Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

I oto przybył...I tak to zakończył...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

„Bo gdy słyszysz te kroki…wiesz, że on jest bliżej, niż kiedykolwiek…bo gdy słyszysz ten oddech…wiesz, że on chce tego bardziej, niż kiedykolwiek…bo gdy widzisz jego cień…wiesz, że to początek…pierdolonej Apokalipsy, która odbije się echem i zostanie zapamiętana na tysiące…jeśli nie na miliony lat…Przychodzę Was sądzić, jak pieprzony Mesjasz Wojny i niestety…nie widzę tu żołnierzy z krwi i kości, którzy zostawili swoje serce na polu bitwy…nie widzę ani jednego skurwysyna, który do samego końca potrafił utrzymać w dłoniach karabin i przeć do przodu, nie zważając na to, że śmierć czyha za każdym pieprzonym krzakiem, za każdą spaloną chałupą…śmierć jest w powietrzu, jest w wodzie…na ziemi i pod nią…Dezercja…dezercja…to jedyne, co widzę…dezercja karana tą samą śmiercią, od której każdy z Was, śmierdzące małe szczury spierdalał, ile sił w nogach…a Kat jest już w drodze…Kat ma numer każdego z Was…Ucieczka? Za późno…Litość? Nie praktykuję…Walka? Niemożliwa…Nagroda? Nieuchwytna…Śmierć? KONIECZNA!”

Kayle Scythe

Księga Śmierci (Rdz 2.2. – „I oto przybył…”)

 

- Idę po Was, skurwiele…

 

Fale morza słyszalne z dalszej odległości zakłócają lekko szept…

 

- A kiedy dotrę na miejsce…lepiej, żeby każdy z Was miał pod ręką najnowszy bolid Ferrari…

 

Czerń…to wszystko, co wzrok zwykłego śmiertelnika może dojrzeć w pomieszczeniu…

 

- Bo jestem szybszy…niż pieprzony Flash…jestem głodniejszy od Bubby…jestem końcem Waszej kariery…

 

Odgłos wybieranego numeru…

 

- Jestem końcem Waszych marzeń…początkiem pierdolonego bólu i agonii…Jestem Kayle Scythe…skurwiele…

 

Odgłos wybieranego numeru

 

- EWF World Heavyweight Champion…Kayle Scythe…A wszystko, co było dla Was ważne…Wszystko, co kochaliście…wszystko, o czym marzyliście…stanie się NICZYM…Wasza rzeczywistość okaże się iluzją…Wasze najgorsze i najbardziej przerażające sny…rzeczywistością…

 

Dźwięk mówiący o nawiązaniu połączenia…

 

Biiiiiiiiiiiiiiiiiiiiip….biiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiip…

 

- Bo liczy się tylko jedno…misja MUSI zakończyć się sukcesem, bo prawdziwy żołnierz nie zawodzi…Prawdziwy żołnierz wie, że nic innego się nie liczy…tylko ta pieprzona misja…

 

Biiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiip biiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiip

 

- Prawdziwy żołnierz morduje oddziały wroga…nigdy nie zdradza własnych…

 

Kobiecy głos z telefonu – Tak? Słucham?

 

- Żołnierz ma swoją armię…

 

Kobiecy głos z telefonu – Nie rozumiem…Biały, to chyba do Ciebie!

 

- Armia to jedność…zgranie…harmonia…której nie można zakłócić…

 

Biały – Jak? Tee…znowu mnie wkurwiasz?

 

- Lecz czasami…

 

Biały – Co to, kurwa, ma być?

 

- Czasami żołnierz musi działać w pojedynkę…

 

Biały – Słuchaj, skurwysy…

 

Bii bii bii bii bii bii bii bii bii bii bii bii bii

 

- Bądź spokojny…eksterminacja to przeznaczenie tego ścierwa…Trzy groby czekają…puste…zimne…ciemne…czekają na swoich właścicieli…Tylko jeden otrzyma order…lecz zwycięży cała armia…

 

Trzask drzwi…

 

„Im dłużej tego pragnę…tym bardziej jestem w stanie to posiąść…Im bardziej napieram do przodu…tym większe barykady rozbijam w pył…Im szybciej pnę się w górę…Tym mniejsze szanse ma każdy z Was…szmaty…Im lepiej rozumiem moje własne przeznaczenie…tym szybciej nadchodzi Wasz sąd ostateczny…Słyszę w głowie szum, którego żaden z Was nie chciałby usłyszeć…ale ja…ja kocham ten szum…nie wyobrażam sobie życia bez tego hałasu w mojej głowie…a ten hałas…układam w słowa…a te pieprzone słowa w zdanie…a zdanie to brzmi…Każdy z was umarł w przyszłości…przyszłości, którą jestem…przyszłości, która uśmierca przeszłość i jednostki zbyt słabe…a każdy z Was jest jednostką zbyt słabą…egzystencja, która jest marzeniem pionków na szachownicy, po której rozbijają się królowe i konie…to tylko marzenie…spokojnie…postaram się, by śmierć była natychmiastowa…”

Vanillah Killah

Księga Odrodzenia (Rdz 5.3. – „I tak to zakończył”)

Do It Like A BOSS !

52212044855de371531fdf.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Scythe

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Blazers vs. Suns odpusciłem, ale zobaczyłem większość meczu Hornets vs. Heat i bardzo mi się podobał - oprócz jednego ważnego szczegółu. Hornets są fajni do oglądania raz na dekadę i chciałbym im kibicować, ale ten Lamelo z tym brzydkim atakiem na Bama spowodował, że życzę im porażki Jeszcze na domiar złego sędziowie jak zwykle w innym świecie...Lata mijają a ta NBA dalej taka sama. Szkoda, że nigdy się nie dowiemy co byłoby dalej z Heat, gdyby jednak mieli swojego lidera na placu na końca. Strz
    • MattDevitto
      Piękne zapowiedzi robi New Japan
    • Grins
      Oceniłbym ją na 5/10 gdyby nie ten jebany Pat a tak to 3.5/10, nie wiem ale do momentu aż on się nie pojawił jakoś bardzo się nie wynudziłem, był mały chaos ale jakoś dwa główne programy miały ręce i nogi teraz tylko jeden program ma ręce i nogi oczywiście Roman/Punk dobrze że chociaż tego nie zjebali i w niedzielę sobie zasiądę na spokojnie do tej walki mimo nawet jeśli Roman wygra to i tak był najlepszy program RTWM chociaż każdy z nas spodziewał się czegoś lepszego ale nie idzie zrobić genial
    • Bastian
      Mój główny problem z RTWM jest taki, że większość tych programów nie ma innej historii niż pas mistrzowski w tle. Np. w programie Vaquer - Liv zaczęli nieźle od konfrontacji złotego dziecka WWE (Morgan) kontra przebijajacej się przez cały świat na szczyt Vaquer. Niestety, od kilku tygodni to są tylko brawle, z czego jeden omal nie wysłał Liv do szpitala  Jak już jesteśmy przy Judgment Day. Feud Mysterio - Balor wręcz przeszedł bokiem przez RTWM. Więcej napięcia między nimi było chyba rok te
    • MattDevitto
      Niby jeszcze zostało SD, ale dla zdrowia psychicznego fanów warto zrobić ukłon i pominąć to show skupiając się m.in na ostatnim Roł i innych. Pytanie jest proste: jaka była tak naprawdę ta droga do zbliżającej się wielkimi krokami WM? *obrazek zupełnie niezwiązany z tematem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...