Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wyrównywanie nierównych ścieżek


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

+++ 45min Przed Rozpoczęciem Kwietniowej Anarchii +++

=== Bomba jądrowa do Pyongyang, jest już w drodze ===

 

Kamera ukazuje główną część hali, w której już niedługo odbędzie się jedno z najważniejszych wydarzeń we wrestlingowym światku w ostatnich kilku latach. Chodzi mianowicie o pierwszą od czterech lat galę PPV spod szyldu EWF. To właśnie tu w Main Evencie Scyther będzie bronił swojego World Title przeciwko Toolowi. Będzie to zarazem kolejna z epickich batalii pomiędzy frakcjami Children of Sensi i Disciples of Sorrow. Następnym starciem podnoszącym ciśnienie u niejednego fana jest walka żywych ikon PCW - Shamblera i Mind Mowera oraz trochę mniej legendarnego Vaclava, który zastąpił zdemolowanego na ostatniej Paloozie Jupitera. Poza tym ujrzymy kolejną walkę powracającego po latach Y2Ja, Snowboard vs Surfboard match o FTW Title oraz Ladder Match o Evolution Title pomiędzy Jazzowskim a Whipedem. Reszty nie warto wymieniać, bo to tylko uzupełnienia tego wspaniałego show.

 

Zanim jednak publika zazna tych niewątpliwie wielkich emocji i przejdzie do dania głównego musi najpierw strawić przystawkę przygotowaną specjalnie dla nich przez władze EWF. Dla ogólnego rozgrzania atmosfery swoimi zdolnościami wokalnymi podzielił się z fanami znany, ale niekoniecznie lubiany i szanowany Andrzej Żwirek-Żwirkowski. Po dość nieudolnym odśpiewania hymnu narodowego, przeszedł on do prezentowania swych łzawych ballad z najnowszej płyty. Niedoświadczeni fani, którzy zapomnieli o wyspaniu się przed galą na wypadek walk na żenującym poziomie, błogo oddali się w objęcia Morfeusza. Natomiast ci bardziej zaprawieni w bojach zażenowani poziomem jęków dochodzących z ringu, zaczęli rzucać w wokalistę różnego typu przedmiotami, w których zdecydowanie brylowały kubki z napojami.

 

Oburzona gwiazda opuściła ring tak przemoczona, że na dobrą sprawę mogłaby zmienić nazwisko na Błotko-Błotkowski. Realizator zaskoczony tą całą sytuacją uznał, że najlepszym rozwiązaniem na zapełnieniem nieprzewidzianej luki czasowej będzie przypomnienie fanom skrótów walk z poprzednich Anarchii. Tak więc najzagorzalsi członkowie publiczności mogli ponownie ujrzeć tak przełomowe momenty jak: wygranie Battle Royal i World Title przez Kravena na pierwszym PPV, walka o władzę nad EWF pomiędzy drużynami Game'a i Esmeraldy na Anarchii nr. 2 oraz zdobycie World Title przez Toola, Kravena & Sandmana & Game'a, na Anarchii III z roku 2005. Natomiast ci mniej zagorzali dołączyli do grona drzemiących po koncercie Żwirka-Żwirkowskiego. Wszyscy jednak jak jeden mąż przebudzili się gdy z głośników w hali dobiegł głośny furkot, coś jakby dźwięk wydawany przez radziecki ciągnik. Przez kilka sekund służył on za podkład dla 6 man tag team elimination matchu z Anarchii II, ale szybko obraz został uaktualniony i na telebimie ukazany został widok sprzed, hali, a dokładniej tylnego wejścia dla personelu.

 

Dźwięk ciągle się nasilał, aż w końcu publiczność miała okazję ujrzeć co jest jego prawdziwą przyczyną. Pod halę podjechał krwistoczerwony trabant z wypisanymi na masce czarnymi literami słowami "Czcijmy trabanta!". Raptem tuż przed wypadnięciem z kadru samochód się zatrzymał, drzwi otworzyły się wydając dźwięk świadczący o tym, że auto przez długi okres czasu nie przeszło przeglądu, a z wnętrza wyłoniła się postać Nasa Jazzowskiego (wielki cheer). Wrestler po raz kolejny nie popisał się dobiorem ubioru. Do szerokich jeansów Roca Wear założoną miał białą marynarkę z Vistuli i specjalnie wyprodukowaną dla niego czapkę New Era, w której motyw przewodni odgrywały butelki wódki. Zanim zamknął on drzwi swojego pojazdu wyciągnął z jego wnętrza jazzową trąbkę i Evolution Title. Wyraz jego twarzy nie wskazywał jednak, że jest on w humorze do kontynuowania dziedzictwa pozostawionego przez Żwirka-Żwirkowskiego. Zawodnik dość dynamicznym jak na siebie krokiem podszedł do drzwi i otworzył je mocnym, a wręcz agresywnym pchnięciem.

 

Kiedy znalazł się już w korytarzu zaczął nim kroczyć powoli, zaglądając przy okazji w każdy zakamarek.

 

Nas: No contest...Wynik nierozstrzygnięty... Remis! Rysa na moim honorze. Plama, która może odcisnąć piętno na mojej dalszej karierze. Może, ale nie musi... Bo już niedługo dostanę szansę na naprawienie swojego błędu. (spoglądając na zegarek umieszczony na nadgarstku) Za mniej więcej 128 minut Evolution Title zawiśnie ponad krakowskim ringiem. Kilka sekund później, przez radosne okrzyki fanów skandujących moje nazwisko przebije się dźwięk gongu. Oznaczać to będzie tylko jedno - początek przywracania upragnionego przez wszystkich ładu i porządku, które zostały utracone podczas ostatniej Paloozy. Utracone tylko i wyłącznie z mojej winy, przez moją pomyłkę... Nie mam zamiaru szukać tanich wymówek, że Szakal liczył za szybko, że Whiped walczył nieczysto, że rypał mnie kac z dnia poprzedniego. To bezsens. Takie zachowanie jest żałosne i nie przystoi prawdziwemu mistrzowi. Nie po to budowałem prestiż Evolution Title, aby teraz samemu go niszczyć. Wiem, wiem samo pakowanie się w konflikt z Whipedem było dla mnie krokiem wstecz. Te dwie walki ukradły mój cenny czas. Chwile, w których mógłbym kontynuować swój marsz na szczyt. W dodatku stało się coś czego nie przewidywałem w nawet najgorszych koszmarach. Nie potrafiłem udokumentować swej przewagi nad tym...(pauza) Jobberem #3. Tak ! Jobberem #3 z amerykańskimi personaliami i promocją ledwo mieszczącą się w granicach możliwości.

 

Jestem w tej federacji tyle samo czasu co on i jak wygląda zestawienie naszych dokonań ? Dla Scotta remis ze mną był największym sukcesem w karierze. Bo czy zwycięstwo w Battle Royalu oparte tylko i wyłącznie na szczęśliwym zbiegu okoliczności można nazwać sukcesem ? Czy taki ktoś zasługuje na dzierżenie tego (spogląda na zawieszony na ramieniu pas Evolution) ? Na samym szczęściu nie można zbudować do siebie szacunku i respektu, bez których mistrz właściwie nie jest mistrzem, jest tylko posiadaczem, dzierżawcą, który broni tytułu bo to jest jego obowiązek, nie przywiązuje do tego wagi emocjonalnej. Ja natomiast pełnię rolę strażnika tego pasa. Dlatego też kroczę tym korytarzem w celu wyeliminowania każdego, kto jest niegodny i pcha się tam gdzie nie należy. Scott myślę, że doskonale zdajesz sobie sprawę, że to właśnie ty jesteś moim pierwszym celem do eliminacji, a dosadniej mówiąc zdeptania, zrównania z tą betonową posadzką i uświadomienia, że świat nie opiera się tylko i wyłącznie na farcie, a walka ze mną to dla ciebie zbyt wysokie progi. Zapewne liczysz, że los po raz kolejny się do ciebie uśmiechnie... że jakimś cudem wdrapiesz się na szczyt tej drabiny i zdejmiesz Evo Title... że w końcu nastąpi twoja chwila chwały.

 

Nie masz zresztą innego wyjścia. Presja otoczenia zmusza cię do działania. Władze liczą, że środki, które zostały wpompowane w twoją promocję w końcu zaczną się zwracać. Children of Sensi stają się coraz silniejsi, Scyther jest świetnym World Champem, Psycho zdobył FTW Title i tylko ty... tylko ty, wieczny nieudacznik, którego największą zdobyczą było wydobycie trzech puszek Felcoli z legendarnego automatu, nie potrafisz dołożyć tej ostatniej cegiełki , która byłaby przypieczętowaniem potęgi twej stajni. Co prawda starasz się, tego nie można ci odmówić. Z uporem maniaka atakujesz mnie przy każdej możliwej okazji, aby usłyszeć od poczciwego Felipe Castro, że dostajesz kolejną szansę na "definitywne" rozwiązanie tego konfliktu. Ile jeszcze razy będę musiał cię upokorzyć w ringu czy na backstage, przed tysiącami widzów czy też przed małą, chudą Chiaki ? Kiedy w końcu zrozumiesz, że walka ze mną to dla ciebie zbyt wysoki pułap ? Spójrz na Nielsena, to bardzo rozsądny chłopak. Wyzywał mnie od suk, odgrażał się, że odbierze mi Evo Title zanim zdążę mrugnąć okiem. W końcu jednak pozbył się klepek ze swych oczu i odnalazł swoje prawdziwe przeznaczenie. Walczy bez stresu, z zawodnikami w podeszłym wieku lub też rozwala całe armie statystów, a i tak dostaje całą wypłatę. Spróbuj, może ci też taka robota się spodoba...

 

Możesz zrobić wszystko czego sobie zapragniesz, ale błagam nie utwierdzaj się w swojej nieudolności. Czy po dzisiejszym ladder matchu, gdy po raz kolejny obronię swój tytuł, moje plecy mają spodziewać się twojej wizyty ? Te wszystkie tchórzowskie ataki, groźne miny, trzykropki, straszenia nożem, wcale mnie nie przerażają, a co najwyżej wzbudzają politowanie. Wiesz dlaczego ? Bo dla mnie są one oznaką twojej ringowej słabości i zupełnego braku wiary we własne umiejętności. Kiedy wychodzisz na ring, zaczynasz prawić o swej odwadze i zupełnym braku respektu do rywali. Ile są jednak warte te słowa w chwili gdy atakujesz mnie w najmniej spodziewanym momencie... gdy zachodzisz mnie od tyłu i przykładasz nóż do gardła, bojąc się spojrzeć mi w oczy. Czy wyglądam na bazyliszka ? Czy mój wzrok jest dla ciebie zagrożeniem ? Nie sądzę... Dlaczego więc nie pozwalasz mi siebie dostrzec ? Przecież nie obawiasz się mojej blizny, którą rzekomo staram się ciebie straszyć... to tylko znamię, małe zwyrodnienie skórne, to tak jakbym obawiał się pryszcza na twojej dupie. Ta teoria nie przejdzie.

 

Powiedz mi więc dlaczego nie pozwalasz mi siebie dostrzec ?! Podobno jesteś jednym z największych talentów w EWF, masz wszystko co jest potrzebne do stoczenia uczciwej walki, siłę, technikę i odwagę... Czy nie jest przypadkiem tak, że obawiasz się mojego pełnego politowania wzroku, który uświadomiłby ci, że twe dywersyjne działania tak naprawdę nie robią na mnie żadnego wrażenia ? Wolisz żyć w przekonaniu, że jesteś moim prawdziwym koszmarem, że w obawie o swoje życie nie mogę spać po nocach. Uwierz... nie tacy jak ty niegdyś mi grozili i za wszelką cenę próbowali złamać. Moja psychika jest odporna na wszelkie tego typu gierki. Jeżeli chcesz mi coś udowodnić przyjdź tu, wiem, że jesteś w hali... Przybądź tu, pozwól zmierzyć się wzrokiem i zakończmy ten cyrk, a raczej dokończmy to co rozpoczęliśmy przed tygodniem. GRU jest zajęte ochroną głównego wejścia, nikt nam tym razem nie przeszkodzi...

 

 

Jazz wręcz skradając się podszedł do stojącego w korytarzu kontenera na śmieci. Delikatnie podniósł jego wieko i ciągle trzymając w ręku trąbkę gotową do ataku, potężnym uderzeniem ściął powietrze.

 

 

Nas: Nie jesteś wśród swoich ? Dziwne... Wybacz, że porównuję cie do śmieci, ale w gruncie rzeczy ty jesteś takim odpadkiem społecznym. Starasz się być przydatny, ale prędzej czy później wyjdzie na jaw, że jesteś przereklamowanym towarem, który nie nadaje się do użytku. Bije się więc w pierś jeśli to było prymitywne, ale chciałem ponownie poczuć się jak literat... stworzyć porównanie, które choć w małym stopniu dorównywałoby tym z twoich prom. Prom, które w gruncie rzeczy są tylko wiązanką nic nieznaczących słów, nie niosących ze sobą żadnego wartościowego przekazu. Czy to więc dziwne, że nikt cię nie słucha ? Udajesz czarny charakter, bo łatwiej jest rzucić kilkoma kurwami w stronę publiki niż powiedzieć coś co ma sens... prawdziwy sens... nie ukryty, który rozumie tylko twoja wykrzywiona psychika. Zresztą nie tylko ty, 97% zawodników EWF to źli chłopcy z dresiarską przeszłością, którzy zamiast przecinków używają słowa "kurwa". Fakt, może nie są zbyt elokwentni, ale poziom wypowiedzi to tylko połowa sukcesu w tym biznesie. Liczą się także umiejętności ringowe, a co ty w tej kwestii sobą reprezentujesz ? Podobno uczęszczałeś na lekcje BJJ, co tam ze swoją posturą mogłeś zwojować ? Gdzie są przede wszystkim efekty tej nauki ? Wydaje mi się, że twój rozwój zatrzymał się w chwili gdy dochapałeś się pozycji oficjalnego worka treningowego IV RP.

 

Nie potrafisz nic... nie nadajesz się do niczego. Jak więc chcesz coś osiągnąć ? Prostytuując się wrestlingowo, jak masz to w zwyczaju ? Nie próbuj nawet zaprzeczać, bo bez wątpienia jesteś posiadaczem syndromu, który wzbudza we mnie obrzydzenie... syndromu chorągiewki na wietrze. Chcąc dołączyć do Children of Sensi zacząłeś udawać alfonsa, popierdolonego morderce i lansiarza... dlaczego więc teraz nie widzę cię na korytarzach hali w towarzystwie hordy prostytutek ? Dlaczego nie chodzisz tak jak Psycho ze złotym łańcuchem do kolan ? Czyżby znudzili ci się koledzy ze stajni ? Nie są wystarczająco wpływowi ? Do cholery kto może być bardziej wpływowy od World Champa i FTW Champa ?! Z wrestlerów nikt, ale oni są na początku drabinki władzy w EWF... Czyżby tokijska centrala nagradzała twe nowe, japońskie poglądy masowymi title shotami ? Nie zaprzeczaj... bo i tak nie potrafisz wytłumaczyć dlaczego uległy Felipe daje ci szansę na zdobycie Evo Title kiedy ci się to tylko zamarzy... nie wytłumaczysz mi jakim cudem wraz z Vaclavem w jednym momencie dotknęliście posadzki po wypadnięciu z ringu w battle royal... nie wytłumaczysz mi dlaczego twoje popierdolone zachowania są zawsze ignorowane. Zresztą nie musisz nawet próbować, bo doskonale wiem dlaczego jest tak a nie inaczej.. dlaczego mimo bycia kompletnym beztalenciem twoja morda straszy każde żółte dziecko na każdym większym skrzyżowaniu tokijskich ulic.. Sam to sobie finansujesz ? To jednak nieważne... Powiedz lepiej, na którą stronę powiejesz za miesiąc. Może tym razem dołączysz do DoS, po których w chwili obecnej tak zawzięcie jedziesz ? Twoje zachowanie wywołuje u mnie odruch wymiotny. Nie masz żadnych ideałów, jesteś zaślepiony rządzą zdobycia czegoś błyszczącego... bez znaczenia jaką miałoby to wartość historyczną, bez znaczenia jak daleko miałbyś się posunąć. Zdradzić przyjaciela czy zbratać się z największym wrogiem, wszystko w imię zaspokojenia własnych potrzeb...

 

Wcale nie zdziwiłbym się gdybyś zaczął szukać oparcia w publiczności, która teraz jawnie gardzisz. Udajesz niezależnego, japońskiego kowboja. Obrażasz tych ludzi nie zdając sobie nawet sprawy jak wielki błąd popełniasz. Bo my bez nich jesteśmy nikim. To oni są najwyższą władzą w tej federacji, to dzięki nim EWF istnieje. Gdyby nas opuścili... ja przestałbym istnieć, ty przestałbyś istnieć, nawet Jupiter przestałby istnieć... każdy zaginąłby w otchłani przeszłości, bo nikt nie przechowywałby o nas wspomnień. A to właśnie wspomnienia są domeną EWF... fani pamiętają wiele. To dzięki ich znakomitej pamięci Y2J mógł mimo ośmiu lat nieobecności wejść na ring tak jakby czas zatrzymał się w miejscu... fani pamiętają wiele, ale czy wszystko ? Czy liczysz, że człowiek, który gardził nimi w najbardziej prymitywny z możliwych sposobów, znajdzie choć odrobinę miejsca w ich pamięci ? Jak to powiadają - nadzieja matką głupich.Ty najbardziej bezpłciowy ze wszystkich czarnych charakterów w EWF, nie zasługujesz nawet na skrawek miejsca w ich wspomnieniach. Nie pierdol tylko, że wcale tego nie potrzebujesz. Gdybyś mógł...gdybyś potrafił... chciałbyś mieć z nimi taką więź jak ja. Nie masz jednak takiego daru, bo nie wszyscy mogą go posiadać. Bóg każdemu daje inne talenty...a ty... ty akurat jesteś ewenementem, bo jego doskonała pamięć zapomniała o nawet jednym, malutkim podarunku dla ciebie.

 

Wiesz dlaczego jeszcze między mną a tobą jest różnica kilku lat świetlnych ? Wiesz dlaczego to ja wejdę na szczyt, a ty będziesz patrzył na mnie z podziwem z dolnej pozycji karty ? Wiem, że nigdy tego nie zgadniesz więc pomogę rozjaśnić ci tą ciemną mózgownicę... Nie masz pokory, która sprawia, że nawet gdy przegrasz potrafisz się podnieść i iść dalej, bo wiesz, że dałeś z siebie wszystko, ale musisz pracować jeszcze ciężej... kilka razy ciężej, aby dorównać tym najlepszym. Nie masz tego dlatego, że twoja chora pewność siebie, rozdmuchane ego, nie pozwalają na dostrzeżenie błędów, które popełniasz... masy błędów. To, że jesteś w najlepszej stajni w EWF nie znaczy nic... NIC. Spójrz jak bardzo ustępujesz umiejętnościami dla Psycho i Scythera... pozwolisz, że zacytuję tu właśnie tego pierwszego- "To tak jakby porównywać Lechię Dzierżonów do Juventusu". Dlatego też Lechia Dzierżonów nie zdobędzie trofeum, które dzierżę ja... przede wszystkim dlatego, że Lechia Dzierżonów nie powinna nawet o nie walczyć, jak i dlatego, że jej zwycięstwo byłoby największą pomyłką w historii Extreme Wrestling Federation. Błędem śmierdzącym na kilometr...

 

 

W końcu na horyzoncie pojawiły się drzwi. Zwyczajne, drewniane w kolorze brązowym. Z pozoru takie same jak reszta drzwi w tejże hali. Różnica była tylko jedna, te akurat były uchylone. Ponadto po podejściu bliżej Nas zaczął kaszleć i zakrył rękawem marynarki nos.

 

Nas: Ten smród mówi mi wszystko, wiesz ?... wszystko...

 

Jazz trzymając ciągle w gotowości bojowej swój instrument z impetem kopnął w drzwi i wszedł do pomieszczenia...

 

Nas: Czas z tym sko...

 

Jazzowski nie zastał jednak tego czego szukał. Jego oczom ukazało się pomieszczenie, w którym pan Wojtek ubrany w strój sanitarny stał przy wielkim zlewie i czymś w rodzaju drucianej gąbki mył pęto kiełbasy. Realizator przesunął lekko kamerę i wszyscy kibice zauważyli dwie kupki z szynką i innymi wyrobami mięsnymi. Na jednej leżało mięso nieco pozieleniałe, a na drugiej wyglądające całkiem smakowicie.

 

Kamerzysta rozumiejąc błąd, który popełnił szybko zakrył dłonią obiektyw kamery i ekran na hali ściemniał. Dźwięk jednak nadal był transmitowany.

 

Pan Wojtek: Won mi stąd, poszli, nie filmować !

 

Nas: Prze...

 

Pan Wojtek: Gwiazda raczyła nie słyszeć ? To prywatny biznes, a więc poszli w podskokach ...

 

Nas: Dlaczego tu tak śmierdzi ?

 

Pan Wojtek: A ty po walce nie śmierdzisz ? Człowiek już nie ma prawa sobie pośmierdzieć ? Jak nie pasuje to poszedł stąd !

 

Drzwi trzasnęły, a obraz znów ukazywał korytarz hali, po którym Nas Jazzowski szedł wolnym krokiem...

 

Nas: Ehh... Co te pieniądze potrafią zrobić z ludzi ? Pieniądze... trofea... dlaczego wrestling jest przesiąknięty tym brudem ? Dlaczego szlachetne ideały zaginęły wraz z rycerzami ? Powiedz szczerze Scott, dlaczego stanąłeś ze mną do walki ? Czy naprawdę twoim celem było odzyskanie Kimberly ? Nie oszukujmy się, ona była tylko przynętą, którą na swoje nieszczęście połknąłem. Położyłeś na szali żywego człowieka tylko po to, aby udowodnić światu, że jesteś kimś. Odpadłeś z turnieju o World Title, nie potrafiłeś zdobyć FTW title, a teraz chcesz odebrać to co jest moim emocjonalnym dziedzictwem. I co smutne, nie zależy ci na tym, żeby podnieść wartość tego pasa. Dla ciebie liczy się tylko i wyłącznie to, że jest on dodatkową błyskotką, którą mógłbyś się chwalić przed Chiaki. Chiaki, która wodzi cię za nos... kieruje tobą jak zdalnie sterowanym resorakiem, a ty nie potrafisz się nawet jej sprzeciwić. Jesteś słabszy niż kobieta.. mała, chuda kobieta. Wmawia ci jakieś bajki o tym, że wszystko czego pragniesz znajduje się pod niebiosami, a co najzabawniejsze ty w to wierzysz. Naprawdę chcesz zapukać do Pana Boga w okno i znaleźć tam to czego pragniesz ? Chętnie ci w tym pomogę, oddelegowując cię w niebiosa potężnym kopem w dupę ! (na hali rozbrzmiewa wielki cheer)

 

Tyle, że ta podróż nie ma głębszego sensu. Tam nie odnajdziesz Evo Title, bo on zostaje tu, na ziemi... ze mną, z jego prawowitym i jedynym godnym posiadaczem. Aczkolwiek, jeżeli zależy ci na sprawieniu mi satysfakcji to twoja wieczna emigracja będzie dla mnie wspaniałym prezentem. Być może w końcu zacznę go bronić w walkach z bardziej wartościowymi zawodnikami... kimś kto wybija się ponad poziom prezentowany przez eXtreme jobbers. Jeżeli jednak jakimś trafem z powrotem spadniesz na ziemię, chroń swoją głową... chroń ją, aby ten upadek z dużej wysokości nie spowodował amnezji.. nie chcę, abyś zapomniał o największej nauczce i upokorzeniu w swoim życiu jakim niewątpliwie będzie nadchodzący ladder match.. nie chcę abyś zapomniał, że od człowieka, który zwie się Nas Jazzowski i nosi Evo Title na ramieniu, masz trzymać się z daleka... Pomyśl lepiej.. być czy mieć ? Czy warto poświęcać karierę dla swoich chorych ambicji, które nie mają szans powodzenia... ilu już tak postąpiło i znalazło swoje miejsce w parku sztywnych ? To nie groźba Scott... Ja mogę cię tylko wyeliminować z wrestlingu, ośmieszyć i sprawić, że będziesz wstydził pokazać się na ulicy. Twoja morda będzie wywoływać śmiech nawet u twoich kochanych żółtków, na których nawet najlepsze skecze Ani Mru Mru nie robią żadnego wrażenia. Możesz to sobie wyobrazić ?

 

 

Kolejnym obiektem, który stanął na drodze Nasa był osławiony automat z Felkolą. Wrestler podszedł do niego po cichu, obszedł go dookoła, a gdy po raz kolejny nie znalazł tego czego szukał z wściekłością uderzył w legendarny obiekt, z którego wyleciały trzy puszki oznaczone logiem PCW (publiczność wydała z siebie okrzyk niedowierzania w stylu "ŁOOOOO!!!"). Jazz zignorował jednak ten dar losu i oddał się swym poszukiwaniom. Kolejnym przystankiem na jego drodze stały się drzwi, zza których dochodziło mnóstwo głosów, a wręcz krzyków. Nas nacisnął na klamkę, ale kibice po raz kolejny mogli ujrzeć tylko czarny obraz.

 

Prawdopodobnie tym razem kamerzysta użył swojego instynktu samozachowawczego. Po dźwięku oznaczającym, że drzwi zostały otwarte, z wnętrza pomieszczenia dobiegł dość spory cheer, a realizator pokazał salę konferencyjną, w której to zgromadzony tłum dziennikarzy z efektem karpia na twarzy obserwował jak Jazzowski chwycił udzielającego wywiadu ku pamięci Feldmarszałka Seby, Jobbera #1 za fraki i przyciskając do gardła trąbkę podniósł do góry i oparł o ścianę

 

Nas: Gdzie Twój partner ?!

 

Jobber#1: .... ( ściśnięte struny głosowe nie pozwalały mu na odpowiedź)

 

Nas: Chronisz go ? Ty też chcesz zwiedzić królestwo niebieskie ?!

 

Jobber #1 powoli podniósł rękę i wymownie wskazał na instrument przyciśnięty do jego szyi

 

Nas: Wiem, ładna, ale nie na sprzedaż.

 

Jobber cały czerwony na twarzy zaczął desperacko wskazywać na trąbkę, Nas w końcu załapał o co chodzi, popuścił uścisk i poklepał #1 po plecach

 

Nas: Wybacz, myślałem, że jak przystało na porządnego Jobbera masz kaloryfer na szyi.. Lepiej ci ?

 

Jobber kilka razy kichnął, prychnął i wyciągnął kciuk do góry w geście, że wszystko już w porządku, Jazz natomiast z uśmiechem na ustach ponownie, ale trochę lżej przycisnął mu do gardła trąbkę

 

Nas: Gadaj więc waćpan.

 

Jobber#1: A... a... ale co ?

 

Nas: Gdzie jest twój partner ?

 

Jobber#1: Och, och wielki i wszechmocny Feldmarszałek SeBa zakończył swój żywot podczas próby przejęcia władzy w EWF! Już nigdy nie ujrzymy go i jego rozradowanej twarzy! O ja biedny, o ja nieszczęśliwy, zostałem sam jeden ! Pokój jego duszy !

 

Nas: Pokój jego du... O czym ty pieprzysz ? Co mnie Feldmarszałek obchodzi ?

 

Jobber#1: Ale to naprawdę wielk...

 

Nas: Gdzie Whiped ?!

 

Jobber#1: Whiped ? Scotty Whiped ? Wybaczy pan, panie Jazzowski, ale ja się z takimi rozrabiakami nie zadaje.

 

Nas: Dobra, dobra... Wiem, że jesteście spokrewnieni, widzę to po stylu walki. Dobrze, że się go wypierasz, bo znajomość z nim to naprawdę rzecz godna skarcenia, ale powiedz mi gdzie on jest ?!

 

Jobber#1: Ale ja naprawdę nie wiem.

 

Nas: (z nadzieją w głosie) Dostaniesz autograf od Evo Champa ?

 

Jobber#1: Przysięgam na duszę Feldmarszałka Seby i pamięć Armi Prus Wschodnich !

 

Nas: Koronny argument.. Ok, wierze, że jesteś niewinny.

 

Nas zaczyna grzebać w kieszeniach swoich spodni, a po kilku sekundach wyjmuje z nich 20zł.

 

Nas: SeBa to zaprawdę mały wielki człowiek, kup mu jakieś kwiatki i ode mnie.

 

Nas puścił #1, a ten patrząc z podziwem na otrzymaną 20 złotówkę chwycił za ręce Evo Champa i z wielką euforią próbował ucałować jego dłonie, Jazz jednak nie pozwolił mu się, aż tak się uniżać

 

Jobber#1: Pan Jazzowski jest naprawdę wielkim człowiekiem... (ocierając łzę spływającą po policzku) prawie tak wielkim jak ś.p Feldmarszałek SeBa.

 

Nas: Czuję się zaszczycony...

 

 

Nas obrócił się na pięcie i zaczął zmierzać w kierunku wyjścia zupełnie nie zwracając uwagi na tłum dziennikarzy z niedowierzaniem wpatrujących się w jego zachowanie. W pewnej chwili jedna z dziennikarek chrząknęła dość głośno i zwróciła się do wrestlera

 

Jedna z Dziennikarek: Panie Jazzowski, a może przy okazji odpowie pan na kilka pytań ?

 

Nas zachował się jednak tak jakby nie słyszał pytania...

 

Dziennikarka: Panie Jazzowski...

 

Nas: (nie obracając nawet głowy) Wybaczy pani, ale... (obrócił głowę i zobaczył kobietę z długimi nogami, obfitym biustem i ogólnie bardzo fajną posturą :) )... ale mam lekki niedosłuch. Oczywiście, że odpowiem, jak mógłbym odmówić wywiadu dla moich ukochanych fanów ?

 

Jazzowski podszedł do stołu konferencyjnego odsunął krzesło na którym wcześniej zasiadał Jobber #1 i zajął miejsce pomiędzy patrzącymi na siebie z byka Ulryką Rothschild i Vesną Obrenowić

 

Nas: A więc kto pierwszy ?

 

W tym momencie wszyscy dziennikarze zgodnie podnieśli w górę ręce

 

Vesna Obrenowić:(niemal jednocześnie ze współprowadzącą) Pani z Paktu

Ulryka Rothschild:(niemal jednocześnie ze współprowadzącą)Pan z Przeglądu Małego Sportowca

 

Kobiety zaczęły spoglądać na siebie jeszcze wścieklej niż zwykle i były bardzo bliskie przejścia do rękoczynów

 

Nas: Hehe, to może pani w czerwonej sukience ? (wskazując na kobietę, która wcześniej skłoniła go do pozostania w pomieszczeniu)

 

Dziennikarka: (lekko sepleniąc) Maria Magdalena Nazareńska z czasopisma Grający Chłopiec. Dziękuję za udzielenie głosu. Panie Jazzowski, jaki wpływ na dalszą przyszłość EWF może mieć śmierć Feldmarszałka SeBy (pokój jego duszy) i rozpad Armii Prus Wschodnich ?

 

Nas: (trochę zdziwiony zadanym pytaniem) Jak już wielokrotnie podkreślałem Feldmarszałek SeBa (pokój jego duszy) to wielki człowiek. Potrafił on zjednoczyć pod jednym sztandarem wszystkie młode talenty zagubione w federacji, to dzięki niemu, jego organizacji i jego wielkim ambicjom wielu młodych ludzi nie zeszło na złą drogę i zamiast nadużywania twardych narkotyków i mocnego alkoholu zadowalali się jednym małym lechem. Mimo, że sam SeBa (pokój jego duszy) nie zdołał zdobyć żadnego trofeum to na zawsze pozostanie wrestlerem legendarnym, a jego "Wazzzzzup Ziom" jeszcze przez wiele lat będzie brzmiało w naszych sercach. Kto następny ?

 

Po raz kolejny tłum dziennikarzy podniósł do góry swoje ręce, tylko przedstawicielka Grającego Chłopca zamiast podnościć rękę upuściła swój długopis i pochylając się zademonstrowała Nasowi swój głęboki dekolt.

 

Nas: Hmmm... To może pani Nazareńska ?

 

Wybór Nasa wywołał mały skandal wśród przedstawicieli mediów, a sama zainteresowana wyszczerzyła zęby czym przeraziła Nasa - w jej uzębieniu brakowało jednego przedniego zęba, co zburzyło jej całe piękno, Jazz speszony zaczął drapać się po głowie...

 

Nas: Ach! Nie zauważyłem, że pani Nazareńska już miała możliwość zadawania pytania. Może więc dla odmiany przedstawiciel Kuriera Podlaskiego ?

 

Kurier Podlaski: Antoni Śledzikowski - Kurier Podlaski. Podczas jednego ze swych ostatnich prom pana przeciwnik, Scotty Whiped bardzo niepochlebnie wyrażał się o pana korzeniach i ogólnie na temat naszego wspaniałego regionu. Czy nie uważa pan, że taka antypromocja wygłoszona podczas jednego najchętniej oglądanych programów rozrywkowych w Polsce może zniechęcić szersze rzesze Polaków do odwiedzenia Podlasia ?

 

Nas: Nie uważam.

 

Kurier Podlaski: (wyraźnie speszony) A może pan to jakoś rozwinąć ?

 

Nas: Panie Śledź i cała reszto szanownych redaktorów. Zamieńmy się na chwilę rolami. Zadam wam proste, a wręcz banalne pytanie... ile jest warte jego słowo przeciw mojemu ? On zniechęci jedną, a ja zachęcę dziesięć tysięcy... on powie brud, ja powiem zielona płuca polski... on powie bieda, a ja dostatnie życie. Komu uwierzycie ? Kto jest bardziej wiarygodny ? Człowiek, który spędza tam większą część roku, aktywnie uczestniczy w życiu regionu czy może idiota, który ma zerową wiedzę o geografii Polski, a swoją wiedzę na temat Białegostoku zaczerpnął 10min przed wyjściem na ring z nonsopedii ? Wystarczy otworzyć oczy, a oświecenie samo nadejdzie.. Przez tego człowieka przemawia jawna zazdrość, że jest miejsca na ziemi, w którym fani kochają mnie jeszcze bardziej niż wszędzie indziej. Gdy wychodzę na ring w Białymstoku słyszy to niemal cała Polska. Gdzie on może liczyć na tak gorące powitanie ? Wśród słynnych japońskich fanów, którzy nawet gdy cheerują mają zamknięte usta ? Nawet gdybym chciał mu ubliżyć ze względu na pochodzenie, nie potrafię tego zrobić... nie jestem w stanie obrazić wszystkich narodów świata. Zaglądając zaledwie do dwóch źródeł dowiedziałem się, że Scott jest japończyko-koreańczyko-amerykanem. Rozumiem, że to pragnienie uwielbienia wśród swoich jest tak wielkie, że zmusiło Scotty'ego do załatwienia sobie tak wielu obywatelstw.. Poza tym jeżeli to prawda, że jest on koreańczykiem - czy kraj, w którym nie są szanowane podstawowe prawa człowieka, kraj, w którym miska ryżu jest pożądana bardziej niż worek złota, może być nazywany szlachetnym i obławiającym się w luksusach ? Nie będę bawił się w jakieś analizy, który kraj ma lepszą sytuację gospodarczą niż inny, bo każdy fan... podkreślam KAŻDY, bez względu na narodowość, sytuację materialną, kolor skóry i poglądy polityczne zasługuje na szacunek. Podobnie jest w przypadku wrestlera, nie liczą się sprawy narodowościowe, a to jak legitymuje się on w ringu i za mikrofonem. Jeżeli Scotty jest żenujący w każdej z tych dziedzin i nie potrafi znaleźć żadnych bardziej wyszukanych argumentów dlaczego to może mnie pokonać, bierze pod lupę region z którego pochodzę, co w rzeczywistości ma tyle wspólnego z walką co poglądy Stalina z demokracją. Tak więc, aby nie nabijać oglądalności dla takich antyreklam proponuję na te 10min włączyć inny kanał. Kto kolejny ?

 

Tradycyjnie cały tłum dziennikarzy podniósł do góry ręce, oczywiście oprócz Nazareńskiej, który próbowała przykuć wzrok Jazzowskiego w inny sposób. Tym razem jeździła językiem wsadzonym w szparę w tą i z powrotem, co Nas skomentował zniesmaczoną miną...

 

Nas: Może więc przedstawicielka prasy ogólnopolskiej - Pakt.

 

Pakt: Dziękuję panie Jazzowski, Weronika Ciekawska - Pakt. Ja natomiast mam małe pytanie na temat życia prywatnego. Jak odpowie pan na zarzuty sutenerstwa i alkoholizmu postawione panu tydzień temu przez Scotty'ego Whipeda ?

 

Nas: Oh! Co to w ogóle za pytanie ? Czy wy dziennikarze nie możecie czasami pomyśleć zanim zapytacie ? Tyle istnień ludzkich już zniszczyliście swoimi przypuszczeniami i oszczerstwami. Czy dla was naprawdę nie liczy się to z jak wiarygodnego źródła jest informacja, a tylko to jak bardzo jest kontrowersyjna ? O to, że jestem dziwkarzem oskarżył mnie człowiek, który legitymuje się jako naczelny alfons Extreme Wrestling Federation. Czy to w ogóle was nie zastanawia ? Ten człowiek nie umiejąc znaleźć moich ringowych minusów postanowił zniszczyć mi życie prywatne. To po raz kolejny dobitnie pokazuje jak wielkim prymitywem jest Scotty Whiped. I to daje mi kolejny powód żeby odesłać go do królestwa niebieskiego i pokazać, że jego cięty język może być tylko i wyłącznie źródłem kłopotów. Co do alkoholizmu (Nas niepostrzeżenie zdejmuje swoją czapkę, z wyhaftowanymi na niej butelkami wódki), nie jestem alkoholikiem... wódkę pije okazyjnie i w śladowych ilościach. Czy kieliszek od święta to objawem alkoholizmu ? Nie mam ochoty o tym dyskutować, bo nie ma to żadnego związku z walką. Kto kolejny ?

 

Tym razem reakcja dziennikarzy nie była już tak ochocza, bo najwidoczniej każdy z nich oczekiwał tylko i wyłącznie odpowiedzi na te najbardziej kontrowersyjne pytanie, rękę do góry podniosła co prawda Maria Magdalena Nazareńska, ale Nas zignorował jej zgłoszenie.

 

Nas: Rozumiem, że to już wszystko... (uderzając trąbką w stół) Dziękuję za dodatkową porcję nerwów, na pewno przyda się w zbliżającej walce...

 

Nas podniósł się z miejsca i zaczął zmierzać w kierunku wyjścia, gdy był już na korytarzu zaczął iść typowym dla siebie krokiem i szukać swej ofiary.

 

Nas: Czy liczysz, że cię nie znajdę ? Po co w ogóle się chowasz ? Nie marnujmy czasu antenowego... załatwmy to tu i teraz. Im mniej osób to ujrzy tym lepiej dla twojej kariery... i dla mojej. Kwietniowa Anarchia to arcyważna gala, a ja tracę na niej swój cenny time slot na walkę z takim zerem jak ty. Tą paranoję można określić słowami wypowiadanymi przez twoją żółtą dziwkę w sytuacji gdy twój członek podnosi się na widok umięśnionych mężczyzn w ringu - "To przykre". Nic dodać nic ująć. Od chwili gdy spinowałem Nielsena podczas battle royal i zakończyłem tym samym erę, w której Evolution Title był pasem zaściankowym, pragnąłem, aby na Kwietniowej Anarchii bronić mojego ukochanego tytułu w walce z kimś kto teoretycznie jest ode mnie lepszy, bardziej doświadczony. Jak zapewne się domyślasz ty nie jesteś ziszczeniem mych marzeń... ale w małym stopniu sam sobie jestem winny. Już na ostatniej Paloozce nie powinienem pozostawić ci żadnych złudzeń... powinienem skopać ci tak mocno tą kościstą dupę, że nie wiedziałbyś z bólu czy stać czy siedzieć... powinienem rozedrzeć cię na milion kawałków i rozrzucić je na wszystkie strony świata tak, abyś do końca istnienia EWF, które istnieć będzie do końca świata i jeden dzień dłużej, nie mógł się pozbierać. Ten błąd naprawię jednak już dzisiaj, szkoda, że na tak prestiżowej gali jak Kwietniowa Anarchia, ale (pauza)... ale, ale ...

 

 

W tym momencie Nas ujrzał drzwi, na których złotymi literami wygrawerowany został napis Scotty Whiped, Jazz przywitał te nazwisko szerokim uśmiechem. Podszedł do drzwi i kilkukrotnie zapukał w nie przy użyciu instrumentu trzymanego w ręku. Gdy z drugiej strony nie było żadnej reakcji Nas nacisnął na klamkę i z miłym zaskoczeniem stwierdził, że pomieszczenie jest otwarte...

 

Nas: ...ale może nie wszystko stracone. Poczekam sobie w tych japońskich luksusach.

 

Jazzowski wszedł do szatni i kiedy zamknął jej drzwi z drugiej strony, realizator rozpoczął transmisję Kwietniowej Anarchii części właściwej

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • nasjazz

    2

  • Camp

    1

  • Ja Myung Agissi

    1

  • HcK

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Digniesz to, Kinguś ? :]

  • Posty:  1 160
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Nie potrafisz nic... nie nadajesz się do niczego. Jak więc chcesz coś osiągnąć ? Prostytuując się wrestlingowo, jak masz to w zwyczaju ?

 

:twisted:

 

Pan Wojtek: Gwiazda raczyła nie słyszeć ?

 

Z czymś mi się to skojarzyło, ale nie wiem dokładnie z czym. ;)

 

Co do RP'a, Scotty Whipped aka King of Kings, będzie musiał się napracować podczas walki :twisted: , cóz widzę tutaj, ze będzie wyrównana walka.

Rzeczywiście Nasjazz, postarałeś się i wyszło z tego bardzo dobre gówno/RP :] .

 

@Down

Pewnie, ze masz ;P

Edytowane przez HcK

7894118684ede4cf290d46.jpg


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

bardzo dobre gówno

 

Wolę mieć jednak dobrego rpa :P

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wolę mieć jednak dobrego rpa

 

Masz dobrego

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

- Co tam panie w e - fedach?

 

- Klasyczna forma rpa wciąż trzyma się mocno.

 

No i to może by wystarczyło, ale teraz modne są różne gratisy, więc coć takiego załącze.

 

Teksty dobre, bardzo dobre... Nic dziwnego, zę na nich rp stoi. Stoi i może się nie przewróci. ALe nie powinien.

 

Sytuacje różne i różnieste... no, za konferencję duży plus leci, bo tribute dla SeBy wyszedł pięknie... zapewne reszta rosteru pójdzie Twoim śladem :P

 

I ten wstęp z replayem historycznym, widać, że kurs honorowego komisarza Szakal zrobił swoje i zmusił do wykopków archeologicznych.

 

Fajnie, bomba... to tyle


  • Posty:  914
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No Nas rozwijasz się bardzo szybko, dogonienie Cię będzie duuuużym problemem, konkretny RP :)

8363302634890420816486.jpg


  • Posty:  1 202
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Konkretny RP. Bardzo rozbudowany oraz ciekawy speach. Bardzo lekko się to czytało i za to wielki +. Dobre teksty do Scotty'ego. Wszystko to stworzyło świetnego RPa oby tak dalej.

10136801454e08b07ab2e86.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...