Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Attitude Wrestling Forum

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

Witaj na forum Attitude

Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

 

łks - sandecja 1:3

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

- prozac !? - oburzyłem sie jak tylko usłyszałem - kurwa mać , masz mnie za idiote !? - wkurwiłem sie nie na żarty . - ostatnim razem , kiedy zapisałaś mi prozac ledwo to gówno przeżyłem !

 

- spokojnie . - odpowiedziała moja pani psycholog . - opowiedz najpierw co sprawiło , że w ogóle zadzwoniłeś .

 

- skoro Ty od razu wiesz , że zapiszesz mi prozac to ja wypierdalam z tego lokalu . nie służy mi to gówno prawie tak , jak samobójstwo . - wstałem , podszedłem do wieszaka , na którym wisiała moja marynarka . - nie pasuje mi , rozumiesz ? mówiłaś , że jak sie nie będe z czymś zgadzał to mam tylko powiedzieć , kurwa mać ! - zdjąłem kurtke z wieszaka , wyjebałem go na ziemie - widzisz , nawet Ty mnie denerwujesz . kto ma coś poradzić ( wściekle ) kurwa , kto !?

 

- spokojnie - powtórzyła . - postaw wieszak na swoim miejscu , powieś marynarke i usiądź . - dodała .

 

spojrzałem na nią jak na kogoś , kto jest głuchy , kogo masz ochote na momencie udusić , znasz to uczucie na bank . kopnąłem w wieszak tak , że ten przeleciał przez pokój i zatrzymał się dopiero na stojących przy ścianie półkach , zrzucając co nieco . wyraziście spojrzałem na nią po raz drugi .

 

- postaw wieszak na swoim miejscu , powieś marynarke i usiądź . - najwyraźniej myślała , że to ja jestem głuchy . chciała coś dodać jednak uderzyłem pięścią w biurko , dopiero teraz zaczęła sprawiac wrażenie przestraszonej .

 

- nie będe Cie słuchał jak pies ! niczego nie rozumiesz , kurwa ! wpierdalałem prozac już dawno temu i widzisz , jak to sie skończyło !? jak możesz nie wiedzieć , o czym mówie ! - sprawiała wrażenie przestraszonej i zdezorientowanej - kurwa mać ! - siadłem spowrotem na sofie , marynarke rzuciłem na jej drugi koniec - wypalam sie , moja droga . wypalam sie jak nawet najlepiej skręcone , długie jointy . wypalam sie , kurwa i musze coś z tym zrobić , a Ty chcesz mi zapisać prozac , tak ? żebym znów ledwo umiał odróżnić tuana od byłego prezydenta , o którym śpiewali piosenki w disko relaks ? żebym znów musiał wciągać kilogramy kokainy , żeby nie leżeć w domu przed telewizorem !? kobieto , ten gówniany ' lek ' tak mnie wtedy rozpieprzył , że nawet sobie nie wyobrażasz . masz szczęście , że moi prawnicy byli akurat wtedy zajęci czymś innym , mołoby być różnie .

 

- to nie prozac Cie zniszczył , doskonale o tym wiesz . - powiedziała spokojnie . - gdyby nie kokaina byłbyś teraz normalnym człowiekiem , zrzuciłbyś z siebie ten ciężar bycia kimś najlepszym , przestałbyś ślepo wierzyć w sukces .

 

- no właśnie , sukces . - odezwałem sie . - ciekawe , że osiągnąłem go dopiero jak odrzuciłem to chore gówno , którym mnie szprycowałaś . ciekawe , że dopiero kiedy przestałem tu przychodzić to naprawde zaczęło sie kopanie tych mord , co trzeba w takim stylu , jak trzeba . to znaczy , jeśli nie wiesz o czym mówie bo nie masz pojęcia o tym , co robie ... to znaczy , że w końcu wszedłem na taki poziom , na jakim chciałem być od lat . w końcu znalazłem sie w takim miejscu , że nie chce mi sie ruszać dupy z fotela nie dlatego , że jestem urodzonym leniem , nie dlatego , że spaliłem stos jointów i tripuje , rozumiesz ? nareszcie moja pozycja oznacza coś , czego inni pragną najbardziej , coś , co równa się z szacunkiem i poważaniem . powinno się równać . kurwa , czy Ty w ogóle mnie słuchasz ? - pani doktor zapisywała coś w notesie . - musze skręcić jointa . - powiedziałem zrezygnowany .

 

- byłoby dużo prościej , gdybyś powiedział mi w końcu , czym sie zajmujesz . te ciągłe gierki i tajemnice już dawno przestały być zabawne . - podniosła wzrok i zorientowała sie , że nie patrze jej w oczy tylko w dość spory dekold . - gdzie Twoje maniery , mały ?

 

- maniery .. w środowisku , w którym sie obracam dobre maniery to coś tak częstego jak sukcesy polskich drużyn w lidze mistrzów . wiesz , o czym mówie ? - zapytałem .

 

- w lidze mistrzów ? - zapytała lekko zdezorientowana .

 

- kurwa , w jakich Ty czasach żyjesz ? - załamałem sie i wróciłem do skręcania bibułki . - dobre maniery w tym środowisku to coś , co obracają przeciwko Tobie . czasem nawet traktują to jak słabość . a o prawdziwych manierach , zasadach znaczących dużo więcej niż ' od swojego sie nie łapie ' . o lojalności nie czytali nawet w książkach . jeśli jesteś zbyt grzeczna to zeżrą Cie rekiny . najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to , że jeśli chcesz mówić prawde to musisz ją ubrać w takie słowa , że brzmi to tak , że po wyrzyganiu wiązanki takich absurdów miałbym ochote tylko na to , żeby strzelić sobie w głowe . hipokryci omamiają wszystkich dookoła i robią z tego show godny wielkiej orkierstry styczniowej , mydlą ludziom oczy szarym mydłem , kumasz ?

 

- o tym mówie , rzucasz porównaniami jak mainstreamowy hip hopowiec . - stwierdziła . - niby dojrzały i wygadany , a jednak dziecko w Tobie ciągle ma wiele do powiedzenia . do tego jesteś zbyt tajemniczy , niedomówienia i znaki zapytania nie pozwalają mi dobrze dobrać leki , czy nawet ukierunkować Cie w jakimś kierunku . - zapaliłem jointa , zdjąłem okulary , spojrzała na mnie przestraszona .

 

- dobrac leki ? - nawet nie poczułem sie rozśmieszony . - tu przydałaby sie masowa eutanazja . johny , gdzie jesteś !?

 

- kto to jest johny ? i skąd te ślady na Twojej twarzy ? - zapytała .

 

- na mojej twarzy .. - pogładziłem sie po obitej mordzie - otóż to , skarbie . jesteś jedną z nielicznych osób , które mogą ją oglądać . - pociągnąłem jointa - dlatego nie możesz wiedzieć wszystkiego , co byś chciała . nie lubie zachowywać sie jak aktor , zakładać grube czapki i wielkie okulary , pedalskimi szalikami zakrywać pół mordy , żeby wyjść do chińczyka i zjeść kurczaka w cieście po chrupku . jestem w jakiś sposób medialny , nie moge dopuścić do tego , żebyś zaczęła mi radzić , jak mam postępować w biznesie . w tych sprawach moje decyzje są nieodwołalne , swoimi radami i wskazówkami mogłabyś tylko sprawić , że będe czuł sie jeszcze bardziej pierdolnięty . - pociągnąłem jointa - można tu palić , prawda ? - zapytałem chociaż wiedziałem , że nie można . - nieważne , zmierzam do tego , że cenie sobie prywatność i plakaty z moją mordą przepuszczoną przez photoshopa na pierwszych stronach teletygodników średnio mi sie podoba . niech robią to inni , ostatni czas pokazał , że wychodzi im to znacznie lepiej ode mnie , a Ty .. cóż , nie jesteś wyjątkiem i nie ufam Ci w ogóle . jestem przekonany , że gdybyś tylko mogła zarobiłabyś na mnie hajs dużo większy niż ten , który zarabiasz za te śmieszne sesje . zresztą co to za sesje , kiedy od progu chcesz mnie wysłać do domu z lekami , które o mało nie wysłały mnie do parku sztywnych , szakal , kurwa , poleca .

 

- jaki szakal ? - zapytała .

 

- łysy . - odpowiedziałem zgodnie z prawdą , popatrzyła jednak na mnie jak na kogoś , kto chce zrewolucjonizować e-fedy .

 

- nie wiem , nie jestem w stanie Ci pomóc . - powiedziała po chwili . zaskoczyła mnie . - jesteś tak wyjątkowym przypadkiem , że nawet nie widze sensu w konsultowaniu tego z moimi krajowymi znajomymi , nawet większymi ekspertami ode mnie . jednak jest jedna opcja . - zaczęła przeglądać notes . - mam znajomego peruwiańczyka , on swoimi specyfikami może pomoże Ci wrócić do normalności .

 

- peruwiańczyka ? ke cabrooon !? ( co to chuja !? ) może wyślesz mnie jeszcze do pieprzonego dzierżoniowa !? - zapytałem zniesmaczony .

 

- zawsze jest inne wyjście . wycofaj się . - powiedziała bez ogródek . - pewnie masz już na koncie tyle , że możesz pożyć do śmierci , stawiam , że zajmie Ci to jakieś 10 lat . bez ograniczeń , w Twoim stylu . z grubymi balangami , panienkami , kokainą i drogą wódką . - dodała , zabrzmiała jak wszyscy . jednak nie wkurwiłem sie tym razem .

 

- to błąd . bo wskoczenie w ciełpy szlafrok i miękki fotel , przed telewizor byłoby kurewsko NIE w moim stylu . zresztą o to im wszystmim chodzi , żeby mnie jak najszybciej wyeliminować , nieważne jakimi sposobami . jeśli nie działają te to sprawdźmy inne , to tylko pierdolony człowiek , jak my wszyscy . - zgasiłem jointa na biurku . - gówno wiecie . - dodałem . - dawaj ten numer , tak sie składa , że wybieram sie do limy , odwiedze tego Twojego freda , kurwa jego ... - ugryzłem sie w język i postanowiłem nie kończyć cytatu z mojej ulubionej , polskiej komedii . wyrwałem jej kartke z numerem telefonu i adresem po czym , zabierając marynarke wyszedłem . i nie zapłaciłem , hehe .

 

-=-

 

otworzyłem drzwi do gabinetu i moim oczom ukazał się znajomy mojej pani psycholog , grubawy , siwy ziomek palący jointa za biurkiem . rozejrzałem sie dookoła . gabinet nie był zbyt ekskluzywny , szczerze mówiąc pierwszą myślą po otwarciu drzwi było ' czy ja dobrze trafiłem ? ' aczkolwiek joint i jego zapach , który unosił się w powietrzu mimo otwarych wszystkich okien utwierdził mnie w przekonaniu , że jednak dobrze .

 

- Ciudad de los Reyes ( miasto królów ) , to ja pasuje tu doskonale ! - powiedziałem na dzieńdobry , wskazując na portret francisco pizarro . starszy , siwawy pan , którego nazwiska nie mogłem rozczytać na plakietce wskazał mi miejsce , w którym moge spocząć . - a dziękuje , nasiedziałem sie w samolocie . - podszedłem do szklanego barku - .. za to na pewno skorzystam z czegoś do picia , gorąco tu u Was jakbym był w ameryce południowej .

 

- prosze sie poczęstować . - wskazał mi otwarty już barek kiedy nalewałem sobie jakiejś mocno tutejszej , co wywnioskowałem z opisu , whisky . - witamy w limie , mam nadzieje , że zabrał pan odpowiedni strój ?

 

- owszem . - odpowiedziałem nalewając sobie innej wódki , tamta była chujowa . - szczerze mówiąc to nie moge sie doczekać kiedy go założe i to nie tylko dlatego , że golf to moje drugie hobby . - spojrzałem na niego wymownie - pierwszym jest zabijanie .

 

- słyszałem , senor blanco , że masz problem z opanowaniem nerwów . - odezwał sie doktor przyglądając mi sie uważnie . na początku myślałem , że mam brudny garnitur czy może tamta tajka w samolocie nie połknęła tylko wypluła i to jeszcze na mnie ale po pewnym czasie przyzwyczaiłem sie do ciągłego obcinania . - myśle , że mam tu coś , co może Ci pomóc .

 

- wyśmienicie . - odpowiedziałem mu i uśmiechnąłem sie . - ale zagramy najpierw w golfa , tak ?

 

- nie , najpierw zapalimy jointa . - odpowiedział mi zaskakująco .

 

- .. to ja pasuje to doskonale ! - powtórzyłem z uśmiechem na twarzy . - miasto królów ! :D - podał mi jointa , siadłem na przeciwko niego . - ale tego golfa to Ci nie daruje , doktorku . wszyscy ci , co myślą , że przyjechałem tutaj do roboty sie , kurwa , grubo mylą , powiem więcej ! sam nie spodziewałem sie aż takiego przyjęcia . - wsadziłem se jointa do ust , odszukałem w kieszeni zapalniczke .

 

- ostrożnie .. - zdążył jeszcze tylko powiedzieć kiedy przy rozpalaniu tego gówna dopadł mnie kaszel . taki kaszel , jakiego nie pamiętałem już od dawna . próbowałem jakoś go opanować , szczególnie wkurwiał mnie widok tego doktora , siedzącego i spokojnie palącego jointa , po którym ja nie mogłem złapać oddechu . - senor blanco , bez pośpiechu . mamy cały dzień .

 

- czas to pieniądz , koleszko . - odpowiedziałem tłumiąc kaszel z trudem . łyknąłem wódki do końca i spróbowałem ponownie rozpalić to gówno . skończyło się tak samo , zaczynało mnie już boleć gardło . - a to jest tylko zwykły joint , jak każdy inny . - spróbowałem ponownie , z takim samym skutkiem . byłem już troche zirytowany tym , że nie moge nawet normalnie zajarać . kolejna próba skończyła sie tak samo , podął mi kolejną szklanke wódki .

 

- może za ciężki materiał dla pana ? - zapytał .. i tym przelał czare goryczy , kaszel sam w sobie wkurwiał , ale sugestia , że joint jest dla mnie za mocny wyprowadziła mnie z równowagi i nie zamknęła za sobą drzwi . rzuciłem w niego tym jointem , jebnąłem pięścią w stół .

 

- nie będziesz mi , kurwa , mówił co jest za mocne , a co za słabe , kumasz !? - krzyknąłem ciągle nie mogąc opanować kaszlu do końca .

 

- pozwoli pan , że to ja zadecyduje co będe mówił , a czego nie . prosze spowrotem usiąść i nie unosić się . i spróbować jeszcze raz , jeśli sie nie uda .. cóż , znajdziemy słabszy materiał dla pana . - powiedział i pociągnął jointa . chwyciłem biurko i przewróciłem je na bok tak , że znalazłem się zaraz na przeciwko siedzącego w fotelu doktora . który wyglądał , jakby nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia . - senor blanco , po co te nerwy ? - był spokojny . nie ukrywam , że jeszcze bardziej mnie to denerwowało . chwyciłem go za koszule i pomogłem wstać .

 

- posłuchaj , staruszku . - popatrzyłem mu prosto w jego przekrwione , nieobecne oczy - jeśli będe chciał to za 30 sekund wybije Ci zęby i zrobie sobie z nich naszyjnik , rozumiesz ? jeśli tylko , kurwa , zechce to kopne Cie w dupe tak piekielnie mocno , że już do końca życia będzie Ci sie odbijało gównem !! - chwyciłem go za szyje - jeśli będe chciał to pierdolne Twoją głową o ściane tak mocno , że jej wnętrze wysypie sie na zewnątrz jak konfetti z papierowego osła , rozumiesz !? - byłem wściekły , nie ukrywam .

 

- senor blanco .. a czy jeżeli będziesz chciał to opanujesz nerwy ? - przycisnąłem go do ściany .. po czym wszystko stało sie dla mnie jasne . jak mogłeś być takim głupkiem , białasku , zapytałem sam siebie . puściłem grubego doktora i jeszcze chwile patrzyłem mu w oczy wkurwiony . - prosze sie nie przejmować , to sie zdarza . nie czuje urazy , a wręcz przeciwnie . ciesze się bo widze , że zrozumiał pan dlaczego musiałem sie zachować tak bardzo źle , dając panu tego podrobionego jointa z jakiegoś gównianego majeranku pachnącego jak najlepsze zielsko świata . jednocześnie mam ogromną nadzieje , że pan róznież nie ma żalu , nasze metody potrafią być naprawde pojebane . oczywiście zapewniam pana , że nic , co w tym gabinecie poza ten gabinet nie wychodzi więc może pan być spokojny nawet jeśli zdecyduje się pan uderzyć mnie jeszcze i wyjść . - stałem nieruchomo - ciesze sie , że pan rozumie . prosze usiąść , zapomnieć o bałaganie . może jointa , na uspokojenie ciśnienia ? - podał mi jointa .

 

- jeśli kaszlne choćby raz to obiecuje Ci , że zjesz tego jointa razem z moją pięścią . - wycedziłem przez zęby i wziąłem splifa , przypaliłem go .. smakował wyśmienicie , usiadłem więc zadowolony , że ta gruba świnia nie zachlapie mi garnituru krwią . - moje szczęście . cóż , udało Ci sie mnie ośmieszyć .. - nie wiedziałem do końca co mam powiedzieć . pociągnąłem za to jointa , był świetny .

 

- to nie tak , senor . - usiadł na swoim fotelu uprzednio podnosząc go z podłogi . - nie miałem na celu ośmieszenie pana , nie po to odwołałem swojego najważniejszego pojeba , żeby dostać od szanownego pasa w morde . tak samo pan nie przyjechał tutaj po to , żeby zostać ośmieszonym . pan przyjechał po pomoc , ja tej pomocy pragnę udzielić , nieważne jakim sposobem , ważne , że jeśli osiągniemy sukces będziemy zadowoleni . a tak na marginesie , senor blanco : opanowanie nerwów pomoże najbardziej panu samemu . bo nie trzeba być psychologiem , żeby zauważyć , że to pana słaby punkt . bardzo słaby . wybuchy złości i wszelkie tego typu sytuacje to nic innego jak tylko pańska pięta achillesowa , którą kopnie każdy inteligentniejszy z pańskich rywali . nie trzeba znać pana nawet dłużej niż 5 minut żeby to zauważyć więc przyzna mi pan racje , prawda ? - kiwnąłem głową . - otóż to . jednak nie po to mam przed nazwiskiem jakieś dziwne literki , żeby zauważać rzeczy oczywiste .

 

- dobrze , że to powiedziałeś bo już zaczynałem sie martwić , że robisz mnie w chuja , doktorku . - pstryknąłem gwizdkiem w jego strone , nie trafiłem , oczywiście celowo . - a to równałoby sie z w pełni opanowanym aczkolwiek piekielnym gniewem .

 

- o tym mówie , senor blanco . pan zgniewałby sie kurewsko , a ja mógłbym dostać po mordzie , dwa razy albo więcej , zależy jak bardzo bym pana zirytował . to jest właśnie największy problem , samonapędzające sie gówno , które nie daje panu spokoju . - podał mi kolejnego joina , z chęcią przyjąłem bo pierwszy był świetny . - jeśli raz zapanuje pan nad tym to już nigdy nie będzie miał pan z tym problemu . wystarczy chwilka chłodnej refleksji i wszytsko wróci na swoje miejsce . pańskie nerwy też . pozwoli pan , że o coś zapytam ? - odpalałem właśnie jointa , kiwnąłem głową .

 

- prosze Cie bardzo . - wypuściłem chmure dymu nad głowę , o kaszlu nawet nie było mowy .

 

- co zrobiłby senor blanco , gdyby znalazł się ktoś , kto okazałby się faktycznie pańskim pogromcą . co stałoby się wtedy z pańską psychiką , nie mając komfortu bycia na górze i odpierania ataków , sam musiałby pan atakować , przy okazji wystawiając się na grad kontrataków . co zrobiłby senor blanco , gdyby znalazł się ktoś , kto dałby mu w morde ? - zapytał rozbrajająco szczerze .

 

- hipotetycznie ? - zapytałem twierdząco , ale nie czekałem na odpowiedź . - nie ma mowy o takiej sytuacji , to oczywiste . potrafie wykrzesać z siebie motywacje nawet przed spotkaniem z totalnymi leszczami , patrze na to jak na spacer z jointem , jak na przejażdżke porsche , jak na turniej golfa . wygrywanie mam we krwi , nie przegrywam . aczkolwiek jeśli chodzi o hipotetyczną odpowiedź .. hm , zdarzało się to już nie raz , nie ukrywam więc doskonale wiem , jakbym się zachował . dałbym mu w morde dwa razy mocniej , kurwa , to oczywiste jak żałoba w trendzie .

 

- a gdyby nie mógł pan dać mu w morde mocniej ? gdyby był silniejszy od pana ? czułby się pan bezsilny . - drążył temat .

 

- bezsilny .. - powtórzyłem po nim - zrobiłbym wszystko , żeby stac się lepszym niż on , jestem kurewsko ambitnym graczem .

 

- gdyby nie było takiej opcji . - zaczynał mnie irytować .

 

- zawsze jest jakaś opcja . - byłem uparty jednak zaczynało mnie to wypytywanie denerwować .

 

- niezawsze . wtedy nie byłoby żadnej . - kontunował .

 

- chcesz mnie wkurwić , cwelu !? - coraz bardziej mnie irytował .

 

- proszę sie uspokoić i zastanowić .. co zrobiłby senor blanco , gdyby dostał w pysk i miał tydzień czasu na to , żeby siedzieć i czekac na kolejnego strzała .

 

- nie czekałbym na kolejnego strzała , kumasz ? tydzień to wieczność , wszystko może sie zmienić , kurwa , każdy frajer , któremu udało się pobyć chwile kosą trafi w końcu na kamień . a ja uwielbiam być tym kamieniem , to uczucie kocham najbardziej . więc możesz być pewny , że nie czekałbym ani chwili , robiłbym wszystko , co tylko moge , żeby przy następnej , możliwej okazji nie obskoczyć w morde tylko samemy wypłacić kilka strzałów . robiłbym wszystko , żeby tą okazje sprowokować jeśli sama nie miałaby ochoty sie zjawić , to jasne jak słońce . - przypaliłem jointa - w tym biznesie nie ma czegoś takiego jak czekanie na wpierdol , tu wszystko może sie zdarzyć chociaż nie ma ani dwóch bramek ani piłki . i jeśli dostaje po ryju to robie wszystko , żeby dać po ryju , prędzej czy później dać po ryju , kurwa , dużo mocniej , niż dostałem sam . tydzień to czas , kiedy możesz przygotować się do walki nawet z pierdolonym witkiem kliczką i nie dostać lańska po mordzie . wystarczy , że w to uwierzysz .

 

- co senor blanco robiłby przez ten tydzień ? - sam przypalił jointa .

 

- wszystko , co w mojej mocy , żeby zlikwidować uśmiech z twarzy tego , który dął mi w morde , a co za tym idzie zrobić z jego twarzy pieprzony nowojorski deptak .

 

- czy senor blanco wtedy siedziałby cicho ? - zapytał .

 

- kurwa , oczywiście , że nie ! - zaśmiałem sie - znalazłbym najgorsze bruuuudy w jego życiu , wyciągnął je na sam wierzch i wyyyśmiał , sprawiłbym , żeby jego motywacja spakowała torby i wyjebała nie wiem , na przystanek alaska . wziąłbym wszystkie jego słabe strony i wydrukowął na pierwszej stronie gazety wyborczej i ukazywałyby sie tam przez cąły ten tydzień .

 

- a gdyby nie miał słabych stron ? - doktor pytał wściekle

 

- znalazłbym jakieś , obojętne co by to było , obróciłbym to przeciwko niemu i zrobił z niego szmate . - dopalałem jointa .

 

- a gdybyś nie mógł znaleźć wad .. potrafiłbyś odwrócić zalety w słabości ? - zapytał zagadkowo

 

- pewnie , potrafiłbym nawet jego piękną , 16 letnią córke z dużymi cyckami , do tego dziewice nazwać kurwą . byle tylko go zdeprymować , wiem jak to zrobić .

 

- a czy to nie jest właśnie to , co najbardziej wkurwia Cie we wszystkich rywalach ? - spodziewałem się , że w końcu o to zapyta , to było oczywiste . zgasiłem jointa , nie odpowiedziałem . a on zapytał po raz kolejny . - .. bardziej kochasz zwycięstwo czy nienawidzisz porażki ?

 

- poczęstuj mnie jointem . - powiedziałem bo musiałem chwile sie zastanowić . podął mi kolejnego splifa , przypaliłem go . - wygrywanie mam we krwi , to jest coś naturalnego . nienawidze przegrywać , to pierdolony najgorszy punkt tego wszystkiego . na szczęście nie zdarza mi sie to wcale , rywale to banda egomaniaków , którzy raz po raz wmawiają sobie , że są świetni , a prawda jest taka , że to tylko puste słowa , do tej pory żaden z nich nie potrafił tego udowodnić .

 

- wmawiają sobie ? a może Tobie coś wmawiają ? - czekał na odpowiedź ale jej nie dostał . - może to tylko puste słowa , nie warte uwagi dopóki nie znajdą realnego poparcia w rzeczywistości ? może nie warto sie denerwować ? może nie warto na nie zwracać uwagi ?

 

- może nie warto . - odpowiedziałem i przypaliłem kolejnego jointa .

 

-=-

 

ewf 2o1o

erpozka z serii ss : specyficzna . specjalnie .

-10 punktów już wkrótce .

 

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg

  • Wyświetleń 1,2 tys.
  • Dodano
  • Ostatnia odpowiedź

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.