Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

w tym miejscu dla kurew zero respektu .


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

- jesteś pewien , że musimy już spierdalać ? - zapytałem retorycznie bo znałem odpowiedź , ale miałem nadzieje , że może jeszcze nie będe musiał wstawać z tej jakże zajebiście wygodnej , białej sofy , która to gościła mnie własnie na swej , ku temu przeznaczonej , powierzchni . - zajebiście wygodnie tu . - wychyliłem szkocką ze szklanki do końca . faktycznie scyther miał zajebiście wygodny gabinet . pomyślałem gabinet ? to źle , to był bardziej pieprzony apartament . zapatrzyłem się na jeden z abstrakcyjnych obrazów na ścianie , pewnie kosztował tyle , że zabrałbyś całą rodzine na wakacje na malediwy . albo do tajlandii ale to już raczej bez rodziny byś pojechał , jeśli wiesz o czym mówie .... :twisted: w każdym razie przepych , w najlepszym i najbogatszym tego słowa wydaniu , królowie życia czyli scyther i biały skurwieljoł kochają ten styl , przecież o tym wiesz .

 

- i tak jesteśmy totalnie spóźnieni już ... to możemy chwile dłużej posiedzieć . - odpowiedział mi uśmiechnięty i niemniej najebany ode mnie scyther , siedzący za swoim biurkiem . siedzący to troche nietrafione określenie bo nasz komisarz był za swoim biurkiem rozpierdolony . ( oczywiście w jaknajluźniejszym i wygodnym tego słowa znaczeniu . ) sięgnął po pustą butelke szkockiej , trzymając ją w ręku przyjrzał się jej dokłądnie .. - jest pusta . - zauważył trafnie scyther unosząc butelke , żebym też mógł zobaczyć to nieszczęście . popatrzyłem chwile oceniając klęske i pocmokałem charakterystycznie ustami .

 

- całkiem pusta , jak moje zeznanie podatkowe . - rozsiadłem się jeszcze wygodniej , pogładziłem bieluśką skóre sofy . - wygodnie mi sie siedzi . ale chętnie sie przesiąde w porsche , niezależnie jakie miejsce zmieniam na fotel kierowcy w tym przejebanym potworze jest to zmiana na lepsze . - pomyślałem o swojej furce , że chętnie sie przejade . niezależnie od tego , czy jestem pijaniutki czy wcale nie . miała takie systemy w sobie , że nawet na naszych polskich , chujowych drogach zapobiegała jeżdżeniu slalomem po wszystkich pasach . lubiłem ją jednak za coś innego . konkretnie za to , że te wszystkie systemy było można wyłączyć i była surową dziwką , która nie dała sie prowadzić . robiła to sama . spojrzałem na stolik stojący obok mnie , leżały na niej jeszcze trzy jointy . brązowe cygara , to byłoby lepsze określenie na to , co zobaczyły moje i tak już ciężko usmażone oczyska . - więc : mamy jeszcze sour diesel , cali kush , green crack i purple star , co palimy ?

 

- rzucasz nazwami jak pierdolony , jamajski rudebwoy . daj po prostu jointa i wszyscy będą zadowoleni . 8) - brudny harry ciągle trzymał w ręku pustą butelke . - swoją drogą to usmażyłem sie tymi świeżuchnymi blantami już sroooogo . dawno nie było importowanego gówna . - słusznie zauważył .

 

- niedługo ja coś przywioze . białą perłą nie zajmie mi to więcej niż 20 godzin wliczając w to dobry melanż . :twisted: - ciągle zastanawiałem sie którego jointa przypalić . w końcu padło na green crack i nie rozkminiaj już czy to naprawde crack . to taka odmiana palenia . od jarania cracku pewnie psycho zachowywałby sie jak lord vader ze świetlnym mieczem walcząc z norweskimi łowcami łososi . przypaliłem jointa i wróciłem myślami do porsche . - skurwysyńsko wygodny samochód , mówiąc szczerze , do tego jeśli chcesz szybko być tam , a jesteś jeszcze tu to wystarczy , że w nią wsiądziesz , jest ... - przerwął mi .

 

- za każdym razem chwalisz tak ten samochód , a to przecież tylko , kurwa , jakaś sterta blach , kabelków i cztery koła . fakt , całkiem drogie i eksluzywne gówienko , ale powiem Ci , że odkąd moim szoferem jest ta haitańska czarnula nie chce mi sie nawet siadac za kierownicą . i nie ukrywam , że to niemniej kurewsko przyjemne zajęcie . if you know what i mean .. - scyther uśmiechnął sie i chciał pociągnąć łyka z pustej butelki , któą trzymał do tej pory w ręce , ale sie srodze zawiódł . - sięgnij butelke , brat , trzeba ochlać morde pod dzisiejsze triumfy . - rzucił pustą butle przed siebie na dywan , oryginalny tajski , warty tyle , co skrzynka takich butelek . a ja przypaliłem ponownie splifa ...

 

- zastanawiałeś sie kiedyś nad tym , żeby przestać walić wóde ? - sam nie wiem dlaczego go o to zapytałem . spojrzał na mnie w taki sposób , że po prostu sięgnąłem po butelke . chciałem wstać , żeby mu ją podać , ale byłem tak zrobiony , że zatoczyłem się potężnie i siadłem , na swoje szczęście , na krześle za 10 tysięcy euro ( o mało go nie rozpierdalając ) , stojącym na przeciw biurka scythera . a ten dopiero po kilku sekundach odwrócił za mną głowe , zdziwiony .

 

- co Ty , zainstalowałes sobie , kurwa , teleport ? - zapytał , po czym znowu popatrzył na mnie zszokowany . - jak to przestać walić wóde ? nie bądź taki poważny , skurwielu bo prawie mnie przestraszyłeś . pokaż tego jointa . - podałem mu jointa ciągle zastanawiając sie dlaczego o to zapytałem .

 

- sam siebie przestraszyłem . - odpowiedziałem poważnie . odkręciłem butelke i przechyliłem kilka łyków . jack daniels , mimo tego , że nie był najdroższą whisky , która piłem i tak był moim ulubionym gównem . przyzwyczaiłem sie do niego tak bardzo , że potrafiłem ojebać dużą butelke w godzine pod trzy jointy , jak nie miałem co robić . po kilku sporych łykach oderwałem butelke od ust . niezależnie od tego , ile wypiłem chciałem wstać i podać butle bratu ale tylko wyciągnąłem ręke i postawiłem ją na biurku .. po czym nie puszczając szyjki chciałem cofnąć ręke i rozlałem reszte wódki na podłoge . nie przejąłem sie wcale , przejął się za to scyther , który kończył poprzedniego jointa .

 

- kurwa , człowieku . wylałeś wódke , a nawet nie dąłeś sie napić . a to była nasza ostatnia butelka ! zbieraj sie , jedziemy . - wkurwił sie troche , scyther , pomyślałem se . i pomyślałem też , że on to dopiero musi trzymac pion . co tam ja , pierdolony world champion , dopóki dookoła mnie pałętają sie kmioty to moge totalnie odpuścić sobie trening czy cokolwiek , co utrzymywałoby mnie w formie . prawda jest taka , że traktowałem raczej cotygodniowe walki jak trening , rywale byli tak wymagający , że o ja pierdole . przynajmniej tak sobie lubiłem myśleć . dawało mi to poczucie spokoju ducha .

 

- z całą stanowczością stwierdzam , że nie powinienes prowadzić , człowieku . - powiedziałem do brata , kiedy próbował podnieść się z fotela . nie szło mu zbytnio , a kiedy próbował się złapać stojącego 6 metrów dalej stolika dodałem jeszcze - 10 w skali beauforta . :D pozatym nie wiem , czy jestem gotów oddać moje maleństwo komuś takiemu jak Ty . - pomachałem kluczykami od furki . - wiesz , ile czasu robiłem na to białe gówno ? ( nie czekałem na odpowiedź ) wchuj czasu . kosztowało tyle , że nawet nie jestem w stanie sobie przypomnieć dokładnie . nie .. - wskazałem na niego palcem ale zapomniałem , co chciałem powiedzieć ..

 

- wstawaj , biały . jedziemy . - stał już obok mnie , teraz on zachowywał sie jakby sobie ogarnął teleport . stał nade mną i szarpał mnie za koszule . - musze sie napić , jedziemy .

 

- spokojnie , zachowujesz sie jak mój budzik . - próbowałem sie podnieść ale ni chuja , pomyślałem se . najebałeś sie białasku , podsumowąłem siebie sam w myślach . swoją drogą to coraz częściej zdarzało mi sie wypierdalać sobie takie właśnie podsumowanie samego siebie . najebałem sie , owszem i to pożądnie . scyther tez zdawał się miec o mnie takie zdanie bo po dojściu do drzwi , oczywiście z lekkimi problemami jednak trzymał pion .

 

- mam Twoje kluczyki , wychodzimy . - po czym otworzył drzwi i wyszedł .

 

- bastaarrrrrdooooooo !! - wydarłem pysk , kiedy uświadomiłem sobie , ze nie mam kluczyków w ręce . natychmiast wstałem i prawie wypierdoliłem się na biurko komisarza . utrzymałem jednak równowage i ruszyłem w strone drzwi . nie wychodziło mi wcale , ale co będe sie chwalił i rozpisywał , każdy z Was był najebany i wie , jak sie trudno wtedy idzie . szczególnie wtedy , kiedy bardzo sie chce iść . po dłuższej chwili udało mi sie wydostać z biura prezesa . pomyślałem , że zostawiłem w środku marynarke za 16 tysięcy euro ale olałem to , ważniejszy był mój samochód . i to , co scyther mógł z nim zrobić . znałem go raczej od strony gościa , który po rozpierdoleniu doszczętnym swojego nowiuteńkiego ferrari scuderia po prostu powiedział , że kupi se drugie .... po dłuższej chwili , z niemałą pomocą ścian i jednego z żołnierzy GRU , którego pewnie podesłał scyther wydostałem sie z budynku na parking . - masz tu dyche i bujaj sie .. - nie dałem mu dychy , ale na szczęście nie czekał , poszedł se , a ja podszedłem zataczając się do stojącego niedaleko wyjścia scythera . na całe szczęście czekał na mnnie , skurwiel . - co jest , nie umiesz otworzyć nawet fury ? - zaśmiałem sie z niego i o mało nie wpadłem na niego też .

 

- otworzyć umiałbym pewnie na miękko gdybym wiedział , gdzie stoi ta Twoja biała perła , najebany jesteś jak lato z radiem , pamiętasz gdzie postawiłęś fure ? - zapytał kiedy podtrzymywałem się budki strażnika żeby nie wyjebać orła na mokry , wrocławski parking .

 

- to prossste jak jebank ( odbiło mi sie ) o , mordeczko moja . - wskazałem palcem na swoje miejsce parkingowe . - tam ssstoi . - spojrząłem tam , gdzie pokazywałem jednak nie było tam mojej furki , pokazałem więc w inne miejsce , ale również nie było tam samochodu . rozejrzałem się dookoła i stwierdziłem z niemałym przerażeniem , że samochodu nie ma nigdzie . - naciśnij ten większy przycisk na kluczykach , powinien sie wyłączyć alarm to usłyszymy . - troche wytrzeźwiałem natychmiats jednak ciągle przytrzymywałem się budki . scyther pogmerął przy kluczyku jednak nic nie było słychać . - kurwa mać ! - zawołałem i uderzyłem pięścią w ścianke budki , która okazała się być szkłem . a szkło , jak wiadomo , nie jest zbyt odporne na uderzenia z większą siłą niż średnia więc szyba pierdolnłęa w drobny mak . oczywiście włączył się alarm , na momencie było dookoła pietnastu strażników , gotowych do akcji , cokolwiek by to miało znaczyć . - jak mi podpierrrrdalali furke to też byliście tu tak szybko !? - zrobiło mi sie biało przed oczami , wściekłem sie jak wszyscy diabli , w klatce piersiowej czułem dudnienie jakby ktoś tam napierdalał w środku młotem pneumatycznym . nie wiem , czy wyjebałem na ziemie czy nie . przez chwile kręciło mi sie w głowie i prawdopodobnie straciłęm na chwile kontakt ze światem , czytaj : ujebał mi sie film . kiedy ' wróciłem ' , przez zamknięte powieki raziło mnie ostrre światło stroboskopowe . otworzyłem oczy i zobaczyłem wszystko dookoła rozmazane . napierdalały mnie oczyska niesamowicie , czułem , że są przekrwione bardziej niż zwykle .

 

- a czemu on ma takie czerwone oczy ? - usłyszałem ciepły , dasmki głos emitowany przez jaśniejszą plame po lewej .

 

- bo ... jest uczulony na , kurwa , pyłki . - odpowiedziała większa , ciemniejsza plama i byłem już przekonany , że to scyther . podszedł do mnie i poklepał mnie po pysku . - dobrze , że jesteś , biały . ogarniaj sie i wychodzimy . - każde jego słowo coraz bardziej bombardowało moją bolącą głowe .

 

- obawiam się , że to niemożliwe . - powiedziała jaśniejsza plamka . - zostawimy go ze dwa dni na obserwacji . doznał dużego wstrząsu , nie wiemy jeszcze jak na to zareaguje . panie ... blanco ? to hiszpańskie nazwisko ?

 

- międzynarodowe . - powiedział jej scyther .

 

- no więc , panie blanco , jak pan sie czuje ? - zwróciła się prawdopodobnie w moją strone . chciałem jej coś powiedzieć ale jakoś mopje usta sie nie otwierały . chciałem unieść ręke ale nie miałem siły . wkurwiało mnie to , a zarazem przerażało delikatnie . - panie blanco ? - kieyd nie odpowiedziałem wyprosiła scythera i zawołała lekarza . a ja po chwili poczułem ulge bo dobiła mi środków przeciwbólowych . po jakimś czasie ocknąłem sie ponownie , oczy już nie bolały , pewnie zajebali mi jakieś krople czy cokolwiek . otworzyłem je i rozejrzałem sie dookoła . miałem oczywiście podpiętą kroplówe , co mnie wytrącało lekko z równowagi ale spoko , wszystko było nowoczesne , prywatna klinika , pomyślałem se . kayle wiedział jak o mnie zadbać , morda moja ciemnoskóra . odetchnąłem z ulgą , aparatura , pod którą byłem podpięty nie pokazywała żadnego gówna niepokojącego , w sumie nie miałem pojęcia co oznacza to , co ona pokazuje ale czułem sie dobrze i to było najważniejsze . ponownie rozejrzałem sie dookoła . za szybą w drzwiach zobaczyłem krzątające sie pielęgniarki , az na jakiś czas jakiegoś lekarza . nie mogłem się ruszać i jeśli w pierwszej chwili wcale mi to nie przeszkadzało bo było mi wygodnie to w pewnym momencie zaczęło swędziec mnie kolano . i zwóciłem uwage , że mam ręce przypięte do metalowych ram łóżka ! no to sie wpierdoliłeś po uszy , białasku , podsumowałem siebie sam w myślach . spróbowałem skojarzyć , co sie wczesniej stało , dlaczego przypieli mi ręce do pieprzonego łóżka kajdankami , jak jakiegoś recydywiste . przez chwile pomyślałem , że kiedy jakaś brzydka siostra chciała podstawić mi kaczke to zrobiłem wielką awanture i sterroryzowałem pielęgniarki ale wydało mi sie to śmieszne . przecież jestem spokojnym człowiekiem , pomyślałem se . nie mogło mieć miejsca żadne sianie popłochu i chaosu . spojrzałem na szklane drzwi w nadziei , że zobacze tam kogoś , kto podrapałby mnie w kolano ale ze zdziwieniem spostrzegłem , że na korytrzu było zupełnie ciemno . żadnej pielęgniarki , żadnego lekarza , ciemno jak w dupie najczarniejszego murzyna , jakiego widziała afryka . przyznam szczerze , że troche sie przestraszyłem jednak zachowałem zimną krew . spróbowałem wydostac jedną z rąk kiedy poczułem , że kajdanki , które mam założone skrzypią , prawie sie sypią , są zardzewiałe jak 40 letnia syrena bosto . z przerażeniem zauważyłem , że całe łóżko jest zardzewiałe , dookoła mnie nie ma juz żadnej aparatury , nie jestem podpięty do kroplówki , w jej miejsce była tylko pusta , stara i dziurawa torba na osocze . ( pozdrowienia królu . :D ) coraz mocniej pragnąłem stamtąd uciec , obok łóżka zauważyłem stary defibrylator , zardzewiały i pokryty pajęczynami , jarzeniówka świecąca mi nad głową raz na jakiś czas przymulała się lekko i w pomieszczeniu zapadał półmrok , który oświetlał wyraźnie lekko śnieżący telewizor marku unitra z czterema guzikami . dopiero po chwili zaczął do mnie docierać jego szum . szum , przez który można było wyłapac pojedyncze wyrazy , po którkiej chwili patrzenia na śnieżący obraz zacząłem troche kojarzyć . widziałem sandmana , młodszego o jakieś 15 lat , widziałem davida haltera , piotrka sobieskiego i pcw polish title . nie rozróżniałem pozostałych sylwetek , ale to przez to , że mam słabą pamięć , a sandmana nie sposób zapomnieć bo powraca co jakiś czas jak niedobry śledź w śmietanie na imprezie . przetarłem oczy ze zdziwienia , sandman na ekranie prezentował PCW title . usiadłem na łóżku , to nie mogła być prawda . program własnie sie kończył , wstałem szybko i chciałem podregulować telewizor , żeby cokolwiek dobrze zobaczyć , ale kiedy spróbowałem sięgnąć do pokrętełek przy telewizorze spostrzegłem , że ni chuja nie dosięgne . telewizor był przymocowany pod sufitem , mimo , że podskoczyłem nawet w pewnym momencie to nie dosięgnąłem pokrętełek .

 

- nie przełączaj pan . - powiedział ktoś chrypliwym głosem . odwróciłem głowe i na swoim łóżku zobaczyłem starego , zgrzybiałego typa , gdzieniegdzie siwe włosy sterczały na boki niedbale , dziadek pokazywał palcem na śnieżący telewizor . - zawsze go podziwiałem . sandman to naprawde jest ktoś , kto nigdy nie zniknie , nie przełączaj pan !

 

otworzyłem oczy .. światło znowu mnie raziło , nie było przygasającej jarzeniówki . zobaczyłem ten sam , nowoczesny i dający poczucie bezpieczeństwa pokój szpitalny , moje ręce nie były przywiązane do łóżka , instynktownie wymasowałem nadgarstki .. perfidnie chujowy sen , pomyślałem sobie . na skórzanym fotelu po prawej stronie zobaczyłem vanesse ( chociaż tak naprawde to nie było jej prawdziwe imie i każdy doskonale o tym wiedział od lat . preawda jest jestak taka , ze nie pamiętałem od lat jak ma na imie , ' przeklęty mężczyzna ' , pomyślałaby se candi . ) , która przeglądała znudzona jakieś czasopismo z masą zdjęć . patrzyłem na nią chwile i zastanawiałem się , ile czasu ona już tu siedzi ... czasami , kiedy na nią patrzyłem zastanawiałem sie też , czy warto było sie z nią wiązać , a tym smaym wiązać biznes z życiem osobistym . czy to był dobry wybór to przekonuje się najbardziej w sytuacjach takich jak ta , pomyślałem se . candi jak każda kobieta miała swoje w głowie , nie odpuszczała mi nigdy , ale nie myślałem dłużej o tym bo vanessa uśmiechnęła się do gazety . spojrzała na mnie i widząc , że nie śpie wstała i podeszła bliżej .

 

- nie mogłam sie doczekać , żeby Cie opierdolić . - milusie przywitanko , pomyślałem sobie . w jej stylu . - podpieprzyli Ci samochód , ale zakładam , że to już wiesz więc dodam tylko , że to jedna z tych brudnych gierek Twoich kolegów po fachu . wiesz o czym mówie , prawda ? - zamknąłem oczy i pomyślałem , ze nie , ja sie wcale nie ciesze , że ją widze . - kiedy przestaniesz w końcu mieszać życie prywatne i biznes ? od lat mówiłam Ci , żebyś zostawiał swoje rzeczy w domu i jechał z kierowcą , ile razy Ci mówiłam , że w końcu trafi się jakiś amator filmów o zwykłych złodziejach ... - nie słuchałem jej wcale . kiedy w końcu padło wyczekiwane .. - czy Ty mnie w ogóle słuchasz ? - musiałem coś zareagować bo zaraz doszłoby do rękoczynów i musiałbym zostać w tym szpitalu jeszcze długo .

 

- nie słucham , odpieprz sie . - powiedziałem jej . - nie moge sie denerwować , lekarz powiedział , że nie powinienem teraz myleć o biznesie . powinienem odpoczywać , oglądać sobie na wideo filmy o murzynach i palić jointy bo dzięki temu mam ciśnienie w normie . rozumiesz , kobieto ? - miała mine z serii ' chyba se kurwa kpiny urządzasz ' . - daj mi spokój . - odwróciłem sie na drugi bok . środki przeciwbólowe zaczynały działać bo czułem sie porobiony jak po zjedzeniu torby kokainy .

 

- już mam dosyć tych wszystkich jupiterów , zdjęć , autografów , nasa jazzowskiego i wobin hooda , rozumiesz ? - powiedziała poważnie . - nie po to przestałam sie wpierdalać w te Wasze gry , żeby teraz te gry wpierdalały mi sie w życie .

 

- nie musiałaś tu przyjeżdżać . - nie odwracałem sie nawet . - pierdole to . te gierki pozwalają Ci kupowac sobie sukienki od , kurwa , prady i coco chanell perfumy za tyle kasy , że pani kowalska z ważywniaka jak wchodzisz to dostaje orgazmu , od razu . myślisz , że swoją śmieszną firmą i projektowaniem ubrań zarobisz na świeżuchne audi tt i porsche cayenne w garażu ? tak Ci sie wydaje ? chuj mnie obchodzi kto podpieprzył mi samochód , znajdzie sie winny i znajdzie sie fura . wyrzuć to z siebie i nie wracaj do tego , dostane zastępczy samochód albo będe ( parodiując ją ) jeździł z kierowcą . kurwa mać , przecież to niepoważne .

 

- pijesz wódke i jeździsz 200 kilometrów na godzine autostradą , TO jest niepoważne . - słusznie zauważyła , ale byłem sprytniejszy .

 

- narazie to nie jeżdże bo podpierdolili mi samochód . - nic nie odpowiedziała . - pozatym myślisz , ze ja nie mam tego dość ? pierdolonych obelg lejacych się na mnie z prawie wszystkich stron ? pierwsze strony gazet , rozumiesz coś z tego ? jeszcze niedawno na topie był leśny dziad i jego banda wnuczków , a teraz ? - nie dała mi skończyć .

 

- a teraz ten leśny dziad podpieprza Ci furke ? to chciałeś powiedzieć ? - zapytała mnie . zadumałem się na chwile .

 

- puto . - po hiszpańsku sobie pod nosem zabluźniłem . - powinienem sie domyślić , że to on jest pierwszym podejrzanym w tej sprawie . tylko on mieeeszka na parkingu i traktowany jest tam nie jak brudas tylko jak zwykły , brudny tubylec . pewnie na ukrytej mecie w sherwood już z koreańskimi frajerami rozkręcają moja białą perłe .. cóż , to był niewątpliwie skok jego życia , gratulacje dla leśnego szmaciarza ! po skoku czeka go jednak bolesny upadek bo dopadne tego brudasa najszybciej jak to możliwe i wytłumacze mu bez znieczulenia dlaczego nie powinien nawet podchodzić do mojego samochodu . swoją drogą , ciekawe , co władza ewf powie na takie bezczelne i chamskie zachowanie , jestem zmuszony do natychmiastowego przypucowania sie . zrobie to przy pierwszej okazji , zostaw to mnie . - odwróciłem sie do candi . - a nas jazzowski , mam nadzieje , że nauczy sie w końcu , gdzie jest jego miejsce . na ostatniej stronie w gazecie czytałem wywiad , że porażka w ostatniej walce była spowodowana tym , ze był słabo przygotowany , krótko mówiąc najsłabszy w walce , ale to nie jest jeszcze jego ostatnie słowo , rozumiesz , pierdolony ma tupet . to był , kurwa , przegląd sportowy więc pewnie wywiad był ściemniony , swoją drogą pewnie jazzowski wypowiadał się w zypełnie innym tonie .. wczuta w arnolda szwarcenegera była i sławne ' ja tu jeszcze wróce ' , bankowo . nie chce odpuścić , nędzarz jebany i pewnie prędko nie odpuści , ale cóż . szczam na niego bo akurat uryna to coś , czego mi nie szkoda na speców od samodestruckji takich jak ten . ładują się w najtrudniejsze gówno , jakie mają w polu widzenia i ni cholery nie chcą sie pogodzić z tym , ze popełnili błąd wybierając własnie tą droge , a nie inną . kiedyś tego nie było , kiedyś jeśli ktoś był słaby i nawte nie łapał dystansu , nie trafił nawet nikogo raz w morde podkulał ogon i spierdalał na swoje miejsce . odczekiwął swoje i znowu próbował i za którymś razem mu sie udawało . owszem , nie było to łatwe , ale też nie bylo takiego przeszkadzania , jak teraz . nas jazzowski , kurwa , śmieszny poeta od najprostszych rymów na świecie jest tylko pieprzonym pionkiem treningowym , rozumiesz ? on tam tylko przeszkadza , ja już sie przy nim niczego nie naucze . rozumiesz ? niczego , nawet sie nie naucze jak poprawnie spuszczac wpierdol bo mam dyplomy już najrózniejsze w tej dziedzinie , znam tą akcje na pamięć . akcje ze słabym rywalem , naprawde słabym i do złudzenia przypominającym poprzedniego , równie słabego jak on rywala . słabego rywala , który w podobny sposób starał się mnie obrazić , starał się wyciągnąć moje słabe punkty , bawił się w spekulacje , oceny i wkładanie mi słów w usta . myślał , że jak ma ładną buźke i wszyscy go lubią i jarają sie jak murzyni bateryjką 10 lat temu za każdym razem jak jest w zasięgu ich wzroku to może wszystkich miec pod paznokciem . myślał , że wsparcie wrednie okłamanego tłumu pomoże mu wydymać białego wuja , ale to błąd . myślał , że jeśli potrafi wmówić coś bandzie półgłówków to uda mu się zaistnieć na salonach . wydawało mu się , że jeśli pokona białego skurwysyna to będzie juz na samym szczycie . i akurat w tej sytuacji dobrze mu sie wydawało .. ale nie pokonał nigdy białego króla i nigdy nie dowiedział się jak to jest być na samym szczycie . nie zaraz obok , nie dwa kroki przed . na samym , kurwa , szczycie , nie mając nikogo nad sobą . nie przekonał się bo był zbyt zapatrzony w swoje śmieszne cele , w swoje obietnice dane innym . zapatrzony w złoto , a to zdradliwa dziwka . wszyscy , co tego nie wiedzą skończa w dupie . - candi czytała gazete .

 

- słuchaj , to nie jest tak , że ja sobie chce odpuścić . - spojrzała na mnie . - nie , nie . chuj mnie obchodzi przez co tu trafiłem . odpoczne dwa dni i będe świeżutki jak nigdy . - usiadłem na łóżku . - słuchaj , zdarzali się tacy jak on nie raz i niewiele już czasu pozostało , żeby sie wykruszył jak rozpierdolony ząb . naprawde niewiele czasu chyba , że będzie sie starał bic rekord jupitera w byciu worem treningowym , reklamówą mięcha gotową do napierdalania , do przyjmowania gradu uderzeń . on i wszystkie jego gierki , historie ciekawe jak japońska wersja czterech wesel i pogrzebu , taktyki i analizy , które suma sumarum będzie mógł sobie załadowac w dupsko i chodzić w koło z rękami w górze i wywalonym jęzorem . równie dobrze od razu mógłby to robić , jest śmieszny i nigdy nie wygrał nic większego , a kreuje się na pieprzonego tigera woodsa polskiego wrestlingu i nie mam na myśli ilości pukniętych panienek . chciałby wygrywac wszystko , wmawia wszystkim dookoła , że to już za chwilke , za dwa tygodnie będzie największy . że tak naprawde to był o malutki kroczek od zwycięstwa i tylko jakas nieczysta siła go pozbawiła wygranej .. cóż , prawda jest taka , ze zawsze można to jakoś wytłumaczyć i niezależnie od słów , jakich się użyje to zawsze będzie ten sam banał . ten sam banał , który ciśnie w kółko nas jazzowski . już za chwile go rozpierdole , tego białego , dwulicowego , głupiego i udającego klauna , cooookolwiek . tylko ta chwila wciąż nie nadchodzi . on już jest tak zdesperowany , że pewnie siedzi w kucki i tylko czeka na jakąkolwiek okazje bo to pewnie ta chwila własnie nadeszła . najwazniejsza chwila jego życia , chwila w której mnie pokona . mnie , białego skurkowańca , którego traktuje jak największe zło na świecie . cóż , skoro najbardziej chce pokonać mnie i obiecuje to wszystkim w kółko aż do momentu w którym wszyscy wejdą mu do granic możliwości w dupe to chyba coś musi w tym być . każdy taki , jak on potrzebuje mieć się do czego przyczepić . tak , tak , przyczepić , kurwa . są jak kleszcze , które spadają na Ciebie z drzewa i Ty na nieświadomce je dokarmiasz swoją krwią . jeszcze na dodatek , jak są wyjątkowo wredne to na dowidzenia zarażą Cie jakimś gównem . tylko tyle potrafią , napsuć krwi , a na końcu i tak zostaniesz Ty i mały robaczek , któremu już się po prostu nie chce rosnąć , nawpierdala sie tyle , ile potrzebuje żeby sie zrzygać i odpuszcza . jazzowski kładzie na deski wszystkich moich poprzednich rywali jeśli chodzi o kreowanie siebie na wielkiego wygranego . i pewnie będzie to robił do zasranej śmierci , nawte kiedy przegrywa z kretesem i nie kręci się nawet w okolicy podiom wmawia wszystkim , że jest okej . i każdą walke traktuje tak samo , każdą wygrywa , rozumiesz typka ? pewnie w jego głowie wygrał też tą ostatnią , ide o zakład , że ostatnia walka była jedną z lepszych w jego życiu , a na pewno najważniejszą i co ? i został odliczony przez toola , po czym tool został odliczony przeze mnie , czy to jasne ? rachunek jest prosty , jeśli wniosek jets inny niż " psycho jest najlepszy " to polecam udać się pod jakąś twardą ściane , najlepiej betonową , stanąć pod nią , a następnie odejść na czterdzieści siedem kroków . czterdzieści siedem , to ważna ilość . następnie należy się odwrócić przodem do wspomnianej wcześniej ściany i zacząć sprint w jej kierunku . trzeba się rozpędzić tak bardzo , jak to możliwe i wysunąć lekko do przodu głowe , co zagwarantuje zajebanie potężnego barana w ściane . to optymalne rozwiązanie . psycho ciągle ma ewf world title , psycho ciągle jest królem i gówno mnie obchodzi gadanie podrzędnych grajków , których największym sukcesem jest walka ze mną . czekam tam , gdzie zawsze i zapraszam ponownie jeśli znowu masz ochtoe na wpierdol w sosie własnym z dodatkiem śliny króla .

 

- i kto to mówi ? - zapytała z przekąsem candi . - tam , gdzie zawsze tak ? śmieszny jesteś , nie zapominaj , ze tak Ci sie zagotowało we łbie , że mało nie przeniosłeś sie do trumny za milion dolców . - starała sie mnie wkurwić .

 

- kotku , prawda jest taka , że żebym sie znalazł w szpitalu to musze sie pożądnie wkurwić i nachlać , poprawić holenderskim gównem , kumasz ? żaden z tych papierowych mistrzów nie jest w stanie nawet pożądnie mnie uszkodzić , to pozwala oceniać ich tylko i wyłącznie ocenami chujowymi . i niezależnie od tego , kto staje na przeciw w ringu to nie martwie sie , ze będe miał obtarcia na kolanie . jedyne obtarcia na kolanie jakie moge zdobyć podczas tej walki to te , kiedy będe rywala tym kolanem napierdalał po pysku bezlitośnie , to cała prawda o ewf . nie ma kogoś nawet w połowie tak utalentowanego jak ja i jeszcze długo nie będzie , chyba , że scytherowi sie zachce powalczyć . wtedy będzie trzeba zrobić jakieś drugie world title czy cokolwiek , nie będe sie przecież narażał na wpierdl w walce z nim .

 

- to co Ty jeszcze robisz w tej federacji ? - zapytała candi przeglądając się w lustrze i poprawiając włosy .

 

- zarabiam hajs na Twoje zachcianki .. - zaśmiałem sie . - swoją drogą to zdarzają sie im lepsze dni . pozatym tool wybija się ponad jobberlandie , zrobił znaczący progres w ostatnim czasie . w nim upatruje jedynego godnego rywala do walk o mój pas , dopóki brudny harry jest komisarzem tylko z nim moge stracić pas . z nikim innym , leśny przeskoczył z ringu na ulice , gdzie podpieprza fury i na pewno lepiej na tym wyjdzie bo nie obskoczy już więcej wpierdolu od białego .. no , oczywiście oprócz tego , który obskoczy za pożyczenie fury bez mojej zgody .. pałęta sie w otoczeniu koreańczyków wielkości roberto carlosa , gdyby chociaż podobnie napierdalaliby lewą nogą to mieliby szanse być lepszymi graczami niż sam leśny ... :D ale nie napierdalają i to jest jego szczęście , przy nich nie wygląda jak ostatnia nadzieja brudnych . ale druga strona jest taka , że ostatnio jego notowania zjechały tak nisko , że znowu piszą w gazetach o największym złym chłopcu na świecie , robiąc ewf reklame bardzo złą i niepotrzebną . gdyby tylko ulubieńcy stadionów , kurwa i aren zachowywaliby sie normalnie , gdyby spełniali obietnice i grali tak , jak mówią , że będą grali to może o nich byłoby pisane . a tak czytam w gazetach rzeczy tak pojebane , że prawdopodobnie na podobne pomysły wpada nas jazzowski . nie ma już rozpisywania się o leśnej sile , NP na 100% . naturalny power , nowa wersja popularnego sloganu wymyślona na potrzebu subkultury new-emo , której leśny był twarzą i główną maskotką . - w tej chwili candi pokazała mi gazete , którą przeglądała , było tam zdjęcie białego i wielki slogan ' NIEPOKONANY ' . - haha , widzisz , akurat w tej gazecie piszą prawde , to rzadko spotykane jak prawdziwie zajebiści zawodnicy w ewf . wszędzie indziej pewnie widziałbym bzdury o kulturze w ewf . tylko kto ma reprezentować tą kulture ? psycho one ? najbardziej brutalny i arogancki matkojebca w historii tego sportu w polsce ? chyba żartujesz . nadaje się w tej kampanii tylko na uosobienie zła , z którym trzeba walczyć . potrzebujecie mnie jak papieru do dupy po zostawieniu dwójki w szalecie na dworcu centralnym , każde dobro , żeby istniało i jednoczyło musi mieć na przeciw siebie zło , z którym będzie walczyć . bo nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg , nieprawdaż ? - candi przytaknęła - własnie o tym mówie , potrzebują mnie bardziej niż kiedykolwiek bo jeszcze nikt tak długo nie beształ wszystkich pucujących się ciągle , wyżelowanych ' ulubieńców ' idealnych i profesjonalnie podchodzących do zawodu . ale nikt nie będzie o nich pamiętał jeśli obskoczą 14 wpierdolów od białego króla i pójdą na niekończący się urlop z przemęczenia , ich odnowa biologiczna i sesje z terapeutą i psychologiem trwa po starciach ze mną tyle , ze równie dobrze od razu mogliby iść na emeryture i oglądać w kapciach mecze legii na nsport jak john hangman . - pomyślałem chwile i uśmiechnąłem sie - oczywiście są tacy , którzy będą wracać tu i wracać jak pierdolona czkawka , niezależnie od pory dnia i nocy musisz sie ich spodziewać dopóki , doputy nie przeczytasz w gazecie , że wyniesli takiego nogami do przodu z baru pod czarnym ręcznikiem i za pare dni pogrzeb . daj mi sie napić . - powiedziałem do candi , kiedy zobaczyłem , że pije pepsi . rzuciła we mnie butelką , której oczywiście nie złapałem . wylądowała pod oknem , ale candi nie chciało sie ruszyć , żeby ją podnieść . wstałem więc powoli i podszedłem do okna .

 

- staruchy są juz tak bardzo oderwane od rzeczywistości , że nie ogarniają tematu . wpada taki do salonu i wydaje mu się , że jak 40 lat temu potrafił skopac komuś dupe to teraz każdy ustąpi mu miejsca . gówno prawda . pracowałem na swoje miejsce wchuj czasu i nie będe z niech schodził tylko dlatego , że jakiś dziadek zapomniał wykupić leków wspomagających pamięć , a co za tym idzie zapooomniał , że jest już starym i spruchniałym dziadem , którego wystarczy raz dobrze pierdolnąć , zeby iść siedzieć za nieumyślne spowodowanie śmierci . ale w wieku sandmana wszystko już będzie śmiercią naturalną ... spadnie ze schodów ? śmierć naturalna . udławi sie kawąłkiem dietetycznego chleba ? śmierć naturalna , ze starości . psycho one skręci mu kark ? śmierć naturalna , stary już był . taka jest prawda , dlatego nawet nie chce mi sie produkować , nie chce mi sie odbirać telefonów od dziennikarzy , rozumiesz ? - wróciłem na łóżko - sandman i pojazdy po nim były popularne w latach dziewięćdziesiątych , dziś już tak bardzo wyszły z mody , ze gdybym zaczął mu ubliżać zostałbym natychmiast posądzony o brak szacunku dla starszych osób , doświadczonych i doświadczonych przez los . jeśli taki ktoś ma być mistrzem ewf i być twarzą ewf na przyszłość to ja pytam sie : jak on ma być , kurwa , spojrzeniem w przyszłość jak jego w przyszłości niedalekiej prawdopodobnie już nie będzie ?? ten pseudo arab już któryś raz wpada do salonu w najmniej oczekiwanym momencie i oczekuje , że zgarnie wszystko , co leży na stole . gówno prawda , dziadku , fantazja i pieniądze nie grają roli jeśli wejdziesz na ten sam ring , co ja i powiem to tylko raz : uważaj na siebie . bo jak mnie srodze wkurwisz to może sie skończyć dla Ciebie dwutygodniowym pobytem w ciechocinku w pozycji leżącej . - apropos pozycji leżącej , położyłem sie spowrotem na łóżku , chciało mi sie spać . - swoją drogą nie chce mi sie nawet myśleć o tej walce , lekceważe go jawnie . zresztą jest 50 % szans , że dziadzia zapomni nastawić budzik i po prostu nie przyjedzie bo nie skończy w pore popołudniowej drzemki po modzie na sukces . spoko , nie obraże sie wtedy wcale . walne wódzie dodatkową za wygraną i tyle , dzień jak codzień . ale teraz chce poleżec tu troche , okej ? - spojrzałem na candi . - okej ? - zapytałem ponownie , wymownie .

 

- okej , okej . widze , że masz sie świetnie więc pójde zjeść coś lepszego niż mółbyś tutaj sobie zamówić . - jakz wykle candi była milutka .

 

- wiesz .. chyba chciałbym tu zostać jeszcze ze dwa dni . odpocząć , wszytsko jest cacy , umyją mi nawet dupe pielęgniareczki jak sobie zażycze . wystarczy nacisnąć ten guzik , żeby sie pojawiły .. - mówiąc to nacisnąłem na pilota , którego trzymałem w ręku . po krótkiej chwili otworzyły się drzwi i w pokoju pojawiła się długonoga siostra agnieszka , która swoimi cyckami pacjentów przyprawia o zawał serca . :D - widzisz ? - rzuciłem jeszcze w strone candi ..

 

- jak moge pomóc , panie blanco ? - zapytała zalotnie siostra .

 

- hmm , myśle , że chciałbym tu u Was zostać jeszcze z dwa dni . - powiedziałem po chwili .

 

- hm , myśle , że to niemożliwe . lekarz zdecydował o wypisie i .. - zaczeła tłumaczyć ale przerwałem .

 

- a gdybym powiedział , że boli mnie głowa ? - zapytałem .

 

- lekarz może to sprawdzić , przepisac panu coś dodadkowego , jakieś przeciwbólowe ... - znowu jej przerwałem .

 

- a gdybym powiedział , że mam w kieszeni w spodniach portwel , a panowie z niego chętnie dogadają sie z Tobą i z kimś , kto może zadecydować o tych bonusowych dwóch dniach ? wchodzisz w to ? - zapytałem

 

- zobacze , co da sie zrobić . - odpowiedziała mi agnieszka z uśmiechem .

 

- i to jest pierwszy krok ku temu , by wszyscy byli zadowoleni . - mówiąc to zobaczyłem przez szklane drzwi swoją ulubioną kochanke , dyskutowała żywo z lekarzem . po chwili otworzyła drzwi nie przestając mówić i usłyszałem wszystko .

 

- .. jestem najbliższą mu osobą , nie interesuje mnie to , że nie wiążą nas żadne papierki . - tłumaczyła lekarzowi .

 

słysząc to powiedziałem tylko - a to jest pierwszy krok ku temu , by wszyscy zaraz spierdolili sobie dzień . - powiedziałem na głos to , co przyszło mi do głowy .. i kurwa , chyba szczerze wole nasa jazzowskiego i jego rewelacje z pierwszych stron brukowców . i kończe no bo przecież prywata sie zaczyna .

 

 

**

 

 

ewf 2o1o

białe kreski zastrzeżone .

wódka to Twój wróg więc go lej w morde .

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mu

    2

  • Vaclav

    1

  • Camp

    1

  • nasjazz

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na tej gali pewnie pasa nie stracisz ...

 

Trzymamy kciuki ? :P

 

Co prawda myślałem, że Sandmanowi dostanie się o wieeele bardziej, ale jak to niektórzy mówią lepszy rydz niż nic. :twisted:

 

Pewnie wystarczy. :)

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Pewnie trzymamy :P

 

Solidna robota, tyle napisze. Jakiś rozpierdol to nie jest, ale nie zawsze trzeba uderzać atomówką. Czasami starczy zwykły nalot dywanowy :P


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

:lol:
czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie było tak źle, jak niektórzy insynuowali. ;) Odniosę się do argumentacji, do czasu wypowiedzi na temat Sandmana było fajnie i przyjemnie, no może dla Vaclava i Nasa mniej przyjemne, ale ogólnie jeśli chodzi o szczerość, to było jej pod dostatkiem. Dalej pojawiły się speeche w stronę Twego oponenta, i tutaj mam małą uwagę. To Sandmana trzeba tylko cisnąć po jego "wieku"? :) Na plus było odniesienie z samochodem, bo to ważna sprawa, a z doświadczenia wiem, że lud lubi porzucać odniesienia do tego co było na galach. Na koniec dziękuje za pęknięty worek z osoczem. :lol:

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...