Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Trzy litery, czyli odrodzenie (Bison's RP)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

…taka mała apostrofa ze strony narratora… te sytuacje są początkiem, chociaż bardziej trafnym określeniem będzie: zalążkiem ciekawej historii (prawdziwy początek będzie dopiero na Wrestlepaloozie), historii związanej z trzema literami, a raczej tym wszystkim co z nimi związane… literki te to… a z resztą sami zobaczycie

 

Po kilku dłuższych momentach wyczekiwania na jakikolwiek bodziec nareszcie rozpoczęła się transmisja. By nadać odpowiedni klimat nasze uszy kojone są uspokajającą muzyką, typową relaksacyjną: delfiny, gwiazdy, jednoroż… nieważne… Coś takiego w stylu „Poranka” Griega. Po chwili dołącza do tego obraz, który możemy widzieć dzięki naszemu niesamowitemu kamerzyście. Zaczynamy oglądać piękne krajobrazy, najprawdopodobniej polskie – lasy pokryte śniegiem, łąki pokryte śniegiem, pola dla odmiany… pokryte śniegiem. Wśród drzew jakieś ptaszki, które nie zdecydowały się odlecieć do ciepłych krajów, gdzieniegdzie zając wyglądnie spoza krzaka itp. Kamera znajdującą się jakieś 30 m nad ziemią (nie pytajcie się mnie skąd się tam znalazła i jak tam jest zamocowana, ja tego nie wiem) błądzi przez jakiś czas pokazując nam uroki zimowej przyrody. Cóż za piękne widoki, mógłbym to spuentować jakimś wierszem, ale to nie w moim stylu… Po dłuższym błądzeniu nareszcie coś zaczęło się dziać, schodzimy w dół. W dole widać jakiś budynek. Bardzo szybko kamera znalazła się na dole, tylko by pomóc wyjaśnić co to za budynek. Jedno spojrzenie na szyld – „Sklep”. Tak, to mały wiejski sklepik. Pomalowany idealnie, bardzo starannie, nowe ławeczki, po prostu ideał. Rozglądnąwszy się kamera szuka jednego punktu, na który można byłoby dłużej się popatrzeć. Pod drzwiami, na schodkach siedzi sobie dobrze zbudowany mężczyzna ubrany w zimową kurtkę. Podłożył sobie kilka kartonów, ażeby nie siedzieć na zimnych schodach. Jego oczy wpatrują się ciągle w dal, trochę obłędnie, bez nawet najmniejszego ruchu spędza tu kolejne chwile.

 

To dziś… jadę w nieznane, daleko od domu… by spełnić coś co chyba można nazwać mym marzeniem… pierwszy dzień czegoś nowego, niespotykanego. Czy nie mieliście w dzieciństwie marzeń typu „kim chciałbym zostać w przyszłości”? Nie snuliście planów na przyszłość, nie rozmyślaliście o zadaniach które czekają Was w życiu? Ja też takie miałem… pamiętam jak dziś… nie określałem precyzyjnie zawodu, który będę wykonywać w przyszłości. Moje marzenie było inne, bardzo proste, niesprecyzowane: być kimś. Pomimo, że Ząbice lubiłem, to jednak rozumiałem, że to nie jest miejsce dla mnie. Marzenia się spełniają (jak śpiewała Majka Jeżowska), aczkolwiek moje nie chciało wejść w życie. Chyba się doczekałem. A wszystko przez te trzy literki…

 

Koniec transmisji

 

Przenieśliśmy się do skromnego mieszkania, w miarę schludne i czyste. Charakteryzują się pustymi ścianami i dość skromnym wyposażeniem. Realizator oprowadza nas po calutkim domu. Wydaje się ono nieduże (sądzę, że nasze wyobrażenia nie różnią się wiele od rzeczywistości). Po pobieżnym rozejrzeniu się po pokojach można stwierdzić, że znajdują się w tym mieszkaniu najpotrzebniejsze rzeczy. Naszą uwagę zwracają szmery w największym pokoju. Ten sam mężczyzna, który siedział pod sklepem pakuje teraz torbę. Na stoliku ma już przygotowane potrzebne rzeczy. Wścibski kamerzysta postanawia skorzystać z okazji i przybliżyć nam zawartość tego stolika. Trzy lub cztery koszulki, pięć butelek piwa i bilety na pociąg do Gliwic. W niedługim czasie rzeczy te znajdują swoje miejsce w torbie. Mężczyzna ten zarzuca sobie ją na ramię, wychodzi z mieszkania, a realizator pokazuje nam tylko stary kalendarz z datą 18 stycznia i następującym napisem obok daty: „EWF”

 

Koniec transmisji

 

Po kilkunastu chwilach wyczekiwania, mając jedynie ciemność przed sobą i ciszę dookoła doczekaliśmy się: widzimy ulicę, po której pędzą samochody. Jeden za drugim przejeżdżają tuż przed obliczem kamery, a mimo to nie możemy ich dokładnie obejrzeć, ponieważ jadą bardzo szybko. W pewnym momencie jezdnia staje się tylko tłem (pomimo, że znajduje się bliżej) dla czegoś innego. Otóż w oddali widać duży budynek. Otynkowany na biało, chodnik przed wejściem został wyczyszczony tak, że można by jeść z niego (mimo to nadal jest to niehigieniczne). Kamerzysta stara się objąć cały budynek. Nagle następuje niespodziewane przybliżenie. Na górze, tuż nad drzwiami zauważamy trzy, zielone, dosyć duże literki, chyba wiecie jakie, literki wokół których kręci się większość wydarzeń

 

-E…W…F…

Głos ten rozlega się niespodziewanie. W kadrze nie ma nikogo. Kamerzysta (lub ktokolwiek kto operuje całym przekazem) zaczyna szukać źródła tego głosu: nie ma go po lewej… po prawej też nie… następuje nagły obrót o 180 stopni. Przed naszymi oczami ukazuje się mężczyzna, którego poznaliśmy niedawno. Nie patrzy się w obiektyw, jego źrenice skierowane są ku tym właśnie literom

-E…W…F… ileż to rzeczy widzę za tymi trzema znakami… teraz mógłbym wygłosić jakiś banał, tradycyjną gadkę o moich doznaniach związanych z nowym miejscem, ale nie, nie zrobię tego teraz…

Bison odetchnął potężnie

- Zacznę od czegoś innego. Mogę z pełną świadomością stwierdzić, że zaczyna się nowy rozdział w moim życiu… jakże inny od pozostałych… zmiana w stosunku to poprzednich chwil mego życia… kiedyś bez celu, teraz z wyraźnie naznaczonymi priorytetami… kiedyś znużony, teraz napełniony pozytywną energią… gdybyście żyli w moim świecie wiedzielibyście co jest powodem mego entuzjazmu… z resztą nie powinienem użalać się nad mą przeszłością.

EWF stało się mą szansą na osiągnięcie wreszcie czegoś. Nie chodzi tu o jakieś przyziemne rzeczy: pieniądze, sława, popularność… może sama chęć dojścia do celu jest tutaj najważniejsza… nie chcę być już nikim, nie chcę gnić w szarości rzeczywistości… W moich oczach EWF jest właśnie tą dawką kolorów, które mogą zmienić moją rzeczywistość na lepszą. Jest to możliwość zaczęcia wszystkiego od nowa, zapomnienie o wcześniejszym… odrodzenie… (jakże pięknie to słowo brzmi)

Trzy litery a mogą tak dużo, jakie to zabawne

Na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech, który zgasnął jednak po chwili

Teraz zaczyna się turniej o magiczny artefakt, zwany w innych kulturach pasem, który jest wyznacznikiem pozycji w federacji. Ja też staję przed długą drogą do EWF World Championship. Nie muszę jej skończyć, ale będę się starał, ponieważ to pierwszy krok do osiągnięcia mego marzenia…

Na początku drogi staje Curtis Woods… wielbiciel bólu, cierpienia, jednym słowem masochista. Ból nie jest twoją przeszkodą… tak Curtis… zwracam się do Ciebie… twa żądza bólu jest w moich oczach wręcz przerażająca… to twój nałóg, czyż nie? Nie boisz się cierpienia, nie robi ono na Tobie jakiegokolwiek wrażenia… cóż za postawa… czasami jednak nasze miłości (bo tak chyba można nazwać Twoje uczucia, którymi darzysz ból) zmieniają się w nienawiści. Nie jestem do Ciebie źle nastawiony. Chcę tylko byś wiedział, że nie jestem misiem – przytulanką, który jest mięciutki i nie robi krzywdy. Ja działam na innych zasadach: jestem twardszy aniżeli przytulanka, sprawiam ból… taka ma natura… niemalże dwa metry wzrostu, 130 kilo wagi… Mniejsza o to… pozwól, że będę twoją etykietą, która ostrzega o skutkach kontaktu ze mną… może być tak, że cierpienie stanie się twoim największym wrogiem, którego zaczniesz unikać, tylko dlatego, że stanąłeś ze mną w jednym ringu… to nie będzie łatwa przeprawa – ani dla mnie, ani dla Ciebie… szykuj się na bół… chociaż i tak nie robi Ci to różnicy, czyż nie?

Bison zamknął oczy… zaczął się na jego twarzy malować wyraz zamyślenia, szukał w swej głowie czegoś, może jakiś słów, czegoś co dało by mu możliwość dalszej rozprawy. Sytuacja ta stworzyła pewne napięcie, które trzymało dosyć mocno. Wreszcie „Double B” przemówił

Co stanie się, jeżeli przejdę dalej? Będzie Scyther, będzie ktoś z pary Husar/Theo. Wszystko to stanie się pod jednym warunkiem – muszę pokonać Woodsa. Jeśli jednak? Będzie jeszcze trudniej… Scyther, szanuję Ciebie. znam twoje wyczyny, wiem na co Cię stać… twój FTW Championship mówi sam za siebie… ten kawałek skóry połączony z jakimś metalem krzyczy „Jestem kimś, a nawet więcej, jestem najlepszy” lub coś w ten deseń…. mogę to potwierdzić. Scyther jest bardzo ciężkim przeciwnikiem, to fakt… ale to przestaje być ważne w tym momencie… jestem ja, jesteś Ty i jest ten trzeci… no właśnie… Husar – patriota, był HVW Tag Team Champion, piekielnie utalentowany, piekielnie zdolny, ale też możliwy do pokonania… tak samo Theo… przyszłość polskiego wrestlingu, młody, głodny sukcesu, ale też możliwy do pokonania…

 

Nie wystarczy rozpocząć rozdziału, należy prowadzić go należycie, ażeby nie zmarnować go tak jak poprzednie…

 

--------------------------------------------------------

To mój pierwszy RP od zmiany zawodnika (dla mnie to nie zmiana gimmicku, tylko całego zawodnika, Michaela już nie ma). Spodziewaliście się pewnie dużo piwska, chlania i Bóg wie czego, ale Bison nie jest takim prostym człowiekiem. Trochę było to już pisane byleby było (jakieś 1/6, może 1/7 tekstu). Czy podoba się styl, co w tej RP-ozie było złe, co mogło być, czy zesłalibyście mnie na Syberię do Dark Division za ten RP (a może nie kwalifikowało się to pod RP-a). Komentarze wskazane :)

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • K-PEL-K

    2

  • Vaclav

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Określę to słowani "udany debiut nowego gimmicku" , co powinno wystarczyć.

  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja jeszcze dodam, że pisanie RP-a przypadło trochę w złym terminie (deadline, znaczy się koniec semestru), a więc nie wykorzystany został cały czas na na pisanie tej RP-ozy(słabe wytłumaczenie), następny postaram się wykorzystać lepiej :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...