Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

agonia , apokalipsa , birkenau , osocze - w IV aktach


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

(Powolny dostojny najazd kamery ukazuje nam doskonale wypielęgnowane połacie zieleni potocznie i prosto nazywane przez wszystkich florą albo w wyspecjalizowanej formie ogrodem. Patrząc na szlachetnie dopracowany, zadbany i różnorodny obrazek przeciętny śmiertelny widz nieuzbrojony w okular powiększający może odnieść ambiwalentne uczucie dopełniającej się doczesności. Doczesności iluzyjnie skłaniającej swe majestatyczne fundamenty ku popołudniu względnie uznając cień chmur spowitych na firmamencie doskonałości niebiańskiej. Okresowo lub uznając to za swoista niekurtuazję pojawiają się na piedestale zajmując swą delikatną objętością przekaz jaśniejszy świetlisty a także napawający radością i umileniem areopag powierzchowności koloru zwanego zwyczajnie zwykłym kaktusem. Spoglądając ukradkiem na konary drzew otaczających owe wszechstronności zachowane uradowaną swoistością nieboskłonu, klarownie dokonują chaotycznych wahań raz w lewo raz w kierunku zgoła odmiennym co najwyraźniej spowodowane jest pojawieniem się zaburzenia piękności wiatrem nazwane. Anomalia ku uciesze obserwatorów ujawnia się punktowo co nie wpływa znacząco na dostojność całości, którą mamy okazje widzieć i czuć. Drzewa i krzewy okalające posiadłość mienią się barwami różnorakimi mianowicie widać: róż, beż, naturalny kamień lecz także purpurę spowitą rosą od samego poranka kończąc na barwach, które określić można mianem tylko jednym – spopielałe, gdyż rysa czasu wyraźnie wykreowała swe odbicie na licach ów roślinności. Krzewy i drzewa ozdobne jak również owocowe wyróżniają się nie tylko głęboką i wyrafinowaną paletą barw lecz także niespotykaną w tej części świata wręcz mistyczna oryginalnością. Widzimy Juniperus chinensis rozkochany w szerokich kolumnach swej budowy gdzie igły mienią się jasnozieloną barwą, z pewnością można uznać iż jest to obelis, obok widzimy stricte wywodzącą się z tej samej dynastii co majestatyczny obelis z tą delikatną różnorodnością, która skupia się na ładnym a przede wszystkim zwartym stożkowym pokroju gdzie ubrana jest w igły stalowoniebieskozielone. Doskonałość iglastej części flory dopełnia okaz wyjątkowy a zarazem drogocenny i szlachetnie prestiżowy, oto jawi się nam przed oczyma thuja occidentalis ze swą odmianą zwaną smaragd, na pierwszy rzut śmiertelnego oka bądź martwego soczewki nie różni się ona niczym szczególnym od pozostałych iglastych cudów natury, jednakże jest coś co czyni ją wyjątkową zawsze i w każdych warunkach a mianowicie rdza czasu przemijania w wypadku tej odmiany na wieki ustała. Drzewo zieleni się cały rok nie ujawniając ani złocistości jesiennych, które dotykają każdorazowo roślinność nawet groźną zimą zachowuje ona swój urok i zieloność dzięki której wprowadza optymizm i spokój do ogrodu. Nieopodal ukazują nam się drzewa w swej swoistości ujmowane jako liściaste. Nie tylko ujawniają jest to także swoisty korowód, bez natchnienia doczesności co świadczy o ich młodości. Mianowicie są to cuda powierzchniowo przyozdobione szlachecką dostojnością, nie kończącą się barwnością i zabierająca dech w piersiach wybitnością stwórczą. Pierwszym z nich jawi nam się crataegus x media Paul’s Scarlet, a jedynym słowem jakie można przynieść na piedestał doczesności w momencie gdy jawi nam się ono przed oczyma jest – cud, cud natury. Drzewko wyjątkowe bo kwitnące tylko i wyłącznie późną wiosną, najczęściej pięknem przyozdabia się w maju, kwitnąc i wydając na zewnątrz swe dzieci – kwiaty. Tymi kwiatami są kwiecistości swym nieskalanym i delikatnym wyglądem przypominające małe różyczki. Owe kwiatki wizją swą doczesną są pełne, różowopurpurowe lecz nigdy ale to nigdy nie zawiązują kwiatów. Obok widać jaskrawą aurę roztoczoną ponad konarami wszelakich drzew bo już tam ujawnia się kolejne piękno z północy – s. integra – Hakuro-nishiki obracające się w nicości swymi listkami, które w okresie wczesnego dojrzewania cieszą się egzystencją chwaląc się nam barwami różowobiałozielonymi. Hakuro-nishiki kończy konstelację flory pośród zielenie traw, traw pachących i tych uznanych za zwykłe jedynie ozdobne. Przechodząc kilka metrów w bok, gdzie mieści się centrum, meritum ogrodu pod nieboskłonem chmur i słońca, widzimy fontannę przyozdobioną złocistościami a kunszt artystyczny nie sposób ująć za pomocą słów tak miałkich jak potoczne, kształtem swej budowy ujawniona rzeźba przypomina kobietę, lekką i powabną, wokół której pulsuje źródło życia jakim jest woda. [kobieta ta wygląda tak http://www.bankfotek.pl/view/179845 ] . Złocistości pięknie mienią się pośród promieni słonecznych co wprawia potencjalnego widza w jeszcze większy zachwyt przypatrując się dłużej można odnieść wrażenie, że owak konstrukcja omamia przechadzających się wokół niej jednostek ludzkich. Całość sielankowej atmosfery ogrodu dopełnia słodki śpiew ptaków o różnobarwnym, kunsztownym upierzeniu oraz wiewiórka raz po raz spoglądająca życzliwie z gałęzi jednego z drzew doczesności. Kamera kieruje nas ze sklepienia centralnego ku zewnętrznej części posiadłości, która otoczona jest żywopłotem, całość obrazka jest imponujący, sugerując się martwym okiem kamery i żywym człowieka można odnieść wrażenie wielkości posiadłości równej jedynie wartością równym możnowładcom bądź cesarstwu. Zaiste porównanie ludzkiego oka może okazać się prawdziwe gdyż teren obejmuje około 5000 metrów kwadratowych. Poza pięknościami ogrodu hegemoniczną pozycję na posiadłości zajmuje dom, właściwie 300 metrowa willa. Willa wokół której rozmieszczone są drobne ścieżki z granitów i marmuru z chirurgiczną precyzją zadbane i dostojnie ukształtowane. Dom sam w sobie sprawia wrażenie pełnego finezji, widzimy marmurowe parapety, okiennice przyozdobione drobnymi rzeźbami naniesionymi przez artystów. Cały krajobraz posiadłości sprawia wrażenie sielanki. Kamera ruchem kolistym powoli ukazuje nam całość bogactwa tegoż zabudowania aż doprowadza przeciętnego widza za dom … gdzie znajdują się małe drzwi najprawdopodobniej wykonane z tytanu, same w sobie są koloru czarnego. Przed czarnym portalem znajduje się wykonany z drzewa bambusowego ni to drogowskaz ni to tabliczka … po prostu wbity palik do którego przybita jest tabliczka z białego złota z wygrawerowanym napisem ‘ quo me nutrit me destruit ‘. Kamera zbliża się ku wejściu do tajemniczych drzwi, obraz czarnieje aż w końcu zanika całkowicie… )

 

 

… ale nie zawsze to co widzisz … o czym myślisz … jest tym co istnieje … myślisz że to idealne miejsce …. spokojne …. co myślisz ?? … że to sielanka ?? gówno prawda ! … wejdź i sprawdź … silence … memento … quo me nutrit me destruit ….

 

 

(Po kilku minutach obraz pojawia się, wszędzie jest ciemno jednym źródłem światła jest lampa kamery, przechodzi ona przez korytarz gdzie ściany wymalowane są na czarno, korytarz się ciągnie, ciągnie obraz słabnie. Po chwili korytarz kończy się, kamera zatrzymuje się przed schodami prowadzącymi na dół, jednak uwagę przykuwa napis na ścianie … wymalowany czerwona farbą albo krwią …

 

piekło ciemności … spotyka przemijanie … jakie ? ostateczne … ostateczne rozwiązanie kwestii gówna i nicości … życia , głodu … mordercza wizja …. zaprasza … gdzie ?? … w dół … to otchłań … to śmierć … ale i życie … wieczne … przyjemne … to nie niebo … dusza po rozdarciu łapie głodną rozpacz …. jaką ?? … sytą?? … słodką … wejdź … śmiej się … niszcz … marz o tym … bądź tym … tą wizją … sklepioną … wejdź … i zdychaj …

 

Pojawia się dziwny dźwięk, wprost niemożliwy do opisania, takie połączenie skrzypiec i miauczenia kota …. [ http://www.wrzuta.pl/audio/rwpux3Jlm1/a_silver_mt._zion_-_5_-_13_angels_standing_guard_round_the_side_of_your_bed - pierwsze 2 minuty ]

 

Obraz odwraca się w stronę zejścia, przenosi się swawolnie po schodach w dół aż dociera do ich zakończenia przy którym są drzwi. Drzwi rozsuwają się, panuje całkowity mrok, nie widzisz nic, po chwili zapala się jedna jarzeniówka. Widzimy pomieszczenie, które podobne jest do laboratorium, widzimy stół na którym znajduje się jakaś duża rzecz przykryta prześcieradłem, przy każdej ze ścian są czarne meble, które służą do wykonywania eksperymentów o czym świadczą probówki i palniki chemiczne. Pomieszczenie jest surowe, ale dźwiękoszczelne i bezpieczne.

 

Do pomieszczenia wchodzą dwie osoby, jedna to wysoki mężczyzna ubrany w czarny kitel lekarski, czarne spodnie, jego twarz zakryta jest czarną chustą widać jedynie ciemne oczy i średniej długości włosy. Podobnie jest z drugą postacią, która jest kobieta mająca długie czarne włosy, zimne skośne czarne oczy, ubrana jest identycznie z jedną różnicą, posiada zamiast spodni krótką spódniczkę… mężczyzna podchodzi do stołu który okazuje się operacyjnym, kamera podjeżdża bliżej, postać spogląda na nią z złością… dotyka prześcieradła pod którym coś się znajduje…spogląda w kamerę po raz kolejny…)

 

 

Mężczyzna: tak zwyczajnie … nienaruszalnie … błyskawicznie …. podchodzisz , ona zdycha … i …. i co ?? … nic bo to nic , bo to przyjemność … jedna jedyna chwila uniesienia … zabij … zgwałć … zniszcz to tylko szmata … gówno … podchodzisz … naciskasz … a potem jest ból … jej ból … i… i co ?? nic bo to uniesienie ostateczne … plaska kość … jedyna … piękna …. doskonała …

 

( W tym momencie postać agresywnie zrzuca prześcieradło o kolorze zielonym pod którym znajduje się skrępowana naga kobieta, nogi i ręce przywiązane ma do stołu operacyjnego… jej usta są zakneblowane… kobieta śpi … odurzona … mężczyzna uśmiecha się … podchodzi do ściany przy której znajduje się komoda… otwiera jedna z szuflad… po czym wyciąga … ostrza różnej długości ... głębokości … strzykawki a także pojemnik z białym proszkiem … igły od strzykawek …. postać z wybitną radością na twarzy zastanawia się jakie ostrze wybrać… po chwili wybiera stary zardzewiały nóż … nóż ten najprawdopodobniej jest już lekko stępiony z powodu swej starości … mężczyzna podchodzi do stołu … druga z postaci staje koło sprzętu medycznego … zabiera strzykawki … igły po chwili przechodząc ku drugiej ze ścian … gdzie dokonuje napełnienia ich tajemniczym płynem …)

 

Mężczyzna: Chiaki podejdź do mnie …

 

Kobieta: Jak rozkażesz panie …

 

Mężczyzna: zobacz … co widzisz ? … to gówno … ale nie … bo nie śmierdzi … niby normalnie żyje … a jednak jest karaluchem … wiesz co z nią zrobimy ?? … hahaha ( chory śmiech ) zabijemy ??!! … może … może tak ?? … a może nie ?? … to co łatwo przychodzi … szybko się nudzi … więc jak Chiaki ?? …

 

Chiaki: mam pomysł … ( kobieta podchodzi do mężczyzny chwilę szepcząc coś do jego ucha, po czym oboje zaczynają się głośno śmiać )

 

Mężczyzna: może tak .. może nie … to proste … zabawne … niszczysz … krwawisz … do agonii się doprowadzisz … bo to gra … zabawa … jak na dziwkę to martwo leżysz … zdrowa .. silna ?? … kurwa nie !! … jesteś zajebana … swoja głupotą rozebrana …. nie skiniesz nawet palcem … jak się to zacznie … co ?? … destiny … your life In my hands … dance … danse macabre …

 

( W tej chwili, mężczyzna agresywnie uderza pięścią w twarz leżącą kobietę, ta nie budzi się jednak odurzona… więc podnosi … wiadro z woda … zdecydowanym ruchem oblewając ją … kobieta budzi się … jest w szoku … przewracają się jej białka … źrenice rozszerzają … po chwili zwężają … oddech staje się chaotyczny … przyspieszony … kobieta stara się wydostać … ale … ale jest skrępowana … kamera odwraca się w stronę mężczyzny … )

 

Mężczyzna: spokój kurwa !! ( agresywnie) … jeszcze jeden dźwięk wydasz z siebie …. to … ( mężczyzna zaczyna się śmiać, wyciąga na wierzch zardzewiały nóż ) widzisz to … co to ?? … zabawka ?? broń?? … nie !! … to wyzwolenie … i … i przyjemność … ( postać zaczyna wąchać nóż po czym podchodzi do kobiety … ) co czujesz ? … no wąchaj kurwa !! … co czujesz pytam !! … ( kobieta wystraszona, zakneblowana, próbuje wydać jakiś dźwięk jednak jej wysiłek jest daremny … zaczyna się pocić … ) jak kurwa śmiesz !! … śmiesz śmierdzieć !! … głowa .. noż … okazja jedna … mała … duża … chcę byś się stała doskonała … chcesz ?? …. tak ??? … nie ?? … gówno masz do gadania … bo tu rozkazy … nagrody … i kary … wydaje ja … i patrz .. patrz kurwa jak do ciebie mówie … ( mężczyzna przystawia noż do tętnicy szyjnej kobiety … ) Haaaaaaa … no co ?? … czujesz ?? … jeszcze nie !! … ale haha poczujesz … to co chce … co ja … co Chiaki chce … krew .. pot … osocze … agonia … prezent dla nas wyborny … nawet z takiego gówna jak ty … przydasz się raz … a … a potem … znikniesz …. jak chmura … tak kurwa !! … jak chmura … chmura pojawia się i znika … ale … haha chmury nie krwawią … a Ty … ty …. zobaczysz …. czas zacząć … co ?? … to idealne … jedyne … piękne … danse macabre … taniec … mój taniec … start wciśnięty .. nie ma odwrotu … w tej grze ja …. ja ustalam zasady … ja wygrywam … a ty … ty myśl … jak umiesz … leż … i czuj … oj czuj ( śmiech ) …

 

( Mężczyzna powoli podnosi rękę z nożem, bardzo powolnym ruchem nacinając nos kobiety, kobieta poci się, lecą jej łzy, chce krzyczeć ale nie może, stara się wyrwać, ale metalowe więzy są bezlitosne, radość w oprawcach się pogłębia, mężczyzna rozpoczyna nacinać prawą stronę nosa kobiety baaardzo powoli, pojawia się krew zalewając lewy oczodół, mężczyzna ciągnie poprzeczną linię ku dołowi następnie prostopadłą, i znów poprzeczną lecz w kierunku odwrotnym niż ta początkowa… powstaje S ale nie jest to zwykłe S … S gotyckie … [ http://images21.fotosik.pl/365/79680b1f535e18e0.jpg ] po chwili krew przestaje spływać … a mężczyzna podchodzi do lewej części nosa … tępym narzędziem zaczynając nacinanie skóry nanosowej, zgrabnym ruchem ręki przerywa warstwę skórną, krew cieknie drobnym strumyczkiem do lewego oczodołu, mężczyzna zaczyna nacinać noc od głównej części kieruje nadgarstek w dół następnie krótkim pociągnięciem w górę, znów krótkim w dól i dłuuugim w górę… tak uszczęśliwiony stwarza na twarzy kobiety … literę W … prawe S i lewe W … )

 

Mężczyzna: Zobacz Chiaki … czy to nie piękne ?? … ale nie … to jest nic … to tylko krew … głównie erytrocyty … a limfa ?? … dobrze wiesz … że chcemy limfy …. nawet tak słabej jak tej suki … ( towarzyszka mężczyzny podchodzi blisko łoża … z wybitnie szczerym uśmiecham spogląda się na twarz kobiety ) … wiesz co nadszedł czas … na co ?? … na białą miłość … naszą miłość … ( Chiaki odchodzi w stronę jednej ze ścian przy której znajdują się meble w tym blat na którym jest pojemnik z białym proszkiem ) …. jesteś gotowa Chiaki ??? …

 

Chiaki: tak panie … wiesz ile na to czekałam …

 

Mężczyzna: … haha ( chory śmiech ) … tak wiem … więc … zrób .. zniszcz … posyp … dotknij … ale niedługo … baw się … śmiej … to miłość … miłość kościstości do agonii … my jesteśmy jedynym dobrem … nikt nie wie … co … kiedy …. i jak …. się dzieje … Chiaki … wąchaj … eryty czuje … małe delikatne … haha … taniec … jedyny doskonały … jak ja … S i W … litery magii …

 

( W tym momencie Chiaki – asystentka mężczyzny, powolnym, krokiem podchodzi do ofiary w ręku trzymając pudełko z białym proszkiem, zwinnym ruchem nadgarstka je otwierając. Młoda Japonka nabiera proszek na dłoń, bardzo powoli zaczyna sypać substancję na poraniony nos kobiety, kobieta cierpi, poci się, szamocze, bezskutecznie, rysuje się wielkie cierpienie na jej twarzy, asystentka zaczyna się śmiać, jej mentor wyraźnie jest z niej dumny. Długotrwałe sypanie jeszcze bardziej wzmaga ból. Wiemy, że jest to sól. Kamera zbliża się do twarzy mężczyzny. )

 

Mężczyzna: haha … i co ?? … boli ( szyderczo ) … gówno boli ! … nic nie boli … to jest … nic … mały ślad … małe blizny … ale kurrrwo !! … nigdy nie zapomnisz … kto … co … i jak Ci to zrobił … cierp suko … bo chcesz … bo musisz … bo my chcemy … wyjdziemy my … albo ty … tyle że ty … nogami do przodu ( śmiech ) … wśród zgnilizny … na którą czekam ja … czekamy … krwaw … drzyj się … cierp … bo to ta chwila … preludium … do nabycia szacunku … szacunku do ciala … memento … quo me nutrit me destruit … twoje cialo … to grzech … twoje cialo …. to śmiech … twoje cialo … to tłuszcz … poczuj kość … jak dotyka … Mizia … rozpoznaje … rozpierrdala … bo słabość … to ty … a słabość to grzech … doczekasz … a może nie ?? ( z podnieceniem ) … ideału … takiego ja jak … jak ja ciała … a nie marnego zysku … z apetytu … agonia … jest słodka … kości … są piękne … wyjdź … wypierrdalaj … teraz … natychmiast … na zawsze …

 

(Chiaki powoli odchodzi zadowolona od ofiary po czym ze swym zardzewiałym nożem wraca mężczyzna, krok jego jest miarowy i dostojny. Meżczyzna dotyka nagiego ciała kobiety uśmiechając się dyskretnie…)

 

Mężczyzna: ciepła … jeszcze … a po co ?? … a na co ?? … w naszym świecie nie ma ciepła … nikt nie czuje zimna … czuje złość ! … tak kurwa złośc … to emfaza … zrozum … dotknij … albo nie !! …. kurwa nie !! … bo się ciebie brzydze … jak starych ludzi … jesteś jak oni … bezużyteczni … śmierdzący … od środka gnijący … wypierrrdalaj … tam … gdzie ana się uśmiecha … tak kurwa !! ana !! … anora … po prostu anoreksja … moja … chiaki

… ona to kocha …. jak to kocham … tu się nie wybiera … to ana wybiera … dotyka … wchodzi … i zostaje … forrrever … i ta miłość … anorektyczna … grzeje … nie słonce … nie powietrze … to ana … ona jest doskonałą … ona żyje we mnie … żyje w nas … a ty … ty zdychaj !! … na raz … na dwa … już cie nie ma !! … bo gówno … nie ma prawa … dotknąć tego co wybiera ana … taniec trwa … oddech milknie … zostaw umysł … raz to zniknie … raz wyjdzie … a my … będziemy trwać …. jak ?? … wiecznie …

 

( Mężczyzna po raz kolejny unosi swą dłoń wzbogaconą o zardzewiały nóż, pochyla się w miejscu gdzie kobieta ma piersi, chwile wącha po czym, zaczyna nacinać prawą z piersi wykonując ruch od prawej strony ku lewej w kierunku pochyłym następnie prostopadle i kończąc od lewej ciągnąc pochyle ku prawej w dół, kobieta zdaje się już nie czuć bólu, układ nerwowy przyzwyczajony do kaźni jakiej ciało zostało poddane nie reaguje … powstaje litera S … kolejna z alfabetu gotyckiego, mężczyzna zmienia stronę podchodzi do lewej piersi na której tworzy literę Z , kolejnym celem jest jest miejsce między piersiami na odcinku około 10 centymetrów w dół, gdzie sprawca tworzy literę A, nóż jest na tyle tępy, że idzie to opornie ale na tyle ostry aby zadać więcej cierpienia, kolejnym miejscem jest pępek gdzie powstaje litera H, po czym kat podchodzi do prawego uda kobiety tworząc linię pionową długości 7 cm, powstaje litera I, ostatnim miejscem jest lewe udo gdzie psychopata ryje literę D … mężczyzna uśmiecha się, patrzy jak z kolejnych części ciała wypływa krew … podświadomie czekając aż przestanie ona płynąć ….po czym Chiaki rytualnie posypuje przecięte miejsca solą … tworząc nowe blizny … )

 

Mężczyzna: ( Wyraźnie zirytowany ) … krwawisz … leżysz … zdychasz … jeszcze nie czas … jeszcze nie pora … za dużo skazy … brudu … chłamu .. w tobie siedzi … poczekamy … wypijemy .. co ? … osocze … zjemy tkankę … bo raz można zjeść … a teraz … teraz nie … bo to trucizna … marności twej trucizna … potrzeba … potrzeba ci odkazy … jakiej ?? … bialej odkazy … odkażenia … (w tym momencie powraca Chiaki, trzymając w ręku sól i posypując na rany … kobieta leży nieruchomo … rany się pienią … oprawcy bacznie obserwują swe dzieło … )

 

( Mija kilka minut podczas których Chiaki i jej mentor obserwują ciało, kobieta robi się sina … Chiaki bierze ze sobą metalową płytkę ostro zakończoną o wymiarach 2 cm na 2 cm , podchodzi bliżej do oczu kobiety, chwile Mizia płytkę, źrenice kobiety się rozszerzają następnie zwężają … Japonka wbija kobiecie przedmiot w oko, powodując straszliwy ból, pot kobiety się potęguje, oku wypływa , tworząc rozjaśnioną krwistą maź … mija kilka minut mężczyzna dobywa szczypiec wyciągając ów płytkę … pochyla się śmiejąc )

 

Mężczyzna: płytka … jaka ?? … płytka zajebana ... płytka wyciągnięta ... skąd ? ... z twojego oka suko ... tak po prostu ... bez znieczulenia ... bez ostrzeżenia .... rogówka lubi pływać ... i będzie pływać .... pływać w mej ołowianej szkatule ... gdzie twoje rzęski są jak pinezki .... małe twarde .... i martwe …

 

( W momencie gdy już całe oko wypłynęło para razem posypuje oczodół kobiety aby ja ‘ odkazić ‘ mężczyzna podchodzi do regału, dobywa tajemniczego woreczka wykonanego z jedwabiu w którym to znajduje się ostrze wykonane z białego złota … mężczyzna oddaje ostrze Chiaki, podchodzi do kobiety odwiązuje jej prawą rękę z kajdanów, kobieta nie ma siły jej podnieść … po chwili mężczyzna udaje się po metalową , ołowianą miseczkę, wraca do ofiary, Chiaki nacina żyły kobiety przy nadgarstku … zaczyna płynąć krew delikatnym strumyczkiem … gdy pojemnik się napełnia … chiaki posypuje solą nadgarstek … zawiązuje bandaż na ręce kobiety i odchodzi do swego pana … para wyraźnie uradowana swymi czynami spogląda na siebie … doktor kość wkłada 2 palce do misy … po czym smaruje subtelnie usta Chiaki aby zaraz ją namiętnie pocałować … )

 

Mężczyzna: podciąłem ci żyły .... po co ?? ... po to żeby ci lepiej ze mną było ... małe nitki ... do niczego ci nie potrzebne ... mnie ... mnie to nie obchodzi ... ale ...bij się o mnie ... zdychaj ... krwaw i nie krzycz ... nie waż się mordy otworzyć .... jeśli nie możesz mnie mieć ... mieć całego ... to walcz ... walcz kurwa z konkurencja ... zeżryj ... wessij .... poniszcz ... i się poświęć ... to tylko 5 minut … dla ciebie wieczność … rozjechana Galka oczna … gdzie …. na desce … jakiej ?? … na tej gdzie kroję warzywa … warzywa karmiące … raz … dwa … nie, to tylko raz …. raz jesz … to żyjesz … destruit … non destruit …

 

bo to nie ważne … nie ważne co powiesz … co zrobisz … bo … bo nic nie zrobisz … albo zgnijesz … i nas uradujesz … albo padniesz … serce padnie … lekko i powabnie … krew wypłynie … komórka od tkanki odpłynie … tak szelestem … tak wiaterkiem … Zycie skończysz … nikt nie zwątpi … nie zatęskni … malo znaczysz … nic nie znaczysz …

 

( W tym momencie do pomieszczenia wchodzą trzy kobiety, nagie, smukłe i powabne, na ich ciałach widać doskonałe kości , miednicy, żebra, obojczyki, jedyną zakrytą częścią ciała są twarze , kobiety mają różnego kształtu maski. Każda z pań trzyma jeden przedmiot, kolejno są to: kosa, brzytwa i sierp. Kobiety zbliżają się ku lożu na którym leży ofiara, wymownie machają to w przód to w tył narzędziami … Chiaki podchodzi do skonanej kobiety … wkłada jej pod głowę biblię tak aby mogła widzieć dopiero co przybyłe panie … )

 

Mężczyzna: Patrz … patrz !! mówię … co widzisz ?? … kobiety ??!! … nie !! … widzisz dzieła … działa doskonalej ewolucji … takiej jaka ja mam w sobie … jaką ja tworze … jakiej ty nie masz … i jak zdechniesz … nie będziesz mieć … patrz dokładnie … quo me nutrit me destruit … co mnie żywi zabija mnie … wyryj sobie to na zawsze … na wieki … jesteś słaba … padasz … jesteś nikim … gównem … czas dokonać selekcji … lepszej rasy …. bez podziału na panów … lecz z podziałem na lepszą … i gorszą ewolucję … wybieraj albo zloże ci propozycje … jaka ?? … słuchaj i czuj … oddychaj …i gnij …

 

Mężczyzna: naciac ci zylke kosa … dotknąć mordercza dlonia … zabrac Zycie raz … to jak gaszenie zapalek na deszczu … dostaniesz swój wlasny pierdolony holocaust … nie będzie wiaterku z proszku … nie będzie słońca … nie będzie checi … nadziei i ochoty … będzie kosc … będzie ona … danse macabre …

 

( Mężczyzna ruchem dłoni przyzywa do siebie Chiaki … szepcząc jej coś na ucho … Japonka podchodzi do ofiary w ręku trzymając sztylet z białego złota do którego prawo noszenia ma tylko ona … wyrzuca biblię spod głowy kobiety … chwyta za skrwawioną głowę … przystawia ostrze do krtani … )

 

Chiaki: oto kara … innowierców skaza … w imię doskonalej jednostki … ściąć łeb trzeba … kat szuka ofiary … ona nas wybrała … czarna agonię kocha … kostną miłością …

 

Mężczyzna: tak zwyczajnie … nienaruszalnie … błyskawicznie …. podchodzisz , ona zdycha … i …. i co ?? … nic bo to nic , bo to przyjemność … jedna jedyna chwila uniesienia … zabij … zgwałć … zniszcz to tylko szmata … gówno … podchodzisz … naciskasz … a potem jest ból … jej ból … i… i co ?? nic bo to uniesienie ostateczne … plaska kość … jedyna … piękna …. doskonała … jesteś jak kupa gnoju … śmierdzisz …. gnijesz … krwawisz … gówno mnie obchodzisz … zabiorę ci szacunek … godność … przekręcę mordę raz … to jak iskra zapalniczki … nie wiesz jak ? … otwórz drzwi … jakie ?? ostateczne padania mordy na tym marmurze … to nie lastryko… to jest skala doskonała … bo gładka … zimna … nic nie czująca jak ja … najwyżej radość … spełnienie …. uśmiech … wybierz los … dam ci chwile … dam szanse … abyś zgniła …. jak wybita żydowska jeshiva …. kurwa bez celu i myślenia …. oczy twe pełne strachu … oczy twe pełne bólu … a to nic … jak pstryk …. i jak szubienica … lina … krzesło … pętla …a potem lot …. lot miły bo szybki …. nie kurwa tego nie ma … tego nie będzie …. będzie czarna agonia pozbawiona nadziei … nadzieja jest moja łaskawość … a ona ? … jej nie ma bo to co ludzkie jest mi obce … tak raz … tak dwa … i wypływa osocze … pije osocze … zdrowe … ale nie twoje zarażone pustactwem i marnością … wypierdalaj ... wypierdalaj na raz …. na dwa … ogień palnika wypala twoje oczodoły … zalane sola … wyjdź zamknij …zamknij rozdział i nie patrz … póki masz czym … i … i jak chcesz … nie wypuszczę cię … zanim … no zanim ? … zanim zajebie to co jeszcze żywe …. czego nie widać … co widać … co zjem … to tatar … z twych mięsni … to tatar … prawdziwy jak apokalipsa … moja jebana apokalipsa … pomieszkaj tu … tu ? tak suko tu … ze mną … z moja myślą … a ta myśl jest oderwana od kości … jak ja wyjmę …. będzie wieszaczek …. będzie regalik na moje buty …. buty twarde , ciężkie jak czterdziesta kawa … bo ona jest jak smoła …. jak otchłań …. nie widzisz nic … tylko ostrze … ostrze islamu … jihad to cos czego nie znasz … to, to co kurwa mnie żywi … zabijasz …. co ? … zabijasz swa egzystencje patrząc pokornie … nie !! … kurwa nie to twoja marność … a to co marne idzie do pieca … co łatwo przychodzi szybko się nudzi … rozłóż nogi swe … nogi jeszcze raz …. to nie burdel … to purpura gnicia członka słabego … twego nosa … naciętego nosa … literka S … S gotyckie … doskonale … i W … bo S i W to ja … scotty …. whipped … jeden jedyny stworzony … do wszystkiego co doskonale … doskonale w korowodzie gówna … isssslam …

 

Scotty Whiped: bo to hiena … w ciele człowieka … żyje … wącha … i chce krwi … chce mięsa … śmieje się tylko szaleńczo … biega … poluje … to ja … scotty whiped … to ja szahid … to ja ta hiena …

 

( W tym momencie Chiaki wykonuje ruch nadgarstka od prawej do lewej … gdzie znajdowała się krtań kobiety … Scotty się uśmiecha … obraz kamery gaśnie nie pokazując kobiety … )

 

 

dramat morderczy w IV aktach spisany prozą…

 

 

AKT I

 

AGONIA

 

Scena – pierwsza i ostateczna

 

Dramatis Personae:

 

Scotty Whiped – jednostka doskonała … szahid … hiena …

 

Chiaki – asystentka i managerka Szahida

 

Kimberly – asystentka numer dwa

 

Chór – Stacy, Audrey

 

 

oto … historia prawdziwa … o doskonałości … górnolotności … bez głupoty I obłudy … w idealizmie ukochana … tam gdzie oczy nie sięgają … a rozum sięga jedynie nieprzenikniony … historia wstrząsająca … u posad świata milknąca … jak teraz na którym się wydarzyła … krew z krwi … mięsień gnijący … serce w szkatule … to ona … hiena … jej krew … nie czuje … jej krew szuka … mięsa … makabry … nie doczesności … szuka wieczności … bój się … bo ona cie szuka … i znajdzie … zlapie … pazurami rozerwie … szaleńczym śmiechem przerazi … dotknie … dotknie kościami … powącha … naznaczy … zacznie grę … zacznie taniec … ten taniec … danse macabre … scotty whiped – hiena pośród tych co sądzą … i co myślą … myślą że żyja … jak ?? … bezpiecznie … wierzysz ?? … sam się przekonasz … ana wzywa … głód wzywa …

 

 

( Kamera ukazuje nam obraz … co widzimy ?? … praktycznie nic … nic co byłoby ujmujące … na niebie panuje szarość … widzimy pustkowie … wyrżnięty las … wszędzie płasko … wszędzie pusto … widok jest niedoskonały … opada mgła … w oddali widać zarysy budowli … jednak zniszczonych … spalonych … w powietrzu czuć siarkę … czuć truciznę … miejsce kaźni i ostatecznych … ostatecznych rozwiązań … mija godzina … przelatują kruki … czuć woń zła … chociaż spokoju także … mija druga godzina … nagle z mgły wyłania się samochód … mercedes 170S cabriolet "A" … czarny … powstały w 1950 roku … auto to może maksymalnie osiągnąć prędkość 120km/h … machina jest wyjątkowa … dostojnie jedzie … w środku po zbliżeniu kamery widzimy 5 osób … młodego mężczyzne kierującego … to Scotty Whiped … ubrany w białą koszule od prady … i czarne spodnie … oprócz niego w aucie znajduje się Chiaki – asystentka wrestlera … Kimberly – druga managerka Szahida … z tyłu siedzą również dwie młode kobiety … sprzedające się … nazywane wprost dziwkami … drobnej budowy … auto zatacza okrąg … zatrzymując się obok wyrżniętego lasu … powoli i spokojnie wysiadają z niej kolejne postaci … towarzystwo udaje się do lasu … )

 

Kimberly: Scotty ale po co nas tu przywiozłeś ??

 

Scotty: milcz !! ( agresywnie ) … milion razy ci mówiłem żebyś tak do mnie nie mówiła suko !! … milion !!

 

Kimberly: no ale ( przestraszona ) … przecież tak się nazywasz …

 

Scotty: dla ciebie … kurrrwo !! … jestem panem … dociera !!?? …

 

Kimberly: … ( zakłopotana ) jak sobie życzysz ‘ panie ‘ ( ironicznie ) … ale nie zapominaj , że jestem twoja managerka … i jestem ważna ….

 

Scotty: shut the fuck up !! … po pierwsze to jesteś tyyylko I wyłącznie kurrwa !! ( agresywnie ) dociera !!?? a po drugie to gówno znaczyłaś … gówno znaczysz … i gówno będziesz znaczyć … bo gardzę tobą bardziej niż twoja pusta czaszka może to zrodzić w swej kopule !! … jedyna ważną osobą jestem tu ja … to ja jestem perfekcyjny … mogę zrobić pstryk … pstryk i znikniesz … forrever … suko !! … słuchaj raz … bo dwa razy nie będę powtarzać … jeśli któraś z was może się uznawać za ważna … to tylko Chiaki … słyszysz kurwa!!?? … a słyszysz żeby ona zadawała głupie pytania ??!! … nie !! więc zamknij się raz … albo ci pomogę … bo ona wie … kiedy i jak się zwracać … spokorniej albo sam cie jej naucze …

 

Kimberly ( zmieszana , przestraszona ) … przepraszam , panie .

 

Chór: zgiń … zgnij … padnij … oddaj … oddaj serce … oddaj krew … osocze … to słodycz … i milcz …

 

( Cala grupka przechodzi przez wykarczowany las, dochodząc do ruin spalonych domów … Kimberly zostaje na drodze … Szahid i Chiaki podążają dalej w kierunku ruin … wchodząc w zgliszcza … zauważają kości ludzkie … co świadczy o makabrze rozegranej przed latami na tym terenie … )

 

Szahid: … zobacz Chiaki kostki … ( wyraźny uśmiech ) … ( Scotty zaczyna się śmiać … ale to chory śmiech ) … hmm kość rani … grzeje … dociera … wyciera … białko … zero glicerydów … sama czystość … czysta jak ja … czysta jednostka. … doskonała … i ten aromat … czujesz Chiaki ??

 

Chiaki: tak panie ... piękny aromat ... ale ... nie chcę niepokoić ale ...

 

Scotty: tak Chiaki ? nic się nie bój ... to odwieczna droga do perfekcji ... przez wieki suszy ... nadchodzą dni ... tygodnie ... miesiące ... lata ... wieki urodzaju ... to nasza przepowiednia ... nasza przyszłość ... nasza ewolucja ... ona ... ona się dopełnia ...

 

Chiaki: tak wiem mój panie ... ale już niebawem debiutujesz na ringu EWF a droga do mistrzostwa jest kręta i długa ...

 

Scotty: doskonała ... o czym ty mówisz ... czy w ogóle ktoś ... wie co to doskonałość ... wie co to krew ... osocze ... limfa ... doskonała ... wulgarna ... przenikająca ich ciało ... wypływająca ... karmiąca ... doskonałość .. to moja ambrozja ... ambrozja śmierci tych co są skażeni ... tych co nie wieżą ... innowierców ... nadszedł czas ... hiena ... czeka ... hiena czai się ... gdzie ?? ... tam gdzie nie widzisz ... robi to co chce .. jak chce i z kim chce ... poczuj instynkt ... instynkt !! .... nie ma litości ... nie ma ucieczki ... to będzie jak iskra zapalniczki ... oni nie wyobrażają sobie co ich czeka ... to nie tylko męka ... to polowanie ... moja gra ... piękna gra ... scięcie za pomocą kościstej dłoni ... ana czeka ... ana chce krwi ... ana chce ofiary ... to ona piękna anoreksja ...

 

Chór: ona czeka ... ona czai się ... ona kocha śmierć ... kocha ból ... kocha zabijać ... żywi ... dostaje ... wybija ... gwałci ... nie tęskni ... ona nie walczy ... ona dostaje co chce ... w sercu hieny ana ... anora ... anoreksja ...

 

Chiaki: wiem mój panie ... wygrasz ... wyssiesz z nich energie życiową ... a potem ... czy potem dasz mi dopełnić dzieła ... tych dwóch potencjalnych psów będzie najpierw walczyć ze sobą ... a Ty ... ty ich dobijesz panie ... są słabi ... marni ... i ... i nie maja pokory w sobie ... SeBa i Black Ninja to potencjalne ofiary pierwszej mordęgi ... pierwszej kaźni ... zrób to dla siebie ... dla nas ... żaden z nich nie wie co to ból ...

 

Chór: ból ... ból ... zabij ... zgwałć ... zniszcz ... daj dopełnić przeznaczenia .. twojego przeznaczenia ...

 

Scotty: oo tak !! ( akcentuje ) to co się wydarzy będzie jak błysk ... jak piorun ... błyszczący ... doskonały ... wejdę na ring nie po to żeby wygrać ... nie po to żeby pokonać ... ale żeby zdobyć ofiarę ... kolejną ... przez kurhany spopielałe ... zniszczyć godność .. zniszczyć ... odwagę .. zniszczyć i zamienić w nicość ... tak .. tak SeBa ... tak black ninja ... jeśli któryś z was dostanie się do II rundy turnieju o pas EWF ... o ile któryś w ogóle ma tyle wiary ... siły ... odwagi ... aby wejść ... aby walczyć ... wtedy ... dopełnię waszą ... przepowiednie ... bo każdy ma swój los tam zapisany ... a teraz ... teraz ja pisze losy ... losy wasze ... losy innych ... bo ja jestem ... hiena ... uwięziona ... gdzie ?? ... w ciele śmiertelnym ... ale jednocześnie idealnym ... krew z krwi ... hiena w człowieku ... ofiary kaźni ... cierpią wiecznie ... haha ... zabiore wam ... zabiore wsszystko ...

 

Chór: z krwi ... hiena w człowieku ... ofiary kaźni ... cierpią wiecznie ... krew z krwi ... zabij ... zniszcz ... shoah ...

 

Scotty: i nie patrz ... nie patrz na mnie ... bo ci oczy wydłubię ... upiekę ... rzęski oderwę i gałki zjem ... bo to pożywka ... pożywka hieny .... SeBa ... patrz tu gdzie ja ... Black Ninja ty też patrz ... widzicie ?? ... co widzicie ?? ... zgliszcza ?? ... spopielałe domostwo ?? ... nie ... nic takiego ... to wizja ... wizja waszych ciał ... to wasze kości będą tu leżeć ... ciała będą gnić ... zapraszam ... do mnie ... na polowanie ... hiena czeka ... hiena poluje ... szahid ...

czas na jihad ... biało czarny jihad ... naciac wam zylke kosa , dotknąć mordercza dlonia , zabrac Zycie raz , to jak gaszenie zapalek na deszczu , dostaniecie swój wlasny pierdolony holocaust , nie będzie wiaterku z proszku , nie będzie słońca , nie będzie checi , nadziei i ochoty , będzie kosc , będzie ona , danse macabre ... Wasza AGONIA

 

( Scotty Whiped i Chiaki odchodzą spokojnie w siną dal ... miarowym krokiem obraz stopniowo zanika )

 

 

 

AKT II

 

APOKALIPSA

 

Scena pierwsza

 

 

 

Dramatis Personae:

 

Scotty Whiped – jednostka doskonała … szahid … hiena …

 

Chiaki – asystentka i managerka Szahida

 

Chór: ludzie zgromadzeni w kościele

 

... wiara ... nadzieja ... miłość ... cnoty ... duchowna odnowa ... duchowa karma ... duchowa nirwana ... ale ... po co ?? ... istnieje tylko to co widzisz ?? ... czy to co czujesz ?? ... a może to czego doświadczysz?? ... tego nie wiesz ... zobaczysz ... przekonasz swe zmysły ... tak lekko ... szybko .... to sznurek ... i pachołek ... pachołek odpada ... miecz spada ... rozcina Cię ... ot tak ... jak siarczyste odpadki zapałek ... konfesionał ... rozmowa z bogiem ?? ... albo z obłudą ... albo z nim ... z nią ... z hieną ... w dwóch scenach ukazane ... wejdź ... pomódl się ... o co ?? ... o śmierć szybką i spokojną .... issslam ... wejdź ... zobacz ... przeżyj ...

 

( Kamera ukazuje nam kościól ... wielkie gotyckie wrota ... sklepienia i witraże ... mija kilka minut ... kamera powoli okrąża zabudowania ukazując także dom parafialny ... małe dzieci bawiące się piłką na dworze ... głośno pokrzykują ... cieszą się ... całość wydaje się sielanką ... jednak nic nigdy nie jest nią do końca ... po otoczeniu całości zabudować kamera zatrzymuje się tyłem do drzwi ... mija kilka minut ... potem kwadrans ... z tej perspektywy widać drobną kamienistą dróżkę do kościoła ... po 20 minutach pojawiają się dwie postaci ... pierwszą jest mężczyzna ... młody wysoki ... elegancko ubrany ... raz po raz nonszalancko spoglądający na przyrodę to Scotty Whiped ... drugą postacią jest kobieta ... drobna ... blada ... z długimi czarnymi włosami ... o zimnych czarnych oczach - Chiaki ... w ręku kobieta trzyma jedwabny woreczek ... w którym znajduje się coś długiego ... obie osoby zbliżają się ku budowli ... surowo spoglądając na zabudowę ... i z pogardą na dzieci bawiące się wokół kościoła ... po kilku minutach przekraczają portal ... w środku widzimy ... stare ławki ... w oddali tabernakulum ... po bokach nawy ... dwa konfesionały ... na górze ambonę i witraże ... widok jest przejmujący ... widać rękę boga ... w ławkach siedzą ludzie ... modlą się ... rozmawiają z bogiem ... radują ... składają ofiarę ... i wierzą w to co niewidoczne ... )

 

Scotty Whiped: zobacz na nich ... jakie to wiarołomne ... podstawowe ... surowe ... durne ... beznadziejne ... po co to ?? ... na co ?? ... myślą że przetrwają ... żę wytrzymają ... to co widzą istnieje ?? albo to co chcą widzieć ... to gówno ... zgnilizna psychiczna ... omamione mózgi ... marna krew ... to Wy ... katole ... po co wam ta szopka ... przecież wy nic nie możecie ... zdychać możecie ... cmentarze zajmujecie ... gównianą obłuda ładujecie siebie ... innych ... rodziny ... a padniecie ... zdechniecie .. robaki was zniszcza ... trumna ?? po co !! ... pochówek ?? ... na co !! ... to tylko szopka ... jak Wy ... marna ... szlag was trafi ... gdy was złapie ... gdy was powącham ... gdy morderczo się uśmiechnę ... czekam ... czuje ... to wasz odór ... wabi ... przyciąga ... on was zgubi ...

 

Chór: zgubi ... wabi ... przyciąga ... to hiena w ludzkiej postaci ... hiena pośród doczesności ... nieśmiertelna .... doskonała ... ostatnie namaszczenie ... grób ... rest in peace ... ona was pochowa .. gdzie ... w śmietniku ... rozrzuci wasza szczątki ... wsysa to co chce ... wyjmie białko ...

 

Szahid: ... właśnie tak ... słyszycie ten głos ?? ... to głód ... głód nicości ... lecących kości ... upływającego żywota ... zostanie wam cnota ?? ... nic nie zostanie !! ... oprócz lamentu rodziny ... ciała nie znajdą ... nic nie znajdą ... proszek ... to jak puf ... dmuchasz a oni znikają ... w pokorze ... pokornie zdychają ...

 

Chór: znikają ... odchodzą ... bez cnoty ... bez życia ... bez chwały ... to ona ... ona nadchodzi ... krew z krwi ... szahid

 

Szahid: ... J.J.J chciałeś zobaczyć sławę ... brutalność ... chwałę ... to ją kurrwa !! zobaczysz ... tak raz .. tak dwa ... nie chcesz ... nie chcesz wejść tam gdzie ja ... tam gdzie ni zobaczysz .... miłości ... wiary i cnoty ... zobaczysz ... kurwa jihad ... to to ... to żyje ... to gnije ... ty gnijesz ... zaprezentuje ci najpiękniejsze co jest tu ... wpierrdol millenium ... mówisz ‘ jestem zajebisty ‘ ?? ... chyba pojebany ... pokurwione dziecko ... chłopięce ryski ... ryski .. ( śmiech ) haha ... chcesz ryski ... ( Szahid bierze od Chiaki jedwabny worek z którego wyjmuje ostrze z białego zlota ) ... ryski ... rysy kurwa ... jak mount everest ... aż przejdą ... do krwi ... do mózgu ... wypłynie ... rozpruje cie jak prosie ... jak cielca ... poświęcę ofierze ... bolesnej ... na pal nabije ... wiesz jak to jest ... to myśl ... ta myśl jest mną ... wbijam cię ... rozdziera cię ... na pół ... mocniej i mocniej ... aż rozerwie ... jednak wcześniej ... co wcześniej ?? ... wcześniej będziesz chciał się uwolnić ... bo taki z ciebie ‘ hero ‘ ... prawie jak kapitan gówno ... każdy ruch to pękająca błona ... twe wnętrzności ... flaki ... miękki żołądek ... wątroba ... wątroba dodaje krwinek ( z podnieceniem ) ... i co zrobisz ?? ... zrobisz coś ?? ( szyderczo ) ... answer is no , bo to ja Szahid ... ojciec kość ... wyrwę ci ją ... zanim piśniesz ... odlecisz ... twoje myśli spadną z piedestału robiąc pośmiewisko ... a po walce ... chiaki weźmie sztylet ... i zrobi to co kocha ... co ja kocham ... goodbye now ... for now and forever ...

 

Chór: znikają ... odchodzą ... bez cnoty ... bez życia ... bez chwały ... to ona ... ona nadchodzi ... krew z krwi ... szahid

 

 

( Szahid i Chiaki udają się w stronę jednego z trzech konfesionałów umieszczonych obok bocznych naw kościoła, miejsca spowiedzi zbudowane sa na kształt zamykanych komórek ... Szahid i jego towarzyszka wchodzą do komórki przeznaczonej dla kapłana ... wewnątrz panuje mrok ... razem czekają kilka minut w ciszy ... po czym pojawia się koło tabernakulum wielebny ... krokiem pewnym ... kieruje się do feralnego konfesionału ... wchodzi ... )

 

Szahid: nie waż sie zapalić światła kurwa !! ... nie waż ... wiesz kim jestem ?? nie ?? ... pierdol się ... nie dowiesz się ... to jak ewangelia życia ... życia i śmierci ... twojej kurwo ... męczeńskiej ... natnę cie ... wypije twa krew ... zabiorę uczucia ... będziesz cierpiał ... będziesz gardził ... tym co dobre ... i co złe ... powiesz ... wiem co powiesz ... nie umiem ... powiesz nie mogę ... bog karze kochać innych ... tak ?? ... to niech cie uwolni z więzów ... chrystusem nie będziesz ... ale będziesz nikim ... ( Chiaki przystawia nóż do gardła wielebnego, mężczyzna zaczyna się pocić, jego oddech staje się gwałtowny, nierówny)

 

Szahid: i co czujesz księżulku ( akcentuje ) ... ból ?? ... nie kurwa jeszcze nie ... strach ?? ... taak to tak ... poświęcisz się .. dla niego ... dla nich ??? ... tak ?? ... ale ... po co ... nikt o to nie dba ... shoah ... to cię czeka ... jak odpalenie dynamitu ... a ty siedzisz na tym dynamicie ... ja nim jestem ... odpalę ... minie sekunda ... druga ... trzecia ... aż do pięciu ... i eksplodujesz ... bo ... bo to jest jihad ... a nie gówniane formułki ... sam w nie, nie wierzysz ... tak samo jak ta szmata j.j.j ... to, to samo ... wasze kości to kąsek miły ... uśmiechają się ... czekają .. na co ?? ... na mnie ... a teraz ... teraz będzie wieczny odpoczynek ... powiesz ... gdy przejdę przez ciemna dolinę zła się nie ulęknę bo wiem ze bóg mnie chroni ... no to sprawdźmy to ... teraz ... juz ... błyskawicznie ....

 

( W tym momencie Szahid opuszcza komórkę, zostawiając kapłana samego z Chiaki, drzwi się zamykają, po chwili słychać stłumiony jęk ... jęk ostateczny ... po minucie z konfesionału wychodzi Chiaki ... starannie wycierając ostrze splamione krwią innowiercy ... )

 

Szahid: ... j.j.j. dziecko ... czeka cię trudna droga ... ale identyczna jak jego ... przed końcem usłyszysz jedynie ... naciąć ci żyłkę kosa , dotknąć mordercza dłonią , zabrać Zycie raz , to jak gaszenie zapałek na deszczu , dostaniesz swój własny pierdolony holocaust , nie będzie wiaterku z proszku , nie będzie słońca , nie będzie chęci , nadziei i ochoty , będzie kość , będzie ona , danse macabre ...

 

Chór: krew z krwi ... poświęcenie .. doskonałość ... jihad ... ten jihad ... szahid cię znajdzie ... wyjdź ... zgiń ... przepadnij ...

 

Szahid: wiara ... nadzieja ... miłość .. znaczy to coś ?? ... gówno znaczy ... pustość wiekuista ... a ból niech przepłynie przez wasze pogańskie dusze ... raz ... ostatecznie ... bo to nadchodzi ... święto .... święta wojna ... gdzie inni zginą ... a ci właściwi ... zmartwychwstaną ... to nadchodzi ona ... APOKALIPSA ...

 

(Szahid i Chiaki udają się powolnym krokiem ku wyjściu z zabudowy ... obraz staje się coraz bardziej niewyraźny ... )

 

Scena druga

 

Rękopis spalony w Fatimie .

 

 

AKT III

 

BIRKENAU

 

 

Scena pierwsza

 

 

 

Dramatis Personae:

 

Scotty Whiped – jednostka doskonała … szahid … hiena …

 

Chiaki – asystentka i managerka Szahida

 

 

... wyobraź sobie świat ... gdzie zło ... nikczemność i bestialstwo rządzą ... bawią się ... tańczą ze sobą ... pochłaniają ofiary ... świat zepsuty ... do granic możliwości ... tam gdzie niebo jest czarne ... słonce szare ... widać dym ... widać śmierć ... widać radość gotyckiego S i S ... czyli SS ... gdzie połamane krzyże są czczone ... a śmierć nadchodzi z każdego rogu ... z każdej dróżki ... słychać strzały ... połamane tory kolejowe ... połamane kości ... zero litości ... zero miłości ... inny świat ... czarny ... krwawy ... więc .. dotknij ... czego ?? ... kości !! ... napij się szpiku ... osocza ... nie dbaj o nic ... samo się dokona ... spełnij najbardziej chore wizje ... wizje cierpienia ... ale dla ciebie to radość ... przebywania ... katowania .... zabijania ... szczekanie psa ... psa groźnego czarnego ... krwawicy rządnego ... i szarości ... szarej hieny ... nigdy pies nie był lepszy od hieny ... i nie będzie ... bo to wycie nic nie znaczy ... a ten śmiech ... hieny śmiej rozbrzmiewa ... dudni ... dochodzi ... jak junkersy wyje syrena ... hiena wzlatuje ... opada ... chorym śmiechem każdego przeraża ... nie masz gdzie uciec ... tu wszędzie drut kolczasty ... wszędzie prąd ... achtung ... achtung ... hande hoch ... jedna myśl ... jedna idea ... shoah ... holocaust ... eksterminacja ... ostateczne rozwiązanie kwestii tego co śmierdzi ... jeszcze nie gnije ... złodzieje ... gwałciciele ... pod-ludzie ... chmara gówna ... to oni ... i to on do którego te słowa ... pies śmierdzący ... niemiecki ... rottweiler ... gówno a nie istota ... wejdź ... usiądź ... i czerp ... czerp radość ... z jego końca ... hieny śmiech rozbrzmiewa ... piec ucieka ... ze skulonym ogonem odchodzi ... zemsty smak to hieny miłość ... hiena szarpie ... zabija psa ... bo pies to słaba rasa ... a hiena morderczo dobiega .. dopada ... gryzie ... szarpie ... niszczy ... rozpierrdala ... bo taka jest kolej rzeczy ... że psa każdy oswoi ... a hiena ... hiena jest spoza ludzkiej kontroli ....

 

( Kamera ukazuje nam pustkowie ... lecz pustkowie posiada dziwną aurę ... czuć nieznaną woń ... taka mieszanka ... popiołu ... i smród nadpalonych ludzkich członków ... W oddali widać tory kolejowe ... tory ciągnące się przez wiele kilometrów ... nieopodal zabudowania ... długie domy ... mają urok kaźni ... więzienia ... wszędzie drut kolczasty ... wszystko opustoszałe ... zimno ... ciemno ... i surowo to jedyne odczucia gdy kamera ukazuje nam obraz ... co rusz napotykamy na krzyże ... różne ... drewniane ... plastikowe ... i miedziane ... kamera ukazuje nam wizję przez kilka minut obracając się ku różnym stronom ... po kwadransie ... słychać głośny gwizd ... gwizd nadciągającej zguby ... dla jednego ... psa ... to jedzie hiena ... nadjeżdża pociąg ... parowy ... nad nim unoszą się tumany dymu ... sadzy ... i zanieczyszczeń ... pociąg hamuje ... słychać ogłuszający pisk metalu ... iskry tworzą białą ścianę dymu ... pociąg traci na prędkości ... aż w końcu staje nieruchomo ... z pociągu wysiadają ludzie ... najczęściej tacy , których celem jest wycieczka do miejsca ... bólu ... odwagi i zniszczenia ... wysiadają kolejno ... aż znikają wszyscy we mgle .. przewodnicy prowadzą ich do muzeów ... jednak .... jednak nie wszyscy przyjechali tu zwiedzać ... otóż na samym końcu wysiadają dwie osoby ... młody przystojny mężczyzna i kobieta spojrzeniem przypominająca lód ... jest to Scotty Whiped i jego managerka Chiaki ... wysiadając udają się do jednego z miejsc przetrzymywania eksterminowanych ... poruszają się wzdłuż torów kolejowych ... )

 

Scotty Whiped: ... czujesz Chiaki ... czujesz to powietrze ten dym ?? ... tą zawiesinę między życiem a śmiercią ?? ...

 

Chiaki: czuje, mój panie ... coś z nim nie tak ??

 

Scotty Whiped: ... nie ( uśmiechając się ) ... wręcz przeciwnie ... tu jest prawdziwe powietrze ... tu jest mój właściwy dom ... tu pachnie życiem ... nie doczesnym ... tym dymkiem ...

 

( Idąc dalej wzdłuż torów kolejowych obie postaci natrafiają na szkielet psa ... Scotty pochyla się nad nim dokładnie go wąchając ... )

 

Scotty Whiped: Zobacz ... Chiaki ... to pies ... a wiesz jaki ?? ... największe gówno ... zgnilizna ... Rottweiler ... tak Rott kurrrwo ! do Ciebie mówię ... kosteczki twoich braci tu leża ... ale tych ... tych nie warto dotykać ... bo to zero ... nic ... piedestał zgnilizny ... nie warto wąchać .. czuć ... być koło nich ... pewnie ktoś go przejechał ... osrał ... bo pies to głupi zwierz ... prosty jak chłop ... marny ... bez cnoty ... biega ... śmierdzi ... i jedynie do komory się nadaje ... jakiej ?? ... ty już wiesz ... jak raz dwa ... rottek wchodzi do pieca ... do pieca wchodzi a śmierdzące mydełko wychodzi ... to jak klaskanie rękami podczas mrozu ... być tobą to hańba ... bo hiena ... hiena ma więcej w łańcuchu pokarmowym do powiedzenia ... sama zdobywa .. sama wącha ... sama poluje ... czeka ... atakuje ... krwawą jatkę ofierze prezentuje ... a ty ... pies zasrany ... do pana jak wół uwiązany ... czekasz na karmę ... na mięso ... na kasze ... na wyroby ... a masz w sobie gówno ... tak dobrze słyszysz w środku same odchody ... ja nie musze czekać aż zgnijesz ... bo tu już gnijesz ... nie musze patrzeć na twój pysk ... bo hiena ma więcej honoru ... krew z krwi hiena krąży na możność zabicia czeka ... chcesz z hieną walczyć ?? ... zapomnij ... hiena poczeka ... aż spokojnie wejdziesz na ring ... hiena usiądzie w rogu ringu ... hiena powącha ... hiena szarpnie ... hiena wyciśnie ... zaciśnie kły ... pazury ... zerwie skórę ... przegryzie tętnice twa ... hiena cię chce w ringu ... aby zabić ... aby zniszczyć ... przegryźć ... pokazać kto jest ważniejszy ... lepszy ... kto kończy a kto zaczyna łańcuch pokarmowy ... kto poluje ... a kto dostaje ... krew z krwi ... hiena chcę Ciebie w ringu ... samego ... wejdziesz szczęśliwy ... a zakończysz wyniesiony ... wyniesiony bez cnoty .. wiary i radości ... bo powyrywam ci wszystkie kości ... nogami do przodu wyjedziesz ... kurwa !! nie wyobrażasz sobie jak ja to kocham ... szczuć ... pic ... co pic ?? osocze ... twoje osocze ... chuj , że zgniłe ... nie obchodzi mnie to ... ja je chce .. to ambrozja .. nektar jeden jedyny ... panie ‘ wjebałem sobie do mordy koksu bo taki ze mnie mistrz tajskiego boksu ‘ chuja znaczysz ... chuja wiesz ... jesteś pierdolnięty to fakt ... ale brak ci pokory dlatego przepierdolisz te zapory .. zapora jest jedna to ja ... hiena ... tyskiego zjesz ... pokonasz ... dobijesz ... ale morda ci zrzednie gdy wejdziesz do ringu .. z moja siłą ... bo ja jestem rasa panująca ... wszechstronna i zabijająca ... moja rasa czeka na takie gówno jak ty by to się już skończyło ... co skończyło ... pajacowanie w masce w kształcie czaszki ... jebany eksperymencie ... jak projekt monster jesteś pojebany .. wyjebiesz się na pierwszym zakręcie w ringu ... bo to co widzisz to tylko preludium to preludium jest tu to auschwitz nic wielkiego a jednak to cię zniszczy dobije i snem wiecznym okryje ... naciąć ci żyłkę kosa , dotknąć mordercza dłonią , zabrać Zycie raz , to jak gaszenie zapałek na deszczu , dostaniesz swój własny pierdolony holocaust , nie będzie wiaterku z proszku , nie będzie słońca , nie będzie chęci , nadziei i ochoty , będzie kość , będzie ona , danse macabre ... jesteśmy tu w Oświęcimiu nie w brzezince ...ale zaczyna się gra .. ten jeden jedyny wyjątkowy taniec .. tanieć morderczej dłoni ... skończy on tylko jedno ... preludium do rzeczywistości ... bez swej witalności ... wyrwę ci kości ... zaczniemy sparować ... podejmować walkę ... ale to ja wyjde ... rzucę wszystko na jedną kartę ... rozpierdolę cię ... wiesz czym ?? nie !! ... jedno słowo święte tutaj najmocniej pierdolnięte ... to jest ono to BIRKENAU .... odwieczna walka zwierząt w ewolucji ... moja się dopełniła ... istota doskonała ... nikogo się nie będzie bała ... zgnoi wszystko ... zniszczy zasypie pyłem ... wyrwie serce ... a to przyniesie więcej radości niż możesz znieść ... więcej niż wytrzymasz ... ja czekam ... zagraj w moją grę ... gdzie ustalam zasady ja ... wygrywam ja ... rozpierdalam ja ... a chiaki podrzyna gardło lekko i swobodnie bo taka jest oznaka jej miłości ...

 

to prawda ... to rzeczywistość ... to BIRKENAU

 

 

( Scotty odwraca się od obiektywu kamery i odchodzi spokojnie z swą managerką w stronę muzeum martyrologii żydowskiej...obraz powoli zanika )

 

 

 

Scena druga:

 

Rękopis spalony w Dachau.

 

 

AKT IV

 

OSOCZE

 

Scena pierwsza i ostatnia

 

Dramatis Personae:

 

Scotty Whiped – jednostka doskonała … szahid … hiena …

 

 

... oto opowieść .. o bezgranicznej woli ... woli niszczenia .. wszystkiego ... o anatomicznej chorobie ... chęci ... rządzy ... krwawej i wodnistej uczty ... to osocze ... psychopata ... raz ... dwa ... jeden jest boski ... drugi jest gównem z wioski ... w łódce drugi pływa ... a ten doskonały ... piękny i okazały chce zabijać ... chce jego dusze ... chce kości ... chce mięsnie odrywać ... nadgarstki roztrzaskiwać ... chce mięśnie wycinać ... bo taka jest jego wola ... całkowita brutalność i kontrola ... kontrola bestialska ... taka wizja ... prosta ... piękna ... ordynarna ... do swych kości przywiązany ... on Scotty ... nienawidzi ... bierze ... wyrywa ... jest hiena ... jest Szahidem ... pojebanym skurwysynem ... bo to odwieczna wola kontroli ... radości ... to ten smak ... on chce on musi ... poszukać ... zlokalizować ... i wyrwać ... to co uwielbia ... to OSOCZE ...

 

( Kamera ujawnia nam pomieszczenie, oświetlone jedynie tylko jednym źródłem światła, jedną bordową żarówką, kamera podjeżdża bliżej widzimy młodego mężczyznę to Scotty Whiped, siedzący na krześle wielkim podobnym do tronu ... przed jago oczami znajduje się lustro ... bardzo duże ukazuje całość fizjonomii wresltera ... Scotty ubrany jest elegancko ... cechuje go dbałość i wręcz pedantyzm jeśli chodzi o dobór ubrań ... spoglądając dokładniej widzimy jak Szahid spogląda wprost w lustro ... jego twarz jest dziwna ... jedna połowa jawi się jako delikatnego mężczyznę ... lecz opatrzonego surowym spojrzeniem ... druga zaś jest zgoła inna niż pierwsze odbicie ... widzimy tam twarz rządnego mięsa krwi i osocza psychopatę ... zdolnego dokonać wszystkiego aby zdobyć to na czym mu zależy ... kamera podjeżdża bliżej na twarz Scotty’ego ... )

 

Scotty Whiped: ... co chcesz to bierz .. dopóki możesz ... dopóki oddychasz ... dopóki siedzę tu a nie ma mnie tam ... jestem nastawiony ... nastawiony na zysk ... na chwałę ... bo jestem piękny doskonały ... rządny twego bólu ... twej krwi ... aż się wykrwawisz ... czekam na to wciąż ... nadszedł czas ... ty i ja w ringu ... tak psycho ... haha ( szyderczo ) ... co to kurwa ma być !! no co pytam ... co z ciebie kurwa za psychopata ... biegasz jointy kopcisz gównem się szczycisz ... nie potrafisz nic ... bez tuana Scythera ... mnie ... niby ty i ja to jedność ... a jednak ... kurwa !! ... every man for himself ... wyjdź ... a potem wejdź ... wstań ... i się ciesz bo potem padniesz ... możesz skopcić 100 000 lulków a gówno miałeś ... masz i będziesz mieć ... a może .. może kurwa ja cię skopce ... spalę ... i stojąc na tym tronie .... na piedestale ... zostanę tym którym ty chcesz być ale masz za malo w sobie tego co potrzeba ... pary ... energii ... za mało finezji ... kreatywności ... nie zapomnij kto jest tu większym pojebem ... wejdzie ... wjedziesz ... wyjedziesz ... nogami do przodu ... taka jest prosta matematyka ... nie szacuj ... nie waż się ... bo to gówno da ... jeden ... dwa ... psycho one ... pada na mordę ... pięknie doskonale ... hiena chce Cię ... hiena chce twej kurwa krwi !! ... już teraz ... ja nie wytrzymam ... to rządza ogromna ... jestem morderca ... słabych dusz ... słabych jak twa ... no kurwa !! ... wejdź juz tu ... do tego świata do tej emfazy ... tak kurwa !! to emfaza .. .typ psychopatyczny ... psycho-sadystyczny ... mistrz manipulacji ... niszczenia ... rozkurwienia ... gwałtu to ja ... to mnie bawi ... widzisz ten uśmiech na mordzie ... to ekstaza ... bo ja ... chce coś czego ty nigdy nie będziesz mieć ... ten jebany pas ... i ja go kurwa zdobędę ... z tobą czy bez ciebie ... jesteś tylko małym schodkiem na drodze do mojej chwały ... bo to ja jestem doskonały ... a ty się ruszasz w ringu jak chris i jupek – dwa pedały ... podejdź do mnie ... cos ci powiem ... ta wieczna egzekucja ... cos dobrego i złego ... ja jestem czystym złem ... to jest czyta miłość do psychopatii do jebanej krwi ... wyrwę ci kości zamknę mordę raz to jak pstryk ... chcesz wejść na ring ?? ... proszę bardzo ...ale sam wiesz jak się to skończy ... polegniesz rozjebany i nie będziesz się czuł jak na łące ... będziesz się czuł jak w hospicjum i tam kurwa trafisz ... dotykasz tego co chce ja ?? ... chuja ... bo to ja mam instynkt mordercy ... geny idealne ... ewolucyjnie ... przygotowany aby zajebać ... wyrwać ... polizać ... wypić ... i wessać ... co ?? a ja sądzisz ?? ... no co kurwa ... nie tylko zmasakrować ... ale przeciać ... poderżnąć ... i sączyć ... co sączyć ... to sączyć ... OSOCZE sączyć ... naciąć ci żyłkę kosa , dotknąć mordercza dłonią , zabrać Zycie raz , to jak gaszenie zapałek na deszczu , dostaniesz swój własny pierdolony holocaust , nie będzie wiaterku z proszku , nie będzie słońca , nie będzie chęci , nadziei i ochoty , będzie kość , będzie ona , danse macabre ... quo me nutrit , me destuit ...

 

( Twarz Scottyego powoli ciemnieje, obraz jest coraz słabszy przekaz zostaje przerwany... )

 

----------------------------

 

za literówki przepraszam o ile jest ich wiele ... styl inny ...

Edytowane przez Ja Myung Agissi

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

  • Odpowiedzi 30
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ja Myung Agissi

    13

  • Vaclav

    3

  • damiandziki

    2

  • mu

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 242
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Niesamowity jeste Twój nowy styl...aż zaczynam się Ciebie bać, Królewiczu :P Z niecierpliwością czekam na więcej :)
Independent > Entertainment

15502940234d45cf586db3e.jpg


  • Posty:  1 692
  • Reputacja:   24
  • Dołączył:  13.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Wiesz już, bo Ci mówiłem, że taki styl to jest niebo a ziemia w porównaniu z tym co pokazałeś we wcześniejszym promo. To jest zajebisty pojebanie-psychodeliczny styl, który mnie przekonuje, gdyż jest oryginalny. Mamoru taki był, Scotty również będzie, jeśli będzie kontynuował to co sobie założyłeś.

 

Tylko swoją drogą - jak taki gość pojawia się w świecie wrestlingu, zamiast w szpitalu psychiatrycznym, dodatkowo z podwyższonym rygorem? ;]


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tylko swoją drogą - jak taki gość pojawia się w świecie wrestlingu, zamiast w szpitalu psychiatrycznym, dodatkowo z podwyższonym rygorem? ;]

 

:twisted: bo pięknie gra normalnego :twisted: iluzja normalności :twisted:

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

gdzie ta jebana erpoza ? 8)
czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

gdzie ta jebana erpoza ?

 

robie ... a myślisz dlaczego nie śpie ? :twisted:

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ty napisałeś książkę czy RP?? :shock:

 

Zaraz poczytam :D

53541565549537ccb6a05f.jpg


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ty napisałeś książkę czy RP??

 

RP :twisted:

 

Zaraz poczytam

 

czytaj tylko pierwszy opis to mordęga więc ostrzegam :twisted:

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  330
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.07.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie no, kurwa przeczytam jutro rano, jak będe miał świeży umysł :P i oczy nie bedą mnie boleć

 

Kings, a może następnym razem napisz krótszego RPa, ale w terminie :P


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie no, kurwa przeczytam jutro rano, jak będe miał świeży umysł i oczy nie bedą mnie boleć

 

tylko mówię , pierwszy opis to masakra .

 

Kings, a może następnym razem napisz krótszego RPa, ale w terminie

 

fakt , moja wina

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Taa... odbiłeś się od odrbity kserowania, by wylecieć na orbitę orygianlności. Skupie się na głównej postaci. Jej dizajn przywodzi mi myśl najlepsze wzorce czarnych charakterów z anime, tudziesz te z serii Sin City, Franka Millera.

  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Taa... odbiłeś się od odrbity kserowania, by wylecieć na orbitę orygianlności. Skupie się na głównej postaci. Jej dizajn przywodzi mi myśl najlepsze wzorce czarnych charakterów z anime, tudziesz te z serii Sin City, Franka Millera.

 

całość przeczytałeś :P ?

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

eh , mówiąc , że masz nie oszczędzać białego miałem odrobine co innego na myśli niż mieszanie go z gównem ale skoro nie umiesz inaczej kogoś pojechać to już Twój biznes .

 

tylko troche dziwne teraz będzie , że psycho powita scotty'ego z otwartymi ramionami .

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

eh , mówiąc , że masz nie oszczędzać białego miałem odrobine co innego na myśli niż mieszanie go z gównem ale skoro nie umiesz inaczej kogoś pojechać to już Twój biznes .

 

kurwa , moja wina .

 

tylko troche dziwne teraz będzie , że psycho powita scotty'ego z otwartymi ramionami .

 

wiem o tym ale pamiętaj , że i tak masz lepszą eRPoze .

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

a całego przeczytałem. To nie jakieś przygody z hogwartu, by palez naciskający "Scroll" na myszy wyprzedził wzrok.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...