Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

LoF - Legacy of the Future


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  145
  • Reputacja:   177
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Main Even z natury rzeczy będzie dłuższy, mam nadzieję że ktoś da radę przez niego przebrnąć :) Dodam również coś co było osobno na "social media", co przyda się do jednego z momentów w trakcie show :)

 

Spoiler

Na Social Media LoF pojawił się teaser, zdjęcie ciemnej pościeli na delikatnie dotykanej przez smukłą dłoń z czerwonymi paznokciami i dopiskiem "I hope you did not forget about me...I would be really unhappy if you did..."

---------------------------------------------

Pojawił się part 2 teasera na którym widać tą samą dłoń, która przesuwa się dalej po pościeli, przechodząc na podsuszkę, potem powoli na oparcie łóżka, które ewidentnie nie jest tanim meblem z Ikei. Słychać też delikatny śmiech, ewidentnie radosny i z drobnym podmuchem dymu na dole ekranu widać napis "I can NOT wait to see you all again...soon..."

 

Po Intro show, pojawił się skrót wydarzeń z Redemption, po którym widzimy parking - z dopiskiem że nagranie pochodzi z wcześniejszej części dnia - na którym Darby Allin wysiadł z auta, zmierzając z walizką - i nowo wygranym LoF Cruiserweight Title - w stronę budynku. Kiedy tylko otworzył drzwi, niemalże odbił się od Orion’a stojącego tuż za nimi. Darby odwrócił się, chcąc się wycofać ale za nim przykucnięty czekał już Mirror, obserwując go. Kiedy odwrócił się ponownie, stał twarzą w twarz z Wallace’em, który nie wyglądał na zadowolonego. 

 

Allin: Hej, Max, domyślam się że-...

 

Nie miał okazji dołączyć, bo Wallace uderzył go w twarz, posyłając na ziemię. Darby próbował zerwać się na nogi, ale Orion przycisnął go nogą do ziemi, stając na jego klatce piersiowej, skutecznie utrudniając mu oddychanie. Wallace pochylił się, podnosząc Cruiserweight title

 

Wallace: Nie interesuje mnie co myślisz. Przyszedłem odebrać swoją własność. Możesz wracać do dziury z której wypełzłeś. 

 

Wallace zaczął podnosić pas mistrzowski, kiedy grubo i solidnie wyglądający kij spadł mu na rękę, wytrącając pas z dłoni. Wallace podniósł się, trzymając się za rękę i obrócił się - dostając wyżej wspomnianym kijem w brzuch. Orion chciał mu pomóc ale do kadru wszedł Valgard, stając przed olbrzymem Coven. Stivar również wszedł do kadru. Śmiejąc się w dosyć histerycznie-straszny sposób, patrząc na wycofującego się Wallace’a, który chyba nie miał ochoty na większy brawl. Mirror czaił się za plecami wikingów, jakby próbował coś zrobić ale pojawienie się Urthy która obserwowała go bacznie spowodowało że zamaskowany zawodnik obszedł ich powoli i podążył za resztą swojej ekipy. Valgard wyciągnął ramię w stronę Darby’ego, pomagając mu wstać, podczas gdy Stivar podniósł Cruiserweight Title. 

 

Allin: Dzięki…nie wiesz nawet jak bardzo cieszę się że Cię widzę. 

 

Valgard: Nie ma za co. Najwyższy czas żeby ktoś udowodnił im że nie mogą się tu panoszyć. Odnoszę wrażenie że możemy mieć wspólny cel i powinniśmy o tym porozmawiać.

 

Stivar oglądał z dużym zaciekawieniem Cruiserweight title i dopiero po chwili, trochę niechętnie, oddał go Darby’emu. Amerykanin spojrzał na nich i kiwnął głową.

 

Allin: Coś w tym jest. Wallace najwyraźniej nie zamierza odpuścić. 

 

Cała czwórka odeszła wspólnie z kadru. Po tym trafiliśmy do stolika komentatorskiego przy którym jak zawsze siedzą członkowie Wolfpack

 

Jays: Witamy serdecznie! Redemption przyszło i poszło a my mamy więcej pytań niż odpowiedzi. 

 

Dom: Jak widzieliśmy, Wallace nie jest w humorze do zabawy. Całe szczęście, Valgard podziela jego nastrój.

 

Jays: Po kontrowersyjnym zakończeniu Fatal 4 Way Match’u, nie dziwię się że nie uważa spraw za zakończonych. Teoretycznie obaj z Darby’m mają powód uważać że wygrali walkę. 

 

Dom: Różnica polega na tym że jeden z nich zrobił to w polu widzenia sędziego - którego jak wiemy, decyzja jest ostateczna. 

 

Jays: Czasami uważam że powtórki ułatwiłyby życie wielu osób w tym biznesie…

 

Dom: Po tym co widzieliśmy wcześniej, Thunder potwierdził pierwsze starcie dzisiejszego wieczoru - 6 Man Tag Team Match, między wikingami i Darby’m oraz Coven of Nightfall. 

 

Jays: Inną rzeczą którą potwierdził Thunder jest Battle Royal! Po kolejnym ataku z zaskoczenia,  Damon wreszcie się doigrał - będzie musiał bronić swojej walizki Champion’s Choice przeciwko praktycznie całemu rosterowi! 

 

Dom: Cole wreszcie przekonał się że bycie nietykalnym nie leży w zakresie jego umiejętności. 

 

Rozpoczął się Theme Song Maximillian’a Wallace’a, przy którym na rampie pojawił się Max oraz Orion za którym praktycznie wypełzł Mirror. Cała czwórka zeszła do ringu, przy sporym heat’cie od widowni. Żadne z nich nie przejmowało się tą reakcją - a reakcja zmieniła się kiedy uderzył Theme Song Valgard’a przy którym Valgard i Stivar wyszli na rampę. Cała trójka zatrzymała się na środku rampy i rozpoczął się Theme Song Darby’ego - nowy Cruiserweight Champion pojawił się na rampie, powoli zdejmując kaptur od bluzy i wznosząc swój nowo wygrany tytuł nad głową, co nie miało dobrego efektu na Maximillian’ie, który wpatrywał się w niego wściekle. 

 

Match 1: 6 Man Tag Team Match

Coven of Nightfall (Maximillian Wallce & Orion & Mirror)  Vs Valgard & Stivar & Darby Allin

Spoiler

Highlights:

Nikt w tym starciu nawet nie próbował ukrywać tego że się nie lubią. Max i Darby zaczęli - a raczej mieli zacząć, Max zmienił się od razu z Orion’em który zastąpił go w ringu. Allin próbował, ale szybko został zgaszony czystą przewaga siłową. Orion zmienił się z Mirror’em i obaj dodali swoją wersję High Low (Leg Sweep/Big Boot). Po krótkiej ofensywie Mirror’a, Stivar sięgnął Darby’ego przez liny i Springboard Clothesline’em zaskoczył zamaskowanego zawodnika, zasypując go atakami na macie. Wikingowie byli w przewadze i Mirror nie miał nawet czasu na swoje typowe gierki…

 

Stivar złapał Mirror’a za głowę, uderzając nim o narożnik! I jeszcze raz! Jeszcze raz! Cała seria! Puścił go w końcu z maniakalnym śmiechem, odchodząc na środek ringu z rękoma wzniesionymi w górę…spojrzał jeszcze raz na siedzącego oponenta i odbił się od przeciwnego narożnika…dodając Cannonball! Podniósł się…i z zaskoczenia doskoczył do narożnika Coven!

Zamachnął się na Max’a, który zdążył się uchylić i jego uderzenie trafiło Orion’a który spadł z ringu! Wallace wykorzystał to i złapał go za głowę, Guillotine Drop’em dociągając go karkiem do lin! Stivar padł na matę! Sędzia upomniał go, ale niewiele więcej może zrobić. Mirror podniósł się i szybko dodał Springboard Leg Drop! Jeszcze szybciej przechodzi do pinu!

…1…2…

Kick out! Max wyciągnął rękę w stronę Mirror’a, który spojrzał na niego i złapał Stivar’a za nogę, klepiąc byłego mistrza w dłoń…a ten wszedł do ringu, dokładając Jumping Knee Drop na głowę unieruchomionego oponenta! Od razu przeszedł w Side Headlock, ściskając jego głowę i wpatrując się ciągle w Darby’ego, rzucając komentarze w jego stronę…

Stivar zaczął się powoli podnosić, próbując się uwolnić…Max dodał Elbow Strike w jego kark po którym odepchnął seiðmaður’a w stronę ich narożnika…ale zanim Darby mógł klepnąć go w plecy, Valgard sięgnął przez liny, zmieniając się ze Stivar’em! Max wydawał się być tylko bardziej zirytowany tą sytuacją niż zaniepokojony…

Valgard od razu ruszył do ataku, którego Wallace uniknął…i dodał Low Dropkick w tył kolana wikinga! Seria Knee Strike’ów, dobija głowę Valgard’a do narożnika! Obrócił się i podszedł do Allin’a, ciąglę rzucając komentarze w jego stronę, pokazując na pas leżący przy stole komentatorskim…wrócił do Valgard’a…który kopnął go w brzuch i podciągnął się na nogi!

Shield Wall Smash (Running Shoulder Block)! Jeszcze jeden! Thor’s Hammer (Discus Double Axe Handle)! Wallace padł na matę, unikając go w ostatniej chwili! Szybko doczołgał się do narożnika i zmienił się z Orion’em! Olbrzym wszedł powoli do ringu…Valgard od razu zaatakował! Irish Whip po kilku uderzeniach…Hip Toss! Valgard rzucił Orion’em jakby nie ważył tyle co waży! Running Splash! Pin!

…1…2…

Orion podniósł ramię! Valgard podniósł się powoli…Mirror wskoczył na jego plecy! Próbował zapiąć Sleeper Hold ale Valgard przerzucił go przez ramię…i Stivar wskoczył w niego Slingshot Spear’em! Wallace wszedł do ringu i Clothesline’em w tył głowy wyrzucił stojącego przy linach Stivar’a z ringu! Obrócił się, stając twarzą w twarz z Valgard’em, wciąż bez strachu!

Chop w klatkę piersiową wikinga…bez rezultatu! Jeszcze raz! Ale wciąż bez rezultatu! Valgard odepchnął go, Wallace odbił się od lin…i uchylił pod Clothesline’em…Valgard obrócił się za nim, kontynuując ofensywę, złapał go w biegu i podniósł na ramię! Orion wrócił też na nogi, złapał Maximillian’a za nogę i ściągnął go na dół!

Złapał wikinga za gardło i pobiegł z nim do lin…nie udało mu się przerzucić go przez liny! Cofnął się kawałek - przez co przeoczył tag od Allin’a! Running Clothesline wyrzucił Valgard’a z ringu! Orion przeleciał razem z nim! Wallace wreszcie zainteresował się gdzie jest Darby - ale za późno! Missile Dropkick! Darby zerwał się na nogi i odbił się od lin…

Running Hurricanrana! Wallace zaskoczony wpadł w narożnik! Stinger Splash! Darby na najwyższych obrotach stara się utrzymać ofensywę! Running Meteora trafia siedzącego Wallace’a! Darby przycisnął go kolanami i złapał go za nogi przechodząc do pinu!

…1…2…

I prawie udało mu się zakończyć tą walkę! Nie marnując czasu, podniósł się, ciągnąc Max’a za sobą…ale musiał go puścić, kiedy Orion wrócił na kant ringu! Szybkim Springboard Dropkick’iem posłał go z powrotem na ziemię!

Mirror próbował wślizgnąć się do ringu za nim, ale Stivar złapał go za nogę i wyciągnął z powrotem…po czym wskoczył na bandy i wrócił do niego z Odin’s Judgment (Diving DDT)! Sam uderzył przy tym mocno plecami o ziemię, ale Mirror zdecydowanie był w gorszej sytuacji! Darby wychylił się przez liny, sprawdzając jego stan - ale on też powinien bardziej martwić się tym co się dzieje w ringu! Wallace złapał go od tyłu, wyciągając go z powrotem do ringu…zapiął Cobra Clutch i podniósł go do góry…skąd Darby ściągnął go z powrotem na matę! Small Package! 

…1…2…3!

I odlicza Wallace’a!

 

Panie i Panowie zwycięzcami walki zostają Darby Allin, Valgard oraz Stivar! 

 

Darby szybko wyturlał się z ringu, dołączając do Stivar’a oraz Valgard’a, który podał mu jego pas mistrzowski. Wallace zdążył tylko doskoczyć do lin, przewieszony przez nie dyszał ciężko, patrząc za odchodzącym Allin’em.

 

Jays: Rozumiem że Darby nie mógł się podłożyć, ale…czy dokładanie do ognia jest najlepszym pomysłem? Wiemy że Wallace jest zdolny do wszystkiego…

 

Dom: Wątpię że Darby się go boi. Myślę że widział wystarczająco dużo, żeby nie przejmować się tym.

 

Jays: Tsa…do czasu aż ktoś go kopnie w głowę…

 

Kamera przeniosła nas na backstage, gdzie widzimy Becker’a, idącego korytarzem w stronę swojej szatni. Kiedy otworzył drzwi, zamarł w progu

 

Becker: Oh no…czy mam zgłosić sprawę o prześladowanie czy zostawisz mnie wreszcie?

 

Kamera obróciła się, w jego szatni siedział CM Punk, który na jego widok wstał z krzesła, podchodząc do niego.

 

Punk: Gratuluję ostatniej wygranej. Raz jeszcze Ashcroft udowodnił że nie dasz sobie rady bez niego. Kiedy wreszcie dotrze do Ciebie co on robi?

 

Becker odstawił walizkę na bok, stając przed Punk’iem

 

Becker: Mniej więcej wtedy, kiedy do CIebie dotrze że nie potrzebuję opiekunki. Gdybyś nie zauważył radzę sobie świetnie i moje wyniki to potwierdzają. 

 

Punk zaśmiał się, przecierając oczy.

 

Punk: Jakie wyniki? Robisz wszystko na co pozwoli Ci Ashcroft. Kiedy on mówi skacz, ty pytasz jak wysoko. To nie są wyniki. To jest żałosna próba na zbudowanie solowej kariery. Przynajmniej kiedy Brian tu był, jeden z was myślał.

 

Becker odepchnął go oboma rękoma od siebie, Punk cofnął się kawałek i wziął głęboki oddech, patrząc na swoją klatkę piersiową, potem na Arnold’a.

 

Becker: Nie obchodzi mnie co myślisz i nie ma zamiaru wysłuchiwać wykładu od kogoś, kto boi się wrócić do ringu i zamiast tego zbiera czeki za pokazanie się w budynku. Ja przynajmniej próbuje coś zbudować, w przeciwieństwie do Ciebie. 

 

Austriak był ewidentnie rozjuszony wspomnieniem o bracie, Punk przetarł nos i podszedł jeszcze raz do niego.

 

Punk: Raz. Raz Ci to odpuszczę. Następnym razem kiedy będziesz wystarczająco głupi żeby podnieść na mnie rękę, pokażę Ci co potrafię zbudować. Jeśli tak bardzo chcesz zobaczyć powrót CM Punk’a do ringu - mogę dać Ci najlepsze miejsce w budynku. Ty i Ja. LoF Madness. 

 

Mina austriaka zmieniła się dosyć płynnie, na jego twarzy zagościł arogancki uśmiech.

 

Becker: Hmm…widzę co próbujesz zrobić. Ale nie, nie przyłożę ręki do budowania twojego ego. Jeśli tak bardzo chcesz wrócić do ringu, masz całą szatnię frajerów którzy są gotowi pocałować twoje buty w zamian za 5min rozmowy. 

 

Obaj mierzyli się wzrokiem przez chwilę po czym Punk zmierzył go wzrokiem i wyszedł z szatni. Arnold trzasnął za nim drzwiami, próbując się wyładować. Zaraz po tym trafiamy do Sali Tronowej Stevens’a, gdzie obecne jest całe Royalty w typowym ustawieniu - Blake na tronie, z łokciami na kolanach i dłońmi splecionymi przed ustami, Ben stojący za tronem, Izzy leżąca na jednej z ławek, czytając coś…jedyna różnica to Crawford, który siedział na ławce pod ścianą, nie do końca pewny siebie. Blake wreszcie obrócił głowę, patrząc na niego.

 

Stevens: Nie mogę powiedzieć że jestem zadowolony z tego co się stało…mam nadzieję że przełamiesz swoją nieudolność w walkach które mają znaczenie. 

 

Crawford siedział bez ruchu, nie patrząc na niego. Blake wyprostował się na swoim tronie, opierając łokieć na podłokietniku. 

 

Stevens: Byłeś taki skory do wyzwania Harper’a i nawet wygrałeś…po czym kiedy miałeś okazję zrobić to jeszcze raz i dać nam okazję do walki o kolejne złoto…jak zwykle nie potrafiłeś dokończyć roboty. 

 

Blake podniósł się powoli i podszedł do niego bez pośpiechu. Zatrzymał się tuż przed nim.

 

Stevens: Mam nadzieję że dzisiejszy Battle Royal potoczy się inaczej. Inaczej…będziemy musieli wyciągnąć konsekwencje. Czy wyraziłem się jasno?

 

James obrócił głowę w bok, wciąż unikając kontaktu wzrokowego. Blake zmrużył oczy.

 

Stevens: Czy wyraziłem się jasno?

 

Tym razem prawie wysyczał te słowa i James wreszcie podniósł głowę, patrząc na niego.

 

Crawford: Tak. Krystaliczne jasno. 

 

Steven uśmiechnął się i kiwnął głową, po czym podszedł powoli do swojego tronu, patrząc na wiszący na nim LoF Heavyweight Title

 

Crawford: Tymczasem jeśli o mnie chodzi…chyba czas najwyższy złożyć wizytę uzurpatorowi…

 

Ben spojrzał na niego i wyprostował się, strzelając szyją i rozciągając ramiona. Po tym obraz znikł.

 

[I. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Kiedy obraz wrócił, trafiliśmy z powrotem w okolice ringu, w którym stał już Thunder oraz Paul Heyman. 

 

Thunder: Przez ostatnie tygodnie widzieliśmy wielu młodych zawodników, robiących wszystko co mogą żeby przetrwać Terry Funk Invitational. Pozostało ich 4. Benjamin Rios. Rhys Calloway. Jared Kaine. Finn Ryder. Czterech zawodników którzy do tej pory pokazali nie tylko talent i wytrwałość, której potrzebują. 

 

Heyman zrobił krok do przodu z mikrofonem

 

Heyman: Panie i Panowie, pozwólcie że przedstawimy wam zawodników którzy na Strike #30 zmierzą się w pierwszym półfinale. Jako pierwszy, pochodzący z Miami - The Miami Marvel. Finn. Ryder. 

 

Rozpoczął się Theme Song Finn’a, który pojawił się na rampie, pewny siebie, zadowolony, witając się z widownią która daje mu całkiem przyjemną reakcję. Ryder wskoczył do ringu, witając się z Thunder’em oraz Heyman’em, biorąc mikrofon od technika. 

 

Ryder: Dziękuję bardzo. Nie tylko za takie miłe powitanie, ale również tą szansę. Kiedy zacząłem studia na Uniwersytecie w Miami, ludzie mówili “Hej, Finn, jesteś dobry, ale to zupełnie inna liga”. Po czym poprowadziłem drużynę futbolową do jednego z najlepszych sezonów. Kiedy postanowiłem dołączyć do drużyny baseball’owej - ludzie powiedzieli “Skup się na jednym, nie poświęcaj talentu”. Po czym złamałem rekord za rekordem wewnątrz diamentu. Dlatego właśnie dziwi mnie dlaczego teraz słysze to samo. “Finn jest dobry, ale…”...”Idzie mu świetnie, ale…”...Nawet po tylu wyzwaniach, po tylu próbach…jestem wciąż w Top 4! 

 

Widownia podniosła się z chant’ami “Finn! Finn!” 

 

Ryder: Miami może być moim rodzinnym miastem…ale mój dom? Miejsce do którego należę? Jest dokładnie tutaj, przed wami wszystkimi.

 

Ryder obrócił się, pokazując na ring i widownię. Dobry humor zepsuł Theme Song Jared’a Kaine’a, który pojawił się na rampie, bez większych fajerwerków czy gestów. Po prostu zszedł do ringu, biorąc po drodze mikrofon. Wszedł do środka, witając się z Paul’em i Thunder’em. 

 

Kaine: Skończyłeś już? Bo w przeciwieństwie do Ciebie, niektórzy z nas mają ważniejsze rzeczy do roboty. Przez ostatnie tygodnie jedyne co robisz, to powtarzasz jaki jesteś wspaniały. Pytasz dlaczego ludzie wciąż w ciebie wątpią? Bo widzą kim jesteś, małym, szczekającym przystojniakiem w dobrego uniwersytetu. Potem patrzą na mnie i widzą kogoś kto całe życie spędził pracując na to co mam. Finn, nie ważne jak bardzo jesteś atletyczny. Nie ważne ile razy podskoczysz z tej maty. Bo za każdym razem kiedy tego spróbujesz, po prostu poślę Cię tam jeszcze raz. 

 

Kaine podszedł bliżej i Thunder ruszył się w ich stronę, wstawiając rękę między nich

 

Kaine: I jeszcze raz. I jeszcze raz. Tyle razy, ile będą musiał. To nie jest boisko. To jest ring. Wiesz co w tym ringu się robi? Łamie się ludzi. Twoje GPA, twoje rekordy, twoje statystyki nie mają tu żadnego znaczenia. To nie jest film Disney’a w którym przystojny underdog wygrywa ku uciesze widowni. W tym ringu jesteś tylko na tyle dobry, na ile włożyłeś w to pracy. A gwarantuje Ci jedno - nikt nie włożył w to więcej pracy niż ja. 

 

Ignorując ramię Thunder’a, podszedł jeszcze bliżej, prawie stykając się czołem z Finn’em.

 

Kaine: Unlike you. I’m still hungry.

 

Thunder wsunął się między nich, rozdzielając ich, podczas gdy obaj zawodnicy kontynuowali wymianę - zapewne nie najmilszych - komentarzy. Kaine wyszedł z ringu, cofając się po rampie i pokazując Finn’owi że złamie go wpół. Finn wskoczył na narożnik, wyciągając ręce na boki, pokazując swoją gotowość do walki, przy owacji widowni. 

 

[Przypomnienie Blitzkrieg Vs Alpha Academy/skrót wydarzeń z Jingle Jam]

 

Zaraz po przerwie uderzył Theme Song Alpha Academy, którzy przy dużej owacji widowni pojawili się w trójkę na rampie, schodząc do ringu. Raze miał nawet odwagę przywitać się z kilkoma fanami  w pierwszym rzędzie, zanim dołączył do reszty. Chad i Raze wzięli mikrofony od technika, czekając aż będą mogli mówić.

 

Gable: Mieliśmy nadzieję stać tu przed wami jako dwukrotni mistrzowie Jingle Jam. Muszę jednak przyznać - Corsair, Galactico. Nie mamy absolutnie żadnych żali. Zrobiliśmy wszystko co mogliśmy i przegraliśmy z zespołem który wygrał cały turniej. Gratulację dla was, zasłużyliście. 

 

Po chwilowej przerwie, podniósł mikrofon jeszcze raz

 

Gable: Za to z pełną pewnością siebie możemy świętować wygraną na Redemption…oraz nowego członka Alpha Academy. Panie i Panowie, Raze! 

 

Chad wskazał na niego, Otis dosyć mocno położył ręce na jego ramionach, prawie powalając go na matę. Raz odkaszlnął i spojrzał na Chad’a i Otis’a.

 

Raze: Jedyne co mogę w tym momencie powiedzieć, to podziękować wam jeszcze raz że nie spisaliście mnie na straty, tak jak sam to zrobiłem. Jedyne co teraz mogę obiecać, to że zrobię wszystko co mogę żeby pokazać siebie - i Alpha Academy - z jak najlepszej strony. 

 

Przeczekał falę cheer’u i podniósł mikrofon jeszcze raz, kiedy przerwał mu nowy Theme Song przy którym zgasło też światło. Po kilku sekundach pojawiło się nastrojowe, fioletowe światło które delikatnie podświetla scenę i rampę, na której stała postać, ubrana w dość obcisły, ale wciąż elegancki strój. Kiedy weszła w bardziej oświetlone miejsce, widzimy platynowe włosy, przeplatane fioletowymi pasemkami, przód zakrywał prawą część jej twarzy, tył był bardzo ładnie spięty. Wszystko tworzyło bardzo atrakcyjny widok, który z pewnością spodobał się większości męskiej widowni - Purity pojawiła się w LoF w bardzo…interesujący sposób. W dodatku trzymała w dłoni mikrofon.

 

Purity: Witam serdecznie was wszystkich. 

 

Jej słodki głos dorównywał jej wyglądowi. 

 

Purity: Najmocniej przepraszam że wam przeszkodziłam, ale…przepraszam, czy mógłbyś mi pomóc proszę?

 

Purity zwróciła się do Otisa, stojąc na kancie ringu patrząc na liny. Otis przez chwilę nie wiedział co zrobić, ale podszedł do niej i naciągnął liny. Purity pochyliła się powoli, dając odpowiednią chwilę widowni, po czym wyprostowała się przy Otis’ie

 

Purity: Dziękuję, słodziaku.

 

Otis zdecydowanie się zmieszał, wracając na swoją stronę ringu, podczas gdy Purity stanęłą naprzeciw nich

 

Purity: Chciałam się przywitać i pogratulować wam wygranej na Redemption. Mimo że Jingle Jam nie poszło po waszej myśli, to wciąż wygrana na Redemption była imponująca. Idealny pokaz jak dobrą drużyną jesteście. 

 

Cała trójka popatrzyła po sobie, nie do końca wiedząc o co chodzi. 

 

Purity: Mam wrażenie że potrzeba wam tylko…kobiecej dłoni, która mogłaby zająć się całym tym…biurokracyjnym bałaganem. I na wasze szczęście, byłabym skłonna wam w tym pomóc. W tym…i może czymś innym…

 

Ostatnie powiedziała przechylając głowę i patrząc prosto na Raze’a. Alpha Academy spojrzeli po sobie jeszcze raz. Otis wzruszył ramionami, nie do końca wiedząc co mieliby zrobić, Raze wyglądał jakby był chwilowo nieobecny. Chad stanął wreszcie przed nią

 

Gable: Uhm…dziękujemy za propozycje, ale myślę że radzimy sobie dobrze, więc jeśli pozwolisz, chcielibyśmy dokończyć to co mieliśmy do powiedzenia. Czy mogłabyś proszę poczekać i dać na chwilę, bylibyśmy bardzo wdzięczni. 

 

Purity westchnęła ciężko i obróciła się, pocierając czoło.

 

Purity: Mężczyźni…czego ja się po nich spodziewałam…

 

Ledwo skończyła, kiedy od tyłu do ringu wskoczyli Leo i Aries! Leo momentalnie powalił Otis’a, Aries Raze’a! Gable rzucił się na Aries’a który był bliżej niego, Leo wrócił kiedy tylko wykopał z ringu Otis’a, uderzając Chad’a od tyłu! Obaj członkowie Beast Mode zaczęli go atakować! Wyrzucili go brutalnie z ringu - korzystając z chwili czasu Aries rozpędził się i skoczył na Raze’a z Suicide Dive’em, podczas gdy Leo Knee Lift’em zatrzymał Otis’a, który chciał wrócić do ringu! Leo wyszedł z ringu, łapiąc wstającego Gable’a…i z obrotu wrzucił go w narożnik! Otis zebrał się na tyle żeby spróbować coś zrobić i udało mu się zaatakować Leo! Aries szybko jednak przyszedł z pomocą, odbijając się od stołu komentatorskiego i dostarczając Springboard Kick! Szybko złapał wstającego Gable’a…Irish Whip’em posłał go w stronę partnera, który wymierzył mu Lion's Roar (Big Boot Stomp to standing opponent)! Prawie wbił go w podłogę! Purity stała przy tym wszystkich, oparta łokciami o liny, obserwując całe zajście z uśmiechem. Zanim obraz zniknął na reklamy, widzimy ochronę która zbiegła się do ringu.

 

[II. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Match 2: Tag Team Match

Alpha Academy (Raze & Otis) Vs Beast Mode (Leo & Aries) /w Purity

Spoiler

Highlights: 

Walka zarządzona w trakcie przerwy, kiedy lekarze zabrali Gable’a na backstage a Raze i Otis próbowali dorwać się do Beast Mode. Mimo handicap’u na start, Otis dał radę zatrzymać Leo i po pierwszym zwarciu potraktował go Body Slam’em i Standing Splash’em, co wybiło powietrze z młodego zawodnika. Purity wciąż kręciła się przy ringu, Leo dał radę wstać, kiedy Otis złapał go w Bearhug na macie i Bell Clap’em zmusił go do puszczenia chwytu, za którym nadszedł Leaping Shoulder Block który powalił “Number One Guy’a”. Zdążył też doskoczyć do narożnika, zmieniając się z Aries’em…

 

…który wskoczył do ringu ze Springboard Dropkick’iem w bok głowy wstającego Otis’a! Szybko przeszedł do pinu!

…1…2…

Otis zrzucił go z siebie, próbując się otrząsnąć! Aries szybko wstał, dodając Jumping Elbow Drop! Niewiele to dało, bo Otis dalej próbuje wstać! Jumping Leg Drop na jego kark! To przynajmniej ściągnęło go na matę! Aries utrzymuje wysokie tempo…odbiegł do lin, odbijając się od nich…i dodając Running Somersault Leg Drop!

Podniósł się, cofając się o kilka kroków…i szybko doskoczył do Raze’a, zrzucając go z ringu Forearm Smash’em! Momentalnie doskoczył zmieniając się z Leo, podczas gdy sędzia zatrzymywał Raze’a przed wejściem do ringu! Leo i Aries okładali Otis’a z narożniku, zasypując go Stomp’ami!

Leo złapał partnera za ramię, Irish Whip’em dodając impetu do jego Corner Dropkick’u! Sędzia wreszcie ich upomniał, zmuszając Aries’a do opuszczenia ringu. Leo podniósł Otis’a, z pewnym trudem…i wymierzył mu Suplex po którym przeszedł do pinu!

…1…2…

Jeszcze jeden kick out! Raze stoi w swoim narożniku, dopingując Otis'a, ale chyba musiałby zrobić więcej. Leo dźwignął Otis’a na nogi…ale “Tree Trunk” nie zamierza się poddawać! Wyrwał mu się i wymierzył mu Knife Edge Chop! Jeszcze jeden! I zakończył to Chop’em w środek klatki piersiowej oponenta!

Leo cofnął się, łapiąc oddech…i wrócił z Clothesline’em, którego Otis uniknął! Przetoczył się przez ramię pod atakiem Leo i zmienił się z Raze’em! Widownia poderwała się kiedy Raze wskoczył do ringu! Zablokował uderzenie Leo i odpłacił się swoim prawym! Jeszcze raz! I wysoki Dropkick!

Raze zerwał się na nogi, uderzając dłonią o narożnik, niesiony adrenaliną, podczas gdy Leo próbował dojść do siebie w przeciwnym narożniku…rozpędził się i podskoczył dociskając go kolanami do narożnika…przechodząc płynnie w Monkey Flip! Leo usiadł w przeciwnym narożniku, próbując się otrząsnąć…w czym Raze nie planuje mu pomagać! Meteora w narożniku! Odciągnął go i przeszedł do pinu!

…1…2…

Kick out! Leo powoli odtoczył się w stronę swojego partnera, Raze zatrzymał go, dodając kilka uderzeń z dosiadu. Podniósł się, wymachując rękoma, próbując pobudzić widownię do większego dopingu. Hej! Purity wskoczyła na kant ringu, próbując zwrócić uwagę Raze’a na siebie - sędzia zareagował jednak pierwszy, pokazując jej żeby wróciła na dół.

Aries w tym czasie wskoczył na liny! Springboard Forearm Smash…chybia! Raze uchylił się i wyrzucił go Clothesline’em z ringu! Tylko że za jego plecami Leo wrócił na nogi! Spinebuster! Raze wygiął się jak struna, Leo podniósł się na kolanach oddychając ciężko. Aries wrócił do swojego narożnika, w samą porę żeby zmienić się z partnerem…Leo złapał go do Russian Leg Sweep’u…do którego Aries dodał Blockbuster! I od razu doskoczył do pinu!

…1…2…

Raze ledwo zdołał poderwać ramię do góry! Otis powoli wrócił do narożnika, ale Raze ma teraz większe problemy. Aries dodał kilka Stomp’ów, po których podniósł go, dodając kilka kolejnych uderzeń w żebra i brzuch…Irish Whip…skontrowany! Raze posłał go na liny…Handspring Enzuigiri!

Wow! Aries wrócił do niego z bardzo niespodziewanym atakiem! Aries podniósł się i spojrzał szybko przez ramię…Standing Moonsault! Raze zaczął świetnie, ale zaczęło się robić coraz gorzej…Aries cofnął się do narożnika, czekając aż Raze się podniesie…Shinning Wizard chybia! School Boy!

…1…2…

Kick out! Aries przerolował się i wstał…i szybko wrócił na kolano, kiedy Raze trafił Low Kick’iem w wewnętrzną część jego uda! Snap DDT! Obaj wylądowali na macie, oddychając ciężko - ale zdecydowanie Raze wyszedł na tym lepiej, wreszcie kupując sobie chwilę czasu. Próbuje sięgnąć Otis’a, próbuje doturlać się do niego…

Aries próbował złapać go za nogę, ale ciągle odczuwa jeszcze efekty ostatniego DDT…Raze zdołał się zmienić! Aries odpuścił próbę zatrzymania go i zmienił się z Leo! Oba Powerhouse spotkały się na środku ringu, wymieniając się uderzeniami! Otis złapał ramię rywala…i złapał też drugie! Arm-Trap Suplex! Leo zerwał się na nogi ale równie szybko tam wrócił! World’s Beefiest Slam (World’s Strongest Slam)! Podniósł się, rozglądając się po widowni…i tak! Wszyscy wiemy co będzie następne! Otis cofnął się i zaczął Caterpillar…kończąc Jumping Elbow Drop’em po którym przeszedł do pinu!

…1…2…

Kick out! Leo zdołał przerwać liczenie! Otis wstał, pozując nad leżącym rywalem…i wskazał na Raze’a! Kolejny Tag! Raze wszedł do ringu, gdzie Otis podnosił już ich przeciwnika…podczas gdy Purity złapała Raze’a za nogę! Zawodnik wyrwał jej się i obrócił…żeby zobaczyć Purity która z uśmiechem wskoczyła na kant ringu, mówiąc coś do niego i poruszając się w dosyć konkretny sposób. Sędzia podszedł do nich, upominając ją raz jeszcze…co Aries wykorzystał!

Chop Block’iem wpadł w kolano Otis’a, przez co “Number One Guy” upadł na matę, zgnieciony ciężarem Leo! Raze obrócił się, słysząc trzask maty i momentalnie rzucił się na Leo, próbując go zatrzymać! Czarnoskóry zawodników podniósł się i odepchnął go od siebie - Raze wrócił do niego, wślizgując się za jego plecy…ale Leo bez problemu przerzucił go Hip Toss’em! Nie poddając się, nowy członek Alpha Academy poderwał się i odbił od lin…wpadając prosto pod Lion’s Roar! Leo od razu przeszedł do pinu!

…1…2…3!

I zakończył ten pojedynek!

 

Panie i Panowie zwycięzcami walki zostają Beast Mode!

 

Purity weszła do ringu, wznosząc ręce Leo i Aries’a do góry, z drapieżnym uśmiechem na ustach. Ciężko powiedzieć jaki był jej plan - ale trzeba przyznać że nie można przeoczyć jej debiutu.

 

Jays: Damn. Po tym wszystkim, Beast Mode wciąż wygrywają…próbują pobić rekord świata jeśli chodzi o ilość interwencji w jednym match’u?

 

Dom: Nie wiem…i szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tu dzisiaj ani Purity, ani Beast Mode. Cała trójka zrobiła niemałe wrażenie. 

 

Jays: Szkoda tylko że w taki sposób. Alpha Academy miała ostatnio bardzo dobry streak…

 

Dom: I podejrzewam że dlatego Purity w nich celowała. Nie ma lepszego sposobu żeby zrobić sobie dobre wejście, niż zaatakować kogoś kto jest na fali. 

 

Jays: Nie podoba mi się że muszę się z tobą zgodzić w tym temacie.

 

Obraz przeniósł nas na backstage, do ciemnego pomieszczenia kwadratowym stolikiem na którym stała szachownica z trzema białymi figurami - wieżą, królową i królem. Jedynym źródłem światła była lampa wisząca nad szachownicą, zostawiając resztę pomieszczenia w ciemności. Po chwili z mroku za stołem wyłonił się Ko Reitz, stając nad szachownicą.

 

Reitz: Shou…to mogło być znacznie…znacznie prostsze. Naprawdę nie musiałeś tego tak przeciągać. A już na pewno nie musiałeś nikogo poświęcać…

 

Ko podniósł delikatnie wieżę szachową, obserwując ją pod światłem.

 

Reitz: Czy wiesz jaka jest definicja szaleństwa? Robienie tego samego raz za razem…spodziewając się innego rezultatu. 

 

Ko rzucił wieżę za siebie, po czym oparł obie dłonie na stole i spojrzał w kamerę.

 

Reitz: Dlatego proszę Cię…nie zmuszaj mnie żebym zrobił to jeszcze raz…

 

Nie przerywając kontaktu wzrokowego z kamerą, oparł palec wskazujący na królowej i zaczął ją przechylać na boki.

 

Reitz: Dam Ci czas do kolejnego Strike. Spotkajmy się w środku ringu. Wyjaśnijmy sobie wszystko…zakończmy to wreszcie. Bo przecież żaden z nas nie chce żeby…

 

Spojrzał powoli na królową i powoli podniósł wzrok na kamerę. 

 

Reitz: …komuś stała się krzywda. 

 

Wyprostował figurę na szachownicy i wyprostował się, wciąż patrząc w kamerę.

 

Reitz: Tik, Tok, Shou. Tik. Tok.

 

Uśmiechnął się i wycofał się z powrotem w ciemność pokoju, zostawiając dwie figury na szachownicy. Żarówka zaczęła trzeszczeć i wreszcie zgasła, pogrążając wszystko w ciemności. Po tym, obraz wrócił w okolice ringu. 

 

Jays: Ko wciąż próbuje dostać się do Ikedy…podczas gdy Japończyk ewidentnie nie jest zainteresowany.

 

Dom: Jeśli przypomnimy sobie początki LoF, Ko i Shou byli dosyć blisko, z jednej strony nie dziwi mnie to że dalej ich do siebie ciągnie - z drugiej strony, powoli robi się to niebezpieczne. 

 

Jays: Satoshi będzie przez jakiś czas nieobecny, bo swojej walce z Bob’em więc Asylum jak na razie prowadzi…oby tylko ta rywalizacja nie wciągnęła osób trzecich w to wszystko.

 

Rozpoczął się Theme Song zwiastujący nadejście Mason’a Ashcroft’a - i bezbłędnie LoF Heritage Champion pojawił się na rampie, w towarzystwie Witchcraft. Ubrany w elegancki, czarny garnitur i czerwoną koszulę Mason schodził powoli do ringu, poprawiając sobie swój pas mistrzowski na ramieniu, biorąc podany mu przez technika mikrofon.

 

Ashcroft: Zanim przejdziemy do tej, jakże wyjątkowej walki wieczoru - chciałem wykorzystać ten moment, żeby wyjaśnić pewną kwestię. Wielu z was uważa że jestem odpowiedzialny za to co stało się z Jamie’im. Prawda jest nieco inna. 

 

Mason zrobił krok do przodu, podczas gdy widownia chant’owała “You Suck!”, czym Mason w żaden sposób się nie przejmował.

 

Ashcroft: To co stało się z Jamie’im to nie jest moja wina. Bo to co się z nim stało to tylko…korekcja, tego co nie powinno się wydarzyć. Jeśli cofniemy się w czasie na chwilę - Jamie Nealson był siłą nie do powstrzymania w GWA. Był na idealnej drodze nie tylko do wygrania GWA World Junior Heavyweight title ale i GWA Unified World Heavyweight title. Jedyne osoby które stały mu na drodze? To wy wszyscy.

 

Mason obrócił się, pokazując na widownię, która wzmocniła swoją reakcję

 

Ashcroft: Jak zwykle, wasze widzimisię sprawiło że kolejna organizacja przestała istnieć. Wasza nic nie znacząca opinia zrujnowała kolejne kariery. Jamie powinien być jednym z najlepszych w historii…a jedyne co mu pozostało, to bycie gloryfikowaną opiekunką dla wszystkich osób w tej szatni. I wszystko to zawdzięcza wam.

 

Jego głos zaczął się pobudzać, widać było że temat zdecydowanie go irytuje. Wziął głęboki oddech i zamknął oczy na chwilę, podnosząc dwa palce w górę. 

 

Ashcroft: Ale są poza wami jeszcze dwie osoby, które są bezpośrednio odpowiedzialne za to. Thunder. Jeff. Spędziliście tyle czasu, próbując go “naprawić”...czy zajęło wam chociaż chwilę zastanowienie się czy powinniście? Obaj uważacie że przeze mnie Jamie wrócił do “starych nawyków”...nie. Dzięki mnie Jamie wrócił do bycia tym, kim zawsze był i powinien być. 

 

Kąciki jego ust podniosły się powoli

 

Ashcroft: I teraz będę mógł wykorzystać go żeby naprawić wszystko co zrujnowaliście. Dzięki niemu czeka nas wspaniała era, której nadejście nie może wydarzyć się wystarczająco szybko. Na LoF Madness zobaczycie starcie na które czekaliście. LoF Heritage title match. Mason Ashcroft. Versus. Jamie. Nealson.

 

Reakcja widowni była podzielona na cheer, oraz chant’y “Jamie’s gonna kill you!”. Mason uśmiechnął się i zaśmiał, ale jego słowa przerwały inne słowa.

 

L…A…Knight!

 

Były mistrz pojawił się na rampie przy dźwiękach swojego Theme Song’u, zmierzając do ringu. “Megastar” wyrwał technikowi mikrofon i wturlał się do ringu, ściągając okulary i wieszając je na kołnierzu swojej koszulki, chodząc po ringu żwawym krokiem.

 

Knight: Nah-ah...NAH-AH! Najpierw nasyłasz na mnie Nealson’a żeby wygrać MÓJ pas…a teraz planujesz dać mu title match ot tak? 

 

Knight zatrzymał się gwałtownie, patrząc na niego.

 

Knight: Nah-AH! LEMME TALK TO YA! 

 

Widownia ryknęła głośnym “YEAH!” 

 

Knight: Myślisz że będziesz stał w tym ringu i płakał, szukając winnych w tych ludziach i każdym innym kto nawinie Ci się pod rękę, udając że jesteś jedynym zbawcą który może nas uratować. Jedyne co do tej pory uratowałeś, to kilku świrów od kariery cyrkowej. 

 

Widownia szybko podłapała nowy tag-line, chant’ując “Circus Freaks!” 

 

Knight: Pozwól że powiem Ci jedno. Dobrze wiemy że jedyny powód dla którego jesteś mistrzem, to fakt że wysłałeś Jamie’ego żeby upewnił się że wygrasz tytuł na Reckoning. I jeśli uważasz że teraz w nagrodę dasz mu walkę o MÓJ pas i wszyscy magicznie zapomną o tym, bardzo się mylisz. 

 

Mason uśmiechnął się, kręcąc lekko głową.

 

Ashcroft: Po pierwsze…to jest ostatni raz, kiedy pozwalam Ci wchodzić mi w słowo i przerywać mi kiedy jestem w ringu. Uznaj to za moje wyrazy szacunku dla Ciebie i twojej kariery. Po drugie, jestem bardzo ciekaw jakiej wymówki użyjesz że usprawiedliwić fakt że pokonałem Cię dwa razy. 

 

Mason uśmiechnął się szerzej, widząc że ostatni komentarz trafił w cel.

 

Ashcroft: Na Reckoning możesz wykorzystywać każdą wymówkę jaką chcesz. Ale na Redemption? Na Redemption odliczyłem Cię sam. Bez Coven. Bez Jamie’ego. Bez nikogo innego. 1. 2. 3. Jedyną osobą którą możesz za to winić…jesteś ty. I dla jasności, nie, nie wysłałem Jamie’ego żeby Cię atakował. Jeśli jeszcze nie zauważyłeś, nikt nie mówi Jamie’emu co ma robić. Nikt nie może go kontrolować.

 

Mason spojrzał przez ramię na Witchcraft, która uśmiechnęła się do niego, ewidentnie rozbawiona czymś o czym wiedzieli.

 

Ashcroft: Więc niestety, ale twoje wymówki nie mają znaczenia. Kiedy my będziemy na szczycie tej organizacji, to jest jedyne co ludzie będą pamiętać. Będą pamiętać mnie jako mistrza. Będą pamiętać Coven jako najbardziej dominującą grupę. Ty? Ty będziesz tylko wzmianką na marginesie. Drobnym hałasem, zakłócającym balans. 

 

Knight prychnął na ostatnie stwierdzenie

 

Knight: Hałasem? Bardzo chętnie pokaże Ci hałas, kiedy Ci ludzie powiedzą Ci do kogo należy ta gra!

 

Po czym machnął ręką, kiedy cała widownia krzyknęła “L…A…Knight…YEAH!” 

 

Knight: Więc lepiej się przygotuj, bo nie ma siły we wszechświecie która mogłaby mnie zatrzymać przed odzyskaniem tego co moje. And that’s not an insult. That’s just a fact of life! YEAH!

 

Mason obrócił się, zatrzymując się w połowie i spoglądając na Knight’a jeszcze raz, podnosząc mikrofon.

 

Ashcroft: Pozwól że zostawię Cię z jedną, ostatnią radę. “Monsters don't always lurk in the shadows. Sometimes they hide in plain sight”.

 

Po czym obrócił się i wyszedł za liny, zostawiając skołowanego Knight’a w ringu…tylko po to żeby obrócił się i dostał Spear’em od Jamie’ego który wślizgnął się do ringu za nim! Jamie kontynuował swój atak, podczas gdy Mason i Witchcraft wracali powoli na backstage, rozmawiajac między sobą z uśmiechem. Kiedy dotarli na szczyt rampy, uderzył Theme Song CM Punk’a i “Second City Saint” wyleciał z backstage’u, trącając po drodze Ashcroft’a ramieniem kiedy zbiegał po rampie i wskoczył do ringu, próbując pomóc Knight’owi! Mason nie wyglądał na zadowolonego kontaktem fizycznym, mimo to zatrzymał gestem Witch która wyglądała na jeszcze bardziej oburzoną i oboje wrócili na backstage. W międzyczasie w ringu Punk zdołał zepchnąć Jamie’ego z Knight’a i teraz to oni zaczęli wymieniać ataki. Jamie trafił go wreszcie Knee Lift’em w brzuch i podniósł do Beasthammer (Jackhammer) ale Punk zeskoczył za niego! Teraz to on podniósł go pod GTS! Fani poderwali się do cheer’u, ale Jamie też się uwolnił i wytoczył się z ringu. Uderzył wściekle o schody, po czym kopnął je, rozdzielając górną część. Wyglądał jakby miał ochotę kogoś zabić, kiedy cofał się bokiem rampy, wciąż wpatrując się w Punk’a, który stał na narożniku, dysząc ciężko. Zeskoczył wreszcie na matę i obrócił się, stając twarzą w twarz z LA Knight’em. Obaj zaczęli wymieniać kilka zdań, Knight chyba nie był zadowolony z obecności Punk’a…zmierzył go wzrokiem i opuścił ring, nie omieszkując trącić Punk'a ramieniem. 

 

Jays: Raz jeszcze atak Jamie’ego zażegnany…problem polega na tym że ty i ja pamiętamy go z czasów GWA. Nic nie irytowało go bardziej, niż to że ktoś próbował go zatrzymać.

 

Dom: Fakt. W tym stanie wszyscy z tyłu powinni uważać na to gdzie są, bo Jamie prawdopodobnie będzie szukał okazji żeby się wyładować na kimś. 

 

Jays: LoF Madness…Ashcroft Vs Nealson? 

 

Dom: Nie pytaj mnie. Też miałem wrażenie że oni pracują razem. Ewidentnie nie? Tylko że to zakłada że wierzymy w cokolwiek co mówi Ashcroft. 

 

Jays: Sam już nie wiem w co mam wierzyć…

 

[III. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po reklamach wracamy do areny, gdzie rozbrzmiał już Theme Song Damon’a Cole’a, który pojawił się w bardzo złym nastroju na rampie, niosąc ze sobą swoją walizkę i zmierzając do ringu.

 

Jays: Panie i Panowie - walka wieczoru już przed nami! 

 

Dom: 20 osobowy Battle Royal, gwiazda wieczoru: Damon Cole, który po kolejnym ataku który wykluczył Cody’ego Thorn’a z akcji, otrzymał nagrodę specjalną. Będzie bronił swojej walizki Champion’s Choice. 

 

Jays: Pierwsza dwójka będzie miała 5 minut w ringu sam na sam, zanim kolejny z zawodników dołączy, potem każdy kolejny dołączy co 3 minuty. Ostatnia osoba która zostanie w ringu zatrzyma walizkę Champion’s Choice.

 

Dom: I dzięki naszym partnerom z TNT, zostaniemy na antenie do zakończenia tej walki, więc przygotujcie się bo czeka nas całkiem interesujący Main Event! 

 

Damon oddał wreszcie sędziemu walizkę, po czym wszedł do ringu, rozciągając się - podczas gdy uderzył kolejny Theme Song i osobą która wylosowała numer 2 okazał się być Sean Anderson, przy którego wejściu znowu podniosły się chant’y “We want Juice back!” 

 

Main Event: 20 Man Battle Royal for Champion’s Choice Briefcase

 

Damon nie był zadowolony, szybko wykorzystał pierwszą okazję żeby Running Dropkick’iem wpaść w oponenta który ściągał swoją kamizelkę, wbijając go w narożnik! Tym razem nie ma sędziego który by mu przeszkadzał, kontynuuje swoją ofensywę! Anderson zsunął się po narożniku na matę, Damon dodał jeszcze kilka Stomp’ów po których cofnął się…dodając Running Knee Lift! Przeszedł się po ringu, próbując się uspokoić, po czym wrócił do niego, złapał go za głowę, kierując się do lin…ale Sean wyrwał mu się i przerzucił go nad linami! Cole ledwo utrzymał się na kancie ringu! Dał się zaskoczyć i prawie kosztowało go to walizkę…Anderson zorientował się i wrócił do niego, ale wpadł na Enzuigiri! Cofnął się ogłuszony, Damon wrócił między liny, dorzucając Uppercut. Anderson odszedł od niego, próbując złapać oddech…i udało mu się zaskoczyć Cole’a kopnięciem w brzuch! Forearm Smash w plecy! Wcisnął go do narożnika, wbijając się w niego Back Elbow’em…jeszcze raz…i jeszcze jeden! Złapał go za nadgarstek…Arm-Wrench Clothesline! Wyciągnął go z narożnika, prosto pod mocny Clothesline! W dodatku, dalej trzyma go za ramię…podniósł go…i podrzucił go prosto na ramię! Cole złapał się lin…i udało mu się zsunąć na nogi! Wepchnął Sean’a twarzą w narożnik! Zaczął jeszcze jedną serię Stomp’ów…podczas gdy pojawiło się odliczanie!

…5…4…3…2…1…

Theme Song Royalty zapowiada James’a Crawford’a! Anglik zbiegł po rampie, wślizgnął się do środka i od razu zaatakował Cole’a! Headlock Takeover…i uniknął Leg Drop’u od Anderson’a, który trafił Damon’a! Obecny posiadacz walizki nie ma jak na razie szczęścia. James podniósł się, unikając kolejnego ataku…Northern’s Light Suplex! I Kimura! Przełożył nogę nad głową Amerykanina, wykręcając jego ramię! Nie wygra walki z ten sposób, ale zdecydowanie nie zaszkodzi! Puścił go wreszcie, widząc wstającego Damon’a…złapał go za nogę…podciął go i przeszedł w Figure-4-Leglock! Damon od razu złapał się lin ale nic mu to nie da! Dociągnął się bliżej, próbując się uwolnić…i wreszcie przerwał chwyt, wypadając pod linami z ringu! Udało mu się uciec, ale co dostał, to dostał…tak samo jako Crawford! Clothesline w tył głowy powalił go! Anderson podniósł go, próbując go wyrzucić nad linami! Siłują się, podczas gdy odliczanie trwa!

…5…4…3…2…1…

Ace Donovan dołącza do walki! Od razu wbiegł do ringu, złapał Anderson’a za nogę, próbując wyrzucić obu rywali jednocześnie! Udało mu się tylko wyrzucić ich na kant ringu…szybko odbił się od lin…wpadając pod Double Forearm Smash! Anderson i Crawford złapali go za głowę i przeciągnęli go przez liny, wyrzucając go z ringu! Pierwsza eliminacja! James i Sean spojrzeli po sobie…i zaczęli od razu wymieniać uderzenia! Chwilowy sojusz się zakończył! Sean zablokował jedno z uderzeń…i Clothesline’em wrzucił go z powrotem do ringu! Zanim mógł wrócić do ringu, Damon złapał go za nogę, próbując go zrzucić! Sean trzyma się mocno! Odepchnął go wreszcie od siebie…i Slingshot Shoulder Tackle’m powalił nadbiegajacego Brytyjczyka! Poderwał się na nogi, adrenalina zaczyna działać. Podniósł ponownie oponenta, ale przerwało mu kolejne odliczanie!

…5…4…3…2…1…

Theme Song Waverunners - Cameron Paige w drodze do ringu! Wskoczył do ringu, wchodząc szybko za plecy…German Suplex! Podniósł się i zablokował ramię James’a…Hip Toss z którego przeszedł w Neckbreaker! Po którym dał się zaskoczyć! Damon wrócił do ringu, trafiając go z Knee Lift’em! Snap Suplex! Podniósł się, ocierając policzek i dodając wściekły Stomp dla Australijczyka który zaczął się podnosić…dodając jeszcze jeden Stomp, tym razem na tył głowy! I Jumping Knee Drop! Po którym zaczął uderzać go na macie! Wrócił na nogi, pokazując gestami widowni co o nich sądzi. Zdecydowanie jest niezadowolony, rozdzielając kolejne Stomp’y dla pozostałych…zdecydował zająć się Anderson’em, uderzając go w narożniku…po kilku uderzeniach zaczął go podnosić, próbując przełożyć jego nogę nad linami…Paige ruszył na niego, ale James zatrzymał go i pchnął na liny, próbując go wyeliminować! Cała czwórka siłuje się ze sobą, walcząc o eliminacje! 

…5…4…3…2…1…

Kyle Bradley jest kolejnym uczestnikiem! Wślizgnął się do ringu i od razu odepchnął James’a od Cameron’a, mocny Elbow Smash po którym machnął w stronę Cameron’a - Double Irish Whip…i Double Flapjack! Obaj podnieśli się i przybili piątkę...po której Kyle złapał go za głowę i z obrotu wyrzucił go z ringu! Bradley stanął przy linach, patrząc na niego ze złożonymi rękoma jakby próbował go przeprosić, podczas gdy Paige usiadł, z niedowierzaniem patrząc na niego. Każdy walczy za siebie w tym starciu…Anderson w międzyczasie uwolnił się od Damon’a i zamienił się miejscami! Teraz to on próbuje go wyrzucić! Bradley jest bardzo chętny żeby mu w tym pomóc! Obaj próbują go przerzucić nad linami, ale Cole dzielnie się trzyma…Cole zdołał sięgnąć po oczy Anderson’a, Eye Rake’iem zmuszając go do cofnięcia się…i kilka uderzeń w głowę Kyle’a daje ten sam efekt! Crawford podniósł się i próbuje zapiąć Kneel Down (Crossface Chickenwing)! Damon próbuje się obronić, podczas gdy odliczanie wróciło!

…5…4…3…2…1…

Kierran McAllister! Szkot zbiegł do ringu, od razu wpadając w Damon’a i James’a! Powalił ich obu i zaczął okładać Crawford’a! Chyba wciąż ma w pamięci swoje przejścia z Royalty! Anderson w tym czasie zajął się Kanadyjczykiem, rzucając go w narożnik Exploder Suplex’em! Sytuacja w ringu zaczyna się zagęszczać. Sean wrócił do rozliczania się z Cole’em, atakując go w narożniku, Crawford dał radę odwdzięczyć się Kierran’owi, dostarczając Belly-To-Belly Suplex! Podciągnął go, próbując przerzucić go przez liny…szybki Back Elbow kończy się próby! Big Boot…chybia Crawford’a, trafiając wstającego Bradley’a! James szybko to wykorzystał, szybkie kopnięcie w tył kolana…Dragon Sleeper! Szkot próbuje coś zrobić, ale ewidentnie słabnie! Kolejna kolizja! Anderson próbował powalić Damon’a, ale jego Clothesline trafił Crawford’a, przypadkowo dostarczając Inverted DDT Kierran’owi! E.G.O. Smasher (Discus Elbow Smash) trafia Sean’a w tył głowy! Damon złapał się lin, żeby nie upaść!

…5…4…3…2…1…

A do ringu zmierza już Kayden Lawson! Cole zaklął pod nosem bo jako jedyny zawodnik na nogach to on jest celem Lawson’a! Springboard Clothesline! Damon zerwał się na nogi i chybił Clothesline’em…Back Suplex…ale Damon wylądował na nogach! I wepchnął go prosto we wstającego Kierran’a! Standing Spinebuster! Damon oparł się o liny zadowolony…i jego mina szybko się zmieniła, kiedy zorientował się że Kierran patrzy prosto na niego! Szkot rozpędził się…Damon naciągnął liny i Kierran prawie wyleciał z ringu! Bradley próbował to wykorzystać! Niestety wpadł pod Shoulder Block od Szkota! Który włożył głowę między jego nogi i Back Body Drop’em przerzucił go nad linami! Kolejna eliminacja! Damon obrócił się żeby dokończyć to co zaczął Kyle…ale nie zdążył! German Suplex od Crawford’a posłał go na drugą stronę ringu! Kierran wrócił do ringu, dołączając się do brawl’u! Cole wyturlał się z ringu pod linami, machając rękoma na pozostałą czwórkę która obijała się w ringu - najwyraźniej ma dość całej tej sytuacji!

…5…4…3…2…1…

Corey Harper dołącza do walki! Damon obrócił się słysząc jego muzykę, ale tylko po to żeby dostać Gunshot (Bicycle Kick) prosto w twarz! Corey pochylił się nad nim i spojrzał w kamerę mówiąc “Tough luck” po czym dołączył do ringu, ratując swojego partnera przed eliminacją z rąk Kierran’a! Obaj członkowie AMW zaczęli mu się odpłacać, podczas gdy Crawford był zajęty Kayden’em po drugiej stronie. Double Suplex od AMW! Kierran odturlał się do narożnika - Corey złapał partnera za ramię…Irish Whip’em rozpędził go, pomagając mu wymierzyć Cannon Ball! James siłował się w narożniku z Lawson’em, przełożył jego nogę nad linami…Harper doskoczył do niego, próbując wyrzucić obu! Kayden przetoczył się nad linami ale wylądował na kancie ringu - Crawford uwolnił się Back Elbow’em! Jakimś cudem żaden z nich nie wyleciał jeszcze z ringu…

…5…4…3…2…1…

CO MOŻE SIĘ ZARAZ ZMIENIĆ! Ofato pojawił się na rampie! Olbrzymi Samoańczyk zwrócił uwagę wszystkich! Zawodnicy zebrali się po jednej stronie ringu, poza Damon’em który szybko odtoczył się pod bandy, schodząc mu z drogi. Samoańczyk wszedł do środka…członkowie AMW od razu rzucili się na niego, ale niewiele to dało! Headbutt odrzucił Anderson’a na bok, Harper dostał Arm Wrench Clothesline! James i Kierran spojrzeli po sobie, kiwając krótko głowami - chwilowy sojusz jest jedyną opcją! Uchylili się pod rękoma Ofato, kopnęli go w brzuch i złapali go pod Suplex…ale to oni polecieli do tyłu! Ofato bez problemu wymierzył im Double Suplex! W międzyczasie Lawson wskoczył na narożnik…i jego Crossbody też zostało zatrzymane! Ofato złapał go w locie! I bezceremonialnie wyrzucił go z ringu! Pozostała czwórka rozeszła się po narożnikach, nie do końca wiedząc co z nim zrobić…rzucili się jednocześnie na niego, zasypując go gradem ciosów…z pod których Ofato wstał, odpychając ich wszystkich na boki! 

…5…4…3…2…1…

A to…kto…Pete Dunn!? “Bruiserweight” pojawił się na rampie, odrzucając włosy do tyłu i zdejmując swój płaszcz, zszedł do ringu, zakładając swój ochraniacz na zęby przed wejściem i stanął twarzą w twarz z Samoańczykiem…i nie czekając na nic zaczął go atakować! Reszta zawodników patrzy z niedowierzaniem! Ofato odepchnął go wreszcie od siebie, nieco ogłuszony. Reszta wzięła to za sygnał do ataku, rzucając się ponownie na niego! Tym razem efekt jest większy! Udało im się sprowadzić go na kolana, Kierran i Crawford złapali go za ramiona…podczas gdy AMW dodali Running Double Big Boot w jego głowę! Pete odbił się od lin i dodał jeszcze Front Dropkick! Cała piątka próbowała go dźwignąć, żeby wreszcie się go pozbyć…nawet Cole wreszcie wrócił, próbując im pomóc, ciągnąc go zza lin na kancie ringu! Samoańczyk jednak się nie poddaje! Zaczął rozdawać wszystkim uderzenia i wreszcie uwolnił się od nich, odchodząc chwiejnie do narożnika…

…5…4…3…2…1…

Kolejna nowa twarz! Dash Wilder! Wślizgnął się do ringu, szybko zwracając na siebie uwagę pozostałych! Weterani przejęli kontrolę nad sytuacją, Dash wysłał AMW przodem…ale Ofato wybuchnął z narożnika, powalając ich Double Clothesline’em! Samoańczyk ma chyba dość! Kierran pobiegł na niego…tylko po to żeby dołączyć do AMW na macie po Back Body Drop’ie! James Crawford zaliczył podobny los, kiedy Ofato cisnął nim o matę z Uranage! Tylko Cole, Dash i Pete zostali na nogach…zawodnicy spojrzeli po sobie…i ruszyli do akcji! Pete i Dash prześlizgnęli się pod jego ramionami, łapiąc go za nogi i podcinając! Damon wykorzystał okazję i dodał Running Knee! Ofato zdecydowanie jest ogłuszony, ale nie wiem czy w trójkę dadzą radę go dźwignąć…Pete i Dash odbili się od lin…dodając Dropkick’i z obu stron jego głowy! Mimo to Ofato ciągle wstawał! Typowy samoański czołg nie daje się zatrzymać!

…5…4…3…2…1…

A skoro jest i Wilder - jest i Scott Dawson, witany gorąco przez widownię! The Revival is back! Od razu dołączył do reszty, pomagając im dociągnąć Ofato do lin…ale ten wciąż walczy! Pete zainkasował soczysty prawy który posłał go na matę…Revival stara się pozbyć olbrzyma z ringu, ale bezskutecznie…AMW dołączyło do nich, dźwigając wreszcie go…Harper odbiegł szybko do lin…i wrócił z Gunshot’em! Ofato przeleciał przez liny…ciągnąc za sobą Anderson’a i Wilder’a! Dawson od razu złapał Harper’a za ramię, obracając go w swoją stronę, nie zadowolony z sytuacji. Corey sam chyba nie zauważył co się stało, ale pokazuje w stronę Wilder’a…i ewidentnie powiedział coś, co nie spodobało się Scott’owi który od razu uderzył go w twarz! Obaj zaczęli wymieniać uderzenia, trafiając do narożnika! Damon wykorzystał sytuację, skacząc na Kierran’a! Chaos trwa w najlepsze!

…5…4…3…2…1…

I kiedy wszyscy myśleli że najgorsze za nimi…”Big” Ben zmierza do ringu! Co ciekawe - najbardziej zaskoczony z nich wszystkich wydaje się być Crawford. Podszedł do lin, patrząc na niego, jakby pytając co on tu robi…Ben wszedł do ringu, odpowiadając mu na to…po czym szybko ruszył do narożnika, zgniatając Splash’em zarówno Cole’a jak i McAllister’a! Dawson i Harper wciąż byli zajęci sobą, próbując się wyeliminować…Dunn klepnął James’a w ramię, pokazując na nich…i obaj wspólnie przerzucili ich nad linami! Harper i Dawson wydawali się nawet nie zwrócić na to uwagi, od razu kontynuując swój brawl na ziemi! “Bruiserweight” wskazał kolejny cel i obaj zaczęli atakować leżącego na macie Kierran’a, podczas gdy Ben był uwiązany z Cole’em, który dał radę zyskać sobie przewagę Eye Rake’iem po którym chciał dodać DDT - ale Ben przerzucił go nad sobą! Brytyjski sojusz zdominował sytuacje w ringu a powoli zbliżamy się do końca tej walki, jeszcze 6 osób czeka na dołączenie do starcia…

…5…4…3…2…1…

I jedną z nich jest Tyson Roberts! “Groove” zbiegł do ringu, wyrównując starcie Kierran’a z Anglikami, odciągając Dunn’a i wymieniając z nim kilka uderzeń…ale bardzo szybko tego pożałował, kiedy Pete wykręcił jego ręce…i razem z tym palce! Oooof! Zaraz po tym dodał Hammerlock Back Suplex! Podniósł się, stając na dłoni Amerykanina, który próbuję ją wyciągnąć…Pete wzruszył tylko ramionami, dodając Jumping Stomp! W międzyczasie Kierran znalazł okazję na odpłacenie się James’owi! Szybki Uppercut! Irish Whip…i Overhead Belly-To-Belly Suplex! Szkot zerwał się z rykiem na nogi…równie szybko wrócił na dół, kiedy Ben wpadł w niego od tyłu! Royalty i Dunn pracują razem, obijając resztę, nie dając im nawet okazji wstać z maty, wygląda na to że wiemy już kto będzie w Top 3…Dunn zajął się Cole’m, James dobijał kolanem Roberts’a w narożniku, podczas gdy Ben złapał Kierran’a w Bear Hug, ściskając jego żebra z całych sił…

…5…4…3…2…1…

#16 - Dante Perez! Drugi z Waverunner’ów musiał uniknąć po drodze Harper’a i Dawson’a których sędziowie wciąż próbowali rozdzielić, po czym wskoczył do ringu przez liny…przetoczył się na macie i Rolling Dropkick’iem trafił w plecy Ben’a! Nie wystarczyło żeby puścił Kierran’a - ale wystarczyło żeby Szkot znalazł trochę miejsca na kilka uderzeń które pozwoliły mu się uwolnić! Dante nie czekał na dalsze zaproszenia! Springboard Kick trafił w bok głowy Crawford’a! Po czym Pete przygrzmocił mu Forearm Smash’em w tył głowy zanim wstał z maty! Ostatni z anglików zdążył się zorientować w sytuacji i złapał nowego przeciwnika, wykręcając jego ramię…Dante wykręcił się z chwytu…i jeszcze raz chybił, kiedy jego Enzuigiri przeleciało nad głowę Anglika! Tak łatwo nie będzie, doświadczenie Pete’a okazuje się niezastąpione…sam dodał Jumping Elbow Drop na plecy rywala! Od razu przeszedł w Crossface! Naciągnął jego plecy do tyłu tak bardzo jak mógł…do czego Cole dodał Basement Dropkick! Nie dał nawet wstać Dunn’owi, rzucając się na niego!

…5…4…3…2…1…

I kolejnym zawodnikiem który dołącza do starcia - jest Ko Reitz! Holender nie spieszył się do ringu, pozwalając pozostałym wyładować się na sobie. Crawford podniósł się przy linach, czekając na niego, obaj spojrzeli sobie w oczy kiedy Ko wreszcie wszedł do środka…i obaj uniknęli Roberts’a który próbował ich zaskoczyć! KO (Question Mark Kick)! Błyskawiczne kopnięcie wylądowało na jego głowie, Tyson półprzytomnie oparł się o liny…nad którymi Crawford przerzucił go Clothesline’em! Ko przyklasnął mu, z drobnym uśmieszkiem, gratulując mu świetnej roboty…kiedy na plecy Anglika rzucił się Cole! Ko odsunął się, podnosząc ręce, nie mieszając się w ich sprawy! Crawford jest w tarapatach! Cole trzyma go za nogi, prawie ma go nad linami! Dunn dołączył do szarpaniny! Cała trójka przetoczyła się nad linami! Hej! Pete w ostatniej chwili zdążył złapać nogę James’a i utrzymał ją nad ziemią, pozwalając mu wrócić na kant ringu, ratując go przed eliminacją! Damon wrócił na kolana w kompletnym szoku, nie wierząc w to co się stało! 

…5…4…3…2…1…

I kolejny Theme Song absolutnie przykuł uwagę Reitz’a! Shou Ikeda pojawił się na rampie! Holender obrócił się powoli, patrząc w jego stronę…po czym wyskoczył nad linami, ruszając w stronę Japończyka! Ko nie trafił z Flying Knee Strike’iem, kopnięcie Ikedy zostało zablokowane, po raz kolejny obaj zaczęli się bić, ale żaden nie mógł niczym trafić! Sytuacja była bardzo wyrównana - w przeciwieństwie do sytuacji w ringu, gdzie Ben i James kontynuowali dominację Royalty, obijając pozostałych rywali. W tym czasie na rampie Shou zdołał podrzucić Ko pod Rising Sun (Pop-Up Knee Strike) ale Holender na to czekał! Złapał go za nogę i podciął, rzucając się na niego na rampie! Ochrona starała się ich rozdzielić, ale obaj zawodnicy rozliczyli się z ochroną, rozdzielając im kopnięcia i uderzenia, po czym wrócili do siebie! 

…5…4…3…2…1…

OH NIE! BOB! Running Big Boot trafił z zaskoczenia Ikede w tył głowy! Reitz usiadł na macie oddychając ciężko z zadowolonym uśmiechem na twarzy. Ko krzyknął coś do Bob’a, machając ręką na Japończyka…Bob złapał go za gardło, podrywając go jak lalkę do góry…po czym Irish Whip’em wepchnął go w ekrany przy wejściu! Grafiki od razu zniknęły pod siłą uderzenia…a Bob złapał go od tyłu, wymierzając mu B.o.B. Spinning Back Suplex into Side Slam) na rampie! Reitz podszedł do niego zadowolony, klękając przy Japończyku z sadystycznym uśmiechem, stukając w nadgarstek i powtarzając “Tik, Tok”. Reitz klepnął Bob’a w plecy, pokazując mu na ring, podczas gdy on sam wrócił uśmiechnięty na backstage. Bob ruszył w stronę ringu gdzie James i Ben już na niego czekają! I nie tylko na niego! 

…5…4…3…2…1…

Ostatnią osobą która dołączy do walki jest Arnold Becker! Austriak przeszedł obok lekarzy zajmujących się Ikedą, nie zwracając na nich uwagi. Stanął przy ringu przy Bob’ie, patrząc najpierw na Crawford’a i Ben’a, potem na Bob’a…który kiwnął głową i obaj weszli razem do ringu, atakując Royalty! Tymczasowe sojusze trwają w najlepsze! Dante dołączył się, atakując Crawford’a! Kierran skoczył na Ben’a, pomagając Bob’owi! Brytyjski sojusz chyba zrobił sobie wystarczająco wrogów! Dante i Arnold posadzili James’a na narożniku…weszli za nim na górę…nie wiem czy to najlepszy pomysł w takiej walce…

James próbuje walczyć, próbuje się bronić…odepchnął Becker’a, który spadł na matę…i odepchnął Perez’a, który spadł kroczem na górną linę! Arnold wykorzystał sytuację, Dropkick’iem posyłając go za ring! Kolejny zawodnik odpadł z walki - jak wspominaliśmy, ofensywa z narożnika jest bardzo ryzykowna w tego typu walce. James wrócił na matę, biorąc się za Becker’a, odpłacając mu się za wcześniejszy atak…

tymczasem Kierran i Bob kontynuują atakowanie Bob’a, który dał się zepchnąć do lin. James obrócił się, idąc partnerowi z pomocą, udało mu się zaskoczyć Kierran’a, odpychając go od tyłu…ale próbowanie tego samego z Bob’em nie było dobrym pomysłem! Amerykanin obrócił się, Lariat’em powalając Crawford’a który odbił się od maty i usiadł z nieprzytomnym spojrzeniem! I tyle wystarczyło! Double Axe Handle w plecy od Ben’a powaliło go na kolana!

Anglik złapał go za brodę…uderzając go Chop’em! Jeszcze jeden! Rozerwał żonobijkę Bob’a i uderzył go prosto w klatkę piersiową! Paskudny dźwięk! Wyraz twarzy Bob’a jest równie paskudny! Bob podniósł się, dysząc ciężko - obaj zawodnicy zetknęli się czołami…i zaczęli wymieniać się atakami! I żaden nie odpuszcza, pięść za pięść, łokieć za łokieć! Ben uchylił się pod uderzeniem i złapał go w pasie…German Suple-...nie! Bob wrócił na nogi! Ben próbuje podnieść go jeszcze raz, ale nic z tego! Bob rozerwał jego chwyt i obrócił się z Backfist’em!

Złapał go od razu pod Suplex…są przy linach…czy on chce…nie! Bob próbuje Suplex’em wyrzucić Ben’a z ringu! Ben zgiął kolana, obniżył swój środek ciężkości…ale obaj wciąż siłują się przy linach…Bob dał radę go podnieść, ale tylko na tyle żeby przeciągnąć go nad linami! Ben nie pozostaje dłużny! Teraz to on go podniósł! I nawet wyżej! Bob wrócił na nogi na kancie ringu! Chop od Amerykanina! Ben odpłacił się swoim! Forearm Smash od Bob’a…i Ben odpowiada swoim ponownie! Obaj cofnęli się, próbując się otrząsnąć…i obaj wpadli na ten sam pomysł! Big Boot! Obaj spadli z ringu! Obaj trafili tam nad górną liną, więc obaj są wyeliminowani! 

 

[IV. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po przerwie wracamy do ringu, gdzie ostatnia trójka stara się wywalczyć swój sukces. Kierran, James i Arnold siedzą w narożnikach - austriak jest zdecydowanie w najlepszej sytuacji, Kierran i James są w tej walce praktycznie od początku…i Becker zamierza to wykorzystać! Zerwał się i zaskoczył James’a, Running Knee Lift’em a narożniku! Od razu pobiegł z Face Wash’em dla Szkota! Crawford podniósł się, co nie umknęło uwadzę Arnold’a, wbiegł w niego Back Elbow’em!

Uśmiechnął się, wiedząc że jest w bardzo dobrej sytuacji…Kneel Down! Kneel Down! Crawford zaskoczył go, łapiąc go w swój firmowy submission! Ręce złączone i trzyma go mocno! Becker łapie się lin ale nic mu to nie da! James oderwał go od lin, obracając go z powrotem…Arnold uwolnił się i padł na matę! Highlander’s Execution (High Impact Lariat)! Crawford padł na macie po obrocie! Becker od razu próbował to wykorzystać i pchnął go na liny!

Kierran przeleciał przez liny, trzymając się górnej liny, podnosząc nogi do góry, unikając eliminacji! Arnold robi co może, próbując zmusić go do puszczenia lin! Kierran dał radę wrócić na kant ringu! Becker zasypuje go Stomp’ami, zaparł się o liny próbując zepchnąć go na ziemię! Widać po nim że krzyczy coś do Kierran’a, który zdołał złapać go za głowę, ciągnąc go na liny, próbując zmusić go do odsunięcia się…James! Crawford doskoczył od tyłu i podniósł nogi Austriaka, przerzucając go z pomocą Kierran’a nad linami! Becker jest wyeliminowany!

Anglik padł na matę oddychając ciężko, próbując się zebrać - Szkot wtoczył się powoli z powrotem do ringu. James wszedł do walki jako trzeci, Kierran jako siódmy, teraz zostali już sami. Żadnemu nie spieszy się na nogi, obaj są wyczerpani. Dźwignęli się wreszcie na nogi, Kierran oparł się o liny próbując złapać oddech, James stał pochylony, trzymając się za klatkę piersiową…obaj wreszcie odwrócili się, patrząc na siebie.

Historia między Kierran’em i Royalty nie jest najlepsza…Szkot wyciągnął rękę w jego stronę…James spojrzał na niego i jego dłoń, wyciągając swoją…ale zamiast go uścisnąć, uderzył go w twarz! Od razu przeszedł do całej serii uderzeń! Irish Whip…skontrowany! James odbił się od lin i wpadł pod Shoulder Block! Kierran odbił się od lin jeszcze raz, przeskoczył nad rywalem…który złapał go za nogę i ściągnął go na matę! Złapał go za ramię, przeciągając go do lin - Szkot co prawda podniósł się, ale tylko po to żeby podnieść Anglika na ramię! Rzucił go szyją na liny! Od razu odbił się od lin, zbierając się do Highlander’s Execution! Crawford padł na matę naciągając dolną linę! McAllister wyleciał z ringu, niesiony własnym impetem! Crawford wygrał!

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje James Crawford!

 

Anglik padł na matę, zmęczony, obolały i oddychając ciężko, kiedy sędzia podniósł jego ramię w górę. Przetoczył się na brzuch i podniósł się na kolana, biorąc walizkę do rąk i patrząc na nią, zanim obraz zniknął. 

  • Lubię to 2

  • Posty:  145
  • Reputacja:   177
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Mniej więcej od tego momentu zaczną się trochę schody. Około tego okresu zaczeliśmy też robić mniejsze "Indy" show różnych organizacji. Jeśli gdzieś w trakcie tekstu padnie skrót, zapewne chodzi o jakieś indysowe show. Same historie stamtąd nie mają dużego znaczenia w kontekście LoF, poza tym że wydarzyły się. Dla kontekstu sytuacji z początku show - SFE to dosyć hardcore/street fight organizacja. 

---------------------------------------------------------------------

Show zaczęło się na backstage’u, gdzie widzimy James’a Crawford’a ze swoją nową walizką, rozmawiającego z Pete’m Dunn'em.

 

Crawford: Chciałem podziękować za ostatnie show. Gdyby nie ty i twoja pomoc, odpadłbym wcześniej.

 

Pete spojrzał na niego, dłonie skrzyżowane na piersiach

 

Dunn: Uwierz mi, gdybym mógł wygrać, sam bym Cię wyeliminował. Ale skoro ja nie mogłem wygrać, cieszy mnie to że przynajmniej inny Anglik sięgnął po tą walizkę. Teraz masz trudniejsze zadanie. Wykorzystać ją sensownie. Myślałeś już co chce-...

 

Przeszkodziło mu nadejście reszty Royalty, z Blake’iem na czele. “King” zmierzył go wzrokiem, potem spojrzał na James’a. 

 

Stevens: Gratulację. Nareszcie osiągnąłeś jakiś sukces. Jestem pod wrażeniem.

 

Potem spojrzał z powrotem na Pete’a.

 

Stevens: Widziałem coś się stało ostatnio. Jestem wdzięczny że pomogłeś James’owi. Nasze drzwi są zawsze otwarte, dla prawdziwych Anglików. 

 

Blake wyciągnął rękę w jego stronę, ale Pete nawet na nią nie spojrzał, nie przerywając kontaktu wzrokowego. 

 

Dunn: Dzięki, ale już to przerabiałem. Nie mam zamiaru bawić się w czyjegoś pachołka. Pogadamy później.

 

Ostatnie słowa rzucił do Crawford’a, klepiąc go w klatkę piersiową po czym odszedł z kadru. Blake spojrzał za nim z miną z której ciężko było cokolwiek wyczytać, po czym odszedł w drugą stronę, z Ben’em za plecami. Izzy została, obserwując James’a z podniesioną brwią.

 

Izzy: Co to było?

 

Crawford: Nie wiem o co Ci chodzi. Chciałem mu tylko podziękować i może poradzić. Nigdy nie zaszkodzi porozmawiać z kimś takim jak on.

 

Izzy patrzyła na niego sceptycznie.

 

Izzy: Ta walizka dużo znaczy. Nie zrób nic głupiego. 

 

Izzy klepnęła go przyjacielsko w ramię i odeszła za resztą. James został jeszcze przez chwilę, patrząc na walizkę.

 

Crawford: “Don’t be someone’s Butch”, huh…

 

Powiedział bardziej do siebie pod nosem, po czym podążył za resztą Royalty. Kamera przeniosła się do innej części budynku, gdzie widzimy Ashley rozciągającą się przed swoją walką, kiedy zauważyła kogoś i machnęła ręką.

 

Ashley: Hej, Raze! 

 

Podbiegła do nich, kiedy Alpha Academy weszła do budynku. Chad spojrzał na niego i pokazał mu że będą w szatni. Otis odszedł za nim, ale zanim odszedł całkiem, spojrzał na niego jeszcze raz, wymownie unosząc brwi kilka razy. Raze udał że chce go uderzyć i spojrzał na zawodniczkę która do niego podeszła.

 

Raze: Hej, Ash. Mogę w czymś pomóc?

 

Ashley poprawił swoją czapkę Atlanta Hawks, przekręcając daszek do tyłu i poprawiając włosy

 

Ashley: Chciałam Ci tylko pogratulować…to co zrobiłeś na Redemption wymagało odwagi. 

 

Raze zmieszał się na chwilę, przesuwając dłonią po tyle głowy

 

Raze: Kiedyś wreszcie trzeba dorosnąć, prawda? Mówiąc o odwadze, słyszałem o SFE. Podobno zaczynasz robić karierę w Detroit.

 

Teraz to Ashley się zmieszała, bawiąc się włosami

 

Ashley: Na razie nic specjalnego…ale hej, gdzie muszę zacząć jeśli chce się dostać do Sary. Małymi krokami do przodu, prawda? 

 

Raze: Jak najbardziej. Moge poprosić o coś? 

 

Ashley uśmiechnęła się do niego, mrugając szybciej oczami

 

Ashley: Jasne. 

 

Raze podniósł ręke w jej stronę

 

Raze: Przekaż moje uszanowania Purity, kiedy ją pokonasz. 

 

Ashley zaśmiała się i przybiła z nim highfive, po czym w tle słychać już Theme Song Ashley. Zawodniczka pomachała do niego i odeszła w stronę wejścia do arenę, zatrzymując się na chwilę przy jednym ze stołów, wzięła czarny marker i podpisała się na koszulce, którą narzuciła na siebie idąc do wyjścia - jersey Atlanta Hawks z numerem 11. Przywitała się z widownią jak zawsze schodząc po rampie. Obeszła ring witając się z osobami w pierwszym rzędzie i zatrzymała się przy jednej z fanek, która trzymała plakat z napisem “Queen of the Cage” gdzie słowo Cage było przekreślone i zastąpione przez “Hearts”, ze zdjęciem Ashley pochodzącym z jej występu w SFE. Zawodniczka uśmiechnęła się i zdjęła koszulkę, przekazując ją fance i po szybkim uścisku wskoczyła do ringu. Chwilę później rozpoczął się Theme Song Purity - która pojawiła się w towarzystwie Beast Mode i mikrofonem w dłoni. 

 

Purity: Ashley…Ashley…Ashley…jak zwykle zabierasz się za coś, na co nie jesteś gotowa. Może powinnaś skorzystać z okazji i przenieść się do Detroit? Tam przynajmniej ktoś Cię chce. 

 

Ashley rozejrzała się wokół, na widownię chantującą jej imię i wzruszyła ramionami, uśmiechając się do Purity. Leo naciągnął dla niej liny, pomagając jej wejść do ringu.

 

Purity: Oni? Proszę Cię. Wszyscy wiedzą że ludzie z Atlanty nie mają gustu. 

 

Bez zaskoczenia, spotkało się to z heat’em od widowni.

 

Purity: Naprawdę? Powinniście być wdzięczni. Dzięki mnie to miejsce wreszcie zasługuje na przydomek Hotlanta. Bóg jeden wie że patrząc na kobiety które tutaj są, jedyne na co zasługujecie to Trashlanta. 

 

Widownia zareagowała głośniej, chant’ując “Shut the f*** up”, co widocznie rozbawiło Purity.

 

Purity: Co do Ciebie, mała Ashley. Powinnaś być dumna. Będziesz miała okazję być pierwszym krokiem na mojej drodze do nowej ery. Naszej. Ery. 

 

Powiedziała, przy ostatnich słowach spoglądając na Leo i Aries’a. 

 

Purity: Kobieca dywizja potrzebuje wreszcie nowej twarzy. A nie wyobrażam sobie lepszej kandydatki niż ja. The Gemini is here. And we are here to rule. 

 

Po czym zaatakowała nagle Ashley, powalając ją na matę. Sędzia od razu je rodzielił, sprawdzając czy Ashley jest gotowa walczyć - w  międzyczasie Purity, a dokładniej Gemini jak się właśnie dowiedzieliśmy, zdeptała czapkę Atlanta Hawks która spadła z głowy Ashley i wykopała ją z ringu, co tylko podbudowała jej heel heat. 

 

Match 1: Single Match

Ashley Vs Gemini /w Leo & Aries

Spoiler

Highlights: 

Jak można było się spodziewać, walka szła pod dyktando Gemini, która zdominowała rywalkę bez większych problemów, mając nawet czas żeby pozować dla widowni. Ashley pomimo swoich prób nie była w stanie przełamać jej ofensywy. Gemini dodała Double Underhook Suplex, po którym dorzuciła jeszcze Corner Clothesline - kiedy wydawało się że to już tylko kwestia czasu, Ashley wyrwała się jej i wymierzyła Sitdown Facebuster. Widownia pobudziła się, dopingując ją, podczas gdy Gemini była bardzo niezadowolona. Bardzo. Ash podniosła się w narożniku i uniknęła ataku, wyślizgując się za liny i dodając Slingshot Frankensteiner który prawie dał jej wygraną, ale ręka rywalki wylądowała pod linami, przerywając liczenie…

 

Ashley odeszła kilka kroków, łapiąc wreszcie oddech. Odbiła się od lin, dodając Running Dropkick, który dobił wstającą Gemini do narożnika! Szybko podniósła się, łapiąc ją za głowę…Drive-By (Headlock Driver)! Jeszcze raz przetoczyła ją na plecy do pinu!

…1…2…

Kick out! Ashley usiadła na macie, patrząc na sędziego żeby upewnić się że to był tylko 2 count. Złapała Gemini za włosy, podnosząc ją z powrotem na nogi…szybki Chop i Irish Whip…na powrocie trafiając ją Dropkick’iem! Ashley zaczyna wracać do gry na dobre…Sliding Leg Drop! Dołożyła jej kilka szybkich uderzeń, przeciągając ją do narożnika…szykuje się do Colorado Spring (Splitt-Leged Corkscrew Moonsault) - Gemini nie ma zamiaru na to pozwolić, odtoczyła się nieco dalej od narożnika…ale Ashley nie miała z tym problemu! Double Jump Moonsault! Szybka adaptacja! Jeszcze raz przeszła do pinu!

…1…2…

Ale Gemini wciąż na siłę przerwać liczenie! Ash podniosła się,stając w narożniku, uderzając o niego dłonią, wybijając rytm który fani szybko podłapali…wskazała na Gemini, szykuje się do Brush Aside (Meteora)! Chcę zakończyć ten match! Aries złapał ją za nogę, zatrzymując ją! Ashley odwróciła się do niego, krzycząc coś w jego stronę. Sędzia upomniał obu członków Beast Mode, którzy podnieśli ręce i odsunęli się od ringu…Ashley wróciła ze swoją uwagą na rywalkę, biorąc rozpęd…Brush Aside! Nie! Gemini zdołała złapać ją w locie i przytrzymać! Złapała ją za głowę, obracając ją w powietrzu…nie, nie, nie! Twin Star Driver (Impact Driver)! Uśmiechnęła się, siedząc obok Ashley na macie, opierając się plecami o nią, odliczając pin razem z sędzią!

…1…2…3!

Gemini wygrywa!

 

Panie i Panowie zwyciężczynią walki zostaje Gemini! 

 

Jays: Come on…Ashley była tak blisko…

 

Dom: Gemini i Beast Mode udowadniają to co wiemy doskonale w tym biznesie - jeśli masz kogoś przy ringu, twoje szanse drastycznie idą w górę.

 

Jays: Jedyny pozytyw, to rozwój Ashley. Zdecydowanie, po występach u nas i w SFE, widać doskonale że z każdym występem jest lepsza

 

Dom: I oby dalej tak było. Ma przed sobą całą karierę i jestem pewny że prędzej czy później zobaczymy ją wyżej.

 

Gemini stanęła nad Ashley, biorąc jeszcze raz mikrofon

 

Gemini: Widzisz, Ashley? To jest różnica między nami…

 

Zawodniczka uklękła na jedno kolano, łapiąc ją za włosy i podnosząc jej głowę.

 

Gemini: Podczas gdy ty próbujesz zdobyć cokolwiek…ja po prostu to biorę. Wszystko czego chcę, było, jest i będzie moje. 

 

Rzuciła mikrofon i podniosła ją jeszcze raz pod Twin Star Driver! Na szczęście przerwał jej Theme Song Raze’a - który przeleciał po rampie, wślizgując się do ringu. Beast Mode ewakuowało się, stając przy rampie, podczas gdy Raze sprawdzał stan Ashley, zerkając co chwilę na Beast Mode, upewniając się że nic nie kombinują. 

 

[I. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Match 2: Single Match

Raze /w Alpha Academy & Ashley Vs Aries /w Leo & Gemini

Spoiler

Highlights:

Walka potwierdzona w trakcie przerwy - w trakcie której Alpha Academy pojawiło się również przy ringu, pilnując żeby ani Leo ani Gemini nie mogli się mieszać. Raze wciąż pełny emocji zaczął starcie świetnie, dominując Aries’a - nie potrwało to jednak długo. Raze próbował wymierzyć my Superplex, z którego Aries uwolnił się i przeskoczył nad nim z Avalanche Sunset Flip Powerbomb. Członek Beast Mode przejął po tym kontrolę, podkręcając tempo bardziej i bardziej, nie dając rywalowi nawet chwili na złapanie oddechu. 

 

Snap Suplex od Aries’a! Przetoczył się od razu, wracając na nogi, wciąż trzymając oponenta za głowę….kolejny Snap Suplex! I po raz trzeci podniósł się razem z nim…oczywiście trzęsąc ramionami w stylu “Latino Heat” zanim dodał trzeci Snap Suplex! Przeskoczył nad nim do pinu!

…1…

Szybki kick out od Raze’a kończy liczenie. Arie zebrał się na nogi, wyskakując za liny…Springboard Elbow Drop! Zerwał się, rozkładając ramiona na boki, udając że ociera łzy, patrząc w stronę Alpha Academy. Lekkimi Slap’ami uderzył głowę wstającego Raze’a…po czym odbiegł do lin, odbijając się od nich…Running Knee Strike! Raze odchylił się na kolanach, ale nie padł na matę…więc Aries odbił się od lin jeszcze raz…dodając jeszcze jeden Knee Strike! Raze oparł się jedną dłonią o matę za plecami, wciąż utrzymując się na kolanach. Aries pokręcił głową, jeszcze raz odbijając się od lin…ale tym razem wbiegł pod Dropkick! Siła kopnięcia odbiła oponenta od maty i obaj padli na matę, oddychając ciężko…Ashley i AA dopingowali Raze’a, kiedy obaj zawodnicy zaczęli zbierać się z maty. Trafił Aries’a Elbow Smash’em…i w odwecie dostał jeden od niego…jeszcze jeden Elbow Smash od Raze’a…i Spin Kick od Aries’a! Odbiegł do lin…Raze przeskoczył nad nim, unikając zderzenia…teraz to Aries przeskocz-...nie! Raze zdołał obrócić się i złapać go w powietrzu! Bridging German Suplex! 

…1…2…

Nie dał rady go utrzymać do 3! Raze wstał, łapiąc oponenta za ramię…wykręcił jego rękę, przechodząc w szybki Russian Leg Sweep! Otis zaczął uderzać w matę, pokazując coś Raze’owi. Młody zawodnik nie wygląda na przekonanego, patrząc też na Ashley - Otis posłał mu twarde spojrzenie i Raze wziął głęboki oddech cofając się kawałek…i zaczynając Catterpillar! Zatrzymał się na końcu…dodając Jumping Leg Drop! Przeszedł od razu do pinu!

…1…2…

Ale ciągle nie wystarczyło! Podniósł się przy linach, Leo rzucił do niego kilka komentarzy. Raze spojrzał na niego, ale machnął tylko ręką…co nie spodobało mu się! Leo wskoczył na kant ringu, próbując go sięgnąć. Sędzia szybko wszedł między nich, pokazując mu żeby wrócił na dół. Leo nie ma zamiaru go słuchać…za to Gemini wślizgnęła się za jego plecami! Raze wciąż jest zajęty Leo! Gemini uśmiechnęła się…ale też dała się zaskoczyć! Brush Aside! Ashley dołączyła do ringu, dobijając ją do maty i obie wytoczyły się z ringu! Słysząc hałas Raze obrócił się, na czas żeby zobaczyć uniesiony kciuk uśmiechniętej Ashley! Ostrzeżony przez nią uniknął ataku od Aries’a! Razer (Crucifix Driver)! Przytrzymał go od razu do pinu!

…1…2…3!

I tym razem Beast Mode dostało rykoszetem! 

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Raze!

 

Ashley i Alpha Academy dołączyli do niego w ringu, wspólnie obserwującą wściekłą Gemini, Aries’a i Leo odchodzących po rampie. Po tym kamera przeniosła nas na backstage, gdzie widzimy Natalie Roberts w towarzystwie Quinter’s Factory.

 

Roberts: Panie i Panowie, LoF Tag Team Champion. Quinter’s Factory. Kenny, Brian…po Redemption, wreszcie pozbyliście się problemu jakim byli bracia Uso’s. Teraz pora spojrzeć do przodu, bo kolejka zaczyna robić się długa. Co o tym sądzicie? 

 

Brian: Zanim przejdziemy dalej, pozwól że odniosę się do Redemption…Jimmy…Jay…gdziekolwiek jesteście. Dziękujemy. Daliście z siebie wszystko i pokazaliście razem z nami jaki jest poziom w LoF, jak wysoko zawieszona jest poprzeczka dla każdego kto chciałby spróbować odebrać nam te pasy. Niezależnie od tego co o was myślą ludzie - jesteście fenomenalni. 

 

Kenny: Co do tego co dalej…o tym zadecyduje Thunder. AMW…Alpha Academy…The Revival…naprawdę, coraz więcej drużyn zaczyna widzieć LoF jako cel warty zachodu i jesteśmy z tego dumni. Ktokolwiek dostanie kolejną szansę, możecie być pewni jednego - zrobimy wszystko co się da, żeby te pasy zostały z nami.

 

Zanim Natalie mogła zadać kolejne pytanie, rozległ się huk i dźwięk spadających na ziemię rzeczy. Bracia od razu pobiegli w tamtą stronę, kamerzysta biegnąc za nimi i pokazując leżących w pobliżu wejścia na arenę Raze’a, Gable’a i Otis’a. Po chwili przybiegła też Ashley.

 

Ashley: O boże…wszystko w porządku? Co się stało?! 

 

Raze podniósł się trochę, do pozycji siedzącej z pomocą Kenny’ego, podczas gdy Brian pomógł Gable’owi i Otis’owi.

 

Raze: Nie mam…nie mam pojęcia. Wróciliśmy tutaj…i nagle ktoś na nas skoczył…

 

Kenny: Beast Mode nie wyglądało na zadowolonych…widzieliśmy twój match i co się stało wcześniej. Wrócili pewnie pierwsi i czekali nas was żeby się odegrać.

 

Raze syknął z bólu, wstając powoli i przeciągając się

 

Raze: Możliwe…wszystko stało się dosyć szybko, musieli tu czekać…

 

Ashley: Przepraszam, powinnam być z wami, może…

 

Raze podniósł rękę, przerywając jej

 

Raze: Przestań, gdybyś tu była, Gemini pewnie też by chciała się odegrać na tobie. Dzięki, Kenny. 

 

Raze uścisnął dłoń Kanadyjczyka i Alpha Academy zebrało się razem, zmierzając w stronę pokoju lekarzy. 

 

[II. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

[Highlight Reel z ostatniego Strike i Battle Royal w którym James Crawford wygrał Champion’s Choice]

 

Po materiale, wróciliśmy do areny, gdzie słychać już Theme Song Damon’a Cole’a. “E.G.O.” wyszedł na rampę, ewidentnie w bardzo złym humorze i zacisnął nerwowo ręce, jakby brakowało mu w nich czegoś. Podczas gdy on wziął mikrofon, widownia chant’owała “Loooooser! Loooooser!”, co zawodnik starał się ignorować. 

 

Cole: Wiem kim jesteście, nie musicie się przedstawiać. 

 

Jego reakcja na chat dała mu kolejną falę heat’u, kiedy zaczął powoli chodzić po ringu.

 

Cole: Wszystko szło świetnie…dostałem się do LoF. Pozbyłem się szczura…wygrałem Champion’s Choice i byłem na prostej drodze żeby zostać kolejnym mistrzem. Jedyne czego mi brakowało, to dobrej okazji…i kiedy ta się nadarzyła…szczur wrócił…

 

Damon spojrzał kątem oka w kamerę, po czym uśmiechnął się.

 

Cole: Mały problem. Drobna przeszkoda. Pozbyłem się szczura jeszcze raz, tym razem przemeblowałem mu resztki tego co nazywał rozumem i mam nadzieję że dzięki temu wreszcie dotrze do niego gdzie jest jego miejsce. I raz jeszcze wszystko układało się dobrze…do momentu kiedy Thunder postanowił pokazać jak bardzo jest stronniczy i jak bardzo nie interesuje go sprawiedliwość. Zamiast ukarać Thorn’a za to co robił…ukarał mnie, za to że zrobiłem jego robotę za niego? 

 

Teraz jego mina była wściekła, patrząc w kamerę i pokazując w stronę backstage’u.

 

Cole: 20 osobowy Battle Royal tylko po to żeby zabrać mi to co wywalczyłem? Po raz kolejny, Cody Thorn sprawia że tracę wszystko. I przysięgam na Boga który nad nami czuwa…Thorn…jeśli jeszcze raz pokażesz się tutaj, następna wiadomość którą twoja rodzina otrzyma na twój temat, to nekrolog. 

 

Fani przenieśli się na chant “Let’s go Cody, Damon sucks!”. Cole wziął w ringu głęboki oddech, próbując się uspokoić. 

 

Cole: Tymczasem, pora naprawić wszystko jeszcze raz. Zaczynając od pewnego Anglika który wepchnął się w moje sprawy…

 

Cole rzucił mikrofonem, po czym rozbrzmiał Theme Song Pete’a Dunn’a. “Bruiserweight” pojawił się na rampie, w swoim firmowym stylu, odrzucając włosy do tyłu i zmierzając do ringu. Jak zawsze, gotowy do walki. 

 

Match 3: Single Match

Damon Cole Vs Pete Dunn

Spoiler

Highlights:

Walka była dosyć wyrównana. Pete zwinnie kontrolował go, atakując stawy w przeróżny sposób. Damon pokazywał że nie da się tak łatwo zrobić i na początku mieliśmy bardzo przyjemny dla oka techniczny pojedynek. Pete wreszcie przerzucił go ładnym Suplex’em za siebie i przeszedł w Fujiwara Armbar, wyginając dodatkowo nadgarstek. Cole dał radę położyć nogę na linach, zmuszając sędziego do interwencji. Pete nie przejął się tym za bardzo, wciąż kontrolując walkę - choć Damon zdawał się powoli przyzwyczajać do tempa i stylu swojego rywala, który miał coraz większe problemy żeby utrzymać go pod kontrolą.

 

Damon podniósł się, z oponentem za plecami, trzymającym go w Hammerlock’u…szybko padł na kolano, przerzucając Anglika przez ramię, łapiąc go w Chinlock! Pete nie zamierzał się temu poddawać, sam się przekręcił, wychodząc z chwytu i wracając do Hammerlock’u…Damon wydawał się być sfrustrowany, idzie mu lepiej ale Dunn wciąż nie pozwalał mu na wiele. Amerykanin próbował się wykręcić jeszcze raz…ale tym razem Pete był gotowy! Hammerlock DDT! Przekręcił go do pinu, podciągając obie nogi!

…1…2…

Nie starczyło. Anglik szybko złapał go za ramię, Arm Wringer’em ściągając go z powrotem na matę! Podniósł się, stając na jego dłoni…i obudził rywala, skacząc po jego dłoni! “E.G.O.” momentalnie usiadł na macie, trzymając się za rękę! Raz jeszcze złapał go za głowę, podciągając go na nogi, wykręcając ramię za plecy Damon’a…Hammerlock Back Suplex! Mocno skupił się na prawej ręce oponenta, którego E.G.O. Smasher (Discus Elbow Smash) jak do tej pory skutecznie gasiło zapędy rywali. Efekty są już widoczne, Cole ma problem żeby nawet podeprzeć się na ręce…złapał się lin kiedy Pete próbował go odciągnąć, zmuszając sędziego do interwencji. Dunn nie przejął się tym, wracając do rywala…który złapał go za spodenki i wrzucił szyją w liny! Szybki School Boy!

…1…2…

Nie był w stanie utrzymać go prawą ręką. Anglik podniósł się, trzymając się za gardło…podczas gdy Damon powalił go na matę, seria Elbow Smash’y na macie! Wyładowuje swoją frustrację, oddając wszystko co sam do tej pory dostał! Podniósł się szybko, odchodząc do narożnika…Jumping Knee Drop na kark wstającego oponenta! Złapał go za włosy, podciagajac go brutalnie, krzycząc coś do niego. Uderzył jego głową o matę, jeszcze raz odchodząc od niego, czając się za jego plecami…E.G.O. Smasher w drodze? Damon rozciągnął ramię…i ruszył do ataku! Pete szybko padł na i podniósł się kiedy Damon przebiegł nad nim! Złapał go za głowę…Damon wykręcił się! Kilka szybkich Knee Strike’ów w głowę Anglika! Co on…czy on sygnalizuje…Thornspike (Brainbuster)?! Podniósł go do góry…Pete wydostał się, lądując za jego plecami! Pumphandle…prosto w Bitter End (Pumphandle into Lifting Reverse STO)! Pin!

…1…2…3!

Pete wygrywa!

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Pete Dunne! 

 

Anglik wytoczył się z ringu, trzymając się za kark, podnosząc rękę w górę. Damon w ringu próbuje dojść do siebie, uderzając wściekle o matę. Wyturlał się z ringu po drugiej stronie, uderzając dłońmi o stół komentatorski. W końcu zerwał słuchawki z głowy Jays’a, który podniósł się, próbując powiedzieć mu co o tym sądzi

 

Cole: Thorn…Jestem zmęczony…mam tego dość. Nie ważne czy tu jesteś czy nie, wszystko rujnujesz. Kończymy to. IWF Style. 

 

Cole rzucił słuchawki z powrotem do Jays’a i zaczął odchodzić w stronę backstage’u. 

 

Dom: Jego problemy zaczynają być poważne. Może Dr. Hendry mógłby coś z nim zrobić?

 

Jays: Dla niego może być już za późno. Poza tym, Dr. Hendry ma lepsze zajęcie. 

 

Dom: Dokładnie. Jak słyszeliśmy niedawno, Kierran McAllister i Arnold Becker zmierzą się ze sobą o prawo do wyzwania Stevens’a na Madness, jako nagrodę za bycie w ostatniej trójce w Battle Royal. 

 

Jays: Droga Kierran’a nie była łatwa, ale pokazał że wrócił do formy po ostatniej próbie wygrania tego pasa.

 

Kamera przeniosła nas do szatni Szkota, który rozgrzewał się przed swoją walką, Dr. Hendry był obok niego, klepiąc go po ramieniu z uśmiechem.

 

Joseph: Brawo. Brawo, Kierran. Mówiłem Ci, że jeśli zrobimy to powoli i z planem, wszystko się ułoży. Zrobiłeś bardzo dużo i pracowałeś jeszcze ciężej. Czas żebyś zebrał nagrodę za wszystko co zrobiłeś do tej pory.

 

Kierran kiwnął głową, rozciągając ramię po czym wyszedł z szatni. Dr. Joseph z uśmiechem obserwował go i chwilę po nim poszedł jego śladem. Kamer wróciła w okolice ringu, gdzie stał już Thunder oraz Paul Heyman. 

 

Thunder: Ostatnio mieliśmy okazję poznać półfinalistów którzy zmierzą się w dzisiejszej walce wieczoru. Dziś, poznamy drugie zestawienie. Pozwólcie że przedstawię, jako pierwszego. Panie i Panowie, Benjamin Rios. 

 

Rozpoczął się jego Theme Song i wraz ze swoimi ochroniarzami Benjamin zszedł do ringu, zostawiając ich na zewnątrz, dołączył do Thunder’a i Paul’a w środku, biorąc mikrofon.

 

Thunder: Oraz jego przeciwnik. Panie i Panowie…Rhys Calloway! 

 

Rhys pojawił się na rampie, rozglądając się po widowni przy swojej muzyce. Przywitał się z grupą fanów z flagą Walii, po czym dołączy do pozostałych w ringu. Benjamin obserwował go z uśmiechem, śmiejąc się pod nosem, patrząc jak Rhys machał do widowni i pobudzał ją do cheer’u. Walijczyk wreszcie zatrzymał się, patrząc na niego

 

Calloway: Co Cię tak bawi od samego początku? 

 

Benjamin rozłożył ręce na boki, jakby chciał pokazać że nic na to nie poradzi.

 

Rios: Tus gestos idiotas, amigo. Rhys, doszliśmy tak daleko a ty dalej bardziej przejmujesz się tymi ludźmi, niż turniejem. Jeśli wszystko co potrafisz to machać do publiczności, może powinieneś zostać politykiem - miałbyś większe szanse zostać prezydentem, niż wygrać TFI. 

 

Calloway: O, ydy hynny'n wir, fy ffrind?

 

Rios zaśmiał się jeszcze raz, słysząc Walijski, ale Rhys nie przejął się tym zbytnio.

 

Calloway: Biorąc pod uwagę że spędzasz więcej czasu na przymiarkach garniturów, mam wrażenie że nasze szanse są podobne. Patrząc na Ciebie, miałbyś większe szanse zostać politykiem niż ja…ale znacznie mniejsze żeby wygrać TFI. Widzisz, Ben…to jest to czego nie rozumiesz. Kiedy spotkamy się w tym ringu następnym razem, żadna ilość pieniędzy nie sprawi że wygrasz. 

 

Obaj spojrzeli sobie w oczy, po czym Ben podniósł mikrofon nonszalancko, patrząc na swój - drogo wyglądający - zegarek

 

Rios: Podoba mi się że za każdym razem kiedy ktoś wchodzi ze mną do ringu, jedyne co widzi to moje pieniądze…Nathan Taylor…Zander Duvall…jeden z twoich znajomków, Lennox Hargove…i Ashton Graves…w jakiś dziwny sposób to jest wszystko co o mnie sądzili a kiedy przyszło co do czego…nie byli w stanie mnie pokonać. Nie uważasz że jest to nieco zabawne?

 

Widownia zaczęła buczeć, ale Rios tylko rozejrzał się po nich

 

Rios: Tak, Atlanta, w przeciwieństwie do was, amerykanów, większość z nas ma pieniądze. Ale to nie jest najważniejsze w tym momencie. El Sindicato wygrało Trios Tournament żeby dostać się do TFI. Odkąd tu jestem nikt nie był nawet blisko pokonania mnie…spójrzmy prawdzie w oczy. Pieniądze nie sprawiły że jestem tym kim jestem. Pieniądze sprawiły że zostałem tym kim jestem szybciej, niż ktokolwiek z was. Najlepsi trenerzy, najlepszy sprzęt…nic dziwnego że ludzie próbują udawać że nie zasługuje na to żeby to być.. Zazdrość to paskudne uczucie, ale jedno który mówi prawdę. A prawda jest taka, Rhys, że wiesz że jedyne co możesz robić to dobrą minę do złej gry.

 

Calloway zaczął chodzić kilka kroków w bok słuchając wywodu przyszłego przeciwnika.

 

Calloway: Dużo słów…bardzo dużo, dużych słów, których prosty człowiek wychowany w dolinach Walii nie zrozumie. Dlatego wybacz że nie będę bawił się w wyszukaną erudycję, kiedy powiem Ci że ty i twoje pieniądze nie mają znaczenia. Nie odbiorę Ci faktu że jesteś w Top 4. Zrobiłeś to, jesteś tu i zasługujesz na szacunek. Równie mocno, jak każda inna osoba w tej szatni i każda osoba która odpadła z tego turnieju.

 

Rhys pokazał na backstage, wpatrując się w Rios’a.

 

Calloway: Ludzie tacy jak ja, którzy nie mieli prywatnego lokaja, czy trenera. Ludzie którzy metodą prób i błędów musieli uczyć się, ryzykować zdrowiem i życiem żeby móc przeżyć kolejny dzień. Nie jestem tu po to żeby dać komukolwiek ckliwą historię jak ciężkie było moje życie, bo nie potrzebuje ani twoje uznania, ani uznania tych ludzi. I to jest różnica między nami, Ben.

 

Rhys stanął z nim twarzą w twarz.

 

Calloway: Ty uważasz że zasługujesz na szacunek i oczekujesz go od innych. Podczas gdy ja ZAPRACOWAŁEM na szacunek od wszystkich tych ludzi, bez proszenia się o nic. Dlatego właśnie na kolejnym Strike - a potem na Madness - “Red Dragon” rozwinie swoje skrzydła, spali wszystko na swojej drodze i usiądzie na hałdzie złota, na miejscu które do niego należy. Na samym szczycie.

 

Rios wyglądał na mnie zadowolonego, ale zamiast złości na jego twarzy była odraza.

 

Rios: Los campesinos seguirán siendo campesinos. Myliłem się co do Ciebie, Rhys. Miałem wrażenie że zrozumiesz sytuację i będziesz wyzwaniem. Ale jedyne czym będziesz, to kolejną cegłą na której zbuduję swoją karierę. La Era de Ríos está sobre ustedes.

 

Upuścił po tym mikrofon i obaj stanęli twarzą w twarz, ale nie zapowiadało się na nic więcej w tym momencie. Obaj rzucali ostatnie kilka słów, których mikrofony nie wyłapały zanim obraz zaczął zanikać. 

 

[III. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po przerwie trafiamy na znajoma plażę, gdzie przed dogasającym stosem stał Valgard, Stivar oraz Urtha - co ciekawe, był z nimi Darby Allin, stojąc przy Valgardzie. 

 

Valgard: Coven of Nightfall. Próbowaliście po raz kolejny pokazać swoje tchórzostwo. Wreszcie pojawił się ktoś, kto stanął wam na drodze i z sukcesem zaczął krzyżować wasze plany i jedyne co widać w waszym zachowaniu - to strach i desperacja. Darby Allin z honorem i odwagą wygrał LoF Cruiserweight Championship a waszą jedyną reakcją jest atak z zaskoczenia. Nie pozwolimy na to. Pozwoliliśmy już na zbyt wiele. Darby Allin jest pod naszą ochroną i jeśli chcecie dostać się do niego - droga prowadzi przez nas.

 

Darby spojrzał na niego, poprawiając pas mistrzowski na ramieniu

 

Allin: Max…chciałbym powiedzieć że sprawy między nami są tylko i wyłącznie częścią biznesu…ale po tym co zrobiłeś Ikedzie i Ko…nie oszukujmy się, to jest tylko i wyłącznie osobiste. I zrobię wszystko żeby naprawić to co zrobiłeś. I zgodzę się że to co stało się na Redemption nie udowadnia nic. Dlatego zgadzam się z tobą, powinniśmy zrobić to jeszcze raz. Ty i Ja. Madness. I tym razem, rezultat będzie jednoznaczny.

 

Valgard położył dłoń na ramieniu Darby’ego a Stivar zaśmiał się, podnosząc swój kostur. Kiedy uderzył nim o piasek, obraz gwałtownie zniknął. Kiedy wróciliśmy do areny, widzimy nowy dodatek do stołu komentatorskiego - CM Punk! Widownia zagłusza wszystko, więc cała trójka musiała poczekać żeby cokolwiek powiedzieć. 

 

Jays: Panie i Panowie, mamy zaszczyt przywitać specjalnego komentatora na nadchodzący match. C. M. Punk!

 

Dom: Dobrze Cię widzieć, wreszcie nasz stół będzie miał eksperta

 

Punk: (Śmiech) Muszę przyznać że jak do tej pory idzie wam bardzo dobrze. 

 

Jays: Powiedz nam w takim razie…co tu robisz? 

 

Punk: Jak to co? Jestem tu żeby pomóc przy komentowaniu show. 

 

Dom: Akurat na match Becker’a? 

 

Punk: To już jego match? Huh…miałem nadzieję być tu wcześniej, ale korki były straszne. 

 

Jays: Oby nadchodząca walka by lepsza. 

 

Słychać już było Theme Song Kierran’a, który wyszedł na rampę w towarzystwie Dr. Hendry’ego Joseph’a, który poprawiał swoje okulary i koszulę, towarzysząc swojemu wychowankowi. Kiedy dotarli do ringu, usłyszeliśmy znajome słowa, wypowiedziane z austriackim akcentem

 

“In The End, we will remember not the words of enemies,

But The Silence of our friends” 

 

Martin Luther King, Jr. 

 

Po których uderzył Theme Song Becker’a, przy którym zawodnik powoli wyszedł na rampę, ubrany w bluzę z kapturem zarzuconym na głowę. Zdjął go powoli, patrząc z odrazą na widownię, schodząc do ringu, ignorując swojego oponenta - zatrzymał się przy stole komentatorskim, wpatrując się w Punk’a, który nie zwracał na niego zbytnio uwagi, zajęty rozmową z Wolfpack.

 

Match 4: Single Match - #1 Contender’s Match for LoF Heavyweight Championship

Kierran McAllister /w Dr. Hendry Joseph Vs Arnold Becker

Spoiler

Highlights:

Arnold szybko dał się zdominować, Kierran bez problemu przełamał rywala i po kilku uderzeniach, rzucił go Suplex’em za siebie. Arnold wyślizgnął się z ringu, próbując zresetować walkę, niestety Szkot ruszył za nim, uderzając nim o schody, zanim wrócili do ringu, gdzie Becker otrzymał Running Powerslam. Walka szła pod jego dyktando i mógł być z siebie zadowolony. Przynajmniej do momentu w którym Becker sięgnął po jego oczy, po czym Dropkick’iem posłał go twarzą w narożnik. Zajęło mu chwilę dojście do siebie, ale kiedy wreszcie zajął się oponentem, pokazał że jego cel jest jeden.

 

Szybkie kopnięcie w brzuch, które zgięło Kierran’a w pół…i Running Dropkick w bok głowy! Arnold podszedł do narożnika, wchodząc na drugą linę…Diving Leg Drop na kark wstającego Szkota! Szybko doskoczył do pinu!

…1…2…

Kick out! Austriak pokazał sędziemu żeby odliczał szybciej, wstając powoli. Przeczesał włosy, dokładając Stomp dla Kierran’a który próbował się zebrać z maty. Arnold zatrzymał się przy linach, patrząc dalej na Punk’a. McAlister podniósł się w narożniku, Becker krzyknął do Punk’a, przyciągając jego uwagę…wymierzając Running High Knee w narożniku…a po tym Running Bulldog! Typowe combo Punk’a! Austriak wciąż nie przerywał kontaktu wzrokowego z komentatorem. Powinien chyba skupić się bardziej na walce. Kierran zaskoczył go, uderzając go w brzuch kiedy Austriak wrócił do niego…jeszcze raz…i Elbow Strike spadł na tył głowy Becker’a! Kierran szybko odbił się od lin…i wpadł pod Clothesline rywala! A raczej…prawie? Uderzenie trafiło ale nie miało efektu! Szkot uśmiechnął się i pokazał mu żeby spróbował jeszcze raz. Becker odbił się od lin ale kolejny Clothesline miał taki sam efekt! Odbił się od lin jeszcze raz…tym razem uniknął Clothesline’u Kierran’a! Wskoczył na liny…Crossbody złapane w locie! Swinging Side Slam! Od razu przeszedł do pinu!

…1…2…

I tylko 2 count! Kierran usiadł na macie, oddychając ciężko. Dr. Joseph przy linach, pokazuje mu żeby wziął głęboki oddech i kontrolował emocje. Wiedzieliśmy ostatnio że to jest dla niego problemem. Zawodnik kiwnął głową, podnosząc się na nogi. Złapał Arnold’a za ramię, dźwigając go z powrotem na nogi…Irish Whip…i Back Body Drop, Austria wyrzucony wysoko w powietrze! Kierran ryknął, napinając mięśnie i obracając się w stronę wstającego przeciwnika. Z pewnością nie ma dobrych intencji…Highlander’s Execution (High Impact Lariat)! Becker uchylił się, McAllister niesiony impetem odbił się od lin…Jumping Heel Kick ściął go z nóg! Dr. Hendry złapał się za głowę przy ringu, Kierran znowu się pospieszył i znowu go to kosztowało…Becker cofnął się kawałek…Running Shooting Star Press! Został od razu na nim, przechodząc do pinu!

…1…2…

Kick out! Szkot ciągle ma siłę walczyć! Becker podniósł się, tym razem już wściekły, obwiniając sędziego o wolne liczenie. Uderzył ze złości w narożnik i obrócił się do klęczącego Szkota…Stiff Kick w klatkę piersiową! Jeszcze raz! I jeszcze raz! Po każdym kopnięciu dodawał kilka słów…i tym razem Spinning Roundhouse Kick w klatkę piersiową! Skóra Szkota zaczyna robić się czerwona…jeszcze jeden Spinning Roundhouse Kick! Kierran ledwo trzymał się na kolanach, przechylony do tyłu…Austriak złapał go za policzki, dodając jeszcze kilka słów…po których spoliczkował go! Odszedł do narożnika, szykując się do kolejnego ataku…jego uwagę odwrócił Punk, który podszedł bliżej, rozmawiając o czymś z Dr. Hendry’m. Becker podszedł do nich, pokazując Punk’owi żeby wracał do stołu, ale ten pokazuje mu że tylko rozmawia z Joseph’em. Becker machnął na niego ręką i wrócił do walki! Running Knee Stri-...Kierran złapał go za nogę! I wygląda na wściekłego po tym jak Austriak uderzył go w twarz! Wstał powoli, dysząc ciężko…i podniósł go za nogę! Standing Spinebuster! Becker prawie przebił się przez ring! Cofnął się o kilka kroków, rozciągając ramię, wpatrując się w przeciwnika, który powoli zbierał się na nogi, trzymając się za plecy…i obrócił się prosto pod Highlander’s Execution! Becker wykręcił śrubę w powietrzu po brutalnym ataku! Kierran padł na matę, podciągając jego nogi do pinu!

…1…2…3!

Kierran w drodze po rewanż ze Stevens’em!

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Kierran McAllister!

 

Punk przy ringu pogratulował Dr. Hendry’emu wygranej jego podopiecznego, po czym odszedł, żegnając się z fanami w pierwszym rzędzie, pozwalając Kierran’owi świętować wygraną. Kamera pokazała leżącego na macie Becker’a, który mrugał powoli, próbując dojść do siebie, po czym obraz przeniósł nas do ciemnego pomieszczenia, lampa wisząca pod sufitem bujała się lekko na boki, dając dosyć mroczny efekt. Pod ścianą, w ruchomym świetle, widać kogoś siedzącego w czarnym płaszczu.

 

Nealson: Ashcroft…myślisz że wszystko układa się tak jak tego chcesz…że panujesz nad wszystkim…że panujesz…nade mną? 

 

Jamie przechylił się nieco do przodu, jego zakryta ciemnymi włosami twarz częściowo widoczna w świetle.

 

Nealson: Nikt nade mną nie panuje. Nie ty. Nie Thunder. Nikt. I uwierz mi…na Madness przekonasz się do czego jestem zdolny…i pamiętaj jedno…sam tego chciałeś. Sam się o to prosiłeś. 

 

Podniósł się powoli, wchodząc w światło, które bujając się na boki co chwilę zakrywało go w ciemności, mijając go. 

 

Nealson: Twoje plany…Twoje Coven…Twoja kariera…Twoje życie…wszystko dobiega końca. Masz ostatnie chwile żeby pogodzić się ze swoimi demonami…

 

Jamie sięgnął po coś w bok, po chwili widać że trzyma w dłoni gruby, stalowy pręt.

 

Nealson: …bo moje demony nie mogą się doczekać…

 

Po czym machnął prętem, rozbijając żarówkę, pogrążając pokój w ciemności.Obraz wrócił po tym w okolice ringu, gdzie po paru sekundach rozpoczął się Theme Song The Revival - Dash Wilder i Scott Dawson pojawili się na rampie, schodząc do ringu w czarno-srebrnych kurtkach z logiem The Revival na plecach. Obaj weszli do ringu, przy dużym cheer’ze widowni. 

 

Dawson: Nie mogliśmy się doczekać tego momentu. Siedzieliśmy i oglądaliśmy Tag Team Grand Prix…zastanawiając się dlaczego nie dostaliśmy zaproszenia? Dlaczego jeden z najlepszych Tag Team’ów nie dostał zaproszenia? I nareszcie znaleźliśmy lepszy sposób. Champion’s Choice. Wyobraźcie sobie…The Revival z walizką gwarantującą im match o LoF Tag Team Titles. 

 

Wilder: Więc dołączyliśmy do Battle Royal - we dwóch mieliśmy podwójną szansę żeby wygrać. Plan był idealny…poza jednym małym problemem. Nie wygraliśmy. Hej, Scott, czy wiemy dlaczego nie wygraliśmy?

 

Dawson: Jak najbardziej, Dash. Dokładnie wiemy. Duet cosplayer’ów udających America’s Most Wanted postanowili pokazać jak bardzo są nieudolni. Zdarza się, prawda? Są młodzi, niedoświadczeni…nic dziwnego, prawda? Na pewno nie zrobili tego celowo i zrozumieli swój błąd, prawda?

 

Wilder: Oczywiście…że nie. Wyobraź sobie, po tym wszystkim co zrobili, dalej nie rozumieją swojego miejsca. Młodzież w tych czasach jest popros-...

 

Przerwał im Theme Song AMW - Harper i Anderson pojawili się na rampie, schodząc powoli do ringu, rozmawiając między sobą, pokazując na Revival. Wzięli po drodze mikrofony, ale zanim Harper mógł coś powiedzieć, Wilder uciszył go

 

Wilder: I raz jeszcze. Raz jeszcze pokazujecie nam absolutny brak szacunku. Nikt was tu nie zapraszał, więc zabierzcie się stąd zanim sami was stąd zabierzemy.

 

Harper wydawał się być zaskoczony

 

Harper: Wyszliście tu, zaczynając mówić o nas…więc stwierdziliśmy że dwóch twardzieli takich jak wy, nie powinni mieć problemu żeby powiedzieć nam to w twarz, prawda? 

 

Dawson zatrzymał Wilder’a, który zbierał się już do odpowiedzi, odciągając go do tyłu i wracając do AMW.

 

Dawson: Rozumiem że jesteście młodzi i pewnie nie wiecie do końca kim jesteśmy, więc będę dla was o wiele uprzejmiejszy niż powinienem być. Tak jak powiedział Dash - nikt was tu nie zapraszał. Nie mamy wam nic do powiedzenia, dopóki nie usłyszymy od was przeprosin za to co się stało.

 

Harper i Anderson spojrzeli po sobie, zaskoczeni i rozbawieni.

 

Anderson: Przeprosin? Przeprosin? Battle Royal był w formacie każdy na każdego. Prędzej czy później i tak byśmy was wyeliminowali, nie wiem w czym widzici-...

 

Na tą wzmiankę Wilder wrócił do nich, z oburzonym, podniesionym głosem

 

Dawson: Dokładnie o tym mówimy! Zero szacunku! Zrobiliście nic w tym biznesie a zachowujecie się jakbyście byli na szczycie świata a jedyne czym jesteście to dwójką szczeniaków, która zrywała się z lekcji w szkole kiedy my wygrywaliśmy mistrzostwa! 

 

Wilder jeszcze raz próbował uspokoić partnera

 

Harper: Hej, to nie nasza wina że jesteście starzy i tracicie swoje umiejętności.

 

Wilder zesztywniał…i sam obrócił się, uderzając Harper’a w twarz! Dawson przyjął to jako sygnał i powalił Anderson’a Clothesline’em! AMW zerwali się z maty, ale Revival nie dało się zaskoczyć! Dawson uchylił się przed atakiem i na powrocie wyrzucił Sean’a z ringu Back Body Drop’em! Harper przez chwilę miał przewagę nad Wilder’em, do czasu aż Scott uderzył go w plecy. Złapał go za Corey’ego za ramię, pchając go Irish Whip’em na liny…Shatter Machine! Harper odbił się od kolan Wilder’a i wytoczył się z ringu, gdzie Anderson pomógł mu wstać. Dawson złapał mikrofon z maty, podchodząc pełny emocji do lin i patrząc na nich

 

Dawson: Jeśli jeszcze raz spróbujecie okazać nam absolutny brak szacunku, zrobimy znacznie więcej niż obicie was. Nauczcie się gdzie jest wasze miejsce i zacznijcie pracować żeby je zmienić, jeśli chcecie czegoś więcej, tak jak zrobiliśmy to my. Ale pamiętajcie, jeśli chcecie dalej gadać zamiast coś zrobić, Revival ma jedną prostą zasadę…

 

Wilder: No flips, just fists!

 

Dawson: TOP GUYS…OUT! 

 

Dawson rzucił mikrofonem w odchodzących Harper’a i Anderson’a, po czym wskoczyli na narożniki, wznosząc ręce w górę przy swojej muzyce. Harper zdecydowanie odczuł Shatter Machine, trzymając się za żebra z ręką zarzuconą na kark partnera. Cała czwórka ewidentnie nie uważała lekcji za zakończoną. 

 

Jays: Co my ostatnio mówiliśmy o dywizji Tag Team? Że się rozrasta? Ktoś chyba planuje ją roztrzaskać w drobny pył. 

 

Dom: To co stało się w trakcie Battle Royal zdecydowanie było wypadkiem, wątpie że Corey celowo chciał wyrzucić Sean’a z ringu a przy okazji wyrzucił też Wilder’a…drobne nieporozumienie przerodziło się w problem na który nie wiem czy AMW jest gotowe. 

 

Jays: Scott i Dash są twardzi ale nie są nielogiczni - myślę że gdyby AMW próbowało wyjaśnić sytuację prawdopodobnie nie byłoby problemu a teraz? Hmmm…

 

Dom: A teraz zobaczymy czy Corey i Sean są gotowi udowodnić że to co mówią to nie są puste słowa. 

 

[IV. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

[Przypomnienie segmentu Jared’a Kaine’a i Finn’a Ryder’a z poprzedniego Strike]

 

Kiedy materiał się skończył, rozpoczął się Theme Song Kaine’a, który pojawił się na rampie z czarnym ręcznikiem zarzuconym na głowie, schodząc powoli do ringu, całkowicie skupiony na zadaniu jakie stoi przed nim. Wszedł do ringu, zrywając ręcznik z głowy z rykiem, napinając swoje pokaźne mięśnie. Po nim rozpoczął się Theme Song Finn’a - “Miami Marvel” wybiegł na rampę, nabuzowany energią, rozkładając ramiona z podniesioną głową, napawając się cheer’ami widowni. Zszedł po rampie i wskoczył na bandy, balansując na nich, podrywając widownię do głośniejszej reakcji zanim zeskoczył na ziemię i wślizgnął się do ringu.

 

Main Event: Terry Funk Invitational Semi-final

Jared Kaine Vs Finn Ryder

Spoiler

Jared nie czekając na nic rzucił się na Finn’a, zaskakując go! Double Leg Takedown i mocne uderzenia spadają na głowę Ryder’a! Udało mu się doturlać do lin i złapać je, sędzia zareagował odliczając i odciągając Jared’a, upominając go - nie przejął się tym zbytnio, wracając po swojego oponenta…złapał go za szyję…i podrzucił go z maty, trafiając Pop-Up Uppercut’em!

Finn chwiejnie odszedł do narożnika…gdzie zainkasował Corner Clothesline! Jared ryknął do kamery…i podniósł go do Vertical Suplex’u, trzymając go w górze i przechodząc powoli na środek ringu…gdzie wreszcie zrzucił go za siebie i przeszedł do pinu!

…1…2…

Kick out! Jared złapał go za włosy, od razu podciągając go na nogi, dodając kilka uderzeń w żebra. Nie ma za dużo finezji w tym co robi, ale zdecydowanie jest skuteczne. Wepchnął go jeszcze raz do narożnika, wciąż obijając jego żebra…i kiedy Finn obniżył ręce żeby się bronić, dodał mocny Elbow Smash w jego twarz! Ryder spłynął po narożniku, siadając na macie…

co Jared wykorzystał, stając na jego gardle, dociskając go do narożnika! Sędzia odciągnął go wreszcie, raz jeszcze upominając go przed dyskwalifikacją. Kaine rozpędził się…i dodał jeszcze Running Knee Lift! Odciągnął go od lin, przechodząc do kolejnego pinu! 

…1…2…

Finn wciąż trzyma się w walce! Jared podniósł się powoli, stojąc nad Ryder’em. Rozłożył ręce na boki, krzycząc coś do widowni, pokazując na rywala. Zaraz po tym odbił się od lin i…nie trafił z Running Knee! Finn uniknął ataku, odchylił się na bok i wrócił na kolana…

gdzie Jared dodał Double Axe Handle! Podniósł go…Irish Whip…Finn uchylił się pod Clothesline’em! Odbił się od lin…Crossbody! Kaine złapał go w locie bez problemu, kręcąc głową…ale cokolwiek chciał zrobić, Finn skontrował! Kaine zamachnął się z nim, co Finn wykorzystał wymierzając Tornado DDT! Obaj wylądowali na macie, oddychając ciężko…

Finn zyskał sobie kilka chwil żeby złapać oddech, pytanie czy znajdzie sposób żeby zrobić coś więcej bo Jared już wraca na nogi…a Finn jest już w biegu! Odbił się od lin, prześlizgnął się pod nogami oponenta! Szybki Dropkick w plecy posłał go na liny…nad którymi Ryder przeskoczył, dociągając głowę Kaine’a do górnej liny! Nie marnując czasu wskoczył na kant ringu…Slingshot Somersault Leg Drop! Pin!

…1…

Kaine zrzucił go z siebie! Finn przeleciał przez liny, lądując na ziemi! Początek był dobry, ale chyba się przeliczył. Jared wytoczył się z ringu, trzymając się za szczękę…po czym rozpędził się do kolejnego ataku…którego Ryder uniknął! Kaine odbił się głową od narożnika! Finn odbił się od band i dodał Huricanranne!

Przybił szybko piątkę z jednym z fanów, po czym wrzucił z trudem Jared’a do ringu. Udało mu się wykorzystać moment który miał i teraz zamierza kuć żelazo póki gorące - wślizgnął się do ringu, szybko odbijając się od lin…Hurricanrana Driver! Jared odbił się z powrotem na kolana, Finn przewrócił go i szybko przeszedł do pinu!

…1…2…

Dłuższy pin, ale wciąż nie 3. Finn upewnił się z sędzią, ale oficjel potwierdza. Finn podniósł się, klaskając, wybijając rytm który widownia podłapała…czekał aż Jared się podniesie…rozpędził się, odbijając się od lin…Miami Twist (Running Corkscrew Forearm Smash)! Powalił go, ale nie próbuje przejść do pinu - wie że to nie wystarczy.

Wspiął się powoli na narożnik, rozkładając ręce na boki…MarverlouSSault (Double Rotation Moonsault)! Ale Kaine podniósł się na tyle, żeby rzucić się na liny i wytrącić go z równowagi! W dodatku spadł i utknął w pozycji Tree of Woe! Jared uśmiechnął się widząc sytuację…

otarł policzek i podszedł, dodając kilka Stomp’ów…po których odbił się od lin…i wpadł ramieniem  w narożnik! Próbował wbić się w niego Spear’em ale Finn podciągnął się do góry! Kaine podniósł się trzymając się za ramię…Finn zeskoczył na dół i obrócił się…Last Line (Leaping Lariat)!

Desperacka próba Jared’a trafi-...MOMENT! NIE! Finn padł na matę na ramiona i podskoczył Kip-Up’em! Jared nie zdaje sobie z tego sprawy! Obrócił się z uśmiechem - wpadając prosto pod Pele Kick! Finn szybko zebrał się, starając się wejść na narożnik…MarvelouSSault! Szybko przeszedł do pinu! 

…1…2…3!

Finn Ryder przechodzi do finału! 

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Finn Ryder! 

 

Finn podniósł się, stanął na nogach ale nie miał siły ustać, padając na plecy z szerokim uśmiechem, oddychając ciężko. Wreszcie przetoczył się na bok i podniósł się na kolana, wznosząc ręce do góry. Jared wstał z pomocą lin i podszedł do niego, stając przed nim. Po wyrazie twarzy wyglądało jakby miał go uderzyć - zamiast tego wyciągnął rękę i pomógł mu wstać. Obaj przytulili się, wymieniając ostatnie słowa po czym Jared opuścił ring a Finn świętował dalej swoją wygraną. 

  • Lubię to 1

  • Posty:  145
  • Reputacja:   177
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Show zaczęło się szybko - zaraz po intro, usłyszeliśmy znajome słowa 

 

“In The End, we will remember not the words of enemies,

But The Silence of our friends” 

 

Martin Luther King, Jr. 

 

Po których rozpoczął się Theme Song Becker’a. Austriak pojawił się na rampie, schodząc do ringu. Obszedł ring, wziął mikrofon i dwa krzesła, które wrzucił do ringu bez słowa. Wturlał się do środka i rozstawił krzesła naprzeciw siebie, siadając na jednym z nich. Oparł przedramiona na kolanach, pochylony, myśląc o czymś. 

 

Becker: C…M…Punk…

 

Powiedział powoli, przy czym widownia wybuchła cheer’em, chant’ując jego imię. 

 

Becker: Nie chciałeś ze mną walczyć…więc zostawiłem Cię w spokoju…teraz to ty nie możesz zostawić mnie w spokoju. Skończmy to wreszcie. 

 

Wyprostował się na krześle, patrząc w stronę rampy.

 

Becker: Skończmy to wreszcie, bo mam dość bycia uwiązanym do Ciebie na każdym kroku!

 

Po kilku chwilach ciszy rozpoczął się Theme Song Punk’a, przy którym zadowolony i uśmiechnięty “Second City Saint” zszedł do ringu. Wszedł do środka, patrząc na wolne krzesło. Uniósł je lekko i obrócił, siadając na nim i opierając przedramiona na oparciu, podczas gdy technik podał mu mikrofon.

 

Punk: Arnold…Becker…

 

Na ten dźwięk, widownia zaczęła buczeć

 

Punk: Słucham. Masz moją niepodzielną uwagę. 

 

Obaj patrzyli sobie w oczy, Punk spokojny i uśmiechnięty, Becker skupiony i sfrustrowany.

 

Becker: Mam dość Ciebie, tego kim jesteś i tego co robisz. Mieszasz się w moje życie, starasz się naprawić coś, co nie jest zepsute i na siłę starasz się pokazać jako cudownego zbawcę. Prawda jest taka, Punk, że nikt nie potrzebuje twoich komiksów. Twoich walk w MMA. Twoich podcastów czy filmów. Nikt nie potrzebuje Cię w tym ringu. A już najmniej - ja. Wreszcie zacząłem układać sobie solową karierę, wreszcie zacząłem wygrywać…i nagle się mną przejmujesz? Nagle, w tym momencie olśniło Cię że potrzebuje pomocy? Nie. Nagle zacząłem być kimś i wielki CM Punk uznał że zasługuje na 5 minut jego bezcennego czasu.

 

Punk co parę słów albo pokiwał, albo pokręcił głową, po czym podrapał się po czole, unosząc mikrofon.

 

Punk: Jak na kogoś kto ma takie doświadczenie w tym biznesie…jesteś niesamowicie głupi. Arnold, tu nie chodzi o to czy jesteś duży czy nie. Czy wygrywasz czy nie. Z twoim dorobkiem, z twoim doświadczeniem? Powinieneś być jednym z liderów tej szatni…

 

Punk pokazał za siebie, w stronę backstage’u.

 

Punk: Powinieneś być kimś do kogo ludzie przychodzą po radę albo pomoc. A co zrobiłeś zamiast tego? Zacząłeś sam biegać po radę do kogoś, kto wykorzystuje i manipuluje wszystkich wokół siebie. Nie jestem o wiele lepszy od Ashcrofta, uwierz mi. Zrobiłem w swoim życiu i swojej karierze wiele złych rzeczy. Nie zmienię ich, nie naprawię ich. Jedyne co mogę zrobić to obudzić się i zapytać lustro “Czy jesteś dobrym człowiekiem?”. Na tym etapie mojej kariery zdaje sobie świetnie sprawę że każdy match, może być moim ostatnim. Nie muszę Ci pomagać. Nie potrzebuje tego żeby mój dorobek był większy. Robię to, bo widzę że popełniasz błąd którego będziesz żałował, tak samo jak ja żałuje swoich błędów. Czy chce z tobą walczyć? Nie, oczywiście że nie. Jesteś młodszy, szybszy, silniejszy…hej, kto wie, może jesteś nawet lepszy ode mnie. Czy uważam że skopanie twojego rozpieszczonego tyłka to jedyny sposób żeby do Ciebie dotrzeć? Aaaaabsoooollluuuuuuuuutnie. 

 

Obaj znowu patrzyli sobie w oczy.

 

Punk: Arnold. Znasz mnie. Znasz moją karierę. Wiesz że jeśli kiedykolwiek byłem w czymś dobry, to w byciu niedojrzałym, upartym dzieckiem. Mogę sprawić że twoje życie będzie bardzo ciężkie…albo możesz udowodnić mi że się mylę. Decyzja jest twoja. 

 

Arnold pochylił głowę, przekładając powoli mikrofon z ręki do ręki. Zatrzymał się po paru chwilach i podniósł go do ust, nie podnosząc głowy

 

Becker: Punk. Jedyne co mam Ci do powiedzenia…

 

Podniósł głowę, patrząc zimnym spojrzeniem na weterana

 

Becker: …To fakt jak bardzo Cię nienawidzę. Przychodzisz tu, kiedy nikt Cię nie chce. Przychodzisz tu dla własnego zysku. I chcesz żeby ktokolwiek uwierzył Ci że wielki CM Punk zaczął przejmować się innymi? Bullshit. Nie przejmowałeś się nikim poza samym sobą przez całą swoją karierę. Nie wiem jaki masz w tym zysk i co chcesz ugrać, ale mam dość ludzi którzy próbują mnie wykorzystać. W przeciwieństwie do Ciebie, Mason przynajmniej mi pomógł. W przeciwieństwie do Ciebie on jest liderem którego ta szatnia potrzebuje. 

 

Becker podniósł się, składając swoje krzesło i obszedł Punk’a, opuszczając ring - ale zanim to zrobił, zatrzymał się przy linach.

 

Becker: Do zobaczenia na Madness, Punk. 

 

Po czym wyszedł z ringu, ciągnąc za sobą swoje krzesło, podczas gdy Punk siedział dalej na swoim, z uśmiechem, patrząc przed siebie i zerkając na boki na widownię. 

 

Jays: Wow…czy nareszcie to zobaczymy? Becker Vs Punk?

 

Dom: Szczerze, powinniśmy zobaczyć to już dawno temu. Witamy serdecznie, jak widzieliśmy, zaczynamy od bardzo mocnego akcentu - jeśli ta walka będzie potwierdzona, to Madness zaczyna się kształtować w bardzo ciekawy sposób.

 

Jays: Stevens Vs McAllister, Ashcroft Vs Nealson…Punk Vs Becker? Bardzo solidny lineup - a dołączy do niego Finn Ryder Vs Benjamin Rios albo Rhys Calloway, zależy który z nich wygra dzisiejszy Main Event.

 

Dom: Mówiąc o dzisiejszym show - AMW i Revival spotkają się w Tag Team Match’u, bo najwidoczniej Harper i Anderson dalej nie uważają że mają za co przeprosić. 

 

Jays: Dlaczego mam wrażenie że Wilder i Dawson cieszą się z ich postawy?

 

Dom: Bo Revival jest zawsze gotowy że udowodnić swoją wyższość. 

 

Światła zgasły i pojawił się zielony napis na titantronie

Activating…Beast Mode.

 

Po czym pojawiły się trzy kolory świateł - czerwone po prawej stronie, fioletowe pośrodku i zielone po lewej, na tle czerwonego światła stał Leo, na tle fioletowego Gemini a na tle zielone Aries. Cała trójka zeszła do ringu, Gemini nieco z przodu, jej partnerzy zaraz za nią. Żadne z ich nie zwracało uwagi na widownię i cała trójka miała na sobie pasujące kurtki ze swoimi symbolami - Lwem dla Leo, dwie głowy nachodzące na siebie częściowo dla Gemini i Baran dla Aries’a. Kiedy weszli do ringu rozpoczął się Theme Song Raze’a który wyszedł w towarzystwie Alpha Academy. Cała trójka zaczęła schodzić po rampie, kiedy Raze ich zatrzymał, pokazując żeby poczekali, po czym zamaszystym gestem wskazał na wejście - przy czym rozpoczął się Theme Song Ashley. Zawodniczka jak zwykle radośnie wyszła na rampę - tym razem w czapce Tampa Bay Lightning a jej strój był niebiesko-biały, z symbolem drużyny. Przekręciła czapkę daszkiem do tyłu i dołączyła do Alpha Academy, zatrzymała się na chwilę przy jednej z młodszych fanek, zakładając jej na głowę swoją czapkę i przybiła z nią piątkę, po czym wskoczyła do ringu razem z Raze’em.

 

Match 1: Mixed Tag Team Match

Beast Mode (Gemini & Aries) /w Leo Vs Ashley & Raze /w Chad Gable & Otis

Spoiler

Highlights:

Panie rozpoczęły starcie i Ashley zaczęła odpłacać się Gemini za ostatni występ, kontrolując ją. Całkiem ładny Exploder Suplex po którym złapała ją w Hammerlock i kiedy Gemini próbowała się uwolnić, dostała Hammerlock Michinoku Driver. Wszystko szło świetnie, do momentu kiedy Aries szarpnął Ashley za włosy, przewracając ją kiedy zawodniczka próbowała odbijała się od lin. Raze od razu próbował wejść do ringu i kiedy sędzia zaczął go zatrzymywać, Gemini wykorzystała to żeby zacząć dusić rywalkę i odzyskać kontrolę nad tą walką. 

 

Sędzia wreszcie uporał się z Raze’em, podczas gdy Gemini przeszła do Chinlock’u, trzymając rywalkę od tyłu, naciągając jej plecy tak bardzo jak tylko mogła…Ashley wyciąga ręce w stronę swojego narożnika, ale jest między nimi cały ring…Próbuje się podnieść…wstała powoli z kolan…Inverted Headlock Backbreaker od Gemini! Uśmiechnęła się, mrugając do kamery po czym przeszła do pinu!

…1…2…

Kick out! Ashley odturlała się powoli w stronę ze swojego narożnika, ale Gemini złapała ją za nogę. Pokręciła palcem kiedy Ashley podniosła się, skacząc na drugiej nodze, próbując sięgnąć ją rękoma - Gemini odsunęła tylko głowę do tyłu, unikając wszystkiego…poza Enzuigiri! Gemini upadła na matę…Ashley spojrzała jeszcze raz do swojego narożnika…i doskoczyła do Raze’a, klepiąc go w rękę! Gemini wytoczyła się z ringu, podczas gdy Raze i Aries weszli do ringu! Obaj minęli się w biegu, odbijając się od lin…Raze zatrzymał się na linach, kiedy Aries próbował trafić Dropkick’iem! Członek Beast Mode spadł plecami na matę, co Raze wykorzystał! Jacknife! 

…1…2…

Zaskoczenie nie wystarczyło, obaj zerwali się z maty…Aries zamachnął się z Clothesline’em, chybiając! Impet obrócił go…pozwalając Raze’owi wymierzyć German Suplex! Młody zawodnik wrócił na nogi, przybijając piątkę z Otis’em przez liny, wskakując na narożnik, pozując przez chwilę dla widowni, po czym wrócił na matę, stając za Aries’em…złapał go za rękę…i pociągnął go na nogi, prosto w Snap Backdrop Suplex! Aries odbił się od maty i przetoczył przez ramię, podczas gdy widownia dopinguje Raze’a, który podniósł się, czując energię od widowni…Leo zbliżył się do ringu, Alpha Academy czujnie zauważyli co się dzieje i podeszli do niego. Czarnoskóry zawodnik stoi nad nimi i cała trójka się sprzecza…Raze wyszedł na kant ringu, pokazując Academy żeby odpuścili i że ma wszystko pod kontrolą…ALE CHYBA NIE MA! ARIES PRZESKOCZYŁ NAD LINAMI ŁAPIĄC GO ZA GŁOWĘ! CUTTER PROSTO NA ACADEMY! Cała czwórka wylądowała na ziemi! Leo szybko pomógł wstać swojemu partnerowi, który obolały pokazuje że wszystko jest ok! Upadek na Otis’a musiał złagodzić impakt. Ashley znalazła się przy reszcie, sprawdzając ich stan…ale Gemini złapała ją od tyłu za głowę i wepchnęła w narożnik! Aries chciał wrzucić Raze’a do ringu ale Gemini zatrzymała go, pokazując Ashley…sama wrzuciła zawodniczkę do środka, wskakując na kant ringu, gdzie Aries zmienił się z nią. Od razu weszła do ringu, łapiąc rywalkę za głowę…Twin Star Driver (Impact Driver)! Uśmiechnęła się, patrząc na sędziego który spodziewał się pinu…zamiast tego obróciła ją na brzuch, przechodząc w Scissored Armbar! Naciągnęła ją do tyłu, blokując oba ramiona! I Ashley nie ma wyjścia, poza poddaniem się! 

 

Panie i Panowie, zwycięzcami walki zostają Gemini oraz Aries!

 

Beast Mode wspólnie świętowało wygraną w ringu, po tym jak Gemini wykopała Ashley na zewnątrz, gdzie Otis pomógł jej wstać, podczas gdy Raze opierał się na ramieniu Chad’a, trzymając się za kark. Gemini patrzyła na nich, z wrednym uśmiechem, prosząc o mikrofon.

 

Gemini: Hej…hej, Raze.

 

Gemini podeszła do lin, siadając bokiem na drugiej linie, skierowana biodrem w jego stronę.

 

Gemini: Gdybyś kiedyś chciał się przekonać jaka jest różnica między prawdziwą kobietą i dziewczyną z sąsiedztwa…wiesz gdzie mnie znaleźć. 

 

Zakręciła lekko biodrem i zaśmiała się, upuszczając mikrofon, wracając do świętowania ze swoim zespołem. O ile Raze wyglądał na zdegustowanego, tak Ashley wyglądała na coś pomiędzy wstydem i złością, kiedy odchodzili w czwórkę na backstage. Kamera przeniosła nas na backstage, gdzie widzimy Sarę, poprawiającą sobie pas na ramieniu i oglądającą sytuację na ekranie. 

 

Sarah: Możesz zmienić imię, ale nie nawyki…nic się nie zmieniła…

 

Kiedy chciała odejść, podeszła do niej Natalie Roberts

 

Roberts: Sarah…czy mogłabym zająć chwilę? 

 

Sarah westchnęła ciężko, ale obróciła się do niej.

 

Roberts: Dziękuję…na Redemption pokonałaś Willow, masz też zwycięstwa prawie nad każdą zawodniczką w LoF i pokazałaś że poziom jaki jest potrzebny do pokonania Cię, jest bardzo wysoki. Czy masz na oku następną rywalkę?

 

Sarah: Natalie…za całym szacunkiem - nie obchodzi mnie to która z nich postanowi mnie wyzwać do walki. Tak jak mądrze zauważyłaś, pokonałam je wszystkie. Więc jeśli któraś z nich chce spróbować swoich sił jeszcze raz - zapraszam. Wiecie gdzie mnie znaleźć.

 

Roberts: Dużo osób zastanawia się też nad twoją relacją z Katherine, czy mogłab-...

 

Przerwał jej gwałtowny huk, sugerujący upadek czegoś ciężkiego. Kamerzysta szybko pobiegł w tamtą stronę, gdzie widzimy Ace’a Donovan’a i Tyson’a Roberts’a, leżących na ziemi - Ace przyciśnięty drabiną, Tyson leżał częściowo pod jedną ze skrzyń. Sędziowie i lekarze zbiegli się szybko, próbując im pomóc, podczas gdy do stojącej obok Natalie podeszła Katherine. Natalie niemal podskoczyła w miejscu, kiedy Katherine strzeliła gumą balonową za jej plecami.

 

Roberts: O mój…Katherine…czy ty…

 

Natalie spojrzała na nią, później na Rythm Breakers. Katherine mrugnęła kilka razy, pokazując na swoją drobną budowę.

 

Edwards: Naprawdę…? Natalie, naprawdę? 

 

Natalie otrząsnęła się nieco zmieszana i odkaszlnęła.

 

Roberts: Widziałaś co się stało? Kto to zrobił? 

 

Katherine pokręciła głową, raz jeszcze strzelając balonem.

 

Edwards: Nope. Ja, Ko i Bob byliśmy zajęci…tak, byliśmy zajęci. Wracałam właśnie do szatni kiedy się na was natknęłam. 

 

Obie spojrzały po zawodnikach, którzy nie wyglądali najlepiej.

 

Edwards: Myślisz że bolało? 

 

Zawodniczka zapytała, wciąż bez emocji patrząc na nich, żując gumę. Natalie bezradnie pokręciła tylko głową, po czym obraz zaczął zanikać. 

 

[I. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po przerwie reklamowej wracamy do areny, gdzie uderzył Theme Song AMW - Sean i Corey wyszli na rampę, w swoich skórzanych strojach i ciężkich czarnych butach, gotowi do walki. Chant’y “We Want Juice Back” wciąż podążają za nimi. Kiedy zadomowili się w ringu, rozpoczął się Theme Song The Revival, przy którym Dash i Scott wyszli na rampę, przy dużej owacji widowni. Ciężko powiedzieć żeby któryś z team’ów był nielubiany przez widownię, ale nie da się nie zauważyć że Revival dostało cieplejszą reakcję. 

 

Match 2: Tag Team Match

America’s Most Wanted (Sean Anderson & Corey Harper) Vs The Revival (Dash Wilder & Scott Dawson)

Spoiler

Highlights:

Walka zaczęła się w sposób który może nie był tym czego się spodziewaliśmy, ale przebieg nikogo nie dziwił - AMW było absolutnie zdominowane przez bardziej doświadczonych i silniejszych rywali. Ciężko było uznać że walka była bliska, jedyne tagi po stronie AMW to tagi na które Revival pozwoliło. Ani Corey, ani Sean nie mogli znaleźć sposobu na przełamanie rywali którzy zgodnie ze swoim motto, trzymali się na ziemi i obijali młodych oponentów bez większych problemów. 

 

Sean dał się złapać Belly-To-Back Suplex’em Wilder’a, rzucony na matę i szybko uwięziony w Front Headlock’u. Członek Revival uśmiechnął się i przetoczył się w bok z oponentem, wciąż trzymając go za głowę. Anderson wrócił na kolana, próbując wstać…Dash przekręcił się, kładąc nogi na jego biodrach i przerzucił go nad sobą, ciagle trzymajac go w Headlock’u! Teraz to on się podniósł, ciągnąc go za sobą do swojego narożnika, gdzie Dawson klepnął go w plecy…i uderzył Double Axe Handle’em w plecy Sean’a! Przejął po tym Front Headlock…i Wilder od razu zmienił się z nim od razu…tym razem dodali Double Suplex! Pin od Dash’a! 

…1…2…

Kick out! Sean oderwał ramię, ale tylko po to żeby Dash złapał go w Armbar! Wyciągnął nogę do swojego narożnika, Scott sięgnął go do zmiany…przejął ramię Anderson’a i dodał Arm Wringer! Dawson wstał, patrząc na Corey’ego w narożniku, który pali się do walki…problem w tym że Dawson nie planuje pozwolić tym razem Sean’owi na zmianę! Forearm Drop na tył głowy! Podszedł po tym do Harper’a, wymieniając z nim kilka słów, wciąż niezadowolony z ich zachowania. Odwrócił się, wracając do Sean’a…który wrócił na kolano i zaskoczył go Uppercut’em! Scott odszedł chwiejnie do tyłu…ale wrócił ze swoim Forearm Smash’em! Anderson wrócił na nogi…i trafił Big Boot’em! Złapał się lin, próbując złapać oddech - Wilder próbował się dołączyć, ale Clothesline powalił go i zrzucił z kantu! Ruszył do swojego narożnika, Dawson schylił się, łapiąc go za nogi, starając się go zatrzymać…Sean jest prawie w zasięgu…i tak! Udało mu się sięgnąć partnera! Harper wszedł do ringu, uderzając Dawson’a w plecy! Szybki Double Irish Whip…i Double Shoulder Block po którym złapali się za ręce i dodali Double Elbow Drop! Pin ze strony Harper’a!

…1…2…

Kick out! Harper nie zamierza marnować czasu! Odbiegł do narożnika rywali, jeszcze raz zrzucając Wilder’a na dól, po czym obrócił się…szykując Gun Shot (Bicycle Kick)! Scott nie dał się zaskoczyć! Obrócił się, lądując za plecami rywala…Crucifix Pin!

…1…2…

Harper przerwał liczenie! Obaj podnieśli się, Scott złapał go w pasie podnosząc go do Back Suplex’u…Harper wylądował na nogach! Odbił się od lin - Scott pobiegł za nim i też się od nich odbił - przy czym Wilder klepnął go w plecy! Harper odbił się od przeciwnych lin…Shatter Machine! Dawson od razu odwrócił się i zaatakował Anderson’a, spadając z nim za ring! Wilder przeszedł do pinu! 

…1…2…3!

Revival kończy to starcie! 

 

Panie i Panowie zwycięzcami walki zostają The Revival!

 

Jays: Oof. AMW mają obiecującą przyszłość, ale przyszłość. Revival jest wciąż na fali i są bardzo dobrzy TERAZ. 

 

Dom: Ciężko się z tym kłócić, różnica w klasie była bardzo widoczna. James Storm pomógł im bardzo, ale tylko ich ukierunkował. Teraz Revival ma okazję nauczyć ich czegoś więcej w ringu.

 

Jays: LoF jest miejsce dla młodych zawodników do pokazania się i nauczenia się czegoś nowego. I AMW mają miejsce w pierwszym rzędzie.

 

Scott wrócił do ringu, świętując z partnerem. Obaj klepnęli się po ramionach, patrząc na Anderson’a który pomagał wstać Harper’owi. Dash jeszcze raz klepnął swojego partnera w plecy i wyciągnął rękę do AMW. Dawson z niechęcią, ale poszedł za jego śladem. AMW spojrzeli po sobie…po czym odtrącili ręce Revival i opuścili ring, odchodząc bez słowa z powrotem na backstage. Revival po raz kolejny byli zdenerwowani, rozmawiając ze sobą w ringu - Dawson pokazywał na odchodzących przeciwników, Wilder próbował go uspokoić, ale sam nie wydawał się być bardzo spokojny. Po kilku chwilach kamera przeniosła nas do biura Thunder’a, gdzie GM siedział przy biurku, przeglądając dokumenty i podpisując coś. Po chwili podniósł wzrok i jego brwi zmarszczyły się. Kiedy kamera podniosła się, widzimy Witchcraft stojącą w otwartych drzwiach. Diva zapukała w framugę po chwili ze swoim słodkim uśmiechem. Weszła do środka a za nią wszedł Mason Ashcroft. Heritage Champion zdjął swój pas z ramienia, przekazując go Witch, po czym usiadł na fotelu przed biurkiem Thunder’a.

 

Ashcroft: Chciałeś ze mną rozmawiać?

 

Thunder odłożył długopis i oparł przedramiona na biurku.

 

Thunder: W co ty pogrywasz? Najpierw prowokujesz Jamie’ego, teraz dajesz mu walkę o pas? Której ja dalej nie potwierdziłem, tak na marginesie.

 

Mason uśmiechnął się, przekręcając lekko głowę.

 

Ashcroft: Jeśli o mnie chodzi, możemy trzymać Jamie’ego na boku i czekać aż znowu kogoś zaatakuje, próbując dostać się do mnie…albo możemy dać mu to co chce. To chyba lepsze rozwiązanie, nie uważasz?

 

Thunder: Nie. Uważam że lepiej było go nie prowokować. Co jest w tym dla Ciebie? 

 

Ashcroft spojrzał na Witchcraft i swój pas mistrzowski przez ramię, po czym wrócił wzrokiem na GM’a.

 

 Ashcroft: Moje dziedzictwo. 

 

Thunder: Ile osób jeszcze w tym momencie manipulujesz?

 

Ashcroft zaśmiał się spokojnie, rozbawiony sugestią

 

Ashcroft: Naprawdę? Thunder…znamy się trochę czasu, naprawdę uważasz że manipuluje kimkolwiek?

 

Thunder uderzył gwałtownie dłońmi o biurko, po czym wziął głębszy oddech i spojrzał na niego.

 

Thunder: Właśnie w tym problem. Nie wiem co mam myśleć. Myślałem że się znamy, ale ewidentnie to nie ma znaczenia. W dodatku teraz chcesz walki której wiesz że możesz nie wygrać.

 

Mason podniósł się powoli, poprawiając swoją marynarkę i podszedł do Witchcraft, biorąc swój pas mistrzowski. Spojrzał przez ramię na Thunder’a z uśmiechem, po czym oboje z Witchcraft wyszli z biura. Thunder patrzył za nimi przez moment, po czym otworzył teczkę z dokumentami, na pierwszej stronie widzimy logo LoF Madness. Thunder w zamyśleniu patrzył na kontrakt, po czym wreszcie podpisał go na dole, odrzucając teczkę na bok. Następnie kamera przeniosła nas do innego miejsca w budynku, gdzie widzimy Pete’a Dunn rozmawiającego z Crawford’em.

 

Dunn: Jak na razie, LoF wydaje się być dobrym miejsce dla kogoś takiego jak ty. Chciałbym żeby za moich czasów było coś takiego.

 

Crawford: Nie jest źle. Dzięki temu mam okazję porozmawiać z kimś twojego pokroju. Uczenie się na czyimś doświadczeniu jest zawsze dobre.

 

Dunn: Mówiąc o uczeniu się na czyichś doświadczeniach - myślałem o tym co mówiłem Ci ostatnio?

 

James zdecydowanie się zmieszał, nie wiedząc co powiedzieć - od czego uratowała go Izzy, wchodząc do kadru

 

Izzy: Tu jesteś, szukałam Cię po całym budynku. Blake chciał z tobą porozmawiać.

 

Pete uśmiechnął się i klepnął rodaka po ramieniu

 

Dunn: Powodzenia. Dokończymy rozmowę innym razem.

 

Po czym odszedł. Izzy patrzyła za nim, po czym spojrzała znowu na James’a.

 

Izzy: Spędzacie ostatnio strasznie dużo czasu razem. 

 

Crawford: Dziwisz się? Pete Dunn. Dla Anglii, żywa legenda. Dziwi Cię że chce się od niego czegoś nauczyć?

 

Izzy spojrzała na niego, myśląc przez chwilę o czymś.

 

Izzy: Nie. Martwię się żebyś nie nauczył się za dużo. Blake czeka. 

 

Zawodniczka odwróciła się i odeszła. James zabrał leżącą obok walizkę i ruszył za nią, po czym obraz zniknął.

 

[II. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po reklamach trafiamy na parking, gdzie na masce samochodu siedzi Damon Cole, ręce oparte na kolanach, wygląda na złego i zamyślonego, kiedy kamera powoli zbliżała się do niego

 

Cole: Thorn…nie zmieniłeś się od kiedy zaczynaliśmy razem w IWF…jesteś takim samym śmieciem, jakim byłeś. Małym, nic nie znaczącym detalem…który w jakiś sposób wciąż po tylu latach wchodzi mi w drogę. 

 

Zsunął nogi z auta i wrócił na nogi, powoli podchodząc do bagażnika, otwierając go.

 

Cole: Pamiętasz, co mówili nam ludzie którzy nas trenowali? Zostawcie wszystko w ringu. Zostawcie wszystko tam i nie wynoście złych emocji poza niego. Ale mam wrażenie…że dla nas jest na to za późno.

 

Wyrzucił śmietnik, kij do kendo, krzesło z bagażnika, wszystko z hukiem wylądowało na posadcce, podczas gdy on czegoś dalej szukał. 

 

Cole: Jedyny sposób w jaki mogliśmy załatwić sprawy których nie mogliśmy załatwić w ringu…to spotkać się na parkingu. Bez pozostałych. Bez trenerów. Bez świadków. 

 

Cole wyprostował się powoli, wyciągając z bagażnika sledgehammer, obserwując go. Zarzucił go sobie na ramię, patrząc znowu w kamerę.

 

Cole: Tym razem jednak, potrzebuje świadków. Potrzebuje ludzi którzy zobaczą co się dzieje z osobami takimi jak ty, które wiecznie wchodzą mi w drogę. Zrobię z Ciebie publiczny przykład, dlaczego powinno się mnie traktować poważnie. 

 

Zrzucił młot z ramienia, opuszczając ramię. 

 

Cole: LoF Madness. Damon Cole. Cody Thorn. Parking. Lot. Brawl. See you in hell.

 

Po czym zamachnął się, rozbijając okno w samochodzie. Przy akompaniamencie spadającego szkła, obraz wrócił do areny gdzie słychać już Theme Song Rising Sun przy którym pojawiła się Kamiya, schodząc w swoim czysto biznesowym stylu do ringu, nie okazując przy tym zbytnio emocji. W przeciwieństwie do niej, przy swojej muzyce, pojawiła się Katherine Edwards - przy dużej owacji widowni, przeskakując z nogi na nogę, zmierzając powoli do ringu w bardzo dobrym nastroju. 

 

Match 3: Single Match

Kamiya Vs Katherine Edwards

Spoiler

Highlights: 

Walka była…interesująca. Kamiya bardzo próbowała zaatakować rywalkę, ale Katherine robiła świetną robotę unikając jej. Sytuacja była bardzo dziwna, Katherine absolutnie nie wyglądała jakby nawet chciała z nią walczyć. Wreszcie udało jej się trafić, kiedy udała że próbuje ją uderzyć, przechodząc w Spinning Backfist. Katherine dała się zaskoczyć i ogłuszona padła na matę. Japonka kontynuowała swoją ofensywę, szukając zemsty za to co stało się z Satoshi’m na Redemption.

 

Kamiya podciągnęła rywalkę na kolana, dodając Stiff Kick…Katherine odchyliła się do tyłu, śmiejąc się? Kamiya kopnęła ją jeszcze raz…znowu dostając tą samą reakcję. Trzecie kopnięcie trafia, ale wciąż jedyne co się dzieje to śmiejąca się Katherine, pokazująca Kamiyi żeby spróbowała jeszcze raz…z czym nie ma problemu! Kamiya odbiła się od lin i trafiła z Shining Wizard! To już bardziej uciszyło Amerykankę! Kamiya podciągnęła jej nogi do pinu!

…1…2…

Jeszcze nie, Katherine wciąż jest w grze. Dołożyła kilka szybkich uderzeń, po których podniósła Katherine…Spin Kick w brzuch…odbiła się od lin, dodając Running Knee które wyprostowało i obróciło Amerykankę…prosto pod Neckbreaker! Bardzo ładna kombinacja w jej wykonaniu! Przeszła do jeszcze jednego pinu, próbując przytrzymać ją całym ciałem!

…1…2…

Jeszcze jeden kick out! Kamiya podniosła się, biorąc głęboki oddech. Spojrzała przez ramię na rywalkę, która próbowała się podnieść…Odbiegła do narożnika, wracając do Katherine…która uchyliła się pod Leg Lariat’em! Kamiya wylądowała boleśnie na macie, Katherine otarła czoło, zadowolona że uniknęła kolejnego ataku…sama odbiła się od lin, wymierzając Jumping Double Stomp w plecy pochylonej rywalki! Wskoczyła na liny…odbijając się od najwyższej z nich i spadając na Japonkę ze Springboard Leg Drop’em! Uśmiechnęła się i wstała, stając przed Kamiyą…dodając Standing Moonsault po którym przeszła do pinu!

…1…2…

Nie wystarczyło do wygranej. Kamiya spojrzała ze smutną miną na sędziego, jakby próbując uprosić go o zmianę decyzji. Niewiele to dało i chyba nikogo to nie zdziwiło. Katherine położyła się na macie, machając w powietrzu nogami, mówiąc coś do Japonki, która wstawała z maty trzymając się za żebra…Katherine podskoczyła na nogi, szybkim Dropkick’iem posłała ją do narożnika, przetaczając się przez ramię żeby wrócić na nogi…Running Crossbody w narożniku! Od razu prześlizgnęła się przez liny…Slingshot DDT! Kamiya złapała się liny, ratując się w ostatniej chwili! Katherine solidnie uderzyła głową o matę, Kamiya złapała ją za ramię, podciągając ją na nogi i wrzucając ją sobie na ramiona…Michinoku Driver! Od razu pinuje!

…1…2…

Kick out! Teraz to Kamiya przetoczyła się przez ramię, wracając na nogi…obniżając ochraniacz z kolana, szykując się do Setting Sun (Knee Strike to kneeling opponent)! Czeka aż Katherine się podniesie…i uderzyła! Katherine była gotowa! Z uśmiechem na twarzy złapała ją za nogę! Podniosła się powoli…posłała całusa Kamiyi po czym uderzyła ją w twarz i przekręciła! PlayThing (Tequila Shot)! Przytrzymała ją od razu do pinu!

…1…2…3!

I zakończyła tą walkę!

 

Panie i Panowie zwyciężczynią walki zostaje Katherine Edwards! 

 

Jays: Muszę przyznać…jestem pod wrażeniem. Zawsze zapominam że Katherine w sumie radzi sobie w ringu.

 

Dom: Nietrudno zapomnieć, kiedy zazwyczaj widzimy ją siejącą chaos na zapleczu. 

 

Jays: Kamiya próbowała odegrać się na Asylum, ale tym razem nie udało się. 

 

Dom: Fumi zebrał swoje na Redemption, ale miejmy nadzieję że wróci niedług-...Oho…Katherine chyba nie będzie świętować sama

 

Uderzył Theme Song Ko Reitz’a i Holender pojawił się na rampie, w ciemnych spodniach, jeans’owej kamizelce ozdobionej różnymi naszywkami i kilkoma dziurami. Za nim szedł Bob, jak zwykle w jeans’ach, ciężkich butach i białej żonobijce, jego ruda broda związana nieco w połowie. Ko szedł powoli po rampie, z bardzo szerokim uśmiechem, wystawiając co jakiś czas język co dodawało mu nieco mrocznego uroku. Zdecydowanie nie szły od niego pozytywne fale. Obaj weszli do ringu, Ko pogłaskał Katherine - która wydawała się być z tego powodu przeszczęśliwa, po czym zaczęła rozmawiać z Bob’em, który zdawał się ją ignorować, podczas gdy Ko wziął mikrofon, chodząc wokół Kamiyi. 

 

Reitz: Shou…Shoooooou…myślałem że się zrozumieliśmy…wiem że ty i rozmowy to nie jest najbardziej ikoniczne duo, ale moja wiadomość nie była trudna do zrozumienia. Ze względu na naszą przyjaźń, dam Ci jeszcze kilka chwil na rozważenie decyzji. 

 

Nie przerwana cisza sugerowała brak reakcji, podczas gdy buczenie fanów zrobiło się głośniejsze. Ko oparł się o liny, rozglądając się po widowni.

 

Reitz: Oh, nie martwcie się, nie zapomniałem o was. Kiedy zacząłem tu pracować wszyscy mówili że nie ma lepszego uczucia niż wasz doping…ale szczerze mówiąc, wasza opinia jest absolutnie nie istotna. Powinniście już o tym wiedzieć. 

 

Uśmiechnął się, słysząc głośniejsze buczenie widowni, wracając do chodzenia wokół Kamiyi, patrząc w stronę wejścia

 

Reitz: Nic? Naprawdę, Shou? Miałem wrażenie że wśród Japończyków lojalność jest bardzo ceniona…

 

Reitz kiwnął dłonią kilka razy, po czym Bob podniósł Kamiyę, trzymając jej ręce za plecami. Zawodniczka próbowała się wyrwać, ale nic to nie dało. Ko stanął przed nią, przyglądając się jej.

 

Reitz: Poproś Shou żeby tu do nas przyszedł. Nie wierzę że odmówiłby komuś takiemu jak ty, prawda? 

 

Holender skierował mikrofon w jej stronę, Kamiya milczała przez chwilę, wciąż próbując się szamotać.

 

Kamiya: Jigoku ni ochiro, gomi…

 

Wreszcie syknęła do mikrofonu i kopnęła go w krocze - a raczej próbowała. Ko podniósł nogę, bez problemu blokując jej kopnięcie piszczelem, uśmiechając się do niej i kręcąc głową. Chciał coś powiedzieć - ale Kamiya splunęła mu w twarz! Fani wybuchnęli cheer’em, podczas gdy Ko cofnął się o krok, powoli wycierając twarz, wciąż uśmiechając się do niej.

 

Reitz: Huh…w sumie to bardzo upraszcza moją decyzję…

 

Ledwo skończył mówić i kopnął Kamiyę w głowę z pomocą KO (Question Mark Kick)! Widownia zamarła, kiedy Bob puścił nieprzytomną zawodniczkę, która upadła na matę. Reitz zaśmiał się i spojrzał w górę.

 

Reitz: Tik, Tok, Shou. Tik. Tok. 

 

Zaśmiał się jeszcze raz, upuszczając mikrofon i opuszczając ring razem z resztą Asylum’s Fun House, mijając się z lekarzami którzy przybiegli sprawdzić stan Japonki. 

 

[III. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

[Przypomnienie wydarzeń sprzed przerwy]

 

Jays: Mówiliśmy że Jamie wymyka się spod kontroli…? Ko zaczyna tracić rozum przez swoją obsesję…

 

Dom: Satoshi…teraz Kamiya…eliminuje krok po kroku każdego kto stoi mu na drodze do Ikedy. 

 

Jays: Nie został już nikt…tylko czy to coś zmienia? Myślisz że Shou wreszcie da się wyciągnąć?

 

Dom: Po ataku na ostatnim show…po tym ataku…jeśli się powstrzyma, to ma o wiele większą cierpliwość niż ja. 

 

Lekarze ułożyli Kamiyę na desce, usztywniając jej szyję i ostrożnie przenieśli ja na nosze. Widownia wciąż była cicha, obserwując sytuację. Kamera przeniosła nas do jednego z ciemnych korytarzy, gdzie widzimy Stivar’a w swoich brudnych, obdartych szatach, ze grubą lagą która towarzyszyła mu od debiutu. Powoli zdjął kaptur, pokazując runy wymalowane na jego twarzy.

 

Stivar: Maximillian…Wallace…(szalony śmiech)...uważasz że trafiłeś pod skrzydła kogoś kto Cię ochroni? (szalony śmiech) Witchcraft uważa że wie co robi? (szalony śmiech) Nie…nie…nie! Nie ma pojęcia na czym polega kontakt z mocami którymi się bawi (szalony śmiech) Ale ja wiem…znam je bardzo…bardzo…dobrze. I bardzo chętnie pokaże Ci co to oznacza… (szalony śmiech)

 

Stivar machnął swoim kijem i ruszył do przodu, śmiejąc się ciągle. Jego Theme Song rozpoczął się i maniakalny seiðmaður pojawił się na rampie, wymachując kijem nad głową i schodząc do ringu, gdzie zrzucił swoje szaty, pokazując jeszcze więcej nordyckich run na jego ciele. Zaraz po tym rozbrzmiał Theme Song Maximillian’a, który wyszedł na rampę w towarzystwie Witchcraft - której mina nie pokazywała typowej dla siebie radości. Tym razem była wpatrzona w Stivar’a, z czymś co można było porównać do nienawiści. Albo profesjonalnej zazdrości? 

 

Match 4: Single Match

Stivar Vs Maximillian Wallace /w Witchcraft

Spoiler

Highlights:

Zaskakująco - walka była dość interesująca i wyrównana. Stivar zaskoczył Max’a, kontrując je próby ofensywy i zdecydowanie wybił go z rytmu. Wreszcie udało mu się złapać go German Suplex’em i przejąć inicjatywę na dobrę. Witchcraft próbowała coś zrobić przy ringu, ale Stivar nie zwracał na niej uwagi. Podniósł Max’a, rzucając nim do tyłu ładnym Suplex’em, po którym złapał go w Armbar, dociskając jego głowę kolanem. Co prawda Max przewrócił go i uwolnił się, nie potrwało to jednak długo, wrócił na matę po Hip Toss’ie, wracając w Armbar…

 

Stivar trzyma go mocno, zaciskając dłonie na ramieniu oponenta, dociskając go do maty i wykręcając jego rękę…Wallace stara się coś zrobić, udało mu się podnieść na kolana…i sięgnąć po oczy Stivar’a! Seiðmaður cofnął się, trzymając się za oczy! Wallace wstał, rozciągając ramię…i dodał Chop! Jeszcze jeden! Irish Whip…I Spinning Back Elbow! Max złapał się za ramię, wciąż mając z nim problem. Stivar podniósł się powoli, co nie umknęło uwadze Max’a - kopnął go w brzuch…i łokciem w tył głowy! Wepchnął przeciwnika do narożnika dodając jeszcze kilka Stomp’ów…posadził go na narożniku, wchodząc za nim…ale Stivar nie zamierza mu na nic pozwolić! Headbutt’em zrzucił go na matę! Max ledwo wylądował na nogach…wystarczyło żeby skontrować Double Axe Handle Dropkick’iem! Doskoczył do pinu!

…1…2…

I Stivar poderwał ramię do góry! Świetny timing w ataku Max’a, ale Stivar jest znacznie twardszy niż to. Witchcraft uśmiechnęła się do niego, kiwając głową z zadowoleniem. Max z dosiadu zaczął go okładać, podnosił jego głowę, tylko po to żeby dobić ją do maty. Wskoczył na narożnik, krzycząc coś do widowni, pokazując na siebie i rozkładając ręce…powinien bardziej uważać! Stivar podniósł się za nim, śmiejąc się pod nosem, czając się za jego plecami…Max zszedł z narożnika…i Stivar złapał go od tyłu! Russian Leg Sweep! Przekręcił się, wracając na nogi…pochylił się nad rywalem, śmiejąc mu się w twarz…po czym dodał Jumping Leg Drop po którym przeszedł do pinu!

…1…2…

Kick out! Stivar ryknął w górę…po czym zaczął się śmiać, cofając się do narożnika…co on teraz kombinuje…Running Senton! Usiadł na macie, rozglądając się przez chwilę…po czym wyślizgnął się z ringu, szukając czegoś pod ringiem…czego on…oho…wyjął krzesło i wrócił z nim do ringu! Czy on sobie zdaje sprawę z potencjalnej dyskwalifikacji?! Stanął nad Max’em, biorąc zamach…i…co do…próbował go uderzyć, ale wygląda jakby siłował się sam ze sobą? Puścił wreszcie krzesło i obrócił się, patrząc na Witchcraft, która stała z ręką wyciągniętą w jego stronę! Podszedł do lin, krzycząc coś do niej…i wznosząc ręce, które gwałtownie opuścił - huk pioruna przeleciał po arenie, Witchcraft wzdrygnęła się, zaskoczona dźwiękiem. Stivar pokazał jej żeby trzymała się z dala od ringu…Max nie dostał wiadomości! Złapał go od tyłu za głowę! Backbreaker! Inverted DDT! Od razu przeszedł do pinu, podbierając obie nogi oponenta! 

…1….2…

Nie wystarczyło! Max uderzył rękoma o matę, patrząc wściekle na sędziego. Witchcraft również uderzyła o matę, ściągając na siebie jego uwagę…pokazała na Stivar’a, opuszczając kciuk, ewidentnie pokazując mu żeby to skończył. Max kiwnął głową, podciagajac Stivar’a na nogi, zapinając Cobra Clutch…seiðmaður nie zamierza się poddawać! Stomp na stopę rywala! Back Elbow w żebra! Stivar próbował się wyrwać, Max wciągnął go z powrotem w chwyt…udało mu się jednak przejść za jego plecy! Obaj podbiegli do lin, odbijając się od nich…Roll Up! Stivar przerolował go do pinu!

…1…2…

Black Mist! Witchcraft oślepiła go i Max skontrował swoim Roll Up’em!

…1…2…3!

I wygrywa! Sędzia nie zauważył interwencji Witchcraft!

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Maximillan Wallace! 

 

Stivar odturlał się do lin, wypadając z ringu, podczas gdy Witchcraft - wciąż z czarnymi ustami i brodą, pomogła wstać Max’owi, wznosząc jego ramię do góry. Oboje zaczęli powoli wracać na backstage, przy buczeniu widowni - kiedy zgasło światło. Kolejny huk pioruna i błysk światła, po którym oświetlenie wróciło i widzimy stojącego w ringu Stivar’a, trzymającego swój kostur, z twarzą zakrytą przez pozostałości Black Mist. Witchcraft klepnęła Max’a w plecy, odsyłając go na backstage, podczas gdy ona stała jeszcze przez chwilę na rampie, mierząc się wzrokiem ze Stivar’em, zanim również opuściła arenę. Kamera przeniosła nas do pokoju lekarzy - gdzie panuje tłok. Poza Rythm Breakers, widzimy tam też Ashley, której lekarz kończy przywiązywać torbę z lodem do ramienia, kiedy do środka wszedł Raze.

 

Raze: Hej…jak się masz?

 

Ashley uśmiechnęła się i zeskoczyła ze stołu, z lekkim grymasem bólu ruszając ramieniem.

 

Ashley: Wszystko w porządku, bywało gorzej. Przepraszam za przegraną…

 

Raze: Hej, hej, spokojnie. To nie twoja wina. Robiliśmy co się da. Następnym razem będzie lepiej. 

 

Ashley spojrzała na niego z lekkim uśmiechem

 

Ashley: Następnym razem powiadasz? 

 

Raze zmieszał się pod jej spojrzeniem, na szczęście “uratowało” go wejście Thunder’a, który rozglądał się po pokoju, szukając kogoś, zanim zauważył Ashley i Raze’a.

 

Thunder: Hej, Ash, wszystko w porządku? Nic poważnego?

 

Ashley zaśmiała się i zasalutowała 

 

Ashley: Tak, szefie, wszystko w porządku. Właśnie wychodziliśmy, jeśli nie nas szukasz…?

 

Thunder: Nie, jesteście wolni. Odpocznijcie.

 

GM nie patrzył zbytnio na nich i kiedy dwójka wyszła, podszedł do lekarzy zajmujących się Ace’em i Tyson’em.

 

Thunder: Co z nimi? 

 

Lekarz: Wszystko dobrze. Są poobijani, na szczęście nic poważnego. Nie wiedzą kto ich zaatakował, szli korytarzem rozmawiając kiedy coś, lub ktoś, wpadło na nich od tyłu. Następne co pamiętają to lekarzy i sędziów próbujących im pomóc. 

 

Thunder spojrzał na obu zawodników, którzy ewidentnie czuli w kościach dzisiejszy wieczór. Nie wydawał się zadowolony. 

 

Heyman: Nie, monitoring nic nie pokazał. 

 

Thunder prawie podskoczył, kiedy adwokat podszedł do niego, podając mu dokumenty.

 

Heyman: Tak jak na ostatnim show, ktokolwiek to był, czekał na nich w miejscu gdzie kamery nie sięgały. 

 

Thunder przejrzał dokumenty i oddał je adwokatowi.

 

Thunder: Czyli możemy założyć że to też nie Beast Mode stoi za atakiem na Alpha Academy. Pozostaje jedna opcja…

 

Heyman położył mu dłoń na ramieniu.

 

Heyman: Nikt nie widział Jamie’ego w pobliżu…ale…

 

Thunder podniósł wzrok na niego

 

Heyman: …wiemy że to ktoś kto zna naszą ochronę i jak dbamy o bezpieczeństwo zawodników. Poza tym Jamie ma…hmmm…nadmiar emocji ostatnimi czasy. 

 

Thunder westchnął ciężko

 

Thunder: Proszę, zadbaj o dodatkową ochronę i monitoring na kolejnym show. Nie chcę żeby ktoś jeszcze padł ofiarą. Musimy nad tym zapanować.

 

Heyman kiwnął głową i ostatnie co widzieliśmy to Thunder’a, rozmawiającego z Rythm Breakers. 

 

[IV. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po przerwie trafiliśmy do sali tronowej Blake’a - który tym razem nie siedział na swoim tronie. Zamiast tego stał przed nim, z rękami założonymi za plecami, patrząc na wiszący na oparciu pas mistrzowski. Po chwili do środka weszła Izzy i James, zamykając drzwi za sobą. Zawodniczka od razu przeszła na bok, zajmując miejsce na ławce, półleżąc na niej z telefonem. James chciał odejść na drugą ławkę, ale zatrzymał go głos Blake’a

 

Stevens: Bycie mistrzem nie jest łatwe. Odpowiedzialność nie tylko za mnie ale i za całą szatnię nie jest lekka. 

 

Blake obrócił się w jego stronę, obserwując go, przesuwając wzrok na jego walizkę. 

 

Stevens: Niedługo będziesz miał okazję się o tym przekonać. O ile nie popełnisz błędu.

 

Obaj spojrzeli sobie w oczy. Blake wreszcie uśmiechnął się do niego i położył dłoń na jego ramieniu.

 

Stevens: Wierzę że wiesz co robisz. Byłoby bardzo…niefortunne, gdybyś zrobił coś czego będziesz żałował. 

 

Blake odwrócił się i usiadł na tronie, opierając policzek na pięści, oglądając dalszą część show. James spojrzał na niego i swoją walizkę, po czym usiadł na ławce, zamyślony. Blake uniósł nieco głowę, nagle zainteresowany kiedy na arenie uderzył Theme Song Kierran’a. Pretendent pojawił się na rampie razem z Dr. Hendry’m, zmierzając do ringu z uśmiechem, witając się z fanami. Obaj weszli do ringu, gdzie Kierran wziął mikrofon

 

McAllister: Na LoF Madness dostanę to na co pracowałem tyle czasu…rewanż z Blake’iem Stevens’em. LoF Heavyweight Title match. Kiedy spotkaliśmy się ostatnio miałem…pewne problemy. Dałem się ponieść emocjom. Dałem się sprowokować i to był mój błąd, za który zapłaciłem. 

 

Obrócił się, patrząc na Dr. Joseph’a, który nerwowo poprawiał swoje okulary.

 

McAllister: Na szczęście, spotkałem kogoś kto okazał się niesamowitą pomocą i dzięki komu jestem tu teraz…

 

Widownia zaczęła chant’ować “Say his name!”, co sprawiło że Dr. Joseph był jeszcze bardziej nerwowy

 

McAllister: Dr. Hendry Joseph. 

 

Doktor ewidentnie odetchnął z ulgą, uśmiechając się do swojego podopiecznego. 

 

McAllister: Gdyby nie pomoc i ekspertyza jaką dostałem, nie wiem czy zdecydowałbym się tu wrócić. Także jeśli komuś należą się gratulację, to tobie. Dziękuję bardzo. 

 

Kierran wyciągnął dłoń w jego stronę, którą Doktor uścisnął. Kierran obrócił się po tym z powrotem do kamery.

 

McAllister: Co do Ciebie, Blake…sytuacja się zmieniła. Tym razem, nie będziesz walczył z kimś kto bezmyślnie brnie do przodu, szukając najprostszego rozwiązania. Tym razem patrzysz na wojownika, który wie o co walczy. Tym razem to ja wyjdę z Madness z pasem mistrzowskim! 

 

Kierran upuścił mikrofon, jego Theme Song uderzył raz jeszcze i Kierran wskoczył na narożnik, pokazując że zamierza wrócić tu z pasem mistrzowskim po Madness. 

 

[Przypomnienie segmentu z Benjamin’em Rios’em i Rhys’em Calloway na poprzednim Strike]

 

Kiedy wróciliśmy do areny, słychać już Theme Song Benjamin’a, który wyszedł - jak zawsze - w towarzystwie swoich dwóch ochroniarzy. Nie pokazał nic, poza arogancją i brakiem szacunku dla widowni, nie starając się z nimi nawet witać. Kiedy zadomowił się w ringu, rozpoczął się Theme Song Rhys’a, przy którym Walijczyk wyszedł na rampę, rozkładając za plecami flagę Walii, schodząc do ringu, przybijając piątki z fanami. Drugi półfinał czas zacząć! 

 

Main Event: Terry Funk Invitational Semi-final

Benjamin Rios /w El Sindicato Vs Rhys Calloway

 

Obaj zawodnicy spotkali się w środku ringu, wymieniając ostatnie “uprzejmości”...przy czym Ben spoliczkował rywala! Rhys uśmiechnął się, dotykając policzka…i odpłacił się Elbow Smash’em który powalił Rios’a! Meksykanin szybko wytoczył się z ringu, obserwując wściekle Walijczyka który odważył się na coś takiego - zdecydowanie nie spodobało mu się to.

Sędzia odliczał, podczas gdy Rhys zrobił mu miejsce, zapraszając go z powrotem. Benjamin powoli wrócił do ringu, gdzie obaj zaczęli powoli krążyć…przechodząc do zwarcia, po którym Rhys Double Leg Takedown’em przewrócił oponenta, przeskakując do Side Headlock’u. Ben wstał, podnosząc go do Back Suplex’u…Calloway obrócił się w powietrzu i ściągnął go w dół z DDT! Pin!

…1…

Szybki kickout! Rhys podniósł go, Irish Whip’em wrzucając go do narożnika…dodając Corner Clothesline! Walijczyk mrugnął do kamery i posłał rywala kolejnym Irish Whip’em…tym razem wpadł jednak na kolana Ben’a!

Ogłuszony odwrócił się, odchodząc od narożnika…co Ben wykorzystał! Diving Bulldog! Podniósł się powoli, spojrzał przez ramię na leżącego rywala…po czym odbiegł do lin, dodając Springboard Moonsault! Podebrał jego nogi do pinu!

…1…2…

Kick out! Rios złapał go za policzki…podniósł jego głowę i uderzył nim o matę! Podskoczył na nogi, biorąc głębszy oddech. Kopnął brutalnie Rhys’a w żebra, kiedy ten próbował wstać. Stał nad nim, dodając kolejne obelgi i Stomp’y, skierowane na jego brzuch i żebra! Odkrzyknął coś do widowni, podciągając go za ramię z powrotem na nogi…

wrzucił go na ramiona, stając pewnie z uśmiechem na środku ringu…Double Knee Gutbuster! Rhys wrócił na kolana, trzymając się za żebra…Rios podniósł go, zgiął go w pół szybkim Spin Kick’iem…po czym odbił się od lin…dodając Sunset Flip Powerbomb! Przytrzymał go od razu do pinu!

…1…2…

Ale znowu jedynie 2 count! Nie wydaje się jednak być bardzo sfrustrowany tym rezultatem - bardziej rozbawiony. Stanął w narożniku, opierając się o niego plecami z uśmiechem. Jego ochroniarze podeszli bliżej, Alejandro podał mu ręcznik którym Ben przetarł się i wyrzucił go z ringu, wracając do wstającego oponenta. Szybki prawy w twarz…lewy w żebra…i Knife-Edge Chop!

Calloway zrobił krok do tyłu…Rios jeszcze raz odbiegł do lin…ale wpadł w kontrę! Red Dragon Bomb (Blue Thunder Bomb)! Widownia poderwała się do wiwatu! Rhys ciężko odtoczył się do lin, próbując wstać z ich pomocą…udało mu się zyskać trochę czasu dla siebie, ale czy starczy mu sił żeby zrobić coś jeszcze…

Benjamin podniósł się, tym razem już wściekły! Rzucił się do ataku…wpadajac w pusty narożnik! Rhys odsunął się…i teraz to on podniósł go na ramiona…Welsh Neck Snap (Fireman’s Carry Neckbreaker)! Próbował z trudem podnieść jego nogę do pinu, bez większego sukcesu

…1…2…

I słaba próba pinu prawdopodobnie uratowała Rios’a! Widownia wciąż dopinguje Rhys’a - obaj zawodnicy leżą na macie, oddychając ciężko, ruszając się niemrawo. Wrócili wreszcie na kolana, nie zamierzając czekać dłużej! Zaczęli wymieniać uderzenia, wstając z każdym uderzeniem coraz wyżej…

Rios uchylił się przed jednym z uderzeń, oddając mu kopnięciem w brzuch! Swinging Neckbreaker…albo nie! Rhys przekręcił się dalej…Full Nelson Suplex…też zablokowany! Stunner! Moment…to też zablokowane! Calloway złapał go za głowę! Ddraig’s Fury (Dragon Sleeper Cutter)! Rhys doskoczył do pinu!

…1…2…

Miguel położył nogę szefa na linie! Sędzia nie zauważył interwencji, ale zauważył że powinien przerwać liczenie! Rhys spojrzał na sędziego, nie wierząc że to jeszcze nie koniec - oficjel pokazał mu powód i Walijczyk od razu spojrzał na ochroniarzy, którzy stali przy ringu z głupimi uśmieszkami, z rękoma podniesionymi do góry. Rhys podniósł się, stając przy linach…czy on chce…na nich skoczyć?! Ale nie będzie musiał! Seamus Gallagher, Lennox Hargrove i Alistair Thorne zbiegli po rampie, atakując resztę El Sindicato!

Calloway uśmiechnął się, widząc resztę LADS robiących co trzeba…Odwrócił się, wracając do walki…dostając kopnięcie w brzuch! Heritage (Double Underhook Facebuster)! Rios uśmiechnął się, klęcząc nad leżącym oponentem, przekręcając go powoli na plecy, przyciskając go kolanami do maty!

…1…2…

Kick out! Arogancka próba kosztowała go walkę! Teraz to on nie może uwierzyć że to starcie ciągle trwa! Walka poza ringiem trwa, LADS pozbyli się El Sindicato, podążając za nimi przez widownię, nie przestając ich okładać!

W tym czasie Benjamin podniósł Rhys’a, kolejne Heritage w drodze…albo i nie! Back Body Drop! Benjamin wskoczył mu na plecy, próbując zapiąć Sleeper Hold! Rhys przerzucił go przez ramię…trzymając go ciągle za głowę! Ddraig’s Fury! Od razu przetoczył się do pinu, podciągając jego nogę!

…1…2…3!

I tym razem to już koniec! 

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Rhys Calloway!

 

Jays: Co za zakończenie! Świetny match!

 

Dom: Wow, muszę przyznać, Benjamin pokazał się z lepszej strony niż się spodziewałem

 

Jays: Znamy więc kolejny match na Madness - Rhys Calloway Vs Finn Ryder, TFI Finals!

 

Dom: I ta rywalizacja zapowiada się bardzo ciekawie. 

 

Rhys wskoczył na narożnik, w międzyczasie w ringu dołączyli do niego pozostali członkowie LADS, świętując z nim. Po kilku chwilach kamera przeniosła nas do garażu, gdzie widzimy postać w ciemnym płaszczu obserwującą LA Knight’a wrzucającego swoją torbę do bagażnika swojego auta. Postać ruszyła się, kiedy Knight obrócił się, ale momentalnie zatrzymał się, kiedy jeden z techników podbiegł do niego z jakimiś dokumentami. Słychać było tylko głęboki warkot, po którym postać w płaszczu cofnęła się, odchodząc w drugą stronę. 

  • Lubię to 1

  • Posty:  145
  • Reputacja:   177
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Po Into widzimy wchodzącą do budynku Ashley - z dużym cheer’em w tle. Zawodniczka szła uśmiechnięta, do momentu aż natknęła się na Gemini i Beast Mode. Przekręciła oczami i westchnęła głośno

 

Ashley: Z tego co wiem to widzimy się później…czemu zawdzięczam tą nieprzyjemność?

 

Gemini uśmiechnęła się, patrząc na rywalkę.

 

Gemini: Nie przejmuj się, nie jestem tu dla Ciebie. Ale fakt, widzimy się później. Nie mogę się doczekać aż znowu zmuszę Cię do poddania się…Do zobaczenia.

 

Cała trójka odeszła, zadowolona z siebie. Gemini zatrzymuje się jeszcze i spojrzała na nią przez ramię. 

 

Gemini: Aaah…zapomniałabym. Podczas gdy ty będziesz klepać w matę, jestem pewna że Raze będzie…klepał w coś innego. 

 

Zatrzęsła zgrabnie biodrami, śmiejąc się, po czym odeszła razem z Beast Mode. Ashley spojrzała na nią z obrzydzeniem, ruszając dalej w stronę szatni, po czym obraz wrócił na arenę, gdzie słychać już Theme Song LA Knight’a, witanego gorąco przez widownię. “Megastar” zszedł po rampie, w swojej firmowej kamizelce, okularach i nowej koszulce z motywem “LA Beastslayer”, wchodząc do ringu gdzie wskoczył na narożnik, pozując dla fanów. Zaraz po tym zeskoczył na matę, biorąc mikrofon.

 

Knight: Let me talk to’ya! 

 

Widownia chant’owała “LA Knight!” 

 

Knight: Wiecie co…to jest bardzo zabawne jak niektórzy tutaj nazywają się zbawcami, świętymi czy liderami podczas gdy jedyne co potrafią zbawić, to kilku świrów z koncertu Nickelback. Nie martw się, Ashcroft, nie zapomniałem o tobie i jeszcze do Ciebie wrócę. Ale najpierw, mam inny, większy i zdecydowanie bardziej śmierdzący problem którego nie mogę się pozbyć. 

 

Knight zdjął okulary i zawiesił je na koszulce, patrząc prosto w kamerę.

 

Knight: Jamie. Nealson. Myślisz że jesteś niepowstrzymaną bestią, podczas gdy jedyne czymś jesteś to kolejnym świrem który boi się prysznica. Łazisz za mną i chowasz się po kątach - dlaczego po prostu nie wyjdziesz tu i nie załatwimy tego raz a porządnie? Zostawiłeś jaja w innym płaszczu? 

 

Knight zaczął chodzić po ringu, pocierając się po czole.


 

Knight: Za każdym razem kiedy jestem blisko Ashcroft’a…kiedy jestem milimetry od odzyskania mojego tytułu, magicznie pojawia się Nealson podczas gdy tak zwany mistrz próbuje nam wmówić że nie ma z tym nic wspólnego…Ashcroft wie to, co wiedzą wszyscy ludzie. Że jedyne czym może być to “Megastar from Temu”. YEAH! 

 

Dał chwilę widowni na nacieszenie się nowym hasłem.

 

Knight: A jeśli chodzi o to czego ja nie rozumiem - Nealson ma przed sobą Heritage Title match, którego podobno tak bardzo chciał żeby pozbyć się Ashcrofta a i tak więcej czasu spędza łażąc za mną i pilnując żebym się nie zgubił. I powiedziałbym że jest to urocze, gdyby nie było to odrażające. Więc na twoim miejscu, zająłbym się tym co jest przed tobą - bo nie ważne który z was wygra, ja jestem następny w kolejce. I wiesz co Ci powiem? 

 

Knight uśmiechnął się i podszedł bliżej do kamery

 

Knight: Z całego serca życzę Ci powodzenia. Bo wygranie MOJEGO Heritage Title przez pokonanie Ciebie, będzie tylko wisienką na torcie. And that’s not an insult…that’s just a fact of life! YEAH! 

 

Knight rzucił mikrofon za siebie, pozując  jeszcze dla widowni przy swojej muzyce, zanim opuścił ring, wracając na backstage. Chwilę po tym jak zniknął, rozległ się Theme Song Valgard’a, przy którym wiking wyszedł w towarzystwie Stivar’a i Urthy, zmierzając w stronę ringu. Bez ceregieli, bez fanfar, skupiony na swojej walce. Kiedy znaleźli się w ringu, rozbrzmiał Theme Song Coven - Orion pojawił się na rampie, w towarzystwie Witchcraft i Mirror’a. “Dark Diva” była w o wiele lepszym nastroju dzisiaj, niż była ostatnio. Orion jak zwykle miał wyraz twarzy bez żadnych emocji, podążając tam gdzie Witchcraft go kierowała. 

 

Match 1: Single Match

Valgard /w Stivar & Urtha Vs Orion /w Mirror & Witchcraft

Spoiler

Highlights:

Kolejne starcie powerhouse’ów było bardzo podobne do poprzednich walk. Dużo przepychanek siłowych, mało dynamiki albo bardzo intensywni. Wymiany Clothesline’ów, Shoulder Block’ów, Powerslam’ów i innych pokazów siły. Ciężko było doszukiwać się popisów technicznych - chyba że uznamy do tego Delayed Vertical Suplex którym Valgard potraktował rywala. Mina Witchcraft robiła się coraz bardziej kwaśna, widząc wikinga który dominował jej podopiecznego. 

 

Valgard objął go ramionami, ściskając jego żebra Bear Hug’iem! Imponujące że udało mu się złączyć dłonie wokół rywala! Orion próbuje rozerwać jego chwyt, ale nie idzie mu za dobrze, Valgard podniósł go wyżej…Belly-To-Belly Suplex! Grzmotnął nim z hukiem o matę! I wciąż nie puścił Bear Hug’u! Dalej próbuje wycisnąć powietrze z jego płuc…Orion złapał go za głowę, uderzając łokciem…jeszcze raz…stara się zmusić go do puszczenia chwytu…Headbutt! Valgard rozluźnił chwyt, szybko poprawiając go i ściskając przeciwnika jeszcze mocniej! Orion jest w coraz gorszej pozycji…więc chwycił go za oczy! Valgard puścił go, wracając na nogi, trzymając się za twarz…co Orion wykorzystał! Big Boot trafia wikinga w twarz! Pin!

…1…2…

Kick out! Wystarczyło żeby puścił chwyt, nie wystarczyło żeby wygrać tą walkę. Zdecydowanie jednak Orion odzyskał kontrolę nad tą walką. Chwycił Valgard’a za brodę, podciągając go na nogi, nie siląc się przy tym na delikatność…Chop…kolejny…i jeszcze jeden! Cała seria spada na klatkę piersiową Valgard’a, wpychając go do narożnika…Wbił się w niego Back Elbow’em, odchodząc kawałek…i dokładając Corner Clothesline! Chwycił go za nadgarstek…i potężnym Irish Whip’em posłał go w przeciwny narożnik! Valgard odbił się od niego, padając na kolana! Orion wpadł w niego Clothesline’em! Złożył go od razu do pinu!

…1…2…

Poderwał ramię do góry! Witchcraft uderzyła dłońmi o matę, ściągając uwagę Orion’a na siebie. Podniosła dłoń i pstryknęła palcami, pokazując na wikinga. Oriona bez żadnego gestu obrócił się znowu w jego stronę, podnosząc go na nogi i wciągając na ramiona, szykując Landslide (Fireman’s Carry Front Slam)...stanął na środku ringu…Stivar wskoczył na kant ringu, podnosząc swoją lage do góry…i uderzył o kant ringu, przy czym kolejny piorun przetoczył się po arenie! Orion stał w miejscu, patrząc na niego bez ruchu. Witchcraft weszła na kant ringu po drugiej stronie, krzycząc coś do Orion’a na który zaczął się chwiać na nogach…Witch podniosła ręce do góry, krzycząc coś jeszcze raz - Orion otrząsnął się i wzmocnił chwyt na ręce i nodze Valgard’a…kiedy Stivar uderzył jeszcze raz o ring, przy kolejnym piorunie! Witchcraft spadła z ringu, ściągnięta przez Urthe! Zawodniczka uchyliła się pod Black Mist…Skadi’s Fury (Spear)! Urtha nie dała się zaskoczyć i była gotowa do ataku! Stivar wciąż wpatrywał się w Orion’a, mrucząc coś pod nosem…i Valgard dał radę ześlizgnąć się z jego ramion! Tylko że wszyscy zapomnieli o Mirror’ze! Ściągnął Stivar’a z kantu ringu! Orion otrząsnął się w ringu - w samą porę żeby uniknąć Thor’s Hammer (Discus Double Axe Handle)! Valgard przebiegł do lin, niesiony impetem i odbił się od nich…i Orion schylił się, łapiąc go z powrotem na ramiona! Landslide! Z rykiem wbił Valgard’a w matę! Przeszedł do szybkiego pinu!

…1…2…3!

I mimo całego zamieszania, Orion wygrywa!

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Orion!

 

Orion szybko zorientował się co wydarzyło się za ringiem i wyszedł z niego, stając między Urthą i Witchcraft, która próbowała wstać, trzymając się za żebra, ewidentnie wściekła i rozjuszona, patrząc na Urthe. Orion wziął ją na ręce i ruszył w stronę backstage’u - po drodze dołączył do nich Mirror. Urtha i Stivar weszli do ringu, pomagając wstać Valgard’owi. Żadne z nich nie wyglądało na zadowolone z dzisiejszego rezultatu. Kamera przeniosła nas na backstage, do szatni Alpha Academy, gdzie Raze siedział na kanapie, przeglądając coś na telefonie, kiedy rozległo się pukanie i do środka weszła Ashley. Raze szybko podniósł się, odkładając telefon.

 

Raze: Hej, Ash. Mogę w czymś pomóc? 

 

Ashley: Nie, chciałam tylko się zatrzymać po drodze i życzyć Chad’owi i Otis’owi powodzenia…ale chyba jeszcze ich nie ma? 

 

Raze pokręcił głową z uśmiechem

 

Raze: Oczywiście że są, poszli się już rozgrzewać. Przekażę im…ale hej, ważniejsze. Powodzenia dla Ciebie. Mam nadzieję że pokażesz Gemini co potrafisz.

 

Na wzmiankę o niej, Ashley nieco przycichła, zamyślona.

 

Ashley: O niej mówiąc…mijałam ją wcześniej i…wspominała o tobie. Jeśli coś…jest, albo mogłoby by być między wami…

 

Raze mrugnął kilka razy i pokręcił głową

 

Raze: Nie, nie, dziękuję. Wystarczająco błędów zrobiłem w życiu. Dla odmiany czas na lepszą decyzję. 

 

Uśmiechnął się do niej i wyciągnął dłoń w jej stronę. Jej humor znacznie się poprawił i przybiła high-five.

 

Ashley: Czas na mnie. Pora wziąć przykład z Olimpijczyka i przygotować się do walki. 

 

Pomachała mu i wyszła z szatni. Telefon Raze’a zawibrował na kanapie, zawodnik podniósł go i westchnął głośno, po czym obraz przeniósł się do innej części budynku, gdzie widzimy Natalie Roberta i stojącego przy niej Darby’ego Allin’a, z pasem Cruiserweight na ramieniu.

 

Roberts: Panie i Panowie, LoF Cruiserweight Champion - Darby Allin. Darby, na LoF Madness czeka Cię starcie z Maximillian’em Wallace’em, gdzie na szali będzie twój pas mistrzowski. Wiemy że Redemption zakończyło się nieco…kontrowersyjnie, dlatego byłam ciekawa jaka jest twoja opinia na ten temat.

 

Allin: Nawet ja muszę przyznać że rozumiem dlaczego niektórzy uważają że zakończenie było kontrowersyjne. Ale taka jest natura walk typu Fatal 4 Way. Dzieje się bardzo dużo, atmosfera jest chaotyczna - koniec końców, decyzja sędziego jest ostateczna. Wallace nie wygrał - ale i nie przegrał tak naprawdę. Dlatego bardzo chętnie udowodnię mu że nawet jeśli moja wygrana była szczęściem - to szczęście sprzyja lepszym. 

 

Roberts: widzieliśmy Cię ostatnio w otoczeniu Valgard’a, Stivar’a i Urthy - czy możesz powiedzieć nam coś więcej na ten temat. Nie do końca wyobrażam sobie Ciebie w futrach, na czym polega ten sojusz?

 

Allin: Bazuje na starej, dobrej i sprawdzonej zasadzie - wróg mojego wroga, jest moim przyjacielem. Zarówno oni, jak i ja mamy dość Coven, z resztą tak jak większość LoF. Jeśli odebranie tego tytułu jest jednym z kroków żeby się ich pozbyć, bardzo chętnie włączę się do tego. Wallace zrobił wystarczająco złego, czas najwyższy żeby ktoś coś z nim zrobił.

 

Zanim Natalie mogła zadać kolejne pytanie, rozbrzmiało się klaskanie z boku. Oboje spojrzeli w tamtą stronę - gdzie stał Maximillian Wallace, klaskając powoli, z aroganckim uśmiechem patrząc na Darby’ego. 

 

Wallace: Ładne przemówienie. Przypomnij mi tylko…wróg twojego wroga to twój przyjaciel…co się stało z twoimi ostatnimi przyjaciółmi?

 

Wallace podszedł bliżej, drapiąc się po brodzie, próbując sobie coś przypomnieć.

 

Wallace: Ahhh…tak. Kopnąłem ich w głowę. Jednego. Po. Drugim. Darby, bycie twoim przyjacielem to dosyć…ryzykowny biznes. 

 

Wallace zaśmiał się, podczas gdy mina Allin’a zrobiła się poważniejsza. Odłożył pas mistrzowski na jedną ze skrzyń obok, podchodząc bliżej do niego.

 

Allin: I dlatego właśnie teraz twój biznes będzie jeszcze gorszy. 

 

Jego głos był dosyć zimny, Wallace zaśmiał się i podniósł ręce do góry.

 

Wallace: Nie jestem tu po to żeby coś Ci zrobić, więc możesz się rozluźnić. Jestem tu tylko po to żeby przypomnieć Ci - baw się dobrze udając że jesteś mistrzem. Na Madness wrócisz do tej dziury z której wypełzłeś. A ja wrócę tam gdzie moje miejsce. Na szczyt. 

 

Śmiejąc się odszedł z kadru. Darby patrzył za nim, wreszcie wziął głęboki oddech i odwrócił się do Natalie

 

Allin: Przepraszam, możemy kontynu-...

 

Krzyk Natalie uprzedził Wallace’a, który wpadł w plecy Darby, powalając go na ziemię gdzie zaczął zasypywać go Stomp’ami. Ochrona zjawiła się w miarę szybko, odciągając Wallace’a. 

 

Wallace: Do zobaczenia na Madness, śmieciu. 

 

Rzucił jeszcze, poprawiając włosy po czym odszedł na dobre, podcza gdy ochrona pomogła Darby’emu wrócić na nogi. 

 

[I. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Kiedy wróciliśmy do areny, słychać już Theme Song Ashley - zawodniczka wyszła, witana przez widownię w Orlando, tym razem jej strój był w odcieniach fioletu inspirowane barwami Orlando Pride - jej typowa czapka była zastąpiona tym razem przez czapkę świętującą mistrzostwo wygrane w 2024 przez Orlando Pride. Jak zwykle przekręciła ją po wyjściu daszkiem do tyłu i zaczęła witać się z widownią, również jak zawsze zakładając swoją czapkę jednej z młodszych fanek. Kiedy wślizgnęła się do ringu, rozpoczął się Theme Song Beast Mode, tym razem tylko z fioletowym kolorem przy którym na rampie pojawiła się Gemini - ku niezadowoleniu fanów - z mikrofonem. 

 

Gemini: Powinnaś zatrzymać tą czapkę, Ashley…to jest tak blisko jak będziesz kiedykolwiek w pobliżu jakiegoś mistrzostwa. 

 

Zaczęła swój wywód, schodząc po rampie w stronę ringu

 

Gemini: Nawet Orlando Pride potrzebowało 9 lat żeby cokolwiek wygrać, po latach bycia absolutną porażką. Ty? Nawet po 90 latach będziesz porażką. 

 

Gemini zaśmiała się, zatrzymując się przed ringiem, napawając się buczeniem widowni. Wreszcie odłożyła mikrofon i dołączyła do rywalki w ringu. 

 

Match 2: Single Match

Ashley Vs Gemini

Spoiler

Highlights: 

Początek walki był wyrównany, co wyraźnie frustrowało Gemini która spodziewała się kolejnego spacerku. Ashley miała inne plany. Udało jej się zablokować Hip Toss i posłać ją na matę bardzo ładnym i dynamicznym Monkey Flip’em. Gemini wyślizgnęła się z ringu, szukając okazji do zresetowania walki - ale Ashley nie miała w planach jej na to pozwolić. Suicide Dive wbił ją w bandy, podrywając widownię do życia. Po powrocie do ringu było więcej tego samego - Ash powaliła ją Forearm Smash’em i trzymała ją w defensywie…

 

Gemini jeszcze raz padła na matę, tym razem powalona Dropkick’iem! Gemini odturlała się do narożnika…gdzie Ashley dodała Cannonball! Ash nie zwalnia nawet na moment, odciągając rywalkę od lin i przechodząc do pinu!

…1…2…

Kick out! Ashley poderwała się z maty, od razu odbijając się od lin…Running Senton! Pin!

…1…2…

Kick out! Ash szybko podniosła się jeszcze raz, tym raz podciągając ją bliżej narożnika, tym razem szykując się do Colorado Spring (Split-Legged Springboard Moonsault)! Obejrzała się, podskoczyła…ale Gemini była gotowa! Podniosła kolana na które Ashley wpadła z pełnym impetem! Ash odtoczyła się na bok, trzymając się za żebra - jej pośpiech i brak doświadczenia zaczynają dawać o sobie znać. Gemini złapała ją za włosy…nie bawiąc się w delikatność szarpnęła ją, uderzając jej twarzą o matę! Klęknęła przy niej, trzymając ją za włosy…i zaczęła przesuwać jej twarzą po macie! Sędzia wreszcie odciągnął ją, upominając ją. Zawodniczka uśmiechnęła się tylko do niego…i dodała Somersault Neckbreaker wstającej rywalce! Pin!

…1…2…

Ashley poderwała ramię! Gemini dodała szybki Elbow Smash w jej twarz, po którym podniosła się powoli, odrzucając włosy do tyłu, mrugnęła do kamery i zakręciła biodrami, zadowolona z siebie. Pchnęła stopą Ashley w głowę, kiedy ta próbowała wstać…i dorzuciła Jumping Knee Drop. Ash będzie miała trudne zadanie, starając się odzyskać tempo w tej walce. Gemini podniosła ją…szybki, krótki ale zdecydowanie kąśliwy Uppercut! Gemini złapała ją w Headlock z którego ściągnęła ją do Inverted Headlock Backbreaker’a! Po czym przeszła w Gemini’s Embrace (Scissored Armbar)! Zablokowała obie ręce Ashley i naciągnęła ją do tyłu! W ten sposób ostatnio zakończyła walkę! Czy teraz będzie tak samo?! Ashley stara się walczyć…i udało jej się sięgnąć lin nogą! Gemini nie chce jej puścić! Wykorzystała całe liczenie sędziego, zanim wreszcie odpuściła. Podniosła się sfrustrowana, niezadowolona że walka jeszcze trwa. Ash podniósła się na kolana, trzymając się za ramiona…Gemini stanęła przed nią, udając że ociera łzy, pochylona nad nią…za co dostała w twarz! Fani wybuchnęli cheer’em, podczas gdy Gemini cofnęła się zaskoczona, trzymając się za policzek…i wściekle wróciła z Big Boot’em w twarz klęczącej rywalki! Od razu przeszła do pinu!

…1…2…

Near fall! Ash podniosła ramię jeszcze raz! Gemini od razu przeszła w Gemini’s Embrace! Ashley przetoczyła się! Crucifix Pin!

…1…2…

Nie udało jej się utrzymać rywalki! Obie zerwały się na nogi - Ashley uderzyła pierwsza! Dropkick! Gemini wstała, ale za wolno - rywalka jest już w biegu! Odbiła się od lin! Springboard Crossbody! Przetoczyła się do przodu, wstając przed narożnikiem…Colorado Spring! Tym razem trafiła bez problemu! Od razu przeszła do pinu! 

…1…2…

Kick out! Ash odrzuciła włosy do tyłu, patrząc na sędziego, zaskoczona że to nie wystarczyło. Podniosła się, cofając się do przeciwnego narożnika, szykując się do Brush Aside (Meteora)! Czeka, czai się w narożniku, czekając aż Gemini wróci na nogi…tylko że Gemini zorientowała się co się święci i wytoczyła się z ringu! Oparła się plecami o kant, oddychając ciężej, pokazując że to się nie wydarzy…Ashley ma chyba inne zdanie! Chwyciła ją przez liny za włosy, wciągając ją do środka! Gemini przeszła za jej plecy! Roll Up!

…1…2…

Ashley skontrowała i przetoczyła ją!

…1…2…

Kontra ze strony Gemini! W dodatku złapała liny! 

…1…2…3!

I wygrała! Szybko uciekła z ringu, wznosząc rękę do góry!

 

Panie i Panowie zwyciężczynią walki zostaje Gemini! 

 

Jays: Raz jeszcze Gemini znalazła sposób żeby się wyślizgnąć z problemów…

 

Dom: Decyzja sędziego jest ostateczna i niestety nic więcej z tym nie zrobimy.

 

Jays: Miejmy nadzieję że ta frustracja napędzi Ashley…zasługuje na uczciwy rewanż.

 

Ashley zebrała się w ringu, stojąc przy linach, zirytowana tym co się stało. Widownia dopingowała ją mimo wszystko, co zdawało się poprawić jej humor choć trochę, kiedy odchodziła po rampie na backstage. Obraz zrobił się cały czarny i po chwili pojawił się mały płomyk w ciemności. Zniknął. Pojawił się znowu. I znowu zniknął. Za każdym razem słychać było metalowe kliknięcie. Kiedy pojawił się następnym razem, widać było świeczkę na stole - kiedy lont się zapalił i dał więcej światła, widać twarz Jamie’ego, pochylonego nad płomieniem. 

 

Jamie: Ten biznes zawsze potrzebował miejsca gdzie ludzie dostaliby szansę…szansę której nie dostaliby nigdzie indziej. I wreszcie stworzyliśmy to miejsce…daliśmy Ci szansę Ashcroft. Daliśmy Ci to czego tak bardzo chciałeś…

 

Jamie wpatrywał się intensywnie w płomień, napięta twarz i zaciśnięta szczęka pokazywały jak bardzo starał się kontrolować.

 

Jamie: …A ty wykorzystałeś to żeby zrobić to samo, co robili inni weterani…zrobiłeś wszystko żeby dostać się na górę i próbujesz kontrolować wszystko co się tu dzieje…nie…nie…nie. Nie. 

 

Jamie uderzył pięściami w stół, świeczka zachwiała się.

 

Jamie: Na Madness zakończymy to, zanim się jeszcze zacznie. Myślisz że to widownia jest odpowiedzialna za porażki organizacji? Nie. Odpowiedzialni są ludzie tacy jak ty, którzy uważają że są więksi niż ten biznes. 

 

Podniósł powoli wzrok do kamery

 

Jamie: Na Madness udowodnię Ci jak bardzo się mylisz.

 

Po czym gwałtownie machnął ręką, zrzucając świeczkę ze stołu. Po materiale wróciliśmy do ringu, gdzie czekał Thunder oraz Paul Heyman. 

 

Thunder: Panie i Panowie. Po tygodniach zmagań i miesiącach pracy - Terry Funk Invitational dobiega końca. Wiemy już kto będzie walczył o trofeum. Nie zapominajmy jednak, że to nie jest jedynie sukces tych dwóch zawodników. Wszyscy z nich zasługują na szacunek i uznanie.

 

Puszczono materiał ze momentami z różnych walk, na każdym etapie TFI, od walk kwalifikacyjnych aż po półfinały. 

 

Thunder: Na LoF Madness dowiemy się który z nich wzniesie ten puchar do góry. Panie i Panowie, jako pierwszy, “The Miami Marvel” Finn Ryder! 

 

Rozbrzmiał jego Theme Song i pochodzący z Florydy zawodnik pojawił się na rampie, ręce rozłożone na boki, napawając się reakcją widowni, po czym zaczął schodzić do ringu. Wszedł do środka, ściskając dłoń Heyman’a oraz Thunder’a.

 

Thunder: Oraz jego rywal, “The Red Dragon” Rhys Calloway! 

 

Walijczyk dostał mniejszą, choć wciąż ciepłą reakcje po pojawieniu się na rampie, trzymając flagę Walii na ramieniu, dołączając do pozostałych w ringu. 

 

Heyman: Finn. Rhys. Nie jestem w stanie powiedzieć wam jak jestem dumny z tego co osiągnęliście do tej pory. Nie jestem w stanie powiedzieć wam jak bardzo nie mogę doczekać się żeby zobaczyć co osiągnięcie w swojej karierze. Mogę wam powiedzieć za to że Terry Funk obserwuje was z góry i spoczywa spokojnie, widząc że przyszłość biznesu który kochał, jest w bardzo dobrych rękach. 

 

Obaj zawodnicy spojrzeli po sobie, kiwając z uznaniem i szacunkiem w stronę Paul’a, przy chant’ach widowni “We Miss Terry!”. Heyman odczekał chwilę, dając widowni czas. 

 

Ryder: Dziękuję. Dla ludzi takich jak my, nie większej pochwały niż uznanie ze strony kogoś takiego jak Pan, Panie Heyman. Prawda, Rhys?

 

Ryder odwrócił się w jego stronę

 

Ryder: Na Madness będziemy wreszcie mieli okazję sprawdzić który z nas jest lepszy. Myślę że możemy się zgodzić w tym turnieju rzeczywiście nie ma przegranych. Powodzenia na Madness, niech wygra najlepszy.

 

Finn uśmiechnął sie i wyciągnął do niego rękę. Rhys spojrzał na niego, potem na jego dłoń.

 

Calloway: Nie ma przegranych? Finn…w tym momencie ogląda nas co najmniej 62 przegranych. Znacznie więcej, jeśli uwzględnisz tych którzy nie dostali się nawet do TFI. Jestem w stanie zrozumieć twoje podejście. Świetna edukacja, utalentowany sportowiec…nie brakowało Ci w życiu nic, prawda? Uważasz że to jest świetna zabawa? Powiedz to tym którzy śpią w samochodzie, albo na podłodze, próbując zbudować swoją karierę. 

 

Finn podniósł ręce do góry, próbując się wytłumaczyć ale Rhys uciszył go.

 

Calloway: Nie, dobrze wiemy o co Ci chodziło. Dla Ciebie to nie ma znaczenia. Jeśli nie wygrasz i nie zrobisz kariery tu, zawsze możesz wrócić do innych sportów i być przywitanym z otwartymi ramionami. Dla mnie? Dla reszty LADS? Dla reszty w TFI? Dla nas nie ma alternatywy. To jest coś na co postawiliśmy wszystko. Niech wygra najlepszy? Tak, wygra najlepszy. Ale na pewno nie będziesz to ty. 

 

Rhys chciał odejść, ale Ryder złapał go za ramię i odepchnął do tyłu, zatrzymując go.

 

Ryder: Uważasz że ja nie chce wygrać? Że nie zależy mi na tym? Zostawiłem swój dom tak samo jak wy wszyscy. Odpuściłem profesjonalne kontrakty i oferty żeby być tutaj. Żeby robić to co kocham. Nie wiem za kogo się uważasz, ale nie jesteś kimś kto ma prawo oceniać pracę i zaangażowanie innych. Ci ludzie…

 

Finn wskazał na widownię

 

Ryder: są jedynymi których opinia ma znaczenie. To oni na koniec dnia ocenią Ciebie, mnie i innych i to od nich będzie zależeć który z nas zostanie zapamiętany. Jestem równie zadedykowany temu co robię jak ty, Rios, Kaine, LADS czy ktokolwiek inny kto dotarł tak daleko jak my. Może to ty powinieneś wziąć mnie na poważnie? 

 

Pomruk “Ohhhh…” przeszedł po widowni, kiedy zawodnicy patrzyli sobie w oczy.

 

Calloway: Czy uważam że nie chcesz wygrać? Nie, wiem że chcesz wygrać. Tu nie chodzi o to czy chcesz czy nie. Pytanie brzmi czy MUSISZ wygrać. I jeśli o to chodzi…

 

Rhys minął go, zatrzymując się z nim ramię w ramię

 

Calloway: W przeciwieństwie do reszty, ty nie uważasz że musisz wygrać. 

 

Upuścił mikrofon i wyszedł z ringu, odchodząc na backstage. Finn obrócił się za nim, ostatnie słowa wyraźnie dały mu do myślenia, patrząc na jego wyraz twarzy.

 

[II. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po przerwie trafiamy na backstage, przy wejściu na arenę, gdzie widzimy Alpha Academy, Chad i Otis byli gotowi do walki, Raze siedział przy Ashley, która wciąż była w złym nastroju po swojej przegranej. 

 

Gable: Głowa do góry, Ashley. Wszyscy wiemy że Gemini nie jest w stanie wygrać z tobą bez żadnych sztuczek. Powinnaś być dumna ze swojej pracy.

 

Ashley: Niewiele to zmienia, jeśli nie mogę nawet wygrać…czuje się jak…

 

Gemini: Kotwica u czyjejś szyi? 

 

Gemini zaśmiała się, wchodząc do kadru, razem z Beast Mode. 

 

Gemini: Nic dziwnego, tylko tym jesteś. 

 

Powiedziała, pochylając się przed nią, spoglądając na Raze’a i ściskając ramionami swój biust.

 

Gemini: Hej, Raze, dobrze Cię…znowu widzieć. 

 

Gem wyprostowała się i zarzuciła swoją fioletową kurtkę na siebie. 

 

Gemini: Na nas czas. Pora zebrać kolejną wygraną.

 

Cała trójka zaśmiała się, podczas gdy w tle rozpoczęło się już intro ich Theme Song’u i cała trójka wyszła na rampę. Raze, Otis i Chad spojrzeli za nimi, z podobnymi wyrazami twarzy i żaden z nich nie był zadowolony z tej interakcji. 

 

Gable: Raze, zostań z Ashley. W międzyczasie pokażemy Beast Mode że jedyne łatwe wygrane należą do ludzi którzy na nie pracują, takich jak Alpha Academy.

 

Otis: OHHHHHH YEEEEEEEAAAAHHH!

 

Otis napiął swoje mięśnie, jak zwykle wyglądając nieco komicznie, co wreszcie wymusiło śmiech od Ashley. Zawodniczka wstała wreszcie, patrząc na nich.

 

Ashley: Dokopcie im.

 

Wyciągnęła pięść w ich stronę i cała czwórka stuknęła się Fist Bump’ami, po których było już słychać dzwoneczki z muzyki Academy, przy której Chad i Otis wyszli na arenę - czemu towarzyszył cheer widowni. 

 

Raze: Załatwię Ci torbę z lodem i możemy obejrzeć ich match z szatni, co ty na to?

 

Ashley przeciągnęła się, rozmasowując kark.

 

Ashley: Myślę że bardziej przydałby mi się masaż…

 

Raze mrugnął do niej i uśmiechnął się

 

Raze: Może uda się coś załatwić. 

 

Ashley zmieszała się na chwilę, zaskoczona, po czym uśmiechnęła się i oboje ruszyli w stronę szatni, podczas gdy kamera przeniosła nas na arenę, gdzie Alpha Academy wchodziło właśnie do ringu, szykując się do swojej walki.

 

Match 3: Tag Team Match

Beast Mode (Leo & Aries) /w Gemini Vs Alpha Academy (Chad Gable & Otis)

 

Spoiler

Highlights:

Tak jakby trzeba było motywować Academy jeszcze bardziej, to spotkanie przed match’em było jak czerwona płachta na byka. Aries próbował powalić Otis’a, ale równie dobrze mógłby próbować przebić się przez ścianę. Zmienił się z Leo, który nie miał wiele więcej szczęścia - Otis powalił go Full Body Tackle’em i przejął kontrolę nad walką. Gemini nie spodziewała się tego i była trochę zaniepokojona. Otis zmienił się z Chad’em, wymierzając Russian Leg Sweep/Running Shoulder Tackle, po czym Olimpijczyk kontynuować dominację w ringu.

 

Leo trzymany na macie, mimo przewagi siły i wzrostu, Chad perfekcyjnie kontrolował go. Złapał go za nogę, zatrzymując jego próby powrotu na nogi. Imponujący popis techniczny w wykonaniu Chad’a…Leo próbował się przerolować, ale Chad podążył za nim i od razu próbował przejść do Ankle Lock! Leo zdołał się wyrwać i wrócić na nogi…ale jego Big Boot chybia! German Suplex w odwecie! Beast Mode wciąż nie ma możliwości wrócić do gry! Chad podniósł go na kolana, od razu zapinając Headlock! Leo wrócił na nogi, wciąż pochylony…ale tylko na chwilę! Back Suplex! Leo wreszcie odturlał się do swojego narożnika i klepnął Aries’a! Ten nie czekał na nic, wskakując do ringu ze Springboard Dropkick’iem! Wreszcie mają okazję coś zrobić! Gable zebrał się z maty, ale Aries jest już w biegu! Odbił się od lin…Sling Blade! Szybki pin!

…1…

I równie szybki kick out! Chad jeszcze raz zebrał się z maty…ale i tym razem Aries był gotowy! Frankensteiner! Przetoczył się przez ramię…i dodał Basement Dropkick! Jackknife pin! 

…1…2…

Gable podniósł się mostkiem! Obrócił się, trzymając Aries’a w pasie i podniósł go pod Powerbomb…Hurricanrana! Gable wylądował na środkowej linie…Aries spojrzał na niego i uśmiechnął się, szybko odbijając się od lin…przeskoczył nad rywalem nad linami, spadając na tył jego głowy Leg Drop’em! Wskoczył z powrotem na kant ringu…Slingshot Somersault Senton! Zwinnie wylądował na kolanie, rozkładając ramiona, podczas gdy widownia buczała. Gable próbował sięgnąć Otis’a, Aries złapał go za nogę i zmienił się z Leo, który przełożył nogę nad linami…w którą Aries wrzucił przeciwnika katapultą! Leo od razu wszedł do ringu, pinując go!

…1…2…

“Head Coach” poderwał ramię! Nie będzie łatwo go pokonać…Leo postawił nogę na jego plecach kiedy Chad podniósł się na kolana, patrząc na Otis’a…po czym dodał Stomp na jego plecy, dobijając go do maty! Otis zaczął wybijać nogą rytm, próbując zachęcić widownię do dopingu, Chad leży przyciśnięty nogą Leo, który krzyczy coś do Otis’a…podczas gdy Gable zaczął się podnosić! Zaskoczony Leo próbował docisnąć go z powrotem! Nic z tego! Chad podniósł się na wyprostowanych rękach! Jego rywal podskoczył do kolejnego Stomp’u, ale Chad wyturlał się i Leo uderzył nogą w matę! Chad wpadł w jego nogę Chop Block’iem, po czym zapiął Ankle Lock! Widownia poderwała się podczas gdy Leo próbował wyrwać się z chwytu! Chad napiął wszystkie mięśnie, starając się utrzymać go w miejscu…wreszcie mu się udało! Obrócił się i odepchnął Gable’a od siebie nogami! Obaj zmienili się z partnerami! Otis wpadł do ringu taranując Aries’a! Młody zawodnik podniósł się…i poleciał na matę Powerslam’em! Po którym…fani dostali czego chcieli! Caterpillar! Jumping Elbow i pin!

…1…2…

Leo zdążył wskoczyć do ringu i zepchnąć Otis’a ze swojego partnera! Chad złapał go za nogę i wyciągnął go z ringu - Gemini podeszła do niego, odwracając jego uwagę. Gable nie wiedział do końca co ma zrobić…za to Leo nie miał wątpliwości! Powalił Chad’a na ziemię Double Axe Handle’em w tył głowy! Gemini odeszła z podniesionymi rękoma i zadowolonym uśmiechem…w międzyczasie Otis chciał wyjść z ringu i pomóc partnerowi, ale Aries zatrzymał go! Dropkick w plecy! Otis odbił się od lin, ale wciąż stoi…więc Aries dodał kolejny Dropkick! “Number 1 Guy” odbił się jeszcze raz od lin! Poza ringiem Leo rozpędził się do kolejnego ataku…przed którym Gable się uchylił! Leo wpadł w narożnik, padając na ziemię! Aries wskoczył na ramiona Otis’a, myśląc o Poisonrannie…tylko że przeliczył się i to mocno! Otis z rykiem napiął się i zatrzymał go na ramionach z głośnym rykiem! Gable zauwayżył sytuację i wrócił do ringu, gdzie Otis przekręcił Aries’a, trzymając go przed sobą…Graduation (World Strongest Slam/Lumbar Check)! Aries został praktycznie zgnieciony! Otis przeszedł do pinu, Gable docisnął jego plecy!

…1…2…3!

Aries nie miał szans przerwać tym razem liczenia! 

 

Panie i Panowie zwycięzcami walki zostają Otis oraz Chad Gable!

 


Jays: Nareszcie dobra wiadomość! Brawo Alpha Academy! 

 

Dom: Beast Mode przeliczyli się chyba po ostatnich wygranych. Ashley i Raze są dobrzy, fakt. Ale przewaga doświadczenia i współpracy Otis’a i Chad’a to jest zupełnie inna liga. 

 

Jays: Gemini będzie miała chyba sporo do omówienia ze swoimi partnerami…jeśli da radę ich dobudzić. 

 

Dom: Aż boję się pomyśleć co wymyślą dalej. 

 

Kamera przeniosła nas na backstage, gdzie widzimy zbieraninę sędziów i lekarzy, którzy pomagali wstać Revival, którzy ewidentnie padli ofiarą ataku. Dash i Scott odpychali od siebie wszystkich, kiedy pojawił się Thunder.

 

Thunder: Znowu to samo? Wszystko w porządku? Jamie? 

 

Dash rozciągnął kark z sykiem bólu

 

Wilder: Nie…raczej nie…zaatakowały nas dwie osoby. Gwarantuje Ci że to te dzieciaki z AMW.

 

Dawson: Jak ich dorwę w swoje ręce, to…

 

Thunder nie pozwolił mu dokończyć groźby. 

 

Thunder: Porozmawiam z nimi. Dajcie się obejrzeć lekarzom, dla pewności. 

 

Dawson wyprostował się, odpychajac kolejnego lekarza

 

Dawson: Gdzieś mam te rozmowy. Mamy za dużą reputację, żeby dać się tak traktować. Daj nam match na Madness, sami sobie to z nimi wyjaśnimy.

 

Wilder stał koło partnera, ale jego mina była praktycznie taka sama - zacięta i nie szukająca kompromisu. Thunder westchnął wreszcie głośno.

 

Thunder: Dobrze. AMW Vs Revival na Madness. A teraz proszę, pozwólcie im zrobić swoje, żebyście wy mogli zrobić swoje na Madness. 

 

Revival wreszcie pozwoliło lekarzom do siebie podejść, wciąż mrucząc coś do siebie pod nosem. Thunder odszedł kawałek, wyciągając telefon.

 

Thunder: Tak, to ja. Znajdź Harper’a i Anderson’a. Muszę z nimi porozmawiać. Przy okazji, sprawdź sytuację z ochroną, dlaczego znowu były miejsca w których nikogo nie było. Dzięki.

 

Rozłączył się, chowając telefon i wziął głęboki oddech, kręcąc głową, odchodząc w stronę swojego biura. Po tym kamera odnalazła Arnold’a Becker’a, który szedł korytarzem, wyraźnie zdenerwowany. Zatrzymał się wreszcie przed drzwiami z napisem “Coven” i zapukał, wchodząc do środka. Półmrok pomieszczenia wymagał kilku mrugnięć żeby się dostosować - w środku, w rogu siedział Mirror, podczas gdy Ashcroft i Witchcraft siedzieli na kanapie, za którą stał Orion, z rękoma założonymi na piersiach. Mason uśmiechnął się, zakładając nogę na nogę, opierając się wygodniej plecami o oparcie.

 

Ashcroft: Arnold. Jak miło Cię widzieć. Co Cię do nas sprowadza? 

 

Becker podszedł bliżej, obserwując bacznie Orion’a - który obserwował jego. Opuścił wreszcie wzrok na Heritage Champion’a. 

 

Becker: Potrzebuję pomocy. 

 

Mason uśmiechnął się i zaśmiał pod nosem.

 

Ashcroft: Inaczej by Cię tu nie było. Zakładam że chodzi Ci o twoją match z Punk’iem na Madness?

 

Austriak kiwnął głową, podczas gdy Ashcroft odchylił głowę do tyłu, w pełni zrelaksowany, zamykając oczy.

 

Ashcroft: Próbowałem Ci już z tym pomóc. Mówiłem Ci żebyś go zostawił. Ostrzegałem Cię że Punk będzie próbował Cię sprowokować - mimo to, dałeś mu się sprowokować. Nic więcej nie mogę dla Ciebie zrobić. 

 

Becker był widocznie zaskoczony, zdecydowanie nie takiej odpowiedzi się spodziewał.

 

Becker: Po tym wszystkim, zostawisz mnie samego? Podobno jesteś lepszy niż Punk a z tego co widać-...

 

Przerwał mu gwałtowny gest Witchcraft, która uniosła dłoń, ze wściekłym wyrazem twarzy, chcąc pstryknąć palcami, ale zatrzymał ją Ashcroft, podnosząc dłoń przed nią. Po kilku sekundach podniósł się powoli, poprawiając swoją koszulę i kamizelkę. Spojrzał Austriakowi w oczy, wciąż wyglądając na spokojnego, ale jego oczy były twardsze. 

 

Ashcroft: Pozwól że powtórzę. Ostrzegałem Cię że nie jesteś gotowy na walkę z nim i proponowałem żebyś odpuścił. Ostrzegałem Cię, że Punk będzie próbował Cię sprowokować, tak jak prowokował wszystkich innych. Mimo to, sam postanowiłeś dać mu to, czego chciał. Nie, nie jestem jak Punk. W przeciwieństwie do niego, przejmuję się tym co się dzieje. To nie oznacza że będę naprawiał każdy twój błąd. Pora żebyś nauczył się na własnych błędach, dlaczego bardziej opłaca się słuchać tego co mam do powiedzenia. 

 

Ashcroft sięgnął do jego ramion, z uśmiechem poprawiając jego bluzę, wyrównując ją na ramionach. 

 

Ashcroft: Teraz masz dwa wyjścia. Albo wygrasz z nim uczciwie i udowodnisz że jesteś jednak gotowy na przeciwnika tego kalibru…albo udowodnisz jemu i nam wszystkim że to on miał rację co do Ciebie. Powodzenia. 

 

Poklepał go po ramionach i odszedł na bok, nalewając sobie wody z karafki do szklanki. Austriak spojrzał na niego, ewidentnie chciał jeszcze coś dodać, ale mina Witchcraft wystarczyła żeby zmienił zdanie. Zamiast tego, opuścił pomieszczenie. Witch wypuściła wreszcie powietrze

 

Witch: Co za mały, robak bez szacunku. Powinniśmy coś z nim zrobić. 

 

Ashcroft stał dalej ze szklanką w dłoni, patrząc przed siebie.

 

Ashcroft: Nie musimy. Punk zrobi to za nas. Nie powiem że zaskoczył mnie swoją decyzją, ale miałem nadzieję że rozumie lepiej że słuchanie nas wyjdzie mu na lepsze. Jeśli tak bardzo preferuje nauczyć się tego na własnej skórze, kim jestem żeby mu tego zabraniać? Mówiąc o Madness…

 

Spojrzał przy tym na Witch

 

Ashcroft: Przygotowania są skończone? 

 

Tym razem Witch uśmiechnęła się, dziwną mieszanką zadowolenia i perfidności. 

 

Witchcraft: Tak. Wszystko jest gotowe. 

 

Ashcroft uśmiechnął się i odstawił szklankę, spoglądając w lustro. 

 

Ashcroft: Ostatni kawałek układanki powoli opada na swoje miejsce.

 

Zamknął oczy, biorąc powoli głęboki oddech, uśmiechając się. Po tym kamera wróciła w okolice ringu. Gdzie słychać Theme Song Ko Reitz’a - który wyszedł na rampę, w towarzystwie reszty Asylum’s Fun House - Bob’a i Katherine Edwards. Jego włosy zakrywały część twarzy, choć widać było że ma dosyć rozmazany makijaż na twarzy, jego kurtka zsunęła się z jednego ramienia. Katherine z piskiem zadowolenia wskoczyła do ringu, od razu siadając z nogami na krzyż na jednym z narożników, podczas gdy Ko wziął mikrofon, chodząc po ringu. Bob stał za nim z rękami skrzyżowanymi na piersiach, podczas gdy widownia buczała na Ko.

 

Reitz: Tak, wiem, też cieszę się że was widzę. Miasto szczęścia i radości. Wiecie kto nie jest szczęśliwy? Fumi. Kamiya. I prawdopodobnie Shou Ikeda…choć tego ostatniego nie możemy być pewni, bo od dłuższego czasu nikt go nie widział, prawda? Zaczynam czuć się jakbym to ja był czarnym charakterem tej historii…

 

Ko zaśmiał się, opierając się plecami o liny. 

 

Reitz: Wystarczyłoby że Shou wyszedł tu do mnie i chciał ze mną porozmawiać…żebyśmy mogli wyjaśnić sobie kilka rzeczy…ale z uporem maniaka, uważa że tego nie zrobi. Ile jeszcze osób musi trafić do szpitala, zanim wreszcie postanowisz znaleźć swoje “kintama” i wyjdziesz tu do mnie? 

 

Podszedł do lin od strony rampy, opierając się o nie przedramionami.

 

Reitz: Czeeeeeekam…

 

[III. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po przerwie, Asylum’s Fun House ciągle jest w ringu, Katherine wisiała zaczepiona kolanami o górną linę, wyraźnie znudzona, Bob stał ciągle w tym samym miejscu, podobnie jak Ko który stał oparty o liny. Wreszcie odepchnął się od nich, obracając się od wejścia

 

Reitz: Huh…najwyraźniej Shou potrzebuje więcej motywacji. Zawsze mogę kupić bilety do Japonii i odwiedzić jego rodziców, jestem pewny że to miałoby lepszy efekt, niż-...

 

Przerwał mu Theme Song przy którym na rampie pojawił się Satoshi Fumi! Japończyk zszedł do ringu, mocnym, szybkim krokiem. Bob chciał ruszyć mu na przeciw, ale Ko klepnął go dłonią w klatkę piersiową, zatrzymując go. Satoshi wszedł do ringu, podchodząc do Holendra

 

Reitz: W czym mogę Ci pomó-...

 

Nie dokończył pytania, kiedy Fumi potraktował go Headbutt’em! Ko poleciał do tyłu, podczas gdy Bob rzucił się na Satoshi’ego - którym tym razem bez problemów wyrzucił go z ringu! Katherine złapała się lin i zwinnie opuściła się na ziemię, sprawdzając co z Bob’em - podczas gdy w ringu Fumi chciał kontynuować atak, ale Reitz siedząc w narożniku kopnął go w kolano przez co Japończyk upadł, twarzą na narożnik. Biorąc pod uwagę że po rampie zbiegł jeden z sędziów, chyba możemy uznać to starcie za oficjalne!

 

Match 4: Single Match

Ko Reitz /w Bob & Katherine Edwards Vs Satoshi Fumi

Spoiler

Highlights: 

Spotkanie z narożnikiem ostudziło nieco Fumi’ego, ale to Holender dyktował tempo walki, kopiąc w nogi i klatkę piersiową rywala, korzystając ze swoich umiejętności kontrolował dystans i nie pozwalał mu się zbliżyć. Typowy brawler nie był chyba przygotowany na tego typu starcie, bo nie mógł znaleźć sposobu na przełamanie tej ofensywy. Fumi wreszcie miał dość, złapał jedno z kopnięć oponenta, podniósł go i wbił go w matę Spinebuster’em. Wreszcie zyskał przewagę i nie ukrywał swoich intencji - nie wyglądało jakby zależało mu na wygranej, bardziej na odpłaceniu się Holendrowi za ostatnie show…

 

Satoshi wrzucił rywala do narożnika…prezentując mu solidny Chop! Docisnął jego twarz do narożnika, krzycząc coś do niego po japońsku…i potraktował go jeszcze jednym Chop’em! Ko wyszedł z narożnika, trzymając się za klatkę piersiową…ale Satoshi nie zamierza odpuszczać! Złapał go za włosy i wciągnął go do narożnika, raz jeszcze uderzając go Chop’em! Podniósł go na ramię…Running Powerslam! Od razu złożył go do pinu! 

…1…2…

Ko podniósł ramię z maty! Satoshi złapał go za ramię, podnosząc go za sobą…Arm-Wrench Clothesline! Podniósł go powoli jeszcze raz…kolejny Arm-Wrench Clothesline! I nie jest zadowolony, podniósł go raz jeszcze…powalając go trzecim Arm-Wrench Clothesline’em! Fumi stanął nad nim, wciąż trzymając go za ramię, Ko nie wygląda za dobrze…i nie będzie wyglądał lepiej! Szarpnął go na nogi, wciągając go w Backdrop Suplex! Holender wylądował wysoko na głowie! Fumi nie myśli nawet o próbie pinu - zamiast tego podniósł go jeszcze raz…Irish Whip, a raczej jego próba, Ko nie był w stanie nawet ustać na nogach. Japończyk schylił się nad nim, łapiąc go raz jeszcze za włosy…za co dostał kopnięcie w głowę! Ko wciągnął go w pułapkę! Kip Up! Roundhouse Kick! Satoshi zachwiał się…i dostał jeszcze Spinning Heel Kick który wreszcie go powalił! Ko uśmiechnął się, przechodząc do pinu!

…1…2…

Fumi poderwał ramię! Reitz jest zaskoczony, podniósł się, dyskutując z sędzią, podczas gdy Fumi zaczął się podnosić! Holender doskoczył do niego, zasypując go Stomp’ami! Przeszedł w dosiad, dodając Elbow Smash’e! Sędzia odciągnął go wreszcie…co nie pomogło na długo! Holender wrócił do niego , dodając kopnięcie w żebra! Odszedł do narożnika z uśmiechem, dając Japończykowi czas na powrót na nogi…rozpędził się i wskoczył na liny, Springboard Ki-...OOF! Fumi trafił go w powietrzu z Shotei Strike (Open Palm Strike)! Strącił go z powietrza jak muchę! Reitz usiadł na macie, próbując złapać oddech! Tylko że w przeciwieństwie do Ko, nie zamierza czekać! Podniósł go…wynosząc go do góry pod Burning Hammer! Holender zaczął się szarpać, próbując się wydostać…i udało mu się! Ześlizgnął się z jego ramion, spadając przez liny, prosto w ręce Bob’a! Wrócił na nogi, odchodząc chwiejnie, wciąż trzymając się za klatkę piersiową! Ale…ale idzie w złą stronę! Cała trójka Asylum zaczęła wycofywać się po rampie! Sędzia odlicza, ale to chyba tylko formalność! Fumi patrzy na niego wściekle, podczas gdy Ko machnął na niego ręką, wciąż próbując złapać oddech…natomiast sędzia doliczył do 10! 

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Satoshi Fumi!

 

Jays: Reitz uciekł spod pewnej porażki!

 

Dom: Wreszcie jego plany zaczynają się sypać! 

 

Jays: Fumi nie wygląda jakby miało mu to wystarczyć…sędzia sam powinien uważać, Fumi mógłby chcieć się na kimś wyładować

 

Dom: Oby nie. Ale nie można mu się dziwić. Nie tylko Ko obraża jego, jego kraj - ale ostatnio odważył się uderzyć Kamiye. Nic dziwnego że Satoshi jest w takim nastroju.

 

Jays: Pytanie gdzie jest Shou…

 

Kamera przeniosła nas na backstage, do biura Thunder’a, do którego wchodzili właśnie Corey Harper i Sean Anderson.

 

Anderson: Podobno nas szukałeś?

 

Thunder odłożył długopis i dokumenty, patrząc na nich.

 

Thunder: Tak, chciałem zapytać gdzie byliście wcześniej. Ktoś zaatakował Revival.

 

Członkowie AMW spojrzeli po sobie

 

Harper: I uważasz że to my? 

 

Thunder: Corey. Nie macie najlepszej reputacji i historii, jeśli chodzi o zachowanie za kulisami. W dodatku macie motyw…dlatego chciałem zapytać gdzie byliście wcześniej.

 

Anderson: Kręciliśmy się po szatni, nic specjalnego. Na pewno nie szukaliśmy Revival, bardziej mieliśmy nadzieję że dasz nam rewanż z nimi.

 

Thunder: Więc…zamiast przyjść do mnie, postanowiliście - jak sam to ująłeś - kręcić się po szatni? Rozumiecie że to nie jest najlepsze alibi, prawda? 

 

Harper: Nie dotknęliśmy ich dzisiaj. Równie dobrze mogli sami się zaatakować, żeby mieć wymówkę do zaatakowania nas. 

 

Thunder westchnął głośno, masując skronie. Zarówno Corey jak i Sean byli zdenerwowani zarzutami.

 

Thunder: Powiedziałem już Revival że macie swój match na Madness. Dlatego lepiej będzie jeśli weźmiecie resztę wieczoru wolną. Nie chcę żadnych innych…interakcji między wami. 

 

Harper: Nie ma problemu, bo do żadnych interakcji dzisiaj nie doszło. 

 

Anderson: Dzięki za zaufanie…szefie. 

 

Obaj wyszli z biura, nie omieszkając trzasnąć drzwiami. Po chwili zawibrował telefon Thunder’a, który podniósł go, odbierając połączenie.

 

Thunder: Tak? Huh? Znaleźliście coś? Dobrze, zaraz tam będę. Dzięki za informację. 

 

Thunder schował telefon i podniósł się, wychodząc z biura.

 

[IV. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

[Przypomnienie promo Kierran’a z ostatniego show]

 

Po materiale uderzył Theme Song Blake’a Stevens’a - lider Royalty pojawił się na rampie, chwilę za nim pojawiła się również reszta. Zeszli do ringu przy akompaniamencie buczenia widowni, czym niespecjalnie się przejmowali.

 

Stevens: Kierran…wyszedłeś tu ostatnio, żeby powiedzieć tym ludziom dlaczego przegrałeś przy ostatniej okazji. Pomyślałem więc że powinienem również tu wyjść i powiedzieć prawdziwy powód dla którego przegrałeś ostatnio. Dla którego przegrałeś za każdym razem kiedy się spotykaliśmy. I dla którego przegrasz raz jeszcze na Madness. 

 

Stevens podszedł do lin, patrząc w kamerę

 

Stevens: Przegrasz, nie dlatego że dajesz się kontrolować emocjom. Nie dlatego że masz problemy. Przegrasz, ponieważ jestem lepszy od Ciebie. So bend the knee, or I will bend it for you. 

 

Opuścił mikrofon i cała czwórka wyszła z ringu, wracając po rampie na backstage. Zanim mieli okazję opuścić arenę, uderzył Theme Song Kierran’a, który wyszedł na rampę, stając twarzą w twarz ze Stevens’em, z Dr. Hendrym’m obok siebie. Obaj spojrzeli sobie w oczy, Szkot spojrzał na walizkę którą trzymał Crawford i uśmiechnął się do Blake’a, po czym ominął go, ruszając do ringu, gotowy do swojej walki. Blake spojrzał za nim, przeniósł wzrok na Crawford’a i jego walizkę, po czym wreszcie Royalty opuściło arenę. Kierran wskoczył do ringu, podczas gdy Dr. Hendry stanął przy ringu, uderzając dłońmi o matę. Po tym rozpoczął się Theme Song  Maximillian’a Wallace’a, który wyszedł na rampę w towarzystwie Willow Blackwood, schodząc do ringu z uśmiechem, zadowolony z siebie po tym co zrobił wcześniej, nie patrząc nawet na swojego oponenta. 

 

Main Event: Single Match

Kierran McAllister /w Dr. Hendry Joseph Vs Maximillian Wallace /w Willow Blackwood

 

Starcie zaczęło się od szybkiego zwarcia, z którego górą wyszedł Szkot, łapiąc go w Side Headlock. Wallace uwolnił się z pomocą lin, pchając rywala Irish Whip’em…Kierran wracajac powalił go Shoulder Tackle’m! Szybko odbił się od lin, Max podłożył mu się pod nogi, Kierran podskoczył nad nim, odbijając się raz jeszcze od lin…

Leapfrog od Wallace’a…ale Szkot złapał go w powietrzu! Powerslam! Zerwał się na nogi, napinając mięśnie i odchodząc kawałek! Kierran w pełnej dominacji od samego początku! Złapał rywala za głowę, podnosząc go na nogi…szybki European Uppercut! Irish Whip do narożnika…Stinger Splash!

Odepchnął go na matę, wchodząc na drugą linę…Wallace ma dość. Wyturlał się z ringu, spadając na ziemię. Kierran podążył za nim, nie chcąc marnować czasu…złapał go za włosy…obrócił się żeby wrzucić go w schody, ale to on w nie wpadł! Wallace zdołał skontrować tą próbę! Oparł się plecami o bandy, łapiąc oddech…wepchnął oponenta do ringu…Slingshot Leg Drop! Pin!

…1…

Szybki kickout! Po którym Wallace zapiął Headscissors! Nie wiem czy zwolnienie tempa to dobry pomysł, ale jak na razie działa. Wyciska powietrze z rywala, zgniatając jego głowę i szyję…Kierran próbuje wstać, próbuje wydostać się z chwytu…

Maximillian obrócił się i zaczął uderzać jego głową o matę! Puścił go, stając nad nim, stawiając stopę na jego policzku, nie omieszkując dorzucić paru słów od siebie…Jumping Stomp! Przeszedł się po ringu, z rękami wzniesionymi do góry…Shining Wizard! Przetoczył się do pinu, licząc razem z sędzią!

…1…2…

Tylko Wallace doliczył do 3! Max podniósł się, łapiąc Szkota za głowę, z trudem podciągając go na kolana…złapał go w Front Headlock, starając się dźwignąć go…I wreszcie zrezygnował, Snap DDT! Nie mógł go podnieść, więc poszedł w drugą stronę! Głowa Kierran’a odbiła się od maty! Max zepchnął go z siebie i podniósł się…

Stomp na prawe ramię…kolejny na prawe kolano! Obszedł go…dostarczając kolejny Stomp na lewe kolano…jeszcze jeden na lewe ramię…po którym uśmiechnął się, podskakując do Jumping Knee Drop’u na głowę! Docisnął przedramię do jego twarzy, przechodząc do kolejnego pinu!

…1…2…

I raz jeszcze 2 count! Wallace spojrzał wściekły na sędziego, oskarżając go o wolne liczenie! Kierran zaczął się podnosić z pomocą lin…i przerzucił nadbiegającego Wallace’a nad linami! Amerykanin wylądował na kancie!

Kierran odbił się od lin…wpadając pod Enzuigiri! Wallace tymczasem wskoczył na liny…Springboard…Sitdown Powerbomb od Szkota! Złapał go w powietrzu i wbił go w matę! Od razu przytrzymał go do pinu!

…1…2…

Kick out! Nie utrzymał go wystarczająco mocno! Obaj zawodnicy zaczynają odczuwać tempo tego match’u…Kierran przetoczył się przez ramię, wracając na nogi…ryknął jeszcze raz, rozkręcając ramię do Highlander’s Execution (High-Impact Lariat)! Czeka aż Wallace wróci na nogi…Willow złapała go za nogę pod linami! Kierran obrócił się w jej stronę, pokazując jej żeby się nie mieszała!

Dr. Joseph ma tą samą opinię, podszedł do niej, prosząc ją żeby się odsunęła…za co prawie dostał w twarz! Odchylił się, unikając jej dłoni…i jeszcze raz! Za trzecim razem pochylił się i wziął ją na ramię! Dr. Hendry zaczął odchodzić od ringu z szarpiącą się Willow na ramieniu!

Podniósł kciuk w stronę Kierran’a, zabierając Willow na backstage! Kierran odwrócił się wreszcie z powrotem do swojego oponenta…który był już na nogach! Pump Knee Strike! Złapał go za ramiona od tyłu…Tiger Suplex! Udało mu się utrzymać go do pinu!

…1…2…

Ale nie udało mu się utrzymać go do 3! Max uderzył wściekle dłońmi o matę i podniósł się, przeczesując włosy przy linach…powoli obrócił głowę, patrząc na leżącego rywala przez ramię, co on teraz kombinuje…przeszedł powoli do narożnika, ciągle wpatrując się w Kierran’a…czy on planuje…Punt Kick?! Stanął w narożniku, pochylony…gotowy do ataku…McAllister w dużych tarapatach!

Uwagę Max’a przykuł jednak Titantron który zaświecił się, pokazując obraz z parkingu, gdzie słychać syczący dźwięk. Kamera obróciła się bardziej…pokazując czarny samochód, który nie wyglądał jak coś taniego - pokrytego kolorowymi spray’ami! Kilka puszek leżało na ziemi - kiedy kamera obróciła się bardziej, widać Darby’ego Allin’a, kończącego ostatni tag ma bocznych drzwiach, po czym wyrzucił puszkę za siebie i spojrzał w kamerę

 

Allin: Hej, Max, powiem że masz lepszy gust w autach niż się spodziewałem. See you at Madness, bitch!

 

Alin mrugnął do kamery i odszedł. Max w ringu stał przy linach, absolutnie wściekły, krzycząc coś w stronę ekranu…ale powinien skupić się na walce! Highlander’s Execution! Wallace obrócił się w powietrzu, lądując na macie, gdzie Kierran od razu doskoczył do pinu!

…1…2…3!

I tym razem sędzia dolicza do 3!

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Kierran McAllister! 

 

Jays: Wow! Duża asysta dla Darby’ego, ale jeszcze większa wygrana dla Kierran’a! 

 

Dom: Darby rozwścieczył Wallace’a jeszcze bardziej, tak jakby było to potrzebne.

 

Jays: Darby nie jest znany z tego że szuka bezpiecznych dróg.

 

Dom: Madness przed nami. Wiele się wydarzy i wiele zobaczymy. Mamy nadzieję że dołączą Państwo do nas! 

 

Kierran stał w ringu, świętując swoją wygraną, podczas gdy Wallace odchodził po rampie, wyglądając jakby miał się rozpuścić z nienawiści.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Mercedes Moné straciła kolejny tytuł. Przegrała pas Prime Time Wrestling Women’s w sobotę na gali PTW More Mone More Problems w Polsce, oddając go Dianie Strong. Moné odebrała jej ten tytuł 27 lipca 2025 roku podczas show w Kozlow w Polsce. Pozostały jej już tylko trzy pasy z tych, które nosiła w ramach swojej passy jako „Ultimo Mone”. Nadal trzyma pas Winnipeg Pro Wrestling Women’s, który będzie bronić we wtorek przed Jody Threat. Następnego dnia AEW zorganizuje Dynamite w Winnipeg. Moné
    • MattDevitto
      Ja zaczynałem swoją przygodę z New Japan w 2009 r. właśnie od materiałów z BOSJ Do dzisiaj świetnie wspominam edycję z 2010r. kiedy to wygrał mój ówczesny ulubieniec, czyli Devitt. Pamiętam, że wtedy zawsze na koniec gal leciały najlepsze momenty z podkładem:
    • IIL
      Warto zebrać potwierdzone walki w całość: World Heavyweight Championship: CM Punk (c) vs. Roman Reigns Women's World Championship: Stephanie Vaquer (c) vs. Liv Morgan Undisputed WWE Championship: Cody Rhodes (c) vs. Randy Orton WWE Women's Championship: Jade Cargill (c) vs. Rhea Ripley Singles match: Oba Femi vs. Brock Lesnar WWE Women's Intercontinental Championship: AJ Lee (c) vs. Becky Lynch WWE United States Championship: Sami Zayn (c) vs. Tr
    • IIL
      Widziałem te porównania na X gdzie zestawiają obecny wiek mistrzów WWE z wiekiem main eventerów WCW z 1998... Fakt jest jednak taki, że czasy się zmieniły i przy innym stylu życia oraz mniejszej presji na walenie środków i pompowanie sylwetki wiele workerów w dzisiejszej dobie wypada w ringu o wiele lepiej niż poprzednie pokolenia wrestlerów.  Co nie zmienia faktu, że czas goni i ostatnie częste emerytury powinny zmusić WWE do zmiany pokoleniowej, co im akurat ostatnio się udaje - Oba Femi
    • IIL
      Zawsze lubiłem klimat BOSJ, fajnego podkładu muzycznego używają do tego:   Potwierdzono trzech nowych uczestników:   Z innej beczki. Wiele lat temu lubiłem przeglądać zagraniczny blog i forum o NJPW - SSS czyli Strony Style Spirit. To było moje główne źródło dla NJPW gdzieś od 2008 roku do czasu zakończenia działalności w 2014. Autor strony robił świetne zapowiedzi i opisy gal. Zebrałem dostępne archiwa w jedno miejsce i postanowiłem się podzielić. Może kogoś to za
×
×
  • Dodaj nową pozycję...