Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Night of Champions 2010 - Ogólna dyskusja [Spoilery]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No właśnie mnie też dziwi że HiaC jest tak szybko...praktycznie nie ma czasu na rozpoczęcie i rozkręcenie feudów. Jedyny pozytyw jaki w tym widzę to zakończenie już zaczętych Viper z Celticem coś tam do siebie mają więc porażka Sheamusa odsunie go od pasa. Mam nadzieje że skończy się feud braci,bo z wielkiej chmury maly deszcz,ale coś czuje ze jednak pociągną to dłużej ehh. Należy też skonczyc feud SES vs Show i to natychmiast...

I hear voices in my head

They council me

They understand

They talk to me

291490854c7c1467c308c.gif

  • Odpowiedzi 166
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Pinio

    14

  • Rafikov

    9

  • N!KO

    8

  • maly619

    8

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 615
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego Miz musiał klepać w swojej walce z debiutantem? Przecież to kompletnie bez sensu. Nie mogli zakończyć tego w jakiś innych sposób? Rozumiem, że Bryan dostał tytuł w sumie w ramach pokazu 'patrzcie, myśleliście, że go zwolnimy a tu nie!' ale litości. Jakby jeszcze Mizanin wykorzystał walizkę na tym samym PPV to okej, wyszedłby z podniesioną głową. Tak ani Danielson nie został jakoś super wypromowany a zostało kompletnie zabite jak dla mnie momentum Miza, które budował praktycznie przez cały rok.

  • Posty:  817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dolph vs Kofi (po raz milion pięćsetny sto dziewięćsetny) - ja p...le. Jasne, gdybym nie oglądał ich od jakichś dwóch miesięcy walczących bez przerwy ze sobą w ringu, to stwierdziłbym że walka była dosyć dobra, ale już od jakichś trzech czy czterech Smacków nie mam dla tej pary litości. Dobrze, że Kofi przegrał i to tyle. Pod koniec walki miałem nadzieję może na jakiś face turn Dolpha, no ale podniosłszy rękę do góry małpie na szpilkach nadzieje się ulotniły (A szkoda, bo dodałoby to jego postaci trochę kolorów. Vickie jest zresztą genialnym pretekstem do face turnu).

 

CM vs Show. Gdzieś wcześniej napisałem, że tylko jakiś skończony idiota mógł dodać do karty NoC toto. I chociaż całym sercem życzyłem Punkowi by wygrał, osobiście bym tego w ogóle nie kupił, więc liczyłem się z zamiataniem po ringu mojego ulubieńca :/ . Niestety, nie pomyliłem się. No ale zresztą - jakim cudem gość, który rozwalił całe SES bez tagów miesiąc wcześniej mógłby w tej chwili przegrać z jednym z tej trójki na kolejnym PPV? Wcześniej pisałem - albo na SS nie trzeba było tak debilnie ustawiać tej walki, albo teraz na NoC jej nie bookować. Jedynym pozytywnym aspektem było wystąpienie Punka za micem. Fuck you Vince!

 

Danielson! On MUSIAŁ wygrać ten pas. Pojedynek był o wiele gorszy niż się tego spodziewałem, miejscami był nudny jak flaki z olejem (szkoda, że i w tym wypadku heel prowadził większość czasu walkę), ale dobra końcówka i odklepanie. Tyle tylko, że był to jeden z tych pojedynków, kiedy zastanawiałem się komu bardziej opłaca się zwycięstwo. Wyszło mi że Bryanowi mimo wszystko, no ale jeżeli WWE patrzy w przyszłość i widzi w niej Miza podnoszącego do góry najważniejszy pas tej federacji, no to przegrana o pas US niweluje jego wiarygodność na starcie. Dlatego też mam bardzo poważne podejrzenia co do tego, że Miz będzie pierwszym który nie wykorzysta kontraktu. Czy dobrze? Ja go aktualnie bardzo lubię tam gdzie jest, do Main Eventów ma za słabe umiejętności w ringu niestety. Na micu może się równie dobrze odnajdywać w środku programu - po prostu nie widzę go w ME i tyle.

 

Walkę div standardowo pominąłem, cieszę się jednak z wygranej Michelle - jeden punkt więcej w typerce :twisted: .

 

Kane vs Undertaker. Co to k..a miało być?! Main Event PPV ze SmackDown, dwie ikony WWE odstawiły najgorszą walkę na PPV. Sory, ale to był skandal! Jak na TAKIEJ WALCE z TAKIM WYPROMOWANIEM mogło mi się w ogóle chcieć spać? Końcówka też bardzo standardowa, wygrana Kane'a była do przewidzenia. Koniec. Nie mogę uwierzyć, że jeden z moich idoli razem ze swoim 'braciszkiem' tak zje*ali ten pojedynek. Wstyd!

 

Walka(-i?) o pasy TT miała bardzo fajną stypulację dzięki której nie można było się nudzić. Jedynie Ci którzy wchodzili w jej skład wywoływali mieszane uczucia. Evan i Henry... pozostawię to bez komentarza. To samo zresztą nowi mistrzowie... sry, ale dwie walki stoczone na Smacku nie uprawniają ich do tego by nazywać ich Tag Teamem i dawać im z marszu pasy! Santino/Kozlov - szczerze mówiąc, to byłem za nimi. Ale byłyby jaja gdyby Vince dał im te tytuły :twisted: . Pokazał by przynajmniej raz a wyraźnie jak głęboko w dupie ma tę dywizję. GDZIE DUDEBUSTERS?! GDZIE ARCHER/HAWKINS?! Fuck you Vince!

 

No i w końcu Main Event. Y2J odpadł na starcie, co mnie BARDZO zaskoczyło - niestety negatywnie. To on miał być jednym z tych, którzy prowadziliby tę walkę, przynajmniej przez jakiś czas. Szkoda, no ale tak się traktuje zawodników w WWE którzy nie przedłużają kontraktu :roll: . Edge to samo, chociaż pobył trochę dłużej. Umiem go przeboleć, a i tak nie bardzo widziałbym go jako WWE Championa w tej chwili. Jest przecież, z tych Main Eventerów, najmniej pushowany chyba (na spółę z Jericho). Zostało czterech. Już miałem przed oczami końcówkę Cena - Orton i już miałem przed oczami jazdę na tym forum aż miło :lol: . Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że w tej chwili WWE jest adresowane dla młodych marków, którym przez myśl nie przechodzi nawet fakt, że te walki mogą być ustawiane. A więc dajmy sobie: młody mark jest przekonany, że najlepszymi zawodnikami w całej federacji są Cena i Orton. Przecież niszczą na spółę wszystkich, więc to oni najbardziej zasługują na pas. Fajnie. No i zostaje wyżej wymieniona dwójka. Co robi młody mark? Sika ze szczęścia.

 

No ale nie ma takiej końcówki. Wpada Nexus, pomaga Barretowi a ten ODKLEPUJE CENĘ! Rozumiałem jednorazówkę z Gabrielem na RAW, czy przegraną z Randallem, ale to już jest, w przypadku Jaśka seria wręcz! Zostaje trzech, Barret dobiera się do Ortona, ale pomaga mu Cena, dwa RKO na Nexus, jeden na Barrecie i mamy powtórkę z SummerSlam. Big But, Orton znowu odkopuje po finisherze Rudego i robi kolejne RKO. Walka była bardzo dobra, najlepsza na tej - przeciętnej bądź co bądź - gali. Moim zdaniem dobrze się stało, że mamy takiego mistrza a nie innego. To pierwsza wygrana Vipera na PPV od czasu WrestleManii XXVI i fajnie, że jest w końcu ktoś inny niż Jasiek albo Rudy. Najbardziej prawdopodobny scenariusz? Obrona pasa na HiaC i albo wygrana w ten sam wieczór z Mizem, albo feud. Tak czy siak dobrze, że Jasiek nie jest już superterminatorem i szkoda trochę, że ktoś koniecznie musiał zająć jego miejsce. Gdzieś jednak napisałem - WWE chyba od zawsze miało jakiegoś supermena i jeżeli teraz ktokolwiek miałby nim zostać to postokroć wolę Randy'ego bez dwóch zdań.

 

I wolałbym zobaczyć Y2J'a z pasem

Ta, najlepiej było dać mu pas kiedy nie miał przedłużonego kontraktu, fakt. :) I co, na koncertach Fozzy by sobie go gdzieś może bronił?

 

niż Ortona po raz n-ty!

Orton jako face nie wygrał nawet walki na PPV, tak jak pisałem wcześniej. Edge po raz dziesiąty? Yhm. Obrona pasa przez Sheamusa? Najgorsze możliwe wyjście, ten koleś jest kompletnie bezbarwny (nie mówię tu tylko o kolorze skóry).

 

Albo chociażby Cene

Cena?! Naprawdę wolałbyś Cenę? O k..a.

 

bo on chociaż jako Champion jakoś się prezentuje, a Orton staje się taki bezbarwny..

Twoje zdanie, nie wiem co to znaczy "prezentuje" wg Ciebie, na moje było go ZDECYDOWANIE za dużo z tym pasem. A Ortona naprawdę, pozwólmy ocenić w trakcie jego runu jako face'a, a nie dzień po zdobyciu tego tytułu.

 

Każdy ma swoje zdanie, ja się już wypowiedziałem - dla mnie Viper był najlepszym możliwym rozwiązaniem, pomimo że zaczynam tracić zdeczka do niego sympatię kiedy widzę po 15 RKO na galę.

 

A tak btw. to nie bez satysfakcji pochwalę się, że wszystkie mecze w typerce mi się sprawdziły :twisted: .

Pozdrawiam :).

Edytowane przez hadaszyszek

„The optimist thinks this is the best of all possible worlds. The pessimist fears it is true.” - J. Robert Oppenheimer

 

„W krainie ślepców jednooki jest królem.”

899277064ec56dc584330.jpg


  • Posty:  782
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ludzie wy jesteście tacy tępi czy udajecie? Chyba wiadomo, że skoro Y2J zdobyłby pas to by oznaczało, że kontrakt przedłużył i jakby Vince się postarał to by postawił na swoim, Y2J by przedłużył kontrakt, zdobył pas i każdy byłby szczęśliwy.. Chwile się zastanowić na prawde nie jest tak trudno, choć fakt lepiej w tym czasie napisać jakąś bzdurę powtarzając po kimś, że Jericho skończył się kontrakt..

  • Posty:  817
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ale jeżeli go nie przedłużył to jak możesz rozpatrywać jego wygraną? "Jak donoszą zagraniczne portale wrestlingowe, umowa Y2J'a z federacją wygasła w dniu wczorajszym, a planowany występ na wrześniowej gali PPV był ostatnim przewidzianym w jego kontrakcie. Sam Chris Jericho za pośrednictwem Twittera oświadczył, że jutro (a więc w dniu kiedy odbędą się dwa tapingi RAW w Indianapolis) wróci do rodzinnego Calgary, ponieważ zakończył występy w WWE i "nie ma nic lepszego do roboty"." Nie powtarzam "po kimś", to są po prostu newsy.

„The optimist thinks this is the best of all possible worlds. The pessimist fears it is true.” - J. Robert Oppenheimer

 

„W krainie ślepców jednooki jest królem.”

899277064ec56dc584330.jpg


  • Posty:  267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ludzie wy jesteście tacy tępi czy udajecie? Chyba wiadomo, że skoro Y2J zdobyłby pas to by oznaczało, że kontrakt przedłużył i jakby Vince się postarał to by postawił na swoim, Y2J by przedłużył kontrakt, zdobył pas i każdy byłby szczęśliwy.. Chwile się zastanowić na prawde nie jest tak trudno, choć fakt lepiej w tym czasie napisać jakąś bzdurę powtarzając po kimś, że Jericho skończył się kontrakt..

 

Nie skomentuję pierwszego zdania aczkolwiek bym chętnie coś ci odpisał heh

No to teraz zastanów się geniuszu-Y2J. Czy zasługiwał na ten pas? Na tygodniówkach obrywał np. z Morrisonem,nie walczył w ME,przewijał się tam gdzieś z mid cardem i nagle z dupy miałby pas zdobyć? Po drugie widzę że rozumujesz tak-Y2J przedłuża kontrakt a Vince jest super hiper wniebowzięty i daje mu w nagrodę pas...Koleś to nie gra komputerowa,to jest biznes,rozumiesz to? Nie lubisz Ortona? Mam to za przeproszeniem w dupie , jest mistrzem i swoje żale wylewaj gdzieś indziej. Będzie lepszym mistrzem niż ten twój Cena,czy nawet Y2J(którego darzę ogromnym szacunkiem) bo ludzie go kupują i nie dostał pasa z dupy,bo udowadniał że to on zasługuje na ten pas,więc jak dla mnie koniec tematu.

I hear voices in my head

They council me

They understand

They talk to me

291490854c7c1467c308c.gif


  • Posty:  133
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobra czas wypowiedzieć się o tej pożal się gali.

Walka o pas IC, mimo wszystko w miarę dobra, Dolph pojechał zachowaniem face'a, mam nadzieje że do tego nie dojdzie, walka w miarę przyjemna, czasami nie wiedzieli co robić no ale w końcu Dolph wygrał czystko no i była kaitlin!

 

Show vs Punk, nie ma to jak czysto jobbnąć w walce która nie powinna mieć miejsca na NOC i to jeszcze u siebie w rodzinnym mieście, walka nudna jak flaki z olejem, czasami Punk próbował ratować tą walkę no ale za przeproszeniem gówno z tego wyszło.

 

Walka o pas US, generalnie w miarę mnie zaskoczyła bo byłem pewien że Miz wybroni pas a jak straci to wykorzysta walizeczkę, nie wykorzystał, no ale wydaje mi się że to dlatego że jako przegrany mistrz ma zapewnioną walkę rewanżową a głupio by to wyglądało jakby mistrz WWE przegrał z mistrzem US, tak więc wydaje mi się że wykorzysta ją na HiAC, chociaż to i tak wątpliwe bo po pushu dla słabego Ortona może wyjść tak że nie wykorzysta jej bo Orton "cudem" zrobi RKO i po walce, nie chciałbym żeby tak było no ale WWE to WWE zawsze nas czymś zaskoczy. Co do samej walki ładna techniczna walka, obydwoje fajnie się pokazali, wiadomo że Danielson lepiej no ale mimo wszystko ta walka jakoś poprawiła mi humor po 2 ostatnich słabych, Danielson trochę zaryzykował z suicide divem, dobrze że nie skończył tak jak w NXT.

 

Walka o pas WHC, potwierdziła mnie w tym że Taker się nie nadaje już na wrestlera, Kane prowadził całą walkę, o dziwo udało mu się zrobić tak żeby w miarę to wyglądało, Taker generalnie widać że też próbował i plus za ambicję no ale czas najwyższy odejść na emeryturkę bo z taką kondycją i umiejętnościami nie tylko ja będę uważał go za totalne 0, dziwi mnie że w ogóle wytrzymał tak długą walkę, niestety nazwa No Holdes zobowiązuję a ja nie widziałem nawet 10% wykorzystania tej stypulacji, tak więc liczę że na HiAC kiedy to niestety Taker zdobędzie WHC to zaprezentuje się jakoś bo jak na razie ssie bardziej niż Cena i Orton razem wzięci, no i jakiś fajny storyline by się przydał bo odkąd wrócił Taker to storyline ten nie wygląda tak samo, stracił tą magię swoją.

 

Walka o pas Pań, generalnie bootch za bootchem leciał, najbardziej rozwalił mnie jak Eve miała uderzyć Jilian, ta popatrzała na nią, Eve czy tam Rosa odsuneła rękę i obydwie podeszły do ringu uśmiechając się do siebie i mrucząc coś pod nosem xD. Sama walka w miarę fajna, ale spodziewałem się czegoś wiecej, szkoda że to nie Layla walczyła (Layla w białych spodniach!!! SEX !!!!) Hmm zwyciężczyni mnie cieszy, mimo że z dobyła to tylko dlatego że ssie takerowi a nie że ma umiejętności, bo gdyby to brano pod uwagę o pas walczyła by Beth z Gail, no ale to już inna historia, Michelle widocznie jest kreowana na najlepsza Divę wszechczasów, jest już pierwsza divą co miała przyjemność nosić pas Divas i champions (nie naraz), pierwszą mistrzynią pasa Divas, no i teraz osobą co je zunifikowała, tak więc został jej tylko rekord ilości pasów, a musi pokonać w tym Trish i Mickie co będzie raczej ciężkie, no ale to dupa takera więc da radę, liczę że teraz jakiś feud z Laylą się zacznie, chociaż z drugiej strony trochę głupio było by je rozdzielać.

 

Walka o pasy TT, stypulacja mnie zdziwiła bo już na wstępie eliminowała Hart Dynasty, no ale trudno te pasy i tak są gówno warte, no ale pokazało jednak że HD nie powinni ich tracić, Kidd zaroxował na maxa i pokazał że jest jednym z najlepszych i gdyby w WWE chodziło o umiejętności byłby jednym z Main Eventerów. Usos pokazali się słabo, musieli w to wplątać oczywiście wątek taminy z Santino, chciałem żeby Bourne z markiem zdobyli pasy no ale ma je Drew i Cody, nie wiem skąd ich TT wytrzasneli no ale jak dla mnie dać pasy komuś kto robi programy "jak golić nogi"."robić maseczkę na twarz", i "jak wyciskać pryszcze z twarzy" to trochę przesada, no ale fakt faktem myślę że oni pasy te wypromują bardziej, jakby nie patrzeć oni dają sobie radę przy micu a i w ringu nie są najgorsi, co kilkakrotnie udowadniali. Tak więc czekam na feudy i promocję dudebusters!!!

 

No i walka o pas WWE, generalnie jestem strasznie zawiedziony że to właśnie on został champem, no ale z czystym sumieniem moge przyznać ze naprawdę się starał, był wszędzie, w każdej akcji tak wiec jeżeli ktokolwiek patrząc na tą walkę zasłużył to on, niestety żałuję że nie Barret, zawsze jakieś odświeżenie , no ale trudno, Wade pokazał się z dobrej strony, w sumie wszyscy się pokazali z dobrej strony co jest raczej dziwne, szkoda ze Y2J odchodzi z WWE w tak frajerski sposób, mogli go przynajmniej godnie pożegnać i odpinować jako ostatniego a nie na samym początku, tak po heroicznej wale do końca, żeby publika widziała go w dobrym świetle, tak zeby wracając jako face dostał do razu owację, no chyba że jakieś promo strzeli na RAW, ale z tego co Y2J pisze na Twitterze to nawet nie będzie go na RAW.

Wade zaprezentował się dobrze, i to nawet Cene spinował, szkoda że Nexus się wtrąciło bo mogło by to pokazać że Wade jest idealnym przywódcą, no ale nie ma o czym gadać, Sheamus jak zwykle za ringiem cały czas, wchodził tylko czasami pomiędzy aktami walki i dostawał bęcki, warto pochwalić współpracę między Ceną a Ortonem.

Po walce czekałem aż wbije Miz z walizką, no ale nie było tego, a szkoda bo mógłby być fajny storyline, no ale co ma wisieć nie utonie, liczę że jakoś niedługo zdobędzie pas, na HiAC będzie rewanż Orton vs Sheamus, więc liczę że to właśnie tam Miz zdobędzie pas.

 

Całą galę dało się obejrzeć no ale za wysokiej oceny jej nie dam, wyniki beznadziejne 2,5\10


  • Posty:  151
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wrócę na chwilę do dyskusji o mechanizmie przy walkach Kane. Patrząc na to od sprawy logi, to ten mechanizm jest dużo bardziej realny, niż gdyby go nie było. Po prostu gdy jest to w przypadku porażki można go nie uruchomić. Gdy zaś go nie ma, to już z łatwością można wywnioskować kto wygra - przeciwnik. Fakt, faktem, powinni to urządzenie maskować tak, by nie było widoczne.

 

Co do HIAC to nie ma na co czekać. W październiku dostaniemy dwie gale PPV. Oprócz wspomnianej czeka nas Bragging Rights. Teraz czeka nas zapewne masa pojedynków rewanżowych, więc nowe feudy dopiero na tą drugą galę. Na HIAC można przecież zapakować np. Del Rio i Christiana. Dać jakiś Fatal Four Way o pas IC.

 

 

Przejdę do NOC

 

Walka pierwsza niezła. Szkoda, że w ostatnim czasie Ci dwaj krzyżowali się w ringu tak często. Gdyby nie to pojedynek oglądałoby się z większym zainteresowaniem. Dobrze, że Dolph wygrał czysto, nie jakimś kantem, że zachował pas.

Walka druga była słaba i w ogóle powinno jej nie być. Nie chodzi o sprawę pasów, ale o jej poziom. Oczywiście Punk za mikrofonem miażdży wszystko i każdego. Fajnie była na początku patrzeć, jak go oklaskują, szklą mu się oczy, było by miło móc znowu go zobaczyć na jedną noc jako face, ale oczywiście WWE miało inne plany, czyli szmacenia ciąg dalszy. Stracił włosy, maskę, Big Show raz po raz dewastuje jego grupę, a teraz przegrał w rodzinnym mieście. Jeszcze trochę i będzie jobbował Chavo.

Miz vs. Danielson, na pewno jeden z mocniejszych punktów tej gali. Walka dobra, techniczna, mogła zadowolić fanów. Podobał mi się nawet Miz, którego walki zazwyczaj mnie nie satysfakcjonują. Pewnie to zasługa przeciwnika. Ładnie wyszedł ten clothesline na linach.

Pań nie oglądałem, ale cieszę się, że wygrała Michelle. Lay-Cool są dużo ciekawsze, barwniejsze i fajnie, że grupa się nie rozpadła.

Walka o pas WHC oczywiście dobra nie była. Jednak nie nastawiłem się na nie wiadomo jak wysoki poziom, dlatego i nie czuję rozczarowania. Wszystko wskazuje teraz na walkę na HIAC. Undertaker pewnie tam zwycięży i patrząc na jego pozyję szykuje się długi title run, dający nam słabe walki. Oby tylko sytuacja wyglądała inaczej niż rok temu, gdzie pas WHC zmienił właściciela dopiero na Elimination Chamber.

Jak pozytywnie zaskoczyła mnie stypulacja walki o pasy TT, tak rozczarował mnie dobór drużyn. Henry i Bourne? No błagam... Gdzie Croft i Barretta? Archer i Hawkins? Już dużo sensowniejsi wydali by się Morrison i R-Truth. Cieszy mnie zmiana właścicieli pasa, byli już mistrzowie mnie nudzili. Może i w chwili obecnej to mistrzostwo nie jest nadzwyczaj prestiżowe, ale Rhodes'a to jeszcze bardziej wypromuje. I dobrze. W końcu powinno się zacząć dziać wokół tych pasów. Wracając jeszcze do walki to mi się ona podobała, nie wynudziła mnie. Na pewno jednej z mocniejszych punków gali.

Na końcu Six Pack. Oczekiwania miałem spore, czekałem na tą walkę z niecierpliwością i się nie rozczarowałem. Podobała mi się, chociaż i były minusy. To co zrobili z Jericho było kompletnie poniżej pasa. Spodziewałem się, że odegra jakąś rolę, wyeliminuje jedną, czy dwie osoby. Odpadnie co najmniej jako 3, a tu stało się jak się stało. Miałem obawy, że solidnie namiesza Cena, ale na szczęście przepadł. Dość "logicznie" rozwiązali jego eliminację. Orton jak to ostatnio często bywa się wyszalał ze swoim RKO. Zanosiło się od dawna, że zdobędzie pas i w końcu to nastąpiło. Dla mnie jest to dobre rozwiązanie. W końcu nie Jasiek, nie Rudy. Patrząc na czas jaki pozostał sądziłem, że za chwilę pojawi się Miz, do tego przeczucie mówiło, że dostanie RKO i tyle w temacie "Champ Miz". Nie stało się tak i chyba dobrze. Na HIAC powinien zakończyć się feud Orton-Sheamus, więc pora na nowy, z udziałem Miza. Czy Mike wykorzysta walizę już na najbliższym PPV, nie wiem, pewnie dojdzie do rewanżu o US, więc ten mecz powinien przegrać. Dlatego może na jakimś RAW po gali. Zresztą to już temat na inną dyskusję.

 

Ogółem gala dość średnia. Nie rozczarowała mnie, ani nie zachwyciła. Była lepsza od Summersalm, ale dużo słabsza od MITB. 5/10


  • Posty:  369
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala słabiutka jak Miz w ringu... Rozwiązania i booking fatalny :evil:

 

Opener nawet dobry na tle tego co było dalej. Choć angle Dolph-Vicky-Kaitlyn przewidywalny do bólu. Kto nastepny do pasa IC?

 

CM Punk zeszmacony w swoim mieście, po kwiecistym promo. Publika i tak go dopingowała, ale i tak skończyło się to baaaardzo MIZernie.

 

Panienki - nic ciekawego. W sumie to nie ma dużego znaczenia, kto ma pas - bo obie zamulają w ringu. Kaval ma szanse je rozruszać, a potem czmychnąć do ME. Szkoda Meliny bo ona faktycznie wyróżnia się na tle tego rosteru.

 

US title nawet niezły, bo było troszkę wątpliwości czy Bryan da radę. Miz ZAMULAŁ w ringu, pod koniec dopiero coś poakazał (clothesline z rogu na będącego na linie Dragona). Ogólnie mówiąc Bryan ma baardzo okrojony moveset. Miz świetnym aktorem jest, co pokazał płacząc po walce.

Do wszystkich miłośników Mike'a - naprawdę uzważacie że zasługuje on na ME?? Sądzicie, że będzie dobrym mistrzem WWE?? Sorry, ale dla mnie on nie jest kompletnym zawodnikiem i będzie kolejnym Cena i Ortonem... :roll: :???:

 

Taker i Kane - bardzo cienko. Brawl, brawl, brawl i nic więcej. Pare razy chłopaki się wysilili i wyskoczyli w górę. Ogólnie nuda, przewidywalność i tyle.

 

Pasy Tag Team - straszne zeszmacenie Hartów. Jeszcze jakby Usos wygrali, to rozumiem. Wygrali ulubieńcy Vince'a, na których CT nie ma pomysłu. Cody'emu nic to nie daje, bo byl już mistrzem Tagów, a szkot stopniowo zyskuje nowe trofea. Na szczęście push dla Drew zostanie przez to ograniczony, bo pasy TT są gówno warte... Z drugiej strony będzie smęcił na Raw :mad: Syf!

 

ME i od razu chamskie pożegnanie z Chrisem Jericho. Coś w stylu JBL-a. Wszyscy byli zdziwieni, bo można było zrobić coś o wiele ciekawszego z Y2J w czołowej trójce. Najlepszy w ringu odpadł pierwszy. Potem Edge, który ostatnio też robi za popierdułkę dla ME. Reszta była do przewidzenia - megapush dla Ortona stał się faktem.

Fani Ortona, którzy do końca nie wierzyli w title run Vipera - macie, co chcieliście. Teraz to dopiero będzie NUUUDA... ME w stylu punch, kick, RKO. Tak, będę narzeka,ł bo Orton face jest dla mnie niewiarygodny...

I nie porównujcie go do Austina :x Z czym do ludzi... :)

I'm the Nonsense Connoisseur 4 LIFE

 

DRINK UNTIL YOU SINK!

 

Facel Vega 62' - Real Gangsta Ride

3072429474c657d5bdd659.jpg


  • Posty:  782
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie skomentuję pierwszego zdania aczkolwiek bym chętnie coś ci odpisał heh

No to teraz zastanów się geniuszu-Y2J. Czy zasługiwał na ten pas? Na tygodniówkach obrywał np. z Morrisonem,nie walczył w ME,przewijał się tam gdzieś z mid cardem i nagle z dupy miałby pas zdobyć? Po drugie widzę że rozumujesz tak-Y2J przedłuża kontrakt a Vince jest super hiper wniebowzięty i daje mu w nagrodę pas...Koleś to nie gra komputerowa,to jest biznes,rozumiesz to? Nie lubisz Ortona? Mam to za przeproszeniem w dupie , jest mistrzem i swoje żale wylewaj gdzieś indziej. Będzie lepszym mistrzem niż ten twój Cena,czy nawet Y2J(którego darzę ogromnym szacunkiem) bo ludzie go kupują i nie dostał pasa z dupy,bo udowadniał że to on zasługuje na ten

 

I tu się mylisz, co Orton pokazywał? To, że potrafi wykonać 4 czy 5 akcji? Tak samo jak Cena? Y2J był dobry za mic'em, w walkach też dobrze się pokazywał a czasami piszesz tak jakbyś nie wiedział, że wrestling jest udawany, np. za oddanie dla tego biznesu mogli dać mu pas, specjalnie się podkładał, żeby promować np. Evan'a czy Morrison'a i warunkiem nowego kontraktu mogło być to, że Y2J dostanie pas, z pasem się świetnie prezentuje, nie tylko za mikrofonem ale też podciąga poziom walk i nie daje zamulaczy takie jakie daje Orton i nie żale się tutaj tylko wyrażam swoją opinię w końcu od tego jest ten temat. Ty na prawdę masz 19 lat?


  • Posty:  267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

I tu się mylisz, co Orton pokazywał? To, że potrafi wykonać 4 czy 5 akcji? Tak samo jak Cena? Y2J był dobry za mic'em, w walkach też dobrze się pokazywał a czasami piszesz tak jakbyś nie wiedział, że wrestling jest udawany, np. za oddanie dla tego biznesu mogli dać mu pas, specjalnie się podkładał, żeby promować np. Evan'a czy Morrison'a i warunkiem nowego kontraktu mogło być to, że Y2J dostanie pas, z pasem się świetnie prezentuje, nie tylko za mikrofonem ale też podciąga poziom walk i nie daje zamulaczy takie jakie daje Orton i nie żale się tutaj tylko wyrażam swoją opinię w końcu od tego jest ten temat. Ty na prawdę masz 19 lat?

 

Y2J zawsze był dobry za micem ale zrozum dzieciaku że w WWE nie patrzy się tylko na umiejętności...Co Orton pokazywał? Bookerzy postanowili zrobić z niego mistrza dlatego wygrywał wszystko,nie każdy zapierdziela po ringu jak Rey czy jest dobry technicznie jak Y2J,Bryan czy Morrison. Y2J od dawna nie miał żadnego pożądnego feudu z jakimś ME więc jakim cudem liczyłeś na pas dla niego? Walczył z mid cardem,czasami przegrywał nic specjalnego. Orton natomiast z reguły same ME do tego wygrane...ale skoro taki fachowiec jak ty uważa że mimo to bookerzy powinni dać pas Y2J to poszukaj lekarza od głowy :) Napisałem że jakbyś czytał o WWE to byś wiedział że Y2J woli promować młodych i ma tytuły w dupie ale tego nie rozumiesz...Wg twojej teorii pasy powinni mieć ci najlepsi w ringu. Wiesz jak wtedy wyglądałoby WWE? Wszystko do góry nogami,Cena w mic cardzie,Morrison z WWE już dawno. Jak dorośniesz to może zrozumiesz że tam praktycznie nie liczą się umiejętności , tylko to czy fani kupują gadżety i Vince na tym zarabia. Tak mam 19 lat,a ty odrobiłeś już chłopczyku pracę domową z religii? Jak ja oglądałem pierwszą walkę to ty obawiam się że robiłeś w pampersa heh.

I hear voices in my head

They council me

They understand

They talk to me

291490854c7c1467c308c.gif


  • Posty:  23
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

W wieku 5 lat? Eee...ok? Teraz ja sobie popiszę.

IC- Dolph Ziggler, jednak kolesia lubię, mimo ciekawej...obroży? Mało ważne, walka ciekawa, nie liczy się to, że to któraś tam znowu, ale jaka była, a była ciekawa, ładna z ciekawym zakończeniem, ale czyżby faceturn? Wydaje mi się, że jednak coś ciekawego z nim zrobią.

 

CM Punk vs (Very) Big Show- Nie, znowu? Znowu Punk dostał? Czemu? Walczył ładnie, z dennej walki z olbrzymem, która chyba była pisana, jako nudna, zrobił coś ciekawego. Nawet z Big Showem! Zakończenie, marne.

 

US Champ- Jest! Ma pas! Ma go! Nareszcie prawdziwy mistrz! A walka? Najbardziej zanudzała, nic ciekawego, spodziewałem się czegoś super, a dostałem zwykłą walkę na miarę RAW.

 

Divy- Layla ślicznie wygląda.....ale to chyba nie tak miało być, ekhem, pozwólcie na poprawę. Walka mało ciekawa, McCool jakoś nie lubię, ale Lay....kuźwa.

 

WHC- Dobra, jednak ta walka była najnudniejsza, nic! Kompletne zero! Nuda, aż mi moja choroba coś do ucha gadała.

 

WWE Champ- Y2J odpada, a ja w płacz i załamanie kompletne, no nic jeszcze Edge....eee, taa. Sheamus, Cena i Barrett i to cuś, czego najbardziej nienawidzę. Cena odpada, cóż trudno się mówi, nie nienawidzę go, ani nie lubię. Sheamus, Barrett , yeah! Barrett odpada, kuźwa, Shea....taa, i mistrzem zostaje to coś? Za każdym razem będzie tańczył "ugabuga" po RKO? Nie! Zabrać mu pas!

 

To tyle, męczące NoC, spodziewałem się czegoś lepszego, po kilku ostatnich RAW.


  • Posty:  484
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Walka o IC title nawet dobra,choć trochę się już przejadło oglądanie walk Kofiego z Zigglerem.Niech Dolph rozpocznie program o pas z kimś innym.Ciekawy mnie ten storyline:Vickie i jej podopieczna 'w walce' o Dolpha.

Punk dał świetne promo przed walką,która była tragiczna.Straszne się CM marnuję,do main eventu go a nie męczy się z Showem.

Starcie o pas US bardzo dobre.Mocny punkt gali.Miz jakoś dawał radę ze świetnym Bryanem.Dzięki takim walkom może podnieść się prestiż tego tytułu.

Pojedynek pań niespodziewanie mi się podobał.Sam nie wiem dlaczego,po prostu jakoś tak przyjemnie mi się oglądało walkę.

Kane vs Undertaker-wzajemne okładanie się,nic więcej,nie było na co popatrzeć.

Boże,Hartowie stracili pasy!I to jeszcze na rzecz tag teamu,który ma kilka tygodnie.Kolejny przykład na to ,że dywizja tagów jest kompletnie szmacona.

Main event bardzo mi się podobał.Jericho za długo to się nie nawalczył,przykry był widok,gdy Y2J opuszczał arenę.Randy mistrzem,to bardzo dobra decyzja,jest na topie,fani go kochają,więc był to najlepszy moment na zdobycie pasa przez Ortona.

 

Gala wyszła średnio.Dwie bardzo fajne walki:Bryan vs Miz oraz walka o pas WWE.

Ogólnie galę oceniam 6/10 :-)

21413621404d57aa3f81990.jpg


  • Posty:  243
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.02.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Macintosh
  • Styl:  Jasny

IC- Przysnąłem, obudziłem się w momencie, gdy Vickie zamierzała uderzyć Kofiego. Chyba niczego nie straciłem, prawda?

 

CM Punk vs Pig Show- Promo Punka świetne, ale co z tego, skoro bookerzy dają wygrać po raz kolejny kolesiowi, który już od początku feudu jest strasznie nudny?

 

Kane vs Taker- też przysnąłem. Początek i koniec ciekawy, reszta raczej nie- musiałem mieć jakiś powód, żeby zasnąć!

 

US- Najlepsza walka na gali! Bryan nawet z takim drewnem jak Miz potrafi wykrzesać niezłą walkę, kupuję go w pełni

 

Divy- LayCool wygrywa! <3 Jest bardzo dobrze, aktualnie moje ulubione divy nadal na szczycie. :)

 

Six pack challenge- Oglądam z zaciekawieniem... Odpada Y2J? Długie pożegnanie, które było ciekawsze niż 80% gali. No cóż, jest jeszcze nadzieja- drugi Kanadyjczyk, ale nim się obejrzałem on też odpada? Eeee? Reszta walki strasznie nudna, cztery drewienka nic nie mogą zrobić. Dobrze, że Miz nie wpadł, bo z jego ring skillami to powinien nadal siedzieć w midcardzie. To taki amerykański Najman.

Co do Ortona z pasem... Nie, jeszcze raz nie. Nie kupuję go jako face'a, jeszcze ten push.... -.- Właśnie przez ten push nie mogę patrzeć na walki Ortona, bo od początku pewnym jest, że będzie RKO. Dlaczego pasa nie mógł dostać Edge, lub Jericho (no, tutaj kontrakt trochę tłumaczy, ale pas należy mu się od dawna)? Jeśli Orton ma być Champem, to tylko heel. Czuję, że nasz nowy superhero będzie miał nudniejsze przemowy niż nawet Jasiek- ten czasem chociaż jakimś żartem sypnął.

Gala bardzo słaba. 3/10 (dwa za walke i zwycięstwo Bryana, jeden za zwycięstwo LayCool)

Szef wszystkich szefów.

140584860950408dc238d96.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1. Kofi vs. Dolph - słaba, schematyczna walka, jadąca wg szablonu: "dominacja jednego przez 5 minut, reaktywacja i dominacja drugiego przez 5 minut". Nie było w niej nic, co by mi zapadło w pamięć i pozwoliło pamiętać o tym starciu dłużej niż 5 minut po jego zakończeniu.

Jedyny pozytyw, to fakt, że Ziggler sam powstrzymał Vickie przed interwencją (nie ważne, że ze strachu by nie stracić tytułu a nie dlatego, że taki z niego twardziel) a następnie czysto odklepał Kingstona. Chociaż raz nie zrobili z niego totalnej cipy.

P.S. Nie wiem co sprawia większy ból - patrzenie na Vickie czy na jej rookie, która wygląda jak sportsmenka z DDR-ów :twisted:

 

2. Show vs. Punk - czyli żenady ciąg dalszy... Wight rozjebał sam całe SES i liczyłem, że przynajmniej w rodzinnym mieście nie skurwią CM'a i dadzą mu się odgryźć za całą serię porażek z Showem. Nic z tego. Punk przegrywa gładziutko po KO Punchu i po słabej walce, nie wartej nawet żeby o niej coś więcej pisać.

Jedyny pozytyw to świetne promo przed starciem, gdzie popowany CM (w końcu PPV odbywało się w Chicago) rewelacyjnie "zraził" do siebie publikę i wywołał heat (aż w dupie boli jak patrzę na to jak marnują postać Punka :roll:)

 

P.S. Ktoś tam wcześniej marudził na Showa jako face'a. Z tym to bym się nie zgodził, bo Wight jest świetny jako good guy - ma bardzo miłą "mordkę", mimikę kawalarza (ogólnie podobno ma świetne poczucie humoru) i łapie bardzo dobry kontakt z markami. Można mu zarzucać bark różnych skillsów, ale Show spisuje się wyśmienicie zarówno jako face jak i jako heel (co nie zmienia faktu, że wkurwia mnie to jak jobują mu permanentnie np. Punka)

 

3. Miz vs. Bryan - matko, już teraz mam ciarki jak pomyślę o tych main eventach w wykonaniu Miz'a kiedy zdobędzie już pas HW (a że zdobędzie to tylko kwestia czasu. I nie ważne, czy zrealizuje walizkę MITB, czy mu się to nie uda). Po prostu kiedy Mike prowadził tą walkę - wiało taką chujnią, że głowa mała (zwlaszcza kiedy usiłował zdominować na początku technicznie Dragona :lol:). Sytuacja poprawiała się trochę, gdy prowadzenie przejmował Danielson, ale że przez większość czasu dominował Miz, to walka była strasznym sleeperem.

Wygrana Bryana tak łatwa do przewidzenia, że aż zaskakująca :twisted: Liczyłem, że WWE naprawdę zaskoczy i Miz jakoś oszwabi Dragona (a Danielson zdobędzie tytuł dopiero na kolejnym PPV), ale Vince polaciał po standardach i Daniel przejmuje US Title'a. Tyle dobrego, bo samo starcie dobre niestety nie było.

 

4. Michelle McTaker vs. Melina - słaba walka jak na pojedynek o tak ważną stawkę jak unifikacja pasów. "Drwalki" totalne dno i metr mułu. Dziewczyny chyba myślały, że są tam tylko po to aby poświecić dupskami, bo zupełnie nie wiedziały co robić kiedy zawodniczki wypadały poza ring :roll: Walka nabierała trochę tempa, kiedy do głosu dochodziła Meliniara, ale w przypadku Takerowej było dość słabo (ogólnie jest jak dla mnie mocno przereklamowana).

Końcówka denna, godna Smackdown a nie walki o unifikację pasów (finisher od tylca, z partyzanta i pa pa). Kolejna słaba walka na tym PPV.

 

Menez - nie dziw się, że pas irracjonalnie trafił do Michaliny (był świetny moment na feud między McCool i Laylą). W końcu Michelle bzyka Takera a Melina - Morrisona, tak więc jak myślisz, kto ma większą siłę przebicia (dosłownie i w przenośni :lol:) w WWE?

 

5. Kane vs. Taker - ta walka to nie był "no holds barred match" ale chyba "McIntyre's Match", czyli drętwy, usypiający brawl, oparty w 9/10 na punchach, kickach i clothesline'ach. Przyznam, że znudził mnie ten pojedynek do tego stopnia, że poleciała mi na nim głowa i musiałem cofać. Jak dla mnie - najgorsze starcie "braci" jakie widziałem do tej pory i nie pomógł tu nawet gimmick match.

Jedyny pozytyw to czysta wygrana Kane'a, która należała mu się już od dawien dawna, bo to zawsze starszy brachol sobie nim buty wycierał podczas ich pojedynków.

 

6. Tag team turmoil - walka z dupy i tagi też z dupy. Nie wiedzieli co zrobić, aby pasy tagów były bronione na NoC (a przecież nazwa PPV zobowiązuje...) i zaimprowizowali coś na szybko, co nie wyszło zbyt strawnie. Coś się działo w ringu kiedy walczyli jeszcze Hart Dynasty (zbyt szybki out mistrzów) oraz później Bourne. Poza tym wiało chujnią. Nowi mistrzowie - totalnie z odbytnicy. Tak jak postać Drew(nianego) mnie jeszcze cieszy, że została udupiona w tagu, tak zastanawia mnie ten ruch w stosunku do Rhodes'a (błagam, Cody - noś ochraniacze na kolana, wyższe buty, albo popracuj nad łydkami, bo fajnie zbudowany z ciebie koleś od kolan w górę, ale łydki masz jak chłopaczek z podstawówki i mega komicznie to wygląda :twisted:), który przecież dostał nowy gimmick i push jako single wrestler...

 

7. Six Pack Chalenge - w miarę dobra walka (choć zajebistą bym jej nie nazwał), gdzie sporo się działo i było kilka zaskakujących motywów. Widać, że Jericho rozstaje się z Vince'em, bo jak ostatniego lamusa zabookowali go w tej walce (odpadł zaraz na starcie). Fajnie, że podłożyli (i to czysto) Barrett'owi Cenę, ale Wade powinien dostać inny finisher bo ten jest tak samo żałosny jak zrzucanie przeciwnika z barków przez Jaśka (AA). Trudno mi kupić, że Cenaminator, który kick out'ował po najbardziej killerskich finisherach - nie podnosi się po takim gównie.

Końcówka typowo w stylu WWE, kiedy Vince chce namaścić nowego herosa. Orton rozpierdala całą serią RKO niedobitków z Nexus, Barrett'a i na dobitkę Rudego (kick out'ując wcześniej po jego finisherze). Trudno mi takich finiszów nie oglądać bez złośliwego uśmieszku na twarzy, bo czuję się jakbym miał deja vu z najlepszych czasów Janusza :twisted:

Sam main event ogólnie dobry i jak najbardziej wart obejrzenia, ale mimo wszystko dupy nie urywał, zwłaszcza jak na zbiór największych obecnie gwiazd WWE.

 

Reasumując - totalnie denne PPV. Poza main eventem nie było tam nic godnego uwagi. Wyniki tak banalne do przewidzenia, że aż zaskakujące (ujebałem w typerze, bo nie ośmieliłem się założyć, że lubiący ostatnio zaskakiwać McMahon - pojedzie po najmniejszej linii oporu, potwierdzając przewidywania smartów w przypadku zdobycia pasa przez Danielsona czy zwycięstwa cholernie promowanego ostatnio na galach Ortona). Jedyne dla mnie zaskoczenie, to brak zainkasowania walizki przez Miz'a po tym jak stracił US Title'a (dla mnie utrata pasa US = zainkasowaniu MITM na tym samym PPV), ale wg mnie - im później Mike dorwie się do tytułu i main eventów, tym lepiej (będzie miał czas na podszlifowanie ring skillsów, które nadal ma mierne).

Moja ocena tego PPV to =2/6 i jeden z pewnych kandydatów do miana najgorszego PPV tego roku. A najbardziej żenujące jest to, że takie właśnie walki zaprezentowali nam wrestlerzy targający wszystkie pasy u McMahona, co nie jest najlepszą wizytówką dla Federacji.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Brock Lesnar wystawił otwarte wyzwanie na WrestleMania. Na najnowszym epizodzie Raw Lesnar pojawił się u boku Paula Heymana, który przemówił w imieniu byłego WWE Championa. Heyman stwierdził, że kiedyś na WrestleMania były dwa główne wydarzenia: walka o tytuł światowy i pojedynek z Undertakerem. Ale teraz jedynym „umarłym człowiekiem kroczącym” w WWE jest ten, kto zejdzie po rampie, by zmierzyć się z Lesnarem. Po ujawnieniu nadchodzącego grafiku Lesnara, Heyman wystawił otwarte wyzwanie na Wre
    • Grok
      Fani WWE nie widzieli Xaviera Woodsa od tygodni, bo od stycznia pauzuje przez kontuzję barku. Woods jest jednak optymistą i liczy, że wkrótce wróci do akcji. Woods podzielił się aktualizacją w rozmowie z Billem Pritcharde'em z WrestleZone podczas WWE 2K26 Creator Fest. Ostatni telewizyjny występ Woodsa to four-way tag team match, w którym on i Kofi Kingston – podobnie jak American Made i Los Americanos – przegrali z Alpha Academy w odcinku Monday Night Raw z 26 stycznia. Pojawił się też na
    • Grok
      Update: Michael Cole ogłosił podczas Raw, że Reed doznał zerwania ścięgna bicepsa i będzie poza ringiem na nieokreślony czas. Oryginalna historia: Bronson Reed doznał kontuzji podczas Raw. Reed wziął udział w three-way matchu z Jey Uso i Original El Grande Americano w poniedziałek, by wywalczyć sobie ostatnie miejsce w men’s Elimination Chamber matchu. W pewnym momencie wskoczył, by przerwać pin, i od razu złapał się za prawy bark. Wyszedł z ringu, gdzie lekarze WWE się nim zajęli, pok
    • Grok
      Drew McIntyre vs. John Cena brzmi jak marzenie WWE, a choć mecz był zaplanowany w zeszłym roku, nigdy nie doszedł do skutku. McIntyre opowiedział o straconej okazji w rozmowie z Shakielem Mahjourim z SHAK Wrestling podczas hands-on eventu WWE 2K26. McIntyre był pierwotnie zaplanowany do walki z Ceną na Crown Jewel w październiku zeszłego roku. Plany zmieniono krótko po tym, jak Cena opublikował post na X, pytając fanów, czy chcą zobaczyć jego starcie z AJ Stylesem. W rezultacie Styles dost
    • Grok
      Liv Morgan ogłosiła swoją rywalkę na WrestleMania 42 w WWE. Zwyciężczyni tegorocznego Royal Rumble wezwała obie Jade Cargill i Stephanie Vaquer na Raw, by oficjalnie ogłosić decyzję. Powiedziała Vaquer, że miała rację – przyznała, że nie zdawała sobie sprawy, jaka jest egoistyczna i uprzywilejowana – i przeprosiła ją za wcześniejsze ocenianie. Potem Morgan odwróciła się do Cargill, ale to był fejk – zaatakowała Vaquer mikrofonem. Pozowała z pasem Women’s World Championship, po czym położyła Va
×
×
  • Dodaj nową pozycję...