Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

ROH: PPV, pROHibition!, newsy, dużo grafiki


Czyje promo bardziej przypadło Ci do gustu?  

13 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czyje promo bardziej przypadło Ci do gustu?

    • Austina Ariesa
      10
    • Jerry'ego Lynna
      3


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  300
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.07.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

@Loose_Cannon: dzięki :), szukam jakiegoś pomysłu na Blacka, ale idzie mi to topornie. Może masz jakąś ideę do podsunięcia? Sandmanowi próbuję obniżać status, ale stopniowo, powoli. Do ME prędko (jeśli w ogóle) nie wróci.

 

After Domination:

 

- Jimmy Jacobs jest niezadowolony z pushu jaki otrzymuje. Nie pomogło nawet danie mu pasa Tag Teamów. Cóż, nie jestem może jakimś fanem McMahona, ale też nie uważam, by wrestler takiej postury dzierżył najważniejszy pas federacji...

 

- Walka Erniego Osirisa i nowego ROH Top of the Class champa - Jaya Briscoe, ssała po całej linii. Przynajmniej takie dochodzą do nas opinie z czołowych serwisów wreslingowych (pojedynek został między innymi gruntownie skrytykowany przez Maxiego4 i Biggmaca w Independent Zone na Atti :)). Wniosek? Nie będzie feudu pomiędzy tą dwójką. Ostatni raz spotkają się na obowiązkowej obronie pasa.

 

- O ile przegrywamy ratingowo w tygodniówkach z Pro Wrestling Guerilla, to jeśli chodzi o PPV jesteśmy trzy klasy lepsi od nich. Zresztą nasze ostatnie gale na żywo najlepiej zobrazuje poniższy link:

http://i26.tinypic.com/2j0xhdl.jpg

 

- PWG się wzmacnia. Do naszych bezpośrednich rywali dołączył CIMA oraz Susuma Yokosuka. Kontrakt z "gorylami" podpisał również Matt Sydal. Jeśli chodzi o nasze wzmocnienia, to staramy się utrzymywać status quo. Jednakże czynimy starania, aby roczną umowę parafował pewien duet z Japonii. Do czasu gdy trwają negocjację ich nazwiska pozostaną sekretem naszych scoutów.

 

pROHibition! z 16 czerwca 2008

5 weeks to "Respect is Earned"

 

One Fall Match for the ROH Top of the Class Champion

Ernie Osiris vs. Jay Briscoe ©

 

Pierwsza obrona Jaya przypada na byłego mistrza ROH Top of the Class. Pojedynek "na drabiny" na Domination właściwie całkowicie przyćmił posiadacza pasa. Osiris był wolny, ospały, wszelkie jego braki obnażył JB. Do komentujących Cappetty i Prazaka dołączył brat - Mark, dzięki któremu Jay mógł wygrać turniej i otrzymać title shota na walkę z Osirisem.

Na ring wkraczają zawodnicy. Opener o pas nie świadczy dobrze o tym tytule. Być może nadszedł czas, aby Top of the Class cokolwiek znaczył w światku zapaśniczym. Gong i mamy pierwsze zwarcie. Próbę siłową nie bez problemów wygrał starszy z braci Briscoe. Osiris zostaje rozrzucany Irish Whipami po każdym narożniku. W końcu za czwartym razem robi unik i zaczyna "kleić" na Jayu Inverted Sharpshootera! Nie za szybko? Oczywiście, że tak. Mistrz bez trudu wymyka się z submissiona po kilku sekundach trzymania i zarzuca Erniego gradem ciosów i kopnięć, następnie odbija się od lin, unika niechybnie zbliżającego się Lariata, ponowne odbicie się od lin i Hurricanrana!! Osiris nie mając nic do powiedzenia, sprawdza twarzą podłoże umiejscowione poza ringiem.

 

 

...

 

Po kilku minutach przewaga zaczęła być po stronie Osirisa, który musi sobie pomagać nieczystymi zagraniami. Odkryte z miękkich poszewek narożniki stanowią groźną broń w każdej wrestlingowej walce. Przekonał się o tym także teraz JB, który kilka razy wylądował właśnie na takich linach. Osiris zaczyna już być pewny swego, Lariat - pin, kickout, Standing Moonsault - pin, kickout. Starszy Briscoe nie tak łatwo da sobie odebrać pas, o którego tak mocno zabiegał. Przy próbie kolejnego pinu, szybko się podniósł i zaaplikował rywalowi Small Package, ale z kolei teraz trenowany przez Ariesa i Danielsona młody wrestler nie dał się nabrać. Obaj szybko skoczyli na równe nogi. Nikt już teraz nie ma przewagi, walka rozpoczyna się na nowo. Pierwszy ruszył pretendent, próba Suplexa, ale Jay siłą swojego ciała napiera ku macie. Kolejne starania, na darmo. Jay odwraca się ku przeciwnikowi i rzuca go twarzą o deski... DDT! Briscoe rusza ku lin, wskakuje i... potężny Frog Splash! (Mark Briscoe: "Jay w dzieciństwie takimi skokami miażdzył mi żebra"). Mamy przypięcie 1...2... kickout! Jay podnosi Osirisa i szykuje się do Jay-Drillera, lecz... Ernie kontruje do Sharpshootera. Po hali zanoszą się głośne jęki Briscoe... Zbliżenie na twarz Marka, widać u niego niepewność. JB jest jednak jeszcze świeży, a przede wszystkim ma mocne nogi, wybija Erniego aż pod liny, ten odbija się i ponownie biegnie wprost na Jaya, przeskakuje nad nim, odbija się po raz kolejny... W tym momencie Briscoe jeż już na nogach i serwuje rywalowi Big Boota. Zamroczony Osiris odbija się plecami od lin i czeka na kończący cios. JAAAY-DRILLLLAAAAA!!! Pierwsza obrona zakończona miażdzącym zwycięstwem! Mark szybko zrzuca słuchawki i trzema susami znajduje się już przy swoim bracie. Ręce wyniesiona w geście zwycięstwa! Kto będzie kolejnym przeciwnikiem Jaya? Czas pokaże.

 

Winner: Jay Briscoe ©

 

---

 

W ROHowym czworokącie mamy już kolejnych nowych mistrzów. Jimmy Jacobs i Davey Richards opasani pasami, wyraźnie dumni z niedzielnego zwycięstwa prezentują mięśnie, tauntują w narożnikach. Jacobs sięga po "majka".

 

Jacobs: "3 zwycięstwa z rzędu! Dwa, żeby się załapać na Domination i w końcu trzecie na samej gali. Lepszej rekomendacji dla naszego tagu nie potrzeba. Zmietliśmy z ringu żółtka (Morishimę), dwóch komediowych amigos (PACa), w tym jednego w komiarce (El Generico) i jednego pierdolonego grubasa (Steena). Świat jest pełen znanych duetów. Pewnie słyszeliście o takich znamienitych dwójkach jak Bill Clinton - Monika Lewinski, Książe Karol - Diana, Michael Jackson - jego tata. Ale od wczoraj to my jesteśmy najbardziej rozpoznawalnym duetem na świecie! I wiecie co? Jesteśmy od nich lepsi. Zapytacie "dlaczego?". DLACZEGO PYTACIE?! Bo my nigdy się nie wyrzekniemy, nigdy się nie rozbijemy i nie rozpadniemy! WE ARE THE BEST DUO ON THE WORLD!"

 

 

Richards: "To nasz czas! Czas na TKM. Teraz Kurwa My!"

 

Koniec przedstawienia? Nic z tych rzeczy! Wbiega dwójka przegranych, Steen i Generico. Wyciągają dłonie do championów, wyraźnie domagają się mikrofonów. Jimmy i Davey spojrzeli po sobie, mrugnęli porozumiewawczo i ruszyli z natarciem na Steenericos. Ci spodziewając się ataku, zrobili unik i podwójnym dropkickiem usunęli rywali z ringu. El Generico chwycił pasy mistrzów i rzucił je w kierunku leżących. To oczywisty sygnał, że roszczenia do ROH Tag Team Championship wciąż nie ustają.

 

---

 

Tymczasem drugi z przegranych niedzielnych tagów, PAC i Takeshi Morishima - The Greatest pogodził się z porażką i najzwyczajniej się rozwiązał. PAC rozpoczął solową karierę, za chwilę stoczy walkę z Ruckusem.

 

High-Flying Match

Ruckus vs. PAC

 

Fenomenalny pokaz wysokich lotów. Wśród fachowców walka zebrała najwyższe noty co do techniki. Ruckus irytował przeciwnika ciągłym przerywaniem pojedynku, aby wchłonąć kilka "machnięć" skręta. W koncu PAC wyrwał Claude'owi jointa, wziął co swoje do płuc i... zaczął walczyć szybciej i lepiej! Naraz z dwóch stron zaczęły się sypać Hurracanrany, coraz bardziej wyrafinowane Splashe z narożników i Moonsaulty. Ostatnie słowo należało jednak do Meksykanina, który zakończył pojedynek 630 Sentonem. Zgasił skręta na głowie nieprzytomnego Ruckusa i opuścił ring ku uciesze fanów.

 

Winner: PAC

 

---

 

Zza backstage'u w okolice ringu wyszedł natomiast ktoś o solidnej budowie ciała, natomiast tym co nosił, niczym nie przypominał wrestlera. Był nieogolony, nieuczesany, wisiała na nim stara, skórzana kurtka o co najmniej dwa rozmiary za mała, a na tyłku świeciły mu czerwone majty, bardzo przypominające te Bryana Danielsona. Na nogach podarte sandały, a w ręku trzymał czapkę. Ów dziwny gość obszedł pierwsze rzędy kibiców, zbierając do kapelusza pieniądze. "Na chleb i wodę" - mówił. W końcu po zrobieniu szopki wziął mikrofon, wskoczył na ring i po pierwszych słowach fani nie mieli wątpliwości, kim jest ten jegomość. Austin Aries...

 

Aries: "Nie, dziś nie będzie Danielsona. Nasz biedny Bryan siedzi właśnie w Japonii i robi to, co przed chwilą zademonstrowałem. Zbiera kasę, jałmużnę, żebrze. Nazywajcie to jak chcecie. Jestem tu w jego imieniu, pomagam wyjść z finansowego dołka. Właśnie zebrałem dla niego 10, 20, 30..."

 

 

...250, 300 dolarów. 300 baksów!! Bryanku, to więcej niż uzbierasz w Tokio ścierając tyłkiem kurz z tamtejszych ringów! Wracaj do nas! My nie pozwolimy Ci umrzeć z głodu. Ta banda idiotów (pokazuje palcem po kibicach) jest gotowa założyć na Ciebie hipotekę, żebyś tylko pokazał jeszcze raz swoją krzywą, nieogoloną mordę, zrzucając czerwone fatałaszki niczym modelki na wybiegu u Ridge'a Forrestera. American Dragon? Nie kpijmy. American Beggar! (ang. żebrak)

 

Nagle zgasły światła, a gdy ponownie się zapaliły za Ariesem stał już Crisis. Austin bał się nawet odwrócić, spodziewał się już zakończenia tego spektaklu. Dwie sekundy, No Joy Powerbomb na deski, aż Double A pospadały sandały. Crisis pozbierał leżące na ringu banknoty i... zaczął je jeść. Chwilę pożuł dziesięciodolarówki, następnie je wypluł, wziął do ręki mikrofon i rozpoczął speech:

 

Crisis: "Kryzys powoli zżera was od środka, padają banki, padają finansowe instytucje, wkrótce padnie ta federacja! Na ich zgliszczach powstanie prawdziwie wspaniały świat. Mój świat! Potrzebuję jedynie więcej pieniędzy, dużo więcej!! Dlaczego nikt już nie chce ze mną walczyć? Boicie się śmiertelnej pułapki bessy? Ogarnia was trwoga? Mam dla was propozycję. Oferuję wam "Bankrupt Challenge". Zawodnik, który ze mną wygra w solowym meczu otrzyma ode mnie coś, o co zabiegałby każdy. Moje wsparcie. Jeśli ktoś okaże się ode mnie lepszy, pomogę mu w zdobyciu tytułu mistrzowskiego. Co jednak, gdy, co wielce prawdopodobne, polegnie pod moją siłą destrukcji? Cóż, hahaha, pozostanie z niczym... i to dosłownie!! Zapraszam pierwszego śmiałka!"

 

Kilka chwil niepewności... czy znajdzie się ktoś, kto poświęci wszystko, aby tylko mieć za sobą Crisisa podczas swojego title shota? Zdaje się, że tak! Wchodzi Adam Pearce! Na głowie teksański kapelusz, okulary przeciwsłoneczne, garnitur Armaniego, złote łańcuchy i wypolerowane i świecące jak psie jaja lakierki. Zrzuca swoje szaty, oczom kibiców ukazuje się masywna sylwetka. To będzie chyba pierwszy człowiek, który nie ugnie się przed Crisisem!

 

Bankrupt Challenge

Adam Pearce vs. Crisis

 

Umiejętności i pozorna siła zostały jednak szybko obnażone przez fantastyczną szybkość, moc i technikę Crisisa. Czarny charakter szalał na ringu i w przeciwieństwie do poprzednich meczów, nie dawał fory rywalowi. Po dwóch stiffowym Lariatach, Pearce postanowił zabrać swoje manatki i uciec czym prędzej z ringu. Sędzia rozpoczyna liczenie, ale Crisis nie może sobie pozwolić na tak mało przekonujące zwycięstwo jak przez countout. Wybiega z ringu w trzech skokach, chwyta zdezorientowane Pearce'a i ponownie wrzuca go na ring. Adam wyciąga z kieszeni złoty kastet i uderza nim w przeciwnika... Crisis po otrzymaniu ciosu pozostaje jednak niewzruszony!! Challenger przegrywa przez dyskwalifikację, ale to nie koniec jego kary. Jest drugim wrestlerem w przeciągu 10 minut, który jest bezradny przy No Joyu. Gasną światła. Kilka chwil mroku obiegło Arenę w Filadelfii. Gdy ponownie stała się jasność, zwycięzcy już nie było. W ringu pozostał jedynie Pearce całkiem... nagi. Zasłaniając przyrodzenie uciekł w popłochu z maty i pobiegł w kierunku backstage przy salwach śmiechu.

 

Winner: Crisis

 

---

 

Kamera przenosi nas do siłowni, gdzie ostatnie poty wylewają Tank Toland i Shane Hagadorn. Przy atlasie siedzą również Chris Hero, a Larry Sweeney reguluje mu obciążenia i podaje wodę. Maszyna trzeszczy, niemal ugina się po miarowych, potężnych ruchach Chrisa. Gdy Sweeney zauważa zbliżającą się do nich kamerę, zostawia Hero i zwraca się ku telewidzom:

 

Sweeney: Witam w Sweet&Sour Gym. Za mną widzicie najmocniejszą grupę wrestlingową jaką można sobie tylko wyobrazić. Każdy z moich podopiecznych mógłby spuścić solidny wpierdol obojętnie komu w tym jebanym filadelfijskim grajdołku. Tak się jednak złożyło, że aby przypieczętować naszą dominację brakowało nam pasa Mistrza Świata Ring of Honor. Mówię ZŁOŻYŁO i BRAKOWAŁO, bo tę sprawę już rozwiązaliśmy. Rozwiązaliśmy dzięki mojemu wrodzonemu geniuszowi, zmysłowi taktycznemu, oraz napoleońską...hmmm... sweneyowską dyplomacją. Nigel, zapraszam.

 

 

McGuinness: Bollocks, you fuckers! Dołączam do grupy Sweeneya, bo mam dość sztuczek Sandmana, Sydala i im podobnych. Jako prawdziwy mistrz, niekwestionowana gwiazda tej federacji i ikona wrestlingu zwyczajnie potrzebuję menadżera i kogoś, kto będzie sprzątał komary, które zechcą mnie kąsać, kiedy ja będę się w spokoju przygotowywał do kolejnej walki. Nie ma tu mowy o jakimkolwiek asekuranctwie, it's bussiness. Ja swoją postawą reklamuję Sweet&Sour Co., stajnia zapewnia mi o...

 

 

Hero: Dość pierdolenia, mam walkę...

 

I to z nie byle kim!

 

Chris Hero vs. The Sandman

 

Przy "Enter Sandman" wchodzi wieczny pretendent do tytułu mistrza. Tradycyjnie rozpryskuje na swojej głowie puszkę Buda i dziarskim krokiem zmierza do ringu. Chris Hero już tam jest, jest pewny swego. Sandman przystaje na chwilę przed ringiem, krótko spojrzał na That Young Knockout Kida. Odrzucił piwo, odrzucił Kendo Sticka i wskoczył na matę. Nie zdążył jednak całkowicie przejść przez liny, bo otrzymał krytycznego Shoulder Blocka od Chrisa. Sędzia jeszcze nie rozpoczął pojedynku, a Hero już demoluje swojego przeciwnika. Najpierw o barierki, później o schodki. Gdy wydawało mu się, że Fullington jest już całkowicie na wyczerpanych bateriach, Sandman wylądował z powrotem w ringu. Zabrzmiał gong i rozpoczęła się batalia!

 

...

 

Po okresie burzy i naporu ze strony Hero, Sandmanowi udało się odzyskać dominację, w sprytny zresztą sposób. Gdy Chris po raz trzeci z rzędu wykonywał Leg Dropa, Sandman szybko złapał za leżący obok narożnika kij i gdy Hero znajdował się w powietrzu, postawił go w pionie. UFF... Hero nadział się prosto na kij, czym mógł spowodować powstanie nowej dziury w dupie. Dyskwalifikacja? Absolutnie nie! Sędzia niczym ekspert Wit Żelazko tłumaczy poszkodowanemu, że nie było ruchu niedozwolonego przedmiotu na ciało Chrisa. Wściekły protegowany Sweeneya ruszył na Sandmana, lecz ten był już przygotowany. Brutalne DDT i przygotowanie do Russian Leg Sweepa! W jednego chwili Sandy zauważył jednym okiem nadbiegającego zza backstege'u Nigela. Jim chwyta kij, szykując się do obrony, również sędzia próbuje przeszkodzić McGuinnessowi we wtargnięciu na ring. Z drugiej strony, niezauważalnie dla wszystkich podkradł się Larry Sweeney, który podrzucił Chrisowi nałokietnik z metalową wkładką. McGuinness zrezygnował z interwencji, Sandman natomiast odwracając napotkał się na nieprzyjemną sytuację. ROARING ELBOW! I jest pin! 1...2...2.99999! Kickout! Larry rwie włosy z głowy, jednak Chris nie stracił zimnej krwi. Podnosi Sandmana i serwuje mu Hero's Welcome. 1...2... i 3! To by było na tyle.

 

Winner: Chris Hero

 

---

 

Po walce otrzymujemy krótkie promo dotyczące wciąż nieskończonego feudu pomiędzy Necro Butcherem, a Claudio Castagnolim. Po wszystkim ukazuje się na telebimie napis: Butcher returns next week...

 

---

 

No-title, No-dq match

Matt Sydal vs. Nigel McGuinness

 

Debiut McGuinnessa w stajni S&S miał być spokojnym spacerkiem. Nigel czuł, że za sobą ma grupę ludzi, która gotowa jest go w każdej chwili wesprzeć. Tymczasem kilka chwil po gongu, na arenę wbiegł trochę poobijany, ale jakże wkurwiony Sandman. Słowo "patyczkować się" nabrało zupełnie innego wymiaru, gdy na głowie Brytyjczyka raz po raz lądowały kolejne zapasy Kendo Sticków Sandmana. ROH Champion był zbyt zajęty swoją ofiarą, bo nie zauważył jak zza jego pleców wyłonili się Shane Hagadorn i Tank Toland, którzy zrobili pożytek z krzeseł. Tym razem na straconej pozycji stał Sandman, lecz i on otrzymał w końcu pierwszą tego wieczoru pomoc. To Sydal zajęczą zwinnością po kolei pozbył się Goryli Sweeneya. Sukces zwieńczył natychmiastowym KO, które nadeszło jak zwykle z tyłu. Low Blow w wykonaniu zataczającego się po ciosach Sandmana Nigela, cover i pinfall. Na tym jednak dwie strony konfliktu nie poprzestały... Brawl rozpoczął się na nowo, jednak już Off-air...

 

http://img25.imageshack.us/img25/4562/roh1606.jpg

 

Z ostatniej chwili: na gali kontuzji kostki nabawił się Crisis! Wg lekarzy, wrestler będzie pauzował co najmniej dwa miesiące. Jego storyline albo zostanie wstrzymany, albo całkowicie anulowany.

 

http://img25.imageshack.us/img25/9180/crisiss.jpg

[url=http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=29914]UFC: it's damn real! - pierwsze diary o MMA[/url]

[url=http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=18744]Ring of Honor: Trochę inny booking.[/url]

ZAPRASZAM!
  • 2 tygodnie później...
  • Odpowiedzi 51
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • johniss

    17

  • LooseCannon

    6

  • K-PEL-K

    5

  • KENTA

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  439
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

szukam jakiegoś pomysłu na Blacka, ale idzie mi to topornie. Może masz jakąś ideę do podsunięcia?

 

Hm, ten update jest dosyć stary i statsy Blacka są dosyć nierealistyczne. Za niskie brawl, speed i tech (osobiście dałbym tak: Brawl 70, Speed 81, Tech 80). Ale za to przepakowana charyzma. Ten gość kompletnie nie umie gadać, także myślę, że charyzma w wysokości 60 to absolutny maks dla niego (dzięki komponentom niewerbalnym oraz charyzmie ringowej, której Tylerowi nie brakuje). Pomysł? No jak to w przypadku zawodników, którzy nie błyszczą w promach, ale produkują genialne walki, dobre by były gimmicki takie jak:

Daredevil - coś w stylu Jeffa Hardiego. Umalować Blackowi twarz, przyjęcie bumpa to dla niego żaden problem, rozbijał się już w ladder matchach i wychodziło mu to dobrze.

Bllue Chipper - młody wilk, mógłby obrać sobie za cel zostać najmłodszym ROH Championem w historii. Ratowałby innych face'ów z opresji, może jakiś feud o dziewczynę (jak AA z JJ o Lacey), gdzie byłby tym rycerzem w lśniącej zbroi, próbującym ocalić damę przed zalotami złego heela. Oczywiście to tylko podwaliny pod scenariusz, trzeba by go rozwinąć i urozmaicić, wprowadzić element zaskoczenia.

Lackey, Sidekick - jest przydupasem innego zawodnika, potem zaczyna być coraz lepszy, dochodzi do konfliktu itd (tak jak feud na linii HBK-Diesel w połowie lat 90).

Comic Book Hero - coś jak Hurricane, feud z heelem który chciałby go zdemaskować.

Zapraszam do mojego diary

WWF 1998: Here comes the crap!

10921402264bd2c1c1cf977.jpg


  • Posty:  206
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mimo że jestem nowy i nie bardzo sie jeszcze znam na wszystkim musze powiedzieć że jest to świetne i czekam na następne odsłony (jeśli oczywiście będą) ^^
  • 4 miesiące temu...

  • Posty:  300
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.07.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

pROHibition! strikes back

 

Wiele wody w Wiśle upłynęło zanim postanowiłem wznowić swoje diary, może to tylko krótkotrwały napływ weny, może coś więcej... Nie przedłużając :)

 

W świecie Ring of Honor zmieniło się wiele. Ze względu na wszędobylski kryzys odeszło wielu znanych, szanowanych postaci amerykańskiego biznesu Indy. Dokąd odeszło? Oczywiście do main-streamu. Z ROH i pROHibition! zrezygnował m.in. Nigel McGuinness, który stał się niekwestionowana gwiazdą Total Non-stop Action. Z kolei Bryan Danielson postanowił się poduczyć nieco najlepszego przecież ;) wrestlingu w WWE. Ale to nie koniec. Budżet ROH został na tyle uszczuplony, że niemożliwa była produkcja dotąd półtoragodzinnej gali, jakim rok wcześniej był pROHibition! I to w dodatku na żywo! Czasy się zmieniły i flagowy produkt ROH przejęła malutka telewizja HD Net, specjalizująca się w emisjach sportowych widowisk, jednak w dużo mniejszym formacie (indy wrestling, mało znane federacje MMA, krykiet itp.). Cóż, i w takich warunkach trzeba się sprawdzać, nie należy zbytnio wybrzydzać.

 

Po pierwsze, kto wszedł w nowy rok z pasami? ROH World Champ i ROH Tag Team Champ mają swoich właścicieli. Pas ROH Top of the Class został natomiast przywrócony (stąd vacat) i po raz kolejny mianowany tytułem "mistrzostwa juniorów". Juniorów, których w moim rosterze nie brakuje. Przyjrzyjmy się zatem champom:

 

http://i49.tinypic.com/1zzzm8.jpg

 

http://i48.tinypic.com/121uydk.jpg

 

Ktoś prosił o roster? Służę uprzejmie. Jednocześnie zaznaczam, że wraz z pierwszymi dniami stycznia do zespołu dołączyły dwie znane osobistości. Pierwsza to Kota Ibushi, ceniony w Japoni cruiser, mocno zaprzyjaźniony z Kennym Omegą (kto oglądał noworoczne show DDT/BJW wie o co cho ;)), oraz tadaaam... Raven, wcześniej zwolniony z TNA z powodu tzw. czystki raso... hm... kadrowej. Oto zapowiedziany wcześniej roster:

 

http://i49.tinypic.com/2r3lcsw.jpg

http://i45.tinypic.com/2ewp2lv.jpg

 

Rozbudowany, prawda? Ja jednak nie mam wątpliwości, przynajmniej 1/4 z obecnego składu, nie już ani razy maty ROH? Dlaczego? Ano dlatego, że niemal wszyscy są na kontraktach za występ, nie zaś na umowie o pracę (written contract). Nie wystawiając wrestlerów z otwartymi kontraktami, którym nie ufam/których nie lubię/którzy nie pasują do mojej koncepcji, po prostu nie tracę :)

 

Bez zbędnej zwłoki zaczęliśmy:

 

pROHibition! Friday, week 1, January 2010

 

Na backstage'u workerzy składają sobie noworoczne życzenia, Daize Haze dzieli się opłatkiem z Deliriousem, ten nie wiedząc na czym polega rytuał zjadł wszystko co trzymała w dłoniach Diva. Wszyscy są szczęśliwi, rozpromienieni, uchachani. Na wszystko z niesmakiem przygląda się Joey Ryan... Podchodzi do niego z mikrofonem znany wszystkim żelo-konferansjer Kyle Durden:

 

Durden: Happy New Year Joey...

Joey: Chuj w dupę Ci też...

Durden:...

Joey: Rzygam całą tą pseudo-świąteczną otoczką, jebane choinki, światełka. Rzygam tą "międzynarodową" Ameryką. To ma być lepszy świat. Świat dla lepszych ludzi. Dla mnie. Tymczasem wchłaniamy jakieś pedokatolskie święta, jakby były nasze. Święto Dziękczynienia i Independence Day! To są rocznice, które winien akceptować każdy Amerykanin. Tymczasem bierzemy wszystko co wypierdzą nam te nędzne cywilizacje. Weźmy przykład... Kurwa, Japonia... tfu... Zjebonia. Naród pojebany w czajnik. Pokurwieni ludzie, którzy od świtu do nocy zapierdalają po 4 jeny dziennie, żeby móc sobie kupić tamagoczi, które wsadzi sobie w dupę i będzie pikać. Nienawidzę żółtków. Tymczasem, spójrzcie. Zamiast promować urodzonych w USA wrestlerów, sprzedawczykowy zarząd przyjął kolejnego Kitajca. Smroda Ichujshi. Pytam się w jakim celu, nie dożyje Smród dwóch tygodni.

 

Na wszystko z oddali przygląda się adresat słów Ryana...

 

TO KOTA IBUSHI!

 

----

Last Standing Man Fatal Four-Way for the vacant ROH Top of the Class Champion

Cheech vs. Nick Jackson vs. Matt Jackson vs. Kenny King[/center]

 

Stypulacja dość nietuzinkowa, jeśli wziąć pod uwagę wiek wrestlerów, oraz sam fakt, że jest ich aż czterech. Jednak to pierwsza walka 2010 roku na pROHibition, a rok trzeba rozpocząć mocnym pierdolnięciem.

 

I z przytupem rozpoczęli Young Bucks, którzy omijając Clothesliny i odbijając się od lin moonsaultem znokautowali dwóch pozostałych rywali. Cheech z Kennym widząc, że wytworzyła się względem nich koalicja, zawarli szybki układ i z werwą uderzyli w przeciwników. Na nic się zdała naturalna szybkość młodych Jacksonów, bo fantastyczny pokaz power wrestlingu przedstawiał King. Dwa power bomby na braciach i pierwsze liczenie... 1..2...3...4... Cheech zadowolony już z gratulacjami pospieszył do Kenny'ego, lecz ten niespodziewanie sprzedał mu Superkicka! Zamroczony Cheech odbija się od lin i wraca wprost nad czekającym na tę okazję czarnoskórym zapaśnikiem. Potężny Spinebuster!! Sędzia widząc, że Young Bucks powoli wstają, spokojnie odliczył Cheecha do dziesięciu. Mamy pierwszego wyeliminowanego. Kto będzie pierwszym po przerwie posiadaczem pasa Top of the Class? Któryś z Bucksów? A może wyraźnie nabuzowany Kenny King. Bracia korzystając z przewagi wyraźnie przejęli inicjatywę. King jest w dużych opałach. Ląduje na niego pierwszy Shooting Star Press, bez szans na obronę. Liczenie... Nick i Matt jednak nie marnują czasu i zabrali się za siebie. W tym pojedynku zwycięzca może być tylko jeden. Chwycili się za bary, próbują różnych technicznych sztuczek, ale widząc, że nie dadzą rady zaskoczyć brata-rywala czymś nowym spasowali. Matt wyciągnął pięcio-dolarówkę, wskazał na reszkę i rzucił do góry. Jakże był jego zdziwienie, gdy monetę złapał King i uderzył nią zarówno Matta jak i Nicka. Obaj zaczynają krwawić, a King dokonuje prawdziwego zniszczenia. Enzuigiri w strone Nicka, ten odbija się od brata i powoli traci przytomność w rękach Kenny'ego, który serwuje mu jeszcze Death Valley Drivera. Ledwo trzymający się jeszcze Matt również nie ma za wiele do powiedzenia, bowiem otrzymuje siarczystego Royal Flusha (RKO) i także żegna się ze świadomością. Dwa nokauty w przeciągu niespełna 15 sekund. Kenny King nowym królem. Królem Top of the Class!

 

Winner and new ROH Top of the Class Champion - Kenny King

 

----

 

Po celebracji pasa, kamera wraca na backstage. Widzimy listonosza przynoszącego pocztę zawodnikom w Locker Roomie. Necro Butcher wycierający swoje trzewiki rzuca dziwnym spojrzeniem na pana od poczty.

 

Butcher: List, kurwa do mnie?

 

Natychmiast rozrywa kopertę i wpatruje się w wygryzmolone na kartce literki.

 

Rób to co ci mówię,

A nic złego tobie się nie stanie, podążaj za

Vanem listonosza, nie próbuj sztuczek, mam coś co

Ewidentnie jest ci bliskie,

Nie trać czasu

 

Butcher zauważa również brak swojej skórzanej kurtki. "Ktoś podpierdolił mi kurtkę i ten ktoś na pewno ma związek z tym listem" - sprytnie rozwiązał całą układankę Necro. "WYBACZĘ FAKT WYSŁANIA MI LISTU, ALE KRADZIEŻ SKÓRZANKI TO JEBANE PRZEGIĘCIE". Necro pobiegł za listonoszem, który w tym momencie wsiadał do swojego vana. Nie czekając na start samochodu, otworzył tylną klapę i wskoczył do środka. Nie minęło 10 sekund, gdy Butcher wyleciał z niego z powrotem, tym razem z zakrwawioną twarzą... Z vana wyskoczył również... RAVEN...

 

---

American Wolves vs. Briscoe Brothers ©

for the ROH World Tag Team Champions

 

Wilki straciły swój pas po długim runie, zakończonym zwycięstwami w feudach ze Steenerico, Young Bucks oraz Embassy. Jeszcze wcześniej z zespołu odszedł Jimmy Jacobs, którego bardzo dobrze zastąpił Eddie Edwards. Porażka dosięgła ich pod koniec listopada ubiegłego roku, kiedy musieli uznać wyższość aktualnym mistrzom. Walka o złoto jednak nie jest skończona. Pojedynek rozpoczął się długim brawlem na trybunach. Sędzia otrzymał specjalne polecenie od Jima Cornette, aby nie przerywał batalii po odliczeniu count-outu. W street fighcie zdecydowanie przeważał Davey Richards, który wręcz zmiatał wszystko z powierzchni ziemi. Krzesła latały w najlepsze, odrywane płachty od ziemi co rusz lądowały na czaszkach braci Briscoe. Wreszcie, chcąc dopełnić formalności, Wilki zaprosiły braci do tańca na ringu. Tam jednak Mark i Jay pokazali zupełnie inne oblicze...

 

...

 

W ringu pozostał Eddie i Jay. Richards ledwie dyszy po otrzymaniu 20 chopsów od Marka (wszystkie po męsku przyjął na klatę, bez zająknięcia) oraz po Fisherman Busterze. Mark natomiast wyleciał nad górnymi linami, po zaskakującym ataku z tyłu Edwardsa. Próba sił Eddiego i Jaya zakończyła się remisem, czas na sprawdzenie technicznej wartości obu wrestlerów. Wykręcanie rąk i blokady na kolana jednak nic nie dają. Jay i Eddie wychodzą z tego bez szwanku. Powoli na ring wdrapuje się Richards, czego zdaje się nie zauważać Mark. Irish whip w wykonaniu Jaya na Eddiego. Krótkie ciosy elbowami w narożniku, kilka kroczków do tyłu rozbieg do Clothesline'a i... Spear Richardsa!! Davey szybko podnosi się, ale też i swego rywala, podbiega także Edwards... będzie Double DDT? NIE! Znikąd pojawił się na macie Mark Briscoe! Superkick dla Edwardsa, Cut-Throat Driver dla Richardsa i jego pinuje...1...2....kickout! W ostatniej chwili. Ostatnimi resztkami sił powstaje jednak Jay i wykonuje na Edwardsie Jay-Driller!! Richards próbuje ratować mecz, ale jest za późno! Wspaniała obrona pasa w wykonaniu Briscoe Brothers!

 

Winners: Jay & Mark Brisceos

 

---

 

W hali zrobiło się ciemno, a po chwili z głośników popłynęła piosenka Abby - Happy New Year, a na bimie rozświetliło się zdjęcie...

 

http://photos.nasza-klasa.pl/18802373/48/main/89bc185ee9.jpeg

 

To znak, że czas na main event :)

 

Jerry Lynn vs. Austin Aries ©

 

Nim zawodnicy przystąpili do walki próbowali zachęcić do swojej osoby zgromadzoną w Filadelfii publiczność. Taunt Lynna... yeeeeeeeeeah, taunt Ariesa - boooooooooooo

 

Aries: Who's your champ, Orlando?

Fani: Shave your moustache! Shave your moustache

 

Mocno poddenerwowany Austin zakręcił wąsem, zszedł z ringu i udał się w kierunku barierki, aby skarcić pierwszego niesprzyjającego mu kibica. Zaraz za nim podążył Jerry i raptownie rzucił go na schodki okalające ring. Chwila odpoczynku i kolejny Irish Whip na drugie schodki. Okolice ringu są już zdemolowane, plecy Ariesa wydają się też...

 

...

 

16 minut pojedynku za nami i wydaje się, że obaj zapaśnicy są już wykończeni. Lynn leży po Russian Leg Sweepie, a Aries zamierza wygładzić powierzchnię maty z ciałem rywala Discus Elbow Smashem. Nie trafia! Lynn podnosi się, wykonuje rozbieg i po salcie ląduje na Austinie. Z widowni rozchodzi się wyraźny pomruk zadowolenia, padają też pierwsze chanty "you still got it". Lynn postanawia wykorzystać chwilową niedyspozycję przeciwnika i ustawia go do Cradle Piledriver? Będzie finisher? Nic z tych rzeczy! Aries szybko wymyka się z akcji i oślepia palcami Lynna. Sędzia nic nie widział? Brainbuster!! Lynn już się nie podniesie...1...2...kickout!! Czyżby to tylko odroczenie egzekucji? Kolana Ariesa ostrzeliwują głowę Jerry'ego! 4 kopnięcia i Last Chancery! Jerry ostatnim przypływem sił umożliwia jeszcze zrobienie Small Package i...

 

Winner: Jerry Lynn

 

Austin szybko zabiera swój pas i ucieka na backstage. Tymczasem Jerry powoli odzyskuje świadomość, wciąż natomiast wygląda na mocno skołowanego, ale jest coś jeszcze, co wywołuje niepokój wśród fanów...

Lynn: "Kurwa, nie widzę na prawe oko!"

pROHibition! schodzi z anteny...

 

http://i45.tinypic.com/29ll18w.jpg

 

Tygodniówka została przyjęta chłodno. Ot, kolejne zmiany, kolejna innowacja, a jak długo to pożyje - Bóg raczy wiedzieć. Także i na forum Attitude, jednym z bardziej obiektywnych medium nt. tego sportu, pojawiły się krytyczne głosy. Trzeba to zrozumieć, żeby zasłużyć na prawdziwie godny szacunek, trzeba realizować swój projekt sumiennie, sukcesy mają być "skutkiem ubocznym". Niech i takimi będą

 

http://i49.tinypic.com/1zzm2du.jpg

 

http://i48.tinypic.com/30il63a.jpg

 

http://i46.tinypic.com/2500002.jpg

NEXT:

- ostatnie pROHibition! przed ROH Proving Ground, specjalna konferencja prasowa z udziałem Colta "Boom Boom" Cabany, który oficjalnie przedstawi kartę na galę

- co dalej z Jerrym Lynnem? czy Austin Aries może się spodziewać sankcji za spowodowanie niezgodnie z Code of Honor kontuzji przeciwnika?

- Joey Ryan... czy szykuje eksterminację azjatyckiego narodu? Burmistrz Hiroszimy już wysyła zamówienie na milion masek przeciwgazowych

- i w końcu Raven i jego przedziwna skłonność do kradzieży skórzanych kurtek. A może to "tylko" brak sympatii do skądinąd fans-friendly Necro Butchera?

[url=http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=29914]UFC: it's damn real! - pierwsze diary o MMA[/url]

[url=http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=18744]Ring of Honor: Trochę inny booking.[/url]

ZAPRASZAM!

  • Posty:  374
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.04.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Po pierwsze, fajnie że przeskoczyłeś na TEWa, który daje więcej możliwości w bookowaniu gal i na pewno lepiej się pisze przy jego pomocy diary.

 

- Joey Ryan... czy szykuje eksterminację azjatyckiego narodu? Burmistrz Hiroszimy już wysyła zamówienie na milion masek przeciwgazowych
mocno zaprzyjaźniony z Kennym Omegą (kto oglądał noworoczne show DDT/BJW wie o co cho ), oraz tadaaam... Raven, wcześniej zwolniony z TNA z powodu tzw. czystki raso... hm... kadrowej.

Po drugie, zajebiście podoba mi się Twój nowy styl, mam nadzieje że kolejne gale nadal będziesz pisał "z jajem". Sama gala bardzo dobra, walki bez szału natomiast, widać że pisałeś je na szybko.

 

Po trzecie - tymi opiniami z Attitude wygrałeś :lol:


  • Posty:  74
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak brzmi rozwinięcie skrótu TEW? Total Extreme Warfare czy Total Extreme Wrestling?
We'll keep the red flag flying high, cause Man United will never die.

  • Posty:  139
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

59fifty, Total Extreme Wrestling

[you] you're the nexus, or against us?

 

http://iwf.laa.pl

 

Sygna i avek by Filipoo666

15075152664c3ae7f0ee952.jpg

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  300
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.07.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

pROHibition! z nieco przemodelowanym rosterem na szczęście przyniósł medialny sukces. Naszą transmisję oglądało 82 tysiące widzów, co jest rekordem stacji HD Net (dotąd należał do programu "How to become hetero" i relacji z debiutującej gali Total Blast Wrestling: "Fans are cumming a lot"). Jeśli chodzi o połączoną widownię, to... wygraliśmy jedynie z Impactem nadawanym do Niemiec, ratingiem blisko natomiast mamy do tygodniówki AJPW - ręczę, że produktem ich wyprzedzamy. Całkowicie poza zasięgiem są oczywiście firmowe produkcje jak WWE Monday Night RAW, oraz NJPW. Całe szczęście, że RAW rozpoczyna się w momencie zakończenia pROHibition!, inaczej mielibyśmy do czynienia z całkowitym ratingowym kataklizmem po naszej stronie :)

 

http://i46.tinypic.com/10y2der.jpg

 

Wtorek, biuro chairmana

 

Spokojny poranek. Popijam sobie czarną kawę, przeglądając redneckową prasę i meltzerowski Wrestling Observer. Wszystkie walki piątkowe (wyemitowane w poniedziałek w tv) zostały ocenione przez rzeczonego znawcę wrestlingu na ***. Kolumna z wynikami RAW natomiast aż roi się od gwiazdek, nawet epicki pojedynek Great Khali vs. Hornswoggle w Submission Match został oceniony na ***1/2.

 

"W tym biznesie nie ma lekko, trzeba będzie Meltzerowi posmarować" - pomyślałem, po czym rzuciłem gazetę w kąt i sięgnąłem po pilota. Jako że w telewizji trafiłem na całkiem świeżą powtórkę SmackDown! na Extreme Sports Channel sprzed trzech miesięcy i usłyszawszy maniakalny głos Boryssa prostujący wypowiedzi Suprona ("Kurwa, Andrzej, zaufaj, prowadzę pro serwis o WWE, znam się na tym, jak mało kto"), wyłączyłem kablówkę. Drzemka wydawała się rozsądna, gdyby nie fakt, że ktoś mi ją brutalnie zakłócił...

 

- Prezesie, jest problem!

- Jim, kurwa, bez szaleństw

 

Cornette wyglądał na całkowicie rozdygotanego. W ręku trzymał stos papierów.

 

- Prezesie, zawodnicy się buntują. Twierdzą, że nikt nie panował nad sytuacją w Locker Roomie podczas ostatniej tygodniówki. Sam tej hołoty nie "utrzymię", połowa rosteru jest niezadowolona ze swojego pushu.

- Powoli, Jim, powoli. Bo się rozpierdoli

 

Wstałem z fotela i przejąłem dokumenty od Cornette'a. Były to wnioski wrestlerów o zmianę statusów kontraktów. W niektórych wręcz zawarte były ultimatum, a nawet groźby w stylu "wyjebię w kosmos ten cały kurwidołek. z pozdrowieniami dla małżonki".

 

- Jim, mój dziadek, który był farmerem, a na swoim ranczo pod San Diego hodował bizony, w takich sytuacjach mawiał: "z bydłem nie będziem się pierdolić"

 

W wyniku małej rewolucji zwanej później Pierwszym Buntem Wrestlerów, pracę w federacji Ring of Honor stracili: Jimmy Rave, Sonjay Dutt, Petey Williams, Adam Pearce, Erick Stevens, Ernie Osiris, Cloudy, Cheech oraz Player Uno i Player Dos.

 

Wszystkim zwolnionym ROH dziękuje za pracę i życzy wszystkiego najlepszego w dalszej karierze.

 

Ponadto, aby przeciwdziałać kolejnym tego rodzaju buntom federacja zatrudniła jako road agentów: Billy Grahama, Boba Armstronga oraz Deana Malenkę. Dodatkowym road agentem został Jim Cornette, jednak będzie on, tak jak wcześniej, odpowiedzialny za booking.

pROHibition! Friday, week 1, January 2010

 

 

King & Titus vs Young Bucks

 

Walka rozpoczyna się od starcia Kinga i Matta Jacksona w ringu. King dominuje Young Bucka co jakiś czas zmieniając sie ze swoim partnerem. Podwładni Ariesa nie dopuszcają Matta do zmienienia się i kontrolują przebieg walki. Kenny zakłada sharpshootera, próbując poddać starszego z braci, ten jednak przy pomocy cheerującej go publiczności chwyta lin i wyrywa się z submissiona. King odbija się od lin, jednak nadziewa się na dropkicka. Matt zmienia się z bratem, jednak na ringu jest już Titus. Rhett kopie Nicka w brzuch i chwyta go do Sex-Factora (Sitout Facebuster), jednak to Addicted to Love kończy po kontrze leżąc na plecach. Buck biegnie w stronę lin i atakuje przeciwnika Springboard Moonsaultem. Sędzia odlicza, Titus wybija po 2. Jackson woła swojego brata, który zrzuca Kinga z apronu dropkickiem, po czym razem z Nickiem podnosi Rhetta i odbija go od lin, wykonując N'Sync. Bracia już wchodzą na ring, kiedy to na arenę z krzesłem wchodzi Austin Aries. Kenny King zrzuca Matta z narożnika poza ring, a Double A uderza krzesłem Nicka, pozwalając Titusowi wykonać Sex-Factor z narożnika. 1...2...3!

 

Winners: Rhett Titus & Kenny King

 

---

 

http://profile.ak.facebook.com/v230/692/102/q583961579_4896.jpg ColtaCabana Beach http://profile.ak.facebook.com/v230/692/102/q583961579_4896.jpg

 

Powraca słynne ColtaCabana!! Prowadzący wstaje ze swojego leżaka, bierze majka i rozpoczyna widowisko:

 

Cabana: Nazywam się Colt "Boom Boom" Cabana, a to... to jest moje show. Kilka dni temu obejrzałem ostatni odcinek pROHibition! i szczególną uwagę zwróciłem na wywiad niejakiego Joey Ryana. Wywiad... to za dużo powiedziane. To był rynsztok, to były rzygi z dupy mojego psa. Tak rasistowskiego syfu nie widziałem od czasów panowania Georga W. Busha. Pytam się kurwa, jakim prawem? Nie o taką Amerykę walczył Roosevelt, Marthin L. King i Horacy z dr Quinn

 

http://www.drquinnmd.com/images/people/frank.jpg

...dlatego, JOEY RYAN, jeśli masz jeszcze te rasistowskie jaja, zbieraj swój jebany hitlerowski zad na ring, czekam!

 

Na wezwanie nie trzeba było długo czekać... Joey Ryan zmierza ku bałwochwalcy

 

 

Ryan: Cabana, Cabana... to nie jest amerykańskie nazwisko. Jesteś zaplutym karłem guźca i sarny

Cabana: od moich starych to dwa chuje w bok, ok?

Ryan: Prezydent murzyn, prezes banku światowego Żyd, a we wrestlingu żółtki. Nie mogę tego zdzierżyć. Czas zakończyć ten kabaret. Dlatego tu jestem! Muszę oczyścić ten biznes ze wszelkiego nierasowego gówna. Koniec z globalizacyjnym crapem, to moment Ameryki, to mój moment!

 

W tej chwili Colt wydobył spod kanapy dwa banany i ananasa i zaczął nimi okładać czystego Amerykanina. Nieoczekiwanie na ring wskoczył również Kota Ibushi, którego tydzień temu dotknęły obelgi Ryana. W rękach trzyma miskę ryżu, która zaraz wylądowała na twarzy JR. Następnie złapał go i wykonał na nim Golden Star Bomb.

 

Ibushi: Arigatoooooo

Cabana: Na dziś dziękujemy

 

---

 

Mark Briscoe vs. Davey Richards

 

Obaj wrestlerzy chwytają się za ręce i zaczynają siłować. Davey widząc, żezaczyna przegrywać, kopnął Marka w żebra, po czym odbił się od lin i wykonał dropkick to knee. Davey łapie nogę, po czym zakłada dźwignię na kolana, Briscoe kontruje i łapie Richardsa za kostkę, przewraca go i zakłada STF, jednak szybko zakończone rope breakiem. Sędzia liczy do czterech, po czym Redneck przerywa poddanie i próbuje podnieść przeciwnika, aczkolwiek Davey nie poddaje się i atakuje z "obrotówką" w brzuch. Richards łapie przeciwnika do STO, jednak Briscoe schyla głowę, pochyla się pod ręką oponenta i wykonuje Saito Suplex! Publika w odpowiedzi na suplex zaczyna klaskać i chantować dla mistrza tagów. Ożywiony reakcją publiczności Mark wstaje, wskakuje na narożnik i wykonuje moonsaulta. Sędzia odlicza, wybicie po dwóch. Już po chwili Davey wylądował na barkach przeciwnika, przygotowanego do Cut-Throat Drivera, jednak "Wilk" ześliznął się i wykonał german suplexa, podniósł Briscoe'a do pozycji siedzącej, odbił się od lin na przeciwko i trafił z stiffowym dropkickiem w głowe. Co za mecz! Richards łapie przeciwnika do Drivera, jednak podniesiony Mark wraca do pozycji stojącej, uderza w brzuch Davey'ego i wykonuje Fisherman bustera! Nie pozwala jednak przeciwnikowi ocknąć się i szybko wykonuje Shooting Star Press! 1...2...3!

 

Winner: Mark Briscoe

 

---

 

Kamera przenosi nas do szpitala, gdzie Jerry Lynn chce chciałby coś powiedzieć fanom oraz Austinowi Ariesowi:

 

Jerry Lynn: jak widzicie po ostatnim incydencie na pROHibition! nie jestem w 100% zdolny do walki. Mam problem z okiem, a całą winą za ten fakt obarczam Mistrzowi tffu Świata, Ariesowi. Mam jednak kilka słów do niego. Ty jebany wąsaty pryszczu! Ja zdrowieje... jednak nie liczę, że Ty wyzdrowiejesz na umyśle. Jesteśmy umówieni na Proving Ground! Jesteśmy umówieni na rewanż. Ja jestem umówiony na randkę z pasem ROH World Champion. Specjalnie ze służbą medyczną, która opiekowała się mną w tym czasie stworzyliśmy dla Ciebie piosenkę.

 

Przed kamerę przybiegli lekarze, pielęgniarki w białych kitlach, a nawet chorzy z sąsiednich oddziałów. Wszyscy wspólnie z Jerrym Lynnem zaśpiewali:

 

 

ARIES? ARIES? WHO THE FUCK IS ARIES?!

 

---

 

Tymczasem na backstage'u prawdziwą demolkę urządza Necro Butcher. Wydaje się, że coś/kogoś szuka. Wchodzi do pierwszego Locker Roomu

 

http://i47.tinypic.com/zm0fgl.gif

 

Najwyraźniej nie szukał jednak Rhetta Titusa, bowiem od razu zatrzasnął po sobie drzwi. "Raven? Kurwa, gdzie jesteś?!". Bez żenady, bez pukania wparował do damskiej szatni, lecz i tym razem nie odnalazł celu, a jedynie Sarę del Rey z Kennym Kingiem

 

http://img218.imageshack.us/img218/2315/1265384480072.gif[/url]

 

Zrezygnowany Necro wrócił do swojej szatni. Jakież było jego zdziwienie, gdy okazało się, że na ściany w jego kanciapie ktoś założył... kolczaste druty! Necro rzucił się do wyjścia, ale ktoś zamknął od zewnątrz drzwi. Zgasły też wszystkie światła... Usłyszał tylko głos...

 

http://i46.tinypic.com/amcklu.jpg

 

---

 

Austin Aries © vs. Tyler Black

 

Wrestlerzy spinają się i siłują, Austin przepycha Tylera do narożnika i wykonuje chopsa. Tyler odchyla się od narożnika i przygląda się Ariesowi. Łapie go za głowę, która uderza w narożnik i pokazuje, jak prawidłowo wykonuje się chopsy, robi to tak dobrze, że AA wędruje do drugiego narożnika. Tyler idzie do narożnika na przeciwko, bierze rozpęd i próbuje zaatakować Big Bootem, jednak Aries unika i szybko wykonuje neckbreakera. Po upadku nadal trzyma kark i obraca się wraz z przeciwnikiem na macie, zaczyna uderzać kolanami! Tyler jednak łapie jedno z kopnięć i sam chwyta głowę przeciwnika, podnosi się i wykonuje Small Package Driver! Sędzia odlicza: 1... Kickout! Tyler z niedowierzaniem łapie się za głowę, przeskakuje nad oponentem i wykonuje moonsaulta, jednak nadziewa się na kolana! Aries whipuje przeciwnika, obraca się i trafia discus elbowem. Austin tauntuje do publiczności, podburzając ją i zbierając heat. Wdrapuje się na narożnik, przygotowując się do 450 Splasha, ale pozwolił Blackowi odpocząć zbyt długo i Tyler wskoczył na narożnik, po czym uderzył AA kilka razy, zszedł z narożnika i chwycił go do powerbombu. Black mocno uderzył, zabiera się do pinowania: 1...2... ... i przerywa Kenny King! Podczas gdy uwagę sędziego zwraca Titus. Kenny w tym czasie próbuje podnieść byłego członka Age of The Fall do backbreaker rake'a, dostaje jednak kilka łokci w bok głowy, Black odbija się od lin i dropkickiem powala Kinga. To jeszcze nie koniec, na ring dostaje się Rhett Titus, ale po Superkicku traci wolę walki. Po Titusie na ring wchodzi... Jerry Lynn z opaską na lewym oku! Zaskoczony Aries, bez swoich towarzyszy próbuje salwować się ucieczką lecz wpada w zasadzkę zwaną God's Last Gift. Tyler Black przypina i zwycięża! Lynn tylko się uśmiecha, a pROHibition schodzi na końcowe napisy...

Winner: Tyler Black

 

http://i45.tinypic.com/2h4dwz8.jpg

 

╔════════════════════════════════════════════════════════════════════════╗

 

Karta na Ring of Honor Proving Ground

 

† Necro Butcher -vs- Raven (No-rope barbed wire match)

† Kota Ibushi -vs- Joey Ryan (Unsanctioned match)

† El Generico -vs- Kevin Steen (Grudge match)

† The Briscoes -vs- American Wolves (for the ROH World Tag Team Championship)

† niespodzianka

❶ Austin Aries -vs- Jerry Lynn (for the ROH World Championship)

 

╚════════════════════════════════════════════════════════════════════════╝

 

podziękowania dla Rzeznika za opisy walk!

Edytowane przez johniss
[url=http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=29914]UFC: it's damn real! - pierwsze diary o MMA[/url]

[url=http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=18744]Ring of Honor: Trochę inny booking.[/url]

ZAPRASZAM!

  • Posty:  74
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nikt nie skomentował, ale ostatni odcinek zajebisty. Zdecydowanie najlepsze diary jakie tutaj powstaje ;)

 

[ Komentarz dodany przez: johniss: 2010-02-09, 21:00 ]

dzieki :) polecam lekturze kolejne odcinki!

We'll keep the red flag flying high, cause Man United will never die.

  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zawsze do Prohibition przyciągął mnie dowcip i tu tego nie zabrakło. Czasami gala przypominała bardziej serial komediowy (i to taki z mało subtelnym i zdecydowanie niedelikatnym humorem) aniżeli galę wrestlingu... i o to właśnie chodzi. Dlatego twoje gale wyróżniają się na tle pozostałych diary i dlatego chce się je czytać. Swoją drogą czekam na dalszy ciąg sagi Kruka i Rzeźnika, czyli ich walkę na Proving Ground. Nie mogę się również doczekać dalszego ciągu feudu Ryan vs reszta świata. Swoją drogą ten odcinek był zajebiście konkretny i konkretnie zajebisty.

PS. Sara w takim segmencie? Nie mogę sobie tego wyobrazić...

PS2. Nie rezygnuj z komentarzy z pewnego wrestlingowego forum - tamtym razem rzuciły mnie na glebę aż do samiuśkiej piwnicy :D


  • Posty:  300
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.07.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mija rok od pierwszego wpisu pROHibition! (fak, szybko zlecialo!), z tego miejsca chcialbym podziekowac za Wasze zainteresowanie, za wszystkie komentarze - krytyczne i wspomagajace ;). Mam nadzieje, ze ROHowy "pamietnik" bedzie zyl przynajmniej jeszcze rok, na niedobor pomyslow na szczescie nie cierpie :)

 

Dzieki raz jeszcze i zapraszam tu ponownie :)

[url=http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=29914]UFC: it's damn real! - pierwsze diary o MMA[/url]

[url=http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=18744]Ring of Honor: Trochę inny booking.[/url]

ZAPRASZAM!

  • Posty:  360
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czy Sydal nadal występuje w federacji? Masz na niego jakieś plany?
  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  439
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Można wywnioskować, że Sydal walczy w WWE, podobnie jak w prawdziwym świecie.

 

Jak zwykle dostarczasz kawał dobrej rozrywki. Humor dodaje uroku a walki nie są patologicznie długie. Właściwie to recap pojedynków jak dla mnie powinien ograniczać się tylko do historii, jaką one opowiadały. Wymienianie po kolei movesów było by bez sensu. Cieszę się że tym razem nie zapomniałeś o Blacku i dałeś mu całkiem niezły spot. Wiem, że teraz jest w niełasce wielu fanów ROH, ale zupełnie niesłusznie. To nie on jest odpowiedzialny za swój booking. To, co należy do jego zakresu obowiązków, robi świetnie, a jest to produkowanie pamiętnych walk. Dlatego powszechne gnojenie go za bycie wiecznym kandydatem do tytułu to kompletna ignorancja.

 

Szykujesz coś dla Chrisa Hero? Jeszcze ponad rok temu nie zwracałem na niego większej uwagi. Jednak kiedy obejrzałem wiele jego prom, doszedłem do wniosku, że ten gość to jeden z najbardziej charyzmatycznych zawodników sceny niezależnej. Mówi w sposób bardzo emocjonalny, ale niezwykle wiarygodny. Moim zdaniem jest lepszy od takiego Miza, ponieważ potrafi ukierunkować swoją gadkę wybitnie w stronę sfery wrestlingowej, a nie ogranicza się do jakiegoś pierdolenia rodem z programów made by mtv. Nie wiem jakie ma statsy w twojej grze, ale jeżeli jest choć trochę realistyczna, to możesz z niego wydusić naprawdę dobre proma.

 

Kenny King kłujący Sarę Del Rey? :shock: Geez, ona ma takie uda że Kenny mógłby w wyniku nieszczęśliwego wypadku stracić życie podczas 69 :lol:

Zapraszam do mojego diary

WWF 1998: Here comes the crap!

10921402264bd2c1c1cf977.jpg

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  300
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.07.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Loose: na razie planuje Chrisa trzymać w uppercardzie. Zmniejszył mi się telewizyjny slot i w nim upycham bardziej konkretne feudy jak Aries/Lynn czy Raven/Butcher. W EWR szykowałem już Chrisowi title shota, no ale niestety - przerzuciłem się na TEW :)

Ze świata wrestlingu

 

Nie samym ROH żyje fan wrestlingu, dlatego w diary będę opisywał co ciekawsze wydarzenia z innych federacji (głównie mainstreamowych) oraz ciekawostki ze świata profesjonalnych zapasów. Zacznijmy od przeglądu informacji z pewnego portalu internetowego:

 

http://i39.tinypic.com/qy8nkw.jpg

 

Spieszę donieść, że przyczyną usunięcia royal battle z programu są niskie ratingi tego typu walk w ostatnich latach. Vince McMahon usunął również mecze 5vs5 z Survivor Series. A jak wyszło Royal Rumble 2010? Sami spójrzcie:

http://i40.tinypic.com/x5wlzr.jpg

 

Warto zauważyć, że twardo w main evencie stoi pozycja Sheamusa. Irlandczyk po braku sukcesów w RAW został przeniesiony do niebieskiego brandu, gdzie od razu wplątał się w konflikt z Udertakerem. Coraz lepiej radzi sobie także tag team CM Punka i Luke'a Gallowsa, który popularnością przegonił już Legacy i to Straight Edge Society obecnie jest główną heelowską parą w WWE. Nowy, ciekawy tag stworzyli Tony Dreamer i Jack Swagger, który na przedostatnim RAW przeszedł face turn.

 

Co z Total Nonstop Action? Jest lepiej niż się komukolwiek wydawało. Oto Genesis 2010:

http://i44.tinypic.com/2cqzn2p.jpg

 

Oceny porównywalne z ocenami jednej z ważniejszych gali WWE w roku? Hey Yo, wygląda naprawdę nieźle. Main Event Genesis jednak wyraźnie przegrał z Main Eventem Royal Rumble. Widocznie AJ Styles wciąż nie wytwarza tyle pozytywnych emocji co Taker, ciężaru widowiska nie udźwignął także Samoa Joe.

 

Z ciekawostek odnotujmy, że swoją premierę miała nowa koreańska federacja Dup-chan-do, specjalizująca się przede wszystkim w mocno ultraviolentowych walkach z użyciem niebezpiecznych narzędzi ogrodowych. Poniżej screen z przygotowań do pierwszych występów:

 

http://i43.tinypic.com/34ealiu.jpg

 

Wieść gminna niesie, iż tę niecodzienną federację wspierać ma polska ekipa Polish Puro Upload Team. Z niecierpliwością czekamy na pierwsze releasy!

 

---

 

Powracamy do naszego podwórka. Przed Proving Ground postanowiłem odświeżyć zespół komentatorów. I tak ze swoim kontraktem pożegnał się pierwszy medialny zamulacz Mike Hogewood, natomiast w jego miejsce za stołek komentatorski trafił Theodore Long, wcześniej zwolniony z WWE. Nowym nabytkiem jest też ring announcer. Nabytkiem niebagatelnym. Od Proving Ground zapowiadać bohaterów widowiska będzie sam Michael Buffer, znany z konferansjerki z zawodów bokserskich.

 

Trwają także rozmowy z innymi zrzutami z WWE. ROH interesują kontrakty Roba van Dama oraz Carlito. Niewykluczone, że zawodnicy pojawią się na pierwszym pROHibition! po PPV.

 

---

RING OF HONOR: PROVING GROUND 2010

http://i44.tinypic.com/256ecnp.jpg

 

Necro Butcher -vs- Raven (No-rope barbed wire match)

 

Było krwawo i z rozmachem. Rzeźnik z Arkansas na ring wkroczył z maczugą owiniętą drutem kolczastym, Raven natomiast posłużył się nieco bardziej subtelną bronią, mianowicie niemieckim zszywaczem z pobliskiego ichniejszego Tesco. W ruch poszły zarówno stoły, krzesła jak i kasa fiskalna sprzedawcy biletów. Z poważniejszych spotów: głowa Ravena lądująca w rzeczonej kasie, Butcher przybity do kolczastej liny, oraz podwójny moonsault na kuchenne sztućce. Krwistego spotfestu nie wytrzymało kilku mniej odpornych na tego typu scenerie kibiców, którzy nim zostali odesłani do domu, zapaskudzili swoim obiadem pierwsze rzędy trybun. Po 28 minutowej masakrze zwyciężył Necro, który spowodował poddanie Kruczego Mistrza poprzez sterroryzowanie go nożyczkami do paznokci.

 

Winner: Necro Butcher

 

---

 

Kota Ibushi vs. Joey Ryan (Unsanctioned match)

 

Nie było sędziów, pojedynek więc mógł być prowadzony mocno po bandzie. Ale nie był... Oprócz niebanalnego wejścia obu zawodników (Koty w asyście dwóch samurajów i Joeya przy muzyce "Born in America" z amerykańską flagą) nie działo się nic godnego odnotowania. Po krótkim spektaklu zapaśniczym, zawodnicy postanowili pójść nieco dalej, scenariusz zakładał duszenie Japończyka flagą, w rewanżu Kota posłużył się samurajskimi mieczami, które milimetry chybiły celu. Brawl na trybunach zupełnie nie wypalił, więc walczące strony postanowiły wrócić na ring, gdzie walka wyglądała już zdecydowanie lepiej (głównie dzięki umiejętnościom azjaty). Kilka numerów, pokazu high flyingu i zwycięzcę można było już ogłosić. Ibushi w stylu godnym prawdziwego mistrza sumo ukłonił się pokonanemu, następnie odebrał miskę ryżu od podstawionego fana i wysypał całą jej zawartość na twarz Amerykanina. Spór japońsko-amerykański można uznać za zakończony.

Winner: Kota Ibushi

 

---

 

Austin Aries i jego pierwsze wystąpienie dzisiejszej nocy. Wygląda bardzo dostojnie. Nienagannie zaczesany wąs w stylu arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, idealnie dobrany biały smoking i wyprasowane w kant spodnie.

 

Aries: trzeba odpowiednio wyglądać przy ponownej obronie tytułu.

 

Tako rzekł mistrz, następnie chuchnął w dłoń, pokręcił wąsem, wstrzyknął odświeżaczkę do ust i kontynuował swój wywód:

 

Ares: drogi Jerry, dziś mam tą wątpliwą przyjemność stanięcia z Tobą w szranki. Obawiam się jednak o Twój organizm. Nie jesteś już przecież najmłodszy. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że ząb czasu pierdolnął Cię zbyt mocno. Drogi Jerry, czy nie wystarczy Ci już tych niepowodzeń, blamaży i porażek? W ECW nigdy nie zaszedłeś dalej niż do statusu Openera, w Ring of Honor byłeś poniewierany przez dużo młodszych od siebie. Kto Ci dał titleshota? Jakim prawem otrzymałeś szansę mierzenie się ze mną? Ludzie w Twoim wieku siedzą w domu, grzeją stopy w kapciach i oglądają Familiadę. Ale wiem dlaczego Ty nie poszedłeś tą drogą. Zwyczajnie w domu też jesteś poniewierany i traktują Cię jak szmatę. Moi ludzi zamontowali w Twojej kuchni ukrytą kamerę. Mam dowód na to, że nikt Cię nie szanuje

 

 

Aries: Jerry "Gumolicie" Lynnie. Ciebie bije Twoja stara. Dziś na ringu "pozdzieram" Twoją nędzną dupę

 

---

 

El Generico vs. Kevin Steen (Grudge match)

 

Swoje żale względem siebie wylewać będą American Luchador El Generico oraz Mr Wrestling Kevin Steen. Po wielu latach ringowej współpracy i pozaringowej przyjaźni, dwaj zapaśnicy odwrócili się. Dziś stanęli naprzeciwko siebie, aby wyjaśnić pewne nieporozumienia... Pojedynek toczył się w dość ślamazarnym tempie, a to przez to, że zawodnicy dobrze znali ruch, jaki wykona przeciwnik. Blokowane były wszelkie movesy, a próba zaprezentowania czegoś nowego kończyła się niepowodzeniem. To jednak Steen pierwszy pękł i musiał przyjmować dziesięć punchy pod rząd. Z wyraźnym niesmakiem w ustach, Mr Wrestling zszedł z ringu powziął krzesło, wrócił na matę, huknął El Generico trzy razy i został zdyskwalifikowany. Aby bardziej się dowartościować, ustawił krzesło, chwycił Luchadora do Powerbomba i uderzył nim prosto w mebel. Starczy? Ależ nie. Połamane resztki krzesła Steen wetknął El Generico w otwór gębowy i dokończył dzieła wykonując na nim Sharpshooter. Po skończonej beatdownie, Kevin otrzepał się z kurzu i wyszedł z sali.

Winner: El Generico by DQ

 

---

 

Na ring wchodzą bohaterowie ostatniego pROHibition! Sara del Rey oraz Kenny King.

 

Kenny King: Dobry wieczór. Po ostatnim odcinku mamy wam do przekazania kilka istotnych wiadomości

Sara del Rey: tak, właśnie

King: nie obchodzi nas co o nas myślicie, mamy gdzieś wasz opinie. Scenka, którą widzieliście wczoraj, to nie był zwierzęcy seks. To nie było porno z waszymi matkami! (wiadoma reakcja publiczności)

Sara: tak, w istocie

King: to, co łączy mnie z Sarą to prawdziwa miłość. Kochamy się mimo tego, że ma małe cycki i śmierdzi jej z buzi. To coś, czego wy nigdy nie zaznacie, bo jesteście zwykłymi onanistami. Wasze laski są równie wirtualne co pieniądze Manchesteru United. Możecie mi opierdolić kiełbasę, pedały

Sara: tak, możecie mu

 

King rzucił mikrofon złapał swoją przyjaciółkę za rękę i oboje naprędce wybiegli

 

---

 

The Briscoes vs. American Wolves (for the ROH World Tag Team Championship)

 

Wilki robiły wszystko aby przegrać walkę przez dyskwalifikację. Jednak wszystkie ich nieczyste chwyty przechodziły płazem, sędzia puszczał je mimo uszu. Zdążył na szczęście zauważyć, jak do rzutu krzesłem szykował się Davey Richards i natychmiast pogroził mu palcem. Davey z Eddiem widząc, że ponowne sztuczki ze sprzętem nie będą miały racji bytu spróbowali sił w czystej walce i natychmiast zostali poskromieni. Jay i Mark wyśmienicie się uzupełniali i spokojnie poprowadzili walkę. Dobry pokaz stiffowych kopnięć jak zwykle pokazał Richards, lecz w ostatniej próbie został skontrowany do leg baru. Wszelkie próby ratowania kolegi przez Eddiego kończyły się fiaskiem. A Richards dodatkowo został potrakowany Jay Drillerem i musiał, przynajmniej na jakiś czas, pożegnać się z pasem.

 

Winner: The Briscoes

 

---

Chris Hero vs. KENTA vs. Tyler Black Triple Threat Elimination Match

 

Niespodzianka wieczoru. Pojedynek o titleshot ROH World Champion. Wszyscy trzej panowie to silne punkty uppercardu federacji i wszyscy trzej gotowi, aby zrobić kolejny krok. Krok do walki o tytuł. Walka zaplanowana na pół godziny systemem eliminacji. Kto zostanie odklepany odchodzi z niczym. Pozostała dwójka bije się o upragnionego titleshota. Mimo wielu prób pinu, mimo wielu prób submissionów, przez pół godziny nikomu nie udało się wyeliminować rywala, więc sędzia ustanowił kolejne 20 minut walki tym razem ustalając zasadę Sudden Death, a więc klasycznego Triple Threata. Szansę wykorzystał w 15. minucie Tyler Black po 4 superkickach wykonanych na Chrisie Hero. W tym samym czasie KENTA leżał z rozciętą głową za ringiem po otrzymaniu Rolling Elbowa metalowym ochraniaczem od Chrisa. Prawdziwie, blisko godzinny pokaz naprawdę solidnego wrestlingu

w wykonaniu czołowych heavyweightowych zapaśników. Well done!

Winner: Tyler Black

 

---

 

Main Event: Austin Aries -vs- Jerry Lynn (for the ROH World Championship)

 

Michael Buffer: ...and now, it's time for the main event! Competers are ready, announcers are ready. Wrestling fans, are you ready? Arrrrrre you rrrrrrrready?

For the thousands in attendance and the millions watching around the world, Ladies and Gentlemen...

 

 

Mecz dyktował challenger, Jerry Lynn. Nic dziwnego, był szalenie zdeterminowany i wkurzony ostatnimi zdarzeniami. Najpierw perfidnie oślepiony, następnie ośmieszony przez cwaniaka z Milwaukee. Aries niszczony raz po raz, targany po wszystkich narożnikach powoli tracił jakąkolwiek nadzieję na obronę tytułu. I straciłby ją, gdyby nie jego wierni pomagierzy. Wszystko zostało przeprowadzone w sprawdzony heelowski sposób. Rhett zaczaił się za sędzią i soczystym kopniakiem w jaja spowodował jego nokaut. King z Sarą za to poznęcali się trochę nad Jerrym kontuzjując jego ciało metalową rurką. Titus widząc bezbronnego starszego pana ujawnił swoje chore seksualne przypadłości i po poprawieniu swoich genitaliów wytarł dłoń o twarz Lynna, przyprawiając publiczność o mdłości. King założył koszulkę sędziego i odklepał Jerry'ego do trzech. Brudna robota została wykonana w najbardziej odrażający sposób jaki można sobie tylko wyobrazić.

 

Winner: Austin Aries

 

http://i43.tinypic.com/14jx6b8.jpg

 

Pozwoliłem sobie umieścić w temacie sondę. Kto według Ciebie "wyciął" lepsze promo przed kluczową walką? Jerry Lynn (w ostatnim pROHibition!) czy Aries (już na Proving Ground)? Głosujcie już teraz :)

Jak zwykle jestem otwarty na wszystkie komentarze :)

 

PS wielkie podziękowania dla lepka za zmajstrowanie oficjalnego plakatu gali :)

[url=http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=29914]UFC: it's damn real! - pierwsze diary o MMA[/url]

[url=http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=18744]Ring of Honor: Trochę inny booking.[/url]

ZAPRASZAM!

  • Posty:  586
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.02.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Muszę przyznać że newsy z ToBeWanker zmiażdzyły wszystko co kiedykolwiek widzialem na tym forum :lol:

20502835285345d49c46e75.jpg

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Najnowsze posty

    • Attitude
      Nazwa gali: DDT Banetsu East Line Train Pro Wrestling Data: 29.11.2025 Federacja: DDT Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Iwaki, Fukushima, Japan Arena: Banetsu East Line Train Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Independent Zone
    • Attitude
      Nazwa gali: NOAH Team NOAH Judgment Data: 29.11.2025 Federacja: Pro Wrestling NOAH Typ: Online Stream Lokalizacja: Yokohama, Kanagawa, Japan Arena: Yokohama Radiant Hall Publiczność: 234 Format: Live Official video: Link Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Independent Zone
    • Attitude
      Nazwa gali: Stardom Goddesses Of Stardom Tag League 2025 - Dzień 12 Data: 29.11.2025 Federacja: World Wonder Ring Stardom Typ: Online Stream Lokalizacja: Osaka, Japan Arena: EDION Arena Osaka #2 Publiczność: 959 Format: Live Platforma: Stardom World Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
    • Grins
      1. CM Punk, Cody Rhodes, The Usos (Jey Uso and Jimmy Uso), and Roman Reigns vs. The Vision (Bron Breakker and Bronson Reed), Logan Paul, Drew McIntyre, and Brock Lesnar (with Paul Heyman) - Men's WarGames match 2. Rhea Ripley, Iyo Sky, Alexa Bliss, Charlotte Flair, and AJ Lee vs. Nia Jax, Lash Legend, The Kabuki Warriors (Asuka and Kairi Sane), and Becky LynchWomen's -  WarGames match 3. John Cena (c) vs. Dominik Mysterio - Singles match for the WWE Intercontinental Championship 4
    • vieiraa55
      Lubiłem od czasu do czasu obejrzeć Merkyda ale teraz oglądam każdy odcinek z JCW xd
×
×
  • Dodaj nową pozycję...