Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Która gala okazała się lepsza w poniedziałkowej wojnie?


Która gala była lepsza w poniedziałkowej wojnie?  

387 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Która gala była lepsza w poniedziałkowej wojnie?

    • WWE RAW
      149
    • TNA Impact!
      238


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 862
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Która gala okazała się lepsza w poniedziałkowej wojnie?

14412508044c725aa0e19e.gif

  • Odpowiedzi 24
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • SixKiller

    2

  • Diesel

    2

  • Ceglak

    2

  • LeViathan

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 885
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jako wierny fan WWE muszę jednak tym razem chylić czoła w stronę TNA której tygodniówkę przyznając się bez bicia lepiej mi się oglądało...

 

Co do RAW to oprócz konfrontacji Hitmana z Shawnem i Vincem oraz matchu o Tag Team Championship to nic ciekawego się nie wydarzyło... W TNA odwrotnie: najazd gwardii z WCW, debiut Jeffa Hardy'ego oraz Rica Flaira, feud Foleya z nWo... Kolejne iMPACTy zapowiadają się emocjonująco... Ciekawe jaka będzie odpowiedź WWE oprócz raczej pewnego już angle'a Vinca z Bretem... Jak na razie w mojej opinii na tablicy wyników jest 1:0 dla TNA...


  • Posty:  531
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RAW pomimo uświetnienia go powrotem Hitmana trzymał tak naprawdę poziom średniaka i oprócz "pojedynania" Shawna z Bretem oraz "ataku" Vinca nie działo się nic więcej wartego odnotowania - ot przeciętna tygodniówka jak każda poprzednia...

IMPACT by TNA - Revolution is coming!

Nie można było sobie wyobrazić lepszego startu w nowym roku fedu z Orlando. Szokujący debiut "chwieja" Hardego i powrót nWo oraz main event zjadły konkurencję i chociaż z niektórymi segmentami mogli by dać sobie "siana" to całośc trzymała solidny poziom pomimo że match

Nigel McGuinnes vs Elijah Burke to porażka logicznego myślenia a ujrzenie Razora Ramona też nie należało do przyjemnych rzeczy.

 

 

Ratingi ratingami ale w tym starciu Dawida z Goliatem górą zdecydowanie jest Dawid.

TNA : WWE - 1:0. Tylko czekać na dogrywkę.


  • Posty:  1 623
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Również głosowałem na TNA. Dużo lepiej się oglądało i tak jak to napisali poprzedni userzy. Oprócz konfrontacji Hitmana z Shawnem i Vincem nic się specjalnego nie działo. Mam nadzieje, że teraz TNA utrzyma swój rating i jestem ciekaw co będzie się działo na następnych impactach, że o PPV już nie wspomne, bo tam napewno zaserwują nam coś niepowtarzalnego.

1 miejsce w typerze TNA w 2011 r

 

http://total-nonstop-action.blogspot.com/ --> najlepszy blog o TNA

 

Fan wrestlingu od 25.02.2005r

 

Reprezentant TNA Originals


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

RAW - poczatek jak najbardziej na plus z czasem coraz gorzej i coraz przewidywalniej co nie znaczy, ze tragicznie.. poprostu zwykla gala RAW, ktora serwuja nam cotydzien z bonusem zobaczenia Hitmana ktorego nikt sie nie spodziewal w WWE jeszcze 2miesiace wstecz..

Impact - chaotyczne show .. ktore ogladalo sie rewelacyjnie.. a to ze wzgledu na mozliwosc zobaczenia bylych gwiazd i poczatek rewolucji w TNA. Dosc powazny cios dla WWE w postaci pojawienia sie Hardyego.. jednak Impact nie ustrzegl sie bledow i pewnych obaw jakie mam co do przyszlosci... Osobiscie nie rozumiem pojawienia sie Waltmana i tego jak on w to wszystko sie wmiesza bo o ile Hall bedzie w tagu z posiadajacym walizke Nashem tak Pac zostanie jako przydupas skaczacy przy nich.... Ric Flair troche niewykorzystany .. cos jakby zabraklo dla niego pomyslu ale TNA napewno tego tak nie przepusci bo mozliwosci jest sporo... Nasty Boys mam nadzieje, ze tylko ogranicza sie do najblizszego PPV i walki z 3D i potem znikna.. bo kazda dluzsza znajomosc na linii Knobbs/Saggs i TNA bedzie bolesnym negatywem dla widza jak i dla samej federacji. Jordan moze rozpoczac program z Dinero choc sadze, ze pociagna dalej feud Pope'a z Wolfem a dopiero poprzez interwencje Jordana sie to rozwinie. Your Feature Presentation Sean Morley (Val Venis) pokazal sie z dobrej strony jesli chodzi o segmenty.. na ringu nie bedzie pewnie juz tak ciekawie ale dostanie w najblizszym czasie feud z jakims TNA Original z ktorym nie ma obecnie co zrobic (Daniels, Joe). Martwi mnie najbardziej segment Hogana poczatkowy jak i sama koncowka ktora badz co badz wskazuje na jakis feud na linii Hogan/Bischoff vs Nash/Hall/Waltman a co za tym idize jest to swego rodzaju potwierdzenie plotek jakoby TNA mialo w planach feud starej gwardii gwiazd z mlodszymi zawodnikami TNA (po jednej stronie Foley po drugiej Hogan) :roll: Mi sie za kazdym razem jak widze cos takiego przypomina Millionaires Club vs New Blood a co za tym idzie jeden z powaznych powodow upadku WCW... dziwi mnie, ze TNA znowu chce robic cos takiego choc nie tak dawno (to juz nawet nie jest mowa o kilku lat wstecz) probowali tej calej szopki z Frontline... oby w miare szybko sie ockneli bo nic w tym ciekawego nie ma...

Glos naturalnie na Impact.. zeby nie bylo .. show dla mnie bylo bardzo dobre... choc wiekszosc sie skupia na pozytywach wiec ja krotko o tych mniej cieszacych stronach wspomnialem

Edytowane przez N!KO

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Oczywiście, że TNA ze swoim sztandarowym programem wypadło o wiele lepiej, ale WWE tak naprawdę w ogóle się nie starało. Nie mam zamiaru ich bronić, bo cała otoczka z powrotem Breta powinna być przeprowadzona o wiele lepiej, ale też ostateczny rating 3.6 jest najlepszym od sierpnia co pokazuje, że Vince nawet bez większego starania potrafi zachęcić widzów, żeby przełączyli o wiele ciekawszy w tym dniu Impact na jak zwykle słaby RAW(z tą różnicą, że był to słaby RAW+słaby powrót Harta). Cóż ankieta jest jaka jest, więc głos leci na tygodniówkę TNA.

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  971
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.08.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE olało, TNA zrobiło wszystko co mogło.

Było widać, że szukali każdego możliwego elementu zaskoczenia.

Stanęli na wysokości zadania.

 

jako fan WWE pokłony dla TNA za wygraną poniedziałkową wojnę

oby tak dalej :)


  • Posty:  2 107
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

głos na TNA, uzasadnienia można szukać w innych moich postach/tematach.

 

Jednakże był to uważam jednorazowy wyskok. Każde następne show nie może być tak rewolucyjne i zaskakujące, a przynajmniej nie w takim stopniu. Choć miło byłoby się mylić.

Bryan Alvarez: 'what the hell is CRIMSON, what that has got to do with Amazing RED?'

11779036984f6668615c651.jpg


  • Posty:  452
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  18.12.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Nie ma wątpliwości, że iMPACT! Oglądam wrestling już 14 lat. Jestem gotów zaryzykować stwierdzenie, że była to najlepsza gala jaką widziałem w życiu. Sra*em po gaciach przez cały czas, mimo że jestem już stary chłop. Co chwilę pojawiała się jakaś, większa lub mniejsza, gwiazda. Oczywiście formowanie się się nowego, starego "n W o" to już szczyt.

Na koniec dodam, Jeff Hardy masz u mnie dożywotni szacunek. Drugi raz dymasz McMahon'a, a przede wszystkim to czego nienawidzę najbardziej czyli WWE Universe, w ten sam sposób. Vince ma głowę do biznesu, ale można mu wcisnąć każdą ciemnotę i to wiele razy, a ten i tak się nie zorientuje.

Co do RAW to gdyby nie Bret Hart, to byłoby kolejne dno ze strony WWE.

Jeff Hardy jesteś Wielki !!!

 

PS. do niektórych moich poprzedników. Jeff Hardy nie debiutował teraz w TNA, ponieważ on już tam kiedyś występował. Zwyczajnie powrócił tam, gdzie jego miejsce.

Człowiek przede wszystkim.

  • Posty:  1 157
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oglądnąłem obie gale i jestem zdania, że iMPACT wykosił RAW. Tak jak mówiło już wiele osób, gdyby nie Bret na RAW znowu byłaby nuda, a na iMPAKCIE wszędzie się działo, dużo emocji i brak nudy. Jedynym słabym punktem wg mnie była walka o pasy TT mężczyzn. Co to w ogóle miało być??!! O ile wcześniej nie oglądałem TNA to chyba jednak zaczne, gdyż sporo się tam dzieje, a u Vinsia kolejny odgrzewany kotlet w postaci walki wieczoru dla DX/Jerishow/Ceny.

  • Posty:  212
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.10.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zdecydowanie gal Monday Night Raw okazała się dużo lepsza. Powrót Hitmana po 12 latach do WWE był duzym wydarzeniem w przeciwieństwie do debiutu Hogana w TNA.

Konfrontacja Breta z Shawnem i póżniej z Vincem była ciekawa, do tego fajna walka tag teamowa o pasy i walka o miano pretendenta do pasa U.S.

Raw mi sie bardziej podobało niz gala TNA.


  • Posty:  6 708
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Nie mam wątpliwości, że iMPACT! przyćmił RAW. WWE było w niejako uprzywilejowanej sytuacji, bo choć debiut Hogana w TNA to wielkie wydarzenie, to jednak przewidywany powrót "Hitmana" wywoływał u fanów - co zrozumiałe - szybsze bicie serca. Ja nie cieszyłem się z tego powrotu specjalnie, gdyż jako fan Breta uważam, że jego miejsce jest w historii, i nie powinien był go opuszczać, a już na pewno nie dla Vince'a. Segmenty z jego udziałem obejrzałem jednak z zaciekawieniem i podobnie jak większość uważam, że były to jedyne godne uwagi momenty na gali. Niestety nie z powodu interesujących rozwiązań, ale samej obecności Harta, która ciekawiłaby wszystkich nawet wtedy, gdyby po prostu stanął na ringu i podrapał się pod pachą. Do Orlando zawitała natomiast plejada gwiazd z przeszłości, do których mam ogromny szacunek, i została (przynajmniej w dużej części) umiejętnie wykorzystana. Z wyjątkiem main eventu zawiodły trochę walki, jednak nie było najgorzej, a ogólne wrażenie bardzo poprawiają segmenty. TNA trudno będzie utrzymać formę, jako że większość ciężkich dział wytoczyła już w poniedziałek, aczkolwiek zepchnięcie na drugi plan powrotu "Hitmana" to nie lada wyczyn i za to chapeau bas.

1005187806541accfacb3d6.jpg


  • Posty:  3 551
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.12.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

33 głosy na RAW i tylko 1 uzasadnienie, bo reszta chyba się wstydzi, że za wszelką cenę pushuje swoją ulubioną federację w ankiecie :D

 

RAW obejrzałem po raz pierwszy od 2 lat i nic sie nie zmieniło. Walki na takim samym, żenującym poziomie, a reszta to niestety już nie dla mnie. Już nawet po połowie gali dało się wyczuć ten straszny klimat, przeznaczony dla ślepych marków w młodym wieku (Hornswoggle wydawał się jedną z głównych postaci, co nie było ani trochę śmieszne, przynajmniej dla mnie). Jedyny plus jaki mi się udało znaleźć to Chris Jericho, w którym odnalazłem trochę tego starego, dobrego Chrisa z WCW. Hart był tylko dodatkiem do tej gali, a spodziewałem się, że powrót legendarnego wrestlera będzie wyglądał trochę inaczej...

iMPACT świetny i mógłbym pisać o nim bardzo dużo dobrego. Nie dość, że świetne debiuty i powroty starej gwardii main streamu, to jeszcze bardzo dobrze zorganizowana gala, pod względem czysto wrestlingowym, a jak pamiętam swój ostatni kontakt z iMPACTEM (czerwiec 08?) to wszystko było żenujące... od walk po segmenty i wywiady.

 

Gala od TNA zjadła całkowicie RAW.

14078636424fdfa1a4c8062.jpg


  • Posty:  214
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.12.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przyznam sie szczerze, iż w poniedziałek ciężko było oglądać jakąkolwiek gale poprzez STREAM co było dla mnie nielada szokiem. Ciągle przerywało, lagi i wogóle. Ale 2 dni później sobie odbiłem. Także jazda.

 

WWE.

 

Interesował mnie głównie powrót HITMANa. Tak zacząłem sie zastanawiać czy pop dla niego nie był puszczony z playback'u gdyż jak widziałem dzieciaki przedział wiekowy 10-13 to sie zacząłem zastanawiać czy wogóle wiedzą co to za dziadek w ringu zabiera (bez)cenny czas, który możnaby było spożytkować na walke Jasia vs reszta świata. No wiec jest sobie Bret. Nie wygląda najgorzej, wzywa HBK (tu dzieci wariują) troche gadaniny (Shawn jedzie Harta) i pojednanie. Serio ?! Tyle ?! Zaczynam analizować to co oglądam. Walki głównie oglądałem w trybie hiperspeed bo ciężko strawne były. Dotrwałem do momentu DX Theme. Zobaczyłem karzełka i wymiękłem. Co to za syf. Poczułem zażenowanie. Ale spoko spoko odbije sobie na koncówce kiedy to sobie myśle ze wparuje Bret złoi HBK i jerishow wygrają pasy. I kapa. Nic takiego nie miało miejsca a legenda Harta dostaje po jajkach od Vinca. Zal.

 

TNA

Tutaj przeniosłem sie w czasie o jakieś 14 lat. Hogan, ekipa NWO, Sting patrzący na wszystko z góry, Flair, jak zobaczyłem te limuzyne to przed oczyma miałem WCW. Speeche Hogana jak za WCW przedługawe w cholere. 2 konkretne walki - o pas TT kobiet i AJ vs Kurt - TNA starało sie za każdym razem z każdym nowym segmentem zaskakiwać widza. Z różnym skutkiem. Jednak tego wieczoru w moim mniemaniu byli lepsi a rating 1.5 mimo iż biednie wygląda przy tym jaki osiągnął RAW, pokazał tylko ze federacja Dixie nie dość, że utrzymała dotychczasową widownię to również pozyskała nowych widziów i o to chodziło. Oby tak dalej.


  • Posty:  586
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.02.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Od siebie powiem krótko - TNA samym main eventem zjadło cały tydzien WWE naraz, więc co dopiero mówić o jednym biednym RAW...ot tygodniówka jak każda inna, żadnego specjalnego przygotowania na odparcie ewentualnej "ofensywy"

20502835285345d49c46e75.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Kaczy316
      Meh, nie jestem fanem tego zestawienia, a szczególnie dlatego, że pewnie podłożą Samiego Trickowi, nie jestem fanem pushu tego gościa od czasów NXT już i w main rosterze zdania nie zmieniam jak na razie, po jednym segmencie wolałbym już Danhausena, żeby był na jego miejscu, jeśli chodzi o push, który ma o wiele więcej charakteru i charyzmy.   Mam wrażenie, że WWE to nie ma żadnych planów obecnie na Gunthera i to nie mieści mi się w głowie, ja to nawet bym go zestawił z Knightem, ale
    • Nialler
      Ja mam wrażenie, że Hunter zachowuje się tak jak Vince swego czasu jak kompletował mu NXT: "Wezmę go, żeby AEW ich nie miało". Patrz kolejno Black, Rusev, Fenix (o zgrozo), Penta coś znaczy, Starks i Mariah May nie wiem bo nie oglądam NXT co tam u nich, teraz Hobbs. Danhausen i tak w sumie nic nie znaczył więc wywałka. Niefajnie to wygląda.
    • Kaczy316
      Jeśli to prawda to jest to dość śmieszne, to debiut na Royal Rumble nie miał kompletnie znaczenia, kolejny moment dla momentu, bez sensu.
    • Grok
      Przyjaźń Cody'ego Rhodesa miała ogromny wpływ na Ricky'ego Saintsa zarówno prywatnie, jak i zawodowo. W 2020 roku Rhodes ściągnął Saintsa (znanego jako Ricky Starks) do AEW na walkę, co zaowocowało jego kontraktem z tą federacją. Obaj są teraz w WWE – Rhodes w głównym rosterze, a Saints w NXT. Nie widują się często osobiście, ale Rhodes wciąż wspiera Saintsa w karierze i codziennym życiu. Saints występuje w NXT od debiutu w WWE w lutym 2025 roku. Ma szansę zostać dwukrotnym mistrzem NXT, b
    • Grok
      Gdy Ricky Starks wspomina ważne momenty z kariery w wrestlingu, na czoło wysuwa się „sleeper match” z czasów jego pobytu w AEW. Gwiazdor Ricky Starks był gościem podcastu The Battleground Podcast przed galą NXT Vengeance Day. Zapytano go o moment w karierze, kiedy fani przeszli od zwykłego lubienia go do uznawania za prawdziwą gwiazdę. Starks wskazał na strap match z Bryanem Danielsonem z AEW All Out 2023 jako oczywisty wybór. Z sentymentem wspomina jednak też eight-man tag match z drugiego od
×
×
  • Dodaj nową pozycję...