Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Teatr horroru (Vaclav's rp)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 927
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

(Kamera ukazuje Jupitera z założonym HVW World Title na swym ramieniu. Wreszcie, po wielu latach dążeń, długo upragniona chwila chwały stała się prawdziwa. Gandalf Bialy stał w ringu jako ten, który przezwyciężył własne słabości, a także przeszkody będące kolejnymi kaprysami losu. Obok niego zauważyć można długowłosego blondyna, znanego polskim fanom wrestlingu jako Chris „More” Attitude, który wznosił rękę swego towarzysza w geście tryumfu. Kamera oddala się z lekka, przez co zauważyć można ze opisany obraz jest niczym więcej, jak zdjęciem z pierwszej strony jakiegoś polskiego dziennika. Zaraz za jego krawędzi wyłania się strona innego pisma, której znacząca część została poświęcona innemu zdjęciu. Prezentuje ono sytuacje z ostatnich sekund Main Eventu Balic Mayhem – Jupiter ciągnie za łańcuch powodując duszenie się swego przeciwnika, którego to możemy dojrzeć trochę niżej, będącego najwyraźniej na granicy swych możliwości. Widać również nieregularny kształt krawędzi, co świadczyć może, iż została ona szarpnięciem oddzielona od reszty periodyku. Kamera oddala się jeszcze dalej, ukazując jeszcze więcej stron z artykułami poświęconymi tak ważnemu wydarzeniu, jakim było pierwsze i ostatnie PPV w Historii High Voltage Wrestling. Nagle zauważyć można, iż w trakcie zoom outu z prawej strony kadru wyłania się coraz więcej białych pigułek, które pomimo chaotycznego ułożenia wskazują drogę do przewróconego opakowania. Obiektyw kamery wciąż się oddala… Widać już całe opakowanie spoczywające koło wszystkich tych stron pokrytych rzędami liter i gdzieniegdzie zdjęciami, a także dłoń wyciągnięta w jego kierunku. Wreszcie kamera oddaliła się na tyle, by uchwycić w swym kadrze postać leżącą nieopodal. Spoczywała tam, przyjmując pozę ludzkiego embrionu, z ręką wyciągnięta jakby w geście ostatecznej desperacji. Jej twarz była częściowo przesłonięta przez długie, brązowe włosy. Lecz usta, które w przeszłości wypowiedziały wiele słów przepełnionych wewnętrzną boleścią, były odsłonięte. I nieruchome….

 

 

(Obraz stopniowo ciemnieje)

 

 

(Szeroki korytarz, którego podłoga została wyłożona czerwoną wykładziną, zaś ściany są pomalowane na jakiś ciepły, pastelowy kolor. Po prawej stronie widać umieszczone w regularnych odstępach długie niemal do ziemi, bordowe zasłony zakrywające okna. Po przeciwnej stronie umieszczono na ścianach lampy imitujące swym kształtem trójdzielne świeczniki. Pada z nich przyćmione światło, którego promienie są w stanie oświetlić tylko najbliższe okolice, ulegając mrokowi zaległemu w dalszej odległości. Owym korytarzem przechadza się pewna postać. Z kolejnym krokiem przybliża się do obiektywu kamery, ujawniając coraz więcej szczegółów swojej aparycji. Długie, czarne włosy i blizna rozciągającą się od czoła po podbródek pozwalają rozpoznać w niej Izzy Nilsena, zwanego również Czarnymi skrzydłami. Nilsen podchodzi do jednego z pobliskich okien i gwałtownym ruchem rozsuwa zasłony, ukazując nam widok pochwycony w ramach okna – Niebo zalane czernią nocy. Czernią zalęgła na całym nieboskłonie, czernią tak głęboką, iż pochłonęła w sobie wszystkie gwiazdy i większość tarczy księżyca.)

 

 

Izzy Nilsen: Gdy blask dnia przynosił mi tylko poczucie odmienności i izolacji, zwróciłem się ku ciemności nocy. Zanurkowałem w jej bezkresnych toniach rozlanych na niebiosach. Skrywała ona w sobie to, czego tak pożądałem – wiedzy dającej mi przewagę nad tymi, którzy nie mogli poznać jej tajemnic z racji własnych ograniczeń, lub też lękali się tego uczynić z powodu słabości swej natury. Naznaczony zostałem jej stygmatami, para skrzydeł, dzięki którym mogłem wzbić się ponad mierność, jaka wdarła się pośród ludzi. Szybując wysoko przyglądałem się jak przechadzają się ścieżką swego życia nieświadomi tego, że to co zdawało się szerokim mostem, było tylko wąską kładka rozłożoną nad przepaścią ostatecznego zapomnienia. Chciałem im to uświadomić, nadając moim dokonaniom znaczenie wiadomości… która jednak okazała się ledwie dosłyszalnym szeptem. Chciałem im to uświadomić nie po to by ich ostrzec, lecz po to by ukazać im, iż upadek ich samych jest znacznie bliższy, niżby mogłoby się to wydawać. Dlatego też postanowiłem odpowiedzieć na wezwanie człowieka, który pragnął tego równie mocno, co ja….

 

 

 

(Nilsen odchodzi od okna i przemierza dalszą część korytarza. Kamera robi obrót wzdłuż własnej osi, by móc ukazać jak Czarne skrzydła dochodzi do dużych, dwuskrzydłowych drzwi wykonanych z polakierowanego na ciemny brąz drewna. Kładzie rękę na pozłacanej klamce wykonanej w secesyjnym stylu i powolnym ruchem je otwiera. Towarzyszy temu leniwy dźwięk skrzypienia. Izzy przechodzi przez próg i okazuje się ze wszedł na jeden z balkonów dużej sali teatralnej. W jego obrębie znajdują się 4 rzędy jednakowych foteli, zaś w oddali widać pokaźnych rozmiarów scenę, odgrodzona od licznych rzędów siedzeń miejscem dla orkiestry, obecnie zupełnie pustym. Dark Wings kieruje się do pierwszego rzędu i zasiada obok… BackStabbera. Były członek yakuzy wydaje się wcale nieporuszony faktem zyskania towarzystwa. Swój wzrok ma wciąż skierowany ku scenie.)

 

 

The BackStabber: Jednak przyszedłeś… (Słychać pytanie Izzyego: Gdzie On jest?) Spójrz na te wszystkie puste fotele pod nami. Ich liczba jest olbrzymia, gdyż tak wielu chce podziwiać kunszt sztuki scenicznej. Sztuki, która jest zwierciadłem ludzkich losów. Pełna śmiechów komedia przeplata się z przeszywającą dusze tragedią. Tylko to, co dla typowego widza wystawianych tutaj spektaklów wydaje się być pełną kolorytu historyjką, dla mnie było otaczająca mnie rzeczywistością. Podróż do dalekiego Nipponu, gdzie udzielano mi w najokrutniejszy sposób lekcji o wadze honoru, czy też wartości ludzkiego życia. Pierwsza walka, w której stawką nie był ani prestiż, ani honorarium pieniężne, lecz własne przetrwanie. A także przyjaźń, której gwałtowne zakończenie uświadomiło mi jak niewiele znaczy dzisiaj zaufanie. To wszystko uświadomiło mi, jak szybko przesypuje się piasek w klepsydrze naszej egzystencji i jak ważne jest odrzucenie fałszywych idoli współczesności, by móc przeżyć ją w sposób nieprzynoszący wstydu nam samym. Dlatego też podjąłem ową próbę wspólnego wysiłku zgładzenia demonów dzisiejszego dnia, poprzez sprowadzenie nocy, w mrokach której znajdą kres swego istnienia i która to trwać będzie do póki, do póty nie zapłonie ogień kładący kres jej panowania i oświetlający horyzont nowego świata. Może wtedy wreszcie skończy się moja gonitwa za własnym „Ja”, będąca również ucieczką przed tym, co dręczy mnie od tak dawna…

 

 

(Wtedy też rozlega się dźwięk kolejnych kroków docierających z strony sceny. Obaj adepci udręki wstają z swych miejsc i podchodzą do krawędzi balkonu. Kamera przybliża się ku deskom sceny, pokazując ubraną w czarne bojówki i koszulę postać, której brązowe, długie włosy przesłaniają lekko twarz. Jest nią były HVW World Champion – Vaclav. Następuje zmiana kadru, tym razem kamera znajduje się tuż przy krawędzi sceny. Pozwala to dostrzec zmianę w aparycji Vaclava, gdyż od jego oczu przez policzki biegną dwie czarne linie.)

 

 

Vaclav (podłamanym głosem): Czyż nasze życie nie jest niczym więcej, jak marna sztuką odgrywaną na deskach teatru horroru? Kolejne dni, kolejne sceny, kolejne lata, kolejne akty. Każdemu przypisana jest jakaś rola, którą może odgrywać wybornie, tudzież może ona go przerosnąć. Wypowiadamy kolejne kwestie, wykonujemy kolejne gesty… Wszystko po to, by zgromadzone audytorium nagrodziło nas aplauzem podziwu. Ale przychodzi chwila, gdy z całą gwałtownością tego, co niespodziewane, opada kurtyna. Ostatni akt, zupełnie jak poprzednie, dobiegł końca. Jakże wyczekiwałem tego momentu… Tak bardzo chciałem, by minioną była udręka naznaczająca niezliczoną ilość kolejnych dni. Nie jeden raz stanąłem na brzegu Styksu, spoglądając na drugi brzeg, będący początkiem zaświatów, by umiłowania śmierci odepchnęła mnie w geście nakazu pozostania po stronie żywych. Widocznie chciała, bym powracał do niej pogrążony w jeszcze większej rozpaczy, której pokłady powiększały się z kolejną chwilą wypełnioną podmuchami chłodnego wiatru samotności. Gdy otworzyłem drzwi skrywające za sobą tajemnice ostatniej komnaty Domu Strachów, mój los zdawał się przesądzony. Jupiter, pchany swoją ambicją pozyskania HVW World Title, miał przyjąć na siebie rolę bezwzględnego kata, jak i wybawiciela przepełnionego miłosierdziem… Pętla została nałożona, inicjując torturę wyrwania życiodajnego oddechu. Wreszcie, wyzwolenie było bliższe, niż kiedykolwiek… Niemniej Gandalf Biały okazał się za słaby, by dokończyć zadanie powierzone mu przez los, a także… mnie samego.

 

 

(Vaclav spogląda ku jakiemuś oddalonemu punktowi. Dzięki zmianie kadru możemy dojrzeć, jak to Izzu Nilsen i Backstabber przysłuchują się jego kolejnym słowom. Kamera znów skupia się na byłym HVW World Championie.)

 

 

Vaclav: Pozostawienie mnie przy życiu, było największym błędem dokonanym przez Jupitera. Świadectwo mojej męki jest zarzewiem pożaru, który obejmie cały świat zawarty pomiędzy wschodem dzisiejszego słońca oraz momentem jego ustąpienia mrokom nocy jutra. Wspierany przez ludzi, którzy połączyli swoje losy z moim z własnego wyboru, przemówię za tych, którzy zostali pozbawieni prawa głosu. Wszyscy odrzuceni przez społeczeństwo, pominięci przez wzrok tych, którzy mogli im pomóc… Wszyscy ci ludzie odnajdą w moich poczynaniach drogowskaz prowadzący ku lepszemu jutru. Położony zostanie kres zgniliźnie hipokryzji toczącej wnętrze tych, którzy nie chcieli usłyszeć i nie chcieli ujrzeć kroczących w cieniu pychy i egoizmu. Wraz z egzekutorem ukształtowanym przez perfekcyjną sztukę odbierania życia innym, oraz czarnym aniołem szybującym ponad gmachami powstałymi z ludzkiej chciwości udzielimy lekcji naznaczonej cierpieniem, która odmieni was… Czy tego chcecie, czy nie.

 

 

(Vaclav spogląda na swoje dłonie)

 

 

Vaclav: Już wkrótce po tych dłoniach spłynie krew przelana w trakcje udzielania ów lekcji. Krew przelana z konieczności, gdyż tylko widok ów płynnej esencji życia jest w stanie uświadomić wszelkim umysłom ponurą istotę naszej powinności. Ponownie wskrzeszone Extreme Wrestling Federation stanie się teatrem horrorów, gdzie rozegrana zostanie sztuka „Ragnarok”. W czasie jej pierwszego aktu, Jupiter, przekonasz się, że ledwie zrealizowane marzenia można utracić na nowo… By opaść w kloakę przygnębienia i rozpocząć poszukiwania wyzwolenia… Pozwól, że odegram tutaj rolę przewodnika… I’ll show you the way… to hell.

 

 

 

(Vaclav rozstawia ręce i opuszcza głowę, zaś obraz ciemnieje)

 

 

Rp jest, jaki jest, zniżka formy i długa przerwa zrobiła swoje. Muza robocza: HIM (również i teledyski) oraz Nightwish „Phantom of the Opera”. Zajawka na teatr wzięta z spektaklu o tym samym tytule.

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Juppozo

    1

  • Vaclav

    1

  • damiandziki

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  914
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie uwierzysz ale czytając twojego RP słuchałem Iron Maiden - Phantom Of The Opera 8) No mimo zaniżki formy RP na wysoookim poziomie :-) Opisujesz moją postać lepiej niż ja sam 8)

8363302634890420816486.jpg


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Znizka formy? Haha... Bardzo dobre Rp, mroczne i zakręcone... czyli bardzo dobry styl Vaclava... Podoba mi się :)

 

pozdro

53541565549537ccb6a05f.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...