Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

W drodzę do chwały...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  57
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.03.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

22 Marca 2008 – Hala Ludowa, Wrocław (Końcówka Rookies Battle Royal)

 

Widzimy obraz z perspektywy Devrona, który naciera na Husara, lecz zostaje powalony Big Bootem, po czym przyjmuję jeszcze Polish Export i leży gdzieś w okolicach narożnika, w jego głowie zrodziła się już pewna myśl – myśl o tym, że właśnie jego szanse na zwycięstwo w tym pojedynku zostały głęboko pogrzebane – nagle jednak Dev czuję, że ktoś klepie go po policzku, Ference otwiera oczy, lecz widzi jakby przez mgłę znajomą twarz, która kładzie obok niego deskorolkę, Devron postanowił wykorzystać sytuację i powoli zaczyna wstawać, jego wzrok powoli się wyostrzał, zobaczył wielkiego mężczyznę schodzącego właśnie z narożnika, Dev uderza go ze wszystkich sił, lecz ten tylko traci równowagę, Ference zwietrzył okazję i szybko poprawia, po czym wyrzuca Husara z ringu. W tym momencie uderza Rio Bravo zespołu CKY. Devron nie czeka długo w ringu, szybko ewakuuję się w stronę wyjścia, zatrzymuję się tylko na chwilę pod VoltTronem unosi rękę w górę, po czym wykonuję ruchy na biodrami, wyznaczając miejsce w którym spocznie pas Pro Pain. Chcąc uniknąć zamieszania z kibolami śląska kieruje się w stronę swojej szatni, gdy już doszedł do szatni usiadł przy ścianie…

 

Devron : Pokazałem im wszystkim, teraz już wiedzą… - (Szalony śmiech) – Co więcej, teraz i Ja wiem… Wiem kto tu ma największy potencjał na bycie gwiazdą, na bycie prawdziwym skurwielem - ( Znowu ten szalony śmiech ) – Ciekawe tylko jest to z kim będę musiał zmierzyć się na następnej gali… Chociaż nie, gówno mnie to obchodzi, ktokolwiek kto będzie… sprawdzę kto to będzie niebawem, kiedy tylko karta na Under Pressure II zostanie ujawniona… Zrobię to tylko z tej jebanej ciekawości…Bo teraz wiem… Jestem w stanie wygrać z wieloma. Tytuł spocznie na moim ramieniu… nie mam najmniejszych wątpliwości. A teraz? Teraz jest czas zabawy, pora świętować… ( Drzwi się otwierają, a w nich pojawiają się przyjaciele Devrona ) – Idziemy się napić, panowie…

Cała piątka chóralnym okrzykiem odpowiada – Oczywiście! Skoro stawiasz…

 

Obraz na chwilę ciemnieje, tylko po to, żeby przenieś akcję do pobliskiego Pubu, do którego Devron Ference udał się wraz z przyjaciółmi, aby świętować zwycięstwo… Widzimy całą szóstkę przy barze, oglądającą końcówkę gali w HVW TV, popijając przy tym ciemno-złoty napój z pianką. Oprócz nich w pubie jest tylko jakiś pijany mężczyzna oraz barman.

Barman : Hej Ty, widziałem Cię dziś…- Zagaduję do Devrona - Na tej gali właśnie, Gdyby nie ta deskorolka nic byś nie zdziałał. Nie jesteś warty tego tittleshot’a

Devron : Coś Ci się nie podoba panie barman… siedzisz Tu, podając piwo, takim jak ta schlana świnia w kącie – wskazując totalnie zalanego faceta – Ja przynajmniej staram się coś w swoim życiu działać… i to właśnie tacy jak Ty… Mi tego zazdroszczą, lubisz to? Pytam się, lubisz to kurwo?

Barman próbuję odpowiedzieć, lecz Dev kontynuuje…

Tak, wiem… może nie było to piękne zwycięstwo, ale kto to zapamięta, do historii przejdzie wynik, a wraz z nim Ja… A teraz zejdź mi z oczu, zanim upokorzę Cię do końca.

Barman stoi jakby wrósł w ziemie… w tym momencie Devron chwyta kufel piwa i rzuca nim w półkę z alkoholami wszelkiej maści, po czym sprzedaje barmanowi puncha, - ten wpada pozostałości półki z alkoholami. Devron przeskakuję przez bar i staję nad leżącym barmanem.

Devron : Zapamiętaj sobie to co Ci teraz powiem, nikt, ale to kurwa nikt mi nie przeszkodzi i wiedz, że… Devron Ference skopał Ci dupę, w przyszłości będziesz się mógł tym chwalic. Wiedź też, że czułem się bardzo dobrze, upokarzając Cię… Rozumiesz?

 

26 Marca 2008 – Siedziba główna HVW

 

Devron przemierza korytarz, aby dotrzeć do miejsca w którym zostają wywieszane karty na poszczególne show, lecz w drodze do celu przeszkodził mu pewien mężczyzna.

Mężczyzna : Devron, Devron!

Ference odwraca się, jeszcze nie znał tego mężczyzny, pierwszy raz widział go na oczy

Mężczyzna : Uff… Myślałem, że Cię nie złapie.

Devron : Kim Ty kurwa jesteś, żeby mnie zatrzymywać Co? Chyba nie wiesz z kim z kim masz do czynienia…

Mężczyzna : Jestem Zbigniew Wierzchowski, chciałem przede wszystkim pogratulować Ci twojej ostatniej wygranej oraz zadać kilka pytań…

Devron : Pogratulować powiadasz, każdemu tak liżesz dupę? – Zbigniew stracił pewność siebie – Dev nieco zażenowany niekompetencją reportera stwierdza – pytaj, dopóki mam ochotę z tobą rozmawiać.

Zbigniew : Yyyyy…

Devron : Co tak stoisz, chyba nie chcesz, żebym upokorzył Cię jeszcze bardziej.

Zbigniew w końcu wyksztusił z siebie : Widziałeś już kartę?

Devron Zaciekawiony ciągnie temat : Kartę? Jaką Kartę? Kredytową? Standardów Politycznych? A może Kartę zdrowotną?

Zbigniew znów nieco traci pewność siebie : Kk-kkkartę na…

Devron : Nie jestem idiotą… Po prostu zrobiłem idiotę z Ciebie… Jak robi to każdy. Nie mam ochoty dłużej z tobą rozmawiać. Nie widzi mi się dostosowywanie do twojego indywidualnego trybu intelektualnego.

Devron zostawia już nieco spoconego Zbigniewa i udaję się w stronę obranego wcześniej celu, gdy już dociera rzuca okiem na kartę w poszukiwaniu swojego nazwiska…

 

6. Devron Ference vs Zwycięzca meczu nr 2 - Pro Pain Championship Match

 

Dev szybko przerzuca wzrok na drugą walkę przyszłej gali… ujrzał trzy nazwiska…

 

Konrad Oleśnicki….

Itchytude….

Oscar Knifer….

 

Obraz urywa się…

 

Przenosimy się do mieszkania Devrona, który analizuję swoich potencjalnych rywali.

 

Konrad Oleśnicki… Człowiek, który zupełnie nie pasuję do naszych czasów, jakiś popierdolony inkwizytor, zapotrzebowanie na takich ludzi zanikło bardzo dawno temu… człowiek ten powinien żyć w dobie krucjat, szaleniec, człowiek ojca dyrektora, człowiek zaślepiony czymś czego nie ma… wiarą… Nazywa się Skurwysynem, a tak naprawdę… tak naprawdę jest nic nie prezentującym przegranym… Jak wiadomo, Konrad nigdzie nie rusza się bez Fausta… wierny pies szaleńca… Bez niego Inkwizytor byłby nikim… chociaż to i tak niewiele zmienia… lepiej być nikim niż frajerem, przegrywającym na każdym kroku…

 

Itchytude…Mr.87? co to ma kurwa znaczyć? Słyszałem o nim niewiele, wiem, że jest fanem mojego programu, być może nawet kiedyś próbował wykonywać coś w moim stylu… jeżeli on by to wygrał, walka na pewno nie obyła by się bez hardcore’owych akcji… Widziałem go przechadzając się siedzibie federacji… Chłopiec z gitarą, wysoki, chudziutki… nasuwa mi się jedna myśl… Nie groźny….

 

Oscar Knifer… No, no, no… zawodnik wydaję się najgroźniejszy z całej trójki… ale czy podoła wyzwaniu… szczerze wątpie… Człowiek, który nie rusza się bez kastetu i managera… tak jakby się bał… Słyszałem też, że wielokrotnie wygrywał dzięki przekupstwu… Mnie nie uda mu się przekupić… niech tylko spróbuje, a zostanie upokorzony… cóż więcej… jak dla mnie postać bezbarwna…

 

W każdym bądź razie… ktokolwiek w tym pojedynku wygra, będzie osłabiony, ja muszę to wykorzystać, tak po prostu… wygrać. Niech pas Pro Pain spocznie tam, gdzie jest jego miejsce… Zobaczą mnie wszyscy, razem z pasem mi przypisanym… Zapamiętają mnie… ponieważ…. I’m Devron Ference and I’m a complete fucking idiot!

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • pablo modjo

    1

  • pitbulljames

    1

  • Domenech

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  332
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.05.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

zdeczka gorsze od twojego debiutanckiego. Miło sie czytało jednak brakuje tu jakiegos kawałka z życia...

30647399048b9a5c265ace.jpg


  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Gut! :D Podoba mi się ten styl pisania. Jak dla mnie ten RP lepszy niż Twój pierwszy.

 

16476371734edf391100c30.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Sam wypadłem trochę z obiegu przez to, że swego czasu gale freakowe były non-stop.
    • Bastian
      Vengeance Day nadrobiony, zdań kilka... Blake Monroe kontra Jaida Parker - nawet jak na plastikowy hardkor od WWE szału nie było. Największym plusem była stylówka Blake  Ciekaw jestem, co dalej z obiema paniami. Dla Monroe powoli brakuje trochę wyzwań. Z kolei Parker brak zwycięstw z mocnymi rywalkami.  Tony D'Angelo kontra Dion Lennox - i tutaj czuć było wzajemną niechęć i wielkie parcie do bitki. Fajny motyw z brawlem jeszcze na parkingu. W ringu było równie dobrze. D'Angelo znów gór
    • IIL
      Femi mógłby rozwalić Lesnara w kilka sekund jak to było z Goldbergiem na Survivor Series 2016. Od razu zrobiliby z niego gwiazdę i jest potencjał na rewanże w przyszłości. Od kiedy Mania zajmuje cały weekend za szybko nabijają się te liczniki :p 
    • Grok
      Partnerstwo między WWE a TNA Wrestling może pozwolić Bayley spełnić marzenie z dzieciństwa. W trakcie niedawnego wywiadu w Busted Open Radio Bayley zdradziła, że marzeniem z czasów dorastania było dla niej osiągnięcie wszystkiego, co możliwe w WWE — od budowania gimmicku, przez świetne mecze, po zabawne segmenty w stylu toru przeszkód. Pragnęła też pewnego dnia zawalczyć w TNA, bo uwielbiała dywizję Knockouts w jej złotej erze. Partnerstwo WWE-TNA do tej pory skupiało się głównie na NXT, c
    • MattDevitto
      Oglądałem wczoraj ten mecz na żywo i w jego czasie miałem nadzieję, że Sochan złapie choć parę minut na koniec jak będzie pozamiatane - niestety dla niego Knicks na koniec trochę się zbliżyli i tyle go widzieliśmy na parkiecie. Na dziś nie wygląda to ciekawie, bo on nawet nie znajduje się w stałej rotacji. Jakieś minuty pewnie będzie łapał, ale jak ktoś liczył, że się odbuduje to chyba raczej nie w Nowym Jorku i nie w tym sezonie. Za mało argumentów by grać regularnie w czołowej drużynie wschodu
×
×
  • Dodaj nową pozycję...