Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wrestlemania 25


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  231
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Masz racją Mark może nie wygrać ale na pewno u barwni tą walkę. No nie wiem czy to Finlay wygra ale po dokładnym zastanowieniu się to zostaje tylko on i CM Punk. Powiedziałeś ,,jak mark wykorzysta walizke''(może nie tak ale podobnie) no to uważam że z pewnością na pas ECW oczywiście to zależy na jakim bedzie rosterze po drafcie. W ubiegłym roku bardzo dobrze walizkę wykorzystał CM Punk i w odpowiednim momencie zdobył pas WHC.
  • Odpowiedzi 563
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • RR

    33

  • Krzychu

    32

  • -Raven-

    30

  • Koper137

    24

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Intryguje mnie jeszcze to co zrobią Orton z Triple'm, mamy świetny feud z rodziną i pasem w tle. Orton świetnie zaczął ten rok wygraną na RR, NWO, teraz powinno być WM i zdobycie głownego trofeum będzie jak wisienka na torcie, ale czy upokorzonyTriple znowu kolejny rok z rzędu jobbnie na najważniejszej gali. Sądze że nie.

 

Nie lubię takich feudów rodzinnych, kiedy to heel atakuje rodzinę face'a, bo wówczas (a zwłaszcza na tak pro-face'owym PPV jak WrestleMania) jest niemal na bank pewne, że face weźmie srogi odwet i sprawi ostre baty czarnemu charakterowi. Reasumując - nie postawiłbym na wygraną Ortona nawet paczki chipsów. Niestety... :sad:

 

[ Dodano: 2009-03-30, 20:44 ]

A co niby jest nie tak z obecna forma Matt'a?

 

Czyżbyś nie oglądał przez ostatni rok ani jednej jego walki? Nie przypominam sobie, by Matt przez ten czas zmontował jakiś pojedynek, który chociażby zapadł mi w pamięć, tak więc nie sądzę by na WrestleManii nastąpiła jakaś jego cudowna przemiana i skroił nam 5-cio gwiazdkową walkę z bratem (chociaż absolutnie nie twierdzę, że ten pojedynek nie może być ciekawy. Za sprawą Jeffa, of course).

 

A nawiązując do zajebistych historyjek miłosnych WWE - pamiętacie Viscerę i Lilian Garcię ??

 

Niestety - pamiętam :twisted: Motyw kiedy Lilian musiała płakać, bo zVis poszedł sobie za scenę z laskami Goodfather'a (a ją olał) był mega-żałosny. Chyba tylko dzieciaki mogłyby kupić myk, że babka tej klasy co Garcia upokarzałaby się dla takiego kloca jak Viscera :twisted:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  243
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Faktycznie Raven, moze i ostatnie wyczyny Matt'a na ringu nie powalaja na kolana.. ale i tak podtrzymuje to ze z jego obecna forma nie jeste jeszcze tak tragicznie.

 

Co do MITB, to dziwi mnie ze nikt nie wzial pod uwagi Kane'a :D ...

MVP posiada juz U.S. title wiec watpliwe zeby w postaci bonusa otrzymal jeszcze walkizke.

 

Shelton Benjamin... on tam za bardzo renomy w WWE nie posiada i jest w tym matchu tylko i wylacznie ze wzgledu na swoje umiejetnosci.

 

Christian.. to ze Vince za nim nie przepada wiadomo nie od dzis.. przyznam ze na poczatku to on byl moim faworytem.. ale kiedy w necie pojawily sie newsy typu "Vince bardziej dba o wycieraczki w swoim domu niz o Christian'a" (czy jakos tak) to jego zwyciestwo na WM zostalo poddane mocnym watpliwosciom.

 

CM Punk nie wygra tej walki ze wzgledu wygranej na ubieglorocznym MITB.. moze sie tak zdarzyc, ale mocno w to watpie... zreszta watpie czy znowu chcialbym widziec swojego ulubienca z ta walizeczka.. znowu by zainkasowal.. wygral jakis tytul a potem znowu pojawily by sie marudzenia w stylu ze Punk nie nadaje sie na mistrza.. Zreszta jak przypomne sobie ten jego poprzedni feud z Batista i sposob w jaki odebrano mu ten pas, to chyba jednak wolalbym zeby CM trzymal sie z dala od tej walizki.

 

Mark Henry & Finlay... Nie potrafie podac jakichkolwiek argumentow w sumie, jakos nie pasuja mi do tej walizki..

 

no i Kane.. w sumie why not? ..wiem ze jego poczynania w ringu sa ostatnio bez rewelacji i przegrwyal walki z wrestlerami typu Mysterio.. ale moze czas zeby zakonczyc zla passe i dac Kane'owi jakies blink blink na odchodne :D szczerze to nie wiem ile czerwona maszyna moze jeszcze pociagnac w WWE.

A no i przypomnial mi sie odcinek na ECW.. moze to malo znaczace ale to wlasnie on jako ostatnia osoba pozostal na ringu... czerwona poswiata... jego enthrance... on kolo drabiny... No i odliczenie CM Punk'a (nie pamietam czy to bylo RAW czy SmackDown!).

 

mozna spekulowac i gdybac.. ale faktem jest to ze WWE potrafi byc czasami szokujace i nieprzewidywalne.

-Bring back Sinn Bodhi!

-Screw the legends!

"Quoth the Raven, nevermore."

19057366234c8b27f381178.jpg


  • Posty:  439
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie lubię takich feudów rodzinnych, kiedy to heel atakuje rodzinę face'a, bo wówczas (a zwłaszcza na tak pro-face'owym PPV jak WrestleMania) jest niemal na bank pewne, że face weźmie srogi odwet i sprawi ostre baty czarnemu charakterowi. Reasumując - nie postawiłbym na wygraną Ortona nawet paczki chipsów.

 

A ja z kolei coraz bardziej zaczynam wierzyć w to, że to Orton będzie triumfował na Wrestlemani. Ostatnio WWE stało się bardzo nieprzewidywalne (może oprócz wygranej RKO w Royal Rumble, która była dla mnie pewna w 100%). Ta walka nie musi być przecież main eventem. Jeżeli klimat pro-face'owy gali ma być zachowany, ostatnią walką wieczoru może być Cena-Edge-Big Show z wygraną Jana, albo nawet Undertaker - HBK. A nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w środku karty zabookować zwycięstwo heela w walce o tytuł. Tak było rok temu chociażby. Randy Orton to człowiek fenomen. Jego zdolności przy mikrofonie są niezłe ale w federacji spokojnie znajdzie się kilku gości lepszych pod tym względem (Edge, Jericho i Christian są co najmniej o klasę lepsi uwzględniając grę, mimikę i wiarygodność). W ringu jest nudny i praktycznie od bardzo długiego czasu nie skleił żadnej strawnej walki (w tym czasie Edge i Jericho trzaskali czterogwiazdkowe pojedynki). Jego proma wymagają bardzo dobrego storyline'u, żeby dało się je oglądać. Pomimo tego, jest obecnie chyba najgorętszym towarem, jaki federacja ma do sprzedania. Dlatego jak dla mnie to prawdziwy czarodziej, bo ciężko znaleźć jakieś logiczne argumenty, dlaczego jest aż tak piekielnie popularny. Jednak w wrestlingu najbardziej liczy się to "COŚ".

Zapraszam do mojego diary

WWF 1998: Here comes the crap!

10921402264bd2c1c1cf977.jpg


  • Posty:  753
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czyżbyś nie oglądał przez ostatni rok ani jednej jego walki? Nie przypominam sobie, by Matt przez ten czas zmontował jakiś pojedynek, który chociażby zapadł mi w pamięć, tak więc nie sądzę by na WrestleManii nastąpiła jakaś jego cudowna przemiana i skroił nam 5-cio gwiazdkową walkę z bratem (chociaż absolutnie nie twierdzę, że ten pojedynek nie może być ciekawy. Za sprawą Jeffa, of course).

 

Mam nadzieję , że Jeff dobrze poprowadzi ten pojedynek , bo z dwojga braci to właśnie on walczy efektownie i mile dla oka ... Natomiast sam Matt ... Myślę , że aż tak źle nie będzie , na ostatnim Smackdown wcale nie walczył źle i na WM - ce zaprezentuje się najlepiej jak potrafi .

" I am born to kill, judge and condemn

I am born to win, slay and maim 'em

I am born to live, fight for glory

I am born to die ... "

1083557911497eeae0dfa61.jpg


  • Posty:  1 615
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.02.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jednak w wrestlingu najbardziej liczy się to "COŚ".

To cos w przypadku Ortona to wiarygodnosc odgrywania gimmicku. Jak patrzy sie na tego wrestlera to czuje sie prawdziwosc jego postaci lacznie z wszelkimi grymasami, naglymi zmianami nastrojow itd, czlowiek czuje, ze ten gosc naprawde slyszy glosy ;) Sam osobiscie nie kupowalem nigdy Randiego za czasow Burn my light, pirotechnicznego wodospadu i pedalskiej pozy w narozniku. Jego postac dopiero odzyla po zmianie themu i glowie po powrocie z kontuzji kiedy zaczeto go bookowac w koncu nie jak ciote a jak zimnego skurwysyna, ktory nie respektuje niczego i nikogo.


  • Posty:  66
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.02.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zgadzam się z Punkiem - najwyższy czas na push dla Kane'a...i to taki,który pozwoli mu zaistnieć w main-evencie (czyli walizka i title shot),bo teraz to chyba nawet w upper mid-cardzie nie jest...zawodnik z takim potencjałem...ehhh...i jak tu darzyć sympatią Vince'a?

Po samej Wrestlemani niestety cudów się nie spodziewam,jedyna walka godna uwagi to Taker - HBK (tribute HBKa ze Smackdowna może przejść do historii :twisted: - dosłownie tak wyśmianego gimmicku Takera to nawet za Rocka nie widziałem).


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dawno nie pisalem, ale ostatnie wydarzenia sklonily mnie do tego, zeby naskrobac kilka zdan. Pierwsza sprawa to niesamowicie ciekawe feudy i swietne storyline'y pod nie. Nie pamietam kiedy ostatni raz bylem tak zaciekawiony wydarzeniami w WWE.

Feud HHH vs Orton prowadzony jest wg mnie zajebiscie ciekawie, a dzisiejsze RAW bylo tylko ukoronowaniem ostatnich tygodni. Pozostaje tylko czekac na Wrestlemanie tych kilka dni i przekonac sie, kto zwyciezy, choc patrzac na ostatnie RAWy wszystko wskazuje na Huntera.

 

Ponadto, swietny feud Takera z HBKem. Michaels nie jest wreszcie cipowata ciotunia, robiaca pizdeczkowate miny, jakby 10 minut przed wyjsciem pod prysznicem spadlo mu mydlo, a za nim pojawil sie Big Daddy V. :) Takiego Shawna, jak chocby na wczorajszym RAW chcialbym ogladac caly czas, ale mam nadzieje, ze tak juz zostanie, w koncu stawia się samemu Deadmanowi. Walka skradnie show, nie ma chyba zadnych watpliwosci. A wynik? Podobnie, jak w sytuacji Ortona i Triple'a, HBK przez caly feud dominowal, a to nie wrozy dobrze..


  • Posty:  531
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie lubię takich feudów rodzinnych, kiedy to heel atakuje rodzinę face'a, bo wówczas (a zwłaszcza na tak pro-face'owym PPV jak WrestleMania) jest niemal na bank pewne, że face weźmie srogi odwet i sprawi ostre baty czarnemu charakterowi. Reasumując - nie postawiłbym na wygraną Ortona nawet paczki chipsów. Niestety...

Mi również to nie odpowiada ,ale w tym przypadku feud "familijny" jest jak najbardziej na miejscu ,nie chciałbym kolejny raz wysłuchiwać słownych przepychanek o to który z nich bardziej zasługuje na bycie mistrzem. Mamy tutaj wspaniale odgrzanego kotleta i to właśnie elementy ckliwej opery mydlanej oraz ataki na członków rodziny wg mnie uratowały i uwiarygodniły ten feud ,a że jest to wszystko mocno naciągane mam gdzieś ,bo przecież prawie cała Attitude era tak wyglądała.

-Raven- co do wątpliwej wygranej Ortona również nie mam złudzeń, podtrzymuję to co pisałem o Triple H który nie wygrał ani razu od WM 19 ,ale pomimo takiego pasma porażek w tym roku szala zwycięstwa przechyli się na jego stronę.

Intryguje mnie tylko to jaką walkę zmontują , spotykali się w ringu już wiele razy i ani razu nie udało im się zrobić czegoś na bardzo wysokim poziomie (dobre walki robili, ale nie bardzo dobre), bo jeśli po takim feudzie zrobią jakiś crap to będzie porażka na całej linii.

 

 

Co do MITB

Mark Henry hmm jedyne czego od niego wymagam to jakiś spektakularny upadek z drabiny, w gronie faworytów nie widziałbym go nawet gdyby był sam na ringu a co dopiero z 7-mką innych zawodników.

Kofi Kingston radosny "Jamajczyk" ściągnąć walizki też nie zdoła. Nawet jako IC się nie sprawdził więc po co mu walizka, poza tym publika ma go w dupie, jest tam tylko dlatego że walka jest przewidziana dla ośmiu chłopa czyli podtrzymuje frekwencję.

Shelton Benjamin tj. wyżej z tą różnicą że nie jest radosny i miał bardzo nuuuudny run z US title.

Finlay krzepkiemu staruszkowi wierzę bardziej niż trzem poprzednim panom, pokaże trochę dobrego brawlu lecz odejdzie z pustymi rękomi.

Kane pragnę żeby to on ściągnął obiekt pożądania ale sam w to nie wierzę. Co by się nie działo zawsze jest faworytem czy to Royal Rumble, No Way Out czy feud, tak jest i w tym przypadku. Ostatnie wydarzenia na Raw, SD i ECW miały go uwiarygodnić jako faworyta w wyścigu po walizkę czyli Kane nie wygra. WWE ma go gdzieś, nie mają z niego pożytku (nie sprzedają kapci Kane'a dzieciom, w WWE shopie nie ma żadnego jego stuffu), amerykanom nie podoba się jego schematyczność i jest mocno przereklamowany na stronie WWE (one of most decorated superstar). Glen zgarnia ok. 2 mln dolców rocznie i trzyma mordę w kubeł. Co do jego formy bo ktoś gdzieś pisał że nie daje już rady, pytam więc jakim cudem gość po 40- tce stoczył blisko 160 walk w 2008.

Cm Punk to jest prawdziwy faworyt, WWE powinno znowu zainwestować push w tą postać, Punk ma charyzmę, ludzie go kochają, idol nastolatków powinien znowu wygrać a później wygrać pas w jakiś wiarygodny sposób zdobyć pas np. spinować Cenę w walce gdy ten będzie musiał stracić mistrzostwo żeby zagrać w filmie.

MVP "ostatnia nadzieja czarnych",cóż mogę napisać o tym zawodniku, koleś który dekadę życia przesiedział w więzieniu za porwania nigdy nie będzie mistrzem HW ani WWE , pas który posiada obecnie jest jedynym (oprócz ewentualnie IC i TT ) w jego zasięgu... taka jest prawda.

Christian czarny koń tego wyścigu,

biorąc pod uwagę taktykę WWE z rozpuszczaniem fałszywek jestem nawet skłonny uwierzyć w zwycięstwo tego średniaka


  • Posty:  753
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kofi Kingston radosny "Jamajczyk" ściągnąć walizki też nie zdoła. Nawet jako IC się nie sprawdził więc po co mu walizka, poza tym publika ma go w dupie, jest tam tylko dlatego że walka jest przewidziana dla ośmiu chłopa czyli podtrzymuje frekwencję.

 

No z tym bym się nie zgodził ... Dostaje od publiki dosyć spory pop więc stwierdzenie , że " publika ma go w dupie" jest raczej nie na miejscu . No i jak miał się sprawdzić jako IC skoro dawali mu do walki Burchilla czy Marellę . No ale zgadzam się z tym , że szanse na zwycięstwo będzie miał raczej niewielkie,

 

Natomiast wokół Kane'a rzeczywiście ostatnio zrobili trochę szumu , choćby na ECW tydzien temu czy na wczorajszym Rawie zwyciężając 8 man battle Royal . Chyba najwyższy czas na to by Kane doczekał się w końcu jakiejś poważniejszej roli , od jakiegoś czasu ( co mnie cieszy ) widać , że nie jobbuje już wszystkim na prawo i lewo ...

Edytowane przez Przemek_1991

" I am born to kill, judge and condemn

I am born to win, slay and maim 'em

I am born to live, fight for glory

I am born to die ... "

1083557911497eeae0dfa61.jpg


  • Posty:  531
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przemek_1991 to co dostaje Kingston nazywasz dosyć sporym popem? Orton zbiera większy pop pomimo tego że jest wrednym heelem. Kofi jest nijaki, nie ma kontaktu z publiką to nie jest materiał na mistrza, podobnie zresztą jak Shelton i chociaż w ringu obaj potrafią dosyć dużo to żaden z nich nie sięgnie po walizkę ani tym bardziej po najwiażniejszy pas.

Skoro znowu poruszasz temat Kane'a wiedz że on powiniem domagać porządnego pushu od 5.10.97. r i zawsze był, jest i będzie szmacony. Przed każdą ważniejszą galą zarząd WWE stara się go pokazać jako faworyta i później znowu jest tak samo czyli Glen obija jobberów. Tym bardziej teraz gdy ma już 42 lata a jedyne co osiągnął to był przez 24 godziny WWF Champem, taki jego los.


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

poza tym publika ma go w dupie

No nie przesadzajmy. Może Kingston nie porywa tłumów niczym nieśmiertelny Hogan, lecz jako przesymapatyczny face jakoś na nich oddziaływuje.

Dostaje od publiki dosyć spory pop

Dobrze, że Przemek użył kluczowego słowa ,,dosyć", przez co nie można się go czepiać.

to co dostaje Kingston nazywasz dosyć sporym popem? Orton zbiera większy pop pomimo tego że jest wrednym heelem

Tylko że Orton to main eventer, a Kofi to midcarder, który jak na swoją pozycje dostaje DOŚĆ spory pop :P

Edytowane przez RR

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg


  • Posty:  531
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zacytuję tutaj innego powiedzonko użytkownika "uderz w stół a mark się odezwie" (w tym przypadku Kofiego)

Może Kingston nie porywa tłumów niczym nieśmiertelny Hogan, lecz jako przesymapatyczny heel jakoś na nich oddziaływuje.

to Kofi jest heelem ???

Tylko że Orton to main eventer, a Kofi to midcarder

z tym że Orton to heel (ktoś zły), idąc jednak tym tropem to co powiesz o popie dla Evana Bourna on też jest tylko midcarderem.


  • Posty:  1 470
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

andrew199, no to kurwa przez błąd mam pozamiatene w tej dyskusji, ale może się jakos odbije od dna

popie dla Evana Bourna on też jest tylko midcarderem.

bourne walczy w ECW, gdzie jest więcej niż tylko średniakiem,w ogóle łatwiej jest o uzanie kibiców w najsłabszym rosterze w federacji.

"uderz w stół a mark się odezwie" (w tym przypadku Kofiego

Każdy był markiem :P

Roots Rock Reggae

Odpowiedz mi kim jestem!?!

173694779448d910b615175.jpg


  • Posty:  531
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

bourne walczy w ECW, gdzie jest więcej niż tylko średniakiem,w ogóle łatwiej jest o uzanie kibiców w najsłabszym rosterze w federacji.

Czyli midcarder midcarderowi nie równy, tak to rozumujesz(aha).

Kofi też tam wymiatał (od końca 2007 do draftu) i jakoś też tam nie zbierał popu jak Evan.

Każdy był markiem

prawda, ale niektórzy z tego wyrastają

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • VictorV2
      Nadgoniłem Smackdown i muszę przyznać...ostatni odcinek oglądałem z uśmiechem. Nie dlatego że content był dobry, ale przynajmniej był entertaining.  Kit Wilson robi niesamowitą robotę. Nie spodziewam się wysokiego poziomu po Smackdown, ale jeśli chcą schylić się bardziej w entertainement to wychodzi to całkiem fajnie. Nawet Oba nie wygląda jak typowy "HULK BIG! HULK SMASH!" tylko ma trochę głębi, tu pożartuje, tu pociśnie Miz'a. Charlotte i Alexa ciągle są świeże i zabawne, ich przyjaźń zas
    • MattDevitto
      Też mnie to boli zwłaszcza, że Cena to był ich ,,gość'' przez długie lata... Wracając do AJa - ładne, ale też smutne pożegnanie. Nie mam już wątpliwości, że czeka go emerytura. Może jeszcze kiedyś jakaś pojedyncza walka z synem? Swoją drogą tak mi przyszło do głowy, że jego syn mógłby przyjąć nawet podobny ring name - AJ Styles jr., bo przecież mają te same inicjały. Cóż, AJ to mój top 3 ever i tylko dla niego w ostatnim czasie zerkałem co się dzieje w WWE...Jak pomyślę, że w tak krótkim cz
    • Grok
      AJ Styles naprawdę nie miał o tym pojęcia. Na końcu Raw pojawił się The Undertaker zaraz po tym, jak Styles wygłosił swoje pożegnalne przemówienie, kładąc kurtkę i rękawice na ziemi. Undertaker ogłosił, że Styles zostanie najnowszym inductee'em WWE Hall of Fame. Według Bryana Alvareza, AJ był totalnie zaskoczony tym gestem. Poniedziałkowy Raw w Atlancie był w całości poświęcony Stylesowi, który stoczył swoją ostatnią walkę na Royal Rumble w zeszłym miesiącu, przegrywając z Guntherem. Style
    • Grok
      Roman Reigns pojawi się na kolejnym odcinku Raw. CM Punk ogłosił podczas tego tygodniowego odcinka, że Reigns zawita w przyszłym tygodniu w Indianapolis. Kibice wygwizdali go za to, że Reigns nie stawił się na poniedziałkowym show, ale Punk uspokoił publikę, stwierdzając, że nie będą mieli powodu do buczenia – w końcu on jest co tydzień na posterunku, odwiedzając każde miasto na trasie, w przeciwieństwie do Reignsa. Potem Punk skupił się na rywalu z Elimination Chamber, czyli Finnie Bálorze.
    • Grins
      Piękne odejście legendy tak jak powinno wyglądać! Nie wiem czemu mnie to tak boli... Że Cena odszedł jak ostatni luj AJ dostał owację  Chociaż Rusev i Oba zrobili mi przy tej skrzyni dzień... Ale AJ  kurwa mac... Ciesze się w chuj mam nadzieje że kiedyś tak u honoruj Willa Ospreaya  Dziękuje AJ i pisze to ledwo żywy rano! Piękne pożegnanie, szkoda że Cena wyglądało jak gówno.  LA Knight na czempa!   
×
×
  • Dodaj nową pozycję...