasowych Main Eventerów, i jeszcze sobie długo poczekamy aż "Oni" przybędą.

Mr.Mateuszek - 17.11.08-09.04.10 RIP

PPWF - 11.03.2008-04.10.2010 RIP

 

http://chomikuj.pl/xMateuszekx

4611212574d4e8f935ade2.jpg


  • Posty:  4 760
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Edge z Dolphem dobra od połowy, bo pierwsze minuty przynudzały.

Dobrze zabookowany Dolph, to kolejny jego dobry match, powinien dostac jeszcze raz title i go wykorzystac.

Fajna tez rola wkurzajacej Vicky i nieoczekiwane wygranie Edga po akcji Christiana, moim zdaniem zwiastuje to powrot teamu Edge/Christian po stracie pasa przez tego pierwszego.

 

Orton z Mizem, pokazuje tylko jak tych dwoch wrestlerow jest przereklamowanych. Nuda makabryczna, koncowka slaba, wiadomo Miz nie wygra innaczej walki, coraz bardziej mdlo go prowadza, na sile do WMki gdzie polegnie Cenie i na tym sie niestety nie skonczy bo gosc jest dobry na micku a to WWE lubi. Ciekawe jakby sobie radzil jako face.

 

LayCool, Hartówna i Eve nieoczekiwanie czworka wyszla, sredni match , eve przynajmniej moonsault robi, ale wyszlo to wszystko jednak nie za dobrze.

 

Royal Rumble wyszedl ok. Bez rewelacji ale zle nie bylo.

Na plus Nexus ktorzy porzadzili troche. Na minus karzel.

Opcja z Santino byla niezla, wyrzucenie Ceny w taki sposob kompletnie bez sensu, jakby kazdy nieuczestniczacy w RR mogl wejsc i wyrzucic drugiego.

Akcja Morrisona swietna.

Zwyciesca tez dobry, do tego miny Alberto rewelacja.

 

Gale oceniam na srednia, jak na WWE dobra.

Absence of War Does Not Mean Peace

3669750324873c0356f997.gif


  • Posty:  100
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja napiszę krótko:

Dlaczego Miz nigdy sam nie może wygrać walki? Riley, Nexusi, i kto jeszcze będzie musiał mu pomagać w obronie pasa?

Co do walki Edga z Zigglerem dziwna sytuacja z Kelly Kelly ale walka świetna. Musieli się nieźle namęczyć aby walczyć przez taki długi czas. Royal Rumble jeszcze nie oglądałem, nie wiem kto wygrał i czy było fajne dlatego o tym nie piszę. Ciężko unikać komentarzy o walce Royal Rumble:D

Pozdrawiam wszystkich

www.worldofgames.c0.pl

Wbijajcie się koniecznie, zalogujcie się bawcie się razem z nami i dzielcie się swoimi recenzjami, przemyśleniami o grach.

10358197554cb10a159ff5e.jpg


  • Posty:  1 936
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.05.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WHC - ogólnie dobry mecz, nie podobało mi się jedynie to, że w momencie, gdy dostawaliśmy near-falle, przerwa między akcjami trwała zbyt długo. I nie zgodzę się do końca,że to faktyczne zmęczenie czy odgrywanie utraty sił, bo są walki, gdzie ta przerwa nie jest tak duża. A potem wygląda to dla mnie dziwnie: akcja, near-fall, pół minuty przerwy i tak kilka razy. Dodatkowo Edge momentami zbyt widocznie sygnalizował kick-out. Jednak generalnie walkę oceniam na plus. Były wspomniane near-falle, dramaturgia, zmiany przewag i cwaniackie (mimo bycia face'm) zachowanie Edge'a, który wykonał jednak Speara.

Również nie mam pojęcia skąd wzięła się tam Kelly Kelly, a przez moment myślałem, że przyjdzie Drew i to on odwróci uwagę Edge'a.

 

 

WWE Title - Większa część walki to zamulanie. Dopiero sama końcówka rozegrała się w szybkim tempie.Nie wiem tylko skąd wzięli się tam Nexusi (chyba, że mam takie dziury w pamięci z ostatniego Raw). W każdym razie, nie licząc Morrisona, Miz kolejny raz broni tytuł po interwencji innego zawodnika (TLC - Riley, Raw - Cole, RR - Punk). Walka spełniła moje niskie oczekiwania, stąd brak mojego rozczarowania.

 

Divy- jedynym plusem tej walki było chyba czyste trafienie Moonsaultem przez Eve. Natalya jako mistrzyni byłaby dobrym prognostykiem przed jej ewentualną walką z Beh Phoenix na WM. Mam więc nadzieję, że panna Torres straci go tak, szybko jak się da, zwłaszcza, że ten pas i tak nie ma żadnego prestiżu.

 

 

Royal Rumble Match - Ciekawie zabookowali początek, kiedy w ringu pojawili się low i midcarderzy, co owocowało ciekawymi akcjami i szybkim tempem walki. Następnie dostaliśmy dominację Nexus, których w pył rozniósł John Cena (a jakby inaczej :| ). Szykuje się nudny feud Cena vs Miz (oby nie jako ME na WM). Zaskoczył mnie tak ogromny pop dla Diesela, który momentami ruszał się gorzej, niż Khali.

Słabo widoczny był też Del Rio, który przez cały czas przebywania na ringu pozostawał praktycznie w cieniu innych zawodników. Szkoda,że bookerzy nie zafundowali nam większej dramaturgii (jak choćby starcie Triple'a z Ceną na RRM 2008, o 2007 roku nawet nie wspominam). Zakończenie przypominało mi bardzo końcówkę z 2009 roku, co uznałem za słabe zakończenie. Przyznam, że zapomniałem o Marelli i jego obecność, mimo, że jest jobberem to uratowała zakończenie.

Jeśli chodzi o tenpojedynek to plusami na pewnobyły:

- akcje Bryana

- parkourowa akcja Morrisona

- niesamowity pop dla Nasha

- dominacja Nexus

- i właśnie takie pozytywne dla mnie w odbiorze zakończenie

 

Głównym minusem był dla mnie brak dramatrugii w kluczowych momentach tej walki.

 

W mojej szkolnej ocenie daję 3=/6


  • Posty:  437
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Edge Vs Dolph Ziggler walka calkiem dobra, myślałem ze Vickie przejdzie heel turn i wróci do Edge'a no ale jednak nie. nie potrafiłem sie zbyt skupić na innych walkach przed ME.

 

The Miz vs Randy Orton totalnie bezsensowne jest to że Miz nie wygrywa czysto walka. NIGDY. pojedynek na dobrym poziomie. dziwne posunięcie Punka.

 

Diva Fatal 4 Way dziwnie to wszystko wyszło z tą Eve no ale niech ona ma pas lepiej niz McCool.

 

40-Man Royal Rumble Match szkoda że zawodnicy The Corre nie odegrali ciekawszej roli. mam nadzieję że powrót Bookera i Diesela to nie tylko na jeden raz. Wgl, jak publika reagowala na Nasha ;o niesamowite. Nie chce już go nigdy w TNA. Może nie ma fory jak powiedzmy w 1996 roku ale jakoś dał radę. Booker to samo. jaram się. co do samej wygranej to oczywiście cieszy, bałem się że wygra Cena lub Orton a chyba nic by mnie bardziej nie zawiodło.

 

ocena gali 4+/6

BULLET CLUB FO FO FO FOR LIVE

171853244354245ca8e4f56.jpg


  • Posty:  492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Edge VS Ziggler No wreszcie dobry mecz o pas mistrzowski na PPV.Dobry?Cholernie dobry.Dolph się strasznie rozwinął.Wróżę mu wielką karierę w przyszłości.Końcówka była świetna(oprócz Kelly Vs Vickie :),ale to ujdzie).4\5

Miz Vs Orton Ci,którzy się czepiają jakoś tej walki powinni sobie uzmysłowić co to takiego wrestling.Zgoda,było to wolne,ale czego oczekujecie od nich?5 gwiazdkowego meczu?Proszę was.Dali im czas,swoje zrobili,wyszło lepiej niż się spodziewałem,także mówię...Na pewno z Ceną Miz wypadłby lepiej(sami sobie porównajcie,z kim lepiej Barrett wypadł,z Ceną czy z Ortonem?)Końcówki z Nexus nie zrozumiałem jakoś,ale Riley nieźle pierdyknął na nich wszystkich.Daję solidne 3.25\5

Babki ŻAL,ŻAL,ŻAL...........Boże,czemu zabrali Nati pas?Czemu dali jej Eve?Jaki to ma sens?Co,uświadomiliście sobie,że dywizja idzie w dobrym kierunku,to trzeba to spieprzyć?Gratuluję pomysłu.Mecz sam w sobie był co tu dużo mówić,kijowy,nic się nie działo,w dodatku końcówka taka Russowska trochę :( 0.5\5

Royal Rumble za dużo się działo żebym mógł wszystko poruszyć.Powiem tylko,że Rumble była lepsza od tej sprzed roku i w ogóle najlepsza od chyba 2004 roku.Normalnie popłakałem się z radości,jak Del Rio wygrał,chociaż końcówka przyprawiła mnie prawie o zawał(Santino w ME Wrestlemanii?Jakby to się stało.........Lepiej o tym nie myśleć,chyba Russo im podesłał pomysł)Ogólnie świetna Rumble 4.5\5

 

Ogólnie wyrąbiste w kosmos PPV,udane rozpoczęcie Road to Wrestlemania XXVII.

8.5\10 Kosmos


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Napiszę coś kontrowersyjnego, ale nie będę się zgłębiał z dyskusję i tłumaczenia:

 

ale jak czytam Wasze wypowiedzi, to wystarczy, że przeczytam pierwszą i ostatnią ... wiem jakie są wszystkie po środku. Każdy pisze to samo, czytać się po prostu nie da.

 

A nie wziąłeś pod uwagę najprostszego wytłumaczenia? Jeżeli coś kwacze jak kaczka, łazi jak kaczka i zostawia po sobie kacze bobki, to najprawdopodobniej... jest to kaczka? Pewnych rzeczy nie da się skomentować inaczej i to jasne, że opinie będą się powtarzać.

Ja np. NIGDY nie czytam przed skomentowaniem jakiegokolwiek PPV wcześniejszych opinii innych userów, żeby mieć świeże spojrzenie i się nie sugerować a bardzo często jest tak, że finalnie okazuje się, iż sporo rzeczy o których napisałem, była poruszana już wcześniej. Telepatia? :twisted:

 

Żeby tak całkowicie nie off-topować powiem tylko, że Layla w tych momentach kiedy wymieniała "groźne" spojrzenia z Takerową niesamowicie przypominała mi z twarzy Herbusiową :D

 

wygranie Edga po akcji Christiana, moim zdaniem zwiastuje to powrot teamu Edge/Christian po stracie pasa przez tego pierwszego.

 

A wg mnie zwiastuje to feud pomiędzy Edge'em a Christianem, kiedy ten drugi odwróci się od swojego dawnego tag team partnera na WM'ce i pomoże Del Rio zdobyć tytuł :wink:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  631
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.09.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

a według mnie to kolejna próba zdenerwowania smartów i połączenia Edge'a z Christianem na chwilę by potem to olać :D

 

Ile razy WWE już odwaliło takie coś? Royal Rumble 2009, Christian wraca z TNA, ma pomóc Edge'owi pokonać Hardy'ego i co mamy? Pstro, wygrać pomaga Edge'owi Fatt Hardy.

 

Wrestlemania 26, wszyscy liczą na MiTB całkiem nieźle trzymającego się w midcardzie Christiana, a tymczasem kaszana, dostajemy Swaggera z title shotem.

 

Potem Draft, Cage oznajmia Swaggerowi chętkę na jego pas, i co z tego mamy? Zupełnie nic! Ba, chłop pojawia się nawet na plakacie Fatal 4 Way (ostatecznie zmienionym), a i tak kończy w midcardowym grajdole. Potem Edge przychodzi na SD, by ostatecznie potwierdzić swój heelturn, Christian uświadamia publiczności że Edge to hipokryta, przy okazji dowiadujemy się że dawni "bracia" są "przyjaciółmi z liceum" i na tym kończy się ich relacja.

 

Gdy wreszcie Christian wdaje się w feud z obiecującym debiutantem Alberto Del Rio, po którym od razu było widać, że to nie będzie zwykły midcarder, dostajemy kontuzję Cage'a.

 

Teraz parę hintów na program związany z Edge'em i Christianem, najpierw Edge pojawia się w czerwonych okularkach z czasów ich wspólnego tagu, potem wykonuje Killswitch.

 

Nie zrozumcie mnie źle, naprawdę chcę czegoś porządnego dla Christiana, przynajmniej midcardowego pasa, ale po tylu niewykorzystanych szansach, podchodzę do tego już tylko na zasadzie "jak się stanie to będzie super", a nie "to musi się stać".

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Brock Lesnar wystawił otwarte wyzwanie na WrestleMania. Na najnowszym epizodzie Raw Lesnar pojawił się u boku Paula Heymana, który przemówił w imieniu byłego WWE Championa. Heyman stwierdził, że kiedyś na WrestleMania były dwa główne wydarzenia: walka o tytuł światowy i pojedynek z Undertakerem. Ale teraz jedynym „umarłym człowiekiem kroczącym” w WWE jest ten, kto zejdzie po rampie, by zmierzyć się z Lesnarem. Po ujawnieniu nadchodzącego grafiku Lesnara, Heyman wystawił otwarte wyzwanie na Wre
    • Grok
      Fani WWE nie widzieli Xaviera Woodsa od tygodni, bo od stycznia pauzuje przez kontuzję barku. Woods jest jednak optymistą i liczy, że wkrótce wróci do akcji. Woods podzielił się aktualizacją w rozmowie z Billem Pritcharde'em z WrestleZone podczas WWE 2K26 Creator Fest. Ostatni telewizyjny występ Woodsa to four-way tag team match, w którym on i Kofi Kingston – podobnie jak American Made i Los Americanos – przegrali z Alpha Academy w odcinku Monday Night Raw z 26 stycznia. Pojawił się też na
    • Grok
      Update: Michael Cole ogłosił podczas Raw, że Reed doznał zerwania ścięgna bicepsa i będzie poza ringiem na nieokreślony czas. Oryginalna historia: Bronson Reed doznał kontuzji podczas Raw. Reed wziął udział w three-way matchu z Jey Uso i Original El Grande Americano w poniedziałek, by wywalczyć sobie ostatnie miejsce w men’s Elimination Chamber matchu. W pewnym momencie wskoczył, by przerwać pin, i od razu złapał się za prawy bark. Wyszedł z ringu, gdzie lekarze WWE się nim zajęli, pok
    • Grok
      Drew McIntyre vs. John Cena brzmi jak marzenie WWE, a choć mecz był zaplanowany w zeszłym roku, nigdy nie doszedł do skutku. McIntyre opowiedział o straconej okazji w rozmowie z Shakielem Mahjourim z SHAK Wrestling podczas hands-on eventu WWE 2K26. McIntyre był pierwotnie zaplanowany do walki z Ceną na Crown Jewel w październiku zeszłego roku. Plany zmieniono krótko po tym, jak Cena opublikował post na X, pytając fanów, czy chcą zobaczyć jego starcie z AJ Stylesem. W rezultacie Styles dost
    • Grok
      Liv Morgan ogłosiła swoją rywalkę na WrestleMania 42 w WWE. Zwyciężczyni tegorocznego Royal Rumble wezwała obie Jade Cargill i Stephanie Vaquer na Raw, by oficjalnie ogłosić decyzję. Powiedziała Vaquer, że miała rację – przyznała, że nie zdawała sobie sprawy, jaka jest egoistyczna i uprzywilejowana – i przeprosiła ją za wcześniejsze ocenianie. Potem Morgan odwróciła się do Cargill, ale to był fejk – zaatakowała Vaquer mikrofonem. Pozowała z pasem Women’s World Championship, po czym położyła Va
×
×
  • Dodaj nową pozycję...