Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

coś sie kończy, a coś się zaczyna czyli dylematy Revolution


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Słońce, zielone krajobrazy, muzyka z irlandzkich instrumentów muzycznych wydobywająca się w tle... ten piękny widok kamera pokazuje w pierwszym momencie relacji... następnie powoli zbliża się ku wiosce usadowionej wewnątrz pięknej doliny znajdującej się tuż przy wielkim jeziorze mieniącym się blaskiem odbijanych promieni słonecznych.

Wioska wyglądała na typową średniowieczną wioskę wyjętą żywcem jak z „Robin Hooda” lub „Władcy Pierścieni”. Drewniane chaty pokryte strzechami, kamienne studnie z żurawiami, rozpalone ogniska, na których pieczone były świnie, kurczaki i inne przysmaki... Ludzie żyli tu sielankowo... wprost idyllicznie... Poubierani w staromodne ciuchy, nie przejmujący się niczym ani nikim, popijający alkohole z glinianych dzbanków. Taki widok od razu nasuwał myśl i wyobrażenie zabawy, radości i odcięcia się od wszechobecnej na tym świecie cywilizacji...

 

Widać było, że jest jakieś święto... dzieciaki krzyczały i wesoło biegały, dorośli natomiast jedli, pili, rozmawiali, grali na irlandzkich instrumentach, tańczyli... Radość wprost kipiała... Kamera jeszcze chwilę tak pokazywała wszystkich dookoła, a następnie skierowała się do jednego ze suto zastawionych stołów...

 

Siedzieli przy nim dwaj dobrze zbudowani mężczyźni. Obaj mieli na sobie identyczne, żółto-zielone koszulki z czarnym napisem REVOLUTION, obaj też mieli na sobie dżinsy i zdecydowanie swoim ubiorem kontrastowali z okalającą ich rzeczywistością... Siedzieli przy stole, jedli kurczaka gołymi rękami i popijali cywilizowanego Guinessa z cywilizowanych blaszanych puszek...

 

Jupiter: Jak Ci się podoba moja wioska? Mój teraźniejszy dom rodzinny? hehe

 

Chris popijając piwko i śmiejąc się przy tym: No stary... ja kocham morze, fale, plaże... każdy ma swoje klimaty hehe... doisz też tu krowy?

 

Jupiter: Bardzo śmieszne... Hahaha... Nie ma krów... Tutaj wszyscy żyją normalnie... Każdy pracuje w mieście 20 km stąd, każdy ma swój samochód, którym do niej dojeżdża... Każdy ma swoje normalne życie, lecz Ci ludzie kochają taką wolność podczas weekendów... Ja tak samo... przyjeżdżając tutaj odcinam się od wszystkiego, od problemów, od kłopotów... uspokajam się... A każdy z tych ludzi, których tu widzisz, to są moi przyjaciele... Pomogli mi, a teraz staram się pomóc im w miarę możliwości... Mogę im ufać i wiem, że jak będę w potrzebie każdy mi pomoże w oka mgnieniu... Byłem na dnie, a dzięki nim jestem teraz tym kim jestem...

 

Chris: czyli posiadaczem HVW Title!!

 

Jupiter: ale razem go zdobyliśmy... Relolution na to pracowało i ten sukces jest nasz... Przecież Twoja pomoc okazała się nieoceniona, a jak pojawił sie Stabber to wiesz co pomyślałem? Hehe... pomyślałem wtedy „o kurwa – znowu on”...

 

Jupiter wraz z Chrisem zaśmiali się łyknęli Guinessa...

 

Do Jupitera podbiegła bardzo ładna nastolatka i ciągnąc go za ręce powiedziała (jako że jest to irlandka, tłumaczę z angielskiego na Polski :)): Chodź tańczyć! I bierz swojego gościa... bawimy się dzisiaj! Wszyscy czekają na Ciebie, bo w końcu przyjęcie jest na Twoją cześć. Nie często wygrywa się najważniejszy pas!!! Chodź no dalej!!! Muzyka jest fajna, a wy już pojedliście... trzeba to spalić bo brzuszki przytyją i co potem? Jak będziecie dalej walczyć z wielkimi brzucholami od piwska i mięsa? Może daj koledze nową koszulkę bo się upaprał jak świnia? Nie umie jeść rękoma? Co?... Już widelec i nożyk jest niezbędny? Ach masz tłuste ręce Jupiterku i się pobrudziłam... Muszę umyć swoje ręce i radzę Ci umyć też Twoje... lecę ale obiecaj że przyjdziesz zaraz do nas! Wszyscy czekają! Przyjdź wraz z nim!!...- i uciekła(Rozgadana jak każda baba no nie?)

 

Jupiter z Chrisem popatrzeli na siebie i wybuchnęli śmiechem...

 

Jupiter: Zdrowie!!!

 

Chris: Zdrowie!!!

 

I po raz kolejny napili się piwka...

 

 

Jakiś czas potem...

 

Jupiter zmęczony tańcami zaczął szukać Attitude, który również zmęczony zniknął, pewnie aby odpocząć... Jupiter zapytał się o niego jakiejś małej dziewczynki przechodzącej właśnie obok niego, a ta wskazała mu palcem miejsce pobytu Chrisa...

 

Jupiter wziął kolejny czteropak Guinessa i skierował się nad jezioro. Jakieś 3 minuty później zlokalizował Chrisa Attitude, siedzącego w bezruchu na gęstej zielonej trawie, patrzącego w zamyśleniu na krystalicznie czystą i niewzruszoną tego dnia taflę jeziora...

Jupiter bez wahania podszedł do Chrisa, usiadł, otworzył dwa piwka podając jedno Chrisowi i w ciszy zaczął również patrzeć w stronę jeziora...

Po długiej chwili spojrzał na Chrisa i powiedział:

 

Jupiter: Co jest z Tobą Chris?

 

Chris: Nic...

Jupiter ponownie czerpnął procenta z puszki i tępym wzrokiem zaczął przyglądać się pięknemu widoku jeziora, umiejscowionego między wzgórzami pokrytymi gęsto zieloną roślinnością. Tego dnia nie wiało, słońce świeciło jasno i dawało takie ciepło, że nikt nie przypuszczałby nawet, że taka pogoda jest możliwa na początku grudnia... a był przecież początek grudnia...

 

Chris: Nie myślałeś żeby z tym skończyć?

 

Jupiter spojrzał podejrzliwie na swojego kompana...

 

Jupiter: Z czym skończyć?

 

Chris:... z wrestlingiem...

 

Jupiter w jednej sekundzie zakrztusił się piwem oblewając przy tym swoją koszulkę. Następnie podczas ścierania ręką plam spojrzał na Chrisa...

 

Jupiter: Odbiło Ci stary? O co chodzi? Nad czym Ty w ogóle myślisz?

 

Chris: Wiem, że to jest może trochę nie na miejscu w takim momencie. Zdobyłeś tytuł, Na Baltic Mayhem Revolution pokazało, że trzeba się z nami liczyć, ludzie nas uwielbiają... Ale zastanawiałeś się nad tym aby rzucić to wszystko w cholerę i zacząć żyć normalnie?

 

Jupiter: Wiesz, że dla mnie wrestling to normalne życie, chleb powszedni, to jest coś co bardzo kocham... Nie wyobrażam sobie, abym mógł nie walczyć...

 

Chris: Kiedyś jednak przyjdzie taki czas aby skończyć...

 

Jupiter: Nie teraz Chris, nie teraz...

 

Jupiter usadowił się wygodniej na trawie, wziął kolejnego łyka piwa i zagadnął:

 

Jupiter: Myślisz aby odejść?

 

Chris: Nie wiem Jupek. Doskonale wiesz, że nigdy nie byłem w EWF... tyle gal już było, tyle gwiazd się urodziło w tej federacji, tyle się już tam wydarzyło, lecz nigdy nie brałem w tym udziału...

 

Jupiter: Boisz się? Boisz się EWF i tego że tam będziesz zaczynał wszystko od początku? Teraz jest inaczej... HVW zostało wchłonięte, a Ty byłeś tego częścią... jesteś... Ja będę bronił tytułu... ale HVW title... Nadal możemy tworzyć część historii z HVW w tle... tylko pod innym szyldem...

 

Chris: Nie tego się boję... Ja po prostu mam swoje powody o których nie mówię, o których nie wiesz, a o których się pewnie dowiesz... lecz wybacz... nie teraz... to nie jest odpowiedni czas ani miejsce do tego....

 

Jupiter pytającym wzrokiem popatrzał na Attitude...

 

Chris: Jak dawno siedzisz w tym biznesie Jupek? 5 lat? 10 lat?

 

Jupiter wytężył lekko umysł i odpowiedział: No jakieś... uuu.... ponad 10 lat... 11 może 12... nie pamiętam... pierwszy raz walczyłem na czwartej albo piątej gali starego PCW...

 

Chris: Pamiętasz chłopaków którzy wtedy byli w federacji?

 

Jupiter: Oczywiście, że pamiętam! Jakbym mógł zapomnieć... Uczyłem się od nich... Przyjaźniłem się z nimi...

 

Chris: aaaa....a powiedz mi, kto z nich walczy dzisiaj? Kto jest czynnym wrestlerem?

 

Jupitera bardzo zaskoczyło to pytanie. Lekkie zmieszanie wraz ze zdziwieniem pojawiło się na jego opalonej twarzy...

 

Jupiter (po długim milczeniu): .....nikt...

 

Chris: Właśnie Jupek... o tym mówię... Masz tytuł na ramieniu, może czas najwyższy odejść w glorii chwały? Odejdziesz jako mistrz, jako posiadacz pasu, którego nie przegrałeś... Wiesz doskonale, że i tak ten tytuł Ci odbiorą,... tak jak zrobili to z FTW Title w EWF dawno temu... Oni nie pozwolą, abyś po pierwsze trzymał tytuł w ich federacji – przecież wiesz, że nigdy nie pozwolono tam Ci się wybić... po drugie masz w tej chwili nic nie wart tytuł HVW... myślisz że w EWF będą chcieli aby jakaś inna marka tytułowała pas? Inna opcja jest taka, że pas zostawią i zgnoją go... Będzie to nic nie wart paseczek do zdobycia dla początkujących i jobberów... Zgnoją go wraz z Tobą... a jak Ciebie zgnoją to i mnie zgnoja...

 

Jupiter: Nie dojdzie do tego... nie pozwolę...

 

Chris: Taaaak... pewnie... nie pozwolisz... i co zrobisz?... postawisz się? Hehe.. I tak zrobią co chcą... tak jak zrobili z HVW...

 

Jupiter: Ale będę walczył... nie poddam się... czy Ci się to podoba czy nie... czy pójdziesz tam ze mną czy nie... wiesz co mi nie pozwala teraz odejść?... Honor... i moi fani którzy czekali na ten moment bardzo długo... nasi fani... Chris... chciałeś rewolucji to teraz ją masz, a nadszedł najdoskonalszy moment do urzeczywistnienia jej... możemy wprowadzić prawdziwą rewolucję do EWF i odmienić tą federację... pokażemy światu że duch HVW, a wraz z nim duch Revolution nie umarł... Tego właśnie chcę i to chcę wprowadzić w życie...

 

Chris: To w Tobie jest właśnie niepojęte... jak Ty to robisz?... Twoje ideały które chcesz urzeczywistniać na każdym kroku, chcesz zmieniać wszystko na lepsze obojętnie co się dzieje... tak jak było z Vaclavem na ostatniej gali... mówiłem nie rób tego, Ty jednak musiałeś postawić na swoje...

 

Jupiter: Z Vaclavem było inaczej... kiedyś był moim przyjacielem, był kompanem z którym walczyłem ramię w ramię... tak jak teraz z Tobą... ufałem mu, a on ufał mi... zszedł na złą ścieżkę życia i chciałem aby z niej powrócił... chciałem pokazać mu że można się zmienić... wyciągnęłem do niego pomocną dłoń, jak do biednego człowiek któremu trzeba pomóc... tak jak Ci ludzie, których dzisiaj poznałeś, wyciągnęli rękę do mnie... pomocną dłoń... i niczego w zamian nie oczekiwali...pomogli mi, i ja chciałem pomóc Vaclavowi... wyciągnęłem rękę, lecz tym razem wyciągnęłem ją do niego po raz ostatni... myślisz że gdybyś był na jego miejscu nie zrobiłbym tego samego? Każdy ma słabsze chwile i momenty swojego życia.. Należy je wybaczać... Wiesz, że w głębi duszy staram się być dobrym człowiekiem i pomagać innym... chciałem pomóc Vaclavowi.. nie udało się... mówi się trudno a żyje się dalej... ja zostaję w tym momencie z czystym sumieniem... próbowałem, a to jest tutaj najważniejsze... Vaclav wybrał teraz nowych przyjaciół... między innymi BackStabbera... Życie mu pokaże, że z takimi należy uważać i Vaclav przejedzie się jeszcze na nich... Gwarantuję to... Zdrady Stabbera sam doświadczyłem i wiem o czym mówię... teraz wraz z nim, Vaclav tworzą team... ich sprawa, to już nie jest mój interes... jeśli będą chcieli wejść w drogę Revolution, powtórzymy Baltic Mayhem... no problemos... ale musisz być tam ze mną... sam mogę nie dać rady...

 

Chris: Jesteś moim przyjacielem Jupek, ale nie wiem co zrobię... w tym momencie mówię szczerze i śmiertelnie poważnie... nie wiem, naprawdę nie wiem... poza tym mówisz, że masz czyste sumienie? A pętla na jego szyi? Gdy ją zaciskałeś widziałem w Twoich oczach coś, co na pewno nie było chęcią pomocy...

 

Jupiter: Musiałem to zrobić... Chris... Ludzie tego chcieli, ja tego chciałem... Uważam, że nie zburzyłem tego co sobą prezentuję tą sytuacją... Wiesz dlaczego? Bo każdy zasługuje na coś... A ja czułem że zasługuję na ten sukces... Ciężko pracowałem na to i doczekałem się w końcu... Wiele krwi przelałem, wiele razy doznawałem goryczy porażki, ale nareszcie zaprocentował ten wkład, który włożyłem w wrestling... jestem Championem... HVW Championem i z taką misją otwieram nowy dział w historii Extreme Wrestling Federation... Będę bronił tego trofeum i póki nie polegnę w honorowej walce, nie oddam go... mówisz, że widziałeś coś w moich oczach? Wiesz co to było? To była chwila sukcesu i emocje z nią związane... Tyle razy życie kopało mnie w dupę, tyle razy byłem na samym dnie, tyle razy szczęście mi nie dopisywało, że w momenciu w którym sukces przychodzi do Ciebie i kiedy role się nareszcie odwracają, emocje biorą górę... Ja się nie zmieniłem, jestem wciąż taki sam, z tymi samymi problemami, ideami, światopoglądem... Ten pas, tylko daje mi większą pewność siebie w tym co robię i nad czym pracuję... Ten tytuł jest urzeczywistnieniem moich marzeń i dążeń... moich zwycięstw i porażek...

 

Chris: EWF ma swojego championa...

 

Jupiter: Kravena?... Zdobędę i ten tytuł... teraz wiem, że stać mnie na to... Nieee... Ty zdobędziesz ten tytuł Chris... zasługujesz na niego, a Revolution przejmie pełną kontrolę nad wydarzeniami w federacji... rewolucja się rozpocznie w tym momencie, kiedy razem wkroczymy do akcji Chris... i obojętnie czy to będzie HVW, czy EWF czy FBI czy cokolwiek innego, Revolution tam będzie... a wszyscy którzy będą chcieli nam zagrozić czy podskoczyć mówię stanowczo... POG MO HON!!!... Wszystkim, którzy będą chcieli mi odebrać mój tytuł mówię... POG MO HON!!!... A Ty Chris musisz iść tam ze mną... po prostu musisz...

 

Chris nic nie odpowiedział, a Jupek otworzył kolejną puszkę piwa... transmisja się urwała...

53541565549537ccb6a05f.jpg

  • Odpowiedzi 11
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Juppozo

    5

  • mu

    3

  • Vaclav

    1

  • Camp

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

No przerwa wszystkim zaskodziła. Ale jak na początek jest dobrze. Na plus należy zaliczyć ukażanie zdeterminowanego Jupitera. Zaś minusem (jak u wszystkich) jest długość. Ale z biegiem czasu powinno się to zmienić.

  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

to jest erpoza mistrza ? ja pierdole . :/
czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

to jest erpoza mistrza ? ja pierdole . :/

 

nawet mnie dzisiaj nie wkurwiaj bo mam zły dzień

 

Vaclav masz rację... Niestety u wszystkich daje się zauważyć brak "bycia w gazie" po dłuższej przerwie... Nawet Camp napisał poniżej swoich możliwości:) Poza tym brak karty też robi swoje... Ale będzie lepiej:)

53541565549537ccb6a05f.jpg


  • Posty:  1 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.09.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Vaclav masz rację... Niestety u wszystkich daje się zauważyć brak "bycia w gazie" po dłuższej przerwie

 

To jest Twoje zdanie. Ja z mojego RP jestem w miarę zadowolony i nie uważam, że wyszedł ogromnie poniżej moich możliwości 8)

 

Zaś minusem (jak u wszystkich) jest długość

 

Zawsze powtarzałem, powtarzam i będę powtarzał...Liczy się jakość, nie ILOŚĆ. Można stworzyć porządnego RP na wysokim poziomie, który zajmuje 40 kb w wordzie, lecz można również napisać 90 kb syfu, którego nie da się czytać.

Do It Like A BOSS !

52212044855de371531fdf.jpg


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To jest Twoje zdanie. Ja z mojego RP jestem w miarę zadowolony i nie uważam, że wyszedł ogromnie poniżej moich możliwości 8)

 

szczerze? kurwa gafa... :? ominąłem Twojego erpka... zaraz przeczytam :oops:

 

Zawsze powtarzałem, powtarzam i będę powtarzał...Liczy się jakość, nie ILOŚĆ. Można stworzyć porządnego RP na wysokim poziomie, który zajmuje 40 kb w wordzie, lecz można również napisać 90 kb syfu, którego nie da się czytać.

 

prawda... tylko ostatnio ludzie walą na ilość i od tego uzależniają jakość... ta tendencja jest widoczna...

53541565549537ccb6a05f.jpg


  • Posty:  1 692
  • Reputacja:   24
  • Dołączył:  13.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

to jest erpoza mistrza ? ja pierdole .

 

Chyba mi nie powiesz, że dobry RP musi zawierać kupe wyszukanych bluzgów i wożenia się? Jupiter ma swój styl, zupełnie inny niż Twój. RP całkiem niezły, pasujący jakością do innych RPów z czołówki, więc nie jest źle. Brakuje mi tu tylko więcej opisów sytuacji, czy otoczenia, co napewno dodało by jakości. Sama rozmowa dobrze pokazuje aktualny stan Jupitera a dodatkowo jego partnera Chrisa.


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

chyba stan chrisa , a dodatkowo jego partnera jupitera . pozatym nie powiedziałem , że erpozka jest słaba , chujowa i tak dalej . bycie mistrzem zobowiązuje jednak do pisania lepszych rzeczy .
czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

 

Nawet Camp napisał poniżej swoich możliwości:)

 

A co ja, kurwa, jestem, robocop? :]


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A co ja, kurwa, jestem, robocop? :]

 

nie... ale stać Cię na więcej co nie? przyznaj mistrzu ;)

 

[ Dodano: 2008-12-03, 22:38 ]

Chyba mi nie powiesz, że dobry RP musi zawierać kupe wyszukanych bluzgów i wożenia się? Jupiter ma swój styl, zupełnie inny niż Twój. RP całkiem niezły, pasujący jakością do innych RPów z czołówki, więc nie jest źle. Brakuje mi tu tylko więcej opisów sytuacji, czy otoczenia, co napewno dodało by jakości. Sama rozmowa dobrze pokazuje aktualny stan Jupitera a dodatkowo jego partnera Chrisa.

 

wielkie dzięki za uznanie, ale sam przyznaję że mogło być lepiej, dużo lepiej... niestety jakiś brak weny wygrał...

 

bycie mistrzem zobowiązuje jednak do pisania lepszych rzeczy

 

zgadzam się w 100%... niestety

53541565549537ccb6a05f.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

zgadzam się w 100%... niestety

 

za tydzień , kurwa , coś podobnego i Ci urwe łeb , kartofelku . :twisted:

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

za tydzień , kurwa , coś podobnego i Ci urwe łeb , kartofelku . :twisted:

 

:D

53541565549537ccb6a05f.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...