Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA GENESIS 2009


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 202
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Genesis zapowiada się nieźle przynajmniej na papierze:

 

X Division Title: Tutaj prośba do writerów TNA- proszę nie zróbcie rozpadu Gunsów! Najlepszego taga w TNA (dla mnie w ogóle najlepszego teraz, ale nie oglądam indy)

Sabinowi należy się pas, jeśli nie tag team z Alexem to chociaż X-Division.

 

Knockout: Szczerze to mi się podoba pomysł ze zrobieniem Christy na nową Gail. Tylko że przydałby się jeszcze jakiś face turn innej divy bo w TNA są mocno wypromowane heelki (forma żeńska od heele/jeśli źle poprawcie mnie/) p.: Kong Beautiful People, Saeed. Wiem, że jeszcze są Roxxi i O.D.B, ale może jakaś nowa twarz w TNA?

 

Angle vs Double J: Chyba Jeff musi zajjobować, wiem, że Kurt pewnie zgodziłby się na jakiś no contest albo nawet job po roll upie (w końcu to profesjonalista), ale jednak musi odgryźć się na Jarrecie.

 

WHC Title: War Machine zdobędzie pas, ale nie na Genesis, może Lockdown? albo wcześniej Against All Odds (chyba dobrze napisałem :P )

 

Foley wraca na ring six men tag: No wreszcie jest szansa, że Front Line wygra jakiś match na PPV. Tylko mam 3 prośby:

 

1. Foley niech i dominuje ale żeby nie spinował.

2. Chce zobaczyć Spiral Trap (ostatni chyba na BfG i to nie trafiony) nawet jeśli będzie 2 count

3. Niech writerzy nie zafundują jakiegoś głupiego zakończenia (jak low blow na Joe na Final Resolution)

 

Podsumowując pokładam spore nadzieje z tym PPV.

10136801454e08b07ab2e86.jpg

  • Odpowiedzi 34
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Brejver

    5

  • K-PEL-K

    4

  • Bonkol

    3

  • thejehmes

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  905
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

2. Chce zobaczyć Spiral Trap (ostatni chyba na BfG i to nie trafiony) nawet jeśli będzie 2 count

 

Na Turning Point podczas walki AJ'a ze Stingiem AJ zrobił pierwszy Spiral Tap który trafiony został i chciał drugi wykonać ale nie zdążył bo do ringu zmierzało MEM :P

5199219949eed950a51bb.png


  • Posty:  33
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

MICK FOLEY WRACA NA RING - 6 MAN WAR

Mick Foley, AJ Styles & Brother Devon vs. Legends Champion Booker T, Kevin Nash and "Big Poppa Pump" Scott Steiner

 

Nic ciekawego, lepiej zrobili by jakiś feud o pas Legend.

 

TNA WORLD HEAVWEIGHT CHAMPIONSHIP MATCH

"The War Machine" Rhino vs. champion "The Icon" Sting

 

Zapowiada się nie ciekawo, Rinho ostatnio prezentuje niska forme, co pokazał na Final Resolution

 

 

GRUDGE MATCH - RETURN BOUT

Olympic Gold Medalist Kurt Angle vs. TNA Founder Jeff Jarrett

 

To będzie wg mnie najlepsza walka, ta na Bound for Glory była bardzo fajna, a ta zapowiada się jeszcze lepiej.

 

TNA KNOCKOUT CHAMPIONSHIP: LUMBERJACK MATCH

Christy Hemme vs. champion Awesome Kong

With the other TNA Knockouts surrounding the ring

 

Hmmm.. nie wiem co o tym myśleć, może być ciekawie...

 

THE FINALS OF THE X DIVISION CHAMPIONSHIP TOURNAMENT

Chris Sabin vs TBD (to be determined)

 

Modlę się żeby nie była to walka Sabin vs Shelley, gdyby MCMG się rozpadł to była by klęska TNA to ich najlepszy Team.


  • Posty:  453
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Face turn :) Poprostu Face turn :) Wymieniłem tutaj Love bo jej markuję :P Ale takie odłączenie się Saeed i face turn byłby świetnym rozwiązaniem jak dla mnie :)

 

Jasne, nie mogę się nie zgodzić, ale faceturn z nikąd? Prawda, że to TNA pod mocną Russofikacją - jednak to musiało by mieć jakieś podłoże - a w grupie Khan, Saeed i Kong nic takiego nie widać.

 

Jeżeli chodzi o markowanie The Beautiful People (mmm... Velvet), to jestem jak najbardziej za - zwłaszcza, jeżeli skity z Daffney... Ekhm, tzn. z Sarah Palin, zakończą się oficjalnym debiutem tej ostatniej.

 

BTW. Biorąc pod uwagę, że Genesis odbędzie się w Charlotte, NC... Jakie mamy szanse na pojawienie się Flair'a?

2097541974d29f370d001a.jpg


  • Posty:  905
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

BTW. Biorąc pod uwagę, że Genesis odbędzie się w Charlotte, NC... Jakie mamy szanse na pojawienie się Flair'a?

 

Pewnie zerowe :P Ale jestem przekonany że jakiś wrestler wykona Figure Four Leg Lock :P

5199219949eed950a51bb.png


  • Posty:  933
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA rozpoczyna rok z prawdziwym przytupem, a raczej "Bang bang!". Main event to drugoplanowy champ kontra niezasługujący na walkę pretendent, zbawca TNA (kolejny;) bierze udział w śmieciowym 6-man tagu a najbardziej osobisty feud przysłonięty został dosyć oślizłym build-up'em. Oby publika pomogła, w końcu to Charlotte, North Carolina;), a i undercard może uratować to marnie zapowiadające się przedstawienie.
"This liver gave me an excellent additional 8 year run" - Superstar Billy Graham

156748212945e09151e9b78.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ja tam nie widzę sensu w dawaniu pasu Rhino. Pomimo, że bardzo lubię tego wrestlera, chociażby przez sentyment do starego ECW, to obecnie jego forma jest delikatnie mówiąc - średnia a pod kątem wypromowania "Nosorożec" nie jest przygotowany by zostać Mistrzem (dla mnie - jeżeli by zdobył pas szybciej niż przed upływem conajmniej 3 najbliższych PPV's podczas których byłby sukcesywnie pushowany - to nie byłby wiarygodny jako Champ).

Obecnie Rhino ma podobny status jak kiedyś Benoit czy Kane w WWE, którzy w midcardzie i uper-midcardzie kopali dupska, ale jak przyszło do walk main eventowych, to się podkładali by wypromować innych wrestlerów (tacy "main eventowi jobberzy"). Podobny status w TNA ma obecnie Rhino. Kiedy on ostatnio wygrał jakiś ważny (z main eventerem) pojedynek na PPV???

Uważam, że Sting powinien jeszcze teraz obronić tytuł (nie wierzę, że to piszę...:) i na następnym PPV czysto podłożyć się Styles'owi, który jako jedyny (no, może jeszcze Joe, ale on niedawno dzierżył pas) z Frontline ma odpowiednie predyspozycje i jest odpowiednio wypromowany, by przejąć tytuł.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dodano dwie nowe walki :)

jednak zanim, to poznaliśmy rywala Chrisa Sabina - jego partner Alex Shelley. Ta walka może wywołać konflikt pomiędzy Gunsumi. Nie wiem, kto tą walkę wygra, może Shelley (jeszcze nie miał pasa), chociaż ja zagłosowałem na Sabina (Shelley jest bardziej pewny siebie, a więc zabranie pasa przez kumpla trochę go zaboli). Rozpad Gunsów nie budzi we mnie jakiejś wielkiej rozpaczy, kiedyś walczyli osobno, mimo, że lepiej na razie by zostali w teamie, to gdyby jednak rozeszli się przyjąłbym to bez problemu (jestem jakoś mniej wrażliwy na takie sprawy). Kolejno walka o pasy tagów. Szybko wykorzystano walizkę. Raczej na pewno obecni mistrzowie obronią pas, a później mogą zacząć feud z kimś lepszym. Możliwe z MCMG (przecież Homicide ma walizkę, którą wykorzystałby, MCMG bez pasu i mogą mieć feud z Frontline:), albo z dwoma z MEM. No i grudge match pomiędzy Arabem a sędzią. Jeżeli to koniec feudu - wygra Sewell. Jeśli będzie trwał dalej - wygra Bashir. Mym zdaniem walka ta porywająca nie będzie - nie wiem na co stać Sewella, chociaż słyszałem, że na dużo. A Bashir jaki jest - chyba każdy zdążył się dowiedzieć :) Całą gala powinna nie wyjść źle.


  • Posty:  7
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA WORLD HEAVWEIGHT CHAMPIONSHIP MATCH

"The War Machine" Rhino vs. champion "The Icon" Sting

 

 

 

its very good match


  • Posty:  1 776
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.10.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Najciekawiej dla mnie zapowiada się walka teamów. Fajnie wykorzystana walizka na ostatnim impactcie (kontuzja Roode'a). Walki trzech teamów zawsze były fajne więc bardzo liczę na ten pojedynek. No i że Beer Money odzyskają pasy, ale to bardzo wątpliwe.

Druga ciekawość to Kurt vs JJ. Na BfG ładnie to wyszło (Mick zjebał, ale mniejsza o to). Teraz ich feud zrobił się bardziej osobisty, brak sędzi specjalnego i może z tego wyjść coś bardzo dobrego. Wierzę w Kurta, a i Jeff coś pewnie pokarze.

Dalej walka o X-division title. Nie wiem skąd się wam wzieło że Gunsi się pokłucą. Po prostu zrobią zajebista walkę, po niej jeden pogratuluje drugiemu i pomoże obronić pas przeciwko Homicide. Mam tylko nadzieję że członek LAX wykorzysta walizkę na następnym PPV.

No i jeszcze walka pań. Bardzo podoba mi się pomysł żeby z Hemme zrobić drugą Gail. Obje są (i były) najładniejsze z knockout. Kim co prawda jest lepsza w ringu, ale przecież Christy zawsze może się nauczyć. Niepokoją mnie tylko infa o jej kontuzji. Oby jej nie było.

Reszta walk mnie nie rusza, mogłyby byc one na tygodniówce.

"Chciałbym tak zawszę, rzucić plik na brudne biurko,

Od dziś, mam nowe motto, żyję dziś, umrę jutro,

Za długo wierzyłem, że inna może być codzienność,

Kapitalizm ma to w dupie i nie zmienia nic w wzajemność"


  • Posty:  1 867
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja chciałbym się ustosunkować do walki o najważniejszy pas. Dlaczego wg mnie wygra Rhino? Co prawda to dopiero jego drugi miesiąc pushu, ale jednak pozycja w której znajdował się niedawno (solid midcard), a obecna (upper midcard z opcją na main event) pdopowiada mi, że rhino wykorzysta swój push do wygrania pasu. W dodatku ja w Genesis doszukiwałbym się przełomy feudu MEM vs Frontline. Wygranie pasa przez Rhino spowoduje, że MEM zostanie tylko Legends Championship, którego prestiż jest znikomy (chyba były tylko dwie walki o ten tytuł w tv, no może trzy). Frontline zaczyna rozgrywać karty, a feud pomiędzy Rhino a Stingiem można prowadzić (byłaby to innowacja - zmiana pasa na początku feudu i dążenie Stinga do odebrania go). Ja to tak widzę, zobaczymy jak stanie się w rzeczywistości.

  • Posty:  453
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.11.2003
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

CHRISTY HEMME INJURED: UNABLE TO COMPETE THIS SUNDAY AT "GENESIS"

 

TNAwrestling.com has learned that Christy Hemme has sustained a neck injury while training in the ring with AJ Styles for Sunday's Women's Championship match.

 

According to TNA officials, Hemme will be unable to compete at "Genesis" against Awesome Kong.

 

Unfortunately, her injury will require surgery and she will be out of action for an undetermined amount of time.

 

On Sunday, TNA Management Director Jim Cornette will name a replacement to face Kong for the Women's Championship.

 

Everyone at TNA wishes Christy all the best and we will certainly update fans on her condition as we learn more information.

 

Christy ma zdecydowanie pecha. Szkoda, bo naprawdę było widać jej postępy.

 

EDIT: A ja muszę częściej zaglądać na główną stronę. :|

2097541974d29f370d001a.jpg


  • Posty:  93
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Krótko kilka słów o samej gali.

 

Generalnie gala plasuje się gdzieś między przymiotnikami niezła a świetna. Wszystko było bardzo fajne do czasu main eventów. Dla mnie w zasadzie show mógłby się zakończyć po Grudge matchu Jarret vs. Angle. Ponieważ to co potem zobaczyłem to był właściwe wrestlingowy dom starców lub zebranie ringowych emerytów.

Opener świetny. Takie pojedynki stanowią o sile TNA. Przyjemne dla oka, sporo spotów. Booking walki sprawił, iż być może zaczyna się mały push dla Hernandeza. W końcu ma title shota. Tylko teraz chciałbym zobaczyć jak miota zawodnikami trochę większymi niż ci z dywizji X. Sabin vs. Shelley - ze względów czysto wrestlingowych - walka gali. Na szczęście po okresie bezkrólewia (bo tak należałoby nazwać trzymanie pasa przez wrestlingowy antytalent) oraz serii pojedynków poniżających Dywizję X, wreszcie można było delektować tym co TNA ma najlepszego. Uczta dla konesera. W dodatku osobne brawa dla Shelley'a, który, zdaje się, wystąpił kontuzjowany. Bashir - Sewell - gimmick match w zasadzie. Shane musiał sprzedawać i pewnie jeszcze przez jakiś czas dalej będzie to robił - gimmick amatorskiego wrestlera-sędziego. Tym samym nie można było oczekiwać od tej walki czegoś wielkiego. Taki zapełniacz (m.in. dla ludzi, by poszli sobie kupić piwo). Walka o mistrzostwo tag teamów - rzetelna, przyzwoita walka. Przyjemnie się oglądało. Na plus - bezcenny spot w wykonaniu Beer Money i Jacqueline. Walka kobiet - taka sobie. Grudge match - może nie był to jakiś 100% killer - ale mnie osobiście bardzo fajnie się oglądało. Walka gali nr 2 - chociaż nie wiem czy z pewnych względów nie przebijała finału X Dywizji. Dobra - nie wszystko wychodziło (Jarret o mało sie nie zabił wyskakując z ringu i zachaczając nogami o linę; być może samo sprzedawanie bólu i przyjętych ciosów też nie było zbyt wiarygodne) ale zapomniawszy o tych rzeczach można było podziwiać całkiem przyzwoity entertainment. Sting vs. Rhino - żal było patrzeć na Króla, który Scorpion Deathlocka zakładał tak jakby był nuworyszem w szkole wrestlingowej. Ogólnie cała walka wyglądała tak jakby dwóch starszych panów walczyło na kacu po upojnej nocy. Dobrze że nie trwało to długo. 6 man tag team - z całego pojedynku pamiętam tylko 2 razy wykonane Pele oraz Frog Splasha na stół wykonane przez A.J. Styles'a. Znowu młodziak musiał wykazać się najbardziej. Liczyłem na lepiej zabookowany finał tego PPV.

 

Kilka słów na koniec: mam nadzieję, że TNA nie stanie się przystanią dla wrestlingowych emerytów. W kolejnych main eventach PPV chciałbym oglądać zdolnych, odpowiednio wypromowanych, młodych zawodników, którzy wniosą wiele ożywienia.

Ocena w skali szkolnej 4+


  • Posty:  5 047
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.12.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Genesis 2009

LAX & Eric Young vs Sonjay Dutt & Jimmy Rave & Kiyoshi

Walki początkowo nie było w karcie, ale jak się okazało bardzo dobrze, że doszła, bo była idealnym początkiem gali. Podobał mi się taki opener i widać było, że publiczność w Charlotte też była zadowolona. Mam nadzieje, że walka ta miała na celu pokazać to, że Hernandez jest w stanie jak równy z równym walczyć w main eventach albo przynajmniej ciekawie wypaść jak wykorzysta walizkę, bo, że power wrestler z niego świetny to chyba nie muszę mówić. Szkoda, że drugi z członków LAX, czyli Homicide nie został na tej walce w miarę wypromowany, ale przez roll-up za dużo też nie stracił, chociaż mogli dać kogoś innego do eliminacji, bo Rave to chyba nie najlepszy wybór.

 

Alex Shelley vs Chris Sabin

Najlepsza walka na gali(no może Kurt vs Jarrett może jej dorównać), bardzo dużo ciekawych szybkich akcji, dużo realistycznych near falli i finish, który jednym może się nie podobać, ale chyba to był najlepszy wybór. Mam nadzieje, że nie dali takiego zakończenia bezpodstawnie i MCMG ciągle będą tworzyć tag team, bo rozdzielenie ich byłoby dużym błędem. Ta walka pokazała jak powinna wyglądać X-Division, bo była to po prostu wizytówka tej dywizji, nie tak jak ostatnie walki z udziałem Sheik Abdul Bashira czy Erica Younga. Może teraz prestiż pasa troszkę zyska, bo ostatnio dużo stracił. Mam taką nadzieje.

 

Sheik Abdul Bashir vs Shane Sewell

Zacznę od tego, że Bashir jest w bardzo słabej formie, bo nawet w tej walce nie pokazał więcej od swojego rywala, a powiem więcej był nawet słabszy. Oczywiście Sewell to były wrestler, ale Sheik powinien go wciągnąć nosem, bo to człowiek, który kiedyś potrafił zrobić naprawdę solidną walkę, a teraz jest jednym z najsłabszych punktów rosteru TNA. Widać jak gimmick potrafi bardzo ograniczyć to co pokazuje zawodnik w ringu(Lethal ma to samo), a powinno być zgoła inaczej, gimmick powinien pomóc w sprzedaniu postaci, szkoda, że często tak nie ma.

 

Jay Lethal & Consequences Creed vs Beer Money Inc. vs Abyss & Matt Morgan

Zacznę od tego, że najbardziej kibicowałem parze Roode/Storm, bo tylko oni jak dla mnie nadawali się na mistrzów. Szkoda, że walizka na pas tagów została tak słabo wykorzystana i mam wrażenie, że zrobiono to bardzo na siłę. Przez takie akcje prestiż pasa dużo traci, a mam wrażenie, że championi dostali ten pas na Impact tylko po to żeby sama walka na PPV była lepsza i to na pewno się udało, bo była całkiem nieźle, ale niestety coś kosztem czegoś. Ciesze się, że pas wrócił tam gdzie powinien, nie podoba mi się natomiast to w jaki sposób prowadzony jest Abyss. Monster prawie płakał po walce, a tak nie powinno zdecydowanie prowadzić się jego postaci. Mam nadzieje, że już odpuszczą walki tagu z Morganem i obaj rozpoczną indywidualny program.

 

ODB & Taylor Wilde & Roxxie vs Rhaka Khan & Raisha Saeed & Sojournor Bolt

Całkiem niezła walka. Szkoda mi Christy, bo możecie pisać co chcecie, ale jak dla mnie robiła duże postępy i coraz przyjemniej się ją oglądało, dlatego szkoda, że kontuzja wykluczyła ją z walki na PPV(kiedyś podobny postęp ze sztucznej lalki do Womens Champion zaliczyła Candice). Sama walka jak już pisałem całkiem niezła, dwa teamy bardzo różne od siebie dlatego ciekawie się to oglądało. Widać, że stajnia Kong rośnie w siłę i dobrze, bo to w sumie coś nowego u pań. Liczyłem na zwycięstwo Taylor, ale niestety wygrała ODB, która mnie nie przekonywuje albo inaczej nie mam ochoty na jej feud z Kong. ;)

 

Kurt Angle vs Jeff Jarrett

Przed walką już było czuć emocje, a w samej walce aż od nich wrzało. Duży plus za to, że obaj doskonale sprzedali relacje jak między nimi panują, bo to dodało walce jeszcze lepszego efektu. Sama walka bardzo dobra i chyba jednak lepsza od walki o X-Division Title, bo dramaturgia wzięła górę nad resztą. Dużo bardzo ciekawych spotów, fruwał zarówno Angle jak i Jarrett chociaż temu drugiemu troszkę nie wyszedł spot. Był też hardcore(w pozytywnym znaczeniu) i ciekawe bumpy, a brawl momentami oglądało się naprawdę świetnie. Finish można było rozwiązać lepiej, bo kolejny roll-up to nie jest ciekawe rozwiązanie tym bardziej, że dużo było okazji, aby walkę zakończyć w lepszy sposób. Dobry motyw po walce, który jeszcze bardziej podkreślił jak świetnym heelem jest Kurt. Nie podobał mi się Tenay, bo na komentarzu po walce prawie płakał i strasznie sztucznie to wypadło.

 

Sting vs Rhino

Bardzo kiepski motyw z atakiem MEM na Rhino przed galą, a szkoda, bo walka mimo, że nie zapowiadała się wyjątkowo ciekawie i emocjonująco to można było coś z niej wycisnąć. Niestety jak się okazało słaby booking sprawił, że walka była nudna i dobrze, że szybko się skończyła, bo i Rhino na tym nie stracił, a sam Sting też nie powinien zostać inaczej rozpisany w takich okolicznościach. Główny błąd przy takim bookingu to to, że walka była strasznie wolna i ktoś kto oglądał mógł śmiało przysnąć, bo niczym sama walka nie mogła nadrobić, brak dramaturgi, publika cicho jak na to co wcześniej działo się na gali, po prostu same negatywy.

 

Mick Foley & AJ Styles & Brother Devon vs Scott Steiner & Booker T & Cute Kip

Na początku troszkę na temat Nasha i jego zastępcy. Nie wiem czy Nash nabawił się kontuzji łokcia w walce na gali NJPW, bo jeżeli tak to chyba zacznę się szyderczo śmiać, bo Big Sexy w Japonii nie pokazał praktycznie nic i jego występ można podciągnąć pod po prostu "pojawienie się". Mam nadzieje, że to nie żaden z jego wybryków, bo strasznie na tym ucierpiałby storyline z Main Event Mafia. Jego zastępca Cute Kip to idealny przykład jak ktoś taki jak on jest ważny dla federacji, bo jego doświadczenie bardzo się tutaj przydało. Oczywiście nigdy nie był jakimś wielkim zapaśnikiem, ale nigdy nie był też beztalenciem, jako zastępca Nasha spisał się dobrze, bo niezależnie w jakiej formie to jest w stanie pokazać więcej w ringu niż Kevin. Przechodząc do walki to była ona mocno średnia, a do momentu w którym Foley ogłosił restart walki z regułami hardcore to powiem, że była po prostu słaba. Sam booking tego, że osoba walcząca w walce może decydować o jego regułach ssie na maksa, ale to już nie pierwszy dziwny pomysł TNA. Gdy walka ponownie rozpoczęła się na zasadach "ekstremalnych" to była całkiem zjadliwa mimo tego, że hardcore był typowo plastikowo rodem z WWE. Na plus postawa AJ, który próbował ciągnąć całe towarzystwo no i jeszcze większy plus za spot z użyciem stołu. Końcówka nie przypadła mi do gustu, ale widocznie to musiała być konieczność żeby całkowicie MEM nie pogrążyła Front Line.

 

Podsumowując całkiem pozytywny początek roku w TNA i na pewno o wiele lepszy niż zakończenie poprzedniego roku. Dwie bardzo dobre walki(Jarrett vs Angle i Sabin vs Shelley). Kilka walk było całkiem przyjemnych, a jedyny za to duży mankament to fakt, że im dalej karta szła do przodu to zapowiadało się coraz słabiej(Rhino vs Sting i main event) i bardzo przypominało mi to PPV jakie serwowało nam WCW. Bardzo duży plus dla TNA za zorganizowanie tej gali w Charlotte, bo publiczność nie zawiodła i była ważnym elementem całej gali. Mam nadzieje, że im dalej w rok to produkt TNA będzie się jeszcze lepiej oglądało. ;)

15974308365193fac7b7921.jpg


  • Posty:  1 776
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.10.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Klasyczny

Opener- niespodziewany, ale bardzo fajny. Dużo fajnych akcji, Sonjay nie pokazał się jako najgorszy. Moim zdaniem walka miała na celu wypromowanie Hernandeza i to się udało.

X-division title match- najlepsza walka na gali- wstyp że tak nisko w karcie. Fajnie było widać to, że doskonale się znają i zawodnik wiedział co przeciwnik chce zrobić. Końcóeka też ciekawa. Nie pokazano kto jest lepszy, a mimo to ktoś wygrał. Mam tylko nadzieję że nie wyniknie z tego rozpad MCMG.

Sheik vs sędzia- żałosne jest to że ta walka znalazła się wyżej w karcie niż walka o pas X-division. Co do przebieu to nie ma o czym pisać. Arab dopiero co rozwiązywał swój spór z jednym sędzią to pruje się do drugiego. Sędzia walczący leży pośrodku ringu, a ci biegają w kółeczku dookoła niego- parodia. Oby więcej czegoś takiego nie było.

Tag team title match- bardzo fajna, może nie najszybsza, ale nudna też nie była. Beer Money pięknie poprowadzili cała walkę, co więcej Roode z kontuzją kostki, więc tym większe brawa. Żałosny wydawał się ta scenka z Jackie, ale panowie fajnie z niej wyszli :D Zwycięzca był oczywisty, bo to niemożliwe żeby face stracili pasy po 4 dniach a tu suprise. Aż podskoczyłem z radości, bo Storm i Roode to obecnie (po MCMG oczywiście) najlepszy team. No i kłótnia Morgana z Abyssem- jesli będzie jakis hardcore to może coś z tego wyjść.

Knockout match- miała być Hemme, ale z wiadomych powodów nie było jej. Walka tak jak przeważnie w TNA- nienajgorsza, ale nic specjalnego.

Kurt vs JJ- najlepsza walka gali, zaraz po MCMG.

World title match- nic specjalnego się nie zapowiadało i nic specjalnego nie wyszło. Grunt że Rhino (jeszcze?) nie zdobył pasa

MEM vs Frontline- wszystko było złe, począwszy od składu (mniejsza o dzaidków, ale co w tak elitarnej grupie robi Kip, który nie otarł się nawet o world title), przebieg walki (nic ciekawego+ AJ jako najsłabsze ogniwo!) aż po zakończenie (double count-out?? co to ma być?). Po wznowieniu i dodaniu hardcore od razu zrobiło się lepiej. Bardziej chaotychnie (można poczuć że walczy 6 osób, a nie dwie) + przedmioty. Na plus splash Stylesa, fenomen jednym słowem. Na minus to że stary Mick musiał wygrać tą walkę, pod koniec walcząc sam na dwóch. Ale nie było tak źle jak się zapowiadało.

 

Jeszcze jedno rzuciło mi się w oczy podczas oglądania PPV- najgorsi komentatorzy wrestlingu ever. No to co oni wyprawiali to wiła o pomstę do nieba. Emocjonują się jak Sheik gania w kóleczku sędziego, ale jak dzieją się naprawdę fajne akcje to w tym czasie opowiadają co nas jeszcze czeka w przyszłości. Za pół minuty relacjonują że coś się działa i było fajne. Szczyt był w main evencie- Booker czy ktoś rzucił Foley'a na stół komentatorski. Mick wleciał na niego, spadł i wczołgał się, tak że podpierał się łokciami. I w tej chwili mamy piękny obrazek- wrestler w centrum walki, a obok niego Tenay siedzi na krzesełku jakby nigdy nic i bez emocji mówi że Mick jest obok niego. Momentami chciałem wyłączyć dźwięk. Niestety nie szykuje się zmiana komentatorów, więc trzeba będzie dalej z tymi beztalenciami męczć.

 

Ogólnie gala z gatunku tych lepszych. 4 walki dobre/świetne, 3 średnie i jedna słaba to nie jest źle, chociaż mogło być lepiej. Moja ocena 4/6 (pez plusa za komentatorów).

 

[ Dodano: 2009-01-14, 16:09 ]

Przez takie akcje prestiż pasa dużo traci
No nie powiedziałbym. Prestiż pasa na tej akcji wcale nie ucierpiał (bo niby jak?) a popatrz jak wypromowało to mistrzów. Na Impactcie Lethal i Creed ledwo zdobyli pasy, mimo, że Roode był zmęczony swoja walką i miał kontuzje kostki, więc walczyli 2on1. Kilka dni później Beer Money zregenerowali sił i od razu odzyskali swoje pasy. Wg mnie to było bardzo dobrezagranie ze strony bookerów.

"Chciałbym tak zawszę, rzucić plik na brudne biurko,

Od dziś, mam nowe motto, żyję dziś, umrę jutro,

Za długo wierzyłem, że inna może być codzienność,

Kapitalizm ma to w dupie i nie zmienia nic w wzajemność"

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Gdyby nie kontuzja Bronsona Reeda, mogło być inaczej. 
    • KyRenLo
      No cóż, może będzie ku temu okazja Elimination Chamber 2026: World Heavyweight Champion CM Punk vs. Finn Bálor: Przystanek w drodze na WM. Całkiem udany przystanek, bo względnie mi się podobało to, co zobaczyłem w ich programie. Sama walka powinna też wyjść co najmniej nieźle, więc można dać już teraz plus. Ostateczny typ: CM Punk. Women’s Intercontinental Champion Becky Lynch vs. AJ Lee: To Becky Lynch, więc powinienem jak to ja jedynie zachwalać prawda
    • Bastian
      Żegnamy AJ Stylesa i witamy w Hall of Fame. Ruch zrobiony chyba głównie po to, aby AJ'owi przypadkiem nie przyszło do głowy spróbować swoich sił w AEW. Styles szybciej w HoF niż Cena, choć koniec ich karier dzieli raptem kilka tygodni. Jasiu pewnie dostanie główne miejsce za rok lub dwa. Powiało trochę starym TNA na RAW w Atlancie, nostalgia chwyciła, ale na pewno nie zatwardziałych fanów WWE, bo ci na widok Kazariana czy Abyssa nie za bardzo chyba wiedzieli, kim się zachwycać albo scrollow
    • KyRenLo
      Fenomenalny zasłużył: Piękny widok. To teraz niech WWE ogarnie Cenę, żeby go wprowadził, bo to jest chyba najlepsza możliwa opcja.  
    • KyRenLo
      Liv wybrała rywalkę i zaskoczenia nie było, bo być nie mogło. Liv vs. Steph: Brock Lesnar też zawalczy na WM i będzie to Open Challenge. Jacyś wasi faworyci do wyboru? Ja już wspominałem, że Lesnar vs. Femi ze zwycięstwem tego drugiego to jest coś, co chcę zobaczyć i oby WWE poszło w tym kierunku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...