Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

LoF - Legacy of the Future


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Kurczę, debiut Boba gdzieś mi umknął. Źle szukam, czy pominąłeś jakąś galę? 

  • Haha 1

  • Posty:  103
  • Reputacja:   113
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

9 hours ago, Grishan said:

Kurczę, debiut Boba gdzieś mi umknął. Źle szukam, czy pominąłeś jakąś galę? 

Dziekuję za zwrócenie uwagi, faktycznie.

 

Myślałem jak to zrobić i doszedłem do wniosku że zeedytuje poprzedni post, żeby zachować kolejność. Wyszedł długi post, ale będzie chyba lepiej niż mieszanie kolejności ^^


  • Posty:  103
  • Reputacja:   113
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

BONUS CONTENT:

Jak zapowiedziane wcześniej, czas na TFI - Terry Funk Invitationl.

Więc tak: Stworzyłem "koncept" 64 zawodników - wszyscy są uwzględnieni w linku z rosterem TFI - i w trakcie miałem krótkie walki w różnych miejscach na forum który wyeliminowały połowę. Ci którzy "odpadli" zostali jako indy wrestlers, wykorzystywani tu i ówdzie i kto wie, może kiedyś się jeszcze pojawią. Samo TFI nie jest MEGA istotne jeśli chodzi o ogólny plot/booking LoF. To był tylko sposób dla mnie na przedstawienie kilku zawodników i może spróbowanie zainspirowanie siebie do stworzenia czegoś nowego. W późniejszym etapie będzie miało trochę większy efekt, ale zanim do tego dojdziemy to oooooooo.

 

Na końcu dodałem też LoF "Extreme Reunion" - jako że jeden z założycieli, Jeff Bryson, to ktoś kto wychowywał się na ECW, postanowiłem to wykorzystać i zrobić show w ECW Arena z udziałem kilku gwiazd ECW. Nie ma tam raczej nic bardzo ważnego, coś bardziej w stylu One Night Stand, po prostu jednorazowe show. Było to też show charytatwne. Enjoy. 

System był taki:

4 show w mniejszej lokacji w Raleigh, North Carolina, gdzie były dalsze walki eliminacyjne które zmniejszyły roster o kolejne 16 osób. Po tym kolejne walki na Strike i PLE, aż do walki finałowej. Zostawie wszystkie 4 show tutaj, jeśli ktoś chciałby się z nimi zapoznać. Każde show jest podzielone na "Pre-Show" gdzie jest trochę budowania postaci/storyline'ów i "Show" gdzie odbywają się walki. Show odbywały się w The Ritz, Live music venue w Raleigh. 

 

Z nieco ważniejszych rzeczy:

LADS. To jest coś na co wpadłem w "momencie" pisania TFI. Kiedy zawodnicy zbierali się w Raleigh, opisałem że zawodnicy z UK przylecieli razem. Jest ich 4. Lennox Hargrove, Seamus Gallagher, Alistair Thorne oraz Rhys Calloway. Chciałem zrobić z nich luźną grupę znajomych, nie koniecznie "twardą" stajnie. LADS to akronim od:

L - Lennox

A - Alistair

D - Ddraig (Nickname Rhys'a)

S - Seamus

Poza tym, przewidziałem kilku "mentorów" którzy mieli pomóc kierować zawodnikami w późniejszych czasach - więc przewijać się bedzie Awesome Kong (Jako Mama Lou), Adam Rose (#ExoticExpress4Ever) oraz MVP.

 

TFI Showcase #1

Spoiler

Kilka godzin przed pierwszym show, Paul Heyman zebrał wszystkich uczestników w głównej hali The Ritz, gdzie był już przygotowany ring oraz miejsca dla widowni. Paul stał w ringu, podczas gdy zawodnicy zebrali się przed nim - niektórzy siedzieli na krzesełkach, niektórzy leżeli na kilku, inni stali, czekając na to co powie Paul.

Heyman: Witam, serdecznie. 32 najbardziej obiecujących, młodych talentów. Jest mi niezmiernie miło przywitać was tutaj - gdzie czeka was kolejna faza tego turnieju. 4 show, na których sprawdzimy wasze umiejętności oraz kilka spotkań i sesji treningowych między, żeby poznać was lepiej i ocenić. The Ritz był na tyle uprzejmy że pozwolili nam się tu rozgościć. Myślę że większość z was doceni bardziej…kameralne otoczenie.

Kilka zawodników zaśmiało się pod nosem, kilku powymieniało opinie. Paul odkaszlnął, przyciągając uwagę wszystkich.

Heyman: Pamiętajcie. Wygrana nie jest wszystkim - w tym turnieju, albo wygrywasz, albo uczysz się. Chciałbym żeby to było wasze nastawienie. Nie musicie wygrać Terry Funk Invitational żeby otrzymać kontrakt - i tak samo, nie koniecznie zwycięzca turnieju otrzyma kontrakt. Traktujcie to jako platformę żeby pokazać siebie i swoje umiejętności.

Bryce Mercer: Niektórzy mieli już tą szansę i ewidentnie im nie wyszło…

Mercer powiedział to udawanym szeptem, na tyle głośno żeby w pustym pomieszczeniu było to idealnie słyszalne. Kilka osób zerknęło kątem oka na Cain’a Williamson’am stojącego z tyłu, w bluzie z kapturem narzuconym na głowę. Między grupą przeszła fala wciąganego powietrza, kiedy wszyscy spojrzeli na Heyman’a. Paul tylko uśmiechnął się na Bryce’a.

Heyman: Jeśli chciałbyś coś powiedzieć, nie musisz się chować.

Mercer wyprostował się na krześle, patrząc na Heyman’a.

Mercer: 31 z nas musiało przejść przez walkę kwalifikacyjną i wygrać ją żeby tu być. Nie rozumiem dlaczego wasz Golden Boy jest tu z nami. Każdy kto przegrał z nami zasługuje bardziej od niego żeby tu być.

Benjamin Rios: Él tiene razón, señor Heyman. El Sindicato musiało wygrać Trios Tournament żeby tu być. Nawet Ci americanos patéticos, musieli coś zrobić żeby tu być. A on dostaje miejsce w nagrodę za przegrywanie? Eso no suena justo.

Rios odezwał się z tyłu, siedząc z nogami założonymi na krzesło przed nim.

Kael Morgan: Oi, mają rację, Panie Heyman. Myślałem że to turniej który ma dać szansę nowym talentom, nie platformą dla osób które potrzebują drugiej szansy.

Morgan siedział na obróconym krześle, przewieszony przez oparcie. Kilka innych osób dodało swoje komentarze.

Heyman: Rozumiem o co wam chodzi. Ale Cain został zaproszony do udziału tak samo jak wy wszyscy. Mówicie o porażkach, ale ma też za sobą kilka zwycięstw przeciwko osobom które są w LoF. Mówienie że nie zasłużył żeby tu być, jest trochę nie na miejscu.

Głośniejsze osoby przycichły, ale wciąż pozostał pomruk komentarzy rzucanych pod nosem. Heyman klasnął w dłonie i przyciągnął ich uwagę z powrotem do siebie.

Heyman: Tak jak rozmawialiśmy, chcemy aby widzowie którzy nie są z wami zaznajomieni, mieli mniej więcej pogląd na to kim jesteście i czego można się po was spodziewać. Zdecydowaliśmy się na nieco archaiczny system - który jest najprostszy. Wiemy że będziecie niezadowoleni - ale szczerze mówiąc…

Heyman spojrzał na Mercer’a.

Heyman: …Niektórzy z was zawsze będą niezadowoleni. Postanowiliśmy zbudować ranking, który odzwierciedla tylko i wyłącznie naszą opinię i nic więcej. Nie bierzcie tego za bardzo do siebie, bo różnice między wami nie są duże. To jest głównie pomoc dla widowni, żeby mieli jakiś punkt odniesienia wobec was.

Heyman wyciągnął z kieszeni pilot do projektora, stojącego obok ringu i wyświetlił na jednej ze ścian obecny ranking TFI:

Rhys Calloway

Finn Ryder

Jared Kaine

Benjamin Rios

Viktor Petrovic

Ryker Malone

Oliver Moreau

Jackson Reed

Bryce Mercer

Levi

Asher

Kael Morgan

Alistar Thorne

Lennox Hargrove

Seamus Gallagher

Xavier Drake

Cain Williamson

Dakota Ridge

Julian Reyes

Christian Huxley

Riley Parker

Carter Lewis

Phoenix Vance

Tobias Hale

Ashton Graves

Caleb Faulkner

Samson Black

Zander Duvall

Alejandro Lopez

Miguel Vargas

Nathan Taylor

Kai Harlow

Większość zawodników oczywiście nie była zadowolona ze swojego miejsca.

Heyman: Raz jeszcze. To jest tylko i wyłącznie nasza opinia, nie bierzcie tego do siebie jako obiektywnej oceny waszych umiejętności. Pamiętajcie, wygrana lub nauka. Nie ma w tym pomieszczeniu nikogo kogo mógłbym uznać za przegranego. Macie dostęp do miejsca treningowego, macie dostęp do osób takich jak CM Punk czy LA Knight - wykorzystajcie to. Przyjmijcie tyle, ile się uda żebyście po TFI mogli wznieść swoją karierę na kolejny poziom.

Po tych słowach Paul pożegnał się z zawodnikami, którzy zaczęli zbierać się w mniejsze grupki, rozmawiając o wszystkim. Jedyną osobą która wydawała się być wyłączona z życia społecznego TFI był Cain Williamson, który opuścił główną salę niedługo po Heyman’ie.

[Kilka godzin później]
 

Match 1: Single Match

#12 Kael Morgan Vs #27 Samson Black

Kael Morgan i Samson Black otworzyli turniej - dając całkiem ciekawy popis. Charyzmatyczny i głośny Kael był dobrym kontrastem, dla ubranego w ciemniejsze barwy i bardzo spokojnego Samson’a. Walka toczyła się początkowo pod dyktando Morgan’a, który mimo że był w lepszej pozycji, nie miał zbyt wielu okazji do jej wykorzystania, Black skutecznie blokował co większe próby. Kael w pewnym momencie poczuł się zbyt pewnie, co otworzyło szansę dla Amerykanina - szybki Jumping Spin Kick, po którym to on miał czas pokazać co potrafi. Kael wytoczył się po paru atakach z ringu, szukając miejsca do złapania oddechu - ale The Ritz nie dawał im zbyt wiele miejsca wokół ringu, co Black wykorzystał, posyłając go na ziemię Baseball Slide’em którym wyjechał z ringu. Kiedy wrzucił przeciwnika do ringu, próbował wymierzyć Apple Slicer (Slingshot Somersault Leg Drop), ale trafił tylko w matę po czym dostał Kael Over (Jumping Side Kick), po którym Kael odliczył go bez problemów.

Po walce, Kael został chwilę dłużej w ringu, uśmiechając się do jednej z pań siedzących w pierwszych rzędach.

Match 2: Single Match
#25 Ashton Graves Vs #20 Christian Huxley

O ile pierwsza walka była kontrastem, tak tutaj mieliśmy dwóch zawodników którzy czuli się lepiej z dala od innych ludzi. Ashton siedział w narożniku, czekając na rywala, który wszedł do ringu, odsuwając się od kilku wyciągniętych w jego stronę rąk. Sama walka przebiegała dynamicznie, obaj szukali okazji do przejęcia inicjatywy. Graves zdołał zrobić to pierwszy, skontrował Suplex swoim Suplex’em, dodając po tym Running Senton. Jego ofensywa nie potrwała długo, kiedy Huxley rzucił go na liny Hotshot’em po którym dodał Springboard Enzuigiri. Problem w tym że kiedy próbował dodać Inverted DDT, Graves zdołał odbić się nogami od maty i trafić go kolanem w twarz - po czym odbił się od maty jeszcze raz, przeskakując nad rywala i dodając swoje Inverted DDT (Co zebrało całkiem ładną reakcję). Obaj zebrali się na nogi, choć to Christian przeszedł do ofensywy pierwszy - kiedy Ashton rozpędził się, wpadł prosto w Kitchen’s Sink po którym Huxley przygotował go do Enigmatic Drop (Sunset Split) - ale Ashton raz jeszcze wykręcił się i skontrował przez Soul Snatcher (Sol Snatcher), po którym wygrał match.

Match 3: Single Match
#15 Seamus Gallagher Vs #19 Julian Reyes

Seamus wyszedł do ringu w otoczeniu reszty LADS - Rhys, Lennox i Alistair usiedli na krzesełkach w pierwszym rzędzie, obserwując starcie jednego ze swoich. Szczególnie że wyzwanie było spore - na pewno większe od niego. Julian na początku nie wydawał się mieć nic na przeciw zwykłej bójce - czego bardzo szybko pożałował, kiedy Seamus zdominował go, obijając go na macie i w narożniku. Reyes wreszcie obudził się i zablokował jedno z uderzeń rywala, podnosząc go i posyłając za siebie Fallaway Slam’em. Po tym zaczął robić to co bouncerzy robią najlepiej - i zaczął rzucać nim po ringu. Powerslam, Snap Release Suplex i Splash w narożniku to tylko kilka z bardziej efektywnych ataków które wymierzył. Zapowiadał się koniec, kiedy Julian złapał go za kark, szykując się do Bouncer Slam (Reverse Chokeslam), ale Seamus w powietrzu złapał go za głowę, ściągając go w dół Headlock Takedown’em. Obaj zerwali się z maty, Julian nie trafił Running Clothesline’em po którym Gallagher podrzucił go do góry i trafił Pop-Up European Uppercut’em, kończąc walkę.

Kiedy sędzia doliczył do trzech, pozostałe trio LADS zerwało się, rozsypując wokół popcorn który trzymali. Z urywek rozmowy która mieli kiedy Seamus opuścił ring wychodziło na to że jego wygrana oznacza że dzisiejszy wieczór w pubie jest na jego koszt. On sam nie wydawał się być w 7 niebie z powodu tej wygranej.

Main Event: Single Match
#4 Benjamin Rios /w El Sindicato Vs #31 Nathan Taylor

Benjamin wyszedł w otoczeniu swoich ochroniarzy, pełny dumy. I chyba głównie przez to Nathan wyszedł przy o wiele cieplejszej reakcji. Rios bawił się na początku, odpychając rywala od siebie i uderzając go lekko po głowie. Co nie było najlepszym rozwiązaniem - Taylor skoczył po jego nogi, powalając go silnym Double Leg Takedown’em i zaczął naprawdę pracować nad jego twarzą. Sędzia odciągnął go wreszcie ale Nathan wrócił szybko, rzucając Rios’a Exploder Suplex’em w narożnik. Sytuacja zaczęła się wymykać Meksykaninowi spod kontroli - do momentu aż trafił Back Elbow’em nadbiegającego oponenta i doprawił my Brainbuster’em. Teraz był naprawdę wściekły, za wszystko co Taylor “śmiał” mu zrobić. Kiedy sędzia sprawdzał stan Amerykanina, Alejandro podał coś Benjamin’owi - kiedy sędzia odwrócił się, zdążył zobaczyć coś na jego dłoni. Tym czymś okazał się być kastet, który sędzia szybko zaczął próbować zdjąć z jego ręki. Problem polegał na tym że w tym czasie Miguel wszedł na kant ringu i dodał dość brutalny Lariat. Rios oddał sędziemu kastet i z uśmieszkiem na twarzy podniósł przeciwnika, wymierzając Heritage (Double Underhook Facebuster), którym zakończył ten match.

Po walce El Sindicato nie mieli dość. Rios pokazał swoim dwóm zbirom żeby podnieśli Taylor’a - na jego szczęście szybko przybiegli Levi i Asher, obaj wskoczyli do ringu i uchylili się pod rękoma ochroniarzy Rios’a, wyrzucając głowę El Sindicato z ringu Double Clothesline’em po którym dodali Double Springboard Dropkick - po których Vargas i Lopez dołączyli do szefa. Mardi Gras rzucili wyzwanie, które El Sindicato przyjęli - pozostali członkowie El Sindicato zmierzą się w swoich walkach z braćmi Mardi Gras.

 

TFI Showcase #2

Spoiler

[Przed show]

Kilku zawodników rozgrzewało się w ringu, wykonując proste ćwiczenia i rzuty - wśród nich była cała czwórka LADS - Lennox Hargrove, Alistair Thorne, Rhys Calloway oraz Seamus Galagher - oraz bracia Mardi Gras, Levi i Asher.

Seamus: Aye, fellas, nieźle wam idzie. Ale będziecie potrzebować czegoś więcej, niż szybkość żeby pokonać tych oprychów

Lennox: Seamus ma rację, jesteście pewni że to dobry pomysł? Nie sugeruje uciekania od walki, jestem ostatnią osobą która by to zrobiła - ale jednak stawka jest spora.

Levi: Damy radę. Poza tym, Momma byłaby wściekła gdybyśmy im odpuścili.

Asher: A to jest ostatnia osoba którą chcielibyście rozzłościć.

LADS spojrzeli po sobie, nieco zaskoczeni

Alistair: Nie jesteście trochę…nie wiem…za duzi żeby bać się swojej mamy?

Levi: Nie. Uwierz, nie chciałbyś zobaczyć jej jak jest zła. Nauczyła nas praktycznie wszystkiego co umiemy

LADS byli jeszcze bardziej w szoku

Alistair: Wasza…mama nauczyła was wrestlingu?

Asher: Tak. Kiedy miała czas i nie zajmowała się swoim sklepem na Bourbon Street, więc…

Seamus: Aye, wasza mama jest wiedźmą?!

Bracia spojrzeli po sobie, jakby byli zdziwieni reakcją

Levi: Woli jak nazywa się ją Mambo…ale tak, mniej więcej o to chodzi.

Alistair: Musieliście mieć bardzo udane dzieciństwo…

Alistair przerwał, patrząc za nich i klepiąc Rhys’a w ramię

Alistair: Golden Boy się zjawił…

Cain Williamson wszedł do głównego pomieszczenia, kładąc swoją torbę pod ścianą. Dalej miał na sobie bluzę z kapturem zarzuconym na głowę. Rhys podszedł do lin, opierając się o nie.

Rhys: Aye, Williamson, myślałem że dostałeś wiadomość i zrozumiałeś że nikt Cię tu nie chce.

Cain zignorował go. Lennox i Seamus opuścili ring, podchodząc do niego.

Seamus: Kiedy ktoś coś do Ciebie mówi, wypadałoby odpowiedzieć. Chyba że książe ominął lekcje etykiety i manier.

Cain wciąż ich ignorował, wyciągając coś z torby, kiedy Lennox pchnął go

Lennox: Hej, mógłbyś przestać zachowywać się jakbyś był lepszy od-...

Lennox nie dokończył - Cain odwinął się i uderzył go w twarz, posyłając go na rozstawione krzesła. Seamus szybko zaatakował go w odwecie. Rhys, Alistair i bracia Mardi Gras wyskoczyli z ringu - Rhys i Alistair odciągnęli Seamus’a, natomiast bracia zatrzymali Cain’a. Bardzo szybko hałas ściągnął Paul’a Heyman’a, który szybko zrozumiał sytuację.

Heyman: Panie Calloway, Panie Thorne, proszę zabierzcie Pana Gallagher’a na zewnątrz. Niech ochłonie. Panie Hargrove, będzie lepiej jeśli pójdzie Pan z nimi.

LADS spojrzeli po sobie, ale bez dalszego słowa opuścili salę. Heyman podziękował Levi’owi i Asher’owi którzy też odeszli, po czym Heyman zwrócił się do Cain’a, który ocierał twarz.

Heyman: Bezmyślne bójki nie poprawią ani twojej sytuacji, ani nastroju. Jesteś tu po to żeby się czegoś nauczyć, nie po to żeby zrujnować sobie karierę.

Cain: To oni zaczęli, co miałem zr-...

Heyman uciszył go, podnosząc dłoń.

Heyman: Rozmawialiśmy o tym. Wiedziałeś że nie spodoba im się twoja obecność. Rozumiem że chcesz coś udowodnić, ale w ten sposób tego nie zrobisz. Zrób to w ringu i zmuś ich, żeby uznali że zasługujesz na swoje miejsce.

Cain: W takim razie chce walczyć z Rhys’em.

Heyman był zaskoczony tą propozycją. Cain był widocznie sfrustrowany.

Heyman: Osobiście odradzałbym takie rozwiązanie. Na pewno nie zrobimy tego dzisiaj. Wracaj do domu, uspokój się i odpocznij.

Cain wyraźnie niezadowolony złapał swoją torbę, opuszczając sale (nie omieszkując otworzyć dosyć brutalnie drzwi przed sobą). Paul patrzył za nim

Heyman: Ahh…młodość…

Po czym wyjął swój telefon i wrócił do części Ritz z którego zrobił sobie tymczasowe biuro.

[Show]
 

Match 1: Single Match

#14 Lennox Hargrove Vs #6 Ryker Malone

Świetny match na otwarcie show - bardzo fizyczny. Obaj nie bali się przyłożyć drugiemu, co przełożyło się na bardzo fizyczne starcie. Żaden z nich nie garnął się do bardzo technicznych akcji - Lennox szukał okazji do swojego firmowego prawego prostego, podczas gdy Ryker starał się trzymać go blisko siebie, okładając go łokciami i kolanami. Malone uniknął Straight ‘Outta Liverpool (Straight Right Punch) i złapał go za ramię, obracając go do Devil Inside (Ripcrod Knee), ale Anglik zablokował jego kolano, odepchnął go i trafił kolejną próbą Straight ‘Outta Liverpool, kończąc starcie.

Po raz kolejny reszta LADS czekała na niego - tradycyjnie zadowoleni, ciesząc się że jest kolejna osoba która zapłaci rachunek za świętowanie.

Match 2: Single Match
#10 Levi Vs #30 Miguel Vargas

El Sindicato wyszło do ringu razem, chociaż Benjamin miał na sobie bardziej wyjściowe ubranie. Usiadł w pierwszym rzędzie, obserwując match. Mniejszy z braci nie marnował czasu - za to marnował okazję jakie Miguel miał żeby coś zrobić. Kreatywność i styl Levi’a bardzo przypadł do gustu widowni - co niestety poszło mu do głowy. Zbyt szybko próbował wymierzyć Springboard Dragonranne, co skończyło się na Powerbomb’ie, po którym Vargas przejął kontrolę, trzymając go albo na macie albo w narożniku. Końcówka walki była dość dynamiczna i pobudziła widownię - Miguel złapał go za gardło, szykując Mexican Bomb (Sitdown Chokebomb) ale Levi wykorzystał “boost” kiedy rywal go podnosił i wskoczył mu ramiona, próbując przejść do Frankensteiner’a. Miguel bez problemu zablokował tą próbę - ale jego Powerbomb też został skontrowany, Sitdown Facebuster’em po którym Levi dorzucił Swamp Driver (Hurricanrana Driver) po którym odliczył rywala.

Nie było czasu na świętowanie - Rios pstryknął palcami i Lopez wszedł do ringu, atakując Levi’a! Asher wskoczył do środka tak szybko jak zorientował się co się dzieje i wskoczył na plecy Lopez’a, próbując zatrzymać go Sleeper Hold’em, ale Alejandro bez problemu przerzucił go przez ramię, dodając Running Big Boot - co praktycznie rozpoczęło ich walkę.

Match 3: Single Match
#11 Asher Vs #29 Alejandro Lopez

Jak można było się spodziewać, to starcie szło bardziej pod dyktando reprezentanta Meksyku. Ashe próbował coś zrobić - udało mu się ześlizgnąć z ramienia oponenta, z trudem pchnął go na liny - tylko że Alejandro z mniejszym trudem powalił go Shoulder Block’iem. Asher sprytnie uniknął Leg Drop’u, przez co Lopez boleśnie uderzył o matę - co Amerykanin wykorzystał, dodając Running Meteora siedzącemu rywalowi. Zanim Alejandro się podniósł, dostał jeszcze Jumping Spinning Famouser - po którym Asher dokończył go Swamp Driver’em.

Rios był absolutnie wściekły - o czym przypomniał wszystkim. Levi stał przy ringu, ciesząc się z wygranej brata - kiedy Benjamin brutalnie wepchnął go w słupek narożnika. Asher wyślizgnął się szybko z ringu, ruszając na niego - po krótkim brawlu, Rios kopnął Amerykanina w krocze (Co wywołało fale buczenia), po czym dołożył mu Heritage (Double Underhook Facebuster) na matach poza ringiem. Zebrał obu swoich bodyguard’ów, ochrzaniajac ich po hiszpańsku kiedy opuszczali pomieszczenie.

Przed walką wieczoru było jeszcze jeszcze jedno zamieszanie - kiedy pojawił się Kai Harlow, przekonany że czas na jego match. Dopiero po chwili podbiegł do niego jeden z techników, który powiedział mu że to Kaine nie Kai. Młody australijczyk wydawał się być zaskoczony że jest ktoś kto nazywa się podobnie do niego - i miał nawet okazję go poznać…a przynajmniej jego ramię, kiedy Jared wyszedł za nim, mocno uderzając go barkiem żeby usunąć go z drogi.

Main Event: Single Match
#3 Jared Kaine Vs #26 Caleb Faulkner

Walka była o wiele bardziej zacięta i wyrównana niż można byłoby się spodziewać, patrząc na różnice w rankingu. Caleb był jednym z tych, których ten ranking zmotywował najbardziej i było to widać. Najpierw skontrował Pumphandle Slam swoim Inverted DDT. Później kiedy Jared chciał go powalić na matę, udało mu się trafić go kolanem w klatkę piersiową. Nowozelandczyk naprawdę mocno zaimponował wszystkim - poza Kaine’em. Kiedy Faulkner szykował się do kolejnego ataku i posłał go na liny, na powrocie Jared wymierzył mu Last Line (Leaping Clothesline) kompletnie go zaskakując. Nie miał jednak w planach kończyć tej walki. Obszedł go kilka razy, czekając aż wstanie - a kiedy się to stało, dodał jeszcze jeden Last Line. Wyglądało jakby chciał przejść do pinu - ale na wyglądzie się skończyło. Dopiero po trzecim Last Line miłosiernie zakończył to starcie.


[Po show]

Ekipa techniczna zajmuje się składaniem sprzętu i ringu, Paul Heyman nadzoruje wszystko, rozmawiając z jednym z nich. Po chwili podszedł do niego Xavier Drake, trzymając szkicownik.

Drake: Przepraszam, Panie Heyman. Projekty o których rozmawialiśmy.

Paul odwrócił się, ze swoim firmowym, szerokim uśmiechem

Heyman: Ah! Wspaniale! Równie utalentowany artystycznie, co w ringu. Dziękuje bardzo za pomoc, Panie Drake.

Drake: Nie ma za co, cała przyje-...

Z jakiegoś powodu zjawił się przy nich Olivier Moreau, patrząc na otwarty szkicownik i prychnął, rozbawiony.

Moreau: To nazywasz sztuką? Równie żałosne co twoje bazgroły na ścianach. Nic dziwnego że szukasz okazji do ekstra punktów, skoro wiesz że i tak odpadniesz.

Paul położył dłoń na ramieniu Amerykanina, zatrzymując go zanim ten mógł odpowiedzieć.

Heyman: Drogi Panie Moreau, rozumiem że jest Pan podbudowany swoją pozycją w rankingu, ale to nie powód żeby okazywać komuś brak szacunku.

Moreau uśmiechnął się i skłonił lekko głowę

Moreau: Nie miałem zamiaru Pana urazić, po prostu-...

Heyman: To ja się czuję urażony. I wydaje mi się że najlepszym sposobem żeby to rozwiązać będzie zestawienie was dwóch na kolejnym show. Co Panowie na to?

Drake uśmiechnął się i strzelił stawami, ściskając pięści.

Drake: Jak najbardziej. Zero sprzeciwu z mojej strony.

Olivier zmierzył go spojrzeniem, wciąż rozbawiony

Moreau: Z mojej strony również. Nie spodziewałem się tak łatwej drogi do kolejnej rundy. Do zobaczenia w takim razie.

Olivier zaśmiał się i odszedł, podczas gdy Heyman i Xavier kontynuowali swoją rozmowę.

 

TFI Showcase #3:

Spoiler

[Przed show]

Bryce Mercer stał w otoczeniu kilku młodych, bardzo atrakcyjnych dziewczyn przy barze i wydawał się mieć całkiem sporo zabawy, ubrany w koszulę i spodnie garniturowe. Dziewczyny też nie wyglądały na smutne ze swojego towarzystwa.

Mercer: Powinnyście zobaczyć resztę tych żałosnych wymówek które udają wrestlerów. Nie mogę uwierzyć że ktoś taki jak Kai Harlow czy Nathan Taylor w ogóle wzbudzili czyjekolwiek zainteresowanie

Cała grupka zaczęła się śmiać. Po drugiej stronie sali znajdował się wcześniej wspomniany Kai Harlow, leżał na plecach, z nogami wyciągniętymi w górę ściany, czytając komiks. Po chwili podeszli do niego Riley Parker i Phoenix Vance, spoglądając na niego, potem na hałaśliwy bar.

Parker: Nie powinniśmy czegoś z tym zrobić?

Parker rzucił pytanie w stronie Kai’a, który dopiero teraz zdał sobie sprawę z towarzystwa, patrząc na nich znad (Spod?) swojego komiksu

Harlow: Huh?

Australijczyk odchylił głowę, patrząc w stronę baru i szybko podniósł się i otrzepał.

Harlow: Duuuude…myślicie że któraś z nich da mi swój numer?

Vance: Na twoim miejscu ochłonął bym trochę, myślę że one nie są zainteresowane.

Luchador poklepał go po ramieniu i pokręcił głową. Kai wyglądał jakby zeszło z niego całe powietrze.

Vance: Ughhh…dobry sposób żeby zepsuć zabawę…o zabawie mówiąc, słyszeliście o tej nowej grze? Jest super i powinniśmy wszyscy spróbowa..wać…?

Kai zatrzymał swój słowotok, bo przeszedł koło nich Finn Ryder, bez koszulki, w obcisłych spodniach termoaktywnych i ręcznikiem przewieszonym przez kark, ewidentnie wracając z siłowni. “Miami Marvel” spojrzał na całą trójkę, unosząc brew.

Ryder: Co to za show?

Parker: To samo co zawsze, Mercer i jego priorytety.

Ryder spojrzał w stronę baru, potem na trójkę obok siebie.

Ryder: Patrzcie na to.

Finn zatrząsł mokrymi włosami, rozrzucając je trochę, dodając sobie jeszcze trochę uroku osobistego - którego i tak miał sporo - po czym podszedł do baru. Dziewczyny zwróciły uwagę pierwsze, dokładnie mierząc go wzrokiem z niekrytym zainteresowaniem.

Ryder: Hej, Mercer, podobno znowu odmówiłeś walki na dzisiejszym show. Planujesz kiedykolwiek wejść jeszcze do tego ringu czy chcesz w ten sposób pokazać tym damom jaki jesteś…imponujacy?

Ryder zrobił krótką przerwę przed ostatnim słowem, budując oczywistą aluzję. Mercer zacisnął dłoń na szklance którą trzymał i zrobił się nieco czerwony.

Mercer: Zjeżdżaj stąd Ryder, zanim sam Cię stąd wyrzucę.

Finn uśmiechnął się i cofnął o krok, rozkładając ręce na boki, jako zaproszenie do walki. Mercer zawahał się przez chwilę, po czym uśmiechnął się, patrząc na niego.

Mercer: Tak jakbyś był wart mojego czasu. Mam lepsze rzeczy do roboty

Ryder: Jak grzanie miejsca na dole rankingu?

Mercer głośno odstawił szklankę na bar, aż dziw że nie pękła i ruszył na Ryder’a - z tym że Finn bez problemu odszedł na bok i pchnął go w plecy, wrzucając go między krzesła rozstawione wokół. Kiedy Mercer próbował się z nich wygrzebać, dostał jeszcze Superkick’iem, po którym Ryder podszedł do baru, opierając się o niego plecami i patrząc na trzy dziewczyny z którymi rozmawiał Mercer, uśmiechając się do nich.

Ryder: A dla was drogie Panie, mam dobrą radę. Pamiętajcie, mili faceci zawsze kończą na końcu…

Mrugnął do nich i kiwnął głową w stronę Parker’a, Vance’a i Harlow’a. Dziewczyny zaśmiały się i powoli podeszły do nieco oszołomionej trójki po drugiej stronie sali. Ryder złapał szklankę z której pił Mercer, ale pomyślał o tym jeszcze raz i zamiast się napić, chlusnął zawartością na Mercer’a który próbował wstać i odstawił szklankę, kierując się do wyjścia.

[Show]
 

Match 1: Single Match

#32 Kai Harlow Vs #22 Carter Lewis

Tym razem Kai wyszedł do swojej walki, ale nie wyglądało to najlepiej. Carter pokazał mu coś w widowni, odwracając jego uwagę, po czym szybko wymierzył mu Russian Leg Sweep, przejmując kontrolę nad walką. Carter kontrolował walkę, do momentu aż Harlow poślizgnął się i upadł, “unikając” Clothesline’u Amerykanina, który odbił się po tym od lin i wpadł pod Dropkick. Harlow miał po tym jeszcze chwilowe problemy, ale wreszcie dał radę skontrować jeden z ataków przeciwnika z pomocą Ride The Wave (Running Bulldog) po którym trafił z Just Mellow Out (Double Foot Stomp to the back of kneeling opponent), kończąc tą walkę i produkując pierwszy tak duży upset turnieju.

Match 2: Single Match
#5 Viktor Petrovic Vs #24 Tobias Hale

Bardzo ciekawe zestawienie - łagodny olbrzym z Alaski i twardy, zimny Serb. Starcie samo w sobie było bardzo wyrównane, Hale mimo swojej natury nie odpuszczał w ringu. Udało mu się na początku przełamać oponenta siłowo, wymierzając Spinning Side Walk Slam i Log Drop (Jumping Leg Drop). Wyglądał zaskakująco dobrze w swojej ofensywie, mimo swoich rozmiarów. Zapaśniczy background Viktor’a był jednak zbyt dużą przewagą (Imponujący popis siły też był całkiem interesujący) - walka zakończyła się po Bel-Grade Bomb (Over the shoulder One-arm Powerbomb), które Petrovic wymierzył po przechwyceniu nogi rywala który próbował zaatakować Big Boot’em.

Match 3: Single Match
#7 Olivier Moreau Vs #16 Xavier Drake

Moreau nie spieszył się bardzo, nie przejmując się rywalem który na niego czekał. Drake miał pewne problemy na początku, Olivier dosyć bezproblemowo kontrował wszystko co Xavier próbował zrobić - do momentu aż zrobił się zbyt pewny siebie. Xavier złapał go z zaskoczenia Roll-Up’em, kiedy Francuz puszył się w stronę widowni po którym dodał mocne STO. Walka rozkręciła się, kiedy Drake podkręcił tempo za którym Olivier miał problem nadążyć - udało mu się wreszcie coś zrobić, kiedy Drake wziął go na ramię i próbował wbić go w narożnik Powerslam’em. Moreau ześlizgnął się, pchnął go w narożnik od którego Amerykanin odbił się twarzą i dodał Royal Shock (Cradle Shock) po którym odliczył go.

Moreau był ewidentnie zdenerwowany faktem że Amerykanin odważył się spróbować go pokonać, splunął na niego i przeszedł (nie omieszkując docisnąć stopy do jego klatki piersiowej) po nim i opuścił ring przy buczeniu widowni.

Main Event: Single Match
#2 Finn Ryder Vs #9 Bryce Mercer

Fani nie wiedzieli dlaczego, ale zdecydowanie widzieli że coś wydarzyło się między zawodnikami. Mercer zaatakował Ryder’a i obaj wytoczyli się z ringu. Po krótkiej wymianie ciosów, Bryce uchylił się i Finn uderzył w słupek narożnika co pozwolił Mercer’owi przejąć kontrolę nad walką. Ryder zdołał zatrzymać go, trafiając z Miami Twist (Running Corkscrew Forearm Smash), za to Pele Kick został już zablokowany i Ryder poleciał do tyłu Wheelbarrow Suplex’em. Bryce podniósł go na ramiona, szykując się do Bryce Attack (Rack Attack), stojąc na środku ringu - Finn zdołał się wyszarpać z chwytu i tym razem dostarczył Pele Kick. Nie czekając długo wskoczył na narożnik, dodając na koniec MarvelouSSault (Double Rotation Moonsault), który zakończył starcie.

Finn wyturlał się z ringu, uśmiechając się i wzruszając ramionami w stronę rywala, który podniósł się trzymając się za żebra, jakby chciał dodać “Nie moja wina że jestem tak dobry”.

 

TFI Showcase #4:

Spoiler

[Przed show]

Większość zawodników miała już swoje walki, więc mają “wolne”. W ringu jest Zander Duvall, który rozgrzewał się - w czym pomagał mu Lennox Hargrove. Anglik trzymał łapy-tarcze, pomagając mu w typowo strikingowym treningu. Przy ringu na krzesłach siedziała reszta LADS w towarzystwie Mardi Gras.

Seamus: Aye, lads. Czas iść 4 na 4.

Alistair: Nie powinno być trudne. Reed jest tylko duży, nie ma zbyt wiele poza tym. Co do ostatniej walki…

Spojrzał na Rhys’a, który siedział całkowicie zrelaksowany na krześle obok

Rhys: Powinieneś dostać w pysk za samą sugestie

Cała 5 zaśmiała się, Lennox spojrzał na nich i podszedł do lin dając Zander’owi chwile przerwy.

Lennox: Nie chodzi o to że w Ciebie nie wierzymy. Jesteś pierwszy w rankingu z konkretnego powodu - ale jeśli boks mnie czegoś nauczył, to fakt że każdy ma szansę na jedno szczęśliwe uderzenie.

Zander podszedł też do lin, poprawiając taśmy na dłoniach

Zander: Ma rację. Wszyscy wiemy że ty jesteś tym kogo każdy z nas chciałby pokonać. Byłoby bardzo szkoda gdyby ktoś taki jak Williamson miał przypadkiem wygrać.

Rhys przeciągnął się i uśmiechnął

Rhys: Nie martwcie się. Zdążę jeszcze was skopać, nie martwcie się. Wspomnę o was w swoim przemówieniu do Hall of Fame.

Wszyscy jeszcze raz zaśmiali się, po czym Zander i Lennox wrócili do swojego treningu.

Levi: Momma zawsze powtarzała żeby nie cieszyć się wygraną, dopóki sędzia nie podniesie twojej ręki.

Rhys spojrzał na niego, bardziej zaciekawiony niż cokolwiek innego.

Rhys: Brzmi jak bardzo ciekawa kobieta. Myślisz że moglibyśmy ją kiedyś spotkać? Wychowała was, więc widać jasno ze zna się na tym co ro-...

Głośny hałas przerwał mu w pół słowa, zerwali się i zaczęli rozglądać się za źródłem hałasu. Seamus krzyknął do reszty po wejściu do jednego z sąsiednich pomieszczeń, gdzie był rozstawiony sprzęt siłowy. Riley Parker siedział na ławeczce do ćwiczeń, trzymając się za ramię, za nim stał Cain Williamson. Alistair i Seamus bardzo szybko znaleźli się przy nim, odpychając go.

Seamus: Mało Ci jeszcze problemów?

Alistar: Nie masz jakiejś prywatnej siłowni rodziców gdzie mógłbyś sprawiać problemy?

Cain spojrzał na nich, ewidentnie gotowy do czegoś więcej niż odpowiedź słowna - ale jego spojrzenie napotkało spojrzenie Rhys’a. Obaj stali przez chwilę patrząc na siebie, po czym Cain zarzucił kaptur na głowę i wyszedł.

Seamus: Gobshite…

Alistair: Tube…

Obaj powiedzieli to praktycznie jednocześnie i spojrzeli na siebie z uśmieszkami, zadowoleni ze swojej jednomyślności. Levi i Asher w tym czasie sprawdzali stan Parker’a.

Levi: Wszystko ok? Co się stało?

Parker: Chyba przesadziłem z ciężarem, nie jestem pewny…

Lennox: Williamson dołożył pewnie coś od siebie…bloody idiot…

Rhys spojrzał na sztange, potem na Parker’a.

Rhys: Tak czy owak, lepiej żeby ktoś Cię sprawdził. Wiem że Vance jest w porządku, ale nawet jeśli by się zgodził to dzisiaj jest ostatni Showcase, nie ma możliwości nic przełożyć. Może jeśli lekarz stwierdzi że nie możesz walczyć, cos uda się załatwić?

Parker podniósł się i rozciągnął ramię, sycząc z bólu.

Parker: Jest dobrze…wszyscy wiemy że nigdy nie jesteśmy w pełni sprawni. Dam radę.

Seamus poczochrał go głowie z zadowolonym uśmiechem

Seamus: Dokładnie, lad. To jest dokładnie takie podejście jakie powinniśmy mieć. Na twoje szczęście dzisiaj Alistair i Rhys płacą, więc czuj się zaproszony na świętowanie wygranej z nami wieczorem.

Rhys spojrzał na niego, niezadowolony z reakcji

Rhys: Nie wiem czy powinniśmy pochwalać takie podejście…ale nie będę kłamał, zrobiłbym to samo.

Levi wyciągnął z torby taśmę kinetyczną, podchodząc do Parker’a.

Levi: Pozwól przynajmniej że się tobą zajmiemy, lepsze to niż nic.

Rhys spojrzał na niego i jego taśmę

Rhys: Kolejna rzecz którą wasza Momma was nauczyła?

Asher kiwnął głową i obaj zaśmiali się, kiedy Levi zaczął mierzyć taśmę i oklejać ramię Parker’a.

[Show]
 

Match 1: Single Match

#21 Riley Parker Vs #23 Phoenix Vance

Świetny opener - obaj zawodnicy pokazali co potrafią, mimo że ramię Riley’a było otaśmowane i ewidentnie sprawiało mu problemy. Za to jego nogi były w pełni zdrowe. Po Step-Up Enzuigiri dodał Running Huricanranne. Phoenix miał problem żeby go zatrzymać, ale wreszcie udało mu się zrzucić go z narożnika po czym Parker spadł ramieniem na liny. Zamaskowany zawodnik dodał mu Shotgun Dropkick po którym kontynuował z Cannon Ball. Vance próbował zakończyć match ze swoim Phoenix Splash ale wpadł na kolana rywala. Riley z pomocą jednej ręki wdrapał się na narożnik i dodał Daredevil Dive (Corkscrew Shooting Star Press) po którym wygrał, aczkolwiek wylądował na ramieniu co nie pomogło mu z jego zdrowiem.

Po walce lekarze eskortowali go na backstage, przy dużej owacji ze strony zebranej widowni.

Match 2: Single Match
#13 Alistair Thorne Vs #8 Jackson Reed

Scrap. Tak jak każda poprzednia walka LADS, to był po prostu scrap fight. Alistair ani myślał odpuścić rywalowi, natomiast Reed nie widział powodu żeby to robić, patrząc na różnice w sile i rozmiarze. Fizyczna walka walka, która spełniła oczekiwania. Pierwsza próba Rolling Hills (Rolling Fireman’s Carry Slam) w wykonaniu szkota nie wyszła, przez co Reed dał mu popalić - Release German Suplex sprawił że Alistair przeleciał przez prawie cały ring, brutalnie lądując w narożniku. Ofensywa Reed’a nie była wyszukana ale skuteczna. Dopiero kiedy Thorne zatrzymał jego Powerbomb, zeskoczył na nogi i potraktował go najzwyklejszym barowym Headbutt’em, udało mu się z trudem podnieść go i wymierzyć Rolling Hills. 3 / 4 planu wykonane.

Match 3: Single Match
#28 Zander Duvall Vs #18 Dakota Ridge

Jeśli ktoś myślał że poprzednia walka była fizyczna - to ta walka skradła show (I cały showcase?) trwała zaskakująco długo i obaj zawodnicy pokazali nie tylko swoją kondycję ale i wytrzymałość. Nie było tu wiele technicznych akcji, obaj stwierdzili że najlepszym sposobem na wygraną jest brutalny striking. Tylko że Street-Wise Zander który wychowywał się w takim otoczeniu był znacznie bardziej zahartowany i gotowy do takiego starcia - dzięki czemu udało mu się przechwycić jedno z uderzeń rywala i wymierzyć Motorcity Slam (Straightjacket Sitdown Rear Mat Slam) który zakończył to długie, męczące i ekscytujące starcie - które widownia nagrodziła brawami.

Nie licząc Parker’a, Zander’a i Dakoty - pozostali uczestnicy TFI zebrali się na balkonie nad ringiem, czekając na ostatnie starcie. Reszta LADS kręciła się przy ringu, wychodząc razem z Rhys’em. Wszystko to dawało dosyć poważną atmosferę - szczególnie kiedy wszyscy uczestnicy wspólnie zaczęli buczeć, kiedy pojawił się Williamson - co lokalna część widowni próbował zniwelować, dopingując młodego chłopaka z Raleigh.

Main Event: Single Match
#1 Rhys Calloway Vs #17 Cain Williamson

Reakcja ze strony pozostałych zawodników pozostała, kiedy rozbudzali chant “Let’s go Dragon, F**K you, Cain”, które ucichły kiedy zaczęła się akcja w ringu. Cain próbował znaleźć moment do ataku, ale Rhys kontrował wszystko z uśmiechem na twarzy - do momentu aż Amerykanin zaskoczył go ze Spinning Elbow. LADS nie byli zachwyceni, dopingując Rhys’a który próbował się wydostać z kontroli rywala. Cain widocznie był rozproszony, zerkając co chwilę albo na LADS albo na resztę zawodników na balkonie, przez co to on dał się zaskoczyć - Red Dargon Bomb (Blue Thunder Bomb) dało Rhys’owi wystarczająco czasu żeby złapać oddech i przejąć kontrolę nad walką - chociaż nie było łatwo. Udało mu się wymierzyć Ddraig’s Fury (Dragon Sleeper Cutter) z którego Cain wybił się ku zaskoczeniu wszystkich. Niestety nie miał już siły na nic więcej i Ddraig’s Slumber (Dragon Sleeper) sprawił że sędzia musiał przerwać walkę.

Reszta LADS dołączyła do Rhys’a w ringu, gratulując mu - podczas gdy sędzia pomógł wstać Cain’owi, który trzymając się za kark, wyciągnął rękę w stronę Walijczyka. Ten spojrzał na nią, potem na niego i zaśmiał się, odtrącając ją i - czytając z ruchu warg - dodał “Go to hell”, zanim razem ze swoją ekipą opuścili ring.


[Po Show]

Zawodnicy zebrali się w głównej sali, gdzie w ringu stał Paul Heyman. Wszyscy czekali na dalsze informacje. Adwokat LoF rozejrzał się po nich i odkaszlnął.

Heyman: Po pierwsze, chciałem podziękować wam za waszą ciężką pracę. Wszyscy pokazaliście dlaczego wasze umiejętności budzą zainteresowanie. Pamiętajcie - nie ma tu przegranych. Albo wygracie, albo się uczycie. I mam nadzieję że Ci którzy nie dostali się dalej, będą w stanie przekuć nowe doświadczenie w jeszcze lepsze umiejętności.

Wśród przegranych przeszedł pomruk niezadowolenia.

Heyman: Jednak zanim przejdziemy dalej…mam nie najlepszą wiadomość. Pan Parker nie będzie w stanie kontynuować. Mimo wygranej, lekarze stwierdzili że powrót do zdrowia zajmie mu trochę czasu. Dlatego potrzebujemy kogoś kto zajmie jego miejsce i zdecydowaliśmy że skoro mamy Top 16 przeorganizowane na nowo, najprostszą decyzją będzie dopuszczenie osoby która była tuż za Top 16.

Kilku zawodników szybko połączyło fakty, Mercer wstał, rzucając stojącym obok niego pustym krzesłem.

Mercer: Bullshit. W oryginalnym Top 16 było kilka osób które przegrało, dlaczego nie któryś z nas?!

Ryker: Dlaczego nie sprawdzić w ringu który z nas powinien dołączyć do Top 16? Nie mam najmniejszego problemu udowodnić że Lennox miał farta walcząc ze mną.

Rhys podniósł się, co uciszyło resztę.

Rhys: Poza tym, nie widzę powodu żeby Williamson miał dostać to miejsce. Na tyle na ile wiemy, to co stało się z Riley’em mogło być jego sprawką. Tylko on był z nim wtedy i magicznie Parker jest kontuzjowany?

Pozostali zawodnicy też podnieśli swoje głosy, Paul poczekał chwilę i uciszył ich gestem.

Heyman: Rozumiem waszą pozycję. Rozumiem też że macie konkretne dowody na to co się stało i możecie udowodnić jego winę? Jedyne co Pan Parker nam przekazał, to fakt że Cain pomógł mu zdjąć z siebie sztangę. Równie dobrze możemy powiedzieć że dzięki niemu nie stało się nic więcej.

Rios prychnął, zakładając nogi na krzesło przed nim, jego dwaj ochroniarze stali sztywno za nim.

Rios: Todo eso es porque él es tu consentido, Sr. Heyman. Wszyscy wiemy że on jest w tym turnieju tylko dlatego, że bardzo nie chcecie się go pozbyć, mimo braku talentu.

Ryder: Jak nigdy, zgadzam się z Rios’em. To nie jest sprawiedliwe dla pozostałych.

Finn stał z tyłu, oparty plecami o ścianę. Paul nie wydawał się bardzo przejęty.

Heyman: Rozumiem wasze rozgoryczenie, ale tak wygląda nasz biznes. Nie zawsze Ci którzy powinni dostać szansę, dostają ją. Nie zawsze Ci którzy nie powinni jej dostać, są pomijani. Ale tylko Ci, którzy naprawdę uważają że nie potrzebują otrzymać szansy, bo są w stanie sami ją stworzyć stają się legendami. “Stone Cold” Steve Austin, który nie był “wystarczająco dobry” dla WCW, który powiedział do diabła z wami wszystkim i własnoręcznie stworzył swoją okazję. Co według was powiedział Rock, kiedy ludzie chant’owali “Die Rocky, Die”? Wsadził ich opinię w buty, użył ich żeby wynieść się na kolejny poziom i udowodnił im że nie mają racji. Co zrobił John Cena, kiedy WWE chciało go zwolnić? Wykorzystał swój talent do rapu i stworzył sobie platformę od której wybił się i został twarzą tego biznesu na długie lata? Co według was zrobił Mick Foley kiedy każdy promotor mówił mu że nie będzie gwiazdą, bo nie ma wyglądu? Bo nie ma charyzmy? Przytaknął im, po czym zaczął tworzyć momenty które pamiętamy do dzisiaj, wbrew wszystkiemu co mu mówiono. Nikt nie mówi wam że powinniście zmienić branże. Nikt nie mówi wam że nie jesteście wystarczająco dobrzy - a mimo to zachowujecie się jakby to był dla was koniec świata.

Heyman miał stanowczy, ale nie wrogi, głos, patrząc na nic.

Heyman: Panie Taylor, słyszałem że Chad Gable był pod wrażeniem Pana umiejętności.

Taylor zesztywniał, słysząc swój głos ale przytaknął.

Heyman: Panie Mercer, Maxwell Jacob Friedman widział Pana występ i wiem że miał Pan z nim bardzo długą rozmowę na temat tego co może Pan poprawić, prawda?

Mercer niechętnie przytaknął, jakby próbował ukryć fakt rozmowy z MJF’em.

Heyman: Ilu z was skorzystało z pomocy zawodników i trenerów LoF? Z tego co wiem, Jeff Bryson praktycznie mieszkał tu z wami, spędzając każdą wolną chwilę. Wiem że CM Punk zaglądał tu często, tak samo jak LA Knight i Alpha Academy. To że nie zostaliście wybrani teraz, nie znaczy że nie zostaniecie wybrani jutro. Nie patrzcie wstecz, bo przed wami są całe wasze kariery i życia. Zróbcie to, co zrobił Steve Austin. Rock. John Cena. Mick Foley. Pokażcie tym którzy w was wątpili, jak bardzo mylili się co do was.

Większość zawodników umilkła, patrząc albo na Heyman’a, albo po sobie. Nawet Rios wydawał się uspokoić, chociaż jego mina wciąż zdradzała lekkie rozbawienie. Heyman spojrzał po nich z zadowoleniem.

Heyman: Cieszę się że rozumiecie. Terry Funk Invitational został zorganizowany po to żeby pomóc w rozwoju kolejnego pokolenia - nie żeby stworzyć kolejną mega-gwiazdę. Szesnastka która zakwalifikowała się dalej będzie brała udział w walkach przed Strike po Sacrifice. Co do pozostałych - turniej cały czas trwa. Cały czas jesteście na tymczasowym kontrakcie z LoF do momentu aż walka finałowa się zakończy. Wykorzystajcie ten czas, korzystajcie z zasobów LoF póki możecie i pokażcie nam że popełniliśmy błąd.

Heyman klasnął głośno w dłonie i uśmiechnął się.

Heyman: Jeśli o mnie chodzi, jestem niesamowicie dumny ze zbioru talentu jaki widzę przed sobą. Wszyscy pokazaliście że jesteście kimś kogo trzeba oglądać.

Adwokat LoF pożegnał się z grupą - zawodnicy zaczęli rozmawiać między sobą, atmosfera zdecydowanie się rozluźniła.

 

LoF Extreme Revolution:

Spoiler

Show rozpoczęło się od pojawienia się założyciela ECW. Paul Heyman wyszedł do ringu w swoim płaszczu, czapce i słuchawkach, przy głośnych chant’ach “ECW!”. Trudno było ukryć mu emocje.

Heyman: 23 lata. 23 dłuuuuugie lata. Mimo to, ECW jest wciąż żywe w pamięci ludzi. Kiedy zacząłem pracować z LoF, nie spodziewałem się że taki pomysł nawet padnie. Na szczęście nawet wśród nowego pokolenia, nasz stary, kochany, śmierdzący, rozpadający się i spleśniały Bingo Hall, jest wciąż mekką wrestlingu.

Chant’y zrobiły się głośniejsze i Paul musiał chwilę odczekać.

Heyman: Nie chcę zabierać wam za wiele czasu. Mamy kilka atrakcji na które sam nie mogę się doczekać…więc na co jeszcze czekamy?

Głośny wiwat towarzyszył Heyman’owi aż opuścił ring i wyszedł na backstage. Po kilku chwilach rozbrzmiał Theme Song który…chyba nie bardzo pasował komukolwiek - E.G.O. Damon Cole pojawił się w ECW Arena. Pretty boy został wybuczany, ale nie przejmował się tym bardzo. Wziął mikrofon i wszedł do ringu, napawając się heat’em płynącym na niego z każdej strony.

Cole: Huh…Paul miał rację. To miejsce wciąż śmierdzi. Jestem pod wrażeniem że ten grobowiec jeszcze stoi. Ile karier pogrzebaliście w tym miejscu?

Widownia zaczęła skandować “Get the fuck out!”, ale Damon tylko zaśmiał się i przeciągnął.

Cole: Uwierzcie…chciałbym. Ale to jest tak rzadka okazja - wszyscy wychwalają ECW. Rewolucyjny produkt. Innowacyjny pomysł. Game-Changer. Tylko pytanie brzmi…jeśli ECW było tak dobre…dlaczego upadło na twarz bardziej, niż Sandman próbujący zrobić cokolwiek w tym ringu?

Damon zaśmiał się jeszcze raz, ciesząc się reakcją widowni - ale jego mina zrzedła kiedy uderzył Theme Song Shane’a Douglas’a! “The Franchise” pojawił się na arenie przy owacji widowni. Obszedł ring, witając się z fanami i wszedł do ringu. Jeden z techników podał mu mikrofon, ale Shane bezceremonialnie wyrwał mikrofon z ręki Cole’a, drapiąc się po głowie i ignorując jego reakcje.

Douglas: Próbuje sobie przypomnieć, skąd Cię znam…gdzieś Cię ostatnio widziałem…

Cole coś do niego mówił, podczas gdy Shane chodził powoli po ringu i wreszcie zatrzymał się, podnosząc triumfalnie dłoń.

Douglas: Pamiętam! Jakieś 30min temu, spojrzałem na Ciebie…a potem pociągnąłem za spłuczkę w łazience.

Damon był widocznie wkurzony porównanie, podczas gdy widownia zaczęła chant’ować “Piece of shit!”, Douglas podniósł dłoń uciszając Cole’a.

Douglas: Jesteśmy w ECW Arena. Jesteśmy na ECW Extreme Reunion. A jeśli ECW jest z czegoś znane, to nie z gadania. Więc zamiast marnować czas, może po prostu przejdziemy do rzeczy?

Po czym uderzył Damon’a mikrofonem w głowę! W ringu szybko znalazł się sędzia, który próbował odciągnąć Shane’a na tyle, żeby E.G.O. mógł wstać - dopiero wtedy walka się rozpoczęła.
 

Match 1: Single Match

Damon Cole Vs Shane Douglas

Shane kontynuował swoją ofensywę, Cole dał się zaskoczyć i teraz za to płaci, ku uciesze widowni. Belly-To-Belly Suplex wbił Cole’a w matę, po czym dodał mocny Leg Drop. Damon miał problemy z przebiciem się - co prawda udało mu się odepchnąć Shane’a i uderzyć go Uppercut’em, ale kiedy rozpędził się i odbił od lin - wpadł prosto po Lariat. Fani dopingowali głośno “The Franchise”, który wyrzucił oponenta z ringu i podążył za nim, uderzając nim o narożnik. Z obrotu wrzucił go w bandy i złapał krzesło, podane mu przez jednego z fanów - sędzia szybko zaczął go ostrzegać i przypominać mu że to nie jest No DQ Match. Shane przez chwilę jeszcze z nim dyskutował i wreszcie rzucił krzesło na ziemię, wracając do oponenta - który miał czas złapać oddech i teraz udało mu się wreszcie odpłacić - Drop Toe Hold’em sprawił że Shane pocałował boleśnie bandy, po czym rzucił go za siebie German Suplex’em - sędzia nie zauważył że Shane wylądował na krześle, ale Shane z pewnością to odczuł! Damon wrzucił go do ringu, gdzie Douglas miał problem z powrotem na nogi, podczas gdy Cole zdjął ochraniacz na łokieć, rzucając go poza ring i szykując się do czegoś większego. Na szczęście dla fanów Shane zdołał się obronić i podnieść rozpędzonego oponenta Military Press Slam’em a w górę i zrzucić go na matę. Cole próbował się podnieść, trzymając się sędziego - i w pewnym momencie udał że się zachwiał i pociągnął sędziego za sobą. Zanim oficjel doszedł do siebie i wrócił na nogi, Cole wymierzył oponentowi Low Blow po którym nadszedł EGO Smasher (Running Discus Elbow Smash) po którym Cole wygrał to starcie.


Wybuczany niemiłosiernie za swoje zachowanie, Damon podniósł swój płaszcz z narożnika i odszedł powoli od ringu tyłem, patrząc na wstającego Douglas’a. Jego usta nie zamykały się, rzucając różne teksty zarówno w stronę przeciwnika, jak i widowni. I wszystko skończyłoby się dla niego dobrze, gdyby nie…

…GORE! GORE! GOOOOOORE!

Cole ledwo zdążył się obrócić, kiedy dostał Gore! Rhino wybiegł z backstage’u, pilnując żeby sprawiedliwości stało się zadość. Złapał go po tym za włosy i odprowadził do ringu, wrzucając go z powrotem do środka - gdzie czekał już Douglas, odpłacając mu brutalnym kopnięciem w krocze po którym Cole zgiął się wpół ale wciąż ustał na nogach. Douglas rozejrzał się po widowni i wzruszył ramionami, dodając Franchiser (Shoulder Jawbreaker), po którym Damon odbił się od jego ramienia jak od ściany i wytoczył się z ringu, podczas gdy Shane i Rhino świętowali jeszcze w ringu. Damon wściekły zbierał się z powoli ponownie na Backstage - kiedy wyszedł z niego Bob! Zatrzymał się przy Cole’u który trzymając się za szczękę patrzył wściekle na niego i zdążyliśmy usłyszeć “What the hell are you looking at?” zanim Bob przyłożył mu soczystym Headbutt’em ku uciesze publiczności. E.G.O. z pomocą innego sędziego zdołał wrócić na backstage, podczas gdy Bob wszedł do ringu szykując się do swojej walki.

 

 

Match 2: Single Match

Rhino Vs Bob

Obaj zawodnicy spotkali się na środku ringu, wymieniając parę słów, po czym zaczęli wymieniać się uderzeniami. Po kilku, Bob wymierzył mu Headbutt - Rhino odpowiedział swoim. Po kolejnych kilku, obaj stali chwiejnie na nogach. Kiedy doszli do siebie, zmierzyli się wzrokiem i z uśmiechem przybili sobie Fistbump i zaczęli bardziej typowy match. Na tyle typowy, na ile match między nimi mógłby być. Dużo ataków, Rhino rzucił go Overhead Belly-to-Belly Suplex’em, Bob dodał po tym Spinning Belly-to-Belly Suplex. Starcie było bardzo wyrównane - mieliśmy nawet zaskakujący Gore - kiedy Bob próbował zeskoczyć z drugiej liny z Double Axe Handle i nadział się na Gore. Nie wystarczyło żeby wygrać, Bob wybił się (zaskakująco) po 1. Rhino nie tracił czasu na zastanawianie się co dalej. Running Powerslam i Running Senton kontynuowały starania nad brzuchem i klatką piersiową rywala. Bob odpowiedział mu Big Boot’em kiedy Rhino znowu się rozpędził i dodał Chokeslam. Rhino też przerwał liczenie na czas. Bob dodał serię uderzeń z dosiadu i podniósł go za włosy. Posłał go Irish Whip’em na liny - ale na powrocie dostał kolejnym Gore. Impet uderzenia sprawił że Bob przetoczył się przez ramię i wrócił na nogi, chwiejąc się na nich - co pozwoliło Rhino wymierzyć trzeci Gore, po którym wreszcie odliczył oponenta.


Po zaskakująco dobrym match’u, Rhino i Bob dostali głośne owacje. Obaj zawodnicy byli zmęczeni i obolali - ale Rhino wciąż miał wystarczająco sił żeby wyciągnąć rękę do Bob’a. Młody zawodnik wahał się przez chwilę, ale wreszcie złapał go i dał się podciągnąć na nogi. Obaj się uścisnęli i Bob podniósł rękę Rhino w górę, po czym obaj wrócili na backstage. Po kilku chwilach rozpoczął się Theme Song Dudley Boyz, Bubba i Devon wyszli z backstage’u - jakże by inaczej - niosąc ze sobą stół. Postawili go przy ringu i weszli do środka, biorąc mikrofony.

Bubba: (wciągnął mocno powietrze) Ahhhh…stary pot i zaschnięta krew. Nic się nie zmieniło. Dalej nikt nie chce sprzątać tego miejsca.

Obaj zaśmiali się, przy chant’ach “ECW!”

Bubba: The E…C…W…Arena. Dla jednych to miejsce o którym lepiej nie mówić, dla innych miejsce które chcą odwiedzić a jeszcze dla innych - szok że ten budynek przetrwał wszystko, co mieliśmy przyjemność w nim robić.

Devon: Gdyby nie każdy z was tu dzisiaj i każdy z tych którzy byli tu z każdym razem kiedy otwieraliśmy drzwi, nie mielibyśmy swojej kariery. Nie zostalibyśmy tym kim jesteśmy i z pewnością pro wrestling nie byłby tym, czym jest dzisiaj. Więc zanim przejdziemy do powodu dla którego jesteśmy tu dzisiaj - z całego serca, nie tylko od nas ale i od każdego którego mieliśmy przyjemność rzucić przez stół w tym budynku, dziękujemy za wasz czas i wasze wsparcie.

Chant’y wzmogły się jeszcze bardziej, Dudleys pozwolili fanom się wykrzyczeć.

Bubba: I mówiąc o osobach które mieliśmy przyjemność rzucić przez stół…Tommy Dreamer i Raven. Dlaczego nie dołączycie do nas w tym ringu. Mamy dla was…propozycję.

Najpierw uderzył Theme Song Dreamer’a - Heart and Soul of ECW pojawił się pierwszy, witając się z fanami przy wejściu. Po nim pojawił się Raven. Dopiero wtedy obaj obeszli ring, witając się z fanami i weszli do ringu.

Bubba: Tommy Dreamer i Raven…dwóch z najtwardszych ludzi jaki ten biznes widział i jakich ta ziemia nosiła. Wiem że żaden z was nie jest fanem rozgadywania się, więc przejdę do rzeczy.

Bubba i Devon podeszli do nich, Bubba zarzucił ramię na kark Dreamer’a, Devon na kark Raven’a.

Bubba: Widzicie…jesteśmy w Philly. Jesteśmy w ECW Arena. My jesteśmy Dudley Boys. Wy jesteście Dreamer i Raven. A to tam…

Bubba wskazał na stół, stojący poza ringiem.

Bubba: …To drewniany stół. Każdy kto oglądał jakiekolwiek show przez ostatnie 40 lat, wie że prędzej czy później ktoś przez ten stół przeleci. Może w takim razie oszczędzimy sobie wstępów i uprzejmości - i może po prostu uznamy, tak jak mamy w zwyczaju, że zasady to tylko…sugestie?

Raven i Dreamer spojrzeli na siebie i wymienili parę słów, po czym kiwnęli głowami i zgodzili się, co wywołało falę cheer’u na widowni. Bubba uśmiechnął się i klepnął Dreamer’a w klatkę piersiową.

Bubba: Świetnie. W takim razie mamy to ustalone - pozostało już tylko jedno. Devon, czyń honory.

Dudleyz odeszli od swoich rywali i Devon stanął na środku ringu z mikrofonem, rozglądając się po widowni i wziął głębszy oddech

Devon: Ooooooooooh my brooooooooooooooooother! TEEEEEEEESTIFY!

Po czym obaj wyrzucili z ringu mikrofony i cała czwórka zaczęła szykować się do walki.

 

 

Match 3: “Rules are just a suggestion” Tag Team Match

Dudley Boyz (Bubba & Devon Dudley) Vs Tommy Dreamer & Raven

Jak powiedzieli - tak zrobili. Nie przejmowali się nawet tag’ami, brak dyskwalifikacji odpowiadał całej czwórce. Dziki brawl był bardzo ciężki do śledzenia, z ciekawszych akcji - Tommy rzucił Devon’a Powerslam’em na ziemię poza ringiem, Bubba najpierw wyrzucił Raven’a za bandy w widownię, rozlewając kilka piw, po czym dodał Elevated DDT, kiedy Raven próbował przejść przez bandy. Devon Powerbomb’em rzucił Dreamer’a na schody - podczas gdy Raven zdołał (z trudem) Back Body Drop’em rzucić Bubbe na stół komentatorski, rozsypując go całkowicie. W ruch poszły Kendo Sticki, krzesła, gaśnica, stary znak Stop oraz kawał solidnego stalowego łańcucha. Wreszcie pojawił się również stół - przez który Dudleyz próbowali wymierzyć 3D na Dreamer’ze ale jego partner złapał go za koszulkę i odciągnąć sprzed rąk Devon’a w ostatniej chwili. Walka ciągnęła się i widać było że wiek i kondycja już nie ta sama - choć zawodnicy dzielnie robili co się da. W pewnym momencie Raven ustawił kolejny stół w ringu przy narożniku, dociągając do niego Bubbe i starał się rzucić nim Suplex’em przez stół, ale zdecydowanie za dużo lat minęło na tak odważne akcje. Raven musiał wreszcie odpuścić - tylko że w Devon złapał go za plecy i włosy, wrzucając z obrotu w przeciwny narożnik, Bubba przestawił szybko stół podczas Devon czaił sie żeby złapać Raven’a jak tylko się obróci - tym razem to Dreamer uratował jego - za co zapłacił kiedy Devon podrzucił go do góry a Bubba dokończył 3D przez stół. Raven próbował coś z tym zrobić, ale Dudleyz wyrzucili go za liny. Raven utrzymał się na kancie ringu - gdzie dostał jeszcze Double Shoulder Tackle i spadł za ring, rozbijając stół który rozstawili tam wcześniej, po czym odliczyli Tommy’ego, który wciąż leżał w kawałkach stołu.


Dudley Boyz świętowali zwycięstwo w ringu, kiedy Raven wrócił powoli do środka, sprawdzając co z Tommy’m. Patrząc na jego minę, nie był zadowolony z tego co się stało. Pomógł wstać Dreamer’owi i poklepał go po plecach…Po czym tradycyjnie wymierzył mu Evenflow DDT! Powiedział coś jeszcze do niego i odwrócił się żeby wyjść z ringu - ale Dudley Boyz nie byli pod wrażeniem jego zachowania. Stali tuż za nim i Raven wdał się z nimi w dyskusje, wreszcie próbując zaatakować Devon’a który uchylił się i wymierzyli jeszcze jedno 3D Raven’owi. Po czym pomogli wstać Tommy’emu i razem opuścili ring.

 

 

Match 4: No DQ Match

Rob Van Dam Vs Ko Reitz

Nareszcie dotrwaliśmy do poważniejszej części karty - dwóch zawodników z background’em w sztukach walki. Walka była zdecydowanie bardziej prowadzona w Strong Style, mimo to RVD wciąż pokazał że jego reputacja wciąż jest aktualna. Ko pokazał się z dość dobrej strony, trafiając kilka ciekawymi kopnięciami, ale widać było że - bez zaskoczenia - w każdym możliwym aspekcie RVD był po prostu lepszy. Nie był to jednak komplety squash - Ko zatrzymał Rolling Thunder podnosząc kolana, po czym dodał Shinning Wizard a po nieudanym pinie - Jumping Spinning Leg Drop. RVD musiał włożyć trochę sił w przełamanie jego ofensywy, w czym pomógł pośpiech rywala. Ko wyślizgnął się z ringu biorąc krzesło ale kiedy próbował go użyć wszedł czołowo w Van Daminator’a. Na jego szczęście był przy linach i wypadł z ringu, przez co RVD nie mógł jeszcze skończyć tego match’u. Mógł za to podnieść krzesło i zeskoczyć z kantu ringu z Chair Surg (Chair-assisted Dropkick) prosto na twarz wstającego rywala. Walka trwała w najlepsze - Ko zdołał na chwilę się uwolnić po Back Suplex’ie na schody, ale RVD odzyskał tempo kiedy trafił go Spin Kick’iem w brzuch a potem X-Factor’em poza ringiem. Sędzia nie miał za dużo pracy w trakcie tej walki bo żaden z nich nie spieszył się z powrotem do ringu. RVD dodał jeszcze bardzo ładnie wykonany Rolling Thunder poza ringiem po którym od razu wskoczył na bandy i odbił się od nich dodając Moonsault. Najciekawsza była jednak sekwencja która zakończyła match. RVD wrzucił oponenta do ringu i wskoczył z Double Leg Drop’em na żebra Holendra, po czym dodał Hollywood Star Press (Split-Legged Moonsault) - który niestety trafił w matę. Ko próbował skorzystać z okazji i wymierzyć KO (Question Mark Kick) siedzącego rywalowi - ale RVD uchylił się i przerolował go, zyskując tylko kolejny 2 count. Obaj szybko wstali, ale to Rob zaatakował pierwszy, Leg Sweep’em i Standing Moonsault’em który trafił na kolana i po tym to Ko przeszedł w Small Package - znowu 2 count. Reitz zdołał utrzymać inicjatywę i przeszedł do próby Netherland-ing (Vertical Suplex into DDT) ale RVD zaczął się ruszać w powietrzu, sprawiając że Ko stracił kontrolę nad nim - Rob wrócił na nogi i wrzucił sobie Holendra na barki, dodając Steamroller Slam (Rolling Fierman’s Carry Slam) po którym wskoczył płynnie na narożnik, dodając Moonsault po którym przetoczył się przez ramię do tyłu i ponownie wskoczył na narożnik kończąc to wszystko Five Star Frog Splash’em który zakończył starcie.


Fani chant’owali “This is awesome!” przez dłuższy czas, kiedy obaj zawodnicy mieli problem z powrotem na nogi. Końcówka walki była prowadzona w bardzo szybkim, dynamicznym tempie i obaj to odczuli. Kiedy wreszcie wrócili na nogi, RVD poklepał młodego zawodnika po ramieniu i wymienili parę słów, po czym Ko wzniósł rękę oponenta do góry. Można się zastanowić - czy taka przegrana to rzeczywiście przegrana?

W oczekiwaniu na ostatni match, fani w pierwszych rzędach zaczęli wyciągać i przygotowywać przeróżne rzeczy. Od sprzętów kuchennych, po narzędzia garażowe. Ktoś przerzucił nawet przez bandy dosyć sporą oponę. Kreatywność fanów nie zna granic. Pierwszy do Main Event’u wyszedł Jeff Bryson - widać było że czuje presję, nie tylko przez to z kim będzie walczyć, ale i z powodu miejsca. Przywitał się z fanami po czym uklęknął na środku maty i pocałował, wznosząc ręce do góry. Przy ogromnej owacji zaraz po nim wyszedł Masato Tanaka. Weteran też widocznie czuł atmosferę, wracając do ECW Arena. Fani dobrze wiedzieli że to co zobaczą, będzie czymś specjalnym.

 

 

Main Event: Bring Your Weapons Match

Jeff Bryson Vs Masato Tanaka

Jeff na początku walki nie omieszkał ukłonić się rywalowi po czym rozpoczął się match. Pierwsze kilka chwil wyglądało jak zwykłe starcie, kilka zwarć, zmagań o dominującą pozycję i kilka prostych chwytów. Zdecydowanie próbowali się wyczuć. Japończyk szybko jednak postanowił ukarać młodego przeciwnika - rzucił go German Suplex’em w narożnik, po czym wyrzucił go z ringu łapiąc blaszkę do pieczenia od jednego z fanów i wyginając ją na głowie Amerykanina. I od tego momentu wszystko zaczęło się toczyć - Masato przyłożył rywalowi drewnianym kijem baseball’owym i posłał go na ziemię z DDT. Bryson odwdzięczył mu się Samoan Drop’em na rozłożone krzesło po którym wyrzucił go za bandy - tylko po żeby wciągnąć go na nie brzuchem i dodać Running Dropkick w bok głowy, po który Masato spłynął z powrotem na ziemię. Walka była zażarta i naprawdę starali się wykorzystać wszystko co fani mieli pod ręką. Masato wykorzystał tarkę do warzyw, która otworzyła czoło Bryson’a - na co ten odpowiedział, uderzając go kluczem francuskim - po czym wykorzystał go jeszcze raz przyciskając jego dłoń do dolnej liny, zeskakując na wyprostowane ramię Knee Drop’em z kantu ringu. Mieliśmy też w końcu obowiązkowy stół - ale Bryson zbyt długo go rozstawiał, Tanaka uderzył go Knife Edge Chop’em a potem powalił go Michinoku Driver’em. Teraz to on przygotował kolejny stół, stawiając go zaraz przy pierwszym - wrócił do rywala, tylko że Bryson wyciągnął skądś kastet (Któryś z fanów?) i uderzył Tanake w twarz, układając go na stołach. Wdrapał się potem powoli na narożnik - z serii rzeczy których nie widzimy często - Shooting Star Press! Imponująca akcja, z tym że jak na nietypową ofensywę przystało, nie wyszło. Zbierał się za długo i przeleciał przez oba stoły, kiedy Tanaka zdołał sturlać się z nich. Po widowni przeszło się “Holy Shit!” i Bryson prawdopodobnie bardzo żałuje kilku decyzji. Tanaka wrzucił do ringu kilka krzeseł i wsunął kolejny stół - wcisnął jedno z krzeseł między narożnik i wrzucił Bryson’a do ringu. Posłał go w narożnik mocnym Irish Whip’em - na szczęście Bryson zdołał się zatrzymać przed narożnikiem i zaskoczyć Japończyka - wyrwał krzesło z narożnika i uderzył go w głowę. Rzucił krzesło na matę i z trudem usadził go na narożniku, próbując Superplex’u - Japończyk walczył o życie i udało mi się zrzucić Jeff’a z narożnika, łapiąc go za głowę do Diamond Dust i wydawało się że udało mu się, ale Jeff zdołał go przytrzymać w powietrzu i nie dał mu dokończyć ataku. Wreszcie po morderczym boju, Bryson Driver (Death Valley Driver) na leżące na macie krzesło zakończyło starcie.


Obaj zawodnicy, zakrwawieni, z przeróżnymi rzeczami leżeli na macie oddychając ciężko. Pozostali uczestnicy show, ekipa, technicy i sędziowie wyszli do ringu, otaczając go i prowadząc owację na stojąco dla leżących w ringu zawodników. Obaj podnieśli się z pomocą lin i Jeff chciał ukłonić się jeszcze raz, ale Tanaka zatrzymał go i sam ukłonił się przed nim - co po tym wszystkim było ostatnia kroplą i Jeff nie mógł już powstrzymać łez. Obaj uścisnęli się  mocno i poklepali po plecach. Bryson poprosił jeszcze o mikrofon

Bryson: Wróciłem do akcji w ringu…dla dwóch osób…dwóch Japończyków…przysięgam, jeśli Thunder wymyśli kolejną walkę z kimś z Japonii, niech robi to sam…nie wiem czym was karmią, ale nie ma chyba twardszych zawodników niż wy…Satoshi Fumi…Masato Tanaka…wybaczcie jeśli zniszczę wymowę, ale zbyt dużo czasu zajęła mi nauka tego…Dōmo arigatō gozaimasu. Anata to tatakau koto ga dekite kōei desu

Jego japoński nie był najlepszy, zarówno Satoshi (który wyszedł z zawodnikami z zaplecza) jak i Masato uśmiechnęli się i kiwnęli z uznaniem głowami. Bryson splunął za ring, wciąż próbując złapać oddech.

Bryson: Tazz, Joey Styles…nie sądziłem że kiedyś wasze legendarne duo będzie komentowało mój match. Dziękuję wam bardzo.

Zasalutował do komentatorów którzy siedzieli przy zniszczonym stole, obaj podnieśli kciuki do góry.

Bryson: Dla was wszystkich którzy są na widowni…i tych którzy będą oglądać to show w przyszłości. Jesteście wspaniali. Gdyby nie wy, nie byłoby tu nikogo z nas. Mam nadzieję że pieniądze które dzisiaj zebraliśmy, otworzą drzwi ludziom takim jak ja - szczurom z ulicy, które nie mają nic poza marzeniami. Jedną z niewielu rzeczy które miałem na swojej liście marzeń była walka w tej arenie. Dzięki wam, mogę odhaczyć to z listy i kontynuować pomaganie osobom które tego potrzebują. Uważacie że to my jesteśmy bohaterami, że to my robimy niesamowite rzeczy - ale prawda jest taka, że to dzięki wam jesteśmy w stanie zrobić cokolwiek. Z całego serca, od siebie, od LoF i od wszystkich którzy pomogli przygotować to show - Dziękuję wam bardzo. Jesteście zajebiści.

Wzmogła się jeszcze fala cheer’ów i owacji, przy której show dobiegło końca.

 

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  103
  • Reputacja:   113
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Po intro show, kamera pokazuje nam widownię po czym trafiamy do stołu komentatorskiego, gdzie jak zwykle widzimy Wolfpack i Jeff’a Bryson’a - ostatni nosi na sobie jeszcze ślady po walce z Masato Tanaką w ECW Arena. 

 

Jeff: Witamy serdecznie na Sacrifice! Mamy nadzieję że podobnie jak my, nie mogą się Państwo doczekać żeby zobaczyć co się wydarzy.

 

Jays: Tag Team title match, Cruiserweight title match…potem oczywiście Heritage Championship match!

 

Dom: Wieczór zapowiada się interesująco, nie pozostaje nic innego jak wziąć popcorn i rozpocząć show!

 

Uderzył Theme Song Willow Blackwood - która pojawiła się na rampie, zaskakująco sama, schodząc do ringu z pewnym siebie uśmiechem. Kiedy znalazła się w ringu, na titantronie pojawił się obraz z parkingu podziemnego - gdzie (dosyć głośno) wjechał starszy samochód, pomalowany ręcznie farbą w sprayu z różowym i niebieskim jako dominującymi kolorami. Nie było więc szokiem że wyszła z niego Katherine Edwards. Zawodniczka obeszła auto i poklepała lekko bagażnik z którego zdawały się dochodzić różne dziwne dźwięki. 

 

Katherine: Życz mi powodzenia. 

 

Katherine zaśmiała się i ruszyła w stronę wejścia. Zatrzymała się, kiedy drogę zaszła jej Downstar i czwórka ochroniarzy. Star patrzyła na nią przez chwilę, po czym Edwards rzuciła jej kluczki od auta.

 

Katherine: Nie zarysuj go proszę, jestem do niego przywiązana.

 

Po czym ruszyła dalej do budynku - Star i ochrona za to ruszyli do jej auta. Katherine zabrała po drodze kamerę operatorowi i odepchnęła go w stertę kartonów, trzymając kamerę przed sobą, idąc w stronę wejścia na arenę

 

Katherine: Hej, Willow. Cieszę się że przestałaś wreszcie uciekać i chować się po kątach. Jest mi tylko bardzo przykro że postanowiłaś popsuć wszystkie prezenty które Ci wysłałam - bardzo nieuprzejme z twojej strony, wiesz ile czasu spędziłam nad nimi? Ale teraz to już nie ma znaczenia - bo teraz czas się pobawić. 

 

Zaśmiała się i postawiła kamerę na stole przy wejściu na arenę (Na idealnej wysokości, żeby w środku kadru było widać jej kształtny dół pleców w dobrze (Bardzo dobrze?) dopasowanych jeansowych szortach, które swoją drogą wyglądały jakby kiedyś były całe tylko ktoś bawił się nożyczkami. Katherine podeszła do wejsćia na arenę, odwróciła się do i puściła całusa w stronę kamery po czym uderzył jej Theme Song, obraz przeniósł się do areny i przy zaskakująco dużej reakcji widowni zawodniczka wyszła na rampę, kierując się do ringu.

 

Match 1: Single Match

Willow Blackwood Vs Katherine Edwards

 

Highlights:

Willow ewidentnie starała się trzymać z dala od Katherine, nie do końca wiedząc czego się spodziewać. Nie mogło to trwać wiecznie - nie trwało. Edwards zaskoczyła ją Lou Thesz Press’em, powalając ją na matę - ale zamiast typowej nawałnicy ciosów, wyprostowała się, siedząc na niej i puściła do niej oczko. Willow zepchnęła ją z siebie i obie wróciły do trochę bardziej konwencjonalnej walki, gdzie Willow dała radę wyrobić sobie przewagę. Udało jej się rzucić rywalkę za siebie Suplex’em, po którym dodała Leg Drop i to ona zaczęła serię uderzeń na macie, próbując się wyładować. Nowa członkini Coven of Nightfall zdecydowanie zaczynała wchodzić w swój rytm, pokazując styl, dużo kopnięć i uderzeń w krótkim dystanie, trzymając rywalkę przy sobie - rywalkę która wydawała się świetnie bawić i zachowywała się jak woda, wyślizgując się ze wszystkiego. Willow nie trafiła z Canonball, uderzając w pusty narożnik, Katherine chciała odpłacić Face Wash'em - ale też chybiła. Willow myślała że przejęła kontrolę, jednak kiedy odbiła się od lin żeby zaatakowac, Katherine dała radę złapać ją za ramię i nogę, wymierzając Plaything (Tequila Shot) 

 

Zwyciężczyni: Katherine Edwards

 

Katherine podniosła się, promieniowała radością ze swojej wygranej - ale nastrój zmienił się momentalnie! Uderzył Theme Song Sary, która pojawiła się wściekła na rampie - włosy zmierzwione, wciąż ze śladami zaschniętej krwi na twarz i rękach oraz rozmazanym makijażu. 3 ochroniarzy kręciło się wokół niej, próbując ją zatrzymać - w końcu i im się dostało, kiedy zablokowali Sarze drogę do ringu! Katherine w ringu była wciąż przeszczęśliwa, pokazując Sarze leżącą na macie Willow, chwaląc się sukcesem - ale Sarah wreszcie wpadła do ringu, powalając ja i zaczynając ją okładać! Ochroniarze wreszcie dali radę ją odciągnąć, co Edwards wykorzystała wyślizgując się z ringu, w szoku - ewidentnie nie wiedząc dlaczego Sarah ją zaatakowała. Przeskoczyła przez bandy, wycofując się przez widownię, podczas gdy wściekła Sarah chodziła w ringu, ochrona i sędziowie próbowali ją uspokoić - do momentu aż jeden z ochroniarzy otrzymał B-Stomp (Inverted Foot Facebreaker)! Sędziowie odsunęli się, ale ochroniarze nie…do momentu aż drugi z nich oberwał najpierw Low Blow a potem B-Stomp. Dopiero wtedy zrozumieli przekaz. Sarah kręciła się w ringu, wściekła, uderzając o liny i narożniki. 

 

Jeff: Sarah wreszcie odzyskała wolność…ale nie wiem czy powinniśmy się cieszyć z tego powodu. 

 

Jays: W przeciwieństwie do Katherine…nie dziwię jej się. 

 

Dom: W pewien sposób to jest imponujące że nawet widząc ociekającą złością i nienawiścią Sare, Katherine wciąż nie widziała powodu dla którego mistrzyni mogłaby być na nią zła…

 

Jeff: Najważniejsze że jest cała i zdrowa. Izzy pewnie też się ucieszy, wreszcie dostanie swój title match.

 

Jays: Faaakt…Izzy jest wciąż pierwsza w kolejce. Pytanie tylko czy lekarze dopuszczą Sare do powrotu? Nie wygląda jakby była w najlepszym stanie…

 

Dom: Patrząc na to co zrobiła ochronie…lepiej dla nich żeby była. Nie wygląda jakby była gotowa przyjąć negatywną odpowiedź. 

 

[I. 3 minutowa przerwa reklamowa] 

 

[Promo Ultimate X i skrótowe przypomnienie czym jest Champion’s Contract, znajdujący się w walizce i dający osobie która go trzyma prawo do walki o dowolny pas mistrzowski, nie ważne gdzie i nie ważne kiedy. Wiem, oryginalny koncept :D ]

 

Kiedy obraz wrócił, struktura Ultimate X była już opuszczona, technicy kończyli ją zabezpieczać. Kiedy skończyli rozpoczął się Theme Song Darby’ego Allin’a. Zawodnik zjechał na deskorolce po rampie, zatrzymując się przed jedną z nóg struktury, obserwując całość, zanim wszedł do ringu. Kolejny był James Crawford który pojawił się na rampie sam, obchodząc powoli konstrukcję, patrząc na nią z niepewnością. Po nim pojawił się Valgard, od razu idąć w stronę Anglika - na jego szczęście, sędzia zatrzymał Wikinga. Na końcu przy swoim Theme Song’u pojawił się “E.G.O.” Damon Cole - który ku niezadowoleniu widowni miał mikrofon.

 

Cole: Otyły Wiking, Piesek Kanapowy Stevens’a i Eye Candy Reitz’a. Najbardziej charytatywna zbieranina od czasu kiedy 76ers próbowali udawać że są prawdziwą drużyną. 

 

Oczywiście, nie trudno było przewidzieć negatywną reakcję widowni, co tylko przyprawiło Damon’a o uśmiech.

 

Cole: Nie wiem co jest bardziej delikatnie - szklana stopa Embiid’a, czy jego ego które pryska kiedy ktoś przypomni mu że jedyny powód dla którego jest sławny, to highlight’y gdzie jest ogrywany przez prawdziwego MVP - Nikole Jokic’a. 

 

Damon wskoczył na kant ringu, napawając się ilością negatywnej energii płynącej z widowni.

 

Cole: I tak samo jako Jokic dominuje swój sport, ja zdominuje swój. Because I’m Everything Greatness Offers. 

 

Rzucił mikrofon za siebie i ściągnął swój płaszcz, oddając go jednemu z sędziów po czym walka wreszcie mogła się zacząć.

 

Match 2: Champion’s Contract Ultimate X Match

Darby Allin Vs James Crawford Vs Valgard Vs Damon Cole

 

Highlights: 

Dosyć szybko zawodnicy podzielili się - bez większego zaskoczenia Valgard złapał Crawford’a, podczas gdy Damon zaskoczył Darby’ego atakując go zza pleców. Przez pierwsze kilka minut nikt nie próbował nawet zmierzać w stronę walizki. Pierwszą próbę zaliczył Darby - kiedy Damon posłał go na liny, na które Allin wskoczył i odbił się łapiąc kabel w powietrzu. Damon złapał go za kostki i zrzucił na dół, prosto na swój Uppercut. W międzyczasie Valgard obijał Crawford’a poza ringiem, popełnił błąd dopiero kiedy uderzył James’em o stalowe schody i próbował dobić go do nich Knee Lift’em, którego Anglik uniknął, przez co Wiking uderzył kolanem które ucierpiało na ostatnim Strike. James wykorzystał okazję i po Dropkick’u w to samo kolano, wrócił do ringu, pomagając Damon’owi, który był atakowany przez Allin’a. Co tu dużo mówić, chaotyczny Ultimate X - wyjątkiem był Valgard, nie był najzwinniejszym zawodnikiem ale dodał sporo siły do tego zestawienia. Widać było że zawodnicy mieli za zadanie dać bardziej ciekawe show w ringu i nie można ukryć że było ciekawie. Licząc zakończenie, kiedy Valgard rozstawił wyjętą z pod ringu drabinę, Darby i James szarpali się z nim, chcąc mu przeszkodzić, kiedy Damon wślizgnął się do ringu i dosłownie przebiegł się po plecach rywali, zdejmując walizkę.

 

Zwycięzca: Damon Cole! 

 

Allin i Crawford patrzą na siebie z niedowierzaniem, Valgard uderzył wściekle o górę drabiny - natomiast Damon wyturlał się z ringu, wznosząc nad sobą walizkę, krzycząc coś zarówno do widowni, jak i pokonanych przeciwników. 

 

Jeff: Co za match…mam nadzieję że zostaniemy z Ultimate X, bo zawodnicy pokazali że potrafią to wykorzystać.

 

Jays: Imponujący pokaz ze strony całej czwórki - w dodatku ta walizka ma potencjał żeby bardzo namieszać. A pamiętajmy - mamy jeszcze kilka walk o pasy mistrzowskie dzisiaj.

 

Dom: Będzie na tyle odważny żeby próbować od razu?

 

Jays: Czemu nie? Jeśli sytuacja będzie odpowiednia?

 

Jeff: Przekonamy się później - Zarówno uczestnicy Main Event’u jak i Wallce i Reitz będą musieli patrzeć za plecy.

 

Jays: Ktoś kto jeszcze musi patrzeć za plecy - to zarówno AMW jak i BangBang Gang. Ich wojna trwa w najlepsze. 

 

Dom: Ostatnio Jay White wyciągnął ich na prowadzenie - pora żeby bracia Gunn pokazali co potrafią.

 

[Promo walki AMW Vs BBG]

 

Uderzył Theme Song BBG, przy którym Juice Robinson i bracia Gunn wyszli na rampę. Tylko że nie zdążyli nawet dojść do połowy rampy - kiedy AMW zaatakowali ich od tyłu! Harper, Anderson i Storm wybiegli za nimi, Corey miał rękę owiniętą łańcuchem uderzając Colten’a w tył głowy, Sean uderzył Austin’a swoim kluczem w plecy podczas gdy Storm rozbił butelkę na głowie Juice’a! Ciężko to nawet nazwać brawl’em, AMW bezlitośnie obijało rywali. Storm zatrzymał się na chwilę przed kamerą, rzucając parę słów - “See, Jay, this is how you handle your business”, po czym Last Call’em (Superkick) posłał go na ziemię. Anderson wrzucił Austin’a w bandy, dobijając go do nich Knee Lift’em. W tym czasie Corey wrzucił Colten’a w schody. Szybko pojawili się sędziowie i ochrona - ale niewiele zdziałali. BBG próbowało się bronić, ale bezskutecznie. James wrzucił Robinson’a do ringu, Colten oberwał z Sitdown! (Pop-Up Powerbomb) którym został rzucony na schody a Austin przeleciał przez bandy, wpadając w widownię, po tym jak oberwał z Gunshot (Bicycle Kick) od Sean’a. Reszta AWM dołączyła w ringu do Storm’a. Harper zamachnął się łańcuchem, nie pozwalając ochronie wejść do ringu. Anderson uderzył Robinson’a kluczem w brzuch, po czym ścisnął go za żebra, podnosząc go do góry Bear Hug’iem…do którego Corey dodał Diving Leg Drop z narożnika! Sędziowie i ochrona wreszcie weszli do ringu, odciągając AMW od Robinson’a - ale oni chyba zrobili wszystko co chcieli, bo wycofali się po rampie, przybijając sobie piątki. 

 

[II. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po przerwie wracamy do stołu komentatorskiego, gdzie Bryson odkładał telefon i zakładał znowu słuchawki. 

 

Jays: Więc…co szef o tym sądzi?

 

Jeff: Ughh…nic dobrego. Storm i reszta są już u niego. Nie brzmiał jakby był zadowolony…ale, Panie i Panowie, mamy dla was walkę zastępczą. 

 

Dom: Huh? Z takim wyprzedzeniem?

 

Jeff: Tak, na szczęście zapisałem sobie numer i zaprosiłem go na Extreme Reunion. Powinno być ciekawie.

 

Jays: Aż się boję zapytać, skoro to twój znajomy…

 

Fani pobudzili się, kiedy rozpoczął się Theme Song Bob’a, szybko zaczynając chant’y “Bob! Bob! Bob!” Bob jak zwykle ubrany w jeansy, białą żonobijkę i kraciastą, czerwono-czarną koszulę. Wtoczył się do ringu, bez większych emocji stanął w narożniku, patrząc w stronę rampy. Po kilku sekundach rozpoczął się nowy Theme Song - przy którym na rampie pojawił się Satoshi Fumi! Reakcja widowni mogłaby być lepsza, ale nie duża część widowni miała okazję się z nim zapoznać do tej pory. Satoshi wszedł do ringu, przyłożył pięść do otwartej dłoni i ukłonił się lekko przed swoim rywalem, zanim rozpoczęli walkę. 

 

Match 3: No DQ Match

Bob Vs Satoshu Fumi

 

Highlights:

Walka bez zapowiedzi - ale nie bez emocji. Obaj zawodnicy spotkali się w środku ringu, patrząc sobie w oczy, po czym zaczęli wymieniać się ciosami. Bob przejął kontrolę, kiedy zaskoczył rywala Knee Lift’em po którym bezceremonialnie wyrzucił go z ringu. Poza ringiem kontynuował swój atak, wrzucając go w bandy, Back Suplex’em zrzucając go na kant ringu po czym dodał Apron-Hung DDT. Nawet nie ukrywał że nie próbuje pinować. Sięgnął po krzesło pod ringiem, uderzając nim o słupek narożnika na rozgrzewkę - ale kiedy próbował zrobić to samo z rywalem - Japończyk trafił Big Boot’em w krzesło, dobijając je do twarzy Amerykanina. Potrzebował chwilę żeby dojść do siebie, ale udało mu się opłacić oponentowi. Najpierw powalił go Clothesline’em, po czym Fallaway Slam’em rzucił go w bandy. obaj zawodnicy robili swoje, twardy, strong style od Fumi'ego który wyrobił sobie opinie kogoś kogo ciężko pokonać - Bob okazał się być zawodnikiem tego samego typu. Żaden się nie oszczędzał, w ruch szły krzesła, kije kendo, stoły, schody, bandy - wszystko co nie było przykręcone do podłogi na stałe. Widownia dostała stare, dobre "ECW Show" w tym matchu, który zakończył się kiedy Bob wymierzył B.o.B. (Back Suplex into Side Slam) na rozstawiony w narożniku stół.

 

Zwycięzca: Bob! 

 

Jays: Zostawmy ekspertyzę tej walki komuś kto się na tym zna

 

Jeff: Trzymaj mnie od tego z daleka. Po Extreme Reunion jestem zmęczony po samym patrzeniu na to starcie. 

 

Dom: Który z nich w sumie wygrał? Bo żaden z nich nie zbiera się za bardzo na nogi.

 

Jays: Mam wrażenie że z Bob’em na rosterze, czeka nas sporo imponujących momentów. 

 

Jeff: Na pewno. Ale i Satoshi pokazał dlaczego tak wiele osób go szanuje - trzeba BARDZO dużo żeby wreszcie go pokonać. I jeśli możecie komuś uwierzyć, możecie uwierzyć mi - znam to z pierwszej ręki.

 

Dom: O ile tylko dojdą do siebie.

 

[III. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

[Promo walki o Cruiserweight title]

 

Po powrocie do areny, Fumi i Bob już zniknęli, technicy kończą naprawiać stół komentatorski i większość krwii Bob’a jest wyczyszczona. Kiedy technicy zniknęli, uderzył Theme Song Ko Reitz’a i holender pojawił się na rampie, nabuzowany jak zawsze - ale jego żebra były zabandażowane, ewidentnie pokazując ślady walki z RVD. Widownia jak zwykle przywitała go gorąco, owacją na stojąco. Ko wskoczył do ringu, rozciągając się. Po chwili rozpoczął się Theme Song Wallace’a - mistrz pojawił się na rampie z pasem na ramieniu - i tak głośno jak widownia witała Reitz’a, tak głośno wybuczała mistrza. Ko wydawał się być tym zadowolony. 

 

Match 4: Single Match for LoF Cruiserweight Championship

Maximillian Wallace [c] Vs Ko Reitz

 

Highlights:

Na dzień dobry, Wallace opuścił ring. Sędzia zatrzymał Ko który chciał iść za nim i zaczął odliczać mistrza. Max nie spieszył się z powrotem do ringu - ale Ko wiedział że musi wygrać w ringu, więc wyszedł wreszcie za nim i zaczął go gonić. Wallace wślizgnął się do ringu i kiedy Reitz dołączył do niego, nadział się na Knee Strike, po którym mistrz przejął inicjatywę. Skupił się na widocznym celu - najpierw Knee Drop’em uderzył go w plecy, po czym rozciągnął go Bow-and-Arrow Stretch’em. Po kilku chwilach podrzucił go nogami i zrzucił z siebie, kontynuując ofensywę. Zanim Ko podniósł się do końca, Wallace dodał Double Leg Drop na jego plecy. Od razu po tym zapiął Body Scissors, ściskając go tak mocno jak tylko mógł. Bardzo osobisty, bardzo zaciekły match, dużo fizycznych ataków (nie koniecznie legalnych jeśli chodzi o mistrza). Widać było że żaden z nich nie pała do drugiego miłością. Pod koniec Wallace trafił rywala Knee Lift'em w narożniku, dobijając jego głowę do narożnika. Kiedy sędzia sprawdzał jego stan, Wallace zaczął się uśmiechać paskudnie w przeciwnym narożniku, obracając się powoli - dorzucając Punt Kick w głowę holendra, który zakończył match.

Zwycięzca: Maximillian Wallace

 

Wallace wziął swój pas, wznosząc go do góry. Sędzia i lekarz szybko znaleźli się w ringu - szczególnie że Wallace nie wyglądał jakby miał dość! Złapał Holendra za włosy, próbując go podnieść - ale przerwał mu Theme Song Darby’ego Allin’a! Darby na pełnej prędkości zbiegł do ringu, wślizgując się pod linami i stając przed Max’em. Cruiserweight Champion nie miał chyba jednak ochoty na kolejną walkę - przynajmniej nie walkę która byłaby fair. Złapał się górnej liny i wytoczył się z ringu między linami, wznosząc po drodze swój pas mistrzowski. W międzyczasie w ringu lekarze układali Ko na noszach, zabezpieczając jego kark. Widownia była nietypowo cicho. 

 

[IV. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po reklamach trafiamy na parking, gdzie sanitariusze powoli wciągają nosze do karetki. Darby chodzi nerwowo przy nich, ale sanitariusze nie mogą zabrać go ze sobą. Po chwili zjawił się Thunder, który widocznie spieszył się na parking.

 

Thunder: Co z nim?

 

Darby: Nie wiadomo…ponoć nie jest źle, jest w stanie się ruszać, więc mają nadzieję że nic poważnego…Thunder, rozumiem jak to wszystko działa, ale muszę dorwać go w swoje ręce. Nie obchodzi mnie czy to title match czy nie. 

 

Thunder klepnął go w ramię

 

Thunder: Z dziką przyjemnością. Darby Allin Vs Maximillian Wallace, na kolejnym Strike.

 

Allin kiwnął głową i spojrzał jeszcze raz w stronę karetki, gdzie sanitariusze zamykali drzwi. Zanim drzwi się zamknęły, jedna z sanitariuszek poprawiła swoją maskę na twarzy i nakrycie głowy, z pod którego wyślizgnęło się kilka kolorowych kosmyków włosów, co zdawało się umknąć innym. Kiedy karetka odjechała, Darby odetchnął głośno i krzyknął ze złości, jego na wpół starty makeup dodawał mu mrocznego nastroju. 

 

[Promo LoF Tag Team Title Match’u ze skrótami z całego Grand Prix]

 

Jeff: Witamy z powrotem…to co się wydarzyło…mamy nadzieję że będziemy mieli update medyczny odnośnie Ko niedługo…nie można odmówić mu serca, ale czasami trzeba znać swoje limity.

 

Jays: Najpierw Tag Team Match na Strike, potem RVD na Extreme Reunion i teraz Wallace…to nie mogło się dobrze skończyć. Oby miał okazję wyciągnąć wnioski z tego co zrobił.

 

Dom: Imponujący charakter ale musi zwolnić. Takie tempo nigdy nie kończy się dobrze, co właśnie widzieliśmy. 

 

Jeff: Wszyscy mamy nadzieję że dojdzie do siebie, oby szybko i bez powikłań. W międzyczasie, wróćmy do show - niewiele możemy teraz zrobić. 

 

Jays: A starcie które zaraz zobaczymy powinno być idealne do odwrócenia naszej uwagi od poprzednich wydarzeń. Quinter’s Factory i Uso’s - który team wygra Grand Prix oraz zostanie pierwszymi mistrzami Tag Team? Czas zobaczyć odpowiedź. 

 

Światła przygasły i rozpoczęło się intro przy którym bracia Uso’s pojawili się na rampie, prezentując Siva Tau - kiedy skończyli, uderzył ich Theme Song i obaj zaczęli kierować się w stronę ringu. Kiedy weszli do ringu, rozpoczął się Theme Song Quinter’s Factory i przy bardzo głośnym cheer’ze, Kanadyjczycy wyszli na rampę - ich gear na ten wieczór był czarno-różowy, z wiadomych powodów, mieli na sobie też swoje białe kamizelki z liściem klonowym. Przy ostatnim “Let’s Goooooo” ruszyli biegiem do ringu, wślizgując się do środka. 

 

Match 5: Tag Team Grand Prix Finals for LoF Tag Team Championships

Uso’s (Jimmy & Jey Uso) Vs Quinter’s Factory (Brian & Kenny Quinter)

 

Highlights:

Cała czwórka stanęła w ringu twarzą w twarz, wymieniając ostatnie (Zapewne niezbyt miłe) słowa, po czym zaczęli się okładać. Kenny i Jimmy szybko przenieśli swój brawl poza ring, pozwalając Brian’owi i Jey’owi zacząć tą walkę. Walka była równie chaotyczna, co imponująca. Szybkie zmiany, podwójna akcje, kontry i kontry kontr. Tempo jakie utrzymywali było niesamowite i ciężko było przewidzieć co się wydarzy dalej. Widownia musiała pilnować akcji, bo każde mrugnięcie groziło przegapieniem czegoś. Doświadczeni zawodnicy dali nam tag team classic, dużo podwójnych akcji, dużo dynamicznych pin'ów - jak zwykle poziom walki był technicznie znacznie lepszy i Ci którzy doceniali akcję w ringu, mogli cieszyć się czymś dla siebie. Nowi mistrzowie zostali wreszcie wyłonieni kiedy Jey próbował trafić Uso Splash'em, spadając na kolana Brian'a po czym zaliczył Quint Attack (Bear Hug/Springboard Leg Drop) który dał wygraną kanadyjczykom. 

 

Zwycięzcy:  Brian i Kenny Quinter!

 

Kenny padł na kolana oddychając ciężko, podczas gdy Brian leżał na macie na plecach. Cała czwórka wygląda na absolutnie wykończoną. Sędzia podał im ich pasy mistrzowskie i obaj patrzyli na nie z niedowierzaniem. Kenny z trudem podniósł się na nogi, pomagając wstać bratu i obaj uścisnęli się i wznieśli pasy mistrzowskie górę, przy ogromnej owacji publiczności. Obaj powoli wspięli się na narożniki, wznosząc pasy mistrzowskie w górę. Zeszli na dół i odwrócili się…widząc przed sobą braci Uso. Niezręczna cisza została przerwana kiedy Jimmy i Jey wyciągnęli dłonie w ich stronę. Kanadyjczycy uścisnęli je, wymieniając z Samoańczykami kilka słów…po czym obaj dostali Superkick’ami! Jimmy i Jey powalili obu zawodników, stojąc nad nimi w nie najlepszych humorach. Wolfpack zerwali się od stołu komentatorskiego, ale zanim wygrzebali się z kabli i słuchawek bracia Uso opuścili ring - zabierając ze sobą pasy mistrzowskie! Jays i Dom patrzyli na nich wściekle z ringu, sprawdzając stan Quinters’ów. Jimmy i Jey wznieśli z parszywymi uśmieszkami pasy mistrzowskie w górę, opuszczając powoli arenę. 

 

[V. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po przerwie Wolfpack wrócili do stołu komentatorskiego - ale obaj byli widocznie wkurzeni.

 

Jeff: Nie wiem czy chcę nawet to zaczynać, ale…

 

Jays: Więc lepiej nie zaczynaj. Nigdy nie widziałem kogoś kto tak bardzo nie może się pogodzić z przegraną. 

 

Dom: Szczególnie po tak świetnym match’u jaki mieli…zostawili taką plamę. Mam nadzieję że Thunder ich znajdzie - te pasy nie są ich.

 

Jeff: To na pewno. Mogą je trzymać, ale wszyscy widzieliśmy co się stało i wszyscy wiemy kto wygrał to starcie. Zostawmy to na razie, ochłońcie bo mamy jeszcze Main Event. Panie i Panowie, przed nami Fatal Four Way Match o LoF Heritage Title. LA Knight będzie bronił swojego tytułu i każdy z uczestników ma coś do stracenia. MJF postawił na szali swój kontrakt z LoF, T-Ash swoją przyszłość jako mistrz LoF natomiast Becker będzie musiał zmierzyć się z demonami przeszłości w walce z wciąż rozwścieczonym Bron’em Breakker’em. Każdy z nich ma świetną motywację żeby nie przegrać.

 

[Promo Lof Heritage Title Match’u]

 

Po promo usłyszeliśmy znajome słowa

 

“In The End, we will remember not the words of enemies,

But The Silence of our friends” 

 

Martin Luther King, Jr. 

 

I uderzył Theme Song Arnold’a Becker’a, który wyszedł z miną która nie pokazywała emocji - raczej znudzenie i nastrój “if I have to, I will do it”. Jego myśli były zdecydowanie skupione na czymś - a raczej kimś - innym niż Heritage title. Kiedy wreszcie doczłapał się do ringu, rozpoczął się Theme Song Ash’a i zawodnik pojawił się na rampie witany przez fanów. Przeszedł się przy pierwszych rzędach przybijając piątki z fanami, po czym zauważył Becker’a w ringu. Wziął głęboki oddech i wszedł do ringu. Na wszystko przyjdzie czas. Kolejnym z zawodników był ostatni z pretendentów - MJF, który pojawił się na rampie zaskakująco skupiony. Widać po nim było że to starcie jest dla niego istotne. Kiedy cała trójka była już w ringu, uderzył Theme Song mistrza - i LA Knight pojawił się na rampie, idąc do ringu typowym dla siebie żwawym krokiem. Zatrzymał się tylko na chwilę przed ringiem, pokazał na pas zapięty na biodrach i machnął 3 razy ręką, dając fanom okazję do chantowania “L…A…Knight…YEAH!” razem z nim. Każdy z zawodników stał w innym narożniku, podczas gdy sędzia wzniósł Heritage title w górę. 

 

Main Event: Fatal Four Way Match for LoF Heritage Championship

LA Knight [c] vs Arnold Becker vs T-Ash vs MJF

 

I nie trzeba było długo czekać - Ash od razu rzucił się na Becker’a, mając wreszcie swoją szansę żeby go dorwać! Knight na ułamek sekundy spojrzał na nich, przez co MJF mógł go zaatakować! Szybko wpadł na niego w narożniku, zasypując go Chop’ami! Szybki Irish Whip…i Corner Clothesline po drugiej stronie! MJF zdecydowanie nauczył się czegoś na błędach. W międzyczasie Ash wciąż atakował Arnold’a, po wrzuceniu go w bandy, uderzył o nie jego głową i dodał Knee Lift w twarz.

Becker starał się chwiejnie od niego odejść, ale na niewiele to się zdało - kiedy Ash rzucił go Powerslam’em na schody! Nie omieszkał dorzucić mu też kilka słów - w ringu MJF wpadł na Big Boot’a w narożniku od Knight’a, który dodał też soczysty Uppercut który odrzucił od niego oponenta…i Running Forearm Smash! Clothesline! BFT…!

Nie! Maxwell odepchnął go i opuścił ring! Knight prawie go złapał z zaskoczenia…za to Becker złapał Suplex poza ringiem! Ash wstał i obrócił się, dostając Elbow Smash’em od MJF’a! Friedman wrzucił go do ringu, pokazując  Knight’owi że może go sobie brać…podczas gdy on podniósł Becker’a. Problem tylko w tym, że Austriak był gotowy!

Złapał Max’a za głowę i uderzył nim o bandy! Suicide Dive! Heritage Champion nie zamierzał czekać! Złapał ich obu z zaskoczenia! Nie często widzimy latającego Knight’a! Tylko że nie tylko on to potrafi! Over the top rope Suicide Dive od Ash’a! Spadł na całą trójkę! Ash ma teraz wybór, wszyscy rywale leżą na ziemi, próbując dojść do siebie. Złapał MJF’a, wrzucając go z powrotem do ringu…dodając Slingshot Somersault Senton na jego plecy! Od razu przeszedł do pinu!

…1…

Szybki kick out od MJF’a. Poza ringiem Knight wrócił na nogi…ale Becker złapał go za kolano. Knight próbuje go odepchnąć…ale Becker dał radę wstać i powalić go z Dragon Screw! Knight wylądował dosyć nieprzyjemnie…Becker złapał go jeszcze raz za nogi…ale tym razem Heritage Champion odepchnął go od siebie!

Arnold wpadł głową w słupek narożnika! W ringu też sytuacja się odwróciła - MJF złapał Ash’a za spodnie i wciagnął go w narożnik! Szybki German Suplex! Maxwel otarł twarz i dodał solidny Stomp który spadł na głowę Ash’a! Położył jego ramię na linach…i wymierzył Knee Drop na wyciągniętą rękę oponenta! Ash odturlał się od lin, trzymając się za ramię - MJF znalazł swój cel i ciężko będzie go zatrzymać…

podobnie jak LA Knight’a, który uderzył Becker’em o stół komentatorski! Od razu zrzucił z niego wszystko, wracając po Austriaka. Kopnął go w brzuch i złapał go pod ramię…Back Suplex na stół! Który w dodatku wytrzymał ten atak! I w ostatniej chwili Knight zobaczył pin w ringu!

…1…2…

Knight wyciągnął Ash’a z ringu, zrzucając go brutalnie na ziemię, wracając do ringu i stając twarzą w twarz z MJF’em! Próbuje mu chyba coś wyjaśnić - ale MJF nie ma czasu na słowa! Kopnął mistrza w brzuch i odbiegł do lin, Swinning Neckbrea-...Knight obrócił się całkiem i znalazł się za plecami rywala! Belly-To-Back Suplex! Podniósł się, ciagnąc Max’a za sobą…German Suplex!

Ręce wciąż mocno złączone razem wokół jego pasa…Mule Kick! Low Blow! MJF wreszcie stracił cierpliwość! Nie ma dyskwalifikacji w Fatal 4 Way - i MJF chyba nie zamierza się ograniczać. Złapał mistrza za twarz, ściskając jego policzki i krzycząc coś do niego. Odbiegł do lin…i wrócił z Running Big Boot’em! Knight obrócił się na nogach, ale nie upadł…dając MJF’owi okazję do Jumping Neckbreaker’a! Złożył go w pół do pinu! 

…1…2…

I tym razem to Becker ratuje match! Wskoczył między linami…ale nie wszedł cały do ringu! Ash złapał go za nogi, wyciągając z powrotem za ring! Wheelbarrow Suplex! Ash nie zapomniał o nim! Teraz doskoczył do niego, łapiąc go w Side Headlock i zasypując go gradem ciosów! Arnold próbował go od siebie odepchnąć ale Ash był przyklejony do niego i nie planował odpuszczać!

Becker desperacko zaczął szukać czegokolwiek…i udało mu się wyciągnąć coś z pod ringu! Kendo Stick! Uderzył Ash’a w tył głowy! Amerykanin puścił go wreszcie - ale teraz to Becker nie planował odpuszczać! Uderzenia Kendo Stick’iem zaczynają spadać coraz szybciej! Becker wreszcie odrzucił Kendo Stick na bok, podciągając Ash’a na nogi…co teraz…Podniósł go na ramiona…ale nie zauważył że Ash dał radę złapać Kendo Stick!

Teraz to on przyłożył Austriakowi przez plecy…ale nie do końca najlepszy pomysł! Spadł prosto na stół komentatorski, który teraz pękł pod nim! MJF obserwował to wszystko z ringu, pod wrażeniem tego jak jego przeciwnicy próbują zakończyć więcej niż tylko ten match…ale powinien bardziej uważać na ostatniego z rywali! Knight wrócił na nogi i kiedy MJF się obrócił otrzymał BFT! Pin! 

…1…2…3…

Nie! Za blisko lin, jedna z nóg MJF’a wylądowała pod linami! Sędzia zdążył to zauważyć! Nie ma jednak czasu o tym myśleć, wyszedł na kant ringu, patrząc na Becker’a które zebrał się już na nogi…i powalił go Diving Clothesline’em z kantu ringu! Podniósł się i otrzepał, jeszcze raz dając fanom okazję do chant’u “L…A…Knight…YEAH!” po czym złapał za stojące w pobliżu krzesło!

Złożył je i uderzył na próbę o schody prowadzące do ringu…Becker powinien uważać! Austriak podciągnął za sobą Ash’a, próbując wepchnąć go w Knight’a…HEJ!? CO DO?! SPEAR!? NEALSON! JAMIE NEALSON! Aż odepchnął od siebie Becker’a w samą porę żeby uniknąć Nealson’a! Jamie trafił Spear’em w Knight’a, wbijając go w schody!

Jamie odrzucił włosy do tyłu - wyglądał jeszcze gorzej niż ostatnio! Bryson szybko znalazł się przy nim, próbując go uspokoić…ale nic z tego nie wyjdzie! W dodatku Becker się w to wmieszał! Uderzył Nealson’a krzesłem w głowę! Jamie zachwiał się przez chwilę…po czym spojrzał morderczo na Becker’a! Strużka krwi zaczęła spływać po jego czole! Bryson złapał go w pasie, próbując go zatrzymać ale Jamie widzi tylko czerwień przed sobą - dosłownie i w przenośni!

Ochrona znalazła się zaraz przy nich…na nic się to zdało, Jamie odepchnął ich, pomagając sobie łokciami, trafiając ochronę gdzie popadnie! I kiedy tylko znalazł sobie minimum miejsca, wbił się kolejnym Spear’em w Becker’a! I chyba jeszcze nie koniec! Odwrócił wzrok w stronę Ash’a! Amerykanin szybko złapał krzesło…ale Bryson go uratował!

Wpadł od tyłu na Nealson’a, powalając go! Wolfpack szybko dołączyli do niego i udało im się częściowo opanować go! Kilku ochroniarzy do nich dołączyło i z trudem wszyscy zaczęli odciągać Nealson’a od ringu! Ciężko uwierzyć ile osób potrzeba żeby go opanować! Ash upuścił krzesło, biorąc głębszy oddech - niewiele brakowało…i dopiero teraz przypomniał sobie że match ciągle trwa!

Szybko wślizgnął się do ringu, gdzie podnosił się ogłuszony MJF! Flying Armbar! Ash złapał go idealnie, ściągając go z powrotem na matę! I pamiętajmy - nie ma dyskwalifikacji! Nawet jeśli MJF złapie liny, nic mu to nie da! Ash ma praktycznie w pełni zapiętą dźwignię! MJF nie ma gdzie uciec! Hej! CO TERAZ?!

Światło na arenie zgasło i po chwili rozbrzmiał słodki śmiech, który znamy aż za dobrze! Kiedy światło wróciło, przed ringiem stała Witchcraft! Podczas gdy w środku ringu przed Ash’em stało Orion! Za jego plecami czaił się też Mirror! Ash miał wygraną w kieszeni! Witch weszła powoli na kant ringu, przechodząc między linami…

przeszła obok Ash’a, uśmiechając się słodko do niego…po czym pomogła wstać MJF’owi!? Ash wciąż pilnował wzrokiem Orion’a, podczas gdy Witchcraft sprawdzała stan MJF’a, pytając go o coś po cichu! Wreszcie spojrzała z triumfalnym uśmiechem na Orion’a…i pstryknęła palcami! Ale…

moment…Orion…cofnął się do narożnika? O co tu…Witchcraft wepchnęła MJF’a w ręce Ash’a! Swinning Reverse STO! Podniósł się na kolana, uśmiechając się z rozłożonymi rękoma! Niemożliwe! Nie w ten sposób! Witchcraft złapała sędziego delikatnie za koszulkę, przyciągając go bliżej kiedy Ash przeszedł do pinu! Nie mówcie że tak to się skończy!?

…1…2…3!

Ash wygrywa! Ash jest nowym mistrzem!

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki i NOWYM mistrzem zostaje…T-Ash! 

 

Widownia jest podzielona - część z nich wciąż jest w szoku, nie wierząc w to co właśnie się wydarzyło, druga część zaczęła głośno buczeć! Ash podniósł się, podczas gdy Witchcraft wzięła od sędziego pas mistrzowski, powoli i bez pośpiechu zapinając go na biodrach T-Ash’a! Witchcraft stanęła przy nim, delikatnie wodząc ręką po jego ramieniu, Orion stanął za nimi a Mirror dosłownie podpełzł za nich, wciąż patrząc ciekawie na MJF’a. Obraz zaczął powoli znikać, pokazując jeszcze leżącego na macie MJF’a, leżącego za ringiem Becker’a i siedzącego pod schodami Knight’a, który wciąż nie wydawał się być w pełni przytomny…

  • Lubię to 1

  • Posty:  103
  • Reputacja:   113
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Pre Show:

Na Titantronie wyswietlone zostało spotkanie Paul’a Heyman’a z uczestnikami TFI. Cała 16 siedziała w jednym z pomieszczeniem na backstage’u, jedni na krzesłach, inni pod ścianą, komu jak wygodniej. Paul spojrzał po nich i ogłosił że kolejna runda odbędzie się jako…Tag Team Round. Niektórzy zawodnicy przyjęli to z radością, inni zaczęli widzieć potencjalne problemy. Potencjalnie jeden. Wszyscy wiedzieli co to oznacza - jeden ze szczęśliwców będzie musiał być w team’ie z Williamson’em. Paul sprawnie poradził sobie z budującą się atmosferą i zapowiedział pierwszy match który wydarzy się dzisiaj jako Pre-Show. Levi i Asher zmierzą się z Kai’em Harlow oraz Ashton’em Graves. Cała czwórka ruszyła się, zbierając się do wyjścia. Ashton nie był pod wrażeniem, obserwując swojego partnera który próbował się zebrać z ziemi - po tym jak po dłuższym siedzeniu zdrętwiała mu noga. 

Dark Match: Terry Funk Invitational Tag Team Match
The Mardi Gras (Levi & Asher) Vs Kai Harlow & Ashton Graves

Początek walki był taki jak można było się spodziewać - Mardi Gras pracowało świetnie, zdecydowanie najbardziej doświadczony Tag Team. Ashton miał problem z przełamaniem ich drużynowej ofensywy. Kiedy wreszcie udało mu się kupić trochę czasu na złapanie oddechu, zmienił się z Kai’em (chociaż niechętnie) i fani mogli zobaczyć coś naprawdę imponującego. Harlow był na tyle nieprzewidywalny że nawet świetne zgranie Mardi Gras nic nie pomogło. Levi próbował trafić z Enzuigiri - ale Australijczyk potknął się o coś (Fani do tej pory zastanawiają się o co) przez co Levi spadł boleśnie na matę. Kiedy Asher się zmienił, Levi próbował się z nim siłować, choć ewidentnie był fizycznie słabszy - za to Fortuna uśmiechała się do niego. Asher próbował przepchnąć go do tyłu, ale Kai poleciał na plecy, rzucając rywala za siebie Monkey Flip’em. Walka zrobiła się szybsza i dynamiczniejsza - zakończenie również. Levi i Asher przygotowali się do Mardi Gras Special (Hurricanranna Driver followed by Hurricanranna Driver), ale Ashton złapał Asher’a za nogę, przewrócił i wyciągnął z ringu - po czym Levi chciał pomóc bratu, jednak Graves trafił go Elbow Smash’em przez liny, zatrzymując Suicide Dive. Ku - zaskakującej - uciesze fanów, Kai dodał Just Mellow Out (Running Double Foot Stomp to the back of kneeling opponent) i zakończył ten match. 

Zwycięzcy: Kai Harlow & Ashton Graves

Kai wyturlał się z ringu, ściskając się szczęśliwie z Graves’em, którego mina zdradzała jednak niechęć i zdziwienie zachowaniem Harlow’a. Nie mógł jednak nic powiedzieć, bo jednak Kai dał radę zakończyć tą walkę i dać im awans do kolejnej rundy. Bracia siedzieli w ringu, źli na siebie że dali się zaskoczyć - choć fani dostali z tego całkiem dobry match na rozgrzewkę. 

[Intro Strike]

Obraz powoli pokazał nam arenę, gdzie lekko przygasło światło i uderzył nowy Theme Song - przy którym na rampie pojawiło się Coven - Witchcraft ewidentnie przeszczęśliwa, Orion i Mirror szli za nią. Kawałek za nimi na rampie pojawił się T-Ash, ubrany w czarny garnitur z czerwoną koszulą, otoczony przez Wallace’a i Willow. Cała grupa zeszła powoli do ringu, Orion przytrzymując liny dla wszystkich - podczas gdy widownia chant’owała “You sold out!”, Witchcraft podała mu mikrofon, kiedy wszyscy ustawili się już w ringu.

Ash: Panie i Panowie, nazywam się Mason Ashcroft. Znacie mnie jako T-Ash. Teraz poznacie mnie, jako mnie. Nie postać którą stworzyłem żeby zyskać waszą sympatię. Od Sacrifice wszyscy zadają sobie to samo pytanie…dlaczego? Dlaczego T-Ash? Dlaczego to zrobiłeś? 

Widownia przeniosła się na chant “We don’t care!”, co widocznie rozbawiło Ash’a.

Ashcroft: Najzabawniejsze jest, że obchodzi was to. Twitter. Instagram. Reddit. Youtube. Wszystkie możliwe platformy i wszyscy możliwi ludzie - wszyscy chcą wiedzieć co takiego mogło się stać że postanowiłem zrobić to co zrobiłem. Dlaczego dołączyłem do Coven? 

Zaśmiał się, poprawiając pas na ramieniu.

Ashcroft: Podczas gdy pytanie powinno brzmieć…dlaczego Coven dołączyło do mnie. Nikt z was, wliczając Thunder’a, Jamie’ego czy Jeff’a - NIKT. Absolutnie nikt. Nie podejrzewał mnie o to. To akurat nie powinno nikogo dziwić. Szczególnie nie mnie. Cofnijmy się nieco w czasie - do momentu kiedy jednogłośnie wygrałem Rookie of the Year. Co wydarzyło się później? “Niestety, Ash, karta jest pełna.”, “Przepraszam, ale mamy na ten moment pełen roster”, “Niestety Ash, nie potrzebujemy teraz dodatkowych zawodników”. Patrzyłem jak jeden po drugim, zawodnicy którzy nie są w stanie związać nawet moich butów podpisywali kontrakty i cieszyli się sławą. MOJĄ. sławą. I jak wszystko w tym biznesie - i to zaczyna się i kończy na każdym. Jednym. Z was. 

Ash powoli obrócił się, pokazując na każdą stronę widowni. 

Ashcroft: Podczas gdy ja poświęcałem godziny swojego życia, poświęcałem swoje zdrowie i zacząłem odnosić sukcesy - każdy z was znalazł coś lepszego. Odwróciliście się ode mnie tak szybko, jak tylko przestałem być interesującym nagłówkiem po zakończeniu rozmów odnośnie Rookie of the Year. Ale nie przejąłem się tym. “Hej, Ash, masz całą karierę przed sobą”, “Nie przejmuj się, nadejdzie twoja chwila”. I każda promocja kończyła tak samo. Mimo świetnych ocen, recenzji i artykułów chwalących naszą pracę. Mimo nagród, uznać i pochwał z każdej strony…każda promocja kończyła tak samo. DSF. EHW. FoV. GWC. MCW. NEWF. TTE. SWS. TXW. PWC. Bo raz jeszcze, każdy z was odwracał się od nas tak szybko, jak tylko w zasięgu wzroku pojawiła nowa organizacja. 

Zatrzymał się w środku ringu, biorąc głęboki oddech.

Ashcroft: I potem nadeszła era GWA a wraz z GWA…NEWF Cruiserweight Tournament. I kiedy wreszcie wszystko zaczęło się układać…raz jeszcze wszyscy odwróciliście się, patrząc jak wszystko sypie się po raz kolejny. Jak mówiłem na początku - na was wszystko się zaczyna i na was wszystko się kończy, jednak nikt nigdy nie obarcza was odpowiedzialnością. 

Jeszcze raz rozejrzał się po widowni, patrząc przez chwilę na Coven.

Ashcroft: Dlatego właśnie kiedy usłyszałem że Thunder, Jamie i Jeff chcą wznowić działalność i kontynuować dziedzictwo GWA…wiedziałem że to jest mój czas. Naprawdę uważacie że to wszystko wydarzyło się samo? Kto według was namówić Thunder’a żeby nie umieszczać mnie i Stevens’a po tej samej stronie turnieju o pas Heavyweight? Kto według was niańczył go, próbując kształtować go jako kogoś kto mógłby wygrać? Kto według was był w uchu Becker’a, kiedy bracia zbytnio się do mnie zbliżyli? Kto waszym zdaniem ich rozdzielił, żeby nie mogli mi przeszkadzać? Kto waszym zdaniem prowokował Nealson’a i wpuszczał go do budynku za każdym razem? Wszystko co wydarzyło się w LoF do tej pory, stało się za moim słowem i moim pozwoleniem.

Ash uśmiechnął się, prostując się i biorąc pas mistrzowski ze swojego ramienia.

Ashcroft: I to wszystko prowadzi nas do Sacrifice. Heritage Championship było moim pomysłem. Wiedziałem że walczenie z ludźmi pokroju Stevens’a, Reitz’a czy Ikedy nie ma sensu. Nie są nawet w połowie gotowi. To JA miałem być pierwszym i jedynym posiadaczem tego pasa…ale LA Knight i MJF musieli się wcisnąć tam, gdzie nikt ich nie zapraszał. 

Na jego twarzy przez chwilę przeszedł grymas złości, po czym wziął głęboki oddech przymykając oczy.

Ashcroft: Ale wszystko poszło zgodnie z tym co zaplanowaliśmy. Nie pozwolę żebyście zrujnowali kolejną organizację. Nie pozwolę żebyście zmarnowali ciężką pracę kolejnego pokolenia. Na Sacrifice, MJF został ofiarą która musiała paść, żeby zbudować drogę do nowego, lepszego LoF. LoF w którym dominuje sprawiedliwość. LoF w którym liczy się to co potrafisz. LoF w którym nie liczą się opinię ludzi którzy nie mają zielonego pojęcia na co patrzą. 

Przy tym rzucił pogardliwe spojrzenie na widownię.

Ashcroft: LoF w którym panuje ja. LoF w którym moja wola, jest prawem. Witajcie w naszym LoF. Welcome. To the Era of Nightfall.

Ashcroft upuścił mikrofon i podniósł swój pas mistrzowski, przy czym uderzył jego Theme Song. Cała grupa zaczęła powoli opuszczać ring i po chwili trafiamy do stołu komentatorskiego. Zarówno Wolfpack jak i Bryson wydają się być wciąż w szoku.

Jays: Widziałem go. Słyszałem go. Ale…dalej nie mogę w to uwierzyć…

Dom: To co mówił…nie, on jest obłąkany.

Jeff: Jeśli od samego początku Ash sterował nami…i robiliśmy to co chciał…nie chce wierzyć że mogliśmy być tak naiwni. 

Jays: Głowa do góry - myślę że gorzej być nie może. 

Jeff: Nie lubię kiedy ludzie to mówią - wszechświat lubi udowadniać Ci że nie masz racji…

Dom: Cokolwiek się wydarzy, przynajmniej nie jesteś tu sam.

Jeff: (westchnął głośno) Witamy serdecznie…jak Państwo słyszeli, zaczynamy dziś w innej rzeczywistości niż tej w której zostawiliśmy was przed Sacrifice. 

Jays: Ale mimo że jeden maniak zastąpił innego, wciąż mamy nadzieję że zostaną Państwo z nami.

Dom: Show must go on. I nasze show będzie trwało dalej - mimo tego na co narzekał Ash. 

Jeff: Oby. Dla odmiany, mamy dobrą wiadomość - po dłuższej przerwie Kierran McAlister wróci do ringu. Szkot po przegranej ze Stevens’em wrócił do rodzinnego kraju i postanowił wrócić i spróbować swoich sił raz jeszcze.

Jays: Poza tym, po swoim zachowaniu na Sacrifice Maximillian Wallace będzie bronił pasa mistrzowskiego przeciwko Darby’emu Allin’owi. Więź przyjaźni jest niesamowitym motywatorem. 

Dom: Czeka nas również Mixed Tag Team Match - Royalty zmierzy się z Valgard’em i Urthą. Wiking nie zdobył walizki na Sacrifice - ale Crawford również nie. Co oznacza że jego misja wciąż trwa. 

Jeff: Ale zanim to wszystko - jak wspomniałem, Kierran McAlister nie był w najlepszej stanie mentalnym. Wrócił do rodzinnego kraju żeby dojść do siebie - i mieliśmy okazję być tam z nim. 

Rozpoczęło się nagranie, kamerzysta wchodził do dosyć ładnego, zadbanego budynku przy którym stała tablica “Mental Health Institute for Athletes”. Przeszedł czystym, ciepłym korytarzem zatrzymując się przed ciemnymi drzwiami, przy których wisiała tabliczka “H. Joseph, Sport Psychology PhD”. Powoli otworzył drzwi do gabinetu, gdzie na wygodnym fotelu siedział Kierran McAlister, prowadząc rozmowę z lekarzem - którym był dosyć przystojny jegomość z białymi włosami, niebieskiej błyszczącej koszuli i białych spodniach, z typowymi dla lekarzy okularami. Za nim na ścianie wisiały dyplomy (na których ktoś z dobrym wzrokiem może wypatrzeć blady watermark “Stockimage”). Na biurku obijało się też wahadło Newton’a, dodając przyjemny, monotonny rytm w tle.

McAlister: Nie wiem…ostatnio wydaje mi się że jest lepiej, ale wciąż nie potrafię się przełamać. Byłem na kilku okolicznych event’ach, ale wciąż nie czuję się na siłach. Mimo kilku wygranych, ciągle czegoś brakuje…

Dr. Joseph: Rozumiem Cię, Kierran. I po naszych spotkaniach wiem czego Ci brakuje - jesteś kimś kto skupia się na konkretnym celu, dlatego odkąd przegrałeś walkę o pas mistrzowski i straciłeś cel, straciłeś sens swojej kariery. Dlatego właśnie jedyną rzeczą której Ci potrzeba to motywacja. Motywacja i cel. 

Kierran wyglądał na zamyślonego, drapiąc się po brodzie.

Dr. Jospeh: Dlaczego nie zacząć od czegoś małego. Krok po kroku. Będziemy kontynuować twoją terapię razem i jestem pewny że w końcu znajdziesz odpowiedź na wszystkie problemy świata…miałem na myśli, wszystkie swoje problemy.

Kierran wyprostował się i spojrzał na niego.

Kierran: Jeśli uważa Pan że to pomoże…dlaczego nie, próbowałem już wszystkiego. 

Obaj wstali i uścisnęli sobie dłonie.

Dr. Joseph: W takim razie skontaktuje się w twoim imieniu z LoF i przygotujemy wszystko. Ty zajmij się przygotowywaniem siebie. Czeka Cię bardzo dużo pracy.

Kierran kiwnął głową i podziękował mu, wychodząc z gabinetu. Po tym obraz wrócił do ringu, gdzie przy Theme Song’u Alpha Academy rozgrzewał się już w ringu Raze. Po chwili rozpoczął się Theme Song Kierran’a, który wyszedł na ringu w towarzystwie Dr. Hendry’ego Joseph’a - ciężko stwierdzić czy widownia stęskniła się za Kierran’em, czy spodobał im się bardzo przystojny psycholog który mu towarzyszył.

Match 1: Single Match
Raze /w Alpha Academy Vs Kierran McAlister /w Dr. Hendry Joseph

Highlights:
Wbrew pozorom - zawodnicy mieli odwrotne podejścia. Podczas gdy Raz był gotowy do walki i szukał okazji do złapania oponenta, tak Kierran wydawał się być bardziej ostrożny i niepewny. Raze złapał go wreszcie i rzucił na matę Arm Drag Takedown’en, po którym trzymał go pod kontrolą. Kierran na chwilę się uwolnił, Back Suplex’em rzucając go na matę, ale kiedy ruszył do ataku w narożniku, odbił się od nogi Raze’a który wskoczył na drugą linę i dodał Diving Bulldog. Dr. Joseph przy ringu dopingował swojego pacjenta ale nie wyglądało to dla niego najlepiej. Raze ściągnął go na matę, trzymając go pod kontrolą - trening pod okiem Alpha Academy zdawał się mieć rezultaty, jego grappling był znacznie lepszy. Kierran zdecydowanie miał problemy z wejściem w swój typowy rytm, choć po jego stronie byli fani (Chantujący "We Believe!" co Dr. Joseph bardzo próbował uciszać, z lekką paniką). Wreszcie walka zakończyła się po brutalnym Highlander's Execution (High-Impact Lariat) którym Kierran trafił Raze'a zeskakującego z narożnika.

Zwycięzca: Kierran McAlister! 

Kierran wyturlał się z ringu, przytulając Dr. Josepha, obaj poklepali się po plecach, wracając powoli wracając na backstage. Alpha Academy pomogło zebrać się Raze’owi - przez co rozumiemy Otis’a który wyciągnął go z ringu i wrzucił sobie na ramię. Chad już chyba zaczął wykład, kiedy wracali na backstage. Obraz przeniósł nas po tym do biura Downstar gdzie z hukiem - naprawdę głośnym - drzwi otworzyły się, uderzając o ścianę. Do pomieszczenia weszła Sarah, w znacznie lepszym stanie niż ostatnio, rzucając swój pas mistrzowski na fotel i dosyć solidnie uderzając rękoma o jej biurko Star, która nie wydawała się być pod wrażeniem, wciąż kończąc przeglądać dokumenty. 

Sarah: Edwards. Dzisiaj. Teraz. 

Słowa były praktycznie wysyczane, Sarah była niesamowicie wściekła. Downstar wreszcie odłożyła dokumenty i spojrzała na nią, podając jej jedna z kartek.

Downstar: Również miło mi Cię wreszcie widzieć, mam nadzieję że czujesz się lepiej. 

Sarah wyszarpnęła jej kartkę z dłoni

Sarah: Co to ma być?

Downstar: Decyzja lekarzy, którzy uznali że nie jesteś jeszcze w pełni zdrowa więc nie możesz wrócić do ringu. Poza tym, nie widziałam Katherine i Izzy wciąż ma prawo do swojej walki.

Sarah rozerwała papier, rzucając go na biurko.

Sarah: Nie obchodzi mnie czego chce Izzy. Ile razy mam ją pokonać, żeby dała sobie spokój? Edwards. Jeśli nie dzisiaj, następny Strike. 

Downstar: JEŚLI będziesz zdrowa i lekarze się zgodzą, na następnym Strike będziesz walczyć z Izzy. Co wydarzy się później, porozmawiamy po tej walce. Na spokojnie.

Star zaakcentowała ostatnie słowo, patrząc w oczy mistrzyni. Sarah ze złością podniosła swój pas i opuściła pomieszczenie. Star wróciła do swojej pracy.

[I. 3 minutowa przerwa reklamowa] 

Kamera przeniosła nas na jeden z korytarzy gdzie Natalie Roberts stała razem z Darby’m Allin’em. 

Natalie: Witam serdecznie, wraz ze mną nowy pretendent do pasa Cruiserweight - Darby Allin. Darby, wszyscy widzieliśmy co wydarzyło się na Sacrifice. Wiesz może coś nowego na temat Ko?

Allin: Z tego co wiem, wszystko jest dobrze…na tyle dobrze że Ko opuścił szpital, wbrew radom lekarzy…aczkolwiek jest dobrze. Przynajmniej nie utknął w szpitalu. Mimo wszystko, Wallace dostanie nauczkę. Są pewne zasady - i jedną z nich jest to że nie próbujemy celowo wykluczyć się z akcji. Jeśli chcesz wygrać, zrób to uczciwie, udowodnij że zasługujesz na ten pas.

Natalie: Dzisiejszy match z pewnością będzie dla Ciebie szczególny - wiemy że razem z Ko mieliście pewne plany, ale niestety żaden z was nie odniósł sukcesu. Czy możemy założyć że jeśli wygrasz dzisiaj, to twoja pierwsza obrona będzie przeciwko Ko? 

Allin: Mam nadzieję. Nasza pierwsza walka była jedną z najlepszych w mojej karierze. Nie mogę się doczekać żeby zrobić to jeszcze raz, Ko czuje się tak samo więc obaj jesteśmy gotowi na…

Przerwał, bo przez kadr przeszedł Kierran McAlister i Dr. Hendry Joseph, rozmawiając o czym. Allin patrzył za nimi, zaskoczony.

Allin: czy to był …

Jego ostatnie słowa zostały zagłuszone przez dziwny odgłos podwójnego klaśnięcia, które pojawiło się znikąd. Darby rozejrzał się wokół, szukając jego źródła - ale zauważył coś innego. Przeprosił Natalie i odbiegł kawałek, kiedy kamera obróciła się…widzimy ubranego w garnitur Shou Ikede! Fani natychmiast się pobudzili. Ko klepnął go lekko w ramię i Shou obrócił się w jego stronę.

Allin: Shou! Dobrze Cię widzieć! Mam nadzieję że czuje się dobrze i wszystko…

Przerwała mu kobieta, ubrana a ciemny uniform, przypominający uniformy sekretarek/asystentek. 

???: Przepraszam, ale Pan Ikeda nie przyjmuje dzisiaj pytań od fanów. Jesteśmy zajęci, więc proszę, odejdź zanim zostaniesz usunięty z budynku.

Allin potrząsnął głową, nie do końca wiedząc co się właśnie stało.

Allin: Huh? Nie wiem kim jesteś, ale ja nie jestem fan-...

Kobieta westchnęła i machnęła lekko dłonią. W kadrze pojawił się Satoshi Fumi! Stanął między Shou i Darby’m, który chyba zmienił zdanie i powoli wycofał się z kadru. Po chwili podszedł do nich jeden z techników.

Technik #1: Przepraszam za czekanie, Pan Rodriguez jest już wolny i czeka na Państwa, Pani Hoshino.

Kobieta kiwnęła głową i powiedziała coś po japońsku do Shou i cała trójka ruszyła w stronę biura Thunder’a, podczas gdy kamera wróciła do komentatorów. 

Jeff: Shou ma asystentke?

Jays: I ochroniarza? 

Dom: Wizyta w Japonii musiała być interesująca…chciałbym być teraz muchą na ścianie w biurze Thunder’a, żeby wiedzieć o czym rozmawiają. 

Jeff: Mam dziwne wrażenie że się dowiemy. W międzyczasie, czeka nas starcie między członkami AMW i BBG. Po tym co stało się na Sacrifice, sytuacja wymyka się spod kontroli.

Jays: Najprostsze sposoby są często najlepsze. Zobaczymy 3 walki jeden na jednego. Pierwszy team który wygra dwa z nich zadecyduje o rodzaju walki na LoF Reckoning. 

Dom: Trzeba przyznać, odkąd James Storm pojawił się wspomóc swoich chłopaków - zarówno Anderson jak i Harper pokazali co potrafią. 

Uderzył Theme Song AMW przy którym Sean Anderson pojawił się na rampie, schodząc do ringu, rozciągając się do końca. Zaraz po nim rozpoczął się Theme Song BBG - a razem z nim Colten Gunn, który rozpocznie serię dla swojej grupy.

Match 2: Single Match
Sean Anderson Vs Colten Gunn

Highlights:
Po openerze mieli ciężkie zadanie. Colten miał na początku problem, Anderson zdominował go siłowo od pierwszego zwarcia. Gunn był obijany dosyć mocno, rzucony Powerslam’em na matę, po którym nadeszła fala uderzeń na macie. Sean złapał go za nogi i katapultą próbował wyrzucić go z ringu, ale Colten zdołał zatrzymać się na kancie ringu - z którego został zrzucony Running Big Boot’em. Następna część walki odbyła się poza ringiem, Sean nie zapominał wrócić do ringu żeby przerwać liczenie, kupując sobie więcej czasu. Nie najdłuższe starcie ever, ale solidny match w którym nie było wiele do czego można by się przyczepić. Po skontrowaniu Sit Down (Pop-Up Powerbomb), kiedy Colten obrócił się w powietrzu przechodząc do Famouser'a, BBG odchodzi z wygraną.

Zwycięzca: Colten Gunn!

Gunn podniósł się, oddychając ciężko, kiedy sędzia podniósł jego rękę. BBG wraca do rytmu.

[II. 3 minutowa przerwa reklamowa]

Rozpoczął się Theme Song Damon’a Cole’a, który pojawił się na rampie w garniturze, okularach przeciwsłonecznych i walizką którą wygrał na Sacrifice. Pewny siebie zszedł z uśmiechem do ringu, przy głośnym buczeniu fanów. Wszedł do ringu, biorąc mikrofon do ręki. Musiał tylko chwilę zaczekać aż widownia przycichnie.

Cole: Co za cudowny czas żeby być fanem wrestlingu. Panie i Panowie, patrzycie właśnie na kolejnego posiadacza LoF Heavyweight Championship. Na Sacrifice zrobiłem to, co miałem zrobić. Dokładnie to co miałem zrobić. Może przypomnimy sobie to jeszcze raz?

Pokazał na titantron gdzie pokazano końcówkę Ultimate X Match’u, gdzie Cole wspiął się po plecach innych uczestników, zdjął walizkę i razem z nią spadł na matę.

Cole: Huh…po trupach do celu? To przysłowie nigdy nie było bardziej trafne. Teraz, przyszłość Stevens’a jest w moich rękach. Teraz to ja zadecyduję kiedy jego title reign dobiegnie końca. I możecie być pewni, że siedzi teraz na swoich sztucznym tronie i trzęsie się, ściskając swój pas. Bo on wie, dokładnie to samo, co powinniście wiedzieć i wy. Patrzycie na kolejnego mistrza. Być może stanie się to dzisiaj…być może jutro…a może na Reckoning? Kto wie. Jedno jest pewne, Blake. Będę twoim najwierniejszym fanem - będę śledził każdy, najmniejszy ruch. I kiedy tylko nadarzy się okazja, usłyszysz moją muzykę, zobaczysz mnie w drodze do ringu - a następne co zobaczysz, to światła na suficie, kiedy będziesz się budził słysząc “I NOWYM MISTRZEM”. 

Damon uśmiechnął się i puścił oczko do kamery

Cole: I kto wie, może przy okazji zabiorę ze sobą Izzy. Wszyscy wiedzą że nic nie przyciąga kobiet bardziej, niż złoto. 

Cole upuścił mikrofon, wznosząc jeszcze raz swoją walizkę w górę, zanim zaczął opuszczać ring. Obraz cofnął się nieco i widzimy korytarz z tyłu, gdzie na ekranie Izzy oglądała show, kręcąc głową.

Izzy: Blake’owi się to nie spodoba…

Nagle do kadru weszła Sarah, patrząc na Brytyjkę, która była zaskoczona jej wizytą.

Izzy: Czym też zawdzięczam wizytę? Długo mnie unikałaś.

Sarah uciszyła ją gestem.

Sarah: Pójdziesz teraz do Star i powiesz jej że chcesz swoją walkę o pas dzisiaj. Pokonam Cię, zejdziesz mi z oczu i będę mogła przejść do ważniejszych spraw. 

Izzy prychnęła, rozbawiona.

Izzy: Jak…Edwards? Sarah, proszę Cię, przestań zajmować się szczurami. Twoje “ważniejsze” sprawy, to obrona tego tytułu. Przeciwko mnie. Na kolejnym Strike. Ale tak, jak tylko Cię pokonam, zejdę Ci z oczu i będziesz mogła robić co chcesz.

Sarah: Gdybyś miała choć cień szansy na wygranie ze mną, nie bałabyś się zrobić tego dzisiaj. Przestań marzyć i zejdź na ziemię.

Izzy zaśmiała się i klepnęła dłonią w pas mistrzowski

Izzy: To nie ja nie stawiłam się w ringu do naszej ostatniej walki. Do zobaczenia niedługo, champ.

Izzy zaśmiała się jeszcze raz i odeszła z kadru, zostawiając wściekłą Sare - która oddychała ciężej i wreszcie odwinęła się, uderzając pasem o ekran który spadł na ziemię, rozbijając ekran, po czym odeszła z kadru. Obraz wrócił w okolice ringu. 

Jeff: Sarah jest w cudownym nastroju.

Jays: Nie ma się co dziwić…tylko czy nie nakręca się za bardzo? Izzy ma rację - teraz największym problemem powinna być dla niej następna obrona tytułu, nie Katherine. 

Dom: Oby ta obsesja nie kosztowała jej za dużo…

Jeff: Obsesja? Katherine porwała ją i trzymała w piwnicy bóg wie ile czasu - myślę że większość z nas byłaby wkurzona.

Jays: Nikt nie twierdzi że nie. Ale jeśli da się temu ponieść, źle się to dla niej skończy. 

Dom: Mówiąc o osobach które dają się ponieść…

Jeff: Tak. Kolejny match jest…specjalny. Rewanż po walce, która nie miała się odbyć. Bob Vs Satoshi Fumi. Na Sacrifice pokazali co potrafią i wtedy wygrał Bob, co nie siedziało dobrze z Japończykiem.

Jays: Jeśli będzie to starcie jak na Sacrifice, to nie mogę się doczekać! 

Rozpoczął się Theme Song Fumi’ego, który wyszedł na rampę, jak zwykle z kamienną miną i stoickim spokojem zszedł po rampie, wchodząc do ringu. Kiedy wszyscy czekali na jego rywala, bo widowni zaczął narastać chant “Bob! Bob! Bob!” po czym widownia ryknęła cheer’em, kiedy Amerykanin pojawił się na rampie. Łysy, brodaty, w białej żonobijce i czerwonej koszuli w kratę wydawał się naprawdę być jednym z nich. Wszedł do ringu, patrząc uparcie na rywala. 

Match 3: Single Match
Satoshi Fumi Vs Bob

Highlights:
Jeśli ktoś spodziewał się technicznego, przyjemnego dla oka starcia…to pomylił budynki. Cała walka przypominała brawl, nad którym sędzia ledwo był w stanie utrzymać kontrolę. Zawodnicy naginali zasady do granic możliwości, starając się obić drugiego. Z jakiegoś powodu żaden z nich nie chciał odpuścić, mimo że nie padło między nimi nawet jedno słowo. Bob rzucił go Back Suplex’em w narożnik, Fumi odpłacił mu Pop-Up Powerslam’em. Bob wymierzył Spinebuster, Fumi odpowiedział Spinning Side Slam’em. Obaj byli styrani, obolali i przepoceni (co było szczególnie dobrze widać na koszuli Bob’a) ale żaden z nich nie był ani trochę bliżej przegranej. Choć tym razem musieli trzymać się zasad, to walka była brutalna i bardzo fizyczna. Tym razem Japończyk wziął górę, wygrywając po Burning Hammer.

Zwycięzca: Satoshi Fumi! 

Obaj zawodnicy leżeli na macie, zlani potem i oddychając z trudem. Lekarze i sędziowie zbiegli szybko do ringu, żeby sprawdzić ich stan i pomóc im się zebrać.

Jays: Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeesus Christ. Chyba zaczynam rozumieć powiedzenie “Too tough for your own good”, jeśli któryś z nich będzie się w stanie jutro ruszyć, jestem w szoku.

Jeff: I jeden i drugi powinni z kimś porozmawiać - rozumiem że przegrywanie nie jest fajne, ale naprawdę powinni nieco zwolnić.

Dom: Biorąc pod uwagę Extreme Reunion…nie wiem czy jesteś osobą która powinna ich na ten temat upominać.

Jays: Dokładnie, Panie Shooting-Star-Press. Przyganiał kocioł garnkowi. 

Jeff: (śmiech) Ok. Mój błąd, macie rację. Ale ciągle, w przeciwieństwie do nich ja jestem na emeryturze - oni są w trakcie swojej kariery. Mam nadzieję długiej, o ile przestaną mieć tego typu walki co tydzień czy dwa. 

Dom: Na razie martwmy się tym żeby doszli do siebie. Tyle osób w ringu a i tak ledwo mogą ich nawet oderwać od maty. 

Fumi wreszcie podniósł się i wyszedł z ringu, prawie że o własnych siłach (chociaż prawie potknął się kilka razy wracając na backstage). Bob za to był w gorszym stanie, ale z uporem maniaka nie pozwalał sobie pomóc. Wytoczył się powoli z ringu, wykorzystując różnicę w wysokości żeby wrócić na nogi. Trzymając się ringu a potem band, udało mu się wreszcie doczłapać na backstage, przy gorącej owacji widowni. Po tym, obraz przeniósł nas do znanego, nieco ciemnego pomieszczenia z tronem ustawionym na podwyższeniu. Za nim stał jak zwykle “Big” Ben, natomiast na nim siedział Blake Stevens. Jak zawsze, łokcie oparte na kolanach, dłonie splecione przed ustami. 

Stevens: Damon. Cole. W tchórzliwy sposób rozstałeś się ze swoim partnerem. W tchórzliwy sposób wygrałeś Ultimate X. Nie dziwi mnie więc fakt że również w tchórzliwy sposób planujesz wykorzystać kontrakt który wygrałeś. Nie będę nawet marnował na Ciebie czasu. Tchórz umiera wielokrotnie. Bohater, tylko raz. Dlatego uprzedzam Cię tu i teraz - i będzie to jedyne ostrzeżenie. Jeśli chociaż spróbujesz zrobić to o czym myślisz - uwierz mi, upewnię się osobiście że twój los będzi znacznie, znacznie gorszy.

Blake odchylił się powoli, opierając się o plecami o oparcie, jeden łokieć przenosząc na bok tronu i opierając policzek na pięści, zakładając nogę na nogę. 

Stevens: Ale to nie jedyny uzurpator który puka do bram MOJEGO Królestwa. Mason. T-Ash. Ashcroft. Chcesz wziąć odpowiedzialność i zasługę za WSZYSTKO co się wydarzyło? Może zaczniesz od wzięcia odpowiedzialności za własną przeszłość. Dobry władca zdaje sobie sprawę że nie tylko jego życie jest w jego rękach. Ktoś kto nie potrafi przyznać się do własnych słabości i porażek nie zasługuje na nic. Szczególnie nie na władzę. 

Stevens podniósł się powoli. Ben zdjął pas mistrzowski z oparcia tronu i zawiesił go na ramieniu Stevens’a. 

Stevens: Bóg czy nie. You will bend the knee. Or I will bend it for you.

Zarówno Ben, jak i kamerzysta, powoli uklękli. Stevens przeszedł obok kamerzysty, znikając z kadru. Obraz przeniósł nas do pokoju medycznego, gdzie lekarze kończyli sprawdzać i oklejać Satoshi’ego, siedzącego na kozetce. Przed nim stał Shou Ikeda oraz wcześniej poznana Pani Hoshino.

Hoshino: Dziękujemy wam za waszą pomoc. Bardzo doceniamy wasze starania. A teraz, czy moglibyście nas proszę zostawić samych?

Jej głos nie był zły - aczkolwiek zdecydowanie był chłodny i nie trudno było rozpoznać że jej słowa nie przekazywały szczerej pochwały. Lekarze spojrzeli po sobie i wyszli z pomieszczenia. Satoshi delikatnie rozciągał się, sprawdzając zakres ruchomości swoich stawów. Nagle, niespodziewanie i z dużą szybkością Ikeda spoliczkował go. Fumi przez chwilę był bez ruchu, patrząc w ścianę.

Ikeda: (z tłumaczeniem napisami na dole) Zostawiłeś go na tyle żywego że był w stanie sam opuścić arenę, podczas gdy Ciebie trzeba było znieść. Dostałeś jasne polecenie. Porażki nie będą tolerowane wiecznie. Następnym razem, masz skończyć robotę, tak jak miałeś przekazane. 

Jego głos już był zimny i zdecydowanie negatywny. 

Ikeda: (z tłumaczeniem napisami na dole) Nie możemy pozwolić sobie żeby ludzie od początku uważali że Rising Sun zostawia sprawy niedokończone. Jeśli mamy rozwinąć swój biznes w Ameryce, musimy pokazać że nie można z nami negocjować.

Fumi spojrzał na niego, dalej bez emocji, po czym Shou wyszedł z pomieszczenia. Pani Hoshino poklepała go po ramieniu.

Hoshino: (z tłumaczeniem napisami na dole) Nie przejmuj się, on też jest pod dużą presją. Aczkolwiek ma rację. Mimo że oficjalnie wygrałeś walkę, Bob opuścił arenę sam. Dlatego właśnie porozmawiam dzisiaj z Panem Rodriguez’em. Przygotujemy kolejną walkę, żebyś mógł dokończyć to, co zacząłeś dzisiaj. 

Fumi kiwnął głową. Rozległ się dźwięk telefonu. Asystentka Ikedy wyjęła swój z torebki i odebrała połączenie. Z szybkich słów udało się wyłapać tylko jej pełne imię “Kamiya Hoshino”, która rozmawiała z kimś po japońsku, podczas gdy lekarze wrócili, zajmując się dalej Fumi’m. Po tym obraz wrócił w okolice ringu. Gdzie rozbrzmiał Theme Song Valgard’a - który razem z Urthą pojawili się na rampie, w pełnej gotowości do walki. Po ostatnich wydarzeń, żadne z nich nie wyglądało na zadowolonych. Szczególnie kiedy rozpoczął się Theme Song ich rywali - na rampie pojawiła się Izzy oraz James Crawford. Izzy nie wydawała się być zbyt przejęta, za to James wydawał się być spięty, patrząc na Wikinga który patrzył na niego wściekle z ringu.

Match 4: Mixed Tag Team Match
Valgard & Urtha Vs James Crawford & Izzy

Highlights:
Urtha bardzo chciała zacząć ten match, ale Vaglard ją zatrzymał. James wykorzystał to, atakując go od tyłu, przez co wiking wpadł na Urthe, zrzucając ją na ziemię. Royalty przejęło po tym kontrolę, James zaskakująco dobrze sobie radził, trzymając go pod kontrolą. Valgard dał radę go odepchnąć od siebie i powalić Big Boot’em. Brytyjczyk wydawał się być w tarapatach, do momentu kiedy Izzy klepnęła go w ramię. Valgard nie był zadowolony, ale opuścił ring, wpuszczając swoją towarzyszkę do ringu - a ta nie zwlekała, Lou Thesz Press powalił Izzy, dając rywalce szansę do zasypania jej serią uderzeń. Valgard i Urtha mieli przewagę fizyczną, blokując skutecznie techniczy wrestling swoich rywali. Pod koniec Izzy zdołała przeskoczyć nad szarżującą za ringiem Urthą, jednak nie mogła zrobić więcej - wiking złapał ją za włosy przez liny, za co dostał Eye Rake, po którym James dokończył z Facebreaker'em (Double Knee Facebreaker)

Zwycięzcy: James Crawford oraz Izzy! 

Urtha zorientowała się za późno i wskoczyła do ringu już po odliczeniu sędziego, Crawford zdążył się wyturlać z ringu, trzymając się za kark. Oboje są wściekli, ale w tym momencie nic już nie zrobią.

Jeff: Innowacyjność i pomysłowość kobiet nie przestanie mnie zadziwiać.

Jays: Urtha po raz kolejny dała się oszukać Izzy. I nie wygląda jakby miała jej odpuścić. Patrząc na nią, nie trudno powiedzieć że burza jest w drodze…

Dom: Oboje muszą złapać oddech i znaleźć powód dlaczego ostatnio im nie idzie. Mają zarówno siłę jak i umiejętności. Pytanie brzmi - czego im brakuje?

Jeff: Mam nadzieję że znajdą odpowiedź szybko i wrócą do swojego rytmu.

[III. 3 minutowa przerwa reklamowa]

Po przerwie wracamy do areny - gdzie po chwili uderza Theme Song CM Punk’a! Second City Saint pojawił się na rampie przy dużej owacji publiczności i zaczął schodzić do ringu, witając się ze wszystkimi. Wskoczył do kwadratowego pierścienia, czekając aż widownia ucichnie. 

CM: What’s up, Pittsburgh!? 

Podniosła się fala cheer’u, podczas której Punk przeszedł się po ringu, patrząc z uśmiechem na widownię. 

CM: Cieszę się że jesteście w dobrych nastrojach, bo ja też. Biznes się kręci, fani szaleją, chłopaki i dziewczyny którzy są teraz w szatni zaczynają pokazywać co potrafią…dlaczego nie mielibyśmy być szczęśliwi, racja? No chyba że…

Punk zaśmiał się pod nosem

CM: …chyba że pochodzicie z Austrii i stwierdziliście że to dobry pomysł żeby postawić swoje zdrowie na szali w zakładzie którego nie mogliście wygrać. Tak, Panie i Panowie, mam na myśli Arnold’a Becker’a. Widzicie - od tygodni, wychodzi tutaj i płacze, krzyczy i domaga się walki ze mną…podczas gdy ja nawet nie wiem co mu zrobiłem. Wydaje się zionąć nienawiścią w moją stronę, zamiast skupić się na własnej karierze. 

Punk podszedł do lin i oparł się o nie przedramieniem.

CM: Postanowiłem że tym razem to ja wyjdę pierwszy i chociaż raz zrobię to co, co powinni zrobić jego rodzice kiedy był mały i poświęcić mu trochę uwagi. Więc dlaczego nie dołączysz do nas, Arnold? Zapraszam, chodź tu do nas.

Chwilę trzeba było zaczekać, ale uderzył Theme Song Becker’a, który pojawił się na rampie, schodząc powoli w dół, wchodząc bez pośpiechu do ringu. Punk podszedł bliżej niego, z typowym dla siebie, czarującym - aczkolwiek wciąż złośliwym uśmiechem. 

CM: Co tam u Ciebie, Arnold? Słyszałem że nie miałeś najlepszego wieczoru. W dodatku, twój kolejny wieczór na PLE wcale nie będzie lepszy.

Arnold wziął mikrofon od jednego z techników, przesuwając dłonią po czole.

Arnold: Widzisz, Punk…to jest właśnie to czego nie rozumiem. Stoisz tu, cieszysz się i bawisz kosztem innych, wykorzystujących tych ledwo wyewoluowanych ludzi z Pittsburgha żeby podbić sobie po raz kolejny swojego ego i uważasz że jesteś lepszy?

Fani nie omieszkali wybuczeć go za jego komentarz

Arnold: Chcesz porozmawiać o rodzicach i braku uwagi? Porozmawiajmy o tym…oh…no tak…co ty możesz wiedzieć o rodzicach. Uciekłeś z domu kiedyś byłeś dzieciakiem i usunąłeś własną matkę ze swojego życia. I TY chcesz mówić cokolwiek o czyichś rodzicach? 

Punk zdecydowanie nie spodziewał się tego, jego mina stwardniała na chwilę, zanim wrócił mu uśmiech.

Arnold: Tak, dokładnie. Uśmiechnij się. Jesteś tak bardzo dumny ze swojego życia…Co tak naprawdę osiągnąłeś? Byłeś na samym szczycie, THE GUY…i stwierdziłeś że zabierasz piłkę i idziesz do domu, bo uważałeś że nikt Cię nie docenia. Co dalej? MMA. Dostałeś łomot i stwierdziłeś że zabierasz piłkę i idziesz do domu. Chciałeś tworzyć komiksy których nikt nie kupował - stwierdziłeś że zabierasz piłkę i idziesz do domu. Punk. Spójrzmy prawdzie w oczy. Moment w którym zgodziłbyś się na walkę ze mną byłby dla Ciebie końcem - bo po raz kolejny, kiedy tylko życie zacznie być trudne, zabierzesz piłkę i pójdziesz do domu.

Punk zaśmiał się, chodząc po ringu, patrząc bardziej na widownię niż na niego.

CM: Spędzasz zaskakująco dużo czasu śledząc moje życie, jak na kogoś kto tak bardzo mnie nienawidzi. Arnold, może spojrzymy prawdzie w oczy. Kopiujesz moją muzykę, moje wejście, mój strój…jeszcze trochę skopiujesz moja fryzure z 2010 roku…to nie mnie nienawidzisz. 

Punk stanął z nim twarzą w twarz i pochylił się do przodu, patrząc mu w oczy

CM: Nienawidzisz siebie. I za wszelką cenę próbujesz być kimś inny - a kto byłby lepszym wzorem niż CM Punk, prawda? Chcesz porozmawiać o życiu? Porozmawiajmy o życiu. Porozmawiajmy o tym że ani ty, ani twój brat nie byliście w stanie przebić się na scenie europejskiej. Porozmawiajmy o tym jak po wygraniu FWCS Tag Team titles i GWA World J-Cup twój brat wpadł w nałogi a ty nie mogłeś przejść 2 kroków bez zrobienia sobie krzywdy. Chcesz porozmawiać o zabraniu piłki i pójściu do domu, kiedy życie robi się trudne? Porozmawiajmy o tym jak długo nikt o was nie słyszał, dopóki starzy przyjaciele z litości nie zaproponowali wam pracy. To co Cię boli to nie fakt że “poddałem” się i “zostawiłem” fanów. Boli Cię fakt że mimo mojej przerwy, ludzie wciąż pamiętają kim jest CM Punk, podczas gdy Ciebie nie ma na jednym show i nikt nie pamięta kim jesteś. 

Jego głos zaczął się nakręcać w trakcie mówienia i obaj mierzyli się wściekle wzorkiem.

CM: Chcesz wyciągać moją przeszłość, lepiej bądź gotowy na to samo. Ale w twoim przypadku to nie przeszłość jest twoim problemem. Twoim problemem jest fakt że w Chicago spotkasz się w ringu raz jeszcze z kimś, o kim ty bardzo chcesz zapomnieć a kto nie może się doczekać żeby dorwać Cię w swoje ręce. 

Fani zaczęli chant’ować “Bron’s gonna kill you!” 

CM: I to nawet nie koniec twoich problemów. Tym razem nic Cię nie uratuje. Tym razem nie masz łatwego wyjścia z sytuacji, żeby uratować swoją skórę. Tym razem będziesz musiał pokazać że jesteś facetem i że potrafisz stawić czoła konsekwencjom swoich akcji. Na Reckoning ty i Bron Breakker zmierzycie się w Steel Cage Match’u. Nie będziesz miał gdzie uciec, nie będziesz miał się gdzie schować. Ale mam też dla Ciebie dobrą wiadomość. Jeśli - JEŚLI - jakimś cudem wygrasz. Jeśli w jakiś magiczny sposób przetrwasz to starcie - to może, MOŻE wreszcie poświęce Ci czas i wejdę z tobą do ringu. 

Arnold pobudził się nieco na tą zapowiedź.

Arnold: Widzisz, Punk. To jest różnica między nami. Ty mówisz, bo lubisz dźwięk swojego głosu. Nawet KIEDY, nie jeśli, pokonam Breakker’a, znajdziesz sobie kolejną wymówkę, kolejny powód dla którego nie wejdziesz ze mną do ringu. I nie dziwię Ci się. Dlaczego miałbyś ryzykować swoje zdrowie dla kogoś takiego jak ja. Na Reckoning udowodnię Ci i dam Ci kolejny powód dla którego nie powinieneś tego robić. Ale jeśli wciąż będziesz twierdził że to zrobisz - nawet nie wiesz jak się ucieszę że przypadnie mi zaszczyt posłania CM Punk’a na permanentną emeryturę.  

Obaj zbliżyli się do siebie, patrząc sobie w oczy. Po czym rozpoczął się Theme Song Punk’a i Becker opuścił ringu, rzucając jeszcze parę słów w stronę widowni, podczas gdy CM Punk wskoczył na narożnik, świętując razem z widownią. 

[Przypomnienie wydarzeń z Sacrifice z Cruiserweight Title match’u]

Jeff: Uuuu…atmosfera się zagęszcza. Z początku nie wiedziałem o co Arnold’owi chodzi, ale ostatnio jego obsesja na punkcie Punk’a zaczyna się poszerzać…

Jays: I chyba powinien się skupić na Bron’ie - szczególnie że jak słyszeliśmy, zobaczą się w Steel Cage Match’u.

Dom: Nie ma zbyt wielu osób które są groźniejsze w tego typu walce. Bron będzie mógł z nim zrobić co chce i Arnold nie będzie miał gdzie uciec. Tym razem jego sztuczki nic nie dadzą. 

Jeff: A co z Wallace’em w takim razie? Czy jego sztuczki będą działać na Darby’ego który próbuje pomścić przyjaciela? 

Jays: A czy on potrzebuje sztuczek? Nie zrozumcie mnie źle, Darby jest dobry…ale Wallace jest ostatnio na zupełnie innym poziomie.

Dom: Muszę się z nim zgodzić - ostatnie kilka walk, Max pokazał że nie cofnie się przed niczym żeby wygrać. 

Jeff: I to właśnie mnie przeraża…widzieliśmy ile czasu minęło zanim Shou wrócił, nie wiadomo ile czasu zajmie zanim Ko wróci…boję się że Darby będzie następny…

Rozpoczął się Theme Song Darby’ego i młody zawodnik jak zwykle zjechał na deskorolce w dół rampy, na dole zdjął kaptur pokazując typowy dla siebie facepaint - tym razem z motywami kwiatów i wiatrakiem, nawiązując do holenderskich korzeni swojego przyjaciela. Wturlał się do ringu i po nim uderzył Theme Song mistrza - Max w towarzystwie Willow pojawił się na rampie, wznosząc pas mistrzowski w górę. Nie wygląda jakby planował się z nim rozstawać. 

Main Event: Cruiserweight Championship Match
Maximillian Wallace [c] /w Willow Blackwood Vs Darby Allin

Obaj zawodnicy spotkali się w środku ringu. Wallace kontynuował swój trashtalk, podczas gdy Darby był w pełni skupiony…i zaczynamy! Allin wyszedł z pierwszym uderzeniem, zaskakując mistrza! Kolejne uderzenia są coraz bardziej skuteczne! Irish Whip…i Running Back Elbow! Darby szybko wskoczył na liny…Springboard Leg Drop!

Próbował przejść do pinu, ale Max szybko odepchnął go. Darby podążył za nim, łapiąc go w Front Headlock i trzymając go na macie. Mistrz zdecydowanie dał się zaskoczyć, ale nie zamierza poddawać się bez walki - podniósł się powoli, uderzając w brzuch Allin’a…uwolnił się wreszcie i odbiegł do lin…ale wpadł pod Dropkick! Darby doskoczył do pinu!
…1…
Szybki kick out, bez problemu. Wallace usiadł na macie, próbując się otrząsnąć, Darby podniósł go za głowę, Irish Whip’em posyłając go do narożnika…Coffin Corner Splash! I Running Bulldog! Widownia pobudziła się - dopingując go! Allin odbiegł do przeciwnego narożnika jeszcze raz…i tym razem Coffin Splash trafia prosto w podniesione kolana rywala!

Wallace uderzył go Forearm Smash’em w tył głowy! Sędzia upomniał go, ale Max nie przejął się tym zbytnio. Postawił stopę na jego głowie i odepchnął go na matę z uśmiechem…dodając Jumping Knee Drop! Zaraz po tym przeszedł w Headscissors, ściskając głowę oponenta…wydaje się być dość zrelaksowany i nie przejmuje się zbytnio tą walką.

Obrócił się na kolana i podniósł na rękach…uderzając głową oponenta o matę! Max puścił go, podnosząc się i idąc za nim, cały czas coś do niego mówiąc…poczochrał go po włosach i odbiegł do lin, trafiając Running Knee prosto w twarz Darby’ego! Postawił nogę na jego klatce piersiowej, przechodząc do pinu
…1…
Bez zaskoczenia, nawet Wallace’a, Allin przerywa liczenie. Złapał go za ramię, podnosząc go…i dostarczając kopnięcie w klatkę piersiową, zmuszając rywala do podniesienia się…wykręcił powoli jego rękę…dodając jeszcze Back Kick w brzuch.

Zaśmiał się, podczas gdy Darby złapał się lin, trzymając się drugą ręką za brzuch…Wallace wyrzucił go Clothesline’em za ring!  Od razu cofnął się, zagadując sędziego…podczas Willow uderzyła go w twarz!

Allin obrócił się, łapiąc się za kant ringu, żeby nie upaść…Max złapał go za ramię, przeciągając go przez liny, dokładając Rope-Hung DDT! Obrócił go powoli, dociskając przedramię w twarz rywala
…1…2…
Kick out! Max wciąż nie wydaje się przejmować tą walką, choć zaczyna widać frustrację na jego twarzy. Podniósł się i odepchnął nogą oponenta do narożnika, cofając się do przeciwnego narożnika…Running Knee Lift!

Szybko odbiegł z powrotem…i dodał jeszcze jeden Knee Lift! Odbiega po raz trzeci…i tym razem Darby złapał się liny i odciągnął się z narożnika! Wallace uderzył nogą o pusty narożnik! Fani zaczęli go dopingować…

i Allin zdążył jeszcze wskoczyć Chop Block’iem w kolano mistrza! Wallace padł na matę po frontflip’ie! Darby szybko doskoczył do niego, łapiąc go za nogi! Figure Four…nie! Last Supper! Odchylił się do tyłu!
…1…2…
Willow pchnęłą Darby’ego, wybijając go z równowagi, ratując ten match! Allin spojrzał na nią, pokazując jej żeby trzymała się z dala od walki…i nawet zdążył uniknąć Wallace’a który próbował go zaatakować od tyłu! Snap German Suplex!

Szybko wstał…dodając Running Senton! I Standing Moonsault! Darby zaczął podkręcać tempo, starając się utrzymać je na swoim poziomie. Teraz to on podniósł mistrza, Irish Whip’em rzucając go na liny…ale Wallace uchylił się pod uderzeniem rywala!

Odbił się od lin jeszcze raz…wpadając pod Jumping Heel Kick! Padł na matę, odbijając się od niej ogłuszony z powrotem do pozycji siedzącej…co Darby wykorzystał, dodając Springboard Tornillo! Od razu przycisnął go do maty, przechodząc do pinu!
…1…2…
Maximillian przerwał liczenie! Darby podniósł się, patrząc na sędziego z niedowierzaniem. Miał nadzieję że to wystarczy. Willow stała przy ringu, uderzając w matę, próbując zmotywować Wallace’a…Darby podszedł do niego, kiedy ten zbierał się przy linach…ale Max wychylił się za liny, zmuszając sędziego do odciągnięcia pretendenta.

Allin wrócił do niego…tylko po to że dostać Eye Poke! Sędzia nie zauważył niczego! Max złapał go za głowę i ściągnął go na kolano improwizowanym Backbreaker’em! Max odszedł kawałek, rozciągając się i rozmasowując obolałe żebra…po czym wrócił ze wściekłym Big Boot’em w twarz oponenta!

Darby padł z powrotem na matę, Maximillian pochylił się nad nim, łapiąc go za policzki i dodając znowu kilka słów! Wciąż trzymając go za twarz podniósł go powoli…przechodząc w Cobra Clutch! Podniósł go do Nightfall (Cobra Clutch Side Slam)...ale Darby go zablokował, złapał się nogą za jego nogę! Siłują się, Max wciąż próbuje go podnieść…

wreszcie zmienił plan, zmieniając chwyt, łapiąc go w pasie…i wrzucił go sobie na ramię odchodząc od lin…Powersla-WOW! Darby uwolnił się! Diamond Dust! Darby zdołał przetoczyć się do przodu z jego ramienia, kończąc swój atak! To jest jego szansa! Widownia dopinguje go głośno, kiedy Darby wspina się na narożnik!

Rozłożył ręce na boki, składając je potem na piersiach - Coffin Splash! Prosto na kolana! Max czekał na niego! Allin odbił się od jego kolan, miotając się na macie, trzymając się za plecy! Max już czai się za jego plecami! Shotgun Dropkick w plecy, po którym Darby odbił się mocno od narożnika! Maximillian od razu złapał go zza pleców! Nightfall! Wbił go brutalnie w matę, przechodząc do pinu!
…1…2…3!
I tym razem Darby już nie ma sił!

Panie i Panowie zwycięzcą walki i WCIĄŻ mistrzem zostaje Maximillian Wallace!

Jeff: A+ za starania, Darby zrobił co mógł…jak bardzo chcemy mówić co myślimy o Maximillian’ie, nie można mu odmówić formy.

Jays: Nie znoszę takich ludzi…chce go nienawidzić, ale jednak kiedy ogląda się go w ringu, jest w nim coś specjalnego. 

Dom: Gdyby tylko nie był takim małym, wred-...Hej! Nie! Znowu?!

Wallace odrzucił pas mistrzowski do rąk Willow stojącej za ringiem i stanął w znajomej pozie w narożniku, patrząc na wstającego rywala! Wolfpack zdążyli wstać, ale nie zdążyli nawet zdjąć słuchawek kiedy uderzył nowy Theme Song - fani przez chwilę nie wiedzieli o co chodzi, po czym wybuchnęli cheer’em kiedy na rampie pojawił się Shou Ikeda, razem z Kamiyą Hoshino! Oboje zaczęli powoli schodzić po rampie. Willow dołączyła w ringu do Max’a, stając za nim, podając mu pas mistrzowski. Shou wszedł do środka, stając przed nim, patrząc najpierw na pas mistrzowski, potem na twarz Max’a, który wydawał się zadowolony, wznosząc pas mistrzowski w górę. Obaj mierzyli się wzrokiem…kiedy światło na arenie zgasło. Fani znowu nie wiedzieli jak zareagować, dopóki Titantron nie zapalił się na różowo i niebieskiego, wraz z Theme Song’iem Katherine Edwards! Przy migającym świetle na rampie widać sylwetkę zawodniczki, która pojawiła się na rampie. Po paru chwilach światło wróciło…a ring był otoczony przez 8 osób, różnego wzrostu i muskulatury - w dodatku wszyscy mieli na sobie makeup klauna i poszarpane cyrkowe ciuchy. Shou obserwował ich bacznie, natomiast Wallace obracał się, nie do końca wiedząc na którego z nich ma patrzeć. Kiedy odwrócił się z powrotem w stronę Shou, jeden z klaunów stojący za nim kopnął go w bok głowy! Max runął na matę, niczym rażony piorunem! Klaun zrzucił kurtkę i perukę, przecierając częściowo make up z twarzy…Ko! Ko Reitz! Z tym że wygląda znacznie inaczej - poza oczywistym strojem, jego krótkie włosy są zafarbowane na zielono, na twarzy dosyć przerażający uśmiech, stojąc nad leżącym Amerykaninem. Kucnął powoli, sięgając po leżący obok pas mistrzowski…na który nadepnął Shou, nie pozwalając mu go podnieść! Ko podniósł powoli wzrok na niego, prostując się i patrząc mu w oczy. Obaj bez słowa patrzyli na siebie - Shou jak zwykle, ze stoickim spokojem, natomiast Ko uśmiechał się, jakby czekał na walkę, kiwając zachęcająco głową w stronę Japończyka. Reszta klaunów stała na kancie ringu, otaczając ich, podczas gdy obraz zaczął powoli zanikać. 
 

  • Lubię to 1

  • Posty:  103
  • Reputacja:   113
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Pre-Show:

Dark Match: Terry Funk Invitational Tag Team Match
Olivier Moreau & Benjamin Rios Vs Lennox Hargrove & Zander Duvall

Imponujące starcie ze strony teamu brawler'ów. Mimo krótkiego czasu, Lennox i Zander działali świetnie razem dzięki podobnemu stylowi. Obaj po prostu chcieli spuścić łomot rywalom. Olivier i Benjamin nie zostawali jednak z tyłu, korzystając ze swoich technicznych zdolności, ograniczając przeciwnikom pole do manewru. Szczególnie kiedy dodamy  do tego fakt że ani francuz, ani meksykanin nie bali się naginać zasad. Po 15 minutowym starciu gdzie cała czwórka miała okazję się wykazać, starcie zakończyło się po Royal Shock (Cradle Shock) od Olivier'a, którego ofiarą został Zadner po tym jak Benjamin sprowokował Lennox'a zrzucając go z ringu i odciagając tym uwagę obu przeciwników. Work smarter, not harder, huh?

Po walce zarówno Anglik jak i Amerykanin nie mieli zbytnio ochoty nigdzie iść, kontynuując brawl. Straight Outta' Liverpool (Straight Right Punch) nastawiło odpowiednio twarz Moreau, natomiast Benjamin próbując uciec dał się złapać Zander'owi który zakręcił jego ręce wokół jego szyi i dostarczył Motorcity Slam (Straightjacket Sitdown Rear Mat Slam) na rampie zanim Rios zdążył uciec i zostawić swojego partnera. Mimo porażki, nie trudno było powiedzieć kto zdaniem widowni poradził sobie lepiej.

[Intro Strike]

Show rozpoczęło się od Theme Song’u Quinter’s Factory. Obaj kanadyjczycy pojawili się na rampie, nieco mniej optymistyczni niż zawsze i zaczęli schodzić do ringu, biorąc przy okazji mikrofony.

 

Brian: Nie spodziewałem się że pojawimy się tu w takiej sytuacji…ale jak widać, nie da się przewidzieć wszystkiego. Na Sacrifice wygraliśmy Tag Team Grand Prix i razem z nim - LoF Tag Team Championship. Jednak…czegoś nam brakuje, prawda?

 

Widownia zaczęła chant’ować “Uso’s suck!” 

 

Kenny: Nasz match na Sacrifice to coś, co można określić mianem Instant Classic. Nie powiem, byliśmy bardzo dumni z tego co udało nam się osiągnąć…całe dwie i pół minuty, zanim wydarzyło się to…

 

Na titantronie pokazano sytuację po zakończeniu Tag Team Grand Prix.

 

Kenny: Zaatakowani od tyłu, przez kogoś kogo oglądaliśmy i szanowaliśmy. Nie zrozumcie nas źle, Uso’s są niesamowici w tym ringu. Absolutnie zasługują na renomę jaką daje im ich rodzinne imię…szkoda że poza ringiem zachowują się jak rozpieszczone bachory. 

 

Brian: Rozumiemy że byliście źli za przegraną, emocje były gorące…jesteśmy w stanie to zrozumieć. Poniosło was, zdarza się. Ale zrobiliście coś gorszego. Zabraliście coś co do was nie należy. NASZE pasy mistrzowskie. Dlatego chcielibyśmy żebyście zrobili coś, do czego nie jesteście przyzwyczajeni - i wyszli tu do nas, spotkać się z nami twarzą w twarz.

 

Obaj bracia stali w ringu, czekając na odpowiedź - która jednak nie nadeszła. Minęło dobrych kilka chwil, bez żadnej reakcji.

 

Kenny: Ok…w takim razie, zróbmy to w jedyny sposób na jaki macie odwagę, skoro tak bardzo nalegacie.

 

Bracia Quinter odwrócili się plecami do rampy, czekając dalej na reakcję Uso’s. Wreszcie Samoańczycy pojawili się na titantronie, przy głośnym buczeniu fanów. Obaj mieli pasy zawieszone na karku.

 

Jey: Yo, Uce. Chyba się nie zrozumieliśmy. Nie zaatakowaliśmy was i nie zabraliśmy czegoś co należy do was. Mieliście swoją chwilę w słońcu i wystarczy. Wszyscy wiedzą który team jest lepszy i to nie podlega dyskusji. Gdyby nie ślamazarny sędzia i nielegalna interwencja Kenny’ego - nie mielibyście nawet powodu żeby tu być. To jak my to widzimy - dostaliście swoją wygraną i możecie czuć się dobrze. W międzyczasie PRAWDZIWY Tag Team pokaże wam jak wygląda poziom mistrzowski. 

 

Jimmy: Yeet! Sam fakt że ktokolwiek mógłby pomyśleć że ktoś taki jak WY realnie mógłby rywalizować z NAMI pokazuje jak bardzo fani tego biznesu zapomnieli na czym to polega. To nie konkurs popularności. Jeśli nie potraficie utrzymać swoich pasów, nie zasługujecie na nie.

 

Brian i Kenny uśmiechnęli się, patrząc na siebie.

 

Brian: W pewien sposób nie powinno nas dziwić wasze zachowanie. Pochodzicie z bardzo zaszczytnej rodziny w której honor i szacunek są bardzo istotne, prawda? Jestem pewny że reszta rodziny jest z was dumna, że przynieśliście do domu pamiątki, po tym jak przegraliście swój match.

 

Kenny: Ewidentnie jesteście w stanie trzymać złoto w swoich rękach, fakt. I zgaduje że dlatego wasze żony trzymają wasze jaja.

 

Uso’s nie wydawali się być przejęci odpowiedziami kanadyjczyków. Zdjęli powoli pasy mistrzowskie z szyi

 

Jey: To jest różnica między nami. Kiedy wy czegoś chcecie, mówicie o tym. Kiedy my czegoś chcemy, po prostu to bierzemy. Because we the ones…

 

Jimmy: And you the twos. 

 

Uso’s stuknęli się pasami mistrzowskimi w geście toastu, po czym obraz zniknął, zostawiając kanadyjczyków w ringu. 

 

Jays: Jaka szkoda że tak świetny match zostanie zapamiętany w ten sposób.

 

Dom: Uso’s mogliby chociaż mieć odwagę być tu i spojrzeć im w twarz.

 

Jeff: To by wymagało od nich za wiele. Witamy serdecznie, jak widzieliśmy wciąż próbujemy dojść do ładu po Sacrifice…

 

Jays: Niestety to nie był zły sen i T-Ash, niektórym lepiej znany jako Mason Ashcroft, faktycznie zdobył LoF Heritage Championship.

 

Dom: Z drugiej strony, na szczęście nie będzie go tu dzisiaj. Z tego co sam powiedział na Social Media, ma w tym momencie ważniejsze sprawy. Cokolwiek może to oznaczać.

 

Jeff: Im mniej go tu widzimy, tym lepiej. Zarówno on, jak i reszta Coven. Za to osoba którą z pewnością dziś zobaczymy to LA Knight! Były mistrz wrócił do siebie i ma coś do dodania od siebie w temacie Sacrifice. 

 

Jays: Czeka nas także starcie w między Bob’em i Satoshi Fumi’m - raz jeszcze wejdą do ringu i jeśli poprzednie walki możemy traktować jako wzór - spodziewajmy się naprawde fizycznego starcia.

 

Dom: Zwieńczeniem wieczoru natomiast będzie odkładana i przekładana walka - Sarah będzie bronić swojego tytułu w starciu z Izzy. Chociaż mistrzyni ma ostatnio więcej na głowie niż tylko obronę swojego pasa.

 

Jeff: Gdyby Katherine potrafiła grać na czymś innym, niż nerwach, w takim stopniu jak to robi teraz - myślę że nawet Mozart mógłby pozazdrościć. Szczególnie że znalazła sobie jednak kogoś kto może jej pomóc.

 

Jays: Wszyscy widzieliśmy na ostatnim Strike to samo - Ko Reitz jest cały, zdrowy i nie do końca stabilny psychicznie. Mam nadzieję że to też się wyjaśni.

 

Jeff: A mówiąc o osobach które mają problemy natury psychicznej - mamy kolejny update, w związku z terapią Kierran’a McAlister’a.

 

Rozpoczął się materiał w którym Dr. Hendry Joseph, wciąż w swojej niebieskiej koszuli i białych spodniach, rozkładał się w nowym biurze, starając się powiesić równo swoje dyplomy na ścianie (Na których wciąż widać watermark “Stockimages”). Po chwili do biura wszedł Kierran. Dr. Joseph obrócił się, poprawiając okulary na nosie.

 

Dr. Joseph: Ah! Kierran! Jak miło Cię widzieć. Jak się czujesz?

 

Kierran podszedł bliżej biurka

 

Kierran: Zdecydowanie lepiej…zaczynam mieć wrażenie że to był dobry pomysł, powrót do LoF, kontakt z widownią…zaczynam wracać do formy.

 

Dr. Joseph poklepał go po ramieniu, uśmiechając się

 

Dr. Joseph: Widzisz? Mówiłem Ci że jedyne czego potrzebujesz to 114 kilogramów czystej motywacji i -...

 

Kierran: 114?

 

Dr. Joseph: Wybacz. Dałem się ponieść. To co miałem na myśli, to fakt że potrzebowałeś dobrej motywacji żeby wrócić do formy. Jestem pewien że od tego będzie tylko lepiej. Aczkolwiek, nie spiesz się. Krok po kroku do celu, Kierran. Jestem pewien że na kolejnym Strike poczujesz się jeszcze lepiej. 

 

Kierran: Oby. To jest wszystko co robiłem w życiu, nie chciałbym tego stracić i musieć szukać innej pracy. Dziękuję za całą pomoc, doktorze. 

 

Dr. Joseph: Nie ma za co. Jestem pewny że wspólnie odbudujemy twoją pewność siebie.

 

Dr. Joseph wyciągnął wahadło Newton’a, wprawiając je w ruch. Obaj przez chwilę patrzyli na nie, po czym obraz wrócił do areny - gdzie przy swoim Theme Song’u w ringu stał już Romeo Clemente. Po chwili na rampie pojawił się przy swoim Theme Song’u Kierran McAlister, w towarzystwie Dr. Hendry’ego Joseph’a. 

 

Match 1: Single Match

Romeo Clemente Vs Kierran McAlister /w Dr. Hendry Joseph

 

Highlights:

Ta walka była zdecydowanie lepsza dla Szkota, niż ostatnia. Wydawał się mniej spięty, choć Romeo wciąż miał dobry początek - wślizgnął się za plecy Szkota, który próbował zrzucić go z siebie - ale dał się złapać na Arm Drag Takedown. Przez kolejne kilka chwil miał problem żeby wydostać się spod presji rywala - który kontynuował ofensywę, Springboard Tornado DDT, Standing Moonsault i Somersault Leg Drop to tylko kilka z akcji którymi popisał się zawodnik z Meksyku, udowadniając swoje umiejętności. Nie długi match, ale całkiem obiecujący. Zakończony po kolejnym brutalnym Highlander's Execution (High-Impact Lariat)

Zwycięzca: Kierran McAllister

 

Jeff: Kierran naprawdę zaczyna wracać do formy. Nie widzieliśmy go bardzo długi czas, dobrze widzieć że idzie mu lepiej.

 

Jays: Szczególnie że teraz w jego narożniku jest też Jo-...HEJ! Co do diabła?! 

 

Dr. Joseph przechodził akurat obok nich, przypadkiem wylewając wodę ze swojej butelki na Jays’a, szybko zaczynając go przepraszać i pomagać mu się wytrzeć. Dom i Bryson obserwowali ich śmiejąc się całej sytuacji

 

Jeff: Z jednej dobrej historii, w drugą - Bron Breakker wreszcie będzie mógł wyrównać porachunki z Arnold’em Becker’em. Na Sacrifice Arnold nie dał rady wygrać Heritage title, więc zgodnie z umową - teraz czeka go match z Bron’em, który jak dowiedzieliśmy się ostatnio odbędzie się wewnątrz stalowej klatki. 

 

[Przypomnienie segmentu CM Punk/Arnold Becker]

 

Po tym od razu uderzył Theme Song Breakker’a, który pełen energii i chęci niszczenia pojawił się na rampie, intensywny jak zawsze, szczekając razem z widownią i wślizgując się do ringu. Pora aby “Mad Dog” wrócił do formy.

 

[ I. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po przerwie słychać już Theme Song Damon’a Cole’a - który razem ze swoją walizką stał na rampie z mikrofonem. 

 

Cole: Jak cudownie być znowu w Cleveland, Ohio.

 

Widownia co prawda zareagowała pozytywnie na dźwięk swojego miasta, ale byli daleko od pełnego optymizmu, od kiedy poznali go nieco bliżej.

 

Cole: Wiecie co jest najlepsze w Cleveland? To miejsce to taki śmietnik, że zawsze podnosi Cię to na duchu kiedy możesz powiedzieć - w moim życiu jest źle…ale przynajmniej nie jestem z Cleveland. 

 

Fani automatycznie zaczęli na niego buczeć, co rozbawiło go

 

Cole: Na szczęście w moim życiu nie jest źle. W przeciwieństwie do was, jestem skazany na sukces. Ponieważ ta cudowna walizka…

 

Podniósł swoją walizkę do góry

 

Cole: Gwarantuje mi walkę o dowolny pas, o dowolnym czasie, w dowolnym miejscu. W przeciwieństwie do osób takich jak wy…czy Bron Breakker - moja przyszłość jest złota.

 

Cole wszedł powoli do ringu, wciąż w świetnym nastroju

 

Cole: Natomiast wasza? To tylko-...

 

Nie było dane mu dokończyć - Breakker momentalnie wpadł w niego Spear’em! Sędzia nie zdążył nawet rozpocząć walki, starał się odciągnąć Bron’a, który dyszał ciężko, zdejmując ramiączka ze swojego singletu, cofając się z powrotem do narożnika szykując kolejny Spear! Ale zanim zdążył cokolwiek zrobić, po arenie rozbrzmiały znajome słowa

 

“In The End, we will remember not the words of enemies,

But The Silence of our friends” 

 

Martin Luther King, Jr. 

 

I uderzył Theme Song Arnold’a Becker’a, który pojawił się na rampie z mikrofonem, automatycznie ściągając na siebie uwagę Bron’a, którego sędzia z całych sił zatrzymywał przed wyjściem z ringu. 

 

Becker: Hej, Bron. Widzę że nic się zmieniło i przebywanie z CM Punk’iem tylko pogorszyło twój stan. Dalej nie potrafisz się hamować. “Mad Dog”? Dosyć konkretny nickname, biorąc pod uwagę że jesteś równie głupi jak niekontrolowany. I cieszę się że mam teraz twoją uwagę, bo mam Ci coś ważnego do powiedzenia.

 

Becker zatrzymał się z uśmiechem przed ringiem, patrząc w twarz Breakker’a.

 

Becker: Jesteś w trakcie walki. 

 

Becker mrugnął do niego i Breakker obrócił się - idealnie w czas żeby dostać walizką w twarz! Cole zaskoczył go i nie zamierza odpuszczać! Sędzia odciągnął go na chwilę, pozwalając Bron’owi wstać, dając oficjelowi chwilę na zaczęcie walki! 

 

Match 2: Single Match

Bron Breakker Vs Damon Cole

 

Highlights: 

Jak można było się spodziewać, Cole od razu rzucił się do ofensywy, zasypując oponenta gradem ciosów w narożniku. Rzucił go za siebie szybkim Snap Suplex’em, po którym dodał Springboard Leg Drop. Początek walki należał zdecydowanie do niego, ku uciesze Arnold’a Becker’a który wciąż kręcił się przy ringu, oglądając walkę. Okazało się też że Damon ma całkiem przyjemne ring-IQ, kiedy zaczął atakować nogi oponenta, starając się ograniczyć jego mobilność i spowolnić go. Po Dragon Screw, zapiął Figure Four Leg Lock, łapiąc się przy tym lin, dodając jeszcze więcej nacisku,kiedy sędzia sprawdzał stan Bron’a. Cole dominował na początku i kiedy tylko zaczynało się to zmieniać, Becker przypominał o sobie, odwracając uwagę Bron'a. Wreszcie "Mad Dog" miał tego dość i Military Press Slam'em cisnął Cole'a na Becker'a, po czym szykował się na Super Spear, obiegając ring. Cole uniknął zderzenia, wciągając Austriaka pod Shoulder Block. Po powrocie do ringu akcja wyrównała się - do moment aż Arnold doszedł do siebie i wślizgnął się do ringu, atakując Breakker'a. 

Zwycięzca: Bron Breakker (Via DQ)

 

Sędzia oczywiście od razu zakończył walkę przed dyskwalifikację - Damon doskoczył do niego też, dokładając coś od siebie. Obaj zaczęli go obijać, nie dając mu nawet milimetra swobody. Wreszcie podnieśli się…i kolejny Superkick trafia Cole’a! Becker chyba nie zapomniał że to Damon wepchnął go prosto pod Breakker’a i bynajmniej nie miał w planie tego zostawić. Wyszedł z ringu, zostawiając oby zawodników w środku. 

 

Jeff: Wszystko jest w porządku, dopóki robi to Arnold…

 

Jays: Nie wiem czy dodawanie Bron’owi powodów dla których chcę Cię dorwać to dobry pomysł. 

 

Dom: “Mad Dog” jest już wystarczająco wściekły. Arnold naprawdę stawia wszystko na jedną kartę na Reckoning.

 

Jeff: “Hell knows no fury, like a woman scorned”? Myślę że wściekłość Breakker’a jest mocnym pretendentem. 

 

Jays: Jeśli Becker wygra sobie szansę na walkę z Punk’iem…OOOOF. Szczerze? Zasłuży na to. 

 

Kamera przeniosła nas na backstage, gdzie Natalie Roberts stojąca razem z Shou Ikedą, Satoshi Fumi’m oraz Kamiyą Hoshino.

 

Natalie: Witam serdecznie. Wraz ze mną jest powracający do LoF Shou Ikeda - dobrze Cię znowu widzieć, szczególnie w dobrym zdrowiu. Kiedy widzieliśmy Cię po raz ostatni, byłeś w nienajlepsz-...

 

Kamiya uciszyła ją, podnosząc powoli dłoń.

 

Kamiya: Nie jesteśmy tu żeby rozmawiać o przeszłości. Pan Ikeda, podobnie jak i Rising Sun, jest tutaj tylko w jednym celu. Chcemy przywrócić balans i naprawić to, co rujnuje Coven. Pan Wallace oraz Pan Ashcroft mogą uważać inaczej, ale profesjonalny wrestling nie jest zabawką kilku egoistycznych maniaków, którzy uważają że mogą kontrolować wszystko.

 

Natalie zdecydowanie była nieco zmieszana, kiedy Kamiya jej przerwała

 

Natalie: W takim razie rozumiem że następny match o LoF Cruiserweight title odbędzie się na Reckoning, pomiędzy obecnym mistrzem, Maximillian’em Wallace’em oraz Shou Ikedą? 

 

Kamiya: Następny match odbędzie się wtedy, kiedy powinien. Powiedzieliśmy w tym temacie wszystko ostatnim razem, kiedy rozmawialiśmy z szefostwem LoF - decyzja teraz należy do nich. Nie ważne jednak co zadecydują - koniec końców, pas mistrzowski wróci na swoje miejsce. Wróci do Rising Sun. 

 

Natalie: Shou, na ostatnim show widzieliśmy również powrót Ko Reitz’a, przed twoją walką z Maximillam’em, wydawaliście się być blisko - jednak czuć było gęstą atmosferę między wami. Czy coś się między wami zmieniło?

 

Natalie skierowała mikrofon w stronę Japończyka, ten jednak spojrzał tylko na mikrofon, potem na nią i Kamiya przesunęła mikrofon do siebie.

 

Kamiya: Pan Reitz jest nieistotną częścią przeszłości. I jak już powiedziałam. Nie jesteśmy tu po to żeby rozmawiać o przeszłości. 

 

Po czym cała trójka opuściła kadr. 

 

[II. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Kamera przeniosła nas do ringu, gdzie przy muzyce BBG do ringu zmierzał już Colten Gunn - co zapowiada drugą część serii pomiędzy AMW oraz BBG. Obraz pokazał nam jeszcze backstage zaraz przy wejściu, gdzie stali członkowie AMW, Corey szykował się do walki, James i Sean stali przy nim

 

James: Zadanie jest proste - kopnij jego głowę do mniej więcej 3 rzędu i wracaj.

 

Sean: Moglibyśmy dzisiaj świętować, gdyby nie ostatnie show…czas się ich pozbyć. 

 

Harper kiwnął głową i słychać już Theme Song AMW. Corey obrócił się i wyszedł na arenę, zmierzając do ringu, gotowy do starcia. 

 

Match 3: Single Match

Colten Gunn Vs Corey Harper

 

Highlights:

Walka układa się po myśli Harper’a, który łatwo zdominował rywala siłowo. Kiedy Colten ambitnie próbował powalić go na matę, Corey zdzielił go Double Axe Handle’m po plecach, prawie wbijając go w matę. Po tym nie było lepiej, Belly-to-Belly Suplex oraz Bear Hug na macie skutecznie utrudniał Gunn’owi oddychanie. Co prawda udało mu się złapać linę i zmusić sędziego do interwencji, ale po tym nie było lepiej - kiedy został wyrzucony z ringu Running Big Boot’em. I to był punkt zwrotny - kiedy Corey próbował wyjść do niego, Colten złapał go Dropkick’iem w nogę, przez co Harper boleśnie spotkał się z kantem ringu, potem matami poza ringiem, dając Gunn’owi chwile czasu. Match rozkręcał się powoli, przeradzając się w całkiem zażarte starcie z dynamicznym finishem - po kilku near fall'ach, roll up'ach i smack package, Harper trafił wreszcie oponenta Gun Shot'em (Bicycle Kick) co zakończyło ich starcie. 

Zwycięzca: Corey Harper

 

Jeff: Całkiem przyjemne starcie, muszę przyznać.

 

Jays: Colten robił co mógł, ale Harper był zbyt silny dla niego tym razem.

 

Dom: Rywalizacja wyrównana - co nie wygląda dobrze dla Bang Bang Gang. Z tego co słyszeliśmy, ostatnie starcie na kolejnym Strike to James Storm Vs Juice Robinson. Juice stwierdził że ma dość tego jak traktuje go AMW i chce im się odpłacić. 

 

Jeff: Ludzie zapominają czasami że on jest całkiem dobrym zawodnikiem…oby Storm był gotowy, bo to on zostanie puentą żartu tym razem.

 

Obraz przeniósł nas na backstage, do biura Thunder’a - widzimy GM’a za swoim biurkiem, za nim stał Paul Heyman, natomiast przed biurkiem na krześle obracała się ze śmiechem Katherine Edwards, ewidentnie świetnie się bawiąc. Ani Thunder, ani Paul nie wyglądali na rozbawionych. 

 

Thunder: Katherine…czy mogłabyś przestać?

 

Zawodniczka zatrzymała się, stawiając nogi na ziemi, jej głowa jeszcze lekko się chwiała.

 

Edwards: Skoro muszę…podobno chciałeś ze mną porozmawiać?

 

Thunder: Tak…rozumiem że sporo przeszłaś i to robi swoje…ale najpierw porwałaś Sarę, teraz Ko…jesteś dość poważnym zagrożeniem, nie tylko dla innych, ale też dla LoF. 

 

Katherine mrugnęła na niego, zaskoczona

 

Edwards: Sarah nie jest przecież zła? Nic złego jej się nie stało, oddałam ją całą i zdrową.

 

Thunder westchnął, przecierając oczy. Paul odkaszlnął, zwracając na siebie jej uwagę. 

 

Heyman: Panno Edwards, z całym szacunkiem ale nie możemy sobie pozwolić na tego typu zachowania. Mamy nadzieję że zrozumie to Pani i będziemy mogli kontynuować naszą współpracę bez kolejnych problemów. Naprawdę nie chcielibyśmy się rozstawać.

 

Katherine prychnęła głośną, odrzucając głowę i ręce do tyłu w dziecinnym geście kapitulacji, obracając się powoli na krześle.

 

Edwards: Rozumiem…rozumiem…psujecie całą zabawę…czy jest coś jeszcze, czy mogę już iść? 

 

Thunder: Gdzie jest Ko? Z nim też chciałem porozmawiać. Nie stawił się na badania medyczne.

 

Katherine była akurat obrócona do nich plecami, więc odchyliła głowę w dół, patrząc na nich

 

Edwards: Skąd mam wiedzieć? Znając go, pewnie gdzieś się kręci. Przekaże mu że go szukasz. Czy teraz mogę już iść? Jesteście tak nudni że zaraz zasnę…

 

Katherine wpatrywała się w nich, z głową wciąż przewieszoną przez oparcie. Paul i Thunder spojrzeli po sobie, po czym Thunder kiwnął głową. Katherine momentalnie podskoczyła z piskiem na nogi i ewakuowała się z pomieszczenia. 

 

Heyman: Trzeba będzie jej pilnować…nie powinniśmy jej nie doceniać. Pokazała że jest bardzo…kreatywna. 

 

Thunder: Zgadzam się…dalej nie wiemy co się stało. Szpital nawet ich nie przyjął, znaleźli karetkę porzuconą w drodze szpitala, kierowca i sanitariusze byli nieprzytomni.

 

Heyman: O ile rozumiem dlaczego się tym przejmujesz, pamiętaj że mamy większy problem. Pan Ashcroft.

 

Thunder: Póki go tu nie ma, nie jest problem, a kiedy-...

 

???: Się pojawi, uwierz że będziesz miał więcej problemów.

 

Obaj obrócili się, w drzwiach stała Witchcraft, uśmiechnięta i zadowolona - za jej plecami stał Orion. Oboje weszli powoli do biura, Witchcraft zajęła miejsce zwolnione przez Katherine. 

 

Thunder: Nie pamiętam żebym Cię zapraszał.

 

Witchcraft zaśmiała się, zasłaniając usta dłonią.

 

Witchcraft: “Allfather” przesyła pozdrowienia. Chciał też, żeby przypomnieć Ci czym jest Heritage Title. I z czym się wiąże. 

 

Thunder spojrzał na nią, zdecydowanie nie był pod wrażeniem.

 

Thunder: Jakże mógłbym zapomnieć. 

 

Paul wydawał się nieco zdezorientowany.

 

Thunder: Ash był bardzo pomocny przy tworzeniu idei Heritage Title. Dlatego zasugerował dodanie klauzuli która chroni posiadacza przed zwolnieniem, lub wygaśnięciem kontraktu. Aczkolwiek miało to służyć temu żeby pas zawsze był broniony, nie oddawany w rezultacie problemu kontraktowego. Nie po to żeby ktoś mógł go wykorzystać do własnych celów. 

 

Witchcraft uśmiechnęła się i zatrzepotała rzęsami, wstając z fotela. 

 

Witchcraft: “Allfather” prosił też żeby przekazać Ci że pojawi się na kolejnym Strike, gdyby…ktoś chciał z nim rozmawiać. Miłego wieczoru, Panowie. 

 

Powiedziała, po czym pstryknęła palcami i oboje z Orion’em opuścili biuro. Thunder wypuścił ciężko powietrze i odchylił się na fotelu.

 

Heyman: Pan Ashcroft rzeczywiście zaplanował wszystko bardzo dobrze. W pewien sposób podziwiam ilość pracy jaką w to włożył. 

 

Thunder: Zabezpieczył się przed wszystkim…ciężko będzie się go pozbyć.

 

Obaj kontynuowali rozmowę, podczas gdy obraz zaczął znikać.

 

[III. 3 minutowa przerwa reklamowa] 

 

Jeff: Dużo się dzieje…i nie podoba mi się to.

 

Jays: Hej, przynajmniej mamy o czym rozmawiać. 

 

Dom: Szczególnie że następny match to kolejny rewanż. Bob Vs Fumi.

 

Jays: Daaaaamn…i mamy najlepsze miejsca w budynku. Nie mogę się doczekać.

 

Jeff: Jak my wszyscy. Bob pojawił się niespodziewanie, ale bardzo szybko pokazał że trzeba się z nim liczyć. 

 

Rozpoczął się Theme Song Fumi’ego i Japończyk pojawił się na rampie, co ciekawe bez reszty Rising Sun. Ewidentnie polecenie było proste - skończ z Bob’em raz a porządnie. Satoshi wszedł do ringu i jego Theme Song ucichł - za to widownia skandująca “Bob’s gonna kill you” już nie. Przerwał im dopiero Theme Song Bob’a przy którym wybuchła fala cheer’u. Brodaty zawodnik pojawił się w swojej typowej żonobijce oraz czerwonej kraciastej koszuli, schodząc w stronę ringu.

 

Match 4: Single Match

Satoshi Fumi Vs Bob

 

Highlights: 

To był niesamowity pokaz - wszystko obracało się bardzo technicznie i płynnie. Mhm. Oczywiście. Jak do tej pory, obaj zaczęli obijać się od pierwszego gongu. Nie było to ani delikatne, ale przyjemne dla oka - przynajmniej jeśli ktoś jest fanem wrestlingu. Za to obaj pokazali raz jeszcze dlaczego powinno się na nich uważać. Ciężko było stwierdzić kto miał przewagę, co chwilę sytuacja odwracała się co chwilę. Sędzia musiał ich bardzo kontrolować, żaden z nich nie zwracał zbytnio uwagi na zasady. Widownia miała świetne show, obaj zawodnicy mieli za to kolejnie piekielnie trudny pojedynek. Jak do tej pory, obaj naginali zasady i sprawdzali limity sędziego, podtrzymując swoje tradycje i dotychczasowe walki. Wreszcie Bob zdołał przechwycić go w biegu do B.o.B. (Spinning Back Suplex into Side Slam). Bardzo widowskowy match, za względu na swoją brutalność, niż technikę. 

 

Zwycięzca: Bob

 

Jeff: Raz za razem, pokazują że trzeba naprawdę wyciągnąć czołg żeby pozbyć się któregoś z nich…

 

Jays: Bob nabiera rozpędu…ciekawe tylko co na to Ikeda. Widzieliśmy że ostatnio nie był zadowolony, mimo że Fumi wygrał. Ciekawe co-...HEJ! UWAGA! 

 

Bob przeleciał przez liny, kiedy Fumi podniósł się i zaatakował go Clothesline’em w tył głowy! Wyszedł z ringu zaraz za nim, dodając kilka Stomp’ów! Sędziowie szybko pojawili się wokół nich, ale żaden z nich nie miał chyba ochoty wchodzić w zasięg rąk Japończyka…który Irish Whip’em posłał rywala w bandy! Bob uderzył bezpośrednio w bandy atakowanym wcześniej ramieniem! W międzyczasie Fumi złapał za krzesło, rozkładając ja i ustawiając przy Amerykaninie…który szybko kopnął Japończyka w kolano, dając sobie czas żeby wstać! Kontynuacja brawl’u z ringu trwa! Bob złapał go i próbował podnieść do Body Slam’u, ale jego ramię nie wytrzymało ciężaru Japończyka…który złapał go za gardło i Chokeslam’em posłał przez krzesło! Sędziowe i lekarze szybko wykorzystali okazję i weszli między nich, rozdzielając ich - Fumi przeczesał włosy i odszedł powoli w stronę rampy, zostawiając Bob’a na ziemi.

 

Dom: Ok…ostatnio przegrał, ale to Bob wyszedł sam z areny…teraz przegrał, ale to on wychodzi z areny…która opcja spodoba się Ikedzie bardziej?

 

Jeff: Mam dziwne wrażenie że żadna…i mam też dziwne wrażenie że jesteśmy daleko od końca tej rywalizacji.

 

Jays: Hej, przynajmniej to nie nami rzucają po arenie. Zawsze jakiś plus.

 

Jeff: Zawsze optymista, huh?

 

Sędziowie pomogli Bob’owi wstać, ale kiedy ten tylko wrócił na nogi, odepchnął ich od siebie, prawie upadając z powrotem. Widać było że tym razem zdecydowanie poczuł to co zrobił Satoshi. Bob trzymając się ringu a potem band, zaczął powoli wracać na backstage, trzymając prawe ramię przy klatce piersiowej, próbując nim nie ruszać. Lekarze szli zaraz przy nim, gotowi do reakcji gdyby zaszła taka potrzeba. 

 

[IV. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Kiedy obraz wrócił do areny po reklamach, od razu uderzył Theme Song LA Knight’a, który mocnym, żwawym krokiem pojawił się na rampie. Były Heritage Champion wyglądał na bardzo skupionego na tym co planował zrobić. Wszedł do ringu, wyjmując mikrofon z tylnej kieszeni spodni.

 

Knight: Na LoF Sacrifice wszedłem jako LoF Heritage Champion. I tak jak zawsze, w planie było wyjść z Sacrifice jako mistrz. Aczkolwiek ktoś otworzył kojec i wypuścił swojego pupila…

 

Knight podszedł do kamery, patrząc dokładnie w nią

 

Knight: I wszyscy chyba wiemy kto, prawda? 

 

Odszedł, rozglądając się po widowni. 

 

Knight: Ale dobrze też wiemy, LA Knight nie ma w zwyczaju marudzić i narzekać. “On zrobił to” Boohoo “on zrobił tamto” Boohoo…Nie. LA Knight ma zwyczaju spojrzeć komuś w twarz, przyłożyć mu a potem zadawać pytania. Dlatego właśnie dobrze wiemy co się teraz wydarzy.

 

LA podszedł do lin, patrząc na widownię. Po chwili kiwnął palcem, zapraszając kamerzystę bliżej siebie i patrząc  z uśmiechem do kamery, obracając głowę w jej stronę

 

Knight: Czeka nas bardzo bliskie spotkanie, Jamie. I mam nadzieję że jesteś gotowy, bo LA Knight nie zapomina i nie odpuszcza. Gdziekolwiek jesteś, w jakiejkolwiek dziurze się zakopałeś, mam nadzieję że nie zapomniałeś gdzie masz jaja, bo będę na Ciebie czekał na Reckoning. 

 

Knight odepchnął się od lin, chodząc po ringu, przy głośnej reakcji widowni. Zatrzymał się w końcu w środku ringu.

 

Knight: Mason, T-Ash, “Allfather” czy jakkolwiek się teraz nazywasz. Twoja kolej też przyjdzie, ale najpierw pokaże Ci co dzieje się z osobami które uważają że mogą wtrącać się w mojej sprawy. I mam nadzieję że będziesz patrzył uważnie. 

 

Spojrzał prosto w kamerę, całkowicie skupiony

 

Knight: And that’s…just fact of life. 

 

Rzucił mikrofon za siebie i wskoczył na narożnik, pozując jeszcze dla fanów, zanim zaczął zbierać się z ringu. Kamera podążyła za nim i po chwili obraz zmienił się, pokazując nam Katherine Edwards, która szła spokojnie korytarzem, bawiąc się kosmykiem włosów. Obok niej szedł Ko Reitz - chociaż nieco odmieniony. Włosy zafarbowane na zielono, jego garderoba złożona głównie z jeansu, pomieszanego z białym, zielonym i czerwonym. 

 

Ko: Mam nadzieję że Thunder nie męczył Cię za bardzo.

 

Katherine westchnęła, zakładając dłonie za głowę.

 

Katherine: Nie…nie wiem czemu w ogóle się nas czepia. Nie zrobiliśmy nic złego. Jeszcze. O robieniu rzeczy mówiąc…

 

Obróciła się, kładąc dłoń na jego klatce piersiowej z uśmiechem.

 

Katherine: …co planujemy zrobić z Ikedą? 

 

Ko uśmiechnął się i poklepał ją delikatnie po głowie. 

 

Ko: Wszystko w swoim czasie. Fakt że przygarnął Fumi’ego nieco komplikuje sprawy, nie myślałem że potrzebuje ochroniarza. 

 

Oboje zatrzymali się w przejściu, za nimi widać (i słychać) zamieszanie, które jak na razie nie jest do końca widoczne.

 

Ko: Sama sytuacja “dwóch na jednego” nie byłaby dla mnie problemem, gdyby nie fakt że Fumi nie jest jednak byle kim…tylko gdzie znajdziemy kogoś kto mógłby nam pomóc…

 

Zamieszanie za nimi zbliżało się i teraz widać było że to Bob, otoczony sędziami i lekarzami, którzy próbowali się nimi zająć. Bob jednak szedł dalej przed siebie.

 

Ko: Kogoś kto byłby w stanie pozbyć się Fumi’ego…

 

Bob zatrzymał się tuż za nimi - para blokowała mu przejście, czym ani Ko ani Katherine nie przejmowali się. Wyglądało to tak jakby nie zauważyli nawet za sobą całej grupy, która była dość głośna.

 

Ko: Kogoś kto…-

 

Przerwał mu pisk zaskoczonej Katherine - Bob stracił wreszcie cierpliwość i złapał ją za kurtkę, bez większych problemów podniósł ją i machnął nią w bok - na szczęście prosto w ręce Ko stojącego obok, który zdążył złapać ją pod plecami i pod kolanami. Bob nie spoglądając nawet na nich ruszył dalej przed siebie ze swoją “świtą”. Ko spoglądał za nim, natomiast Katherine skorzystała z okazji, wtulając się w holendra, machając nogami.

 

Ko: Chyba…właśnie znalazłem rozwiązanie naszych problemów. 

 

Kamera obróciła się za jego wzrokiem, pokazując odchodzącego Bob’a, po czym obraz wrócił znowu w okolice ringu.

 

Jays: Hej, Thunder - znaleźliśmy Ko, gdybyś dalej go szukał.

 

Jeff: Zaczynam się zastanawiać kto jest gorszy - Ashcroft czy Katherine…oboje sprawiają więcej problemów niż są warci. 

 

Dom: Katherine przynajmniej wydaje się być zadowolona ze swojej obecnej sytuacji…w przeciwieństwie do osoby którą zaraz zobaczymy. 

 

Jeff: Zdecydowanie. Sarah ostatnio ma swoje problemy z Katherine i Izzy ostatnio dała jej do zrozumienia że nie zamierza okazywać jej z tego powodu sympatii. 

 

Jays: Może się okazać że jej title reign zakończy się szybciej niż ktokolwiek by się spodziewał…

 

Rozpoczął się Theme Song Royalty, przy którym pojawiła się Izzy - witana dość mieszaną reakcją, choć i tak niektórzy uznaliby że jest lepsza niż zazwyczaj. Kiedy wturlał się do ringu, rozpoczął się Theme Song Sary - i długo nie widziana mistrzyni pojawiła się na rampie…i szczerze mówiąc, to nikt chyba nie spodziewał się  tego w jakim była stanie. Szybkim, zdecydowanym krokiem ruszyła do ringu, zrzucając po drodze swoją kurtkę, pierścionki z napisami “Boss” i “Bitch”, zrzuciła też swój pas i wślizgnęła się do ringu, od razu powalajac Izzy Lou Thesz Press’em - sędzia nie mając wielkiego wyboru od razu rozpoczął walkę, próbując na próżno je rozdzielić.

 

Main Event: Single Match for LoF Women’s Championship

Sarah [c] Vs Izzy 

 

I jak się zaczęło, tak się kontynuowało. Sarah okładała zaskoczoną rywalkę z dosiadu, nie dając jej nawet chwili - sędzia wreszcie wszedł między nie, ale Izzy wykorzystała to żeby się z nią przetoczyć i to teraz ona atakowała mistrzynię! Ledwo walka się zaczęła a sędzia już stracił nad nią panowanie! Obie zaczęły się toczyć po ringu, wymieniając się uderzeniami! Izzy wreszcie odepchnęła ją od siebie nogami, obie zerwały się z maty…ale Sarah była szybsza! Szarpnęła ją za włosy, uderzając nią o matę! Otarła policzek i z podwójną wściekłością wróciła do atakowania jej! Izzy zdołała się obrócić i wyrzucić ją z ringu przez liny! Sarah zebrała się powoli, ale teraz to Izzy jest pierwsza! Szybko wstała i odbiła się od lin…ale jej Suicide Dive został zatrzymany! Jumping Elbow Smash w twarz! Sarah od razu wróciła do ringu, wciskając przedramię w jej twarz, przechodząc do pinu!

…1…2…

Kick out! Sarah nawet nie czekała, od razu dodając kolejne uderzenia! Tym razem sędzia wreszcie odciągnął ją, upominając żeby się kontrolowała…złapał Brytyjkę za włosy, podciągając ją z powrotem na nogi…Forearm Smash w plecy…jeszcze jeden…po którym pchnęła ją na liny i rzuciła za siebie Snap German Suplex’em! Zaraz po tym zapięła Crossface, dociskając kolano do jej pleców i naciągając ją do tyłu! Nie wygląda to najprzyjemniej - ale Izzy nie wydaje się być nawet blisko poddania się…więc Sarah Crub Stomp’em dobiła jej twarz do maty! Pin!

…1…2…

I jeszcze raz liczenie przerwane! Sarah zazwyczaj jest nieco bardzo…popisowo, dzisiaj widać że szuka po prostu ujścia dla własnych emocji. Jeszcze raz chwyciła Izzy za włosy, dociągając ją do narożnika, gdzie dodała kilka szybkich Face Wash’y! Cofnęła się powoli do przeciwnego narożnika…Cannon Ball trafia w pusty narożnik! Odbiła się od niego plecami! Izzy szarpnęła się za liny, w ostatniej chwili uciekając spod ataku mistrzyni! Co prawda upadła na kolana, ale wciąż lepszy rezultat niż to co ją czekało…Sarah podniosła się, trzymając się za głowę…Izzy kopnęła ją w brzuch, dodając Butterfly Suplex! Szybki i świetnie wykonany rzut! Podniosła się na kolana, odrzucając włosy do tyłu, oddychając ciężko i patrząc na rywalkę. Złapała ją za ramię, powoli przeciągając ją do lin…sama wyszła z ringu, trzymając ją za głowę…i ściągając ją na ziemię Neckbreaker’em! Lądowanie na ziemi nie było dla niej miłe, ale zdecydowanie lepsze niż Sary! Izzy zaczyna nabierać wiatru w żagle, co jest bardzo złym znakiem dla Sary! Wrzuciła ją z powrotem do środka, sama wspięła się na kant ringu po czym wskoczyła na narożnik…dodając do tego jeszcze Moonsault! Szybki pin! To może być koniec!

…1…2…

Sarah zdołała podnieść ramię! Match trwa! Izzy nie jest zadowolona, ale podniosła się powoli wiedząc że nie może pozwolić jej wrócić do tej walki…opuściła ochraniacz z kolana, łapiąc Sare za głowę i podnosząc ją do góry…czas najwyższy na Touch-Up (Cravate Facebreaker)? Mistrzyni dała radę to zablokować! Podniosła ją do Back Suplex’u…ale Brytyjka wylądowała na nogach! Szybko odbiła się od lin, uchylając się pod Back Elbow…Running High Knee trafia Amerykankę w twarz! Izzy szybko doskoczyła do pinu!

…1…2…

Wciąż za mało! Sarah odturlała się w bok, trzymając się za szczękę…Izzy podniosła się również, podchodząc do niej…wciąż nie ma zamiaru odpuszczać. Sarah wyturlała się z ringu, zmuszając sędziego do zatrzymania Izzy - sprytne rozwiązanie żeby kupić sobie trochę czasu. Sędzia zaczął odliczać - wciąż powstrzymując Izzy od opuszczenia ringu…ale w końcu Brytyjka straciła cierpliwość! Opuściła ring z drugiej strony, rozpędzając się w stronę mistrzyni! Sarah szybko wślizgnęła się z powrotem do ringu, widząc Izzy…która płynnie odbiła się od band i doskoczyła na kant ringu! Nie tracąc rozpędu wskoczyła na górną linę…tylko po to żeby Sarah za nią złapała! Izzy straciła równowagę i spadła na matę! Sarah uśmiechnęła się, patrząc przez ramię na wstającą pretendentkę…i teraz to ona płynnie wykręciła jej rękę, dodajac B-Stomp (Inverted Foot Facebreaker)! Przeszła po tym do pinu, podbierając jej nogi!

…1…2…3!

I mimo wszystko udaje jej się zachować tytuł! Co za match!

 

Panie i Panowie zwyciężczynią i WCIĄŻ mistrzynią zostaje Sarah!

 

Jeff: Jakkolwiek na to nie spojrzeć, Sarah wciąż zna swoje priorytety. Izzy zrobiła co mogła, ale raz jeszcze nie udaje jej się odebrać tytułu amerykanki.

 

Jays: Work smarter, not harder. Sarah dała radę obrócić plan Izzy przeciwko niej i wykorzystała swoją szansę.

 

Dom: Czapki z głów dla Izzy - raz jeszcze udowadnia dlaczego tu jest. Oby następnym razem miała więcej szczęścia.

 

Sarah zdawała się usłyszeć ostatnie słowa Dominique’a - spojrzała na niego, szczekając coś do niego stojąc przy linach. W końcu wyszła z ringu i zabrała mikrofon z rąk jednego z techników.

 

Sarah: Co przed chwilą powiedziałeś? Następnym razem?

 

Sarah oddychała ciężej, stojąc przed stołem komentatorskim. Uderzyła o niego wściekle rękoma i zrzuciła kilka wszystko co na nim było na ziemię, po czym wróciła do ringu.

 

Sarah: Nie będzie następnego razu. Skończyłam z Izzy, niech wraca na koniec kolejki. Jak dla mnie - niech wraca na swoje wyspy, jeśli ktoś jeszcze ją tam chce. 

 

Sarah wzięła głębszy oddech, próbując wyrównać swój głos, co dało widowni czas na ciepłe wybuczenie mistrzyni.

 

Sarah: Oh boo hoo…zamknijcie się już, bo jedyny powód dla którego ją dopingujecie jest taki, że jest takim samym frajerem jak wy wszyscy. 

 

Jedyne w czym ten komentarz pomógł, to podgrzanie reakcji widowni. 

 

Sarah: I jeśli o mnie chodzi, to moje plany właśnie zrobiły się o wiele luźniejsze. Szczególnie jeśli mówimy o kolejnym Strike. Wiecie co…chrzanić kolejny Strike.

 

Sarah zatrzymała sie na środku ringu i położyła pas przed sobą, odrzucając włosy do tyłu i patrząc w stronę titantronu

 

Sarah: Edwards, ty podła wywłoko - wiem że jesteś w budynku. Przestań się chować i wyjdź tu, załatwmy to wreszcie. 

 

Sarah rzuciła mikrofon za siebie, czekając na coś - co się nie wydarzyło. Po kilku chwilach titantron zaświecił się i widać na nim Katherine, siedzącą w samochodzie - który sądząc po oknach, poruszał się. W dolnym rogu widać było @LoFKittyKatie co sugerowało live stream z Instagram’a. 

 

Katherine: Heeeeej, Sarah! Przepraszam Cię najmocniej ale zdecydowaliśmy się na wycieczkę i nie ma nas już w budynku…poza tym…ja nie mam z tobą problemu. Naprawdę miałam nadzieję że się zaprzyjaźniłyśmy, kiedy spędziłyśmy ze sobą tyle czasu…w każdym razie, powinnaś uważać, obsesje nie są najlepsze dla zdrowia - wiem coś o tym.

 

Katherine zaśmiała się pod nosem.

 

Katherine: Może zamiast szukać mnie, mogłabyś porozmawiać ze specjalistą? Wydaje mi się że był jeden ostatnio…jak on się nazywał…hmmm…

 

Katherine zaczęła się zastanawiać i rozmawiała z kimś poza kadrem, podczas gdy widownia zaczęła chant’ować “Say his name!” (Przy czym na chat’cie live streamu zaczęły pojawiać się wiadomości typu “Do NOT say that name!” oraz “STOP IT!”, od użytkownika HJoseph88).

 

Katherine: Ahh! Tak! Dr. Hendry Joseph. Może on da Ci radę pomóc…muszę kończyć, Pensylwania ma tragiczny zasięg…do zobaczenia, kochana! 

 

Obraz zniknął, zostawiając wściekłą Sarę w ringu. 

 

Po outro show, dołączyliśmy jeszcze do jednego z kamerzystów, który zdjął kamerę z ramienia - ale zapomniał ją wyłączyć. Widzimy z dosyć niskiego punktu widzenia jak idzie korytarzem - kiedy nagle ktoś złapał go i pchnął pod ścianę. Kamerzysta osunął się bezwładnie na podłogę, nieprzytomny. Z początku ciężko było cokolwiek rozpoznać w przyciemnionym korytarzu, do momentu aż kamera została podniesiona przez napastnika, którym okazał być się Jamie. Jego oczy były nieco zakrwawione, włosy wyglądały jakby przydał mu się prysznic i oddychał ciężko.

 

Jamie: Knight…nie wiem kim jesteś, co tu robisz ani dlaczego w ogóle mieszasz się w sprawy które Ciebie nie dotyczą…ale jeśli tak bardzo tego chcesz - nie widzę problemu żeby pozbyć się Ciebie ze swojej drogi. Dla Ciebie LoF to tylko przystanek, chwilowa destynacja…dlatego właśnie nie zrozumiesz tego co robię…

 

Jamie wziął głęboki oddech i jeszcze raz spojrzał w kamerę

 

Jamie: Na Reckoning wytłumaczę Ci w bardziej…dosadny sposób, dlaczego powinieneś zejść mi z drogi. 

 

Po tym rzucił kamerę na ziemię, co przerwało transmisję. 

  • Lubię to 1

  • Posty:  103
  • Reputacja:   113
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Pre-Show:

 

Dark Match: Terry Funk Invitational Tag Team Match

Seamus Gallagher & Alistair Thorne Vs Finn Ryder & Viktor Petrovic

 

LADS byli zmotywowani, po tym jak Lennox został wyeliminowany ostatnio - i podobnie jak ostatnio, mieliśmy ładny kontrast. Dwóch brawler’ów z UK kontra bardzo zdolny technicznie Finn Ryder i powerhouse Petrovic. Niełatwo było na początku wygrać przewagę, ale LADS dali radę - kiedy Seamus zaskoczył Ryder’a, przechwytując w powietrzu i sprowadzając na dół Samoan Drop’em. Nie zabrakło też Hot Tag’u, po którym Petrovic pokazał czysty, intensywny i bezkompromisowy styl z europy, szybko pozbył się z ringu Gallagher’a i Thorn poleciał na matę po brutalnym Belly-to-Belly Suplex’ie. Kiedy wydawało się że match się skończy, LADS raz jeszcze pokazali jak trudno się ich pozbyć. Pint of Pain (Headbutt) ogłuszył Petrovic’a, po czym szykowali double team - Seamus wszedł na narożnik podczas gdy Thorne złapał go w pasie. I pewnie skończyłoby się nieprzyjemnie gdyby nie Ryder - “Miami Marvel” pokazał że zasługuje na swój nickname kiedy wślizgnął się do ringu i wymierzył Szkot’owi Springboard Blockbuster ponad głową partnera - co jednocześnie wybiło z równowagi Seamus’a, który spadł boleśnie na narożnik. Bel-Grade Bomb (Over the shoulder one arm Powerbomb) i 3 sekundy później, Ryder i Petrovic mogli świętować wygraną. 

Zwycięzcy: Finn Ryder & Viktor Petrovic

Po walce Finn wrócił do ringu, wyciągając rękę do góry - Petrovic patrzył na niego przez chwilę z kamienną miną, ale wreszcie przybił High Five, po którym opuścił ring. Finn wzruszył ramionami i z uśmiechem wyskoczył z ringu, wracając na backstage.

 

Show

 

Show zaczęło się na parkingu pod budynkiem, gdzie Alpha Academy wypakowywali się z auta. Raze wciąż był z nimi i wciąż nie wyglądał na zadowolonego.

 

Gable: Idzie Ci coraz lepiej. Ostatnio nawet podniosłeś Otis’a z ziemi, robisz postępy.

 

Raze zignorował go, wyciągając walizkę z bagażnika. Cała trójka ruszyła do wejścia, zatrzymując się przy czarnym SUVie, przy którym stała kobieta z blond włosami, wyciągając torby - których było sporo - z tyłu auta. Chad zatrzymał się przy niej.

 

Gable: Nie godzi się żeby kobieta sama miała nosić tyle bagaży. Pozwól że pomożemy. Otis.

 

Otis podreptał do toreb stojących przy aucie, ale kobieta obróciła się i postawiła nogę na torbie którą Otis chciał podnieść, patrząc na niego. Fani zaznajomieni z europejską sceną mogli rozpoznać w niej “Alpha Female” Jazzy Gabert. I wyglądała na równie niezadowoloną co Raze. 

 

Jazzy: Nie. dotykaj. Tego. 

 

Powiedziała powoli z niemieckim akcentem a jej głos przekazywał nic poza lodem, chłodem i innymi niemiłym rzeczami.

 

Jazzy: Nie potrzebuje pomocy od bandy amerykańskich komików.

 

Zdjęła nogę z torby, wyciągając kolejne torby. Gable chciał dodać coś jeszcze od siebie, ale przerwał mu mocny głos zza kadru

 

???: Gibt es irgendwelche Probleme, Frau Gabert? Ktoś Panią niepokoi?

 

Do kadru weszło trzech mężczyzn, jeden większy od drugiego, stając w lekkim rozkroku, wyprostowani, z rękoma splecionymi za plecami za Jazzy.

 

Jazzy: Nic z tym nie mogłabym sobie poradzić, Klaus.

 

Spojrzała po całym Alpha Academy, zatrzymując wzrok z odrazą chwilę dłużej na Otis’ie

 

Jazzy: I nic czym musielibyśmy się przejmować. 

 

Gable: Nie wiem dlaczego uważa-...

 

Środkowy z nich, ten do którego zwróciła się Jazzy, zrobił krok do przodu, stając twarzą w twarz z Chad’em.

 

Klaus: Pani Gabart wyraziła się jasno. Na twoim miejscu wróciłbym na swoje miejsce i nie odzywał się więcej.

 

Otis próbował zareagować, ale Chad położył mu rękę na klatce piersiowej, zatrzymując go. Podniósł głowę, patrząc na Niemca. 

 

Gable: Radziłem sobie z aroganckimi dziećmi większymi od Ciebie. To ty powinieneś znać swoje miejsce.

 

Obaj patrzyli sobie w oczy, siłując się wzrokiem. Jazzy obróciła się wreszcie, wkładając torbę Klaus’owi w ręce i patrząc na Chad’a.

 

Jazzy: Widzę że nie obejdzie się bez nauczenia was z kim macie do czynienia. Więc może załatwimy to tak jak należy? 6 Man Tag match?

 

Jazzy spojrzała po całej trójce - Raze szybko podniósł ręce do góry i odsunął się.

 

Raze: Mnie do tego nie mieszajcie. Ja tu jestem z przymusu, to nie moja sprawa.

 

Jazzy uśmiechnęła się i prychnęła patrząc na Chad’a. 

 

Jazzy: Wygląda na to że amerykanie się nie zmieniają…ale nas też nie interesuje nieuczciwa walka. W takim razie, Tag match.

 

W międzyczasie reszta jej zawodników podniosła torby i cała czwórka odeszła. Chad i Otis patrzyli za nimi, zdenerwowani całym zajściem. Raze wrócił bliżej nich, podnosząc brew

 

Raze: Bawcie się dobrze. 

 

Klepnął Chad’a w ramię, podniósł swoją torbę i również ruszył do budynku, po czym rozpoczęło się intro Strike. 

 

Jeff: Witamy ponownie! I jak widzieliśmy - witamy bardzo mocno. Pani Jazzy Gabart która wzięła Blitzkrieg pod swoje skrzydła po ich walce kwalifikacyjnej do TFI nie zamierza udawać sympatii. 

 

Jays: Powiedz mi jeszcze raz…jak duzi oni są? 

 

Dom: Klaus jest z nich najniższy, 188 cm. Felix ma 201cm, Dieter 213. Najgorsze jest to, że ten rozmiar nie jest na pokaz. 

 

Jays: Myślałem że to Otis jest duży…wygląda przy nich jak normalny człowiek. Minus jego broda.

 

Jeff: Nie wiem czy to był najlepszy pomysł dla nich - ale Chad nie jest znany z tego że odpuszcza ludziom którzy go nie doceniają - a nasza nowa niemiecka grupa zdecydowanie nie bierze go na poważnie.

 

Jays: Trzeba znać swoje limity…których ewidentnie nie zna Bob, który po tym co stało się ostatnio domagał się jeszcze jeden walki z Fumi’m.

 

Jeff: I dostał ją. Zobaczymy ich dzisiaj w akcji raz jeszcze.

 

Dom: Mam wrażenie że za każdym razem jest w nich coraz więcej niechęci do siebie…

 

Jeff: Cieszę się że Thunder zatwierdził tą walkę - ale bez stypulacji jakiej chciał Bob. Kolejny No DQ Match nie skończyłby się dla nich dobrze.

 

Jays: Coś innego co nie skończy się dobrze, to wieczór Juice’a Robinson’a - który zakończy dzisiaj rywalizację z AMW w ich małym Best of 3. James Storm będzie reprezentował AMW a zwycięzca tej walki zadecyduje o tym co wydarzy się między nimi na Reckoning.

 

Jeff: Podziwiam Robinson’a. Możemy myśleć o nim co chcemy, ale przynajmniej ma odwagę stanąć wreszcie do walki dla swojego team’u.

 

Uderzył Theme Song Alexandra Hammerstone’a i zawodnik pojawił się na rampie, nie omieszkając pochwalić się swoją imponującą budową ciała. Kiedy zadomowił się w ringu, rozpoczął się Theme Song Kierran’a McAlister’a na który fani zareagowali znacznie cieplej - razem z nim wyszedł oczywiście także Dr. Hendry Joseph, dając Kierran’owi ostatnie słowa porady, kiedy zbliżali się do ringu. 

 

Match 1: Single Match

Alexander Hammerstone Vs Kierran McAlister /w Dr. Hendry Joseph

 

Highlight:

Po ostatnich match’ach, czas na większy test - dosłownie i w przenośni. O ile wcześniej Kierran miał okazję pochwalić się swoją siłą, tym razem musiał uznać wyższość rywala w tym temacie. Hammerstone zdecydowanie dał mu lekcje jeśli chodzi o powerwrestling. Throwing Powerslam posłał go przez prawie cały ring. Alexander nie wydawał się mieć problemu z kontrolowaniem Szkota - Kierran na chwilę wygrał sobie nieco miejsca, kiedy zablokował jedno z uderzeń rywala, odpowiadając swoim Uppercut’em. Odbił się od lin i powalił rywala Running Clothesline’em - ale to tylko rozwścieczyło Alex’a, który szybko zerwał się i odwdzięczył się swoim Clothesline’em, co miało znacznie większy efekt. Mocny match, obaj zawodnicy próbowali się przełamać siłowo - co nie było dobrym pomysłem przeciwko Hammerstone'owi, który przejął kontrolę. Kierran niesiony dopingiem widzów wreszcie obrócił sytuację, kiedy uniknął Lariat'u, odbił się od lin i dostarczył własny Highlander's Execution (High-Impact Lariat).

 

Zwycięzca: Kierran McAlister

 

Jeff: Jeszcze jedna wygrana. Kierran rzeczywiście wygląda znacznie lepiej. Może jednak Dr. Joseph rzeczywiście wie co robi?

 

Jays: Hej, 3 walki, 3 wygrane - ciężko kłócić się z rezultatami.

 

Dom: Do tej pory można było powiedzieć że Raze czy Clemente nie byli rywalami z wyższej półki - ale Hammerstone to już inna liga.

 

Jeff: Ciekawe co jeszcze zobaczymy z jego strony. 

 

[I. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Kamera przeniosła nas na backstage, gdzie widzimy Thunder’a idącego korytarzem, rozmawiającego z kimś przez telefon. Podszedł wreszcie do drzwi swojego biura i zatrzymał się, kiedy je otworzył.

 

Thunder: Zadzwonię później…

 

Powiedział, chowając telefon i wchodząc do środka. Dopiero wtedy kamera pokazała nam kto na niego czekał - na fotelu przed jego biurkiem siedział Mason “T-Ash” Ashcroft, zanim stała Witchcraft, która wydawała się być z siebie wielce zadowolona. Na kanapie pod ścianą siedział Wallace i Willow. Thunder zamknął drzwi i powoli obszedł biurko, siadając na swoim fotelu.

 

Thunder: Daj mi dobry powód dlatego nie miałbym Cię po prostu zwolnić. 

 

Ashcroft obrócił się na fotelu, patrząc na niego z dosyć życzliwym uśmiechem

 

Ashcroft: Dobrze wiesz dlaczego.

 

Położył Heritage Title na jego biurku

 

Ashcroft: Chris…przeszliśmy sporo razem. I nie wiem dlaczego jesteś do mnie nastawiony negatywnie. Dobrze wiesz że mamy dokładnie ten sam cel i ta sama rzecz jest dla nas priorytetem. Zarówno ty i ja, chcemy żeby LoF odniosło sukces. Sukces którym jest rozwój kolejnego pokolenia. Natomiast ty uważasz że robię to dla własnego ego?

 

Thunder sięgnął po kilka dokumentów

 

Thunder: Brian Becker. MJF. Jamie Nealson. Shou Ikeda. Ko Reitz. Cain Williamson. Powiedz mi, Ash, ilu osób musiałeś się pozbyć żeby osiągnąć swój cel? To co robisz nie ma nic wspólnego ze wspieraniem LoF i dobrze o tym wiesz.

 

Ashcroft oparł się o oparcie fotela, patrząc na niego.

 

Ashcroft: Ranisz moje uczucia. Jesteśmy w tym razem od samego początku i wszystko co robiłem, robiłem tylko i wyłącznie dla dobra LoF. Każda moneta ma dwie strony, Chris. Brian Becker? Co z Arnold’em, który wreszcie zaczął pokazywać swój talent? Jamie Nealson? LA Knight wreszcie ma godnego rywala. Shou Ikeda? Ko Reitz? Cain Williamson? Wreszcie przestali przejmować się drobiazgami i skupili się na tym co jest najważniejsze - ich własny talent. 

 

Obaj mierzyli się wzrokiem, zapanowała między nimi dość niezręczna cisza a atmosferę można było ciąć nożem. 

 

Thunder: Jedyne co mogę zrobić to nie przedłużać twojego kontraktu. Nie mogę zmienić zasad wokół Heritage Title - ale to nie znaczy że nie zrobię wszystkiego co mogę, żeby się Ciebie pozbyć. Ten tytuł…

 

Thunder wskazał na Heritage Title, nie zdejmując oczu z Ashcroft’a.

 

Thunder: Jest jedynym powodem dla którego tutaj jesteś. Ta sama sekunda w której sędzia odliczy Cię do trzech, albo odklepiesz - twój kontrakt, twoja przyszłość i cała twoja zbieranina…wszystko przestaje istnieć.

 

Ashcroft podniósł się, poprawiając swój garnitur. Jak na komendę, Wallace i Willow też wstali. Mason podniósł swój pas, zawieszając go sobie na ramieniu i wyciągnął rękę w stronę Thunder’a. GM również wstał, patrząc przez chwilę na jego wyciągniętą dłoń.

 

Ashcroft: Dziękuję za rozmowę. Jestem pewien że nasza…współpraca jakoś się ułoży. 

 

Thunder wreszcie uścisnął jego dłoń i widać było że obaj włożyli w ten uścisk sporo siły. Mason wreszcie uśmiechnął się do niego i cała grupa opuściła jego biuro. Kiedy drzwi zamknęły się za nimi, Thunder uderzył w stół i usiadł w fotelu, wypuszczając z siebie trzymane powietrze. Kamera przeniosła nas w inne miejsce, gdzie Natalie Roberts stała w towarzystwie Sary. Mistrzyni miała ze sobą swój pas, kaptur jej białek kurtki był zarzucony na jej włosy a jej twarz zdradzała poirytowanie. 

 

Natalie: Witam serdecznie, dziś moim gościem jest LoF Women’s Champion - Sarah. Kiedy widzieliśmy Cię ostatnio, skutecznie obroniłaś swój tytuł w starciu z Izzy, która-...

 

Sarah podniosła gwałtownie dłoń, uciszając ją.

 

Sarah: Dobrze wiemy że nie jesteśmy tu po to, żeby rozmawiać o Izzy. Izzy to przeszłość i tam zostanie. W tym momencie jest tylko jedna osoba która jest w mojej przyszłości - Katherine. 

 

Sarah obróciła głowę w stronę kamery

 

Sarah: Więc gdziekolwiek jesteś, różowy szczurze - wyjdź wreszcie i zakończmy to. Będę czekać na Ciebie w ringu i załatwimy to, tak jak powinny-...

 

Natalie: Katherine…nie ma tu dzisiaj…

 

Natalie przerwała jej nieśmiało, co przykuło uwagę Sary

 

Natalie: Dodała zdjęcia ze swojej wycieczki…ani jej ani Ko nie ma tu dzisiaj…

 

Natalie nie była do końca pewna czy powinna się odzywać, patrząc na to że Sarah wyglądała na jeszcze bardziej zdenerwowaną. Mistrzyni wzięła w końcu głęboki oddech, próbując się uspokoić.

 

Sarah: Prędzej czy później, dostanę ją w swoje ręce. A kiedy to się stanie - zostanie z niej tylko wspomnienie. Katherine, you are in for a beatdown. Courtesy of the Boss Bitch. 

 

Sarah podniosła dłonie, na których miała swoje pierścienie z napisami “Boss” “Bitch”, po czym odeszła z kadru, zostawiając Natalie samą. Po tym obraz wrócił w okolice ringu.

 

Jeff: Sarah wciąż szuka Katherine, która wydaje się być absolutnie nie zainteresowana tym faktem. 

 

Jays: Zastanawialiście się w ogóle dokąd Ko i Katherine wybrali się na tą wycieczkę?

 

Dom: Myślę że lepiej tego nie wiedzieć. Im mniej wiesz, w ich przypadku, tym lepiej śpisz. 

 

Przerwał im Theme Song Alpha Academy - przy którym Chad Gable i Otis pojawili się na rampie. Co ciekawe - bez Raze’a. Obaj zeszli do ringu, rozglądając się co jakiś czas jakby jednak spodziewając się że ich nowy towarzysz do nich dołączy. Zamiast tego jednak rozpoczął się nowy Theme Song i na rampie pojawiła się Jazzy Gabert. Zaraz za nią pojawiła się trójka Blitzkrieg po czym cała czwórka zeszła do ringu - do którego weszli najwięksi członkowie team’u - Dieter Bachman oraz Felix Krause.

 

[ II. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Match 2: Tag Team Match

Alpha Academy (Chad Gable & Otis) Vs Blitzkrieg (Dieter Bachman & Felix Krause) /w Jazzy Gabert & Klaus Reinhardt

 

Highlights:

Bardzo. Bardzo. Bardzo dużo mięsa w ringu. W pewien sposób wyglądało to dziwnie, kiedy bardzo mocno zbudowany Chad Gable wyglądał nie na miejscu w ringu. Trzeba było przyznać że niemiecka ekipa na pewno miała przewagę siłową - i nie bali się tego pokazać. Chad miał problem żeby zrobić cokolwiek, rzucany i obijany przez rywali. W pewnym momencie udało mu się zaskoczyć Felix’a - wślizgnął mu się za plecy, próbując German Suplex’u, ale próba zatrzymana, w dodatku skończyła się na Arm Wrench Clothesline’nie. Otis próbował się z nim zmienić, ale Blitzkrieg trzymało Chad’a z dala od jego narożnika. Niemcy mieli przewagę i nie bali się tego pokazać - Chad nadrabiał doświadczeniem, większy zwrot akcji nadszedł dopiero kiedy do ringu wszedł Otis. Jego nietypowa budowana była problematyczna. Wyglądało że Felix załapie się na World's Strongest Slam zaraz po Catterpillar - niestety brudne zagrywki Blitzkrieg dały o sobie znać i walka zakończyła się po Reverse STO/Running Big Boot combo.

 

Zwycięzcy: Dieter Bachman oraz Felix Krause

 

Jeff: Alpha Academy walczyło dzielnie - ale koniec końców, nie tylko różnica rozmiarów, ale i różnica w liczebności. 

 

Jays: Academy zaczęło się rozkręcać, ale szybko zostali zatrzymani. Sama trójka zawodników może i jest młoda - aczkolwiek dodanie doświadczonej Jazzy Gabert nadrabia ich braki doświadczenia. 

 

Dom: Ciężko byłoby ich zatrzymać samych - z Jazzy, to tylko robi się trudniejsze. 

 

Jeff: Debiut był mocny - zobaczymy co będzie dalej. 

 

Kamera przeniosła nas na backstage, gdzie widzimy Darby’ego Allin’a, chodzącego od drzwi do drzwi, szukając kogoś. Wreszcie ruszył przed siebie szybszym krokiem i podszedł do wychodzącego z szatni Shou Ikedy.

 

Darby: Hej! Shou! Nareszcie Cię znalazłem, chciałem z tobą porozma…wiać…

 

Zwolnił koniec zdania, kiedy podeszła do nich Kamiya, stając częściowo przed Ikedą.

 

Kamiya: Jak powiedziałam Ci ostatnio - Pan Ikeda ma ważniejsze sprawy niż ty i twoje problemy. Jeśli nie możesz rozwiązać ich sam, proponuje zmienić pracę. 

 

Darby spojrzał na nią, potem na Shou

 

Darby: Shou, dobrze wiesz że coś jest nie tak z Ko. Naprawdę to tak zostawisz? Nie chcesz-...

 

Tym razem do kadru wszedł również Fumi, stając przed Darby’m.

 

Kamiya: Proponuje żebyś odszedł. I nie wracał. Pan Ikeda nie ma w tym temacie nic do powiedzenia. 

 

Darby spojrzał na nią jeszcze raz zdenerwowany, potem przeniósł wzrok na Ikede

 

Darby: Jeśli nie mogę z tobą porozmawiać tutaj - to może zrobimy to w ringu. Ty i ja, na kolejnym Strike. Co ty na to? 

 

Ikeda spojrzał na niego kątem oka, pokręcił zrezygnowany głową i odszedł z kadru. Kamiya poprawiła sobie okulary na nosie i odkaszlnęła.

 

Kamiya: Jeśli tak bardzo się na tym upierasz, to nie mamy problemu żeby wytłumaczyć Ci to w sposób który zrozumiesz. Do zobaczenia na kolejnym show.

 

Kamiya również odeszła, Fumi został jeszcze na chwilę, mierząc się wzrokiem z amerykaninem, po czym odszedł za resztą Rising Sun. Po tym widzimy wchodzącego do budynku Bronn’a Breakker’a - który nie jest sam. Wszedł do budynku razem z ojcem, Rick’iem Steiner’em. Obaj rozmawiali ze sobą, rozluźnieni i spokojni - do czasu kiedy drogę zaszedł im Arnold Becker. Austriak stał przed nimi, biorąc łyka wody z trzymanej przez siebie butelki. Bronn od razu zrobił się spięty, ale Arnold podniósł ręce do góry.

 

Arnold: Spokojnie, Bron. Do Reckoning jeszcze daleko. To że nie lubię Ciebie, nie znaczy że nie szanuje tego co dokonał twój ojciec. 

 

Arnold wyciągnął rękę w stronę Rick’a.

 

Arnold: Panie Steiner, to zaszczyt móc spotkać kogoś Pana pokroju.

 

Rick przez chwilę patrzył na niego i jego rękę, ale wreszcie uścisnął ją.

 

Arnold: Musi być Pan niesamowicie dumny z syna i jego osiągnięć. 

 

Rick kiwnął głową i otworzył już usta żeby odpowiedzieć, ale Austriak nie dał mu dojść do słowa.

 

Arnold: Chociaż…teraz patrząc na was obok siebie…Bron nie do końca wygląda jak “Dog-Faced Gremlin”...bardziej jak “Genetic Freak”...może Pani Steiner pomyliła braci? 

 

Bron zerwał się, ale Rick w ostatniej chwili zatrzymał go. Austriak wydawał się być bardzo zadowolony z tej reakcji, pijąc dalej wodę z uśmiechem. Rick uspokoił nieco syna i odwrócił się do Austriaka…który opluł go wodą! Tym razem Bron już nie wytrzymał i rzucił się na niego! Bez problemu powalił go i zaczął okładać go na ziemi. Sędziowie i ochrona zbiegli się dosyć sprawnie, próbując ich rozdzielić co okazało się trudne. Rick szybko dołączył do nich, odciągając z trudem syna…co Arnold wykorzystał, trafiając Seniora Low Blow’em! Wepchnął po tym ochroniarzy na Bron’a, który znowu chciał się na niego rzucić i korzystając z zamieszania ewakuował się. Breakker był wściekły, ale zamiast gonić za nim wrócił do ojca, sprawdzając jego stan. Po tym obraz wrócił w okolice ringu.

 

Jeff: Becker…jest albo pewny siebie, albo głupi. Najpierw zaatakował Breakker’a od tyłu, przykuł go kajdankami do ringu…a teraz zaatakował jego ojca. 

 

Jays: Bron już był na niego wściekły…ten Steel Cage Match coraz bardziej zaczyna przypominać Nekrolog, niż Epilog. 

 

Dom: Jedyne co przychodzi mi do głowy, to może próbuje tak bardzo wytrącić go z równowagi żeby Bron zaczął popełniać błędy. Ewidentnie siedzi w jego głowie i to głęboko - pytanie czy to ryzyko się opłaci?

 

Jeff: Dowiemy się na Reckoning. W międzyczasie - inna rywalizacja zobaczy swój epilog. 

 

[ III. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Rozpoczął się Theme Song Fumi’ego i Japończyk pojawił się na rampie, jak zwykle skupiony i opanowany, z twarzą która nie zdradzała emocji. Tym razem towarzyszyła mu Kamiya, schodząc po rampie kawałek za nią. Kiedy jego muzyka ucichła, słychać było typowe chant’y “Bob’s gonna kill you!”, przy których rozpoczął się Theme Song Bob’a. Masywny zawodnik - jak zwykle w swojej żonobijce i czerwonej koszuli, schodząc do ringu z miną która zdradzała cichą żądzę mordu. 

 

Match 3: Single Match

Satoshi Fumi /w Kamiya Hoshino Vs Bob

 

Highlights: 

Jak można było się spodziewać - od samego początku obaj siłowali się, próbując przełamać się wzajemnie. Fumi dał radę zaskoczyć go, ściągnął go na siebie i rzucił go za siebie Koshi Gurumą, przejmujac kontrolę nad walką. Zdecydowanie po ostatniej walce Rising Sun zmieniło plan, starając się trzymać go pod kontrolą - Fumi był zaskakująco kompetentny jeśli chodzi o grappling - w przeciwieństwie do Bob’a, który zużywał dużo sił starając się wydostać co nie wyglądało jakby miało się wydarzyć. "More of the same" w pewien sposób, wciąż bardzo fizyczny match, Fumi przyniósł swój strong style, Bob przywitał go swoim powerhouse style'em. Fani którzy byli zwolennikami tego stylu, mieli świetną atrakcję - do momentu aż Kamiya włączyła się do tej walki i potraktowała Bob'a Red Mist'em, po którym Fumi dodał Powerbomb i odliczył go.

 

Zwycięzca: Satoshi Fumi 

 

Bob wyturlał się z ringu, gdzie podszedł do niego jeden z techników, niosąc butelkę z wodą. Nie dały rady mu jednak pomóc, Bob odepchnął go od siebie i wylał sobie wodę na twarz, używając przy tym swojej koszuli jako ręcznika. Fumi wyszedł z ringu, równie zmęczony co zawsze - ale za to Kamiya wydawała się być zadowolona z rezultatu.

 

Jeff: Dlaczego mam wrażenie że to jeszcze nie koniec?

 

Dom: Nie mam pojęcia…aczkolwiek mam wrażenie że Thunder się niedługo dowie. Oby jego drzwi to wytrzymały tym razem.

 

Jays: Nawet jak dla mnie to się powoli wymyka spod kontroli.

 

Jeff: Naprawdę? Nie gadaj…dopóki któryś z nich nie ucierpi mocno, myślę że nie dotrze do nich żadna informacja. 

 

Dom: Dostajemy w zamian bardzo dobre match’e - nie widzę problemu.

 

Jeff: Emerytura jest cudowna, prawda?

 

Cała trójka zaśmiała się, podczas gdy atmosferę przerwał Theme Song Blake’a Stevens’a. LoF Heavyweight Champion pojawił się na rampie w towarzystwie Royalty i cała czwórka weszła do ringu. James wziął mikrofon od technika i podał go Blake’owi.

 

Stevens: Ashcroft…CM Punk…LA Knight…Jamie Nealson…mam wrażenie że ostatnio cała uwaga skupia się w złym miejscu. Wszyscy są gotowi rozmawiać o wszystkim…poza prawdziwym mistrzem LoF. T-Ash może bawić się w przebieranki…CM Punk może udawać że nie jest zainteresowany powrotem do ringu…LA Knight i Jamie mogą udawać że się nienawidzą…to i tak nie ma żadnego znaczenia. Ponieważ wasza uwaga powinna być skupiona na jedynym, prawdziwym władcy LoF.

 

Blake zaczął powoli chodzić w ringu, podczas gdy widownia chant’owała “You suck”

 

Stevens: Jak oryginalnie. Po raz kolejny jedyne co potraficie pokazać to wasz brak szacunku, brak powagi i brak inteligencji. Jakże bardzo…amerykańskie podejście. Panie i Panowie, wasza opinia znaczy tyle samo, co zawsze. Nic. Proszę was o to, żebyście-...

 

Przerwał mu Theme Song Damon’a Cole’a - zawodnik pojawił się na rampie, niosąc swój kontrakt w walizce i - ku niezadowoleniu widowni - mikrofon.

 

Cole: Chociaż raz się z tobą zgodzę. Ich opinia jest warta nic. 

 

Oczywiście rozpoczął się heat spływający z widowni, podczas gdy Damon zbliżał się do ringu. Blake obserwował go z zimnym wyrazem twarzy. Damon wszedł powoli do ringu - Ben widocznie miał ochotę wyrzucić go z powrotem.

 

Cole: Prawie tak samo jak to co masz do powiedzenia…bo widzisz, to co trzymam tutaj…

 

Podniósł walizkę. 

 

Cole: …oznacza że twój title reign dobiega końca. Już niedługo poznamy nowego mistrza, który wreszcie sprawi że ludzie będą chcieli go oglądać. 

 

Heat się powiększył

 

Cole: Oh, dajcie spokój. To nie ja płacę za przywilej przyjścia tu i buczenia na mnie. 

 

Damon zaśmiał się, ale Blake wciąż nie wydawał się podzielać jego entuzjazmu.

 

Stevens: W sumie…dobrze się składa że tu jesteś. Bo słyszałem co ostatnio mówiłeś i miałem nadzieję zamienić kilka słów z tobą na ten temat. To co trzymasz w ręce to nic innego, jak potwierdzenie własnego tchórzostwa, braku szacunku do siebie, do tego sportu i co najważniejsze - do mnie. A jeśli jest coś na co nie pozwolę nikomu, to okazywanie mi braku szacunku. Dlatego właśnie mam dla Ciebie propozycję. 

 

Blake poprawił swój pas na ramieniu i podszedł bliżej do Damon’a.

 

Stevens: Ty i ja, na Reckoning. LoF Heavyweight Championship Match.

 

Damon mrugnął kilka razy i zaśmiał się

 

Cole: Naprawdę uważasz że tak po prostu użyje swojej walizki w tak głupi sposób? 

 

Stevens: Nie. Bo nie wykorzystasz jej. 

 

Damon spojrzał na niego zaciekawiony.

 

Cole: Kontynuuj.

 

Stevens: Nie wykorzystasz na to swojej walizki. Chcę dać Ci szansę żebyś pokazał że nie jesteś szczurem, który chowa się po kątach i czeka żeby trafiła mu się okazja. Dlatego właśnie proponuję Ci żebyś zmierzył się ze mną. 

 

Cole spojrzał na niego i potarł powoli brodę

 

Cole: Brzmi jak całkiem dobra oferta. Gdzie jest haczyk?

 

Steven uśmiechnął się, obserwując go

 

Stevens: Są dwa. Jeden - do Reckoning twoja walizka zostaje w rękach Izzy. Nie używasz jej, nie dotykasz jej, nie myślisz o niej. Ty i ja, w tym ringu o mój pas mistrzowski. 

 

Cole: Okej…to wciąż brzmi jak bardzo dobry układ. Jaki jest drugi haczyk?

 

Steves: Chcę żebyś mi udowodnił że można Ci choć trochę ufać. Dlatego chcę żebyś teraz zmierzył się z kimś i udowodnił że jesteś w stanie przejść przez chociaż jedną walkę bez tanich sztuczek, czy łamania zasad. Pokaż że masz w sobie choć trochę honoru. 

 

Cole spojrzał na resztę Royalty.

 

Cole: Więc…Izzy trzyma walizkę i teraz zmierzę się z jednym z twoich chłopaków i na Reckoning dostanę walkę o pas bez wykorzystywania walizki? Nie ma problemu, zgadzam się. 

 

Cole położył swoją walizkę w narożniku i zdjął swój płaszcz, oddając go razem z walizką jednemu z techników, po czym wrócił do Blake’a, patrząc na Ben’a i James’a.

 

Cole: Więc…którego z nich mam dzisiaj pokonać?

 

Steven uśmiechnął się i powoli potarł nos, nie kryjąc rozbawienia

 

Stevens: Kto powiedział że to któryś z nas? 

 

Cole wydawał się zaskoczony - do momentu kiedy uderzył Theme Song…Bron’a Breakker’a! Amerykanin pojawił się na rampie, schodząc szybkim krokiem do ringu i - o zgrozo - wyglądał na wściekłego po tym co wydarzyło się wcześniej. Royalty ewakuowało się z ringu, Damon próbował chyba się z tego wycofać - ale nie zbyt miał czas! Breakker wślizgnął się do ringu za plecami Cole’a, odbił się od lin przed nim i wpadł w niego Spear’em! Po raz kolejny język wciągnął go w nieciekawą sytuację. Sędzia wreszcie odciągnął Bron’a od Cole’a na tyle, żeby sprawdzić jego stan i rozpocząć walkę, kiedy Damon podciągnął się na nogi w narożniku

 

Match 4: Single Match

Damon Cole Vs Bron Breakker

 

Highlights: 

I jak można było się spodziewać - sytuacja nie wyglądała lepiej. Bron wpadł w niego Running Splash’em w narożniku i przeszedł do dalszej ofensywy, nie zostawiając Cole’owi dużo miejsca. Royalty które wciąż było przy ringu wydawało się świetnie bawić (Izzy nawet skombinowała sobie popcorn, siedząc na bandach). Sama akcja w ringu nie zmieniała się za bardzo. Bron znęcał się na Damon’em - nie zapominając o tym co się wydarzyło na ostatnim show. Mówiąc że Bron był wściekły, byłoby niedopowiedzeniem - trzeba jednak przyznać, Damon radził sobie świetnie. Udało mu się Low Dropkick'iem zatrzymać nadbiegającego oponenta i trzymać go pod kontrolą. Popełnił jednak błąd spędzając za dużo czasu na pozowaniu i przedrzeźnianiu Stevens'a - kiedy obrócił się, wpadł pod Spear od Breakker'a który zakończył walkę.

Zwycięzca: Bron Breakker

 

 

Royalty wstało i cała czwórka przeszła obok ringu, Blake patrzył na leżącego w ringu Damon’a. Kiedy przeszli do przodu, wchodząc na rampę, Izzy obróciła się i mrugnęła do niego, puszczając mu całusa, podnosząc jego walizkę. Cole trzymał się za żebra, patrząc na nich wściekle. 

 

[ IV. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po przerwie widzimy Breakker’a który wciąż stoi w ringu, trzymającego mikrofon.

 

Breakker: Becker. Nie obchodzi mnie dlaczego szukasz tej walki…nie obchodzi mnie twój interes z Punk’iem…do tej pory, chciałem tylko wyrównać rachunki między nami za nasz poprzedni match. Ale teraz? Teraz chodzi o coś więcej. Możesz śmiać się ze mnie, może obrażać mnie ile chcesz. Lepsi od Ciebie próbowali. Jedna rzecz której NIE będziesz robił, to atakowanie mojej rodziny. Szczególnie moich rodziców. Nie powinieneś w tym momencie martwić się tym czy Punk będzie chciał z tobą walczyć czy nie. Powinieneś martwić się tym, czy dożyjesz wystarczająco długo żeby Punk miał możliwość wejścia z tobą do ringu. Na Reckoning nie będziesz miał gdzieś uciec. Nie będziesz miał się gdzie schować. Nie będziesz miał się za kim schować. Na Reckoning…I'm gonna break you in half…

 

Twarz Bron’a nie kryje wściekłości i emocji. Rzucił mikrofon na matę i wyszedł z ringu, ignorując widownię i wracając na backstage. Kamera przeniosła nas do szatni BangBang Gang, gdzie Colten i Austin pomagali się rozgrzewać Juice’owi. 

 

Colten: Nie powinno być problemu. Pora żebyś przypomniał ludziom kim jesteś i że nie jesteś żartem.

 

Austin: Dokładnie. Storm nie będzie wiedział co go trafiło. Czas żeby Jey przypomniał sobie że może na nas polegać.

 

Juice kiwnął głową i z pełną determinacją ruszył do drzwi, zmierzając do wejścia na arenę, gdzie wracamy słysząc już Theme Song AMW - “Cowboy” James Storm schodził do ringu, witając się z widownią. Kiedy zadomowił się wewnątrz ringu, rozpoczął się Theme Song BBG - przy którym na rampie pojawił się Juice Robinson, pewny siebie i zdeterminowany do walki, schodził do ringu szybkim krokiem, dołączając w środku do rywala. Jednak zanim sędzia mógł zacząć walkę, do ringu wślizgnął się Jey White! Zaskoczył Storm’a, atakując go od tyłu i teraz razem z Robinson’em zaczęli go okładać! Juice podniósł go i przytrzymał - i zanim James miał nawet szansę cokolwiek zrobić, Jey trafił go Superkick’iem! Robinson opuścił ring, podczas gdy White pokazywał sędziemu żeby zaczynał ten match! James jest wściekły, ale krzyczy do sędziego żeby zaczynał walkę!

 

Main Event: Single Match

James Storm Vs Jey White

 

Jey od razu rzucił się do ataku, wykorzystując swoją szansę! Powalił go na matę Belly-to-Belly Suplex’em, uderzając go na macie! Podniósł się i odbił od lin…Running Soccer Kick’iem trafiając siedzącego rywala na macie! Dodał jeszcze Springboard Leg Drop, po którym pinuje!

…1…

Zdecydowanie za szybko. Jey nie zamierza jednak czekać, złapał Storm’a za włosy, podciągając go z powrotem na nogi…szybki Knife- Edge Chop! Irish Whip…skontrowany przez James’a! Jey poleciał na liny…ale Backbody Drop James’a skontrowany kopnięciem…

po którym dostał Enzuigiri…oraz Dropkick! Co za seria! White wrócił do atakowania go na macie, do momentu aż sędzia odciągnął go, upominając go żeby pamiętał o zasadach. “Switchblade” nie przejął się nim, wracając z Knee Drop’em na tył głowy oponenta!

Uśmiechnął się podle, podnosząc go z powrotem na nogi…ale Storm wyrwał mu się i uderzył go Headbutt’em! Obaj odczuli to…ale to James doszedł do siebie pierwszy! Kopnął go w brzuch i złapał za głowę…i wymierzył mu Lifting DDT! Przetoczył się powoli do pinu!

…1…2…

Jey podniósł ramię! James podniósł się powoli, odrzucając włosy z twarzy…wziął głęboki oddech, podnosząc oponenta…wepchnął go do narożnika, wchodząc na drugą linę, zaczynając serię uderzeń w jego głowę!

Widownia odlicza razem z nim! Złapał go za głowę…i odbił się od narożnika, dostarczając Bulldog’a! Juice przy ringu próbuje dopingować White’a…Storm kopnął w liny, próbując odgonić go od ringu, pokazując mu żeby wracał na backstage…odwrócił się, łapiąc Jey’a za ramię…wykręcił je i posłał go Irish Whip’em na liny…

i teraz to on Dropkick’iem powalił oponenta! James zaczął się rozpędzać…ale Juice wskoczył na kant ringu, krzycząc do sędziego! James zamachnął się z Last Call (Superkick) ale Juice zdążył zeskoczyć z ringu! Odsunął się z podniesionymi rękoma…

i kiedy James odwrócił się z powrotem do rywala, Jey złapał go za spodenki i wyrzucił z ringu przez liny! White od razu złapał sędziego, odwracając jego uwagę…co Juice wykorzystał! Left Hand of God! Wrzucił po tym James’a do ringu, Jey szybko przeszedł do pinu, próbując wykorzystać sytuację!

…1…2…

Kick out! Storm wciąż utrzymał się przy życiu w tej walce…ale Juice może mieć zaraz problem! Theme AMW uderzył po raz kolejny, przy czym Harper i Anderson zbiegli po rampie! Robinson szybko ewakuował się przed widownię! Colten i Austin! Bracia Gunn zbiegli po rampie za AMW, atakując ich od tyłu!

Brawl rozpoczęty! Cała czwórka okładała się ze zmiennym szczęściem, akcja powoli przenosiła się w stronę rampy - Corey dał radę wyrzucić Austin’a na backstage, podczas gdy Anderson i Colten opuścili arenę bokiem, wciąż wymieniając uderzenia! White zaskoczony obserwował ich, nie zadowolony z tego że cały jego backup wyparował!

Obrócił się prosto pod Last Call! James rzucił się do przodu, ale nie zdążył go złapać! White wytoczył się przez liny spadając za ring! Idealna szansa żeby skończyć ten match! “Cowboy” wytoczył się z ringu powoli, dźwigając rywala na nogi i wpychając go do ringu, przechodząc do pinu!

…1…2…

I Jey przerwał liczenie! Za dużo czasu minęło, Jey zdołał dojść do siebie na tyle żeby przerwać liczenie! James jest równie zmęczony i obolały co on, ale zamierza kuć żelazo póki gorące! Podniósł go i wyniósł pod Eye of the Storm (Spinning Crucifix Toss)!

Zaczął się kręcić…White zdołał się uwolnić! Ześlizgnął się nogi…i trafił Jumping Knee Strike’iem zaskoczonego rywala! Blade Runner (Spinning Reverse STO)! Przetoczył się do pinu oddychając ciężko!

…1…2…3…

Kick out! James podniósł ramię! Jey nie miał wystarczająco sił żeby przycisnąć go mocniej do maty! Lider BBG uderzył wściekle o matę, patrząc na sędziego! Podniósł się powoli, dyskutując z nim…nie wiele to jednak da. Machnął ręką i wrócił do oponenta, podnosząc go na nogi, szybkim Elbow Smash’em trafiając go w twarz…i jeszcze raz…jeszcze jeden!

Cała seria, coraz szybszych uderzeń! Jey odbił się od lin…Lariat od James’a! Obaj padli na matę, obaj zbliżają się do zera jeśli chodzi o siły…Obaj złapali się lin, podciągając się na nogi…zaczynając kolejną wymianę uderzeń kiedy tylko się podnieśli! Eye Rake! Jey uchylił się pod jednym z uderzeniem i przejechał palcami po oczach rywala!

Momentalnie podniósł go do Kiwi Krusher (Cross Legged Fisherman Buster)! Storm zdołał zeskoczyć za jego plecy! Szybki krok w tył i Last Call trafia w twarz White’a! James nie zamierza zostawiać nic przypadkowi! Od razu złapał go i wrzucił sobie go na ramię…Eye of the Storm! Rzucił Nowozelandczyka na środek maty! Ledwo przytomny padł do przodu, przechodząc do pinu!

…1…2…3!

I tym razem wreszcie kończy to starcie!

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje James Storm!

 

Jeff: Co za starcie! Wow! 

 

Jays: AMW wygrywa serię, nie bez problemów, 2 do 1. Teraz pytanie - co wymyślą żeby wreszcie zakończyć problem BangBang Gang?

 

Dom: Cokolwiek to będzie, myślę że ktoś taki jak James Storm z pewnością nie będzie miał trudności ze znalezieniem rozwiązania. 

 

Jeff: Pomysł na początku był świetny - może nie do końca fair, ale trzeba przyznać że pomysł nie był zły.

 

Jays: Z tym trzeba się zgodzić. Jey może nie być zwolennikiem zasad, ale wie jak je obejść. 

 

Dom: Ciekawe czy James zostawi mu jakiekolwiek pole do manewru jeśli chodzi o takie zagrywki. Myślę że po ostatnich tygodniach znają ich na tyle dobrze że muszą o tym myśleć, prawda? 

 

Jeff: Zdecydowanie. Reckoning coraz bliżej - coraz więcej się dzieje i mamy nadzieję że dołączą Państwo do nas następnym razem! 

 

Show zakończyło się widokiem świętującego zwycięstwo James’a Storm’a, stojącego na jednym z narożników. 

  • Lubię to 1

  • Posty:  103
  • Reputacja:   113
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Pre-Show:

 

Dark Match: Terry Funk Invitational Tag Team Match

Rhys Calloway & Jared Kaine Vs Cain Williamson & Kael Morgan

 

Od samego początku widać było zgrzyt w jednej z drużyn - Cain i Kael zdecydowanie nie próbowali nawet udawać współpracy, przez co walka wyglądała raczej jak handicap match w którym przeciwnik się zmieniał. Jared dał bardzo ładny pokaz swojej siły, kiedy Overhead Belly-to-Belly Suplex’em rzucił Cain’em przez cały ring. Rhys nie odstępował mu, trzymając rywali w defensywie swoimi akcjami technicznymi. Punkt kulminacyjny nadszedł kiedy Cain zatrzymał jego Pumphandle Slam i doskoczył do narożnika po tag…a raczej próbował. Kael zeskoczył z kantu ringu, odchodząc od ringu, patrząc z uśmiechem na Cain’a. Williamson nie wydawał się do końca zaskoczony - przynajmniej tym. Bo kiedy odwrócił się z powrotem do rywala, przyjął brutalny Last Line (Leaping Lariat), po którym Rhys dodał Ddraig’s Fury (Dragon Sleeper Cutter) po którym zakończył walkę. 

Zwycięzcy: Rhys Calloway & Jared Kaine

Po starciu Rhys i Jared opuścili ring, przybijając piątki z Kael’em i cała trójka opuściła arenę. 

 

Show 

 

Kamera pokazała nam jeden z korytarzy, którym szły Willow oraz Witchcraft.

 

Willow: Nie wiem dlaczego Sarah się nią w ogóle przejmuję. Katherine to żart…ona nawet nie próbuje wygrać tego tytułu.

 

Witchcraft: Nie wszystko obraca się wokół pasów mistrzowskich, kochana. Powinnaś o tym wiedzieć. 

 

Willow: Tak, ale przynajmniej mam jakieś ambicje, w porównaniu do tej-...hej, uważaj jak chodzisz! 

 

Willow zatrzymała się gwałtownie, kiedy przed jej twarzą stanęła Mary McKnee. 

 

Mary: Powinnaś bardziej uważać co mówisz. Szczególnie jeśli o osoby które Cię pokonały.

 

Willow stanęła z nią twarzą w twarz. 

 

Willow: Ja przynajmniej nie unikam walk. Kiedy ostatnio ktokolwiek o Ciebie pytał? 

 

Mary: Właśnie teraz. Czas najwyższy nauczyć Cię szacunku. 

 

Mary odeszła, nie omieszkając machnąć jej przed twarzą swoimi rudymi włosami. Willow prychnęła, kręcąc głową. Witchcraft pogładziła delikatnie jej ramię z uśmiechem.

 

Witchcraft: Nie przejmuj się. Jak do tej pory wszystko poszło dokładnie tak, jak “Allfather” to zaplanował. Nie mam najmniejszego powodu wątpić w niego.

 

Willow wzięła głębszy oddech i kiwnęła głową, po czym obie odeszły z kadru i rozpoczęło się Intro Strike, po którym trafiamy do szatni Alpha Academy. Otis i Chad Gable szykowali się do walki, kiedy do środka wszedł Raze, zdejmując słuchawki z uszu. Chad od razu wyprostował się, patrząc na niego

 

Gable: Gdzie byłeś na ostatnim show? 

 

Raze podniósł brew, patrząc na niego zaskoczony

 

Raze: Nie wiem od kiedy muszę się spowiadać z tego co robię.

 

Gable: Bardziej interesuje mnie tylko gdzie byłeś, kiedy ja i Otis potrzebowaliśmy pomocy.

 

Raze: Hej, to nie ja zacząłem walkę z trzema ogromnymi niemcami. Nie moja walka, nie mój problem. 

 

Gable: Nie o to chodzi. Trzymamy się razem. Alpha Academy zawsze trzyma się razem, więc…

 

Raze: Hej, stop. W żadnym momencie nie mówiłem że jestem z wami. Ta cała szopka do której mnie zmusiliście z Thunder’em, to całe show? To niedługo się kończy i więcej mnie nie zobaczycie. 

 

Chad podszedł do niego, patrząc mu w oczy

 

Gable: Nie robimy tego jako kary dla Ciebie. Próbujemy Cię czegoś nauczyć, więc mógłbyś chociaż trochę-...

 

Raze odwrócił się i założył słuchawki, otwierając drzwi

 

Raze: Naprawdę mam was dość, jeśli chcecie to kontynuować, róbcie to beze mnie. 

 

Raze trzasnął za sobą drzwiami, zostawiając Otis’a i Gable’a, którzy patrzyli na drzwi w których zniknął, po czym obraz wrócił do areny. 

 

Jeff: Chad Gable chyba nie wygra nagrody dla ojca roku…

 

Jays: Na pewno nie. Witamy serdecznie na kolejnym, ostatnim Strike przed Reckoning! 

 

Dom: Dużo będzie się działo, jak zwykle - Shou Ikeda zmierzy się z Darby Allin’em i jak widzieliśmy, Mary McKnee postanowiła zająć się nową zawodniczką, kiedy zmierzy się z Willow Blackwood. 

 

Jeff: Dowiemy się też co czeka nas w kwestii America’s Most Wanted oraz BangBang Gang - James Storm zapowiedział że ma bardzo dobry sposób na zakończenie ich sporu.

 

Jays: Znając James’a i jego pomysły to nie będzie to ani miłe, ani przyjemne…zapewne dla obu stron. 

 

Jeff: Zaczniemy jednak od czegoś innego. Blitzkrieg wygrało swój debiut ostatnio - ale Chad nie chciał tego zostawić w ten sposób. Zmierzy sie dzisiaj jeden na jeden z Klaus’em Reinhardt’em. 

 

Dom: Z jakiegoś powodu nie wierzę że to będzie jeden na jeden. 

 

Jays: Zgadzam się z przedmówcą. Jeśli ich tag team match nie był dwa na dwa, nie mamy powodu uważać że w tym przypadku będzie inaczej. 

 

Rozpoczął się Theme Song Alpha Academy przy którym pojawił się Chad Gable i Otis, pewnie zmierzając do ringu. Chad kończył się rozgrzewać w ringu, czekając na swojego rywala - a czekać nie trzeba było długo. Przy swoim Theme Song’u pojawiło się całe Blitzkrieg - na przedzie szedł Klaus, uśmiechnięty i zadowolony, patrząc na swojego dzisiejszego rywala w ringu.

 

Match 1: Single Match

Chad Gable /w Otis Vs Klaus Reinhardt /w Blitzkrieg

 

Highlights:

W porównaniu z ostatnią walką, tym razem rywal był bardziej dostępny - nie wydawało się mieć to wiele do rzeczy, kiedy Klaus przełamał bez problemu próbę German Suplex’u i wymierzył swój. Po tym było więcej tego samego - Klaus kontrolował oponenta, nie omieszkując popisywać się przy tym. Zapiął w pewnym momencie Full Nelson, szarpiąc Chad’em na boki - ale próba tego typu akcji na nim to nie był najlepszy pomysł. Chad szybko usiadł na macie, wyślizgując się z chwytu, przetoczył go na matę i zwinnie przeszedł w Ankle Lock, z którego Klaus wydostał się, wyczołgując się z ringu. Mimo to, Chad wciąż prowadził w tej walce - nie miał problemu z kontrolowaniem większego rywala, który za to miał duże problemy żeby coś zrobić. Udało mu się co prawda zatrzymać German Suplex uderzając rywala łokciem i dodając całkiem dynamiczny i zamaszysty Clothesline, ale Gable pokazał swoje doświadczenie. Jazzy w końcu znalałzła sposób na przechylenie szali zwycięstwa - kiedy wysłała pozostałych dwóch członków Blitzkrieg żeby zaatakowali Otis'a. Gable chciał wyjść i mu pomóc, został jednak złapany za singlet i wciągnięty w Bavarian Breaker (Full Nelson Slam) który zakończył match.

 

Zwtcięzca: Klaus Reinhardt!

 

Dieter i Felix kontynuowali atakowanie Otis’a, podczas gdy Klaus w ringu dodał kilka kolejnych uderzeń wymierzonych w twarz Gable’a! Wyrzucił go z ringu, wychodząc za nim…i Irish Whip’em wrzucił go w schody! Dołączył po tym do pozostałych…w samą porę żeby dołączyć do nich kiedy Otis zaczął rozdawać Headbutt’y! Co jak co, ale głowę ma twardą! Felix zatrzymał go z Low Blow! Otrząsnął się kiedy Otis wymierzał kolejny Headbutt i skutecznie zatrzymał jego próby! Klaus otrząsnął się i pokazał na stół komentatorski! Dieter zaczął go czyścić, podczas gdy Felix i Klaus zasypywali Otis’a Stomp’ami! W trójkę podnieśli go…nie…nie…NIE! Triple Powerbomb! Stół rozpadł się pod ciężarem rzuconego Otis’a! Cała trójka stanęła nad leżącym amerykaninem, Jazzy dołączyła do nich i przy sporym buczeniu fanów, założyli ręcę za plecy, rozglądając się powoli po widowni.

 

[I. 3 Minutowa przerwa reklamowa]

 

Jeff: Witamy z powrotem…jak mogą Państwo zobaczyć, początek show jest dosyć…dewastujący.

 

Jays: Otis i Chad po raz kolejny dali się zaskoczyć i pożałowali tego. Może to nie był najlepszy pomysł że szukać zwady większą ekipą.

 

Dom: Możliwe - ale pamiętajmy że Chad nie robi tego dla przyjemności. Blitzkrieg jako nowa ekipa powinna mimo wszystko okazać choć trochę szacunku weteranom.

 

Jeff: Zgadzam się z tobą - ale czy to jest tego warte? Otis przeleciał przez nas stół, Gable też nie jest w najlepszym stanie…

 

Jays: Dywizja Tag Team’owa zaczyna się rozkręcać, tego nie można ukrywać, Chad na pewno będzie miał coś do powie-...

 

UUUUUUUUSSOOOOOOO!

 

Przerwał im Theme Song braci Uso. Jimmy i Jey pojawili się na rampie, z pasami mistrzowski zapiętymi wokół szyi. Obaj z dużymi uśmiechami zaczęli schodzić do ringu, słuchając buczenia fanów. Weszli wreszcie do ringu, biorąc mikrofony od techników. 

 

Jay: Hej, hej, heeeeeeeej. Ostatnio Quinter’s próbowali zasugerować że musimy uciekać się do brudnych i tchórzliwych sztuczek żeby ich pokonać…tylko pytanie brzmi…po co? Po co mamy ich pokonać, skoro wszyscy dobrze wiemy kto jest najlepszy? 

 

Jimmy: Prawda, Uce. Kto ma pas mistrzowski, ten jest najlepszy. A ostatnio jak sprawdzałem…tak, my je mamy.

 

Bracia Uso wznieśli pasy do góry, ciesząc się z głośnej reakcji widowni. 

 

Jay: Hej, dlaczego jesteście źli na nas? To nie nasza wina że Quintersi nie potrafią nawet zadbać o coś co rzekomo jest ich. Jedyne co potrafią, to płakanie w telewizji…ale wciąż nie widzę żeby chcieli coś zrobić w tym temacie. Jak mówiliśmy ostatnio - kiedy my czegoś chcemy, nie marnujemy czasu na gadanie. Tylko bierzemy to, co należy do nas. I tak jak przewidywaliśmy. Przybyliśmy…

 

Jimmy: Yeeet.

 

Jay: …Zobaczyliśmy…

 

Jimmy: Yeeeeeeet! 

 

Jay: I wyszliśmy z pasami mistrzowski.

 

Jimmy: And the math is quite simple. Y’all the twos and we…the…

 

Przerwał im Theme Song braci Quinter, którzy wzbudzili znacznie lepszą reakcję. Obaj wyszli na rampę kijami hokejowymi, przy czym Brian trzymał też mikrofon

 

Brian: Masz rację, Jay. Zamiast mówić o tym co zrobiliście, sami powinniśmy coś z tym zrobić. Pozwólcie że naprawimy nasz błąd.

 

Odrzucił mikrofon i szybko zaczęli schodzić w stronę ringu. Nie zdążyli jednak nawet zejść z rampy, kiedy za nimi pojawił się Thunder, podnosząc upuszczony wcześniej mikrofon.

 

Thunder: Hej! HEJ! STOP! 

 

Bracia odwrócili się w jego stronę i Thunder szybko przeszedł obok nich, stając między nimi i ringiem w którym bracia Uso wydawali się być zadowoleni. 

 

Thunder: Mam dość chaosu, ludzi którzy robią co chcą i biorą sprawy w swoje ręce. Rozumiem że macie ze sobą problem i wiem że nie potraficie go rozwiązać. Mimo że rozwiązanie jest bardzo proste. Na Reckoning spotkacie się w ringu jeszcze raz i skończycie to. W między czasie…

 

Odwrócił się w stronę ringu, patrząc na samoańczyków

 

Thunder: Oddajcie pasy które do was nie należą. 

 

Jimmy i Jay spojrzeli na siebie i zaśmiali się.

 

Jay: Naaaah, Uce. Gdyby Ci dwaj frajerzy potrafili je przytrzymać, nie mieliby tego problemu. 

 

Jimmy: Do zobaczenia na Reckoning, “Quiters”

 

Obaj szybko przetoczyli się przez liny i przeskoczyli bandy, powoli cofając się przez widownię. Quinter’si zdążyli ledwo wślizgnąć się do ringu i patrzyli na nich z ringu. Jimmy i Jay wznieśli pasy w górę przy swoim Theme Song’u, podczas gdy Thunder zaczął rozmawiać z kanadyjczykami w ringu. 

 

[Przypomnienie dotychczasowej rywalizacji Bob’a i Fumi’ego]

 

Obraz przeniósł nas na backstage, do pokoju lekarzy - gdzie stole siedział Otis. Dwóch lekarzy sprawdzało jego plecy, podczas gdy Gable stał nad nimi, przykładając torebkę z lodem do swojego karku. Po chwili do środka wszedł Raze, patrząc na nich.

 

Raze: Jak się trzymacie? 

 

Wyciągnął w stronę Chad’a nową torbę z lodem. Master gable spojrzał najpierw na torbę, potem na niego.

 

Gable: Czy ty czasem wcześniej nie poddałeś się znowu? Po co wróciłeś?

 

Razem uniósł brwi, zaskoczony reakcją

 

Raze: Hej, próbuje pomóc, ok? Mógłbyś schować swoje ego do…

 

Gable dość mocno odłożył torebkę z lodem na blat stojący obok

 

Gable: Ego? Ty chcesz mówić do kogoś o ego? Nie robimy nic od tygodni tylko próbujemy Ci pomóc, tylko dlatego że chcemy Ci pomóc a wszystko na co Ciebie stać to wieczne uciekanie, kiedy coś nie idzie po twojej myśli.

 

Teraz Raze był już bardziej wkurzony, niż zaskoczony

 

Raze: Pomyślałeś może że nie potrzebuje waszej pomocy? Chad, kiedy to do was dotrze? Jesteście żartem, który ktoś ciągnie tylko dlatego że ludzie lubią się z was śmiać. Wszystko co macie do pokazania to nędzne pół-sukcesy i CV na którym można znaleźć każdą organizację znaną ludzkości. 

 

Chad podszedł do niego, stojąc twarzą w twarz z młodym zawodnikiem. Żaden nawet nie mrugnął

 

Gable: Mamy siebie. Alpha Academy to coś więcej niż Tag Team. Trzymamy się razem bo w tym biznesie, jeśli nie masz kogoś kto pilnuje twoich pleców, skończysz tylko z nożem między łopatkami. Co ty masz? Poza listą wrogów dłuższą niż nasze CV? 

 

Razem patrzył jeszcze przez chwilę na niego i wepchnął mu torbę z lodem do rąk

 

Raze: Wolę być sam, niż z klaunami takimi jak wy. 

 

Po czym odwrócił się i wyszedł, trzaskając (ponownie) za sobą drzwiami. Chad patrzył przez chwilę za nim, po czym przyłożył sobie lód do karku i podszedł bliżej Otis’a. Po tym kamera wróciła w okolice ringu.

 

Jays: Problemy w raju?

 

Dom: Alpha Academy wciąż ma kłopot ze swoich najnowszym rekrutem. 

 

Jeff: Raze zawsze sprawiał problemy…ma naprawdę spory talent, tylko brakuje mu czegoś co pozwoliłoby mu zrealizować swój potencjał. 

 

Jays: I nie wygląda na to żeby był bliżej tego czegoś.

 

Rozpoczął się Theme Song Fumi’ego - przy którym zszedł do ringu ponownie w towarzystwie Kamiyi Hoshino, która była równie zadowolona co ostatnio. Po ostatnim sukcesie zdecydowanie nabrali pewności siebie. Kiedy tylko weszli do ringu, uderzył Theme Song Bob’a - Amerykanin szybkim krokiem zszedł po rampie, wchodząc do ringu i nie czekając na gong zaczął wymieniać się uderzeniami z rywalem!

 

Match 2: Single Match

Satoshi Fumi /w Kamiya Hoshino Vs Bob

 

Highlights: 

Jak można było się spodziewać, walka nie była bardzo inna od poprzednich. Mocna, twarda akcja od samego początku bez znaczącego prowadzenia któregoś z nich. Suplex za Suplex, Chop za Chop i Forearm Smash za Forearm Smash - obaj wciąż pokazywali jak bardzo nie mają się jeszcze dość - mimo że każdy z nich chciałby się pozbyć wreszcie drugiego. Bob dał radę zablokować wreszcie Back Suplex, przerzucając go nad sobą i dodając Elbow Drop, po którym dorzucił Knee Drop na kark Japończyka, nie siląc się na delikatność. Snake Eyes i Running Big Boot nie pomogły mu w niczym. Kolejne 10 minut tej sagi przyniosły więcej twardej akcji do której przywykliśmy w wykonaniu tych dwóch. Tym razem tą batalię zakończył Bob - po tym jak Fumi trafił go stiff'owym Shotei Strike'iem w twarz, odbił się od lin i wbiegł prosto w B.o.B. (Spinning Back Suplex into Side Slam).

 

Zwycięzca: Bob!

 

Amerykanin podniósł się z maty, stojąc nad ciężko oddychającym Fumi’m…kiedy Katherine wskoczyła na kant ringu i odbijając się od górnej liny, lądując na plecach Fumi’ego z uśmiechem, trzymając się go nogami i rozkładając ręce w geście zwycięstwa, wciąż ze śmiechem. Bob spojrzał na nią przez ramię, nie do końca zadowolony z jej zachowania - ale w ramach wyjątku za pomoc, chyba zamierza ją tolerować. Nie przejmując się nią, wyszedł z ringu zeskakując na dół, podczas gdy Katherine wciąż siedziała na jego plecach, z ręką wyciągniętą przed sobą, kierując Bob’a z powrotem na backstage. 

 

Jeff: Kiedy myślisz że widziałeś już wszystko…

 

Jays: Bob szybko przekonał się że bez kogoś kto może przypilnować Ci pleców, nie będzie łatwo.

 

Dom: Kamiya nie spodziewała się tego, dała się zaskoczyć podobnie jak my wszyscy. 

 

Jeff: Dosyć ciekawy sojusz, muszę przyznać…nie wiem tylko jak bardzo Bob jest pod wrażeniem…

 

[II. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po przerwie widzimy nagranie zrobione wcześniej tego samego dnia, kiedy Royalty przybyło do budynku - Blake idący z przodu ze swoim pasem, James i Izzy - która trzymała wciąż walizkę Damon’a - oraz Ben idący za nimi, niosąc torbę Stevens’a. Zaraz po tym przenieśliśmy się do korytarza gdzie widzimy Natalie Roberts stojącą ze zwycięzcą Ultimate X - Damon’em Cole’em. 

 

Roberts: Witam serdecznie, mam przyjemność rozmawiać z Damon’em Cole’em, który mimo posiadania Champion’s Contract, zmierzy się z Blake’iem Stevens’em na Reckoning o LoF Heavyweight Title. Damon, ostatnio widzieliśmy twoje starcie z…

 

Damon: Shhh…Natalie, słyszysz to? 

 

Damon udał że nasłuchuje przez chwilę, uciszając reporterkę.

 

Damon: To jest właśnie odgłos tych wszystkich ludzi których nie obchodzi przeszłość. Nie jesteśmy tu żeby rozmawiać o przeszłości i tym co się wydarzyło. Jesteśmy tu po to żeby rozmawiać o przyszłości i tym co się wydarzy. A to co sie wydarzy, jest bardzo proste. Damon Cole wygra LoF Heavyweight Championship na Reckoning.

 

Roberts: Są ludzie którzy uważają że popełniasz błąd, pozwalając Blake’owi dyktować warunki. Czy nie uważasz że dałeś się wciągnąć w sytuację w której to on ma przewagę?

 

Damon: Natalie, kochana, spójrz na mnie. 

 

Damon powoli przesunął rękoma wzdłuż swojego ciała

 

Damon: Czy naprawdę uważasz że jakiś wanna-be król, który uważa się za lepszego pokona mnie? W przeciwieństwie do niego, ja nie uważam że jestem lepszy. Ja wiem że jestem lepszy. Because I am Everything. Greatness. Offers. 

 

Damon mrugnął do niej i odszedł z kadru a obraz wrócił w okolice ringu.

 

Jeff: Damon jak zwykle - pewny siebie. Oby tak zostało, bo Blake z pewnością nie położy się na macie, czekając na pin.

 

Jays: Z pewnością. Stevens pokazał już kilka razy że wbrew temu co uważasz nasz nowy LoF Heritage Champion - nie jest mistrzem bo ktoś mu na to pozwolił. 

 

Jeff: Schodząc na temat LoF Heritage Champion’a - Mason’a Ashcroft’a, Valgard i Urtha zostawili dla niego wcześniej wiadomość na Social Media. 

 

Obraz zmienił się, widzimy brzeg oceanu już po zachodzie słońca. Na piasku jest rozłożony stos, który palił się powoli, rzucając ruchliwe światło na najbliższe otoczenie - w tym na stojących przy nim Valgard’a i Urthe. 

 

Valgard: Coven of Nightfall. Bluźniercza grupa, która od początku swojego istnienia kpi ze starych wierzeń, używając ich do swoich celów. Ciągnie się to zdecydowanie za długo i nie możemy pozwolić, żeby ciągnęło się dalej. Czas aby ktoś wreszcie stanął przed nimi i udowodnił im że to co robią, jest niedopuszczalne. 

 

Urtha podniosła coś z piasku, czym okazał się baner z krukiem w locie. Wbiła go w piasek, wiatr zaczął nim delikatnie powiewać a w ciemności zaczęły płonąć inne stosy. Valgard wyprostował się nad stosem przed którym stał i mocnym głosem ryknął w ciemność nadchodzącej nocy

 

Valgard: Vígr! Til Valhall!

 

Z napisami na dole ekranu tłumaczącymi to jako “Ready for War! For Valhalla!”. W tle słychać dźwięk rogów. Obraz wrócił po tym do areny, gdzie uderzył Theme Song Mary McKnee. Irlandka pojawiła się na rampie, pełna energii i optymizmu jak zwykle. Kiedy dotarła do ringu, światła przygasły i na rampie pojawiła się Willow Blackwood, przy swojej muzyce i w towarzystwie Witchcraft, schodząc do ringu z uśmiechem.

 

Match 3: Single Match

Mary McKnee Vs Willow Blackdoow /w Witchcraft

 

Highlights: 

O ile Willow była pewna siebie na początku, Mary bardzo szybko pokazała jej jak bardzo się myli. Ściągnęła ją na matę Arm Drag Takedown’em, bez problemu nie tylko kontrolując ją - ale i kontrując wszelkie próby podniesienia się, co frustrowało Amerykankę. Mary płynnie przechodziła z Armbar’ów, w Headlock, w Single Leg Boston Crab - całkiem przyjemny pokaz grapplingu od Irlandki, która wykorzystywała swoją przewagę doświadczenia, dominując młodą przeciwniczkę. Witchcraft nie wydawała się zbytnio tym przejmować, nawet kiedy Mary posłała ją Monkey Flip’em przez ring. Całkiem ładny techniczny match, kilka ciekawych kontr - w tym Willow która popisała się elastycznością, unikając Clothesline'u wykonując bardzo ładny mostek. Kiedy Mary złapała ją wreszcie i szykowała się do Irish-Plex'u (Fisherman's Suplex), Willow dała radę się uwolnić i przerolować ją - Mary miała na to kontrę i przekręciła się z rywalką, dzięki czemu to ona wygrała ten match.

 

Zwyciężczyni: Mary McKnee

 

Witchcraft zeskoczyła ze stołu komentatorskiego, wchodząc do ringu za swoją podopieczną, kładąc dłoń na jej plecach, nie tracąc swojego uśmiechu. Willow jest wściekła, podczas gdy Mary świętuje na rampie z widownią.

 

Jeff: Mary McKnee rzeczywiście udowadnia że ma jeszcze niejedną rzecz do pokazania.

 

Jays: Zastanawia mnie tylko dlaczego…

 

Dom: Witchcraft jest taka spokojna? Tak…w pewien sposób jej spokój jest przerażający. 

 

Jeff: Kto wie…przestałem nawet próbować zrozumieć całą tą grupę, wszyscy postradali rozum.

 

Jays: Dostaje gęsiej skórki widząc ich czas-HEJ! CO DO…!? 

 

Jays i Dom odsunęli się, kiedy zza band wychylił się Mirror. Zamaskowany zawodnik przetoczył się przez bandy, chowając się za stołem i patrząc na Bryson’a. Przez chwilę patrzył na niego, przekręcając głowę na boki po czym powoli odszedł, wślizgując się do ringu. Podszedł do Witchcraft, szeptając jej coś do ucha. Witch uśmiechnęła się i klepnęła Willow w plecy, po czym cała trójka opuściła ring, udając się na backstage.

 

Jays: Przysięgam, jeśli jeszcze jedna mentalnie niestabilna osoba zrobi sobie z naszego stołu wejście na arenę, zostajecie tutaj sami. 

 

Dom i Jeff zaśmiali się

 

Jeff: Spokojnie. Nie chcielibyśmy Cię stracić. Ktoś musi rozbawiać widownię. 

 

Jays: Dla twojego dobra, uznam to za komplement. 

 

Dom: Pomijając to nagłe wybicie z rytmu - pora na bardzo ciekawy pojedynek.

 

Jeff: Fakt - powrót do ringu dla Shou Ikedy, który po utracie swojego tytułu wydaje się wpaść w dosyć…niebezpieczne towarzystwo. 

 

Jays: Japoński wrestling jest znany z powagi jaki się do niego przywiązuje. I jak wszystkie rzeczy o które dbają i które budzą szacunek - pewne grupy ludzi przywiązują do niego dużo uwagi.

 

Dom: Cokolwiek wydarzyło się kiedy Shou wrócił do Japonii, zrobiło - lub wymusiło - na nim duże wrażenie. 

 

Kamera przeniosła nas na backstage, gdzie widzimy Paul’a Heyman’a, wychodzącego z biura - za nim wyszedł Rick Steiner oraz Bron Breakker. Wszyscy wydawali się być w dobrych nastrojach.

 

Heyman: Dziękuję, Rick, że zgodziłeś się przyjść na nasze show jeszcze raz. To co wydarzyło się ostatnio było…

 

Rick: …typowym show. Młodzi zawsze próbowali wybić się kosztem starszych. Pewne rzeczy nigdy się nie zmienią.

 

Breakker: Za to twarz Becker’a się zmieni jak tylko dostanę go w swoje ręce. 

 

Breakker uderzył pięścią w otwartą dłoń, podczas gdy Rick i Paul zaśmiali się.

 

Rick: Młodość. Cudowna rzecz. Aż mam sam ochotę wrócić do ringu.

 

Heyman: Myślę że to by się dało załatwić.

 

Rick: (Śmiech) Nie, podziękuję. Zdrowie już nie to samo. Dziękujęmy za zaproszenie. Zawsze miło zobaczyć nowe pokolenie w akcji. 

 

Heyman: Cała przyjemność po naszej stronie. Zapraszam ponownie. 

 

Breakker: Pójdę znaleźć Maverick’a i Hudson’a. Widzimy się przy aucie. 

 

Bron pożegnał się z Heyman’em i poszedł w stronę szatni, szukając swoich braci. Wreszcie spotkał jednego z nich, wychodzącego z bocznego korytarza

 

Hudson: Hej…widziałeś Mav’a? 

 

Breakker: Nie, właśnie was szukałem, ojciec czeka przy aucie, mam nadzieję że-../

 

Przerwał im hałas spadającego sprzętu i metalu. Obaj szybko pobiegli w stronę źródła dźwięku. Pod stertą pudeł, stalowych rur i innych przedmiotów leżał trzeci z synów Rick’a - Maverick. Hudson i Bron szybko zaczęli zrzucać rzeczy z niego.

 

Breakker: Hej, wszystko w porządku? Co się stało?

 

Maverick przeciągnął się, pocierając kark

 

Maverick: Nie wiem…wracałem w stronę garażu, kiedy ktoś na mnie skoczył. Zanim wiedziałem co się dzieje, wpadłem w ten cały złom…

 

Machnął ręką na korytarz i rzeczy które na nim leżały. Bron zacisnął dłonie ze złości

 

Breakker: Becker…

 

Odwrócił się żeby szukać sprawcy, ale Hudson złapał go za ramię.

 

Hudson: Daj spokój. Mav jest cały, to najważniejsze. A Becker pewnie znowu uciekł, jak ostatnio. Dorwiesz go na Reckoning. Tam przynajmniej nie będzie mógł uciekać.

 

Bron prychnął groźnie i kopnął skrzynie ze złości. 

 

Breakker: Będzie miał szczęście jeśli w ogóle wyjdzie żywy z budynku…Przepraszam, Mav. To moja wina…

 

Maverick przeciągnął się i otrzepał ramiona

 

Maverick: Daj spokój, szczury będą szczurami. Nie mogę się doczekać żeby zobaczyć co z nim zrobisz. 

 

Cała trójka odeszła w stronę garażu. Kamera zdążyła jeszcze złapać kogoś, kto ruszył w przeciwną stronę, odchodząc z miejsca zdarzenia. 

 

[III. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po przerwie trafiamy do szatni w ktorej siedzi Kierran McAlister, razem ze swoim terapeutą - Dr. Hendry’m Joseph’em. Dr. Joseph poprawił sobie okulary na nosie i wyrównał swoją niebieską koszulę. 

 

Joseph: Jak sie czujesz, Kierran? 

 

Szkot przez chwilę patrzył przed siebie, zbierając myśli.

 

McAlister: Świetnie. Wracam do formy, walki idą coraz lepiej…zastanawiam sie tylko, dlaczego nie mam żadnej dzisiaj? Nie powinienem zostać w rytmie?

 

Dr. Joseph uśmiechnął się triumfalnie

 

Joseph: Dokładnie dlatego. Musisz zbalansować swój tryb życia - odpoczynek jest równie ważny, co trening. Dlatego właśnie dzisiaj masz wolny wieczór. Po Reckoning wznowimy twoje starania w ringu - na razie jednak skupimy się na bardziej mentalnym aspekcie.

 

Dr. Joseph sięgnął po coś za swoim fotelem…i wyciągnął gitarę. Był dosyć mocno zaskoczony, patrząc na instrument, potem na Kierran’a - podczas gdy widownia w tle zaczęła chant’ować “We Believe!”. Doktor ewidentnie speszył się i szybko rzucił instrument za siebie (Słychać było dość kreskówkowy dźwięk gitary rozbijającej się o ścianę).

 

Joseph: Nie wiem skąd to się tu wzięło…pozwól że…

 

Siegnął znowu za fotel, tym razem wyciągając dwa bilety z logiem Reckoning, podał jeden z nich zawodnikowi.

 

Dr. Joseph: Na Reckoning pojedziesz tylko i wyłącznie w charakterze fana. Chce żebyś zobaczył show znowu z innego punktu widzenia, niż z ringu. 

 

Kierran nie wydawał się bardzo przekonany tym pomysłem, ale westchnął ciężko i wstał.

 

McAlister: Nie mam powodu wątpić w Pana pomysły, więc czemu nie. Chociaż znam lepsze sposoby na spędzenie wieczoru, niż oglądanie Stevens’a…

 

Dr. Joseph klepnął go z uśmiechem w ramię.

 

Joseph: Nie martw się. Niedługo sam będziesz mógł się z nim spotkać w ringu jeszcze.

 

Kamera pokazał nam ich raz jeszcze, po czym obraz zmienił się - widzimy rozgrzewającego się Darby’ego Allin’a przy wejściu na arenę, kiedy podeszła do niego Natalie Roberts

 

Natalie: Darby, chciałam zapytać - jak się czujesz. Twoja relacja z Ko i Shou, obaj teraz zachowują się inaczej…czy uważasz że to jest dobry pomysł żeby wchodzić z nimi do ringu?

 

Darby spojrzał na nią poważnie, jego twarz w połowie zakryta przez typowy dla niech czarno-biały facepaint. 

 

Darby: Natalie…próbowałem z nimi rozmawiać. Próbowałem do nich dotrzeć. Ale nie chcą słuchać. Jeśli wiem o nich cokolwiek - to wiem że są wojownikami. I jeśli jedyny sposób żeby do nich dotrzeć, to skopać ich tak bardzo, żeby nie mogli odejść…to nie mam innego wyjścia. 

 

Darby zarzucił kaptur na głowę i złapał swoją deskorolkę, w tle rozbrzmiał już jego Theme Song i zawodnik wyjechał na rampę, zmierzając w stronę ringu - tym razem jednak skupiony, nie witając się w fanami po drodze. Kiedy wszedł do ringu, uderzył Theme Song Shou Ikedy - Japończyk pojawił się na rampie sam, rozglądając się po widowni zanim pewnym krokiem ruszył do ringu.

 

Match 4: Single Match

Darby Allin Vs Shou Ikeda

 

Highlights:

Twarz Shou nie zdradzała żadnych emocji, wyglądał jak przed każdą inną walką - podczas gdy Darby zdecydowanie był napędzany emocjami. Było to widać od samego początku - Darby co prawda inicjował ofensywę, ale Shou zdawał się mieć odpowiedź na wszystko. Po Arm Drag Takedown szybko wykręcił sie i wrócił na nogi, przerzucając Darby’ego swoim Takedown’em. Kiedy Darby zdołał złapać go w pasie i powalić Belly-to-Back Suplex’em, Ikeda szybko przetoczył się, wstając na nogi. Darby wreszcie dostał Spin Kick’iem w brzuch i Axe Kick’iem w plecy, co pozwoliło Japończykowi przejąć kontrolę nad sytuacją. Ikeda trzymał walkę w którkim dystansie, nie dając rywalowi miejsca do nabrania rozpędu. Allin wreszcie wyrwał się z pod jego kontroli z Diamond Dust. Bardziej doświadczony Amerykanin budował swoją ofensywę i zapowiadało się że dociągnie ją do końca, kiedy Rising Sun (Pop-Up Knee Strike) skontrował jego Crossbody i zakończył match.

 

Zwycięzca: Shou Ikeda! 

 

Theme Song Ikedy skończył się bardzo szybko, kiedy trzeszczenie i zakłócenia na ekranie przerodziły się w kreskówkową wersję Katherine Edwards, obwiązaną kablami i napisem “We are sorry for technical difficulties”. Po chwili obraz przeniósł nas do znajomego pokoju Katherine - z tym że ona leżała na łóżku, z głową spuszczoną w dół przez krawędź, czytając komiks. Na środku pokoju siedział za to Ko Reitz, palce złożone przed twarzą, z szeroko otworzonymi oczami, patrząc w kamerę. 

 

Reitz: Shou…Ikeda…bardzo ciężko Cię ostatnio złapać, szczególnie kiedy zacząłeś zadawać się z ludźmi którzy cenią sobie prywatność. Nie można Cię znaleźć…nie można do Ciebie podejść…nie można nawet do Ciebie zadzwonić. Kamiya robi co może żeby Cię chronić…mam nadzieję że przynajmniej odpowiednio jej płacisz za to.

 

Ko przesunął dłońmi najpierw po twarzy, przesuwając nimi potem po zielonych włosach, odgarniając je do tyłu. Shou stał na środku ringu, patrząc na ekran bez większych emocji. 

 

Reitz: Widzisz…mamy pewien problem. Podobno chciałbyś dostać match z Wallace’em…tylko że…nie wiem dlaczego uważasz że Ci na to pozwolę. Wallace. Jest. Mój. LoF Cruiserweight Title. Jest. Mój. I jeśli spróbujesz się do niego zbliżyć…

 

Ko zaśmiał się, przekręcając głowę w bok

 

Reitz: …złe rzeczy zaczną się wydarzać. Bardzo. Złe.

 

Mroczną i creepy atmosferę przerwała Katherine, która w tle przypadkiem zsunęła się z łóżka, uderzając o podłogę z piskiem. Mina Ko nie drgnęła, kiedy patrzył ciągle w kamerę. 

 

Katherine: Koooooooooo…czy możemy już iść? Jestem głodna…

 

Ko spojrzał na nią z uśmiechem, podczas gdy obraz odsunął się nieco, pokazując też Bob’a, stojącego ze stoicką miną po lewej stronie za Ko. Holender wstał…i gwałtownie obrócił się, Spin Kick’iem przewracając kamerę, kończąc w ten sposób transmisję. Na ekranie pojawiła się raz jeszcze kreskówkowa wersja Katherine obwiązana kablami z napisem “We are sorry for technical difficulties.” po czym na chwilę błysnęło jeszcze nowe logo z podpisem “Asylum’s Fun House Production”, po czym obraz zgasł na dobre. Widownia nie do końca wiedziała jak zareagować, natomiast Shou bez słowa czy bez żadnej miny, opuścił ring, wracając na backstage.

 

Jeff: Coś czuję że niedługo rywalizacja Bob’a i Fumi’ego nie będzie jedyną na którą będzie trzeba uważać. 

 

Jays: Zarówno Ko jak i Shou chcą dostać swoją szansę na match z Wallace’em - w żaden sposób nie unikną konfrontacji w tym temacie. 

 

Dom: Ciekawe co na to Wallace. Pokonał już obu i wątpię żeby spieszył się do rewanżu z nimi. 

 

Jeff: Czas pokaże. W międzyczasie, czeka nas Main Event - przed walką o pas mistrzowski, Damon Cole zmierzy się z innym członkiem Royalty - James’em Crawford’em. Po tym co stało się ostatnio, na pewno będzie chciał wykorzystać tą okazję że odpłacić się Anglikom. 

 

[IV. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po reklamach widzimy nagranie z Social Media, wrzucone przez James’a Storm’a. “Cowboy” szedł z telefonem przed korytarz. Za nimi szli Harper i Anderson.

 

Storm: Witam serdecznie z Chicago, gdzie niedługo Bang Bang Gang przekona się dlaczego nie powinni zaczynać wojen, których nie mogą wygrać. Skoro wygraliśmy naszą małą serię, postanowiliśmy ukrócić wasze zabawy i zamknąć jednego z was.

 

Cała trójka wyszła na bardziej otwartą przestrzeń areny, biorąc pod uwagę światło i otoczenie.

 

Storm: A dokładnie, to postanowiliśmy zamknąć jednego z was NA ZEWNĄTRZ. Na zewnątrz czego, pytacie? Bardzo dobre pytanie. 

 

James odwrócił się i w tle widać techników, składających…Elimination Chamber!

 

Storm: Dokładnie. Na Reckoning odbędzie się Elimination Chamber Match. Myślę że warto wam powiedzieć tylko jedno. Sorry, about your daaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaamn luck. 

 

James jeszcze raz pokazał masywną klatkę, która powoli powstawała za jego plecami i zakończył wideo. Kamera przeniosła nas na backstage, gdzie wściekła Sarah chodziła od drzwi do drzwi, otwierając je z hukiem. Ewidentnie kogoś szukała. Poddała się wreszcie i kopnęła jedne z drzwi i ze wściekłym prychnięciem ruszyła dalej korytarzem, wchodząc do swojej szatni i zatrzymała się w drzwiach.

 

Sarah: Chyba sobie żartujesz…

 

Syknęła pod nosem a kamera pokazała talerz z muffinkami, udekorowanymi na niebiesko i różowo, z karteczką stojącą przed nimi “Przepraszam że nie miała czasu się z tobą zobaczyć, obiecuję że niedługo się spotkamy, xoxo K.”. Sarah podeszła, zgniotła kartkę, po czym rzuciła talerzem o ścianę. Obróciła się w stronę kamerzysty, jakby dopiero teraz go zauważyła i trzasnęła mu drzwiami przed obiektywem. Kamera wróciła w okolice ringu, gdzie po rampie schodził już James Crawford - tym razem samotnie - przy Theme Song’u Royalty. Wskoczył do ringu, czekając na swojego oponenta - a czekać nie musiał długo. Rozpoczął się Theme Song Damon’a Cole’a który wyszedł na rampę, przy buczeniu widowni, którą jak zwykle zignorował z uśmiechem. 

 

Main Event: Single Match

James Crawford Vs Damon Cole

 

James od razu zaczął ruszać się w ringu, zmuszając Damon’a żeby zaczął krążyć w ringu też - choć robił to niechętnie…Anglik skoczył po jego nogi, ale Cole bez problemu odsunął się na bok z uśmiechem, pokazując mu że tak łatwo nie będzie…wrócili na nogi, krążąc znowu w ringu…i tym razem Crawford’owi udało się go zaskoczyć! Wyciągnął powoli rękę w jego stronę, szukając zwarcia po czym pochylił się i przerzucił go Fireman’s Carry Takedown’em! Płynny ruch, prosto w Armbar! Damon nie wyglądał na zadowolonego, próbując wstać…ale James przechylił go i podciął, przewracając go jeszcze raz, tym razem przyciskając obie ręce Amerykanina do maty, przechodząc do pinu! 

…1…

Cole podniósł się mostkiem, unikając liczenia…James docisnął go jeszcze raz do maty!

…1…

I znowu Damon mostkiem podniósł się do góry - po czym James podskoczył, spadając kolanami na brzuch rywala, raz jeszcze dociskając go do maty!

…1…2…

Bliżej, ale tym razem przetoczył się na bok…skąd James wykonał całkiem zwinny Monkey Flip z którego płynnie przeszedł w Armbar! Damon uderzył wściekle o matę, próbując się podnieść i zgiąć ramię choć trochę…Crawford złapał go za nogę i przewrócił, wciąż trzymając go za rękę przeszedł w Magistral Cradle!

…1…2…

Obaj zerwali się z maty, równie szybko wracając na dół - Arm Drag Takedown od brytyjczyka! Jeszcze podnieśli się na nogi…i jeszcze raz Damon poleciał na dół, tym razem James przytrzymał go w kolejnym Armbar’ze! Bardzo ładny pokaz Catch-as-catch-can wrestling! Damon nie wygląda na zadowolonego, nie mogąc uciec spod kontroli oponenta…jeszcze raz zaczął wstawać, wykręcajac się pod ramieniem James’a…

który w kontrze wykręcił się również, utrzymując kontrolę…i odbił się od lin posyłając go na matę Springboard Arm Drag Takedown’em! Cole wykorzystał okazję, wyślizgując się z ringu i kopiąc ze złości w schody! James wskoczył na narożnik, zachęcając go do powrotu do ringu, podczas gdy widownia chant’uje “This is awesome!”.

Tej strony Anglika jeszcze nie widzieliśmy, ale zdecydowanie jest dumny ze swoich Angielskich korzeni. Cole spędził kilka chwil kłócąc się z fanami w pierwszym rzędzie, po czym wrócił wreszcie do ringu, biorąc głębszy oddech. Powoli wyciągnął rękę w stronę Anglika, łącząc z nim palce…ale zanim połączyli drugą dłoń, wymierzył Eye Poke! Sędzia upomniał go, co Amerykanin zignorował i szybko wymierzył German Suplex z pinem!

…1…2…

Kick out! Cole od razu przeszedł do ataku, obijając go na macie! Chyba nie o to chodziło Stevens’owi, kiedy mówił o honorowej walce…Damon podniósł go, wrzucając go do narożnika gdzie dodał jeszcze kilka Stomp’ów, po których James spłynął na matę, siedząc w narożniku.

Cofnął się, rozkładając ramiona na boki…i przebiegł się przy linach, dodając Face Wash! Crawford spłynął na matę, odturlał się od lin ledwo przytomny! Damon spojrzał na niego przez ramię i uśmiechnął się, wchodząc na narożnik…Colesault (Moonsault)! Od razu pinuje!

…1…2…

Crawford przerwał liczenie! Cole podniósł się powoli, przechodząc po rywalu - nie omieszkając docisnąć stopy do jego klatki piersiowej, po czym stanął, imitując pozę Stevens’a! Teraz jeszcze dorzućmy brak szacunku…obrócił się, czekając aż James wstanie…King’s Guillotine (Jumping Cutter)!

Nie! James odepchnął go od siebie! Od razu odbił się od lin, dostarczając Clothesline w tył głowy wstającego oponenta! Crawford padł na kolana obok niego, oddychając ciężko - zdecydowanie nie zamierza się tak łatwo poddawać.

Złapał Damon’a za włosy, podciągając go do pozycji siedzącej…i zapiął Dragon Sleeper! Cole odepchnął się nogami od maty, próbując zrobić sobie trochę miejsca, ale James trzyma go mocno! Cole zdołał go podciąć i przewrócić, dociskając jego plecy do maty!

…1…2…

Crawfdord przetoczył się razem z nim, przechodząc w Guillotine Choke! Próbował zacisnąć nogi wokół rywala, ale Cole dał radę zatrzymać jedną z jego nóg…więc Anglik przeszedł w Kimure! Daj palec - weźmie rękę! Dosłownie! Anglik wyprostował dłoń oponenta…i boleśnie wygiął jego palce gwałtownym ruchem! Ouch!

James podniósł się, stawiając stopę na dłoni rywala…i dodał Jumping Stomp! Damon odturlał się, próbując wstać, próbując przywrócić czucie w dłoni! James uśmiechnął się, widząc swój cel…szybko odbił się od lin, ruszając do dalszej ofensywy…ale wpadł prosto pod E.G.O. Crusher (Discus Elbow Smash)! Prosto w twarz! Crawford obrócił się w powietrzu zanim uderzył o matę! Damon przeszedł do pinu, używając dobrej ręki do podebrania nogi przeciwnika!

…1…2…3!

I mimo świetnej próby, Damon wygrywa!

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Damon Cole!

 

Damon podniósł się, wyrywając rękę z dłoni sędziego. Jego świętowanie przerwał mu Theme Song Blake’a Stevens’a - który pojawił się w towarzystwie reszty Royalty na rampie. Damon zatrzymał się przy linach, patrząc na nich. Blake poczekał aż jego muzyka przycichnie.

 

Stevens: Brawo…Gratulację, Damon. Udowodniłeś że wszystko co o tobie wiemy to prawda. Muszę przyznać, w pewien sposób jest to imponujące. Nie ważne jaka jest sytuacja, ludzie którzy nie mają honoru, nigdy nie będą go mieli.

 

Damon uśmiechnął się, patrząc na niego i pokazując technikowi żeby podał mu mikorofon.

 

Cole: Blake…zabawne że o tym wspominasz…bo zostawiłeś coś swojego w ringu.

 

Damon wykopał James’a z ringu, nie siląc się na delikatność. Blake kiwnął głową i Ben ruszył po rampie, żeby pomóc mu wstać. 

 

Cole: Uważasz że nie mam honoru? Blake…przykro mi że muszę Ci to mówić. Honor nigdy położył nikomu chleba na stole. Hulk Hogan nie jest nieśmiertelny bo pamiętamy o witaminach. Jest nieśmiertelny bo pamiętamy o NWO. Rick Flair nie jest nieśmiertelny po pamiętamy jaki był miły. Jest nieśmiertelny bo pamiętamy o Four Horsemen. Triple H nie jest nieśmiertelny bo pamiętamy o DX. Triple H jest nieśmiertelny bo pamiętamy The Game. Blake, bądźmy szczerzy - żadna z legend nigdy nie miała honoru. 

 

Damon oparł się o liny, patrząc w jego stronę. 

 

Cole: To co mieli, to umiejętność do sprzedania tym ludziom iluzji honoru…i szczerze mówiąc, nie robisz tego sam tak źle.

 

Mina Blake’a drgnęła, sugerując że trafił dość blisko. Oczywiście Damon również to zauważył, uśmiechając się parszywie.

 

Cole: Gotcha’. Blake, nie potrzebuje tej walizki żeby wygrać tytuł. Potrzebowałem tej walizki żeby dostać walkę o tytuł. Bo teraz to już tylko kwestia czasu. Czasu którego…

 

Udał że spogląda na zegarek, uśmiechając się

 

Cole: …zaczyna Ci brakować. Soon you will realize - that I am Everything. Greatness. Offers. 

 

Blake patrzył na niego, odpinając pas z bioder, patrząc na niego.

 

Stevens: Chcesz porozmawiać o legendach? Porozmawiajmy o legendach. “People’s Champion” The Rock. “Stone Cold” Steve Austin. John Cena. Mówisz że nie pamięta się o ludziach którzy mają honor? Może po prostu ludzie którzy mają honor nie dbają o to czy się o nich pamięta, bo znają własną wartość i nie potrzebują wiecznego przypominania o tym kim są. Nie, Damon. To nie honor jest tym co Ci przeszkadza. Tym czymś jest ego. 

 

Blake wzniósł swój pas do góry, patrząc dumnie na rywala w ringu.

 

Stevens: I na Reckoning zrobię to czego wszyscy oczekują. Rozbiję twoje ego na kawałki. A ty zrobisz coś czego ja oczekuję. You will bend the knee. Or I will bend it for you.

 

Stevens upuścił mikrofon i za nim uderzył jego Theme Song. Obaj patrzyli na siebie, Cole nie przestawał szczekać, pokazując że niedługo to on będzie mistrzem, po czym obraz zaczął zanikać. 

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  103
  • Reputacja:   113
  • Dołączył:  26.12.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

 

Rozpoczęło się Intro Reckoning, po którym kamera pokazała widownię i przeniosła nas do komentatorów - Wolfpack oraz Jeff’a Bryson’a. 

 

Jeff: Witamy serdecznie! Witamy na Reckoning! I kilka osób na pewno czeka dziś ciężka próba 

 

Jays: Jamie Nealson i LA Knight, Becker i Breakker, Bob i Fumi…to będzie bardzo interesujący wieczór.

 

Dom: Nie zapominajmy - nowi mistrzowie Tag Team będą chcieli odzyskać swoje pasy, kiedy Quinter’s Factory spotkają się w ringu z braćmi Uso! 

 

Jeff: W walce wieczoru Damon Cole zmierzy się z Blake’iem Stevens’em o LoF Heavyweight Title! “The King” próbował sprawdzić czy Damon ma w sobie chociaż odrobinę honoru - ale Cole udowodnił mu że zrobi dokładnie to, co będzie musiał żeby wygrać.

 

Jays: A zaczniemy w równie interesujący sposób - bo jak widzimy Elimination Chamber jest już wokół ringu! America’s Most Wanted i BangBang Gang od dłuższego czasu mają ze sobą problem - James Storm znalazł idealny sposób żeby to zakończyć! 

 

Rozpoczął się Theme Song AMW - przy którym James Storm, Corey Harper i Sean Anderson wyszli na rampę, witając się z widownią. James wszedł pewnym krokiem do środka, natomiast Corey i Sean zatrzymali się przed wejściem, patrząc na ogromną klatkę otaczającą ring. Wzięli wreszcie głęboki oddech i weszli do środka. Przybili sobie Fistbump, po którym James i Corey zajęli miejsca w swoich komorach, kiedy rozbrzmiał Theme Song BBG - Gunns, Robinson i White pojawili się na rampie schodząc do ringu. Robinson przybił z nimi piątki, po czym Gunns i White weszli do środka, pozwalając sędziemu zamknąć drzwi za nimi…ale zanim się rozeszli, cała trójka zaatakowała Anderson’a! Storm i Harper zaczęli uderzać o komory, pokazując sędziom żeby ich wypuścili…ale Juice zatrzymał sędziów i odepchnął ich od zamknięć! Colten, Austin i Jey okładają w trójkę Sean’a, który próbuje się bronić ale nie może wiele zrobić! Sean dał radę odepchnąć od siebie Colten’a! Jey dostał Big Boot’em w twarz! Ale Austin od tyłu trafiły Low Blow! 3 na 1 to za dużo! Colten posłał go na liny Irish Whip’em…3:10 to Yuma (Flapjack/Leaping Reverse STO)! I to jeszcze nie koniec! Jey potarł policzek, patrząc wściekle na młodego przeciwnika i pokazał braciom żeby go podnieśli - Corey i James wciąż próbują się wydostać, ale mogą tylko patrzeć jak Anderson otrzymuje Blade Runner (Swinning Reverse STO)! Wreszcie po tym Jey i Colten obrócili się, wchodząc do pozostałych dwóch komór. Sędzia sprawdza stan Anderson’a, który ledwo podniósł się na kolana. Oficjel nie do końca wie co może zrobić…ale show musi trwać i walka została oficjalnie rozpoczęta! 

 

Match 1: Elimination Champion “Turf Wars” Match

BangBang Gang (Jey White & Austin Gunn & Colten Gunn) /w Juice Robinson Vs America’s Most Wanted (James Storm & Sean Anderson & Corey Harper)

Spoiler

 

 

Austin nie czekał na zaproszenie, od razu dodał Shotgun Dropkick! Anderson odbił się plecami od narożnika! Austin złapał go pod ramię…Quickdraw (Hip Toss Neckbreaker)! Od razu pinuje!

…1…2…3! 

I bez większego zaskoczenia eliminuje go z match’u! Austin od razu cofnął się do narożnika, zadowolony z siebie - ma teraz trochę czasu dla siebie. Wszedł na narożnik, wznosząc triumfalnie ręce w górę! Fani zaczęli głośno buczeć, kiedy sędziowie zaczęli pomagać Sean’owi opuścić klatkę. Nie najlepszy sposób na rozpoczęcie wieczoru. Corey i James wciąż wściekli wewnątrz swoich komór i patrząc na nich, nie wiem czy Austin ma się z czego cieszyć - jeśli któryś z nich wyjdzie teraz stamtąd, to nie skończy dobrze…Gunn zaczął rozmawiać z White’em, obaj wydawali się być rozluźnieni i zadowoleni z początku walki. Austin położył się na linach w narożniku, chyba nie wiedząc co ma zrobić z taką ilością wolnego czasu. Fani dają mu do zrozumienia co mógłby zrobić, ale wątpliwe że zawodnik ich posłucha…za to będzie musiał posłuchać odliczania, bo zaraz do walki dołączy kolejny z zawodników! Austin szybko zeskoczył z lin, przesuwając wzrokiem od James’a do Corey’ego…

…5…

…4…

…3…

…2…

…1…

I światło zatrzymało się na…Colten’ie! Austin zaśmiał się, witając swojego brata, który razem z nim wszedł do ringu, udając że ociera pot z czoła po ciężkim starciu…co za banda klaunów! Obaj zaczęli się przepychać i siłować w ringu na pokaz, ewidentnie nie mając nic lepszego do roboty. Obaj wskoczyli na narożniki przed rywalami, patrząc na nich z góry - wykonując Crotch Chops prosto przed nimi! Nie wiem czy powinni jeszcze bardziej ich motywować! Bracia zeskoczyli na matę, czekając z niecierpliwością na to który z rywali wyjdzie pierwszy. Juice Robinson też nie próżnuje poza klatką - choć w nieco inny sposób. Rozstawił sobie krzesełko i usiadł na nim z pudełkiem popcornu, obserwując match. Podobnie jak na ostatnim Strike, Bang Bang Gang bardzo dobrze wszystko sobie zaplanowali. Widownia daje im znać co o nich sądzi,chant’ując “Bang Bang Sucks!” podczas gdy zaczęło się kolejne odliczanie!

…5…

…4…

…3…

…2…

…1…

I tym razem światło zatrzymało się komorze Harper’a! Zawodnik wyleciał jak z procy, wskoczył do ringu i w pełnym biegu uchylił się pod Clothesline’ami rywali, odbił się od lin…Gun Shot (Bicycle Kick)! JESUS CHRIST! Colten obrócił się w powietrzu i leży nieprzytomny na macie! Austin  zamachnął się na Harper’a który złapał go za ramię, patrząc na niego wściekle i kręcąc głową…Irish Whip…i wrzucił go sobie na ramiona…Sitdown Powerbomb! Prosto na Austin’a! Colten stoczył się z brata, po czym Corey przeszedł do pinu!

…1…2…3!

Austin wyeliminowany! Natomiast Corey nie zamierza czekać, wciąż niesiony furią za to co stało się z jego partnerem podniósł drugiego z braci i mocnym Irish Whip’em posłał go na liny, przez które Gunn przetoczył się, lądując na stalowej podłodze! Harper ryknął w górę, z czystą złością! Zatrzymał się wreszcie na chwilę żeby złapać oddech, idąc w stronę oponenta, wyszedł za liny, łapiąc go za głowę, podnosząc go, patrząc prosto w oczy White’a który wciąż czeka w swojej komorze…w którą Harper wrzucił Colten’a! Z wystarczającą siłą żeby Gunn przebił się przez plexy, wpadając do środka! Harper spojrzał twardo na Jey’a, dysząc ciężko, kiedy zaczęło się odliczanie!

…5…

…4…

…3…

…2…

…1…

I bez zaskoczenia - ostatnia osoba ze strony BBG, Jey White. Nie musiał nawet czekać aż sędzia otworzy jego komorę, przeszedł nad leżącym partnerem, wchodząc do ringu w którym czekał na niego już Corey. Weteran chyba nie przejmował się nim zbytnio…co tylko poirytowało Harper’a bardziej! Amerykanin rzucił się do ataku! White zdążył się odsunąć i Harper wpadł ramieniem w narożnik! Jey od razu wyciągnął go i wykręcił jego ramię…Armbreaker DDT! Od razu przetoczył się razem z nim, zasypując go Forearm Smash’ami! Po czym włożył kciuki w jego oczy! Sędzia próbuje go odciągnąć ale niewiele więcej może zrobić, w Elimination Chamber nie ma dyskwalifikacji! Jey wreszcie go puścił, cofając się…i dodając Running Knee Lift w głowę rywala, wyrzucając go z ringu między linami! Nie spieszy się nawet z próbą pinu, wychodząc do Harper’a…dociskając głowę do stalowej kraty na podłodze! Patrzy przy tym na Storm’a, który kręci się niecierpliwie w środku, czekając na swoją kolej…podczas gdy White dodał Jumping Stomp! Corey złapał się za głowę, turlać się w bok, z dala od rywala! Idealnie w czas - bo zaczęło się ostatnie odliczanie, na dźwięk którego White wrócił do ringu!

…5…

…4…

…3…

…2…

…1…

I James Storm wreszcie dołącza do walki! Wyszedł z komory, kucając przy Harper’ze, żeby sprawdzić jego stan…i dopiero po tym wszedł powoli do ringu, stając twarzą w twarz z rywalem! Ale w ich przypadku nie było wymiany słów - obaj zaczęli wymieniać pięści! James wreszcie odepchnął go robiąc trochę miejsca…Last Call (Superkick)! White zdołał uniknąć kopnięcia - i zamiast tego złapał go pod ramię! Blade Runnner! Też nie! James wykręcił się i obaj zatrzymali się kilka kroków od siebie, patrząc sobie w oczy! Widownia nie cichnie, podczas gdy zawodnicy zaczęli powoli krążyć w ringu…szybkie zwarcie i Powerslam od James’a! Jeśli chodzi o starcie siłowe, White nie ma chyba co rywalizować z Amerykaninem! Jey zerwał się z maty i zamachnął - ale jedyne co z tego wyszło to kolejny Powerslam! Storm odbił się od lin, dodając Running Senton! Przechylił się od razu, podciągając nogę rywala do pinu!

…1…2…

Colten wskoczył do ringu, przerywając liczenie! Gunn odtoczył White’a na bok, ruszając od razu do ataku! Zaczął zasypywać Storm’a uderzeniami, nie pozwalając mu wstać! Szybko odbił się od lin…i wpadł pod Clothesline od Harper’a! Corey pomógł wstać James’owi, White podciągnął Colten’a na nogi i teraz oba duety stoją naprzeciw siebie, w przeciwnych narożnikach, oddychając ciężko - cała czwórka wzięła głęboki wdech i rzucili się do ataku! James i Jey przetoczyli się przez liny, lądując na stalowej podłodze! Colten i Corey wymieniali uderzenia w środku ringu! Absolutny chaos! Poza ringiem to samo - James złapał White’a za głowę i wrzucił go w łańcuchy tworzące ścianę klatki! Chwycił go za włosy, przesuwając jego twarzą po łańcuchach! Back Elbow w brzuch! Jey dał radę zwolnić Amerykanina…i dołożył jeszcze jeden Back Elbow, tym razem w twarz! I teraz to on wrzucił go twarzą w łańcuchy! Tymczasem w ringu Harper wymierzył w ringu Vertical Suplex, wyrzucając Colten’a z ringu po drugiej stronie! White stał przy linach, próbując złapać oddech…i Corey zauważył go! Gun Shot! Na szczęście Jey’a, on też go zauważył na czas! Harper nie trafił i jego noga zawisła na linie…przy czym Jey dodał Dragon Screw Leg Whip! Harper’a odbiło z powrotem na matę! White doskoczył szybko do pinu!

…1…2…

Kick out! White podniósł się, wypychając Harper’a z ringu. Podszedł do Colten’a, pomagając mu wstać, pokazując na Storm’a, który wchodził właśnie z powrotem do ringu…w dodatku z czoła leci mu krew! Musiał konkretnie uderzyć o łańcuchy…ale nie wygląda żeby miało go to zwolnić! Colten pobiegł w jego stronę ale wpadł pod Clothesline! Jey dostał swój też! Gunn zerwał się na nogi, padając na matę po Forearm Smash’u! I jeszcze jeden dla White’a! James stał na środku ringu, machnął włosami do tyłu i spojrzał na przeciwników, którzy podnieśli się w przeciwnych narożnikach - krzycząc razem z widownią “Sorry, ‘bout your damn luck!” i Stinger Splash’em wpadł w Colten’a! Od razu pobiegł w drugą stronę, dodając kolejny dla White’a! Irish Whip’em posłał lidera BBG prosto w Gunn’a…i jeszcze jeden Stinger Splash którym trafił obu rywali jednocześnie! Storm na fali! Złapał Jey’a, który chwiejnie wyszedł z narożnika, podnosząc go do Eye of the Storm (Crucifix Toss)! Colten zdążył złapać go za nogę i ściągnąć na dół! Zarobił za to Last Call (Superkick)! “Switchblade” nie przejął się zbytnio losem swojego partnera, od razu uderzając James’a w tył głowy! Podniósł go…ale Corey też jest już na nogach, kulejąc nieco - co nie przeszkadza mu w ataku! Gun Shot! NIE! O NIE! White zdążył się odsunąć i Gun Shot trafia Storm’a! White wbił się Chop Block’iem w nogę Amerykanina, doskakując do pinu! 

…1…2…3!

James Storm został wyeliminowany! Harper usiadł na macie pod linami, oddychając ciężko, trzymając się za kolano, patrząc z niedowierzaniem na całą sytuację - za to “Switchblade” szczerzy się do niego, kiwając głową. Colten zebrał się przy nim i obaj stoją teraz, patrząc na ostatniego ze swoich przeciwników. Drzwi do klatki zostały ponownie zamknięte, kiedy sędziowie wyciągnęli James’a i teraz zostało ich już tylko trzech…tylko że to BBG ma przewagę. Corey podciągnął się z pomocą lin i nie czekał na zaproszenie! Od razu ruszył do ataku! Double Axe Handle trafiło w głowę Gunn’a! Forearm Smash dla White’a! Corey zaczął atakować go w narożniku! Do momentu aż Colten wrócił na nogi i kopnął go od tyłu w kolano! Teraz to on zaczął obijać rywala na macie! Jey doszedł do siebie, dodając kilka Stomp’ów, niezadowolony że młody przeciwnik stawia tyle problemów. Podniósł go, łapiąc pod Blade Runner, uśmiechając się do kamery…co dało Harper’owi wystarczająco czasu! Wykręcił sie i wbił go w matę Spinning Spinebuster’em! Gunn doskoczył do niego, obracając go za ramię - Harper uchylił się pod Clothesline’em i pobiegł do lin…Gun Shot! Złapał się od razu za nogę, która po raz kolejny poczuła impakt tego kopnięcia! Udało mu się jednak przejść do pinu!

…1…2…3!

Colten Gun został wyeliminowany! Cała trójka leży na macie, oddychając ciężko podczas gdy widownia chant’uje “This is awesome”! Harper wyrównał sytuację, ale nie jest w najlepszym stanie. White zaczął się już zbierać z maty, patrząc jak sędziowe wyprowadzają ostatniego z jego partnerów z klatki, przenosząc wściekły wzrok na Amerykanina, który siedział w przeciwnym narożniku, oparty o niego plecami. White krzyknął coś do niego, pokazując na Colten’a ale Corey tylko uśmiechnął się, splunął na kraty poza ringiem i odpowiedział coś krótkiego, coś co wyglądało jak dwa słowa których kamery nie wyłapały - ale nie trudno było się domyślić co powiedział - szczególnie po reakcji Jey’a, który od razu rzucił się z Running Knee, którym dobił głowę rywala do narożnika! Kolejna fala uderzeń spada na młodego Amerykanina, cierpliwość White’a chyba się powoli kończy! Podniósł go, posyłając Irish Whip’em do narożnika po czym wziął rozbieg…Big Boot od Harper’a zatrzymany! Jey uśmiechnął się, kiedy złapał nogę oponenta…Knee Jammer! Harper poleciał na matę, trzymając się za kolano! Jeśli chodzi  o wymyślanie parszywych planów jak wykończyć rywala, “Switchblade” ma bardzo małą konkurencję…odciągnął go od lin, podnosząc jego bolącą nogę przy pinie!

…1…2…

Ale mimo bólu, Corey wciąż przerywa liczenie! White podniósł się, łapiąc sędziego za koszulkę! Widocznie ma pretensje o wolne liczenie, ale puścił go wreszcie, odrzucając włosy z twarzy…po czym podszedł do lin, pokazując coś do Robinson’a! Juice zerwał się z krzesła, rozrzucając popcorn do okoła i…z krzesłem wczołgał się pod ring? Co on…CHYBA ŻARTUJECIE! Jeden z paneli w podłodze klatki się otworzył i Juice podciągnął się, wchodząc do środka z krzesłem! Sędzia od razu zaczął go zatrzymywać, ale odpuścił kiedy Juice podniósł na niego krzesło! Jey wziął od niego krzesło, czekając aż Corey wróci na nogi…i Amerykanin otrzymał soczyste uderzenie w plecy! Potem jeszcze jedno w kolano! White rzucił krzesło na matę, pokazując Juice’owi żeby podniósł przeciwnika! “Switchblade” podszedł do niego, łapiąc go za policzki i mówiąc coś do niego, wyraźnie złym głosem…na co Corey odpowiedział plując mu w twarz! Jey odwrócił się, wycierając twarz podczas gdy Harper odepchnął od siebie Juice’a i pobiegł do lin! Zdezorientowany White nie wie co się dzieje! Jeszcze jeden Gun Shot! ALE ROBINSON ODEPCHNĄŁ SZEFA! Robinson wyleciał z ringu, niesiony impetem kopnięcia - które Harper też mocno odczuł! White nie czekając na nic, łapiąc go za głowę i nogę…Kiwi Krusher (Cross Legged Fisherman Buster)! Przytrzymał go od razu do pinu! To nie może się tak skończyć!

…1…2…3…

KICK OUT! Widownia ryknęła głośnym cheer’em, kiedy ramiona Harper’a oderwały się od maty! White nie może w to uwierzyć! Corey leży na macie, ledwo przytomny podczas gdy White złapał się za głowę, nie mogąc uwierzyć w to co się właśnie stało! Widownia zaczęła chant’ować “Lets go Corey, Switchblade sucks!”, podczas gdy White przyciągnął do siebie krzesło, próbując dźwignąć z trudem przeciwnika, łapiąc go do Blade Runner’a z krzesłem leżącym tuż za nim! Ale Corey zablokował atak! White machnął nim ale zatrzymali się w pół drogi, Corey resztkami sił został zatrzymać jego ruch! Odepchnął go od siebie i pobiegł do lin…Nie! Jego noga nie wytrzymała kolejnej próby! Zanim mógł wymierzyć Gun Shot, jego noga ugięła się pod nim! White zaśmiał się, kręcąc głową z rozbawieniem, po czym sam odbił się od lin…SITDOWN! SITDOWN! Pop-Up Powerbomb! Finisher’em swojego partnera wbił White’a w krzesło leżące na macie! Nawet nie przeszedł do pinu - upadł bez sił na matę, przerzucając ramię nad Jey’em!

…1…2…3!

JEY WHITE ZOSTAJE WYELIMINOWANY! America’s Most Wanted wygrywają Turf Wars! 

 

Panie i Panowie zwycięzcami walki zostają James Storm, Sean Anderson oraz Corey Harper - America’s Most Wanted!

 

Widownia była niesamowicie głośna, kiedy sędzia uderzył w matę po raz trzeci. Sędzia pomógł wstać Harper’owi, który nie mógł postawić ciężaru ciała na prawej nodze i ledwo mógł ustać. Reszta sędziów wyciągnęła z klatki White’a i Robinson’a, eskortując ich na backstage podczas gdy klatka zaczęła się podnosić - i dopiero wtedy dotarło do Harper’a co się wydarzyło. Ryknął w górę, podnosząc ramię i niemal upadł na matę - w ostatniej chwili złapał się lin. 

 

Jeff: Co za match! Nie często widzę owację na stojąco dla walki otwierającej show! 

 

Jays: Jako ktoś kto ma za sobą brutalny Elimination Chamber match - czapki z głów. Przetrwanie tego rodzaju walki nie jest proste.

 

Dom: Współczuje wszystkim którzy muszą wyjść po nich…poprzeczka została postawiona BARDZO wysoko. 

 

Jeff: Możemy mówić o BBG co chcemy, zrobili WSZYSTKO co mogli, fair czy nie fair - ale też pokazali że ich reputacja nie odnosi się tylko do ich zachowania.

 

Jays: Myślę że dużo osób, nawet wbrew sobie, nabrało chyba choć trochę szacunku dla nich. Ale z drugiej strony - James Storm zrobił kawał świetnej roboty, pomagając swoim chłopakom przetrwać to wszystko. 

 

Dom: To dopiero pierwsza walka…a ja już tracę głos. To będzie długi wieczór, nie tylko dla zawodników.

 

Corey wreszcie wyszedł z ringu, z pomocą lekarzy, przy głośnej owacji widowni.

 

[I. 3minutowa przerwa reklamowa]

 

[Krótki pakiet video, z przypomnieniem rywalizacji Bob’a i Fumi’ego]

 

Obraz wrócił z powrotem w okolice ringu, gdzie Elimination Chamber było już z powrotem pod sufitem budynku. Widać tam też klatkę, która później będzie użyta do walki Becker Vs Breakker. 

 

Jeff: Oof…mieliśmy chwilę żeby ochłonąć…na pewno będziemy mieli czas i okazję rozmawiać o tym co się właśnie wydarzyło przez długi czas, więc na razie przejdźmy do tego co czeka nas za chwilę. 

 

Jays: Podobnie jak na Sacrifice - czeka nas No DQ Match, pomiędzy Bob’em i Satoshi Fumi’m. Trzeba przyznać, jak na rywalizację “z przypadku”, przerodziło się w to coś co zaintrygowało wiele osób.

 

Dom: W dodatku zarówno Bob i Fumi z jakiegoś powodu nie przepadają za sobą i nie chcą odpuścić. Być może są po prostu zbyt podobni do siebie pod kątem stylu i charakteru.

 

Jeff: Możliwe. I kolejny rozdział tej rywalizacji zobaczymy już teraz. 

 

Uderzył Theme Song Fumi’ego i reprezentant Rising Sun wyszedł na rampę, ponownie w towarzystwie Kamiyi Hoshino. Oboje wyglądali na nieco bardziej spiętych i skupionych - ewidentnie wydarzenia z ostatniego show są jeszcze na świeżo w ich pamięci. W chwilowej ciszy kiedy muzyka Fumi’ego ucichła, słychać było typowe chant’y “Bob’s gonna kill you!” po czym uderzył Theme Song Bob’a - zawodnik pojawił się na rampie…z Katherine Edwards na plecach. Dosłownie. Katherine wisiała na jego plecach, z nogami założonymi wokół jego klatki piersiowej, machając do widowni i śmiejąc się w swoich - już praktycznie trademark’owym - stylu. Kiedy zeszli bliżej widowni, zaczęła wyciągać się i próbując przybić piątki z fanami, jednak nie mogła sięgnąć. Slap’nęła łysą głowę Bob’a, pokazując mu żeby podszedł bliżej - ale zawodnik nawet tego nie zauważył, w pełni skupiony i wpatrzony w swojego Japońskiego rywala. Katherine zeskoczyła na nogi, pozwalając Bob’owi wejść do ringu, gdzie obaj zawodnicy od razu stanęli twarzą w twarz. 

 

Match 2: No DQ Match 

Satoshi Fumi /w Kamiya Hoshino Vs Bob /w Katherine Edwards

 

Spoiler

Highlights: 

Jak można było się spodziewać, nie czekali długo żeby zacząć. Nie trwało też długo, zanim akcja przeniosła się za ring. Bob rzucił twarzą Fumi’ego na bandy, Fumi posłał do Irish Whip’em w narożnik, Bob uderzył go krzesłem w plecy, Fumi rzucił go Front Suplex’em na schody. Rozkręcali się i nie próbowali się ograniczać. Sytuacja nieco się zmieniła kiedy - ku uciesze widowni - Bob wysunął spod ringu stół. Rozstawił go ale zanim mógł coś zrobić, Fumi zaatakował go od tyłu i przerzucił przez bandy, gdzie Bob wylądował na cementowej podłodze hali. Co ciekawe, Kamiya próbowała się kilka razy włączyć do tego - ale Katherine zawsze była w pobliżu, żeby ją zatrzymać, zostawiając to starcie jako 1 na 1…

 

Walka przeniosła się za bandy, Fumi uderzał rywala w plecy i głowę - widownia zrobiła im miejsce…które Fumi wykorzystał, rzucając go Body Slam’em na podłoże! Stanął nad nim, łapiąc go za głowę…ale Bob złapał go za nogi i przewrócił go! Fumi uderzył plecami o podłożę! Bob podniósł się, łapiąc Japończyka za ramię…podciągnął go do góry jednym ruchem i powalił go jeszcze raz Arm-Wrench Clothesline’em! Pokręcił głową i trzymając go wciąż za nadgarstek…i jeszcze raz trafia go Arm-Wrench Clothesline’em! Znowu pokręcił głową, podciągając go jeszcze raz na nogi…Arm-Wrench Lariat! Bob włożył w to o wiele więcej siły! I tym razem przytaknął sobie, bardziej zadowolony z ostatniego uderzenia, po czym złapał go za głowę, prowadząc z powrotem w okolice ringu…Fumi wyrwał mu się i uderzył jego głową o bandy! Odsunął się kawałek, próbując dojść do siebie…po czym Big Boot’em posłał Amerykanina przez bandy z powrotem w okolice ringu! Złapał jedno z krzeseł które fani zwolnili i wszedł chwiejnie na bandy…Elbow Drop z krzesłem! Spadł prosto na klatkę piersiową rywala! Kamiya uśmiechnęła się, stojąc przy nich…nie widząc że Katherine kucnęła na bandach tuż za nią, z dłońmi splecionymi pod brodą, patrząc na nią - i Japonka wreszcie obróciła się, odskakując do tyłu, zaskoczona i przestraszona obecnością Katherine. Fumi spojrzał na nie, podnosząc Bob’a z ziemi…co Bob wykorzystał! Back Suplex! Rzucił go plecami na schody! Spojrzał po tym na Katherine która pomachała mu co Bob zignorował, wrzucając rywala do ringu i pinując!

…1…2…

Kick out! Bob wytoczył się z ringu, poprawiając stół i wrzucając do ringu krzesło i śmietnik. Zna już chyba Fumi’ego na tyle że wie że to nie mogło się skończyć tak łatwo. Wrócił do ringu, wciskając śmietnik w narożnik, między liny…odwrócił się w samą porę żeby Fumi złapał go ze swoją szarżą! Wbiegł niego, łapiąc go w pasie i wbił go w narożnik, zgniatając przy tym śmietnik! Złapał jeszcze pokrywę z maty i przyłożył nią rywalowi! Exploder Suplex, po którym Bob spadł na leżące w ringu krzesło! Fumi od razu przeszedł do pinu!

…1…2…

Ale zyskuje tyle samo co Bob wcześniej! Fumi złapał oddech, podnosząc się na nogi…rozstawił krzesło na którym leżał Amerykanin, poprawiając je trochę…wciągnął na nie z trudem oponenta, sadzając go na nim…po czym pobiegł do lin i dodał Running Knee w twarz! Japończyk zaczyna przejmować kontrolę  - Bob odtoczył się do lin, próbując wstać z ich pomocą…podniósł się powoli na kancie ringu…tylko że Fumi zauważył gdzie! Bob stoi tuż przed stołem który rozstawił wcześniej! Japończyk raz jeszcze odbił się od lin…ale tym razem jego Big Boot nie trafił! Noga Japończyka przewieszona przez liny - co Bob wykorzystał, przeciągając go na kant ringu! Złapał go za kark i nogę…Spinning Fisherman’s Suplex! Obaj spadli z ringu ale Fumi dodatkowo spadł na stół! Sędzia szybko wyszedł z ringu, sprawdzając stan obu zawodników! Fani dostają mocny początek show! Bob odepchnął od siebie sędziego, wstając powoli. Dźwignął Fumi’ego ze szczątków stołu, wrzucając go z powrotem do ringu, przechodząc do pinu!

…1…2…

Fumi zdążył dojść do siebie na tyle, żeby oderwać ramię od maty! Bob przejechał dłonią po ramieniu, musiał zahaczyć o kawałek stołu bo na jego dłoni została krew. Wytarł dłoń o spodenki rywala, łapiąc go za nogę i przeciągając go bliżej narożnika…odsunął się kawałek…i pobiegł do narożnika, dodając Vader Bomb! Bob zaczyna rozwijać swoją ofensywę - choć to samo trzeba powiedzieć o Satoshi’m - po tylu starciach znają się już na tyle, że bez nowych sztuczek się nie obejdzie…o nowych sztuczkach mówiąc, Kamiya wślizgnęła się do ringu za plecami Amerykanina! Bob obrócił się, co w momencie zatrzymało Japonkę od próby ataku! Nie zatrzymało to jednak Katherine! Edwards wskoczyła na liny, spadając na Kamiye ze Springboard Lou Thesz Press’em! Przycisnęła jej ramiona do maty kolanami, siadając na niej wysoko i kiwając palcem przed jej twarzą! Kamiya jednak jest daleko od bycia bezsilną! Zrzuciła z siebie Amerykankę, wyrzucając ją przez liny z ringu! Katherine spadła mocno na ziemię, po czym Kamiya wyszła za nią, podnosząc jedno z krzeseł! Katherine podnosiła się powoli, kiedy Kamiya zamachnęła się z krzesłem…które Bob wyjął jej z rąk, sięgając po nie z ringu! Katherine wykorzystała chwilowe zamieszanie i kopnęła Japonkę w tył kolana! Bob obrócił się z powrotem w stronę swojego przeciwnika…inkasując Shotei Strike (Open Palm Strike) przez krzesło, które odbiło się od jego twarzy! Satoshi wciągnął go sobie na ramiona…Burning Hammer! Od razu przeszedł do pinu! Katherine próbowała wślizgnąć się do ringu żeby go przerwać, ale Kamiya złapała ją za nogę! 

…1…2…3!

Satoshi Fumi wygrywa to starcie!

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Satoshi Fumi!

 

 

Jeff: Damn…Obaj pokazują coraz więcej i więcej…na czym w ogóle stoimy obecnie?

 

Jays: (przeglądając notatki)...od Sacrifice…po 3 wygrane. I za każdym razem coraz ciekawsze.

 

Dom: W dodatku poziom intensywności i brutalności też idzie w górę - razem z uporem. 

 

Jeff: Nie ma się co dziwić - w ich przypadku, najmniejsza oznaka słabości praktycznie oznacza przyznanie się do porażki. Żaden tego nie chce. 

 

Jays: Jakoś będzie trzeba to wreszcie rozwiązać, nie wiem czy chcemy żeby ta dwa byki ciągle za sobą ganiały. 

 

Dom: Zobaczymy co z tego wyniknie…tymczasem…to już czas.

 

Jays: Nareszcie. To co interesuje nas najbardziej!

 

Jeff: Patrząc na wasz entuzjazm…zakładam że chodzi o walkę Quinter’s Factory i Uso’s?

 

Jays: Dokładnie! A dla przypomnienia - zobaczmy co nas doprowadziło do tej walki.

 

[II. 3 minutowa przerwa reklamowa + Promo Quinter’s Vs Uso’s]

 

Po przerwie uderzył Theme Song Uso’s - Jimmy i Jay pojawili się na rampie, wybuczeni przez widownię czym absolutnie się nie przejmowali. Trzymali na szyjach LoF Tag Team titles, których nie chcieli oddać nawet sędziemu po wejściu do ringu. Po chwili światła nieco przygasły i rozpoczął się Theme Song Quinter’s Factory, obaj kanadyjczycy pojawili się, zbiegając do ringu z którego Uso’s szybko się ewakuowali, machając na nich od niechcenia rękoma. Brian i Kenny za to wskoczyli na narożniki, patrząc na nich. Napięcie z pewnością było wyczuwalne. 

 

Match 3: Tag Team Match for LoF Tag Team Titles

Quinter’s Factory (Brian & Kenny Quinter) [c] Vs Uso’s (Jimmy & Jay Uso)

 

Spoiler

Highlights: 

Od samego początku Uso’s robili co mogli - Jay udawał że wchodzi do ringu żeby zacząć walkę, tylko po to żeby Jimmy mógł wślizgnąć się za Brian’em i powalić go Chop Block’iem, od razu przejmując kontrolę nad walką. Większość czasu kanadyjczyk spędził w narożniku rywali, którzy wykorzystywali ten czas do osłabiania go. Kilka podwójnych akcji oraz odwracania uwagi sędziego, żeby drugi z nich mógł dodać coś od siebie pokazywało doświadczenie zawodników z wysp Samoa. Jedna szansą która miał żeby się zmienić, została zniwelowana, kiedy Jay odwrócił uwagę sędziego który nie zauważył tag’u po stronie kanadyjczyków…

 

…Sędzia szybko zatrzymał Kenny’ego, który wszedł do ringu, pokazując mu żeby wyszedł! Nie możliwe! Jimmy szybko odciągnął Brian’a z powrotem do swojego narożnika, zmieniając się jeszcze raz z Jay’em…który wskoczył do ringu ze Slingshot Leg Drop’em na kark oponenta! Od razu przeszedł po tym do pinu!

…1…2…

Brian poderwał ramię! Jay od razu zaczął go atakować na macie, przechodząc w Front Headlock…podniósł się razem z nim, Jimmy klepnął go w plecy i wskoczył do ringu. Double Irish Whip…Brian przebiegł pod Double Back Elbow i odbił się jeszcze raz od lin! Leaping Shoulder Block powala obu samoańczyków! Wszyscy podnieśli się, Jay złapał Brian’a w pasie, próbując odciągnąć go…podczas gdy Jimmy wskoczył na liny…ale jego Springboard Forearm Smash trafia Jay’a! Brian wydostał się z jego chwytu i Jimmy trafił swojego brata! O braciach mówiąc, Brian doskoczył do swojego narożnika! Kenny nie czekał długo - Springboard Dropkick dla obu rywali! Jay wytoczył się z ringu, natomiast Kenny i Jimmy wrócili na nogi…i Kenny uchylając się pod Clothesline’em, wyskoczył Suicide Dive’em, dobijając Jay’a do band! Imponujące tempo! Wskoczył na kant ringu - ale Jimmy już czekał! Złapał górną linę i pociągnął ją do siebie, przerzucając Kanadyjczyka do ringu…ale ten złapał go w powietrzu za głowę! Slingshot DDT! Odtoczył go od lin ,przechodząc do szybkiego pinu!

…1…2…

Kick out! Kenny nie czeka na nic, podniósł się, podciągając rywala za sobą i podchodząc do swojego narożnika - tag, po którym wepchnął go do narożnika…Double Enzuigiri! Brian przeskoczył przez liny i złapał Jimmy’ego za głowę…Running Bulldog! Przekręcił go na plecy i zmienił się z bratem jeszcze raz…Jumping Leg Drop/Running Senton combo! Kenny od razu przeszedł do pinu, podciągając obie nogi rywala!

…1…2…

Jay przerwał pin! Sędzia odepchnął go wreszcie do narożnika, Kenny podniósł się razem z Jimmy’m…szybki Spin Kick w brzuch, po którym odbił się od lin, Sunset Flip…zablokowany! Jumping Leg Drop od Uso! Obaj zostali na macie, oddychając ciężej…zarówno Brian jak i Jay zaczęli wybijać rytm w narożnikach, czekając na tag…Jimmy i Kenny czołgają się do swoich partnerów…i double tag! Jay i Brian weszli do ringu, ruszając od razu na siebie…zaczęli wymieniać uderzenia…co wyszło na korzyść Uso! Jay zablokował jedno z uderzeń i rozpoczął swoją serię…kończąc mocnym Uppercut’em! Odbił się od lin…Brian przeskoczył nad nim! Quinter położył się pod jego nogami ale Jay przeskoczył nad nim, odbijając się znowu od lin…i wpadając pod Dropkick! Nie czekając na nic, podniósł się, dodając Standing Moonsault! Pin!

…1…2…

Jay zdołał przerwać liczenie! Kanadyjczycy na fali! Brian podniósł się, niesiony dopingiem zaczął uderzać dłonią o narożnik, szykując Quinter Kick (Super Kick)! Nie będzie miał tej okazji, Jimmy wyciągnął brata z ringu, ratując go przed kolejnym atakiem…Kenny ma za to inne plany! Przebiegł wokół ringu i odbił się od schodów, spadając na nich z Crossbody! Podniósł się, przybijając piątki z fanami w pierwszym rzędzie! Obecni mistrzowie wciąż w pełnej kontroli! Kenny złapał Jimmy’ego za włosy, przerzucając go przez bandy - timekeeper i announcer ledwo zdążyli się odsunąć, żeby nie dać się zgnieść! Kanadyjczyk zaczął podnosić ręce do góry, zachęcając widownię do głośniejszej owacji, podnosząc Jay’a…ale zanim mógł coś zrobić, Jimmy uderzył go jednym z pasów w tył głowy! Chyba żartujecie! 

 

Sędzia od razu zakończył walkę przez dyskwalifikację, Jimmy nie przejmował się tym i pomógł bratu przejść przez bandy - zabierając po drodze drugi z pasów i obaj zaczęli wycofywać się przez widownię! Brian od razu wyskoczył z ringu, sprawdzając stan swojego brata, podczas gdy fani buczeli i wygwizdywali Samoańczyków, którzy zadowoleni z siebie, wznieśli pasy mistrzowskie do góry.

 

Jeff: Co za karygodne zachowanie…naprawdę, to jest słynna Samoańska krew? Kiedy tylko zaczyna się robić gorąco, uciekają?

 

Jays: Tchórzostwo w pełnej okazałości. Naprawdę zaczynam uważać że oni najzwyczajniej boją się zmierzyć z Quinter’sami.

 

Dom: Prędzej czy później, będą musieli. Pasy nie należą do nich. Jeśli nie postanowią ich oddać, bardzo chętnie sam im je odbiorę…

 

Jays: Czytasz mi w myślach, hermano. 

 

Jeff: Mam nadzieję że Kenny jest cały. Dosyć konkretnie dostał w głowę, Jimmy nie silił się na delikatność…

 

Kamera przeniosła nas na backstage, do szatni Breakker’a, w której poza nim widzimy jego braci - Hudson’a i Maverick’a - oraz Rick’a. Bron kończył się rozgrzewać z pomocą ojca. 

 

Hudson: Pokaż temu austriackiemu szczurowi że nie zadziera się z naszą rodziną.

 

Maverick: Dokładnie. Wystarczająco problemów nam narobił…pora żeby wreszcie ktoś pokazał mu gdzie jest jego miejsce. 

 

Rick spojrzał na nich, potem na Bron’a.

 

Rick: Chłopcy, idźcie zająć miejsca na widowni. Zaraz do was dołączę. 

 

Hudson i Maverick spojrzeli po sobie, ale kiwnęli głowami i wyszli z szatni.

 

Rick: Bron. Wiem co czujesz, skorzystaj z mojego doświadczenia i rady - cokolwiek się wydarzy, panuj nad sobą. Wiem jak łatwo Ci stracić kontrolę, jak bardzo dajesz się ponieść emocjom, ale wszystko co Becker robi jest właśnie w tym jednym celu. Pamiętaj, kiedy dajesz się kontrolować emocjom, przestajesz myśleć.

 

Bron wziął głęboki oddech i kiwnął głową

 

Bron: Postaram się. Nie zawiodę was. 

 

Rick przytulił syna i uśmiechnął się

 

Rick: Nigdy nas nie zawiedziesz, nie ważne od rezultatu. Powodzenia.

 

Rick wyszedł z szatni, Breakker patrzył przez chwilę za nim i wrócił do rozgrzewania się.

 

[III. 3 minutowa przerwa reklamowa + Promo Breakker Vs Becker]

 

Kiedy wróciliśmy do areny, klatka była już opuszczona wokół ringu i technicy kończyli ją zabezpieczać, kiedy uderzył Theme Song Breakker’a, przy którym Bron pojawił się na rampie przy wiwacie publiczności. Przeszedł w dół rampy, po drodze przybijając piątki ze swoimi braćmi i ojcem, po czym wszedł do środka. Zaraz po nim padły znane słowa

 

“In The End, we will remember not the words of enemies,

But The Silence of our friends” 

 

Martin Luther King, Jr. 

 

Po których uderzył Theme Song Becker’a. Austriak pojawił się na rampie w bluzie z kapturem zarzuconym na głowę, uklęknął na górze, uderzając dłonią kilka razy o ziemię po czym sięgnął do kieszeni bluzy, wyciągając mikrofon.

 

Becker: Chicago, Illinois…dom Second City Saint’a…C…M…Punk’a…

 

Bez szoku - widownia zaczęła chant’ować “CM Punk!”. Becker uśmiechnął się, rozglądając się po nich.

 

Becker: Jak przewidywalne…widzę że bycie głupim to jedna z głównych cech ludzi z tej dziury. 

 

Równie przewidywalny heat spłynął na niego z widowni.

 

Becker: Ale nie jesteśmy tu po to żeby rozmawiać o przeszłości i ludziach którzy nie mają znaczenia…wręcz przeciwnie, jesteśmy tu po to żeby świętować przyszłość. Przyszłość jaką jest bez zaskoczenia - Bron Breakker! 

 

Arnold zatrzymał się przed klatką, patrząc na amerykanina w środku, po czym powoli przeniósł wzrok na jego rodzinę w pierwszym rzędzie. Podszedł do nich powoli, Hudson i Maverick podnieśli się nerwowo, ale ojciec ich powstrzymał. Arnold zatrzymał się przed Rick’iem.

 

Becker: Chciałem przeprosić za swoje zachowanie. Rzeczywiście, postąpiłem bardzo…niehonorowo. Mam nadzieję że znajdzie Pan w sobie trochę zrozumienia dla mojego zachowania.

 

Becker wyciągnął dłoń w jego stronę. Rick przez chwilę się wahał, ale wreszcie kiwnął głową i uścisnął jego dłoń. Arnold odwrócił się od niego, patrząc z powrotem na Bron’a, zdejmując swoją bluzę.

 

Becker: Widzisz, Bron? Potrafię zachować się jak człowiek…w przeciwieństwie do Ciebie. Jedyne co ty potrafisz, to rzucać się na innych, kiedy tylko masz okazję. Ile razy twoi bracia wyciągali Cię z problemów, kiedy wdałeś się w kolejną głupią bójkę? Ile razy oni musieli dostać, bo ty zacząłeś z kimś walkę? 

 

Becker stanął na schodach do ringu, opierając się ramieniem o bok klatki

 

Becker: Ile razy oni brali na siebie winę za coś co ty zrobiłeś? Złote dziecko, które nie popełnia błędów…jeśli wiem coś o braciach…to tyle, że jedyne czym są to kotwicami u szyi.

 

Becker upuścił mikrofon i wszedł do ringu. Kiedy tylko sędzia zamknął za nimi drzwi, Breakker rzucił się od razu na niego, powalając go na matę!

 

Match 4: Steel Cage Match

Bron Breakker Vs Arnold Becker

 

Spoiler

Highlights: 

Jak można się było spodziewać, Bron nie odpuszczał i obijał go na macie. Sędzia nie mógł wiele zrobić - a nawet gdyby mógł, chyba nie bardzo chciał wchodzić mu w drogę. Bron rzucał przeciwnikiem zarówno po macie, jak i po klatce, nie spiesząc się do zakończenia tej walki. Arnold nie miał za wiele do powiedzenia - na chwilę udało mu się zaskoczyć oponenta, kiedy po katapulcie zamiast wpaść w klatkę, złapał się jej i próbował wspiąć się do góry, ale Bron bez problemu złapał go i zrzucił z powrotem na matę Powerbomb’em. 

 

Bron stanął nad nim, patrząc wściekle na niego…podrzucił go z maty bez problemu i złapał w powietrzu, wbijając w matę Spinebuster’em! Becker chyba zaczyna żałować każdego słowa które powiedział do tej pory! Bron cofnął się, podczas gdy Arnold zaczął wstawać przy linach. Chyba szykuje nam się Spear…Becker odsunął się! Bron zdołał się zatrzymać, zanim jego głowa zderzyła się ze ścianą…Austriak trafił go Dropkick’iem w plecy, dobijając go do klatki! School Boy! Becker złapał go za trykot! 

…1…2…

Kick out! Bron odturlał się, próbując się otrząsnąć. Arnold podniósł się w narożniku…dodając Running Knee w żebra rywala! Kuje żelazo póki gorące! Elbow Drop! I jeszcze jeden! I kolejny! Cała seria, po której usiadł na jego klatce piersiowej, uderzając go w głowę! Złapał go wreszcie w głowę i uderzył nim o matę! Zerwał się z maty, chodząc powoli wokół ringu, patrząc po widowni, ciesząc się reakcja fanów. Zatrzymał się wreszcie, patrząc w stronę rodziny Bron’a, mrugając do nich i pokazując na leżącego na macie Bron’a. Jego bracia nie wydawali się być zadowoleni z jego zachowania a Rick miał problem żeby ich uspokoić. Arnold machnął na nich ręką i obrócił się, łapiąc Bron’a za głowę…i wrzucił go twarzą w ścianę klatki! I podniósł go do góry Flapjack’iem! Od razu przeszedł po tym do pinu!

…1…2…

Jeszcze raz, Bron przerwał liczenie. Arnold podniósł się i spojrzał na rywala, po czym zaczął powoli wspinać się na narożnik - skoro nie może wygrać przez pin, zawsze można wyjść z klatki! Widownia próbuje dopingować Breakker’a, starając się pobudzić go i zwrócić jego uwagę na sytuację! Bron podniósł się i złapał go oponenta za nogę! Arnold kopnął go w głowę, zmuszając go do zrobienia kilku kroków w tył…po których Breakker rzucił się ramieniem na ścianę klatki! Becker stracił równowagę i spadł na matę! Podniósł się trzymając się za kark…co Bron wykorzystał łapiąc go w pasie! German Suplex! Nie puścił go! Kolejny German Suplex! I jeszcze jeden! Fani są coraz głośniejszy, chant’ując “One more time!” I Breakker nie widzi problemu! Czwarty German Suplex! I wciąż go trzyma! Arnold próbuje coś z tym zrobić, próbuje przełamać chwyt amerykanina…ale nic z tego! Release German Suplex! Rzucił nim przez cały ring! Austriak wylądował w narożniku, próbując się zebrać! Bron posadził go na narożniku, cofając się jeszcze raz…i z rozbiegu wskoczył na górę! Frankensteiner! Co za pokaz! Pin!

…1…2…

I w jakiś sposób Arnold znalazł siłę żeby przerwać liczenie! Arnold zaczął czołgać się w stronę drzwi! Bron uśmiechnął się, łapiąc go za nogę i odciągając go na środek maty! Ankle Lock! Breakker nie martwi się o to gdzie są, nawet jeśli Arnold złapię linę, niewiele to zmieni! Austriak mimo to dał radę chwycić dolną linę…i zaczął się wspinać wyżej! I idzie jeszcze wyżej! Wspinał się po siatce klatki…i pociągnął Bron’a do przodu! Amerykanin po raz kolejny wpadł twarzą w klatkę!

Austriak się uwolnił, ale jego noga wciąż czuje efekty tego chwytu! Ale jest blisko drzwi! I zauważył to, idąc z pomocą lin w stronę wyjścia! Bron wciąż ogłuszony nie wiem co się dzieje! Sędzia zaczął otwierać drzwi…Hudson i Maverick wreszcie przeskoczyli bandy i zatrzymali go! Hudson złapał sędziego za ręce, Maverick przytrzymał drzwi! Arnold patrzy na nich zaskoczony, słuchając tego co obaj mają mu do powiedzenia! Powinien poświęcać więcej uwagi rywalowi!

Obrócił się - idealnie wpadając pod Spear! Breakker wpadł w niego Spear’em, powalając go na matę! Wszyscy zaczęli wiwatować! Bron złapał przeciwnika za policzki, ściskając jego twarz i krzycząc na niego! Odepchnął go i podniósł się, patrząc na braci którzy otworzyli mu drzwi - Breakker uśmiechnął się, zmierzając do wyjścia…ale Mav pokazał na Austriaka, który podniósł się przy linach, podciągając się z nich pomocą! Cała trójka rozejrzała się po widowni i razem wykonali gest Bron’a, sygnalizując że czas kogoś złamać! Bron zdjął ramiączka swojego trykotu i pobiegł do lin, odbijając się od nich raz…i jeszcze raz…ale Arnold przeskoczył nad nim!

Breakker nie zatrzymując się odbił się od lin jeszcze raz…i tym razem wpadł prosto w Superkick! Zachwiał się na nogach, ale nie upadł…co wydarzyło się po drugim Superkick’u! Becker od razu ruszył w stronę drzwi, ledwo utrzymując się na nogach! Hudson i Maverick trzymali drzwi, robiąc wszystko co się da żeby utrzymać je zamknięte! Becker zmienił plan!

Zaczął wspinać się po ścianie klatki! Jest coraz wyżej! Bron zaczął się wreszcie ruszać i niesiony głosami braci, zaczął czołgać się w stronę drzwi które Hudson mu otworzył! Obaj ściągają się teraz - który pierwszy dotknie ziemi! Bron wciąż jest ogłuszony, ale Becker nie jest w o wiele lepszym stanie! Udało mu się przerzucić nogę nad klatką! Bron jest już prawie przy drzwiach, zaczął przechodzić przez liny…CO DO DIABŁA! MAVERICK TRZASNĄŁ DRZWIAMI PROSTO W GŁOWĘ BRATA! Bron odturlał się do tyłu, trzymając się za głowę, podczas gdy Becker zaskoczył na ziemię! 

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Arnold Becker! 

 

Austriak siedział przez chwilę na ziemi, śmiejąc się, patrząc na całą sytuację! Maverick cofnął się od klatki, przeczesując włosy i nie wyglądając na pewnego siebie. Hudson i Rick - który dołączył do nich w międzyczasie - stali przy nim, zasypując go pytaniami, na które Maverick nie chciał zbytnio odpowiadać…odepchnął wreszcie od siebie Hudson’a i spojrzał na ojca, mówiąc coś do niego i pokazując na Breakker’a. Kamera wyłapała tylko kilka momentów z których dało się usłyszeć “To twój złoty chłopiec”, “Odkąd on zaczął karierę, tylko on się liczy” czy “Mam już tego dość!”. Po czym Maverick przeszedł z powrotem przez bandy, zabierając swoja kurtkę z krzesła i kierując się do wyjścia. Bron w ringu wydawał się bardziej załamany niż zły, nie mówiąc już o Rick’u który patrzył na odchodzącego syna. Becker za to bawił się świetnie, zebrał się już z ziemi i odchodził na backstage, udając że ociera łzy z oczu.

 

[IV. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Po reklamach, trafiliśmy na backstage, gdzie Natalie Roberts stała razem z L.A. Knight’em, który był już gotowy do swojej walki, chodząc przy Natalie niecierpliwie. 

 

Natalie: Witam serdecznie, wraz ze mną ktoś kto ma nadzieję odpłacić się dzisiaj za to co wydarzyło się na Sacrifice - LA Knight. Jamie Nealson był powodem dla którego straciłeś Heritage Title na Sacrifice - ale Jamie nie wydaje się skupiać na tobie i najwidoczniej traktuje Cię jako efekt uboczny podczas gdy jego celem jest Mason Ash-...

 

Knight zastrzymał się i uciszył ją, podnosząc palec. Rozejrzał się po chwilowej ciszy

 

Knight: Let me talk to ‘ya! 

 

Widownia w tle poderwała się cheer’em.

 

Knight: Jamie Nealson uważa że może wejść sobie gdzie chce, kiedy chce i robić co chce, bo jego cel uświęca wszystkie środki. Nah-ah! Jamie uważa że jestem przypadkową ofiarą jego działań i nie zwraca na mnie uwagi? Nah-ah! Widzisz, LA Knight nie był, nie jest i nie będzie niczyją ofiarą. Za to kto będzie ofiarą, przekonamy się kiedy wbiję jego głowę w matę. 

 

Natalie: Jamie wydaje się być bardziej skupiony na tym żeby dostać się do Mason’a, niż na walce z tobą. Czy odbierasz to jako oznakę braku szacunku, czy…-

 

Knight: Oczywiście że tak. Co innego miałoby to oznaczać? Tak jak powiedziałem, nie obchodzi mnie jego cel, nie obchodzi mnie to czego on chce albo na czym się skupia. Wbił się - dosłownie - w mój interes, więc teraz pora pokazać mu coś o czymś zapomniał - każda akcja, ma swoje konsekwencje. And that’s not an insult. That’s just the fact of life. YEAH! 

 

W tle było już słychać jego Theme Song i “Megastar” ruszył w stronę wejścia, łapiąc po drodze paczkę Slim Jim z rąk jednego z techników, po drodze do ringu gryząc jednego i wkładając resztę paczki w ręce jednego z fanów, po czym wskoczył na kant ringu, pozując jak zawsze na narożniku. Kamera przeniosła nas na backstage, tym razem do znacznie ciemniejszego korytarza, gdzie jedynym źródłem światła była lekko ruszająca się lampa pod sufitem - w nikłym świetle jaki dawała, widać ciemną postać, częściowo oświetloną kiedy lampa była bliżej niego - w ciemny płaszczu, z długimi włosami które wyglądały jakby nie były zbytnio zadbane stał Jamie Nealson. Pod ścianą stał staro wyglądający telewizor na którego ekranie była tylko zniekształcona “śnieżyca”, generująca znajomy szum.

 

Nealson: L…A…Knight…jedyny błąd jaki popełniasz, to fakt że uważasz że obchodzi mnie co zrobisz albo powiesz…to co stało się na Sacrifice, było tylko i wyłącznie wypadkiem…byłeś w złym miejscu…w złym czasie…ale to nie zmienia faktu że Ashcroft dostał w swoje ręce to, czego chciał. I jeśli muszę przejść przez Ciebie jeszcze raz, żeby dostać się do niego…trudno. 

 

Jamie podszedł bliżej szumiącego telewizora.

 

Nealson: Uważasz że jesteś na tyle istotny żeby się tobą przejmować…kiedy w rzeczywistości, jedyne czym jesteś to szumem w tle, które przeszkadza mi się skupić na tym co muszę zrobić…a w takiej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest…

 

Jamie podniósł powoli telewizor

 

Nealson: Pozbyć się szumu…

 

Gwałtownie rzucił telewizorem o przeciwną ścianę, co wywołało pokaz iskier i kawałków sprzętu spadającego na ziemię. Jamie wyprostował się i wziął głęboki oddech, podczas gdy w tle słychać już znajome dźwięki zapowiadające jego Theme Song - Jamie ruszył przed siebie, podczas gdy kamera wróciła w okolice ringu gdzie widać Jamie’ego wychodzącego z boku rampy, zmierzając powoli w swoim długim czarnym płaszczu w stronę ringu, nie spuszczając oczu z Knight’a, ignorując fanów.

 

Match 5: Single Match

LA Knight Vs Jamie Nealson

 

Spoiler

Highlights:

W przeciwieństwie do większości walk ostatnio, tutaj mieliśmy dwóch weteranów i żaden nie spieszył się do ataku. Obaj przez  chwilę krążyli przez chwilę w ringu i wreszcie przeszli do zwarcia. LA przejął kontrolę, zakładając Side Headlock - z którego Jamie szybko uwolnił się odbijając od lin po czym Knight powalił go Shoulder Block’iem. Sytuacja rozwijała się na korzyść byłego mistrza, który ładnym Scoop Powerslam’em wbił oponenta w matę, co tylko rozjuszyło Jamie’ego - kiedy LA odbił się od lin żeby dodać swój Elbow Drop, Nealson zerwał się z maty i powalił go Lou Thesz Press’em, obijając go na macie. Sędzia z trudem go odciągnął, ale Jamie od razu rzucił się do dalszej ofensywy…

 

Jamie wbiegł do narożnika z rywalem, dobijając go Shoulder Block’ami! Sędzia zaczął odliczać, zmuszając Nealson’a do odsunięcia się…ale tylko na chwilę! Szybki Big Boot trafia Knight’a w twarz! Mocny Irish Whip do przeciwnego narożnika, od którego LA odbił się klatką piersiową…i Clothesline w tył głowy! Jamie nie zwalnia nawet na chwilę! Przeszedł do pinu!

…1…2…

Kick out! Jamie usiadł na macie, patrząc przed siebie, ewidentnie nie zadowolony z obrotu spraw. Obrócił się powoli, skupiając wzrok na swoim rywalu…uderzając jego głową o matę! Złapał go za włosy i szarpnął do tyłu! Kolejna seria Forearm Smash’y spadła na jego głowę, po czym Jamie zerwał się na nogi, odrzucając włosy z twarzy. Kilka szybkich Stomp’ów, na żebra, na plecy, na każdy odsłonięty kawałek ciała! Podszedł do lin, zaciskając na nich dłonie, patrząc przed siebie w stronę wejścia na arenę…o ile to możliwe, myślami jest chyba gdzieś indziej…w końcu obrócił się, łapiąc wstającego Knight’a za głowę…i wyniósł go do Suplex’u…ale LA spadł za jego nogami! Belly-to-Back Suplex! Knight podniósł się, przeciągając się i stając na rywalem. Rozejrzał się i wykonał swój firmowy gest przy chant’ach widowni “L…A…Knight!” po czym odbił się od lin, dostarczając Jumping Elbow Drop! Tym razem skutecznie! Od razu pinuje!

…1…2…

Liczenie przerwane! Knight podniósł się, patrząc wymownie na sędziego. Nie jest zadowolony, ale nie ma zamiaru tracić czasu na rozmowy - przeciągnął oponenta do narożnika, dodając kilka szybkich Face Wash’y i odbiegł do przeciwnego narożnika…wracając z Knee Lift’em! Złapał Nealson’a za policzki, krzycząc coś do niego…za co zarobił Headutt! Cofnął się ogłuszony, podczas gdy Jamie podciągnął się powoli na nogi! Running Clothesline! Knight zerwał się za nogi, otrzymując kolejny Clothesline! LA zerwał się jeszcze raz ale tym razem Jamie uchylił się, przez co Knight odbił się od lin…wpadając pod Snap Scoop Powerslam! Nealson uderzył rękoma o matę i ryknął w górę na kolanach, dysząc ciężko nad leżącym przeciwnikiem! Złapał go za głowę, powoli podciągając go z powrotem na nogi…zarzucił sobie jego ramię na kark i podniósł go do góry, trzymając go tam przez chwilę…Beasthammer (Jackahmmer)! Pin!

…1…2…

I LA Knight zdołał przerwać liczenie! Jamie spojrzał wściekle na sędziego, który od razu cofnął się. “Unstable Beast” złapał Knight’a za włosy, ciągnąc go do lin. Położył go szyją na dolnej linie, dociskając go do niej nogą! Sędzia podszedł do niego, próbując go upomnieć i odliczać, ale Jamie odwrócił się i warknął w jego stronę…po czym od razu pobiegł do lin, kontynuując swój atak…który został zatrzymany! Knight zdołał się zerwać z lin i złapać go z Leg Lariat’em! Obaj padli matę bez ruchu! Widownia pobudziła się, dopingując Knight’a - choć żaden z zawodników nie wygląda jakby miał wstać szybko…sędzia odlicza, sprawdzając stan obu zawodników. Obaj zdołali doczołgać się do lin, podnosząc się i pozwalając sędziemu skończyć liczyć…odwrócili się i nie czekając długo zaczęli wymieniać uderzenia! Knight przejął prowadzenie! Zablokował jedno z uderzeń Jamie’ego i wymierzył mu Uppercut! Szybki Irish Whip…skontrowany! Nealson pchnął go na liny…tylko że na powrocie wykorzystał próbę Back Body Drop’u, żeby wymierzyć Knee Facebreaker! Złapał ogłuszonego rywala za głowę! BFT! Nie! Jamie odepchnął go od siebie i zamachnął się z kolejnym uderzeniem…LA uchylił się i złapał go na ramię! Gravy Train (Kryptonite Krunch)! Przetoczył się od razu do pinu!

…1…2…

Kick out! Knight usiadł na macie, nie wierząc że to nie wystarczyło! Podczas gdy on rozmawiał z sędzią, Jamie wytoczył się z ringu, szukając miejsca że złapać oddech. LA rozejrzał się za nim i wyszedł z ringu za nim, podnosząc go…wbijając go plecami w kant ringu! Przybił piątkę z jednym z fanów, po czym z obrotu wrzucił rywala z powrotem do ringu, wchodząc na kant ringu i zmierzając na narożnik! To rzadki widok! Ale nie na tyle rzadki, żeby Jamie tego nie zauważył! Podniósł się i szarpnął go za nogę! Knight spadł kroczem na narożnik! Jamie wziął głębszy oddech, po czym wszedł na narożnik razem z nim, szykując się do Superplex’u! Knight robi co może żeby go zablokować…obaj stoją na górnej linie, walcząc o przewagę…i wreszcie to Knight podniósł rywala! Spinning Superplex! Obaj z hukiem spadli na matę, ale Jamie zdecydowanie odczuł to bardziej! Knight podniósł się z trudem, rozglądając się po widowni. Klasnął w dłonie, obracając się…klasnął jeszcze raz…szykuje się do BFT! Czai się za plecami Nealson’a, czekając na swój moment! I wreszcie obrócił go za ramię! BFT! Głowa Jamie’ego odbiła się od maty! Knight mrugnął do kamery i szybko przeszedł do pinu!

…1…2…3…

Kick out!? Jamie przerwał liczenie! To jeszcze nie koniec! I chyba nikt nie jest bardziej w szoku niż LA! Podniósł się, tym razem w pełni kłócąc się z sędzią! Powinien chyba jednak bardziej uważać co się dzieje za nim! Jamie obrócił się powoli na brzuch i zaczął się prostować, z morderczym spojrzeniem! Knight cofnął się, przecierając twarz…i zderzył się plecami ze stojącym za nim Nealson’em, który dyszał mu wściekle w kark! Knight obrócił się, od razu przyjmując uderzenie w twarz! Cała seria spadła na niego, po czym Nealson pchnął go Irish Whip’em na liny…Standing Spinebuster! Wbił Knight’a w matę…po czym dodał Running Big Boot w głowę siedzącego oponenta! Zaczął uderzać wściekle o narożnik i jeszcze raz ryknął w górę, po czym obrócił się, trzymając się lin zaczął szykować się do biegu, podczas gdy Knight podnosi się z maty! Spear w drodze! LA zdołał przeskoczyć nad nim! Jamie momentalnie obrócił się za nim i złapał go w pasie…Back Suplex…z którego przeszedł w Neckbreaker! Przeszedł do pinu, podciągając obie nogi oponenta!

…1…2…

Nie wystarczyło! Jamie - w przeciwieństwie do Knight’a - nie wydawał się przejmować tym że nie było 3…bardziej wydawał się być z tego zadowolony. Odsunął się raz jeszcze, kucając w narożniku, obserwując maniakalnie Knight’a…z każdą chwilą kiedy LA podnosił się wyżej, Jamie zaczął się ruszać coraz bardziej niecierpliwie…jeszcze jedno podejście! Spear! Knight zdołał kopnąć nadbiegającego oponenta! Złapał go jeszcze raz do BFT - ale Jamie szybko się wydostał! Irish Whip! Jamie pobiegł do przeciwnych lin - obaj odbili się od nich, mijając się w biegu w środku ringu, jeszcze raz odbijając się od lin…SPEAR! Do trzech razy sztuka! Tym razem Jamie wreszcie trafił, wbijając rywala w matę! Pin! 

…1…2…3!

Jamie Nealson wygrywa! 

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki zostaje Jamie Nealson! 

 

Jeff: Miałem nadzieję że już nigdy nie zobaczymy tej wersji Jamie’ego…

 

Jays: Zapomniałem jaki potrafi być przerażający. Chyba całkiem stracił kontrolę nad sobą.

 

Dom: Mam nadzieję że nikt więcej nie wejdzie mu w drogę - to się nie skończy dobrze.

 

Jeff: Nie wiem czy w GWA był ktoś kto był w stanie go zatrzymać, dużo czasu zajęło mu że-...HEJ! STOP!

 

Jeff zerwał się z miejsca zrzucając słuchawki, kiedy Jamie zaczął wyciągać stół z pod ringu! Bryson zatrzymał go, obracając go w swoją stronę - zaczął coś do niego mówić, próbując go uspokoić, ale nie wygląda na to żeby coś miało to dać. Jamie nie przejął się nim, rozstawiając stół, opierając go o bandy! Jeff szarpnął go jeszcze raz za ramię…na co Jamie zareagował, łapiąc go za głowę i uderzając nim o stół! Złapał po tym LA Knight’a za nogę pod linami, wyciągając go z ringu! To się nie skończy dobrze! Bryson wrócił do niego - tym razem mnie dyplomatycznie! Zaczął atakować go od tyłu! Jamie nie pozostaje dłużny i brawl trwa! Sędziowie próbują coś z tym zrobić, ale bezskutecznie! Jamie odepchnął ich od siebie i ruszył pełnym biegiem na Jeff’a…który w ostatniej chwili zdążył się odsunąć! Jamie wpadł Spear’em we wstającego Knight’a! Obaj przebili się przez stół! Thunder pojawił między sędziami i ochroną, zatrzymując się przy Bryson’ie który wciąż próbował dostać się do Jamie’ego! Pokazał ochronie żeby zabrali go stąd! Nealson w tym czasie wygrzebał się ze szczątków stołu i chwiejnym krokiem odsunął się, patrząc na Thunder’a - ochrona zdążyła wejść między nich, ale GM wydawał się bardziej zainteresowany stanem Knight’a, zerkając tylko kątem oka na odchodzącego powoli Jamie’ego. 

 

Jays: Holy Sh…wygląda na to że zostaliśmy tu sami.

 

Dom: Podziwiam Jeff’a za odwagę, w tym stanie w jakim jest Jamie, to mogło skończyć się o wiele gorzej…

 

Jays: Powiedz to Knight’owi - znowu stał się przypadkową ofiarą w tym wszystkim.

 

Dom: “Megastar” nie ma dzisiaj szczęścia…jestem ciekawy co czeka Jeff’a. Thunder nie wydawał się być z niego zadowolony. 

 

Jays: Jamie został zawieszony za podobne interwencje…zobaczymy co będzie dalej…

 

Dom: A co będzie dalej dzisiaj? Został nam już tylko Main Event - Blake Stevens Vs Damon Cole!

 

[V. 3 minutowa przerwa reklamowa]

 

Kamera przenosi nas na korytarz przed drzwiami do biura Thunder’a. Młody GM prawie otworzył drzwi, kiedy do kadru wpadł Bryson, wciąż nakręcony emocjami, popychając zaskoczonego Thunder’a.

 

Bryson: Co to było!?

 

Thunder szybko zreflektował się co się dzieje, stając z nim twarzą w twarz

 

Thunder: Dobre pytanie, możesz odpowiedzieć pierwszy. Przerabialiśmy to - to nie jest twoja praca żeby panować nad tym co się dzieje

 

Bryson: Dokładnie. To TWOJA praca. I jak na razie idzie Ci świetnie. Poza Ash’em który robi co chce, mamy Coven które atakuje ludzi i Jamie’ego który wrócił do stanu do którego nie powinien wrócić. Świetna robota.

 

Thunder zacisnął usta (i pięści)

 

Thunder: Odpuść. Dobrze wiesz jaka jest sytuacja, robimy wszystko co się da żeby…

 

Bryson: Skończ z wymówkami. Straciłeś panowanie nad tym wszystkim.

 

Thunder wyglądał jakby chciał coś powiedzieć, ale zrobił krok w tył i wziął głęboki oddech.

 

Thunder: Jeff. Skończmy to zanim zrobimy coś czego będziemy żałować. Masz przed sobą “Trial by Fire”. Skup się na tym. Weź trochę wolnego od LoF, skup się na turnieju PWD. 

 

Bryson prychnął, mierząc go wzrokiem

 

Bryson: Mnie też zawiesisz?

 

Thunder: Nie, dobrze wiesz że nie o to cho-...

 

Bryson: Daruj sobie. Rozumiem aluzję. 

 

Bryson przeszedł obok niego, nie omieszkając potrącić go ramieniem. Kamera pokazał Thunder’a, który patrzył za nim. Kiedy obraz odsunął się nieco, widzimy Heyman’a stojącego za Thunder’em z teczką dokumentów. Paul odkaszlnął po chwili, zwracając na siebie uwagę Thunder’a.

 

Heyman: Zły moment?

 

Thunder pokręcił głową, biorąc kolejny głęboki oddech

 

Thunder: Wszystko w porządku. W czym mogę pomóc?

 

Heyman: Kolejna runda TFI dobiegła końca. Chciałem porozmawiać o zestawieniu do kolejnej rundy, ale jeśli nie masz teraz głowy do tego…

 

Thunder: Nie, jak najbardziej. Przyda mi się…zmiana tematu. 

 

Paul poklepał go po ramieniu i obaj weszli do biura Thunder’a. 

 

[Promo walki wieczoru, Blake Stevens Vs Damon Cole]

 

Rozpoczął się Theme Song Damon’a, który pojawił się na rampie przy głośnym buczeniu fanów - co oznacza że pora na main event. “E.G.O.” zszedł powoli po rampie, zdejmując po drodze swój płaszcz, wchodząc do ringu, kładąc się na górnej linie w narożniku, absolutnie zrelaksowany. Światła nieco przygasły i na rampie przy swoim Theme Song’u pojawił się mistrz - Blake Stevens, w towarzystwie Izzy która niosła ze sobą walizkę należącą do Damon’a. Amerykanin nie omieszkał obejrzeć się za nią, kiedy zajęła miejsce koło stołu komentatorskiego - Wolfpack nie mieli zastrzeżeń do nowego towarzystwa na czas tego match’u.

 

Main Event: Single Match for LoF Heavyweight Championship

Blake Stevens [c] Vs Damon Cole

 

Obaj zawodnicy stanęli na środku ringu, patrząc na siebie - Blake skupiony i poważny, Damon pewny siebie i uśmiechnięty. Cole wyciągnął dłoń w jego stronę…Blake wahał się przez chwilę, ale uścisnął ją…co Damon wykorzystał, wciągając go z uśmiechem w Side Headlock! Nie wiem czego Blake się spodziewał…Brytyjczyk uwolnił się Irish Whip’em…i został powalony Shoulder Block’iem!

Amerykanin mrugnął do niego i od razu odbił się od lin, Blake podłożył mu się pod nogi ale Damon uniknął go i jeszcze raz odbił się od lin…jeszcze raz powalając go Shoulder Block’iem! Rzucił się od razu do pinu, ale Stevens przerwał go zanim sędzia zaczął liczyć! Obaj zerwali się na nogi - Cole przejął inicjatywę jeszcze raz, rzucając mistrza na matę Arm Drag Takedown’em!

Zapiął Arm Bar, trzymając go na macie - przewaga doświadczenia daje o sobie znać, Damon może nie jest ogromnym nazwiskiem - ale wciąż wie co robi i robi to znacznie dłużej. Stevens podniósł się…i udało mu się wykręcić, Body Slam’em rzucił go na matę! Cole podniósł się powoli, z grymasem bólu patrząc na Anglika…który uniknął Clothesline’u i wymierzył Bridging German Suplex! Wow! 

…1…2…

Kick out! Blake obrócił się, podnosząc się i patrząc na amerykanina który podniósł się w narożniku…gdzie otrzymał Knee Strike w klatkę piersiową! Zaraz po tym Snapmare oraz Dropkick w tył głowy pretendenta! Sytuacja zmieniła się dosyć sprawnie! Damon wytoczył się z ringu, Stevens ruszył za nim, nie dając mu czasu na nic…

złapał go za włosy i uderzył jego głową o bandy! Cole odsunął się, ogłuszony wracając do ringu…Stevens wzruszył ramionami i ruszył za nim, wchodząc przez liny…kiedy Damon kopnął w środkową linę! Stevens zgiął się wpół, padając na matę! Cole uśmiechnął się , ocierając policzek i spoglądając na oponenta przez ramię.

Podniósł się wreszcie, dokładając Elbow Drop i wracając do Side Headlock’u. Blake próbował się podnieść, ale szybki Headlock Takedown sprowadza go z powrotem na matę! Amerykanin szybko podniósł się, dodając Jumping Leg Drop po którym pinuje! 

…1…2…

Nic z tego. Cole nie widzi w tym problemu, szybko podniósł się, podnosząc za sobą Anglika. Wrzucił go do narożnika, dodając Uppercut…i Back Elbow! Złapał go za kark, sadzając go na narożniku…wciąż trzymając go za głowę, odsunął się, zawieszając go nogami o liny…Swinning Neckbreaker! Odciągnął go od lin, przechodząc do kolejnego pinu!

…1…2…

I jeszcze jeden kick out. Damon powoli zaczyna się frustrować, z pewnością sam nie liczył że zajmie to tak długo. Podniósł go jeszcze raz, dodając Uppercut…i jeszcze jeden! Irish Whip…po którym Damon złapał go w Abdominal Stretch! Sędzia jest blisko, sprawdzając stan mistrza…do czego Cole dodaje kilka uderzeń łokciem w rozciągnięte żebra Anglika!

I skorzystał z momentu kiedy sędzia nie patrzył, łapiąc się za liny i naciągając go jeszcze mocniej! Na jego nieszczęście sędzia go zauważył! Uderzył go w rękę, przerywając chwyt…do czego Blake dodał Hip Toss! Amerykanin podniósł się…i zamachnął się do E.G.O. Smasher (Discus Elbow) ale Anglik trafił go Low Dropkick’iem w kolano!

Damon uderzył twarzą o matę…Blake nie marnując czasu złapał go za kostkę, podnosząc jego nogę…i uderzając jego kolanem o matę! Damon odturlał się do lin, trzymając się za nogę! Blake wykopał go z ringu, wychodząc zaraz za nim…zarzucił się jego ramię na kark, podnosząc go…Shinbreaker! Zaraz po tym drugi, tylko tym razem zrzucił jego nogę na schody! Cole spadł po drugiej stronie, zwijając się bólu - a to dopiero początek. Wszyscy wiedzą co Blake ma w planie - Damon próbuje wstać przy bandach, starając się postawić ciężar na bolącej nodze - Stevens wrzucił go z powrotem do ringu, przechodząc do pinu, mocno podciągając nogę którą atakował wcześniej

…1…2…

Ale Cole wciąż przerywa liczenie. Anglik podniósł się, stojąc w narożniku i łapiąc oddech. Damon zbierał się powoli przy linach, wciąż nie mogąc postawić ciężaru ciała na lewej nodze. Blake uśmiechnął się, podchodząc do niego, wymierzając mocny Chop! Irish Whip…i niski Shoulder Tackle, którym trafił Amerykanina w nogę!

Cole padł na matę, obracając się uprzednio w powietrzu! Od razu przeszedł w Single Leg Boston Crab! Złapał go za lewą nogę, naciągając ją tak bardzo jak tylko mógł! Damon stara się sięgnąć lin…Blake cofnął się nieco, przyciskając jego plecy kolanem i wyciągając jego nogę wyżej! Cole próbuje się podnieść, zrobić coś żeby zmniejszyć presje na swoje plecy i nogę…i wreszcie przekręcił się na tyle, żeby przejść między nogami Anglika!

Kilka kopnięć w twarz i klatkę piersiową skutecznie odepchnęły mistrza, dając pretendentowi trochę miejsca…i udało mu się też uniknąć kolejnego ataku! Naciągnął liny i Blake wypadł za ring! Nie wygląda jednak na to żeby Damon miał na tym skorzystać, usiadł na macie, wciąż mając problemy z nogą która była do tej pory celem Anglika. Stevens wdrapał się z powrotem na kant ringu…gdzie Damon nie omieszkał przywitać go Forearm Smash’em! Przeciągnął go nad linami, zostawiając jego stopy zaczepione o linę…złapał go za głowę i podniósł do góry, zrzucając go w dół Brainbuster’em! Od razu przeszedł do pinu!

…1…2…

Kick out! Damon uderzył dłonią o matę, z pretensjami do sędziego! Usiadł na macie, łapiąc oddech - podciągnął się z pomocą lin, Stomp’em w głowę przewracając z powrotem Stevens’a, który również próbował wrócić na nogi…Cole zdecydowanie wrócił na prowadzenie i szykuje się żeby zakończyć wreszcie tą walkę…

Wszedł powoli na narożnik, prostując się powoli na górze i rozkładając ręce…Colesault (Moonsault)! Ale spadł prosto na kolana Stevens’a! Odbił się od nich jak od ściany! Blake podniósł się szybko i skoczył po jego nogę, przetaczając się razem z nim prosto w Royal Decree (Heel Hook)!

Damon próbuję się przeturlać, ale Blake nie puszcza i rusza się z nim, skręcając jego nogę tak bardzo jak tylko może! Ledwo, ale Damon złapał dolną linę końcami palców! Anglik odpuścił dźwignię, dodając kilka kopnięć w jego nogę…odsunął się, upomniany przez sędziego - Damon wciąż trzymał się lin. Damon podniósł się w narożniku…

i w dodatku coś kombinuje…odwiązał pokrycie górnego narożnika! Ani sędzia, ani Blake tego nie zauważyli! Stevens rozpędził się…ale Damon odsunął się w ostatniej chwili! Anglik odbił się klatką piersiową od odsłoniętego narożnika! E.G.O. Smasher! Damon uśmiechnął się parszywie, przechodząc do pinu! 

…1…2…3…

Kick out! Blake zdołał podnieść ramię w ostatniej chwili! Cole podniósł się, nie wierząc w to co się wydarzyło. Podniósł się, stając w narożniku i patrząc na rywala, co jeszcze może zrobić? Stevens zbiera się chwiejnie z maty, ledwo utrzymując się na nogach z pomocą lin, wpadając do narożnika…nie jest w najlepszym stanie…

a będzie w jeszcze gorszym! Corner Clothesline od Damon’a! Amerykanin szybko odbiegł z powrotem…dostarczając jeszcze jeden! Odbiegł raz jeszcze…ale trzeci Corner Clothesline zablokowany! Blake złapał go pod ramię…Reverse STO! Damon wpadł twarzą w odsłonięty narożnik! Narożnik który sam odsłonił!

Cofnął się ogłuszony, dając Blake’owi chwilę na złapanie oddechu…złapał go za plecy i pchnął na liny…Damon uchylił się pod Clothesline’em! Odbił się jeszcze od lin…E.G.O. Smasher! Jego noga nie wytrzymała! Jego kolano ugięło się pod nim kiedy próbował się obrócić! King’s Guillotine (Jumping Cutter)! Od razu przeszedł do pinu! 

…1…2…3…

Damon położył nogę pod linami! Nie miał siły podnieść ramienia, ale miał na tyle przytomności, żeby położyć nogę pod linami! Blake usiadł, patrząc w górę, oddychając ciężko…Sleeper Hold! Damon zerwał się z maty i złapał go od tyłu, zaskakując go! Ściągnął go za sobą z powrotem na matę, zaciskając ramiona wokół jego szyi!

Akcja toczy się szybko, teraz to Stevens musi się ratować, ale do lin za daleko! Cole zacisnął nogi wokół jego brzucha, przytrzymując go na miejscu! Blake próbuje się uwolnić, ale zaczyna brakować mu sił…i resztkami energii jaka mu została odbił się nogami od maty, przetaczając się do tyłu! Łopatki Cole’a są na macie!

…1…2…3!

I tym razem to już koniec! Blake wygrywa!

 

Panie i Panowie zwycięzcą walki i WCIĄŻ mistrzem zostaje Blake Stevens! 

 

Sędzia pomógł wstać Anglikowi, podając mu pas, podczas gdy Damon siedział z niedowierzaniem na macie, trzymając się za głowę. Próbował wszystkiego co tylko mógł, każdy trik jak miał okazję wykorzystać. Izzy prowadziła owację dla Stevens’a…do momentu aż Damon zerwał się z maty, trafiając z E.G.O. Smasher’em w tył głowy mistrza! Muzyka momentalnie ucichła i fani zaczęli buczeć, podczas gdy Damon stał na Blake’iem, dysząc ciężko. Spojrzał na sędziego…ale po chwili przeniósł wzrok na Izzy i wyszedł z ringu, podchodząc do niej, sięgając po swoją walizkę! Izzy odsunęła się, chowając walizkę za plecami! Cole nie przejmował się tym bardzo i złapał ją za włosy, wyciągając jej walizkę z rąk! Obrócił się w stronę sędziego i zaczął coś mówić…kiedy ktoś skoczył na niego z band! Powalił go zasypując go serią uderzeń! Napastnik złapał walizkę i przeskoczył przez bandy, uciekając przez widownię! Zatrzymał się dopiero w połowie schodów, zdejmując kaptur z głowy - Cody Thorn! Uśmiechnięty wzniósł walizkę w górę, patrząc na niego z triumfalnym uśmiechem. Damon podniósł się, patrząc na niego wściekle, Blake podniósł się w ringu, stał oparty o liny, rozbawiony całą sytuacją. Natomiast Izzy jest jeszcze bardziej wściekła! Obróciła go za ramię i podskoczyła, łapiąc go za głowę, ściągając go w dół do Touch-Up (Cravate Facebreaker)! Damon padł na plecy, podczas gdy Izzy poprawiła włosy, odwracając się od niego i dołączając do Stevens’a w ringu, świętując z nim jego wygraną. 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
      Zapewne przyjdzie do AEW za swoim mężem Myronem Reed. Chętnie bym ją oglądał w AEW/ROH 😉😏
    • VictorV2
      Rozpoczęło się Intro Reckoning, po którym kamera pokazała widownię i przeniosła nas do komentatorów - Wolfpack oraz Jeff’a Bryson’a.    Jeff: Witamy serdecznie! Witamy na Reckoning! I kilka osób na pewno czeka dziś ciężka próba    Jays: Jamie Nealson i LA Knight, Becker i Breakker, Bob i Fumi…to będzie bardzo interesujący wieczór.   Dom: Nie zapominajmy - nowi mistrzowie Tag Team będą chcieli odzyskać swoje pasy, kiedy Quinter’s Factory spotkają się w ringu z braćmi
    • GGGGG9707
      No właśnie ta potencjalna walka w TNA psuje wszystko.  Co do tego że to Gunther to ja nie mam z tym problemu o ile będą właśnie dalej w to szli. Może się to nie podobać ale wreszcie konsekwentnie budują coś na przyszłość i o ile utrzymają ten gimnick Gunther'a to dla mnie spoko. Lubię jego i lubię jak coś jest budowane latami, np seria Undertakera na WM. Od lat nie mieliśmy czegoś budowanego latami więc jest okazja a jako że w najbliższych latach sporo ludzi będzie kończyło kariery to Gunth
    • Grins
      Teraz całkowicie Gunther zostanie zjedzony ja wam mówię ten gmmick dobrze się nie skończy, chcecie żeby jeden zawodnik zakańczał kariery każdego zawodnika przez najbliższe lata? Jak można byłoby stworzyć coś lepszego, to tylko podkurwi jeszcze bardziej fanów, ale niech robią sobie co chcą, wara od Ortona i Punka nie chce oglądać ich walki z Guntherem tym bardziej że już to widziałem... Kiepsko że AJ chce skończyć w ten sposób ale to jego decyzja, szkoda że nie mógł sobie lepszego zawodnika dobra
    • Attitude
      Nazwa gali: DDT Mission In Battle ~ Shinshun Kenran ~ Data: 25.01.2026 Federacja: DDT Pro Wrestling Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata, Kagehiro Osano, Haru & Arakawa Official video: Link Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Independent Zone
×
×
  • Dodaj nową pozycję...