Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 23.01.2023 w Odpowiedzi
-
Gale premium, Smackdown, Raw, NXT. Linki: Program do pobierania linków m3u8:30 punktów
-
15 punktów
-
Nowy Rok, Nowa Era! Yuhuuu! Otwarcie sezonu, czyli coś się wydarzy. Pewnie jakiś pas zmieni właściciela, będą epizodyczne występy itd. Post będzie trochę inny niż zwykle, ale mam nadzieję, że się będzie podobał. Na początek paczka wideo - jak zwykle dobra w W. Tryplak już kłamie, że sold out arena kiedy pełno siedzeń wolnych i od razu mu nos rośnie Na początek wychodzi The Rock ze skiepszczonym theme songiem. Pierwszy zgrzyt, wolałem riffy. I.... gra face'a znowu? WTF.. to było szybkie. W dodatku póżniej te materiały wideo z backstage'a i cała otoczka jego feudów szlag trafił. Solo Sikoa czeka na Rzymka w walce stołów. Rzymianinowi polepszyli theme song. Ten wstęp dużo daje. Pełno interwencji oraz wygrana Romualda?! Niesłuchane, wręcz niewiarygodne. Mamy teaser nowego zawodnika. Zapauzowałem. Co tu pisze? Penera? Penra? A może Penta ;> Ciekawie. Royal Rumble w przyszłym roku w Riyadzie.. czyli będzie niesłychane gówno. Quiz : Co zawsze CzaQ robi jak @ KyRenLo wrzuca nowe foty dupeczek? : Cena przemowa. Aż zapomniałem, ze to jego ostatni rok... I musiał przypomnieć jak zmaścili jego pojedynek z Takerem. Boże co za bookingowe gówno to było., Istny samograj tak spierdolić. Ale przyzwyczaili nas. OK, jestem pewny, że tę edycję RR wygra Jasiexor. Wydaję mi się, że nie pójdzie po pas WWE tylko WHC bo tego nowego WHC jeszcze nie miał. Gunther przegra z Ortonem i będzie Cena vs Orton part 67 z tym, że jak Joshua wygra będzie jako jedyny mistrzem 17 razy w karierze, a więc przebije Flaira. Natomiast Kodas zmierzy się z Pancurem o główny pas. I mamy main eventy obu nocy. Może jeszcze tak się przytrafi, że Randall dobije do 16 razy pas i zwakuje po czym oboje z Jasiem będą mogli zostać rekordzistami - to by było stawka. Aczkolwiek nie wiem ile razy Orton miał pas i nie chce mi się sprawdzać. O rany. X pac wygląda jak na święta zjadł X paca i stał się Bully Rayem. Powiedzcie, że nie! : Livka Brazil vs Ryja Ripley - no i mamy obiecany title match. Jeśli jedyny to będzie zmiana. And there it is. Nowa mistrzyni. Co za zaskoczenie. Za to po walce Domino dostał w jajka, a Andrzej zaliczył cameo. Przyjechał, zebrał czek, popozował z fajną duperą i tyle go widzieli. Jeszcze zbotchował (jak kogoś ominęło ) : https://www.youtube.com/watch?v=VK-4MnsfAIA&ab_channel=VogulePoland24 Jeszcze jedno - czy Alienowej czasem nie było widać sutka w tym przydużawym staniku? O fuck! Bayley na backstage'u. Chyba trochę podjadła na święta. https://www.youtube.com/watch?v=LKuriXNyZeY&ab_channel=ReptilianinSHOTY kurde ta Lyra Valkyrie'a fajna jest! "Main Event' Jey Uso vs Drew McIntyre. A, czyli wychodzi na to, że chłopaki w końcu spadli z hierarchi. Tak mi się przynajmniej zdaję. I mam nadzieję. Drew aż się zesrał na rzadko : Nowa zabawa! Tu macie template Drew jak sra - wklejcie go w najzabawniejszym miejscu : Wchodzi kolejny epizod tym razem Hulk Hogan. A gdzie Colby Covington? ;d Na koniec walka wieczoru CM Punk vs Seth Rollins. Jeszcze kilka lat temu powiedziałbym, że najlepsi ringowo zawodnicy, teraz to ci na najwyższym szczeblu, którzy jako tako się prezentują choć Punkowiec ostatnio nie zachwyca. To XXX na plecach Filipa to w końcu oznaka, że założył konto na Pornhubie w końcu i nadaje z AJ Lee? Ogólnie spoko walka - dużo się działo było kradnięcie finisherów, przełamywania, zmiana przewag i 'dramatyczny' finish. Phil wygrywa? Wow, nowe, nie znałem. Ogólnie spoko gala. Tutaj mały dodatek. Polskie akcenty @ MattDevitto : I na koniec mały bonus, czyli już typowy mem o netflixie tym razem w 'naszym' wydaniu Nawet dobry odcinek, ciekawe ile taki poziom się utrzyma12 punktów
-
12 punktów
-
WWE WrestleMania XL Dzień 1 [Ukryta zawartość] Dzień 2 [Ukryta zawartość]11 punktów
-
Kurde te 6 lat minęło jak jeden dzień. Pamiętam jeszcze ten dzień z ogłoszeniem AEW. Ja jestem indy guy AEW od początku bardzo mi się podoba. Większość rosteru znałem jeszcze przed powstaniem All Elite i fajnie widzieć, gdzie dzisiaj dotarli8 punktów
-
Card « AEW Dynamite #300 « Events Database « CAGEMATCH - The Internet Wrestling Database WWW.CAGEMATCH.NET Internet Wrestling Database8 punktów
-
1. Rhea Ripley, Bianca Belair, Naomi, Iyo Sky, and Bayley vs. The Judgment Day (Liv Morgan and Raquel Rodriguez), Nia Jax, Tiffany Stratton, and Candice LeRae - żeby była jasność - nie znoszę war games'ów. Ta walka jest zjebana z samego założenia, bo wali sztampą przez 80% czasu (drużyna po wejściu nowego uczestnika, demoluje tych drugich, a później - to samo, tylko z drugiej strony), nie ma dramaturgii (bo zanim wszyscy uczestnicy nie wejdą do ringu, to nie może być żadnego pinu ani poddania) i przez większość czasu bazuje na nudnym brawlu. Zamiana zajebistych, klasycznych survivor series, elimination matchy, na to gówno - to kpina. Tu było podobnie. Jak coś ciekawego zaczęło się dziać po wejściu wszystkich zawodniczek, to byłem tym już mocno znudzony, a poza tym - dali im wtedy mało czasu i zaraz dziewczyny podchodziły już do lądowania. Słabe to było. 2. LA Knight (c) vs. Shinsuke Nakamura - sama walka to taki jednorazowy średniaczek, ale sam finisz mocno mnie zaskoczył. Nie spodziewałem się, że takiego Peoples Champa jak Rycerz podłożą czysto zawodnikowi o pozycji Szinskiego. Mam tylko nadzieję, że będzie to oznaczało jakiegoś kopa w górę dla LA-czka (niech debile kują to żelazo póki gorące i nie spierdolą tego, jak facet jest kupowany) a nie jakąś jego pogoń za Skosem i pasem US. Swoją drogą, całkiem spoko ten nowy gimmick Nakamury. Zdecydowanie lepszy niż ten wcześniejszy "najebany deliryk". 3. Bron Breakker (c) vs. Sheamus vs. Ludwig Kaiser - całkiem przyjemna walka, gdzie sporo się działo i dostaliśmy niezły finisz, bo do końca nie było pewne, kto wyjdzie z tego z pasem. Może będę kontrowersyjny, ale dałbym tu IC-ka Kaiserowi. Ten pas i tak gówno znaczy, a gość świetnie odgrywa swoją postać, bardzo dobrze wkurwia ludzi i z pasem heelowałby jeszcze lepiej. 4. Gunther (c) vs. Damian Priest - dobra walka. Obaj zostali rozpisani bardzo mocno i do starcia bardzo fajnie dorzucili motywy z MMA (była Gogoplata i Kimura).Ogólnie nieźle się to oglądało, tylko szkoda, że przez takie a nie inne rozpisanie tego feudu (Klecha garujący Szkopa za każdym razem), walka została wykastrowana z jakiegokolwiek elementu niepewności co do tego, że Gunta ogarnie. 5. Roman Reigns, The Usos (Jey Uso and Jimmy Uso), Sami Zayn, and CM Punk (with Paul Heyman) vs. The Bloodline (Solo Sikoa, Jacob Fatu, Tama Tonga, and Tonga Loa) and Bronson Reed - walka cierpiąca na wszystkie niedoskonałości takiego gimmick matchu jak war games, o których pisałem przy openerze. Tutaj też ciekawie dopiero zaczęło się dziać pod sam koniec, kiedy już człowiek był zmęczony tym wcześniejszym chaosem i sztampą. Rozpisanie tej walki ("zmyłkowe" kwasy Punka i Pięknego, mocne dominowanie w ringu heeli) niestety mocno spoilerowało, że grupa Sikawy ma tutaj pozamiatane. Z innych rzeczy... Niezłe były te tarcia pomiędzy Brooksem i Romkiem, jeszcze w klatce (szkoda tylko, że mocno czuć było, że to tylko "zmyłka" dla fanów). Irytujące było to wejście do ringu Rzymka, który sam rozjebał cały team heeli. Nie wiem, czy tylko mnie wkurza ten taunt Jakuba Grubasa, który wówczas wygląda jakby się modlił, albo o coś żebrał? Kompletnie mi on nie konweniuje z jego gimmickiem. Sama walka jako całokształt nie podobała mi się ni chuja. Reasumując - nie będę tu obiektywny, bo jestem zadeklarowanym fanem eliminacyjnych survivor series matchy, których tu nie dostałem. Nie podobały mi się obie walki War Games, bo sam ich zamysł jest dla mnie do dupy. Całkiem przyjemnie wypadła walka Klechy z Gutkiem oraz nienajgorzej triple threat. Moja ocena: 2/6.8 punktów
-
WWE SmackDown 27.10.2023 PL Download: [Ukryta zawartość] [Ukryta zawartość]8 punktów
-
7 punktów
-
1. Women's Royal Rumble match - w telegraficznym skrócie: - fajne przekomarzania się pomiędzy Flarą i Alką. Ciekawe, która tu wydyma którą, bo walka między fąfelkami, to spoko materiał na WM-kę. - Mocny wjazd Jordynki. W końcu jakieś eliminacje. Fajnie jakby dali jej wyjebać Jaxa - totalnie spłycili eliminację Najki. Niemal nie zauważyłem, że jednak poleciała, co w przypadku takiego kolosa jest mega słabe (to powinno być wydarzenie, pokazywane na powtórkach) - #13 w ringu i nadal wieje nudą. Myślałem, że dadzą bardziej zaszaleć Solistce, skoro wróżą jej taką świetlaną przyszłość - Banalnie wyeliminowana Beczka, jak na kogoś o jej pozycji (Natalka? Serio???) - #25 i nadal nudny chaos. Jedyny plus to babska frakcja JD i ich współpraca. - #30 i wbija Stratna, tak więc skład bez żadnych większych zaskoczeń (gdzie Belair???) - Rodriguezowa eliminuje Ripleykę? Ogórzyca będąca cynglem w JD, wywala jedną z najmocniejszych i najbardziej wypromowanych babek w W.? Ooookay... - Livka wywala Rachelę? Podejrzewałem zgrzyty w JD, ale liczyłem, że zaiskrzy raczej pomiędzy Morgan a Roksą. - Solistka jednak w ostatniej trójce. Niby fajnie, ale przez większość turnieju i tak nie bardzo było ją widać. - Morganka wygrywa. Bez większego zaskoczenia, w tym totalnie bezpłciowym turnieju. 2. AJ Styles vs. Gunther - Szkop nigdy nie porywał mnie ringowo i tutaj także szału nie było. Było emocjonalnie ze względu na stawkę, ale w kwadratowym pierścieniu fajerwerków nie zanotowano. Nawet AJ nie wyciągnął z Gunthera ringowego wirtuoza. Nie podobało mi się, że nie było to rozpisane jako starcie równorzędnych rywali, tylko przez większość czasu Styles walczył o przetrwanie, a nie o wygraną. Próbowali to podciągnąć samym finiszem (gdzie znowu AJ walczył o przetrwanie, tylko z większą dramaturgią), ale nie zmienia to faktu, że jak na pojedynek z AJ'em w obsadzie, to nie dostaliśmy tu nic specjalnego. Zwycięzca przewidywalny. Liczyłem, że spróbują tu zaskoczyć jakąś wygraną Stylesa przez DQ, lub count out (żeby nie musiał jeszcze kończyć, a Szkopowi żeby nie ubyło), ale pojechali po standardzie. Szkoda. 3. Drew McIntyre (c) vs. Sami Zayn - słaba, jednostronna walka, gdzie Sami bardziej udowadniał, że jest trudny do ubicia, niż to, że może przejąć tytuł od DrewNianego. Zero dramaturgii, niewiele emocji. Starcie idealnie pasowało do gówna serwowanego nam od początku na tym PPV. 4. Men's Royal Rumble match w telegraficznym skrócie: - serio tak wyeliminowali Breakkera? No tak średnio powiedziałbym. - widzę, że mocno stawiają na Femiego. Mocny początek w turnieju i eliminacje. - El Grande Americano i Original El Grande Americano, to dobry motyw komediowy. Zwłaszcza ich memowa pozycja "na Spidermana" - debiut Powerhouse'a Hobbsa. Nigdy jego wielkim fanem nie byłem (ot, kolejny wielki koks, jakich wielu), ale ciekaw jestem jego ścięcia się z Femim. Szkoda, że musieli go podbudować kosztem Klechy, bo ostatnio bookingowo Priesta nie rozpieszczają. - No i Hobbs chuja pokazał (a i z Femim nawet się nie musnął). Nie wiem czemu (poza fetyszem wielkiego koksa, będącego w DNA WWE) tak zaciekle walczyli żeby go kupić. - #22 wbija Lesnar. Mam nadzieję, że chociaż tu dojdzie do kolizji z Femim - Kong vs. Godzilla i... to już? Lesiu porobił go na miękko jak lamusa (a była szansa faktycznie mocarnie podpromować rookiego) - Kodek z Rycerzem wywalają Brocka. No, bo przecież po co wypromować kogoś konkretnego jako "Pogromcę Bestii"? - Uso powinni wyjebać podczas tego pajacowania w narożnikach. Aż się o to prosiło, żeby stracił szansę poprzez własną głupotę. - Romeo garujący Uso podczas pajecerki, to Romeo jakiego lubię. Rodzina nie rodzina, porządek musi być! - ostatnia dwójka to spoiler zwycięzcy. Szkop już swoje dzisiaj osiągnął, a poza tym miał wcześniej walkę (= może przegrać bez ujmy) - Rzymski wygrywa. No, kto by się spodziewał? Reasumując - chujowa gala na rozpoczęcie roku. Babski turniej fatalny, a męski bardzo słaby. Oba jadące do porzygu na zgranym patencie: "wjazd nowego zawodnika, dowala wszystkim dookoła, następnie ktoś go stopuje i nudny chaos w ringu aż do wejścia kolejnej persony. Repeat.". Walki pomiędzy nimi - także nic ciekawego. Nie można jednak odmówić WWE sprytu i strategicznego podejścia. Zaczęli rok od gówno-gali, żeby później mogło być już tylko lepiej Moja ocena: 2=/6. Przysnąłem kila razy podczas oglądania i musiałem cofać (choć chęci na to miałem coraz mniej).7 punktów
-
Płyta i sektory setki wpuszczali wejściem A1 trochę trzeba było poczekać około 40 minut w tym kontrola osobista następnie już przy samym wejściu bilety następnie szatnia 5 zł. Spojrzałem na merch, ale kolejka za duża poszedłem na swoje miejsce a po gali dopiero poszedłem po merch koszulki po 100 i 200 zł. dużego wyboru nie było. Na 30 minut przed rozpoczęciem. W między czasie puszczano powtórki z ostatniego Smack Down i NXT. Jako publika dawaliśmy radę spoko chanty np. who let the dogs out przy walce Brona widać, że mu się to podobało. Przy walce MFT vs Waytt sicks chanty Tama Tonga jego nie było w walce był przy ringu i krzyczy, że jego nie ma w tej walce i np. oddaj lampę tylko, że po polsku, więc nie do końca łapali polskie odzywki. Próbowałem kilka nie szablonowych chantów, ale się nie przebiły np. jak Drew robił promo przed walką , że nie spieraliśmy go wcześniej zanim teraz został mistrzem to zacząłem chant Drew Galloway, ale ludzie nie śledzący nic po za WWE nie podjęli choć Drew spojrzał w moją stronę i nawet coś zaczął mówić, ale jakoś nie zrozumiałem co powiedział może ktoś kto był na gali pamięta ten moment? Już podczas main eventu w stronę Kodeusza próbowałem chant AEW. Podczas walki Punka zdziwiłem się jak próbowałem Best in the world i też nie poszło. Na koniec gali Cody walnął promo i wspomniał o plakacie, który miał gościu siedzący trochę za mną, że czekaliśmy długie 11 lat na powrót WWE. Już po promie Cody stanął w narożniku i machnąłem dwoma rękami w dół jak często robią fani oddając szacunek i Cody dostrzegł i wskazał na mnie palcem taka pierdoła, ale cieszy kumpel siedział obok też to widział, więc mi się nie przewidziało Nie żałuje nawet łza szczęścia się pojawiła. O poziomie walki nie będę się wypowiadał nie o to tutaj chodziło.7 punktów
-
7 punktów
-
Jest ogromny zwrot akcji w sprawie WF. Jestem po rozmowie z Golobem i strona NIE BĘDZIE ZAMKNIĘTA. Piotrek odchodzi z redakcji, ale strona NADAL DZIAŁA! Piotrek uznał, że jego odejście oznacza zamknięcie i za szybko puścił taką informację.7 punktów
-
Mam do tego forum jak i polskiej sceny wrestlingowej z tamtych lat ogromny sentyment. Wychowałem się na tym i przypomina mi to sielankę z dzieciństwa. Trzy lata temu, gdy te forum miało zostać zamknięte nie mogłem przejść obok tego obojętnie i postanowiłem się nim zaopiekować. Mogę uspokoić wszystkich, że dopóki będę jeszcze jakoś dychać, to powinienem zawsze znaleźć czas na swoją pasję czyli nasz kochany wrestling i opiekę nad tym miejscem. Co do dorzucenia się do forum - komercyjny skrypt itd trochę kosztuje, ale dajemy radę. Obiecałem sobie nie zaśmiecać forum ani jedną reklamą i póki co się to udaje. Portal warto zapisać sobie na dysku. Powinno dać się to zrobić jakimś prostym programikiem z pomocą GPT. Forum WF bardzo chętnie przyłączyłbym do tego forum jako archiwum. To w końcu dopełnienie tej samej społeczności. Każdy po prostu wybierał inny obóz, ale pula userów była mniej więcej taka sama. Podobnie funkcjonuje teraz na Attitude archiwum forum BGZ i zamknięty klub byłych userów BGZ: https://forum.wrestling.pl/forum/194-archiwum-forum-bgz-wrestling/7 punktów
-
7 punktów
-
1. John Cena vs. Brock Lesnar - typowa walka Lesnara. Rozpierdol na początku, chwila "przebudzenia się" Ceny, Lechu Terminator wstaje po 3 AA, dopada Jacha i go demoluje tyloma F5, że po trzecim przestałem liczyć. Ziew. Szkoda, że na ostatniej prostej nie dają Cenie wygrywać tego typu walk. Lesnara nie trzeba promować, tak więc tego typu wygrane nie są mu potrzebne. Swoją drogą Brock wygląda obecnie jak kloszard-alkus. Nadal - jak na prawdziwego mężczyznę przystało - gardzi treningiem nóg i łydki ma jak typowy kolo, którego jedyna aktywność fizyczna, to kurs z fotela do lodówki, po browara 2. The Usos (Jey Uso and Jimmy Uso) vs. The Vision - taka tam jednorazówka, bez większych fajerwerków i z niewykorzystaną postacią LA-czka. Oglądało się niby bez bólu, ale to ten typ starcia, o którym nie będę pamiętał już jutro. Ja wiem, że Spear na dwóch zawodników przez stół, na papierze wygląda w pytę, ale w realu wyszło to mocno kalecznie. Na plus, że dali wygrać heelom i to czysto. Dobrze, że promują Bronków. Usosi tego nie potrzebują. 3. Iyo Sky vs. Stephanie Vaquer - lubię obie, ale trzymałem za Vaquerką, bo Iyo miała już swoje 5 minut ze Złotem. Poza tym mam słabość do dupska Stefki (chętnie zobaczyłbym ją w bikini, a jeszcze lepiej - bez). Mocno techniczny początek walki i publiczność tak martwa, że słychać było świerszcze. Dopiero jak panie wrzuciły drugi bieg, a w ruch poszły akcje podwyższonego ryzyka, kontry i zmiany przewag, to kasztany na hali się obudziły i zaczął się pop. Jak dla mnie - bardzo dobra walka. Trudno się było nie wkręcić. Cieszy mnie czysta wygrana Faquerki, bo stawiałem na jej zwycięstwo, ale myślałem, że Kabuki Warriors przyczynią się do porażki Skyki. Dobrze, że stawiają na świeżą krew. 4. CM Punk and AJ Lee vs. Seth Rollins and Becky Lynch - wyjątkowej klasy gówno, nudne, długie, ciągnące się jak wóz z węglem i z pseudo-heheszkami. Nie chce mi się tracić nawet sekundy dłużej na pisanie o tym stolcu. I tak wystarczająco dużo czasu życia mi zmarnowali. 5. Cody Rhodes (c) vs. Drew McIntyre - generyczny main event, bez większych fajerwerków. Śmieszne, że chyba stosunkowo najmniej wypromowany pojedynek z tych "ważnych" wrzucili do walki wieczoru. No, ale Kodeusza trzeba pompować Ogólnie zero dramaturgii. Szkot był tam tylko po to żeby jobnąć i bookerzy nie próbowali nawet z tym "polemizować", rozpisując to starcie. Reasumując - bida, Panie! Jedyna dobra walka to babki, a cała reszta (od biedy jeszcze męskie tagi na raz można było cyknąć) do spuszczenia w kiblu, zwłaszcza męsko-damskie tagi, które mnie umęczyły jak poniedziałek w robocie. Moja ocena: 2=/6.7 punktów
-
7 punktów
-
I to jest heel - ludzie chcą go zobaczyć, a on leje na nich ciepłym moczem7 punktów
-
7 punktów
-
Dobra na gorąco po przewijce... 1. Świetny początek, bo od RR pań. Dlaczego to dobrze? Bo minie trochę czasu zanim główne danie, czyli RR gości nadejdzie, bo mam nadzieję, że RR to będzie main event. Zaczyna ambulans i walczy z #2 oLivką. Następnie Roksana Perez. Potem Walkiria, która już tak atrakcyjnie jak wcześniej nie wygląda. A może jednak? Jednak ruchałbym. Kogo nie ruchałbym? #5 Chelsea Green. Następnie B-Fab - to ona jeszcze nie zwolniona? Nilowy Bluszcz to siódemka. Następnie córka Tonyego Starka. Lash Legend... Bianca Solo Bejba its kinda krejza... #11 - jednak w końcu zrobili wyjątek i w końcu facetów wpuszczają - Baszler wbija. #12 Wieśniara. Wygrała rok temu, więc nie ma szans. Pechowa trzynastka Sonya Diabeł. #14 Maxxxine <sex> Potem Naomi. A w ringu dalej nic ciekawego.. Jaida Parker, who? Piper Nivea. Potem Natalka po operacjach. Nieźle wygląda. Coraz bardziej się odmładza lol. Niezła reakcja. Dziewiętnasta jest Jordynne Grace. 20 ruchadło Kitowca. 21 oczko. aLexy Chaplin wraca. Duże szanse. 22 Celina. 23 Ruchadło Gałgana. 24 Stephanie Vaquer... who da fuck is that? 25 Trish. I to jest Milfa. Ładna twarz, cycek jest. Raquel. Coraz bardziej jak facet wygląda. 27... Szarlotka. Ruchawica Andrzeja. Eeee obstawiałem, że wygra, ale z numerem 27 to chyba nie za bardzo? Zanim się rozebrała to trochę czasu minęło. Ciekawe czy Andrade też tyle czasu czeka? 28 to jakaś żulia. 29 GRUBA. 30 kolejna niespodzianka Nikki <sex> Bella. Czyli ni ma AJ. Czyli Pancur nie wygra. Wygrywa Jabłecznik co obstawiłem. 2. TT DIY vs MCMG Pany obroniły. Przewijałem. 3. Kodas vs Owens. Nie wiem co to za pas to Kev go trzyma. Wbrew gimmickowi mistrz broni. Słusznie bo za krótki czas do WMki. 4. No i RR match, tylko 4 walki? WOW. Zaczyna Ryjek. A towarzyszDolejny latino czyli Pablo Escobar. Potem Gruby Otis, który jebie moją przyszłą zżonę Maxine. KUUUUUUUUUUUUURWA POSTA MI UJEBAŁO. Nic myszką njie ruszałem a zaznaczyło mi od początku RR matchu i wykasowało mi wsio. Od początku zaczyna Ryjek. A towarzyszy mu Pęto - nieźle 2 luchadorów. Następnie Charles Bronson, czyli Chad. Ma historię z Pentą, więc ma to sens.Następnie wbija Karmelek Siano. ...I Pabo Escobar. Potem Gruby Otis, który rucha moją przyszła żonę Maxine. Wbija Bron Łamacz. Tozawa. Ale zostaje zaatakowany. Może ktoś ciekawy wbije... taki chuj kolega Pasuta youtuber Ishowspeed lol Szkoda że miał koszulkę 7 a wbił 8 Sheamus. Ktoś pamięta jak na początku się nazywał? Dobre do quizu. 10 to Jimmy Uso.. 11 Andrzej, ale nie ten od BitchImaCow (googlujcie). Następnie Jakub Gruby. Poterm Ludwik Kajzerka. I Miziak. Joe Hendry, czyli współpraca na linii TNA-WWE przebiega w najlepsze. Romualdo. W końcu członek innego Bloodline;u jest to trzeba się nim zając. Kurde faktycznie ten theme song byłby epicki... ale tylko początek jest. Po fajerwerkach to jest taki generic jak chuj. 17 DREWniany. Fińczyk. Gość jest nieźle niewypromowany jak na pierwszego mistrza Universal i jako demon. Nakakurwa, który nie pasuje do W. 20 Jey gej. Oczko - powracający AJ. Ciekawostka - Theme song Stylowego to ostatnia rzecz jaką wrzuciłem na tablicę na facebooku na moim profilu i od tego czasu (+/- 10 lat) nie wchodziłem tam. 22 Daun. 23 faworyt. Joshua Price. Jak nie on to Punk. ...który wychodzi następny. I mamy w ringu 3 killerów, bo w międzyczasie Romuald z Ceną mają faceoff. 25.. Syf Rollo. Czyli dajemy pełno lipnych zawodników żeby potem 4 mocnych dać pod rząd? Każdy kto podśpiewuje theme Setha to Dałn. Dominik następny. Tacy SAAAAAMI a ściana między nami. Każdy kto podśpiewuje theme Zayna to Dałn. Ksiądz Damian. Przedostatni jest Rycerz z Los Angeles. A numer 30 toooooo Wolverine.. are you fucking kiidding me? Na koniec zostaje Jasiu i Jey. Jawny spojler. CO KURWAAA?! MIDCARDER JEY wywala legende JOHNAA? JA PIERDOLE CO ZA IMBECYLE TAM KURWA PRACUJĄ JA PIERDOLE. CHYBA FANI FROM SOFTWARE NO ŻESZ KURWA NAJGORSZY BOOKING JAKI WDIZIAŁEM OD CZASU MORTAL KOMBAT 1. CO ZA WIEŚNIACTWO AZ CAPS LOCKA WŁĄCZYŁEM. KUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUURWA. Wiedz, że jest źle skoro mój ulubiony even oraz ulubioną walkę ever przewijam a zawsze się tym ekscytowałem. Do tego zwycięzca chujowy. a w top 3 był Logan Paul. Idź pan w chuj. Wychodzi na to, że będzie powótrka Jey vs Guntha gdzie tne piewszy w końcu wygra złoto (ha tfu) oraz Cody/Punk oraz Cena Orton part 2923. Jebać WWE. Nawet przewijając na kacu jestem zły.7 punktów
-
Dobra oglądamy na żywo lecimy! STEFCIA HOT MILFICA OTWIERA NAM RUMBLEEEEEE!!! ALE ONA MA FILETY!!!! Dziękuję nam za to wszystko i za przejście tego Rumble do historii, ładne przywitanie, a teraz dawać mi Rumble Matche! 30 Women's Royal Rumble Match Openerem będzie ta walka, praktycznie jak co roku ostatnio kobiecy otwiera, męski zamyka i fajnie jest, chociaż czuję w niedalekiej przyszłości, że jak dostaniemy dwudniowe Royal Rumble to dwa RR Matche będą main eventować obydwa dni, także też będzie świetnie! Ale teraz pora na ten kobiecy czyli w sumie na najsłabiej podbudowany pojedynek na tej gali, ale jak jest najsłabiej podbudowany to może wyjdzie bardzo dobrze i łatwo będzie zaskoczyć, dajmy szansę! This Is Not Vince Era, THIS IS TRIPLE H ERA! Oj tak Iyo jako nr.1, teraz dajcie Bayley jako nr.2 i lepiej być nie mogło! Dali Liv, ale bez sens, nawiązanie do ich jednej walki totalnie bez feudu xD, wolałbym Bayley o wiele bardziej. Przyjemny nr.3 ROXANNE! nr.4 Najnudniejszy mistrz obecnie w WWE, bo Trick stracił tytuł xD. nr.5 CHELSEA! LEPSZY CHAMPION! NIE ZA DOBRY WCIĄŻ, PRZEZ KIEPSKI FEUD, ALE DALEJ LEPSZY! MID CARDOWY KOBIET OCZYWIŚCIE! nr.6....do zapomnienia xD, ale takie też są potrzebne, na razie przyjemna walka. Nr.7 Też do zapomnienia. Nr.8 No Zoey już ciekawsza. OJ TAK LASH LEGEND! Zasługuję nawet na debiut w MR jak dla mnie, dobry nr.9! Nr.10.....już nie do zapomnienia xD, w miarę daje się lubić jak nie jest permanentnie w ME xD Pianek git wbijaj! Chelsea dostała zaszczytu pierwszej eliminacji, w sensie na szczęście ją wykonała na B-Fab, a nie że sama została wyeliminowana xD. Nr.11 BASZLER WBIJA! Nr. 12 Bayley o 10 numerów za późno moja panno, miałaś być w tym ringu ponad 20 minut temu. Nr. 13 Sonya meh. Ale PFC się rozbestwia, nr.14 przeciwwaga dla Ivy MAXXINE! I to się nazywa dobrze zbudowana eliminacja i storyline'owa! Nr. 15 NAOMI! Lecimy dalej z tym! PFC pożegnały się z ringiem i nr.16 to Jaida! Fajnie! nr. 17 Bodyguard Green aka Piper Niven xD. nr 18....do zapomnienia Nattie xD JEST I ONA!!! NATTIE TO BYŁO TYLKO UŚPIENIE CZUJNOŚCI! NR. 19!! WELCOME JORDYNNE!!!! Nr.20 Michin meh. WELCOME BACK! WELCOME BACK!!! ALE REAKCJA!!!! nr. 21 top top top!!!! ALEXA BLISS!!! Nr. 22 Vega no ok xD. nr. 23 Candice no ok xD. nr. 24 Steph oj tak Vaquer wbija! Jest i Trishka z numerem 25! nr 26 Raquel ok. HAIL THE QUEEN!!! WELCOME BACK! Ja się stęskniłem xD nr. 27 jest i zwyciężczyni! Charlotte!!! nr. 28 Giulia! Też fajna sprawa nr.29 jak dobrze, że to nie numer 30 xDDD. Uuuu nr. 30 Nikki is back! Osobiście zamieniłbym numerami Alexe i Nikki, Bliss to było większe zaskoczenie przez te plotki z jej kontraktem, ale no i tak jest dobrze. Kurde Roxanne jak mocno zabookowana w tej walce, nawet top 2 zrobiła, świetna sprawa, widać, że będzie topem w MR i będą na nią stawiać i nic dziwnego tylko niech dostanie lepszy booking i będę zadowolony, w sensie niech nie mówi o tym samym co tydzień, ogólnie bardzo dobry kobiecy Royal Rumble Match, bardzo fajne niespodzianki, Alexa, Nikki, Grace, Flair też byłaby gitem gdyby nie zapowiedź, Roxanne jako top 2, ale mogli to lepiej zabookować jakiś face to face i walka jak równy z równym na koniec, a tak to dostaliśmy eliminacja za eliminacją, co nie zmienia faktu, że dalej było to mega zaskoczenie i mega promocja dla Roxanne i powinna teraz mocno z buta wjechać do main rosteru, takie jest moje zdanie, zwyciężczyni, uważam, że jedynie Alexa, Jordynne lub ktoś z NXT byłby lepszym wyborem, ale wiadomo, że to było niemożliwe, więc z każdej możliwości to właśnie Flair była tym najlepszym wyborem i mi się podoba, Tiffy vs Charlotte pisze się samo! Ogólnie nie zdziwi mnie jak ta walka będzie lepsza niż męski RR Match, bo co do tej walki nie było oczekiwań, a przy męskim są spore xD. #DIY vs Motor City Machine Guns, WWE Tag Team Championship 2 Out Of 3 Falls Tag Team Match Lecimy z walką, która powinna skraść show i obym się nie zawiódł, będzie ciekawie, mam nadzieję xD. Wykreśliłbym Indianapolis jako potencjalne miasto do kolejnych edycji RR, przecież ta walka była bardzo dobra i na razie najlepsza na gali, a publika? Milczy......scam fest, a dostaliśmy 13 minut świetnej walki tylko końcówka dziwna, czemu tu SP się wtrącili? Nie wiem, ale potencjalna walka z DIY lub nawet Triple Threacik zapowiada się wybitnie, zbenchował bym publikę xD. Cody Rhodes vs Kevin Owens, Undisputed WWE Championship Ladder Match No tutaj co mogę powiedzieć? Kodeusz wygrywa i do widzenia, w sumie tyle można powiedzieć, z taką publiką ciężko będzie się wkręcić, ale może się uda. Oj tak zrobili to o co prosiłem, puścili to przegenialne promo przed walką, jestem nahypowany i usatysfakcjonowany, WWE robi bardzo dużo, żeby ta gala była bardzo dobra, a publika stara się to zepsuć, oby się nie udało im tego zepsuć. Przez 15 minut walki naliczyłem całe 5 akcji Body Slam, Back Suplex, Suplex, Powerbomb i Superkick, jest moc Panowie idą jak burza, z takim tempem to może zobaczymy finish za 40 minut. Dobra po 15 minutach Panowie się rozkręcają, powiem tak pierwsze 15 minut można skipnąć, a ostatnie 10 minut świetne, walka takie 7/10 za ostatnie 10 minut, gdyby nie to to dałbym 5/10 przeciętniaczek przez większość pojedynku, ale w ostatnich 10 minutach naprawdę super akcję, ta akcja z narożnika od KO na drabinę, Alabama Slam na drabinę ze stołu komentatorskiego, dobrze to wszystko wyglądało, ale no walka trwałą 25 minut, a 10 minut ciekawe no to coś tu nie gra imo, ale i tak solidny Ladder Match przez te ostatnie 10 minut, było dobrze i poprawnie, na pewno nie było tu nic złego, Cody wygrywa tak jak się spodziewałem i tyle, KO odbębniony, ciekawe czy na EC będzie bronił pasa Cody czy już czekamy do WM. 30 Men's Royal Rumble Match No i main event, tutaj rozpisałem się już w predykcjach, oczekiwania spore niestety, ciężko stonować kiedy tak je napompowali, mam nadzieję, że się nie zawiodę, ale proszę dajcie wygraną Punkowi błagam! Uuuuaaa Rey z numerem 1, to z numerem 2 powinien wyjść albo Penta(który notabene powinien być Iron Manem w tej walce) albo Dominik, znając WWE będzie to Dominik xD. Publika to widzę obudziła się jedynie na Ladder Match, który był mocno przeciętny przez większość czasu, jest męski RR i znowu śpimy xD. OJ TAK I MAMY PENTE Z NUMEREM 2!!!! Nr.3 GIGACHAD! Oj tak, Penta i Rey ładne otwarcie, a teraz Gable świetnie to uzupełni. Nr.4 MELOOOOO! Też dobry wybór, ale ten RR Match jest bardzo wypchany, TU NIE MA ZŁYCH NUMERÓW! Santosik z numerem 5, też nie jest źle, na razie ringowo RR Match oddaje, super to wygląda. OTIS Z NR. 6!!!!! Świetnie!!!! Oby tak dalej historia piszę się na naszych oczach! Bron leci z numerem 7, wbija do ringu nasz mistrz Interkontynentalny! Jest i zemsta na Carmelo za odebranie tytułu NXT. Akira z numerem 8, ale atakuję go Melo xD I wynoszą go na backstage, więc kto za niego wejdzie? NO NIE SPEED xDDDDDD Chociaż zrobili to w dość ciekawy sposób, trzeba przyznać, że mocne akcje przyjął jak na influencera. Sheamus z numerem 9! Jimmy z 10, liczyłem na Spearsa trochę xD. Andrade numer 11, nie jest to zły wybór. Oj jest i Jacob Fatu z 12 on tu może namieszać, mocno zabookowany początek Jacoba w RR Matchu, ładnie czyści i rozwala, fajny Double Samoan Drop, z numerem 13 wchodzi Kaiser! Ludwig próbował być sprytny i został sam wyrolowany xD. Mizanin z 14, fajnie zabookowany tak samo, trochę podominował. WE BELIEVE IN JOE HENDRY!!!! #15 Hendry oj tak!!!! #16 Romuald wbija oj będzie nawalanka z Jacobem, Wszyscy grzecznie leżą i czekają aż Romuald wejdzie do ringu. Spear od Brona na Romualdzie wyglądał kozacko, Jacob eliminują Jimmy'ego i face to face Fatu z Reignsem oj tak! I jeszcze Cole ze słowami "The Future Wrestlemania Main Event" złoto!!! #17 Drew, oj tak oj tak ale to jest dobra walka!!! Liczyłem na Solo albo Rollo teraz ale Drew też jest gitem, duża historia z Bloodline. #18 Balor kompletnie zerowa reakcja, ale ja też nie wiedziałem kto to z tym generycznym Theme Songiem xDDD. Jest i zaginiony mohikanin xDDDD, pas US też się znalazł z numerem 19 xD. Meh Balor wyeliminował Pente co za zmarnowany potencjał na rozpoczęcie jakiegoś ciekawego feudu czy coś, ale wbija teraz Jey Uso z numerem 20!!! No i dostaliśmy powrót AJ tylko chyba ludzie spodziewali się czegoś innego xD ale gitara AJ Styles z numerem 21 ja jestem zadowolony! Strowman z 22, jest dobrze. Meh Jacob wyeliminowany przez Brauna, liczyłem na eliminację przez Romana albo nawet eliminację Romana przez Jacoba. Lider Cenation z numerem 23, jest moc! CM Punk z numerem 24!!!! Ale będzie moc, akurat przy face to face Romana z Ceną!!! Jeszcze Rollinsa brakuję OJ TAK!!! MÓWISZ I MASZ!!! WWE CZYTA W MYŚLACH!!! TO FINAŁOWA 4 MUSI BYĆ OJ TAK!!! Dom jako 26, dobra to czas trochę na ochłonięcie, czekam na #30 Lesnara albo Ortona. #27 Sami Zayn! Został jeszcze Priest, Knight i.....no właśnie kto? Orton? Lesnar? Zobaczymy! #28 Priest oj tak. Jako 30 w sumie jeszcze The Rock mógłby wejść, pasowałoby, ojjj Jey wyeliminował Samiego przypadkiem.....Zapomniałem o tym parapecie ja nie mogę numer 30 tak zmarnować......z jednej strony genialne zagranie, chyba każdy o nim zapomniał, ale z drugiej.....ehhh zmarnowane miejsce, ale jest jak jest, to już wolałbym Cene z numerem 30. Ooo Knight Priesta wyeliminował, ciekawie. Logan eliminuję Stylesa, to mamy ich walkę na WM pewnie. Czy ja śnię? O CO TUTAJ CHODZI?! JEY WYGRYWA ROYAL RUMBLE MATCH?!!?!!?!?!?!??!?!?! WTF?!!!!?!?!? Ale piękna ostatnia 10, to wszystko było świetne, nawet ten Logan tutaj pasował w ostatniej 3, a Cena w ostatniej 2 to taki bait, tak się przestraszyłem, ale że Jey to wygra, kurde czy ja nie pisałem tego jeszcze w zeszłym roku, że Jey wygrywa RR za jakiś czas?! Kurde to był najlepszy RR Match ever chyba, jak dla mnie to przebił nawet 2016 i 2020 oraz 2024, które były bardzo dobre, świetnie zaczynamy to ćwierćwiecze! Jey zasłużył, ja mega zadowolony, najlepszy RR Match jaki mógł być!!!! W ogóle sytuacja z Reignsem, Sethem i Punkiem to też takie cudo, że to aż niewiarygodne, wszystko tu zagrało idealnie. Match Of The Night: 30 Men's Royal Rumble Match Plusy: Kobiecy Royal Rumble Match + zwycięstwo Charlotte Świetny 2 Out Of 3 Falls Tag Team Match o pasy WWE Tag Team Mimo wszystko Ladder Match Royal Rumble Match męski i WYGRANA JEYA USO!!! Minusy: Publika przez większość gali Podsumowanie: Co ja mogę powiedzieć świetna gala, publika trochę psuła, ale ogólnie bawiłem się przednio przez większość czasu, a main event to jakiś inny wymiar, ja chyba do czasów kiedy zacząłem wrestling oglądać się cofnąłem, te same emocję, nie mogę opanować tego, to jest zbyt piękne, żeby było prawdziwe i to RR nie miało minusów w sumie, wszystko dowiozło oj tak pięknie się to oglądało, polecam z całego serca, jak najwięcej takich gal pamiętnych i świetnych zwycięzców!!!!7 punktów
-
Z spraw organizacyjnych to z @ SixKiller jedziemy jutro na pogrzeb do rodzinnej miejscowości Piotrka (Świdnika). Mamy zamówiony już wieniec z napisem: "Żegnają przyjaciele z forum wrestlingu i wspólnych zlotów" Streetovs zawsze też był kibicem i miał w sercu Avię Świdnik, więc symbolicznie podjedziemy też pod stadion Zresztą na tym pierwszym zlocie dużo pamiętam gadaliśmy o sprawach kibicowskich i opowiadał nam jak to jest być kibicem mniejszego klubu jak Avia. Generalnie Streetovs przecinał się przez moje życie na rozmaitych zlotach i spotkaniach przez prawie 17 lat (!)... Zaczęło się od zlotu w Szczecinie i później były, a to wyjazdy na WWE w Polsce, a to wizyta w Budapeszcie na HCW, wyjazdy na DDW, wyjazd do Londynu, a skończyło się na wyjściach w Warszawie na PpW w ostatnich latach. Szok, że już z @ SixKiller nie pójdziemy we 3 na PPW albo na jakiś mecz w Warszawie. Liczyłem, że jak się zrobi cieplej to ruszymy na jakieś kartoflisko albo mecz Polonii. Smutek i złość Piotrek w masce Ligera na pierwszym zlocie (ps. Maskę to DDP przeniósł z tego co pamiętam):7 punktów
-
I to miała być ta gala która miała przejść do historii, miała być na poziomie RAW 1000 odcinka? Standardowo wyszło jak zwykle, bardzo średnia gala nie będę pisał że słaba bo jednak main event był na prawdę dobry, to cała otoczka tej gali to totalna klapa stage, stolik komentatorski, efekty specjalne na plus tu trzeba przyznać że się postarali, theme song na minus mam dość murzyńskich rapsów ale znając życie to Netflix sobie zażyczyło murzyna i padło na Travisa Scotta, jebana poprawność polityczna, zarwałem nockę na tą galę i będę szczery mega się wynudziłem, w zeszłym roku dostaliśmy o wiele, wiele lepsze tygodniówki z tej gali nie zapamiętam zupełnie nic, może tylko walkę Punka z Rollinsem ale reszta do zapomnienia, mam wrażenie że coś po McMahonie zostało w tej federacji albo sam Triple H od niego zaraził się tym durnym bookingem, nie wiem jak można coś takiego zaserwować pierw pompować balonik, pierdolić że będzie to nie zapomniane show po czym zaserwować taki paździerz to wprowadzanie ludzi w błąd to nie jest już RAW w stacji telewizyjnej a na streamingu gdzie dana osoba może wyłączyć i mieć wyjebane na tą tygodniówkę, Hunter powoli nie różni się niczym od Vince'a jeśli chodzi o stosunek do fanów bo chyba tylko nowa era nadeszła ale na zapleczu gdzie nie ma już szefa tyrana ale stare nawyki pozostały w stosunku do fanów, był oczekiwania a wyszło jak zawsze. The Rock otwiera RAW coś tam pierdoli po czym z dupy przytula się z Cody'm, no kurwa kto to bookował? Kto to wgl przyklepał? Cały potencjał The Final Bossa poszedł się jebać dla takiej szopki, całą tą postać The Rocka można już wyjebać do kosza, jeszcze ta akcja na backstage'u gdzie The Rock i Cody sobie drinkują, no kurwa trzymajcie mnie... Tylko idiota mógł coś takiego rozpisać, rok temu prawie się pozabijali a w tym roku piją sobie flaszkę i udają jakby nigdy nic się nie stało, no kurwa bez sens jak to zobaczyłem to ciśnienie mi się podniosło i sobie pomyślałem jaki kretyn dopuścił aby coś takiego zostało przyklepane i rozpisane, Hunter? Serio on jest tak przyjebany? Taką akcją to przebił nawet Vince'a pod względem bookingu. Roman vs. Solo kurwa jakie to było słabe, nie chce już oglądać tej dwójki jak razem walczą, booking Romana to jakiś koszmar jest, myślałem że po Face Turnie chłop będzie dominował i będzie niczym terminator a on jak zwykle musi wygrywać dzięki interwencji, nawet teraz gdy jest Baby Face'm, tragiczny booking jego postaci do tego w ringu się tak ślimaczy że to szok, Solo niby rozpisany jako dominator ale został rozjebany niczym reaktor w Czarnobylu nie jest już wiarygodny max mid-card po tej całej historii, w sumie i tak był, jest najsłabszym ogniwem jeśli chodzi o Bloodline Jacob to go bije ringowo i na mikrofonie pod każdym względem... No i ta końcówka The Rock wchodzi, no i dostajemy przytulasy rodzinne ciepełko, już człowiek miał nadzieje będzie Rock Bottom dla Romana a tu chuj, pizda cała ta historia kończy się w pizdowaty sposób, cała ta historia która była budowana od Bad Blood poszła po prostu się jebać tylko WWE potrafi tak koncertowo zjebać storyline. Hulk Hogan is Back! Ej czekaj gdzie on kurwa wraca... Do największego lewackiego miasta po Kalifornii i dostaje porcje buczenia, kurwa kto na to wpadł i przyklepał mu powrót właśnie tam? Hogan musiał za to dostać na prawdę sporą sumkę, wątpię żeby był taki ciemny aby akurat tam wracać, ale to widać ewidentnie że to było celowe zagranie i chuj wie czy Netflix nie nalegało właśnie na jego powrót aby tylko go obrzucić gównem bo Hulk obraził czarnych i jest fanem Trumpa to trzeba chuja poniżyć no i się udało... Nie lubię Hogana, ale jest legendą i szacunek mu się należy zrobił wiele dlatego biznesu, to dzięki nie mu WWE stało się rozpoznawalne ale lewackie skurwysynki obrzucają chłopa gnojem bo chłop ma poglądy prawicowe a na dodatek jest dobrym przyjacielem Trumpa... Netflix wiedziało na co się pisze i to jest pierwszy przykład że jak będzie okazja wcisną jakiś wątek polityczny do produktu jebani lewacy. The Undertaker Is Back! Tu już nie było buczenia chociaż Taker ma takie same poglądy polityczne co Hogan i twardo stoi za Republikanami, ale tutaj już hołota wiedziała jak się zachować, Taker ma swoje poglądy ale nie wypowiada się o nich publicznie więc jemu się tak nie oberwało, no i ogólnie ucieszył mnie ten powrót mimo że tylko wjechał motorem i nic nie zrobił to pokazuje właśnie jakie to show było średnie... Promo w którym dostajemy zapowiedź debiutu Penty... Na prawdę kurwa? To nie można było zrobić jego debiutu na tej tygodniówce? No kurwa kto na to wpadł i do tego jeszcze taki jawny spoiler zapodali w tym promo że to chodzi o niego, na prawdę brak słów. Rhea. vs Morgan koniec tego tasiemca... chyba... chociaż nie jestem pewny, Rhea znowu z pasem i za pewnie zaś dostaniemy odgrzewanego kotleta w postaci Becky kontra Rhea albo Flair kontra Rhea, boże nie chce tego oglądać ale cóż zapowiada się że raczej dostaniemy ten paździerz. Usos vs Drew nie no kurwa... to są chyba jakieś żarty Co to miało być to tak chcą budować Drew'a? No nieźle dostał roll up'a kurwa na samym początku roku, a można było to rozegrać inaczej ale po co, masakra kto to bookował. CM Punk vs Rollins muszę przyznać że walka była bardzo dobra, najlepsze starcie Punka odkąd wrócił na ring było tempo, panowie nie przynudzali, każdy miał szanse ale postawili na Punka, budują go na WM więc niemal niż pewne że będzie Main Eventował pierwszą albo drugą noc, ale wydaje mi się że to nie koniec tej historii, Punk po walce zapowiada że wystąpi w Royal Rumble Matchu, no i fajnie. John Cena is back! No i ogólnie to tyle, wrócił popierdolił i nic poza tym a mogli mu dać tu Gunthera który by wszedł ostrzegłby go i tyle, a dali zwykły segment który zostanie zapomniany no typowe od WWE. Ogólnie na plus to to że podczas pokazywania gwiazd na trybunach poleciał stary theme song rockowy który był puszczany na przestrzeni lat 2006-2010 na RAW, piękna nostalgia to akurat przyprawiło że się uśmiechnąłem ale później wróciłem do rzeczywistości że to już było i nie wróci więcej i trzeba oglądać obecny paździerz. No ogólnie na 3- oceniam tą galę chociaż mógłbym na 2.5 Gdyby nie walka Punka z Rollinsem to to show byłoby totalną klapą, nowa era pierdolenie gówno a nie nowa era, najlepsze było to jak wyciszali przekleństwa zawodników gdy coś do siebie gadali XD Myślałem że śmiechne... Coś czuje że ta era Netflix będzie duży nie wypałem, plus jest taki że chociaż można obejrzeć stare gale na tym streamingu, ja dziś obejrzałem No Way Out 2000 i tak patrzałem na widownie to było piękne jak Ameryka była jeszcze Ameryką a nie odpadem politycznym przesiąkniętym przez lewice i resztę tego pojebanego gówna.7 punktów
-
1. Roderick Strong (c) vs. Will Ospreay - wrzucenie Ospreaya w opener to pomysł zarówno zajebisty (wiadomka, że rozgrzeje bardziej niż shoty ze spirytusu) jak i ryzykowny (poprzeczka tego PPV zostanie postawiona zajebiście wysoko). Wyszło oczywiście kozacko i efektownie. Od pytonga świetnych akcji i zmian przewag. Fajny motyw z rozkminami Angola (trudno było nie pomyśleć, że zaraz przez to przejebie), tym bardziej, że zaskakująco nie przeszkodziło mu to w skrojeniu Silnego z pasa. Szablonowy przykład tego jak powinien wyglądać "rozgrzewający" opner. 2. Powrót MJF'a - świetny segment i kwintesencja MJF'a, który pojechał po wszystkich i zapowiedział powrót klasycznego MJF'a, a nie kolejnej bromancy. Tak trzymać, tego oczekiwałem. Mam tylko nadzieję, że nie rzucą go za szybko na Złoto, bo chciałbym żeby Strickland dostał odpowiednią ilość czasu na swój run. 3. Bang Bang Gang (c) vs. Death Triangle - taki skład gwarantował wizualne fajerwerki i to też dostaliśmy, bo spot gonił spot, było szybko, intensywnie i bardzo fajnie się to oglądało. Mogli przeznaczyć na taki pojedynek trochę więcej czasu, bo jak Panowie wrzucili drugi bieg, to zaraz trzeba było już podchodzić do lądowania. 4. Toni Storm (c) vs. Serena Deeb - niby było wiadome, że Deebilka została wyciągnięta kompletnie z dupy i jest tu tylko po to żeby jobnąć Antośce, ponieważ kończą się jej rywalki, ale w pewnym momencie walka poszła w taką stronę, że czuć było nawet emocje. Po dość średnim początku, walka ładnie nadrobiła końcówką i jak na starcia Sztormiaczki, to była dosyć "4 real", z mniejszą ilością gimmickowych ograniczeń. Niby nic wielkiego, ale było dość krótko i przyjemnie dla oka (jak to przy retro-Tośce). To co, teraz powrót Fryzjerki-Kapuścianej Fuckerki, czy w końcu zaczną się tarcia i zdrada Majowej Maryśki? 5. Trent Beretta vs. Orange Cassidy - jakoś nie wciągnął mnie ten pojedynek. Nie to, żeby był chujowy, bo miał swoje momenty, ale ogólnie było za wolne tempo i Bereciarz był rozpisany za mocno, żeby widz mógł się "oszukiwać", że Pomarańcz tego finalnie nie ogarnie. 6. Chris Jericho (c) vs. Hook vs. Katsuyori Shibata - przyjemna jednorazóweczka jak na walkę z coraz bardziej ringowo siermiężnym Jericho. Szału nie było, ale było kilka fajnych bumpów i nie trwało to na tyle długo żeby zmęczyć. Wynik przewidywalny i Kapitan Hook nadal "ściga" Krzyśka. Jerychoński pin zalicza na Ciabacie, tak więc młodemu Taz'a nic tu nie ubyło. 7. Jon Moxley vs. Konosuke Takeshita - nie podobała mi się ta walka. Jedno z większych rozczarowań na tym PPV. Między Moxem a Konusem jest mniej chemii niż w kaszkach Gerbera. Nie pomógł głupi booking (Gówniak dominuje przez większość czasu, przez co nie dało się nawet pooszukiwać, że to może wygrać + ulubiony myk z kontuzjowanym ramieniem :roll: ). No zjebali to po całości. 8. Adam Copeland (c) vs. Malakai Black - dobra walka, ale mogła być lepsza. Sporo fajnych spotów i brutalności (może nie na miarę Paige'a i Stricklanda, ale i tak było spoko) plus fajny myk ze ściemą, że HoB przechodzi na stronę Adasia (sprytne nawiązanie do tego jak Balor wyruchał Copelanda z Judgmant Day). Pojawienie się Gangrela było ok. Fanem nigdy nie byłem, ale nutka sentymentu lekko zagrała. To co mi zazgrzytało to skiepszczenie najważniejszego spotu ze skokiem ze szczytu klatki. Edge chyba obsrał się na ostatniej prostej, bo elbow drop z pewnością to nie był, a raczej coś jak skok na nogi z pacnięciem łapą. Szkoda, bo takie spoty robi się porządnie, albo wcale. Poza tym, kiepsko było to filmowane, bo te ujęcia z zewnątrz, poprzez siatkę były średnio wyraźne (WWE jakoś to dużo lepiej ogarnia wizualnie). Finisz też tak średnio wyszedł, bo niby sub miał być z użyciem drutu kolczastego, a waliło po oczach, że ten drut tam tylko jest i nic więcej. Tak czy siak walka i tak mi się podobała, ale jednak niewykorzystany potencjał był mocno wyczuwalny. 9. Willow Nightingale (c) vs. Mercedes Moné - niby człowiek wiedział, ale się łudził, że nie będą od razu wchodzili Moneciarze w dupę z pasem :roll: Sama walka była solidna. Nie zawsze dziewczyny się dogrywały, ale były emocje i niepewność co do rozstrzygnięcia. Wierzbicka została mocno rozpisana i napsuła sporo krwi Saszetce. Szkoda Grubci, bo wyszło na to, że była tylko przechowalnią pasa dla Moneciary (nie dali jej porządnego runu z tytułem) i gdyby nie kontuzja, to Julka nie straciłaby Mistrzostwa. Myk ze zdradą Statlander chyba tylko po to żeby Mercedesowa nie musiała bawić się w rewanże, tylko poszła swoją drogą, a Wierzba swoją. 10. Swerve Strickland (c) vs. Christian Cage - drugie obok Konusa i Moxa rozczarowanie gali. Nie wiem co się tam odjebało, ale ta walka była straszliwie nudna. Ni chuja nie potrafiła mnie wkręcić i niewiele ciekawego się tam działo. Ciągnęło się to jak wóz z węglem. Nawet nie potrafię dokładnie sprecyzować co tam konkretnie nie zagrało, ale nudziłem się na tym starciu jak cholera, a to grzech śmiertelny pojedynków będących tak wysoko na karcie. 11. The Elite vs. Team AEW - nienawidzę walk dziejących się pomiędzy fanami, gdzie 90% akcji to kicki i punche. Po prostu trąci to dla mnie chujnią na milę, a tutaj 3/4 walki to był tego typu chaos oparty na niskich lotów brawlu. Nawet jak zaczęło być ciekawie w końcówce, to byłem już tak zniechęcony tym starciem, że oglądałem je bez większej ekscytacji. Fajny motyw z miotaczem ognia, oraz to, że postawili na Tarzana (korespondencyjnie pokazując fucka CM Punkowi). Było kilka niezłych bumpów i odpowiedni wynik (złole musieli tu wygrać, skoro mają "wprowadzać nowe porządki" i być w tym wiarygodni). Niestety słaby booking utopił tą walkę w moich oczach. Nudy przez pierwsze 3/4 walki nie dało się już później nadrobić. Reasumując - bardzo nierówna gala. Po mocnym początku tego PPV, zaczęły się schody - średniaki oraz zjebane dwie najważniejsze (main event i co-main event) walki gali. Mox z Konusem także niespodziewani dali dupy. Niby było tu sporo stuffu, przy którym dobrze się bawiłem, ale jak na AEW to jednak w pewnej mierze mnie rozczarowali i nie wykorzystali potencjału tej karty. Moja ocena: 3/67 punktów
-
Wyobraźmy sobie sytuację w której musimy robić nic, żeby być chwalonymi za dobry produkt. I zamiast tego, wysilić się i zrobić wszystko żeby to zjebać. Randy wygrywa EC, atakując znienacka Cody'ego. Idzie na WMke, gdzie pomaga podbudować Drew. W międzyczasie Cody i Jacob kontynuują swój feud. Drew wygrywa z Randy'm, Jacob z Cody'm. Jacob i Drew wracają do swojego programu rozpoczętego X miesięcu temu kiedy Drew kosztował Jacob'a jego match o WWE title, Randy i Cody wracają do sytuacji z EC. W międzyczasie Sami daje się przeciągnąć wreszcie na ciemną stronę mocy Alistair'owi, słuchając rady Randy'ego i będąc "selfish", żeby na Summerslam wreszcie udowodnić Drew że nie Sami to nie jest "good guy" który nie potrafi pociagnąć za spust i wreszcie (jeśli dobrze pamiętam to Drew ma 12-0 rekord przeciwko Sami'emu, więc idealnie na "unlucky 13") wygrywa pas na Summerslam, czuje ulgę że wreszcie wygrał mistrzostwo świata i jedyne co mu przeszkadzało w tym to martwienie się co o nim myślą inni. To prowadzi do redemption arc przeciwko Rhodes'owi. Kurtyna. Nie musicie robić nic. A i tak zjebaliście wszystko, tylko dlatego że TKO *musi* mieć nazwisko Rhodes na plakacie Wrestlemanii, bo przecież kto by oglądał WMke bez Rhodes'a czy Reigns'a, prawda? Produkt jest absolutnie nie oglądalny jeśli nie ma któregoś z nich (a tym bardziej obu) na show. Już opener show był zwiastunem tego że będzie źle, bo tak bardzo jak byłem hype i aż usiadłem żeby obejrzeć ten match, to Melo Vs Wagner Jr nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak się spodziewałem. Mam wrażenie że podobnie jak oni, przetrwałem jakoś ten match. Tag Team Division jak nie miało znaczenia tak nie ma, MCMG, Fraxiom, W6, Garzas...a wygrywa na szybko sklejony taśmą klejącą team Priest i Truth. Czyli nie ważne ile dekad czy ile lat tag teamy są razem, ja są dobrze zgrane czy cokolwiek innego, byle kto może wejść i wygrać. Widzę że creative team rywalizuje między sobą czy są w stanie sprawić że któraś dywizja będzie znaczyć mniej niż dywizja kobiet na Smackdown. Moja babcia zastanawiała się ostatnio gdzie się podziała jej firanka z salonu - i o proszę, znalazła się jako nowa część garderoby Jade, która dostąpiła zaszczytu bycia na ekranie więcej niż 5 minut co może być jej osobistym rekordem w trakcie jej title "reignu". Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jest jeden płomyk nadziei. Nie całe show było złe. I mówię to nieironicznie. Danhausen. Danhausen i Miz są jedyną dobrą rzeczą, która ma potencjał na bycie dobrym contentem z całego tego show. I na moje szczęście, WWE wrzuca highlighty segmentów na swój kanał na YT wiec nie będę musiał przewijać 3 godzinnego slopu, żeby znaleźć moment w którym jest Danhausen. Big W. Jak pisałem, w przypadku wejścia w timeline gdzie Rhodes bez powodu wygrywa pas po przegraniu wszystkiego po drodze, nie widzę sensu oglądac produktu który nie oferuje żadnej logiki, sensu czy ciągłości. Zostaję tylko przy NXT które przynajmniej stara się robić coś co ma sens, zamiast wpychać do gardła tą samą osobę przez 3 lata mając nadzieję że wreszcie ktoś go polubi. Mam też bardzo dobry powód żeby zapoznać się z AEW, więc mam nadzieję że koledzy z forum pomogą mi w rozenznaniu się i zaznajomieniu z tym produktem w najbliższych tygodniach. Z całego serca szanuje osoby które mają siły i chęci oglądać RAW i SD i życzę wam aby tegoroczna Wrestlemania była jak najlepsza i dostarczyła wam wielu dobrych wrażeń, bo po to oglądamy wrestling - żeby dobrze się bawić i spędzać czas z tym co lubimy.6 punktów
-
1. Tiffany Stratton vs. Rhea Ripley vs. Alexa Bliss vs. Asuka vs. Kiana James vs. Raquel Rodriguez - powtórzę się jak co roku, Chambery to są samograje, i tego typu walkę trudno spierdolić. Tutaj też walka im pykła, bo trudno się tu było nudzić. Cały czas akcja, kilka niezłych bumpów i logiczny finisz (tylko Stratna mogła zagrozić Ripleyce w wygranej, tak więc finalna dwójka jak najbardziej spoko). Ciekaw byłem występu Kijanki (bo dupera z niej fajna). Wrzucili ją na głęboką wodę (zaczynała jako pierwsza) i dziewczyna całkiem nieźle się sprawdziła. Będą z niej ludzie. Wygrana Aliensowej przewidywalna, ale zestawienie jej z Callgirl to ciekawe starcie "mocnych babek" i chętnie je obejrzę na WM-ce. 2. Becky Lynch (c) vs. AJ Lee - nie wkręciła mnie ta walka. Nie przepadam za rudą, ale tutaj powinna wygrać (skoro mają i tak walczyć na WM-ce), bo w tym feudzie była na tle AJ kreowana na zwykłą cipę - kompletnie nieadekwatnie do tego, na jaką killerkę była zawsze rozpisywana. Na plus zmyła z klepaniem Zlinczowanej kiedy sędzina nie widziała. Zawsze kończyło się to później wygraną "odklepującej", a tutaj zonk. Mimo tego, samo stracie spływało po mnie kompletnie, chociaż lubię wrestling w wydaniu babek. 3. CM Punk (c) vs. Finn Bálor - słaba walka, gdzie Finnlandczyk został rozpisany tak kuriozalnie mocno na tle Brooksa, że tylko ktoś nigdy nie oglądający wrestlingu mógłby łyknąć, że ma szanse wygrać. Poza tym, tak naprawdę nie było ani jednego momentu, gdzie człowiek mógłby pozwolić się bookerom oszukać, że pas może zmienić właściciela. Nudna, przydługa walka, z oczywistym wynikiem. Debiut Danhausena żenujący. Zrobili mu taką promocję (ta cała tajemnica z przesyłką) jakby miał na pełnej kurwie wjechać w main eventy, a kolo pewnie nawet nie wyściubi nosa poza midcard i finalnie zostanie postacią komediową, pokroju Zielonej Czelsi. Nigdy nie byłem wielkim fanem Danhausena (typowy przeciętniak jakich wielu) i trochę śmieszyły mnie te zakusy WWE na jego osobę oraz AEW, które chłopu utrudniało odejście, pomimo, że u nich zawsze chuja znaczył. 4. Randy Orton vs. LA Knight vs. Cody Rhodes vs. Je'Von Evans vs. Trick Williams vs. Logan Paul - samograj zagrał i tutaj, chociaż skłamałbym pisząc, że podobało mi się to bardziej niż Chmber babek. Jak dla mnie to mniej się tu działo pod kątem akcji i spodziewałem się więcej po Je'Vonie (a nie odpierdolił nic naprawdę spektakularnego). Na dokładkę dostaliśmy koszmarnego botcha ze strony Rycerza (słaba reakcja. Powinien sprzedać kopa, wzruszyć ramionami i powtórzyć skaszanioną akcję). Na plus powrót Rollka i logiczne wejście w feud (pod WM-kę) z Loganem, skoro dwóch Bronków z Wizji jest niedostępnych. Na plus też zaskakujący finał i wygrana Ortona. Chciałbym żeby WWE nie pchało na chama Kodeka do main eventu WrestleManii (i nie wcisnęło go tam na siłę). Orton vs. Drew i Kodeusz vs. Fatu, to dla mnie lepszy wybór niż kilkuosobowa walka o pas. Reasumując - dwa niezłe Chambery i pozostałe 2 walki, które spokojnie można było olać. Jako, że pojedynków nie było zbyt wiele, to ocena wychodzi mi 3/6, bo jednak większość gali, to starcia w komorach.6 punktów
-
6 punktów
-
Gówniany run pożegnalny, gówniana walka pożegnalna na gównianej gali. Jeżeli jest 100 dobrych sposobów to pamiętaj, że WWE wykorzysta ten 101, który jest gówniany. Nieprawdopodobne, że mając tyle miesięcy na godne pożegnanie chłopa co był twarzą firmy przez 20 lat zrobili mu taki pogrzeb. Reakcja publiki na wejściu HHH mówi wszystko. Jeszcze podczas wywiadu zebrał chanty "AEW". Ciekawe czy Jericho chce być następny, bo Gunther już czeka 🤣 Najlepsze jest to, że gościowi podłożyli dwie legendy, a pewnie za rok o tej porze nikt nie będzie o tym już pamiętał. Całe WWE.6 punktów
-
Survivor Series, zdań kilka... War Games kobiet - poza skokiem Io Sky z kubłem na śmieci, naprawdę niczego interesującego tutaj nie było. Raz jedna, raz druga drużyna przeważała, finalnie górą była jasna strona mocy. Żadnego napięcia między Ripley i Charlotte. Wszystkie programy będące częścią tego War Games zostały chyba zakończone, zaczynamy drogę do WM42 i kombinowanie, kto wygra Royal Rumble. John Cena kontra Dom Mysterio - wiadomo było, że Dom to wygra, więc dla udobruchania Jasia wymyślono, że odeprze wszystkie plagi świata, poza powracającą Liv Morgan. Jeśli ta walka ma być zapowiedzią pożegnalnej walki Ceny, aż strach pomyśleć co się wydarzy w Waszyngtonie. W San Diego dla GOAT-a przygotowano obijanie ze strony Roxanne Perez i Raquel Rodriguez No i ten powrót Liv. Ja wiem, że od wrestlerów głupsi i bardziej naiwni są tylko bohaterowie horrorów, ale co tu się odwaliło... Cena, stary wyga, który był na topie, gdy Liv i Dom wołali na księdza zorro, który przeżył niejedną intrygę, zdradę i kopniaka w jaja, dał się nabrać na przytuasy Morgan. Ja wiem, że Liv , ale na litość... Na dobrą sprawę Cena powinien dążyć do rewanżu, a on po wszystkim podziękował za wszystko i sobie poszedł A wystarczyło, żeby Dom w czystej walce ograł Cenę, zyskując szacunek jego i publiczności, która przez cały pożegnalny run mocno trzyma stronę Jasia. Stephanie Vaquer kontra Nikki Bella - kobieca dywizja na RAW jest pełna gwiazd, a tutaj dostaliśmy walkę na poziomie niegodnym tygodniówki. Vaquer umie wykręcać dobre walki, ale mistrzynią mikrofonu nie jest. Co więc robią geniusze z WWE? Serwują Stephanie "historię", z przyjaźnią naciąganą bardziej niż skóra wielu gwiazd Hollywood, wymagającą odrobiny aktorstwa. I to jeszcze z zawodniczką, wracającą do biznesu po 10 latach, która genialna w ringu nigdy nie była. Zamiast zestawić Vaquer z Asuką czy Ripley, dajemy jej Bellę, która ze swoimi ograniczeniami bardziej pasowałaby do War Games. Mam głęboką niczym Bajkał nadzieję, że po Survivor Series run Vaquer ruszy z kopyta i dostaniemy prawdziwe szlagiery, przynajmniej na papierze. War Games mężczyzn - bardzo schematyczna walka. Źli mieli przewagę, więc gdy robiło się 2 na 1 lub 3 na 2, bezlitośnie obijali tych dobrych. I tak do znudzenia. Fanem Lesnara czy Reignsa nie jestem, ale ich wejście wprowadziło jakiekolwiek emocje w tej walce. Oczywiście WWE jest chore, jeśli raz na jakiś czas nie wprowadzi "tajemniczej postaci", która wtrąci się do walki. Stomp na Punku każe sugerować, że może to być Rollins i... wcale mnie nie zdziwi, jeśli WWE zapomni o tej akcji, spokojnie poczeka aż Seth wróci i będziemy przez kolejne miesiące wałkować, jak to Punk i Rollins się nie znoszą. I jeszcze to yeetowanie w środku walki... A, no i Roman chyba szykuje się na trylogię z Rhodesem. Reasumując, WWE zaserwowało fatalne Survivor Series, bez żadnej dobrej walki. Co więcej, nie potrafili pomóc takiemu wrestlingowemu kozakowi jak Vaquer w pokazaniu swoich umiejętności oraz zepsuli głupimi pomysłami jedną z ostatnich walk Ceny.6 punktów
-
Wyjątkowo coś wrzucę (po WrestlePalooza odpuściłem sobie tracenie czasu na pisanie o WWE), tekst oryginalny z newsa Pana Gilewskiego z WF : Mi tam WWE jest już obojętne. Stracili wiernego fana, oglądałem wszystko od kwietnia 2009 roku. Jak dla mnie może i Wrestlemanii już równie dobrze nie być, wszystko mi jedno gdzie będzie, i tak ceny takie że mało kto może się wybrać, a do tego reklamy w trakcie PLE, szkoda gadać.6 punktów
-
Oh to już 6 lat wiele się wydarzyło przez te 6 lat ale cieszę się że produkt Khana obrał kurs i póki co to jest to dobry kurs i mam nadzieje że nie ulegnie to zmianie, mam nadzieje że jak już przywrócili JE to nie może tam zabraknąć Christian'a, chociaż on pewnie dalej będzie kontynuował swój program z Mother Wayne. Fajny Mixed Tornado Tag się zapowiada, świetnie by było jakby to jeszcze fajnie rozpisali taka mała szpileczką w kierunku WWE niech pokażą jak się rozpisuje dobry Mixed Tag Tym bardziej że to Tornado więc spoty są tu dozwolone. Mamy aż dwa Trios Match'e Wygląda to na prawdę dobrze... Niech się Hunter uczy, tak powinna wyglądać normalna karta, każda z tych walk ma jakąś historię a nie pisane szybko na kolanie bez żadnego polotu.6 punktów
-
1. Roman Reigns vs. Bronson Reed - serio wjebali takiego zamulacza do openera??? Bronisław niszczył Rzymka przez większość czasu, tak więc wiadome było, że finalnie tego nie wygra (błyskotliwy, jak zawsze, booking). Walka ciągnęła się jak wóz z węglem i zakończyła się (z demolką na Romku) kiedy na liczniku gali minęło... 50 minut. Cyk i 1/4 tej niemal 4-o godzinnej gali zleciała... Jeżeli chcieli mnie zniechęcić jeszcze bardziej do tego PPV, to im się udało 2. The Wyatt Sicks (c) vs. The Street Profits - kolejna porcja nudy. Kompletnie nie potrafiła mnie wkręcić ta walka. Pomimo kilku niezłych momentów, nie było tam ogólnie nic, o czym bym nie zapomniał w 10 minut po tym starciu. Wariaty bronią, bo za krótko mają pasy żeby jobnąć. Zero zaskoczenia. Zero momentów niepewności podczas starcia. 3. Becky Lynch (c) vs. Nikki Bella - szału nie było (bo babki z WWE robią lepsze starcia), ale ogólnie dało się to obejrzeć bez ziewania, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich walk. Bellka nie miała prawa tego wygrać i bookrzey nawet nas nie czarowali, że może być inaczej. Panie zrobiły swoją ringową robotę ok, ale bez fajerwerków. 4. Sheamus vs. Rusev - siermiężny brawl z "plastikowym" hardkorem made in WWE. Jeden niezły bump, a poza tym ziew. Ładnie podpromowali Ruseva (dali mu kick outować po finiszerze bladego, co nie tak często się zdarza). Ciekawe, czy spierdolą to tak jak ostatnio? (Rusev Day). 5. John Cena vs. Logan Paul - dość długo się to wszystko rozkręcało, przez co dostaliśmy długaśną, jednostronną dominację Paulinki. Później jednak wszedł fajny booking, Jachu zaczął stosować nowe akcje, były kontry, near falle i... słaby finisz. Tu wygrana Ceny była tak oczywista, że aż prosiło się o zaskoczenie (na co stawiałem). Niestety widać, że jednak pożydzili na Lesnara, albo nie chcieli ponownie jobować Jausza. Tak, czy siak, Logan umoczył, ale rozpisali go mocarnie i pozostawił dobre wrażenie. Sama walka - mino niedociągnięć, dała jednak radę. 6. Seth Rollins (c) vs. CM Punk vs. Jey Uso vs. LA Knight - całkiem przyjemny main event. Cały czas się coś działo i nie szło się nudzić. Wiadome było, że głównymi aktorami będą tam Rollek i Punk, ale z bardzo dobrej strony pokazał się też Rycerz (ładnie go rozpisali). Szybkie tempo, zmiany przewag i całkiem sprytny finisz (Ruda wyglądała jak nigdy ruchable w tym stroju "ninja" ). Może nie była to jakaś wyjebana w kosmos walka, ale skłamałbym pisząc, że nie bawiłem się na niej dobrze. Reasumując - WWE nie zasługuje na tak zajebistych fanów jak żabojady. Publika jarała się jak prawiczek widokiem nagiego uda, każdym jednym gównem serwowanym tej nocy przez W. Gala dupy nie urwała, ale fani i tak kibicowali jak pojebani. Dwie dobre walki (main event i Jachu z Paulinką) oraz jedna ok (babki). Reszta to kicha. Odczuwało się, że nie było ani jednej walki, którą można by było nazwać "zajebistą". Daję naciągane jak guma na fiucie 3=/6, ale tylko dlatego, że fani zrobili tam mega robotę w kwestii klimatu.6 punktów
-
Ludzie którzy dają śmiejącą się minkę - weźcie rozbieg w ścianę i pierdolnijcie się w głowę. Do polskiego kurwidolka przyjeżdża jedna z największych gwiazd w obecnym pro wrestlingu - koniara nic nie musi. Może kasować czek od HappyTony i siedzieć na pizdzie opalając jointa a i tak decyduje się odwiedzić nasz kraj. Robi nam promocje na cały świat, a wy i tak będziecie narzekać - oo przyjeżdża po kolejny pas, bo ma wybujałe ego. Chuja nie ego. Ona ma pasję do tego biznesu, powinniście z szacunku do swojego zamiłowania do produktu Khana odjebac pielgrzymkę na kolanach do tego Kosłowa i wylizać jej stopy. Śmieszne jest to, że w przypadku Mone boli was najbardziej, że nie ma tam „romantycznej” historii i patrzycie na nią negatywnie tylko dlatego, że wypłynęła na wielkie wody w NXT. Jakby była MADE in Bingo Halls to byście walili pod niej konia. A no tak zapomniałem - Toni ze swoim infantylnym zachowaniem i tanimi dwuznacznymi tekstami bardziej wpisuje się w wasz kanion „piękna” z pornola. Lepiej sobie walić do Stormowny która nie nosi majtek, albo podnieca się w czasie walk, niż do końskiego ryja, który „ma wybujałe ego” bo nie przegrywa. Skillowo Koniara > Stormowa, #DealwithIt6 punktów
-
Card « AEW All In Texas « Events Database « CAGEMATCH - The Internet Wrestling Database WWW.CAGEMATCH.NET Internet Wrestling Database6 punktów
-
No i jak tu poważnie traktować TNA. Show "obejrzane" na bardzo mocnym skipie, bo mnie nie interesowała. Jedynie AJ był magnesem. Ale wyniki walk to xd. Mistrzyni TNA przegrywa pas z Jacy która jest postrzegana jako słaby mistrz, albo mistrz z przypadku. Trick też wygrywa i gwiazdy NXT mają pasy mistrzowskie TNA w garści. Rozumiecie, to tak jakby szkółka piłkarska pokonywała dorosłe, profesjonalne drużyny. TNA to obecnie jobberland dla NXT i niech nikt nie mówi że TNA wychodzi z korzyścią z tego dealu. I jeszcze młody i prosperujący tag team Hardys wygrywają znowu pasy TT i rzuca im wyzwanie TEAM 3D. No marzę aby oglądać takie walki w 2025 roku.... A no tak, zapomniałem o AJu. Nie łudziłem się że zrobi coś więcej poza promo, tak jak Christian Cage parę lat temu kiedy został wprowadzony do TNA HoF. Tyle że wtedy TNA to był wróg. Jedyny pozytyw to że podpromował młodego (faktycznie) Leona. Słabość panie i panowie, słabość.6 punktów
-
Orton vs Sidekick Sparky Plugga: Oglądam na żywo. Ale się wkurwiłem. No to co, od razu na grubo? To niesamowite jak pop Orton zbiera od czasu powrotu, czy tutaj nie było #1? W ogóle człowiek markuje typowi od ponad 20 lat i aż się milej robi, że jesień jego kariery wygląda w tej sposób mimo tych wszystkich dziwnych story z Mahalem, Rusevem, czy obtłukiwaniu się o US Title. Cody ssie. Idealnym scenariuszem na walkę byłaby kalka walki Ortona z WM. Nie mniej jednak.. kurwa, jego też kupują. To nie będzie jakiś ringowy majstersztyk, natomiast pod kątem rozgrzania arabów lepiej wybrać nie mogli. No i ciul, superplex zabija walkę? Oby nie poszli w tym, oklepanym już, kierunku. Myślę jednak, że to zagranie typu wilk syty i owca cała. Podłożą Legend Killera nie ujmując mu przy tym. No właśnie, tu też się na moment zatrzymam. Randy od powrotu nie wygrał NIC. 90% ludzi ma to w dupie, natomiast mnie to zdecydowanie iryruje. Publika w tym starciu jednak za Ortonem. Biorąc pod uwagę to, że Cody to #1 face fedki, to nie lada osiągnięciem.Chwila? Czy oni traktują this is awesome przy headlocku? To przecież jak zobaczą salto, to zakręcą chujem helikopter i dach areny zostanie zdmuchnięty.Poszło kilka Cody Cutterów, ale dopiero drapping DDT zebrało zajebistą reakcję. O, cross rhodes. 1,2 (ziew), kickout. Przeczytajcie mój wpis w temacie o RAW, to będziecie wiedzieli co jest pięć. No i chuj, 2 minuty później to samo. Dokąd to zmierza? Za chwilę będziemy mieli jakieś mega finishery? Obadajcie Badd Blood z 2003 i kick out HHH po powerbombie - to było niedowierzanie (trochę przez Foleya który zajebał). Lecąc dalej z openerem - Orton chciał go kopnąć w siwy ryj, ale ten niestety uniknął tego i Rhodesina zapiął figure 4, czyli finisher innego siwego, który z 20 lat temu machał chujem w samolocie. ZAJEBISTE RKO. No i teraz, to się wkuriłem. Cody kickoutowałby też po tym RKO które przyjąć McDonaugh na Survior Series. Jak ja tej przerysowanej pizdy nie lubię.. było siedzieć w tym AEW i łamać się na schodzach z kaskaderami jak Allin. Krzeszło, odpięty narożnik, Cody wygrywa. Dobra, można wyłączać. Chuj ci w dupę najgorszy z Rhodesów. Dobra chwilę jeszcze (ale niewielką) zostanę, bo Ripley pasują te skórzane fatałaszki. Sama walka to tak zasadniczo mało mnie interesuje. Jak dobrze rozumiem, to jest jeszcze kontunuacja story z Judgment Day (które po odejściu Rhea'i i Priesta powinno zostać rozwiązane). O, to jest no DQ - teraz się dowiedziałem po tym kendo sticku. XD Jak latyniara szła z tym krzesłem, to sobie pomyślałem - "kurs na to, że jej kopnie tym krzesłem w ryj to jakieś 1,01" - nie ma co, pogromca buka ze mnie.Coś się tam dziewuchy obtłukują i bardzo ładny był powerbomb poza ringiem. No i table time. Kurs 1,01.. sami wiecie na co, na to kto na niego wleci. Rhea się rozbie.. a nie, to pasa zdjąła żeby zlać meksykańskie dupsko. Leje bez litości i opamiętania. Ma przykre dościwadczenie pewnie po powrocie starego z wywiadówki.Co dalej.. powerbomb przez stół, prison trap i wbija Perez, ale australijka sobie z nią radzi i leje ją śmietnikiem. Panie tańcują na stole jak cygan z tamburynem i robi się ciekawie. O kurwa, ten riptide kapitalny. Buk mnie ograł, po 1,01. Po więcej tipów zapraszam na PW. Ogólnie całkiem niezła rąbana i pomyśleć, że jakby nie latex, to miałbym to w dupie. A tak to już chyba zostanę. Co teraz.. Kross czyli najmniej, a jednocześnie najbardziej pushowana osoba w rosterze. Jest, kręci się nawet czasem przy kimś ważniejszym, ale z drugiej strony nikt by się nie ździwił, jakby wpierdolił mu Tozawa. Zayn moim zdaniem POWINIEN domknąć obecne story z WHC. Tak zwyczajnie, zasługuje. Idzie Scarlett. Ja pierdole, widzieliście te jej tańce przed Big Poppa Pumpem w TNA? Jak nie, to obejrzyjcie. Ale sami w domu, żeby nie było, że nie ostrzegałem. Zayn jak zwykle podczas gal u kozojebców znakomity pop. Ździwię się szczerze, jeśli ta walka przekroczy pułap 5 minut. Tu powinien (z promocyjnego punktu widzenia) był przedłużony squash. No i mamy na razie squash, ale nie w tą stronę, w którą powinien. Ciekawe jak bardzo beknąłby Karion za to a'la FU które wykonał, ale tak z 15 lat temu. No i już jestem ździwiony, bo jednak to 10 minut dostali. Ogólnie do przewinięcia. Lecymy dur. Teraz walka bootlegowego Marka Hunta (pozdrawiam @Vaclav) i nieco bardziej utalentowanego Samoańca. Nie zrozumcie mnie proszę źle, ale jak już rzygam tymi samoańcami. To story miało swój PEAK w 2023 (był NAPRAWDĘ najgorętszym co się działo w WWE) i w tym samym roku, ew. po WM w 2024 powinno się zakończyć. A tu co? Jeden leje się z drugim, za chwilę debiutuje trzeci, a czwarty wraca po kontuzji. Pomieszanie z pojebaniem które sprawia, że mnie nie chce się tego oglądać. O - długo nie trzeba było trzecież, przyszło dwóch. Fajny pop up Samoan Drop - to akurat Samoańce robią nejlepie na świecie. Aha, kolejny debiut? Loe Moea? Czy jak on się tam może nazywać. Gruby zadowolony i finalnie ląduje z pasem. Cały rok próbowali zrobić z niego main eventera (ja byłbym wiarygodniejszy) a jak nie wyszło, dają mu US Title. RZYGAM NA TĄ CZWÓRKĘ PRZY KTÓREJ NAKURWIAJĄ PETARDY. Walka to nic co by mnie moglo porwać. No i co my tu mamy dalej.. a co mamy mieć? Finał babeczek. Przeraża mnie trochę to, że do końca gali zostało tyle czasu. Z drugiej strony jednak Jade i Asuka mogę zajebać takiego bangera (szkoda, że nie w siwy łeb), że będzie można im wybaczyć nawet 45 minut. Ale czy to się uda? Asuka wraca po długiej kontuzji, a Callgirl (HEHEHEHE) jakoś imo się w WWE nie zaadaptowała (chociaż tygodniówki oglądam na mega forwardzie i mogę się mylić) O nie nie, ja się przewidziałem, a to się nie stało. Czy one do chuja właśnie dostały około 10 minut? Widywałem wprwadzie 10-minutowe walki które były zajebiste (chociażby dywizja cruiserweight w WCW - o ile te PPV ssały w większości, tak cruiserzy wówczas absolutny top), ale tu nie było zajebiście. Piąchy i kopy (pozdro @-Raven-) przeplatane pojedynczymi movesami bez ładu i składu. Jak się już Asuka i Callgirl (hehehe) rozkręciły i narzuciły trochę tempa, to za chwilę Asuka została skontrowana i wjebała. Nie podobało mi się to. Moim zdaniem nie pasowały do siebie stylami i poza samym finishem nie było ani jednego momentu który mógłby wskazywać na to, że walka skończy się w inny sposób. Kawał gówna i potwarz. Ha tfu. Patrzę sobie na zegar i co widzę? Że zostały cztery dychy, pewnie z promami bo z promami, aczkolwiek chociażby zważywszy na to, że obydwa też mają już po cztery dychy i więcej na karku, nie powinno to na pewno tyle trwać i już się zastanawiam nad tym, jaki bookingowy bullshit się nam zaproponuje. Dobra, będzie ***** zaczęli od headlocka. Ale Arabusy szaleją ze swoimi Xiaomi! Klimat to jest coś, co niewątpliwie będzie mogło tej walce pomóc. Headlock w druga stronę! Trzeci Headlock! Ale to na razie ringowo posysa. Hogan prezentuje moveset jak Hogan w 97 albo Savage w 99. Punch, kop, dwa slamy na krzyż. CZWARTY Headlock. Coś tu Panom chyba też nie dograło w momencie, w którym mieli zrobić jakąś kontrę kontry? (to z fireman carry) Wyglądało to dziwnie. O, a'propos Macho Mana poszedł Punkowy elbow i O DZIWO, bardzooooo fajna kontra GTS w STFU. Cóż..Cena tak mocno chciał zrobić swoje 5 moves of doom, że finalnie wyszło z tego FU (obiecuję, że gdy main event PPV skonczy się na jednym finisherze, to zakręcę śmigłem na balkonie - @IIL mnie zna, potwierdzi, że to zrobię - tzn. nie będzie mi siura oglądał, ale dostanie ocenzurowane video). No i kolejne FU, trzecie, kolejny kick out. Jak dla mnie, to komentatorzy mogliby już przestać robić z siebie głupków i nazywać to finisherem. Odkopuje po tym absolutnie każdy i wszędzie. Gdyby tej kurwie co siedzi na DK86 na fotelu (powaga, trasa Bytom-Gliwice) zrobić FU, to też by odkopała. Zauważyliście w ogóle, że Turas który robił włosy Cenie trochę spierdolił? Ja tam widzę skrawki Zidane'a i to całkiem spore. W międzyczasie kickout po GTS, wyjebane OFC bo w WWE finisherów nie ma. Zaraz potem powtórka, ale jako, że sędzia zarobił, to go nie ma przytomnego. Chuju złoty, wreszcie coś, co mnie ruszyło! Ale nie no, w tych galotach nie będzie cashował. Pewnie tylko przeszkodzi Punkowi a jakimś kolejnym PPV dopną historię(@1,01). Zaraz zresztą przyjdzie Roman (ale tu jakieś @1,10, bo publika to chantuje). Hahahahahaha jak Robinson zapierdałał, jak mały samochodzik. Normalnie kopia jego sprintu z WM24. Tutaj jednak nie mieliśmy happy endu i Cena go zezłomował niż zdążył zaliczyć test run. Penta? A czemu nie jakiś inny midcarder? Ja wiem, że ma on story z Brekkerem ale nie widzę go w postaci saveoir'a. O - i Sami idzie, też Panowie mają historię (ale ten Brekker ma przejebane, nikt go nie lubi). Co ciekawe, Cena był w tym momencie 100% facem, z krwi kości. To "pojednanie" było oczywiście master planem Punka który wiedział dobrze o tym, że zarobi kopa w jajo i dlatego tego uniknął (bo jakby kiedyś miał jechać S86...) Nie uniknął za to ciosu z walizy w ryja, stompa i AA (CZWARTEGO, po ciosie jeszcze walizą i stompie). W tym samym czasie Cena usuwa Rollinsa z ringu, 1,2,3. Game over - insert coin and press button to continue. Co sądzę o tej walce? Samo wielokrotne łamanie AA to jakieś 1,5 punktu niżej. Poziom ringowy, to hmm.. nie było to jakieś Sharmell vs Jenna Morasca, aczkolwiek wybitne też nie, wieku się nie oszuka. Całe szczęście, że na koniec wpadł Seth z przydupasami (a nie Roman, znów 1,01 w dupę) i nawet jakieś emocje udało im się wygenerować. Cieszy mnie to że wygrał Cena, ponieważ na SummerSlam na pewno nie skończy kariery i pokona takiego gościa, który biegał w żółtych majtkach i był absolutnym jobberem w jakimś 2008 roku. Co ogólnie sądzę o gali? Takie zgrzybiałe, Hitmanowskie, 4/10. Żadna walka dupy nie urwała, ale też nie było żadnej, przy której mógłbym się zrzygać (może poza długością finału kobiet). Pewnie gdyby nie to, że oglądałem tą galę na żywo, to poza openerem reszta leciałaby na przewijaku 1,5 lub 2x. Edit - co ja wypisuje, nie zrzygać się po tych kickoutach w Openerze? Niech na moje usprawiedliwienie wpłynie to, że wówczas się zgrzygałem, a nie tylko mógłbym.6 punktów
-
Raw po WM, jakoś się nie napalam, może skoro się nie napalam to wyjdzie świetnie? We Will See, może Cena wywali pas do kosza xD. Raw zaczyna John Cena, ciekawe co powie, pewnie, że zrobił to co mówił, zniszczył nam wrestling ez. Fajny zabieg z tym dyrygowaniem typem i daniem mu karteczki co ma mówić. Ale to promo jest dobre, podoba mi się motyw Ceny z datami, fajnie by było jakby z każdym pojawieniem się była ta liczba na titantronie i za każdym razem malała, odliczanie do odejścia z tytułem, na razie świetne promo, lecimy dalej. Ale to co mówi jest prawdziwe i ładnie pocisnął fanów jak wspomniał o Rhodesie, który zrobił wszystko dla fanów, a teraz oni raz go buczą raz cheerują oj ten run pod względem story może być złotem. The Last Real Champion gimmick może być wybitny i na koniec pojawienie się Pontona i RKO! Czyli jednak Backlash, St. Louis Randy vs Cena nostalgia oj tak, a Cena jeszcze idealnie przed RKO "Shit" Dobre to było, mega dobry segmencik. Liv i Raquel vs Lyra i Becky o tytuły WWE Women's Tag Team, po tym co widziałem na WM to nie wiem czy jestem wielkim fanem, ale zobaczymy jak to wyjdzie. Około 12 minutowa świetna walka, ta walka powinna być na WM, bo na WM dostaliśmy tygodniówkowy poziom pod hot taga durnego, a tutaj normalna pełnoprawna fajna walka i jeszcze Liv z Raquel odzyskują tytuły no i gitarka o to chodzi, czyli wiemy, że na WM to było tylko pod moment, mi się walka podobała i decyzja tym bardziej. Oj coś się wydarzy, Liv i Raquel już uciekły, a w ringu Lyra i Becky, kto turnie? BECKY! Dobra fajne odświeżenie będzie, Becky jako heel gigachad! To będzie dobre TV! Nowi mistrzowie World Tag Team wbijają na ring! Zobaczmy co nam powiedzą. W sumie powiedzieli, że są nowymi mistrzami, że są najlepsi i że pokonali War Raiders, ale wszystko przerywa Alpha Academy! No i w sumie chcą shota i ostatecznie The New Day zgadzają się na walkę ale zanim się ona rozpoczyna to wbija Rusev! I to z nowym theme songiem. Rusev przegania The New Day i ostatecznie atakuję Alpha Academy, niezbyt ogarnąłem o co tutaj chodzi, Rusev ma na celowniku pasy World Tag Team? Ale jest sam, nie wiem dziwnie to dla mnie wyglądało trochę. JD na backu, nawet Balor pogratulował Domowi. Survivor Series będzie w San Diego, klatka w logu zapowiada, że znowu dostaniemy War Games, szkoda, cały czas brakuję mi 5 on 5 Elimination Matchy. Iyo wbija na ring! Publika ją uwielbia to dostała chanty "You Deserve It" Iyo nie powiedziała nic czego wcześniej nie mówiła, ale wszystko przerywa Stephanie Vaquer!!! Ulala! Będzie się działo! Panie chcą walki ze sobą i ogólnie jest git, ale Adam wyszedł, żeby oficjalnie to potwierdził i dostaniemy to teraz! Oj będzie ciekawie! Prawie równe o ile nie równe 14 minut świetnego starcia pomiędzy mistrzyniami, naprawdę to trzeba obejrzeć i publika sama skandowała "This Is Awesome" "Fight Forever" Kurde Panie dały czadu, a wszystko zakończyło się przez DQ na korzyść Iyo, bo Roxanne wbiła i zaatakowała ją, ciekawe, ciekawe czy to oznacza debiut Steph jak i powrót Roxanne do MR? Ciekawi mnie to, chociaż nie wiem, bo przecież Perez ma jutro walkę ze Stephanie, więc która wygra to chyba zostaję w NXT, a przegrana leci do MR, a jeszcze Giulia wbija i atakuję Steph! Ulala mamy alliance Giulia i Roxanne atakują Vaquer i Sky, ale wbija Rhea! Ale Ripley ma rozwalone oko ostatecznie Perez rozwalona, a Giulia po face to face z Ripley wychodzi z ringu, Ripley oddaje tytuł Sky, ale chyba powiedziała, że jeszcze to odzyska, tak mi się wydaję, że coś w tym stylu. No i cyk Jey Uso wbija na ring jako World Heavyweight Champion! Zobaczymy czy mnie przekona, na razie było spoko wideo promo przed jego wejściem, ale zobaczymy czy przekona nas jako World Champion, ciekawe, że spotkał się z chantami "You Deserve It" a na WM fani byli znudzeni jego walką i ogólnie byli cicho xD, ale to Raw after mania tu jest inny klimat kompletnie. No w sumie typowo face'owe promo, nic ciekawego nie powiedział, ale pojawia się SAMI ZAYN!!! Oj tak, powrót na Raw after mania!!!! Oj tak Sami przytula Jeya i jest dumny ze swojego przyjaciela! Sami standardowo świetny na micu i potrafi porwać i nakręcić publikę oraz mnie! No i w sumie Sami podsumował to wszystko, jesteśmy na Raw after mania i jesteśmy tutaj po to by celebrować! W sumie prawda! Ale to jeszcze nie koniec, wbija brat! JIMMY USO! Dobra powiem tak lepiej tego nie mogli zrobić, bardzo fajny i idealny pomysł na segment i celebrację Jeya, z bratem i Samim u boku! Jedna z najlepszych celebracji na Raw po WM jakie widziałem! Gunther jest przy stole komentatorskim i ma jakiś problem, o co chodzi? Kurde o co chodzi, Gunther ma jakiś problem do komentatorów xD. I udusił Pata, dobra booking się trochę naprawił jego postaci, chociaż zobaczymy jak będzie z innymi wrestlerami, a nie komentatorami xD. Dziwne to było typowa wyżycie się na kimś kto nie ma jak się obronić, ale chociaż fajnie, że wracamy do starego Gunthera, znaczy mam taką nadzieję. Dominik vs Pentagon o tytuł Interkontynentalny! Oj waleczka może oddać, ciekawe czy dojdzie do zmiany mistrza, boję się, że może dojść xD. Bardzo dobry, ale strasznie jednostronny 8 minutowy pojedynek, JD powrócił, no tak, bo go chyba nie było, nawet nie zwróciłem na to uwagi, myślałem, że po prostu sobie siedzi na backu xD, ale McDonagh powrócił, pomógł wygrać Dominikowi, ale dziwnie to wyglądało, w sensie Pentagon cały pojedynek jest w ofensywie, nagle 619, Frog Splash i koniec, w sensie cieszę się z obrony Doma, ale dziwnie rozpisane dla mnie, niemniej jednak brawa za pierwszą obronę Dominika! I lecimy creme de la creme, SETH ROLLINS WBIJA NA RING JAKO NOWY PAUL HEYMAN GUY! Ulala Seth dostaje chanty "Thank You Seth"? Ciekawe, ale niezbyt ogarniam za co, za uratowanie WM? Czy co? O kurde, a Heyman dostaję "Fuck You Heyman" grubo, ciekawe czy to przez WM czy przez ten wywiad u Pata. Chciał powiedzieć czyste fakty, ale przerywa to CM Punk! I od razu mamy brawl! Punk chciał położyć też swoje łapy na Paulu, ale Seth go obronił i Curb Stomp! Heyman przedstawia Rollinsa jako nową twarz federacji i mówi, że to początek drogi do WM 42, kurde czuję się jak w 2014 przy namaszczeniu Setha na przyszłość federacji przez Huntera, naprawdę, a wszystko przerywa jeszcze ROMAN REIGNS! A JEDNAK SIĘ POJAWIł! O kurde Spear dla Setha, Superman Punch dla Heymana CO JEST KURDE! PRÓBA SPEARA NA HEYMANIE, ALE TO ROMAN DOSTAJE SPEARA OD.....BRONA BREAKKERA!!!! Seth chciał go zaatakować, ale po wymianie spojrzeń to Breakker jeszcze zarąbał Speara dla Punka, kurde WHAT THE HELL!!!!! BRON WELCOME TO THE MAIN EVENT OF WWE!!!!! Na koniec Spear w barykady dla Romualda i po Curb Stompie na Romanie i Punku w ringu, Podoba mi się to co właśnie zobaczyłem oj podoba, tak samo jak podoba mi się to wokół kogo będzie się ten rok kręcił, Seth Rollins, Bron Breakker, Roman Reigns i CM Punk, ale to będzie czyste złoto, WELCOME ON ROAD TO WM 42!!!!! Plusy: Segment początkowy WWE Women's Tag Team Championship Match i odzyskanie pasów przez Liv oraz Raquel Heel turn Becky Lynch Świetna walka Stephanie i Iyo, a także późniejsza sekwencja z Roxanne, Giulią i Ripley! Jedna z najlepszych celebracji na Raw po WM! Powrót do starego Gunthera(?) Intercontinental Championship Match i pierwsza udana obrona Dominika! IDEALNE ŚWIETNE NIESAMOWITE ZAKOŃCZENIE SHOW! Neutral: Segment The New Day i Alpha Academy oraz dziwny powrót Ruseva Podsumowanie: Dawno nie widziałem tak dobrego Raw after mania bez kitu, dużo rzeczy tutaj było niesamowitych, fajnych i zrobionych praktycznie idealnie, segment początkowy, heel turn Becky, walka Stephanie z Iyo, a potem ta sekwencja z resztą kobiet, świetna celebracja Jeya, bardzo dobre walki o pasy WWE Women's Tag Team oraz o tytuł Interkontynentalny i na sam koniec dosłownie Creme De La Creme Seth Rollins i nowy Paul Heyman Guy Bron Breakker, stojący nad rozwalonym Romanem i Punkiem, ŚWIETNE SHOW POLECAM OBEJRZEĆ!!! TRYPLAK TY MOTHERFUCKERZE!!!!6 punktów
-
6 punktów
-
1. Kobiecy RR w telegraficznym skrócie: - Zielona już chyba zawsze będzie miała rolę żeńskiego R-Trutha, czyli niedojeba w spódnicy - #10 Bi-Anka... w końcu ktoś konkretny (będzie czyszczenie ringu), bo do tej pory wiało kompletną chujnią i sztampą (ktoś wchodzi, 80% czasu demoluje wszystkich, a później trochę chaosu i wjazd kolejnej dupery) - Bayley... nadal zero konkretnego czyszczenia ringu... Ciekawe pod kogo przygotowują ten tłum w ringu, który jest już zapchany jak dupa przy zatwardzeniu. - #18... jesteśmy poza połową, a tu nadal to samo sztampowe gówno. Zajebiście - Jordynne Grace. Dobry wjazd i siłowa popisówka. Nadal jednak nie mamy nikogo, kto konkretnie wyczyściłby ring - Powrót Blisskiej zawsze na propsie, ale chuja to wniosło do samego turnieju RR - Do samego końca same old shit. Jedyny plus to mocne rozpisanie dziewczyn z NXT - Wygrywa Flara. Geeez, dopiero co wróciła, a już ją pchają do pasa 2. #DIY (Johnny Gargano and Tommaso Ciampa) (c) vs. Motor City Machine Guns - przyjemna dla oka walka, ale jakoś nie potrafiłem się w nią mocniej wkręcić. Niby ringowo wszystko było ok, ale finalnie za tydzień nie będę nawet o niej pamiętał. Nie było tam nic, co na dłużej zapadłoby mi w pamięć. 3. Cody Rhodes (c) vs. Kevin Owens - nic specjalnego jak na możliwości robienia Ladder Match'y przez WWE. Kilka ok bumpów, multum chaosu i baardzo wolne tempo. Ani przez chwilę nie próbowali tu oszukać widza, że Owens może wyjść z tego z pasem. Ni chuja nie wciągnęło mnie to starcie. 4. Męski RR w telegraficznym skrócie: - solidna para na początek. Mysterio i Penta... Powinien być ogień na starcie - Fajnie, że przynajmniej od strony ringowej pierwsze 7 wejść było spoko i było na co popatrzeć (w przeciwieństwie do tego, co odjebali u bab) - Kurwa, wpuszczają jakiegoś Youtubera zamiast Tozawy, który dostał blachę od Karmelowego? Serio? Szkoda, że nie jakiegoś grubasa z pierwszego rzędu. Jak mnie wkurwia zajmowanie miejsc w RR przez takie osoby kompletnie z pizdy - No i fajnie, że Bronek zdemolował pajaca. Szkoda tylko zajętego miejsca w RR - Jakub Grubasu wbija na pełnej kurwie. I o to chodzi! Tak to powinno być rozpisane - Kaiser, pierwszy "inteligent", który skumał, że im później wejdziesz do ringu, tym krócej będziesz musiał tam być, żeby wygrać. Zawsze rozpierdalają mnie ci wszyscy zawodnicy biegnący na pełnej do ringu - Hendry... Ciekawe jak rozpiszą Mistrza TNA? Osobiście wolałabym w takim turnieju zobaczyć Moose'a. - Romek już z #16? Ciekaw jestem, czy dadzą Grubasu wyjebać Pięknego, czy pójdą po sztampie? - Bronek ma lepszego Speara niż Romano, ale co z tego, skoro po przyjęciu, Rzymek jest jeszcze w stanie wyjebać z ringu Breakkera? - Bardzo dobry wystę Penty. Długo wytrzymał i pokazał sporo niezłych akcji. - Brązowy wywala Jakuba? Serio? Nie żeby Strowman był jakimś leszczem, ale przy obecnym wypromowaniu, to wg mnie powinno to pójść w drugą stronę. - Mocna obsada w końcówce pod kątem star poweru - Bardzo dobre starcie pomiędzy Rollkiem i Rzymskim - Paulinek wypierdalający Punka (który notabene chuja w tym turnieju pokazał i niemal nie było go widać). Jak ty mnie blondas teraz zaimponowałeś... - Trochę słabo rozłożyli akcenty, bo jak pozostała finałowa trójka, to zwycięzca mógł być tu już tylko jeden (a więc finał bez większej dramaturgii). - O kurwa, jednak Jey Uso... No to mnie tutaj zaskoczyli na maksa. Widać, że mega teraz stawiają na YeetMana i podejrzewam, że nie skończy bez pasa na WM-ce. Dokładnie to samo powinno być rok temu z Rycerzem, ale tamto momentum Knighta przespali i ten pociąg już odjechał. Reasumując - poza męskim RR, który oglądało mi się od początku do końca na prawdę dobrze (od strony ringowej) - całą resztę można było spokojnie olać, a zwłaszcza babski RR, który był tak chujowy, że aż w dupie boli. Moja ocena 2,5/6.6 punktów
-
Tyle na temat tego Rumble. Tak serio, to RR match technicznie był zły. Pierwsza połowa walki wyglądała dosyć sprawnie i interakcje między Pentą i Reyem zachęciły na konkretny single match w przyszłości... WrestleMania 41? Oby. Później zaczęło się jednak robić dosyć słabo - odniosłem wrażenie, że te 2 minuty między wejściówkami to też jakiś kayfabe, bo jak wchodził Cena, Punk i Rollins, to praktycznie wbijali do ringu zaraz po sobie i walka została jakby zatrzymana na kilka minut. Logan Paul jako ostatni entrant to epicki heel turn move - liczyłem na Kroka jako czarnego konia (byka?) tej walki. Jey F'n Uso wygrał. Pariodia, ale za rok będzie lepiej... czek, za rok ta gala będzie w Arabii Saudyjskiej... Cody vs Owens nawet dobre mimo wyniku znanego z góry. Ten końcowy Alabama Slam na drabinkę miodnie sprzedany przez Kevina. Hardkur Holly byłby dumny. DIY/MCMG bardzo mi się podobało, ale niestety widownia miała to w dupie. Ogółem słabo. Rok temu było o wiele lepiej. Za rok czekają nas yeetujące turbany. Nic tylko łapać za pilota i wyłączać telewizor.6 punktów
-
Wszystko poszło nie tak jak się spodziewałem w tym RR matchu. Nie trawię yeeta, całe te machanie rękami widowni mnie denerwuje i ringowo to co najwyżej średniak. Masakra z takim rozdaniem zwycięzcy... Chciałem chyba jak każdy, aby wygrał Punk lub Cena i mieli jakiś moment między sobą, ale nic sie tutaj nie zmaterializowało... Jasne punkty, to powrót AJ Stylesa (nieźle zatrollował pisząc ostatnio na X, że prędko nie wróci) i Penta/Mysterio od razu na otwarcie. Joe Hendry miał swój moment, ale akurat jego fenomen również średnio mnie interesuje. Breaker pokazał się z dobrej strony. Podobnie Fatu. Nakamura to jakaś parodia i przykro się robi patrząc na niego w tym stanie.6 punktów
-
@ Kaczy316 1.Roman bije rekord Hogana, a w pewnym momencie zrzeka się tytułu, bo nikt go nie może pokonać, a sam odchodzi z WWE - False 2.Gunther wejdzie/wyjdzie z głównym tytułem z Bash In Berlin - True 3.Priest udanie realizuje walizkę na głównym tytule - True 4.Solo przejmuje stołek Romana - True 5.Jey i Jimmy z powrotem Tagiem - False 6.Gigachad Gable w końcu zdobywa tytuł IC/US i będzie to wielki moment - False 7.JD się rozpada - True 8.Bayley wygrywa Royal Rumble i odbiera tytuł Iyo na WM - True 9.Orton wygrywa swój 15 tytuł światowy - False 10.Bron Breakker wjebie się do MR z jebnięciem, rozjebie jakąś kluczową gwiazdę np. Ortona, Rollinsa, Rhodesa. - False 11.Drew nie przedłuży kontraktu - False 12.LA Knight spadnie mocno w Hierarchii i będzie Mid Carderem - True 13.Tiffany zemści się na Becky za sytuacje z NXT - False 14.Karrion cofnięty do NXT lub wyjebany po niewypale z AoP - False 15.Cena nie wróci do ringu w 2k24 - False 16.Wyatt jako główna gwiazda HoF 2024 - False 17.Austin Theory zostanie zwolniony z WWE - False Wynik: 6/17 @ IIL 1. The Rock wróci i dojdzie do walki z Romanem Reignsem, którą Romek wygra i w związku z tym pobije rekord - False 2. Bron Breakker wejdzie do głównego rosteru na RAW po WM XL - True(Znaczy wszedł wcześniej, ale można podpiąć że weszło) 3. Dojdzie do programu Rhodes vs Punk - False 4. Gunther vs Lesnar odbędzie się na Bash in Berlin - False 5. WWE i AJPW nawiążą bliższa współpracę - False(Chociaż tu nie jestem pewny, ale może nie słyszałem) 6. Ściągną przynajmniej jedna wielka gwiazdę z AEW - False(Ethan Page nie wiem czy się zalicza do wielkich gwiazd, na pewno z wielkim potencjałem, ale tutaj chyba chodziło o kogoś typu Omega) 7. Cornette będzie managerem Punka - False Wynik: 1/7 @ KyRenLo 1. Becky Lynch wygra tytuł na WM/SummerSlam. - False 2. Bayley wygra Royal Rumble. - True 3. The Judgment Day przetrwają rok 2024 w niezmienionym składzie. - False 4. Bianca Belair przejdzie Heel turn. - False 5. Dominik Mysterio wygra tytuł IC bądź US. - False 6. Obie tygodniówki będą miały swoje pasy tag team. - True 7. Trish Stratus pojawi się w WWE. - False 8. Roman obroni tytuł na WM. - False 9. Mercedes Mone/Sasha Banks wróci do WWE. - False 10. Gunther będzie rywalizował o główny tytuł na RAW. - True 11. Imperium się rozpadnie. - True(chyba można podpiąć wywalenie Vinciego pod rozpad jako stajni) 12. Rhea Ripley zakończy rok, posiadając mistrzostwo. - False 13. LA Knight wygra swój pierwszy tytuł. Prawdopobonie pas US. - True 14. Będzie walka Solo vs Roman. - False 15. CM Punk nie wygra żadnego tytułu w 2024 roku. - True 16. Roxanne Perez trafi do głównego rosteru. - False 17. CM Punk w Main Evencie WM pierwszego dnia. - False 18. Seth Rollins przejdzie Heel Turn. - False 19. Omos zostanie zwolniony. - False 20. Cody Rhodes wygra walkę na EC, żeby zmierzyć się z Romanem na najważniejszej gali roku. - False 21. Damian Priest udanie wykorzysta walizkę. - True 22. Austin Theory i Grayson Waller zdobędą pasy tag team. - True 23. CM Punk nic nie odwali. - True 24. The Rock/John Cena bez walki w 2024 roku. - False 25. Melo na stałe w głównym rosterze. - True Wynik: 10/25 @ Killaz Punk wygrywa RR - False Wynik: 0/1 @ StuPH 1.Programy WWE nadal będą chujowe. - False(Chociaż można się kłócić, kwestia gustu) Wynik: 0(?)/1 @ HeymanGuy 1.Punk zdobywa World Championship i Main Eventuje WM XL Night 1 - False 2.Roman nie bije rekordu Hogana - True 3.MJF w WWE - False 4.Karrion zwolniony z WWE - False 5.Dominik dostanie solidny solowy Run w 2k24 i zachwyci - False 6.Ogłoszenie PLE w Japonii/Meksyku/Indiach - False 7.Podzielone zostaną pasy Tag Team i nowymi mistrzami Creedzi albo Pretty Deadly - False 8.Styles odchodzi i przechodzi do TNA/AEW - False 9.Kaiser odbiera pas Guntherowi w Berlinie - False 10.Sasha Banks powróci do WWE - False 11.Jey i Jimmy zdobędą po pasie Mid Cardowym - 50/50 12.Seth przejdzie Heel Turn i gruntowną zmianę gimmicku - False 13.rozpad DIY i Ciampa zacznie odnosić singlowe sukcesy - False 14.Logan dostanie program z Ortonem lub Ceną i zakończy się to walką na PLE - False 15.Lexis King zostanie mistrzem NXT - False 16.Roxanne zostanie powołana do MR prawdopodobnie z Corą - False 17.Bron Breakker zostanie sparowany z Heymanem i dostanie solidny push - False 18.Big E przejdzie na emeryture przez kontuzje - False 19.Nick Aldis powróci do ringu - False 20.LA Knight odejdzie z WWE wskutek jakiegoś incydentu na Backu - False Wynik: 1,5/20 @ Caribbean Cool 1. Reigns straci tytuł na wm, jezeli zawalczy z kimś innym niżeli Codym, Rockiem. W przeciwnym razie będzie mistrzem przez następny rok. - False Jeżeli xP, nie pójdzie w marne filmy. I know, i know. 2. Cm punk będzie ostatnim wyeliminowanym w rumble'u. - True 3. Do wwe przynajmniej na one night stand wróci Chris Jericho. - False 4.Wciąż!!! (nie oczekuję) Black bądź Rusev wrócą do W. - False 5. Ktos z głównego rosteru podobnie jak w tym roku wygra któryś z pasów nxt. - True(Corbin NXT Tag Team) 6. Szajba wygra jakiś pas. - False 7. Bron Braker zadebiutuje a głównym rosterze i nie zginie. - True 8. Trick i Melo będą siglami. - True 9. Royal rumble będzie miał chukowe niespodzianki bądź ich brak. - True 10. Powróci king of the ring jako specjalna gala. - True 11. Wyatt będzie w hof jako dodatek... Kto tam jeszcze nie jest... Batista ostatecznie chyba jeszcze nie? Z drugiej strony do wm 40...to może Roki jako główny, niech będzie. - False 12. Cm Punk stoczy więcej walk niż Roman i Brock. - True 13. Ze 3 walki będzie miał Shane o Mack. - False 14. Korba wciąż jest zajebisty, ale obawiam się jego zwolnienia, jeżeli będą czystki. - True 15. Odpierdolą jakąś manianę i jakiś dziad pokroju nwm Jbla będzie miał walkę na ppv. - False 16. Owens i Zayn przepadną w midcardzie. - False 17. Big E wróci i who cares... Ale Kofi przejdzie heel turn. - 50/50 18. Co by tu jeszcze.. Cargilka wjebie do top 4 rumble, co najmniej. - True 19. Priest nie przejebie walizki. - True 20. Orton długo wcale nie pociągnie. - False 21. Mahal zostanie na stałe managerem tych tam jakichś. - False 22. Okada zadebiutuje w wwe(może jednak rumble xD) i będzie miał solidną pozycję. - False 23. La Knight nie przepadnie a Styles wciąż będzie przehajpowany. - 50/50 24. Magnus w ringu. - False 25. Attitude forum... Itd. itd. - Dalej żyję i ma się git, więc True xD Wynik: 12/25 @ CzaQ : 1. General Manager SmackDown Nick Aldis stoczy walkę. - False 2. Na Wrestlemanii otrzymamy jakąś walkę między rywalizującymi brandami typu przedstawiciel RAW vs przedstawiciel SD. - True[Nie było to stricte brand wars, ale dostaliśmy Jey(Raw) vs Jimmy(SD)] 3. Gunther będzie mistrzem IC do Wrestlmanii. - True 4. Damian Priest zainkasuje walizkę z sukcesem, ale dopiero w trakcie/po Wrestlemanii. - True 5. Sheamus znowu zakręci się wokół jednego z głównych pasów. - False 6. Bronn Breaker oraz Carmelo Heyes wejdą do main rosteru i będą rywalizować o pasy midcardowe (US i IC) - True 7. CM Punk skończy przygodę z wrestlingiem w 2024 roku. - False 8. Cody W KOŃCU zostanie głównym mistrzem - obojętne czy WHC, World czy WWE czy Universal - True 9. WWE oleje Royal Rumble'a i w męskim będzie mniej niż 3 niespodzianki. - True(nie pamiętam już co było w tym RR, więc chyba tak było) 10. Big E wróci w jakiejś roli. - True 11. Stajnia Sheamusa się rozpadnie, a Butch stanie się znowu Petem Dunnem. - True 12. The Rock wystąpi na Wrestlemanii. - True Wynik: 9/12 @ KJP : 1. Roman mistrzem przez cały rok - False 2. Roman przejdzie face turn - True 3. Roman zawalczy z Solo - False 4. Zobaczymy walkę na WrestleManii Jey vs Jimmy lub ttm z Solo - True 5. Solo i Jey zdobędą pasy mid card - 50/50 6. CM Punk zawalczy w ME WrestleManii, wytrzyma cały rok bez afery ale nie zdobędzie głównego tytułu - False 7. Główny tytuł wygra Logan Paul - False 8. Nick Aldis zawalczy na WrestleManii - False 9. Brock Lesnar nie zdobędzie głównego tytułu - True 10. Dominik Mysterio zdobędzie tytuł US / inter - False 11. Balor i JD odłącza się od Judgment Day i przejdą face turn - False 12. W głównym rosterze na stale będą występować Breaker, Bate oraz Carmello - True 13. Co najmniej dwóch wrestlerów występujących obecnie w AEW przejdzie do WWE - True(Ethan i Andrade) 14. Bianca przejdzie heel turn - False 15. Natomiast Rollins wciąż będzie facem - True 16. Chad Gable zdobędzie tytuł US/IC, przejdzie heel turn, odwracając się od Otisa. - 50/50 17. Rozpadnie się również drużyna Erika i Ivara - będą mieć ze sobą feud - False 18. Pasy TT będą rozdzielone pomiędzy dwa rostery - True 19. Austin Theory przejdzie face turn - False 20. Rozpadnie się Imperium - True(jako stajnia) 21. Ekipa Lashleya będzie liczyć więcej niż 3 zawodników - True(B-Fab też zaliczam) 22. Josh Alexander zdobędzie główny tytuł TNA - False 23. Bracia Hardy powrócą do TNA - True 24. Ktoś kojarzony z dywizja X zdobędzie główny tytuł TNA - True(chyba Wentz albo Bailey jest) 25. TNA wciąż będzie tworzyć przyjemny, wartościowy produkt - True(jest chyba dobrze) 26. Jon Moxley lub Adam Copeland zdobędzie główny tytuł AEW - True 27. Polskie federacje wciąż będą organizować gale jednak ich pozycja nie wzmocni się. - True 28. Demage CTRL zdobędą pasy kobiet TT - False 29. Bayley odbierze tytuł IO - True 30. Mickie James powróci do WWE - False Wynik: 16/30 @ Grins : 1. CM Punk Wygra Royal Rumble i zawalczy na WrestleManii 40 ze Sethem Rollinsem. - False 2. CM Punk wygra pas WHC. - False 3. LA Knight zdobędzie pas US'a Championship na WrestleManii 40. - False 4. Gunther straci pas IC już na WrestleManii 40. - True 5. Zobaczymy walkę Gunther kontra Brock Lesnar na WWE Bash in Berlin. - False 6. Będzie jakaś walka poświęcona dla André the Giant na WWE Backlash French. - False 7. Roman Regins stoczy walkę z The Rockiem w ostatni dzień WM 40. - False 6. Randy Orton przejdzie Heel Turn atakując Cody'ego Rhodes'a. - False 7. Randy Orton zdobędzie Undisputed WWE Universal Championship. - False 8. Sami Zayn, Kevin Owens, Jey Usos, Solo Sikoa ktoś z nich zdobędzie walizkę Money In The Bank. - False 10. CM Punk przejdzie Heel Turn podczas wakacyjnego okresu " Summer of Punk " - False 11. AJ Lee powróci do WWE na Royal Rumble lub w późniejszym czasie. - False 12. Kane powróci na jakimś RAW. - False 13. Solo Sikoa odwróci od Romana. - True 14. Roman Regins utrzyma tytuł do Elimination Chamber ewentualnie Royal Rumble. - True 15. The Undertaker pojawi się jako American Badass podczas WM 40. - False(był Deadman) 16. Brock Lesnar stoczy walkę ze CM Punkiem o World Championship. - False 17. Zoey Stark albo Raquel Rodriguez któraś z tej dwójki zostanie mistrzynią kobiet. - False 15. Becky Lynch wygra Womens Royal Rumble Match. - False 16. Roman wszystkich wkurwi będzie trzymał pas przez następny rok jako part-timer - False 17. CM Punk zostanie ponownie Paul Heyman Guy'em i będzie toczył rywalizacje z Romanem Reginsem. - False 18. Paul Heyman zdradzi Romana na rzecz Punka. - False 19. Andrade powróci do WWE. - True 20. Bianca i Jade Cargill stoczą walkę na WrestleManii 40. - True(W sensie ja to rozumiem tak, że po prostu stoczą walkę i stoczyły, ale w Tagu, a nie pomiędzy sobą xD) 21. Jade Cargill zdobędzie główny tytuł pod koniec roku lub w połowie. - False 22. Jade Cargill, Shotzi, Raquel, Stark ktoś z nich zdobędzie walizkę Money In The Bank. - False 23. Powróci jakieś dawne PPV z dawnych czasów. - True 25. Rhea Ripley dostanie RKO od Randy'ego Ortona. - False 26. Finn Balor odwróci się od Damien Priesta przez co ten straci walizkę. - 50/50 27. Dominik Mysterio zawalczy o jakiś Mid-Cardowy tytuł i go wygra. - False 28. Punk i AJ Lee zawalczą z Becky i Seth Rollinsem na jakimś PPV po WrestleManii. - False 29. Brock Lesnar stoczy pojedynek z Randy'm Ortonem, rewanż za SummerSlam. - False 30. Roman Regins pokona każdego z rosteru i nie będzie miał już z kimś walczyć więc zniknie na pół roku zaś. - False Wynik: 6,5/30 @ Aigor r: 1. The Rock wystąpi na Wrestlemanii, tocząc długo wyczekiwany pojedynek z Romanem Reignsem. - False 2. Roman Reigns traci tytuł WWE i znika na kilka miesięcy z federacji... wracając potem jako face. - True 3. Solo Sikora i Paul Heyman odwracają się od Romana, Sikoa dostaje mocny singlowy push. - 50/50(Heyman się nie odwrócił, a Solo to kwestia dyskusyjna czy ma mocny push, za wiele w tym roku nie osiągnął) 4. Nick Aldis przynajmniej raz pojawi się w ringu jako zawodnik walczący. - False 5. Team Raw kontra Team SmackDown! na Wrestlemanii. - False 6. Powroty podczas RRM takich zawodników jak Sheamus, Braun Strowman czy Big E. - False 7. Głośny powrót podczas RRM kobiet przez co najmniej jedną z zawodniczek min. AJ Lee, Naomi czy Sasha Banks. - True 8. Transfery na Raw/SD z NXT, do głównych rosterów trafią min. Bron Breaker, Carmelo Hayes, Trick Williams, Wes Lee lub Ilya Dragunov. - True 9. Co najmniej jeden głośny transfer do NXT spoza federacji, może być np. Alex Hammerstone lub Sami Callihan. - True(Ethan chyba jest w miarę głośny, skoro Callihana i Hammerstone'a do tego zaliczamy) 10. Powroty do federacji takich zawodników jak Andrade, Aleister Black czy Buddy Murphy, bezpośrednio do głównych rosterów. - True(zaliczmy już za tego Andrade, bo chyba chodziło ogólnie o jakieś byłe gwiazdy WWE co przeszły do AEW) 11. Co najmniej jeden duży transfer na linii AEW-WWE. - False 12. RRM wygrają CM Punk (mężczyzn) oraz Bailey (kobiet). - 50/50 13. Rozpad Damage CTRL i podział na dwie grupy, Bailey z Dakotą naprzeciwko Azjatek. - False(DMG CTRL dalej są stajnią, jedynie Bayley wyleciała) 14. Jade Cargill z buta wjedzie na SD, dostając na dzień dobry program z Biancą Belair. - True(chyba można zaliczyć, w sumie od początku się z nią szlaja, inna kwestia, że jest to program Tag Teamowy, a nie feudowy) 15. Gunther traci tytuł IC, po to by dostać duży pojedynek, np. z Lesnarem lub Goldbergiem. - False(No stracił, ale dużego pojedynku z legendą jeszcze nie miał taką part timerową) 16. Logan Paul stoczy w tym roku drugą najgłośniejszą walkę w swojej karierze, potencjalni rywale to Cena, Orton... nawet sam CM Punk. - False(Rhodes chyba do tego się nie zalicza, ale nie jestem pewny) 17. Bray Wyatt po śmiertelnie zostaje wprowadzony do HoF. - False 18. LA Knight zdobędzie któryś z tytułów US/IC. - True 19. Co najmniej jeden głośny heel turn (Orton, Punk lub Rollins). - False 20. Rozpad JD i utworzenie TT Balora z McDonaughtem, Priest i Dirty Dom rozpoczynają solowe kariery. - 50/50(Był rozpad i utworzenie Tagu Balora z JD, ale Dom został z nimi, a nie Priestem) 21. Rozdzielnie pasów TT, zdobycie któregoś z tych tytułów przez DIY, Creed Brothers lub zupełnie nowo utworzony TT (Balor/McDonaught, Bate/Dunne). - 50/50 22. Bailey odbierze tytuł IYO SKY, zaś Becky Lynch skroi z pasa Rhe'e Ripley. - 50/50 23. Cody Rhodes dopnie swego i sięgnie po któryś z głównych tytułów. - True 24. Breaker po awansie do głównego rosteru, mocno da o sobie znać i dostanie mocny push. - True 25. Zakończenie kariery przez któregoś z zawodników... Rock, Cena, Lesnar. - False Wynik: 11,5/25 Trochę mi to zajęło, a typów było naprawdę dużo i niektóre były bardzo konkretne, dlatego ciężko obiektywnie dać True, False czy 50/50, dałem tak jak ja to rozumiałem i starałem się w miarę tłumaczyć czemu taka decyzja w nawiasach, ale pamiętajmy, że to tylko zabawa i ciekawostka komu ile udało się zgadnąć, krytyka wyników też mile widziana i widzimy się w nowym temacie na rok 2025 z przewidywaniami i oczywiście zapraszam do zabawy! @ CzaQ Udało się!6 punktów
-
Jak AEW robi walki w takim stylu tylko, że o wiele lepsze to są komentarze, że to nie jest wrestling itp., ale jak w WWE zrobili taka walkę to obwieszczają najlepszy Hell in a Cell ever i jakie to było zajebiste...6 punktów
-
P Jaranie się czymś tak bezomicyjnym jak ospray vs bryan to pokazanie jak jednak wrestling cofnął się do ery tv. Gdzie jakieś Gagne vs Bobswinkel czy inne Georgousy robły robotę. Chociaż to akuratnie zły przykład, bo gość jako jeden z pierwszych miał gimmick. Czego choćby nie ma Ospray. 2024 Nie no nie pojmuję. Jak coś bez story może ruszać? To jak cyrk, gdzie kiczy się pokaz finezji i akrobacji. Acz emocji? Próżno szukać. Z resztą próby udawania, że jest to sport wciąż jest na rękę połowie odbiorców, bądź tych samych żałosnych osobników co żądają attitude ery. xD Okej, sam paradox wrestlingu jest fajny...ale dobrze, że nie trzeba tego jednak doświadczać na co dzień. Masakra.6 punktów
-
Dzień drugi : - Jak w pierwszy dzień śpiewał Coco Jones tak tutaj Keith Lee szalał na fortepianie - A zamiast Tryplaka wyszła Stefania. Niespodzianka. 1. WHC - Drew vs Rollo Szkot dostaje specjalne wejście, które spoko wyszło z Claymore'ami, natomiast Setho wyszedł do jakichś melodii z kapeli u Andrzeja - nie wiem co to miało być, ale na pewno nie epickie Punk na komentatorce, więc coś się zadzieje. Hm, mam problem z tą walką - fajnie zaczęli. Finisher od początku i już myślałem, że dostaniemy powtórkę z walki Sheamus/D-Bryan, ale Ruchacz Beczki jest za mocny na to. Było sprzedawanie tej nogi i był.... festiwal finisherów niczym u Brocka. Jednak oglądało się to w miarę okej, ale bez szału. McIntyre wygrywa, ale potem... Pancur atakuje i zdejmuje orteze (czyli co? Kontuzji nie było? Wyleczył się tak szybko? Kij wie). Ksiądz Damian atakuje i wykorzystuje neseser i mamy znowu nowego mistrza. Bookingowo bardzo fajnie to wyszło - podgrzali feud Drew-Punk i mamy coś świeżego w postaci Priesta. 2. Street fight - Ulicznicy vs Final Testament Kolejny zaskok - Bubba Ray jako sędzia. Oglądałem z kumplem i bratem akurat podczas tego pojedynku pizza wjechała, a dodatkowo kumpel zadzwonił i... przegadaliśmy cały pojedynek z nim na głośniku oglądając piąte przez dziesiąte co tam na ekranie się dzieje. Było pare fajnych akcji, ale w głównej mierze było to po prostu okej. Bobik z ekipą wygrali. Nic nadzwyczajnego. 3. LA Knight vs AJ Styles Jeez, więcej chemii jest w jogurcie naturalnym Bitwa w stylu ja przeważam, potem ty i tak lecimy aż do słabego finishu. Akcja kończąca rycerza do wymiany - człowiek myśli chłopaki sie rozkręcają, a tu... koniec. Straszna średniawka, a biorąc pod uwage skład to nawet słabo. Nowy theme Stylesa też taki beznamiętny. Przypomnienie Hall of Fame... no w tym roku dupy nie urwali. 40 HoF, a tu nawet main eventera nie wrzucili tylko legendarny menago jako gwiazda.. 4. PAS US Kiedy KO wychodził z backu i spotkał Zayna z pasem pomyślałem sobie "kurde, o tym nie pomyślałem - może to ugrać." Także zasiali ziarno niepewności. W końcu jakaś walka, która podobała mi się od początku do końca. Przyjemne widowisko, a szczególnie fajnie jak face'owie wspólnie garowali Mnicha. Oczywiście prędzej czy później musiało dojść do niesnasek i konfliktu, ale i tak fajnie to wyszło. Wiedziałem, że ktoś się kryje za niebieskim napojem maskotką, ale ni chuja nie wiedziałem kim jest ten typo Dziwi brak przydupasów, którzy zgarnęli pasy TT SD poprzedniego dnia, ale biorąc pod uwagę co działo się w main evencie to... chyba zrozumiałe. Fajna walka. 5. Dupeczki Nie oszukując przewinąłem - zobaczyłem tylko wynik. Choć jak Damage CTRL wychodziły na backu z minami jakby szły na rzeź to pomyślałem sobie, że może Karetka jakoś to ugra, ale gdzie tam - typ był poprawny i Kleo łyknęła pas. W ogóle znowu Snoop Dogga wjebali na WM Dobrze, że walki nie miał. Choć biorąc pod uwagę to co odjebali poprzedniego dnia i teraz - czyli walka wieczoru, która ma ponad godzinę to już sam nie wiem... i myślałem, że ma być po 7 walk na każdy dzień? A tu 6 tylko... 6. Walka wieczoru ....A więc popełniają błędy i to te same.. main event jest po prostu za długi. Podobały mi się obie wejściówki - w końcu theme Reignsa brzmiał jako tako epicko, a Kodas śmiesznie wyglądał w tym hełmie, ale Brandy Nie podoba mi się, że nie wyjaśnili czym jest "Bloodline rules' match. Musieli rozłożyć ten pojedynek i tak samo jak wczoraj - 3/4 coś tam się działo, ale to nie było jakieś mega ciekawe, a potem ostatnia ćwiortka to po prostu interwencje i to z obu stron co pokazuje tylko nieporadność Bloodline, bo mogliby zbanować pomoc dla Kodasa, ale nie. Dziwne to wszystko było jak łysina Ceny. Nie spodziewałem się ani Jasia, ani Andrzeja, a jak usłyszałem theme song Shield to mówię, ale jaja jakby Mox wbił. Ale nie było ani jego, ani nawet Goldusta, który świętowałby z bratem - szkoda, że Tony nie dał im zielonego światła. Były za to blond pasemka u Setha - pewnie dlatego odbębnił pojedynek w openerze, żeby móc fryzjera odwiedzić Ciężko mi się ogląda takie walki - oni chcą na siłę zrobić coś zajebistego, ale nie zawsze im to wychodzi. Kolejny raz Wrestlemania okazała się być pustą wydmuszką - zajebistym show ze średnim poziomem i dziwnymi decyzjami. Do tego była całkiem przewidywalna jeśli chodzi o wyniki i gdyby nie ogólny spektakl to byłaby kolejny PPV od WWE bez historii. Założę się o kleksa, że AEW Dynasty zje i wysra tę galę. Jednak zawsze człowiek spodziewa się czegoś lepszego, że WWE się postara, ale jak zwykle idą po łebkach. Publika nie zawsze dopisywała, a tak naprawdę podobały mi się 2 pojedynki - Ladder match o pasy TT, który był najlepszą walką obu dni oraz walka o pas US, która była FOTN niedzieli. Reszta albo okej albo średnia albo ciężkostrawna.6 punktów
-
Bardzo dobrze, że reagują. Punk to kawał skurwiela, który próbuje się wybielić na stare lata w WWE. Chłop jedzie po nich ostro, a ma wiele za uszami. Gdyby go AEW nie reaktywowało do życia w wrestlingu to dalej by siedział na dupie i próbował wygrać walkę w UFC na konsoli. Bucks to oczywiście też buce, ale akurat teraz idealnie to do nich pasuje w tv więc zobaczymy co tam się działo naprawdę w UK. Khan może i jest za miękki w szatni, ale produkt serwuje na wysokim poziomie i przez ostatnie 5 lat dużo dobrego zrobił dla profesjonalnego wrestlingu. WWE ma markę, pełne halę i gówniany produkt, który po raz kolejny zaprezentowali na WM, gdzie poza małymi momentami (dzięki Rocky'owi) to była kolejny raz kaszana na całego.6 punktów
-
6 punktów
-
WWE Survivor Series 2023 - WarGames Rosemont, Illinois, USA 25.11.2023 The champ is not here ...6 punktów
-
6 punktów
