Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Psychoza (Izzy Nilsen RP)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  914
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czerń – prosta i wszechobecna, wydaje się być wieczna… jednak wieczne nic nie było, nie jest i nie będzie, tak więc obraz stopniowo, powoli zaczyna się rozjaśniać – zupełnie jakby ktoś budził się z długiego i miłego snu. Po krótkim czasie można już dostrzec niewyraźne kontury jakiejś postaci, po chwili ukazuje się nam już profil zwykłego, przeciętnego mężczyzny. W miarę jak ekran coraz bardziej jaśnieje widać już, że jest to znany i niekoniecznie lubiany przez zawodników reporter EWF – Mariusz Max Kolanko. Widać, że biedaczek po ostatnich wydarzeniach (patrz Wrestlepalooza XCIV) najchętniej udał by się na urlop do jakiegoś ciepłego kraju, jednak kryzys finansowy, który dotknął także nadwiślański kraj skutecznie mu to chyba uniemożliwił. Tak więc nasz dzielny Max, wraz z nieodłącznym towarzyszem jego wojaży - operatorem kamery udają się typową, polską ulicą na miejsce umówionego spotkania…

 

MMK – No to kogo mamy na dzisiaj w planach? Mam nadzieje, że Jupitera albo Chrisa – przynajmniej moglibyśmy czuć się w miarę bezpieczni w pracy… bo jak tak dalej pójdzie to będę musiał starać się o rentę, a wiadomo, że u nas to z nimi cienko…

 

OK – Hmm… na kartce którą dostałem od władz pisze „Izzy Nilsen” – to chyba ten jeden z dzieci Emo, przydupas słowiańskiego Obamy – Vaclava.

 

MMK – Aaa tak to ten z bandy wielbicieli żyletek… kolejny nudny wywiad w którym będzie przez dwie godziny nawijać o mroku, śmierci, cierpieniu, krwi i braku tamponów czy jakoś tak… No ale lepsze to od spotkania z tymi prawdziwymi świrami – zachowania Psycho są znane już od lat… ale teraz pojawił się w jego ekipie godny następca… Scotty Whiped – staaary, wolał bym zapasy z Kravenem niż iść z tym typem na piwo, pomijając to, że nosi w jedwabnym woreczku lśniące ostrze i jego dość… specyficzny gust w stosunku do kobiet to szepta się, że to on stoi za zniknięciem Mamoru – tego niby monarchy, który pokonał samego Kapitana Planetę…

 

Towarzysze długo jeszcze plotkowali na temat wydarzeń dziejących się w EWF, o wielkiej schizmie i o kryzysie, który już dał im nieźle po kieszeniach, a że droga nie była zbyt długa szybko znaleźli się przed bramą lokacji, której szukali. Okazało się, że Izzy czekał na nich w wielkim namiocie cyrkowym i jako, że był już późny wieczór i wszystko było nadzwyczaj spokojne (nie licząc odgłosów, które robiły „milutkie” zwierzaki) reporterów zaczynał ogarniać coraz to większy niepokój więc nie byli już tacy cwani – choć naturalnie, nie przyznawali się do tego. Max z pomocą dużej ilości siły woli otworzył bramę i oboje weszli na teren należący do jakiejś grupy cyrkowej, a był to niezwykły widok. Na bardzo dużym placu, oprócz ogromnego namiotu, stały w nieładzie skrzynie, rekwizyty, wozy należące do artystów czy klatki w której znajdowały się egzotyczne zwierzęta, tak więc nasi bohaterowie prawie srali w gacie gdy usłyszeli ryk lwa czy tygrysa. Widać było, że nikt z nich nie miał już zbytniej ochoty zostawać w tym miejscu na długo, tak więc udali się baaardzo szybkim krokiem ku wejściu, chcieli już tylko jak najszybciej zrobić ten wywiad i udać się każdy w swoją stronę… Gdy już dotarli do wnętrza, ich serca poruszyły się z wrażenia… cała scena była zapełniona dziesiątkami, setkami, tysiącami płonący świec… Przy każdym małym podmuchu wiatru płomienie tańczyły, hipnotyzując każdego kto tylko w nie spojrzał, sprawiając, że nieszczęśnik zapominał o całym bożym świecie… Jednak im nadal towarzyszył strach, zaczęli więc energicznie rozglądać się za Apostołem Mroku… dostrzegli go na jednym z siedzeń znajdujących się na widowni, więc obierając najkrótszą drogę, szybko do niego dotarli. Mesjasz mroku był ubrany w typowy dla siebie sposób – w rozpiętą czarną, rockową, skórzaną kurtkę, koszulkę Disciples Of Sorrow, stare, podarte jeansy i glany. Jego długie czarne włosy opadały na twarz, zasłaniając długą bliznę i jedno oko. Z tego drugiego, odsłoniętego można było dużo wyczytać – radość, dumę, spełnienie. Nic dziwnego w końcu oprócz wiszącego na jednym ramieniu EWF Tag Team Title, który już dość długo znajduje się w posiadaniu Nilsena, na drugim znajdował się EWF Evolution Title – tytuł który Black Wings wygrał pokonując z drobną pomocą swojego mentora byłego EWF World Champa Bubbę. Nawet Max, który dużo już widział w EWF spoglądał z dużym szacunkiem na Izziego, jednak nie płacą mu za gapienie tylko za wywiady, tak więc już bez ociągania się zabrał się do właściwej roboty.

 

MMK – Izzy, ostatnia gala była dla Ciebie niezwykle udana, spełniłeś swoją obietnicę, dopełniłeś swojego przeznaczenia i zdobyłeś twój pierwszy solowy tytuł, co teraz czujesz?

 

IN – Co czuje? Czuje jak ogarnia mnie radość spełnianych ambicji, czuję jak ewangelia zmierzchu wciąż ogarnia nowe istnienia… Widzisz te świece, te płomienie na ich czubkach… oświetlają ciemność tak byśmy mogli cokolwiek widzieć… tak samo my – Disciples Of Sorrow rozświetlamy życia przeciętnych ludzi… oraz takich którzy są przeznaczeni do rzeczy większych… znacznie większych niż zwykłych śmiertelników…

 

MMK – Czy chodzi tu o powiększenie składu waszej grupy? W końcu dołączenie Toola – byłego EWF World Championa i Ordinery Mortala – człowieka który szybko może sięgnąć po najwyższe laury, jest naprawdę potężnym wzmocnieniem.

 

IN – Tak dokładnie to miałem na myśli Maxiu… wystarczy, że podczas każdej Wrestlepaloozy spojrzysz na ring w którym rozegrało już się tyle bitew, powstawało wiele sojuszy i dokonywano tyle zdrad… Powiedz mi która grupa jest teraz na tyle silna, kto może być na tyle głupi by nam się przeciwstawić? Słyszałem głosy naiwnych którzy krzyczeli z całą siła w gardle.. Children Of Sensi! Children Of Sensi! Ale spójrzmy na tą wesołą gromadkę zwykłych oferm życiowych i/lub pomyleńców. A więc mamy tutaj naczelnego – Psycho, człowieka który jest napędzany kreską, za kreską… za kreską. Prawda jest taka, że Biały powoli, powoli zaczyna tracić zmysły. Kiedy nadejdzie finał tej tragedii, tego nie wie nawet Zygfryd Męczydusza. Następnym w kolejce jest żołnierz zwany Ruthless Scyther, człowiek który nie umie wyzwolić się z więzienia które sam sobie stworzył… nawet z pomocą „specjalistki” jej nie pokonał i chyba do końca życia go nie pokona – raz alkoholik, zawsze alkoholik jak to mawiają. Alkoholowa otchłań już nie raz doprowadzała go do granicy katastrofy… i zamykała mu drogę na najwyższy szczyt. Padnie szybciej niż się spodziewa, a jego ukochana zaś - „Fucky” już niedługo znajdzie się w czułej opiece jednego z moich towarzyszy. A co z ich wiernym kompanem? Tuan X - najemnik, który cały czas wpieprza jakieś bułki, podobno za 2 euro i tyje jak rzucona przez najpopularniejszego typa w szkole nastolatka… Czy ktoś taki mógłby zrobić konkurencję chociaż by człowiekowi pokroju Flying Mena? Szczerze – nie sądzę. A może Scotty Whiped, typek który ma jakiś niebywały fetysz do krwi, dziwek i kanibalistycznych zagrań. Mogło być gorzej? Wątpię Max… naprawdę wątpię… Inni ludzie jeszcze wspominają coś tam o „Rewolucji” ale na nich szkoda mi już słów… pokonaliśmy ich… i zrobili byś my to za każdym razem… we dnie i w nocy…

 

MMK – Tu nie był bym taki pewny siebie, ale czas zapewne pokarze kto stanie na ciałach poległych jako zwycięzca, ku… co ja dzisiaj taki jakiś poetycki, myślałem, że era romantyzmu się już skończyła kiedy odszedł Mamoru – trzeba wrócić do rzeczywistości… Co powiesz na temat nadchodzącej gali i hardcore battle royal w którym udział wezmą także Tool, Mortal i Vaclav?

 

IN – jesteśmy grupą, jedną całością – więc każdy z nas będzie pomagać jak się da… do chwili kiedy zostaniemy już tylko sami… wtedy niech wygra lepszy, nie będzie litości dla nikogo… nawet dla Vaclava – człowieka, któremu zawdzięczam wszystko to, co osiągnąłem tutaj, niech Luna go pobłogosławi, jednak w tym wypadku nie będę miał żadnych… zahamowań.

 

MMK – Będziesz musiał pierwszy raz bronić zdobytego tytułu i to tego który znajduje się w twoim posiadaniu dopiero od zeszłej gali – EWF Evolution Title, masz jakieś obawy, że możesz pożegnać się z nim szybciej niż było by Ci miło?

 

IN – Obawy? Człowieku jestem mesjaszem, a to (wskazując na Evo) jest moje przeznaczenie… nie stracę go… przynajmniej teraz… Nie zapomniałem, że mogę zdobyć kolejną szansę… Fuck The World Title… od przybytku podobno głowa nie boli, a ja bym chętnie dołączył ten pas do mojej nieskromnej kolekcji. No ale cóż… dwóch byłych mistrzów świata i jeden który wkrótce pewnie nim zostanie też mają na niego chętkę… więc niech zadecyduje Luna i zobaczymy jak potoczy się dalej nasza ewangelia… Jedno jest pewne – tytuł ten znajdzie się w naszych rękach, a później już tylko jeden, jedyny kawałek złota, jedna metafora będzie dzieliła nas od kompletnej dominacji…

 

MMK – Dobra porzućmy twoje profetyczne wizje i skupmy się na bardziej bliższych sprawach, co sądzisz o tych, którzy nie będą już tak przyjaźnie do ciebie nastawieni jak twoi kumple?

 

IN - Randy Moon, Hendrixon, Ritari, SeBa, Flying Man to tylko pionki, nic nie warte zapchajdziury które pewnie same się wyeliminują zanim poważni gracze zdążą zasznurować buty w szatni… Prawdziwe wyzwanie zacznie się gdy przyjdzie mi stanąć twarzą w twarz z prawdziwymi zapaśnikami – takimi jak Mind Mower – jedyny wrestler któremu udało się uciec z mroźnej Syberii – zwanej również dla przestrogi pewną śmiercią, do tego trzykrotny FTW Champion i Tag Team Champion – robi kurwa wrażenie… ale Luna pokaże mi drogę jak go unicestwić… być może raz na zawsze, chociaż myśląc daleko na przód, można by pozwolić mu wyeliminować tego wkurwiającego wszystkich samą swoją obecnością siwego dziada… Zobaczymy co będzie mi szeptać księżycowa pani gdy będę podążał wśród linii czasu i zdarzeń… Nas Jazzowski – człowiek który swój debiut zawdzięcza tej samej federacji co i ja… szkoda tylko, że nigdy nie mogliśmy stanąć twarzą w twarz… już wtedy pokazał bym Ci najciemniejsze zakamarki twojej psychiki zwracając ją przeciwko tobie. Popełniłeś błąd gdy zechciałeś grać bohatera wraz z Jupiterem… poważny błąd, który będzie kosztował Cię dużo… dużo więcej niż twoje fizyczne zdrowie… Zabiorę Cię na ścieżkę pełną ciemności, gdzie drogę widzę tylko ja… na drogę pełną bólu, agonii i melancholii… drogę, którą znasz przecie tak dobrze – czy to nie ty przez własną słabość straciłeś żonę i dziecko? DWA razy? Jesteś nikim Nas… Jesteś po prostu nikim jeśli nie potrafiłeś nawet obronić swojej rodziny… Dziwie się, że wciąż żyjesz z tym straszliwym poczuciem winy, które wciąż i wciąż zżera Cię od środka gdy tylko otwierasz oczy po kolejnej słabo przespanej nocy… mogę to zakończyć Nas… nie pragnął byś tego? Wystarczy tylko jeden, jedyny szept… by zakończyć twoją mękę… No i Scotty… mój drogi pomyleńcu… nigdy… przenigdy… nie mierz się z kimś kogo umysł rozjaśnia ewangelia zmierzchu, spełnię wszystkie twoje koszmary… wszystkie dziecięce strachy, które są źródłem twojej psychozy… sprawię, że twoje ciało będzie rozszarpywane przez konwulsje gdy tylko zacznę z tobą taniec… taniec którego wyuczyła mnie Księżycowa Pani. Taniec cierni gdzie moje ciosy, które jak kły żmii będą kąsać twoje bezbronne ciało raz, kolejny i kolejny by wstrzykiwać w twoje ciało kolejną dawkę trucizny ( Bez skojarzeń z tym fanem KISS proszę :P ) a gdy tylko odpowiednia dawka jadu znajdzie się w twoich żyłach… upadniesz… przez liny na sam dół zapomnienia… … … Czy to już wszyscy, czy zapomniałem o jakimś nie wartym wzmianki dupku?

 

MMK – Ro, ro, Rottweiler…

 

IN – Taaaak, wielki i zły psiak, który już od paru ładnych lat sprawia, że najlepszym jest słabo na jego widok… ale Rotta można pokonać… nikt nie jest niezniszczalny czy też niepokonany to jest po prostu fizycznie niemożliwe. Eryk Hundermann nie jest jakimś wyższym tworem… wystarczy prześledzić jego historię by znaleźć jego słaby punkt… Dokonał tego eXtreme wrestler… były EWF World Champion… tzw. Krab czyli John Hangman – on potrafił z nim walczyć… on potrafił stawić mu czoła… on potrafił go pokonać… Znam go tylko z ekranu TV gdy był jeszcze na szczycie… nigdy nie miałem okazji go spotkać i nie mam z nim kontaktu… ale jeśli on tego dokonał bez żadnej pomocy, to i ja, zwłaszcza z pomocą Luny powinien dać sobie rade… Czy mi, być może nawet nam się uda? To już pokaże przeznaczenie…

Jedno jest pewne drogi Maxiu… większość psów tylko głośno szczeka nie gryzie… a nawet jeśli to ktoś musi wcielić się w rolę tresera i nauczyć sukę gdzie jej miejsce… czyż nie?

 

MMK – Pozwolisz że zachowam neutralność… Nie chciał bym by Józef musiał mnie pochować… No ale wracając do tematu, są zapowiedziani jeszcze specjalni gości…

 

IN – Nie wiem jaką niespodziankę zgotuje nam zarząd… ktokolwiek z tych głupców znajdzie się w obrębie lin… nie będzie bezpieczny, będzie narażony na straszliwe tortury, psychiczne i fizyczne… Nikt nie ucieknie ewangelii smutku… A ty Maxiu… ty już uciekaj dopóki nie znudzi mi się zapach twojego strachu… tak, tak – myślisz że coś ukryje się przed Apostołem Smutku i Zmierzchu? Uciekaj póki jeszcze masz czas buhaahahahahahahaha…

 

Max i operator kamery zrobili dokładnie tak, jak powiedział im to Izzy, czyli wypierdolili stamtąd aż się kurzyło… gdy znaleźli się już w bezpiecznej odległości (przy swoim samochodzie^^) odważyli się dopiero do siebie odezwać…

 

MMK – Biorę ten pieprzony urlop… sram na kryzys… stary jak mam dalej robić wywiady takim typom jak on, Rott czy Psycho to muszę sobie po prostu odpocząć…

 

OK – A ja zażądam podwyżki – praca stała się ostatnio chyba zbyt ryzykowna…

 

Ekran ciemnieje zostawiając pogrążonych w rozmowie kumpli by już, za parę chwil znowu się rozjaśnić ukazując tych samych reporterów jadących samochodem, widać że są już rozluźnieni, cieszą się, że zażegnali już niebezpieczeństwa i marzą już tylko o zimnym piwku i dobrym meczu w telewizji… Z radia wydobywa się jakaś miła, taneczna muzyka z lat osiemdziesiątych… do czasu kiedy coś zatrzeszczało, zapiszczało i znowu usłyszeli ten straszliwy śmiech, który ich pożegnał… gdy tylko te psychopatyczne zagranie się skończyło, miłą muzyczkę zastąpił kultowy już utwór Iron Maiden:

 

Fear of the dark, fear of the dark

I have constant fear that something's

always near

Fear of the dark, fear of the dark

I have a phobia that someone's

always there…

 

Enjoy The Darkness!

 

 

 

 

 

 

Mam nadzieję, że Ci bardziej doświadczeni gracze przeczytają, ocenią i dadzą parę rad co bym mógł zrobić lepiej - gdyż tylko tak mogę się rozwijać :)

8363302634890420816486.jpg

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • damiandziki

    3

  • Vaclav

    1

  • Camp

    1

  • zabnmal

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobrze, dobrze :) Rozwijasz się w dobrą stronę. Trochę pracy nad speechami i będzie jak najbardziej pozytywnie :)

  • Posty:  914
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dzięki za wypowiedź :)

8363302634890420816486.jpg


  • Posty:  31
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Podoba mi się. Tyle, że:

a) Zygryd Męczydusza wie kurwa wszystko :D

b) zauważyłem kilka błędów stylistycznych, musisz trochę więcej czasu poświęcić na korektę i dokładne czytanie gotowego tekstu

c)najazdy na inne osoby nierówne: kilka w porządku, ale co do paru mam poważne wątpliwości.

 

Ogólnie jednak wrażenia bardzo pozytywne, rp się wyróżnia, tym bardziej, że zawsze takie battle royale, gdzie rywali jest kilkunastu, bardzo trudno opisać.


  • Posty:  914
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Podoba mi się. Tyle, że:

a) Zygryd Męczydusza wie kurwa wszystko :D

b) zauważyłem kilka błędów stylistycznych, musisz trochę więcej czasu poświęcić na korektę i dokładne czytanie gotowego tekstu

c)najazdy na inne osoby nierówne: kilka w porządku, ale co do paru mam poważne wątpliwości.

 

Ogólnie jednak wrażenia bardzo pozytywne, rp się wyróżnia, tym bardziej, że zawsze takie battle royale, gdzie rywali jest kilkunastu, bardzo trudno opisać.

 

Dzięki, no i teraz dzięki wypowiedziom wiem już nad czym popracować i na pewno zrobię to w następnym RP :)

8363302634890420816486.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

No Damian, widzę, że pracujesz nad rpami i to widać. Idzie to wszystko w dobrym kierunku i warto byś to kontynuował.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
×
×
  • Dodaj nową pozycję...