Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Co zawsze wygrywa ?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

HEJ GRUZJO, KTO JEST NAJLEPSZYM WRESTLEREM NA ŚWIECIE ?

-Juuuuuupiter !!!

 

Tym oto miłym gestem tłum zgromadzony na lotnisku powitał polskich wrestlerów, przybyłych na najbliższą Paloozę, która ma odbyć się w tutejszym Dżugaszwili Skwer Garden. Na czele świty wyszedł wywoływany już od samego rana Jupiter. Tuż za nim Esmeralda, Szakal i reszta wesołej ekipy. W tłumie tym ten kto chciałby dostrzec, zobaczyłby również Jazzowskiego, który jakoś specjalnie nie wychylał się przed szereg jeżeli chodziło o rozdawanie autografów. Nie był to jednak syndrom Vaclava, który wraz ze swoim towarzyszem Izzym Nielsenem odprawiali mszę smutku w luku bagażowym (swoją drogą kilku wrestlerów skarżyło się, że zginęły im czarne koszulki, a Esmeralda zauważyła nawet brak spódnicy), poprostu nie lubił się eksponować. Nie był również na tyle popularny, aby oderwać od Jupitera i Chrisa Attitude, stado dzieciaków, które nawet po kilka razy stawały w kolejce żeby zdobyć parę autografów, a potem sprzedać je na czarnym rynku. Po pewnym czasie jednak i Nas doczekał się swojego fana. Podszedł do niego mały obdartus i dając pożółkłą chusteczkę higieniczną, wymownie poprosił o podpis. Jazz nie zastanawiał się dlaczego chusteczka ma barwę jaką ma, ale brak długopisu rzucił mu się w oczy.

 

Nas: A czym mam ci to podpisać ?

 

Chłopak popatrzył się na niego jak na idiotę. Najwyraźniej nie rozumiał co mówi i dalej trzymał mu przed oczami obsmarkaną chusteczkę. Jazz ponownie postanowił mu powiedzieć, że nie ma długopisu, ale zrozumiał, że nie ma to sensu. Chwycił chusteczkę i wypróżnił w nią zawartość swego nosa.

 

W oczach dziecka widać było łzy, co przykuło uwagę rozdającego nieopodal autografy Jupitera, który zostawił kolejkę swoich fanów i postanowił udzielić reprymendy swojemu koledze z federacji. Na początek jednak podszedł do płaczącego dziecka, wyciągnął z tylnej kieszeni spodni swoje zdjęcie z autografem i dał je chłopakowi. Ten natomiast dostając orgazmu na miejscu pobiegł w kierunku swoich rowieśników, aby podzielić się z nimi swoją radością.

 

Jupiter: Co ty do jasnej cholery robisz ?

 

Nas: Uszczęśliwiam dzieci. Widzisz ile zapewniłem mu radości ?

 

Jupiter: Takim zachowaniem przynosisz wstyd dla federacji i dla mnie jako twojego partnera.

 

Nas: Ja tam się wcale nie napraszałem. Poza tym o co ci chodzi ? O CO ?! Gdyby nie ja, ten dzieciak musiałby stać w kolejce do ciebie conajmniej godzinę. Pamiętaj...tu dalej panuje komunizm, a ja jestem niczym urzędnik ludowy, z którym dobre stosunki załatwiają wejście do sklepu drogą dla personelu.

 

Jupiter: Ale dżentelmenowi nie wypada wydmuchiwać nosa, w chusteczkę, na której miał złożyć autograf...

 

Nas: Dzięki za radę, wezmę ją sobie do serca...

 

Jupiter: Wyczuwam, że nic nie zrozumiałeś z mojej nauki...

 

Nas: Wyczuwam, że jakoś mnie odpychasz. Może to dlatego, że tylko na ziemi jest grawitacja ?

 

Jupiter: Chyba musimy poważnie porozmawiać. Jak skończę rozdawać autografy może pójdziemy przetestować tutejsze wino? Wiele osób je sobie chwali.

 

Nas: Świetny pomysł. Czekaj tu na mnie. Na pewno się zjawie...

 

Jazz obrócił się na pięcie i postanowił oddalić się jak najdalej od swojego tag partnera. Kapitan Planeta jednak wyczuł, że Nas jakoś nie za bardzo kwapi się do wspólnego wypadu na wino i na pewno nie zjawi się na spotkaniu. Chwycił więc go za kołnierz koszuli i obrócił twarzą w swoim kierunku.

 

Jupiter: A może zajdę po ciebie, bo akurat po rozdawaniu autografów wybieram się do hotelu...

 

Nas: Na pewno będę czekał...

 

Jazzowski nawet nie zamierzał udawać się do hotelu. Ostatnią rzeczą jakiej teraz potrzebował były wywody na temat tego jak nieprzyzwoicie się zachowuje. Mimo, że Jupiter był dla niego zawsze dużym autorytetem to jednak wiedział do czego w życiu dąży i nie chciał słuchać jego rad jak stać się kochanym przez tłumy, najlepszym wrestlerem na świecie.

 

Powolnym krokiem udał się do centrum w celu zwiedzania tutejszej starówki. Przy okazji zamierzał stestować tutejsze trunki, ale raczej w samotności lub towarzystwie miejscowych smakoszy, a nie Jupka, który zapewne pouczałby go ile wolno wybić, a ile nie wypada. Nas wychodził z założenia, że jedynie na ringu jest pracownikiem, a reszta to zupełna prywata, tak więc głęboko miał regulamin federacji. Co mogliby mu zrobić ? Nałożyć karę pieniężną ? I tak by nie zapłacił, bo nie ma z czego. Dać mu walkę z pierdolniętym Whipedem albo Vaclavem ? Są jeszcze na tym świecie instytucje, które odstawiają takich odmieńców tam gdzie jest ich miejsce. Wystarczy telefon do Męczyduszy i już w miesiąc z takiego Whipeda, który lubi kąpać się w ludzkiej krwi i ciąć sobie żyłki, robi się Flying Man czy inny hydraulik pracujący za 6zł za godzinę.

 

W końcu powolny krok doprowadził Nasa do jakiejś restauracji, która podobno reprezentowała kuchnię regionalną, choć w menu na pierwszej stronie dumnie widniało spaghetti. Kto głodny zwraca jednak uwagę na takie pierdoły ? Głupio jednak być w innym kraju i nie spróbować tutejszych potraw. Wzrok Nasa przykuła potrawa o nazwie chinkali. Chcąc dowiedzieć się co to za cudo Nas pstryknął palcami w celu przywołania kelnera. Ten popatrzył się na niego jak na idiotę i skończonego chama, ale komunikat zrozumiał.

 

Kelner: O co chodzi ?

 

Nas: Chciałbym się dowiedzieć czym jest/są chinkali ?

 

Kelner: Jest to rodzaj pieroga...

 

Nas: Coś jak ruskie ?

 

To pytania spowodowało, że mężczyzna stanął jak wryty. Wyraźnie zdenerwował go fakt, że ktoś ośmielił się porównać ich narodową potrawę do czegoś co w nazwie ma związek z Rosją.

 

Nas: Halo, możesz prosić szefa ?

 

Kelner: Przepraszam zamyśliłem się... Nie proszę pana, nasze pierogi nadziewane są mięsem i o kilka klas przewyższają ru...(mężczyzna nie mógł przełknąć tego słowa)

 

Nas: Ruskie.

 

W kelnerze ponownie wszystko się zagotowało, ale tym razem nie rozmarzył się w tym co byłby w stanie zrobić klientowi gdyby nie był w pracy i miał ze sobą swój zestaw małego terrorysty.

 

Nas: Dobrze spróbuję. Jakością ruskich produkcji mojej babci nie pobijecie, ale liczę, że da się zjeść.

 

Kelner: Już się robią.

 

Nas: Swoją drogą. Chciałbym zwiedzić jakieś ciekawe miejsca w waszym kraju. U nas w telewizji mówili, że prezydent bardzo sobie chwalił Osetię po wizycie w waszym kraju. Podobno bardzo ciekawe miejsce, adrenalina może konkretnie podskoczyć. Jaki numer autobusu mnie tam dowiezie.

 

Kelner: Obawiam się, że podróż tam jest niemożliwa...

 

Nas: Dlaczego?

 

Kelner: Jest tam bardzo niebezpiecznie.

 

Nas: Eeee tam gadasz. Czyżby Vaclav wynajmował w tej dzielnicy pokój hotelowy ? Jeżeli nie możecie sobie poradzić z modłami, które odprawia mogę dać wam telefon do świetnego specjalisty, który przepisze mu nową dawkę receptę na witaminę C.

 

K: ten problem jest bardziej złożony...

 

N: Złożony powiadasz... Czyli EWF osadziło w tej dzielnicy wszystkich tych psycholi ? Nie jesteśmy tu dłużej niż kilka godzin, a ile powstało już zamieszania...

 

K: Może ja lepiej podam te pierogi.

 

N: A podaj, nawet nie wiesz jak podróż do tej Afryki może wygłodzić.

 

KILKA MINUT PÓŹNIEJ

 

Jazz skończył się posilać, a potrawa, którą spożył wydawała mu się najgorszą rzeczą jaką kiedykolwiek miał w swoich ustach. Prawdziwy problem pojawił się jednak w chwili gdy kelner wystawił rachunek. Nas nagle uswiadomił sobie, że ta wycieczka kosztowała go skórzany portfel i jego zawartość. W ramach zaduśćuczynienia Jazz zaproponował, że pozmywa naczynia, ale zapomniał, że hollywoodzkie komedie nie zawsze mówią prawdę i na zmywaku zatrudnieniu muszą być ludzie z odpowiednimi kwalifikacjami.

 

K: Panie, płacisz pan, albo dzwonię na policję!

 

N: Macie tu policję ?

 

K: Oczywiście. Co w tym dziwnego ?

 

N: Patrząc jak rozwinięci są tutejsi kelnerzy myślałem, że porządku pilnują tu jacyś tatarzy z dzidami.

 

K: Miarka się przebrała.

 

W chwili gdy kelner zaczął sięgać do kieszeni po telefon, jego i Nasa oczom ukazała się znajoma postać.

 

K: P...P...Pan Jupiter ?

 

J: We własnej osobie !

 

K: Czy mam pan jakieś życzenia co do stolika ?

 

J: Nie, właśnie umówiłem się ze znajomym (wskazuje palcem na Jazzowskiego), o właśnie tam siedzi.

 

K: OH! Właśnie załatwiałem temu panu obiad na koszt firmy.

 

J: Bardzo miło z pana strony, ale myślę, że nie będzie to konieczne, bo jestem w stanie uregulować płatność.

 

Jupek udał się do stolika przy którym siedział jego tag team partner

 

J: Eh, znowu narozrabiałeś...

 

Nagle odezwał się bliżej nikomu nie znany głos, który nie miał swojego widocznego właściciela

 

Głos: Rzekł Jupiter...

 

J: Ej, a ty kim jesteś ?

 

G: Nie mam imienia...

 

N: Bezimienny! Pewnie jakiś agent od ruskich. Widzisz jak magnes przyciągasz złe towarzystwo.

 

J: Ja ?

 

N: A ja ? Przecież za mną nie przyszedł...

 

J: Za mną też nie. Zresztą po co o nim gadamy ? Głosie idź stąd.

 

G: Nie mogę, mam misje...

 

N: Ha! Mówiłem, że agent.

 

G: Misję od federacji.

 

J: EWF ?

 

G: Tak...

 

J: No to wszystko gra i huczy !

 

N: Nie do końca.Przecież on będzie nas...podsłuchiwał. Czy łatwo będzie ci mówić o reumatyźmie publicznie ?

 

G: Ja tego nie słyszałem.

 

J: To nie prawda !

 

N: Jasne, jasne... Dobra każdy wie jak jest. Skoro już mamy z nim gadać może nadamy mu jakieś imię ?

 

J: Może Wenus ?

 

N: Brzmi całkiem przyzwoicie...

 

G: Ej, ale to jest imię... damskie ?

 

J: A kto powiedział, że ty jesteś mężczyzna ?

 

Wenus: Eh dobrze, niech będzie Wenus. Podoba mi się nawet. Będę przynajmniej w tym planetarnym klimacie. Może pogadamy już o walce ? Wiecie chłopaki... Dziś mam dubbing lostów na tvp, a stąd do Warszawy trochę drogi jest.

 

N: Myślę, że nie możemy zdradzać ci naszej tajnej strategii...

 

J: Pytaj o co chcesz ! Jupek nie ma żadnych tajemnic przed swoimi fanami.

 

W: Skoro poruszyliśmy już temat strategii na zbliżającą się walkę, może jednak uchylicie nam rombka tajemnicy jak planujcie to rozegrać ?

 

J: Naszym celem jest przede wszystkim czyste zwycięstwo. Wiemy, że nie będzie łatwo, bo nasi przeciwnicy to klasa światowa, ale włożymy w tą walkę całe nasze serca i damy radę !

 

N: Tak, włożymy w to serca, nogi, ręce,a przede wszystkim mózg. Pytasz jaką mamy strategie ? Wyjść i wygrać pokazując na co nas stać. Możecie mówić, że mój partner to dziadek, a ja mam bardzo małe doświadczenie. tyle, że to jest wybuchowa mieszanka. To jest taka wrestlingowa bomba atomowa, która dobrze nakręcona jest w stanie zrobić nieziemską masakrę. A zapewniam, że my jesteśmy dobrze nakręceni na zbliżające się starcie. Jupek wspomniał, że nasi przeciwnicy to klasa światowa. Niechętnie, ale jednak musze się zgodzić.

 

Obawiałbym się jednak ich tylko i wyłącznie w indywidualnej walce. W tag team matchach ważne jest zgranie i wzajemne zaufanie. Powiedz czy czułbyś się bezpieczne gdyby w twoim narożniku stał partner, który nosi w kieszeni nóż i podcina nim żyły dla przypadkowo napotkanych ludzi ? Jaką miałbyś gwarancję, że to właśnie ty w sytuacji podbramkowej jako nieudolny partner nie dostałbyś tym nożem ? Ja patrząc na Jupitera mam taką gwarancję, bo on jest stabilny od wielu lat. Ani jego popularność ani sumienie nie pozwalałyby mu na działanie wbrew sobie i na niekorzyść swojego partnera. Zaufanie to podstawa strategii, reszta ma drugorzędne znaczenie.

 

W: Piekne słowa. Tyle czy Jupiter może to samo powiedzieć o tobie ? Wiesz, nie zebym sugerował twoją niestabilność, ale nie jesteś zbyt doświadczonym zawodnikiem i nikt nie ma pewności co może ci przyjść do głowy...

 

J: Wiem jak nasze stosunki mogą wyglądać z boku, ale ufam Nasowi. Mimo, że ma problemy z zachowaniem podstaw kulturalnego zachowania.

 

Słysząc krytykę w w kierunku swojego zachowania, Nas przyciągnął Jupitera i zaczął szpetać mu coś na ucho

 

N: Co ty gadasz ? Mieliśmy tylko siebie chwalić. Chyba nie chcesz żebym ja również był szczery do bólu ?

 

J: Co masz na myśli ?

 

N: (mówi głośniej) A pamiętasz co ostatnio stało się gdy pochyliłeś się w szatni ?

 

J: Ciszej...

 

W: Ja tego nie słyszałem.

 

Tag partnerzy postanowili skonsultować się co do etyki swojego zachowania podczas wywiadu. Gdy skończyli Jupiter, z uśmiechem od ucha do ucha rozparł się na krześle. Nas popatrzył na niego i również wysilił się na szeroki uśmiech

 

J: Możemy kontynuować.

 

W: Tak więc stosujecie metodę wzajemnego zaufania i współpracy... Byc może jest to dobra strategia na przeciwników, ale czy równie skuteczny przy ataku z zaskoczenia przez kogoś z zewnątrz ? Było, nie było oprócz waszych prawowitych przeciwników również sędzie specjalny nie jest do was, a szczególnie do Jupitera, przyjaźnie nastwaiony...

 

J: Kimkolwiek on jest, mam nadzieję, że zachowa się honorowo... jak mężczyzna i poczeka na finał turnieju, aby tam wyrównać ze mną rachunki. Jeżeli jednak...

 

N: Jeżeli jednak osmieli się przeszkodzić nam w odniesieniu zwycięstwa poprzez atak na Jupitera, zrównam go z ziemią. masturbator pamiętasz ostatnią Paloozę ? Tak, tą w której ukradłeś mi zwycięstwo sprzed nosa... Dlaczego nie odważyłeś się podjąć walki ze mną? Czy satysfakcję sprawia ci chodzenie krótszymi, prostymi ścieżkami ? Wykorzystałeś sytuację, w której Vaclav przygotowywał się do obchodzenia swojego rytuału płaczu. Czy to zwycięstwo cię zadowala ? Czy tak wracają i wygrywają legendy ? jeśli tak to jestem w stanie stac się nią w tydzień. Kilka tchórzowskich ataków i Jazzowski jest w hall of fame. Czy nie brzmi to pięknie ? NIE ! To nie piłka nożna, tu nie liczy sie tylko efekt końcowy tylko to w jakim stylu odniesiesz zwycięstwo.Jeżeli wygrywasz poprzez tchórzowski atak - jesteś tchórzem, który co prawda zwyciężył, ale nie zyskał tylko stracił poprzez to szacunek. Jak wyglądają twoje wyjścia na ulicę ? Czy fani na twój widok krzyczą "ojejku jej to El Masturbator ! On jest super, bo po raz setny wygrał jak tchórz !". Spójrz na Jupitera, którego tak bardzo nie nawidzisz. On jest prawdziwą legendą, szanowaną przez wszytskich fanów.

 

Wygrywał i przegrywał, ale dzięki temu, że robił to z klasą zawsze był wielki. Marzysz, ażeby go zniszczyć ? Zachowaj te marzenia na finał. Wtedy to zostaniesz sprowadzony boleśnie na ziemię i zobaczysz jak wygrywają prawdziwe legendy. Nie chodzi mi tu nawet o sam wynik meczu, bo nawet jeżeli zwyciężysz po jakiejś tchórzowskiej zagrywce, będziesz miał tylko pas. Nic nie znaczący skórzany pas, zjakimiś świecidełkami na środku. Będziesz mógł sam siebie nim dowartościowywać. Jupitera dowartościowywać będą natomiast tłumy jego fanów, którzy wiedzą, że w walkę wkłada on całe swe serce... To jest warte więcej niż wszystki pasy tego świata.

Jeżeli więc szukasz zemsty i pokazać jak wielkim jesteś zawodnikiem poczekaj do Paloozy i finału turnieju, a do walki tagów się nie wtrącaj. Nie chcę żebyś odegrał w niej jakąkolwiek role. Nie chcę żebyś był moim sprzymierzeńcem czy przeciwnikiem. Nie chcę żebyś w ogóle istniał, ale jeśli już musisz bądź jak najmniej szkodliwy.

 

W: Huh, dopiero otrząsnąłem się po tej jakże bardzo poruszającej wypowiedzi... Jupiter czy ty również jesteś tego samego zdania co twój partner ?

 

J: Daj mi chwilę... Muszę się trochę otrząsnąć, bo nadal nie wierzę w to co usłyszałem.

 

W: Cóż, niestety za przerwy i inne chwile mi nie płacą. Lecimy dalej, gdy Jupiter już się nawzrusza dołączy do nas. Nas co możesz powiedzieć o swoich prawowitych przeciwnikach. Z Vaclavem zmierzyłeś się na ostatniej Paloozie...

 

N: Tak, tak... Startowałem ze straconej pozycji, ale jednak walczyłem z nim jak równy z równym. Wszyscy pewnie pytają "jakim cudem ?". Odpowiedzi na to pytanie udzieliłem juz wcześniej... Vaclav potrafi wyśmienicie manipulować ludźmi i udawać kogoś kim naprawdę nie jest. On jest jak kameleon, w zależności od zaistniałej sytuacji zmienia swoje nastawienie. To często myli jego przeciwników, którzy myślą, że walczą z nostalgicznym mężczyzną, który nie jest w stanie zrobić im krzywdy, bo wszystko jest mu obojetne. Vaclav w ten sposób usypia ich czujność i atakuje w najmniej spodziewanym momencie. Ja nie dałem się nabrać... Swoją drogą, czy jego zachowanie nie jest kolejnym syndromem ringowego tchórzostwa ? Zwycięstwo ponad wszystko, nawet za cenę szacunku do samego siebie. najgorsze jest jednak to, że przez takich ludzi jak Vaclav taka zasada jest promowana. Przez tą jego stajnio-sektę, cholera wie jak to nazwać, gromadzi on zagubionych ludzi, którym wpaja swoje przekonania i zupełnie niszczy ich rozumy. Ci ludzie stają się jego pachołkami żyjącymi w fałszywym świecie. Myślą, że bez swojego guru nie znaczą nic choć jest to kolejnym kłamstwem. Co prawda z początku nie stwarzają oni zagrożenia dla otoczenia, bo siedzą zamknięci w jakichś barakach i wypłakuja hektolitry łez na cześć swego wodza. Gorąco staje się dopiero w chwili gdy zostają wyznaczeni do jakiegoś zadania. I tu idealnie nadaje się przykład ostatniej Paloozy. Smutasy zaatakowały Bubbe, człowieka, który w indywidualnej walce zniszczyłby każdego z nich. Wspólnie jednak odważyli się go zaatakować. Szło im nawet całkiem nieźle do chwili gdy siły się nie wyrównały. Co wtedy zrobili ? Uciekli !

 

Czy więc mam obawiać się człowieka, który ucieka z miejsca bójki, którą sam wywołał ? Kiedy mnie słuchacie mówicie pewnie sobie w myślach, że nie rozumiem światowych standardów, że Vaclav naprawdę jest niestabilny emocjonalnie i trzeba mu współczuć, a zarazem podziwiać za to, że pomaga ludziom takim samym jak on. Czy jednak potrafi mi ktos wyjaśnić fakt dlaczego profesor Męczydusza nie przepisał mu na te wahania żadnych środkow ? Przecież są one niebezpieczne dla otoczenia i podlegają nawet leczeniu klinicznemu. Jeżeli nikt się nie pali do odpowiedzi sam odpowiem sobie na to pytanie. Ano dlatego, że żadnych wahań nie ma! Vaclav podczas dwudniowej obserwacji był zupełnie normalnym facetem. Udawał nawet, że interesują go kobiety. Dlaczego więc teraz zaszył się w hotelu w jakiejś Osetii, gdzie sieje strach wśród niewinnych ludzi ? Takie zachowanie przynosi mu po prostu korzyści.

 

Patrząc na takich ludzi jak on nie jestem w stanie sobie wyobrazić do czego jeszcze można się posunąć, aby zaspokoić własne ego. Jestem w stanie zrozumieć brak potrzeby zmieniania bielizny i t-shitrtów. Tolerowałbym nawet ten tłuszcz spływający litrami z jego włosów. Nie moge jednak zrozumieć jednego... Jak można przez wieksza część życia udawać kogoś kim naprawdę się nie jest. Czy warto dla korzyści materialnych zrywać dotychczasowe przyjaźnie i palić za sobą wszystkie mosty ? Vaclav czy warto ?

 

Mimo, że nie mam postury Rottweilera i nie potrafię zrobić 9999 stopniowego splasha jak Flying Man to nie boje się ciebie i twych przebiegłych sztuczek. Nie obchodzi mnie to, że jesteś bardzie doświadczony zarówno w ringu jak i w operowaniu kłamstwem i obłudą. Wyjdę na ring wraz ze swoim partnerem, który wie do czego jesteś zdolny i godnie stawimy ci czoła... Ci i Scotty'emu Whipedowi.

 

W: Skoro już o Whipedzie mowa... Czy jednak nie czujecie przed nim strachu ? Zgranie, zgraniem, ale Scotty nie nalezy raczej do pokornych ludzi, którzy będą przestrzegać zasad ringowych.

 

J: Zanim odniosę się do Whipeda, chciałbym na chwilę powrócić do Vaclava. Znałem go... Był moim przyjacielem, ale w chwili gdy zaczęło go dopadać pasmo niepowodzeń, nie chciał z nimi walczyć... Wolał pójść na łatwiznę i cele, które były dla niego za trudne postanowił zdobywać dzięki obłudzie i manipulacji. Na poczatku szło mu to dosyć nieudolnie... Teraz widzimi sami jak jest. Chciałbym, aby sie opamiętał, stał sie tamtym człowiekiem co dawniej, ale to nie możliwe. On zamiast serca ma kamień przesiąkniety nienawiścią. Cóż po raz kolejny muszę być jego przeciwnikiem i trudno mi to przełknąć, ale muszę to zrobić bo to nie jest już Vaclav. To potwór...

 

W: Myślę, że chwila już minęła...

 

N: Chcesz wiedzieć co myślimy o Scottym aka PIMP aka podetnę ci żyłkę aka kungfu karate mistrz ? Zawsze jak patrzę na życiorysy ludzi z federacji pytam "GDZIE JEST POLICJA?". Bez żartów 90% rosteru to jacyś seryjni mordercy, dla których obciąć głowę dla człowieka to tyle samo wysiłku co ukroić kromkę chleba. Być może polski wymiar sprawiedliwości nie może znaleźć dowodów na to, że prezes PZPNu sprzedaje mecze, ale złapanie gościa, który niemal na czole sobie wypisuje "Zadźgałem kilkadziesiąt osób i jestem zajebisty". Mam genialną propozycję, może niech wykupi jeszcze baner w centrum stolicy i tam się ogłasza... Czy Esmeralda płaci więcej gdy w CV zamieszcza się informację o tym ile osób straciło przez ciebie życie ? Huh, już wiem dlaczego tak mało zarabiam...

 

Zapytałeś czy się go boję... Bardzo trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie, bo jeśli powiem prawdę podważę jego wizerunek, jaki to Scotty jest zły i brzydki... Ale co tam, nie zamierzam kłamać.

 

Już sam jego styl mowy napawa strachem... Te demoniczne pauzy między każdym wypowiedzianym wyrazem, które zapewne ukrywają dolegliwość jąkania, którego nasz bohater nabawił się w dzieciństwie, bo był męczony przez rowieśników. Teraz zapewne żaden z tych dręczycieli już nie żyje, a ich ciała zostały zmiksowane w sokowiróce więc trudno będzie to udowodnić. Jest jednak jeszcze jeden plus tych demonicznych przerw, dzięki nim Scotty może przypomnieć sobie trudne słowo, którego dzień wcześniej nauczył się ze słownika PWN. Przerażające...

 

Kolejną okropnością, której dopuszcza się nasz PIMPek jest zabieranie cnoty kobietom, które go zywczajnie nie chcą, a na końcu wypijanie z nich krwi i jedzenia wątroby. Zawsze byłem zdania, że rodzice powinni książki niedozwolone dla ich pociech, bo czytanie drakuli bardzo źle wpływa na ich dalszy rozwój. Zamiast tego półkę ozdabiać może lusterko, które uświadamiać będzie dziecku jak wygląda, wtedy można uniknąć sytuacji, w której już dorosły człowiek pcha się tam gdzie go nie chcą.

 

Bardzo przeraża mnie również jego managerka Czaki, ktora dla mnie osobiście jest Renatą Beger polskiego wrestlingu. Jeżeli jesteś ciekaw jak naprawdę wygląda i nie możesz znaleźć jej zdjęcia w internecie wpisz kombinację Sumo+Beger. Wiem, wiem, nie powinienem sobie żartować, w końcu ona jest tragarzem noża kuchennego wykonanego z aluminium, ktory już wielokrotnie zanurzył się w ciałach niewinnych ludzi. Szkoda tylko, że istnieje również nieoficjalna wersja zastosowania tego szlachetnego ostrza. Mówi ona, że Czaki w chwili gdy kamera na nią nie patrzy tnie sobie nim pęto kiełbasy na małe kawałki.

 

Teoretycznie mógłbym bać się również jego bardzo wychudzonego ciała, bo zamożnym człowiekiem nie jestem, a płacenie renty dla inwalidy będzie dla mnie dosyć znaczącym ubytkiem w portfelu. Cóż pozostaje mi tylko ostrożnie się z nim obchodzić i trzymać się z dala od jego nóg, na których znajdują się wspaniałe buty z krokodyla. Nie mam jednak gwarancji, że ten krokodyl przed zrobieniem z niego butów był martwy. Co stanie się gdy nagle się obudzi i mnie ugryzie ?

 

Myślę, że to wystarczy do określenia tego jak przerażającym człowiekiem jest Scotty Whiped. Dla mnie to tylko zwykły świrus, który uroił sobie własną wizję świata i uważa, że wszytsko co ma w głowie jest naprawdę. Świat jednak zawsze dobrze obchodził się z szaleńcami, którym zależało tylko i wyłącznie na krzywdzie ludzkiej. Pamiętacie jak skończył Hitler ? Scotty skończy tak samo tylko o wiele wcześniej. Jego rola wizjonisty skończy się w chwili gdy dopiero na dobre się zaczęła.

 

Nie boję się, że na nastepnej Paloozie stanę się ofiara jego urojeń, bo on jest idealnie taki sam jak jego partner. Potrafi zastraszyć, ale nie umie dokonać aktu ostatecznego.

 

Dzięki temu, że walczymy z ludźmi o tak chorej psychice nasze szanse wzrastają. Nie wiadomo czy w razie niepowodzeń Whiped nie sięgnie po nóż i nie zaatakuje nim Vaclava. Podobnie może być ze strony kapłana płaczu, który uroi sobie, że Scotty jest dla niego zagrożeniem i trzeba go wyeliminować.

 

J: Nas ma rację, na następnej Paloozie każdy będzie chciał tylko teoretycznie nas zniszczyć, oni są zagrożenie dla samych siebie. My zjednoczeni pokonamy swoich przeciwników i udowodnimy, że nie tylko w filmach zło zawsze ponosi klęskę, bo w ostateczności niszczy samo siebie...

 

N: Zapomniałeś o jeszcze jednym ważnym aspekcie...

 

J: Jakim ?

 

Nas podniósł się z miejsca i obrócił w stronę klientów restauracji

 

N: HEJ LUDZISKA! Jaki jest najlepszy tag team na świecie ?!

 

JUPITER I JAZZOWSKI

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • nasjazz

    2

  • Przemk0

    1

  • Vaclav

    1

  • zabnmal

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Rp spodobał mnie się. Widać w tobie duży potencjał, który odpowiednio wyszlifowany zapewni Ci wiele sukcesów. Pracuj nad rozwinięciem speechy.

  • Posty:  31
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobry erp, tylko z tego co pamiętam...Jupiter w swoim do Jazzowskiego odnosił się z pewnym takim dystansem i powściągliwością, a tutaj już między Wami jest pewna zażyłość. Nie mówię, że to źle, ale widzę pewną niekonsekwencję.

Dokładniejsza recka będzie po weekendzie jak dokładnie przeczytam.

 

 

Przy okazji: Przepraszam wszystkich za ociąganie się z moim dziełem. Mój erp jest gotowy w 95 proc., została tylko końcówka. Pisałem całą noc, zaspałem do pracy :) no i co...teraz muszę nadrobić zaległości tam, a po południu dopisać końcówkę. Obiecuję, że do popołudnia lektura będzie na swoim miejscu...ale nie spodziewajcie się rewelacji :/


  • Posty:  5 936
  • Reputacja:   41
  • Dołączył:  04.11.2003
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

A masz Pan pozwolenie na użycie Chrisa w RP'ie ? :>

5030302694ac1c2a0d14d2.jpg


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A masz Pan pozwolenie na użycie Chrisa w RP'ie ? :>

 

Przestań się tak czepiać i czepiać :D

 

 

BTW

 

Nas ... kawał solidnej roboty :)


  • Posty:  2 298
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A masz Pan pozwolenie na użycie Chrisa w RP'ie ? :>

 

Zagrałeś w nim tak ważną rolę, że gdy zobaczyłem tego posta sam siebie zapytałem "O czym on pieprzy?" :lol:

Nie płakałem po CM Punku

18909757064dbdb1458cbe1.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...