Skocz do zawartości
  • Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!  

    Dostęp do pełnej zawartości forum wymaga zalogowania się. Możesz przyśpieszyć proces logowania lub rejestracji używając konta na wspieranych przez nas serwisach.

    W przypadku problemów z dostępem do konta prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum(@)wrestling.pl

     

Inny Wymiar TNA


K-PEL-K

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline

Nie przez przypadek ostatnia gala przybrała nazwę jaką przybrała. To naprawdę punkt zwrotny w historii tej federacji. Stało się… turning point… a potem nic już nie będzie takie samo… a na pewno nie takie samo jakie okazało się w rzeczywistości. Zamierzam cofnąć się w czasie i zagrać to jeszcze raz, ale tym razem w innej tonacji. Turning Point 2005 jest ostatnią rzeczą, która pozostanie w mojej rzeczywistości niezmieniona. W mojej ocenie czas świetny czas tej federacji przypadł właśnie na przełom 2005 i 2006 roku, ale czy nie dało się tego podciągnąć odrobinę lepiej? W świecie stworzonym przez mój umysł wszystko jest możliwe… poza tym, że dam Bookerowi choćby powąchać orlandowskiej szatni, pomimo tego, że dopiero za 2 lata zacznie się „era przeciętniactwa Bookera”, wolę zapobiegać, aniżeli później leczyć mój produkt… dlatego nie zobaczycie w tej federacji Bookera T… za to odkryjecie jak mógł wyglądać wrestling w grudniu 2005… więc fani, wróćmy do tego co dobre… czas przypomnieć sobie jak wyglądało TNA wtedy… i zderzyć ten obraz z innym wymiarem TNA… 11 grudnia 2005 roku, od tej daty zaczyna się moje TNA…

Co do zasad, jedną z głównych jest to, iż wszystkie inne federacje działają tak, jak działały w rzeczywistości, nie wprowadzam w ciąg zdarzeń zaistniały w WWE żadnych modyfikacji… głównie będzie to dotyczeć zwolnień z tej federacji. Zawodnicy, którzy odlecą spod ojcowskich skrzydeł Vince’a nie muszą zawitać do mnie, ale w momencie w którym któraś z gwiazdek przekroczy granicę pomiędzy realnym światem, a moim diary… nie ma powrotu, zacznie ona podlegać temu wymiarowi. Zarazem nie musicie obserwować tutaj transferów, które w rzeczywistości miały miejsce. Ja jestem panem tej sytuacji i to ja decyduję, kogo wciągnąć w wir czasu…

Postanowiłem nie pomagać sobie w tym projekcie żadną grą w stylu EWR ani TEW. Nie mam więc żadnych, ale to żadnych ograniczeń.

Niewykluczone, że wydarzenia zaistniałe w Innym Wymiarze TNA mogą pokrywać się z tym co zaobserwowano w prawdziwym świecie… może też być tak, że nic nie będzie takie samo… więc nie zakładajcie nic z góry, bo pewność niepewna…

 

Ale co tak naprawdę stało się 11 grudnia?

W main evencie Turning Point Rhino dzielnie stawiał opór Jarrettowi, przeważając przez większość pojedynku. Man Beast zapewne wyszedłby z tej potyczki zwycięsko, gdyby nie Team Canada, która najpierw zapobiegła odliczeniu lidera Planet Jarrett poza ringiem, by następnie w pełnym składzie interweniować w walce. Rhino rozprawił się z czterema Kanadyjczykami, ale nie spodziewał się, że Scott D’Amore czyha za jego plecami po to by połamać na jego plecach kij hokejowy ku chwale Kanady. Jeden Stroke z narożnika na dwa krzesła… i po sprawie… radości ekipy Jarretta nie było końca… dopóki światła nie zgasły… a na środku ringu znajdował się kij, płaszcz i buty…

O najwyższy laur X Dywizji walczyli Samoa Joe z AJ Stylesem. Mimo przewagi fizycznej Joe, AJ dzielnie stawiał czoła wyzwaniu. Pod koniec świetnego pojedynku Styles miał szansę na zrollupowanie Joe… ten jednak potrafił z tej pozycji założyć Coquina Clutch… Styles odpłynął do krainy nieprzytomności, a Joe mógł przypieczętować swoją dominację. Styles zapewne podzieliłby los Fallen Angela sprzed miesiąca, kiedy to Daniels został totalnie rozbity po walce przez Samoańczyka… gdyby nie sam Christopher, ratujący AJ’a i dający znak do tego, że chce dorwać Joe

Team 3D, nie tak dawno przedwcześnie pogrzebany przez America’s Most Wanted, wyzwał Storma i Harrisa na swój koronny pojedynek – tables match. AMW starało się obrócić brón Dudleysów przeciwko nim, jednak nie udało im się to. W zamian obaj członkowie Amw zostali złamani razem ze stołami. Storm poczuł jak to jest przyjąć swój własny Death Sentence, Harris zaś dowiedział się, że 3D przez stół nie jest zbyt miłym uczuciem.

Captain Charisma znalazł się w Serengeti po to, by stoczyć tam walkę z Montym Brownem. Alpha Male miał ogromną chrapkę na NWA WHC, tym razem wystarczyło jedynie pokonać Christiana. Sztuka ta się nie udała, Cage „odpiększył” Monty’ego, zgarniając tym samym pierwsze zwycięstwo na PPV i przybliżając się do pierwszego mistrzostwa świata w swojej karierze.

Pierwszy raz w historii TNA ring zamienił się w masakrę otoczoną drutem kolczastym. Sabu i Abyss postanowili rozwiązać swoje niesnaski raz na zawsze. Tą krwawą wojnę wygrał Sabu, który uwięził Monstera pomiędzy dwoma płytami gęsto ozdobionymi drutem kolczastym.

Rozpad 4LK stał się faktem… Konnan uśpił czujność BG’ego i Kipa, by w odpowiednim momencie potraktować obu krzesłem. Konnan dał upust swojej frustracji, pokazał, że nie toleruje Kipa w tej drużynie… dlatego 4 Live Kru musi się rozpaść… tylko co na to Killings?

Raven nadal ma szansę na zemstę na Larrym Zbyszku, za to, że stracił swój NWA World Championship w Kanadzie. Living Legend postanowił zaprosić do TNA Kanyona występującego pod pseudonimem „Chris K”, po to by ten zajął się wreszcie Ravenem. Nie udało mu się to… Kanyon jako kolejna osoba odkrył jak działa Raven Effect DDT…

 

 

Zanim Tenay i West zdążyli przywitać się z widzami, kamera ukazała nam ring okupowany przez członków Team Canada. W czterech narożnikach umieszczono kije hokejowe z kandyjskimi flagami. Na czele grupy stał naturalnie Coach D’Amore, który w swoim stylu się sfrustrował i zaczął za pomocą mikrofonu przekrzykiwać publikę heatującą go niemiłosiernie.

 

- D’Amore – Zamknijcie się i przyjmijcie wreszcie wyższość kanadyjskiego narodu! Na Turning Point reprezentanci naszego przepięknego kraju (A1, Petey, Bobby Roode i Eric Young zaczęli nucić swój hymn państwowy) pokonali 4 Live Kru. Czwórka moich podopiecznych udowodniła swoją wyższość ponad wszelkimi rasami, jakie zamieszkują Amerykę... czy to Afroamerykanin, czy Latynos, czy biały koleś…

 

Na hali rozległy się chanty „A co z rdzennymi Amerykanami”?

 

- D’Amore – I tak jesteśmy lepsi od was… jednak jest jeden Amerykanin, który zasłużył na nasz szacunek... to mistrz świata Jeff Jarrett!

 

Heat się wzmocnił.

 

- D’Amore – Tak jest! Double J w niedzielę udowodnił wszystkim, że to on jest prawdziwym liderem, z umiejętnościami niemieszczącymi się w obszarze żadnego istniejącego kraju . Wspiął się na szczyt i nikt, a na pewno żaden inny Amerykanin, nie da rady zrzucić go z piedestału... na Turning Point przy naszym nieskromnym udziale wybiliśmy Rhino z jego brudnego zakutego łba jakiekolwiek marzenia o NWA World Championship. Ta noc była nasza, a feta byłaby okazalsza, gdyby nie to, że pewien emeryt… nie zawaham się użyć tego słowa… gość, który dawno powinien siedzieć w domu i pić herbatkę z najbliższymi, przerwał nasze święto… sukces całej Planety Jarretta! Sting, zostawiłeś swoje cuchnące buty na środku ringu… teraz miej jaja, żeby je odebrać!

 

Wszystkie trybuny zaczęły wzywać swego idola, ale po Stingu nie było ani śladu. Członkowie Team Canada rozejrzeli się po całej sali i niezobaczywszy znajomej postaci zaczęli śmiać się irracjonalnie.

 

- D’Amore – Tak jak sądziłem… nie masz JAJ! Ale wiesz kto ma jaja na swoim miejscu? Petey Williams, nasz kapitan, który za chwilę pokaże, że nie bez powodu nazywają go „Kanadyjskim Niszczycielem”. Petey, pokaż na co cię stać… ku chwale Kanady!

 

Williams w swoim stylu zaczął prężyć muskuły, my tymczasem przenieśliśmy się na zaplecze, gdzie „Franchise” Shane Douglas stał z mikrofonem tuż przy Christopherze Danielsie.

 

- Franchise – Fallen Angel... w niedzielę powróciłeś po miesięcznej przerwie spowodowanej atakiem Samoa Joe na Genesis. Po miesiącu pokazujesz się w iMPACT Zone i znowu próbujesz utrzeć nosa Joe... nie martwisz się, że historia może się powtórzyć?

 

- Daniels – Shane, życie biegnie dalej, wszystko podlega zmianom i nic nie jest takie samo jak kiedyś... a na pewno Fallen Angel nie jest tym samym człowiekiem, którym był miesiąc temu. Wtedy otarłem się o poważną kontuzję, ale już nigdy nie pozwolę sobą pomiatać tak jak wtedy. Może jestem mniejszy od Joe, ale mój duch walki… on mnie uskrzydla, pomimo iż jestem Upadłym Aniołem. Joe przybył do X Dywizji pół roku temu i dzisiaj dzierży nasz największy skarb... myśli pewnie, że zdominował nas – gości, którzy wypruwali z siebie żyły, żeby móc dotknąć tego tytułu. I pomimo iż teraz jestem innym, lepszym Christopherem Danielsem… to nadal pragnę X Division Title jak niczego innego na świecie. AJ odebrał moje mistrzostwo, ale nie podołał samoańskiej sile... ja się nie dam tak łatwo… i odbiorę to co mi się należy…

 

- Franchise – Za chwilę twoja walka z Petey’m Williamsem. Jakieś przemyślenia?

 

- Daniels – Uciekaj Petey, bo nadchodzi nowy… LEPSZY… Upadły Anioł…

 

Speech dopełniony został ciutkę demonicznym śmiechem Danielsa, ale zanim przenieśliśmy się na ring, realizator pokazał nam urywki z Turning Point, kiedy to Fallen Angel uratował AJ’a Styles od niechybnej zagłady... czy Daniels nie będzie musiał przypominać sobie, jak to jest ulec pod ciosami „Samoan Submission Machine”?

 

Petey Williams (/w Scott D’Amore, A1, Eric Young, Bobby Roode) vs Christopher Daniels

 

Walka obfitowała w szybkie tempo i częste zmiany przewag, jednak zanim tak naprawdę wszystko się rozkręcało, D’Amore postanowił wtrącić swoje trzy grosze. Gdy Daniels trzymał Petey’go w pozycji do DVD tuż przy linach, Scott ściągnął swego podopiecznego z ringu. Niebawem przy apronie zebrała się cała drużyna kanadyjska, by obmyślić dalszy plan. Wykorzystał to Chris wykonując swój split-legged moonsault na całą grupę Kanadyjczyków. Po chwili wepchnął Canadian Destroyera na ring i zbierał się do Angel’s Wings. Petey’mu udało się przerzucić Danielsa do alabama slamu, jednak nie posłał przeciwnika na matę, a w narożnik. Próba wykonania bronco bustera zakończyła się fiaskiem, ponieważ Chrisa nie było już w narożniku. Niebawem obaj zawodnicy znaleźli się pośrodku ringu. Daniels złapał Williamsa do Last Rites, Kanadyjczyk odwrócił chwyt i mógł wykonać inverted DDT… zdecydował się jednak na inverted suplex. Daniels jednak wylądował na nogach tuż za plecami Petey’go, odwrócił go i przymierzył się do Angel’s Wings. Tymczasem D’Amore odwrócił uwagę sędziego, z drugiej strony Roode wchodzi na ring z kijem hokejowym, ustawia się tuż za Fallen Angelem, przymierza się do uderzenia, odwraca głowę gdzieś w stronę trybun, z którą zamienia parę słów… Bobby nie zauważa, że Petey wyswobodził się z uchwytu i miał już Chrisa w pozycji do Canadian Destroyera. Nie patrząc w stronę uderzenia Roode zadał cios, który naturalnie minął schylonego Angela i trafił Petey’go. Zszokowany Canadian Enforcer uciekł z ringu, tymczasem Fallen Angel wykonuje pin z mostkiem i spokojnie odlicza Petey’go Williamsa.

 

Tenay – Witajcie wszyscy fanatycy wrestlingu. TNA przeszło już swój punkt zwrotny. Turning Point obfitował w wiele emocji…

West – Po raz pierwszy widzieliśmy Barbed Wire Massacre! To nieprawdopodobny festiwal brutalności, Abyss został uwięziony w pułapce z drutu kolczastego…

Tenay – Tak, Sabu udało się zrewanżować Abyssowi za porażkę z Genesis. Co najciekawsze, Potwór jest dziś w Orlando i za chwilę będzie walczył!

West – Widać było cierpienie Monstera, ale nie dziwmy się… czy Potwór dojdzie do siebie?

Tenay – Jednak Turning Point to nie tylko drut kolczasty, ale również rozpad 3… a raczej 4 Live Kru, zobaczmy jak to wyglądało…

 

Realizator pokazał nam końcówkę niedzielnego 8 Man Tag Team Matchu. Kip James ma możliwość pinu, ale kłóci się z Konnan. Następny kadr zawiera już Konnana z krzesłem, które ląduje na głowie Kipa. Roode zgarnia pin. BG podchodzi do swego kolegi i próbuje dojść o co chodziło, schyla się nad Kipem… i też obrywa krzesłem… materiał zakończył się zbliżenie skonfudowanej twarzy Rona Killingsa.

 

Abyss (w/James Mitchell) vs Kip James

 

Abyss niechętnie wkroczył do ringu, najprawdopodobniej James Mitchell zmusił go do walki. The Monster cały czas trzyma się za ramiona, jakby cierpiał przez niemiłosierny ból. Czyżby jego ciało otrzymało aż taką dawkę cierpienia? Nie widać jednak żadnych bandaży… mimo to Abyss wydaje z siebie odgłosy świadczące o tym, że jego skóra cierpi… chociaż może to jego obłąkana dusza męczy się bardziej… Na stan psychiczny i fizyczny swego przeciwnika nie zważał Kip, który powalił błyskawicznie Abyssa clotheslinem. Od tej pory walka ta polegała na tym, że James obijał w parterze Potwora, który nadal trzymał ściśle skrzyżowane ręce przy ciele. Ta sytuacja nie trwała długo, bo Kip podniósł rywala, zwhipował na liny i wykonał back body drop. Abyss leżał na ringu i nie drgnął, jakby bał się, że jego kolejny ruch dostarczy mu jeszcze więcej bólu. James musiał kolejny raz samodzielne podnosić Potwora, chciał wykonać One And Only, ale Abyss nie pozwalał odciągnąć rąk od ciała. Zmusiło to Kipa do kopnięcia w brzuch i zaaplikowania Fameassera. „Brat” BG’ego przekręcił przeciwnika i przystąpił do pinu. Kamera zbliżyła twarz podopiecznego James Mitchella… był całkowicie przytomny i zaczął głośniej jęczeć z bólu, mimo to nawet nie myślał kickoutować. 1…2…3. James wygrał pojedynek, który pierwotnie zapowiadał się na trudniejszą bitwę. Abyss tymczasem został ściągnięty z ringu przez ochronę, przy rampie przejął go Father Mitchell, który w mocnych słowach krytykował swego podopiecznego. Tymczasem na ringu BG przejął mica.

 

BG – Konnan, ty latynoski bydlaku, wiem, że przestraszyłeś się naszej reakcji i prawie nie zesrałeś się w swoje luźne spodnie... dlatego cię tu nie ma sukinsynu i to nawet dobrze, bo ja i Kip skopalibyśmy ciebie jak psa i nie pomogłoby tobie nawet najlepsze obuwie sportowe świata. Ukrywasz się, ale taki stan nie może trwać długo, dlatego za tydzień mam cholerną nadzieję, że przyciągniesz za sobą swoją latynoską dupę i staniesz naprzeciwko mnie w walce. Znamy się nie od dziś, przeżyliśmy wiele, a ty nas… nie… zdradziłeś przede wszystkim mnie! To będą niezapomniane święta, a ty dostaniesz najbardziej wpadający w pamięć prezent, jaki można otrzymać… zapewni ci to Santa Claus BG… and G stands for get it… got it… good!

 

Po tym przekonującym oświadczeniu przenieśliśmy się ponownie przed stolik komentatorski przy którym usiadł w miarę nowy nabytek TNA – Christian Cage

 

Tenay – Nie muszę chyba przedstawiać naszego gościa. Christian – to nieprawdopodobnie szybkie tempo twojej kariery w TNA. Minął ledwo miesiąc, a już jesteś pierwszym pretendentem do mistrzowskiego tytułu… NWA World Championship stoi przed tobą otworem.

Christian – Tak to wygląda i tak właśnie jest. Nigdy nie ukrywałem tego, że chcę pierwszy raz poczuć na własnej skórze jak to jest być mistrzem świata, a gdy w dodatku mistrzem jest ktoś taki jak Jeff Jarrett…

West – Jarrett Jarrettem, ale w niedzielę musiałeś sprostać trudnemu zadaniu, jakim jest pokonanie Monty’ego Browna!

Tenay – Nie zapominajmy, że Brown do tamtego momentu był pierwszym pretendentem, który ma doświadczenie w pojedynkach o World Title...

Christian – Doceniam Browna i wiem, jakim typem przeciwnika jest. Alpha Male to wymagający rywal, ale nic nie jest niemożliwego w momencie, gdy jest się Charyzmatycznym Kapitanem… więc jeżeli chcecie się mnie spytać, jak ujarzmiłem to niebezpieczne, wielkie i tym podobne zwierzę z Ugandy…

Tenay – Serengeti leży w Tanzanii…

Christian – Spytaj się Monty’ego co jest stolicą Tajlandii, a odpowie ci cisza większa od tej, jaka towarzyszy wejściu Jeffa Jarretta…

West – Ale publika reaguje na Jarretta!

Christian – …do ośrodka dla niemych… gdyby mogli to wyliby z niezadowolenia… ale nie ważne… ważne, że posłałem Alpha Male’a na deski… because that’s how I roll!

Tenay – I na tym zakończmy tą rozmowę. Wiesz co dzisiaj jeszcze nas czeka?

Christian – Jestem bardzo ciekaw…

West – Main eventem tego Impactu będzie walka America’s Most Wanted kontra koalicja Rhino z Lancem Hoytem! Co prawda AMW nie stawia swoich pasów mistrzowskich na szali, ale i tak zapowiada się świetny match…

Tenay – A propos NWA Tag Team Titles… Larry Zbyszko poinformował nas wcześniej, że na jednej z najbliższych gal Team 3D będzie walczyć o prawo do walki z AMW o ich pasy na Final Resolution!

West – Rozbili ich już raz na Turning Point!

Tenay – Teraz czas na kolejną walkę dzisiejszego dnia…

 

Monty Brown vs Kenny King

Walka mało emocjonująca, King odstaje znacząco warunkami fizycznymi od Browna, ten zaś bawił się swoim przeciwnikiem jak szmacianą lalką. Irish whip, Kenny odbija się od lin by oberwać efektownym powerslamem. Brown nie czeka długo, podnosi przeciwnika i serwuje mu soczystego fireman’s carry facebustera (czyli F5). Impet uderzenia jest tak duży, że King odbija się i ląduje na nogi, oczywiście upadłby, gdyby nie Monty, który szybciutko się podniósł, pchnął Kennym w liny, sam odbił się od sąsiednich… i trafił przeciwnika potężnym Pouncem. Pin jest formalnością… szybciutki squash wygrany przez Browna.

Christian – Efektowne zwycięstwo… ale to ja mogę walczyć z Jarrettem…

 

Brown chyba dosłyszał słowa Captain Charismy, ponieważ poprosił o mikrofon.

 

Brown – To był jedynie ułamek tego, co tak naprawdę może Alpha Male. Te 3 minuty to jedynie przystawka. Monty Brown jest czymś więcej niż pogromcą takich małych ludków jak ofiara, którą wyniesiono teraz z ringu. Od dwóch lat król Serengeti rządzi i dzieli w tym miejscu. Ale żeby być królem w pełni, należy mieć koronę, a raczej pas. Dlatego Alpha Male stara się jak może i gdy już ma możliwość sięgnięcia po swoją własność, podchodzi do mnie kolejny żałosny blondas i wyrywa mi mój title shot z rąk… i to oszukując. Jesteś taki fajny, zajebisty Kapitanie Charyzmo? Myślisz, że pożarłeś wszystkie rozumy przychodząc tutaj, ubierając się w cool ciuchy i rzucając swoje powiedzonka? Publika reaguje to i morda się cieszy? Na mnie też ludzie reagują!

 

Reagują mocną mieszanką cheeru i heatu, tak po połowie.

 

Brown – A skoro nie mam rzekomo prawa do mistrzostwa… to chcę je odzyskać! Już dziś, teraz!

 

Christian wkroczył na ring.

 

Christian – Hola, poczekaj. Sam zgodziłeś się na to, żeby twój title shot znalazł się na szali, szpanowałeś swoją siłą, wszystkim, czegokolwiek tam nie posiadasz... i przegrałeś. Sędzia klepnął trzy razy w matę… jakim prawem mam teraz ścierać moje podeszwy, tylko po to, by znowu cię pokonać... daj mi z trzy porządne powody!

 

Brown – Nie zamierzam dawać żadnych powodów… po prostu cię zmuszę…

 

Obaj zawodnicy mieli się już rzucić na siebie, gdy Larry Zbyszko wparował na rampę.

 

Zbyszko – Gorące głowy… nie zamierzam słuchać waszych kłótni, bo i tak Jarrett zawraca mi ciągle dupę i więcej już znieść nie mogę… jak chcecie się koniecznie przytulić w ringu to wam to załatwię, ale nie teraz… Impact nie trwa 2 godzin… i dobrze, bo to mniej roboty dla mnie. A za tydzień TNA przygotowało dla fanów trochę inne atrakcje, dlatego spotkacie się na randce za dwa tygodnie, w sylwestra! Tytuł pierwszego pretendenta do zdobycia, jeżeli tak was korci dobrać się do Jarrettowskiego dupska, to się postarajcie! A teraz idę odpocząć i tylko nie nabroić mi do końca wieczoru!

 

Tenay – Cage vs Brown za dwa tygodnie, a zaraz dzisiejszy main event…

West – AMW vs Rhino i Hoyt – nie przełączajcie kanału

 

Zanim walka wieczoru się odbędzie, my przenosimy się do gabinetu Larry’ego Zbyszko w którym siedzi już Jeff Jarrett razem z piękną Gail Kim. Do biura wchodzi sam Living Legend, który jest mocno zaskoczony widokiem mistrza świata.

 

Zbyszko – Co tu do cholery robisz?

Jarrett – Czekam na ciebie. Kto wpadł na pomysł zmiany mojego przeciwnika na Final Resolution?

Zbyszko – Jakiej zmiany… przecież Cage może wygrać ponownie

Jarrett – Cage wała może… kim w ogóle jest Christian Cage? Udało mu się fartem przypiąć Browna, ale do cholery… to jest Alpha Male. Nie chcę mieć go na swojej drodze do tytułu, a ty koniecznie chcesz, żebym się przeniósł do tego pieprzonego Serengeti…

Zbyszko – Czyżby wielki, mocarny Jeff Jarrett bał się zwierzaka z Afryki? Z resztą spraw, żeby nie walczył na Final Resolution… ty i twoje pieski nie raz odpieprzały różne numery..

Jarrett – Żebyś wiedział, że odpieprzę jakiś numer... i wyjdę na tym zajebiście jak zwykle, masz moje słowo…

 

NWA Tag Team Champions America’s Most Wanted vs Rhino & Lance Hoyt

Cała walka to festiwal heelowskich zagrywek AMW, którzy posiadali przewagę przez większość walki. Po face’owej stronie wyróżniał się Hoyt, który często odpowiadał mistrzom jakimś Power movesem. W pewnym momencie AMW zaczęło znęcać się nad Rhino, który od dłuższej chwili nie zdołał zrobić zmiany. Harris podnosi Rhino, chce zwhipować go na liny, Rhino chce skontrować to Gorem, ale Harris robi unik, w zamian rewanżując się spinebusterem. Zmiana ze Stormem. Cowboy podnosi Man Beasta i wykonuje soczyste DDT. Kickout Rhino. Storm podnosi przeciwnika, chce zklinczować się z nim, udało się, ale James nie może wykonać żadnej akcji. Upór Rhino zdaje się dawać efekty, gdyż ten jakoś wykonuje belly to belly slam. Man Beast ustawia się w narożniku AMW, przygotowuje się do Gore’a, Wildcat go zaczepia… i otrzymuje potężny cios między oczy. Rhino w pozycji do Gore’a, zaczyna bieg, ale Storm się odsuwa… tymczasem Hoyt klepie swego partnera i wchodzi na ring. Cowboy rad z tego, że nie otrzymał Gore’a tauntuje na środku ringu i nie widzi zagrożenia… dopóki Lance go nie odwraca i nie serwuje clothesline’a. Storm oszołomiony leży na ringu, a Hoyt go podnosi i wykonuje backbreakera. Wpada Wildcat i otrzymuje back body drop. W międzyczasie Cowboy podnosi się, a Lance unosi go do swojego finishera, który zwie się Blackout. Storm się wydostał, próbuje odpowiedzieć superkickiem, ale były Dallas robi unik i kolejny raz próbuje wykonać Blackout. Trzyma rywala w górze… ale Harris podcina mu nogi chop blockiem. Rhino to dostrzegł, wkroczył na ring i błyskawicznie powalił Chrisa Gorem. Storm tymczasem otrzymał big BOOT od Hoyta i stał się potencjalnym kolejnym celem dla Man Beasta. Rhino już usadowił się w narożniku… i otrzymał cios gitarą od Jarretta powitanego przez fanów ogromnym heel heatem. Sędzia odwrócił się w idealnym momencie by dostrzec to i ogłosił dyskwalifikację. Na ringu zameldowała się również Team Canada, czy może to oznaczać pogrom Rhino i Hoyta? Na szczęście błyskawicznie do bijatyki dołączył Team 3D. Devon i Ray czyszczą ring z członków kanadyjskiej drużyny, ale na AMW nie starcza im sił. Jarrett doniósł w dodatku kilka krzeseł, zaś Roode z Youngiem wyjęli spod ringu stół. Jarrett już zbierał się do uziemienia krzesłem Hoyta, ale zatrzymał go Christian Cage! Cpt. Charisma wygrał brawl z obecnym mistrzem i razem z ex-Dudleyami zapanował w ringu… dopóki do chaosu nie dołączył się Monty Brown. Zadał kilka ciosów Cage’owi, przygotował go do Pounce’u, popchnął w kierunku lin… ale Cage zatrzymuje się, parodiuje krok Jeffa Jarretta i pociera swoją głową o liny niczym Alpha Male. Rozwścieczony Brown wyrzuca Christiana z ringu clotheslinem, odwraca się… i nadziewa się na 3D! Cage wtacza się z powrotem na ring i razem z kolegami tauntuje ku uciesze publiczności. Tymczasem Planet Jarrett otoczyło ring...

… i to koniec emocji na dziś…

I pamiętajcie, że to wszystko trwało około 45 minut…

Jak się wam podoba ta wizja TNA, to dopiero początek, pierwszy Impact.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline

Z reguły nie czytam diary, ale jako że zdążyłem już poznać Twoje skille podczas rpowania to sięgnąłem po to z czystej ciekawości. Nie zawiodłem się, bo wyszło to fajnie, aczkolwiek mam nadzieję, że EWF uznasz jednak za priorytet. :P
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline

Parafrazując właściciela sklepu z "Bułgarskiego Pościkku": priorytetowo EWF przede wszystkim... nie martw się, bo myślę, że i tak tapingi będę robił wtedy, kiedy nie przyjdzie mi męczyć się z RPem :)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


  • Posty:  1 202
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.03.2008
  • Status:  Offline

Zaciekawił mnie pomysł, dość nietypowy większość diary to albo obecne federacje, albo coś z bardziej zamierzchłych czasów. Segmenty były na dobrym poziomie, nie było tak często spotykanych w tym dziale mega sztywnych i cukierkowych dialogów. Szacunek za to, że piszesz całe walki, jednak z czasem wiele osób zacznie patrzeć tylko na zwycięzce (przynajmniej takie jest moje zdanie). Mam nadzieję, że starczy ci zapału do pisania w miarę regularnie gal.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline

… ciemno wszędzie, jedynie krąg światła na środku ringu… a tam atrybuty osoby, której się nie spodziewaliśmy…

- Tenay – Czy to on?!

Czemu się nie pokaże?

- D’Amore – Sting, zostawiłeś swoje cuchnące buty na środku ringu… teraz miej jaja, żeby je odebrać!

Nie ma go, ale są inni…

- Monty Brown - A skoro nie mam rzekomo prawa do mistrzostwa… to chcę je odzyskać!

- Daniels - …nadchodzi nowy… LEPSZY… Upadły Anioł…

A wśród nich... ten jeden… The Chosen One… (theme Jarretta i jego sylwetka na ekranie)

- Jarrett - Żebyś wiedział, że odpieprzę jakiś numer... i wyjdę na tym zajebiście jak zwykle, masz moje słowo…

A w tle słychać zapętlone… odpieprzę jakiś numer…

 

Ho! Ho! Ho! Są święta (ta, wiem, że jest czerwiec – dop. autor), Boże Narodzenie! Dlatego warto dowiedzieć się kto zasłużył na prezenty, a kto na sztywną i zadającą ból rózgę… to jedyny taki w roku… świąteczny Impact!

24 grudnia 2005

 

Jak można się spodziewać, cała sala została udekorowana świątecznymi dekoracjami.

Tenay – Witajcie w specjalnym świątecznym wydaniu naszego show! Jeżeli święta to prezenty... a naszym najlepszym prezentem może być świetna walka…

West – Dlatego dzisiaj mamy w programie pokaz umiejętności członków X Dywizji!

Tenay – Jednak nie możemy zdradzić wam składu owej walki, gdyż go po prostu nie znamy… Larry Zbyszko zadecydował, że wszystkie walki są dzisiaj niespodziankami...

 

Wstęp komentatorów został przerwany przez dosyć znany nam theme Jeffa Jarretta. King Of The Mountain wyszedł na rampę ze swoim pasem, swoją gitarą i swoją managerką Gail Kim. Dzisiaj stał przed nielichym zadaniem, miał bowiem przekrzyczeć tłum, który na sam widok Jarretta zareagował zajebiście głośnym heatem. Jednak Jeff miał sprzymierzeńca – mikrofon…

 

Jarrett – Zamknijcie się kiedy mówi do was King Of The Mountain… nie liczcie, że będę komukolwiek z was, skończeni idioci, życzył czegokolwiek… chyba, że przywrócenia rozumu… w tej chwili ruszyłem się z mojej przytulnej szatni, ponieważ mam do zakomunikowania kilka ważnych spraw… otóż jak pamiętacie, tydzień temu Team 3D i Christian Cage przeszkodzili nam w pokazie naszej totalnej dominacji... wepchnęli swoje nosy nie tam gdzie trzeba... szczególnie irytuje mnie Cage – gdybym mógł to swoją ukochaną… (Gail się uśmiecha) gitarą (Gail zarzuca fochem) zdjął z jego twarzy ten grymas… ale tak naprawdę Christian to dupek, cholernie dupkowaty dupek… tak naprawdę nie wiem czego szuka w tej federacji, wiem jedynie, że to nie jest moja kolejna dziecinka… (Gail znowu promienieje) mój NWA World Heavyweight Title (znowu foch) Tak naprawdę takie dupki jak Cage nie mają szans na osiągnięcie czegokolwiek w tym biznesie… ale znam pewną osobę, która nie jest dupkiem… wręcz przeciwnie… wydaje mi się, że to może być początek pięknego sojuszu… gdy Team 3 Tones i Kapitan Dupek wtargnęli wtedy na ring, myślałem, że to gówno będzie odrobinę trudniejsze… ale na szczęście znalazł się sprawiedliwy człowiek…

 

Double J wyjmuje zza pazuchy koszulkę Planet Jarrett z wypisanym na tyle „ALPHA MALE”.

 

Jarrett – Monty! Wiem, że wszystkie twoje dotychczasowe słowa i czyny były jedynie blefem… a ty chcesz dołączyć do Planet Jarrett… Witaj w rodzinie!

 

WELCOME TO SERENGETI!

 

Te słowa wypowiedziałby Brown gdyby mógł, ale nie może bo idzie dopiero w stronę ringu i nie ma mikrofonu. Doszedł wreszcie do ringu i krokiem a la „zaraz cię wypieprzę z tego ringu Pouncem” podszedł na niebezpiecznie bliską odległość do Jarretta…

 

Brown – Co… ty… odpieprzasz?! Czy Alpha Male naprawdę usłyszał… że niby chce dołączyć do tej grupki marnych grajków? Co to ma znaczyć do jasnej cholery?

 

Jarrett – Nie zamydlaj mi oczu… tydzień temu przybiegłeś na odsiecz, chciałeś nas ratować… a tak się składa, że potrzebujemy u nas silnego gościa, który mógłby pomóc nam wkroczyć na szczyt… Monty, taka oferta nie przytrafia się 2 razy… każdy chciałby należeć do Planet Jarrett, ale nie każdy jest tego godzien… ty jesteś, więc przyjmij ten podarunek na przywitanie…

Brown – Słuchaj… nie zamierzam nawet myśleć nad twoją ofertą, bo jedyne czego pragnę to twój pas… a ponieważ i tak odeślę tego Boba Budowniczego, który cały czas pieprzy o swojej charyzmie i powtarza: „Tak, dam radę! Pokonam Monty’ego i zdobędę pas!” Ale tak nie będzie… bo za tydzień ktoś poczuje Poooooounce’a!

Jarrett – Tak, tak… słuchaj… jeżeli dołączysz do nas, załatwimy ci title shota… na X Division Title na przykład… byłeś X Division Champem?

Brown – Alpha Male nie bawi się w podrzędne nagrody… chce tego (wskazanie na pas) A teraz przybliżę się do zwycięstwa i ci po prostu wyjebie!

 

Rozpaczliwy pisk cenzury rozległ się w waszych odbiornikach, Monty był już gotowy pociągnąć po swojemu Jeffa z bara, gdy ten wyciągnął obie ręce przed siebie, jakby miał zaraz wydać z siebie przeraźliwe „Nie bij!”... ale to wszystko przerwał Larry Zbyszko, który w towarzystwie ochrony znalazł się na ringu…

 

Zbyszko – Czekaj Jeff… wiedziałem, że wywiniesz jakiś numer, ale nie spodziewałem się, że będziesz lizał dupę dla Browna… a to przecież bardzo w twoim stylu. Co nie umniejsza faktu, że jesteś mistrzem i nie chcę narażać cię na niepotrzebne nieprzyjemne wydarzenia… więc lepiej niech ten Samiec Alfa tu ochłonie natychmiastowo, bo porozmawiamy inaczej nad twoim kontraktem…

 

Brown jednak nie mógł przepuścić takiej sytuacji. Chwycił Jarretta za grdykę i planował przycisnąć go do narożnika. Natychmiastowo na ringu znaleźli się członkowie AMW, powalili Monty’ego i zaczęli go okładać. Jeff chciał skończyć bójkę, ale Cowboy i Wildcat nie zamierzali zejść z Alpha Male’a… Jarretta chciał uspokoić „Living Legend” Larry, położył rękę na jego ramieniu, Jarrett nie wiedział kto ma czelność go dotykać… i natychmiastowo powalił Zbyszko na deski szybkim sierpem. Nawet nie wiedział kogo uderza! Ochrona podbiegło do szefa, próbuje go cucić, nawet AMW lekko zdziwione przestało pastwić się nad Brownem… przez pewną chwilę realizator pokazywał naprzemiennie odurzonego Zbyszko i zszokowaną twarz Jeffa. King Of The Mountain chciał przedrzeć się przez grupę ochroniarzy i wyjaśnić to nieporozumienie. Nie zdołał, gdyż Larry przy pomocy goryli podniósł się i w stanie irytacji rzucił do mikrofonu:

 

Zbyszko – Ty koński zwisie! Cofam swoje słowa... narażę cię na takie skopanie twojej dupy, jakie ci się nigdy, PRZENIGDY, nie śniło! Będziesz dzisiaj walczył o swój pas i sram na to, czy chcesz tego czy nie! Zobaczymy czy ci twoja wataha dziś pomoże…

 

Po raz drugi przenosimy się dzisiaj przed stolik komentatorski.

 

Tenay – Jedno omyłkowe uderzenie, przypadek… jednak konsekwencje są ogromne! Jarrett dzisiaj będzie bronił swojego mistrzostwa… a przecież za tydzień no 1 contender match.

West – Czy to oznacza, że w wypadku porażki Jarretta Cage lub Brown zmierzy się z nowym mistrzem?

Tenay – Chyba tak. W końcu Larry obiecał to im… jednak to nie jedyna zagadka... nie zapominajmy o Stingu! To niesamowite, ale tydzień temu poświęciliśmy temu jedynie mały ułamek Impacta.

West – W TNA i tak dzieje się wiele, a tu na dodatek taka sława niebezpośrednio zapowiada swój powrót do wrestlingu!

Tenay – Tak jak mówiłeś, Impact jest zbyt krótki by ująć wszystkich zawodników godnych zainteresowania... my tymczasem przynosimy wam kolejny prezent w postaci zapowiadanej tydzień temu walki: Konnan vs BG James…

 

Konnan vs BG James

Tym razem BG samotnie zameldował się na ringu. W pewnym momencie rozbrzmiał jakiś nieznany theme, a do ringu zaczął zmierzać ktoś bardzo podobny do Konnana… łysy, w podkoszulku, twarz zakryta chustą… ale ten Konnan zdał się być nieco mniejszy niż wcześniej… „skurczony” Latynos został początkowo zdominowany przez Jamesa, który wykonał na przeciwniku chyba wszystkie swoje popisowe chwyty. Przy wykonywaniu knee dropa, uszkodzeniu uległa chusta na twarzy „Konnana”… jednak ten przykrył twarz dłońmi. BG jednak nie przerywa natarcia, podnosi rywala, chwyta za rękę… ale to do cholery nie jest Konnan! Jakiś inny latynoski gość obrywał teraz w ringu… BG’emu to jednak nie przeszkadza, ponieważ ma już go w pozycji do pumphandle slamu... którego nie wykona, bo zza jego pleców wyłonil się prawdziwy Konnan z równie prawdziwym slapjackiem. Gdy BG został już mocno obity, na odsiecz przybiegł Kip James, który zajął się swoim byłym partnerem z 4LK. Kip teoretycznie przejął kontrolę nad ringiem… ale nasz nowy kolega postanowił jeszcze bardziej wzmocnić swój debiut. Zaczaił się za plecami Kipa i zaserwował mu bardzo ładnego Ace Crushera. The James Gang na deskach, a Konnan i jego koleżka mogą tauntować nad przegranymi. Wynik walki pozostał nieznany, ale to Konnan wygrał tą bitwę… jednak czy to koniec wojny?

 

Realizator błyskawicznie przenosi nas do 11 grudnia, tuż po main evencie gasną światła, Jarrett i D’Amore już nie tauntują... zastygli… a na środku atrybuty… wiecie dobrze kogo to rzeczy… twarz Jarretta pełna lęku, D’Amore wygląda tak, jakby miał schować się pod ring… czarny ekran… BOO!!! To Sting! Jego twarz mignęła przez sekundę na ekranie… coś się święci!

 

Tenay – To już raczej przesądza wszystko! Sting nawiedza TNA, kiedy zdecyduje się na pokazanie się?

West – Jestem NIESAMOWICIE podekscytowany!

Tenay – Nie wątpię… tymczasem czas na specjalność TNA – X Dywizja…

 

The Naturals, Sonjay Dutt & Jay Lethal vs Diamonds In The Rough, Shark Boy & Alex Shelley

Od początku było widać, że Sharky nie wie co porabia w takim towarzystwie. Początkowo to Diamonds dominowali w walce. Ani Dutt ani debiutujący Lethal nie mieli pomysłu na rozpracowanie podopiecznych Simona Diamonda. W dodatku heelowe zagrywki bardzo pomagały w utrzymywaniu przewagi. W którymś momencie Shelley wkroczył do akcji i zajął się Lethalem. Irish whip i szybki sleeper hold, ale Jay się wyswobodził. Odbił się od lin, przeskoczył nad Alexem i zmienił się z Andym Douglasem. Andy błyskawicznie przeszedł do ofensywy. Clotheslinem, whip do narożnika… Douglas wykonał splash na Shelley’m, doskoczył do Alexa, ale ten wiedział jak wsadzić swoje palce do cudzych oczu. Po ładnym back suplexie Shelley zmienił się z Youngiem. Samozwańczy król spinebusterów postanowil pokazać kilka swoich koronnych akcji, ale najpierw musiał podnieść Andy’ego… wpadł jednak w pułapkę! Small package to za mało na Davida, który zdenerwowany powalił Douglasa lariatem... podniósł go i dołożył Whip Blast… nie uzyskał jednak pinu... przez pewien czas Andy próbował zmienić się ze Stevensem, ale za każdym razem Young temu zapobiegał. „Mesjasz spinebusterów” został zepchnięty do narożnika przez Douglasa, klepnął któregoś z partnerów… okazał się nim Shark Boy… ten wszedł na ring, popatrzył na zmęczonego członka Naturalsów, skierował wzrok ku swojej drużynie… i zaciągnął Douglasa do narożnika przeciwników! Stevens zmienił się z partnerem, a Sharky na luzie podszedł do Shelley’go i klepnął go w głowę… to był tag, Chase więc wciągnął Alexa przez liny na ring i zaczął „naturalne” porządki. Clothesline’y, dropkicki i inne cuda… Stevens robi neckbreakera, układa Alexa, wchodzi na apron, będzie chciał wykonać któryś z springboard movesów, jednak Young wbiega na ring i strąca Chase’a. Natural zawisł na trzeciej linie, tej samej linie na której spacer przeprowadził Elix Skipper i do tego wykonuje przepięknego New School Frankensteinera! Co za spot!

 

West – O MY GOD!

Tenay – Przypomnijcie sobie państwo feud XXX z AMW i Six Sides Of Steel z Turning Point 2004! Skipper nadal to potrafi!

Przekonajcie się o tym...

 

Wracamy do walki. Lethal i Dutt weszli na ring i wdali się w bijatykę z DITR. Tymczasem Shelley zamknął Stevensa w small package, sędzia jednak zajęty rozdzielaniem reszty tego nie zauważył. Wszedł Douglas i przekręcił „walizkę” (Supron style) tak, że jego tag partner znalazł się na górze. Sędzia zaczął odliczać… 1…2... Skipper przerwał, zaczął tauntować… i nadział się na flipping dragon suplex od Lethala. W którymś narożniku Shelley obijał Stevensa, wspiął się nawet na drugą linę, by z niej zadawać ciosy… Douglas jednak wiedział co zrobić, uniósł Alexa do electric chair, Stevens pokazał co się za chwilę stanie. Andy rzucił przeciwnikiem do przodu, Chase złapał jego szczękę... Natural Disaster! W narożniku wszystkiemu przypatrywał się Shark Boy, Young go zauważył i zaczął wypominać mu to, że się odwrócił od drużyny… nie było to zbyt przyjemne, toteż El Piranha nie czekał zbyt długo, złapał Davida za głowę i wykonał mocnego jawbreakera z użyciem liny. Young upadł tuż przy narożniku. Do sukcesu postanowił się dopisać Sonjay, wspiął się na narożnik i dokończył dzieło zniszczenia Hindu Pressem skierowanym na króla spinebusterów. Sędzia nie wnikał w to, kto jest legalny w tej chwili i trzykrotnym klepnięciem w matę uznał zwycięstwo Dutta, Lethala i Naturalsów. Wszystko zakończyło się wielkim happy endem Kamera ukazała nam rampę… ktoś stoi przy telebimie nad wejściem… cholera, to znowu Shannon Moore, czyżby chciał sprawdzić czy warto mieszać się do X Dywizji?

 

Z ringu przenieśliśmy się na zaplecze, gdzie w ciemnym pomieszczeniu James Mitchell okrążał stołek na którym siedział Abyss. Potwór wydawał z siebie odgłosy cierpienia, na które nie zważał jego manager. Wręcz przeciwnie, wymachiwał swoim kosturem i krzyczał na podopiecznego…

Mitchell – Co to ma oznaczać? Dobrze wiesz, że nic ci nie jest, to jedynie powierzchowne zadrapania. Sabu nie wyrządził ci krzywdy… jesteś w pełni zdrowy… dlatego nie mogę pozwolić na twoje zachowanie! Jeżeli nadal będziesz rozpaczał i wyolbrzymiał to wszystko… poznasz znaczenie słowa „cierpienie”… DOGŁĘBNIE!!!

 

Abyss odpowiedział jedynie cichym jękiem, my zaś jak zwykle natychmiastowo wróciliśmy na ring, na którym to dochodzili do siebie członkowie Diamonds In The Rough. Nagle cała hala zaczęła wiwatować na widok Świętego Mikołaja wyłaniającego się spośród fanów! Mikołaj miał ze sobą bardzo długi worek. Zdziwiony Diamenty nie wiedziały jak zareagować na gościa, który poklepał ich po ramieniu i od razu sięgnął do swojego worka. Gość z długą siwą brodą zawahał się, wtem nakazał wrestlerom zamknąć oczy. Chłopcy byli dosyć ulegli, dlatego posłuchali się… w worku znajdował się kendo stick… to prezent czy rodzaj rózgi? Santa uniósł kij… i postanowił wypróbować jego wytrzymałość na głowie Younga! Kij był słaby, to i się łatwo połamał. Skipper chciał rzucić się na Mikołaja, ten zrobił jednak unik i w odpowiedzi zaprezentował Elixowi DDT. Czas na ujawnienie prawdziwej tożsamości… WTF?! To Raven! Główny nemesis Larry’ego Zbyszko na ringu… czego tu szuka?

 

Raven – Zbyszko, ty sukinsynu, nadal nie zapłaciłeś mi za moją stratę mistrzostwa… a ja nie lubię pozostawiać dłużników, dlatego chce żebyś spłacił wreszcie swój dług… a zapłatę przyjmuje jedynie w cierpieniu! W dodatku odsetki rosną z każdą minutą, z każdą chwilę, z każdym twoim oddechem… teraz przyślij swoją świtę, ochroniarzy, którzy omamieni wskoczyliby za tobą w ogień piekielny w którym wylądujesz prędzej czy później… czekam na twoją reakcję!

 

Reakcja nadeszła natychmiastowo, bo Zbyszko w mgnieniu oka pojawił się na rampie.

 

Zbyszko – Psujesz mi życie, psujesz mi pracę, nawet święta mi chcesz zepsuć… zawsze wymądrzasz się, pieprzysz coś wierszem i myślisz, że pozjadałeś wszystkie rozumy. Tak nie jest… mówiłeś, że pewnie przyprowadzę tu całą armię, a ja mam dla ciebie tylko jedną osobę… oby ci wybiła z łba nawiedzanie mnie w przyszłości… tak przy okazji… to będzie Zbyszko Rules Match… a główna zasada jest prosta: przegrywasz… WYLATUJESZ!

 

JOE’S GONNA KILL YOU!

 

Domyślcie się kto będzie walczył z Ravenem…

 

Samoa Joe vs Raven

Joe zazwyczaj nie owija w bawełnę, tak było też i tym razem. Whip do narożnika, po którym nastąpiła ostra seria punchy i kicków, Joe wziął rozbieg i chciał wykonać facewash, ale Raven robi unik. Clothesline od byłego mistrza, próba kolejnego ataku została skontrowana w powerslam. Raven kickoutował i natychmiastowo uderzył Joe w brzuch. Pozwoliło to jedynie na podniesienie się Ravena, bo Joe błyskawicznie przejął inicjatywę. Uranage skutecznie uziemiło naszego Kruka. Gdzieś za ringiem nadal leżał kawałek kendo sticka, Ravenowi udało się go przejąć. Joe chciał założyć rywalowi STF, ale ten chwycił linę. Sędzia nakazał przerwanie chwytu, Joe niechętnie usłuchał jego nakazu… Raven tymczasem wstał, obrócił sędziego, błyskawicznie rzucił pozostałości kija do Joe i sam upadł… sędzia nie słyszał żadnego uderzenia, ale dostrzegł „nieprzytomnego” Ravena i ten połamany kendo w dłoni Joe, dlatego zarządził dyskwalifikacje. Samoan Submission Machine zdenerwowany rzucił się na przeciwnika, który nie zdążył uciec, Joe kompletnie go zodminował, wreszcie posadził na narożniku i zbierał się do Muscle Bustera… tymczasem publika poczęła cheerować, bo na ringu pojawił się Christopher Daniels! Klepnął Samoańczyka w plecy i zaserwował reverse STO, z którego płynnie przeszedł do Koji Clutchu. Aż Rudy Charles musiał interweniować… czyli Raven jest nadal w grze, a Daniels i Joe nadal się nienawidzą… dobrze wiedzieć…

 

Tenay – Daniels czuje wielką niechęć do Joe, ale lepiej, żeby poczekał do Final Resolution…

West – Pas Dywizji X na szali, Joe vs Daniels – czy to nie jest piękne?!

Tenay – Owszem, jest piękne i to bardzo… niesamowite, ale nie wiadomo nadal kto będzie rywalem Jeffa Jarretta… tymczasem nadszedł czas zapowiedzieć ważną walkę dzisiejszego wieczoru, którym będzie rewanż za tables match z Turning Point… AMW kontra Team 3D!

 

Team 3D, zgrana drużyna, mistrzowie w każdej federacji w której się znajdowali… oprócz TNA… ich pierwszym celem po przybyciu do Orlando było zdominowanie tutejszej dywizji tagów... dywizji, w której rządzi AMW…

Storm – Sorry about your damn luck!

3D jednak chce zmienić ten układ…

Tenay – 3D! Harris zniszczony… AMW zniszczone…

Dwa świetne tag teamy zderzają się w walce o wielki laur… jednak dla Brothera Raya i Brothera Devona to nie jest koniec drogi… muszą udowodnić, że mogą odebrać AMW przywilej bycia mistrzem świata… czy im się uda?

 

Team 3D vs America’s Most Wanted

 

To walka o title shoty na Final Resolution… oba teamy jednak nie zdążyły się do końca rozgrzać, gdy na rampie po raz kolejny dzisiaj ukazał się Larry Zbyszko (już nim rzygam).

 

Zbyszko – Nie ma czasu na tą walkę! Bubba, Devon – dostaniecie AMW za tydzień… bo teraz jest czas na karę dla Jeffa Jarretta!

Ray- Czekaj, czekaj… jeżeli chcesz koniecznie, żeby Jarrett walczył, to może zróbmy tu Double Jeopardy Match, jak robiono to na przykład w ECW!

Zbyszko – Nie wiem… AMW jako wierne psy Jeffa będą mu pewnie pomagać, ale skoro aż tak bardzo chcecie walczyć… OK, robimy dwie bitwy na jednym ringu… jednocześnie… AMW vs Team 3D… i Jarrett… gdzie on jest do cholery?!

 

Mówisz i masz… Double J wparował z gitarą na tą samą rampę, na której stał Livng Legend.

 

Jarrett – Dawaj tego dupka… pokaż co tam masz…

Zbyszko – Pewnie się znacie, ponieważ ten gość podszedł do mnie i powiedział, że miał już ten pas, ale ty mu odebrałeś go 2 razy… dlatego on chce się wreszcie zrewanżować… bo taka jest prawda… that’s the Truth!

 

What’s up!!! To Ron Killings! Jarrett chciał go szukać przy drugim wejściu, ten jednak zakradł się za jego plecy i zaciągnął na ring. Chaos na początku walki był nie do opisania. Nie dość, że to sześciu chłopa na ringu, to jeszcze dwie oddzielne walki. Cóż, iMPACT! jest krótki, więc trzeba sobie radzić. W którymś momencie Ron zbierał się do wykonania axe kicka na Jarretcie, ten jednak wyprostował się, noga Killingsa trafiła w próżnię, po czym Jeff dołożył jeszcze low blowa, ale sędzia tego nie zauważył. Pin przerywa przypadkowo Storm wpadający na swego lidera. Cowboy wpadł na Raya, który wypróbował na nim Bubba Bomb! Pin przerwał Harris, Killings dopadł do Wildcata, ale ten już zabrał się do Catatonica… w końcowej fazie Ronowi udało się ucieć z chwytu, kopnął do tego Chrisa i wykonał axe kick! Od czego jednak jest Jarrett? Jeff dopadł do Rona zanim ten się podniósł i założył figure four leg lock… Killings próbował się wyrwać, pomógł mu Devon, który przerwał chwyt, i po chwili skontrował clothesline Jarretta w Saving Grace! Przebudził się Storm… za nim już znajdował się Team 3D… nie udaje się wykonać 3D, bo Jarrett zaatakował low blowem Raya. King Of The Mountain zaczął tauntować i robił to… dopóki Ron nie zaatakował mocnym dropkickiem z narożnika! Cowboy doskoczył do Rona, ale ten ogłuszył go RKO Style neckbreakerem… Truth zamierzył się do wykonania na Jarretcie Falcon Arrow, już miał go w suplexie… ale Harris przerwał to mocarnym kopniakiem w plecy Killingsa! Jeff to wykorzystał i wykonał Stroke na swoim przeciwniku, mógł pinować, ale wolał pomóc najpierw swoim kolegom. Ray podnosił się powoli po low blowie, Storm postanowił go podnieść, Harris już na narożniku, zaraz zobaczymy Death Sentence… niemożliwe, Devon zrzucił Wildcata z narożnika, a Cowboya potraktował soczystym clotheslinem. Jarrett przerażony błagał o litość, ale to nie wystarczyło… Devon odbił mistrza świata od lin, Ray już na swojej pozycji… Harris powala D-Vona spearem! Bubba Ray chciał interweniować, znalazł się przy nim Storm, chciał wykonać superkick… i trafił w sędziego! Andrew Thomas padł znokautowany, a na ringu pojawił się Bobby Roode z kijem hokejowym… James powalił tym razem już Raya swoim kopniakiem, Jarrett podniósł członka Team 3D, Roode zrobił zamach, celował w brzuch Raya… ten jednak kopnął Bobby’ego w krocze, zasłonił się Jarrettem, ten jednak uchylił się, Roode zamachnął się… Bubba też zrobił unik, a kij trafił w podnoszącego się Killingsa… Ray został wyrzucony z ringu przez Storma... Roode uciekł, a Harris zamierzył się do uderzenia Devona tym samym kijem… trafił go… ale sędzia zdołał to jakoś zauważyć… każe zdyskwalifikować AMW, poczciwy referee ma problemy z utrzymaniem się na nogach, bo niedawno oberwał superkicka od Cowboya… tymczasem Jarrett rzucił się na Killingsa… 1 … 2… 3! Jarret broni swoje mistrzostwo!

 

West – To nie fair! Killings też został zaatakowany nieczysto! Powinien zostać nowym mistrzem!!!

Tenay – Ale to chyba nie koniec…

 

Jarrett szybko po celebracji otrzymał gitarę od Jamesa Storma… chciał nią uderzyć Rona, ale na ring wpadł Brother Ray… powalił Storma, chciał powalić Jarretta, ale ten wykonał unik… i połamał gitarę na głowie wielokrotnego mistrza tag teamów… w międzyczasie na rampie pojawił się Christian Cage! Z drugiej strony do ringu zmierzał Monty Brown! Zawodnicy, którzy zmierzą się w następnym tygodniu o miano głównego pretendenta do pasa, chcą teraz pomówić z Jarrettem… ten nie chciałkonfrontacji, szybko sięgnął pod ring szukając pewnie kolejnej gitary, wyjął coś… ale to nie była gitara… to był czarny… drewniany… KIJ! Jeff zszokowany nie mógł uwierzyć w to, co trzymał w dłoni… it’s showtime… it’s Sting’s time…

 

---------------

Dosyć długo czekaliście na świąteczną odsłonę iMPACTA, wg mnie wyszła tak sobie, może sylwestrowy odcinek wyjdzie lepiej :) Tak przy okazji: czy nie potrzebujecie przybliżenie rosteru? Jeżeli nie wiecie za bardzo kto jest kim, zawsze mogę sieknąć roster z opisami poszczególnych zawodników... wszystko zależy od was :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline

Dobra, przypomnę wam o tym projekcie rosterem przygotowanym przeze mnie. Kolejna gala w produkcji, ba, mam nawet rozpisane PPV, ale do niego jeszcze trzy iMPACTy.

 

 

Jeff Jarrett

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/j/jeffjarrett/59.jpg

Nie trzeba chyba przybliżać nikomu tej osoby... 5-krotny mistrz NWA rządzi tą federacją od początku. Teraz też jest mistrzem, ale przede wszystkim jest liderem Planet Jarrett, stajni, która murem stanie za swoim przywódcą... nawet jeżeli Jeff sam nie zadecyduje o swoim zwycięstwie, oni mogą mu w tym pomóc... i jak tu zostać nowym mistrzem?

 

Rhino

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/r/rhyno/28.jpg

"Man Beast" mówi samo za siebie, to prawdziwy wojownik, który nie zawaha się zmiażdżyć swojej ofiary wykonując GORE! GORE! GORE! Niewątpliwie groźny przeciwnik Jarretta.

 

Abyss

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/a/abyss/12.jpg

Potwór, Broń Masowej Zagłady - to tylko kilka z jego przydomków. Prowadzony przez Jamesa Mitchella, który wgłębia go w tajniki czynienia zła, jest niszczycielem, który zdominował już chyba każdą osobę, która przewinęła się przez ringi TNA. Niestety w głębi Abyss cierpi ogromne katusze, większe od tych, które przyjmuje na swoje ciało w swoich ekstremalnych pojedynkach... czy kiedykolwiek jego dusza się uspokoi?

 

Monty Brown

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/m/montybrown/14.jpg

Przyszedł prosto z Serengeti... "Alpha Male", czyli człowiek, który wybił się z kilku Stroke'ów i uderzenia gitarą. Monty jest niewątpliwie mocnym gościem, który kiedyś grał w futbol, a teraz podbija ringi. Jego marzeniem jest NWA World Championship... czy kiedyś osiągnie swój cel? Teraz prowadzi konflikt z Jeffem Jarrettem, ale do ich dwójki powoli dołącza nie kto inny jak...

 

Christian Cage

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/c/christian/40.jpg

Captain Charisma przybył do TNA, ponieważ czuł się niedoceniany u McMahona… ale też dlatego, bo podoba mu się NWA Title… czy droga po pierwszy w jego życiu tytuł mistrza świata przechodząca przez Serengeti i kończąca się w Nashville, nie okaże się zbyt nierówna i wyboista? Dlaczego Christian zostanie nowym mistrzem? Because that’s how he roll…

 

Raven

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/r/raven/71.jpg

Raven, były mistrz NWA, który został ograbiony z tytułu w Kanadzie. Od tamtego incydentu minęło już trochę czasu, ale nienawiść Ravena do Larry’ego Zbyszko, którego oskarża o stratę tytułu, jeszcze nie zgasła… Larry próbuje się pozbyć swojego problemu, ale Raven jak na razie nie daje się pokonać… czy dokona zemsty na Living Legendzie? Kto wie…

 

Ron Killings

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/tna/021016/18.jpg

Dwukrotny mistrz NWA, do niedawna członek 3 Live Kru, do którego należał wspólnie z Konnanem i BG Jamesem. Niestety przybycie do stajni Kipa Jamesa w pewnym sensie zakończyło ten team, ponieważ Konnan nie zaakceptował nowego członka. BG i Konnan są teraz zaciekłymi wrogami, Ron jeszcze nie zdecydował po której stronie ma stanąć… może ma wybrać zupełnie inny kierunek? Teraz robi wszystko na własny rachunek…

 

Lance Hoyt

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/d/dallas/04.jpg

Wielkolud, do tej pory największe tryumfy święcił w tagu z Kid Kashem jako Dallas. Tamte czasy jednak minęły, teraz Hoyt samodzielnie pokazuje, że jest świetnym power wrestlerem. Możliwe, że jego ambicje sięgają wysoko, jednak czy Hoyt jest w stanie sięgnąć po najcenniejsze złoto w tej federacji?

 

Apolo

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/g/granapolo/09.jpg

Gość z Portoryko, do niedawna partner Sonny’ego Siakiego, jednak po jego odejściu radzi sobie sam. Nie wiadomo co może jeszcze pokazać nam ten Latynos…[/b]

 

Sting

Wielka niewiadoma, już drugi raz Sting pokazuje się w TNA, tym razem jednak zapowiada się jakaś grubsza sprawa. Była gwiazda WCW nie zdążyła pokazać się osobiście, a już jego przyjściem emocjonują się wszyscy. Wydaje się, że Sting jest kolejnym rywalem Jeffa Jarretta… co nam pokaże Steve Borden?

 

America’s Most Wanted

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/a/amw/11.jpg

„Cowboy” James Storm i „Wildcat” Chris Harris… 6-krotni mistrzowie tag teamów… każdy z nich ma dodatkowo jeden reign z pasem tagów z innymi partnerami. Do tej pory znajdowali się po dobrej stronie mocy… jednak incydent w Kanadzie zmienił to diametrialnie. AMW należą do Planet Jarrett, bo uważają, że tylko Double J zagwarantuje im godne miejsce w tej federacji… czy ktoś zapobiegnie dominacji AMW w dywizji tag teamów?

 

Team 3D

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/t/team3d/ray4.jpg

Może Team 3D? Mistrzowie tag teamów chyba wszędzie gdzie walczyli. Brother Ray i Brother Devon w swój hardcore’owy sposób zadebiutowali w TNA, a teraz próbują przeciwstawić się hegemonii AMW. Byli już przedwcześnie pogrzebani… ale nadal żyją i chcą przerzucić jeszcze kilka ciał przez stół za pomocą 3D… AMW vs Team 3D – to będzie konflikt!

 

Konnan

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/k/konnan/13.jpg

Były członek 3LK, odwrócił się od swoich kompanów i feuduje obecnie z BG Jamesem. Dlaczego uderzył krzesłem BG’ego i Kipa? Może wyjaśni się to w najbliższych tygodniach.

 

The James Gang

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/j/jamesgang/01.jpg

BG i Kip, w WWE tworzyli New Age Outlaws. Kip na początku był wrogiem 3LK w którym od początku siedział BG, później dołączył do nich, przez co powstało 4LK. Razem ze swoim „bratem” Kip toczy teraz bitwę z Konnanem…można spodziewać się zażartej walki… because G stands for get it! got it! GOOD!

 

Team Canada

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/t/teamcanadatna/02.jpg

Kolejny element układanki o nazwie Planet Jarrett. Petey Williams, Bobby Roode, A1 i Eric Young - czwórka śmiałków pod wodzą trenera Scotta D’Amore walczą w TNA ku chwale Kanady. Nie wahają się używać bardzo nieczystych zagrywek i w każdej chwili są gotowi pomóc Jarrettowi w każdy możliwy sposób. Nieznośne typki, ale co począć?

 

The Naturals

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/n/naturals/02.jpg

Zaznali już smaku NWA Tag Titles… jednak nadal są głodni sukcesu… Chase Stevens i Andy Douglas są niezwykle utalentowani, udało im się w 12 sekund pokonać AMW podczas obrony swoich tytułów, ale teraz konkurencja jest jeszcze większa… czy ich naturalne talenty wystarczą do zdominowania dywizji?

 

The Diamonds In The Rough

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/e/elixskipper/16.jpg

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/d/davidyoung/07.jpg

Chyba najczęściej jobbujący team w federacji. Elix Skipper, czyli zawodnik z wybitnymi skillami i wielokrotny mistrz tagów (jako członek Triple X) razem z Davidem Youngiem, czyli królem spinebusterów, tworzą tag, którego trenerem jest Simon Diamond. Niestety jak na razie nie udaje im się osiągnąć nic poza pojedynczymi zwycięstwami... czy kiedykolwiek się to zmieni?

 

AJ Styles

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/a/ajstyles/34.jpg

Mr. TNA. W federacji od samego początku, pierwszy i jedyny jak na razie Triple Crown Champion. Zawodnik nietuzinkowy, wszechstronny, wprost FENOMENALNY. Niedawno stracił X Division Title na rzecz Samoa Joe, czy potrafi go odebrać z powrotem? Na razie się na to nie zanosi, niewykluczone jednak, że Styles wykręci jeszcze niejeden pojedynek, który zapadnie w pamięć.

 

Samoa Joe

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/s/samoajoe/08.jpg

Mistrz X Dywizji, pomimo masy bardzo dynamiczny, stiffowy i brutalny wrestler... prawie odesłał Danielsa na dłuższy urlop, mógł to też uczynić ze Stylesem. Obecnie toczy bitwę o miano najlepszego wrestlera X Dywizji z Danielsem... czy kolejny raz "Samoan Submission Machine" wyjdzie zwycięsko?

 

Christopher Daniels

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/c/chrisdaniels/25.jpg

Już nieźle utytułowany, bo był mistrzem tagów i X Division. "Fallen Angel" nieustannie zaskakuje nas czymś nowym w ringu. Teraz żąda rewanżu za to, co Joe zrobił mu na Genesis. Już na Final Resolution Daniels będzie miał okazję sprawdzić, czy jest rzeczywiście lepszym Upadłym Aniołem...

 

Petey Williams

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/p/peteywilliams/07.jpg

Kapitan Teamu Canada. Posiadacz najdłuższego reignu z X Division Championship dopóki Daniels nie pobił jego wyniku. Cholernie utalentowany Kanadyjczyk ma w zanadrzu akcję, którą zniszczył już wielu wrestlerów - Canadian Destroyer... komu jeszcze dane będzie przyjąć egzekucję?

 

Alex Shelley & Roderick Strong

http://img821.imageshack.us/img821/9092/beztytulu.jpg

Paparazzi guys. "Messiah Of Backbreaker" Strong i lubujący się w nagrywaniu filmów Shelley są zgranym teamem. Lubują się w nieczystych zagrywkach, ale są przystojni, dlatego im wybaczają... sami też wiedzą, że są przystojni, ale ja nie o tym... mocne punkty dywizji X i w dodatku kandydaci do zwojowania czegoś w dywizji tagów.

 

Austin Aries

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/a/austinaries/04.jpg

Austin Aries to świetny wrestler, który co prawda nie zaznał smaku pasa, ale wie jak go osiągnąć... co ciekawe jak na razie nie trzyma z Shelley'm i Strongiem, z którymi łączy go pewna przeszłość...

 

Matt Bentley

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/m/michaelshane/01.jpg

Matt już wie, co oznacza pas X Division na ramieniu. Wspierany przez piękną Traci Matt chce udowodnić, że jest świetnym wrestlerem X Division... i że kopie z superkicka nie gorzej, aniżeli swój kuzyn... a jeżeli tym kuzynem jest sam Shawn Michaels, to poprzeczka jest postawiona zaiste wysoko...

 

Sonjay Dutt

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/s/sonjaydutt/11.jpg

Original Playa From Himalaya, który w swoich akrobacjach wspina się na poziom, który można osiągnąć jedynie na szczycie Mount Everest. Świetny high flyer z wielkim sercem - aż miło patrzeć na spoty Sonjaya... i pomyśleć, że gość jest mniej popularny od jakiegoś Shah Rukh Khana...

 

Chris Sabin

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/c/chrissabin/17.jpg

Hail Sabin! Przeciwnicy zawsze doznają (Cradle) Shocku, gdy spotykają się z nim w ringu. Były mistrz X Division na pewno nie powiedział ostatniego słowa. Świetne ogląda się jego wyczyny w ringu. Obstawiam, że to on w najbliższym czasie pokaże się z najlepszej strony, bo ma możliwości, które wbijają w fotel... zobaczycie sami!

 

Shark Boy

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/s/sharkboy/22.jpg

Najlepszy i najzdolniejszy wrestler X Dywizji, który niestety z jakichś powodów nie jest promowany do głównego pasa X Division, pomimo tego, że z płetwą w dupie by go wygrał. Sharky pokazuje się rzadko, ale gdy już to nastąpi... niech wszyscy uciekają, bo to gorsze niż "Szczęki"...

 

Cassidy Riley

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/c/cassidyoreilly/02.jpg

Kiedyś wrogo nastawiony do Ravena... ale gdy ten go uratował, Riley zaczął czcić swojego wybawcę. Ubiera się jak Raven, próbuje zachowywać się jak on... Raven #2. Czy wspomoże swego mentora w walce z Larrym Zbyszko?

 

Kenny King i Jay Lethal

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/k/kennyking/01.jpg

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/j/jaylethal/07.jpg

Dwóch młodych wrestlerów niedawno zakontraktowanych przez TNA. Nikt nie wie czego się po nich spodziewać. Nie tworzą teamu, ale mają wiele wspólnych cech. Zobaczymy jaka przyszłość ich czeka...

 

Gail Kim

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/g/gailkim/16.jpg

Członkini Planet Jarrett, manageruje zarówno Jeffa jak i AMW. Przebiegła, gotowa do wszelakich wyczynów, które miałyby ułatwić zwycięstwo swoim podopiecznym. W dodatku zabójczo piękna...

 

Scott D'Amore

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/s/scottdamore/03.jpg

Trener Team Canada, nikt go nie lubi. Niski, grubiutki koleś w okularkach, który mógłby wsadzić swój kij hokejowy sobie w dupę. Interweniuje w walkach, pomaga w zwycięstwach swojemu zespołowi, do tego ten głos... koszmar!

 

James Mitchell

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/j/jimmitchell/03.jpg

"Devil Himself". Człowiek zły z wielu stron. Swego czasu ogłaszał jako lider New Church, że zło nigdy nie śpi, teraz jako manager Abyssa kieruje nim tak, by ten siał zniszczenie. To Mitchell wywiera ogromny wpływ na Monstera...

 

Traci

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/t/tracybrooks/19.jpg

Managerka Matta Bentleya. Co można o niej więcej powiedzieć?

 

Simon Diamond

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/s/simondiamond/14.jpg

Lider Diamonds In The Rough. Nie lubi baseballistów, jest arogancki i prowadzi najgorszą drużynę w TNA...

 

Shane Douglas

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/s/shanedouglas/37.jpg

"Franchise" postanowił odpocząc sobie od występów w ringu i teraz przeprowadza wywiady na backstage'u.

 

Larry Zbyszko

http://www.onlineworldofwrestling.com/pictures/l/larryzbysko/10.jpg

Director Of Authority... obecnie zajęty feudowaniem z Ravenem, który obwinia go o stracenie World Title. Wydaje się, że "Living Legend" zrobi wiele, by pozbyć się problemu...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

  • Polecana zawartość

    • AEW All In 2024
      Data: 25 sierpień 2024
      Lokalizacja: Londyn, UK

      AEW World Championship: Swerve Strickland (c) -vs- Bryan Danielson
      AEW Womens Championship: Toni Storm (c) -vs- Mariah May
      AEW International Championship: MJF (c) -vs- Will Ospreay
      • 32 odpowiedzi
    • WWE SummerSlam 2024
      Lokalizacja: Cleveland, Ohio
      Data: 03.08.2024

      Undisputed WWE Championship: Cody Rhodes © -vs- Solo Sikoa
      World Heavyweight Championship: Damian Priest © -vs- Gunther
      CM Punk -vs- Drew McIntyre

      ...

      CM Punk czytający na backu skrypt MiTB '24


      ...
        • Dzięki
        • Lubię to
      • 29 odpowiedzi
    • Sting - ikona, kariera, emerytura
      Steve Borden, znany nam wszystkim jako Sting, ogłosił podczas Dynamite z 18 października przejście na emeryturę, które ma nastąpić podczas gali AEW Revolution 2024. Nie znamy jeszcze dokładnej daty i miejsca tego wydarzenia, ale wzorem poprzednich edycji spodziewać się tego eventu możemy na początku marca. Tym samym jego run w All Elite Wrestling zamknie się po dokładnie czterech latach od debiutu w ringu podczas AEW Revolution 2021. 

       

      Nie często żegnamy gwiazdy takiego kalibru, także postanowiłem założyć ten wątek w którym dyskutować możemy na temat jego szerokiej kariery, najlepszych i najgorszych momentach, ulubionych walkach, tego jak będzie wyglądać jego trasa emerytalna, itd. 

       

      Warto przedstawić kilka statystyk i informacji na początek:

      Imię i nazwisko: Steve Borden


      Urodziny: 20 marca 1959


      Miejsce urodzenia: Omaha, Nebraska, Stany Zjednoczone


      Pseudonimy ringowe: Sting, Joker Sting, Blade Runner Flash, Blade Runner Sting, Flash, The icon, Flash Borden


      Wzrost: 188 cm


      Masa ciała: 113 kg


      Zapowiadany z: Venice Beach, Kalifornia


      Trenerzy: Red Bastien, Rick Bassman


      Debiut: 1 listopada 1985


      Finishery: Scorpion Death Drop, Scorpion Death Lock


      Signatures: Pumphandle Tombstone Piledriver, Stinger Splash




      Social media:

      Twitter/X


      Instagram




      Mistrzostwa, osiągnięcia, wyróżnienia:

       

      Honory Hall of Fame:

      TNA Hall of Fame 2012







      WWE Hall of Fame 2016






      Filmy:

      Książki:

      Sting: Moment of Truth (2004)

       

      Bilans walk na dzień dzisiejszy (8/11/23) wg. cagematch.de

      Całkowita liczba walk: 2124


      Wygrane: 1592 (75.0%)


      Przegrane: 417 (19.6%)


      Remisy: 115 (5.4%)




      Walki jakie stoczył do tej pory w AEW pod względem ocen:

      W TNA stoczył co ciekawe jedynie 75 walk. Spędził tam niecałe 10 lat, także bilans dosyć ciekawy i wydawałoby się, że powinno być tego więcej - można je podejrzeć tutaj.

      Top 10 walk Stinga w TNA wg cagematch.de (serwis ten wtedy nie działał jeszcze tak jak teraz, także wiele walk nie zostało ocenionych)

      Krótki stint w WWE:

      Występy Stinga w Japonii:

      Top 20 najlepiej ocenianych walk w WCW:

      Top 20 najlepiej ocenianych walk w całej karierze wg cagematch:

       

      Kilka pytań podsumowujących dla Was na koniec:

      Kiedy pierwszy raz widzieliście Stinga?


      Co o nim sądzicie?


      Która wersja (gimmick) podobała się Wam najbardziej/najmniej?


      Najlepsze walki z jego udziałem?


      Najgorsze walki z jego udziałem?


      Najlepsze segmenty/proma z jego udziałem?


      Ulubiony title run?


      W której federacji oglądało się go Wam najlepiej?


      Jak oceniacie jego runy w WCW, TNA, WWE i AEW?


      Wasz typ na finałowego oponenta/oponentów na AEW Revolution 2024?




       


       
        • Dzięki
      • 41 odpowiedzi
    • Kto wyśle Johna Cenę na emeryturę?
      John Cena zakończy ringową karierę w 2025 roku!

      Z kim powinien stoczyć ostatnią walkę? 

       

       
        • Dzięki
      • 11 odpowiedzi
    • WWE WrestleMania XL
      Data: 6-7 kwiecień, 2024

      Lokalizacja: Filadelfia, USA

      Stadion: Lincoln Financial Field

      Karta:

      WWE Undisputed Universal Championship

      Roman Reigns (c) -vs- Cody Rhodes

       

      Dzieli nas jeszcze kilka miesięcy od jubileuszowej, 40 edycji największej gali w roku, ale pojawia się wokół tego wydarzenia już tyle newsów, że warto otworzyć wątek wcześniej niż zwykle. 

      Dwayne "The Rock" Johnson zapytany dzisiaj przez Pata McCaffee odnośnie walki z Romanem na WrestleManii 39 przyznał publicznie po raz pierwszy, że walka była zaklepana! Plany zostały zmienione ze względu na zbliżającą się wówczas sprzedaż WWE.

      Fuzja WWE i UFC w TKO ma właśnie miejsce. Osoby pociągające za sznurki w WWE wiedzą, co robią i woleli zostawić walkę Rocka z Reignsem na okres po sprzedaży, by akcje poszły jak najbardziej do góry. 

       

      Zła wiadomość dla fanów Cody Rhodesa. Wiele fanów w sieciach społecznościowych wróżyli rewanż, ale raczej nici z tego. Mogą jednak zawsze wrócić do story z Rollinsem i zrobić walkę o pas wagi ciężkiej... 

       

      Dojdzie do walki Rock vs Reigns?
      • 348 odpowiedzi

  • Najnowsze posty

    • PpW
      LEGIA ŁYSYCH vs GOBLIN i AXEL FOX Goblin został postawiony pod ścianą po tym jak jego największy nemezis, Gustav, nasłał na niego swoich nowych „przyjaciół”, Olgierda i Marco Hammersa ☠️ Gdy już wszyscy myśleli, że Kwasowy Mesjasz będzie musiał walczyć sam z tymi dwoma karkami, wtedy zjawił się on, debiutujący w PPW, POLSKI K*RWA LIS, AXEL FOX 🦊 Mimo że nigdy nie byli razem w ringu, Goblin i Fox (a może po prostu Goblis 👺🦊) momentalnie znaleźli zgranie, na które Legia Łysych 🟢🥚 nie była przygotowana 😮‍💨 Łysi, dzięki swoim nieczystym zagrywkom🤬, zyskali przewagę w tym starciu, ale to nie wystarczyło, aby powstrzymać nieprzewidywalność Goblisa 😤 Gdy Kwasowy Mesjasz i Polski Lis mieli już zakończyć to starcie, na ring niespodziewanie wtargnął producent Ewenementu, Mister Z 💸, odwracając uwagę Axela, co doprowadziło do ataku sprzętem przez Olgierda i wygranej Legii Łysych 😡 Zmowa znowu górą, ale wiemy, że nowo uformowany Tag Team, Goblis, skradł serca fanatyków i na pewno zobaczymy ich ponownie w ringu PPW 🙌 (Ta walka była debiutem nie tylko Axela, ale również Sędziego Seweryna, który przez cały wieczór starał się utrzymać porządek w ringu mimo interwencji Zmowy 👏) Przeczytaj na fanpage.
    • Kaczy316
      Kolejne NXT, może tym razem uda mi się obejrzeć w całości we will see.   Meh NXT zaczyna Trick, który chcę odzyskać tytuł i wywołuje Ethana, jednak zamiast niego pojawia się....Cedric Alexander. Ale to był.....kiepski segment, wychodzi były champ, który jest kiepski na micu i przerywa mu dwóch zawodników, którzy totalnie nic nie znaczą w wwe i prawią mu morały tylko po to żeby ustalić walkę między sobą.....zajechało Vincowym bookingiem fest.   Brooks vs Briggs i Jensen atakuję rywala jeszcze przed walką, kto by przypuszczał. Lekko ponad 10 minut bardzo fajnego i przyjemnego No DQ Matchu, szkoda, że Brooks to wygrał, zdecydowanie wolę Briggsa, ale no cóż jest jak jest, HBK jak zwykle widzi coś w nudnych zawodnikach nic nowego, ale walka zdecydowanie na plus i polecam obejrzeć, Spears się też pojawia tu znikąd.    Lexis vs Thorpe, King jest dobry w psychologii, a Eddy w ringu, może coś z tego wyjdzie.....nie będę tego komentował 2,5 minuty i Lexis leży i jak on ma być wiarygodny, a ma potencjał na mistrza NXT jak dla mnie, z kolei Eddy....no niezbyt może najwyżej tytuł NXT NA byłby dla niego, ale też nie jestem przekonany. Chociaż Lexis wychodzi zwycięsko w brawlu po walce.   Oro vs Ashante, do tej walki pasowałyby już bardziej ten czas 2,5 minutowy, a pewnie dostaną więcej. Czym Ci panowie zasłużyli sobie na prawie 5 minutowe starcie? Nie wiem i tak za krótko, a mimo to fajnie walka wyglądała, Oro sobie wygrał, może zawalczy o ten tytuł NXT, nieźle wygląda w ringu, ale dalej czas walk to jakiś żart.   Carlee Bright vs Wren Sinclair walka mogłaby wyjść fajnie, ale potrwa pewnie 3 minuty najwyżej. Hmm 3,5 minuty, widać, że zawodnicy i zawodniczki spieszą się fest, mało czasu mają strasznie, nawet nie ma co oceniać walki, ale Wren z winem, to dobrze, bo coś się z nią dzieję.    Ooo Roxanne vs Thea na TGAB fajnie fajnie.   Trick vs Cedric, może dostaną ponad 4 minuty xd. Prawie 7,5 minuty czasu w TV i jedna reklama to z 9-10 minut panowie dostali, bardzo fajny pojedynek, tylko Trick trochę na tym cierpi, niby wygrał, ale męczył się z jobberem przez około 10 minut xddd to nie wygląda zbyt dobrze, Cedric totalnie nic nie znaczy, a Williams takie problemy ma z nim, trochę beka, ale no jest jak jest, walka na plus. Czemu Pete zaatakował Tricka? Nie wiem co on robi i dlaczego xddd.   Sol i Karmen vs Jakara i Lash, walka może być ciekawa. Prawie 5 minut solidnej walki, bardzo przyjemnie się to oglądało i znowu jest niedosyt, że zabrakło tych 2-3 minut więcej chociaż ehh, ale no jest jak jest, Lash i Jakara wygrywają, obydwa Tagi na to zasługiwały, więc złego wyboru nie było, dlaczego Lash przez tyle czasu nie miała żadnego tytułu? Przecież to karygodne, chociaż po walce mamy wyzwanie do walki o tytuły Tagowe kobiet.....meh   Ethan w ringu i mówi o tym, że Oro go przypiął w nieoficjalnej walce, więc się nie liczy, sędzia to potwierdza, ale potem dzieję się to samo xd całkiem zabawne to story, zobaczymy co dalej.   NXT The Great American Bash Night 1: Thea vs Roxanne o pas NXT Women's to może być dobre. Tony vs Tavion o NXT Heritage Cup no zobaczymy jak to wyjdzie. Alba i Isla vs Jakara i Lash, walka może wyjść fajnie, ale te pasy ehh meh. Joe Hendry się pojawi! Najlepsza wiadomość.    Evans, Nathan i Axiom vs The Rascalz czuję tu wygraną Rascalz i potencjalnego shota na tytuły NXT Tag Team dla nich w przyszłości. Świetna walka około 14 minutowa i skończyło się tak jak myślałem, ale poczułem się tutaj jak za starych czasów NXT, świetny pojedynek i chanty "NXT!" Polecam tę walkę mega i Rascalz pewnie pretendentami po tym pinie na mistrzach, genialne starcie, a na koniec Ethan dostanie walkę z Oro o tytuł na TGAB i fajnie.   Plusy: Brooks vs Briggs Oro vs Ashante Wren wygrywa i ma jakieś story Trick vs Alexander Lash i Jakara vs Karmen i Sol Ethan i Oro mają zabawne story Main Event   Minusy: Segment otwierający Lexis pada po 2 minutach i 30 sekundach   Podsumowanie: Ogólnie poza tymi dwoma minusami to naprawdę bardzo przyjemne NXT, początek nie zapowiadał niczego ciekawego, ale z czasem było co raz lepiej i uważam to za udany odcinek, powyżej przeciętnej zdecydowanie, naprawdę kilka bardzo dobrych bądź świetnych walk, dostaliśmy kilka zapowiedzi na kolejne dwa odcinki NXT, które będą specialami, no ja jestem pod wrażeniem, bo nie spodziewałem się tak przyjemnego odcinka, solidna dawka wrestlingu w tegotygodniowym epizodzie
    • IIL
    • IIL
      Miałem zabrać się za trzeci dzień wczoraj, ale zamiast tego obejrzałem DDT Wrestle Peter Pan 2024 (polecam trzy ostatnie walki).  Dzisiaj natomiast Piotr Gilewski oznajmił, że zabierają się do nagrywania pierwszej nocy turnieju. Extreme będzie puszczać jedną galę NJPW na miesiąc, także w sierpniu zapewne nagrają też finały...  
    • MattDevitto
      Strasznie mieszane odczucia po trzecim dniu Climaxa, który idealnie ukazał obecną nierówną formę fedki. Po dwóch pierwszych (obiecujących) dniach niestety tym razem nie było już tak dobrze. Bardzo dobre walki mieszały się z najgorszymi koszmarami fanów puro. Im dalej w las tym było gorzej, ale o tym za chwilę. Dzień przerwy od turnieju wszystkim powinien wyjść na plus - pierwsze trzy walki tag teamowe to typowe średniaki z jakiegokolwiek touru New Japan. Nic specjalnego, aczkolwiek jak ma się trochę czasu można rzucić okiem. Podoba mi się jak konsekwentnie inwestują w Boltina, bo będą z niego ludzie. Poza tym w trzecim pojedynku fajnie pokazali tarcia na linii Henare-Finlay, - Takeshita vs. Cobb to bardzo przyjemne starcie. Takeshita nawet z Yoshihiko potrafił mnie zaciekawić, więc w tym turnieju nie będę miał z tym akurat problemu. Zapisuje na swoim koncie drugą wygraną w drugiej walce i liczę, że zajdzie jak najdalej, bo taki wrestler przyda się w kolejnej fazie, - Newman nareszcie pokazał coś więcej i sama jego walka z ZSJ wyglądała naprawdę nieźle. Momentami chciał przechytrzyć Zacka w jego grze, ale wiadomo, że wynik mógł być tu jeden - niemniej nie ma powodów do narzekań, - Takagi vs. Great-O-Khan na podobnym poziomie co poprzedni pojedynek - ogólnie podoba mi się O-Khan jak na razie w turnieju, nie to co inni, ale o tym później - MOTN: Kidd dalej gotuje w najlepsze! Walka z Umino była bardzo dobra, choć liczyłem po cichu, że będzie trwała dłużej. Cieszę się jednak, że Gabe to wygrał. Dalej udowadnia, że warto w niego inwestować. Zapowiadał bitwę z Umino i tak też to wyglądało. No i teraz te nygusy z końca karty: - Walka EVILa odcinek 181727 - gdzieś już to widziałem Na początku może i chcieli zaskoczyć, ale w ten motyw z dołączeniem Sanady do jego dzisiejszego rywala to nawet 10 latek by nie uwierzył. Dalej nie było niestety lepiej. Prawie 20 minut chodzonego, od czasu do czasu coś tam się zadziało z Togo czy z sędzią i to w zasadzie tyle. Uśmiech na mojej twarzy pojawił się w dwóch momentach:  1) Sanada upada na barierki przewracając stół, 2) koniec tej pożal się walki... Aha - Evil ma już 6 pkt - to bardziej przeraża niż jego ring skill. - ME - łooo panie, lubię postać Lee, co widzę, że w sieci nie jest normą, ale tutaj nawet to nie mogło uratować całości. Naito wygląda KATASTROFALNIE. Momentami, aż przykro patrzeć jak się męczy. Nie porwał mnie w swoich dwóch pierwszych walkach, no ale tam jeszcze jako tako to wyglądało. Tutaj niestety nie dali rady już przykryć jego dyspozycji. Jutro IV dzień, gdzie najbardziej ciekawią mnie: Hirooki Goto vs. Oleg Boltin David Finlay vs. HENARE No i jeszcze Takeshita będzie w ME. BLOKI:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...