Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

łks - sandecja 1:3


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

- prozac !? - oburzyłem sie jak tylko usłyszałem - kurwa mać , masz mnie za idiote !? - wkurwiłem sie nie na żarty . - ostatnim razem , kiedy zapisałaś mi prozac ledwo to gówno przeżyłem !

 

- spokojnie . - odpowiedziała moja pani psycholog . - opowiedz najpierw co sprawiło , że w ogóle zadzwoniłeś .

 

- skoro Ty od razu wiesz , że zapiszesz mi prozac to ja wypierdalam z tego lokalu . nie służy mi to gówno prawie tak , jak samobójstwo . - wstałem , podszedłem do wieszaka , na którym wisiała moja marynarka . - nie pasuje mi , rozumiesz ? mówiłaś , że jak sie nie będe z czymś zgadzał to mam tylko powiedzieć , kurwa mać ! - zdjąłem kurtke z wieszaka , wyjebałem go na ziemie - widzisz , nawet Ty mnie denerwujesz . kto ma coś poradzić ( wściekle ) kurwa , kto !?

 

- spokojnie - powtórzyła . - postaw wieszak na swoim miejscu , powieś marynarke i usiądź . - dodała .

 

spojrzałem na nią jak na kogoś , kto jest głuchy , kogo masz ochote na momencie udusić , znasz to uczucie na bank . kopnąłem w wieszak tak , że ten przeleciał przez pokój i zatrzymał się dopiero na stojących przy ścianie półkach , zrzucając co nieco . wyraziście spojrzałem na nią po raz drugi .

 

- postaw wieszak na swoim miejscu , powieś marynarke i usiądź . - najwyraźniej myślała , że to ja jestem głuchy . chciała coś dodać jednak uderzyłem pięścią w biurko , dopiero teraz zaczęła sprawiac wrażenie przestraszonej .

 

- nie będe Cie słuchał jak pies ! niczego nie rozumiesz , kurwa ! wpierdalałem prozac już dawno temu i widzisz , jak to sie skończyło !? jak możesz nie wiedzieć , o czym mówie ! - sprawiała wrażenie przestraszonej i zdezorientowanej - kurwa mać ! - siadłem spowrotem na sofie , marynarke rzuciłem na jej drugi koniec - wypalam sie , moja droga . wypalam sie jak nawet najlepiej skręcone , długie jointy . wypalam sie , kurwa i musze coś z tym zrobić , a Ty chcesz mi zapisać prozac , tak ? żebym znów ledwo umiał odróżnić tuana od byłego prezydenta , o którym śpiewali piosenki w disko relaks ? żebym znów musiał wciągać kilogramy kokainy , żeby nie leżeć w domu przed telewizorem !? kobieto , ten gówniany ' lek ' tak mnie wtedy rozpieprzył , że nawet sobie nie wyobrażasz . masz szczęście , że moi prawnicy byli akurat wtedy zajęci czymś innym , mołoby być różnie .

 

- to nie prozac Cie zniszczył , doskonale o tym wiesz . - powiedziała spokojnie . - gdyby nie kokaina byłbyś teraz normalnym człowiekiem , zrzuciłbyś z siebie ten ciężar bycia kimś najlepszym , przestałbyś ślepo wierzyć w sukces .

 

- no właśnie , sukces . - odezwałem sie . - ciekawe , że osiągnąłem go dopiero jak odrzuciłem to chore gówno , którym mnie szprycowałaś . ciekawe , że dopiero kiedy przestałem tu przychodzić to naprawde zaczęło sie kopanie tych mord , co trzeba w takim stylu , jak trzeba . to znaczy , jeśli nie wiesz o czym mówie bo nie masz pojęcia o tym , co robie ... to znaczy , że w końcu wszedłem na taki poziom , na jakim chciałem być od lat . w końcu znalazłem sie w takim miejscu , że nie chce mi sie ruszać dupy z fotela nie dlatego , że jestem urodzonym leniem , nie dlatego , że spaliłem stos jointów i tripuje , rozumiesz ? nareszcie moja pozycja oznacza coś , czego inni pragną najbardziej , coś , co równa się z szacunkiem i poważaniem . powinno się równać . kurwa , czy Ty w ogóle mnie słuchasz ? - pani doktor zapisywała coś w notesie . - musze skręcić jointa . - powiedziałem zrezygnowany .

 

- byłoby dużo prościej , gdybyś powiedział mi w końcu , czym sie zajmujesz . te ciągłe gierki i tajemnice już dawno przestały być zabawne . - podniosła wzrok i zorientowała sie , że nie patrze jej w oczy tylko w dość spory dekold . - gdzie Twoje maniery , mały ?

 

- maniery .. w środowisku , w którym sie obracam dobre maniery to coś tak częstego jak sukcesy polskich drużyn w lidze mistrzów . wiesz , o czym mówie ? - zapytałem .

 

- w lidze mistrzów ? - zapytała lekko zdezorientowana .

 

- kurwa , w jakich Ty czasach żyjesz ? - załamałem sie i wróciłem do skręcania bibułki . - dobre maniery w tym środowisku to coś , co obracają przeciwko Tobie . czasem nawet traktują to jak słabość . a o prawdziwych manierach , zasadach znaczących dużo więcej niż ' od swojego sie nie łapie ' . o lojalności nie czytali nawet w książkach . jeśli jesteś zbyt grzeczna to zeżrą Cie rekiny . najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to , że jeśli chcesz mówić prawde to musisz ją ubrać w takie słowa , że brzmi to tak , że po wyrzyganiu wiązanki takich absurdów miałbym ochote tylko na to , żeby strzelić sobie w głowe . hipokryci omamiają wszystkich dookoła i robią z tego show godny wielkiej orkierstry styczniowej , mydlą ludziom oczy szarym mydłem , kumasz ?

 

- o tym mówie , rzucasz porównaniami jak mainstreamowy hip hopowiec . - stwierdziła . - niby dojrzały i wygadany , a jednak dziecko w Tobie ciągle ma wiele do powiedzenia . do tego jesteś zbyt tajemniczy , niedomówienia i znaki zapytania nie pozwalają mi dobrze dobrać leki , czy nawet ukierunkować Cie w jakimś kierunku . - zapaliłem jointa , zdjąłem okulary , spojrzała na mnie przestraszona .

 

- dobrac leki ? - nawet nie poczułem sie rozśmieszony . - tu przydałaby sie masowa eutanazja . johny , gdzie jesteś !?

 

- kto to jest johny ? i skąd te ślady na Twojej twarzy ? - zapytała .

 

- na mojej twarzy .. - pogładziłem sie po obitej mordzie - otóż to , skarbie . jesteś jedną z nielicznych osób , które mogą ją oglądać . - pociągnąłem jointa - dlatego nie możesz wiedzieć wszystkiego , co byś chciała . nie lubie zachowywać sie jak aktor , zakładać grube czapki i wielkie okulary , pedalskimi szalikami zakrywać pół mordy , żeby wyjść do chińczyka i zjeść kurczaka w cieście po chrupku . jestem w jakiś sposób medialny , nie moge dopuścić do tego , żebyś zaczęła mi radzić , jak mam postępować w biznesie . w tych sprawach moje decyzje są nieodwołalne , swoimi radami i wskazówkami mogłabyś tylko sprawić , że będe czuł sie jeszcze bardziej pierdolnięty . - pociągnąłem jointa - można tu palić , prawda ? - zapytałem chociaż wiedziałem , że nie można . - nieważne , zmierzam do tego , że cenie sobie prywatność i plakaty z moją mordą przepuszczoną przez photoshopa na pierwszych stronach teletygodników średnio mi sie podoba . niech robią to inni , ostatni czas pokazał , że wychodzi im to znacznie lepiej ode mnie , a Ty .. cóż , nie jesteś wyjątkiem i nie ufam Ci w ogóle . jestem przekonany , że gdybyś tylko mogła zarobiłabyś na mnie hajs dużo większy niż ten , który zarabiasz za te śmieszne sesje . zresztą co to za sesje , kiedy od progu chcesz mnie wysłać do domu z lekami , które o mało nie wysłały mnie do parku sztywnych , szakal , kurwa , poleca .

 

- jaki szakal ? - zapytała .

 

- łysy . - odpowiedziałem zgodnie z prawdą , popatrzyła jednak na mnie jak na kogoś , kto chce zrewolucjonizować e-fedy .

 

- nie wiem , nie jestem w stanie Ci pomóc . - powiedziała po chwili . zaskoczyła mnie . - jesteś tak wyjątkowym przypadkiem , że nawet nie widze sensu w konsultowaniu tego z moimi krajowymi znajomymi , nawet większymi ekspertami ode mnie . jednak jest jedna opcja . - zaczęła przeglądać notes . - mam znajomego peruwiańczyka , on swoimi specyfikami może pomoże Ci wrócić do normalności .

 

- peruwiańczyka ? ke cabrooon !? ( co to chuja !? ) może wyślesz mnie jeszcze do pieprzonego dzierżoniowa !? - zapytałem zniesmaczony .

 

- zawsze jest inne wyjście . wycofaj się . - powiedziała bez ogródek . - pewnie masz już na koncie tyle , że możesz pożyć do śmierci , stawiam , że zajmie Ci to jakieś 10 lat . bez ograniczeń , w Twoim stylu . z grubymi balangami , panienkami , kokainą i drogą wódką . - dodała , zabrzmiała jak wszyscy . jednak nie wkurwiłem sie tym razem .

 

- to błąd . bo wskoczenie w ciełpy szlafrok i miękki fotel , przed telewizor byłoby kurewsko NIE w moim stylu . zresztą o to im wszystmim chodzi , żeby mnie jak najszybciej wyeliminować , nieważne jakimi sposobami . jeśli nie działają te to sprawdźmy inne , to tylko pierdolony człowiek , jak my wszyscy . - zgasiłem jointa na biurku . - gówno wiecie . - dodałem . - dawaj ten numer , tak sie składa , że wybieram sie do limy , odwiedze tego Twojego freda , kurwa jego ... - ugryzłem sie w język i postanowiłem nie kończyć cytatu z mojej ulubionej , polskiej komedii . wyrwałem jej kartke z numerem telefonu i adresem po czym , zabierając marynarke wyszedłem . i nie zapłaciłem , hehe .

 

-=-

 

otworzyłem drzwi do gabinetu i moim oczom ukazał się znajomy mojej pani psycholog , grubawy , siwy ziomek palący jointa za biurkiem . rozejrzałem sie dookoła . gabinet nie był zbyt ekskluzywny , szczerze mówiąc pierwszą myślą po otwarciu drzwi było ' czy ja dobrze trafiłem ? ' aczkolwiek joint i jego zapach , który unosił się w powietrzu mimo otwarych wszystkich okien utwierdził mnie w przekonaniu , że jednak dobrze .

 

- Ciudad de los Reyes ( miasto królów ) , to ja pasuje tu doskonale ! - powiedziałem na dzieńdobry , wskazując na portret francisco pizarro . starszy , siwawy pan , którego nazwiska nie mogłem rozczytać na plakietce wskazał mi miejsce , w którym moge spocząć . - a dziękuje , nasiedziałem sie w samolocie . - podszedłem do szklanego barku - .. za to na pewno skorzystam z czegoś do picia , gorąco tu u Was jakbym był w ameryce południowej .

 

- prosze sie poczęstować . - wskazał mi otwarty już barek kiedy nalewałem sobie jakiejś mocno tutejszej , co wywnioskowałem z opisu , whisky . - witamy w limie , mam nadzieje , że zabrał pan odpowiedni strój ?

 

- owszem . - odpowiedziałem nalewając sobie innej wódki , tamta była chujowa . - szczerze mówiąc to nie moge sie doczekać kiedy go założe i to nie tylko dlatego , że golf to moje drugie hobby . - spojrzałem na niego wymownie - pierwszym jest zabijanie .

 

- słyszałem , senor blanco , że masz problem z opanowaniem nerwów . - odezwał sie doktor przyglądając mi sie uważnie . na początku myślałem , że mam brudny garnitur czy może tamta tajka w samolocie nie połknęła tylko wypluła i to jeszcze na mnie ale po pewnym czasie przyzwyczaiłem sie do ciągłego obcinania . - myśle , że mam tu coś , co może Ci pomóc .

 

- wyśmienicie . - odpowiedziałem mu i uśmiechnąłem sie . - ale zagramy najpierw w golfa , tak ?

 

- nie , najpierw zapalimy jointa . - odpowiedział mi zaskakująco .

 

- .. to ja pasuje to doskonale ! - powtórzyłem z uśmiechem na twarzy . - miasto królów ! :D - podał mi jointa , siadłem na przeciwko niego . - ale tego golfa to Ci nie daruje , doktorku . wszyscy ci , co myślą , że przyjechałem tutaj do roboty sie , kurwa , grubo mylą , powiem więcej ! sam nie spodziewałem sie aż takiego przyjęcia . - wsadziłem se jointa do ust , odszukałem w kieszeni zapalniczke .

 

- ostrożnie .. - zdążył jeszcze tylko powiedzieć kiedy przy rozpalaniu tego gówna dopadł mnie kaszel . taki kaszel , jakiego nie pamiętałem już od dawna . próbowałem jakoś go opanować , szczególnie wkurwiał mnie widok tego doktora , siedzącego i spokojnie palącego jointa , po którym ja nie mogłem złapać oddechu . - senor blanco , bez pośpiechu . mamy cały dzień .

 

- czas to pieniądz , koleszko . - odpowiedziałem tłumiąc kaszel z trudem . łyknąłem wódki do końca i spróbowałem ponownie rozpalić to gówno . skończyło się tak samo , zaczynało mnie już boleć gardło . - a to jest tylko zwykły joint , jak każdy inny . - spróbowałem ponownie , z takim samym skutkiem . byłem już troche zirytowany tym , że nie moge nawet normalnie zajarać . kolejna próba skończyła sie tak samo , podął mi kolejną szklanke wódki .

 

- może za ciężki materiał dla pana ? - zapytał .. i tym przelał czare goryczy , kaszel sam w sobie wkurwiał , ale sugestia , że joint jest dla mnie za mocny wyprowadziła mnie z równowagi i nie zamknęła za sobą drzwi . rzuciłem w niego tym jointem , jebnąłem pięścią w stół .

 

- nie będziesz mi , kurwa , mówił co jest za mocne , a co za słabe , kumasz !? - krzyknąłem ciągle nie mogąc opanować kaszlu do końca .

 

- pozwoli pan , że to ja zadecyduje co będe mówił , a czego nie . prosze spowrotem usiąść i nie unosić się . i spróbować jeszcze raz , jeśli sie nie uda .. cóż , znajdziemy słabszy materiał dla pana . - powiedział i pociągnął jointa . chwyciłem biurko i przewróciłem je na bok tak , że znalazłem się zaraz na przeciwko siedzącego w fotelu doktora . który wyglądał , jakby nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia . - senor blanco , po co te nerwy ? - był spokojny . nie ukrywam , że jeszcze bardziej mnie to denerwowało . chwyciłem go za koszule i pomogłem wstać .

 

- posłuchaj , staruszku . - popatrzyłem mu prosto w jego przekrwione , nieobecne oczy - jeśli będe chciał to za 30 sekund wybije Ci zęby i zrobie sobie z nich naszyjnik , rozumiesz ? jeśli tylko , kurwa , zechce to kopne Cie w dupe tak piekielnie mocno , że już do końca życia będzie Ci sie odbijało gównem !! - chwyciłem go za szyje - jeśli będe chciał to pierdolne Twoją głową o ściane tak mocno , że jej wnętrze wysypie sie na zewnątrz jak konfetti z papierowego osła , rozumiesz !? - byłem wściekły , nie ukrywam .

 

- senor blanco .. a czy jeżeli będziesz chciał to opanujesz nerwy ? - przycisnąłem go do ściany .. po czym wszystko stało sie dla mnie jasne . jak mogłeś być takim głupkiem , białasku , zapytałem sam siebie . puściłem grubego doktora i jeszcze chwile patrzyłem mu w oczy wkurwiony . - prosze sie nie przejmować , to sie zdarza . nie czuje urazy , a wręcz przeciwnie . ciesze się bo widze , że zrozumiał pan dlaczego musiałem sie zachować tak bardzo źle , dając panu tego podrobionego jointa z jakiegoś gównianego majeranku pachnącego jak najlepsze zielsko świata . jednocześnie mam ogromną nadzieje , że pan róznież nie ma żalu , nasze metody potrafią być naprawde pojebane . oczywiście zapewniam pana , że nic , co w tym gabinecie poza ten gabinet nie wychodzi więc może pan być spokojny nawet jeśli zdecyduje się pan uderzyć mnie jeszcze i wyjść . - stałem nieruchomo - ciesze sie , że pan rozumie . prosze usiąść , zapomnieć o bałaganie . może jointa , na uspokojenie ciśnienia ? - podał mi jointa .

 

- jeśli kaszlne choćby raz to obiecuje Ci , że zjesz tego jointa razem z moją pięścią . - wycedziłem przez zęby i wziąłem splifa , przypaliłem go .. smakował wyśmienicie , usiadłem więc zadowolony , że ta gruba świnia nie zachlapie mi garnituru krwią . - moje szczęście . cóż , udało Ci sie mnie ośmieszyć .. - nie wiedziałem do końca co mam powiedzieć . pociągnąłem za to jointa , był świetny .

 

- to nie tak , senor . - usiadł na swoim fotelu uprzednio podnosząc go z podłogi . - nie miałem na celu ośmieszenie pana , nie po to odwołałem swojego najważniejszego pojeba , żeby dostać od szanownego pasa w morde . tak samo pan nie przyjechał tutaj po to , żeby zostać ośmieszonym . pan przyjechał po pomoc , ja tej pomocy pragnę udzielić , nieważne jakim sposobem , ważne , że jeśli osiągniemy sukces będziemy zadowoleni . a tak na marginesie , senor blanco : opanowanie nerwów pomoże najbardziej panu samemu . bo nie trzeba być psychologiem , żeby zauważyć , że to pana słaby punkt . bardzo słaby . wybuchy złości i wszelkie tego typu sytuacje to nic innego jak tylko pańska pięta achillesowa , którą kopnie każdy inteligentniejszy z pańskich rywali . nie trzeba znać pana nawet dłużej niż 5 minut żeby to zauważyć więc przyzna mi pan racje , prawda ? - kiwnąłem głową . - otóż to . jednak nie po to mam przed nazwiskiem jakieś dziwne literki , żeby zauważać rzeczy oczywiste .

 

- dobrze , że to powiedziałeś bo już zaczynałem sie martwić , że robisz mnie w chuja , doktorku . - pstryknąłem gwizdkiem w jego strone , nie trafiłem , oczywiście celowo . - a to równałoby sie z w pełni opanowanym aczkolwiek piekielnym gniewem .

 

- o tym mówie , senor blanco . pan zgniewałby sie kurewsko , a ja mógłbym dostać po mordzie , dwa razy albo więcej , zależy jak bardzo bym pana zirytował . to jest właśnie największy problem , samonapędzające sie gówno , które nie daje panu spokoju . - podał mi kolejnego joina , z chęcią przyjąłem bo pierwszy był świetny . - jeśli raz zapanuje pan nad tym to już nigdy nie będzie miał pan z tym problemu . wystarczy chwilka chłodnej refleksji i wszytsko wróci na swoje miejsce . pańskie nerwy też . pozwoli pan , że o coś zapytam ? - odpalałem właśnie jointa , kiwnąłem głową .

 

- prosze Cie bardzo . - wypuściłem chmure dymu nad głowę , o kaszlu nawet nie było mowy .

 

- co zrobiłby senor blanco , gdyby znalazł się ktoś , kto okazałby się faktycznie pańskim pogromcą . co stałoby się wtedy z pańską psychiką , nie mając komfortu bycia na górze i odpierania ataków , sam musiałby pan atakować , przy okazji wystawiając się na grad kontrataków . co zrobiłby senor blanco , gdyby znalazł się ktoś , kto dałby mu w morde ? - zapytał rozbrajająco szczerze .

 

- hipotetycznie ? - zapytałem twierdząco , ale nie czekałem na odpowiedź . - nie ma mowy o takiej sytuacji , to oczywiste . potrafie wykrzesać z siebie motywacje nawet przed spotkaniem z totalnymi leszczami , patrze na to jak na spacer z jointem , jak na przejażdżke porsche , jak na turniej golfa . wygrywanie mam we krwi , nie przegrywam . aczkolwiek jeśli chodzi o hipotetyczną odpowiedź .. hm , zdarzało się to już nie raz , nie ukrywam więc doskonale wiem , jakbym się zachował . dałbym mu w morde dwa razy mocniej , kurwa , to oczywiste jak żałoba w trendzie .

 

- a gdyby nie mógł pan dać mu w morde mocniej ? gdyby był silniejszy od pana ? czułby się pan bezsilny . - drążył temat .

 

- bezsilny .. - powtórzyłem po nim - zrobiłbym wszystko , żeby stac się lepszym niż on , jestem kurewsko ambitnym graczem .

 

- gdyby nie było takiej opcji . - zaczynał mnie irytować .

 

- zawsze jest jakaś opcja . - byłem uparty jednak zaczynało mnie to wypytywanie denerwować .

 

- niezawsze . wtedy nie byłoby żadnej . - kontunował .

 

- chcesz mnie wkurwić , cwelu !? - coraz bardziej mnie irytował .

 

- proszę sie uspokoić i zastanowić .. co zrobiłby senor blanco , gdyby dostał w pysk i miał tydzień czasu na to , żeby siedzieć i czekac na kolejnego strzała .

 

- nie czekałbym na kolejnego strzała , kumasz ? tydzień to wieczność , wszystko może sie zmienić , kurwa , każdy frajer , któremu udało się pobyć chwile kosą trafi w końcu na kamień . a ja uwielbiam być tym kamieniem , to uczucie kocham najbardziej . więc możesz być pewny , że nie czekałbym ani chwili , robiłbym wszystko , co tylko moge , żeby przy następnej , możliwej okazji nie obskoczyć w morde tylko samemy wypłacić kilka strzałów . robiłbym wszystko , żeby tą okazje sprowokować jeśli sama nie miałaby ochoty sie zjawić , to jasne jak słońce . - przypaliłem jointa - w tym biznesie nie ma czegoś takiego jak czekanie na wpierdol , tu wszystko może sie zdarzyć chociaż nie ma ani dwóch bramek ani piłki . i jeśli dostaje po ryju to robie wszystko , żeby dać po ryju , prędzej czy później dać po ryju , kurwa , dużo mocniej , niż dostałem sam . tydzień to czas , kiedy możesz przygotować się do walki nawet z pierdolonym witkiem kliczką i nie dostać lańska po mordzie . wystarczy , że w to uwierzysz .

 

- co senor blanco robiłby przez ten tydzień ? - sam przypalił jointa .

 

- wszystko , co w mojej mocy , żeby zlikwidować uśmiech z twarzy tego , który dął mi w morde , a co za tym idzie zrobić z jego twarzy pieprzony nowojorski deptak .

 

- czy senor blanco wtedy siedziałby cicho ? - zapytał .

 

- kurwa , oczywiście , że nie ! - zaśmiałem sie - znalazłbym najgorsze bruuuudy w jego życiu , wyciągnął je na sam wierzch i wyyyśmiał , sprawiłbym , żeby jego motywacja spakowała torby i wyjebała nie wiem , na przystanek alaska . wziąłbym wszystkie jego słabe strony i wydrukowął na pierwszej stronie gazety wyborczej i ukazywałyby sie tam przez cąły ten tydzień .

 

- a gdyby nie miał słabych stron ? - doktor pytał wściekle

 

- znalazłbym jakieś , obojętne co by to było , obróciłbym to przeciwko niemu i zrobił z niego szmate . - dopalałem jointa .

 

- a gdybyś nie mógł znaleźć wad .. potrafiłbyś odwrócić zalety w słabości ? - zapytał zagadkowo

 

- pewnie , potrafiłbym nawet jego piękną , 16 letnią córke z dużymi cyckami , do tego dziewice nazwać kurwą . byle tylko go zdeprymować , wiem jak to zrobić .

 

- a czy to nie jest właśnie to , co najbardziej wkurwia Cie we wszystkich rywalach ? - spodziewałem się , że w końcu o to zapyta , to było oczywiste . zgasiłem jointa , nie odpowiedziałem . a on zapytał po raz kolejny . - .. bardziej kochasz zwycięstwo czy nienawidzisz porażki ?

 

- poczęstuj mnie jointem . - powiedziałem bo musiałem chwile sie zastanowić . podął mi kolejnego splifa , przypaliłem go . - wygrywanie mam we krwi , to jest coś naturalnego . nienawidze przegrywać , to pierdolony najgorszy punkt tego wszystkiego . na szczęście nie zdarza mi sie to wcale , rywale to banda egomaniaków , którzy raz po raz wmawiają sobie , że są świetni , a prawda jest taka , że to tylko puste słowa , do tej pory żaden z nich nie potrafił tego udowodnić .

 

- wmawiają sobie ? a może Tobie coś wmawiają ? - czekał na odpowiedź ale jej nie dostał . - może to tylko puste słowa , nie warte uwagi dopóki nie znajdą realnego poparcia w rzeczywistości ? może nie warto sie denerwować ? może nie warto na nie zwracać uwagi ?

 

- może nie warto . - odpowiedziałem i przypaliłem kolejnego jointa .

 

-=-

 

ewf 2o1o

erpozka z serii ss : specyficzna . specjalnie .

-10 punktów już wkrótce .

 

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mu

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

  • mu

    mu 1 odpowiedź

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...