Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Night Of Champions [uwaga na spoilery]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 656
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

-Raven-,

Jesteś jedną z nielicznych osób , której posty ze wszystkich osób piszących w sieci o wrs naprawdę lubię czytać i czasem po gali niecierpliwe czekam na twoją opinię. Co więcej , w sporel liczbie procentó zgadzam się z twoimi osądami i opiniami. Ale jednego przeboleć nie mogę. Mianowicie twojej aprobaty dla "wytworów" pokroju Swagger'a Miz'a czy Ziggler'a. Dla mnie postacie tego typu są śmieszne i uznawanie ich za przyszłośc brandu czy sam proces pushowania - to bezsens. W moim przekonaniu to są osoby , które Vince wyjął właściwie z rowa z lewej strony - dał im gimmick , przy którym "Dark Regin American Dream Jr. Rhodes" to istna perła - a ponadto wydawać się może - jakoby początkowe założenie wobec tych osób - to zapychanie dziur , podkładanie się mid carderom i conajwyżej main event na prestiżowym ECW. Nie mogę swoją logiką pojąć jak osoba z wyrazistym i bardzo chwytliwym gimmickiem i całkiem dobrym potencjałem na bycie gwiazdą (MVP damn it!!) jest w cieniu kogoś takiego jak Jack Swagger - All American American , który występuje pod kryptonimem "rozwójówka" a na dodatek otrzymał w bonusie kryptonim "Push na szybko - specjalite de la vince"...Przyznaje się - nie trawie tych gimmicków rodem z rozwojówki ...jesli przychodzi do WWE - nastawionego na show - wrestler w gaciach jednej barwy , któremu dadzą ring name a'la imię i nazwisko - tymbardziej udając głupa , że to jego debiut - gdzie wcześniej robił z siebie idiotę robiąc z pomponami pajacyki w zielonych getrach i bawiąc się z Triple H'em we "wsadź twarz między pośladki" czego oczywiście nikt nie pamięta...

 

Takie postacie są dobre dla sceny niezaleznej , gdzie na pierwszym miejscu stoi walka , a show schodzi na dalszy plan. Gdzie nikt nie narzeka kiedy gwiazda mało mówi do mikrofonu - grunt by dobrze kręciłą sie w ringu. Może nazywać się nawet Ricardo Gerardo Ronaldo Nazario De Caracas Jr. Sr. Donna Madonna ... byleby pokazywał w ringu wrestling. Ale to jest WWE....i to przez jego pryzmat patrzę... A w tym pryzmacie - totalnie nie umiem zrozumieć tego postrzegania Ziggler'a i Swagger'a jako przyszłości brandu...

915802072594e34bce782c.jpg

  • Odpowiedzi 287
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • michal9433

    20

  • -Raven-

    14

  • Tomos

    12

  • Krzychu

    10

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ale jednego przeboleć nie mogę. Mianowicie twojej aprobaty dla "wytworów" pokroju Swagger'a Miz'a czy Ziggler'a. Dla mnie postacie tego typu są śmieszne i uznawanie ich za przyszłośc brandu czy sam proces pushowania - to bezsens.

 

Widzisz, nie patrz na gimmicki (chociaż przecież jakby nie patrzeć, gimmick Swaggera jest ciutkę podobny do dawnego gimmicku Kurta Angle'a - jeden i drugi ma swoje korzenie w zapasach) - to co jest dzisiaj, jest mało ważne (znowu przywołam tu pierwszy gimmick The Rock'a - czyli Rocky'ego Mayvię - który był delikatnie mówiąc denny, a wykształcił się z niego jeden z najlepszych gimmicków w historii McMachonlandii), staraj się spoglądac w przyszłość.

Swagger, Ziggler, Morrison (broń Boże Miz!) to perspektywiczni wrestlerzy, którzy prezentują sie świetnie (Morrison), bardzo dobrze (Swagger) lub conajmniej dobrze (Ziggi) w ringu, konkretnie odgrywają swoje gimmicki (nie patrz na ich rodzaj, ale na to jak ci goście je odtwarzają - to jest sedno sprawy!) i radzą sobie coraz lepiej z mikrofonem. Pomyśl IOOT, że jeśli ci wrestlerzy solidnie potrafią odgrywać TAKIE gimmicki, to jak będą odgrywać jakieś bardziej konkretne (przecież gimmick nie jest dany na całe życie)?

Poza tym - cieszy mnie, że McMachon stawia w końcu na nowe twarze (ucz się, Dixie!) i nie będziemy może dzięki temu dożywotnio skazani na zamulaczy pokroju Batisty, Ortona czy Ceny. Już to, samo w sobie, jest pozytywne i każe mi trzymac kciuki za własciwy rozwój karier takich właśnie zawodników jak Morrison, Swagger czy Ziggler.

 

P.S. Please, nie zarzucaj mi, że kiedykolwiek byłem za promowaniem The Miza, bo takie dictum mi po prostu uwłacza :wink:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  3 656
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

pierwszy gimmick The Rock'a - czyli Rocky'ego Mayvię - który był delikatnie mówiąc denny, a wykształcił się z niego jeden z najlepszych gimmicków w historii McMachonlandii), staraj się spoglądac w przyszłość.

 

Czyli jednak nie do końca się zgadzamy. Ja bym nie do końca stawiał w tej dyskusji sprawe Rock'a. Taki pierwszy z brzegu Cody Rhodes. Weźmy młodego Rhodes'a. Teoretycznie mógłbym czepić się także Ted'a DiBiase , ale młody Million Dollar jest naprawde zdolny , natomiast były partner Hardcore Holly'ego nie błyszczy zbytnio. Tak więc Cody Rhodes - również jak ulał pasuje do mojego niezbyt pozytywnego opisu gościa "z imienia i nazwiska" , który wparował tu w gaciach. Ale czemu nie wymieniłem go w szeregu Ziggler , Swagger ..? Bo on już na wejściu ma nazwisko. Samo to czyni go z góry pierwszym w kolejce po jakiekolwiek laury niźli pierwszy lepszy Swagger... Dlatego też The Rock'a odstawiłbym nieco na bok - bo mimo wszystko trąca mi tu podobną sytuacją..of course umiejętności obu panów porównywał nie bede - ale chodzi o sam fakt debiutu już z "z plecami"...

 

..a weźmy takiego John'a Cene - chłopak wpadł jak Rakieta do WWE z wyrazistych jak cholera gimmcikiem , strasznie chwytyliwym - nawiązał kontakt z publikąa co najwazniejsze nie bawił się jakimiś local kolegami , tylko jego debiut odbywał się przy nazwiskach takich jak Angle , Jericho czy Undertaker... konsekwentnie Cena parł do przodu - pomijam fakt stania się przepushowaną maszyną do wygrywania - ale w momencie kiedy kroił JBL'a z tytułu był modelowo wręcz wypromowanym wrestler'em , który miał to coś.

 

Ja osobiście strasznie żałuje MVP. Koleś wg. mnie ma wszystko co potrzeba by wyjśc po za pieprzony US title. I kiedy była szansa na to - zafundowano mu loosing streak..a obecnie pas trzyma nudny jak flaki z olejem Jamajczyk z ghany...

 

Patrzę w przyszłość...ale naprawdę nie jestem zwollenikiem zapominania co było kiedyś. To tak jakby mówić , że nie ważne iż chuck palumbo grał kiedyś w gejowskim ślubie - wazne żeświetnie odnazał się w kolejnym wcieleniu American Bad Ass'a... Lub to tak jakby mówić , że Callaway fantastycznie umarł i powrócił na WM jako Dead man i nikt już nie pamięta , że ten sam umarlak poginał przez 4 lata na motorze w skórzanym płaszczu... Wiem , że to temat na osobną dyskusję , ale kiedy widzę że co raz więcej osób stawia te Swaggery i Zigglery ponad naprawde potencjalnymi MVP (zmarnowany loosing Streak'iem) Chavo (historia jego zmarnowania sięga dłuuugo wstecz) Evana Bourne czy nawet Primo...to musze się odezwać. Lubie kiedy zawodnik czymś sie wyróżnia ... nawet jesli w ringu jest nie do końca dobrze to wole by braki w ringu zatarł wyrazistością niż ma to być zawodnik nieznanego pochdozenia , który nie wiem jak ma na imię , ale za to w ringu kreci 630 na widelce...

 

P.S. Please, nie zarzucaj mi, że kiedykolwiek byłem za promowaniem The Miza, bo takie dictum mi po prostu uwłacza

 

...Nie zarzucam Ci takich rzeczy , po prostu ustawiłem Mizanina w jednym szeregu z Jack'iem i Dolph'em. :)

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Eeee, przesadzasz trochę z tą "gimmickową historią" danego wrestlera. Taki Triple H na początku miał gimmick pedałkowatego arystokraty a dzisiaj gra mega twardziela z młotem w łapie i nikt nie mówi "ale kicha, przecież on kiedys latał ze wstązką we włosach i laseczką w ręku!" :lol: Co było a nie jest - nie pisze się w rejestr.

 

Taki pierwszy z brzegu Cody Rhodes. Weźmy młodego Rhodes'a. Teoretycznie mógłbym czepić się także Ted'a DiBiase , ale młody Million Dollar jest naprawde zdolny , natomiast były partner Hardcore Holly'ego nie błyszczy zbytnio.

 

Cody nie błyszczy - to fakt, ale młody DiBiase to także żadne wielkie hallo (koleś jest dla mnie mocno przereklamowany i sporo czeka go jeszcze pracy aby stać się konkretnym wrestlerem), bo jakoś do tej pory nie rzucił mnie niczym na kolana. Chłopak ma w sobie potencjał, ale na chwilę obecną, taki Swagger (że o Morrisonie nie wspomnę) wciąga go po prostu nosem.

 

Lubie kiedy zawodnik czymś sie wyróżnia ... nawet jesli w ringu jest nie do końca dobrze to wole by braki w ringu zatarł wyrazistością niż ma to być zawodnik nieznanego pochdozenia , który nie wiem jak ma na imię , ale za to w ringu kreci 630 na widelce...

 

No i tu nie dojdziemy do porozumienia, bo dla mnie najważniejsze są umiejętności ringowe a dopiero w dalszej kolejności jest cała reszta. Idąc jednak Twoim torem myślenia (najważniejsze: wyrazista postać, charyzma, mic skillsy), to z biegu powinieneś w ciemno lobbowac na rzecz The Miza jako przyszłości WWE, który wszystkie wymienione w nawiasie cechy ma na prawdę na bardzo wysokim poziomie (i mówie to jak najbardziej poważnie). Niestety - w ringu walczy jak ostatni oflej, dlatego nigdy (albo dopóki nie podszlifuje ring-skillsów) nie znajdzie uznania w moich oczach.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  593
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

staraj się spoglądac w przyszłość.

Swagger, Ziggler, Morrison (broń Boże Miz!)

 

Co do Morrisona to myślę, że możemy byc spokojny...czysta wygrana z Jerichio i CM Punkiem oraz wyrównany match z Edge'm...wróżę mu pas intercontinental/us za kilka miechów (może po Summerslam a przed Survivor Series) a za rok, dwa będzie się kręcił wokół najwyższych tytułów.

 

Co do reszty młodych to...ciemnośc widzę! Swagger i DiBiase Jr. może

i mają jakiś potencjał ale na razie średnio to wygląda.

Cała nadzieja w tym, że Taker i HBK nie odejdą w ciągu roku bo krucho z nami gdy będa same starcia Orton-HHH-Cena-Rey-Jeff-Jericho-Punk.

Bleh!

Czekam też co to całe Hart Dynasty pokaże bo podobno na razie popelinę sieją. Osobiście nie widziałem ich za bardzo w akcji. Raven, jak to wygląda z nimi?

nWo 4 life!

Just 2 sweet!

861576481480fa62cbd549.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Czekam też co to całe Hart Dynasty pokaże bo podobno na razie popelinę sieją. Osobiście nie widziałem ich za bardzo w akcji. Raven, jak to wygląda z nimi?

 

Przyznam się, że tygodniówki ECW oglądałem wyłącznie z doskoku, ale wg mnie - przy odpowiednim promowaniu chłopaki mogą sporo osiągnąć, bo jednak umiejętności odmówić im nie można (udowodniali to chociazby w rozwojówce). Sęk w tym, że na razie bookują ich w gównianych, mało ważnych walkach, gdzie niespecjalnie mogą się pokazać.

Jednak samo to, że ich niedawno przedraftowano na Smacka pokazuje, że Vince ma co do nich większe plany niż "tagowi zapychacze w ECW". Fajnie gdyby Vince pozyskał jeszcze Teddy'ego Harta (raczej niemożliwe. Teddy nie miał najlepszych stosunków z McMachonem), bo to dopiero jest dynamit :wink: Poza tym - mielibyśmy w tym momencie już heelową stajnię złożoną z perspektywicznych młodziaków.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Venomus, akualnie oglądam każdą tygodniówke SD! i z tego co zauważyłem to Morrison jest pushowany nie na Intercontinental Championa, a na WHC. Zresztą zapowiedzianą walką na najbiższy SD! jest walka o WHC między Jeffem Hardym, a Johnem Morrisonem i wg. mnie na SammerSlam dojdzie do Triple Threat Match między wyżej wymienioną dwójką i CM Punkiem. A kiedy dostanie pas - to kwestia czasu.....

"The Lone Wolf"

 

III miejsce - Typer WWE 2011

III miejsce - Typer WWE 2015

164733627454c4fd317ad52.jpg


  • Posty:  236
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

E tam. Ja nadal sądzę, że po tym jak Jeff przejdzie na ten swój "urlop" to zapewne pod nieobecność Edge, Punk stanie się pełnoprawnym Heelem na niebieskim rosterze. A z niedoboru Face'ów to właśnie Morrison otrzyma push na WHC.

 

A 2ga rzecz, która mnie zażenowała to idiotyzm powrotów/debiutów. Czy oni nie potrafią z klasą zaplanować powrotu? Masters na Raw został potraktowany jakby był tam codziennie. Gdy ktoś wraca to należałoby odczekać tą minutę pomiędzy wejściami wrestlerów.

5944677854b349bd3406ba.png


  • Posty:  531
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja osobiście strasznie żałuje MVP. Koleś wg. mnie ma wszystko co potrzeba by wyjśc po za pieprzony US title.

Taaak koleś jest perspektywiczny jak cholera- typowo midcardowy gimmick. Żywy przypadek sukcesu resocjalizacji - daje dobry przykład małym "hamburgerom" że ludzie się zmieniają - wczoraj zajmował się kidnapingiem a dzisiaj mistrzem wwe, zresztą w każdej chwili może umrzeć na serce a i w ringu jest średnio -średni. To wszystko w połączeniu z brakiem możliwości wyjazdu do np. Japonii czy Kanady na houseshow'y , zamyka mu drogę do main eventów (i bardzo dobrze).

 

Co się natomiast tyczy Dolph'a to wcale nie zapomniałem że pajacował wraz z grupą cheerliderów, ale czy tamten epizod w jakiś sposób dyskwalifikuje go w dostaniu większego pushu ?

To już nie jest chłoptaś w zielonych getrach drący się "Nicky" tylko poważny, perspektywiczny, młody wciąż świeży (choć sprawdzony) heel u progu main eventów.

Szufladkując wrestlerów w ten sposób (a bo on kiedyś był... a teraz jest...) nie mógł bym patrzeć na to Kane'a bo Glen Jacobs na zawsze zostałby już Fake Disel'em czy złowrogim Stomatologiem.

 

Czekam też co to całe Hart Dynasty pokaże bo podobno na razie popelinę sieją. Osobiście nie widziałem ich za bardzo w akcji.

Nie widziałeś jeszcze "młodego bulldoga" ? - naprawdę nie masz czego żałować.

"D.H. Smith - Man of 1001 Snapmare" - pasował by do stajni Randy'ego, nie ma co.


  • Posty:  439
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Fajnie gdyby Vince pozyskał jeszcze Teddy'ego Harta (raczej niemożliwe. Teddy nie miał najlepszych stosunków z McMachonem), bo to dopiero jest dynamit

 

Najlepszych stosunków to on nie miał nie tylko z McMachonem, ale również z właścicielami ROH i TNA. Ten chłopak jest najzwyczajniej w świecie dupkiem który myśli że cały świat kręci się wokół niego. Z tak ciężkim charakterem nie ma szans na jakikolwiek sukces. Był trucizną w szatni gdziekolwiek by się pojawił. A ringowo też wcale nie jakaś rewelacja. Taki gorzej wyglądający Jeff Hardy - miłe dla oka spoty przeplatał kompletnie zepsutymi. Evan Bourne lepszy bo pewniejszy i writerzy mu mogą zaufać jeśli chodzi o wykonywanie ryzykownych akcji.

Zapraszam do mojego diary

WWF 1998: Here comes the crap!

10921402264bd2c1c1cf977.jpg


  • Posty:  753
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja osobiście strasznie żałuje MVP. Koleś wg. mnie ma wszystko co potrzeba by wyjśc po za pieprzony US title. I kiedy była szansa na to - zafundowano mu loosing streak..a obecnie pas trzyma nudny jak flaki z olejem Jamajczyk z ghany...

 

Też mnie to zastanawia ... MVP chyba z pół roku jobbował na prawo i na lewo pierwszym lepszym jobberom ( patrz Funaki ) , potem w " nagrodę " przesunięto go do midcardu , by powalczyć o pas US Title . Wszyscy chyba nie mieli wątpliwości , że MVP ciągle będzie piąć się w górę , jednak tak się nie stało i wątpię , by MVP kiedykolwiek zasilił szeregi Main Eventerów . Taka droga do nikąd ...

 

[ Dodano: 2009-07-29, 18:27 ]

A 2ga rzecz, która mnie zażenowała to idiotyzm powrotów/debiutów. Czy oni nie potrafią z klasą zaplanować powrotu? Masters na Raw został potraktowany jakby był tam codziennie. Gdy ktoś wraca to należałoby odczekać tą minutę pomiędzy wejściami wrestlerów.

 

Widocznie Masters nie jest jakąś zajebiście ważną postacią dla WWE , skoro nie zafundowali mu jakiegoś spektakularnego powrotu . Pamiętam jak Cena był kontuzjowany , to trąbiono o jego powrocie miesiąc przed , ale Masters to widocznie inna " liga " .

" I am born to kill, judge and condemn

I am born to win, slay and maim 'em

I am born to live, fight for glory

I am born to die ... "

1083557911497eeae0dfa61.jpg


  • Posty:  3 443
  • Reputacja:   708
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Hmm no to skrobne kilka zdań o NoC :) Nie pamiętam dokładnej kolejności walk :P

 

UTTC - na początek zacytuje mojego posta z tematu kto będzie partnerem Y2ja :

 

hmm w sumie teraz naszła mnie myśl.. pewnie pierwsza walka będzie o US dla rozgrzania tempa - w końcu six pack challenge :) Big Show pewnie w niej przegra (jak na moje 100%, bo kto wpuszcza wpierdol innym na tygodniówkach, na gali dostaje wpierdol, ot taka niespisana zasada WWE :twisted: ),a skoro y2j poszukuje dalej partnera (jak widizeliśmy na SD) i poszukuje kogoś o potężnych gabarytach - to byk szoł jak znalazł :)

 

No, ale do NoC 2 dni i zobaczymy co i jak będzie - kto trafił, a kto nie :)

 

I trafiłem :) Troszkę się pomyliłem, bo zazwyczaj na opener w WWE dawają jakieś mecze z dużą dawką chaosu, a więc myślałem że six pack challenge, ale również nieładu uświadczyliśmy w walce tag teamowej. W sumie z tej walki nic nie pamiętam poza oczywistym wynikiem oraz ładnym Moonsaulcie Cody'ego :) Troche zmendzili, bo mogli dać tę walkę wyżej w karcie a ludzie by walili w majty z ciekawości.. ale w sumie po przemyśleniu myślę, że im dalej to tym większe rozczarowanie by było :twisted:

 

Następnie niezły speech Punka, ale szczerze mówiąc jakiś hujowy ten jego reign z WHC.. bardzo mi nie przypadł do gustu.

 

ECW championship - tu przyznam szczerze zdziwił mnie wynik, bardziej honorowo byłoby takiemu zasłużonemu zawodnikowi jak Tommy zabookować żeby był mistrzem przynajmniej do Summerslam i tam stracić pas.. A sama walka podobała mi się :) Z początku szybkie tempo, potem trochę zwolnili chłopaki, ale końcówka jako taka była do strawienia ;)

 

US - zamaist Big Showa wbił się Primo co wyszło walce na dobre :) Był chaos i zamęt.. do końca nie wiadomo kto wygra.. za cholerę nie przypuszczałem, że Kofi obroni pas :???: Byłem pewny, że dadzą go powoli pushowanemu Swaggerowi, no ale zobaczymy.. fajny motyw z podwójnym finisherem :) Ogólnie walka na + jak na tę galę.

Chociaż szkoda, żę Kofi obronił pas, bo szczerze to on jest takim bezpłciowym mistrzem - praktycznie brak mic skillsów, o jest potrzebne mistrzowi.. geez dziwne Benjamin musi je podszlifować żeby dostać push, a Kofi dostaje ot tak :roll:

 

Womens title - o dziwo obejrzałem całość i jakoś fatalnie nie było, ale zbytnio dobrze też nie :) Popatrzeć na co było (wyginająca się Melina :)) Dropkick w wadżajne :twisted: ) Końcówka mi się nie podobała.. Ale DDT na barierkach i owszem :) o ile to było w tej walce a nie w Divas Title'u xD Wynik oczywisty ;) Zresztą tak samo jak w Divas Championship matchu.. Nawet nie ma sensu się rozpisywać ;)

 

WWE title - przyznam szczerze, że walka znośna jeśli... prowadził ją Jasiu :D Było kilka fajnych momentów (STF na stole komentatorskim, podwójny Submission na Ortonie :)) Tylko końcówka taka z dupy.. W pewnych momentach była taka dramaturgia, że myślałem, iż Cena faktycznie wygra albo myślałem że powróci HBK , ale ostatecznie Orton po swojemu, czyli po ala cipka obronił pas. Walkę dało się obejrzeć - tak jak myślałem, Orton przetrzymał pas, ale pewnie straci go na SS ;) btw. jestem pewny, żę na następnym drafcie zobaczymy Ortona na SD :) za dużo się wokół niego działo na RAW, a w niebieksim brandzie będzie kilka pomysłów na niego biorąc pod uwagę nasyp młodych wilków :)

 

Divas - nc. obejrzałem całe i w sumie nic nie pamietam - może dlatego, że cały czas na Maryse się patrzałem :D wynik przewidywalny.

 

IC - ciekawa walka sprawdzająca czy Dolphowi należy się większy push - otóż walka mi się podobała choc za dużo res holdów ze strony młodziaka.. ale jak na świeżaka jest niezły w ringu, kupuje go i ogólnie dobrze odgrywa swój lalusiowaty gimmick :) Wprawdzie nie było to Y2j vs Rey, ale walka do obejrzenia, nawet fajna :) Choć przewidywalna.

 

WHC - Na The Bash panowie dali dupy.. ale tutaj się zrekompensowali :) Szczególnie końcówka się udała - było dramatycznie Swantom na nogi, wybicie się z GTS (bodajże tylko 2 razy wcześniej się komuś udało - Jeffowi na ER i nie pamiętam komu jeszcze :P), niespodziewany Twist of Fate (jak zawsze spierdolony przez Jeffa :P Matt wykonuje o niebo lepiej) i ostatni Swantom, przy którym aż zamarkowałem choć zbytnio nie lubię Jeffa (ta pazerność na punkciki w typerze :twisted: ) Ogólnie walka niezła ;)

 

Cała gala to średniawka - różny poziom walk - jedne zasysały.. inne wybijały się troche ponad przeciętność, ale ogólnie średnio na jeża - tak 4/10 bym dał. The Bash bardziej mi się podobało chociażby ze względu na kilka niespodzianek vide powrót Kane'a. Poza tym nie macie wrażenia jakby ktoś totalnie zjarany układał kolejność walk? :D

 

PS Wielkie dzięki dla CzaQa za towarzyszenie w ogladaniu Night Of Champions :)
Dzięki i wzajemnie Jacek ;)
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png


  • Posty:  4 760
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Najlepszych stosunków to on nie miał nie tylko z McMachonem, ale również z właścicielami ROH i TNA. Ten chłopak jest najzwyczajniej w świecie dupkiem który myśli że cały świat kręci się wokół niego. Z tak ciężkim charakterem nie ma szans na jakikolwiek sukces. Był trucizną w szatni gdziekolwiek by się pojawił. A ringowo też wcale nie jakaś rewelacja. Taki gorzej wyglądający Jeff Hardy - miłe dla oka spoty przeplatał kompletnie zepsutymi. Evan Bourne lepszy bo pewniejszy i writerzy mu mogą zaufać jeśli chodzi o wykonywanie ryzykownych akcji.

 

 

Jakość gośc miał problemy tylko w TNA i WWE, hm ciekawe.

W AAA ma dobra reputacje i pokazuje sie z jak najlepszej strony.

O promocjach indys nie wspominając, bo tam był główną gwiazdą (JAPW).

W ringu? AAA oglądam na bieżąco i piszac obiektywnie to gosc jest bardzo dobry, nie psuje tyle do tego coraz lepiej sobie radzi za mikrofonem, świetnie odgrywa role hella/rudos i mam nadzieje ze jeszcze pobędzie w AAA.

Absence of War Does Not Mean Peace

3669750324873c0356f997.gif


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Z tak ciężkim charakterem nie ma szans na jakikolwiek sukces. Był trucizną w szatni gdziekolwiek by się pojawił. A ringowo też wcale nie jakaś rewelacja. Taki gorzej wyglądający Jeff Hardy - miłe dla oka spoty przeplatał kompletnie zepsutymi. Evan Bourne lepszy bo pewniejszy i writerzy mu mogą zaufać jeśli chodzi o wykonywanie ryzykownych akcji.

 

Teddy ma ciężki charakter jak cholera - to fakt (taka niepokorna dusza z niego). Co do wyglądu to Jeff'a wciąga nosem. Dawno nie oglądałem Harta (np. w Meksyku), ale zawsze charakteryzował się świetną rzeźbą (coś a'la Ziggler lub Morrison) o której Hardy może conajwyżej pomarzyć. Ringowo Teddy zawsze kopał tyłki a zróżnicowanego asortymentu akcji podwyższonego ryzyka Jeff Hardy mógłby się od niego uczyć. Tedy Hart to urodzony heel i wg mnie rewelacyjnie by pasował do Hart Dynasty.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  439
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co do wyglądu to Jeff'a wciąga nosem. Dawno nie oglądałem Harta (np. w Meksyku), ale zawsze charakteryzował się świetną rzeźbą (coś a'la Ziggler lub Morrison) o której Hardy może conajwyżej pomarzyć.

 

Budowa ciała jasne, ale i tak spokojnie znajdziesz dziesiątki zawodników, którzy mają podobną. Jeff jest zbudowany mizernie ale stworzył bardzo chwytliwy dla fanów wizerunek. I nie ma znaczenia, że i tak znajdą się frustraci którzy będą wyzywać go od emo, pedałów czy nie wiadomo czego jeszcze. Styl "Bon Jovi Wannabe" znacznie pomógł Hardiemu w osiągnięciu popularności, owszem, głównie wśród nastolatków, ale to przecież oni stanowią większą część fanów wrestlingu. Także mówiąc o wyglądzie chodzi mi bardziej o taki "Superstar factor" niż rzeźbę. Owszem, wygląd Jeffa osiągnięty jest z pomocą ubioru i makijażu. No ale gwiazdy Hollywood bez charakteryzacji też niekoniecznie przypominają obiekty westchnień.

 

Jakość gośc miał problemy tylko w TNA i WWE, hm ciekawe.

 

W ROH też. Nikt nie chce go tam oglądać po tym jak nie trzymał się skryptów, wykonywał na innych zawodnikach akcje których się nie spodziewali, a nawet zwymiotował na ringu.

Zapraszam do mojego diary

WWF 1998: Here comes the crap!

10921402264bd2c1c1cf977.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Big E rozumie, dlaczego fani tak ostro krytykowali rozwój wydarzeń po jego rozstaniu z The New Day. W grudniu 2024 roku doszło do angle'a, w którym Kofi Kingston i Xavier Woods zdradzili Big E i wyrzucili go z New Day. Fani liczyli, że ten wątek doprowadzi do czegoś więcej, ale nie doczekali się znaczącej kontynuacji, bo Big E nie może wracać na ring po złamaniu szyi w 2022 roku. Big E, w rozmowie z The Takedown on SI, przyznał, że wziął udział w tym wątku, mimo że zdawał sobie sprawę, iż pr
    • Grok
      Dralistico jest bliski powrotu po kontuzji, która wyłączyła go z akcji od końca 2023 roku. W grudniu Dralistico ogłosił, że przeszedł nieujawnioną operację. Próbował występować mimo urazów ucha, ale pod koniec października został wycofany z akcji, a jego ostatnim meczem była walka trzyosobowa, w której La Faccion Ingobernable przegrała z Komanderem, Markiem Briscoe i Roderickiem Strongiem. Od tego występu minęły cztery miesiące, ale nasz Bryan Alvarez donosi, że zawodnik dostał zielone światło
    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...