Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Royal Rumble 2011 [Dyskusja]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  431
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Royal Rumble 2011 wypadło bardzo słabo. Tak jak mówił Noface, jak można zepsuć walkę której się nie da zepsuć?

 

Dolph Ziggler vs. Edge - Na początku walki panowie zamulali, ale potem się rozkręcili i miło mi się to oglądało. Vicki przeszkadza w odliczaniu, wpada Kelly Kelly. Może feud KK & Edge vs. Dolph i Vicki? Świetne zakończenie walki. Przeczuwałem od samego początku, że Edge wykona spear. Dobrze, że Edge wygrał. Nie wyobrażam sobie Ziggler'a jako WHC.

 

THE MIZ! vs Randy Orton - Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Jedynie końcówka ciekawa. Wpada Nexus, Randy wykonuje RKO na Mizie, a następnie zmiata Nexusów wrzucając w ich Riley'a. Spod ringu wychodzi CM Punk i wykonuje GTS na Ortonie. Miz wygrywa przy pomocy CM'a. Czyżby feud na lini CM Punk - Randy Orton? Zobaczymy na dzisiejszym RAW.

 

LayCool vs. Natayla - Wiadomość od GM, że walka będzie Fatal 4 Way'em. Byłem pewny, że wpadnie Awesome Kong. Okazuje się, że jest to Eve. Walka wciągnęła mnie bardziej niż Miz vs. Orton. Eve zdobywa pas, ale Michelle będzie domagała się rewanżu, ponieważ również pinowała.

 

40 MAN ROYAL RUMBLE MATCH! - Na początku byłem bardzo zadowolony. Zaczynają CM i Bryan. Świetnie ze sobą pracowali w ringu. W pewnym momencie wierzyłem, że CM wygra RR. Tak się jednak nie stało. Hornswoggle był dłużej w ringu niż Diesel czy Booker T. WTF!? Przy wejściu Diesel'a pomyślałem sobie "Holly Shit". Ściągneli legendy tylko po to, żeby były w ringu kilka minut. To co zrobił Morrison było piękne. Jedna z ładniejszych akcji jakie widziałem na RR. Dominacja Nexus w ringu. Nie mogli sobie poradzić z nimi Khali, Booker T czy inni. Wpada Jaśko i wyrzuca każdego po kolei. WTF!? Cene z ringu wyrzuca Miz. Myślę, że stoczą walke na WM'ce. Gdy w ringu zostali Del Rio, Orton iii... ktoś tam jeszcze (nie pamiętam bo byłem zbyt zły, z powodu braku Christiana ew. HHH), to trzymałem kciuki. Nie zapomniałem również o Santino który, wyleciał pod dolnymi linami. Del Rio cieszy się z wygranej, a za nim staje Santino. Już myślałem, że wygra. Zabawne zakończenie.

 

Galę oceniam na 2/5 tylko dla tego, że powrócił Diesel i Booker T oraz dzięki wygranej Del Rrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrriiiooooooo!

  • Odpowiedzi 264
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Anapolon

    28

  • piotrzek123

    15

  • -Raven-

    13

  • Ghostwriter

    10

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  877
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A co sie stalo z Codym ? nie widzielismy go...myslalem ze wejdzie by pomoc reyowi wyleciec

Dont Take it personally.. Im just that much smarter than you...

9753791175058a11dcc0cd.jpg


  • Posty:  226
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

World Heavyweight Championship:

Cieszę się,że Edge wygrał,bardzo ciekawa walka.Według mnie Edge powinien potrzymać pas jeszcze do Eliminaton Chamber,i tam go stracić.

 

Ocena:9/10

 

WWE Championship

Pojedynek dobry ale trochę nudny,niedużo fajnych akcji pomijając superplex.New Nexus niepotrzebnie wtrąciło sie do walki,chociaż wtedy zaczęło się coś dziać.Liczyłem na Miza i mu się powiodło.

 

Ocena:8/10

 

Divas Championship

Niezaciekawiła mnie ta walka,jedyna dobra strona wg mnie to to,że Eve Torres wygrała.

 

Ocena:4/10

 

40 Man Royal Rumble Match

Bardzo ciekawy pojedynek,jak Alberto wygrał,to Rodrigueza się nie dało zrozumieć :roll: .Booker T i Diesel nie popisali się w tym matchu,za krótko byli na ringu.Nexus na ringu przez pierwsze 3 wyeliminowania,mnie zdenerwowało.Oczywiście superhero Jaśko MUSIAŁ ich (prawie) wszystkich wyrzucić z ringu.Wracając do Del Rio,to się cieszę,że wygrał bo według mnie na to zasłużył.

 

Ocena:10/10

 

A tak swoją drogą,wejdźcie na pl.wwe.com i Royal Ruble wyniki,jak się buntują,że Cena nie wygrał :twisted: .

"Hey,Colt Cabana! How are you doing?"~Philip Jack Brooks

  • Posty:  399
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Royal Rumble oglądałem na żywo, więc towarzyszyły temu dodatkowe emocje i był ten 'efekt zaskoczenia' (chodzi tu głównie o 40-osobowy Royal Rumble Match), ale do tego dotrę później. Do rzeczy jednak..

 

# Edge vs. Ziggler - początek bardzo ślamazarny w wykonaniu Edge'a, ale potem się bardzo ładnie rozkręciło (przestałem ziewać, bo mnie lekko wzięło właśnie po początku). Pewne rzeczy były dość proste do przewidzenia jak chociażby Spear podczas 'wypoczynku' Piggie Guerrero i sędziego. Końcówka dostarczyła mi bardzo sporo emocji i muszę się przyznać - odpalił mi się konkretny mark mode, bo osobiście nie chciałem żeby Ziggler zgarnął pas (jest dla niego za wcześnie, w dodatku przed Wrestlemanią nieopłacalny by był taki zabieg). Co do:

..., ale co do cholery robila tam Kelly? Czemu ona? Beznadziejny manewr

Też się dziwię, zabieg totalnie niepotrzebny, poza tym ona chyba była wmieszana w 'feud' McIntyre'a z Barrettą.

 

# Miz vs. Orton - początek dość szybki, bo prowadził Orton, potem niestety tempo siadło, a w dodatku panowie zafundowali nam standard swoich możliwości - punch, kick, stomp, czasem jakiś chwyt czy rzut i signature'y. Walka bez jakiejś większej dramaturgii, a po głowie chodziły mi tylko myśli 'kto tu interweniuje, żeby uratować dupsko Miza?'. Interwencja Punka niezbyt zrozumiała (jaki by miał interes w pomaganiu Miz'owi?). Miz niestety musi się jeszcze podszkolić w ringowym aspekcie, bo jeżeli dalej będzie prezentował taki poziom szybko pogrzebie swoje szanse na stałe miejsce w ME.

 

# McCool vs. Layla vs. Nattie vs. Eve - z początku myślałem, że zaserwują nam debiut wielkiej Kong, ale niestety się przeliczyłem i dostaliśmy 'miętką' Eve. Ciekawe czym zawiniliśmy, że znowu będziemy musieli oglądać Torres z pasem Div. Oby jak najszybciej go straciła. Co do samej walki - jak na divy dobra, dość sporo akcji, a końcówka zwiastuje nam rewanż o pas kobiet, niekoniecznie w tym samym składzie.

 

# Royal Rumble - walka, na którą czekałem z zapartym tchem i z wielkimi oczekiwaniami i to chyba nie tylko ja. Sam początek dość dobry i szybkie wkroczenie New Nexus i Corre, konkretny brawl i wyrzucenie do szatni - standard. Punk wszedł jako pierwszy i to praktycznie skreślało go jako zwycięzcę (a szkoda, bo chętnie bym popatrzył na walkę o pas w ME Wrestlemanii z udziałem Straight Edge Saviora). Drugi wszedł Bryan, ucieszyło mnie to, bo dostaliśmy ładne otwarcie 40-osobowej walki. Do połowy było dobrze, ale gdy wszedł Cena coś się zepsuło, wyrzucił całe New Nexus praktycznie sam (a inni nie mogli sobie poradzić, w tym powracający Booker T, którego powrót bardzo mnie ucieszył) i zakończył ich akt dominacji i przygodę w Royal Rumble. Gdy doszedł do Jaśko Hornswoggle - odechciało mi się oglądać ten kabaret. Może Horns jest i śmieszny, daje frajdę dzieciakom, ale osobiście nie mnie i to AA na Tyson'ie praktycznie pokazało gdzie jest miejsce Kidd'a w WWE. Teraz może przejdę do samej końcówki - stream mi niemiłosiernie ciął po wejściu 30-tego zawodnika, więc nie ogarniałem kto wchodził, kto został wywalony itd.. Bardzo zaskakujące wyrzucenie Cena'y przez nie walczącego Miz'a, co zwiastuje jakiś program pod WMkę dla tych panów. Wejście Ziggler'a i Orton'a do walki było przewidywalne, chociaż zupełnie niepotrzebne. Do samego końca trzymałem kciuki za Barrett'a, a kiedy został w ostatniej trójce (wraz z Orton'em i Del Rio) załączył mi się totalny mark mode. Kiedy poleciał Wade byłem za Del Rio, Orton jak dla mnie i tak bez zwycięstwa na Royal Rumble zagrzeje konkretny spot w karcie na Wrestlemanii, a Del Rio wywinduje to dość wysoko - program między nim i Edge'm jest nieunikniony. Na koniec lekkie zaskoczenie, bo jeszcze wyszedł Santino, ale byłem spokojny o zwycięstwo Alberto. Bardzo się cieszę z takiego obrotu sprawy (nawet jeśli straciłem dwa punkty w typerze), bo to jakiś powiew świeżości, a Del Rio jest już sprawdzoną marką i na pewno nie zawiedzie jako zwycięzca Royal Rumble.

 

Ogólnie mi się gala podobała (szczególnie Royal Rumble Match i World Heavyweight Title Match), bardzo dobry początek roku w wykonaniu WWE i oby poziom na przestrzeni roku był podobny. Zawiódł lekko Divas Title Match, po WWE Title Matchu nie oczekiwałem cudów, więc nie było rozczarowania (aż tak dużego, bo Punk'a interwencja lekko z dupy). Ogólna ocena w skali szkolnej 3+/6, bo kilka rzeczy zostało skiepszczonych i nie został wykorzystany pełen potencjał Royal Rumble Matchu (po co Orton? Po co Ziggler? Czemu Khali? Dlaczego Booker i Diesel wypadli tak szybko? Pytań jest wiele).


  • Posty:  742
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zdecydowanie więcej mi się nie podobało niz podobało. Nie chce mi sie pisać, bo trochę czasu mi brakuje, więc szybko wymienie tylko plusy i minusy.

 

Plusy:

+Edge broni tytuł. Powinien go trzymać do WM.

+Wygrywa RR Match Alberto del Rio. Dobra decyzja. Mocno go promują. Czyżby na WM wygra ktoś z poza Main Eventu? Oby!

+Powrót Diesela. Bookera T jakoś nie lubię, ale powrót Big Daddy Coola wywołał uśmiech na mojej twarzy :smile:

 

Minusy:

-Co do cholery robiła w walce o WHC Kelly Kelly? Rozumiem tam Kaitlyn. Kelly w ogóle nie była zamieszana w feud Dolph vs. Edge.

-Nexus atakuje Ortona i pomaga Mizowi. Z jakiej dupy to wzięli? Przecież CM Nexus prowadzi feud z Ceną, a nie Ortonem.

-Tag Team Cena i karzeł...WTF?

-Cena niszczy sam wszystkich po kolei lepiej niż cały Nexus...WTF? I do tego sam wyrzuca cały Nexus.

-Pojawiają się Marella czy Chavo, a brak HHH czy Christiana.

-Spore przestoje w RR.

-No i jeszcze jedna głupota WWE. Chyba największa na tym PPV. Skąd oni tam wzięli Eve? Beth rozumiem, rozumiem debiut Kong, rozumiem pojawienie się Meliny. No, ale Eve. Co ona ma wspólnego z LayCool i Natalyą? No i do tego Eve wygrywa...Głupota WWE!

 

Inne:

*Widać, że Barrett ma mocna pozycję i chyba szykują go na walkę z Takerem. Odpadł jako jeden z ostatnich. Wygrać nie mógł.

*Fajna reakcja publiki na pojawienie się Diesela.

*Początek feudu Miz vs. Cena i Orton vs. CM Nexus.

*Christian chyba jednak jeszcze leczy kontuzje.

 

Ogólnie przeciętna gala. 5/10

Entertainment > Wrestling

 

Dolph Ziggler sprzedaje ciosy lepiej niż TNA bilety :)


  • Posty:  478
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Po raz pierwszy obejrzałem całe PPV live i chyba nie jest to rozrywka dla mnie. Jednak lepiej usiąść wygodnie wieczorkiem itd. ale konferencja ma swój urok mimo tego, że były problemy techniczne

 

Na początek znów zareklamuje swoje wideo: Recenzja Royal Rumble PPV 2011, co ciekawe zrobiłem ją od razu po zakończeniu gali, więc wszystko co mówię jest na gorąco

 

http://www.youtube.com/watch?v=5fQmfBua04w

 

Na początku swojego filmiku podkreślam, że było to dziwne PPV i tak w istocie było. Nie dostaliśmy powrotu Christiana, HHH, interwencja Nexus w walce o pas WWE, interwencja Kelly Kelly oraz dziwny przebieg Royal Rumble Matchu

 

W skrócie bo nie chce mi się jakoś specjalnie rozpisywać

 

Edge vs Dolph - wszystko prawidłowo, tak jak piszecie pojedynek toczony w dwóch fazach, dopiero później rozkręcili się na dobre. Największym zaskoczeniem była Kelly Kelly oraz sposób w jaki Edge zakończył pojedynek, chyba nikt na forum nie przewidział, że skończy się to Killswitchem. Prawidłowa wygrana, zero zaskoczenia i z nadziejami, że Edga wytrwa do WMki z pasem

 

Orton vs Miz - i już jest wiadomo, że pojedynek div będzie stał wyżej w karcie niż pojedynki o pasy WWE/WHC. O samym pojedynku nie ma co się rozpisywać, zgadzam się z Tym kto napisał, że ciekawą rzeczą był lot Alexa. Ciekaw jestem jak to dalej potoczą, bo wszyscy widzieliśmy interwencję Nexusa. Po gali RR widmo pojedynku Cena vs Orton na WM'ce oddala się a szkoda :(

 

Divy - tutaj Vince po raz kolejny pokazał, że umie targać uczuciami smartów, internetowych fanów którzy czytają newsy i są w ich mniemaniu mądrzejszy niż on ;) Chodzi mi oczywiście o sposób zapowiedzi. "Fatal4way (...) and the following diva" i wszyscy już myślą że będzie to Kong a tu wchodzi z dupy Eve i z dupy wygrywa i nic więcej nie mam do dodania. Totalne pudło i dziwna decyzja

 

Royal Rumble Match - tutaj pobawię w klasyfikację plusy i minusy

 

"-" - minusy

 

- największy minus czyli dominacja Ceny i Hornswoggla. Co raz mniej było zielonego główna w WWE i wszyscy powoli o nim zapomnieliśmy a tutaj wszedł w RR matchu i został "silnie zbookowany" aż głupio to brzmi. Nie powinno się robić tak żenującej komedii w tak ważnym meczu

- Cena eliminujący 3 członków Nexusa w 3 sekundy

- Rey Mysterio wszedł za późno. 619 bardzo dobrze radzi sobie w RR matchach i szkoda, że w tym nie wyróżnił się niczym nowym

- Booker T i Disel za krótko w ringu, mogli im chociaż dać z 5 minut powalczyć

- brak Christiana albo Triple H

- sam 40 osobowy skład okazał się dosyć słaby. Jednak o wiele lepiej mecz wygląda jak wchodzi 30 zawodników, wtedy jakościowo skład jest lepszy i nie trzeba szukać wejść z dupy

- JoMo za krótko w ringu, powinien później wejść i kończyć mecz jako jeden z ostatnich

- akcja z Santino na końcu walki

 

"+" - plusy

 

- dominacja Nexusa, świetny pomysł, świetne wykonanie do czasu...

- akcja Morrisona z barierkami, to przejdzie do historii tak jak speeche CM Punka z przed roku

- Mason wyrzuca Khaliego

- Booker T i Disiel

- Wade zostaje wyeliminowany 4 od końca (no ja bym wolał uznać, że 3)

- bardzo dobry booking Daniela Bryana

 

No i największy plus który zasługuję na osobny paragraf, czyli postać zwycięzcy. Jednak zdecydowali się na Alberto, bardzo się z tego cieszę, nareszcie odświeżenie i duże szanse na to, że nowy zawodnik zdobędzie pas na Wrestlemanii a na tą chwile jestem tego pewien, że Albertowi się to uda. Jak by pojedynek wygrał ktoś ze starych wyjadaczy uznał bym galę RR za totalną porażkę a tak uważam, że gala była taka sobie, nie zbyt mocno WWE zaczęło rok patrząc na PPV. Wygrana Alberto na szczęście uratowała sytuację


  • Posty:  370
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

*Christian chyba jednak jeszcze leczy kontuzje.

Były informacje, że Christian będzie na BS i jeżeli będzie w dobrej kondycji to dostanie szansę. Pewnie nie był w 100% sprawny, a i tak wiadomo, że by nie wygrał, więc nie chcieli mu psuć returnu. Ja liczę, że Long ogłosi, że jeden z uczestników EC jest jego człowiek i to będzie CC.

 

Podsumuję RR:

 

WHC - Walka jakiej oczekiwałem. Po killswitchu byłem pewny, że to dlatego, że nie otrzymamy Christiana.

 

WWE - No cóż, podczas tej walki poszedłem do WC, uzupełniłem płyny, wróciłem i akurat zaczęła się akcja z Nexus. Tak jak trzeba. Widać początek feudu Randy vs Punk.

 

Divy - Czy ktoś tutaj nie myślał, że to ta 4 diva to Awesome Kong? Niestety otrzymaliśmy Eve Torres, która jeszcze dostała pas. :neutral: Co źle robiła Natalya. Miała dobry run, na pewno lepszego nie dostaniemy od Eve.

 

RR Match: No cóż, na początku myślałem, że zbierają się ludzie i będzie się kocioł tworzył. Jednak nie. Nexus wszedł i sobie wyczyścił ring. Później seria prób samobójczych. Kozlov, Truth i tak jest CAN YOU DIG IT?! SUCKAAAA!! MARK OUT MOMENT! I mrugnęłem okiem i Booker za ringiem. Odwołuje swoje spotkania, przylatuje na RR by być minute w ringu? To musi mieć kontynuację na RAW. Wchodzi Cena i wywala pomocników Punka. Przesadzone trochę, ale dobrze, że doczekaliśmy się 1vs1 i dowiedzieliśmy się kto jest lepszy i Cena chyba skończył wkońcu feud z Nexus. Mamy następnie CenaSwoggle Show, którego nie skomentuję. Później wchodziły jakieś tam gwiazdy, aż przyszedł czas na numer 32. 3... 2... 1... Klakson Tira i DIESEL. BIG! DADDY! COOL! IS BACK. Ale co z tego, że ten return to sprzedanie kilku clothelineów, elbowów i oberwanie kilku kopniaków. Liczyłem na Jacknife :( Po takim cheerze Nash musi wrócić na jakiś dłuższy program. Może jutro pojawi się z HBK'em na RAW? Chciałbym bardzo. Wracamy do RR. Mamy tu Zigglera, Ortona, A-Ray'a, Marellę. O ile ostatni zasługuje bo jest TT Championem to zamiast reszty mogliśmy otrzymać Triple H. Ostatnia nadzieja przyszła po Ortonie. Został nr 40 to musi być Trypel, nikt inny nie przychodzi mi do głowy. NIE! To Kane! Kreowany na musa przed RR na wielkiego faworyta, podkreslany był wiele razy jego rekord, a ostatnio dzielnie walczył w ME i wydawał być się jednym z głównych pretendentów. Ale co kurfa? Kane za ringiem po 2 minutach, czyli Kabaretu ciąg dalszy. Zupełnie nie przemyślany booking. Wolałbym, żeby po osobie nr 40 w ringu było z 15 osób (w tym Nexus, Corre, Booker i Nas... Diesel :twisted: ) Jednak jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. Del Rio wygrywa sprytnie czając się z tyłu. ALE PRZECIEŻ SANTINO NIE BYŁ WYELIMINOWANY. No tak sędziowie się zczaili. COBRA STRIKES. Kobra to niestety nie ukąszenie RKO i nie uśpi Del Rio. Rodriguez był tak podjarany, że plątał słowa pod koniec :D

 

RR mogło być lepsze. Miała być masa ważnych powrotów. Dostaliśmy takie 2. Tak jak wspomniałem wyżej trzeba się i z tego cieszyć, bo jednak taki Diesel, który śmiał się nie dawno z WWE nie mógł już wystąpić w tej federacji.

9077542924c72bcdfb4ec5.jpg


  • Posty:  267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

I ja się wypowiem. No cóż były wielkie oczekiwania,a wyszło...średnio.

 

Walka o pas WHC mi się podobała. Ziggler naprawdę sporo potrafi w ringu i porównując go z obecnym mistrzem WWE mam nadzieję że to on będzie w najbliższej przyszłości jednym z głównych ME wspólnie z Del Rio. Tak więc walka bardzo dobra,ciekawe zakończenie :)

 

WWE - no cóż tutaj akurat nie spodziewałem się fajerwerków i tak też było. Miz w ringu...no comments. Jedynie zdziwiła mnie końcówka,skąd tam Nexusi? Co im do tego feudu? Wątpię żeby chcieli zrobić jakąś walkę Orton-Nexus na WMce więc jedno wielkie WTF?

 

Divy...ehh Eve? Znowu? Niech w końcu Maryse odejdzie od Teda i zajmie się pasem bo to żenada coraz większa...

 

BR. No cóż mimo wszystko rozczarowanie. Nie było Christiana,nie było HHH. Wrócił Booker T i Diesel i każdy spędził na ringu 1-2 min SSSSUPPPERRR! Nie ma to jak genialne pomysły CT. Fajnie że wyszedł pierwszy Punk. Potem dołączyli Nexusi i rządzili w ringu. Swoogle? Po co on tam?... Co prawda uśmiałem się z kolesia ale wolałbym żeby nigdy juz nie wpadli na podobny pomysł w przyszłości...Czemu Dolph i Viper wzięli udział w BR? Mało wrestlerów mają? No jedynie że chcieli rozpocząć jakiś feud pod WMkę między Ortonem a Ceną,ale sam nie wiem...kolejna dziwna sytuacja-Miz. A jemu co do Ceny? Czyżby ich walka o pas WWE na WMce? :x :-x Cieszę się że wygrał del Rio. Chyba był najlepszą możliwością(wobec braku Christiana).

 

Po RR więcej znaków zapytania niż odpowiedzi. Zobaczymy co się wydarzy na RAW ale mimo wszystko czuję pewien niedosyt...

I hear voices in my head

They council me

They understand

They talk to me

291490854c7c1467c308c.gif


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Muszę przyznać, że podchodziłem do Royal Rumble z dużymi obawami, bo akurat tą galę bardzo łatwo zepsuć poprzez dziwne decyzje. W tym roku poza kilkoma niedociągnięciami było naprawdę bardzo dobrze. Gale rozpoczął pojedynek Edge'a z Zigglerem z kretyńską stypulacją zabraniającą temu pierwszemu wykonywania Speara. Miałem duże obawy o booking, ale poza interwencją Kelly(dla mnie to nie aż taki negatyw, osoba trochę nie ta co trzeba, ale ogólnie nie zatarło to dobrego wrażenia całej walki) wszystko wyszło całkiem miło i Ziggler pokazał, że potrafi robić dobre walki, a to z Edgem nie zawsze jest norma, bo gdy pojedynek jest zwykłym starciem bez gimmicku nie zawsze Adam spisuje się tak dobrze jak podczas tej walki. Duży plus za pozytywne zaskoczenie.

 

Orton vs Miz było słabe, ale interwencje dodały tej walce uroku. Riley ładnie pofrunął za ring, a Punk wmieszał się i pomógł wygrać Mizowi. Cóż, coraz bardziej przekonuje się, że ta walizka, a później tytuł to za wysokie progi jak na Miza i zbyt szybko dostał taką szansę, bo to jedna wielka nuda. Próbują robić z niego człowieka, który sieje zamieszanie, wygrywa kantami, ale jak na pierwszy run z pasem to nie wygląda to zbyt obiecująco. Walka pań mogła być gorsza i ciesze się, że zrobili z tego 4 Way. Szkoda natomiast, że do walki dołączyła akurat Eve i w dodatku zdobyła pas, totalna beznadzieja. Natalya mogła jeszcze śmiało trzymać pas kilka tygodni.

 

Główna walka mi się podobała i muszę przyznać, że zapadnie mi w pamięć. Fajny początek na linii Punk/Danielson, oglądało się to z dużą lekkością, ale najbardziej zamarkowałem w momencie gdy dołączył do nich Regal. Niby chwile to wszystko trwało, ale pod względem ring skillsów był to najlepszy fragment Rumble Matchu. Genialny spot z wykonaniem Morrisona, powiem szczerze, że szczęka mi opadła, bo było to bardzo ryzykowne zagranie zarówno ze strony Johna jak i samych bookerów, wyszło idealnie i myślę, że jest akcja, która będzie pokazywana na kolejnych RR w sklejkach z najlepszymi momentami w historii. CM Punk z ekipą wymiatali i to też oglądało się fajnie, ale później rola Punka systematycznie spadała i został wyeliminowany jakoś bez emocji. To samo tyczy się Barretta, który niby zaszedł daleko, ale nie pokazał niczego wielkiego i też pożegnał się dość bezceremonialnie. Totalna chujowizna to pojawienie się Hornswoggle'a i jego krótkotrwały team z Ceną, ehh nawet nie chce mi się tego komentować. Na plus pojawienie się Bookera T i Diesela, nie czytuje ostatnio newsów zbyt często, żeby nie psuć sobie zabawy, dlatego był to dla mnie totalny element zaskoczenia. Obaj wypadli szybko, ale Booker zdołał pokazać się z dobrej strony i widać, że ma potencjał żeby ciągle robić dobre show. Diesel ledwo się poruszał i ciężko oglądało się te kilka chwil, ale to już norma u Nasha. Jeżeli obaj wrócili do WWE na dłużej to Booker niech sobie jeszcze powalczy, ale Nash niech się zajmie managerką albo niech zasiądzie za stolikiem komentatorskim, bo oglądanie go w akcji to byłaby katorga.

 

No i najważniejsze. Bałem się o to najbardziej, bo już wiele razy się zawodziłem, miałem kilku faworytów, ale systematycznie odpadali i został mi tylko Del Rio. Jako, że Cena znów wypadł jak heros to nie dawałem arystokracie zbyt dużych szans, ale myliłem się i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Doskonała decyzja, która z miejsca zrobiła z Alberto gwiazdę o statusie main eventera. Najpierw wygrany program z Reyem, później RR, mam nadzieje, że WWE tego nie popsuję, bo musiałoby się bardzo postarać. Mam też nadzieje, że gdy Del Rio już sięgnie po złoto to nie zrobią z niego heela z jakich WWE słynie(damn jakoś mam dziwne wrażenie, ostatnio jest tyle zamieszania, że Del Rio jakoś straci tego shota, ale to tylko moje dziwne wrażenie i oby na tym wrażeniu się skończyło). Szkoda tylko tej końcówki bez emocji, po co ten Marella tam...

 

Podsumowując - były minusy, ale w tych najważniejszych kwestiach górowały plusy, dlatego zapamiętam to Royal Rumble bardzo pozytywnie i kto wie czy na dniach jeszcze raz nie zobaczę Rumble Matchu.

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Diesel ledwo się poruszał i ciężko oglądało się te kilka chwil, ale to już norma u Nasha. Jeżeli obaj wrócili do WWE na dłużej to Booker niech sobie jeszcze powalczy, ale Nash niech się zajmie managerką albo niech zasiądzie za stolikiem komentatorskim, bo oglądanie go w akcji to byłaby katorga.

 

W sumie ja mam jedno zyczenie, co do Kevina. Skoro jego drogi z WWE sie znow zeszly, to oby (OBY!!), to on wprowadzil HBK'a do Hall of Fame. Takie cos jak najbardziej ma sens, a ja z o wiele wieksza checia bym posluchal jego, nizeli Triple H'a.

 

Trzymajac sie klimatow HoF, to moze na dzisiejszym RAW, Hacksaw Jim Duggan zostanie oficjalnie dolaczony do klasy 2011. Podobniez ma byc wprowadzony w tym roku, a wedlug newsow jest teraz z federacja, ale na Royal Rumble go nie bylo, wiec czyzby jutro "Pan z deska" pojawil sie na "czerwonym show"? Calkiem mozliwe.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. WHC Match

 

Walka jak na openera była całkiem niezła. Początek był drętwy, jednak z każdą upływającą minutą było coraz więcej dramaturgii... Zrąbali sprawę trochę z tym banem na speara gdyż chyba każdy wiedział że Edge i tak użyje go i obroni tytuł... Jednak zakończył pojedynek dość niespodziewanie bo przez akcję kończącą Christiana.. Ciekawe rozwiązanie... Bardzo przyzwoity match który zaczął się nudno jednak obronił się mocną końcówką...

 

2. WWE Match

 

Nudy... Jedyne co mi się podobało to lot Riley'a na członków Nexusa i GTS Punka na Ortonie... Szkoda bo jak dla mnie to Punk powinien mieć teraz program z Mizem zakończony zdobyciem złota na WMce, niestety pewnie dali mu feud z Ortonem żeby zrobić miejsce Cenie (wyeliminowany przez Miza w Main Evencie)...

 

3. Divas Match

 

Przewinąłem

 

4. Royal Rumble Match

 

Najlepsza walka wieczoru (przed starciem Edge vs Ziggler). Mocno zabookowany CM Punk który był główną gwiazdą tej walki razem z Danielsonem (i moim faworytem mimo że zagłosowałem na HHH'a który jednak się nie pojawił), szkoda tylko że nie dotrwał do końca ;/ Cieszą powroty Bookera T i Kevina Nasha (mam nadzieję że nie jednorazowe), mimo że mogli im jednak dać więcej czasu w ringu niż tych kilka minut... Moje oko ucieszył też motyw z Morrisonem (chłopak jest serio nieźle wysportowany :D), ten jego skok z band na schodki był mocny ;) Ciekawie wyeliminowany Cena mimo że to daje nam pewniaka Miz vs Cena na WMce a to jak dla mnie zdecydowanie minus... Jeśli bym miał się czepiać minusów to powiem "Hornswoogle show" i Santino Marella w koncówce z Del Rio (naprawdę się bałem że Alberto wyleci i będziemy mieli Włocha w ME na WMce)... Cieszy zwycięstwo Del Rio, jestem ciekaw jego matchu z Edgem na najważniejszej gali roku bo ma chłopak potencjał :D

 

Teraz czekamy na RAW by zobaczyć jak nam się rozwiną wydarzenia...


  • Posty:  1 955
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.11.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Edge vs Ziggler

Rozczarowałem się tą walką kompletnie. Mógłbym wyjść, wrócić na 10 minut i nic ciekawego bym nie przegapił. Dopiero po jawbreakerze walka się rozkręciła, ale to i tak mało, jak na możliwości obydwu zawodników. Edge kończy walkę przez Killswitch? To musi być zalążek do feudu z Christianem, ale jak się okaże później Captain Charisma się nie pojawił. Na pewno będzie rewanż, bo Adam użył spear’ea. Oby następna walka stała na wyższym poziomie.

 

Miz vs Orton

Niczego wielkiego po tych zawodnikach nie oczekiwałem. Wiało nudą, jedynie Superplex był fajny i końcówka. Ładnie Riley poleciał, ale interwencja grupy Punka jest niezrozumiała. Jaki oni mieli w tym interes, żeby pomóc Mizowi? To chyba miało posłużyć, jako zalążek do feudu na linii Orton – CM Punk.

 

Royal Rumble Match

Do pewnego momentu było nieźle. Daniel Bryan i CM Punk świetnie sobie radzili. Potem wpadł JoMo, który w niesamowity sposób uratował się przez eliminacją. Nie wiem, jaka odległość dzieli barierki od ringu, ale na pewno nie jest to mało. Morrison pokonał ten dystans bez najmniejszego problemu i to po odbiciu się z miejsca. Super akcja, to przejdzie do historii Royal Rumble. Od momentu dominacji Nexus było już gorzej. Tylko czekałem, aż wpadnie Cena, wyrzuci całe Nexus i tak się stało. Dalszy booking to szczyt kretynizmu. Ten pier*olony, zielony hobbit był w ringu dłużej niż Booker T i Diesel. Zrobił z Kidda pośmiewisko. Na miejscu Tysona poszedłbym w ślady Kavala, bo zrobią z niego popychadło.

Końcówka obyła się bez żadnych emocji, tylko zwycięzca cieszy (tutaj nieskromnie przyznam, ze Del Rio był moim faworytem). Aczkolwiek Meksykanin nie sprawiał w tym meczu dobrego wrażenia. Został obity przez Ortona, przeleżał większą część swojej obecności w ringu i dopiero w końcówce wziął się do roboty.

 

Reasumując - Royal Rumble wypadło przeciętnie. Nie było żadnych spektakularnych powrotów, bo na pewno za takie nie można uznać pojawienie się Bookera i Diesela. Nawet nie dane im było nikogo wyeliminować. Dominacja kurdupla i Ceny była irytująca, tak samo, jak pojawienie się Ortona i Zigglera, którzy nie mieli prawa tam być, bo już mieli swoją walkę. Booking walki o WHC też mnie rozczarował. W ocenie szkolnej 3/6.

"Even the man with three H's would be proud of the way we buried this young, promising talent." - Broken Matt Hardy (Total Nonstop Deletion 15.12.2016)

  • Posty:  226
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

*Fajna reakcja publiki na pojawienie się Diesela.

Tak dobrze wiedzieć,że az tyle osób pamięta Diesel'a i stare dobre czasy. :(

"Hey,Colt Cabana! How are you doing?"~Philip Jack Brooks

  • Posty:  782
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Większość osób krytykuje tą gale ale wg. mnie pod względem emocji to jedna z lepszych PPV spod szyldu WWE w ostatnim czasie.

 

Dolph Ziggler vs Edge

 

Zdziwiło mnie, że zamiast pań dali to na opener no ale.. Sama walka była ok, Vickie kilka razy się wtrąciła, Dolph walczył jak równy z równym z Edge'm, co prawda po cichu jeszcze liczyłem, że Dolph wygra ale jednak Edge zachował pas z czego i tak jestem zadowolony bo obydwu zawodników lubię. Po Killswitch'u zrozumiałem, że Christian nie pojawi się na PPV, nie potrzebne to było i jestem ciekaw co się teraz stanie na SD. Jakby nie patrzeć Vickie rządzi na SD a Edge użył Spear'a a i jak inni wspominali Kelly tutaj nie była potrzebna.

 

Randy Orton vs Miz

 

Ta walka mi się w ogóle nie podobała i jej większość przewinąłem, czyżby to przez to, że za często ostatnio widzimy Miz'a i Orton'a w ringu czy to przez to, że nie umieją się zgrać? Riley ładnie pomagał Miz'owi i nie dał się tak obić jak zawsze, Punk atakuje Orton'a i czyżby walka na WM? Co prawda w newsach było pisane, że może dojść do walki Orton - Punk lecz wolałym walke Cena - Orton no ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma, zresztą do WM jeszcze troche czasu i nie koniecznie Orton zawalczy z Punk'iem

 

LayCool vs Natalya

 

Kiedy Cole przeczytał, że będzie to Fatal 4 Way serce mi normalnie stanęło, pomyślałem odrazu to będzie AWESOME KONG!! A tu wyskakuje Eve i co gorsza zdobywa pas, no kto to wymyślił w ogóle? Eve nie zasługuje na ten pas a raczej nie sprawdza się jako mistrzyni już Nati lepiej i to dużo lepiej się w tej roli sprawdzała, równie dobrze Melina mogła "odzyskać" ten pas..

 

Royal Rumble Match

 

Gdy zobaczyłem, że odrazu wchodzi Punk tzn. jako pierwszy odrazu pomyślałem na naszych oczach tworzy się historia teraz każdy będzie mówił to Punk wszedł jako pierwszy i wygrał RR ale nie... Punk jak i Daniel długi byli w ringu z czego się ciesze, eliminacja gigantów była głupia, nie było jak to zazwyczaj, że każdy sie na nich rzucał ale i tak prawie nikt nie mógł ich wyrzucić.. Co do kilku wejść tzn Hornswoggle, Orton, Ziggler , Khali to po ch.. oni tam? Oni na RR już walczyli w ogóle jestem zawiedziony tym, myślałem, że zobaczymy jakieś legendy ale nie.. Booker T i Diesel powracają, co prawda Diesel jak to Diesel drewnianie się ruszał ale myślę, że z WWE mógłby zagościć na dłużej, tak jak koledzy wyżej pisali w roli manager'a czy komentatora .. Booker T on niech sobie powalczy, w ogóle po nim nie widać, że się starzeje z czego się ciesze.. Hmm co by tu jeszcze.. Może to, że jobberzy sporo czasu byli w ringu ? Nie zobaczyliśmy starcia Nexus-Corre więc zapewne coś większego na WM się szykuje. Gdy został już numer 40 moje "marzenie" legło w gruzach tzn. chodziło mi o pojawienie się Evan'a, Huntera i Christiana. Więc teraz zastanawiałem się który z nich się pojawi, jak się okazało żaden .. Zawiodłem się strasznie no ale.. A i zapomniałbym o tym jak Miz wyeliminował Cene, o co tam chodziło?Przecież Miz nie walczył więc myślę, że nie powinien być wyeliminowany Cena tzn. powinien móc wrócić na ring, apropo to co JoMo wyprawiał tzn ten skok na barierki(?) a potem na schody i znów do ringu zajebieszczo wyglądał no i wygrana Alberrrrttooo Delllll Riiiioooooo . Prawde mówiąc ucieszyłem się z tego i podczas jego wejścia przypomniałem sobie schemat Edge - Del Rio i jeżeli na prawde w tej walce na WM namiesza Christian i przejdzie Heel Turn to na prawdę bedzie to ciekawsze od jego pojawienia się na RR. O ile dojdzie w ogóle do takiej walki na WM ale innego wyjścia nie widzę a no i Santino po co oni w ogóle go tam zostawili, tak na prawdę trochę się przestraszyłem, że on jeszcze wyeliminuje Del Rio i zobaczymy go w walce o pas na WM ; O Ale na szczęście tak się nie stało no i Cena nie wygrał RR, Randy też nie, Punk też nie i Wade też nie, więc na pewno ciekawych walk nie o pas na WM nie zabraknie .


  • Posty:  59
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.02.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

A i zapomniałbym o tym jak Miz wyeliminował Cene, o co tam chodziło?Przecież Miz nie walczył więc myślę, że nie powinien być wyeliminowany Cena tzn. powinien móc wrócić na ring

 

Jedyny sposob, zeby zostac wyeliminowanym z meczu RR to wyleciec nad gorna lina i potem doknac obiema stopkami podlogi. Nie wazne czy zawodnik wyjdzie sam czy ktos go wyrzuci. Tak sie stalo w przypadku Ceny i wszystko jest zgodne z przepisami. RR jest meczem No DQ, teoretycznie kazdy zawodnik moglby sie wysliznac z ringu i poczekac poza nim az zostanie 1 zawodnik. Zreszta sytuacja z Santinem to pokazuje :) Bronie tez sa legalne, tylko to wprowadzilo by starszny chaos w mecz RR ;)

I always tell the truth... Even when I lie...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Żegnamy AJ Stylesa i witamy w Hall of Fame. Ruch zrobiony chyba głównie po to, aby AJ'owi przypadkiem nie przyszło do głowy spróbować swoich sił w AEW. Styles szybciej w HoF niż Cena, choć koniec ich karier dzieli raptem kilka tygodni. Jasiu pewnie dostanie główne miejsce za rok lub dwa. Powiało trochę starym TNA na RAW w Atlancie, nostalgia chwyciła, ale na pewno nie zatwardziałych fanów WWE, bo ci na widok Kazariana czy Abyssa nie za bardzo chyba wiedzieli, kim się zachwycać albo scrollow
    • KyRenLo
      Fenomenalny zasłużył: Piękny widok. To teraz niech WWE ogarnie Cenę, żeby go wprowadził, bo to jest chyba najlepsza możliwa opcja.  
    • KyRenLo
      Liv wybrała rywalkę i zaskoczenia nie było, bo być nie mogło. Liv vs. Steph: Brock Lesnar też zawalczy na WM i będzie to Open Challenge. Jacyś wasi faworyci do wyboru? Ja już wspominałem, że Lesnar vs. Femi ze zwycięstwem tego drugiego to jest coś, co chcę zobaczyć i oby WWE poszło w tym kierunku.
    • VictorV2
      Nadgoniłem Smackdown i muszę przyznać...ostatni odcinek oglądałem z uśmiechem. Nie dlatego że content był dobry, ale przynajmniej był entertaining.  Kit Wilson robi niesamowitą robotę. Nie spodziewam się wysokiego poziomu po Smackdown, ale jeśli chcą schylić się bardziej w entertainement to wychodzi to całkiem fajnie. Nawet Oba nie wygląda jak typowy "HULK BIG! HULK SMASH!" tylko ma trochę głębi, tu pożartuje, tu pociśnie Miz'a. Charlotte i Alexa ciągle są świeże i zabawne, ich przyjaźń zas
    • MattDevitto
      Też mnie to boli zwłaszcza, że Cena to był ich ,,gość'' przez długie lata... Wracając do AJa - ładne, ale też smutne pożegnanie. Nie mam już wątpliwości, że czeka go emerytura. Może jeszcze kiedyś jakaś pojedyncza walka z synem? Swoją drogą tak mi przyszło do głowy, że jego syn mógłby przyjąć nawet podobny ring name - AJ Styles jr., bo przecież mają te same inicjały. Cóż, AJ to mój top 3 ever i tylko dla niego w ostatnim czasie zerkałem co się dzieje w WWE...Jak pomyślę, że w tak krótkim cz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...