Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Który były zawodnik WCW powinien się znaleźć w Hall of Fame?


Który były zawodnik WCW powinien się znaleźć w Hall of Fame?  

559 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Który były zawodnik WCW powinien się znaleźć w Hall of Fame?

    • Bill Goldberg
      173
    • Booker T/Harlem Heat
      18
    • Four Horsemen
      201
    • Lex Luger
      20
    • Diamond Dallas Page
      17
    • Steiner Brothers
      2
    • Sting
      100
    • Vader
      17
    • Inny (napisze w komentarzu)
      11


Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 25
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • SixKiller

    4

  • Rifky Rayn

    4

  • Bonkol

    3

  • Euz

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 053
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kto to jest "Inny (napisze w komentarzu)"???

Chodzi o osobę , której nie ma liście a przysłużyła się WCW ;)

Sam oddałem głos na Goldberga ,ponieważ bilans 173-1 ( chyba dobrze pamiętam :) ) , mówi samo za siebie ;)

G: Mm Sebastian pyszna bazylia !

R: Naprawdę !

G: Prawda ?!

R: Podeślę Ci więcej 200TON !

G: Nigdy takiej nie jadłem.

S: Ja też.

R: Ja nigdy nie jadłem bazylii .

5478249054e0729101720a.jpg


  • Posty:  178
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zgadzam się z przedmówcą i chyba troszkę poprawię 176-1. Głos oddałem dla Goldberga. Rekord bijący na głowę. Świetnie sobie radził w ringu. Pamiętny JackHammer na Big Shole. Człowiek-Legenda nadal gdy oglądam jego walki nie wyobrażam sobie jak musi być silny. Nie tylko w WCW dobrze mu szło. W WWE też nie był najgorszy. Jedynie co z tego pamiętam to feud z Lesnarem i feud z Tryplakiem. 176-1 na Miszcza!

18743890924d41ae26e8e9c.jpg


  • Posty:  21
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wiecie... raz, że podajecie bilans walk tylko do końca roku 1998 (w kolejnych latach przegrał jeszcze kilka walk... no i trochę wygrał), a dwa, że z tym streakiem 173-0 to też tak nie do końca było - parę liczb dodano, żeby to ładnie wyglądało, no i generalnie całość jest jedną wielką "kreacją" - była to kwestia półtorarocznego storyline'u - np. Sting w 1996-1997 przez półtora roku nie stoczył ani jednej walki a i tak jest ikoną większą niż Goldberg (cokolwiek to znaczy - zdobył więcej tytułów, zebrał większą kasę dla federacji, jest ogólnie bardziej uznany). Więc wiecie, nie sugerujcie się sztucznie stworzonym bilansem walk, co jest w zasadzie jednym gimmickiem, tylko patrzcie na całokształt kariery.

  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Wiecie... raz, że podajecie bilans walk tylko do końca roku 1998 (w kolejnych latach przegrał jeszcze kilka walk... no i trochę wygrał), a dwa, że z tym streakiem 173-0 to też tak nie do końca było - parę liczb dodano, żeby to ładnie wyglądało,

 

Nie, nic nie dodano. Tak właśnie wyglądał ten streak i powiem więcej, większość tych walk to walki wygrane w TV(ostatnio z kimś o tym gadałem i musiałem sprawdzić) i tylko niewielki odsetek to zwycięstwa na house showach. W każdym razie w danej chwili Goldberg jak dla mnie nadaje się bardziej do HOF niż Sting, którego przyszłość z TNA nie jest pewna(biorąc pod uwagę całokształt i zero aktualnego kontaktu z TNA to logiczne, że Sting niszczy konkurencje jako twarz WCW).

15974308365193fac7b7921.jpg

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  5
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.11.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Goldberg !
you think you now me

18048063714d42cd72b114f.jpg


  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Nie, nic nie dodano. Tak właśnie wyglądał ten streak i powiem więcej, większość tych walk to walki wygrane w TV(ostatnio z kimś o tym gadałem i musiałem sprawdzić) i tylko niewielki odsetek to zwycięstwa na house showach.

 

Kwestia tego, czy bilans Goldberga jest sztucznie wyśrubowany czy prawdziwy, nie podlega dyskusji, tylko statystyce. Byłbym więc wdzięczny, gdybyś podał źródło swoich danych, bo akurat moje obliczenia nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że 173-0 to chwyt marketingowy.

 

Walki Goldberga od chwili debiutu do porażki z Nashem za Wrestling Information Archive:

 

Nitro - 42 walki (w tym 7 no contest)

Thunder - 15 walk

Saturday Night - 12 walk

Worldwide: 9 walk

PPVs - 8 walk

Inne gale: 4

House shows - 14 walk

 

Łącznie: 104 walki (w tym 7 no contest)

 

Wyniki wszystkich gal telewizyjnych i PPVs są tam podane tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, więc podany przeze mnie bilans walk Goldberga na tych galach jest całkowicie wiarygodny.

 

Trudne do sprawdzenia są natomiast jego statystyki z house shows, gdyż ze względu na ich nieregularność, nie wiadomo dokładnie, ile się ich odbyło. Jedno jest pewne: Goldberg stoczył na nich więcej niż 14 walk, co sprawdziłem na DDT Digest.

 

Wysuwa się z tego następujący wniosek: do Starrcade 1998 Goldberg mógł stoczyć 173, a nawet więcej walk. Nie wszystkie jednak wygrał, bo, oprócz walk zakończonych no contest na galach telewizyjnych, remisował też na house shows (np. z Deanem Malenko 1 kwietnia 1998 r.). Magia streaku, której tysiące fanów na całym świecie dało się oczarować, jest wiec manipulacją polegającą na zupełnie niezrozumiałym zestawieniu domniemanej liczby wszystkich walk i walk przegranych. Normalny bilans to stosunek zwycięstw, porażek i remisów, ale gdyby WCW zastosowałoby to w przypadku Goldberga, trudno byłoby budować legendę jego passy ;).

 

Żeby było jasne, nie mam nic przeciwko streakowi Goldberga, który, jako storyline, był tylko jednym z kłamstw i półprawd, które tworzą historię wrestlingu, a w które ludzie uwierzyli (tak jak w to, że Sabu jest z Bombaju, choć naprawdę urodził się w Detroit). Sprzeciwiam się natomiast twierdzeniu, że streak Goldberga "mówi sam za siebie", kiedy z tym streakiem coś jest ewidentnie nie tak.

 

Po pierwsze, niezliczoną ilość walk Goldberg wygrał z zawodnikami, którzy w mieli w WCW status niższy niż mid-carder. Żeby jednak nikt nie zarzucił mi manipulacji, napiszę o wszystkich przeciwnikach Goldberga:

 

7 walk:

Jerry Flynn (2 - Nitro, 1 - Thunder, 1 - Saturday Night, 2 - Worldwide, 1 - Inne)

 

4 walki:

Glacier - (3 - Nitro, 1 - Thunder)

 

3 walki:

Renegade (1 - Nitro, 2 - Saturday Night)

Curt Hennig (1 - Nitro, 1 - PPV, 1 - Inne) (wyróżniam, aczkolwiek bez przekonania)

 

2 walki:

Hugh Morrus

Disco Inferno (jedna no contest, Disco był wówczas mistrzem TV)

Brad Armstrong

Sick Boy

Barry Darsow

Van Hammer

Chavo Guerrero

Rick Fuller

Scott Hall (jedna no contest)

Meng

Yuji Nagata

Barry Horovitz

Konnan

Saturn (walczył z Goldbergiem w kwietniu i maju 1998 r., a swój ostatni feud - z Bookerem T o TV Title - zakończył w lutym. Do walk z Da Manem przystępował więc jako niedawny przeciwnik takich jobberów jak Silver King i Van Hammer - dlatego nie wyróżniam jego nazwiska)

 

1 walka: Barbarian, Scotty Riggs, Wrath, Stevie Ray, Steven Regal, Lodi, Ray Traylor, Rocco Rock, Raven, Len Danton, Johnny Attitude, La Parka, Hulk Hogan, Brian Adams, Al Greene, Scott Putski, Sting*, Chris Jericho (no contest), Bam Bam Bigelow, The Giant, Kendall Windham, Jim Powers, Fit Finlay, Vincent, Wayne Bloom, Mike Enos, Roadblock, Dale Tolbert, Chase Tatum, Mike Starr, Frankie Lancaster, Joey Maggs, Johnny Swinger, Bobby Blaze, John Nord, Buddy Lee Parker, DDP, Steve McMichael (wówczas niedawny US Champion).

 

Do tego zwycięstwo w handicapie przeciwko Morrusowi i Barbarianowi, dwa triple threaty z Bigelowem i Nashem - oba no contest, tag team z Nashem przeciwko Hoganowi i Giantowi - no contest, oraz zwycięstwo w battle royal.

 

*wygrał dzięki interwencji Hogana, Sting miał już Goldberga w deathlocku, więc zwycięstwo zupełnie nieprzekonujące

 

Subiektywnie wyróżniłem tych wrestlerów, którzy, gdy walczyli z Goldbergiem, wyróżniali się w rosterze czymś więcej niż znanym nazwiskiem. Każdemu jednak zalecam przyjrzenie się tej liście i zastanowienie się, czy osiągnięcie faktycznie było tak imponujące.

 

Po drugie, absurdalne jest zaliczanie do tego rekordu walk na house shows, których, wbrew temu, co pisał Bonkol, nie był tylko "niewielki odsetek", ale prawie połowa (48 proc.). Wszyscy wiemy, jakimi prawami rządzą się te gale, więc równie dobrze, na przykład bokserzy, mogliby do swoich oficjalnych statystyk dopisywać bójki w barach i dyskotekach ;).

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś, co nie zmienia faktu, że Goldberg był twarzą WCW, a ten streak już na zawsze będzie niejako wzmacniał siłę jego nazwiska. Sprawa house showów to oczywiste naciąganie rekordu, ale żeby nie było, że nie popieram tego dowodami, bo sam to ostatnio sprawdzałem(Goldberg około 100, bo już dokładnie nie pamiętam ile, wygrał w TV, więc to i tak imponujące).

 

Dokładna rozpiska:

http://www.freewebs.com/wilko96/statsbiothestreak.htm

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Wiadomo, "173-0" stało się symbolem i, jak już pisałem, nie mam nic przeciwko temu. Nie mogę też protestować przeciwko wprowadzeniu Goldberga do HoF, bo każdy powie, że skoro jest tam Pete Rose, to znaczy, że każdy może, i że mówienie, iż nie zasłużył, to jakaś fanaberia. A tak naprawdę Goldbergów było dwóch: ten z lat 97-98, który zdobył wszystko i którego pamiętają wszyscy, i ten z lat 99-01, który nie przegrywał, ale też niczego nie zdobył i w świadomości fanów praktycznie nie istnieje. Jest jeszcze osobny twór - Goldberg z WWE, który, trzeba przyznać, był całkiem udany. Jednak w 2003 r. Da Man był już sentymentalnym wspomnieniem, więc cokolwiek by zrobił (albo nie zrobił), byłby uwielbiany. Moim zdaniem 1,5 roku, które minęło od debiutu do porażki z Nashem, a które jest jedynym godnym uznania okresem w karierze Goldberga, to wciąż mało, ale zdaję sobie sprawę, że w HoF są ludzie jeszcze mniejszego formatu.

 

Lista, którą przestawiłeś, to ciekawe zestawienie, ale - i tutaj wracam do trudności związanych z house shows - nie ma w nim np. wspomnianej przeze mnie walki z Malenko. Być może na DDT Digest nie ma z kolei którejś z walk, która na tej liście się znajduje. Szanse na obliczenie faktycznej ilości walk Goldberga jest wiec nikła.

 

Cieszę się jednak, że wywiązał się temat Da Mana, bo dzięki temu pojawiła się szansa, by wyjaśnić, iż streak, nad którym niektórzy wzdychają z podziwem, kształtował się nie na Hoganach, a na Flynnach i Glacierach, jobberach jednym słowem ;).

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  21
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Chciałem tylko jeszcze od siebie dodać, że generalnie nie mam nic przeciwko fikcyjności streaku, dopóki jest się świadomym, że jest ona wyłącznie częścią opowiedzianej historii. Nie zamierzam się szczególnie rzucać, kiedy np. w WWE mówią, że Kane pochodzi z piekła, czy coś tego typu. Jest to część starannie przygotowanej historii, niczym w filmie, a - jak wiadomo - w filmach jednak jest więcej fikcji niż prawdy :P

Więc wszystko ok, niech tylko ludzie nie podają streaku Goldberga jako głównego argumentu za jego wprowadzeniem.

 

Jak dla mnie największy problem z Da Manem to długość jego rzeczywiście liczącej się kariery, wynosząca - jak SixKiller zauważył - jakieś półtora roku (właściwie osobiście powiedziałbym, że później też nie było tragedii - może i był szmacony, ale właściwie kto w WCW w latach 1999-2001 nie był? No, poza terroryzującym backstage Steinerem).

Myślenie, że można go wprowadzić, bo są tam już ci, którzy zasługują mniej, jest wg mnie trochę niewłaściwie - raz popełniany błąd nie upoważnia chyba do popełniania go w przyszłości? Jeśli trafiła tam jedna "niezasługująca" gwiazda, to nie znaczy, że automatycznie trzeba zaniżać poziom, żeby było "sprawiedliwie".

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Kaczy316
      Meh, nie jestem fanem tego zestawienia, a szczególnie dlatego, że pewnie podłożą Samiego Trickowi, nie jestem fanem pushu tego gościa od czasów NXT już i w main rosterze zdania nie zmieniam jak na razie, po jednym segmencie wolałbym już Danhausena, żeby był na jego miejscu, jeśli chodzi o push, który ma o wiele więcej charakteru i charyzmy.   Mam wrażenie, że WWE to nie ma żadnych planów obecnie na Gunthera i to nie mieści mi się w głowie, ja to nawet bym go zestawił z Knightem, ale
    • Nialler
      Ja mam wrażenie, że Hunter zachowuje się tak jak Vince swego czasu jak kompletował mu NXT: "Wezmę go, żeby AEW ich nie miało". Patrz kolejno Black, Rusev, Fenix (o zgrozo), Penta coś znaczy, Starks i Mariah May nie wiem bo nie oglądam NXT co tam u nich, teraz Hobbs. Danhausen i tak w sumie nic nie znaczył więc wywałka. Niefajnie to wygląda.
    • Kaczy316
      Jeśli to prawda to jest to dość śmieszne, to debiut na Royal Rumble nie miał kompletnie znaczenia, kolejny moment dla momentu, bez sensu.
    • Grok
      Przyjaźń Cody'ego Rhodesa miała ogromny wpływ na Ricky'ego Saintsa zarówno prywatnie, jak i zawodowo. W 2020 roku Rhodes ściągnął Saintsa (znanego jako Ricky Starks) do AEW na walkę, co zaowocowało jego kontraktem z tą federacją. Obaj są teraz w WWE – Rhodes w głównym rosterze, a Saints w NXT. Nie widują się często osobiście, ale Rhodes wciąż wspiera Saintsa w karierze i codziennym życiu. Saints występuje w NXT od debiutu w WWE w lutym 2025 roku. Ma szansę zostać dwukrotnym mistrzem NXT, b
    • Grok
      Gdy Ricky Starks wspomina ważne momenty z kariery w wrestlingu, na czoło wysuwa się „sleeper match” z czasów jego pobytu w AEW. Gwiazdor Ricky Starks był gościem podcastu The Battleground Podcast przed galą NXT Vengeance Day. Zapytano go o moment w karierze, kiedy fani przeszli od zwykłego lubienia go do uznawania za prawdziwą gwiazdę. Starks wskazał na strap match z Bryanem Danielsonem z AEW All Out 2023 jako oczywisty wybór. Z sentymentem wspomina jednak też eight-man tag match z drugiego od
×
×
  • Dodaj nową pozycję...