Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Powrót przeznaczenia (Izzy Nilsen RP)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  914
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dzień po Wrestlepaloozie XCIII, tak właściwie to nie wiadomo dokładnie gdzie.

 

Dzięki uprzejmości operatora kamery naszym oczom ukazuje się piękny widok - rozległa polana porośnięta zieloną trawą i wysokimi, niezwykle miło pachnącymi kwiatami. Gdzieniegdzie rosną także dorodne drzewa owocowe takie jak jabłonie, wiśnie czy też grusze – tak pełne owoców, że gałęzie uginają się już pod ich ciężarem. Sprawne oko widza łatwo dostrzega też hasające tu i ówdzie małe zwierzątka szukające pokarmu lub spieszące do swoich młodych, gdyż słońce zaczyna zachodzić już za daleki horyzont i pierwsze gwiazdy witają zagubionych wędrowców, by poprowadzić ich ku właściwej ścieżce – ku upragnionemu celu ich podróży. Tak zgadliście, to zdecydowanie nie jest polski klimat jak na tą porę roku, ale my przecież nie znajdujemy się w kraju nad Wisłą tylko w jednym z tych państw leżących w cieplejszej strefie klimatycznej – w którym dokładnie? No właśnie nie wiadomo… Tym czasem kamera ukazuje nam całkowicie bezchmurne niebo, które w między czasie zdążyło się już coraz bardziej otulić gwiezdnym baldachimem oraz dokładnie pokazuje księżyc – tak bardzo intensywnie srebrny w kształcie sierpa, wręcz bajeczny. Podziwianie tych pięknych widoków przerywa jednak dość niespodziewane krótkie „ekhem”. Kamerzysta obraca się w stronę z której doszedł dźwięk i ukazuje nam Izzy Nilsena ubranego w czarną, dość luźnie wiszącą na ciele, rozpiętą skórzaną kurtkę, koszulkę Disciples Of Sorrow, zwykłe, nieco już znoszone jeansy oraz glany. Nieodłączny już Tag Team Title wisi mu luźno na ramieniu, a w dłoni dostrzegamy odkorkowaną szklaną butelkę z niewyraźną etykietą. W butelce znajduje się już zaledwie połowa alkoholowego (jak każdy pewnie zdążył się domyślić) płynu. Kamerzysta dostrzega to, wprawnie „zoomuje” i już widzimy, że to „archaiczne” (rocznik 2006) lecz jakże „wyborne” gruzińskie wino marki „Kazbek”. Wszystko wydaje się być w należytym porządku jednak po nieco bliższym spojrzeniu na twarz apostoła Luny widać, że coś jest jednak nie tak mimo sielskiej atmosfery… Izzy wygląda na niezwykle zamyślonego i… strapionego? Być może… Jednak wystarczyło tylko jedno spojrzenie na księżyc i uśmiech powrócił na usta Czarnego Mesjasza.

 

- To nie był udany dzień dla nas - Apostołów głoszących zbawczą idee Ragnaroku… Najpierw ja, po uprzednim wyeliminowani z gry upadłej legendy, byłego mistrza świata – Bubby, zostałem pokonany i pozbawiony szansy na najwyższe zaszczyty przez wrestlerski „kunszt” i kulturę, obrońcy uciśnionych - surfera Chrisa Attitude. Dzieci Luny taką porażkę mogą szybko przełknąć, jednak następnie jakby tego było mało Vaclav nie zdążył zapobiec zwycięstwie El Masturbatora… tak, dokładnie – Masturbatora. Nie wiem która perwersyjna legenda z PCW (to to jednak naprawdę istniało? Bo Luna nie daje mi wciąż na to odpowiedzi…) kryje się pod tą maską groteski i absurdu, jednak honor… to dla niej no cóż… chyba obce słowo. Nie do wiary, że mój mentor sobie z nim nie poradził… No ale cóż, wyroki naszej łaskawej Pani nie zawsze bywają… jasne. No i wtedy swoje priorytety ustalił nasz jak dotąd niezawodny asasyn i cień - Backstabber… drogi przyjacielu… mam nadzieje, że powrócisz wraz z swoim wychowankiem do właściwej misji… misji, którą tak dobrze wypełnialiśmy razem. Pomyśl ile zdziałaliśmy w trójkę, a gdyby dołączył by do nas Mortal? Nie było by siły, która mogła by się nam przeciwstawić! A Ragnarok zalał by jeden kraj po drugim… Przemyślcie to proszę…

 

Teraz „słychać” jedynie ciszę, którą wypełnia jedynie szum liści, odgłosy owadów i dźwięk resztki wina które właśnie spływa do gardła Czarnych Skrzydeł. Gdy butelka została już do końca osuszona, Nilsen z zamyśleniem spogląda na etykietkę tego trunku. Zdaje się, że coś mu się przypomniało… gdyż z pewnym niesmakiem zaczyna mówić…

 

- Wrestlepalooza XCIV… Tbilisi… Gruzja… Taka piękna kraina, która tyle wycierpiała przez jakże „dobrą” mateczkę Rosję… Mądrzy ludzie powiadają, że podróże kształcą… chętnie zobaczę wyznawców czarnych skrzydeł w tamtych okolicach… tak… na wieść, że przybywa tak szanowany człowiek organizacji wysłali mi skromny podarek. Swoją drogą to, to winko jest całkiem, całkiem… No cóż mam nadzieję, że moim braciom dobrze się tam wiedzie… żaden człowiek jak wiadomo nie może uciec od konfliktu zbrojnego…

 

Izzy zaczyna cichutko nucić fragment znanej rockowej piosenki:

 

All men are equal

Till the victory is won

No colour or religion

Ever stopped the bullet from a gun… *

 

Apostoł kończy piosenkę, wzrusza tylko ramionami i widać tylko, że jest zawiedziony brakiem większej ilości trunku – no ale cóż – w Gruzji może przecież dokupić sobie kilka „dobrych” butelek tegoż wina. Wracając jednak do spraw przyziemnych - najmłodszy członek Disciples of Sorrow ściąga z ramienia wypolerowany pas Tag team po czym bierze go do rąk i zaczyna się w niego intensywnie wpatrywać, trwa to dość długą chwilę po czym z lekkim drżeniem w głosie znowu zaczyna mówić:

 

- Moje pierwsze złoto… mój pierwszy prawdziwy sukces… EWF Tag Team Title… Doskonale jeszcze pamiętam jak zawiodłem podczas pierwszego PPV federacji High Voltage Wrestling - Baltic Mayhem, walcząc o Polish Title z czołową postacią federacji Alexem Scorpem… wtedy to na mojej twarzy sędzia najpierw zobaczył krew… Przegrałem wtedy daną szansę, która pojawiła się dzięki pokonaniu faworyta publiczności, niejakiego pomalowanego wojownika - Venomusa… Straciłem szansę by ofiarować Lunie trybut za te wszystkie chwile gdy była przy moim boku, prowadząc mnie i trzymając moją dłoń bym nie bał się niezbadanych wyroków losu. W tamtych dniach mimo, że towarzyszyła mi ma Pani, w świecie ringu… w świecie bez zasad byłem jedynie sam, nikt nie dawał mi rad, nikt nie pilnował moich pleców… Gdy spotkałem Vaclava i Stabbera moja misja stała się tak naprawdę naszą. Znalazłem oparcie, rodzinę, a co najważniejsze możliwość nauki od najlepszych… Cierpienie jak i agonia zadawane kolejnym celom Ragnaroku opłaciły się - nadszedł czas kiedy wraz z Apostołem Smutku zdobyliśmy mistrzostwo drużynowe pokonując „Rewolucje”, nie pozwalając zbyt długo cieszyć się Jupiterowi i Chrisowi z kolejnego sukcesu w ich karierze jak i sukcesu ich „moralnej” drogi jaka zaczęła tworzyć się już w czasach Attitude Wrestling Federation… Teraz kiedy ten oto pas jest zapięty wokół właściwego biodra pora wytyczyć sobie nową ścieżkę, zrobić po prostu kolejny krok ku przeznaczeniu… Moim celem, nie…! Od dzisiejszej nocy moją misją staje się zdobycie EWF Evolution Title… tytułu który zapoczątkował kariery takich ludzi jak upadłej legendy – Bubby – człowieka któremu przekreśliłem plany by odzyskać EWF World Title, następnie dziecku sushi Scytherowi – który jest aktualnym posiadaczem FTW Title czy w końcu mojego partnera Vaclava… Mimo, że przyszłość w dużej mierze otulona jest mgłą, wierzę w spełnienie mojej krucjaty… Morfeusz wciąż podpowiada mi, że warto kontynuować zarówno mój święty cel jak i spełniać sny z niepamiętnych młodzieńczych lat – te zaczęte tak dawno temu w mieście rocka - Detroit…

 

Izzy rozgląda się z nostalgią po tak dobrze znanym mu otoczeniu, doskonale widać, że znajomy widok ma na niego kojący wpływ – z każdą upływającą minutą jego twarz pogodnieje.

 

- Uwielbiam to miejsce – tak dobrze widać tutaj nocną sztukę, która potrafi wyciszyć i sprowadzić w ciało z powrotem siły witalne lepiej niż rytuały czarnej babci i jej voo doo… Po ostatnich wydarzeniach potrzebowałem tego jak nigdy przedtem… Jednak trzeba skupić się na przyszłości… Na następnej gali - Izzy Nilsen vs Mystery Opponent – tak wiem, twarz mojego przeciwnika skąpana jest w nieprzeniknionej ciemności – nawet księżycowa poświata nie potrafi rozświetlić tej tajemnicy… Lecz to nie jest tak naprawdę ważne… Nie jest dla mnie priorytetem znać swojego przeciwnika… słabi odchodzą, zostają wyrzuceni bądź uciekają, zostają tylko najsilniejsi… Zwyciężę w imię Luny, spełnię moje sny, a tak przy okazji to obije mojego przeciwnika do nieprzytomności… Lecz teraz… teraz pora już wracać…

 

Tbilisi, dzień przed Wrestlepaloozą XCIV – jedna z tych mniejszych hal jakich wiele w stolicy Gruzji.

Kamera ukazuje nam dość ubogą rampę wejściową (widać, że prowizorka) a następnie gruzińską publiczność która zgromadziła się dość tłumnie. Są spokojni – czekają na następny punkt programu i wreście na hali zaczynają rozbrzmiewać pierwsze dźwięki gitar utworu Nirvany – Come As You Are i przy dość dużym heel heatcie w stronę ringu kroczy Czarny Mesjasz. Widać, że nie chcąc tracić czasu na drażnienie się z publicznością dociera do ringu, szybko się na niego wślizguje, po czym bierze wcześniej już przygotowany mikrofon leżący przy narożniku. Powoli, skoncentrowany podnosi go do ust i zaczyna mówić:

 

Mystery Opponent… Tajemniczy przeciwniku, kimkolwiek jesteś – dla mnie możesz być nawet El Onanizatorem, El Dildo czy jakimkolwiek innym zboczeńcem… pokaże Ci drogę ku gwiazdom szybciej niż byś się spodziewał… Tam pochłonie Cię jasność… I wy zgromadzeniu tutaj głupcy z kraju gdzie odgłos wybuchów i wystrzałów wyparł szum rzek i poranną melodie wydobywającą się z gardła ptaków… wy nie naznaczeni przez moją łagodną Panią – bądźcie mi światkami… że on… nigdy więcej nie będzie chciał stanąć w jednym ringu z królem przestworzy – „Black Wings” Izzy Nilsenem… Mam nadzieję, że jutro zacznie się przedstawienie pod jakże wiele mówiącym tytułem – „Wejście na szczyt” – powiem wam, że marzenia same w sobie mają wielką moc, w połączeniu z determinacją stają się po prostu kolejnym celem, gdy zaś sama Luna pomaga je spełnić – nazywamy to przeznaczeniem… Przeznaczeniem Disciples Of Sorrow jest szerzyć Ragnarok, moim dojść na szczyt… te cele spełnią się już niedługo… Żegnajcie głupcy…

 

Izzy wyrzuca mikrofon, pospiesznie schodzi z ringu i kieruje się w stronę wyjścia, obraz powoli… powoli zaczyna się ściemniać…

 

 

*Gary Moore – Out In The Fields

8363302634890420816486.jpg

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • damiandziki

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Ogłoszono nową obronę tytułu dla mistrza TNA International, Mustafy Ali. Podczas gdy Mustafa Ali zmierzy się w obronie tytułu TNA International z Adamem Brooksem w odcinku TNA Impact z 30 kwietnia, ogłoszono właśnie kolejną obronę pasa. Ali ogłosił w mediach społecznościowych, że będzie bronił tytułu TNA International przeciwko tajemniczemu rywalowi na tapingu TNA Impact 15 maja w Sacramento w Kalifornii. Ali dodaje, że delikwent, który przyjął wyzwanie, dzierży obecnie ważny pas mistrzowski
    • Grok
      Tematem wtorkowego NXT były nowe twarze. Na starcie show Shawn Michaels, Matt Bloom i Robert Stone zasugerowali, że na wtorkowym epizodzie zadebiutują świeże twarze – międzynarodowi talenty oraz wrestlerzy z Evolve i LFG, gotowi zrobić sobie nazwisko. Pod koniec wieczoru wszystko stało się jasne. Po tym, jak Myles Borne obronił tytuł NXT North American w walce z Saquonem Shugarsem, przerwał mu Tristan Angels, który wyszedł z tłumu. Przedstawił się jako „Mr. England” i ostrzegł Borne’a, że będz
    • Grok
      Po krótkiej przerwie była mistrzyni świata kobiet AEW, Jamie Hayter, została dopuszczona do powrotu do ringu i ma już zaplanowaną następną walkę. We wtorek ogłoszono, że Hayter wystąpi w tag teamie z Alex Windsor na środowym AEW Dynamite. Brawling Birds zmierzą się z jeszcze nieustalonymi przeciwniczkami. Windsor ostatni raz walczyła na kwietniowym Dynasty, gdzie przegrała z panującą mistrzynią Thekla w wyrównanym starciu. W programie AEW Windsor wspomniała, że Hayter jeszcze nie była gotowa
    • Grok
      Wzrostem 7 stóp, weteran WWE i AEW Paul Wight niedawno ujawnił, że przechodzi inspirującą przemianę, tracąc na wadze. W rozmowie z TalkSport przed galą PPV AEW All In na Wembley Stadium w Londynie 30 sierpnia 2026 roku Wight otworzył się na temat swojej przemiany fizycznej i utraty wagi. Kiedyś prezentowany jako „mierzący siedem stóp i ważący ponad 400 funtów”, Wight teraz zdradził swoją aktualną wagę. Kontynuując temat swojej przemiany, 54-letni zawodnik wyjawił nowy cel: zostać modelem
    • Grok
      Czteroodcinkowy dokumentalny serial o Hulku Hoganu na Netflixie odniósł wielki sukces pod względem oglądalności w pierwszym tygodniu na platformie streamingowej. Zgodnie z tygodniowymi rankingami Tudum Netflixa (źródło), „Hulk Hogan: Real American” zajął piąte miejsce na świecie – tuż za zeszłotygodniowym odcinkiem WWE Raw. Serial zanotował 3 miliony wyświetleń na całym świecie i 12,3 miliona godzin oglądania globalnie, przy łącznej długości 4 godzin i 6 minut. Współprodukowany przez WWE,
×
×
  • Dodaj nową pozycję...