Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Heuk-Jujak | Woon Sa | Poong Baek | Woo Sa .


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

------------------------------------------

Cesarstwo Japońskie,

Wyspa Honsiu,

Yokohama, prefektura Kanagawa.

------------------------------------------

(Powolny najazd kamery ukazuje nam przepiękną i swoiście oryginalną wolną przestrzeń. Miejscem do którego się udajemy krok po kroku jest ogród o nieskazitelnej urodzie i majestatycznej wielkości. Całość terenu ogrzewana jest systematycznie przez promyki słońca. Niebo jest całkowicie błękitne i nieskalane odcieniami mroku i zapomnienia. Kamera stopniowo obniża kąt obrazu ukazując nam szczegóły pejzażu. Poniżej świetlistego firmamentu widzimy duży obszar terenu na którym znajdują się różnobarwne trawy z kwiecistym urokiem roślinności. Ogród otoczony jest delikatnym pasmem wrzosów, kolejne ujęcie kamery przedstawia również majestat drzew wśród których największe wrażenie wzbudzają te najszlachetniejsze jakimi są: cedr, cyprys, miłorząb japoński, jodła, sosna czerwona i czarna, nagi, dąb, drzewo kamforowe, klon, bambus oraz kwitnąca wiśnia. Centralne miejsce pośród drzew i innych uroczych elementów zajmuje zamek wybudowany w stylu japońskim będący architektoniczną kombinacją drewna i kamienia. Nie trudno też zgadnąć, że w jego wnętrzach odnaleźć można nieraz tysiącletnie dzieła sztuki, bezcenne skarby, artefakty, złoto, srebro, kryształowe lustra i innego rodzaju pamiątek. Po zapoznaniu się z kolejnymi uroczymi elementami posiadłości, kamera odwraca się w drugą stronę, widać kilka drzew kwitnącej wiśni, rośliny rosną zasadzone w odległości około pięciu metrów od siebie. Za ów drzewami widać mała rzeczkę, której bieg powoli ukazuje upływ czasu. Kamera nie przestaje ukazuje nam kolejnych elementów dekoracyjnych ogrodu, lecz skupia się na rzece. Po chwili zauważamy, że tafla wody zaczyna się delikatnie poruszać, kamera początkowo nie ukazuje dokładniejszego obrazu. Mija kilka chwili, widzimy powoli pojawienie się małej łódki, w której znajduje się pewna postać. Łódka zbliża się coraz bardziej w stronę kamery, gdy już jest vis a vis przedmiotu, postać kończy swą wycieczkę chwytając jednym z wioseł brzegu. Kamera dokonuje zbliżenia, widzimy drobną postać, która ubrana jest w purpurową yukatę. Po chwili widzimy dokładniej postać, jest to mężczyzna, który ma założony duży bandaż na głowę. Postać wychodzi z łódki, przywiązuje przedmiot do drzewa, po czym przechodzi do jednej z części ogrodu. Spacer nie trwa długo, mężczyzna przechodzi do pierwszej części ogrodu, gdzie widzimy małą metę do siedzenia, mały stoliczek w stylu japońskim na którym znajduje się kilka talerzy przykrytych czerwonym obrusem. Dodatkowo kamera ukazuje 2 stoliki wykonane z ciemnobrązowego drewna, na których także znajdują się tajemnicze przedmioty ukryte pod małymi prześcieradełkami. Postać pada na kolana, dokładniej na bambusową matę, kamera dokonuje zbliżenia, mężczyzna opuszcza głowę.)

 

Heuk-Jujak

 

Postać: Ładny widok prawda? wiem, że nie usłyszę Waszej odpowiedzi, lecz znam odpowiedź. Tak, widok i krajobraz tutaj są bardzo ładne. Nie ma hałasu, jest cisza i spokój, jedynie ptaki czarująco śpiewają. Jak widzicie jesteśmy w Japonii, to kolejny powód aby się radować. Zdaję sobie sprawę z faktu, że opuszczając głowę jestem źle wychowany w waszych oczach, lecz nie tędy droga. Czy jest mi wstyd? nie, teraz nie. Część przeszłości zawsze pozostawia pewne piętno, zwłaszcza po dokonaniach czarnych jak heban. Kolor czarny sam w sobie nie niesie ze sobą zła, czarne są myśli, gesty, plany, czynności są złe lub dobre. Ta część ogrodu została nazwana przeze mnie Heuk-Jujak, co oznacza dosłownie „czerwony feniks”. Słowo owe jest zapisane po koreańsku, więc możecie domniemywać, że jestem Koreańczykiem. Wierzycie w to? pewnie tak, ale nie jestem Koreańczykiem. Czerwony feniks to jeden ze strażników Ziemi. Jak wiadomo, mamy cztery strony świata dlatego też, pozostaje jeszcze 3 innych przedstawicieli, lecz teraz nie wspomnę o tym. Czerwony feniks to symbol dobra, lecz nawet najszlachetniejszy symbol, może pod wpływem pewnych bodźców z zewnątrz zmienić swoje podejście do świata, zamieniając się w czarną postać feniksa. Tak było ze mną, bo człowiek z natury nie jest zły, człowiek rodząc się i dalej wychowując się, jest dobry, jest uśmiechnięty. Lecz pod wpływem ów negatywnych bodźców każdego można zmienić w złą postać. Tak zaiste było ze mną, jestem przedstawicielem azjatyckiej rasy, a przymusowo wychowywałem się w kraju wulgarnym i nierządnym. Ciekawi was gdzie jest takie miejsce? dokładniej tam, gdzie wrestling jest tak samo popularny jak ryż tutaj, gdzie słowo mocarstwo nabiera realnego znaczenia.. tak, tak, mówię o Stanach Zjednoczonych. Część z was już zapewne wie kim jestem. To miejsce, jest najzwyczajniej w świecie, urocze. (Mężczyzna zaczyna powoli odwiązywać bandaż. Mija kilka chwil, postać podnosi głowę, spoglądając martwo i obojętnie w stronę kamery. Na ekranie widzimy członka Children of Sensi, Scotty’ego Whipeda)

 

Scotty Whiped: Zapewne większość z was, teraz czuje wzrost irytacji, część już przełączyła kanał, a część siedzi podniecona czekając na to „komu Whiped dowali”. Ech [japońskie] trzecia grupa już teraz może czuć się rozczarowana, druga grupa niech żałuje, a pierwsza grupa niech w spokoju wysłucha tegoż monologu, monologu zagubienia, i co ważne...czytajcie przekaz w całości, nie tylko werbalnie. Na świecie głównym powodem wszelkich uczynków są reguły, nie stricte spisane w postaci skodyfikowanej, lecz reguły niepisane, czyli obyczaje. Jedna z najważniejszych reguł kształtujących świat, jest reguła wzajemności, dobry uczynek za dobry, lecz bardzo często przeradza się ona w wyzysk. Tak było ze mną, dostałem przywilej występów w największej i najlepszej federacji wrestlingu w historii, w EWF. Sama szansa uczestnictwa, jest chwałą, nagrodą, tak jak zdobycie ambrozji w czasach odległych, lecz dla mnie było to za mało. Skoro już występowałem, to chciałem więcej i więcej, chciałem walk z najlepszymi, chciałem posiadać pas...i jak to bywa każdy zły uczynek powraca do nas ze zdwojoną siłą. Wiecie o czym mówię? oczywiście, że wiecie – Wrestlepalooza XCIX, moment po mojej walce, w której obroniłem pas mistrzowski EWF Evolution. Wszystko poszło po mojej myśli, pas obroniłem w znakomitym stylu lecz znów. Zamiast się cieszyć, z kolejnego sukcesu, ja znów chciałem więcej...i nadeszła kara, z rąk kogoś, od kogo bym się tego nie spodziewał... od mojej żony, Mitsuko. Zapewne nikogo nie interesuje co się dalej ze mną stało, przecież „show must go on”. Wyjawię wam moje dalsze losy, mimo że nikogo to nie obchodzi, wyjawię je dla siebie samego, żeby uspokoić sumienie. Otóż bezpośrednio przed wykluczeniem mnie z aktywnego uczestnictwa w EWF, zacząłem mieć różne sny, zacząłem słyszeć głosy. Jakie głosy? praktycznie jeden, głos czarnego feniksa, który podpowiadał mi jakież to dalsze uczynki mam czynić. I nadeszło swoiste katharsis, z perspektywy czasu nie mam żalu do Mitsuko, mam żal sam do siebie, że byłem słaby, niby mocny fizycznie, a jednak słaby. Bezpośrednio po gali, zostałem przetransportowany do szpitala w Tokio, było to życzenie Mitsu. W tokijskim szpitalu krzyczałem ponoć przez sen, było tak każdego dni, gdy kładłem głowę na poduszkę, miałem wizje, wizje czarnego feniksa. Lekarze postanowili wysłać mnie do szpitala psychiatrycznego w zwiększonym rygorze. Teraz, z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć... jestem byłym schizofrenikiem. Ten fakt stanowi część mojej rzeczywistości, na zawsze już pozostanie elementem mego życia i będzie wpływał na to kim jestem teraz. Obecnie nie przyjmuję żadnych leków, śpię spokojnie i jestem zdrowy. To nie znaczy, że „mam dobry okres” albo „utrzymuje objawy pod kontrolą” czy „pięknie gram”, nie, nie jestem całkowicie zdrowy. (Whiped podnosi jedna z serwetek, pod która znajdują się różnorakie owoce, winogrona, maliny i pokrojone banany. Każdy z kawałków jest wbity na długie drewniane gałązki. Whiped podnosi jeden z kijków po czym spożywa kilka sztuk.)

Tak jak widzicie, jem owoce, przechadzam się po tym uroczym miejscu, pływam łódką, generalnie, wracam do sił. Dodam jeszcze, że już niebawem mnie zobaczycie, gdzie? w ringu. Zobaczycie mnie w walce na gali EWF Ekskomunika w jakości HD. Któż będzie moim przeciwnikiem? Jeden z waszych ulubieńców, SR Crazy, ta sama legenda EWF, która obecnie szkoli młodszych wrestlerów, czterokrotny posiadacz pasa FTW, jednokrotnie pasów EWF Tag Team i TV, z czego drugi z nich został przyznany dożywotnio. Crazy to wielokrotny laureat Felków oraz dwukrotny posiadacz pasa PCW Polish. Wspaniały człowiek prawda? no nie koniecznie, gdyż Crazy jak każdy polaczek ma swój brud za paznokciami. Widzisz SR, nie znamy się osobiście, nic mi nie zrobiłeś, nie widziałeś mnie, a jednak nie wierzę w twoją bezinteresowność, wiesz dlaczego?? bo co jak co, ale polaczek i bezinteresowność? nie... nie, to jest jakieś kuriozum, żart wręcz. Widzisz, gdy byłem chory, wielokrotnie brakowało mi nadziei. Próbowałem ze wszystkich sił zachować jej resztki, najczęściej jednak czułem tylko to, że jedynie Mitsuko wierzy w moje lepsze życie. Wiesz jak to jest żyć bez nadziei? pewnie nie wiesz, bo żyjesz na zwykłej prymitywnej wsi, w otoczeniu ludzi wiarołomnych, tak, tak, mówię o twoich asystentach. To pytanie nie jest przypadkowe, bo widzisz, ja nie będę ci groził śmiercią, nie powiem co z tobą zrobię, jak, gdzie i po co... jedyne co ci powiem ... to Tae Wang. Z czasem dowiesz się jakie znaczenie niosą te słowa, teraz, teraz musisz wiedzieć, że wchodząc na ring ze mną, odczujesz pierwszy raz w życiu czym jest prawdziwy brak nadziei. Moja historia, historia bólu i choroby nie musi być dla każdego prawdziwa, urocza, przykra, wzruszająca czy może nawet przejmująca, ważne, że jest szczera, do bólu szczera. Zachowanie nadziei jest szczególnie ważne, wchodząc na ring z człowiekiem normalnym masz perspektywę wygranej lub przegranej, gdy wchodzisz na ring ze mną zaczynasz kręcić się w matni. Jakiej matni? ów zjawisko nazywa się powszechnie psychozą, zaciskasz zęby, tłumisz ból fizyczny, lecz nie masz nadziei... więc przegrywasz, więc jesteś słabszy, taka jest przepowiednia na następną galę. Nawet samookaleczenie nie wywiera takiego piętna jak psychoza. Nie każdy może tak wyzdrowieć jak ja, wielu ludzi z różnymi diagnozami przeżywa całe życie posiadając status chorego, mimo, że mówią o sobie „jestem zdrowy”, dla nich nie ma nadziei. Dodatkowym obciążeniem dla nich jest poczucie zawodu, i tutaj znów widzę analogie do naszej konfrontacji, bo nie widzę w tobie wiary, tak dużej aby pokonać człowieka 5 razy silniejszego psychicznie niż kiedykolwiek wcześniej. Poczucie zawodu poczują wszyscy ludzie, którzy tak w ciebie wierzą, a ty ich najzwyczajniej w świecie oszukasz. Dzisiejszy świat jest bezwzględny, liczy się tylko wynik, osiągnięcie, kończąc na indywidualizmie. Najpierw zapamiętasz jak to jest istnieć poza akceptowalnymi i szanowanymi granicami, bo nasza walka zbudowana będzie na przemocy. Będziesz jedynie biorcą, a nie aktywnym uczestnikiem, co oznacza zwyczajnie, że polegniesz. Wartość twoja i moja wyznaczana jest przez to jakie osiągamy sukcesy, lub tym kim możemy się stać, lud chce krwi, lud chce walki, lud chce wygranej. Ludzie tacy jak ty Crazy, są ułomni i czuli na punkcie własnej osoby. Pomimo, że starasz się postępować jak najlepiej, efekty twych starań bywają różne, a prościej – są do niczego. Coś błędnie rozumiesz, coś błędnie interpretujesz, co dokładnie? źle interpretujesz szanse wygranej ze mną, bo szanse są zerowe, możesz łkać, gryźć i krzyczeć, lecz przed przepowiednia mego istnienia, nie uciekniesz, bo Bogowie nade mną czuwają, a Ciebie czeka potępienie. (Whiped sięga po kolejny kijek z owocami, wrestler martwo patrzy w kamerę. Po chwili zawartość kijka znika, mężczyzna wkłada kciuk do ust milcząc i patrząc jak śmierć.)

 

Pobyt w takim miejscu jak szpital psychiatryczny, ma swoje plusy, jak dobrze wiesz, jednym z podstawowych stanów psychiki jest smutek. Smutek wyrażać można w różny sposób, na przykład poprzez płacz. Dokładnie tak płacz, urocze zjawisko, dlaczego? bo w szpitalu, łzy były interpretowane, analizowane i oceniane dokładnie, jaka byłaby twa reakcja na czyjeś łzy? zapytałbyś „co się stało” – prostacko oraz bezmyślnie. Tak dokładnie jest, masz umysł średnio rozwiniętego człowieka, czyli polaka, nie potrafisz zrobić nic uczciwie, dlatego kładziesz nacisk na frazy takie jak: „byle mieć”; „byle łatwiej”; „moja osoba jest najważniejsza”. Tak, tak, SR, w dodatku masz sztab współpracowników, nazywanych także asystentami bądź „przydupasami” w niektórych kręgach. Ja w odróżnieniu od Ciebie, skupiam wokół siebie jedynie kobiety, dlaczego? bo kobiety są znacznie inteligentniejsze od mężczyzn. Kobiety błyskawicznie widzą to co ważne, analizują i interpretują dokładniej dobierając odpowiedni zasób środków, aby wykonać kolejny krok. Dlatego właśnie Chiaki i Mitsuko są tak ważne, żadna z nich nie siedziała w więzieniu, nie musiałem ich odbijać, płacić kaucji więziennej, nie musiałem odbierać z izby wytrzeźwień, ani zawozić do klubu AA. Wciąż uważasz się za dobrego człowieka? uważasz, że otaczają cię wspaniali ludzie? zapewne tak, bo fałszu żyje w tobie więcej niż w postaci szatana. Całość wspomnianych przeze mnie uczynków ściśle wiąże się z postacią feniksa. Zastanawiacie się jakim cudem wyzdrowiałem, tego wam nie powiem, nie teraz. Wszystko ma swój czas i miejsce, a moment kulminacyjny nastąpi w najbliższa niedzielę.

 

Woon Sa

 

(Whiped wstaje, podchodzi do jednego ze stolików, wrestler podnosi małe prześcieradło, widzimy biwę. Scotty podnosi instrument, po chwili siada swobodnie na trawie, gdzie zaczyna delikatnie szarpać jedwabne struny drewnianym plektronem. Początkowe dźwięki nie są idealne, lecz po chwili stają się one coraz bardziej przyjemne dla ucha.)

 

Whiped(delikatnym śpiewem):

Gdyby wiosna nadeszła w styczniu,

to nastałby później smutny czerwiec,

ze zwiędłymi różami,

pod zmęczonym niebem.

 

Gdyby wszystkie ptaki śpiewały przez całą noc,

to nastałyby smutne dni,

pełne zachrypniętych jęków,

z obolałych gardeł.

 

(Whiped kładzie instrument na trawę, kamera dokonuje zbliżenia na twarz Japończyka.)

 

Whiped: Uroczy widok prawda? tak bardzo uroczy, delikatne słońce, bezchmurne niebo, brak wiatru, piękny widok przede mną. Tak to zdecydowanie urocze miejsce, lecz zapewne mała część z was wie, dlaczego tutaj jest tak cudnie. Nie, to nie tylko dlatego, ze jesteśmy w Japonii, a nie w zatrważająco cuchnącej Polsce, gdzie naród prezentuje skrajną patologię zachowań. Każdy promyk tutaj, czy także wiatr, kontrolowany jest przez Woon Sa, niebieskiego smoka – strażnika wschodu. Jak już wcześniej wspomniałem świat jest chroniony przez 4 strażników, pogodę jaką widzimy to także obejmuje. Teraz jest spokojnie, bo każdy w tym regionie jest czcigodny, i co ważne nie czuję już wpływu czarnego feniksa. Hmm sądzicie, że pogoda nie może być lekcją poglądową do mojej nadchodzącej walki z SR Crazy’m? i tu się mylicie, pogoda może być przyczynkiem, lecz brakuje jej argumentu aby lekcja była pełna. Dywagować o kwiecistości tego ogrodu i o nieskazitelnym niebie można długo, lecz powątpiewam, że ktoś z oglądających zrozumie ten uroczy przekaz. Dlatego też, przejdźmy do argumentów.

 

(Whiped przechodzi do drugiego ze stolików, podnosi długie prześcieradło. Na stoliku widzimy długi łuk, kilkadziesiąt strzał oraz skórzaną rękawicę. Mężczyzna zabiera przedmioty, po czym przechodzi na wschodnią część ogrodu, gdzie widzimy kilka tarcz strzeleckich.)

 

Whiped: Wasze oczy widzą kilka przedmiotów, zapewne dla was nudnych i bezwartościowych, a to nie prawda. Rozejrzyjcie się dokładnie, ta cześć ogrodu, chroniona jest przez niebieskiego smoka. Nazwałem ją kyudo, bo to miejsce trenowania tradycyjnego japońskiego łucznictwa. Tworząc ten ośrodek, kontynuuję starą tradycję zapoczątkowaną przez samurajów. Dziwnie to dla was brzmi? pewnie tak, lecz zupełnie niepotrzebnie, bo sztuka kyudo, czyli droga łuku, to coś więcej niż tylko troszkę kaligraficznych kresek. Kyudo to elementy równowagi, zarówno walki jak również opanowania w życiu. Proste prawda? zapewne nie, ale służy to także jako sztuka oraz jako środek rozwoju moralnego i duchowego. Osobiście wyznaję podstawową zasadę tej sztuki w swym życiu, „właściwe strzelanie to właściwe trafianie”, dlatego teraz znajdujemy się w tym miejscu, bo nie traktuję tego jako formę sportu, lecz także jako przygotowanie do walki z Crazym. Jakież to przygotowanie? przede wszystkim mentalne, to wyższego rzędu, o którym większość walczących zapomina, zapomina gdyż zaślepieni są biegiem za złotem, mówiąc wprost za przywilejami doczesnymi. Tak SR, taki jest prawdziwy powód twego powodu, chęć zysku, bo zauważyłeś, że pieniążki znikają jak chmury, a bez środków finansowych nie znaczysz nic w dzisiejszym wulgarnym świecie. Jak myślisz SR, ludzie są równi? powiem ci, że nie ma jasnej odpowiedzi na to pytanie, z jednej strony są, z drugiej nie. To pieniądze niszczą ludzką duszę, łatwo wpaść w uzależnienie od dóbr doczesnych. Według mojej teorii, ludzie są jak...(Whiped w tym momencie podnosi dwie strzały dokładniej, haya i otoya, widzisz SR, obie są podobno takie same prawda? wizualnie owszem, one są jak ja i Ty, lecz mimo wszystko różnią się znacznie. Zaprezentuję ci teraz ów różnicę, (Whiped zabiera jedna ze strzał, dokładnie – haya, wrestler chwyta także łuk za pomocą lewej dłoni, widzimy jak mężczyzna napina cięciwę w okolicy ucha. Whiped wypuszcza strzałę z dłoni, przy okazji wykonując pełen gracji ruch nadgarstka. Po chwili strzała z błyskawiczną prędkością zaczyna zmierzać w stronę tarczy, w swym krótkim locie obraca się wokół własnej osi, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Grot po chwili wbija się w sam środek tarczy. Mija minuta, Whiped zabiera drugą strzałę, znów naciąga cięciwę, widzimy ponowny ruch nadgarstka, strzała także błyskawicznie zmierza w stronę tarczy, lecz w powietrzu obraca się w odwrotnym kierunku, niż pierwsza. Kolejny strzał trafia w sam środek.) Zauważyliście coś niezwykłego, pewnie nie, widzicie dwie wbite w sam środek strzały, cóż to oznacza? Nie tylko jestem znakomitym łucznikiem, prawie tak skutecznym jak dawny król koreański Jumong. Zachowałem spokój mej duszy, i już na tym etapie pokazałem moją przewagę duchową nad Crazym, lecz czy tylko? nie, nie tylko duchową. Ja i SR, jesteśmy jak te strzały, strzały czyli ya, żaden z was nie wie, ale ya mają dwie odmiany, haya to strzała męska, ona reprezentuje Ciebie Crazy. Pomimo tego, że trafiłem w sam środek, musze przyznać, że lot numer dwa był bardziej dokładny, uroczy i w swej gracji niszczący. Dlaczego? bo otoya to strzała żeńska, co oznacza, że jest delikatniejsza, lecz także dokładniejsza. Jestem głęboko przekonany, że Mitsuko w konfrontacji na każdym szczeblu z twą „trzódką” wyszłaby zwycięsko, głownie z powodu swej natury, pomimo ciężkiego charakteru, wie co jest stosowne w danym momencie. Mam nadzieję, że zrozumiałeś mój krótki wywód, lecz kompresując myśl – to nie podobieństwa fizyczne określają fakt, że człowiek jest człowiekowi równy. W praktyce określa to wykonawca, i jego wnętrze. Nie znam cię, więc muszę założyć też, że mogą wystąpić pewne utrudnienia. Moj cel? wygrać w tej walce, bo to ja będę tymi strzałami, a ty tą tarczą. Wracając do utrudnień, z racji tego, że nie walczyliśmy nigdy, trzeba liczyć się z komplikacjami w walce, takimi jak ingerencja asystentów, mój słabszy dzień, twój lepszy dzień, moje mniejsze umiejętności, twoje większe doświadczenie etc. Więc, aby sprawdzić, czy już jestem godzien rywalizować na równym szczeblu z taką legendą jak ty, sam sobie skomplikuję trening. (Whiped zabiera dwie strzały, po chwili wbija je w ziemię, wrestler zabiera ze stolika chustę, która zawiązuje sobie na wysokości oczu. Po chwili widzimy, jak Japończyk lekko błądząc zabiera pierwszą strzałę, błyskawiczne naciągniecie, ruch nadgarstka, przedmiot wbija się w tarczę, mija chwila, Whiped analogicznie czyni z drugą strzałą. Scotty zdejmuje chustę, widzimy jak kolejne dwie strzały wbite są w centralną część tarczy.) Zdziwieni? całkowicie niepotrzebnie, uprzedzałem przecież, że moje ciało i umysł znajduje się w czystej harmonii, każda myśl przebiega przez miliardy nerwów, każda decyzja jest przemyślana. Tutaj w ośrodku Kyudo, moim celem było potwierdzenie czystości myśli, chciałem to udowodnić każdym strzałem, bo tylko to pokaże, że nadszedł czas na powrót. Moja ceremonia w tym momencie się kończy, w głębi duszy czuję, że będzie to batalia na równym poziomie. Dzisiaj nie popełniłem błędu, jak wiadomo półśrodki prowadzą to klęski, cel musi być jasny, i co ważniejsze, musi być wykonany szybko i skutecznie. Naszła mnie pewna urocza myśl, a może Mitsuko wystąpi w tej walce? intrygując i urzekające prawda? zaiste, bo nawet człowiek lichej postury, może osiągnąć sukces końcowy dzięki Kyudo. Tak jak owa tarcza, Crazy ot ty poczujesz ból ostrza mych strzał którymi ja będę w tej walce. Widzisz jak urzekająco padają kolejne promyki słońca na to miejsce? tak właśnie niebawem moje ciosy będą padać na twoje ciało. Zdaję sobie sprawę, z tego, że moja przenośnia nie jest jasna teraz, będzie jasna wtedy na ringu. Tak jak dzisiaj z tą tarczą, tak będzie z tobą. Świat kontrolowany jest przez wyroki boskie, a najbliższy wyrok brzmi „Crazy polegnie”, więc niezbitym faktem w tym momencie jest sentencja - chamstwo i obłuda wyniesiona z domu, ginie zawsze w spotkaniu z bezwzględną cnota. Na koniec zapamiętaj mój drogi, właściwe strzelanie to właściwe trafianie. Zastanawiałeś się głębiej dlaczego nasz pojedynek jest tak ważny?; dlaczego to właśnie my możemy ucieszyć publikę EWF wspaniałą walką? nie dlatego, że obaj mamy talent, potrafimy wykorzystać swe atuty w walce, prawda jest taka, że obaj mamy szereg cech które nas upodabniają do siebie. Dokładniej mówiąc, są to fakty, naszego pobytu w Nowym Yorku, w Korei Północnej, a także fakt, wpływu słowa matka. Moja matka wychowała mnie według zasad Bushido, na twe życie miała wpływ matka przełożona i siostry miłosierdzia, to urocze prawda? tak urocze SR. To tylko jedna z wersji twego życia, istnieją też inne, mniej lub bardziej prawdziwe i urocze, lecz nie one są istotą naszego spotkania. Osobiście wybrałem tę bardziej uroczą, dlaczego? bo wolę zakładać, że coś jesteś wart. Właśnie wartościowość twej postaci jest urzekająca, z jednej strony cechowało cię dobre wychowanie, z drugiej otaczałeś się ludźmi wiarołomnymi i ułomnymi. Przejdźmy do tych mniej uroczych różnic między nami, doceniam fakt twych dokonań w EWF, lecz nie doceniam twej obłudy, tego twego pędu, który doprowadził cię do upadku pod koniec. Stoczyłeś około 66 walk, z czego większość zakończyła się korzystnym wynikiem, ja stoczyłem 10 pojedynków, i mój bilans jest także dodatni, co to oznacza? przede wszystkim jesteś bardziej doświadczony, co jest twym atutem. Co można uznać za duży minus twojej kariery? ano fakt, że znaczna część twych oponentów to typowi średniacy, nie wspominając o miernotach takich jak: Gambit, Leopold Stuff, Stone Cold, KAT czy inny Chris Van Dam. Poza tym nie oszukujmy się, jakość wrestlerów to jedno, ale ty byłeś na tyle słaby aby przegrać z kimś tak pozbawionym talentu jak wspomniany Gambit. Tak, tak, jakość przeciwników znacznie wpływa na rozwój wrestlera, co prawda ja także w swej drugiej walce poległem, lecz w pojedynku z Psycho One. Kim on jest? legenda EWF i jedna z największych gwiazd, dodatkowo, pojedynek nasz był dramatyczny do samego końca, a ty? ty poległeś jak zwierzę ranione strzałem z łuku. To urocze, zaprawdę urocze SR. Jednak nie będę bardzo surowym sędzią i wspomnę o dalszych kulisach twej kariery, wraz z kolejnymi występami zdobywałeś doświadczenie, tak cenną cechę jak doświadczenie. Mijała gala za galą, a ty wygrywałeś, tak sprawnie dochodzimy do Wrestlepaloozy X, pamiętasz co się tam stało? tak SR, zdobyłeś TV Title, i zaczął się ten chory bieg ze zlotem w tle. Mijał czas a ty znów walczyłeś, broniąc pasa co galę, tak doszło do momentu walki z Juice’m, okazałeś się już wtedy miernym wewnętrznie człowiekiem. Zadam ci ważne pytanie. Hm, uroczo, tak zdecydowanie uroczo, a pamiętasz te cudne odległe czasy w których toczyłeś epickie batalię o pasy, szczególnie o TV title?, zapewne tak, lecz pewnie nie pamiętasz, albo chcesz zapomnieć jaki byłeś nawiedzony i omamiony możliwością posiadania tego pasa. To był ten ckliwy okres, przed wrestlepaloozą XV, byłeś posiadaczem pasa TV. Tego samego pasa, który był dla Ciebie jak matka, bałeś się stracić zwykły kawałek skóry z blaszką pośrodku ..wiesz co? to przykre...bo pokazałeś tylko jak niedojrzałym człowiekiem jesteś, dodatkowo zacząłeś płakać, krzycząc...”ten pas jest mój, to mój skarb!” tak się zachowuje poważny człowiek?...nie Crazy, tak się zachowuje pozbawiona dumy i chwały wewnętrznej istotka, tak istotka, bo istotą nie byłeś i nie jesteś. Jesteś dzieckiem, dzieckiem uwięzionym w ciele dorosłego... ten kawałek materialnej chwały był dla Ciebie tak ważny... a w moich oczach jest on tylko pochwałą ignorancji. Wartości materialne przychodzą i odchodzą, tak jak liście, wiosną się pojawiają, zielenieją ukazując swe piękno, nadchodzi jesień, drzewa tracą swe liście... i wiesz dlaczego ot zwykłe pozbawione mowy rośliny są znacznie bogatsze duchowo niż ty? iście groteskowa sytuacja... drzewa są bogatsze duchowo, bo wiedzą co je czeka, ten pas wtedy był twój, obroniłeś go, łkając i mamrocząc jak opętany słowo „mój, mój, mój” Juice poległ, taka była wola ludu? śmiem wątpić, bo ironiczną jest sytuacja gdy człowiek bez krzty dumy legitymizuje się światłymi poglądami... tak światłymi by trzymać przy sobie ludzi będących zwykłymi ignorantami... jak na przykład Smela, jeden z przedstawicieli twej „czcigodnej” trzódki. Słowo czcigodna jest wyraźnie zabawne w tym kontekście, dlaczego? chociażby z powodu jego miłości do wódki. Widzisz nasz ty edukatorze, ja nie potrzebuję takich uroczych postaci jak Smela, bo są oni w mych oczach jedynie słabi. Nie posiadam się z radości widząc zataczającego się człowieka, który zrobi praktycznie wszystko dla kilku następnych kropel „magicznego” w tym kontekście napoju. Dla Smeli to Ambrozja, dla mnie to upadek. Pan „załatwię Ci mistrzu wszystko, za 3 butelki wódki” nie jest wzorem do naśladowania, praktycznie nie jest żadnym wzorem, chyba, że interpretujemy to w kategoriach upadku i patologii społecznej. Śmiesz twierdzić, że wygrasz ze mną? daleka jest twa filozofia bytu w tej federacji od tej, która ja prezentuję. Nasza walka nie ma wyśrubowanego kontekstu, nie jest to jedna z epickich walk o pas, nie stoczymy uroczego pojedynku w stypulacji ladder match. Będziemy walczyć jeden na jeden, tylko ty i ja, cztery boki ringu, postać prezentująca symbole EWF, gołe pięści, zero broni, bez Smeli, bez Miszki, bez Mitsuko, bez Chiaki, bez Kimberly, zero Children of Sensi...tylko ty i ja. Wyprzedzając twój jakże żałosny tok myślenie, sądzisz, że ja też będę krwawił, sądzisz, że podzielę los Juice’a? rozczaruję cię Crazy, mój los zapisany jest w niebiosach, twój? twój jest zapisany na kartach zapomnienia. Ludzie pomimo swych słabości mają swe cechy wspólne, uwielbiają pytać, nie chcą poznać faktów, chcą po prostu pytać, jak się czujesz? co chcesz? co masz? ot tak bezsensu, lecz w nie momencie gdy ktoś grozi tobie śmiercią, masz przystawiony pistolet do głowy, ostrze do krtani. W takich chwilach nawet podstawowe pytania nabierają nowego sensu, bo widząc faktyczne zagrożenie życia, możesz odpowiadać jedynie spółgłoskami, nie potrafisz nic wymyślić, nic co zadowoliłoby napastnika, nic co da ci wolność. Widzisz sens mych słów? zapewne nie, nawet nie podejrzewam cię o uroczą zdolność czytania fraz ponad przekazem werbalnym. Błąd, błąd jak każdy inny, nie doceniasz mnie, przez co ukazujesz wszystkim jak słabą jednostką jesteś, dla ciebie Scotty Whiped, to nikt inny jak zwykły alfons, chłopiec wychudzony, chłopiec którego przygarnęło Children of Sensi. Wątpisz w me możliwości, nawet gdy powiesz, „on jest silny, on ma dar”, tak w istocie nie myślisz. Widzę tu głęboko zakorzenioną hipokryzję, to tak jakbyś nie miał tak ważnej części męskiego ciała jak jądra. W rzeczywistości zakładamy, że w istocie je posiadasz. Lecz zamiast tego prezentowałbyś dwie postawy. Pierwsza zakładałaby, że opowiadałbyś wszystkim dookoła, jakim to nie jesteś wielkim reproduktorem. To nie wszystko, bo według drugiej mojej teorii, opowiadałbyś swe wizje z kosmosu, jednocześnie chodząc na tak zwane grupy wsparcia, gdzie wylewałbyś krokodyle łzy. Proste, czyste i zakłamane, zdrowy facet chodzący na spotkania z mężczyznami po usunięciu jakże fundamentalnej dla tej płci części ciała. Tak samo jest w EWF, widzisz, jak każde twoje słowo, cedzę przez gros mechanizmów, jednak za każdym razem wynik jest niewspółmiernie negatywny jeśli chodzi o twą postać. Mówiąc wprost, łżesz, aby zbudować pośród publiczności, pozytywny obraz twej postaci, co jest absolutnym kuriozum. Chcę cię przeprowadzić przez swoistą drogę, na końcu której zobaczysz błyskawicznie zbliżający się kres twych sił, wiary i nadziei. Chwilowo zostań ze swymi myślami w tej ciszy, bo w ciszy najlepiej człowiek myśli. Resztę określą Bogowie, grając na mistycznej planszy naszymi figurkami.

 

(Whiped zabiera biwę, po czym odchodzi z pierwszego miejsca. Widzimy krótką wędrówkę wrestlera do drugiej centralnej tym razem części ogrodu.)

 

Poong Baek

 

(Whiped znajduje się w centralnej części ogrodu, widzimy małą drewnianą altanę, wewnątrz której znajduje się mały drewniany stół i krzesło. Na stole widzimy także mały imbryk najprawdopodobniej wypełniony herbatą, kilka filiżanek, a także zwoje papirusu, które po zbliżeniu kamery ukazują swą bladość. Ostatnim elementem znajdującym się na stoliku jest atrament. Whiped siada z gracją na krześle, aura w tym miejscu nie jest tak łaskawa jak w pierwotnej części ogrodu. Na niebie widać dużą ilość chmur, przez które bezskutecznie starają się przebić promyki słońca. Scotty zaczyna nalewać tajemniczą ciecz z większego naczynia do filiżanki, wiatr rozwiewa włosy Japończyka zgodnie z kierunkami poszczególnych powiewów wiatru. Mężczyzna chwyta za instrument, po czym zaczyna grać.)

 

Whiped(delikatnie śpiewając):

 

Gdyby dziecko nigdy nie płakało,

to świat byłby smutny,

z milczącymi niewprawnymi głosami,

które nie nauczyły się protestować.

 

Whiped(odkłada instrument spokojnie na bok, spogląda spokojnie w obiektyw kamery, przemawia głosem stonowanym): Nieśmiertelny duch zaklęty w tej krainie powoli się odradza, takiej aury nie było od czasu Kajin i Sae-oh, co jest urzekające prawda? Czyż to nie zastanawiające jak szybko pogoda może się zmienić, zaledwie po przejściu kilku kroków? Dlaczego? chociażby dlatego, że zmieniła się dusza tego ogrodu, z blasku w zachmurzenie. Czy moje słowa są zrozumiałe? zapewne nie. W tym miejscu pieczę nad spokojem sprawuje Poong Baek, biały tygrys, czyli strażnik wiatru, ten sam, który znajduje się na zachodzie. Właśnie dlatego, po przejściu kilku kroków aura zmieniła się definitywnie. Wyciągając wnioski z mych obserwacji waszego narodu Crazy, pewnie zaczęlibyście teraz narzekać, jak zimno jest, i jak okrutnie wieje. Oczywiście w akompaniamencie kilku uroczych wulgaryzmów, słowo urocze w tym momencie nabiera ironicznego zabarwienia. Biały tygrys jest kolejnym strażnikiem, dzięki któremu zachowałem równowagę wewnętrzną, jako jeden z czterech strażników pozwala mi spokojnie patrzeć w przyszłość, oczywiście moją, nie waszą, gdyż ciemne barwy są za mną, to odeszło. (Whiped podnosi filiżankę na wysokość ust, po chwili zawartość naczynia zostaje wypita.) Urocza herbata, tutaj wszystko inaczej smakuje, teraz z perspektywy czasu widzę w jak wyjątkowej sytuacji się znajduję. Jestem otoczony spokojem i szacunkiem, lecz już niedługo będę musiał udać się do miejsca szarzyzny intelektualnej i obyczajowej, gdzie? do Polski. Ech[japońskie] ignorancja tegoż narodu jest bolesna, bolesna dla mnie, bo czuję jak marnuję swój czas, ucząc was, i Crazy’ego nauk wyniesionych z domu rodzinnego. Dlaczego? bo wiem, że to do was nie dotrze, odbije się jak mała piłeczka od podłoża. Każdy przejaw innowacji, uznawany jest za hmm, wy używacie takiego mało uroczego słowa, a tak już wiem, za „bezsens”. W takim razie jakiż jest sens, przemawiać do ludzi nikczemnych, pewnie taki sam jak sens ich życia. Me słowa dla was są monotonne, a wasze przyzwyczajenia są dla mnie, irracjonalne, taki urok sytuacji w której jestem, to przykre. Wcześniej wspomniałem o odpowiedni doborze celów i środków, to była pierwsza lekcja, kyudo. Nadszedł czas na drugą, która mogę śmiało nazwać Kanji, bo to jedna z mich wielu rozrywek tutaj. Co ważne, dzięki tej sztuce, mogę kolejny raz przeprowadzić lekcję poglądową do walki z Crazym. Otoczenie, które uznajesz za swych przyjaciół, jest kłamliwe i natchnione obłudą, podczas gdy moje mimo swej delikatnej budowy, jest pomocne. Ech[smutne, japońskie] biedna mała Chiaki, poświęciła swe ciało, tylko po to żebym nie stracił tego co było dla mnie ważne. Wtedy nie chciałem jej słuchać, uznałem to za nonsens, przez co wpadłem po trosze w mentalność polską. Pomimo tamtych przykrych ekscesów, teraz wiem, że jej rady były światłe i uniwersalne. (Whiped zabiera małe piór, które macza po chwili w atramencie. Wrestler nanosi farbę na jeden z papirusów, tworząc kaligraficzne kreski, które w ostateczności tworzą słowo „praca”).

 

Zastanawiałeś się Crazy dlaczego to właśnie na nas spoczywa tak wielka odpowiedzialność? dlaczego nasz pojedynek zdecyduje o przyszłości federacji? bo dawno nie było batalii między tym co prostackie, a tym co oświecone. Właśnie w tym momencie dochodzimy do chwili chwały, bądź upadku. Biedna Chiaki, przekazała mi kiedyś wielką mądrość. Kaligrafia i walka na ringu EWF rządzą się tym samymi zasadami. Wystarczy ćwiczyć kaligrafię aby natchnąć większym duchem swój styl, który prezentujemy na ringu, a co za tym idzie i koncentrację w walce. Tej której Ty Crazy nie masz. Prawdziwa sztuka kaligrafii pochodzi z duszy człowieka. Tak samo jest z walką. Obie sztuki dążą do prawdy i prostoty. Ostatecznie dojrzałem wielką prawdę, której nie widziałem omamiony klątwą czarnego feniksa, tę samą, której Ty jeszcze nie widzisz, bo się wijesz w oskarżeniach, gdzie sam jesteś sobie winien. Ale teraz widzę, że Ty się zagubiłeś, jak jakiś mały chłopczyk, już sam nie wiesz co jest dobre a co złe. Jesteś uwielbiany przez masy, ale otaczają cię złoczyńcy, przez co wpadasz w marazm. Jesteśmy teraz w sytuacji, gdzie nie znaczysz nic. Jesteś tylko literkami na papierze. Tak mi szeptała dusza kaligrafii dlatego przestałem zabijać, przeszedłem leczenie, jestem oczyszczony. Dzięki komu? dzięki Chiaki i Mitsuko. Obserwuję Cię od wielu lat, widziałem twój styl, który potrafi zauroczyć, lecz teraz jedyne co widzę to zagubienie w twych oczach. Sztuka, którą niszczyłeś innych, teraz jest wyraźnie bezużyteczna, przez co się pogubiłeś. Cokolwiek robię, robię z dobrych pobudek, mimo, że to wygląda różnie, dla jednych te słowa brzmią dziwnie, dla innych irracjonalnie, lecz te słowa. Słowa, które ode mnie właśnie słyszysz, mają wielką głębię. Widzisz ten zwój? doznałeś jakiegoś olśnienia, wyciągniesz jakieś wnioski? tego nie wiem, chociaż szczerze wątpię. Ten skromny papirus mimo, że stworzony w prosty sposób posiada moc oczyszczania myśli. Jeśli jeszcze cię nie olśniło, to usiądź skromnie przed telewizorem i słuchaj mej rady. Ten papirus zapisany przez mnie odnosi się do nas, do wrestlerów EWF i do ludzi. Tematem przewodnim nie jest sztuka walki, szermierka, czy też kyudo, on mówi o ostatecznym celu mej drogi. Pierwszym celem tego kunsztu jest osiągnięcie jedności człowieka z bronią, czyli środkami do osiągnięcia celów. Gdy zjednoczenie ma miejsce, nawet źdźbło trawy może być śmiertelną bronią. Drugi etap następuje gdy broń niesiona jest w sercu, gdy nie ma jej w dłoni. Wtedy można atakować przeciwnika ze 100 kroków, nawet z gołymi rękoma. Ostatecznym celem tej sztuki jest całkowita nieobecność broni zarówno w sercu, jak i w dłoni. Taki wojownik w tym przypadku wrestler pozostaje w harmonii z resztą świata. On nie chce zabijać. On sprowadza prawdę. Ja nim jesteś, Ty? nie ty jeszcze nie, tobą rządzi fałsz. Chiaki przekazała mi te słowa niegdyś, to Chiaki przekonała mnie. Poznałem i nauczyłem się najwyższego i ostatecznego ideału sztuki walki. Dlatego Crazy, my uprawiamy prawdziwą dziedzinę sztuki, ot teatr dla mas. Ty jesteś jak opium, porywasz te masy jednym występem, sprawiam, że chcą więcej i więcej, chcą mnie widzieć, podziwiać, lecz cały czas jest to fałszywe. W odróżnieniu od Ciebie, ja aktualnie tworze coś niespotykanego, magicznego czego nigdy nie będziesz mieć, i nie chodzi tu o same umiejętności. Wszyscy popełniają błędy ale zawsze jest czas aby je naprawić, czasem, czasem można uczynić to tylko przez walkę. Zrozumiałeś SR? jeśli nie to mam drugi przykład dla Ciebie. Każdy z ów stopni wtajemniczenia bitewnego reprezentuje jakiś status społeczny i w federacji. Przyznaję, w momencie opętania przez czarnego feniksa, byłem omamiony żądzą złota, tą samą przez która ty wróciłeś. Niegdyś zatrzymałem się na 1 stopniu wtajemniczenia, moją przepowiednią był Evolution title, analogicznie było z tobą. Poznałeś i zrozumiałeś pierwszy etap, lekko przeszedłeś na drugi poziom którym w tym przypadku był pas FTW, lecz w momencie najwyższej świadomości swych czynów upadłeś. Nie byłeś godzien aby przejść bramę nazywaną przez innych EWF World Title, cały czas pretendowałeś do miana mistrza, lecz nim nie byłeś. Dlaczego Crazy? dlaczego? bo byłeś oślepiony tymi uroczymi srebrnikami które podsuwali ci asystenci, słaba jednostka z ciebie, ty, ty się nie nadajesz aby reprezentować to co w EWF najpiękniejsze. Nie masz dumy, nie masz białej jak śnieg duszy, spalasz się wewnętrznie, mimo tych wszystkich lat. Mimo tych wszystkich lat, podróży w najdalsze zakątki, nie przeszedłeś jeszcze najwyższego wtajemniczenia w sztukę. Każdy ma swój wzlot i upadek, mój upadek połączył się z Katharsis z rąk Mitsuko. Twój upadek rozpoczął się w momencie pojedynków z Mind Mowerem, Kravenem, Bubba, Hangmanem czy Sandmanem. Pretendowałeś i pretendowałeś aby być na równi z Kravenem i Sandmanem, lecz nie zasługiwałeś, dlatego twój los w EWF jest tak przykry dla mych oczu. Te wszystkie twe podróże nic ci nie dały, nie wyciągnąłeś żadnych wniosków, jedynie podbudowałeś się w swym fałszu, dodatkowo natchniony zostałeś ideami Miszki i Smeli, no cóż przykry jest los człowieka, któremu doradza sztab łżących i skamlących o posiłek psów. Wiesz dlaczego byłeś i jesteś taki jak widzimy? bo brak ci tej iskry, hmm iskry prawdy. Przechodząc na język ludów zachodnich, każdy twój uczynek w stronę najwyższych laurów EWF można określić słowami – epic fail. Zdaję sobię sprawę z tego, że znów nie wiesz o czym mówię, ale taka już moja przykra rola, nikt nie rozumie umysłu oświeconego. W EWF byłeś jak Molier, wymyśliłeś sobie wielki cel, i za to ci chwała, bez celu nie ma ambicji do walki, lecz twój cel cię przerósł. Dlaczego wymieniłem Moliera? on też miał wielki cel, chciał być znakomitym dramaturgiem a był... komediantem. Podobnie jest z tobą, aspirujesz do roli najważniejszej postaci, a to utopia, Crazy zrozum, komediant nie może być najwspanialszym dramaturgiem, stańczyk nie może być królem, a Ty nie możesz być mistrzem świata. Sądzę, że maksimum co możesz zdobyć to pas FTW i właśnie twoją przepowiednia był pas FTW, zdobyłeś go czterokrotnie, mógłbym teraz zacząć głosić peany w twym kierunku, bo ja tego nigdy nie osiągnąłem, w dodatku tak mocno pożądałem tegoż pasa, że aż dwukrotnie na jednej gali leżałem skatowany, słysząc słowa ogłaszające, że to nie ja zwyciężyłem. To był przykry okres, lecz to wszystko jest już za mną. Nie widzę już tamtych chorych wizji, nie widzę w sobie chęci mordu, dlaczego? bo jestem dobrym człowiekiem. Teraz jestem, wtedy nie byłem. (Whiped odkłada pierwszy papirus na bok, po chwili zaczyna coś nakreślać na drugim, po chwili powstaje kolejny zapis kaligraficzny, kamera jednak nie obejmuje obrazu. Whiped z gracją zwiją zwój, po czym wkłada go pod yukatę. Scotty wstaje z krzesła, zabiera ze sobą biwę, po czym odchodzi w stronę ostatniej części ogrodu.)

 

Woo Sa

 

(Whiped kończy swój spacer w miejscu gdzie widać jedynie kilka drzew, trawę i inne elementy flory. Najbardziej przykuwające miejsce w tej części zajmuje postawiony wysoki tron. Przedmiot jest dość wysoki, wykonany ze starego drewna, widać także ząb czasu odciśnięty na przedmiocie – lekko próchniejące nogi tronu. Na niebie widać jeszcze większą ilość chmur, wiatr jest coraz mocniejszy, włosy Whipeda rozrzucane są na boki w szaleńczym tempie. Wrestler w swych rękach ciągle trzyma biwę, po chwili zaczyna szarpać plektronem jedwabne struny instrumentu.)

 

Whiped(delikatnie śpiewając):

 

Gdybym był wczoraj,

doskonale szczęśliwy,

to dzień dzisiejszy,

byłby nie do wytrzymania żałosny.

 

(Whiped odkłada instrument na tronie, mężczyzna przechodzi za oparcie przedmiotu, po czym kładzie dłonie na meblu. Scotty patrzy w kamerę zimnym wzrokiem, z nieba zaczyna padać rzęsisty deszcz.)

 

Whiped(spokojnie, stonowanym głosem): To ostatnia fazę, tej wędrówki i przygotowania do mego powrotu. Wiesz cóż to za przedmiot przede mną Crazy? to tron, oprócz korony i berła, określa on władzę królewska. Tylko jeden może na nim zasiąść, i nie tylko mowa tutaj o ewentualnym mistrzu świata, bo nasz pojedynek nie jest oparty na tych zasadach. Jakiś czas temu zauważyłem, że legitymujesz się kilkoma nieprawdziwymi faktami. Mówisz o sobie, że byłeś tu i tam, zwiedziłeś cały świat, a wiesz o tym, że będąc obywatelem całego świata nie jesteś obywatelem żadnej jego części? to przykre.(Deszcz pada coraz mocniej, po twarzy Whipeda cieknie kropla za kroplą). Jesteśmy w miejscu gdzie pokój kontroluje Woo Sa, połączenie węża i żółwia, i właśnie mądrość żółwia połączona ze sprytem i zwinnością węża jest receptą na to całe pandemonium nazwane „Crazy i przyjaciele”. Wirus twej obecności już od kilku gal atakuje zdrowy organizm EWF, zastanawiające jest to, że nikt nawet nie aspirował aby cię powstrzymać. Przyznam ci szczerze, że jest w tobie coś z węża, jesteś przebiegły, zapewne nikt nie byłby na tyle sprytny aby wykorzystać swoją dawną do sławę do powrotu kuchennymi drzwiami. Tak to dobre określenie, moim zdaniem najwłaściwsze, pod pozorem szkolenia słabszej młodzieży powróciłeś do federacji. Ach[japońskie], jakże kusząca jest pokusa bycia na świeczniku, prawda SR? oj prawda. Bogowie jednak wiedzą, z jakich pobudek wróciłeś, a jeśli nie mam racji, jeśli łżę jak pies, to niech mnie dosięgnie niebiańskie ostrze sprawiedliwości! niech w mnie trafi piorun! niech się zamienię w proch na wieki! (Whiped podnosi ręce w górę, deszcz coraz mocniej pada.) Ech[japońskie] widzisz SR, nic się nie stało, to nie ja w tej konwencji jestem kłamcą, wcześniej czy później lud zobaczy twe prawdziwe oblicze. Woo Sa nie mógł zabić kogoś prawdziwego, dlatego stoję tutaj jako żywy, a ten tron czeka na właściciela. Wracając do tematu twej obecności w EWF i „wychowywania” innych. Przyznam, że to całkiem uroczy pomysł, lecz ty ich niczego nie potrafisz nauczyć, jesteś zaślepiony swoją nieomylnością Crazy. Pamiętasz dawne akademie, akademie waszej europejskiej ziemi? Tak SR, mówię o starożytnych akademiach uczących retoryki. W szeregach stało tam wielu ludzi, szkolenie ma uczyć i wychowywać, a ty, ty przeprowadzasz ich przez kaźń. To nie jest wychowanie, to jest mordęga, bieganie wokół wyspy? wspinaczka wysokogórska połączona ze skuwaniem kończyn? aby wszyscy byli razem? aby każdy odpowiadał za każdego? nonsens Crazy, to nie nauczy żadnego z nich jak być zwycięzcą. Chcesz przetrenować i zamęczyć swych adeptów, taka jest prawda. Patrząc z boku na te wydarzenia mam wrażenie, że widzę akt Battle Royale, brakuje tylko noży, i innej broni, która sieje spustoszenie. Akademie antyczne uczyły równowagi, i zdrowej rywalizacji, nie były oparte na strachu i kaźni. Każdy uczeń akademii retoryki miał prawo przedstawić swój punkt widzenia, a u ciebie? może ktoś? nie, bo jesteś przekonany o swej nieomylności. To przykre Crazy, bardzo przykre. Nadszedł czas SR, nadeszła pora na to aby jeden z nas przyjął przywilej wstąpienia na tron, a drugi przyjął nałożenie ekskomuniki. Słyszysz jak deszcz pada? następuje kres twej autorytarnej władzy okupionej cierpieniem innych, nastąpi koniec wychowania stresowego.

 

(Whiped cały przemoczony spogląda w stronę w stronę zamku, przed którym stoi żona wrestlera – Mitsuko. Whiped spogląda kilka razy na tron, po czym zabiera biwę, i powoli zmierza do zamku. Mija kilka minut, Whiped dołącza do Mitsuko, para wchodzi do środka, przechodzimy przez skromny korytarz, aż wędrówka kończy się w Sali gdzie widać różnego rodzaju broń z czasów władzy Shogunów.)

 

Mitsuko: Mój drogi, zmień proszę przemoczone szaty na suche.

 

(Whiped w milczeniu przechodzi za parawan, po chwili wraca ubrany w czarną Yukatę. Kamera dokonuje zbliżenia)

 

Whiped: Zastanawialiście się kiedyś skąd pochodzicie? część z was wierzy, że dwoje ludzi nazywanych przez was matką i ojcem to wasi prawdziwi rodziciele. Część z was chce w to wierzyć, a część zwłaszcza tych z kraju w którym będę miał okazję walczyć już niedługo, nie dba o to. Przykry jest fakt, waszej polskiej ignorancji, moje słowa nie są rzucone w pustkę. Dlaczego? od pewnego czasu zastanawia mnie fakt mojego pochodzenia. To ironiczne, że mimo pobytu w USA, i egzystencji w Children of Sensi, wciąż zachowałem dawne zwyczaje, których nauczyła mnie matka. Z jednej strony może to oznaczać, że była wspaniałym pedagogiem, z drugiej może ja nie lubię tego co się świeci, tego co ulotne i dlatego dążę do życia według pradawnych zasad. To urocze prawda? W noc mych narodzin na niebie świeciła gwiazda tak jasna, że tworzyła wrażenie jakby narodził się anioł bądź przyszły król. Moja przeszłość mnie ciekawi, dlatego postanowiłem wysłać próbkę mojego DNA i dokładnie opisać kim jestem.(Whiped w tym momencie rozwija zwój papirusu na którym widzimy zapis za pomocą kanji.) Oczywiście idea ta nie jest tylko moim tworem, w znacznej części inicjatywą Mitsuko.(W tym momencie powraca żona Whipeda)

 

Mitsuko: Mój drogi, los twój zapisany jest na kartach niebios, twój los będzie malowany kolorami niebiańskimi. W tym dramatycznym świecie, to ty musisz odegrać znaczącą rolę, taka jest przepowiednia. Ten list to tylko potwierdzenie. Nadszedł czas abyś wyruszył na bitwę, twój powrót to początek czegoś nowego, lepszego. Odrodziłeś się pod inną postacią, dlatego sądzę, że powinieneś reprezentować swoją kulturę z dumą. (W tym momencie Mitsuko przechodzi za parawan zza którego wynosi metalowy napierśnik, i białą katane.)

 

Mitsuko: Mój drogi, to stara pamiątka po twej rodzinie, wiele razu uchroniła tych przodków przed śmiercią, pozwól, że ci ją założę, a ty noś ją z godnością i dumą. (Mitsuko pomaga włożyć napierśnik, po chwili odchodzi kilka kroków od męża. Podnosi miecz, kamera dokonuje zbliżenia.) To pamiątka po twojej matce, to ta sama katana, która podarowałeś kiedyś Chiaki. W dniu, gdy postanowiłam przemówić ci do rozumu, zabrałam ten miecz z jej rąk. Dobrze wiesz, jak ważną rolę spełniał on w czasach dawnych, stanowi on historię tego narodu. (Kamera ukazuje wrestlera w całości, http://img248.imageshack.us/img248/9666/whipedi.jpg )

 

Mitsuko: Mój drogi to nie wszystko, pozwól, że założę ci jeszcze drobny prezent, tak abyś swym wyglądem dokładniej reprezentował nasz naród. (Mitsuko sięga ręką pod swoją Yukatę, spod której wyciąga czarna krótką maskę. Kobieta przechodzi za plecy Whipeda po czym zakłada przedmiot na twarz wrestlera. Kamera dokonuje najazdu na twarz mężczyzny http://img225.imageshack.us/img225/779/whipedii.jpg .)

Zapamiętaj proszę trzy zasady, które poprowadzą cię do chwały. Po pierwsze bądź nieustraszony, niech twa odwaga wzniesie cię na piedestał, a oponenci niech padną ze strachu na kolana. Po drugie, aby zwyciężać, musisz być znacznie szybszy od innych, wykorzystaj swój spryt i zwinność aby pokonać prawdziwą potęgę twych umiejętności. Ostatnią zasadą jest obrona, walcz tak, aby nikt cię poważnie nie zranił, wykorzystaj swój intelekt. Teraz mój drogi jesteś przygotowany do powrotu, mentalnie i fizycznie, idź i głoś pochwałę tego co szlachetne, tak jak czynił to niegdyś Książę Konoe, bądź jak Tae Wang.

 

Whiped: Pozostały ostatnie minuty, zegar bezwzględnie odlicza czas, ptaki odlatują, ciemność zapada, widać przedziwny widok, lud się buntuje, lud oczekuje powrotu kogoś kto może przynieść pokój. Poong Baek, Woon Sa, Woo Sa, Heuk-Jujak w jednym ciele zamknięte. (Whiped delikatnie się kłania, po czym ekran powoli bieleje. Na ekranach telewizorów pojawia się tajemniczy materiał filmowy.)

 

 

Chushin-wa nikun-ni tsukaezu | 2009

 

 

--------------------------------------------------

Kilka słów na koniec:

 

1. Za długość przepraszam, dawno nie pisałem.

2. Przepraszam także, że jest taki słaby, ale wyszedłem z wprawy.

3. eRP oddany Imperatorowi w terminie.

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mu

    3

  • Ja Myung Agissi

    3

  • mnih

    1

  • Vaclav

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 273
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

qrwa, przeczytałbym, ale nie mam całego dnia! :P

WZIĄŚĆ? W języku polskim nie ma takiego słowa! Mów poprawnie a będziesz pisać poprawnie.

[you] zostań bohaterem,

bądź honorowym dawcą krwi


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

No dobra, leci koment. Fruuu... A na poważnie - widzę, że przerwa w rpowaniu nic a nic Cię nie osłabiła. Opisy są, rozwinięte speeche są i nawiązania do mitologii koreańskiej tez się znalazły. Czyli zawarłeś wszystko to, co w wcześniejszych rpozach... Tylko Scotty coś się uspokoił, czyzby leczenie przyniosło efekt? :P

  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

tak długie , że chyba nie wiesz , kto to był kid nova i dlaczego nie zrobił kariery . :/

 

btw : mam pytanie odnośnie tego erpozka , jesli sie komuś bedzie chciało odpisać : czy taki scotty whiped pasuje do children o' sensi ?

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tylko Scotty coś się uspokoił, czyzby leczenie przyniosło efekt?

 

Tak w 100% :P

 

czy taki scotty whiped pasuje do children o' sensi ?

 

Ja piszę tak, jak mi wyobraźnia podpowiada cedząc słowa odpowiednio. Poza tym napisałem na dole, że tekst jest dłuższy niż normalnie i jest słabszy niż zwykle. Postaram się pisać lepiej, oczywiście w miarę moich małych możliwości(to nie jest żadna fałszywa skromność, to jest szczerość).

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

tekst jest dłuższy niż normalnie i jest słabszy niż zwykle

 

doskonale wiesz , że nie o tym mówie .

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

doskonale wiesz , że nie o tym mówie .

 

Starałem się wyeliminować wszelkie możliwe błędy mojej retoryki, dlatego język jest mniej hmm wulgarny? Poza tym chyba logiczne jest, że czlowiek wychodzący ze szpitala psychiatrycznego jest spokojniejszy, zakładając, że leczenie się udało. Dla mnie ten wniosek jest jasny jak słońce.

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

[04:03] on jest lekki , tweenerski , zero heela

 

tak mi napisałeś zanim go dałeś więc hmm , ciągle nie o to chodzi .

 

Poza tym chyba logiczne jest, że czlowiek wychodzący ze szpitala psychiatrycznego

 

owszem , logiczne aczkolwiek należałoby do tego dodać też , że to musiał być jakiś japoński szpital , który w bonusie dorzuca pranie mózgu . ( i o to mi własnie chodziło , jeśli jeszcze nie domyśliłeś sie , w co wątpie i nie rozumiem Twoich tłumaczeń . )

 

nie róbmy więcej offtopu , wnioski są , tak jak napisałeś , jasne jak słońce .

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...