Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Survivor Series 2009 [Uwaga na Spoilery]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala bardzo dobra. Szczególnie walka o pas WWE. Świetna walka na koniec dobrej gali,tak powinno być :-) Jedyne co mi sie nie podobało to zakończenia dwóch walk teamowych. Team Orton vs Team Kofi rozumię że Kofi obijał Randy'ego na RAW ale kolejne zwycięstwo w taki sposób... Uważam że push Kofiego jest za szybki. Niedawno Orton walczył z Ceną o pas WWE a miesiąc później przegrywa walkę za walką z Kofim. No i co dalej feud Cena-Kingston? :D wolne żarty... nie wiem co oni kombinują ale nie podoba mi się to. CO do walki Team Morisson vs Team Miz liczyłem na jakąś efektowną końcówkę Johna ze zacznie eliminować jednego po drugim i rozstrzygnie się wszystko między nim a Mizem ale został pokonany przez Shemusa... heh Co do walki o pas WHC popieram żeby Big juz więcej nie walczył chyba ze zrzuci z 30kg :grin: Mimo tych kilku niedociągnięć gala bardzo dobra :-)

I hear voices in my head

They council me

They understand

They talk to me

291490854c7c1467c308c.gif

  • Odpowiedzi 133
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • RR

    10

  • michal9433

    8

  • Fracek

    8

  • Domio

    6

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

#up

A możesz mi wytłumaczyć po kiego chu*a Big Show ma zrzucać masę? Po to jest w WWE taki wrestler, żeby nie było monotonii. Chciałbyś oglądać samych Rey'ów Mysterio albo Johnów Morrisonów? Bo ja osobiście uważam, że im większe zróżnicowanie wrestlerów tym lepiej.

Spójrz sobie na Don Roida z DDW- to właśnie taki "odtłuszczony" Big Show... Ani masy- i za tym stylu typowo brawlerskiego, ani high-flyingu- oprócz nie najgorszych splashów :)

 

 

 

 

#topic

Gala bardzo mi się podobała :) Ubolewam nad przegrana Morrisona. Ale dobrze, że Taker ładnie się spisał ^^

! ! ! DDW ! ! !

  • Posty:  267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie walczył w walkach o pasy(chyba że tagów) :grin: Rozumię że muszą być różni wrestlerzy ale sam powiedz czy walki z udziałem Biga są efektowne? Według mnie nie,są nudne i jednostajne :???: Musi się coś dziać na ringu i nie w kółko to samo. Takie jest moje zdanie.

I hear voices in my head

They council me

They understand

They talk to me

291490854c7c1467c308c.gif


  • Posty:  599
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  13.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

No i proszę, zarówno WHC jak i WWE Champion pozostali ci sami - tego się spodziewałem.

Za to w męskich Survivor Series Elimination Matchu spodziewałem się odwrotnych wyników. Morrisonowi mogli dać chociaż jednego spinować.

 

KO Punch na Jericho, widać wyraźnie że trochę nie wyszedł :roll: Czepiałbym się też, że Finlay w banalny sposób dał się spinować.


  • Posty:  347
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.02.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ogólnie z wyników jestem zadowolony xD A sama gala w moim odczuciu wypadła całkiem nieźle :)

17604122554b61f252eba43.jpg


  • Posty:  728
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No i gala obejrzana :)

 

wrażenia ? Jedno z lepszych ppv w tym roku :)

 

Walki 5 vs 5 bardzo dobre i ciekawe :) Spodziewałem się tylko innych wyników ;)

 

Batista vs rey - walka dobra , nie za długa więc nie nudziła :) Zakończenie przewidywalne , batista zniszczył reya :P Czyżby ciąg dalszy feudu tych zawodników ?

 

Walko o WHC była chyba najsłabszym punktem gali

 

Dosyć nudna , nic ciekawego się w sumie nie działo :) Do obejrzenia i zapomnienia ;)

 

No i walka o pas WWE wyśmienita :) Na początku spore zaskoczenie ;) potem też się działo , no i końcówka wspaniała :) HBK pokazał się z dobrej strony w tej walce :) Ciekawe co z DX będzie :P

 

ocena gali 8/10 :)

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani w żadnym innym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów,bez podawania przyczyny.

15526227894b75c90031222.gif


  • Posty:  267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

DX zapewne będzie nadal miało feud w trójkę z Johnem chyba że Kofi z nim zacznie, skoro Orton dla niego za słaby... :???: :D

I hear voices in my head

They council me

They understand

They talk to me

291490854c7c1467c308c.gif


  • Posty:  1 184
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

"Lets go Cena" - "Cena sucks" - "Lets go Cena" - "Cena sucks" :D

 

Konkret gala, dawno tak nie trzymał w napięcy ME z udziałem HHH czy Ceny... oczywiście duża w tym zasługa Shawn'a, świetnie, świetnie, świetnie.. Ciekawe co teraz z DX? Normalny, kolejny rozpad byłby jak dla mnie za prosty, albo będzie feud HHH-HBK a heel turnem tego drugiego, albo wymyślą nam coś ciekawego... Ciekawe co nam przyniesie dzisiejsze RAW ;)

 

Batista okłada największego baby face'a i co mamy? Buczenie na Rey'a i największy cheer dla Batisty... Czy ja na pewno oglądałem WWE, czy na SS nie wpuszczano dzieci? :D


  • Posty:  347
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.02.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Batista okłada największego baby face'a i co mamy? Buczenie na Rey'a i największy cheer dla Batisty... Czy ja na pewno oglądałem WWE, czy na SS nie wpuszczano dzieci?

hehe SS odbyło się w mieście Batisty. A tak najczęściej jest, że jeśli mamy miasto wrestlera to publiczność go dopinguje.

17604122554b61f252eba43.jpg


  • Posty:  1 184
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Batista okłada największego baby face'a i co mamy? Buczenie na Rey'a i największy cheer dla Batisty... Czy ja na pewno oglądałem WWE, czy na SS nie wpuszczano dzieci?

hehe SS odbyło się w mieście Batisty. A tak najczęściej jest, że jeśli mamy miasto wrestlera to publiczność go dopinguje.

 

A o tym nie wiedziałem... No masz rację, to normalna sprawa w takich przypadkach ;)


  • Posty:  3 820
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.09.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Jak dla mnie gala była bardzo ciekawa. Zawiodłem się tylko na poszczególnych wrestlerach w walkach 5 vs 5. Chodzi mi dokładnie o Miza i CM Punka. Dokładnie oglądnąłem sobie te sytuacje z udziałem panów, a mianowicie:

- nie wiem czy to błąd operatora kamery czy błąd Miza, ale podczas jego walki z Mattem wyraźnie było widać jak Miz mówi do niego co zamierza, ale nie wiem właśnie czy to nie był czasem błąd operatora, bo na Miza w tym momencie poszło duże zbliżenia jak mówił. sądzę, jednak że Miz powinien nad tym popracować jeszcze, bo nie ma tak długich włosów jak większość zawodników, która by zasłaniały twarz.

- GTS w wykonaniu Punka na Ronie była baaaaaaaardzo naciągane, i nie jestem w 100% pewny czy Punk trafił kolanem w głowę w ogóle.

 

A poza tym walkę Div sobie odpuściłem, a znęcanie się Batisty na Rey'u przewijałem.

 

Co do walk 5 vs 5 zaskoczył mnie wyniki, gdyż obstawiałem w obu przypadkach odwrotnie, tzn że wygra team Morissona i Ortona. Zdziwiłem się gdy na placu boju zostali Miz, Sheamus i Drew i tylko osamotniony John. Już wtedy wiedziałem że walka będzie na korzyść teamu Miza, ale myślałem, że może John jednego albo dwóch odliczy. A co do walki Kofi team vs Orton team, to nie spodziewałem się, że ring tak szybko opuści Mark Henry.

 

Walki o pasy. Jak dla mnie walka o WHC była bardzo wolna i w ogólnym wykonaniu słabsza od walki o WWE, może to ze względu na Big Showa, który oprócz normalnego zwolnionego tempa miał jeszcze dodatkowy zwalniacz na kolanie :) Zwycięstwo Takera na plus.

 

Walka o WWE, po zajebisty i dość zaskakującym początku, po tym SCM z niczego spodziewałem się, że walka mnie nie zawiedzie i nie zawiodła, chociaż obawiałem się tego po HHH i Johnie, ale została można powiedzieć dobrze (Ba! nawet bardzo dobrze) opowiedziana historia :) Zatrzymanie pasa przez Johna także na plus.


  • Posty:  1 936
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.05.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Team Morrison vs Team Miz - Booking walki podobny do tej z połowy lat 90., gdzie na przeciw siebie stanęły drużyny Razor Ramona i Diesela. Walkę oceniam przeciętnie, by nie powiedzieć słabo. Schemat był dość dziwny: trochę walki, potem 2-3 finishery, znowu walka i ponownie finishery, dopóki nie został sam Morrison w teamie face'ów. Dobrze, że nie zrobiono z Johna herosa, który nagle odzyskuję siłęi pokonuje resztę rywali. Najbardziej widocznym zawodnikiem był Sheamus, który był bardzo aktywny zarówno walcząc w ringu, jak i przeszkadzając przeciwnikom, gdy stał poza linami. Obym się mylił, ale wyglądało to trochę tak, jakby WWE dało nam wskazówkę, jaka jest kolejność pushu dla uczestników w tej walce.

Liczyłem również, że Shelton dostanie więcej czasu, a nie marne kilkadziesiąt sekund.

 

Rey vs Batista - walka nie trwała długo, ale sam jej przebieg mnie nawet zainteresował. Spodziewałem się shitu (mimo będącego w niezłej formie Mysterio), ale wyszło strwane widowisko, z odpowiednią ilością przewag i niezłą końcówką. Widać, że plotki okazały się prawdą i Rey prawdopodobnie zrobi sobie kilka(naście?) tygodni przerwy, by poddać się operacji kolana.

 

Team Kofi vs Team Orton - zaczęło sie od szybkiego uderzenia i pinie na Henry'm, później było juz tylko szybciej i coraz bardziej emocjonująco. I, o ile w pierwszej walce na gali dostaliśmy praktycznie zerową dawkę emocji, to w tym pojedynku było wprost przeciwnie. Trochę zdziwiło mnie, że tak szybko wyeliminowano Teda, który nie miał okazji zaprezentować właściwie żadnej konkretnej akcji (Cody chociaż kogoś odliczył). Jest to tym bardziej dziwne, że jutro wchodzi do sprzedaży film Marine 2, z udziałem młodego DiBiase. Walka mile mnie zaskoczyła, bo nie spodziewałem się, że w drugiej części zobaczymy tak emocjonujące widowisko. Nigdy nie byłem markiem Christiana, ale w momencie, gdy wykonał Killa Switch na Ortonie, to zamarkowałem na całego, nie mogąc uwierzyć, że Capitan Charisma jest w stanie wyeliminować Vipera. I mam wrażenie, że w momencie, gdy sędzia liczył Randy'ego,to słychać było najgłośniejszy pop tamtej nocy.

Tempo siadło trochę w starciu Kofiego z Punkiem, co zrozumiałbym, gdyby czarnoskórego wrestlera czekała dłuższa przeprawa z Ortonem. Jednak ogólnie wrażenie całej walki jest jak najbardziej pozytywne, a sam match wydatnie przyczynił się do podniesienia mojej ogólnej oceny tego PPV.

 

Nie wiem dlaczego piszecie o zbyt szybkim pushu Kofiego,który od razu wygrał "walke" z Ortonem. Pamiętajcie, że walka eliminacyjna to nie to samo co single match, nawet jeśli pozostaje dwóch zawodników toczących ze sobą feud. Prawdziwą ocenę feudu Ortona i Kofiego będzie można wystawić, gdy dojdzie do ich walki 1 na 1, która jak stawiam będzie miała miejsce na ostatniej gali PPV w tym roku.

 

 

WHC - duże rozczarowanie. Jak na 3 zawodników było dośc wolno, dużo czasu w ringu dostął Big Show, który spowalniał widowisko. Zresztą nawet, gdy na ringu zostawał Jericho i Taker, wcale nie było dużo lepiej. NIe zabrakło za to dramaturgii, a w pewnym momencie uwierzyłem, że pas zmieni właściciela. Tak jednak się nie stało i mam nadzieję, że na TLC zobaczymy walkę Takera z Y2J w odpowiedniej stypulacji.

 

Divas Tag Team Match - trudno cokolwiek napisać. Nic specjalnego, rzadko oglądam walki Div na PPV, tym razem postanowiłem zrobić wyjątek i kolejny raz rozczarowałem się.

 

WWE Title - jeśli chodzi o booking to najlepsza walka wieczoru i jedna z najlepszych w tym roku. Może tempo nie było zawrotne, ale działo sie naprawdę dużo, również tu nie zabrakło dramaturgii a w końcówce emocje (przynajmniej u mnie) sięgały zenitu. Losy pojedynku ważyły się do ostatniej chwili. Najjaśniejszym punktem był Shawn Michaels, który już od samego poczatku dostarczył fanom i komentatorom powody do wielkiego podniecenia, które utrzymywało się przez cały czas trwania pojedynku. Nawet zwycięstwo Ceny nie było w stanie zepsuć mi dobrego nastroju, jaki zapewniła mi ta ostatnia walka. Oby więcej takich pojedynków w WWE.

 

Podsumowując, z 6 walk, tylko 2 dostarczyły mi prawdziwych emocji, a reszta nie wybiła się dużo ponad przeciętność. Na minus można zaliczyć także publikę, mająca momenty głośnych chantów, które jednak milknęły w takim tempie w jakim się zaczynały. Main Event w całości zasługiwał na miano walki wieczoru. Dla mnie dużym plusem była praca komentatorska Matta Strikera. Koleś ma styl przypominający mi trochę połączenie Roddy Pipera i JBLa. No i wreszcie ktoś wyrazisty, kto dopinguje wszystkie heelowskie zagrywki.

 

Moja ocena 3+/6


  • Posty:  20
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala nie aż tak dobra jak Turning Point ale zdecydowanie jedna z lepszych w tym roku nawet pomimo kilku minusów:

 

Team Miz vs Team Morrison - Największy zawód bardzo słaby booking, Syndal tylko po to by wykonać SSP, chyba już definitywne przerwanie pushu dla Dolpa, słabe wykorzystanie Sheltona, zbyt długi udział Matta i zwycięzcy którzy (mimo mej sympatii do Miza) zwiastują kolejne pokolenie "CenaTryplówOrtonow" w main eventach. No i raczej walka rozwiała moją nikłą i w sumie szaloną nadzieje, że na TLC zobaczymy Jericho vs Morrison o WHC.

 

Rey vs Batista - Cóż skoro Rey potrafił wycisnąć coś z Big Showa to i czemu by nie miał z Batisty, przyjemna walka, a i finisz uzasadniony.

 

Team Kofi vs Team Orton - Przeciwieństwo poprzedniego 5 vs 5 czyli świetny booking nie rozumiem jedynie czemu nie znalazł się w karcie na miejscu div ;/ Na plus idzie szybka eliminacja Henrego oraz z świetne rozpisanie Christiana i Punka umacniające ich jako main eventerów, podobało mi się również welkie zaskoczenie na końcówce imo wyszło całkiem wiarygodnie, a i push dla Koffiego ogromny no może bardziej bym się cieszył gdyby to Christian się ostał zamiast Koffiego ale pewnie by wtedy posądzono WWE o rasizm :P (świetny segment Teamu Koffiego)

 

WHC - Triple Threat z Takerem i Y2J? Spodziewałem się starcia gali, a wyszły dużo poniżej moich oczekiwań, potwierdziła się tylko słaba forma Takera, a i za dużo było Big Showa. Szkoda.

 

Divy - Obejrzałem i wciąż nie rozumiem czemu nie przewijałem. Za tak szybką eliminacje Gail Kim powinni kogoś powiesić :/

 

WWE - Spodziewałem się superkicka na HHH ale nie tak SZYBKO, a i ilośc finisherów na Tryplu - bezcenna :D Ogólnie świetna walka na szczęście dzieki pcozątkowemu zagraniu obyło się bez dłużyzn gdzie DX obija Cene. Praktycznie przez cały czas markowałem wręcz Shawnowi, a gdy HHH upadł na Cene to negatywne emocje w kierunku Trypla sięgnęły zenitu. Niestety wygrana Ceny zepsuła mi nieco dobry humor ale z drugiej strony za dużo tych zmian pasów po miesiącu, a HBK i tak pewnie przed WMką zdobędzie tytuł.

 

PS: Zabił mnie tekst Strikera odnośnie main eventu ostatniego smacka z Brothers of Destruction "another first time reunion..." XD


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1. Team Morrison vs. Team Miz - jestem totalnym markiem tradycyjnych, eliminacyjnych pojedynków spod znaku Survivor Series, tak więc i ten też mi się podobał, chociaż pozbawiony był jakichś większych fajerwerków. Podobał mi się booking tej walki, bo postawiono w niej na "młodych" (szkoda, że nie także na Zigglera), którzy grali tu główne skrzypce i zgarniali najwięcej pinów. Mocno rozpisane postacie McIntyre'a i Shameusa (konkretnie dominowali w ringu i zgarnęli po 2 piny).

Tak jak postać Drew nadal mnie nie przekonuje gimmick'owo jak i w ringu (coraz bardziej jednak przekonuje się do jego finishera, który pomimo że to tylko zmodyfikowane DDT - jest wykonywany bardzo powerowo i ma niezły impact, w porównaniu chociażby z wykonaniem tej akcji przez Foley'a), tak Shameus gimmickowo wymiata (typowy celtycki brutal-barbarzyńca. Ja to na luzie kupuję:). W prawdzie w ringu na razie nie pokazał jeszcze nic wielkiego, ale fajnie odgrywa swoją postać i czuć w nim siłę (power-wrestler). Zobaczymy jak będzie się rozwijał.

Z drugiej ekipy podobał mi się krótki epizod z Finlay'em, który za długo może i nie powalczył, ale biegał po ringu i kopał tyłki szybciej i składniej niż niejeden z młodych (to tak odnośnie zarzutów przed galą: "co ten dziadek tam robi?":/).

To co mi się bardzo rzuciło w oczy in minus, to niemal całkowity brak save'ów po finisherach. Wrestler wykonuje akcję kończącą, jest 99,9% szans na to, że za chwilę będzie pinfall a kolesie odklepywanego gościa stoją sobie spokojnie w narożniku i nie biegną przerwać liczenie. Bzdura! Było to bardzo naciągane.

 

2. Batista vs. Rey - jakoś nie porwała mnie ta walka. Dave całkiem nieźle (aktorsko) odgrywał wkurwienie na krasnala i nienawiść do byłego przyjaciela, ale w ringu był drewniany jak zawsze i jeszcze bardziej kuło to po oczach przy zwinnym Mysterio. Bookerzy nawet pozwolili Rey'owi poszaleć, bo początek należał do niego, później była już tylko rozpierducha i pastwienie się nad "małym".

Podobał mi się ten końcowy motyw, kiedy Animal wszedł z krzesełkiem na ring, wszyscy myśleli że będzie okładał Mystrio'a a ten rozłożył krzesło, usiadł nad wijącym się z bólu Rey'em i zaczął się w niego psychopatycznie wpatrywać:)))) Nieźle pomyślane.

Sama walka bardzo średnia. Obejrzeć można było, ale nie zapadła mi jakoś w pamięć. Typowa jednorazówka.

 

3. Team Kofi vs. Team Orton - jak przystało na tradycyjny pojedynek eliminacyjny, walka mi się podobała. Kurewsko mocno zabookowano Kingstona (czyste pojechanie Punka, Ortona i wygrana jako sole survivor), ale i też po raz kolejny zrobiono cipę z Randy'ego. Co to za main eventer, który przez całą walkę boi się i unika starcia z midcarderem (Kofi) a na koniec - wchodzi do ringu świeżutki, wyłapuje z biegu desperackie Trouble In Paradise od wymęczonego Kofiego (swoją drogą świetnie pomyślana końcówka!) i daje się spinować??? Dla mnie było to po prostu śmieszne! Widać jednak, że Vince ma większe plany co do Kingstona, chociaż wg mnie - ta jego wygrana na SS miała tylko uwiarygodnić "Jamajczyka z Ghany" przed starciem 1 na 1 z Viperem, którego Kofi nie będzie miał szans wygrać.

Co do samej walki, to sporo się tam działo, ale po raz kolejny dał się zauważyć prawie całkowity brak save'ów po ewidentnie pinfall'owych akcjach (ja pamiętam tylko jeden, po Killswitch'u Christiana na Ortonie, kiedy zainterweniował bodajże Punk).

Dobry pojedynek i zaskakująca wygrana Kofiego, który sam czysto pojechał dwóch o wiele bardziej wypromowanych rywali (CM, Randy).

 

4. Jericho vs. Taker vs. Show - WWE po raz kolejny potwierdza, że nie potrafi robić walk z gatunku triple threat. Ile można jechać tym samym schematem "dwójka walczy, trzeci leży poza ringiem"? Wystarczy obejrzeć sobie Indys, aby zobaczyć jak wspaniale można wykorzystać potencjał tkwiący w takim gimmick matchu (gdzie trójka wrestlerów przez większość czasu wlaczy "każdy z każdym" w ringu)!

Co do samej walki, to dla mnie nic specjalnego. Show zwalniał jej tempo i zdrowo zamulał a Jericho robił za "pajaca" (a'la Britisch Invasion w TNA), którego każda próba przejęcia inicjatywy była bezlitośnie karcona przez Grabarza. Początek dość wolny i nudny, kiedy to przez długi czas Y2J razem z Show'em wspólnie znęcali się nad Takerem. Sytuacja rozkręciła się dopiero wtedy, gdy obaj partnerzy zaczęli walczyć także ze sobą.

Ogólnie bardzo kuły mnie po oczach sytuacje, gdzie np. Taker leży bez życia, Big wykonuje na Jericho Chokeslam i zamiast pinować partnera (prawdopodobieństwo końca walki = 99%) to albo kręci się po ringu bez celu, albo łapie się za DeadMan'a. Zupełnie nielogiczne.

Bardzo ładna końcówka (naoglądał się Taker tego MMA, oj naoglądał:) i "fruwająca Gogoplata" wykonana ze stójki. Całkiem fajnie Calawey'owi to wyszło.

 

5. Team Melina vs. Team Michelle - jak na kobiety to było całkiem nieźle, chociaż panie kaleczyły sporo akcji i jak już zaczęły się pinować, to jeden pinfall leciał zaraz za drugim, co wygladało mocno naciąganie. Mocarnie zabookowali Beth, która zdecydowanie zdominowała fizycznie rywalki i... głupio została zrolowana:) Tak na prawdę to pozwolono pokazać się tylko Melinie, Michelle, Mickie i Beth. Cała reszta była mięsem do pinowania, które ewentualnie dostało kilkadziesiąt sekund na trademarkowe akcje.

To co mi na pewno zapadło w pamięć, to bardzo krótki czas walki jak na pojedynek eliminacyjny i taką liczbę zawodniczek, oraz zajebiste, matrixowe uniknięcie kopnięcia przez Melinę (zejście do mostka). Kozacko to wyglądało! Sama walka całkiem przyjemna. Fajerwerków nie było, ale nie było też źle.

 

6. HHH vs. HBK vs. Cena - ten sam ból co w przypadku wcześniejszego triple threat'a (jeden kima za ringiem a pozostała dwójka się leje), z tym że tu walka mocno nadrobiła dramatyczną końcówką oraz świetnie zarysowanym napięciem pomiędzy partnerami z DX.

Już na samym początku HBK zaznaczył, że ma zamiar zdobyć tytuł i zafundował od razu po gongu SCM Tryplowi! Mina Ceny - BezCenna:))) Później partnerzy z DX nie oszczędzali się wzajemnie i szybciutko pokazali, że nie będą mieli dla siebie taryfy ulgowej.

Fajne motywy z submissionami. Cena fatalnie sprzedał ten Crippler Crossface Michaelsa. Wygladał jakby zastanawiał się, czy dobrze pójdzie sprzedaż jego nowych koszulek:))) Natomiast HBK i HHH rewelacyjnie sprzedawali STFU - widać było, że "cierpią" i człowiek w każdej chwili był przygotowany na tap out. Jasiek musi się jeszcze sporo nauczyć.

Końcówka bardzo dobra, zwłaszcza ten motyw kiedy po SCM na Tryplu - ten bezwładnie poleciał na nieprzytomnego Cenę. Byłem pewny, że mamy zmianę posiadacza pasa!:) Później było jeszcze ciekawiej, bo cała trójka uczestników pracowała w ringu (nie można tak było od początku?) a finishery i ch przełamywania sypały się jak z rękawa.

Zgodnie z przewidywaniami Jaśko broni tytuł, po nienajgorszej (dzięki końcówce), ale też nie jakiejś powalającej (głupi, niewykorzystujący możliwości pojedynku spod znaku triple threat, booking) walce. Szkoda, liczyłem że może w końcu Michaels dostanie swój ostatni tytuł i przyniesie jakiś powiew świerzości, bo ostatnio pas krąży pomiędzy tymi samymi postaciami.

 

Reasumując - nie jestem tu obiektywny, bo SS od zawsze (dzięki tradycyjnym, eliminacyjnym walkom) było moim ulubionym PPV roku. Gala ogólnie mi się nawet podobała. Firmowe walki spod znaku "Survivor Series" były całkiem niezłe i rozsądnie promowały nowe nabytki Vince'a. Rozczarowały natomiast starcia Batisty z Rey'em (liczyłem na większą chemię w ringu) i zamulający triple threat Taker vs. Show vs. Jericho (mało istotna i raczej "komediowa" rola Chrisa). Main event jakoś się obronił, ale tylko dzięki trzymającej w napięciu końcówce i sporadycznym starciom 1na 1 partnerów z DX (kiedy Jan dogorywał poza ringiem), bo ogólnie trącił widmem nieumiejętności montowania Triple Threat'ów przez Vince'a.

Trudno mi ocenić to PPV, bo pomimo, że się całkiem nieźle bawiłem, to było tu jednak sporo niedociągnięć. Dam 3+/6 (nie jest to obiektywna ocena) tylko ze względu na ciekawe "Survivor Series Match'e" (które trwały najdłużej a których jestem markiem), nienajgorszy main event (HBK potrafi ożywić każdą walkę) oraz za zajebistą scenkę backstage, gdzie Christian usiłował tłumaczyć parterom dlaczego nie pasuje (a był tam jedynym "białym") do reszty ekipy a później próbował rapować:)))) Wyjebany w kosmos segment! Dawno się tak nie uśmiałem:)))).

Daleko jednak temu PPV do tego co TNA pokazało na Turning Point.

 

Spójrz sobie na Don Roida z DDW- to właśnie taki "odtłuszczony" Big Show...

 

Taaak... A ja jestem takim "odtłuszczonym" Markiem Henry. Z tym, że nie jestem tak wysoki, nie jestem tak masywny, nie jestem tak silny i nie jestem czarnoskóry. Poza tym - Mark Henry jak w mordę strzelił! :twisted:

Wygrałeś dla mnie tym porównaniem Show'a do Roida :lol:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  340
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Team Morrison vs Team Miz - Ehh . Załamka . Spodziewałem się dużo , dużo więcej no i niestety klapa. Fatalna walka . Przewidywalne zwycięstwo Teamu Miza.

 

Rey Mysterio vs Batista - Wszystko było jasne. Kontuzja Rey'a , a więc jest możliwość ,aby Zamaskowany wygrał ? NIE!! Jeszcze te Batista Bomby , to wszystko po to aby uwiarygodnić kontuzje Reya. Walka słaba , ale nieco lepsza od Openera.

 

Team Kofi vs Team Orton - Najlepsza walka tego PPV . Dzięki bogu , że szybko został wyeliminowany Mark Henry, bo było to drewno. Świetnie to zabookowali. Duży push dla Kingstona został sam na dwóch . Świetna końcówka i zwycięstwo Teamu Kofi'ego.

 

Taker vs Y2J vs Big Show - Kuźwa , czy ten Vince ogłupiał wstawiać do takiej walki Big Slowa ?? Było by lepsze zdecydowanie bez niego . Walka drewno . Oszczędzanie Takera widoczne.

 

WWE - Superkick na HHH i tak szybko?? Ilośc finisherów na Tryplu- niesamowite. Ogólnie walka dobra. Liczyłem na wygraną HBK ale Jasiu wygrał . Ehh .

 

Całe PPV - No,ocene podtrzymały dwie walki Team Kofi vs Team Orton i Main Event. Spodziewałem się więcej po tej gali . Sądze , że SS było przedsmakiem przed PPV TLC. Ocena gali: 4/10

Because I'm Awesome!

 

"Żądasz mądrej odpowiedzi, musisz równie mądrze pytać"

 

[you] Zalookaj http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?p=283487#283487

 

Sygna by Filipoo

7038755254e0e4aa33eb75.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Presents CMLL Fantastica Mania 2026 - Dzień 5 Data: 24.02.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling, Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Osaka, Japan Arena: EDION Arena Osaka #2 Publiczność: 905 Format: Live Platforma: NJPWWorld.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • Grok
      Po raz pierwszy w historii Mauro Ranallo skomentuje galę związaną z AEW/ROH. Dziś ogłoszono, że Ranallo dołączy do zespołu komentatorskiego na Global Wars Canada, gdzie popracuje u boku Iana Riccaboniego i Dona Callisa. Gala jest współorganizowana przez ROH i Maple Leaf Pro Wrestling, a odbędzie się w Windsor, Ontario, Kanada, w piątek, 27 marca. Wspólny komunikat prasowy ogłaszający udział Ranallo w ekipie komentatorskiej zawiera cytaty zarówno od Tony'ego Khana, jak i Scotta D’Amore’a.
    • Grok
      AJ Styles uważa, że WrestleMania WWE straciła nieco swojego prestiżu na przestrzeni lat. Podczas sesji Q&A na podcaście WWE’s Raw Recap zapytano Stylesa, dlaczego zdecydował się na emeryturę na Royal Rumble, zamiast zaczekać kilka miesięcy i zakończyć karierę na WrestleManii. Odejście podczas Rumble'a było dla Stylesa „poetyckie”, bo to właśnie tam zadebiutował w WWE w 2016 roku. Do tego Styles dodaje, że WrestleMania nie jest już tym samym, czym była kiedyś. Specjalny hołd dla Stylesa
    • Grok
      Tyler Breeze jest „trochę wszystkim” w swojej obecnej roli w WWE. Od zwolnienia z WWE w 2021 roku Breeze pozostał w firmie w roli za kulisami, obejmującej prowadzenie treści cyfrowych, gościnne treningi, pisanie dla NXT i wiele więcej. Wyjaśnił swoją rolę w najnowszej rozmowie z Denise Salcedo. Breeze nadal występuje na scenie niezależnej i jest współwłaścicielem szkoły treningowej Flatbacks na Florydzie wraz z zawodnikiem NXT Shawnem Spearsem. We wrześniu zeszłego roku Breeze stoczył poje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...