Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Night Of Champions [uwaga na spoilery]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  369
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie wiem czemu tak jedziecie tego Big Showa. Chłopak waży 220 kg to nie może być szybki!

 

Popatrzcie za to ile ma finisherów, jaki moveset... A ja tam lubię jak rzuca burakami po ringu.

 

Ziggler jest cienki jak dupa węża. Nie to co Morrison, czy Swagger.

 

BIDA w WWE! Bez Takera i Michaelsa nie ma kto pchać tego wózka.

 

PPW słabe, jak Reds w Gospodzie, na Bash to chociaż KANe powrócił....

I'm the Nonsense Connoisseur 4 LIFE

 

DRINK UNTIL YOU SINK!

 

Facel Vega 62' - Real Gangsta Ride

3072429474c657d5bdd659.jpg

  • Odpowiedzi 287
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • michal9433

    20

  • -Raven-

    14

  • Tomos

    12

  • Krzychu

    10

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ziggler jest cienki jak dupa węża. Nie to co Morrison,

no, Morrisona nie przebije, elcz Ziggler nawet się sprawdził w walce o pas, w swoim debiucie na PPV. Sama walka Reya i Zigglerabyła znośna, pamiętając że walczy stary wyjadacz ringowy z żółtodziobem, z potencjałem na marginesie, lecz nadal z świerzakiem :P i całe szczęście, że pas został u REya. W końcu jest jakiś ciekawy tittle run z pasem interkontynentalnym, Dolph nie zadławi się pushem i mistrzostwem, ale w tego pana wierze.

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg


  • Posty:  151
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ziggler jest cienki jak dupa węża. Nie to co Morrison,

no, Morrisona nie przebije, elcz Ziggler nawet się sprawdził w walce o pas, w swoim debiucie na PPV. Sama walka Reya i Zigglerabyła znośna, pamiętając że walczy stary wyjadacz ringowy z żółtodziobem, z potencjałem na marginesie, lecz nadal z świerzakiem :P i całe szczęście, że pas został u REya. W końcu jest jakiś ciekawy tittle run z pasem interkontynentalnym, Dolph nie zadławi się pushem i mistrzostwem, ale w tego pana wierze.

 

no myslalem ze po odejsciu Jeffa, Morisson pofeuduje o pas a tu dupa jeff ciagle siedzi w WWE

 

Zigler nie jest cienki poprostu mu na tyle pozwalaja jako heelowi, a to nie byl jego debiut na PPV patrz THE Bash...

 

PPV jak przystalo na WWE slabiutkie myslalem ze ktos nowy zdobedzie pas USA (bo jakos sie nie klei zeby "Zjarany Jamajczyk z Ghany" mial mas USA mysle ze dobry byl by dla szwagiera bo na pas zasluguje i sprawdzilby sie jak champ, a z gimmicku Kofiego gowno co sie da wycisnac.

 

walka Tagteam raczej zawiodla w dodatku byla za nisko w karcie w dodatku musieli cos zrobic z Showem (wedlug mnie najlepiej byloby go wywalic ale coz :) )

 

Walka o WWE wszystko wyjasnila (albo nic) albo wraca Michaels i skopie wkoncu dupe Ortonowi albo dalej bedziemy ogladac takie gowno jakie ogladalismy dotychczas...

9118604194b92af51af97c.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1. Jericho & Show vs. Legacy - wybór Show'a na partnera Y2J'a był: a) zaskakujący i b) beznadziejny. Liczyłem na to, że WWE wstawi tu kogoś, kogo będzie można logiczniej wytłumaczyć, że został partnerem Chrisa a tu wpakowali Big'a na zasadzie "bo tak!". Przyznam się, że jak tylko zobaczyłem że ten pojedynek wrzucili jako opener, to byłem przekonany, że dadzą jakiegoś "logicznego dziwoląga" Y2J'owi.

Sama walka to straszny zamulacz (w końcu walczył Wight:), chociaż pod koniec była tam jakaś szczypta dramaturgii (mam nadal w pamięci bardzo ładny Moonsault Rhodes'a). Nie była ona jednak w stanie uratować tego openera.

 

2. Dreamer vs. Christian - nie wiem czemu, ale ta walka nawet mi się podobała. Cieszyło mnie to, że Tomcio, który jeszcze do niedawna jobował na lewo i prawo, zawalczył jak równy z równym przeciwko Christianowi. Podczas starcia sporo się działo, były zmiany przewag, kontry i near fall'e. Całkiem mocny średniak z tego wyszedł.

Szkoda tylko, że podłożyli Dreamera w Filadelfii. Chyba Vince musiał sobie w ten sposób odbić fakt, że dał pas joberowi Dreamerowi.

 

3. Swagger vs. Primo vs. Kofi vs. Carlito vs. Miz vs. MVP - pierwsze słowo, które mi przychodzi na myśl o tej walce, to... chaos. Niby dużo się działo, było szybko i dość efektownie, ale było tego wszystkiego tak naupychane w tej walce, że można było się zmęczyć. Nieźle wypadł Swagger oraz Carlito i Primo, reszta była dużo mniej widoczna (przemykali jak meteory). Kofi nic nie pokazał, walnął finisher i zachował pas, co mnie tylko dobiło (czas na zmianę Champ'a, Vince!). Powinien wygrać Swagger, tym bardziej jeśli ma być promowany na main eventera.

 

4. McCool vs. Melina - o wiele lepsza walka niż pierwsze starcie pań. Świetnie prezentowała się Perez i standardowo, o dwie klasy gorzej Michelle. Kiedy pojedynek prowadziła Melina, było na czym oko zawiesić, kiedy pałeczkę przejmowała McCool zaczynało wiać nudą.

Fatalny finish, tak siłowo przytrzymać przy glebie (bez jakiejkolwiek dewastującej akcji) to mogłaby Awesom Kong (wtedy byłoby to jeszcze w miarę wiarygodne) a nie chudziutka McCool. Od biedy można było to obejrzeć, chociażby dla Meliniary i jej pokazów (są na prawdę imponujące) sprawności;)

 

5. HHH vs. Orton vs. Cena - średnia walka. Było w miarę ciekawie kiedy w ringu nie było Ortona, ale kiedy pojedynek miał prowadzić nasz dzielny "Man of 1000 restholds" zaczynało być wolno i nudno. Fajnie publika tyrała Cenaminatora, popując nawet Ortona, kiedy wymieniał z BezCennym punche:)))) Poziom walki podratowała trochę dramatyczna końcówka (nearfall'e i submissiony), ale zabił go kretyński finish (znowu Randy jest kreowany na wała, który albo spierdala z ringu, albo wygrywa dzięki przydupasom). Ogólnie nic specjalnego, choć z pewnością lepiej niż w zestawieniu "Hunter vs. Randy":)))

 

6. Mickie vs. Maryse - chujnia z patatajnią. Fatalna walka, nudna, wolna i bez jakichkolwiek ciekawych akcji. Marycha jest drewniana w ringu jak Król Tartaków - Batista i dobrze, że straciła tytuł. Nawet zdolna Myszka Mickie nie miała szans uratować tego gniota.

 

7. Rey vs. Ziggler - sporo sobie obiecywałem po tym pojedynku i nawet się nie zawiodłem. Ziggi wypadł bardzo solidnie i widać, że chłopak ma potencjał. Rey standardowo (jak to ma w zwyczaju ostatnio) trzymał poziom i panowie zrobili razem całkiem ciekawe widowisko - szybkie, z lekką nutką dramaturgii (nearfall'e) i zmianami przewag. Raczej wiadome było, że Dolph nie pojedzie krasnala (za wcześnie jeszcze na taki push), ale chłopak pokazał że spokojnie można go promować, bo w ważniejszych walkach da sobie radę (świetnie odgrywa gimmick a i w ringu jest całkiem niezły). Podobało mi się to starcie.

 

8. Jeff Hardy vs. Punk - było zdecydowanie lepiej niż przed miesiącem, chociaż bookerzy nie mogli sobie znowu darować tych lamerskich numerów typu: "Punk błagający sędziego by szybciej wyliczył leżącego za ringiem Jeffa", czy "CM zabierający pas i usiłujący zwiać za scenę", które robią z nigo godnego następcę Ortona:>

Fajnie, że pozwolili Punkowi poszaleć i konkretnie zdominować Hardy'ego (zwłaszcza na starcie). W końcu było widać, że jest mistrzem a nie jakąś mameją. Walka z początku wolno się rozkręcała, ale później z minuty na minutę było coraz lepiej. Końcówka świetna, trzymająca w napięciu (kick out po GTS'sie) i kurewsko zaskakująca (czyżby Jeff podpisał jednak kontrakt? Czy może na następnym RAW, CM odbierze znowu swoją własność a Hardy zrobi sobie wakacje?).

Dawno jednak nie cieszyłem się tak z tego, że źle obstawiłem w typerze:))) Dobra walka, tym bardziej po tej kiszce, którą mieliśmy na The Bash. Myślę jednak, że Punk'a i Jeffa stać i tak na jeszcze więcej.

 

Reasumując - średnie PPV. Były solidne pojedynki (Ziggi vs Rey, Dreamer vs. Christian) i konkretny main event, ale też kilka walk totalnie średnich (triple threat, walka o pas US, Melina vs. Michelle) i dennych (opener, Maryśka vs. Mickie). Ogólne wrażenie nie było złe (zwłaszcza, że nadal mam w pamięci fatalne Victory Road), ale to nadal jeszcze nie to. Cieszy mnie wygrana Jeff'a, pytanie tylko - quo vadis, panie Hardy?

 

Nie wiem czemu tak jedziecie tego Big Showa. Chłopak waży 220 kg to nie może być szybki! Popatrzcie za to ile ma finisherów, jaki moveset... A ja tam lubię jak rzuca burakami po ringu.

 

Ziggler jest cienki jak dupa węża.

 

Świetny moveset Show'a a dla kontrastu cienias Ziggler...

 

Wysoki sądzie, nie mam więcej pytań! :twisted:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  93
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ostatnimi czasy w przypadku mainstreamowych federacji za przyzwoitą galę PPV można uważać taką, która nie wypadła totalnie źle we wszystkich aspektach. Jednak do miana udanej Night of Champions brakuje czegoś, co nazywam, wybiciem się ponad średniość. Zaskoczenia w bookingu, wyjątkowo dobrych pojedynków lub choćby pojedynczego starcia. Całe PPV wpisuje się w ramy mizerii serwowanej przez WWE. Do miana "największego" zaskoczenia pretenduje jedynie wybór tag teamowego partnera dla Jericho. Po tym momencie "niepewności" wszystko układało się już mniej lub bardziej standardowo, znając zagrania bookerów i Vince'a.

 

O pojedynkach nie będę się rozpisywał. Może tylko kilka rzeczy które rzuciło się w oczy. Pierwszy pojedynek kobiet nie był taki zły. Mi tam przypadło do gustu DDT Michaliny na Melinie na ogrodzeniu otaczającym ring. US Championship - niby efektownie, ale także standardowo jak na WWE. Pełna para, niezbyt wyszukane i znane do obrzydzenia spoty w ilości przewyższającej normalną walkę i ... tyle na ten temat. Triple Threat - nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to nie kto inny jak John Cena prowadził walkę. Co tu dużo nie mówić - jego spoty także są monotone i przewidywalne do obrzydzenia, ale dzięki pracy Jaśka w ringu walka nie spadła na łeb na szyję pod względem poziomu. W momencie gdy okazało się, że IC Title i Heavy Weight Title będa pod koniec, nawet się ucieszyłem. Teoretycznie najlepsze na koniec. Lecz niestety - nie mogę do końca stwierdzić, iż "the best is for the last". Rey - Ziggler - nie ukrywajmy, że to był pojedynek, by ten drugi mógł się pokazać. I tu mam mieszane uczucia. Z jednej strony: fajna kontra z dropkicka, przyjemny gutbuster na kolano z narożnika, ale też przez 1/4 walki trzymał Reya w Nelsonie. Jednak wszystko jest na dobrej drodze. Z Dolpha jest całkiem niezły zawodnik; gorzej, że znając zdolności do szmacenia heelów przez WWE, jego postać może doznać uszczerbku. Punk vs. Hardy - CM fajnie heelował w tej walce. Pod nieobecność Edge widziałbym właśnie jego w roli głównego złego na Smacku. Jednak jak wspomniałem wcześniej - głównym problemem może być poprowadzenie jego gimmicku. A tak swoją drogą - czyż to nie dziwne i ciekawe, że w erze WWE 4 Kids, na jednego z największych faceów, idola dzieciaków, kreuje się Jeffa-palacza marihuany, a Punka-just say no to drugs - jako jego największego przeciwnika?

 

Gdyby WWE było jedyną dostępną federacją, poza tym miała co najwyżej dwa programy telewizyjne na tydzień - byłbym zadowolony z tego PPV. Mimo, że Night of Champions zdecydowanie przebija Victory Road poziomem, to jednak zabrakło kropki nad "i" oraz dobicia przeciwnika jakością zaserwowanego produktu. Najwymowniej przemawia ku temu fakt, że mam ogromne trudności z wytypowaniem najlepszego pojedynku gali.

 

Ogólna ocena gali w skali szkolnej: 3


  • Posty:  369
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

@Raven

Nie tak szybko mecenasie! :lol:

 

Co ma Big Show do Zigglera? Broniłem grubaska, bo należał przez chwile do NWO. 8-)

 

Zgodzę się z Wizardem Zigg zrobił dwie fajne rzeczy a reszta to head holdy i nuda. Co on potrafi robić poza strzepywaniem masła z fryzu? Za co ten push? Za Khaliego? :D Podłożyli mu paru ludków na Smacku, ale zawsze było to samo: ściema i ten mizerny finisher! To ma być heel?

Sami narzekacie, że większość złych to ciotki ala Orton. Czy Zigg jest kreowany inaczej? :roll: To zastanówcie, kto jest chyba jedynym teraz rozwalaczem, który nie zwiewa przy pierwszym zagrożeniu z ringu, no kto....

 

Strasznie mizerni Rhodes i Dibiase, na N.O.C. Publika cheerowała niby znienawidzonych Y2j i Big Showa. Już lepsza młodzież jest na ECW!

Niech dadzą Push Sheamusowi i podpushują Finlaya, a potem irlandzki feud i będzie się działo! :twisted:

I'm the Nonsense Connoisseur 4 LIFE

 

DRINK UNTIL YOU SINK!

 

Facel Vega 62' - Real Gangsta Ride

3072429474c657d5bdd659.jpg


  • Posty:  167
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ogólnie gale ocenił bym na 6 z 10.

W niektórych walkach było dość dużo emocji ( jak w WHC).

Wszyscy znowu myśleli, że Jeff nie dostanie pasa, a tu proszę odkopał po GTSie ;P

Unified TT Championship. Big Show to dobry wybór ze strony Y2Ja. Nie mogłem z tego jak Big Show wykonał SPEAR hahah ^^

WWE Championship ... Niestety Writerzy WWE zawiedli... Choć dużo emocji to walka mizerna...

To na tyle ^^ Reszty walk nie chce mi się opisywać ;P

 

Ps. Podziękowania dla Hrystka, DarkSama i jeszcze kogoś za oglądniecie PÓŁ gali ze Mną, a jeszcze większe podziękowania dla Patika, który wytrzymal ze Mną do białego rana ^^ THX panowie ;P

94918442549c61671487c6.jpg


  • Posty:  971
  • Reputacja:   191
  • Dołączył:  08.01.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1. Unified TT - walka średnia, nawet poniżej średniej. Liczyłem na coś lepszego i się odrobinę rozczarowałem.

 

2. ECW Championship - Walka nawet dobra. Kilka naprawdę dobrych akcji.

 

3. Six Pack US Championship - średnio, ale nie najgorzej. Podobała mi się zbiorowa akcja z narożnika, no i niby zjednoczenie się Colons'ów.

 

4. Women's Championship - jak na walkę Div, walka na poziomie. Kilka fajnych spotów.

 

5. WWE Title - Mi się ta walka podobała. Dużo emocji i fajny podwójny submission na Ortonie. No i heat dla Ceny, gdy wymieniał punche. Czyżby wracały czasy "You can't wrestle"? :D

 

6. Diva's Championship - Jedno słowo - słabo.

 

7. IC Title - to nie to samo co Y2J vs Rey, ale walka bardzo dobra (pomimo komicznie nieudanej hurricanrany - myślałem, że nie wyrobię :P). Fajne spoty. Jedna z lepszych tej gali.

 

8. WHC - lepiej niż przed miesiącem, ale średnio. Niezbyt podobała mi się ta walka, ale dobrze, że Jeff ma pas.

6427638215a28716991f4b.jpg


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na początku gali WWE odwaliło...big show partnerem Y2Ja, więc młodzi musieli dostać wpierdol. Klasycznie już na wejściu JEricho walnął dobrą przemowę, później wchodzi Wright i się zastanawiam...czy nie włączyć następnej walki, gdyż wynik tej jest oczywisty. Tylko co teraz z dywizją tag teamów i ile ten niszczycielski duet ma rządzić? Teoretycznie, nawet jeśli jest to team robiony na siłe, to i tak zjadają resztę zespołów w WWE- Cryme Tyme, HArd dynasty czy Legacy...

Tripel match o pas WWE w pewnych momentach podobał mi się...(?)-trochę dziwnie to zabrzmi. Od razu face wrzucili na ring cwaniakowatego heela, który był skazany na obronę swojego trofeum. Trochę Cena przesadził z leg dropem- to było widać że nawet chyba ani jednego nie trafił. Poza tym w ringu Cena i Hunter wykonywali przeciiko sobie standardowe akcje, lecz wychodziło to im sprawnie i szybko, więc nie poczułem nudy. Szkoda że stół komentatorski nie poszedł się jebać, tylko Orton pojeciał w publikę. :P Bravo dla HHH, za założenie sharpshootera, przy czym Cena też dorzucił swoje, aż Viper nie wytrzymał :lol:

Końcówka tej walki- no żal.Szkoda komentować takie rozwiązanie i co to za tittle run non stop wspomagany. To był triple treat match, więc Orton mógł po heelowsku uzyć krzesła, pasa mistrzowskiego, a tu wpadają eunuchy i....jest lipa.

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg


  • Posty:  959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RR, nie wiem czy to co założył HHH Ortonowi na koniec można nazwać Sharpshooterem gdyż prawda noga Ortona nie uciskała zgięcia lewej nogi (kolano). Trile H Trzymał obie nogi razem i prędzej wg. mnie można nazwać Boston Crabem.

 

PS. Nie wiem czy to dobrze wytłumaczyłem, ale STARAŁWM SIĘ :P

 

Ja się za speca od dźwigni itp nie uważam, ale wydaje mi się że to co wykonał HHH na bank nie przypominało tego co robi/ł Bret Hart czy teraz Sting, czasem Edge....

"The Lone Wolf"

 

III miejsce - Typer WWE 2011

III miejsce - Typer WWE 2015

164733627454c4fd317ad52.jpg


  • Posty:  728
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RR, nie wiem czy to co założył HHH Ortonowi na koniec można nazwać Sharpshooterem gdyż prawda noga Ortona nie uciskała zgięcia lewej nogi (kolano). Trile H Trzymał obie nogi razem i prędzej wg. mnie można nazwać Boston Crabem.

 

PS. Nie wiem czy to dobrze wytłumaczyłem, ale STARAŁWM SIĘ :P

 

Ja się za speca od dźwigni itp nie uważam, ale wydaje mi się że to co wykonał HHH na bank nie przypominało tego co robi/ł Bret Hart czy teraz Sting, czasem Edge....

 

moim zdaniem to był sharpshooter tylko że wykonany niedokładnie i mało profesjonalnie, w końcu 1 raz hhh wykonywał ten chwyt

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani w żadnym innym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów,bez podawania przyczyny.

15526227894b75c90031222.gif


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RR, nie wiem czy to co założył HHH Ortonowi na koniec można nazwać Sharpshooterem gdyż prawda noga Ortona nie uciskała zgięcia lewej nogi (kolano). Trile H Trzymał obie nogi razem i prędzej wg. mnie można nazwać Boston Crabem.

Sorry, ale nie przypominam sobie, ażeby w sharpshooterze noga uciskała kolano. Jak dla mnie Triple wykonał sharpshooter. Boston Crab to nie był, Triple trzymał nogi pod jedną pachę że to tak ujmę. Z tego co pamiętam to w Cloverleafie (wykonywany na gali przez Dreamera) krzyżuje się nogi tak, ażeby noga krzyżowała się z drugą gdzieś mniej więcej w kolanie. W dodatku Cena nie założył STF, tylko crossface'a (pułapka na rękę przeciwnika, duszenie - idealny crossface)


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Co ma Big Show do Zigglera? Broniłem grubaska, bo należał przez chwile do NWO.

 

A ja bronię Dolpha, bo przez chwilę nalezał do The Spirit Squad :twisted:

 

Show do Zigglera ma to, że Wighta wychwalałeś za moveset (Boże, Ty słyszysz i nie grzmisz! :twisted: ) a Dolpha zjechałeś, chociaż wrestlerem jest (jak na nowicjusza, of course) całkiem niezłym.

 

Zgodzę się z Wizardem Zigg zrobił dwie fajne rzeczy a reszta to head holdy i nuda. Co on potrafi robić poza strzepywaniem masła z fryzu? Za co ten push? Za Khaliego? Podłożyli mu paru ludków na Smacku, ale zawsze było to samo: ściema i ten mizerny finisher! To ma być heel?

Sami narzekacie, że większość złych to ciotki ala Orton. Czy Zigg jest kreowany inaczej? To zastanówcie, kto jest chyba jedynym teraz rozwalaczem, który nie zwiewa przy pierwszym zagrożeniu z ringu, no kto....

 

Co robi Ziggler? Pomyślmy... Świetnie odgrywa heelowy gimmick małego cwaniaczka, potrafi sklecić niezła walkę (jak myslisz, czemu sporo osób wskazuje pojedynek o pas IC jako przynajmniej drugą walkę na NOC?), potrafi zatuszować błedy rywala w ringu (pamiętasz jak Rey zjebał Huricanę, bo nie zdołał złapać nogami za głowę Ziggi'ego, a ten i tak płynnie fiknął kozła, przez co krasnal wyszedł z twarzą, po tej skopanej - trademarkowej dla niego, jakby nie patrzeć - akcji) a przecież to dopiero jego początek w kontekście jakiegoś większego pushu w WWE...

Nie porównuj Zigglera do Ortona (pod kątem kreowania postaci), bo to śmieszne. Orton już dawno osiągnął taki poziom wypromowania, że bookerzy spokojnie mogą mu rozpisać walkę jak równy z równym z najlepszymi face'ami oraz czasami także i czystą wygraną z ulubieńcami publiki. Niestety - postanowili zrobić z niego miękasa, który walczy po to tylko by wygrać przez DQ czy count out, albo dzięki pomocy przydupasów. Ziggler natomiast jest kreowany na małego cwaniaczka, który pomimo mizernych warunków, potrafi heelowymi zagrywkami wygrać walkę chociażby przez count out czy wkrecając rywala w DQ. On właśnie takimi numerami ma podkurwiać publikę i udaje mu się to wyśmienicie. Co do jego finishera - fakt, mogli wymyślić mu coś lepszego, ale spokojnie - The Rock także na początku kończył walki przez bodajże Crossbody from Top Rope :lol: Jeszcze wszystko przed Dolphem.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ok Źle to opisałem może teraz. Triple H trzymał obie (skrzyżowane) nogi Ortona pod swoją pachą. Bret Hart zakładając Sharpshooter Trzymał tylko jedną noge (druga była zablokowana) wydawało mi się że to co założył HHH to nie było to samo, ale tak jak mówi specem nie jestem...

 

czester666, litości HHH napewno na sali treningowej musiał chodź raz założyć SharpShootera, nikt mi nie wmówi że kazali mu wykonać pierwszy raz chwyt na gali PPV bez żadnego wcześniejszego przygotowania.... a zresztą może znowu się myle...(ale logika podpowiada mi inaczej...)

"The Lone Wolf"

 

III miejsce - Typer WWE 2011

III miejsce - Typer WWE 2015

164733627454c4fd317ad52.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ja też uważam, że Game po prostu lamersko wykonał Sharpshooter i tyle. W zamyśle miała to być pewnie własnie ta akcja a jak wyszło - wszyscy widzieli :twisted:

 

czester666, litości HHH napewno na sali treningowej musiał chodź raz założyć SharpShootera, nikt mi nie wmówi że kazali mu wykonać pierwszy raz chwyt na gali PPV bez żadnego wcześniejszego przygotowania.... a zresztą może znowu się myle...(ale logika podpowiada mi inaczej...)

 

Jestem podobnego zdania. Na PPV's nie ma miejsca na improwizacje.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Roman Reigns pojawi się na kolejnym odcinku Raw. CM Punk ogłosił podczas tego tygodniowego odcinka, że Reigns zawita w przyszłym tygodniu w Indianapolis. Kibice wygwizdali go za to, że Reigns nie stawił się na poniedziałkowym show, ale Punk uspokoił publikę, stwierdzając, że nie będą mieli powodu do buczenia – w końcu on jest co tydzień na posterunku, odwiedzając każde miasto na trasie, w przeciwieństwie do Reignsa. Potem Punk skupił się na rywalu z Elimination Chamber, czyli Finnie Bálorze.
    • Grins
      Piękne odejście legendy tak jak powinno wyglądać! Nie wiem czemu mnie to tak boli... Że Cena odszedł jak ostatni luj AJ dostał owację  Chociaż Rusev i Oba zrobili mi przy tej skrzyni dzień... Ale AJ  kurwa mac... Ciesze się w chuj mam nadzieje że kiedyś tak u honoruj Willa Ospreaya  Dziękuje AJ i pisze to ledwo żywy rano! Piękne pożegnanie, szkoda że Cena wyglądało jak gówno.  LA Knight na czempa!   
    • Attitude
      Nazwa gali: ROH on HonorClub Taping Data: 21.02.2026 Federacja: Ring Of Honor Typ: Event Lokalizacja: Oceanside, California, USA Arena: Frontwave Arena Publiczność: 3.148 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Ring of Honor - dyskusja ogólna All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Monday Night RAW #1709 - A Tribute To AJ Styles Data: 23.02.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: Online Stream Lokalizacja: Atlanta, Georgia, USA Arena: State Farm Arena Format: Live Platforma: Netflix Komentarz: Corey Graves & Michael Cole Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW -
×
×
  • Dodaj nową pozycję...