Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Royal Rumble 2011 [Dyskusja]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Edge vs Ziggler - walka na początku była dość słaba, ale potem się rozkręcała i wyszło dość przyzwoicie, choć ogólnie można by spodziewać się lepszego widowiska po tych panach. Mam tylko nadzieję, że Ziggler jeszcze będzie walczyć o najważniejsze pasy i że to nie jest koniec pushu dla niego.

 

Miz vs Orton - walka słaba, ładny lot Rileya i ciekawa interwencja Punka, ale ogólnie nic więcej ciekawego o tej walce nie można powiedzieć.

 

Divy - nie rozumiem dlaczego Eve. I to nie tylko dlaczego wygrała, ale nawet dlaczego pojawiła się w tej walce. To już prędzej widziałbym tam Beth. Dla mnie głupota, zwłaszcza, że Natalya była dobrą mistrzynią.

 

RR Match - czyli wisienka na torcie. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z tej walki i nie rozumiem tylu narzekań, bo uważam, że tegoroczny RR Match był lepszy niż z 2010 roku. Ale po kolei

- początek to mała bijatyka New Nexus i Corre, ogólmnie przyjęte obojętnie, bo to jak te ekipy sie nie nawidzą raczej jest wiadomo i prędzej czy później dojdzie do bitwy między nimi

- zaczynają Punk i Daniel Bryan, czyli dwie byłe gwiazdy Indy, które pokazują bardzo fajne akcje i świetny wrestling. Dodatkowo dołącza Regal, który także popisuje się paroma ciekawymi akcjami.

- John Morrison i niesamowita akcja. Pamiętam jak na którymś z wcześniejszych Royal Rumble Rey skakał ludziom poza ringiem po plecach ale to był majstersztyk i niesamowicie ryzykowna akcja. Brawa dla Morrisona.

- Dominacja New Nexus, czyli kolejna świetna sprawa. Fajnie układał się też stopień trudności osób, które wchodziły na ring, gdy dominowało Nexus. Zaczynano od słabeuszy, a potem coraz to lepsi i lepsi, a na końcu Cena, który eliminuje wszystkich. Też uważam to za dobrą decyzję, bo co miało się stać z Nexusem dalej? Musiał pojawić się ktoś, kto ich wyeliminuje, a Cena to chyba najlepszy kandydat do tego.

- Booker T i Diesel, czyli wielkie powroty - mnie osobiście ucieszył powrót Bookera, bo czasy, gdy walczył na SD!, to moje początki oglądania wrestlingu. Miło było więc zobaczyć, znaną twarz, i dużo ciekawych akcji, które udowodniły, że Booker jednak jeszcze coś potrafi w ringu (a tego trochę się bałem). Diesel? To nie moje czasy, choć jego powrót też cieszy, ale niestety ten krótki występ na RR pokazał, że nie ma on formy.

- no i chyba największy powód dla którego ludzie tak psioczą na galę, czyli Hornswoggle. Ja powiem tak, jego osobę odebrałem tak samo jak rok temu pojawienie się Beth, czyli jako ciekawostkę. A to co karzeł wyrabiał na ringu nawet mnie śmieszyło i wolę oglądać go w takiej roli raz do roku, niż co tydzień w głupich segmentach.

- Ezekiel Jackson i to jak został zabookowany, a był naprawdę mocno. Ogólnie podoba mi się jego postać i zaczyna to być jeden z moich ulubionych power wrestlerów w WWE.

- no i końcówka RR, czyli ostatnie cztery osoby. Ekipa, trzeba było przyznać wyborowa. Od razu zrobiłem sobie w głowie typy, a wyglądały one tak: 1. Cena 2. Orton 3. Barrett 4. Del Rio. Pomyślałem nawet, że WWE może wymyślić coś ciekawszego i zrobi remis, gdy Orton i Cena równocześnie spadną na ziemię, jednak po chwili Miz wyeliminował Cenę.

- na koniec nasz zwycięzca, czyli Del Rio. I muszę to powiedzieć, że WWE naprawdę ma jaja. Nie spodziewałem się tego, nie myślałem, że dadzą wygrać komuś nowemu, komuś kto dobija się do ME. A jednak stało się. Royal Rumble pokazało w jaka stronę idzie WWE. Nie w stare gwiazdy, które są tylko do ucieszenia chwilowo publiki (Booker i Diesel), nie stare gwiazdy, które już nie potrzebują promocji, bo i tak mogą walczyć z każdym o wszystko (Orton i Cena), tylko nowe gwiazdy, takie jak właśnie Del Rio.

- no i jeszcze na koniec nasz Santino. Miałem go cały czas w głowie, choć nie wliczałem jakoś poważnie, ale powiem szczerze, gdy stał za Del Rio przeszła mi przez głowę myśl, że bookerzy WWE wpadli na "genialny" pomysł. Na szczęście tak się nie stało i chwała Bogu.

 

Na koniec chciałbym jeszcze odnieść się do kwestii tego, że była to pierwsza gala z 40 osobami, bo nie widzę, żeby ktoś o tym pisał. A jak to wpłynęło na walkę? Właściwie była ona tak zabookowana, że nawet nie dało się wyczuć tego, że było o 10 osób więcej niż normalnie. Ogólnie booking walki był bardzo dobry, bo cały czas coś się działo, cały czas na ringu był ktoś, ba kogo warto było zwrócić uwagę, a jeśli były jakieś przestoje, to nie trwały krótko.

 

Nie żałuję, że zarwałem noc, a nawet egzamin poszedł mi w miarę :) WWE dobrze zaczęło rok i mam nadzieję, że push dla Del Rio to tylko początek dobrego w WWE ;)

  • Odpowiedzi 264
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Anapolon

    28

  • piotrzek123

    15

  • -Raven-

    13

  • Ghostwriter

    10

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  22
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WH title - Edge vs Ziggler - całkiem niezła walka, im bliżej końca tym lepiej, kilka ciekawych akcji, wejście Kelly Kelly :D

 

WWE title - po pierwsze Randy Orton powinien wygrać, walka taka sobie zwłaszcza w wykonaniu Miz'a, Randy walczył dużo lepiej, no i ta żałosna interwencja New Nexus...

To że Miz nie nadaje się na WWE Champion'a to już inna bajka, ale to nie miejsce na dyskusję o nim.

 

RR Match - bardzo ciekawa walka, najbardziej zapadły mi w pamięci występy John'a Morrison'a i Orton'a. Szacun dla RKO, że miał jeszcze siły na RR po walce z Miz'em.

Fajne powroty (Booker T i Diesel), ale na litość boską dlaczego ten cały Alberto del Rio wygrał RR? :x Już lepiej by było gdyby wygrał Barret, chociaż moim zdaniem Morrison powinien był wygrać. No i szkoda, że HHH nie wrócił...

 

Ogólnie gala całkiem dobra i nie ma na za bardzo na co narzekać.


  • Posty:  1 615
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

- Świetny wybór zwycięzcy. Wprawdzie Del Rio był jednym z faworytów to jednak można było mieć poważne wątpliwości co do jego realnych szans (szczerze to po tych wszystkich promach i super długim wejściu spodziewałem się, że Alberto wypadnie w 5 sekund). Jeżeli bookerzy się nie rozmyślą to w końcu będzie coś świeżego w main evencie Wrestlemanii.

- Sama walka była jedna z najlepszych od paru lat (prawdopodobnie od 2007 roku). Świetny wrestlingowo początek, potem dominacja Nexusa no i emocjonująca końcówka. Podobało mi się bardzo, że dwie nowe gwiazdy (Del Rio i Barrett) dotrwały do ostatniej trójki. Powroty Bookera i Nasha też przemyślane, było lekkie show z ich strony ale szybko wypadali by nie zabierać światła innym. No i Miz vs Cena na Wrestlemanii jest coraz bardziej realne.

- Trójka Cole, King, Striker jest rewelacyjna. Wprawdzie to jeszcze nie poziom komentowania walk JR'a ale rozrywka, która daje ta trójka jest na najwyższym poziomie.

- Opener bardzo sympatyczny, Ziggler pokazał się z dobrej strony i myślę, że może liczyć na coś więcej w niedalekiej przyszłości. Były emocje, był ciekawy finish, dla mnie na plus.

 

Generalnie cała gala jest dla mnie pozytywem. RR Match to moja ulubiona walka w roku a tym razem nie zawiodła ona w ogóle. Wprawdzie można było sobie darować skrzata ale niech już będzie, troszkę komedii też się przyda.

Jeszcze co do końcówki - wprawdzie uważam, że była ona niepotrzebna ale podoba mi się puszczenie oka w stronę smartów w stylu 'co, już się baliście, że Santino wygra, niee? ;)'.


  • Posty:  1 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Edge vs. Dolph Ziggler

Początek był naprawdę straszny i chwała opatrzności, że się ogarnęli i później było już całkiem fajnie. Nieziemsko wkurza mnie już to, że oni zawsze w WWE leżą po kilkadziesiąt sekund i to jest już strasznie irytujące. Sam pomysł ze zbanowaniem finishera Adama był niezbyt dobry, bo to dało jasny znak, że nie mamy już szans na nowego championa. Zaskoczyło mnie na pewno parę elementów. Pierwszym z nich jest osoba Kelly Kelly, która wzięła się tam nie wiadomo skąd, ale zapewne trzeba czekać na SmackDown, by poznać odpowiedź na tę zagadkę. Drugie jest to, że - w moim przekonaniu - Ziggler wykorzystał swoją szansę. Nie spalił się, był równorzędnym przeciwnikiem dla mistrza i trzeba mu za to bić brawa. No i też końcówka - bankowo na SmackDown czeka nas Vickie, która - po obejrzeniu powtórki - będzie miała jakieś zastrzeżenia i kto wie, czy na najbliższym SD nie czeka nas wielki rewanż. Wątpię, by WWE pozwoliło to tak mocno rozpisać, jak za czasu feudu Familia vs. Undertaker (czyli zabrać pas Edge'owi za to, że nie zastosował się do przepisów).

 

2. The Miz vs. Randy Orton

Nie mogło być nic specjalnego i tak też w istocie było. Miz jest w ringu naprawdę bardzo słaby i to ratowanie się różnymi duszeniami, tylko mnie utwierdziło w tym przekonaniu. Tak naprawdę to chciałem, by stracił pas, ale rzecz jasna było to niemożliwe (osobiście stawiałem na wygraną Randalla przez DQ czy count out). I tutaj wciąż możemy zadać sobie pytanie - czemu Punk, czemu Nexus. Jeśli to miała być powtórka z SummerSlam (czyli rozpieprzamy wszystko i udowadniamy, że tak samo będzie w main evencie) to nie wyszło, bo jednak Punk przyczynił się do zachowania pasa przez Miza (nie tylko GTS dla Ortona, ale i przeciągnął Miza na pretendenta). Pozostaje nam czekać na dzisiejsze RAW, bo odpowiedzi może być kilka (łącznie z tą, że Punk będzie sobie rościł prawa do title shota). Walka nie urwała żadnej części ciała, było naprawdę cieniutko. Również przyłączę się do tego zachwytu nad wyrzuceniem Rileya ponad górną liną - wyglądało to bardzo efektownie.

 

3. Natalya vs. Eve vs. Michelle McCool vs. Layla

Rzeczą niepojętą jest obecność w tej stawce Torres. W ogóle gdzieś zniknęła ostatnio, nie było jej kompletnie widać, a tutaj nagle wyskakuje i, co gorsza, zdobywa tytuł. Lepiej się to ogląda, jak zmieniła finisher (wcześniejszy kaleczyła niemiłosiernie), ale zdecydowanie nie jest to osoba, która zasługuje na tytuł mistrzowski. Jak Cole dostał wiadomość i ruszył z tekstem, że będzie to F4Way, to człowiek mógł nawet wysnuć historyjkę, że zbliża się nam debiut Kong. Spokojnie mogli wybrać parę div, które bardziej zasługiwały na tego title shota (Phoenix, Melina, czy nawet Kelly). Nawet to cofanie się na backstage Eve dawało do myślenia, że zaraz ktoś wyskoczy jeszcze (to ustawienie kamery). No niestety.

 

4. Royal Rumble Match

Jestem cholernie rozczarowany. Przede wszystkim skład - człowiek spodziewał się, że będą naprawdę fajne powroty (Christian, Bourne), a tutaj dostaliśmy powracające drewno z Indii czy Tylera Reksa, który nie był na tej liście zakwalifikowanych do tego meczu i, mówiąc szczerze, tak powinno zostać. Jakbym miał się pokusić o plusy, to zdecydowanie dwa. Pierwszy to powrót Bookera T i Kevina Nasha. I zgodzę się z Bonkolem, że Booker może jeszcze spokojnie powalczyć w ringu World Wrestling Entertainment. Cieszy mnie to, że zaprezentował się w tym wcześniejszym gimmicku, bez tej kretyńskiej korony. Przydałby się na SmackDown zwłaszcza. Z Nashem jest inaczej, choć on pewnie też zagrzeje miejsce w WWE. Nie wydaje mi się, by farbował włosy tylko po to, by przyjechać sobie, pobyć w ringu przez chwilę i tyle. W jego przypadku wystarczyłoby chyba, by objął jakąś rolę i pojawiał się z mikrofonem w ręku.

 

Co do zwycięzcy - bardzo mnie to cieszy, aczkolwiek nie spodziewałem się. Jak został Orton, Wade i del Rio to byłem pewien, że będziemy mieli powtórkę z rozrywki (czyli face wyrzuca dwóch złych) i Orton jedzie na WrestleManię. A tutaj wygrywa chyba najlepszy wybór z tej trójki. Cieszy mnie też to, że jest to ktoś spoza tego "betonu" i jakiś powiew świeżości. Mam nadzieję, że po trzech latach w końcu zwycięzca Royal Rumble zdobędzie pas na WM, pytanie tylko, kogo sobie nasz meksykański arystokrata wypatrzy ;) .

 

Podsumowując - słaba gala, nie ma co ukrywać. Bardzo często sam main event ratował galę, ale tutaj też nie dostrzegłem niczego wybitnego (może poza tą akcją Morrisona, no i bardzo dobrym zwycięzcą). Na plus fani, którzy mnie pozytywnie zaskoczyli i momentami mocno dopingowali tych złych, co w WWE jest rzeczą bardzo rzadką. Nie zmienia to faktu, że show to na ocenę większą niż 2+/6 nie zasłużyło.


  • Posty:  58
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ale przecież wiadomo ,że będzie PUNK vs CENA/ORTON tylko pewnie ,że nie o pas.

Szkoda ,że BOOKER T tak szybko odpadł , mógł pokazać trochę więcej,

szkoda ,ze nie wrócił HHH,CHRISTIAN.TAKER

BARDZO się cieszę ,że nie wygrał ORTON ANI CENA, choć jak była ostatnia 4 to byłem pewny ,że tak będzie a tu jednak niespodzianka.

Ogólnie bez szału to RR , jakoś w ostatnich latach większe emocje wzbudzała ta gala.Bardzo mnie rozczarowało to ,ze sam CENA wyeliminował NEXUSA ( za duży push dla niego)no i nic nie pokazał KANE , a jednak ostatni nr. w tym wypadku 40 zobowiązuję.

Aha najważniejsze Nie doszło do starcia NEXUS vs CORRE na samej walce RR bo tak jak pisano pewnie ich feud jest szykowany po WM dopiero.

Teraz niech spokojnie NEXUS niszczy Ortona,Cene , a CORRE Big SHOWA , pewnie EDGE'a (taki mini feud już się zaczął , może walka BARRETA o pas z nim) i na końcu takera jak wróci w końcu, co doprowadzi do ich walki na WM.

w całej historii wrestlingu był tylko jeden"THE GREAT ONE",nigdy już takiej osoby nie będzie

http://www.youtube.com/watch?v=Z7i_H6cELXg&feature=related -> jedna z najfajniejszych scenek z Rockiem moim zdaniem


  • Posty:  172
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak sobie pomyślałem... Może ADR będzie musiał postawić swoje zwycięstwo na Elimination Chamber, bo po tym zakończeniu meczu o WHC to tak se/sobie myślę że Edge vs Christian NADAL jest możliwe, pod warunkiem że Christian pokona ADR na EC o jego wygraną na RR (skróty rządzą).

 

A może po wydarzeniach na RR, dojdzie do walki Punk vs Orton vs Cena o pas WWE na WrestleMani 27?

 

No cóż, only time will tell. :grin:

1822912563511427a3754ee.jpg


  • Posty:  58
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

nie ma szans ALEBRTO to nie FACE by postawił swoją wygraną w walce, on jest arogancki więc taka opcja na pewno odpada, bardziej to ,że EDGE na EC straci pas przez CRISTIANA I przez to będzie ich feud.

Jestem pewny ,że ALberto na 100% będzie na WM w ME

w całej historii wrestlingu był tylko jeden"THE GREAT ONE",nigdy już takiej osoby nie będzie

http://www.youtube.com/watch?v=Z7i_H6cELXg&feature=related -> jedna z najfajniejszych scenek z Rockiem moim zdaniem


  • Posty:  877
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A może po wydarzeniach na RR, dojdzie do walki Punk vs Orton vs Cena o pas WWE na WrestleMani 27?

 

Do takiej walki napewno nie dojdzie zapomniales o Mizie , ktory pas na EC straci ale przysluguje mu rewanz , a po tym co zobaczylismy na RR pasy wygra jasiek i bedzie na WM"ce Miz vs Cena o WWE title

Dont Take it personally.. Im just that much smarter than you...

9753791175058a11dcc0cd.jpg


  • Posty:  172
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

@Jarek kto powiedział że ADR musi postawić? Jest tutaj także Teddy Long, który może powiedzieć że jak Christiana kontuzjował, to może sobie walczyć na WM o pas, tylko jak pokona Christiana

 

@TheMiz Wiem że przysługuje mu rewanż, ale np. taki Undertaker po Elimination chamber 2010 go nie wykorzystał. Tak samo Edge po 2009.

1822912563511427a3754ee.jpg


  • Posty:  370
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A może po wydarzeniach na RR, dojdzie do walki Punk vs Orton vs Cena o pas WWE na WrestleMani 27?

 

Do takiej walki napewno nie dojdzie zapomniales o Mizie , ktory pas na EC straci ale przysluguje mu rewanz , a po tym co zobaczylismy na RR pasy wygra jasiek i bedzie na WM"ce Miz vs Cena o WWE title

 

Zawsze można to rozwiązać jak rok temu. Sheamus traci pas. Dalej wiadomo.

 

W tym roku można rozważyć takie rozwiązanie. Miz traci pas. Na RAW wykorzystuje rewanż i wtapia. Wtedy mamy nowy match o contendera, wygrywa go Orton i mamy Cena vs Orton.

9077542924c72bcdfb4ec5.jpg


  • Posty:  170
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobra, PPV obejrzane więc można się już wypowiedzieć. Nie spodziewałem się wiele po tej gali, szczerze mówiąc - czekałem jedynie na Royal Rumble Match, reszta jakoś mało mnie interesowała. Trochę dziwna decyzja z umieszczeniem walki o WHC jako openera, ale walk było przecież tylko trzy, a divy na początek to jeszcze głupsze rozwiązanie. Początek strasznie nudny, Edge dominował nad Dolphem przez pierwsze pięć minut, potem na szczęście się to zmieniło i do końca było ciekawie. Kilka świetnych akcji, bardzo dobra kontra na powerbomb, no ale co robi tu Kelly Kelly? Już bardziej spodziewałbym się Kaitlyn, bo Kelly to chyba z nimi nic wspólnego nie ma, ale pewnie się na Smacku wyjaśni. Spear, który trzeba przyznać Dolph przyjął fantastycznie, Killswitch i Edge broni tytuł. Nie dawałem większych szans Dolphowi, a Rated R Superstar zdobył tytuł miesiąc temu, wątpiłem w to że straci go tak szybko. Tak czy siak, Dolph zaprezentował się bardzo dobrze i udowodnił, iż zasługuje na Main Event. O Ortonie i mistrzu to mi się po prostu pisać nie chce, pamiętam tylko to że prawie zasnąłem, mimo iż na zegarku wybijała 16. To wyglądała jak jakaś wieśniacka walka rodem z jakiejś najgorzej MMA'owskiej federacji. Dobra końcówka, Orton vs Punk na Wrestlemani? Divy obejrzałem z racji tego, iż galę oglądałem z kuzynem na DVD i jakoś nie chciało nam się sięgać po pilota. Powiem, że tragedii nie było, ale napewno mogło być lepiej. IMO świetnie zaprezentowała się Layla, kilka przyzwoitych jak na Vincowe divy akcji. Tylko po jaką cholere pas dla Eve? Dobra, przejdźmy już do najbardizej oczekiwanej przeze mnie walki, czyli Royal Rubmle Match. Początek świetny, Nexus i Corre spotykają się w ringu, mamy brawl i GM'a. Te stajnie muszą zmierzyć się już na Wrestlemanii, innej opcji nie widzę. Nie mogło być lepszego wyboru, niż Cm i Bryan na początek. Panowie pokazali, że potrafią ze sobą współpracować i że muszą dostać jakiś program w przyszłości. Nie pamiętam kto wchodził następny, ale wiem że ładnie zaprezentowali się też Regal i Chavo, myślałem że wylecą natychmiast, a tutaj taka niespodzianka. Akcja z Morrisonem kapitalna, koleś jest naprawdę niezły. Następnie Nexus dominuje, kilka osób wyrzuconych ...Ken ju dig it sakaaaaa! Musże przyznać że się ucieszyłem, zawsze za nim przepadałem. Mam nadzieję iż wróci na jakiś czas, nie ważne czy będzie walczył czy będzie komentował - byle był. Wbija Jaśko i się zaczyna tragedia. Wszystko, tylko nie Hornswoggle, nie wiem kto na to wpadł ale jest totalnym idiotą. Na szczęście po wejściu Kingstona wszystko wróciło do normy. Diesel się pojawia, myślałem że będzie Nashem, nie pokazał za wiele, szybko wyleciał i bardzo dobrze. Jak się Orton pojawił, byłem na 99% pewny, że wygra tę walkę poraz drugi. Końcówka idiotyczna, bałem się jeszcze że Santino wygra. Typował Trajpla, którego powrót przekładany jest pół roku, ale taki zwycięzca również cieszy. Raczej wybierze walkę o WHC, tylko jakoś nie chce mi się wierzyć, że zawalczy z Edgem.

 

Dwie walki dobre, dwie beznadziejne, wychodzi nam średnia gala. RR Match nie zawiódł, mi się go przyjemnie oglądało, ale Orton vs Miz to totalna porażka. Teraz tylko czekać na Raw.

 

W tym roku można rozważyć takie rozwiązanie. Miz traci pas. Na RAW wykorzystuje rewanż i wtapia. Wtedy mamy nowy match o contendera, wygrywa go Orton i mamy Cena vs Orton.

Byłoby to conajmniej dziwne. Miz woli wykorzystać rewanż na Raw, niż na Wuemce?


  • Posty:  877
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

@TheMiz Wiem że przysługuje mu rewanż, ale np. taki Undertaker po Elimination chamber 2010 go nie wykorzystał. Tak samo Edge po 2009.

 

Undertaker go nie wykorzystal bo nie mogl(Edge wybral pas WHC)...znaczy teoretycznie moglby to zrobic na tygodniowce ale "wolał" walczyc z HBK'em co do Edge to nie pamietam tej sytuacji.

 

Zawsze można to rozwiązać jak rok temu. Sheamus traci pas. Dalej wiadomo.

 

W tym roku można rozważyć takie rozwiązanie. Miz traci pas. Na RAW wykorzystuje rewanż i wtapia. Wtedy mamy nowy match o contendera, wygrywa go Orton i mamy Cena vs Orton.

 

Raczej tego bym nie kupil...no ale znajadz kreatywnych moze sie tak zdarzyc :roll:

Mnie by bardziej interesowalo jak Alebrto title shots straci.Nic do niego nie mam nawet ucieszylem sie gdy wygral ale wolal bym Christiana ;) Moze to Alberto stoi za atakiem na Tediego i gdy nasz kochany GM smackdown powroci i powie ze(ktos juz to napisal): Alberto moze walczyc na WM'ce jezeli pokona jego czlowieka ( ktorym bedzie Christian) Chrystian wygra i title shots bedzie w jego rekach.Edge trzyma pas do WM'ki.Alberto sie kloci ze on przeciez wygral RRM i nie moga mu teraz tego odebrac no to GM ustanawia Triple Threat Match na WM'ce ADR vs Christian vs Edge

Dont Take it personally.. Im just that much smarter than you...

9753791175058a11dcc0cd.jpg


  • Posty:  370
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mnie by bardziej interesowalo jak Alebrto title shots straci.Nic do niego nie mam nawet ucieszylem sie gdy wygral ale wolal bym Christiana ;) Moze to Alberto stoi za atakiem na Tediego i gdy nasz kochany GM smackdown powroci i powie ze(ktos juz to napisal): Alberto moze walczyc na WM'ce jezeli pokona jego czlowieka ( ktorym bedzie Christian) Chrystian wygra i title shots bedzie w jego rekach.Edge trzyma pas do WM'ki.Alberto sie kloci ze on przeciez wygral RRM i nie moga mu teraz tego odebrac no to GM ustanawia Triple Threat Match na WM'ce ADR vs Christian vs Edge

 

To by była marna podróbka z 2006 roku, gdzie Rey przegrał title shot, ale Long go włączył do walki za to, że mu się naprawdę należało.

9077542924c72bcdfb4ec5.jpg


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Jak na razie Christian nie wrócił, więc nie wiem po co te spekulacje. To, że w jakimś newsie pojawiło się info o prawdopodobnej walce Edge vs Christian, wcale nie znaczy, że do tej walki dojdzie.

Najpierw niech Christian wróci, a potem pogadamy. A zresztą nawet jak wróci, to musi się trochę pod promować, bo chyba nie ma on i nie miał ostatnio pozycji Main Eventera i nie kupiłbym go jako jak na razie jako równego rywala dla Edge'a.

 

Ogólnie ciekaw jestem jakie składy dostaniemy na Elimination Chamber, bo jest dużo dość fajnie wypromowanych osób i pod tym względem składy tych walk mogą być naprawdę niezłe.


  • Posty:  877
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To by była marna podróbka z 2006 roku, gdzie Rey przegrał title shot, ale Long go włączył do walki za to, że mu się naprawdę należało.

 

Mozliwe ale podobalo by mi sie takie rozwiazanie i bym je w 100% kupil :)

 

[ Dodano: 2011-01-31, 19:06 ]

Ogólnie ciekaw jestem jakie składy dostaniemy na Elimination Chamber, bo jest dużo dość fajnie wypromowanych osób i pod tym względem składy tych walk mogą być naprawdę niezłe.

 

W skladzie na smackdown wejda sami ME : Edge , Kane , Rey , Big Show , Baret i pewnie Dolph taki sklad obstawiam (nie spekulujmy o Chrystianie bo jak kolega napisal najpierw musi wrocic)

Dont Take it personally.. Im just that much smarter than you...

9753791175058a11dcc0cd.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Żegnamy AJ Stylesa i witamy w Hall of Fame. Ruch zrobiony chyba głównie po to, aby AJ'owi przypadkiem nie przyszło do głowy spróbować swoich sił w AEW. Styles szybciej w HoF niż Cena, choć koniec ich karier dzieli raptem kilka tygodni. Jasiu pewnie dostanie główne miejsce za rok lub dwa. Powiało trochę starym TNA na RAW w Atlancie, nostalgia chwyciła, ale na pewno nie zatwardziałych fanów WWE, bo ci na widok Kazariana czy Abyssa nie za bardzo chyba wiedzieli, kim się zachwycać albo scrollow
    • KyRenLo
      Fenomenalny zasłużył: Piękny widok. To teraz niech WWE ogarnie Cenę, żeby go wprowadził, bo to jest chyba najlepsza możliwa opcja.  
    • KyRenLo
      Liv wybrała rywalkę i zaskoczenia nie było, bo być nie mogło. Liv vs. Steph: Brock Lesnar też zawalczy na WM i będzie to Open Challenge. Jacyś wasi faworyci do wyboru? Ja już wspominałem, że Lesnar vs. Femi ze zwycięstwem tego drugiego to jest coś, co chcę zobaczyć i oby WWE poszło w tym kierunku.
    • VictorV2
      Nadgoniłem Smackdown i muszę przyznać...ostatni odcinek oglądałem z uśmiechem. Nie dlatego że content był dobry, ale przynajmniej był entertaining.  Kit Wilson robi niesamowitą robotę. Nie spodziewam się wysokiego poziomu po Smackdown, ale jeśli chcą schylić się bardziej w entertainement to wychodzi to całkiem fajnie. Nawet Oba nie wygląda jak typowy "HULK BIG! HULK SMASH!" tylko ma trochę głębi, tu pożartuje, tu pociśnie Miz'a. Charlotte i Alexa ciągle są świeże i zabawne, ich przyjaźń zas
    • MattDevitto
      Też mnie to boli zwłaszcza, że Cena to był ich ,,gość'' przez długie lata... Wracając do AJa - ładne, ale też smutne pożegnanie. Nie mam już wątpliwości, że czeka go emerytura. Może jeszcze kiedyś jakaś pojedyncza walka z synem? Swoją drogą tak mi przyszło do głowy, że jego syn mógłby przyjąć nawet podobny ring name - AJ Styles jr., bo przecież mają te same inicjały. Cóż, AJ to mój top 3 ever i tylko dla niego w ostatnim czasie zerkałem co się dzieje w WWE...Jak pomyślę, że w tak krótkim cz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...