Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA: Against All Odds 2009


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  332
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.01.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Alex Shelley vs Eric Young.

Normalnie jak zobaczyłem wchodzącego Eric’a Young’a to tak się ucieszyłem, że miałem ochotę jeszcze raz obejrzeć “2 girls 1 cup” (oglądałem Impact, ale i tak nie pamiętałem praktycznie nic z karty.. to TNA ), jednak potem okazało się, że drugi to Shelley co mnie pocieszyło, jednak bałem się, że Young wygra (powód ten sam co w pierwszym nawiasie), co na szczęście nie stało się i otrzymałem całkiem fajny opener, (i tak wole wyjętą z dupy orgię X Division jak to było ostatnimi czasy) z kilkoma ciekawymi momentami. Eric Young Sou Still SUCK ! (**3/4)

 

Scott Steiner vs Petey Williams

Nic nie mam do tego, że Steiner został mentorem Williams’a, jednak papugowanie jego wyglądu to dla mnie było dno od samego początku (Black Machismo, Kiyoshi … TNA ma creativ team o 1001 pomysłów) przez co podczas walki czasem miałem trudności z ich odróżnieniem :D. Jeśli chodzi o samą walkę to myślałem, że coś nie tak z moim gustem, ale patrzę mam identyczne zdanie jak Bonkol i tak samo podjadałem się Scerwdriver’em. Co do umalowanego Samoa Joe, to nie wiecie ze taki face paint podnosi Power +5, Speed +10 i strasznie denny pomysł + 20 (1001 pomysłów ) (**1/2)

 

Booker T vs Shane Sewell

Jedna z walk które utkwiły mi z pamięci ze względu na swoją suck’owatość. Kto book’uje sędziego do walki o pas i to jeszcze LEGEND (sam pas to dla mnie też jest crapowaty, ale to już druga sprawa). Nie chcę o tej walce i pomyśle nigdy więcej słyszeć a już na pewno nie widzieć. Jedyne co dobre to powrót Phenomenal’a (kurcze jakby się zgrali i wracają na Lockdown :o). (*1/4)

 

Brutus Magnus vs Chris Sabin

Następny wyposiony pomysł współczesnego gladiatora, który w dodatku z facjaty mi przypomina Koslov’a (jak robi wredną minę szczególnie) a zaraz gimmik, też podchodzący pod niego, miejsce pochodzenia również, kurcze fajnie.. tylko, że Koslova kupuję (co nie znaczy, że lubię). Sam jest podchodzący pod angielskich fanów bo trzeba im wylizać dupkę za to, że tak dobrze ich przyjęli, może bym się tutaj tak nie denerwował jakby był Doug Williams, również twierdzę, że jobbowanie mu kogo kolwiek ważniejszego nie ma sensu bo szybko spadnie i będzie to taki Glacier TNA. Sama walka yyyy nie pamiętam czyli musiała być ciekawa. (*1/2)

 

Matt Morgan vs Abyss

Szkoda, że tej walki nie dali w jakimś grudge, albo wymyślonym gimmik matchu na ich potrzeby byle brutalnym, wtedy walka byłaby bardziej zjadliwa a tak ludzie zapłacili za to, że Abyss wysypał pinezki na ring THIS IS AWSOME !!. Mam nadzieję, że już do końca będą trzymać się tego Abyss’a. (*3/4)

 

Awesome Kong vs O.D.B.

Hmmm nie mam tutaj co zjechać czy pochwalić bo ogólnie babki WWE i TNA mi wiszą, one to nie Joshi (a ten znowu swoje :D) hehe. Walka jak walka. (**)

 

Beer Money, Inc. vs Lethal Consequences

Jest i moja kolejna ulubiona część TNA a chodzi o Tag team’y. Niegdyś mieli taką zajebistą a tera muszą składać team’y na siłę i te kosior nazwy (Lethal Consequences .. sam bym na to nie wpadł). Walka jak powiedział Bonkol pod schemat T NA i dobrze, że Beer Money Inc (też nie wiem jak na taką oryginalną nazwę wpadli) bo w sumie mimo wszystko, że team złożony z dwóch przypadkowych osób ale najciekawszy w TNA. (**1/2)

 

Sting vs Kurt Angle vs Brother Ray vs Brother Devon

Łoooooj, równierż niczego specjalnego nie spodziewałem się po tej walce patrząc na jej skład (sam Angle by cudu nie zrobił), ale po ostatnim Impact’cie a mianowicie main event’cie troche zaciekawiłem się sytuacją Sting i Angle i liczyłem na coś storyline’owego między nimi podczas walki co by zaciekawiło mnie tak jak to na Impact’cie jednak to się nie stało, albo ja oglądałem nieuważnie. Kolejna kwestia to publika ciekawe gdzie ona była, może wszyscy nie wytrzymali i wyszli do toalety za potrzebą a ta reakcja, która czasem pojawiała się to nie dla walki, tylko dla typa, który robił sztuczkę z kciukiem :D. Wyniku nie byłem pewien czy wygra Ray czy Devon ;), ale tak naprawdę stawiałem na Angle’a. Słaby main event słabego PPV, ale czy to mnie zaskoczyło ? NIE :D. TNA jest strasznie przewidywalne hehe. (*3/4)

 

Zapomniałem powiedzieć jakie to TNA jest profesjonalne płacić za PPV i otrzymać jeszcze jakieś problemy z dzwiękiem i obrazem (mówię o ludziach, którzy za to zapłacili). Cisnę i jadę po TNA bo go nie lubię i nie trawię tak mocno jak jeszcze parę lat temu zachęcałem i chwaliłem, a mogę to robić bo oglądam :D.

Ganso Puro Czub :).

53373727349a4521b35993.jpg

  • Odpowiedzi 35
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Rem Mysterio

    8

  • -Raven-

    3

  • Bonkol

    3

  • K-PEL-K

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  93
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Słaba gala. Jeśli się trochę pomęczyć, to można by ją streścić w jednym, wielokrotnie złożonym zdaniu.

Opener i potem długo długo nic, walka tag teamów i już trochę mniej main event, dorównywały poziomu przyzwoitości. Momentów, których bywało sporo na galach PPV TNA i czasami zostawały mi w pamięci na jakiś czas, tutaj trudno szukać. Prawdę mówiąc, choć skończyłem oglądać Against All Odds jakieś 5 minut temu, to nic z niej nie pamiętam.

Jeśli jeszcze nie oglądałeś tej gali, to w ogóle jej nie oglądaj. Chyba, że nie masz już totalnie nic do roboty.

Do dupy był ogólnie dobór zawodników do konkretnych matchów (Steiner - Williams - inna byłaby moja ocena, gdyby ten drugi miał się chociaż jakoś zaprezentować; Booker - Sewell - jaki bęcwał wpadł na pomysł walki o pas legend ?!?; mimo wszystko dom starców w main evencie - chociaż coś tam jeszcze wycisnęli z siebie to jednak dawanie w zasadzie dwóch tag teamów w walce o jeden pas nie ma sensu). Po wtóre - poza finisherem Steinera - wszystkie walki szablonowe, tak samo z movesetami, co gorsza sprzedawanie i przyjmowanie akcji na średnio wiarygodnym poziomie.

Niektóre Impacty były o wiele lepsze od tego PPV. Gdybym mieszkał w Ameryce, zażądałbym zwrotu pieniędzy za tak wybrakowany produkt.

 

Ogólna ocena gali w skali szkolnej: 2 (X Division oraz tag teamy powstrzymały mnie od dania, w zasadzie w pełni należącej się "szmaty").


  • Posty:  133
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Karta była słąba jak na TNA myślałem że PPV będzie miernym widowiskiem ale się pomyliłem i bardzo dobrze

 

Shelley po raz kolejny pokazał że potrafi stworzyć dobrą walkę podobało mi się zresztą Shelley to mój ulubiony zawodnik z TNA ;)

 

Steiner vs Petey

Ta walka wiedziałem ze będzie nudna ale zaskoczyłem się ze Scott użył swojego finishera strasznie dawno nie widziałem jak go używa

 

Booker T vs Sewell

 

Żal straszny nic nie było ciekawego w tej walce jedyne co fajne to że AJ wpadł i szykuje nam się zmiana właściciela pasa Legend i bardzo dobrze bo chwilowo Booker jest bez formy

 

ODB vs Kong

byłem pewien ze ODB skopie tyłek Kong i ta pójdzie na jakiś urlop bo ciągle narzeka na jakieś kontuzje ale tak na chłopski rozum to w sumie tylko ona na razie może mistrzynią knockdown

 

Brutus vs Sabin

walka ładna ale to raczej sprawa Sabina pokazał klasę Magnus ma też dobre skille ale niech zmienią mu finishera bo ten jest tragiczny

 

morgan vs Abyss

 

byłem za Mattem ale szacunek że po kontuzji wystąpił walka nie mogłą być na wysokim poziomie i nie stała ale mimo wszystko nie była tak tragiczna ;) ale Abyss jako dace się nie nadaje

 

Beer money vs Creed & Jey

 

dobrze ze pasy zostały z beer money ponieważ tylko ich bądź 3D widzę jako mistrzów Jey i Creed może za jakiś czas dostaną pasy znowu zresztą tak na marginesie to beznadzieja że oni są w TT powinni występować solo

 

i walka wieczoru hmm liczyłem na wiele wiadomo dlaczego Kurt jest w kosmicznej formie ale widać bardziej wychodzą mu walki 1 vs 1 myślałem że Kurt dostanie pas i Sting pożegna się z MEM już teraz ale musimy poczekać swoją drogą mógłby już stracić pas bo jego forma jest katastrofalna


  • Posty:  562
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.12.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak patrzę na tego Brutusa i jak dla mnie to kandydat do Wrestlesyfu. Może jeszcze zmienię zdanie, ale coś mi się zdaje że się kroi aktualka w dawno nie aktualizowanym dziale ;P

  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1. Alex Shelley vs Eric Young - opener nie był zły, ale spodziewałem się lepszej walki. Na początku wolno się ona rozkręcała i jej tempo było zdecydowanie zbyt wolne jak na X-Division. Zbyt dużo było w niej przestojów jak na wrestlerów pokroju Shelley'a i Younga. Wszystko wynagrodziła emocjonująca końcówka i liczne wiarygodne (pomimo, że byłoby cudem gdyby Alex stracił na tym PPV pas) nerfalle. To, że Young po niektórych kick-out'ował było dla mnie niemałym zaskoczeniem. Walka spokojnie na plus.

 

2. Scott Steiner vs Petey Williams - słaba, monotonna walka. Steiner dominował, Petey próbował się odgryzać, ale mu nie szło. Poza tym - zero zaskoczenia na końcu. Liczyłem, że David pokona tutaj Goliata a tu sztampowo duży wjebał małemu. Mały plus za Screw Driver, który dla mnie zawsze miał zajebisty power efekt i fajnie się go oglądało. Sama walka - dno i garść mułu.

 

3. Booker T vs Shane Sewell - takiego shitu nie powinno być w ogóle na PPV. Rozwala mnie Sewell i to jak się wkurwia, gromadząc siły do przeprowadzenia kontrataku:))) Koleś chyba naoglądał się zbyt wiele walk Tatanki, Warriora albo Hogana. Z tym, że ich można było traktować poważnie... Za kpinę roku uważam to, że Booker musiał skantować, by pokonać ex-sędziego... Niezły z niego Legend Champion...:))) Pojedynek - bida z nędzą.

 

4. Brutus Magnus vs Chris Sabin - sorry, ale nie potrafię kupić Magnusa jako groźnego monster heela ani w ogóle brać go na poważnie... Przecież koleś ma facjatę jak Chandler (Mathew Perry) z "Przyjaciół":)))) Poza tym trzeba jednak Brutusowi oddać, że jak na swoje gabaryty to jest nawet szybki, chociaż jego warsztat ringowy jakoś mnie nie powalił (a zwłaszcza denny finisher). Szkoda, że zajobbowali mu Sabina... Sama walka bardzo słaba. Z dobrej strony pokazał się tylko Sabin (jak zwykle z resztą) a to przecież Magnus powinien zabłysnąć.

 

5. Matt Morgan vs Abyss - oj, słabiutko, słabiutko... Bardzo drewniany pojedynek bez żadnych fajerwerków. Skoro Morgan był dopiero co po operacji, to mogli darować nam taką kaszanę i odwołać pojedynek (vide Joe vs. Nash). Wizja tych 2 garbatych Black Hole Slam'ów preśladuje mnie do teraz. Walka zupełnie bez historii. Jedyne co zapamiętałem to ładny dropkick Matta (koleś w końcu jest wielki jak dąb, a akcję wykonał imponująco poprawnie) i to, że w końcu Abyss wygrał. Poza tym - dłużyzna panie, dłużyzna...:)))

 

6. Awesome Kong vs O.D.B. - słaba i krótka walka jak na knockouts. Kong się oszczędzała ze względu na kontuzje a ODB także nie pokazałą nic wielkiego. Pas powinien wrócić do Taylor Wilde (która umiejętnościami ostro deklasuje resztę dziewczyn) a Kong powinna iść wyleczyć kontuzje. Jak oglądam takie walki to zawsze tęsknię za Gail Kim...

 

7. Beer Money, Inc. vs Lethal Consequences - kuriozalnie (bo nie spodziewałem się tego, ni cholery) najlepsza walka tego PPV! Pojedynek byłby nawet bardzo dobry, gdyby nie sztampowa, oklepana końcówka. Czy heele zawsze muszą wygrywać kantem? A jeżeli już kantem, to zawsze przez jakiś "niedozwolony obiekt" (trochę kreatywności, na Hogana!)? Sama walka była świetna, wiele się działo, były zmiany przewag i szczypta dramaturgii. Było też sporo śmiechu (6 na 9, czy kiedy kiedy jeden z "forsiastych piwoszów" odepchnął drugiego a ten przez przypadek - miał właśnie browar w ustach - plunął mu browcem w twarz:)))) ) co w połączeniu z niezłymi ringowymi akcjami dało nam na prawdę przyzwoite przedstawienie. Miłe zaskoczenie i perełka tego PPV.

 

8. Sting vs Kurt Angle vs Brother Ray vs Brother Devon - powiem tak, gdyby nie ex-Dudleye to walka ta byłaby tak kijowa, że aż głowa boli. Sting nie pokazał nic (no może poza tym jak skopać Scorpion Death Lock oraz to, że nie powinien już wykonywać Stinger Splash'y, bo kalecznie mu to wychodzi) a i Kurt niewiele wniósł do walki. Team 3D sprawili się za to świetnie, elegancko podkręcili walkę, dodali jej humoru (te motywy a'la "finger poke of doom", kiedy jeden próbował podłożyć się drugiemu, byle tylko Mafia straciła pas. Albo kiedy zaczęli walczyć ze sobą technicznie, powykręcali sobie trochę ręce, spojrzeli na siebie ze zdegustowaniem a'la "My i technika??? Nieeee!!!":) po czym zaczęli brawlować na całego, wymieniając punche:) oraz delikatnie zatarli złe wrażenie jakie wywarł Sting. Przykre jest, że nawet Kurt jakoś nic nie dodał do walki, bo po prostu ginął tam w tłumie i nie pokazał nic, co zapadłoby w moją pamięć. Nawet to napięcie budowane na linii Angle vs. Borden było jakoś słabo zarysowane, chociaż motywy, kiedy Kurt trzymany w Boston Crab usiłował mimo wszystko przypiąć Stinga będącego w Figur Four - były przednie;) Fajny pomysł;)

Ogólnie bardzo słaby main event, który jakoś usiłowali ratować Rey i Devon, ale efekt i tak był niewystarczający. Nie myślałem, że dożyje takich czasów, kiedy Brother Ray wypadnie w walce lepiej niż Kurt Angle...

 

Reasumując - bardzo słabe PPV. Poza openerem i walką o pasy Tag Team - nie było co oglądać. Słaby debiut (na PPV) Magnusa, rozczarowująca walka Abyssa i Morgana, po której zdecydowanie więcej oczekiwałem, kretyńska walka Bookera z ex-sędzią (taki shit na PPV??? WTF?!) oraz nie spełniający (pomimo dobrej postawy Team'u 3D) oczekiwań main event... Ogólnie mocno ze sobą walczyłem żeby nie przykimać podczas nocnego oglądania;)

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  191
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.11.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Alex Shelley vs Eric Young - opener na dobrym poziomie, chociaż nawet nie dorastał do pięt walce Sabin vs Shelley sprzed miesiąca. Głupio zabookowana końcówka z Eric'em kłócącym się nie wiadomo o co z sędzią. Jak dla mnie najlepsza walka gali.

2. Scott Steiner vs Petey Williams - przedłużony squash. Petey nie dostał żadnej znaczącej ofensywy w tym pojedynku, Steiner przejechał się po nim jak walec. Walka bez historii, duży plus dla Scotta za dawno niewidziany Screwdriver.

3. Booker T vs Shane Sewell - walka, która spokojnie mogła się odbyc na Impact!

Booker walczący z sędziami to jakaś pomyłka, podobnie jak kompletnie bezużyteczny Legends Title. Jak poprzednio - przedłużony squash.

4. Brutus Magnus vs Chris Sabin - Magnus w ringu jest kompletnie zielony. Jobbowanie Sabina Brutusowi to czysta głupota, w jego roli spokojnie mógł wystąpic ktoś pokroju Cute Kipa. Dobre momenty kiedy Sabin był w ofensywie i prowadził walkę, przed Brutusem jeszcze sporo pracy, chociaż patrząc na niego nie wierze żeby jakoś daleko zaszedł w TNA. Finisher Magnusa do zmiany.

5. Matt Morgan vs Abyss - słabo. Strasznie przebookowana walka. Czasami mniej znaczy więcej. Poza tym po Impact'cie i promo Abyssa byłem przekonany że będzie to pewnego rodzaju weapons match, a tu sędzia najpierw nie pozwalał używac monsterowi broni, potem zmienił zdanie i tak w koło Macieju. Jak dla mnie Morgan, który był świeżo po heel turnie powinien to wygrac, tym bardziej że wygląda na to że feud będzie kontynuowany. Plus dla Morgana za walkę mimo kontuzji.

6. Awesome Kong vs O.D.B. - walka kiepska i krótka. Panie nie pokazały absolutnie nic.

Knockouts division jak dla mnie straciła bardzo wiele po odejściu Gail, niemalże sie rozleciała, nie ma kto występowac w roli challengera do pasa Kong i byc chociaż w połowie tak dobra jak Kim. Zgadzam sie z poprzednikami w kwestii oddania pasa komuś innemu aż do czasu wyleczenia kontuzji.

7. Beer Money, Inc. vs Lethal Consequences - jeden z niewielu jasnych punktów tego PPV. Beer Money są przezajebiści, czekam na ich debiut w NJPW. Co do walki, to była utrzymana w dobrym tempie częste zmiany przewag, jedyna walka w której chociaż na chwile uwierzyłem w zmiane pasów. Wolałbym żeby z BM o pasy feudowali MCMG lub LAX. Zupełnie nie przemawia do mnie team Lethal/Creed.

8. Sting vs Kurt Angle vs Brother Ray vs Brother Devon - kiedy TNA oduczy się bookowania durnych tag team matchów czy 4-wayów o pas HW w main eventach ppv?

W ogóle to w jaki sposób ostatnio prowadzony jest Sting i jego obrony tytułu woła o pomste do nieba. Żadnej ważnej, czy chociażby pamiętnej walki. Nie chodzi mi tu nawet o poziom, ale bookowanie Stingera z Rhino czy Team 3D jak dla mnie działa tylko na niekorzyśc mistrza i prestiżu samego pasa. Co do walki to jak na main event bardzo słabo, trochę brawlu a tak to nic poza tym. Finisz z niczego, żadnej dramaturgii, wymiany wiarygodnych nearfalli itp. Wygląda na to, że teraz o pas feud stoczą Kurt ze Stingiem, co po raz kolejny zostawia Frontline na aucie i promuje starych weteranów.

 

Podsumowując, bardzo słabe PPV, TNA stacza sie po równi pochyłej, 2 dobre walki to stanowczo za mało jak dla mnie. Dywizja pań po dobrym starcie coraz bardziej przypomina Divas z WWE pod kątem poziomu walk, a main eventerzy robią walki na odwal się.

17251576114d67ab5cd84bb.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Brock Lesnar wystawił otwarte wyzwanie na WrestleMania. Na najnowszym epizodzie Raw Lesnar pojawił się u boku Paula Heymana, który przemówił w imieniu byłego WWE Championa. Heyman stwierdził, że kiedyś na WrestleMania były dwa główne wydarzenia: walka o tytuł światowy i pojedynek z Undertakerem. Ale teraz jedynym „umarłym człowiekiem kroczącym” w WWE jest ten, kto zejdzie po rampie, by zmierzyć się z Lesnarem. Po ujawnieniu nadchodzącego grafiku Lesnara, Heyman wystawił otwarte wyzwanie na Wre
    • Grok
      Fani WWE nie widzieli Xaviera Woodsa od tygodni, bo od stycznia pauzuje przez kontuzję barku. Woods jest jednak optymistą i liczy, że wkrótce wróci do akcji. Woods podzielił się aktualizacją w rozmowie z Billem Pritcharde'em z WrestleZone podczas WWE 2K26 Creator Fest. Ostatni telewizyjny występ Woodsa to four-way tag team match, w którym on i Kofi Kingston – podobnie jak American Made i Los Americanos – przegrali z Alpha Academy w odcinku Monday Night Raw z 26 stycznia. Pojawił się też na
    • Grok
      Update: Michael Cole ogłosił podczas Raw, że Reed doznał zerwania ścięgna bicepsa i będzie poza ringiem na nieokreślony czas. Oryginalna historia: Bronson Reed doznał kontuzji podczas Raw. Reed wziął udział w three-way matchu z Jey Uso i Original El Grande Americano w poniedziałek, by wywalczyć sobie ostatnie miejsce w men’s Elimination Chamber matchu. W pewnym momencie wskoczył, by przerwać pin, i od razu złapał się za prawy bark. Wyszedł z ringu, gdzie lekarze WWE się nim zajęli, pok
    • Grok
      Drew McIntyre vs. John Cena brzmi jak marzenie WWE, a choć mecz był zaplanowany w zeszłym roku, nigdy nie doszedł do skutku. McIntyre opowiedział o straconej okazji w rozmowie z Shakielem Mahjourim z SHAK Wrestling podczas hands-on eventu WWE 2K26. McIntyre był pierwotnie zaplanowany do walki z Ceną na Crown Jewel w październiku zeszłego roku. Plany zmieniono krótko po tym, jak Cena opublikował post na X, pytając fanów, czy chcą zobaczyć jego starcie z AJ Stylesem. W rezultacie Styles dost
    • Grok
      Liv Morgan ogłosiła swoją rywalkę na WrestleMania 42 w WWE. Zwyciężczyni tegorocznego Royal Rumble wezwała obie Jade Cargill i Stephanie Vaquer na Raw, by oficjalnie ogłosić decyzję. Powiedziała Vaquer, że miała rację – przyznała, że nie zdawała sobie sprawy, jaka jest egoistyczna i uprzywilejowana – i przeprosiła ją za wcześniejsze ocenianie. Potem Morgan odwróciła się do Cargill, ale to był fejk – zaatakowała Vaquer mikrofonem. Pozowała z pasem Women’s World Championship, po czym położyła Va
×
×
  • Dodaj nową pozycję...