Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Nocny pociąg z mięsem czy tramwaj zwany pożądaniem?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

PROLOG

 

 

Najebałeś się? Dopiero zaczynasz? Pij do dna, twoja próżność to wytrzyma. Jeden, drugi i trzeci, za szczęście, dla szczęścia. Bez hamulców, bez zachłyśnięcia. Pij, nie przejmuj się, dopiero czwarta, ledwie ósmą godzinę trwa moja warta. Ósmą godzinę patrzę w te przeklęte okno i nie wiem po co ci ludzie tak bez sensu mokną. Ktoś się sprzedał, ktoś odebrał im nadzieję, ktoś ich oszukał, kukłę ogarniają płomienie. Za czyjąś głowę ustalają nagrodę, jego zęby cenne jak diamenty, a ja tylko proszę o wodę, zanim odpłynę w kaca odmęty. Śmieję się choć sam nie wiem z czego, nie wypiłem nic, nie zrobiłem nic gorszego. To sprawa moralności, odrobinę oplutej, może zarzyganej resztkami steku pomówień. Co począć? Ta noc czarna jak twoje sumienie, daje ci sen, daje ci ukojenie, po co mam to zakłócać? Mógłbym cię olać, ale szkoda uryny, mógłbym cię opluć, ale szkoda śliny, mógłbym zabić w sobie poczucie misji, ale jestem w niej zjednoczony jak syndykat, początek transmisji, mamy ważny komunikat.

 

WSTRZĄS PIERWSZY

7.05.2010 godz. 19:00

 

 

WSI24: Przed siedzibą Extreme Wrestling Federation we Wrocławiu wybuchły niepodziewane zamieszki, których uczestnicy podający się za wiernych fanów federacji, z transparentami w rękach wykrzykują agresywne inwektywy w kierunku Nasa Jazzowskiego. Inni klęczą przy okolicznym krzyżu modląc się o to aby opublikowane w dzisiejszym wydaniu jednego z tabloidów podejrzenia okazały się być nieprawdziwe. Sam zainteresowany nie może rozwiać wątpliwości ponieważ...

 

 

 

Wydarzyło się wcześniej...

 

Białystok 7.05.2010 godz. 2:17

 

 

Na świt jeszcze zbyt wcześnie. Księżyc będący w pełni swych możliwości oświetla wnętrze obszernego biura będącego jednym z wielu pomieszczeń szklanego domu. Blask - choć obfity – zdolny jest jedynie ukazać rysy opartej o biurko postaci, która nerwowo wystukuje palcami arytmiczną melodię.

 

N.N: ....... nie rozśmieszaj mnie, zapłacisz za to głową?! Ty już teraz zachowujesz się jak jeździec ze Sleepy Hollow... chodzi o to, że jeśli nie potrafisz przewidzieć konsekwencji tego ruchu to albo nie masz głowy albo oczu jak lalki ze steinerowskich przedszkoli... owszem, obawiam się o los twojego małżeństwa gdy stracisz pracę... mobbing to zupełnie nie w moim stylu... jesteś pewien? Nie, nie, mój drogi, szczerze mówiąc nic mnie to nie obchodzi, bo twój czas przeminął z wiatrem jak Scarlett O'Hara.

 

Agresywnie rzucona słuchawka uderza o widełki, a echo powstałe w wyniku tej interakcji nie pozwala usłyszeć słów wypowiedzianych szeptem przez tajemniczą postać, która chwilę później zaczyna nerwowo przemieszczać się po pomieszczeniu, pozornie bez celu jak każdy frustrat. On jednak znajduje swój cel w pobrzękiwaniu szkła podczas zwarcia na linii szklanka-butelka. Chwila skupienia, wdeeech... i wydech z wyraźną nutą ulgi. N.N po raz kolejny podnosi słuchawkę wystukując przy tym numer...

 

N.N: . . . masz pięć minut żeby dojść i drugie piętnaście na dojechanie... musimy opracować dementi...

 

 

W tym samym czasie...

Hotel InterContinental Bangkok

 

 

Pokój usytuowany na trzecim piętrze jednego z najbardziej ekskluzywnych hoteli w Tajlandii został doszczętnie roznegliżowany przez poranne słońce. Przesadna wystawność od mozaikowej posadzki z elementami marmuru po pięknie haftowane firany osłaniające astronomicznych rozmiarów okno. Gdzieś między tymi luksusami z dala od przepychu, przy małym szklanym stoliku, na którym spoczywa dyktafon, dwie szklanki i litrowa butelka wody Perrier, da się zauważyć Nasa Jazzowskiego i eleganckiego mężczyznę o tajskiej urodzie, prowadzących konwersację.

 

Nas: .... i choć poczułem się przez to w pewnym sensie wyróżniony to nie wiem czy jestem w stanie udźwignąć tą odpowiedzialność.. czuje się jakbym grał w Amatorze.. czuje się jakbym był kolejną wersją Stuhra.. człowiekiem, który dzięki pewnej swej zalecie może zapisać się w historii.. może pomóc ogółowi, przy okazji gubiąc siebie i kilka innych osób.

 

[Dziennikarz Nie rozumiem.

 

Nas: EWF nie potrzebuje zabiegów kosmetycznych.. EWF potrzebuje zimnego prysznica, aby zmyć z siebie lepką polewę samouwielbienia.. polewę, którą tworzą insekty przekonane o konieczności swej egzystencji.. małe, złośliwe karaluchy, które uważają się za niezbędne ogniwo wrestlingowej ewolucji.. i przyznaje im rację! Chociaż to ogniwo jest pordzewiałe i bezużyteczne to próba jego eliminacji mogłaby naruszyć całą strukturę łańcucha.

 

[Dziennikarz Nie warto podjąć ryzyka?

 

Nas: Mówiąc kolokwialnie – wrestling od zawsze był dyscypliną, w której wymagało się od zawodników napierdalania po łbach.. i nieważne jaki odgłos wydawała głowa wrestlera przy ciosie, bo nie wszyscy fani muszą być miłośnikami filharmonii.. w pewnym sensie to jest nasza kultura.. może brutalna, może prymitywna, ale jednak mieszcząca się w definicji tego słowa.. EWF to prawdziwy pastisz, kierowany do wszystkich grup społecznych.. nie możemy działać jak faszyści, którzy prowadzili eksterminację na tle kulturowym.. jeśli zaczniemy dzielić ją na lepszą i gorszą to Psycho, któremu bliżej do komediantów pokroju braci Marx niż Marksa byłby z miejsca skazany na pohybel.. a to zdecydowanie zbyt mało, jego eksterminacja powinna dokonać się w reżyserii Luisa Bunuela i zakończyć po 16 minutach ukazaniem szczątków ciała ułożonych na kształt napisów końcowych.. w kształt moich inicjałów.

 

[Dziennikarz Bunuel podobno motyw zastosował w Psie Andaluzyjskim ze zwłokami osła.

 

Nas: Psycho to idealny zamiennik.

 

[Dziennikarz To kontrowersyjne.

 

Nas: To wybitne! Od czasów Człowieka Słonia nie widziałem, aby ktoś w tak wiarygodny sposób wcielił się w rolę zwierzęcia.. i to nie jest jedyny aspekt przez który Lynch powinien czuć się zawstydzony.. on w swym debiucie sprawił, że zaledwie sześciu panów poczuło się niedobrze.. Psycho w sześć sekund zniechęca liczbę podobną do tej jaką mogą poszczycić się Sandman i Snake w ilości reignów z pasem PCW.

[Dziennikarz Mimo wszystko ten zwierzęcy instynkt przynosi mu realne korzyści.

 

Nas: Racja. Psycho jest wybitny jak Napoleon.. z Folwarku Zwierzęcego Orwella.. to zwykła świnia, która tkwiąc po szyję w błocie stara się wmówić wszystkim, że to olimpijska pływalnia a on sam stylowym kraulem dystansuje rywali.. w rzeczywistości jest wyżej tylko dzięki swej niższości.. bo to ona umożliwia mu zadawanie ciosów poniżej pasa.. to ona sprawia, że mimo iż dążymy do tego samego to robimy to na dwóch różnych płaszczyznach.. ktoś powie mi, że jestem hipokrytą, bo obaj chcemy zjeść tą samą truflę.. owszem, tylko, że on mimo całej swej ekstrawagancji tapla się w błocie aby ją zdobyć i cieszyć swoim sukcesem gdzieś w kącie z dala od wielkiego świata.. ja natomiast wolę to zrobić w sposób cywilizowany, za pomocą sztućców, przy stole razem ze swoimi fanami.. bo choć to nie Biblia a ze mnie żaden cudotwórca to potrafię się dzielić i sprawić aby każdy z nich poczuł się syty tym sukcesem.

 

[Dziennikarz To nie dyskusja teologiczna, ale widzę pewne analogie pomiędzy Psycho a opętanym Gerezańćzykiem.

 

Nas: Jak mawiał Kołakowski istnieją trzy operacje jakich szatan dokonuje na człowieku.. kuszenie, obsesja i opętanie.. i na dobrą sprawę w tych trzech słowach można zamknąć opis drogi Psycho do World Title.. człowiek, który przez całe życie dostaje w dupę i nagle otrzymuje od tego samego przeklętego życia szansę na sukces, spina się bardziej niż Maryla Rodowicz wchodząc w leginsy, żeby ją wykorzystać.. w dodatku podobnie jak ona wciska się w to ucho igielne przy pomocy asystentki.. i owszem, po kilku nieudolnych próbach osiąga swój cel.. tylko, że wtedy ma takie samo prawo powiedzieć, że jest mistrzem jak Marylka, że jest sexy.. i to jest właśnie ten trzeci stopień – opętanie.. gonił za tym tytułem obsesyjnie jakby jego karierą kierował Jacek Kurski, a teraz kiedy ktoś ośmiela się podważyć jego pozycję.. odebrać mu te trofeum.. ucieka od odpowiedzialności zasłaniając się immunitetem.. ale na tym świecie są rzeczy, od których zwyczajnie nie da się uciec.. można ściskać w dłoni zielony kamyk i wmawiać sobie, że nikt nie jest w stanie nam go odebrać.. można wsiąść z nim do TGV i ulec owczemu pędowi w pierwszej klasie.. można przez to zapomnieć, że nawet kolej transsyberyjska ma swój koniec.. można podróżować autostopem przez galaktykę, umiejętnie omijać wszystkie gwiazdy, ale jeśli idzie o fantastykę to powrót do przeszłości nie jest możliwy.. fortel to nie portal do lepszego świata.. fortel to pierwszy zjazd do boksu.. pierwsza i zarazem ostatnia szansa na pewne korekty.. podczas Kwietniowej Anarchii żółta koszulka lidera zamieniła się w żółtą flagę ostrzegawczą.. Wrestlepalooza CVII może pozbawić Białego kolejnego elementu garderoby.

 

[Dziennikarz Może? Jeszcze niedawno byliśmy świadkami ostrzejszego tonu.

 

Nas: Może...

 

Gdzieś/Kiedyś

 

 

Ciemne, małe pomieszczenie, którego jednym źródłem światła jest niewielkie okno. Oświetla ono krzesło, na którym zasiada obrócona plecami do kamery kobieta z niedbale rozpuszczonymi włosami, w znoszonym, wypłowiałym swetrze, w którego rozciągniętych rękawach chowa swoje drżące dłonie. Po chwili uważnego przysłuchania da się usłyszeć ciche chlipanie.

 

Kobieta: Naprawdę ciężko mi o tym mówić..... on zniszczył moje życie, zrozumcie! A to miał być jeden z tych pięknych dni.... jak co ranek szłam do pracy skrótami.... ubrana w błękitną koktajlową sukienkę.... niemal nic z niej nie zostało!

 

Dłuższa chwila przerwy.

 

Kobieta: Przecież to miał być taki piękny dzień! Michał obiecał, że przedstawi mnie swoim rodzicom... czułam się tak podekscytowana! I nagle... w tym przejściu...

 

Białystok 7.05.2010 godz. 4:01

 

 

Jak to w maju bywa słońce o tej porze zaczyna wschodzić. Jego promienie przebijają się przez ściany szklanego biurowca oświetlając sylwetki pięciu zasiadających przy stole konferencyjnym mężczyzn.Czterej z nich, zasiadających po przeciwległych bokach stołu, ubrani w niewyprasowane koszule eleganckich marek z podwiniętymi rękawami, z uwagą przysłuchują się wykładowi tego piątego, siedzącego na środku mężczyźnie balansującego na granicy pięćdziesiątki, którego obsypaną siwizną głowę dekorują lekkie zakola, a niesplamiona pracą fizyczną dłoń buszuje gdzieś w obfitej brodzie. Warto dodać, że jako jedyny wygląda on elegancko i zarazem schludnie.

 

M1: Panowie, gdybym powiedział, że sytuacja się komplikuje popełniłbym niewybaczalne wypaczenie. Nasz niedawny przyjaciel, wydawałoby się człowiek honoru, wpakował nas i siebie w bagno, z którego suchą nogą sam Mojżesz wyjść by nie zdołał. Skoro już jednak podjęliśmy się tego wyzwania trzeba zadać sobie ważne pytania. Czy można podnieść się z moralnego upadku? Czy można wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i przede wszystkim – czy powinniśmy mu pomóc?

 

M2: Trzeba umieć wybaczać, owszem. Mam jednak zasadne wątpliwości czy stać mnie chociaż na tolerancję, bo o akceptacji nie ma co mówić.

 

M3: Ja również biję się w pierś, ale moje pokłady dobrej woli są zbyt małe abym mógł zobaczyć linię zwaną akceptacją czy chociaż tolerancją.

 

M4: To nie my powinniśmy bić się w piersi, ale on. Dopóki nie usłyszę słów skruchy z jego ust, dopóty żadna współpraca z nim nie będzie dla mnie możliwa.

 

M5: Koledzy wytoczyli przeciw naszemu niedawnemu druchowi niezwykle potężne działa, których sile rażenia nie jestem w stanie się przeciwstawić.

 

M1: Uważam więc, że dalsza dyskusja w obecnej sytucji, kiedy wymaga się od nas przede wszystkim działań a opinia kolegów jest zgodna może zostać zakończona. W tym wypadku dotychczasowe decyzje uważam za wiążące i musimy jak najszybciej podjąć się ich realizacji, aby cała kłamliwa propaganda nie uderzyła nas rykoszetem.

Zanim zabrzmiały ostatnie słowa każdy z mężczyzn chwycił za swą marynarkę spoczywającą do tej pory na krześle i ruszył w sobie tylko znanym kierunku.

W tym samym czasie...

Hotel InterContinental Bangkok

 

[Dziennikarz Wróćmy jednak do tematu kultury... Poza czysto wrestlingową rywalizacją, dlaczego współpraca z Psycho w tak szczytnym celu nie jest możliwa?

 

Nas: Jak powiedziałem.. każda kultura jest inna i szanuję zarówno tą z ulicy jak i salonów.. problem polega na tym, że Psycho nie mieści się w tych ramach.. jedyną sztuką jaką poznał było grafitti na twarzach nastolatek z night clubów.. to obrzydliwe i nie do przyjęcia.. chce tworzyć własne kanony? Litooości.. niech nie zaczyna od zakładania halówek Nike do garnituru Armaniego.

[Dziennikarz Może istnieje szansa, aby go z tej drogi nawrócić?

 

Nas: Jak mawiał ksiądz Tishner – rozum to grunt, a grunt trzeba zaorać.. w jego przypadku ten pług mogę prowadzić jedynie w stylu Tokarczuk – przez kości umarłych.. przez te wszystkie obumarłe tkanki, które nawet użyźnione odpowiednią nauką odrzucą zasiane ziarno.. gdybym miał choć iskierkę nadziei, że ziarno to wykiełkuję.. że kiedykolwiek będę miał w nim godnego adwersarza.. z całą pewnością nie omieszkałbym podjąć tej próby.. kiedy tej iskry nie mam nasza rywalizacja musi zamknąć się w innym polu.. w ringu.

 

[Dziennikarz Ciągle uciekasz do tematów ringowych dlatego też nie zamierzam Cię dłużej strofować. Zadam tylko ostatnie pytanie... Na ostatniej gali Esmeralda nakazała ci wymyślić hasło propagujące kulturę w EWF. Możesz je zdradzić?

 

Nas: Hasło już istnieje, a zostanie ujawnione podczas gali kiedy oficjalnie ma wystartować cała kampania.

 

[Dziennikarz Nie uciekajmy więc już przed tematami czysto wrestlingowymi. Podczas najbliższej gali być może otrzymasz szansę na odzyskanie Tag Team titles.

 

Nas: Nie interesuje mnie to.

[Dziennikarz Dlaczego?

 

Nas: Dlaczego mam dzielić swój sukces z Crashem? Dlaczego mam dzielić swój sukces z człowiekiem, z którym nie podzieliłbym się nawet kromką chleba? Dlaczego mam walczyć o zaszczyt, który tylko dla jednego z nas okazałby się szczytem? Miejsce w tej walce.. po tej stronie barykady.. w żaden sposób mnie nie satsyfakcjonuje.. bo doskonale pamiętam, że pewne rachunki nie zostały wyrównane.. doskonale pamiętam Wrestlepalooze CIV kiedy to ktoś kierowany żądzą sławy próbował się na mnie wybić.. wszystkimi znanymi sobie środkami próbował pozbawić mnie World Title shota.. i bardzo się rozczarował, bo środki te okazały się zbyt skromne.. wręcz znikome.. chciał złapać galaktyczny autostop i podróżować wśród gwiazd.. chciał wjechać tam gdzie inni wspinają się latami.. jako jednak, że jego dotychczasowe ruchy były nieprzemyślane.. wręcz nierozsądne.. teraz będzie musiał na ten szczyt pełzać! Bo jak przewidział Fiodor nie ma zbrodni bez kary.. nie ma odpuszczenia grzechów bez pokuty.. a moja inkwizycja w takich wypadkach jest krótka, niezwykle brutalna i w stu procentach skuteczna.. bo kiedy plują mi w twarz nie mam zamiaru w stylu Lennona powtarzać jak mantrę słów „Let it be”.. wolę ostrzejsze brzmienie.. wolę Pearl Jam.. i wolę kiedy moi wrogowie kończą jak Jeremy po torturach doznanych przez nirvanowską Polly.

 

Po raz kolejny da się ujrzeć kobietę w rozciągniętym swetrze, obróconą tyłem do kamery.

 

 

Kobieta: .... poczułam jak zimny powiew powietrza paraliżuje każdy centymetr mojego ciała..... teraz już wiem, że to był strach.... to przeklęte miejsce.... leżał tam.... patrzył na mnie tym złowrogim wzrokiem.... wcale nie zaprzeczał, że chciał to zrobić... po raz kolejny poczułam na sobie ten chłód... a on się poruszył....

 

7.05.2010 godz. 6:05

 

 

Centrum jednego z większych miast w Polsce zaczyna tętnić życiem. Tylko czegoś tu brakuje... Nie ma ciągłego biegu, choć widać wyraźne poruszenie. Nie ma nieobecnych spojrzeń wbitych w nieznajomych przechodniów. Gwar produkowany przez silniki samochodów został zagłuszony przez kółka dyskusyjne usytuowane wokół pobliskich kiosków.

 

„... ludzie przejrzyjcie na oczy! EWF to tylko federacja polskojęzyczna, za którą stoi żydowska masoneria i japońska Yakuza! Słyszeliście co wygaduje ten Hogański?! On czcii Gomułkę, który niegdyś ośmielił się aresztować Najświętszą Panienkę z Jasnej Góry! Takie łajdactwa są tam na porządku dziennym! Oni chcą zabić pamięć o naszym ukochanym PCW! Musimy pamiętać o naszej tożsamości, korzeniach.. i musimy zadawać pytania, aby pamiętali inni! Gdzie podział się Szakal strażnik naszego sprywatyzowanego dziedzictwa narodowego, gdzie podział się PCW Polish Title?! Czy i w tym palce maczał ten łajdak ze wschodu?!”

 

Białystok 7.05.2010 godz. 6:23

Szklany biurowiec, który dotąd zdawał się być oazą spokoju utonął w lawinie ogłuszających dźwięków nadzwaniających telefonów.

 

M1: Zaufaj mi, tak radykalne środki nie są konieczne... to perfidne kłamstwo, z którym należy walczyć a nie mu się poddawać... sprawa jest w toku... nie ma żadnych dowodów!.. nasz sztab pracuje nad depeszą medialną.. prawnicy już od 2 godzin analizują sprawę.. rokowania są... powiedzmy, że optymistyczne.. bzdura, Twoja firma nic na tym nie straci.. zastanów się czy jesteś biznesmenem czy pieprzonym rencistą na rybach i oddzwoń...

Po raz kolejny słuchawka uderzyła z impetem o widełki, a starszy pan schował twarz w dłoniach...

 

 

W tym samym czasie...

Hotel InterContinental Bangkok

 

 

Nas: ... kolejne starcie z Toolem? Dlaczego nie.. to byłaby zdecydowanie miła niespodzianka.. to byłoby starcie, które pomogłoby rozstrzygnąć ten zajadły konflikt.. konflikt, który nigdy więcej nie powinien wypaczyć wyniku walki o World Title.. teraz kiedy klapki z oczu opadły.. kiedy niewidomi przejrzeli, a młodzieńcze zauroczenie minęło wraz z pierwszym uderzeniem.. nie widzę żadnych przeciwwskazań, aby na tym mniejszym boisku.. w cieniu starcia Sandmana i Psycho.. wyłonić jednego pretendenta do World Title.. bo nie żyję systemem trójkowym.. nie wierzę, że za trzecim razem się poszczęści.. wierzę, że to czego chcą fani.. to czego chcę ja.. to ostateczne rozstrzygnięcia.. klarowne wyniki.. i prawdziwa koronacja jak w PCW.. dlatego też jestem w stanie rzucić na szalę swojego title shota.. i jeśli los pozwoli wymagam tego samego od Toola.. nie można odkładać w nieskończoność tego co nieuniknione.. nie można uciekać się do półśrodków w momencie gdy są one szkodliwe dla federacji.. EWF wymaga od nas, abyśmy w końcu ustalili hierarchię i obwołali królem tego, który na to zasłużył.. nie oszusta, który przyodział cesarskie szaty.. nie człowieka, który pokazuje jej środkowy palec.. nie Białostoczanina, który ma problem z realizacją swych ambicji.. EWF wymaga od nas abyśmy zmyli z siebie wszystkie niedoskonałości krwią oponentów.. stali się wolni od słabości.. i abyśmy dopiero czyści przystąpili do aktu ostatecznej koronacji.

 

[Dziennikarz Piękne słowa, jednak na twoim życiorysie w ostatnim czasie pojawiła się rys..........

 

Nim dziennikarz zdołał dokończyć pytanie Nas blady ze strachu, rzucając telefon komórkowy gdzieś w kąt wybiegł ze swojego pokoju. Błyskawicznie zbiegł schodami na parter i chwytając leżącą na stojaku gazetę wybiegł z budynku.

 

Po raz trzeci znajdujemy się w niewielkim pomieszczeniu gdzie obrócona plecami do kamery kobieta opowiada swoją historię.

 

Kobieta: .... choć był rozdarty wiedziałam, że mimo to jest zbyt silny... wiedziałam, że nie zdołam przed nim uciec.... mimo to podjęłam próbę... szpilki wbijające się w błoto wydawały się być ciężkie niczym buty z betonu... nie wiedziałam czy mnie dogania.... nie wiedziałam czy za chwilę nie padnę jego ofiarą... nie słyszałam kroków choć wiedziałam, że nie odpuści... dudnienie serca zagłuszało wszystko wokół... ale dawało mi siłę... w akcie desperacji obróciłam się... po raz ostatni.....

 

Pisk opon zainiciował tępe uderzenie, po którym gazeta bezwładnie opadła na ziemię..

 

„Bohater czy sprzedawczyk?”

 

EPILOG

 

7.05.2010 godz. 19:13

 

WSI24: Z OSTATNIEJ CHWILI. Niestety niepowodzeniem zakończyła się operacja mająca na celu...b..i..ie...sa.J.z..wski....o.no...ci...............................................

 

Ciemność i przenikliwy dźwięk nadjeżdżającego pociągu niespodziewanie przerwał transmisję. Z każdą chwilę stawał się on coraz bliższy, aż w końcu jego reflektory oślepiły wszystkich oglądających.

 

Cały czas za czymś gonisz.. cały czas czegoś pragniesz jak Blanche Dubois.. pędzisz tramwajem zwanym pożądaniem...

 

Kamera się oddala a światło okazuje się być jedną z żarówek w Hotelu InterContinental w Bangkoku gdzie wcześniej Nas Jazzowski rozmawiał z tajskim dziennikarzem. Tym razem widać tam dwa fotele biurowe stojące tyłem do kamery, po chwili jeden z nich zaczyna się do niej przybliżać i obraca się nagle twarzą w jej kierunku.

 

Nas: ... tylko, że u ciebie motorniczym jest Karol Krawczyk przez co jak Brando w tym filmie nie jesteś Don Corleone tylko zwykły Kowalski.. zwykły, szary, który jak Biały Jeleń chciałby szczypać w oczy i zarazem udawać niedostępnego leżąc na najwyższej półce.. nie jak pieprzony, przebiegły i zapobiegawczy ojciec chrzestny, który chce trzymać wrogów blisko.. zwykły, szary Kowalski, który liczy, że rozkładówki tabloidów nadadzą mu kolorytu.. chciałeś mnie ustrzelić tak mierną sensacją? Strzel sobie lufę, bo to jedyny twój oręż w tej walce.. w walce, w której od dawna nie liczysz się jako łowca.. w walce, w której stałeś się padliną omijaną przez nawet najmniej wybrednych smakoszy.. padliną, nad którą pochyliłem się jako jedyny, odpowiednio przyprawiłem i posłałem w eter.. chociaż nie spodziewałeś się takiej reakcji, prawda?. liczyłeś, że to spowoduje lawinę.. nagonkę, która mnie wykończy.. nagonkę, po której będziesz mógł zadać ostateczny cios.. wyciągnąć najcięższe działa, dokonać przy ich udziale egzekucji i słuchać mojego nieudolnego tłumaczenia.. powiedz jednak, kto teraz piszczy jak szczur? Kto do tej pory myślał, że jest wpływowy jak Carlos Slim Helu, a kiedy obejrzał do końca ten materiał ma głos cienki jakby się nawdychał helu? Bo jak ten balon z każdą minutą napełniałeś się nadzieją.. z każdą minutą stawałeś się coraz twardszy.. coraz bardziej pewny swojego zwycięstwa.. i kiedy już gospodarowałeś moją przestrzenią.. po raz kolejny uświadomiłem ci, że to tylko chwilowe uniesienie.. zniszczyłem coś co dało ci tyle radości.. zniszczyłem coś co sam tak pieczołowicie tworzyłem.. i teraz z pełną satysfakcją mogę krzyknąć.. NIESPODZIANKA!

 

Postać siedząca dotąd na fotelu obok obróciła się i rzucając egzemplarz gazety na obiektyw kamery ostatecznie zakończyła transmisję. Co głosił nagłówek? „Psycho One utrzymankiem Liliane Bettencourt?”

 

tonieKONIEC

Pilot rzucony z furią rozbił na milion części ogromny ekran LCD.

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Vaclav

    1

  • Camp

    1

  • nasjazz

    1

  • Ja Myung Agissi

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

i to jest to , co mnie zmotywuje do pracy . 8)

 

„Psycho One utrzymankiem Liliane Bettencourt?”

 

szalony pomysł . :lol:

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pierwsza uwaga to konwencja RP'a czyli krótkie fragmenty wplecione między siebie i to mi się cholernie podoba. Zawsze ceniłem (nie tylko ja patrząc na komenty pod twoimi starymi RPami) u Ciebie to przeplatanie czasu i miejsca akcji, bo to tylko zachęca do czytania :)

Nas: Mówiąc kolokwialnie – wrestling od zawsze był dyscypliną, w której wymagało się od zawodników napierdalania po łbach.. i nieważne jaki odgłos wydawała głowa wrestlera przy ciosie, bo nie wszyscy fani muszą być miłośnikami filharmonii.. w pewnym sensie to jest nasza kultura.. może brutalna, może prymitywna, ale jednak mieszcząca się w definicji tego słowa..

Spodobał mi się ten fragment. Pomimo iż na gali często padały teksty o tym, jak mało wspólnego mają EWF i kultura, to podszedłeś do tego oryginalnie... "to nasza kultura" - niezłe :D

A speeche do Psycho to bardzo mocna część RP (Maryla rządzi :) )Mocne słowa włożone w ciekawą formę (te odniesienia do osób, filmów itp. zdają egzamin, bo urozmaicają speech). Ale pojazd po Crashu był przeciętny, poprzednie uderzały mnie mocniej :P

Ogółem mocne dzieło. Wydaje się być trochę skromniejsze od poprzednich, ale motywy (plątanie czasu, Marylki itp.) i wykonanie przypadły mi do gustu. Ciekawe na kogo wpadniesz na Paloozie (oby nie na mnie :D )


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To jest optymalna forma eRPa. Muszę przyznać, że jestem dumny ... z siebie. ;) Zostawiłem sobie Twój tekst na koniec, głównie z powodu umiejscowienia tekstów w boardzie, lecz podążając od dołu nie sądziłem, że będzie tak dobrze. W przeszłości czytałem wiele Twoich eRPów, gdyż zaczynaliśmy w tym samym czasie, więc miałem okazję przeczytać wszystko, i muszę szczerze przyznać, że ten przypadł mi najbardziej do ksią.... gustu. :) Forma przeplatania, synkretyzmu i lekkiej homogenizacji jest bardzo trafna, to bardzo wzbogaca dzieło o walory. Widać także, że ostatnio sporo czytałeś, nie chodzi tutaj o przykłady i odniesienia, które można zauważyć w tekście, lecz o inny - lepszy dobór słów. Same speeche zbudowane są także inaczej i lepiej w moim odczuciu, uważam także, że te z poprzednich w porównaniu z tymi powyżej, wypadają blado, lub po prostu plebejsko. Sam jakimś wytrawnym graczem w EWF nie jestem, lecz ignorowanie tego tekstu to grzech/herezja.

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dawno temu napisałeś jeden wybijający się erp. Był na prawdę dobry , a to było na prawdę dawno. Ten jest lepszy ...

  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Na pochwałę zasługuje zerwanie z regułą jedności czasu i miejsca. Plusik leci też za sposób prowadzenia, jak w jakimś politycznym thrillerze. Również pięknie wkomponowałeś się w wymogi nowego, kulturalniejszego EWF. Spicze solidne. Słowem - zajebisty rp, po prostu.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...