Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Poznaj Swój Raj


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Poniższy tekst jest autorstwa Nasjazza, eRP jest wrzucony przez mnie z powodu drobnych problemów sprzętowych autora.

 

Pożar? Tlenie? Las? Zapałka?

 

Płomień ogarnął cały ekran. Dym i dzwięk strzelającego paleniska były jedynie tłem dla symbolu zwycięstwa. Fanfarami triumfu. Triumfu, który ukazywany był teraz przez powoli przesuwającą się kamerę, lekko przypalony drewniany stół ze szlachetnego drewna, niedbale porozrzucane foliowe torebki z resztkami marihuany w środku i wreszcie przekrój całego pomieszczenia. Wszystko z bliska, wszystko prezentowane w najdrobniejszych szczegółach. Ściany w niektórych miejscach nieskazitelnie białe, mieszały się z fragmentami obficie zalanymi jakąś cieczą, to wszystko co je zdobiło. Gdzieniegdzie dało się jeszcze ujrzeć gwoździe po wiszących na nich pierwotnie obrazach. Nie było ich zbyt wiele bo sam właściciel gustował raczej w plakatach z magazynów wykorzystywanych w bankach spermy. Kamerzysta zaczął powoli przemierzać pokój stąpając ciężko po szczątkach przedmiotów. Jakich? Większość była na tyle destrukcyjnie potraktowana, że niemożliwa była ich identyfikacja jednym rzutem oka. Porozbijane butelki po drogich alkoholach od których odbijało się światło ocalałej lampy, nagłówek od skórzanego fotela z poprzecinaną skórą i wyeksponowanymi wnętrznościami, kilka 10 calowych fragmentów LCD, pornomagazyny, kolorowe sukienki, sproszkowane leki. Wszystko to niedbale porozrzucane na tle poplamionego białego dywanu. Wszystko prócz konsoli PSP, która wyglądała całkiem sprawnie. Operator wyciągnął powoli po nią rękę, a obraz ściemniał przenosząc widzów przed siedzibę EWF przed którą podjechał trabant limuzyna, koloru czarnego, z którego wysiadł Nas Jazzowski. Do Jazza szybkim krokiem podbiegł Mariusz Max Kolanko.

 

Mariusz Max Kolanko: Witam, czy mogę zadać kilka pytań?

 

Zanim jednak Nas zdążył odpowiedzieć, obraz ściemniał, a po chwili widzowie ujrzeli wejściówkę do programu Ulryki Rothschild pod tytułem. 'Podgrzej To!'. Na dwóch fotelach oddzielonych ekranem LCD zasiedli gospodarz programu oraz jej gość Nas Jazzowski. Siedzieli tak sobie i milczeli. Po dłuższej chwili bezczynności Nas chrząknął mało subtelnie dając Ulryce sygnał, że program już się zaczął. Ta jednak w ramach odwetu obarczyła go swym ciężkim spojrzeniem.

 

Ulryka Rothschild: Czy przed programem nie określiłam dobitnie warunków jego realizacji?

 

Nas Jazzowski: Jeżeli tego nie podpiszę będziemy tak milczeli przez cały czas jego trwania?

 

Ulryka Rothschild: Ty będziesz milczał, a ja delektowała się najdłuższą przerwą na papierosa w historii tego programu. Nie pozwolę, aby takie szowinistyczne bydle odebrało mi ostatni bastion przyjemności.

 

Nas Jazzowski: Już dawno nie słyszałem takiego komplementu z ust tak przystojnej...kobiety. Podpiszę więc.

 

Podirytowana Ulryka cisnęła we wrestlera trzymanym w ręku neseserem.

 

Ulryka Rothschild: Parytety to jedyna szansa kobiet na okiełznanie tego zapijaczonego, nieudolnego faceta z depresją. Nie jesteśmy na tym świecie tylko po to, aby chełpić takim prymitywom jak ty. Podpisuj!

 

Jazz wyraźnie przestraszony tonem w jakim zostało wypowiedziane ostatnie słowo wykonał szybki ruch długopisem pieczętując zagładę RP.

 

Ulryka Rothschild [szczerząc pożółkłe zęby do kamery]: Wajda, Kondrat, Janda, Szczuka, Bochniarz. Jazzowski, oni już podpisali, a ty?

 

Nas Jazzowski: Możemy zaczynać?

 

Ulryka Rothschild W porządku. Dziś gościem mojego programu - kładę nacisk na MOJEGO - jest jeden z miliarda nieudolnych mężczyzn na tym świecie, ten który mimo hucznych zapowiedzi i plotkowaniu na temat Psycho pokazał, że płeć ta nawet w sprawach honoru rzuca słowa na wiatr, gość ten to Nas Jazzowski.

 

Nas Jazzowski: Serdecznie witam wszystkich widzów.

 

Ulryka Rothschild: I telewidzki. Panie Jazzowski czy nie uważa pan, że w EWF ciągle jest zbyt mało kobiet? Nasza płeć nie stanowi wśród waszych sztucznie wyhodowanych ciał nawet 50 procent.

 

Nas Jazzowski: Być może kobiet w EWF jest mniej, ale ich wpływ na losy EWF jest najszerszy...

 

Ulryka Rothschild: Czy uważasz, że jestem gruba?

 

Nas Jazzowski: Skądż...

 

Ulryka Rothschild: Sam to przed chwilą powiedziałeś, nie próbuj się wypierać!

 

Nas Jazzowski: Są najbardziej rozległe o czym najlepiej świadczy fakt, że prezydentem federacji na kolejną kadencję wybrana została Esmeralda Martinez.

 

Ulryka Rothschild: Chodziło mi raczej o kwestie ringowe, żadna kobieta w historii nie była posiadaczką World Title, to daje wiele do myślenia.

 

Nas Jazzowski: To już kwestia chęci samych kobiet, które niezbyt ochoczo, a wręcz w ogóle nie próbują dostać się do rosteru.

 

Ulryka Rothschild: A może po prostu wy, nasterydowani bezmózgowcy nie dopuszczacie ich, aby z wami konkurowały?!

 

Nas Jazzowski: Ze swojej strony mogę zapewnić, że robię wszystko, aby miały one jak największe możliwości rozwoju [jakby przebudził się z letargu] o czym, my w ogóle mówimy? Możemy wrócić do założonego wątku dyskusji?

 

Ulryka Rothschild: Oczywiście, po raz kolejny użalajmy się nad rozpadem twojego związku z Y2Jem, na pewno wszyscy chcą tego słuchać. Nie wrócił, zostawił cię na pastwę losu, jakież to straszne, cóż poczniesz?

 

Nas Jazzowski: Kiedyś każdy z nas odejdzie, ale tylko nieliczni będą potrafili wrócić z podniesioną głową...wiesz dlaczego? Bo to ostatnie zdanie, które wypowiadam na temat odejścia Y2Ja. Koniec, domysłów, szukania sensacji i umniejszania jego zasług. Koniec nazywania go tchórzem i dezerterem. KONIEC. Słowa nic nie zmienią. Kiedy zdecyduje się on wrócić nadal będę jego pierwszym sojusznikiem...bo to my tworzyliśmy potęgę...bez zbędnych fajerwerków i tysiąca masek...bez fałszu i obłudy...bez litości ukazaliśmy, że to nie EWF się zmienia, a zmieniają się jedynie pacynki, które przyodziane w modne ciuszki chcą zrobić szybką karierę i szybko ją kończą robiąc miejsce swym ulepszonym kopiom.. Tymczasem EWF to nadal wrestling...extremalny, najlepszy, mistrzowski! Tu przeżywają jedynie ci, którzy oddali swe serce.. Y2J to uczynił i wróci, aby dopompować do niego nadzieję i chwałę.

 

Ulryka Rothschild: A tymczasem ty zawzięcie szukasz depozytu, w którym mógłbyś je złożyć. Na zawsze tajemniczy partner, Vacleux. Kto będzie następny ?

 

Nas Jazzowski: Co miałem zrobić!? Kogo miałem szukać? Karmić się nadzieją, że Y2J wróci? Liczyć, że uda mi się samotnie uchronić ostatni bastion naszej wielkości przed napadami głodnych rozgłosu barbarzyńców? Miałem postawić na szali owoc naszej wspólnej pracy zasłaniając się honorem? Nakarmić tym tytułem tego, który łapczywie wykorzystuje każdą ludzką słabość? Tego, który posila się z misy swojego brata.. tego, który nie potrafi nasycić się samym World Title.. tego, który nie potrafi uznać przetrawić wyższości swoich oponentów? Z każdym dniem jego nieprzetrawiona pazerność niczym wymiociny wylewa mu się przez usta.. trywialne słowa nasączone odorem jadu i zawiści.. wszystko to spływa na World Title wyżerając ostatnie fragmenty jego chwały.. pasy tag jeszcze bardziej by to wzmogły.. jeszcze więcej słów i jeszcze więcej jadu. Kolejny składnik to antidotum na nowotwór.. nowotwór, który niszczy go od środka robiąc kolejne przerzuty.. pasy tag to psychotrop, środek dający krótkotrwałą nadzieję na pokonanie śmiertelnej choroby.. chorobę, która wchodzi w ostatnie stadium.. która tylko czeka, aby zadać ostateczny cios.. Psycho kiedy dasz mi tę szansę? Po co przedłużać tą agonię? Jedna walka i koniec twoich cierpień.. Kres trwogi i zmartwień.. jestem jedynym, który może cię z tego wyleczyć.. opuścić twoje ciało i sumienie...zapewnić godne życie, bo śmierć z którą chcesz się spotkać nigdy nie jest godna...można ja opóźnić, ale nie uniknąć.

 

Ulryka Rothschild: Stop, stop. Teraz to ty zbaczasz z tematu.

 

Nas Jazzowski: Kto będzie następny? Następni będą oni.. Bonnie i Clyde XXIw. ..ci którzy wykrzywiając twarze w groźnym grymasie chcą otworzyć ten depozyt.. Wymachując przed oczami fałszywymi życiorysami chcą wywołać we mnie strach.. Bu! Oni chcą mnie pokonać siłą woli ? Jak biegunkę czy złe samopoczucie? Myślą, ze gdy będą sobie to uporczywie wmawiać otworzą ten zamek? Gigantyczna koncentracja, drgania wywołane synchronicznym gwizdaniem, kosmyk z brody Felixa Castro...mogą to z powodzeniem wsadzić sobie do majtek, aby uchronić swoja dupę przed rychłym skopaniem...bo nawet gdyby udało się im otworzyć ten zamek...nawet gdyby otworzyły się przed nimi bramy niebios to maja jeszcze przed sobą strażnika szczęścia...to ja trzymam ich przepustkę do lepszego świata...to ja przeprowadzam nad nimi sad ostateczny, którego wyrok zależy od dotychczasowych czynów. Na laury, po które przychodzą trzeba sobie zasłużyć...trzeba na nie pracować...a przede wszystkim trzeba się narodzić! Oni nadal przebywają we wrestlingowym łonie...nadal goszczą na rajskiej wyspie gdzie nie zaznają tego brudu. Tam gdzie za każdym rogiem nie czai się przeciwnik, który chce cię bez skrupułów posadzić na wózku i choć nie wiedza czym jest prawdziwy wrestling próbują odnaleźć w sobie te ziarno zawiści...wierzą, ze obrodzi ono w wielki sukces...tymczasem nadchodzi nieurodzaj...ziarno zostało rzucone na niepodatny grunt.. Tag team titles to nieodpowiednie miejsce na rozwijanie swych pragnień. Tag team titles to plon, którego bez dokładnej pielęgnacji swojego talentu nie otrzymają...

 

Ulryka Rothschild: I mówi to człowiek, który jeszcze niedawno sam był żółtodziobem z nieokiełznanymi ambicjami.

 

Nas Jazzowski: Moje Evo title, moje FTW title, moje tag team titles...moje szanse...moje wzloty i moje upadki...moja kariera i moje życie.. MOJE! Żadna obca ręka nie została do niej przyłożona.. Żadne obce słowo nie zapewniło mi tytułu. Żaden rosyjski terrorysta nie próbował zburzyć mną szczytu wieży...nie próbował użyć mnie jako narzędzia zemsty.. I stępić moich ambicji poprzez ośmieszenie...to ja chciałem ośmieszać.. to ja chciałem pokazać, że wrestling to technika, a nie pokładany nieokiełznanej agresji.. dyrektywy Kravena są tak życzliwe dla EWF jak polityka zagraniczna Rosji wobec Polski.. ośmieszają, doprowadzają do zdrad i zerwania więzów przyjaźni.. niszczą.. Kraven niszczy swoja matkę, federacje dzięki której zaistniał, a ci którym przyjdzie walczyć o pasy tag staną się ofiarami tej wewnętrznej wojny.. ich ambicje zgina jak zginęły tysiące niewyszkolonych rosyjskich żołnierzy próbujących wycofać się z pola bitwy.. Żołnierzy zabitych przez własnych rodaków. Ambicji zabitych przez Kravena.. Kravena, który wyciągając ich z rodzimego Śniardwy i Mamry zmusza do skoku na główkę w Bajkał.. Kravena, który chce zapewnić sobie rozrywkę, obserwując jak lwy pożerają naiwnych chrzescijan. Niet, niet prijacielu. Chcesz się rozerwać patrząc jak inni są rozrywani? Zagraj w rosyjska ruletkę z lustrem.. Wygraj ten widok, bo ja ci go nie zapewnie.. Nie mam siwej, oszronionej brody.. Nie mam krwistoczerwonego stroju i mieć nie będę.. Nie będzie krwi i pogromu. Nie będzie Dziadka Mroza, bo za swe postępki zasłużyłeś tylko na to, aby przypierdolić ci rózgą przez łeb.. Monotonne zwycięstwo specjalnie dla twych pobratymców.. Niech wiedza jak łaskawy jest syn ich ziemi.

 

Ulryka Rothschild: Czyli ty?

 

Nas Jazzowski: Białystok to nie Rosja, a sposób myślenia Kravena jest równie wydajny co socjalizm w okresie późnego Breżniewa.. Chce władzy jednostki ? Niech zapanuje nad sobą i swymi nieokiełznanymi żądzami.. Ja nie będę małpą w jego cyrku, przepraszam.

 

Ulryka Rothschild: Nie uważasz, ze jesteś mu to winny? W końcu dzięki jego interwencji pokonałeś Scythera.

 

Nas Jazzowski: Szto?! Kraven wybawca ?! To brzmi równie niedorzecznie co Kurski genealog.. I przynosi równie destrukcyjne skutki.. Nikt nie zważa na to, że nie prosiłem go o interwencje.. Nikt nie zważa na to, ze nigdy nie zamieniłem z nim nawet słowa.. Wszyscy widza we mnie karpia, który bez interwencji Kravenologa wyszedłby z ringu bez głowy.. Wszyscy widza we mnie kolejna ofiarę Scythera.. Dlaczego wiec się nią nie stałem!? Dlaczego nie poległem jak Psycho, Tool i Jupiter?! Czas płynął, ciosy spływały na moje ciało, a jednak nie uległem.. Oddawałem z ta sama mocą, odpierałem atak atakiem.. Nigdy nie stanąłem na granicy porażki, a oni mają czelność twierdzić, ze bym poległ.. Loooooooosers! Ci którzy po walce ze Scytherem nie wiedzieli czy to juz niebo czy jeszcze piekło i za chwile za swoje cierpienia zostaną przeniesieni do raju. Ci których okradł ze złudzeń próbują znaleźć usprawiedliwienie.. Umniejszyć wagę moich zwycięstw czynnikami, które zna tylko Jarek Kret i wróżka Sabina.. Magia? Być może, woda w wino, prawda w kłamstwo.. Wszystko jest lepsze niż krzywdząca rzeczywistość i świadomość mniejszości.. Pytanie tylko czy można na nią wpływać z pozycji komisarza.. Czy jest wystarczająco potężna?

 

Ulryka Rothschild: Na pewno nie tak jak funkcja prezydenta, która nie była Scytherowi pisana..

 

Nas Jazzowski: Dziwisz się? Kandydatura Scythera była równie śmieszna co start Marka Bubla na prezydenta RP.. Ta sama charyzma, ta sama prezencja, ta sama upokarzająca porażka.. Sen o potędze, równości i władzy.. Patronat Luthera Kinga.. Wyleczenie z choroby filipińskiej.. Wspaniały układ gwiazd i Scy jako wielki wóz objazdowy, który zawitał do każdej szatni i każdego prosił o glos.. 'Glosujcie na mnie! Glosujcie na mnie! Scyther jedynym wybawca Psycho! W zamian za glos zapewnie wam cyrk jakiego jeszcze nie widzieliście!'.. Cuda na patyku, osioł przemalowany na zebrę.. Zamiast leczenia nieuleczalnego alkoholizmu proponuje zatrudnienie spin doktora.. Ci od Psycho są tak genialni, ze nawet zdradę potrafią przeobrazić w przyjacielska pomoc w niesieniu brzemienia.. Potrafią wziąć te brzemię na własne ramiona, a przyjaciela posadzić na ciepłym stołku. Dość się napracował, niech spocznie.. Niech będzie honorowy choć z nazwy.. Niech sprawuje piecze nad prawidłowym układem karty.. W końcu kiedyś World Title był jego, a teraz nie może trafić w nieodpowiednie ręce.. [pokazując do kamery swoje dłonie] Widzisz to Scy?! Widzisz te dłonie ?! Bliżej, bliżej, bliżej.. Zaciskające się na twojej szyi.. Zrzucające cię z tego zabawnego obrotowego krzesła.. Pieść zatykająca twe wulgarne usta.. Ręce, które raz na zawsze wybija ci z głowy wszelkie wizje zmian.

 

Nagle na ekranie pojawiają się zakłócenia, a kamera przeniosła widzów przed hale EWF, gdzie idący szybkim krokiem Nas odpowiadał na pytania Maxa Kolanki.

 

Nas Jazzowski: Zmiany to my.. Zmiany to ja i Vaclav.. Zmiany to wypierdolenie nowego nieładu i zastąpienie go nowym porządkiem.. To zabranie próbki władzy sprzed nosa tym, którzy chcą się nią delektować.. Zacisnąć na niej mocno zęby, aby żadna siła nie była w stanie jej z tego uścisku wyrwać.. Zmiany to połamanie im tych zębów razem ze szczeka i żebrami..

 

Po raz kolejny pojawiają się zakłócenia obrazu, a oczom widzów ukazuje się doszczętnie zniszczona szatnia. Nie jej wygląd jest jednak najbardziej wyeksponowany, główny nacisk położony został na dźwięk, który wydaja pękające pod nogami operatora przedmioty. Wszystko wydaje się być niezwykle kruche, od szklanek po drewniany kij bejsbolowy, do chwili gdy pod nogami kamerzysty nie ląduje fragment kości słoniowej, który nie pęka pod naciskiem stopy. Operator schyla się po niego i z furia zaczyna uderzać kością biednego zwierzęcia o ścianę, dysząc przy tym ciężko. Po chwili zaczynają z niego odpadać małe, białe fragmenty kości, po każdym potężnym uderzeniu odpada jeden płat. Widzom nie jest dane zobaczyć do końca tego aktu zniszczenia, bo zostają przeniesieni ponownie do studia Ulryki.

 

Nas Jazzowski: .. Być może nie są w stanie cię złamać.. Być może jesteś zbyt twardy.. wiedz jednak, ze one będą tak uparte, ze w końcu cię skrusza.. Kamień po kamieniu, cios po ciosie.. Dosypia potężną dawkę goryczy do słodkiego smaku władzy.. Obrzydza ci życie.. Odbiorą chęci do kolaborowania na rzecz Psycho.

 

Ulryka Rothschild: Naprawdę wierzysz, ze Scyther opuści Children of Sensi z powodu twoich niedorzecznych gróźb?

 

Nas Jazzowski: Scyther nie ma czego opuszczać.. Children of Sensi nie ma.

 

Ulryka Rothschild: Skąd ta pewność ? Psycho jeszcze nie podjął decyzji czy przyjaźń nie jest dla niego ważniejsza od World Title.

 

Nas Jazzowski: Czy ty słyszysz co mówisz? Przyjaźń ?! Czym jest przyjaźń dla człowieka, który odebrał swego bratu jego największy skarb ? Okradł go ze wszystkich dotychczasowych triumfów przypisując je sobie.. Zmanipulował go w sposób bestialski.. Go i Whipeda, który niegdyś był wielka nadzieja wrestlingu, a teraz skośnookim fajtłapą, którego bije nawet własna zona.. To jest przyjaźń?! Czy może przyjaźnią nazywasz ten sokoli wzrok.. Dostrzeganie źdźbła w moim oku. Jednego nieczystego zwycięstwa.. A ignorowanie belki w swoim.. Belki stworzonej z obrazów zdrady i manipulacji.. Ogołocenia Scythera z całego dorobku. I udawanie, ze wszystko nadal jest nasączone atmosfera wzajemnej miłości i wierności.. Prawdziwa zażyłość na miarę prezesa i podwładnego.. Kiedy Scyther spadnie ze stołka Psycho z rozpaczy zapadnie w ciężką chorobę.. Amnezja długotrwała.. Zapomniane zostaną wszelkie zasługi i znikną wszystkie więzi.. Zakończy się chora przyjaźń.

 

Ulryka Rothschild: Twoja przyjaźń z Vaclavem nie jest chora? Z boku wygląda to jak przypadkowa infekcja.

 

Nas Jazzowski: Przypadek często przeradza się w cos wielkiego.

 

Ulryka Rothschild: Milość?

 

Nas Jazzowski: Seks, najczęściej z przypadkowo napotkana dziennikarka o niemieckich korzeniach..

 

Ulryka Rothschild: Wróćmy do poprzedniego pytania...

 

Nas Jazzowski: W EWF wiele rzeczy rodzi się z przypadku. Nawet jeden z najlepszych teamow w historii.. Nawet moja koalicja z Y2Jem narodziła się z przypadku. Z chęci rewolucji, której nie byliśmy w stanie dokonać indywidualnie.. Vaclav dokonał juz jednego przewrotu w swoim życiu. Wywrócił je do góry nogami porzucając swój najukochańszy twór, który zajmował najwięcej miejsca w jego sercu. Sercu, które jest stworzone do walki ! Koniec z błahymi troskami i ustępowaniem pola Toolowi jako mistycznej legendzie.. Koniec z chronieniem Nilsena przed złymi duchami.. Koniec z Disciples of Sorrow! Stajnia słabości, smutku i rozczarowań. Koniec z wątłą opozycja, której wszystkie próby przejęcia władzy były niszczone w zalążku.

 

Po raz kolejny pojawiają się zakłócenia obrazu, a widzowie zostają przeniesieni na parking.

 

Nas Jazzowski: Teraz to my jesteśmy władzą.. Samozwańczy królowie EWF.. Królowie, którym niepotrzebne są trony i insygnia.. Liczy się tylko potęga, którą władamy.. Liczymy się my ! Nie obchodzą nas ci, którzy szukając stołków znajda krzesła elektryczne.. Juz dawno postawiliśmy na nich krzyżyk.. Nie obawiamy się zdrady.. Nie dzielimy terenu władania.. Nie przypisujemy sobie czasu panowania nad World Title.. Bo wszystko w tym królestwie jest nasze i wszystko co nasze wzmacnia nasza potęgę.. Od dziś ta zgraja zjednoczonych pod jednym sztandarem buntowników będzie gnała na czołowe spotkanie z nasza zorganizowana machina.. Ich puste słowa pękną pod naporem ciężaru naszych czynów..

 

Ponowne przeniesienie do Ulryki.

 

Nas Jazzowski: .. Bo to oni teraz stanowią bezsilna opozycje.. Psycho, Tool, Scyther.. Wszyscy skończą tak samo i wszyscy w równym stopniu wzmocnią nasza władzę.. Kolejność na liście nie jest przypadkowa.. Eliminacja będzie dokładnie taka.. Bezlitosna i ostateczna jak bilet w jedna stronę na syberyjskie wakacje.. Białe misie lubią takie atrakcje, prawda ?

 

Ulryka Rothschild: Najpierw musicie jednak zapewnić tą wycieczkę dwójce z grupy Deuxa, Aero, Woods i Reeboka.

 

Nas Jazzowski: Wszyscy jako gwiazdy ciemności będą pięknie się komponować z białymi śniegami Syberii.. Wszyscy powrócą w blasku chwały na Palooze 200 juz nie jako kakao a śmietanka i wystąpią w akcie zbiorowej eliminacji.. Najpierw jednak czeka ich stawienie się przed komisja złożoną ze mnie i Vaclava.. Najpierw czeka ich spowiedź, bo chociaż chciałbym cos powiedzieć na ich temat to moja wiedza jest tak rozległa jak ich sukcesy.. Prawdziwych, a nie tych które można znaleźć na stronach z domieszka darmowego hostingu. Postaram, się jednak cos wykrzesać.. Reebok jako były Deamusin champ otrzyma palmę pierwszeństwa.. Bo czy może być cos piękniejszego i bardziej wartego wynagrodzenia od mistrza, którego tytuł jest wykonany z tworzywa podobnego materiału co podeszwa ukochanych butów? Szlachetny stop gumy, którego pozazdrościłby sam Dark Avanger.. Pytanie tylko czy sam mistrz jest tak elastyczny jak guma? Czy kiedy zamknę go w sharpshooterze będzie w stanie podłubać sobie w nosie czubkiem ukochanego buta? Czy kiedy wykonam na nim 99 crusher odbije się niczym Iverson i trafi swoja głową do kosza? Wzbudziłoby to we mnie nie lada podziw, a w jego potencjalnym partnerze conajmniej nienawiść.. W końcu to Curtis Woods jest ekspertem od koszów i odpadów wszelakich.. Spędził miedzy nimi większą cześć życia, a teraz po opróżnieniu kubła szuka szczęścia w wielkim świecie niczym Stuart Malutki.. Malutki jak jego dotychczasowe sukcesy.. EWF to nie miejsce na odpadki.. EWF to nie miejsce dla ludzi, którzy potrafią przegrać każdą otrzymana szanse.. Nie wytrwać nawet minuty w swej koronnej stypulacji! Ból ! Cierpienie ! Oh Curtis jak ty to kochasz...oglądać w telewizji.. Sam jak widać nie potrafisz nawet uderzyć przeciwnika.. Siewca pokoju, św. Curtis z Voltudy.. Wzorzec legendy kartograficznej.. Wzorzec wytrwałości, który po dwóch upokarzających porażkach nie zapadł się pod ziemie.. Ba! Nadstawia drugi policzek aspirując do miana mojego przeciwnika.. Śmie pretendować do tag team titles.. Jest tak rozpalony, ze gdy Ponury Grabarz przypierdoli mu łopatą będzie miał na czole upragnione stygmaty.. Santo Subito ! Uniosę go do nieba jak wznosi się niejaki Aero, aby moc spojrzeć w oczy swemu przeciwnikowi.. Jak lata, aby było wiadomo, ze jest ich dwóch.. Lecz nic ta determinacja nie wskóra.. Nawet gdy rzuci mi pod nogi skórkę po bananie to upadając zmiotę go z ringu. To dobry chłopak, ale znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze.. Padł ofiara zuchwałości Kravena, nie moja.

 

Ulryka Rothschild: Na temat Franka Deuxa nie masz nic do powiedzenia ?

 

Nas Jazzowski: A co tu mówić ? To anonim większy niż Don Roid.

 

Ulryka Rothschild: Może wiec kilka slow od serca dla serca Psycho ?

 

Nas Jazzowski: [wstając z miejsca] liczysz, że zapomnę ? Ze nie upomnę się o to co mi się należy ? Spójrz na swe ramie i doznaj oświecenia..

 

Parking.

 

Nas Jazzowski: Zaprzestań stawiania niedorzecznych warunków.. Zaprzestań rzucania mi kłód pod nogi..

 

Program.

 

Nas Jazzowski: Przyjmij wyzwanie i stan ze mną w ringu. Spróbuj mnie wyeliminować..

 

Parking.

 

Nas Jazzowski: Postaw na szali to co masz najcenniejszego..

 

Program.

 

Nas Jazzowski: A przechyle to na swoja korzyść.. Zapewnie ci niezapomnianych doznań. Pokażę jak wygląda piekło..

 

Ekran zaczął wirować, a upadla kamera uchwyciła w tle zniszczonej doszczętnie szatni wypisane na ścianie hasło 'Poznaj swój raj'

 

Nas Jazzowski: Zapoznam cię z nim...

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mu

    3

  • Ja Myung Agissi

    3

  • Vaclav

    1

  • nasjazz

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Zmanipulował go w sposób bestialski.. Go i Whipeda, który niegdyś był wielka nadzieja wrestlingu,

 

załamałem sie , nie czytam dalej . :lol:

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

załamałem sie , nie czytam dalej .

 

Tym manipulowaniem czy uznaniem Whipeda za przyszłość EWF? :P

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Go i Whipeda

 

GO mnie rozjebało .

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na wstępie chciałbym wielkie podziękowania skierować do Kinga, który nie dość, że RPa wrzucił to jeszcze pozmieniał w nim konieczne znaki na polskie. Wieeeeeeeeeelki ukłon, mie wiem jak Ci się odwdzięczę. :)

 

mu, postaram się w najbliższym RPie rozjebać na drobniejsze części "GO", bo widzę, że występuje błąd interpretacji.

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

nie wiem , gdzie Ty widzisz błąd interpretacji , ' go ' jest niepoprawną formą , powinno być ' jego ' .
czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Najciekawszym punktem tej rpozy jest przeplatanie się czasu i miejsca akcji. Ciekawie to wyszło i daje to coś ciekawszego, niż jedność czasowo - miejscowa. Kolejnym plusem jest świetne oddanie zachowania Ulryki, która nawet wydaje się bardziej nachalna i agresywna niż na galach. No i znalazło się tutaj wszystko, co być powinno. Solidna robota, nie ma się do czego przyczepić :P
  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sam poprawiałem :P nie ma za co Paweł. ;)

 

Co do tekstu, b. fajne przeplatanie się czasu i miejsca akcji, dlaczego? bo w końcu jest coś więcej niż ta cholerna "klasyczna forma" której ja nie uprawiam. :)

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...