Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Elimination Chamber 2026

Dyskusje, spekulacje, spoilery

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  712
  • Reputacja:   912
  • Dołączył:  21.06.2018
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

2 minuty temu, GGGGG9707 napisał(a):

Ja tam się cieszę bo przynajmniej zaskoczyli. Nic lepszego mi do głowy nie przeszło a lepiej to już jakiś zwykły powrót po kontuzji (zresztą nie wiem kto miałby wrócić jak nikt oprócz Rollins'a nie jest clear) czy posąg czy spot reklamowy.

W sensie nic lepszego by wymyślić nie mogli to prawda i nie wyszło to źle, chodzi o to, że było to budowane i nawet dostało swój spot na PLE czyli czymś ważnym, a to nie było jakoś mega ważne, mogło spokojnie się odbyć na tygodniówce, w kontekście tego co jest obecnie ważne czyli droga do WM i ogólnie WM to zmienia to....totalnie nic, nawet Amerykanie to wybuczeli, a to już coś mówi według mnie, bo Amerykanów nie trudno zadowolić produktem, mnie to nie zdziwiło, spodziewałem się, że jest to pompowane bardziej niż powinno być, dlatego aż takiego rozczarowania nie miałem, w sumie w ogóle nie miałem, ani to nic nie zmienia na lepsze ani na gorsze, odbyło się, jak wiele rzeczy ostatnio w WWE.

  • Lubię to 2

Top 3 Walk 2k18

 

1.Kenny Omega vs Chris Jericho(Wrestle Kingdom 12)

 

2.Hiromu Takahashi vs Marty Scurll vs Will Ospreay vs Kushida(Wrestle Kingdom 12)

 

3.Johnny Gargano vs Andrade Cien Almas(NXT Takeover: Philadelphia)


  • Posty:  561
  • Reputacja:   347
  • Dołączył:  12.10.2021
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

2bfa00b1706780a1a3d5b441d4acff41c57a25cd

Won z polityką z jakichkolwiek sportów!

  • Lubię to 3

wrestlers-on-the-road.jpg


  • Posty:  127
  • Reputacja:   143
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Online
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

WWE trzyma poziom.

Szkoda tylko że to poziom rowu mariańskiego.

EC kobiet, nie mogę powiedzieć że był zły, nie mogę powiedzieć że był dobry. Jak na taki skład, myślę że zawodniczki nie zawiodły - ale szału też nie było. Solidny opener i myślę że zwyciężczyni raczej nikomu nie przeszkadza - szczególnie że to zapowiada jej transfer na Smackdown, zaraz po tym jak sklepie Jade. Nie wyobrażam sobie w jaki sposób mieliby w sensowny sposób pokazać jak Jade która boi się kawałka drewna trzymanego przez kobiete o połowę mniejszą od niej, pokonuje jedną z najlepszych zawodniczek tej dekady. 

AJ i Becky...ukradę coś co powiedział Michael Cole. Becky obiecała ośmieszyć AJ Styles'a...i podejrzewam że jej się udało. Myślę że AJ Styles byłby zażenowany byciem częścią takiej walki. Nawet dla mocnego fana AJ Lee, ta walka to był żart. W dodatku, pas który mógłby coś znaczyć przez powiązanie z dużym nazwiskiem którym jest Becky Lynch, teraz jest w rękach part timerki która jak - nie wiem ile razy powtarzali to - od 10 lat nie miała singlowego matchu, po czym przychodzi i wygrywa pas. Jak to się odbija na obecnej dywizji kobiet, kiedy zawodniczki które są w formie i są aktywne nie mogą wygrać, meanwhile przychodzi (przyskakuje?) sobie parttimerka i wygrywa. Wiem że HHH nie wierzy w dywizje kobiet i dalej uważa ją za żart, który musi być na show żeby twitter go nie zjadł żywcem za "seksizm" ale jak bardzo można to ciągnąć? Dodajmy Women's IC title do kolekcji złomu który nie ma znaczenia, razem z Women's US title, Women's TT title i WWE Women's title. Jedynie Women's World Title jeszcze cokolwiek coś znaczy i na szczęście tam mamy Stephanie i Liv, więc jest nadzieja że chociaż ten jeden pas się obroni. 

Punk i Finn dali fajny match. Moim skromnym zdaniem, match of the night. Oglądając go miałem wrażenie że zarówno Finn próbuje coś udowodnić, jego zmieszanie i zawachanie czy zawołać o pomoc czy nie, Punk który widać było że ma już swoje lata dzielnie walczył i pokazał że wciąć potrafi wygrać...wow, nawet spot z przebiciem barierki wyszedł fajnie, co jest ostatnio rzadkością. Nie wiem tylko gdzie to zostawia Finn'a, bo niby jest heel'em po tym jak zaatakował Punk'a w matchu ze Styles'em, teraz niby uściska jego dłoń, straszny whiplash emocjonalny. Aczkolwiek w tym starciu nie mam się zbytnio do czego przyczepić, choć typowałem wygraną Finn'a, to wynik nie jest szokujący. Szczególnie jeśli weźmiemy jeden detal o którym za chwilę. 

EC facetów...nadmuchany Paul eliminuje połowę stawki, tylko po to żeby MASKED MAN! MASKED MAN! OMG ITS MASKED MAN NUMBER 67!!!!!!!!!!! okazał się być Rollins'em. Kto by się spodziewał. Shocker. Cieszy mnie to że na 4 matche, jedyny dobry pick który miałem to Randy. Zakończenie faktycznie było zaskakujące i klasyczne RKO out of nowhere :D Widać jak Randy chce, to Randy potrafi :D Na pewno będzie to ciekawszy program niż kolejny nudny match Cody Vs Drew. Oby Cody Vs Jacob nie był nudny. 

 

Wisienka na torcie:

Kto mi wyjaśni kim jest Danhausen i dlaczego to miałoby mieć znaczenie?

Mniej więcej go kojarze, tu i ówdzie widziałem go na filmikach AEW ale nie czaje dlaczego fani WWE mieliby się nim przejmować tak nagle. Wyszedł ziomek z makijażem Kiss, dał Cole'owi słoik zębów i zniknął. Pierwszy raz się pokazał, nikt się go nie spodziewał, meanwhile Wade rzuca "I know Danhausen is a little off kilter", Cole też reaguje jakby Danhausen był kimś kto jest w WWE od lat i wszyscy powinni go znać, ani jeden, ani drugi nie sprzedali tego jako czegoś szokującego czy ważnego, po tym jak hype'owali tą skrzynię 2-3 tygodnie i zrobili z niej ważny punkt...nie mam zielonego pojęcia co to miało znaczyć i szczerze, po takim "debiucie" nie wiem dlaczego miałbym się przejmować Danhausen'em. Z perspektywy kogoś kto go nie zna, wyszedł kolejny wymalowany pajac, odstawił magic show z Temu i zniknął (Mam nadzieje na stałe). Widownia też nie wydawała się być pod wrażeniem. 

 

A o widowni mówiąc. Ten detal o którym wspomniałem wcześniej - zauważyłem to dopiero przy wejściu Balor'a, ale czy tylko mi się wydaje że widownia była bardzo martwa na tym show? Nawet wygrana Punk'a była w miarę cicha, jak na wygraną Home Town Hero. Poskakłem po losowych momentach ale jakoś tak widownia nie wydawała się być bardzo głośna. Od momentu jak zwróciłem na to uwagę, to nie dało się już tego od-zauważyć. Jesteśmy na ostatnim PLE przed WMką a nagrywane Smackdown miały lepszą reakcję widowni niż to...

 

Podsumowując: Ciesze się że nie siedziałem w nocy żeby oglądać to na żywo i nie wiem co musieliby wymyślić żeby chciał obejrzeć PLE na żywo. Szczególnie po RR, gdzie nawet fakt że było o normalnej porze dla nas nie sprawił że show było warte oglądania. Jakość i szacunek dla fanów kontynuuje trajektorie w dół i w dodatku pod coraz ostrzejszym kątem...

  • Lubię to 2

  • Posty:  331
  • Reputacja:   243
  • Dołączył:  05.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

53 minuty temu, Kaczy316 napisał(a):

W sensie nic lepszego by wymyślić nie mogli to prawda i nie wyszło to źle, chodzi o to, że było to budowane i nawet dostało swój spot na PLE czyli czymś ważnym, a to nie było jakoś mega ważne, mogło spokojnie się odbyć na tygodniówce, w kontekście tego co jest obecnie ważne czyli droga do WM i ogólnie WM to zmienia to....totalnie nic, nawet Amerykanie to wybuczeli, a to już coś mówi według mnie, bo Amerykanów nie trudno zadowolić produktem, mnie to nie zdziwiło, spodziewałem się, że jest to pompowane bardziej niż powinno być, dlatego aż takiego rozczarowania nie miałem, w sumie w ogóle nie miałem, ani to nic nie zmienia na lepsze ani na gorsze, odbyło się, jak wiele rzeczy ostatnio w WWE

To fakt, zrobili z tego coś wielkiego i można było (trzeba było) odnieść wrażenie że to będzie coś dużego i zgadzam się że zupełnie tak nie było. Zwłaszcza że mamy RTWM.

Ja jednak patrzę na to pozytywnie bo nie potrafię wymyślić nic lepszego na to, ale patrząc w ten sposób że WWE mocno to promowało to faktycznie mogło być rozczarowanie.

  • Lubię to 2

  • Posty:  2 687
  • Reputacja:   1 236
  • Dołączył:  28.01.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Elimination Chamber 2026:

Starcie Kobiet:

Słaba walka Pań. Pamiętam dużo lepsze pojedynki tego typu. Na palcach jednej dłoni mogę wymienić pozytywy:

Kiana zgarnia pin. Miło, że skoro już tam była to pozwolili jej zostawić coś po sobie. Gdzieś już pisałem, iż na moje WWE widzi jej akcje wyżej niż jej utalentowanej kompanki. Czas pokaże.

Raquel odliczająca dwie zawodniczki w jednym momencie. Spoko motyw pokazujący, że Raquel ma moc. Pozytywnie oceniam jej ostatnie tygodnie. 

Rhea wygrywająca starcie. Może i było to maksymalnie przewidywalne, zwłaszcza gdy WWE zdjęło z niej pasy tag team wtedy już chyba każdy uwierzył w jej wygraną, ale był to jak najbardziej trafny wybór. Rhea vs. Jade to najlepsza walka na papierze, jaką mogło WWE wykręcić. Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby w ogóle Jade nie była mistrzynią, ale pisze się trudno.

4,5/10

Becky vs. AJ:

Ojej przeciętność, aż wybijała się z mojego ekranu. Zdecydowanie niższej klasy pojedynek. Jestem już bardzo umęczony rywalizacją obu zawodniczek. Becky stać na dużo, dużo, dużo więcej. Nie podobała mi się ta walka i całkiem szczerze nie chciałbym oglądać kolejnej na WM, na co się niestety zapowiada. AJ zdobyła tytuł i nie mam większego żalu, bo tak musiało być na WrestleManii pewnie go zwróci i tyle.

3/10

Punk vs. Finn:

Jak na przystanek z oczywistym zwycięzcą nie było źle. Może nie jakaś wybitna walka, ale całkiem w porządku to się oglądało. Po walce było okazanie szacunku. Czas na zmiany w The Judgment Day. Punk u siebie nie zawiódł.

7/10

Starcie Panów:

Jestem rozczarowany. Myślałem, że z takim składem dostaniemy coś naprawdę mega, a tutaj szału nie było. Nabrałem szacunku i polubiłem Logana z czasem, ale z tymi trzema eliminacjami trochę przesadzili. Na plus dwie sprawy:

Wygrana Ortona to miła minimalna niespodzianka. Nie wykluczałem jego wygranej, ale myślałem, że WWE tradycyjnie zagra po swojemu na szczęście Cody tego nie wygrał. Oczywiście to niczego nie zmienia, bo i tak będzie walczył o pas na WM. 

Końcówka była fajnie rozegrana. Blondas i Randy rozprawiają się z Drew, po czym Cody dostaje RKO. Dobrze to zrobili.

4,5/10

Podsumowanie:

Gala Elimination Chamber była przeciętną galą, gdzie tak naprawdę na plus można zaliczyć wygrane Ortona i Ripley, bo były to dobre wybory. Walki dupy nie urwały, a i mam wrażenie, że publika w Chicago zwykle była lepsza, no ale to może ja po prostu oglądałem za cicho.

Ocena ogólna 4,5/10

Aaaa z tego rozczarowania tą galą zapomniałem:

Wrócił Seth i dobrze, ale nie wiem, co niby miałby robić na WM.

  • Lubię to 2

WeAreSoBack.png


  • Posty:  4 925
  • Reputacja:   989
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Online
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Wejście Danhausena dostało praktycznie zero reakcji... Nowy Gobbledy Gooker :diabel:

try-this-0-197c89ebc9657a1ad452934cc0497fff.gif

 

Ciekawe jak go dalej poprowadzą :P

  • Lubię to 1
  • Haha 3

  • Posty:  4 136
  • Reputacja:   1 410
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Online
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

15 minut temu, IIL napisał(a):

Wejście Danhausena dostało praktycznie zero reakcji...

Akurat tu się nie dziwię - dla przeciętnego fana, który chce sobie co jakiś czas zobaczyć dane show jest to typowy no-name - dla mnie zresztą też:nosacz:

  • Lubię to 3

...


  • Posty:  4 925
  • Reputacja:   989
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Online
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Danhausen dał o sobie zapomnieć, ale generalnie ma spory fanbase. W ostatnich latach przebijał w sprzedaży merchu CM Punka i inne wielkie gwiazdy na PWTees mimo tego, że praktycznie w ogóle się w AEW nie pojawiał. WWE poczuło oczywiście kasę i będzie chciało na tym ubić interes.


  • Posty:  1 264
  • Reputacja:   737
  • Dołączył:  30.12.2016
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Kurde Elimination Chamber było o wiele lepsze niż Royal Rumble, jakieś wpływy i nacisk musiał wpłynąć że to się dobrze oglądało, walka kobiet jakoś mnie nie porwała ale reszta na prawdę spoko jak na WWE, może coś tam do nich dotarło że jednak warto stawiać na " nieprzewidywalność " podoba mi się ta RTWM, dobre RAW ostatnio, potem SD, no nie ma co narzekać ale też lepiej nie chwalić, totalnie na wyjebaniu podszedłem do tej gali i od razu okazało się że jednak Hunter potrafi rozpisać galę w miarę dobrze aby się ją oglądało, wiecie co zauważyłem? Im bardziej człowiek się na coś napala tym bardziej dostajemy jakiegoś szrota, cieszę się że jednak AEW wychodzi z dołka i też zyskuje co raz lepsze wynik oglądalności czy nawet zainteresowanie biletami to też jest dobra prognoza. 

Jedyny minus tej gali że publiczność była chujowa i to fest, nie wiem kiedyś Chicago słynęło z najbardziej żywiołowych publik a teraz? Co się z tym ludźmi dzieje w tej Ameryce że są tak przeruchani życiem że nawet nie chce im się reagować ani dobrze się bawić, serio z Yankesami jest co raz gorzej... Chociaż no nie wiem w AEW wygląda to zupełnie inaczej, strasznie się zdziwiłem że nawet Punk nie dostał takiego mocnego popu jak zazwyczaj. 

  • Randy Orton vs. LA Knight vs. Cody Rhodes vs. Je'Von Evans vs. Trick Williams vs. Logan Paul - Elimination Chamber Match: Solidne dobre starcie, może nie było jakiś pojebanych spotów ale ten BFT na szczycie kabiny pięknie wszedł, no i ogólnie wielkie brawa dla Evansa który od początku rozruszał starcie i tempo o to właśnie chodzi a nie przymulać, Trick też świetnie się przygotował też zasługuje na dużą pochwałę, Logan Paul zbyto mocno rozpisany ale to na potrzeb story niestety tylko on został z The Vision w miarę sprawny i ma większe nazwisko niż taki Theory, wraca Rollins jako masked man od razu sobie powiedziałem że na SD to była zmyłka żeby lepiej zaskoczyć fanów świetnie że wraca i chyba w nowym gmmicku już nie pierdziowaty śmiejący się Rollins który będzie robił wowowo niech dostanie teraz konkretny gmmick i niech spuści wpierdol The Vision a później niech odzyska tytuł :) Ale wgl końcówka to mnie rozwaliła totalnie! Już miałem totalnie wyjebane na to starcie bo czułem w żyłach że Cody to ugra a tu bum! Niespodzianka w końcu Randy wygrał coś znaczącego po dobrych paru latach aż pojawił się banan na moje twarzy widząc że Randy pinuje Cody'ego i to wygrywa! Świetnie i o to chodzi ZASKOCZENIE! Tak powinien wyglądać booking, teraz mamy pełno wariantów w co oni pójdą? Fatal 4 Way? Triple Theart? Randy vs Cody? Randy vs Drew? No zobaczymy ale przyznam że wzbudzili moje zaciekawienie i dawno nie byłem tak zainteresowany jakąkolwiek galą, nawet jeśli Drew straci pas na przyszłym SD to się cieszę że dostał szansę na to mistrzostwo i mógł potrzymać ten pas przez chwilę... Ogólnie ja bym poszedł w Fatal 4 Way Cody vs Fatu vs Orton vs Drew były totalny banger i w końcu coś świeżego w Main Evencie WM coś takiego mieliśmy na WM 2000 śmiało można to powtórzyć. 

_______________________________________

  • Tiffany Stratton vs. Rhea Ripley vs. Alexa Bliss vs. Asuka vs. Kiana James vs. Raquel Rodriguez - Elimination Chamber Match: Ta walka totalnie mnie nie porwała, tylko co tyle że Raquel mocno rozpisana co jest na plus, ale reszta to już takie meeh tym bardziej jak Alexa odpadła od razu jakoś odechciało mi się to oglądać strasznie boli mnie jej booking parę lat temu była głównym filarem RAW razem z Wyatt'em a teraz przegrywa co leci... Ze zwyciężczynią też zaskoczyli nie obstawiałem że Rhea pójdzie na Jade ale to dobrze, w końcu jakieś inne zestawienie jeszcze Ripley nie miała tego mistrzostwa w swoim zestawie więc niech idzie po ten pas. 

_________________________________________

  •  CM Punk (c) vs. Finn Bálor - World Heavyweight Championship Match: Starcie jak dwa poprzednie w porządku, panowie dali z siebie i tyle mogli, cieszę się że Balor dostał ten swój moment na zdobycia mistrzostwa, teraz pyk Face Turn bo nie ma co go już dalej męczyć jako Heela, jako Face zawsze może przywrócić demona, a Punk już powinien rozpocząć program z Romanem niech Romeo już wraca czas odpoczynku się skończył. 

___________________________________________

  • Becky Lynch (c) vs. AJ Lee - WWE Women's Intercontinental Championship: Pierwsze ich solowe starcie i przyznam że nie było źle AJ Lee jakoś się do tej walki przygotowała, dostała swoje momentum w Chicago zdobyła mistrzostwo i ciekawe jak długo potrzyma, Becky mnie irytuje od dłuższego czasu ciężko mi się ją ogląda jak wydziera tą papę ze zachrypniętym głosem mimo że byłem jej kiedyś wielkim fanem, teraz jakoś jest mi zbędna nie pasuje mi ta nowa wersja kiedyś jeszcze była fajną dupcią a teraz taka wychudzona jakby ją z Auschwitz wypuścili... 

A no i ta skrzynia jeszcze, nie będę tego komentował, robić takie zamieszanie włoku Danhausen? Skończy jako jobber i tyle będzie bardziej jakąś komediową częścią produktu. 

Ogólnie ta gala na plus z Royal Rumble było cienko a tutaj dostaliśmy zaskoczenie co już jest jakimś tam plusem w tym produkcie bo mało na zaskakują. 

 

 

  • Lubię to 1
  • Dzięki 1

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png.e621ddc1d3a89738016122d836f29810.jpg.78214f4cc1b9a4d05cf44c58b1fa86e0.jpg


  • Posty:  10 375
  • Reputacja:   401
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

 

1. Tiffany Stratton vs. Rhea Ripley vs. Alexa Bliss vs. Asuka vs. Kiana James vs. Raquel Rodriguez - powtórzę się jak co roku, Chambery to są samograje, i tego typu walkę trudno spierdolić. Tutaj też walka im pykła, bo trudno się tu było nudzić. Cały czas akcja, kilka niezłych bumpów i logiczny finisz (tylko Stratna mogła zagrozić Ripleyce w wygranej, tak więc finalna dwójka jak najbardziej spoko). Ciekaw byłem występu Kijanki (bo dupera z niej fajna). Wrzucili ją na głęboką wodę (zaczynała jako pierwsza) i dziewczyna całkiem nieźle się sprawdziła. Będą z niej ludzie. Wygrana Aliensowej przewidywalna, ale zestawienie jej z Callgirl to ciekawe starcie "mocnych babek" i chętnie je obejrzę na WM-ce.

2. Becky Lynch (c) vs. AJ Lee - nie wkręciła mnie ta walka. Nie przepadam za rudą, ale tutaj powinna wygrać (skoro mają i tak walczyć na WM-ce), bo w tym feudzie była na tle AJ kreowana na zwykłą cipę - kompletnie nieadekwatnie do tego, na jaką killerkę była zawsze rozpisywana. Na plus zmyła z klepaniem Zlinczowanej kiedy sędzina nie widziała. Zawsze kończyło się to później wygraną "odklepującej", a tutaj zonk. Mimo tego, samo stracie spływało po mnie kompletnie, chociaż lubię wrestling w wydaniu babek.

3. CM Punk (c) vs. Finn Bálor - słaba walka, gdzie Finnlandczyk został rozpisany tak kuriozalnie mocno na tle Brooksa, że tylko ktoś nigdy nie oglądający wrestlingu mógłby łyknąć, że ma szanse wygrać. Poza tym, tak naprawdę nie było ani jednego momentu, gdzie człowiek mógłby pozwolić się bookerom oszukać, że pas może zmienić właściciela. Nudna, przydługa walka, z oczywistym wynikiem.

Debiut Danhausena żenujący. Zrobili mu taką promocję (ta cała tajemnica z przesyłką) jakby miał na pełnej kurwie wjechać w main eventy, a kolo pewnie nawet nie wyściubi nosa poza midcard i finalnie zostanie postacią komediową, pokroju Zielonej Czelsi. Nigdy nie byłem wielkim fanem Danhausena (typowy przeciętniak jakich wielu) i trochę śmieszyły mnie te zakusy WWE na jego osobę oraz AEW, które chłopu utrudniało odejście, pomimo, że u nich zawsze chuja znaczył.

4. Randy Orton vs. LA Knight vs. Cody Rhodes vs. Je'Von Evans vs. Trick Williams vs. Logan Paul - samograj zagrał i tutaj, chociaż skłamałbym pisząc, że podobało mi się to bardziej niż Chmber babek. Jak dla mnie to mniej się tu działo pod kątem akcji i spodziewałem się więcej po Je'Vonie (a nie odpierdolił nic naprawdę spektakularnego). Na dokładkę dostaliśmy koszmarnego botcha ze strony Rycerza (słaba reakcja. Powinien sprzedać kopa, wzruszyć ramionami i powtórzyć skaszanioną akcję). Na plus powrót Rollka i logiczne wejście w feud (pod WM-kę) z Loganem, skoro dwóch Bronków z Wizji jest niedostępnych. Na plus też zaskakujący finał i wygrana Ortona. Chciałbym żeby WWE nie pchało na chama Kodeka do main eventu WrestleManii (i nie wcisnęło go tam na siłę). Orton vs. Drew i Kodeusz vs. Fatu, to dla mnie lepszy wybór niż kilkuosobowa walka o pas.

Reasumując - dwa niezłe Chambery i pozostałe 2 walki, które spokojnie można było olać. Jako, że pojedynków nie było zbyt wiele, to ocena wychodzi mi 3/6, bo jednak większość gali, to starcia w komorach.

 

Edytowane przez -Raven-
  • Lubię to 3
  • Dzięki 2

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Drew vs. Cody kolejne starcie: Będzie się działo. Spodziewane DQ ewentualnie jakieś inne elektryczne rozwiązanie z udziałem Fatu, czy nawet Ortona. Jesteśmy na drodze do walki czterech zawodników o pas na WM. Innego rozwiązania z tego nie widzę.
    • -Raven-
      1. Tiffany Stratton vs. Rhea Ripley vs. Alexa Bliss vs. Asuka vs. Kiana James vs. Raquel Rodriguez - powtórzę się jak co roku, Chambery to są samograje, i tego typu walkę trudno spierdolić. Tutaj też walka im pykła, bo trudno się tu było nudzić. Cały czas akcja, kilka niezłych bumpów i logiczny finisz (tylko Stratna mogła zagrozić Ripleyce w wygranej, tak więc finalna dwójka jak najbardziej spoko). Ciekaw byłem występu Kijanki (bo dupera z niej fajna). Wrzucili ją na głęboką wodę (zaczynała jako
    • Grins
      Kurde Elimination Chamber było o wiele lepsze niż Royal Rumble, jakieś wpływy i nacisk musiał wpłynąć że to się dobrze oglądało, walka kobiet jakoś mnie nie porwała ale reszta na prawdę spoko jak na WWE, może coś tam do nich dotarło że jednak warto stawiać na " nieprzewidywalność " podoba mi się ta RTWM, dobre RAW ostatnio, potem SD, no nie ma co narzekać ale też lepiej nie chwalić, totalnie na wyjebaniu podszedłem do tej gali i od razu okazało się że jednak Hunter potrafi rozpisać galę w miarę
    • IIL
      Danhausen dał o sobie zapomnieć, ale generalnie ma spory fanbase. W ostatnich latach przebijał w sprzedaży merchu CM Punka i inne wielkie gwiazdy na PWTees mimo tego, że praktycznie w ogóle się w AEW nie pojawiał. WWE poczuło oczywiście kasę i będzie chciało na tym ubić interes.
    • MattDevitto
      Akurat tu się nie dziwię - dla przeciętnego fana, który chce sobie co jakiś czas zobaczyć dane show jest to typowy no-name - dla mnie zresztą też
×
×
  • Dodaj nową pozycję...