Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Royal Rumble 2011 [Dyskusja]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Moje wrażenia po RR

 

The Miz vs Orton szczerze powiem walke oglądałem z przewijaniem jedynie co mnie ciekawiło przed walką to zobaczyć interwencje Rilley'a podczas ich walki .

 

Ziggler vs Edge i tutaj pojawia się pytanie czy WWE nie ma co zrobić 2xKelly :roll:

tego włanie nie wiem pierw McIntyre udeżał do niej , dał sobie spokój a teraz jej interwencja tak chyba na to wychodzi . Co do samej walki to rozwineła się dopiero w połowie ciekawe wykonanie KillSwitch'a na Ziggler'ze i tutaj również widać że walka Christian vs Edge może jednak się odbędzie

 

RR Match

To było przez zemnie oczywiste , dobrego zwyciezce wytypowałem :D

Wygrał Del Riiiooo ale jak to bedzie dalej wygladać to nie wiem .

Ogólnie co do samej walki dam w spoiler bo może ktoś jeszcze nie oglądał :P

 

 

były momenty w których (nie wiem jakby to ująć coś w stylu lekkiego wkurzenia się) przez Horswoogla bo co on tam wyczyniał to to nie było śmieszne . AA na Kid'zie , który mógłby być pretendem do US pasa to troche nie przemyślane było . I tak włanie jak chciałem tak to ujrzałem BigBoot od Sheamus'a na zielonym karle wprost idealnie .

Powrót Khali'ego nie za bardzo mnie ucieszył ale za to powrót Booker'a T nawet nie wiedziałem że się tak uciesze jak będzie wchodził do ringu :P ale czytałem o tym że bedzie tak samo ucieszyłem się powrotem Diesel'a . A walka troche za krótka moim zdaniem ale nie było źle :D

 

  • Odpowiedzi 264
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Anapolon

    28

  • piotrzek123

    15

  • -Raven-

    13

  • Ghostwriter

    10

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  877
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ziggler vs Edge i tutaj pojawia się pytanie czy WWE nie ma co zrobić 2xKelly :roll:

tego włanie nie wiem pierw McIntyre udeżał do niej , dał sobie spokój a teraz jej interwencja tak chyba na to wychodzi . Co do samej walki to rozwineła się dopiero w połowie ciekawe wykonanie KillSwitch'a na Ziggler'ze i tutaj również widać że walka Christian vs Edge może jednak się odbędzie

 

Jak ja zobaczylem KillSwitch w wykonaniu Edge to na mnie podzialalo odwrotnie i stracilem nadzieje na ten pojedynek a zwlaszcza na jego powrot w RRM :cry:

Dont Take it personally.. Im just that much smarter than you...

9753791175058a11dcc0cd.jpg


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie zawiodłem się na tym Royal Rumble chociaż oczekiwania miałem spore. To dosyć dziwne bo właściwie równie dobrze mógłbym napisać coś całkiem innego (chodzi o kilka durnych rzeczy podczas tego PPV) gdyby nie zwycięzca RR matchu. Jak już wcześniej pisałem RR to moja ulubiona gala. Bookerzy mają mój szacunek za to, że udało się im we mnie znowu wzniecić kilka razy marka i to pełną gębą. A przecież to już inne WWE niż "za moich czasów", ja mam 29 lat, Shawn Michaels już nie walczy… ale jednak!

 

+ Wieeeelki plus za zwycięzcę! Co prawda w typerze obstawiałem Jaśka (chłodna kalkulacja) ale bardzo kibicowałem del Rio. Czyżbyśmy naprawdę mieli nowego Mr. Wrestlemenię a ten sweet chin music Michealsa dla del Rio na Raw był symbolicznym przekazaniem pałeczki? W każdym razie cieszyłem się jak dziecko. Prawie jak w 1995 roku gdy wygrał HBK. Prawie... Ale to i tak bardzo dużo. Miałem też stresa jak pojawił się Santino. Podczas tego RRM mieliśmy już karła więc wszystko wydawało się możliwe… :)

 

+ Wejście Diesla. Tutaj także włączył mi się mark. Znam Diesla ze starych dobrych czasów WWF i później (nieco gorszych jak dla mnie) WCW. Nie wiem co działo się z nim w TNA. Ten powrót był więc dla mnie nieco jak zmartwychwstanie. Trochę szkoda, że tak szybko wypadł. Zwróciliście uwagę na ten cheer dla Diesla („Lets go Diesel!”)? Chyba żaden zawodnik nie dostał większego. I te buczenie dla Mysterio jak wykonał na Kevinie 619. Piękne.

 

+ Spider-man John Morrison. Naprawdę zaimponował mi tym skokiem na barierkę. Od razu zacząłem rozkminiać - a co by było jakby mu nie wyszło? Jak już wcześniej zauważył N!KO John musiał mieć niezłego stresa. Szacunek za to. Jednocześnie minus dla bookerów, że Morrisom nie odegrał jakiejś większej roli w tym RR.

 

+ Wejście Bookera T. Stary ale jary. Na ringu pokazał więcej niż Diesel ale marka we mnie nie uruchomił bo nie oglądałem wrestlingu za czasów jego bytności w WWE.

 

+ Finałowa trójka po odpadnięciu Jaśka: Wade Barrett, Alberto del Rio i Randy Orton. Nie licząc CM Punka zostali moi ulubieni zawodnicy WWE (z aktywnych).

 

+ Nexus dominuje w ringu. Było tak pięknie, serce me się radowało… Te minki radosnego CM Punka, jakby pijanego ze szczęścia… Wtedy nadszedł Khali i zacząłem mieć złe przeczucia. Na szczęście nie sprawdziły się one w 100%. Ale to tylko dlatego, że to czego nie zrobił Khali… zrobił chwilę później Jasiek. I tutaj zaczynają się minusy…

 

- Generalnie było do przewidzenia, że Jasiek rozwali Nexus. Ale liczyłem po cichu, że CM Punk przetrwa szturm bezCennego i dotrwa do finałowej czwórki. Marzyłem, że stoczy epicki pojedynek z Barrettem… Zamiast tego mieliśmy nowy zabójczy team Jasiek i irlandzki karzeł Hornswoggle, który nie dość, że w ogóle wszedł na ring to jeszcze zniszczył Tyson Kidda i (o zgrozo!) dokonał profanacji sweet chin music. Miałem huśtawki nastrojów podczas tego RRM, oj miałem. Od euforii przy dominacji nowego Nexus po chęć porzucenia oglądania WWE raz na zawsze.

 

- Chociaż w tym RRM brało udział aż 40 zawodników to nie było klasycznej epickiej nawalanki - tzn. nie było sytuacji, że na ringu panował ścisk. Raczej mieliśmy to co było przed rokiem - czyli maksymalnie kilku zawodników na ringu i czystka co jakiś tam czas.

 

Co do walk poprzedzających najważniejsze wydarzenie wieczoru to krótko: zwycięstwo Edgea nad Dolphem do przewidzenia (walka ok ale bez spuszczania się), walka Miz kontra Randy to klasyczny sleeper a walki div zawsze przewijam.

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

PPV z Królewską Zadymą wyszło całkiem ciekawie i interesująco, jednakże moim zdaniem, dość emocjonalnym i subiektywnym, nie ta osoba powinna wygrać Royal Rumble. W ringu zostały dwie nowe gwiazdy federacji, przy czym jedna z nich naprawdę sie napracowała w zeszłym roku, miała kilka title matchów, była liderem najciekawszej ostatnio grupy w WWE i okazało sie, że Anglik za to wszystko dostał kilo kupy. Z drugiej strony wygrał najlepszy debiutant zeszłego roku, heel tak wkurwiajacy, że aż musze przewijać jego pogawędki, promowany jako cwaniak lub sadysta niszczący górne kończyny oponentów. Jakoś Barret zasługiwał na wygranie tej rywalizacji w 51%, Alberto w 49%. niby nic, lecz wolałbym Wade'a na Wrestlemanii.

 

Samo przepychanie się 40 chłopa okaząło się ciekawe, fragmentami niesamowite, nietuzinkowe i godne zachwytu. Danielson vs CM Punk, Regal wchodzący, czyly wrestling na całego, przez Duże W. Następnie dominacja nowego Nexus, ironiczny Punk, ukazanie mocy Masona, następnie natężenie main eventerów zaczęło wzrastać. Choć Kane mało kogo wyeliminował....jakiś on chyba nie w sosie.

No i zachowanie Morrisona- MISTRZOSTWO KURWA! Booker T się zakręcił a Diesel dostał 619 na twarz, cała z nich radocha...ale!!! Rey dostał za to heat od publiki :lol: od lat publicznośc na niego chyba nie buczała!

 

Sytuaci w dywizji kobiet nie rozumiem. Wchodzi EVe...rozumiem, Melina, ale EVe? o zdobywa pas? Nie rozmiemiem tego całkowicie

 

Miz nie stracił pasa dzięki Nexusowi, czyli Orton teraz będzie napastowany przez grupę Punka, a Miz będzie feudował z Ceną, który już dawno nie miał pasa przy sobie. No i to wyrzucenie go przez mistrza WWE z ringu podczas Rumble, no to musi być feudzik

 

W walce o pas wagi cieżkiej nie rozumiełem tylko jednego- co ma do tego Kelly Kelly? No przecież kręciła z Drew? Muszą to wyjasnić w piątek. I teraz Szkot będzie sie bił o panienkę i pas? Nie kminie tego

A sama walka była nawet dobra, tylko dlaczego bez pełnego sharpshootera?

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg


  • Posty:  370
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A sama walka była nawet dobra, tylko dlaczego bez pełnego sharpshootera?

 

Edge nie używał Sharpshootera, tylko Edgecatora (taki Sharpshooter tylko z tą różnicą ze zamiast siadać tyłkiem wciska kolano w plecy lub robi to na wygląd ankle locka).

9077542924c72bcdfb4ec5.jpg


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Edge nie używał Sharpshootera, tylko Edgecatora (taki Sharpshooter tylko z tą różnicą ze zamiast siadać tyłkiem wciska kolano w plecy lub robi to na wygląd ankle locka).

Tylko że Edgecator, którego niezapiętą do końca wersję widzieliśmy wczoraj, jest to aż prehistoryczne zagranie Adasia, a pełnego, klasycznego Sharoshootera, który na marginesie dodał iż lepiej wygląda (subiektywne zdanie) zakładał w zamierzchłej historii, rok, czy dwa lata temu, choć okazjonalnie. Tak wykańczał np Kingstona

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg


  • Posty:  221
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak dla mnie RR wyszło dosyć dobrze . Sporo ciekawych momentów , ale po kolei.

Opener w porządku . Ktoś napisał że walka rozkręciła się dopiero w połowie , a później połowa komentujących użytkowników powieliło tą tezę. Ludzie przecież ten "nudny początek" trwał może z 3 minuty i nie wpłynął jakoś bardzo negatywnie na całą walkę. Ogółem dobry pojedynek , sporo ciekawych zwrotów akcji i killswitch na koniec.

 

Jak ja zobaczylem KillSwitch w wykonaniu Edge to na mnie podzialalo odwrotnie i stracilem nadzieje na ten pojedynek a zwlaszcza na jego powrot w RRM :cry:

Ten ruch właśnie może się jakoś przyczynić do heelturnu CC i jego feudu z Edgem.

 

Kolejna walka czyli starcie o pas wwe. No tu niema co się rozpisywać : tragiczna walka. Jedyne ciekawe rozwiązanie to interwencja nexus i gts od Punka , reszta to dno.

 

Walka o pas Kobiet . Skąd do ch*ja wzięła się tam Eve ? Rzadko kiedy walczy, rzadko wygrywa i do tego jest słabiutka w ringu. Mało tego : jak na standardy wwe nie jest zbyt ładna, a to ważne. Mimo wszystko mam nadzieję że ten pas dla niej to tylko po to by Melina mogła go sobie od niej wywalczyć.

 

No i najciekawsza część gali czyli royal rumble match. Sama jakość walki( choć było całkiem dobrze) nie była tak ważna jak ewentualne powroty , poszczególne eliminacje czy zachowania wrestlerów. Cieszy mnie bardzo powrót Bookera , mam nadzieję że będzie trochę walczył. Brakuje mi tylko Goldusta do pary ;)

Super zachowywała się również publiczność . Ogromny cheer dla bookera i Nasha czy spory heat dla Zacka Rydera. Niby jobber, ale reakcje wywołuję całkiem ładną w przeciwieństwie do innych heeli na niskim szczeblu w hierarchii wwe.

Komentatorzy też standardowo dali rade.

Wygrana Del Rio cieszy.

 

Edit

Faktycznie Eve :) Coś mi nie pasowało jak czytałem swojego posta, dzięki Salas. Poprawione

Edytowane przez Janko Muzykant

21141536044eac5162deaab.gif


  • Posty:  260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Od zawsze RR była moją ulubioną galą i zawsze nie umiałem się doczekać, kiedy spokojnie rozsiądę się w fotelu i włączę "play".W tym roku też tak było :) przynajmniej przed galą czułem ten klimat, kiedy gala się zaczęła powoli ta "magia" gali znikała, ale i tak było dobrze, ale zdecydowanie liczyłem na więcej.Ale po kolei:

 

Pierwsza walka mnie zaskoczyła i to w pozytywnym znaczeniu.Nie spodziewałem się takiej walki, ale żeby nie było tak kolorowo to dodam tak jak większość, że Kelly tam była zbędna, zamiast jej mogła np być Kaitlyn (kolega z transparentem na początku gali na pewno by się ucieszył).Początek walki był trochę nudnawy, ale od połowy do końca walka była fajna.Wygrał Edge co nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem.

 

Po pierwszej walce byłem przekonany, że będzie walka Div a tutaj mamy walkę o WWE title.Na początku nie wiedziałem jaki to ma cel, jednak w końcówce się dowiedzieliśmy.CO do walki to mnie strasznie nudziła.Zdecydowanie nie zapamiętam jej.Jedynie końcówka ciekawa i ten Lot Alexa :P to zdecydowanie zapamiętam.

 

Walkę Div oglądałem z nadzieją pojawienia się Kong.Wszedłem sobie na Attitude i patrze a tu postać Kong, i sobie myślę "to jest znak,będzie na RR". Kiedy przyszła walka i ogłoszenie, że będzie to fatal4way to cieszyłem się bardziej niż Alex Riley kiedy to Miz wykonywał zbotchowanego clotheslina (nie na RR). Kiedy z nadzieją czekam na wejście Kong pojawia się Evę... i wtedy po prostu się załamałem, nie chodzi o to, że coś do niej mam bo ni z gruchy dostała title shota i do tego wygrała...ehh

 

No i RR match był taki sobie.Zdecydowanie wielki plus za pojawienie się Bookera i Nasha.Jak mi się mordka cieszyła kiedy usłyszałem Theme Bookera, ale szybko zmalała kiedy jego osoba była słabo zabookowana.Nash to samo, szkoda, że tak krótko, ale Nash ledwo już chodził, Booker mógł dłużej bo widać, że może jeszcze powalczyć. Kiedy wyleciał Punk to się załamałem bo szedłem za jego osobą.Nie chciałem, żeby wygrał Alberto, byłem za Punkiem od początku, już lepiej jakby Wade wygrał.Mam nadzieję, że przynajmniej coś ciekawego będzie ze zwycięzcą RR matchu.

 

No i oficjalnie rozpoczęliśmy drogę do WM.

 

Zapomniałem dodać, że publika była boska.Przyjemnie się ogląda gale kiedy Publika jest zajebista :)

 

Kiedy Ryder odpadł koleś z transparentem mnie rozwalił "Jobber exit this way"

Walka o pas Kobiet . Skąd do ch*ja wzięła się tam Maria ?

 

*Eve


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zapomniałem dodać, że publika była boska.Przyjemnie się ogląda gale kiedy Publika jest zajebista :)

 

No właśnie publika przynajmniej kilka razy pozytywnie mnie zaskoczyła. Po raz pierwszy ze względu na cheer dla CM Punka, a później - cheer dla Diesla i heat dla Mysterio za 619 na dawnym ochroniarzu HBK. Zupełnie jakby siedziało tam pełno Ghostwriterów a nie dzieciarni w czapeczkach Ceny i z maskami Reya Mysterio :) Ładnie zachowywali się także przy Bookerze T.

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zapomniałem dodać, że publika była boska.Przyjemnie się ogląda gale kiedy Publika jest zajebista :)

 

No właśnie publika przynajmniej kilka razy pozytywnie mnie zaskoczyła. Po raz pierwszy ze względu na cheer dla CM Punka, a później - cheer dla Diesla i heat dla Mysterio za 619 na dawnym ochroniarzu HBK. Zupełnie jakby siedziało tam pełno Ghostwriterów a nie dzieciarni w czapeczkach Ceny i z maskami Reya Mysterio :) Ładnie zachowywali się także przy Bookerze T.

 

a mówi się, że 80% publiczności na galach to dzieci :) Jak na tak wielką galę PPV publika była genialna, do tego cheer jaki dostał Nash! coś świetnego


  • Posty:  14
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Szczerze mówiąc jestem pozytywnie zaskoczony najbardziej wyczekiwanym prze zemnie PPV (nie licząc WM)

 

-Walka o WHC : Nic ciekawego czekałem aż się skończy. Wynik przewidywalny a Kelly Kelly zupełnie zbędna, już lepiej by było jakby Kaitlyn zaatakowała Vickie przynajmniej byłoby to logiczne

 

Walka o WWE title : Cieszę się że Miz wygrał, w ringu usypia ale chce żeby jak najdłużej trzymał pas, po prostu lubię jak dany zawodnik nabija sobie licznik dni xD i mam cichą nadzieje że będzie rekord. Ale niestety zanosi się na feud z Ceną i obawiam się że na WM Jasiu przejmie pas :sad: Podobało mi sie zakończenie, chyba będzie feud na linii Orton-Nexus.

 

Walka div- Po pierwsze co tam robiłą Eve ? Naprawde nie mogli dać Meliny ? Really ? Jedyne co zostało mi w pamięci to podwójny sharpshooter i miałem nadzieje że zakońćzy on ten pojedynek. Ale niestety tytuł zdobyła diva która w żadnym wypadku nie powinna go dostać

 

 

40 osobowy RR match : to na to czekałem cały miesiąc ! Morrison i jego skok na pewno przejdzie do historii. Bardzo cieszyła mnie dominacja New Nexusa, niewiem czy zauważyliście ale po mocnym wbiciu trutha w narożnik Punk krzyknął "What's up!" :lol: (i nawet dostał spory odzew ze strony publiczności) :lol: Ale potem pojawił się Cena po tym jak wywalił całego Nexusa zacząłem się obawiać jego wygranej. W momenicie wejścia Sheamusa obudził się we mnie mark, był dla mnie nadzieją na wyrzucenie Ceny, no ale mówi się trudno... Zakończenie mnie zadowala, Alberto nie należy do moich ulubieńców ale ME na Wmce z jego udziałem zapowiada się ciekawie.

 

Ps. 2 wyrazy twarzy które na zawsze utkwią mi w pamięci

- Punk przy wejściu Great Khaliego :lol:

- Miz gdy uciekał po wyrzucenu Ceny


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo cieszyła mnie dominacja New Nexusa, niewiem czy zauważyliście ale po mocnym wbiciu trutha w narożnik Punk krzyknął "What's up!" :lol: (i nawet dostał spory odzew ze strony publiczności) :lol:

 

No to kolejny przykład świetnej reakcji publiczności, o której zapomniałem napisać. Tak samo całkowicie wyleciało mi z głowy "What's up" Punka do maltretowanego R-Trutha :) Uśmiałem się. Jak na razie tekst roku w WWE (zważywszy na okoliczności w jakich te słowa padły) :twisted: Właśnie muszę sobie obejrzeć jeszcze raz RRM, żeby powyławiać smaczki.

14453752125651e0a536c69.jpg


  • Posty:  452
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  18.12.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Royal Rumble Match to jedyna walka w roku, jaką oglądam od WWE. Tym razem obejrzałem ją z jeszcze większą ciekawością, ponieważ krążyły ploty, że pojawi się w niej Kevin Nash. Okazało się to prawdą. Pierwsze co zauważyłem to to, że przez 4 miesiące przerwy Dieselowi urusł brzuch. Mimo to i tak cieszyłem się z jego obecności. Interesowało mnie szczególnie starcie z Barrettem, ponieważ, delikatnie mówiąc, Nash nie przepada za Brytyjczykiem?. Panowie jakoś sobie z tym poradzili i to Wade wykopał Diesela z ringu. Najbardziej zaskoczyło mnie przyjęcie Kevina ze strony publiki. Wycie na Mysterio po 619 na Dieselu, to już szok. Oczywiście mógł być dłużej, ale dobre i tyle. Z tego co wiem, to występ Nasha był jenorazowy i raczej nie ujrzymy go jutro na RAW, choć kto wie...

Kevin wczoraj nieźle się tłumaczył na lotnisku, że nie wystąpi na Royal Rumble. Włosy podobno ufarbował do filmu, a samą galę miał oglądać u znajomego. Oczywiście jest to zrozumiałe, choć i tak każdy wiedział po co Nash był w Bostonie.

 

Swoją drogą WWE nieźle skomplikowało sprawę dla TNA.

Człowiek przede wszystkim.

  • Posty:  260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kevin wczoraj nieźle się tłumaczył na lotnisku, że nie wystąpi na Royal Rumble. Włosy podobno ufarbował do filmu,

 

Miał grać Carlosa :twisted: :twisted:

 

Swoją drogą WWE nieźle skomplikowało sprawę dla TNA.

 

Już chodzą spekulacje o tym, że Nash pojawi się na tapingach Impaktu co dla mnie jest śmieszne. Nasha w TNA można się spodziewać dopiero po WM, bo za nim wprowadzi Shawna do HOF (o ile wprowadzi) na pewno pojawi się jeszcze na jakieś gali.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Żegnamy AJ Stylesa i witamy w Hall of Fame. Ruch zrobiony chyba głównie po to, aby AJ'owi przypadkiem nie przyszło do głowy spróbować swoich sił w AEW. Styles szybciej w HoF niż Cena, choć koniec ich karier dzieli raptem kilka tygodni. Jasiu pewnie dostanie główne miejsce za rok lub dwa. Powiało trochę starym TNA na RAW w Atlancie, nostalgia chwyciła, ale na pewno nie zatwardziałych fanów WWE, bo ci na widok Kazariana czy Abyssa nie za bardzo chyba wiedzieli, kim się zachwycać albo scrollow
    • KyRenLo
      Fenomenalny zasłużył: Piękny widok. To teraz niech WWE ogarnie Cenę, żeby go wprowadził, bo to jest chyba najlepsza możliwa opcja.  
    • KyRenLo
      Liv wybrała rywalkę i zaskoczenia nie było, bo być nie mogło. Liv vs. Steph: Brock Lesnar też zawalczy na WM i będzie to Open Challenge. Jacyś wasi faworyci do wyboru? Ja już wspominałem, że Lesnar vs. Femi ze zwycięstwem tego drugiego to jest coś, co chcę zobaczyć i oby WWE poszło w tym kierunku.
    • VictorV2
      Nadgoniłem Smackdown i muszę przyznać...ostatni odcinek oglądałem z uśmiechem. Nie dlatego że content był dobry, ale przynajmniej był entertaining.  Kit Wilson robi niesamowitą robotę. Nie spodziewam się wysokiego poziomu po Smackdown, ale jeśli chcą schylić się bardziej w entertainement to wychodzi to całkiem fajnie. Nawet Oba nie wygląda jak typowy "HULK BIG! HULK SMASH!" tylko ma trochę głębi, tu pożartuje, tu pociśnie Miz'a. Charlotte i Alexa ciągle są świeże i zabawne, ich przyjaźń zas
    • MattDevitto
      Też mnie to boli zwłaszcza, że Cena to był ich ,,gość'' przez długie lata... Wracając do AJa - ładne, ale też smutne pożegnanie. Nie mam już wątpliwości, że czeka go emerytura. Może jeszcze kiedyś jakaś pojedyncza walka z synem? Swoją drogą tak mi przyszło do głowy, że jego syn mógłby przyjąć nawet podobny ring name - AJ Styles jr., bo przecież mają te same inicjały. Cóż, AJ to mój top 3 ever i tylko dla niego w ostatnim czasie zerkałem co się dzieje w WWE...Jak pomyślę, że w tak krótkim cz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...