Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Jedzie pociąg z daleka...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka… Oto obraz wyjęty wprost z słów tej jakże świetnie znanej piosenki – kanciasta bryła elektrycznej lokomotywy posuwa się do przodu wzdłuż ułożonych przed nią torów. Za nią ciągnie się rząd wagonów pasażerskich z okien których emanuje chłodne, białe światło rozświetlające najbliższą okolicę skrytą w ciemności nocy. Kilkanaście ton metalu nie porusza się cicho, wręcz przeciwnie – rytmiczny stukot kilkudziesięciu kół jest słyszalny nawet kilkanaście metrów z dala od torów. Obiektyw kamery przenosi się nad pociąg, wyprzedzając go lekko, by zatrzymać się na linii kładki przecinającej wszerz sąsiadujące z sobą nitki torów. Kolejne metry pociągu przejeżdżają pod kładką, aż wreszcie uczynił to ostatni z nich. Ale okazuje się, że nie tylko kamera śledziła bieg kilkudziesięciu wagonów ciągniętych w mozole przez lokomotywę. Z poziomu kładki czyniła to również jedna osoba. Zmiana kadru i widać, jak owa postać stoi tuż przy barierce, opierając ramiona na jej krawędzi. Długie, brązowe włosy opadają luźno na tył ramion, z racji zaciągnięcia ich okularami przeciwsłonecznymi. Na samych ramionach spoczywa ramonezka, nadająca swą czernią ton dla luźniejszych bojówek i glanów. Wiadomo, o kogo chodzi - apostoł smutku raz jeszcze przemierza dominium nocy…

 

 

 

Vaclav: Każdy z nas potrzebuje miejsca, gdzie mógłby odżegnać problemy murem wyciszenia i oddać się przemyśleniom, czy też nadać kształt swoim marzeniom. Kiedy tylko sięgam pamięcią, widzę siebie samego stojącego dokładnie na tej samej kładce, gdy dościgały mnie problemy codzienności. Wspinając się na każdy szczebel znajdujący się wyżej niż poprzedni, oszukiwałem się, że wejdę na tyle wysoko, by im uciec. Lecz szybko zdałem sobie sprawę z ogromu tego oszustwa. One wcale nie musiały tu wchodzić, wystarczyło poczekać, aż zejdę z powrotem na dół. W końcu zacząłem przyglądać się przejeżdżającym pociągom, wyobrażając sobie, że właśnie wsiadłem do jednego z nich, by odjechać gdzieś daleko w nieznane, gdzie nikt mnie nie będzie mnie znał i gdzie nie odnajdą mnie wewnętrzne demony zamieszkałe w komnatach podupadającego zamczyska mej duszy. Wyobrażenie zanikało dość szybko, a jego kres wyznaczał horyzont, w odmętach, którego zanikały wszystkie pociągi. Co gorsza, zdawało się, że wszystkie tory prowadzą w jedne miejsce – te pod mną, uniemożliwiając jakąkolwiek ucieczkę. Minęło kilkanaście lat, a wciąż wiedziony problemami przychodzę na tą kładkę by popatrzeć na odjeżdżające pociągi, jakby rozwiązaniem było wsiąść i odjechać w stronę Ulitma Thule, punktu ostatecznego, za którym znajduje się już tylko milcząca pustka wyzwolenia.

 

 

 

Prorok ewangelii zmierzchu odwraca się w stronę obiektywu. Okazuje się, że ramonezka została nałożona na czarny t – shirt zespołu Sisters of Mercy.

 

 

 

Vaclav: Wyzwolenia od poczucia straty zaufania, co kładzie kres przyjaźni tym boleśniej, im dłuższa ona była. Wyzwolenia od poczucia straty miłości, z którą przemijają dni radości. Poczucie straty tak wielkie, że jego pustka jest pełnią dla udręczonej duszy. Podróżując przez owe pustkowie zmuszony jestem stąpać po szarym pyle wspomnień, który to wznosząc się na wietrze żalu oślepia moje oczy i zatyka usta, wciskając w nie dławiący posmak chwil minionych, nie odleglejszych niż ostatnia Palooza. EWF Tag Team Titlez będące dotychczas w posiadaniu Disciples of Sorrow w wyniku decyzji podjętych przez wrogi establishment zmieniają właścicieli. Jak wszystko inne, również to zostało odebrane mi przez zarządców społecznego ładu. Każdego dnia z tysięcy ekranów oraz miliona zapisanych stron ludzie pouczani są o wartościach i postawach kompatybilnych z ogólnie przyjętą wizją obywatelstwa. Za jak najlepsze dopasowanie się do zarysów tej wizji czeka nagroda – akceptacja, zaś wszelkie odstępstwa są podpisem na wyroku zesłania do więzienia, otoczonego murami odrzucenia, z oknami zabarykadowanymi kratami potępienia. Różne imiona, rozmaite historie życia, jedno i te same przestępstwo – odmienność. Nas Jazzowski, Y2J… jeżeli potraficie żyć z świadomością bycia narzędziem nacisku w rękach ogółu… to nie ma już dla was możliwości pomocy. Tak Nas, wreszcie mnie spinowałeś i w krótkim odstępie czasu zdobyłeś drugi tytuł w swej karierze. Tak Y2J, kontynuujesz swój powrót w wielkim stylu, już na 3 gali zdobywając jeden z pasów Tag Team. Ale każdy zysk jest okupowany cudzą stratą. Czy potraficie spojrzeć na wasze połyskujące pasy zdając sobie sprawę z sposobu, w jaki je zdobyliście? Własnoręcznie zmiażdżyliście marzenia tych, którzy pragnęli jedynie odnalezienia się w szeregach ludzkości. Nie czuje wobec was gniewu, lecz jest mi was żal. Odsuńcie na bok pisma wszystkich religii, puśćcie w niepamięć kazania wygłaszane przez kapłanów, bez tego można stwierdzić, że dopuściliście się jednego z najcięższych grzechów wobec was samych, jak i innych – zabicie marzenia. Jak mówiłem, nie ma dla was ratunku, a ciężar waszej winy nie może zostać pomniejszony. I chociaż najbliższe dni, a może i tygodnie rozświetlać wam będzie blask fleszy oraz wypełniać będą odgłosy publicznego zachwytu, to kiedy zostaniecie naprawdę sami w obliczu sennego odbicia waszych marzeń i lęków spójrzcie na wasze dłonie. W jednej sekundzie, zdającej się całą wiecznością, ciepły kolor waszej skóry zatonie w zimnej szkarłacie krwi. Będzie jej przybywać i przybywać, wszelkie próby zaciśnięcia jej w pięściach będą bezcelowe, gdyż okrucieństwa tak wielkiego nie da się ukryć – wypłynie ona pomiędzy palcami, dając początek strumieniowi rozrywającego spokojną czerń nocy czerwoną rysą Kainowego przekleństwa. Pomiędzy jej krawędziami ujrzycie rzędy twarzy ludzi smutnych, ludzi przygnębionych, które to biorą od was początek. I gdy obudzicie się z krzykiem chwytając się bezpiecznego podłoża rzeczywistości, może będziecie mieli na tyle szczęścia by zatrzymać to wszystko w jeden możliwy sposób – odnajdując wyzwolenie…

 

 

 

Vaclav podchodzi ku obiektywowi kamery, jednocześnie tonąc w blasku białego światła. Przez sekundę, może nawet dwie, blask wypełnia wszystko. Obraz zaczyna nabierać ostrości, okazuje się, że obiektyw kamery skierowany jest na świetlówkę przygwożdżoną do gładkiej powierzchni sufitu. Kamera dochodzi do miejsca, gdzie sufit przechodzi na wykładaną małymi, białymi kostkami ścianę. Pośród kilkunastu z nich zamontowano małą tabliczkę z napisem „PERON 2”. Obiektyw powoli przesuwa się w prawo, by objąć schody prowadzące ku górze. Na jednym z szczebli, bokiem do obiektywu, siedzi były FTW champion – Vaclav, jak zwykle opierając się plecami o ścianę.

 

 

 

Vaclav: Alicja była znużona. Tak po prostu, najzwyczajniej w świecie. Gdy jej siostra była pochłonięta lekturą racjonalnej książki napisanej dla rozsądnych ludzi, ona nie mogła usiedzieć w statycznym otoczeniu łąki przy brzegu strumienia. Wszystko było takie… martwe, pozbawione wszelkiego ruchu. Kogo więc może dziwić fakt, że zauważywszy białego królika pośpieszyła za nim, by wpaść do norki będącej przejściem do innego świata? Rzeczywistość, jaką tam zastała drastycznie różniła się od uporządkowanej skorupy ją pokrywającej. Każda rzecz była zaprzeczeniem dziesiątki innych. Statyczność tonęła w niezrozumianym chaosie kształtów i kolorów, o istnieniu którego nie mogła nawet śnić. Podobnie było z mną, gdy pod płachtą betonowych płyt peronów odkryłem urbanistyczne sanktuarium tego, co niezwykłe i nieuporządkowane. Prawie każdej nocy w tych współczesnych katakumbach zbierała się garstka tych, którzy milczeli za dnia. Przybywali, by wziąć udział w rytuale wzajemnego wyznania tajemnic i wypowiedzenia swoich marzeń. Towarzyszyła temu seria kolejnych dźwięków pociąganych strun gitary, zgodna z zamysłem jednego z kilku tych muzyków, którzy odeszli, pozostawiając po sobie wyłącznie dziedzictwo swej muzyki. Gdy wreszcie nadeszła moja kolej, wypowiedziałem słowa zawarte w lepszej przyszłości, w którą tak wierzyłem. Przyszłości, gdzie moje wewnętrzne demony byłyby tylko wspomnieniem zepchniętym w najdalszy zakamarek jaźni, jak mglisty zapis czegoś, co widać tylko przez chwilę i nie możemy sobie przypomnieć, czym dokładnie to było. Wtedy usłyszałem te oto słowa – „Przyszłość podąża ścieżkami zamkniętymi w koleinach przeszłości.”

 

 

 

Apostoł smutku zwraca się twarzą ku obiektywowi, zaś obraz przybliża się na tyle, by wypełniła ona większość kadru.

 

 

 

Vaclav: Tak jest z nami, Mind. Na tafli dnia jutrzejszego poznajemy odbicie jego poprzednika. Przyjrzyjmy się temu uważniej. Pewien młody człowiek stawia swe pierwsze kroki na kwadratowym pierścieniu Extreme Wrestling Federation. Przechadzając się halą sław, miejscem gdzie spoczywają portrety bohaterów przeszłości, poprzysięga sobie, że dokona rzeczy mogących równać się ich dokonaniom. W akcie odwagi, czy też młodzieńczej brawury naznaczonej głupotą, postanawia stawić czoła człowiekowi, który nie tylko przetrwał całe lata nieustannej walki na ringu, ale również przeżył swoją epokę, pozostając jedynym z pokolenia tych, których imiona są teraz wypowiadane tylko przez echo nieznanej przeszłości. Co stało się z wspomnianym młodzieńcem? Nie żyje – jego ciało zostało rzucone na stół, a kości złamane przez uderzenia zadane kijem baseballowym. Przekreślone zostały jego szanse na zdobycie Fuck The World title, czy też pokonanie swego adwersarza. Tym młodzieńcem… byłem ja… Teraz pozostało tylko dziecię czasów pogardy, gdzie przemoc jest jedynym wyznacznikiem woli przetrwania. Rynsztoki zalane są krwią niewinnych, swoistego rodzaju ekwiwalentem za sprzeciw wobec otaczającej rzeczywistości. Została ona rozlana w walce o supremacje, jeżeli nie o zapewnienie sobie bytu. Gładki blat stołu, łamiący się niczym poczucie bezpieczeństwa ofiary zamkniętej pomiędzy ścianami zaułka strachu, to już za mało by mnie powstrzymać. Rozcinający niczym skalpel w rękach oprawcy drut kolczasty, pętla szubienicy obejmująca mą szyje, czy też obmyte mą krwią szkło lamp jarzeniowych – oto tylko część tego, co stworzyło historię mojej kariery. Brzmi jak dziennik napisany ręką szaleńca na papierze majaków? Nie… Jestem tylko zwyczajnym człowiekiem, żyjącym w brutalnym świecie…

 

 

 

Obiektyw kamery oddala się odrobinę, zaś Vaclav zasiada przodem do niego, opierając łokcie na kolanach.

 

 

 

Vaclav: Jak w przebiegu każdej zbrodni jest ofiara, tak również jest ten, który jej się dopuścił. Tym razem jesteś to ty, Mind Mower. I niczym noc przychodząca po dniu, tak po zbrodnii przychodzi nieodzowna kara. Jej definicja i cel ulegała wiecznym zmianom – od zasady krwawego rewanżu „oko za oko”, po proces przymusowego powrotu do szeregów społeczeństwa w wyniku uznania swej winy. Lecz w tym wypadku postawiony będzie o jeden krok za daleko, jeden krok poza krawędź przyjętych norm, by tylko wymierzyć karę będącą nie tylko zadośćuczynieniem, lecz również wypalaniem znamienia na sieci twych neuronów, którego istnienie będzie znakiem ostrzegawczym przed ponownym popełnieniem grzechu przeszłości. Wypełnić to się może tylko na jeden sposób – rozcinając twą skórę Mind, by uwolnioną w ten sposób krwią nakreślić na niej słowa zgubnego dla ciebie wyroku, a także złamać kości palców, tak by nie utrzymały już więcej żadnego narzędzia zbrodni. Spłacisz bolesną kontrybucję twojej arogancji, lecz nie otrzymasz odkupienia, gdyż nie w mej mocy leży udzielenie ci go. Tylko ty sam możesz się nim obdarzyć – pewnej nocy, pomiędzy jedną, a drugą godziną przepełnioną głuchymi dźwiękami ciszy… obdarzając się swoim wyzwoleniem.

 

 

 

Obiektyw oddala się jeszcze bardziej, by uchwycić całą sylwetkę wstającego ex Tag team champa.

 

 

 

Vaclav: I co najważniejsze, wszystko to zapoczątkowane zostanie w chwili składania hołdu przeszłości, której byłeś integralną częścią. To, co zapoczątkowałeś będzie scenerią twego upadku. Polish Championship Wrestling – coś, co jest zawieszone między bytem rzeczywistości, a ułudą fałszu. I chociaż twe dokonania mogą napawać cię ogromną dumą, to musisz zrozumieć, że piaski czasu przesypują się powoli, acz nieubłaganie. Coś, co kiedyś było wartością wynoszoną na piedestał uwielbienia, dziś budzi tylko śmiech ulitowania nad skazańcem prowadzonym na miejsce oczekującej go egzekucji. W ostatnich chwilach możesz wrócić myślami do swego dzieciństwa, do słów modlitwy, jaką odmawiałeś na zakończenie dnia. Przypomni ją sobie, przypomni dobrze. Bo gdy spadną na twoje ciała kolejne uderzenia, gdy przeciągnę cię od ostatniego wagonu do zelektryfikowanej lokomotywy, gdy przebije twą głową taflę szklanego okna, aż niczym gwiazdy na niebie rozsypią się odłamki… Wtedy będziesz miał ostatnią okazję do jej wypowiedzenia…

 

 

 

Vaclav wchodzi po schodach, zaś kamera podąża za nim. Po kilku sekundach znajduje się już na jednym z peronów, przy krawędzi którego stoi kilkanaście wagonów pociągu. Vaclav wchodzi do środka i staje przodem do kamery.

 

 

 

Vaclav: Przed odnalezieniem wyzwolenia. I’ll show you the way, to hell… Mind.

 

 

Drzwi pociągu się zamykają. A ten po chwili odjeżdża...

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Vaclav

    2

  • nasjazz

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo solidny RP. Cóż więcej mogę napisać ? Nie jestem niestety ekspertem w ocenianiu RPów w Twoim stylu, bo do tego potrzebna jest głębsza rozkminka, aczkolwiek wydaje mi się, że jest dobrze. :)

 

Swoją drogą, mogłeś wspomnieć, że dojeżdżasz pociągiem na AP co jest argumentem przemawiającym za Twoim zwycięstwem :P

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Spoko, rp i tak zawiera w sobie motywy "z życia wzięte". Żeby było ciekawiej i realniej, to musiałby to być bar brawl, a nie PKP match :P

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
×
×
  • Dodaj nową pozycję...