Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rozmowa (Vaclav's rp)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Butelka stała na podłodze i to była jedyna prawidłowość w niej zawarta. Była bowiem pusta, co było wielce smutnym widokiem. Jednak spotkała ją również inna krzywda. Gładka materia szkła obleczona została soplami pomarańczowego wosku, spływającego wzdłuż krawędzi szyjki pod postacią licznych „sopli.” Posuwając się do góry obiektyw kamery wspiął się na szczyt świecy, na którym królował mały płomień, lecz wystarczający do rozświetlenia najbliższego obszaru, w obrębie, którego znalazło się tylko jeszcze kilka innych butelek oraz fragment jakieś ściany. Nagle za kadru dobiegł dźwięk kolejnych kroków, by po chwili przy ścianie pojawił się Vaclav. Jak zwykle ubrany w czarny t – shirt i bojówki opadł na podłogę, znajdując częściowe oparcie w ścianie. Przez następne kilka sekund spoglądał tylko przed siebie, prosto w obiektyw kamery. Nie wypowiedział przy tym ani jednego słowa. Lecz wreszcie nadszedł kres milczenia.

 

 

 

Vaclav: Przyszedłem porozmawiać…

 

 

 

Nie wiadomo, kim był drugi rozmówca i czy w ogóle usłyszał te słowa. Jedyną odpowiedzią była cisza.

 

 

 

Vaclav: Przecież mnie znasz, nie zwracałbym się do ciebie, gdyby nie byłoby to nieodzowne. Ale jednak musisz mnie wysłuchać, może nawet i doradzić. Wiem, co chcesz powiedzieć. Nie zawsze chciałem twoich rad, jak również wielokrotnie byłem głuchy na dźwięk twego głosu. Chciałbym cię przeprosić za te wszystkie dni i noce przepełnione zwątpieniem. Co takiego się stało? Nie mów mi, że nie byłeś świadkiem wydarzeń, jakie miały miejsce na przestrzeni ostatnich tygodni. Porwano mnie i pozostawiono na totalnym pustkowiu, zaatakowano w czasie walki i naznaczono mnie własną krwią i wreszcie – próbowano położyć kres memu życiu pozostawiając po środku pierścienia płomiennego interno. Mam już tego dość, rozumiesz? Mam dość strachu przed tym, co może przynieść z sobą kolejna doba, a nawet i godzina. Nie spodziewaj się, że będę wsłuchiwał się w tykanie wskazówek zegara egzystencji tylko po to, by przekonać się, kiedy przestaną one się poruszać do przodu. Jeszcze nie teraz, jeszcze nie. A na pewno nie zatrzymają się one pod naciskiem ręki nieznanego mi napastnika, gdyż to ja wprawiłem je w ruch wraz z pierwszym oddechem i zatrzymam przy ostatnim.

 

 

 

Znów następuje cisza. Vaclav po chwili przyjmuje zdziwiony wyraz twarzy.

 

 

 

Vaclav: Mam być silny? Łatwo ci to powiedzieć. Nigdy nie byłem taki jak ty. Powtarzałeś ciągle słowa przepełnione zawodem, byle mi o tym przypominać. Podkreślałeś dzielące nas różnice, jakbyś chciał odizolować mnie od obrazu twojej kłamliwej perfekcji. W głębi czujesz to samo co ja, co doprowadza cię do furii. Bo w gruncie rzeczy niczym się ode mnie nie różnisz. A jednak, potrafimy przekląć wspólnie tą samą rzecz. (Nagle wskazując przed siebie palcem) I nie mów do mnie takim tonem! O nie, nie waż się ode mnie odwracać plecami. Nie po tym, jak przyszedłem do ciebie. A jednak, mój los nie jest ci obojętny… Posłuchaj, na razie nie pragnę niczego tak bardzo, jak zemsta. Zemsta za wszystkie krzywdy, jakich doznałem. Przemoc rodzi przemoc, te stwierdzenie jest dobrze znane wszystkim. A jednak, gdy ktoś decyduje się zadać cierpienie drugiej osobie, rzadko kiedy zważa na konsekwencje swojego postępowania. Nie musisz wertować podręczników poświęconych zagadnieniom funkcjonowania ludzkiego umysłu, by domyśleć się co zamierzam. Tak, będę ścigał go dalej, tak jak szaleni ścigają cienie swoich majaków. Bo jest ku temu jeden i wyrazisty powód. Sprawiedliwość? Nie, ona dawno została pogrzebana pod zwalinami ludzkiej korupcji. To właśnie wspomniana wcześniej zemsta. I jako twór spowity w mateczniku, jakim jest przemoc, nie będzie wiele odbiegała od pozostawionego jej dziedzictwa. (Z histerią) I nie próbuj mi nawet wmówić, że nie będę się niczym od niego różnił! By zwalczać potwory tego świata, mogę przyjąć postać jednego z nich! Wzniosę ofiarę jego krwi by napoić demona mojej zemsty i choć napawa mnie to obrzydzeniem, jest to ofiara, którą wypełnię! (już spokojnie) Najwidoczniej ten świat jest tylko jednym wielkim ołtarzem ofiarnym, na którym znajdzie się miejsce dla jeszcze jednego daru krwi, zmytego następnie strumieniem łez…

 

 

 

Vaclav bierze kilka głębszych oddechów i spogląda ku górze.

 

 

 

Vaclav: Nawet ty nie potrafisz mnie zrozumieć. Widzę to w twoich oczach. Spoglądasz na mnie i zastanawiasz się, co potrzeba, by doprowadzić człowieka do takiego stanu. Zapewniam cię, że nie wiele. Nie musi to być wydarzenie, mające w sobie znamiona większej tragedii. Czasami wystarcza coś tak błahego, jak pytanie. Właśnie tak, nie musisz go nawet wypowiadać. Weź do ręki długopis, napisz zdanie i zakończ je znakiem zapytania. Przedstawione odpowiedniej osobie potrafi przebić się przez każdą barierę pewności, jaką może stworzyć ludzka psychika. Wiesz, jakie to było pytanie? „Gdzie są twoi przyjaciele?” Zaledwie cztery słowa wystarczyły, by pochłonęła mnie niepewność. Gdzie oni byli? Na pewno nie tam, gdzie ich potrzebowałem. Myślałem, że idziemy wspólną drogą, jaką zapisano nam na stronicach ewangelii zmierzchu, lecz tak naprawdę musiałem iść nią sam. Backstabber i Mortal zeszli z niej już dawno, nie wykazując żadnej woli powrotu. Izzy Nilsen utrzymywał, że pojmuje to, co mam do powiedzenia. Jednakże było to tylko złudzenie młodego umysłu, zaintrygowanego jakąś nowością. I wreszcie, Tool. Pomogłem mu wyzbyć się wszystkiego, co go ograniczało, włącznie z demonami zakrywającymi jego przeszłość własnymi cieniami. Ale on nie mógł pomóc mi… Byłem sam i jestem sam. Chciałbym się mylić, nawet nie wiesz jak bardzo… Ale gdy spoglądam w którąkolwiek stronę, nigdy nie zauważam ich postaci.

 

 

 

Apostoł smutku znów wpatruje się przed siebie i nawet kiwa głową, jakby chciał coś potwierdzić.

 

 

 

Vaclav: Tak, to z Toolem będę walczył na następnej gali. I muszę ci wyznać coś, o czym nikt nie wie – czekałem na tę walkę już ponad pięciu lat. Za imieniem Tool kryje się coś, co pojąc mogą umysły nielicznych, a podjąć może się tylko kilku. Tym czymś jest „kreacja”. Proces przynależny sile dysponującej nieskończonym potencjałem. W wyniku działań tej siły z bezkresów nicości zostaje wyłonione „coś.” Tak to wyglądało pięć lat temu, na ringu federacji istniejącej tylko przez kilka godzin. Tool stanął w obliczu chaosu zamkniętego w moim ciele i kolejnymi uderzeniami nadał mu formę widoczną aż do dzisiaj. Ale na tym nie zakończył się unikalny proces twórczy, gdyż w formie trzeba było zawrzeć idee, nadającej jej głębszy sens. Idea była uniwersalna, bowiem znali ją wszyscy zgromadzeni w około kwadratowego pierścienia – EWF World Title. Tool zdobył ten tytuł, potwierdzając swoją przynależność do grona osób przez ogół zwanych „legendami.” Zatem sensem mojej kariery stało się sprowadzenie podniosłej idei na poziom mojej rzeczywistości. Dokonać się to może wyłącznie w chwili długo oczekiwanej konfrontacji, gdy twórca spogląda na swoje dzieło i musi nie tyle je ocenić, co ponieść ewentualne skutki poddania się ulotnemu impulsowi kreatywnej impresji. Jakie skutki przyniesie ten czyn Toola? Niech odpowie sobie na to on sam, w zaciszu swoich ambicji i dążeń. Jakie skutki będzie to miało dla mnie? Satysfakcję możemy pominąć, gdyż ona nawet nie jest brana pod uwagę. Podobnie postąpmy z poczuciem wyższości, gdyż dzieło jest i tak wyłącznie nośnikiem myśli i odczuć osoby je tworzącej. Pozostaje tylko jedna rzecz, świadomość tego, że jest się o krok przed wrotami nieśmiertelności, co już i tak jest miejscem znacznie dalszym, niż wyobrażenie tłumów, które mówiły, że nie zajdziesz dalej, jak anonimowa aleja spowita w czerni odrzucenia. Świadomość tym cenniejsza, że odczuwana po raz pierwszy…

 

 

 

Vaclav zakrywa swoją twarz w dłoniach.

 

 

 

Vaclav: Tak, zdaje sobie sprawę, w jaki sposób musi się to dokonać. Myślisz, że jestem z tego powodu zadowolony? (Odkrywając twarz) Otóż nie jestem! Extreme Wrestling Federation po raz kolejny wyciąga swoje dłonie po część mnie, nie zdając sobie sprawy, czym to może grozić! Nie mogli tego zaaranżować tego w mniej brutalny sposób, prawda? Chcą, bym pobił mego współtowarzysza na tyle mocno, by nie tylko dać radę go spinować, ale by w ogóle nie mógł wstać o własnych siłach. 1,2,3… Powinno być po wszystkim. (z smutkiem) Ale nie będzie, bo ktoś podniósł skalę o 7 kolejnych liczb. Ktoś powie, że w dzisiejszych czasach nie można być pewnym niczego, a zwłaszcza obowiązujących granic. Ale czemu miałbym w ogóle dążyć do dotarcia granicy znajdującej się za liczbą 10? Zwłaszcza, że Tool to mój przyja… (kiwając głową) Skąd mam pewność, że w ogóle jest moim przyjacielem? Może odpowiedź znajdę właśnie tuż za granicą… Powiedz, co robić?

 

 

 

Znów odpowiada tylko cisza. Widok z kamery ulega zmianie, pokazując wszystko od góry, okazuje się, że Vaclav mówił do małego lusterka ustawionego na podłodze przed nim. Widok wraca do normy.

 

 

 

Vaclav: Co robić?! Powiedz coś… Proszę, powiedz.

 

 

Vaclav wstaje i chwyta lusterko w lewą dłoń.

 

 

Vaclav: Jak zwykle, zostawiłeś mnie samego, gdy najbardziej cię potrzebowałem… Nienawidzę cię…

 

 

Apostoł smutku rzuca lusterkiem o podłogę tak mocno, że te odbija się od niej, rozpryskując odłamki w wszystkie strony. Kamera robi zbliżenie na popękaną i niekompletną taflę, by obraz wreszcie zgasł.

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Vaclav

    1

  • nasjazz

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo do gustu przypadł mi pomysł z lustrem, ujawniony dopiero na samym końcu RPa. Speeche może niezbyt ostre, ale jak najbardziej stosowne do sytuacji i dobrze odzwierciedlają duszę zagubionego Vaclava. Nie wiem cóż więcej napisać - podoba mi się, a biorąc pod uwagę poziom RPa Toola, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że walka będzie bardzo wyrównana.
Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...