Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie... (Destroyer)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  984
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Widzimy zapitego faceta leżącego na ławeczce z jakimś tanim trunkiem w łapie. Chłopina budzi się. Obok ławki ktoś porzucił „Dziady” Mickiewicza. Czyżby to przeznaczenie? Teraz ujrzeliśmy twarz tego człowieka jest to Destroyer, były jobber HVW. Sięga ręką po książkę. Zaczyna czytać na głos… „Ciemno wszędzie głucho wszędzie….” Jakiś przechodzący mężczyzna dokańcza „Co to będzie co to będzie?”

Mężczyzna: Za czytanie się pan wziął? To raczej po trzeźwemu się robi.

Killer spogląda na niego z niedowierzaniem. Niski facet, niewiele ponad 170 cm wzrostu, około 40 lat. Nieco grubawy. Podkręcane wąsiki i wyłupiaste oczy którymi patrzy na Destroyera.

Mężczyzna: Nie patrz na mnie jak na niedołężnego. Przepraszam nie przedstawiłem się. Jestem Franciszek Kruczek, krytyk literacki.

Destroyer: Czyyy mógłby..

Franciszek: (przerywając bełkot) Tak mógłbym ci pomóc wrócić do domu. Poznaję cię. Walczyłeś w HVW. Ale nie widziałem cię na ostatniej Wrestlepaloozie. Co się stało?

Destroyer: Nie nadaję się do tego… stoczyłem się… to życie nie ma już sensu.

Franciszek: Nie gadaj głupot. Chodź, wezmę cię do domu, jutro porozmawiamy.

 

Teraz kamera ukazuje nam nowoczesną siłownię. Ćwiczy w niej wielu młodych ludzi. Ciekawie ozdobione wnętrze. W gabinecie siedzi ten sam pijak, którego widzieliśmy kilka dni temu śpiącego na ławce w parku. Ten sam, jednak całkiem odmieniony. Ogolony, elegancko ubrany, wyprostowana postawa… Coś jednak go gnębi. „Myśli na głos”:

 

Destroyer: (do siebie) Być, czy nie być? Oto jest pytanie. Czy zostać w EWF, czy prowadzić życie prostego poety? A może jedno i drugie? Tak, zdecydowanie. Potrzebują mnie tam! Wszak moje usta wypowiadają piękne słowa, które przyniosą chlubę tejże federacji! Jednakże nie mogę przestać tworzyć. Jest to najważniejsze w moim życiu… Oh tak. Kiedyś byłem nędzarzem ale teraz wyszedłem na prostą. Nie jestem już sprośnym alkoholikiem, a romantykiem! I przyszłą gwiazdą w środowisku poetów… Tylko potrzebuję pieniędzy. Pieniądze to coś czego mi brakuje. Dlatego muszę prowadzić ten interes…

 

Po dłuższej chwili takiego rozmyślania do gabinetu wchodzi jakiś młody chłopak, zapewne użytkownik siłowni.

Chłopak: Panie kierowniku, jakiś facet do pana.

Destroyer: Czyż nie mogłeś wybrać bardziej wyszukanego momentu?

Chłopak: Ale ten kolo twierdzi, że pana zna i chce się z panem spotkać.

Destroyer: A jak wygląda?

Chłopak: Niski grubas. Jakiś dziadzia.

Destroyer: Chłopcze, odnoś się z szacunkiem dla starszych.

Chłopak: Zna go pan?

Destroyer: W istocie. Proszę wpuścić pana Franciszka.

 

Wchodzi znany nam już Franciszek Kruczek. Ubrany bardzo elegancko, w krawat, w rękach trzyma paczkę książek.

Franciszek: Witaj Wieszcz!

Destroyer: Witam Pana. Co cię do mnie sprowadza?

Franciszek: Sprzątałem piwnicę i znalazłem kilka dzieł Adama Mickiewicza, które jako jego fan powinieneś znać. Są tu takie tytuły jak „Pan Tadeusz”, czy „Konrad Wallenrod”

Destroyer: Na pewno nie omieszkam ich przeczytać. Są to klasyki literatury polskiej, jak i światowej, więc grzechem byłoby ich nie znać. Czy masz do mnie jeszcze jakiś ważny interes?

Franciszek: Tak, zdecydowanie nie wszystko o mnie wiesz. W młodości wiele podróżowałem. Byłem w Hiszpanii, USA, Japonii, Chinach i w wielu innych państwach. Podczas mojego pobytu w Stanach trenowałem wrestling w miejscowej szkółce. Byłem w tym nawet bardzo dobry. Marzyłem o tym, żeby zostać gwiazdą w Polsce, jednak nie było tu wtedy żadnej federacji i moje marzenie nie spełniło się. Jednak teraz, gdy jesteś moim przyjacielem mogę się odnaleźć w swojej pasji. Jeśli tylko wyrazisz zgodę będę czynnie pomagał ci w walkach. Nie sugeruj się moim wiekiem, jestem w kapitalnej kondycji. (w tym momencie Franek zaczął stawać na rękach, przez co prawie strącił nogą wazę z półki)

Destroyer: (ściągając go na ziemię) Uspokój się. Jeśli chcesz, oczywiście nie wzgardzę pomocą. Boję się jednak o ciebie. Nie jesteś już młody. A wiesz, że wrestlerzy z którymi walczę nie są wcale słabi. Ba, jeden z nich to były szef ochrony HVW! W tym czasie jednak przerwijmy chwilowo naszą konwersację, ponieważ chciałbym zamówić coś do jedzenia. Aczkolwiek wrócimy za chwilkę do tej rozmowy.

 

Destroyer: (przez telefon) Dzień dobry. Chciałem zamówić kilka dużych paczek frytek.

Kelnerka: Ale niestety skończyły nam się ziemniaki.

Destroyer: No cóż, zjem z chlebem proszę o dostawę na adres Ul. Długa 41.

(Kelnerka parsknęła śmiechem i rozłączyła się)

 

Destroyer: Nikt w tych czasach nie rozumie młodego poety…Jestem wystawiony na pośmiewisko… Teraz musimy siedzieć głodni.

Franciszek: Musisz się wiele nauczyć zanim zostaniesz poetą! Na razie to nawet na szkolnego brzydala się nie nadajesz. Za cienki Bolek jesteś!

Destroyer: I ty Franciszku przeciwko mnie? Niemożliwe. Wracając do tematu naszej dyskusji, to nie widzę dużych szans w mojej wygranej…

Franciszek: Musisz wierzyć w siebie! Więcej optymizmu. Nie po to wyciągnąłem cię z izby wytrzeźwień do grona poetów, żebyś teraz myślał tylko o przegranej! Ci rywale są w twoim zasięgu.

Destroyer: No tak, ale Shaman to już bardzo znany zawodnik w EWF, a Ricky Banks już w HVW był o wiele lepszy ode mnie…

Franciszek: ZAMILCZ! Nie ma już żadnego HVW. Jest tylko EWF i tutaj to ty będziesz najlepszy.

Destroyer: Tak, jasne. Powinienem się poświęcić pisaniu wierszy a nie wrestlingowi. Nie pasuję do tych wandali.

Franciszek: Twoje wiersze są gorsze niż wrestling w wykonaniu Coolmana, czy Ritariego! A w tej federacji naprawdę możesz coś zdziałać. Jesteś bardzo utalentowanym zawodnikiem. To z wierszy powinieneś zrezygnować.

Destroyer: Nieee!! Wiersze to moje życie! Jak możesz mi to mówić?!

Franciszek: Jak ty możesz mi mówić, że nie masz szans w tej walce?! Przecież Shaman jest ostatnio zupełnie bez formy, nie zdziwiłbym się gdyby przewrócił się wchodząc na rampę. A Ricky Banks, jak to ochroniarz – kompletne beztalencie!

Destroyer: Nie mów tak! Obaj są we wrestlingu o poziom lepsi ode mnie. Chociaż może i moje szanse nie są takie nikłe…

Franciszek: To mi się podoba. Ale wiec jedno. Jeśli nie wygrasz walki na najbliższej Wrestlepaloozie to nie masz szans na to, że pomogę ci przy wydaniu twojego tomiku wierszy. I jeszcze raz powtarzam ci. Teksty napisane przez ciebie są ŻAŁOSNE. Lepiej weź się za wrestling. A teraz wychodzę i nie wiem kiedy wrócę. Żegnaj.

 

Wieszcz nie zdążył się pożegnać, a Franek już był za drzwiami. Rudi widocznie się zdenerwował. Zaczął plątać się bez celu po gabinecie. Znowu mówił coś do siebie:

Destroyer: Niech to szlag. To frustrujące, a wręcz irytujące… Dlaczego nie mogę już użyć normalnej solidnej „kurwy”? Nie, nie i jeszcze raz nie! To obleśne i prostackie. Nie przystoi człowiekowi wysokich lotów. Ale dlaczego ten skur.. człowiek tak otwarcie krytykuje moje wiersze?! Przecież są na bardzo wysokim poziomie… Tak, on się nie zna. Ale przecież to krytyk literacki… Muszę pozbierać swoje myśli do kupy. Tak nie może być. Z jednej strony wrestling, a z drugiej moja poezja. Nie mogę się poddać. Tak to będzie mój czas. Pokarzę temu zbereźnikowi, że jestem godzien pióra pisarskiego. Niech lepiej czyta od deski do deski bo właśnie nadchodzi czas Destroyera „Wieszcza”! Jak on może w ogóle tak mnie poniżać? Zdobędę ten tytuł. Muszę to zrobić. Jeśli przegram, stracę szanse na robienie tego, co kocham, czyli pisania wierszy. Wrestlepalooza XCII zbliża się wielkimi krokami. To będzie paloooza Destroyera. No nie, dalej tych frytek nie dostarczyli, dzwonię po pizzę.

 

Destroyer: Dzień dobry. Proszę dużą pizze wegetariańską.

Kelner: Adres?

Destroyer: Ul. Długa 41. I radzę wypowiadać się konstruktywnie oraz czytać od deski do deski. Żegnam

 

Destroyer: Taaak, więc wracając do swoich myśli… Głodny jestem. A nie, to już mówiłem. Dlaczego ja rozmawiam ze sobą? A tak, dobrze jest rozmawiać czasami z kimś inteligentnym. Przynajmniej raz dziennie trzeba to zrobić.

 

Znowu przerwano mu myślenie. Wpadł do pokoju ponownie Franciszek Kruczek, ale tym razem niezapowiedziany przez nikogo.

Franciszek: Już jestem. Kupiłem marchewkę.

Destroyer: To świetnie, ale ja czekam na pizze.

Franciszek: Bardzo dobrze. Dbając o linię nie omieszkam zjeść kawałka. A tak odchodząc od tematu- czytałeś kiedyś Szekspira?

Destroyer: Nie przypominam sobie. A kto to napisał?

Franciszek: Matko Boska Palący Kozak! Człowieku! Jak możesz tak bezcześcić dzieła Szekspira?!

Destroyer: Nooo….

Franciszek: Nic już nie mów. Najlepiej siedź cicho do końca dnia. Pokaż co tam nabazgrałeś.

Wziął kartki które leżały na biurku i zaczął czytać.

 

„Gdy anioł tam w górze rozłoży swe skrzydła

Ja wtedy wpadnę w te szatańskie sidła.

A kiedy powrócę do domu, rodziny

Wtedy źle będą wspominać me czyny.

Albowiem zaufanie zdobywa się całe życie,

A traci raz- bezpowrotnie, nieskrycie.

Nie można już później go odzyskać.

Często jest tak, że łzy będą błyskać.

Jednak nadzieję zawsze mieć trzeba,

Taka jest człeka rozumnego potrzeba.

To nie prawda, że gubi ona głupich,

Bo nie każdy liczy na to, że coś sobie kupi.”

 

Franciszek: No, nieźle jak na żółtodzioba. Ale i tak do dupy. Za słaby jesteś w tym fachu. Ten wiersz nie ma sensu. Postaraj się bardziej. Jak już mówiłem jeśli przegrasz walkę to nie pomogę ci. O, pizza przyjechała. Płać.

Destroyer bez słowa poszedł i odebrał pizze. Nie dawał żadnego napiwku, ponieważ jak wiemy zbierał pieniądze. Poza tym jest dosyć oszczędny i nie przekonuje go punk rozwożący pizze, zapewne zbierający na kilka gorzał. Sam ledwo wyszedł z alkoholizmu i nie zamierza pomagać innym w zagłębianiu się w tym. Kiedy wszedł do pokoju zajął się konsumpcją.

Kilka minut później ponownie zaczął rozmawiać.

 

Destroyer: Dlaczego jesteś tak pesymistycznie nastawiony do moich wierszy? Przecież są perfekcyjnie dopracowane!

Franciszek: Mówiłem ci już milion razy! Nie nadajesz się do tego. Gdybyś skupił się na wrestlingu byłoby o wiele lepiej, dla ciebie, dla mnie, bo nie musiałbym czytać twoich wypocin i dla środowiska poetów, bo nikt nie będzie musiał na to patrzeć.

Destroyer: Myślałem, że chcesz mi pomóc…

Franciszek: Tak, tak, tak. Palę się do pomocy przy pisaniu wierszy komuś kto kompletnie się na tym nie zna… Naucz się najpierw czegoś, a potem to rób. Teraz zwijam się. Pamiętaj, że twoje wiersze są do odbytu i że jeśli nie wygrasz to lepsze już nie będą.

Destroyer: Ale…

Trzaśnięcie drzwiami i obraz się urywa

http://www.lastfm.pl/user/milkSHAKE619

"Bez sensu i celu, podziały i nienawiść. Komercja, moda, pieniądze i zawiść"

5077314944c546db6bd6cc.jpg

  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Rudolf

    2

  • Ja Myung Agissi

    2

  • Vaclav

    1

  • Simson

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Cóż za odmiana - z żula na literata. Chociaż, historia pokazuje, że czasami jedno jest bliskie drugiego. Ale wracając do wątku Rpozy, to jest to przyjemna lektura na przyzwoitym poziomie. Gimmick ciekawy i fajnie odgrywany (cóż za powalający dobór słownictwa). Tylko ten Franciszek to jakiś krytyk szemrany - wyraża się słowami "odbyt", a dzieła Mickiewicza w piwnicy trzyma. :/ Niemniej, wieli plus za gimmick i za humor.

 

Destroyer: Taaak, więc wracając do swoich myśli… Głodny jestem. A nie, to już mówiłem. Dlaczego ja rozmawiam ze sobą? A tak, dobrze jest rozmawiać czasami z kimś inteligentnym. Przynajmniej raz dziennie trzeba to zrobić

 

:D


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dlaczego ja rozmawiam ze sobą? A tak, dobrze jest rozmawiać czasami z kimś inteligentnym. Przynajmniej raz dziennie trzeba to zrobić.

 

Tak właśnie mówie matce jak mnie pyta dlaczego gadam do siebie. RP znacznie lepszy niż poprzednie, podoba mi się Twoja odmiana i widać postęp. :)

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg


  • Posty:  1 274
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RP mi się baaardzo podobało... jedno z najlepszych jakie widziałem (ten przypadł mi do gustu) wielki plus za humor :) (m.in. cytat podany wyżej przez innych użytkowników) Brawo.

  • Posty:  347
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Brawo brawo! Kolejna osoba której zmiana została doceniona... Do tego dobry RP więc na następnej gali może być ciekawie. Nie chce cytować tego fragmentu co cytował Vaclav i King of Kings... To Ci się udało :D

  • Posty:  1 048
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.08.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Ale w tym wszystkim najlepsze było budowanie gimmicku na #wcwfans... Widzę, że tomik w ruch poszedł i wykołowałeś dobrego erpozka...

A ja się muszę za siebie wziąć i zacząć czynić jakieś kroki w stronę e-feda w najbliższym możliwym terminie....


  • Posty:  984
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Widzę, że tomik w ruch poszedł i wykołowałeś dobrego erpozka...

hehe te rymy sam wymyślałem :D dzięki za pozytywne opinie :)

http://www.lastfm.pl/user/milkSHAKE619

"Bez sensu i celu, podziały i nienawiść. Komercja, moda, pieniądze i zawiść"

5077314944c546db6bd6cc.jpg


  • Posty:  1 864
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

I bardzo dobrze, że sam wymyślałeś mi się eRPoza podoba...i czuję postęp. :)

EWF, III Oddział Kancelarii Osobistej Jego Imperatorskiej Mości.

Cultured Society|The Princess of Attitude.

I love the whisper of Attitude <3.

3926129444e3b08a90b45e.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...