Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

HALO


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kamera ukazuje ciemność... Przerażającą, mistyczną ciemność, która na myśl przyciąga tylko jedno słowo - strach...i

 

BABACH!

 

Co prawda ciemność zniknęła, ale widok nadal był przerażający. Wściekły Nas Jazzowski trzymał się za tylną część głowy, którą chwilę wcześniej uderzył z imptetem w kant łóżka. Gdy ból trochę odpuścił zaczął ponownie rozglądać się po pokoju. W końcu jego wzrok przykuła sylwetka pięknej kobiety o długich nogach wyeksponowanych na biurku. Widok, który przeciętnęgo faceta wprowadziłby w niebiański nastrój dla Nasa był jeszcze większym powodem do wściekłości. Kamera ponownie ukazała jego wnerwioną twarz, aby upewnić widzów, że to nie Scotty Whiped, psychodeliczny morderca kobiet.

 

Nas:Gdzie jest pad ?

 

Alienor:Pat? Wydaje mi się, że w pokerze ?

 

Nas:Co?! O czym ty gadasz ? W jakim pokerze ?

 

Agnieszka na chwilę się zawiesiła i zaczęła martwo patrzeć na swoje szpilki. Po kilku sekundach lekko podskoczyła na fotelu i z radosnym wyrazem twarzy popatrzyła na Jazzowskiego.

 

Nas:Wiesz już ?

 

Alienor:hihi, ale ja jestem głupiutka. Przecież pat jest w szachach a nie w pokerze !

 

Jazzowski w akcie żałoby nad zmarłym rozumem swej asystentki opuścił z zażenowaniem głowę. Widząc zachowanie wrestlera usmiech z twarzy Alienor zaczął momentalnie znikać. Chciała ona się zreflektować, ale nie wiedziała w jaki sposób ma to zrobić. Zdjęła z biurka swoje piękne nogi i przełożyła je w granice pola widzenia Nasa.

 

Alienor:Nadal nie mam racji? Szczerze mówiąc nigdy nie przepadałam za grami logicznymi...

 

Nas:I teraz to ci się odbija.

 

Alienor:Wybaczysz mi ?

 

Po tych słowach porzysunęła jeszcze bliżej swe argumentu do oczu Nasa. Wresatler jednak nie udawał zbyt podekscytowanego. Nas wiedział, że Alienor jest jak laski z filmów porno. Można podziwiać, ale od seksu z tym cudem dzieli go szyba. Tym razem nie był to ekran TV, ale prawa federacji. Ich stosunki mają byc tylko i wyłącznie służbowe. Gdy skończy się już okres próbny i Agnieszka wyleci nie będzie już wzbudzała takiej irytacji u wrestlera. Drzwi jego domu będą dla niej otwarte.

 

Nas:Dobra spokojnie...(głęboki oddech)Czy naprawdę jesteś tak tępa i nie wiesz czym jest PAD ?! Nie paT. PAD! P...A...D, na końcu D jak depilator, dupa czy też domek.

 

Alienor:(z szerokim uśmiechem)AH!Pad!(pauza)Pierwsze słyszę...

 

Nas:Eh, może wzrok masz bardziej sprawny niż rozum, więc pokrótce postaram się ci zobrazować jak wygląda te mistyczne urządzenie...

 

Jazz wiedząc jak rozgarnięta jest kobieta, której ma coś wytłumaczyć zupełnie nie wiedział jak zrobić to tak, aby zrozumiała.

 

Nas:Tak więc...Hmmm...Pad wygląda jak wibrator w kształcie rogalika.

 

Alienor:Wibrator w kształcie rogalika ?!

 

Nas zrozumiał, że jego wyobraźnia po raz kolejny go zawiodła. Co prawda nie miał pewności czy ten opis był tak durny czy też Alienor jest tak tępa, ale nieśmiało stawiał jednak na tą pierwszą opcję.

 

Alienor:Już wiem o co ci chodzi ! Widziałam pad. Leży o tam.

 

Alienor wskazała palcem na półkę w sąsiednim pokoju. Gdy Nas obrócił głowę, aby dostrzec to o czym mówi kobieta, Agnieszka włożyła rękę pod swój tyłek i wyciągnęła spod niego długo poszukiwanego pada do xboxa 360.

 

Nas:Nic tam nie widzę...

 

Alienor:Oh, bo już ci go przyniosłam !

 

Jazz obrócił głowę i dostrzegł niebiańsko białego pada z buttonami we wszelkich kolorach tęczy spoczywającego na jego biurku. Co prawda nie za bardzo wierzył w nieziemską zdolność teleportacji swej asystentki, ale i tak postanowił ją dowartościować.

 

Nas:Faktycznie chyba cię nie doceniałem. Jesteś tak bystra, że być może opanujesz umiejętność czytania. Wtedy posada w EWF jest na 100% twoja.

 

Alienor nie zdążyła jednak poinformować wrestlera, że już w szkole nauczyła się czytać, ponieważ ten błyskawicznie po odnalezieniu pada udał się do drugiego pokoju.

 

Gdy Jazz był już w swoim game roomie zaczął uważnie przeglądać zielone pudełka z kolorowymi etykietkami. po kilku chwilach znalazł to czego szukał, jego ręce zaczęły delikatnie gładzic pudełko, a na jego czole pojawiły się kropelki potu. Na pudełku widoczny jakiś cyborg, a napis głosił, że gra ta nazywała się...

 

Nas:HALO !!!

 

Oczywiście trójeczka. Najlepszy FPS...

 

Alienor:Jeżeli to dzwoni Esmeralda powiedz jej, że uczę się parzyć kawę!

 

HALO? Esmeralda? Dzwoni? Ta ignorancja ze strony asystentki po raz kolejny zasmuciła Nasa. Uważał on, że można jeszcze nie wiedzieć czym jest pad, ale nie znać najlepszego FPSa w historii to grzech na miarę używania kondomów przez paieża.

 

Nas:Agnieszko! Chodź tutaj...

 

Jazz siadając na kanapie wiedział, że drugi raz nie musi już wołać. Stukot jej szpilek o drewniany parkiet słychac było zapewne na całym osiedlu. Po chwili stała już w pokoju oparta wyzywająco o drzwi.

 

Nas:Usiądź sobie.

 

Wrestler zrzucił z miejsca obok siebie kawałek niedojedzonej pizzy i wskazał na czyściutką kanapę ręką. Agnieszka podeszła do niego i pochylając się pod pretekstem zgranięcia nieistniejących okruszków pokazała swój kolejny atut. Gdy już usiadła zaczęła uważnie przyglądać się 52-calowemu LCD, na którym wyświetlane było intro. Podkład muzyczny w stylu operowym wyraźnie nie przypadł jej do gustu.

 

Alienor:Ej a nie możesz czegoś bardziej w stylu disco ? Mam kilka nowych hitów w torebce.

 

Nas postanowił nie kometować tej wypowiedzi. Bo i po co szarpać sobie nerwy ?

 

Intro minęło i pojawiło się menu główne, w którym nadal przygrywały dźwięki operowe. Jazz włączył opcję xbox live, a natsępnie po ustawieniu kilku mniej ważnych elementów rozgrywki przeszedł do ekranu loadingu, który miał być wstępem do klasycznej sieki, w klasycznym deathmatchu, w najlepszym FPSie online.

 

Alienor:Ale nuuuuda. Czy to musi tak długo się ładować ?

 

Nas:Tak... Wszystko co najlepsze potrzebuje czasu... Zanim się załaduje spójrz w lewe górne okienko. Widzisz ?

 

Alienor:I co ten obrazek ma przedstawiać ?

 

Nas:Obrazek? (pauza) Mówiłem lewe, a nie prawe...

 

Alienor:Ah! hihi, 15...plajers...onlajne.

 

Nas:Mówi ci to coś ?

 

Alienor:Oczywiście. Z angielskiego zawsze byłam dobra. Tu pisze, że jest 15 playerów online.

 

Nas:Pięknie to przetłumaczyłaś. Ale umiesz tych 15 zawodników z czymś powiązać?

 

Alienor:O ile się nie mylę to tylu właśnie zawodników brało udział w konkursie rzutu końskim homontem o puchar sołtysa wsi Nosy-Poniatki.

 

Słowa wypowiedzanie przez Alienor w ciagu kilku ostatnich sekund wprowadziły Nasa w osłupienie. Zaczął się jeszcze poważniej zastanawiać gdzie jest granica ludzkiej głupoty.

 

Alienor:Mój dziadek był nawet faworytem, ale w ostatniej chwili coś mu w krzyżu...

 

Nas:Stop, Stop, STOP !!! Zupełnie nie o to mi chodziło ?

 

Alienor:Pff... To o co ?

 

Nas:Skup się... 15 zawodników tutaj. 15 zawodników w Hardcore Battle Royal na Paloozie.To nie będzie zwykły deathmatch. To będzie odzwiercidelenie zbliżającej się walki. Ten loading jest jego elementem. On jest wolny i spokojny jak moje wejście na ring. Wszystko zmieni się z kilka sekund, już w samym pierścieniu...

 

Ekran ładowania zniknął, a zamiast niego pojawił się widok giwery nowej generacji z perspektywy pierwszej osoby, poza nią w oczy biła przepiękna szczegółowa grafika.

 

Nas: Widzisz, zaczynam jak każdy z jakąś gównianą bronią w ręku. Choć szczerze mówiąc nie potrzeba mi więcej. Po co mam tracić czas na szukanie czegoś lepszego skoro w tym samym czasie mogę wyeliminować kilka osób ? Ważna jest strategia, a to czym się ją wykonuje ma drugorzędne znaczenie. Ważne żeby dopasować strategię do tego co się aktualnie posiada, aby broń i pomysł stanowił jeden element układanki. Z tym co obecnie trzyma moja postać w rękach nie będę pchał się w sam środek bitwy.Muszę zastosować element zaskoczenia. Zapytasz pewnie dlaczego, przecież takiej giwery pozazdrościłaby ci nawet armia USA. Gra moja droga ma mało wspólnego z rzeczywistością. Zresztą nie tylko gra. Co wspólnego z rzeczywistością mają morderstwa Whipeda czy też ringowa wersja Vaclava ?

 

Alienor:Uważaj!!!

 

Na ekranie LCD ukazał się pierwszy przeciwnik. W rękach trzymał coś co przypominało pospolitą obrotówkę. Nie potrafił jednak jej użyć. Był zbyt wolny. Jazz bez większych emocji wcisnął button B i jednym ciosem kolby powalił przeciwnika.

 

Nas:Właśnie o tym mówiłem. Jakie zagrożenie dla mnie stworzyć może Flying Man, którego główną bronią jest dwa razy większa od niego drabina ? Gdyby Rottweiler był operatorem czegoś takiego już dawno byłbym na respawnie. Nie stałoby się jednak tak gdybym zrobił krok w bok i schował się za tymi skrzynkami. Wtedy to bestia, której głównym atutem jest siła i agresja, a rozum pozostaje na dalekim planie, nie wpadłby na pomysł, aby zajrzec za głupie skrzynki. Pobiegłby dalej szukając mięsa dla swej armaty. Zapytasz, a co by ci to dało ? Czy jesteś takim tchórzem, że chowałbyś przed lepszymi od siebie ? Nie. Gdyby odbiegł mógłbym zaatakować go z zaskoczenia. Co prawda nie mogę odmówić, że byłoby to iście tchórzowskie, ale czasem nie ma innego wyjścia. Rott byłby dla mnie zbyt dużym zagrożeniem w bezpośrednim starciu.

 

Alienor:Ojej patrz !!!

 

W tym samym czasie zza wcześniej wspomnianych skrzynek wyskoczył kolejny player. Nas w ostatniej chwili uniknął spotkania z jego mieczem, a odskakując wpakował w korpus przeciwnika cały magazynek.

 

Nas:Zapomniałem wspomnie, że istnieją również zawodnicy, którzy ciagle stosują te tchórzowskie zagrywki, nawet w stosunku do zawodników, z którymi mogliby toczyć czystą walkę. Tak więc oprócz tego, że trzeba być sprytnym trzeba też uważać na spryt i przebiegłość innych. Jezlei leży i się nie rusza nie oznacza, że jest trupem i nie stwarza zagrożenia. Lepiej jest doszczętnie zniszczyć niż pozwolić leżeć i knuć intrygi. W ringu jest tak samo. Jezeli okażę litość dla pozornie znokautowanego Vaclava i obrócę się do niego plecami w mgnieniu oka znajdę się poza ringiem. Wtedy będę miał taki swoisty game over z loadingiem do następnej Paloozy, na której otrzymam szansę na rewanż lub nie.

 

Nagle Nas zapatrzony na nogi swej asystentki poczuł wibracje pada. Oznaczało to tylko jedno - ktoś go atakuje. gdy spojrzał na Tv ujrzał trzech ostrzeliwujących go zawodników. Migajacy czerwony pasek życia zmusił go do desperackiego rzutu granatem. Udało się unicestwić wrogów. W ostatniej chwili...

 

Nas:Dlaczgeo mnie nie ostrzegłaś ?

 

Agnieszka jednak nie usłyszała pytania, bo zafascynowana była podziwianiem swych tipsów i namalowanych na nich kolorowych motyli. Po chwili pdsunęła rękę pod oczy Jazzowskiego.

 

Alienor:Jak myślisz, który najładniejszy?

 

Nas przez chwilę przyjrzał się dłoniom Alienor i powoli zaczął składać jej palce pomijając środkowy. Gdy skończył obrócił dłoń w stronę twarzy kobiety z wyprostowanym środkowym palcem.

 

Nas:Ten...(pauza)Czy naprawdę myślisz, że obchodza mnie motylki namalowane na sztucznych paznokciach ?

 

Alienor:A czy ty naprawdę myslisz, że obchodzi mnie ta durna gra ? Jest nuuuuudna...

 

Ostatnie slowa asystentki doszczętnie wyprowadziły Nasa z rownowagi. Z wściekłości nawet lekko się zaczerwienił.

 

Nas:HALO nudne ? Od kiedy się spotkaliśmy wiedziałem, że jesteś idiotką, ale nie spodziewałem się, że do tego stopnia. Jak można mówić, że HALO jest durne i nudne ? Ok, wybaczyłbym ci to w stosunku do ostatniej cześci, w której z nieziemskiego FPSa zrobili strategię. To tak jakby wsadzić ci tyłek Doroty Welman, albo z Vaclava zrobić wizytówkę Vizira. Sam to krytykuję, bo wyszło gówo, ale ty nie powiedziałaś, że HALO Wars jest nudne. Ty powiedziałaś to o trzeciej części. Grze, za którą tysiące fanów dałoby się posiekać na kwałki i sprzedać żony. Reszta po prostu ją kocha. Rozumiesz co zrobiłaś ? Uraziłaś miliony fanów tej gierki. Ze mną na czele...

 

Agnieszka wiedziała, że z wrestlerem nie wygra, bo gdyby nadal upierała się przy swoim mogłaby na dobre pożegnać się posadą asytsentki Esmeraldy. Tak więc niechętnie, ale jednak przytaknęła.

 

Nas:Cieszę się, że się rozumiemy. Mam nadzieję, że nie będę musiał alarmować Esmeraldy o tym jaką jesteś nieudacznicą i nie warto tracić czasu testując ciebie.

 

Wróćmy jednak do odzwierciedlania najbliższej walki. przed chwilą zaatakowało mnie trzech zawodników na raz. Nie było to jednak przypadkowe. Ci tchórze wiedząc, że w starciu 1 na 1 nie mają ze mną najmniejszych szans postanowili zawiązać koalicję. Z pozoru pomysł bardzo dobry, bo dla każdego z nich korzystny, ale jeżeli nie masz umiejętności i zwiążesz się z podobnymi sobie nie masz szans zagrozić dla jednego dobrego playera. 0+0=0. Prosta matematyka. Jak sądzisz dlaczego w EWF istnieje klan emostołów ? Wiedzieli, że indywidualnie nie są w stanie nic osiągnąć więc pobratali się przy kielichu łez i wszyscy widzą jakie to przyniosło skutki. Dwa z czterech pasów w federacji są w ich rękach, a Tool był o krok od awansu do finału o World title. Po najbliższej Paloozie trochę się jednak zmieni, bo tylko jeden pas będzie do odbicia. Chyba wszyscy wiemy kto straci Evo Title ? Nie chcę wyjść na pyszałka i mówić, że to ja mu ten pas odbiorę. to jest bez znaczenia.Nie zależy mi na pasie, który po pierwsze jest tylko mało znaczącą ozdóbką, a po drugie... nie sprawia mi przyjemności zdobycie czegoś co może mieć każdy. Skoro Izzy Nielsen to dlaczego nie Hendrix, Seba czy też Flying Man? Grając w HALO nie zależy mi tylko na na naijaniu statystyk jak najmniejszym kosztem. chcę spotkać przeciwników, z którymi starcie będzie dla mnie przyjemnością nawet wtedy gdy przegram.

Przykro mi Izzy... ty kimś takim nie jesteś...

Dla mnie twoja osoba zawsze będzie kojarzyć się z usługiwaniem Vaclavowi. To dzięki jego wypromowanej na obłudzie postaci jesteś tu gdzie jesteś. Nawet gdybyś kiedyś, jakimś cudem zdobył World Title nie oderwiesz się od przeszłości i na zawsze pozostaniesz w cieniu wodza. Ta koalicja przyniosła ci wiele małych sukcesów, bo gdyby nie ona siedziałbyś teraz w Hogwarcie i udawał automat z emobransoletkami. Jednak w perspektywie dalekiej przyszłości pożałujesz tego co zrobiłeś, że nie szedłeś powoli, po wszystkich stopniach swojej kariery od automatu z bransoletkami do butów Billa z Tokio Hotel. Nie martw się jednak nie tylko tobie pragnienie sławy odbije się czkawką. Scotty Whiped, chudziutki chłopczyna od razu po wstąpieniu do Children of Sensi stał się master killah. Ciekawi mnie jednak jak ten zawodowy morderca kilka miesięcy wcześniej kończył swe nieudane randki. Mniemam, że po każdym liściu lądował w szpitalu z połamaną szczęką na wyciągu. Karmiony przez słomkę nagle przytył i pomyślał, że świat należy do niego. Teraz jest wielką sławą, bo na prawo i lewo opowiada ile to morderstw popełnił w swej karierze. Szkoda tylko, że takim zabijaką jest tylko i wyłącznie w stosunku do kobiet. Dawne urazy ? A może chęć pójścia na łatwiznę ? Skoro już o tym mowa to świetnym pomysłem byłoby utworzenie pasa kobiet w federacji. Scotty byłby niepokonany. Oczywiście bezpośrednie starcie nie wchodzi nawet w grę, jedynie atak z zaskoczenia. W końcu kobiety są bardzo niebezpieczne, a szczęka koścista. Po ówcześniejszym zabiciu swojej przeciwniczki wychodziłby na ring i wygrywał poprzez niestawienie sie przeciwnika

 

Dwa zera, dwaj zawodnicy, którzy bez żadnego wkładu własnego znaleźli się na wysoko. Zdecydowanie za wysoko...Wkrótce życie pokaże im ich prawdziwe miejsce w szeregu. Dolna część karty Hogwartu stracie Automatu z EMObransoletami i Szkieletu na Wróble. Nigdy nie dorównacie swoim mentorem, bo jesteście ich klonami i sługusami. Gdyby w walce o World Title kazali się wam położyć i bez walki oddać pas, zrobilibyście to bez wahania. Taka już wasza natura...

 

Alienor:Spójrz, po lewej !

 

Po raz kolejny Nasa napadło trzech playerów, ale tym razem tylko dwóch strzelało. Jeden stojący z tyłu był skutecznie blokowany przez swoich partnerów. Rzut granatem zniszczył wszystkich [*]

 

Nas:Nie dla wszystkich jednak przyłączenie do dużewgo klanu jest odskocznią do wielkiej kariery. Niektórych taka sytuacja zwyczajnie stopuje. Spójrzy na takiego Toola. Zawodnik o wielkich umiejętnościach mający szanse walki o najwyższe cele. Przyłączył się jednak do emostołów, po co było mu to potrzebne ? I tu po raz kolejny pokazana zostaje przebiegłość Vaclava. Skoro nie możesz kogoś pokonać, stań się jego sprzymierzeńcem, albo przynajmniej spraw, ażeby tak myślał... Tool dołączając do tej masówki stracił swoją osobowość. Od teraz zawsze będzie w cieniu vaclava, który to sobie będzie przypisywał największe sukcesy. Co w takim razie dostanie nowy członek ? Oh... To chyba oczywiste. Zrozumienie, współczucie i pełną akceptację swojej osobowości. Czyli w przełożeniu na słowa człowieka, który nie przeszedł Vaclavowego prania mózgu - NIC. Stracił za to o wiele więcej, a przede wszystkim szacunek. Ale nie do samego siebie, bo mimo, że zawsze rano stając przed lustrem będzie miał wyrzuty sumienia wódz będzie go skutecznie zwodził, że robi jak najbardziej słusznie. Szacunek stracił on przede wszystkim u swoich fanów. Co czuć będą ludzie widząc jak ich ulubieniec się stacza i zamiast sympatii budzi strach ? Już więcej nie przybije im piątki, już więcej nie pogada po ludzku przed halą, teraz będzie tylko odpychał... Tool czy zależy ci żeby tak było ? Co czuć będą fani gdy zmuszony przez Vaclava dobrowolnie opuścisz ring ponad najwyższą liną ? Co czuć będziesz ty sam ?

 

Alienor:Uważaj !

 

Tym razem na LCD pokazał się player mający nad sobą maksymalną ilość gwiazdek. Świadczyło to o tym, że jest bardzo doświadczony, można by rzec - weteran. Jednak mimo, że nie był sprzymierzeńcem Nasa, nie strzelał do niego. Wyglądał tak jakby zapomniał jak to się robi. Jazz nie okazał mu jednak litości wpakował pięć kulek w jego głowę i poszedł dalej, przed siebie.

 

 

Nas: Istnieje jeszcze jeden rodzaj zawodników, są to tzw. Legendy. Niesieni na fali sukcesów z przeszłości postanawiają powrócić , ale często z mizernym skutkiem. Powodów jest wiele - wyjście z wprawy, nie ta kondycja, nie te lata... Chcą oni jednak za wszelką cenę udowodnić, że jeszcze do czegoś się nadają, nie przyjmują do wiadomości, że ich czas minął. Co wtedy ? Albo zostają wrzucani do Main Eventów, aby podbić sprzedaż gali, albo biorą udział w walkach masowych, gdzie często liczy się szczęście, a fatalne umiejętności są maskowane przez bardziej utalentowanych zawodników. Szczęście nie jest jednak zbyt wiernym sprzymierzeńcem. Raz jest, raz go nie ma. Czy warto więc ryzykować czarną plamę na pięknych kartach księgi kariery ? Jeżeli brakuje wam wrestlingu otwórzcie album i powspominajcie lata swej świetności, otrzyjcię z kurzu VHSy i zrozumcie, że wasz czas już minął bezpowrotnie. Zajmijcie się wychowywaniem dzieci, prowadzeniem biznesów, zbieraniem znaczków czy też hodowlą gołębi. Znajdźcie jakąkolwiek inną pasję. Jezeli brakuje wam pieniędzy zatrudnijcie się w agencji reklamy, wasze twarze po botoxie dobrze się sprzedadzą. Jeśli nie macie na kim wyładować agresji, zróbcie sobie dziecko! Nie jestem do was wrogo nastawiony. Ba! Moje rady są jak najbardziej przyjacielskie. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, gdy już raz aligator obgryzł wam skarby. Tym razem tym aligatorem mogę być ja...

 

Alienor:Hihi, obgryziesz im skarby ?

 

Nas:Jasne... ale nie będę ich połykał . Podzielę się nimi z moją wierną asystentką.

 

Alienor zrozumiała, że wyraźnie nie trafiła z żartem. Tak więc postanowiła nie starać się już więcej rozluźniać atmosfery.

 

Nas:Wiem, że wydaje się to zabawne. Jazzowski aligatorem ? Przecież on nie skrzywdził by nawet muchy. Wierzysz jedynie w to co jest przejrzyście wytłumaczone. Dla ciebie killerami są Whiped, Rottweiler czy Vaclav, bo sami tak o sobie mówią. Ja jestem wrestlerem, killerem w ringu, a nie w życiu prywatnym. Wychodzę na ring i staram się zwyciężyć dając przy tym radość ludziom. Po pracy nie leczę ran zadanych mi podczas walki poprzez zabijani, gwałcenie czy też rozwalanie ścian gołymi rękami. Leczę je chodząc do parku, grając na konsoli i pijąc kawę. Jestem człowiekiem nie bestią stworzoną po to, żeby straszyć innych. Nie zabijam człowieka za to, że poprosi mnie o autograf. W ogóle nie robię nic niezwykłego, bo potrafię oddzielić pracę od życia prywatnego. Kiedy jednak staję na ringu moja rola się zmienia. Przeciwnik jest dla mnie największym wrogiem. Nikt wtedy nie zważa na to jaki jestem poza ringiem czy też ile mam lat doświadczenia. Wystawiam sam sobie wizytówkę ciężką pracą, która owocuje.

 

W tym momencie na ekranie LCD ukazała się informacja o zakończonej sesji. Po chwili w jej miejscu pojawił się ogólny ranking graczy. Jazz był mniej więcej w jego środku.

 

Nas:Widzisz graczy, którzy są nade mną ? Zniszczyłem każdego z nich, ale nadal jestem niżej sklasyfikowany. Czy oznacza to, że jestem od nich gorszy ? Absolutnie nie. Oni nie zasłużyli na pozycje, które zajmują, bo albo znaleźli się tam dzięki podczepieniu do znanego klanu, albo są weteranami, którzy kiedyś nie mieli sobie równych, ale obecnie powinni znaleźć się na szarym końcu tabeli. Ja jestem na środku, bo cały czas byłem uczciwy. Wiem doskonale, że dzięki ciężkiej pracy wyprzedzę ich, a z biegiem czasu zdeklasuję. Być może stanie się to dopiero za rok, być może stanie się to już na najbliższym Battle Royal. Nie wiem. Wiem za to na co mnie stać i wiem, że kiedyś to się stanie. Jestem cierpliwy...

 

Alienor:Oh, a na co mnie stać ? Chyba mam nikłe szanse na posadę u Esmeraldy ?

 

Nas:To, że oprócz walorów przyjemnych dla męskiego oka nie masz żadnych predyspozycji, żeby zostać jej asystentką nic nie znaczy. Niektórzy zostali wrestlerami, o wysokiej pozycji będąc w takiej samej sytuacji. Wystarczyło, że komuś się podlizali, zabili żeby zaimponować... Ty masz przed sobą człowieka, mężczyznę, od którego zależy to jakie świadectwo otrzymasz. Jeżeli zdasz test ostateczny zapewniam, że będzie ono bardzo pozytywne.

 

 

Jazz położył rękę na kolanie swej asystentki i zaczął ją powoli przesuwać ku górze. W tym samym momencie transmisję przerwał komunikat.

 

W CELU OBEJRZENIA DALSZEJ CZĘŚCI TRANSMISJI WYMAGANE JEST WYKUPIENIE KONTA VIP NA STRONIE

WWW.EWF.FREEHOST.PL

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Vaclav

    1

  • Camp

    1

  • nasjazz

    1

  • zabnmal

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Świeże podejście, które bardzo mnie się spodobało. Chyba to pierwsze porównanie walki w ringu z grą video, dotego FPS. Za gust też leci plus, bo HALO to faktycznie mocarna pozycja. Lekka i przyjemna lektura, której nie mam nic do zarzucenia.

  • Posty:  31
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobre, oryginalne, fajnie się czyta. Odkąd piszę i czytam regularnie zdecydowanie widzę, że piszesz coraz lepsze erpy co galę. Jest tylko jeden problem: ja też kurwa nie wiem, co to jest HALO :twisted: :roll:

  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo sympatyczny erp :) Lekko się czyta :) no i pojazd na mnie bardzo w porządku. Jestem mile zaskoczony :)

  • Posty:  1 160
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Bardzo dobry RP, z przyjemnością mi się czytało, a to ze względu, że umieściłeś w RP'ie HALO (co to jest HALO :twisted: ). Ogólnie, przyjemnie się czytało i te rozmowy z asystentką, mmm a zakończenie... :)

7894118684ede4cf290d46.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...