Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!

    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

AEW All In 27/08/23 @ Wembley Stadium


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  412
  • Reputacja:   249
  • Dołączył:  01.02.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Countdown to All In:

 

No to kto kogo wyroluje - MJF czy Cole?
 

ch.png.7c876b79d0bf5c4c7ded2ead1b695a31.png


  • Posty:  3 317
  • Reputacja:   583
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Kartę ukradłem z typera - tylko głupi by nie skorzystał :D 

 

1. Aussie Open (Mark Davis and Kyle Fletcher) (c) vs. MJF and Adam Cole - Tag team match for the ROH World Tag Team Championship

Za bardzo nie jestem zaznajomiony z Osi open także nie wiem co w ringu umiejo. Teraz pytanie co do wyniku - czy pociągną to story jeszcze dalej i zlepek wygra czy może zaczną się bardzo poważne zgrzyty? 

Oficjalnie postawiłem na zdobycie pasa przez Maxa i Adasia, ale wynik w drugą stronę też mnie nie zdziwi.

 

2. Jack Perry (c) vs. Hook - Singles match for the FTW Championship

Z jednej strony Tarzan powiedział, że chyba wywali w piździec ten pas, a jako, że jest to gównopas to powinni tak zrobić. Z kolejnej Hook jest na fali i Anglicy się ucieszą jak wygra i na nowo wypromuje go.. nie wiem, nie jestem pewny co do tego, ale walka powinna być -  jak to  zazwyczaj mówi Jarek z Chłopaków do Wzięcia aka KyRenLo - 'elegancka" :D  

3. FTR (Dax Harwood and Cash Wheeler) (c) vs. The Young Bucks (Matt Jackson and Nick Jackson) - Tag team match for the AEW World Tag Team Championship

Z racji kłopotów jednego z przereklamowanych to raczej Bucksi zgarną pasy. Ich walki nie mierziły mi jaj tak jak innym, ale powinno być dobrze. Pewnie z 30 minut 'letko'. 

4. Hikaru Shida (c) vs. Toni Storm vs. Saraya vs. Dr. Britt Baker, D.M.D. - Four-way match for the AEW Women's World Championship

Opcje są dwie - Shida obroni, a coś tam zacznie iskrzyć pomiędzy Burzową oraz Stronicową albo ku uciesze lokalsów Paige liżnie pas chociaż na chwilkę. I tak też stawiam. Co do poziomu - aj dont ker.

5. Darby Allin and Sting vs. Swerve Strickland and Christian Cage (with Prince Nana and Luchasaurus) - Coffin match

Raczej wygrają fejsowie - jedyne co może się wydarzyć by heelowie to ugrali to double cross AR Foxa - bo dziwne mi, że go wywalają z ekipy tak szybko bez powodu. Sami utalentowani i 'młodzi" :twisted: zawodnicy w tej walce. Powinno być okej, ale bez szału.

6. The Golden Elite (Kota Ibushi, Kenny Omega, and "Hangman" Adam Page) vs. Konosuke Takeshita and Bullet Club Gold (Juice Robinson and Jay White) - Six-man tag team match

Elita wins LOL

7. Eddie Kingston, Orange Cassidy, Best Friends (Chuck Taylor and Trent Beretta), and Penta El Zero Miedo vs. Blackpool Combat Club (Jon Moxley, Claudio Castagnoli, and Wheeler Yuta), Santana, and Ortiz - Stadium Stampede match

Czekam jak cholera. Liczę na zwariowaną akcję oraz wygraną ekipy Moxa. Dziwne składy, ale cóż poradzić. 

8. Will Ospreay (with Don Callis) vs. Chris Jericho - Singles match

O Sprej powinien wygrać, ciekawe tylko jak bardzo wywinduje poziom ringowy już leciwego Krzyśka. 

 

9. CM Punk (c) vs. Samoa Joe - Singles match for the "Real World Championship"

Nie oglądam Kolizji, więc nawet nie wiem o co chdzoi z tym pasem. Punk powinien to ugrać. Joe mnie od dawna nie zadowala, Pancur zresztą też, więc whatever. 

10. House of Black (Malakai Black, Buddy Matthews, and Brody King) (c) (with Julia Hart) vs. Billy Gunn and The Acclaimed (Anthony Bowens and Max Caster) - Six-man tag team match for the AEW World Trios Championship

Stawiałem na ekipe Czarnego, ale po przemyśleniu wszystko wskazuje, że dupne chopoki mogą to wygrać. Mają bilans 0-2, fani się ucieszą jak wygrają, a Dom w sumie z tymi pasami za bardzo nic nie robi. Sama walka powinna być okej. 

11. MJF (c) vs. Adam Cole - Singles match for the AEW World Championship

Zrobili coś z niczego. Nie jarało mnie to starcie, ale story fajnie poprowadzili. Dostaną z 40 minut, niezłe wejściówki, a my dostaniemy niezły poziom i psychologie ringową. Wszystko też zależy jak ułoży się walka w preshow - czy zdobędą paski TT czy pojawią się niesnaski. Osobiście widzę to tak, że Roderick Strong zainterweniuje i.... pomoże MJFowi. W końcu się wkurzy na Adasia Kapuste i tak zrobi. 

 

Na kacu, ale coś tam skrobniętę. Czekam na tę galę :D Nie wiem czy oibejrzeć dzisiaj czy może jutro po robocie, ale obawiam się spojlerów... dużo czasu trza by było ich unikać. 

@IIL i reszta kto tam jest live - życzę kurewsko dobrej zabawy. :D Zazdroszczę panowie, liczę na jakiś opis co i jak jak wrócicie. 

 

  • Lubię to 2
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png


  • Posty:  3 317
  • Reputacja:   583
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

So far so good. 

 

Tylko martwi mnie jedno - skoro już Pancur krwawił, tak samo Hook oraz Tarzan to co będzie w walce Moxa? 

Chłop musi to przebić :D  Mam nadzieję, że @IIL wziął parasol xDDD 

Tam jakieś Mortal Kombat o***lą :D 

Edytowane przez CzaQ
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png


  • Posty:  909
  • Reputacja:   107
  • Dołączył:  08.01.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

MJF z Colem zrobili KINO, coś wspaniałego. Bloodline obecnie się chowa, chociaż jak dla mnie poziom od początku nie był tak wysoki jak właśnie tego bromance MJFa i Adaśka. No i waleczkę też zrobili zajebistą, co najmniej 5 gwiazdek się należy.

Reszta gali niestety mi nie za bardzo podeszła, gnali trochę za szybko. Te promo pakedże bardzo krótkie, jak ktoś jest nowy w jakiejś historii to raczej nie ogarnie za dużo. Największe rozczarowanie? Chyba 4-way kobiet i Ospreay vs Jericho.

  • Lubię to 2

6427638215a28716991f4b.jpg


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. CM Punk (c) vs. Samoa Joe - opener nie porwał. Był rozpisany zbyt jednostronnie, a Joe zbyt mocno, by mieć choć cień wątpliwości, że Brooks to wygra. Dwa fajne motywy - małpowanie Hogana i Pepsi Plunge na koniec. A, i fajnie Angole hejtowali Punka, a to zawsze jest na propsie :wink:

2. The Golden Elite (Kota Ibushi, Kenny Omega, and "Hangman" Adam Page) vs. Konosuke Takeshita and Bullet Club Gold (Juice Robinson and Jay White) - dobra walka, którą spokojnie mogli wrzucić w opener, bo w ch***j dużo się tam działo, pełno było pozytywnego chaosu i do końca nie wiadomo było, kto zgranie zwycięstwo. Kilka fajnych spotów, sporo zmian przewag, sprytny finisz... Podobało mi się.

3. FTR (c) vs. The Young Bucks - ten sam babol co w openerze, bo Bucksi tak mocno dominowali, że wiadomym było, że muszą finalnie umoczyć. Jednak nawet pomimo tego typu braku dramaturgii, Jacksonów ogląda się zawsze dobrze i tutaj nie było inaczej. Bucksi czarowali ringowo, a FTR to sprzedawali (a więc nie mieli możliwości zamulać), tak więc wizualnie było tutaj spoko. Szkoda, że booking spoilerował zakończenie starcia.

4. Eddie Kingston, Orange Cassidy, Best Friends (Chuck Taylor and Trent Beretta), and Penta El Zero Miedo vs. Blackpool Combat Club (Jon Moxley, Claudio Castagnoli, and Wheeler Yuta), Santana, and Ortiz - mocne, brutalne, pełne wariackiej jazdy bez trzymanki starcie, gdzie spoty i bumpy leciały jeden za drugim. Jeden wielki chaos, ale tutaj tak właśnie miało być. Fajnie, że dali to wygrać Pomarańczowemu, który niczym bohater Kickboksera, zrobił sobie piąchę pooblepianą tłuczonym szkłem. To właśnie lubię w AEW, że jeśli stawiają na hardcore, to jest tu konkret (Mox z wbitymi w łeb długimi wykałaczkami grillowymi, które mu się ułożyły w "punkową fryzurę", to był sztos :D ), a nie pacanie się kendo stickami czy krzesłami jak w WWE.

5. Hikaru Shida (c) vs. Toni Storm vs. Saraya vs. Dr. Britt Baker - jak na taki skład, to szału nie było. Było spoko, ale tylko spoko, a spodziewałem się więcej. Większość została rozpisana pod kątem zgrzytów między Paige i Storm, a reszta, po prostu gdzieś tam była. AEW robi dobrze Angolom i Saraya przejmuje tytuł u siebie, w domu, co też było mocno przewidywalne. Niestety ringowo szału nie było, a liczyłem, że to będzie mocna strona tego starcia.

6. Darby Allin and Sting vs. Swerve Strickland and Christian Cage - kolejna walka która mnie nie jakoś porwała. Nie żeby była jakaś fatalna, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Darby wypruwał sobie tam żyły (napierdalając spoty i waląc bumpy), a reszta po prostu gdzieś tam się przewinęła. Spodziewałem się, że będzie bardziej ostro i że nie tylko Allin będzie się tam poświęcał. Mam wrażenie, że przy rozpisywaniu tej walki, Kreatywni wyszli z założenia, że sam gimmick tego pojedynku załatwi sprawę, a reszta jakoś tam będzie. Rzadko wykorzystywany typ walki, a nie będę o nim pamiętał za 2-3 dni.

7. Will Ospreay vs. Chris Jericho - dobra walka, gdzie Ospraey wspiął się na wyżyny własnego talentu, żeby Jericho na jego tle nie wypadł na dziadersa. Will nawet z mopem odjebałby 5 stara, ale tutaj trzeba było się naprawdę postarać, żeby coraz wolniejszy z wiekiem Y2J nie wyglądał jak samochód jadący z zaciągniętym ręcznym. Mimo, że mi się podobało, bo Angol wycisnął z Chrisa 200%, szkoda było "marnować" spot Ospraey'a na Jericho. Aż strach pomyśleć co by "u siebie w domu" odjebał Will, gdyby go zestawili z kimś z konkretnym skillem, gdzie Anglik nie musiałby się stopować, żeby rywal na jego tle nie wypadł po prostu słabo. Oby więcej walk Ospreaya w AEW, bo ten chłopak to mega-talent, tak od strony ringowej, jak i typowo rozrywkowej.

8. House of Black vs. Billy Gunn and The Acclaimed - plus za wyjście HoB z latarenką Braya Wyatta. Takie gesty zawsze na propsie. Poza tym, fajny "wyraz żałoby", gdzie House of Black wyszli do ringu niestandardowo, cali ubrani na jasno. Sama walka całkiem spoko, tylko była za krótka i za bardzo wszystko się kręciło dookoła Billy'ego Gunna, którego rozpisali do przesady mocno (kick out po Black Mass? Serio??? :roll: ).

9. MJF (c) vs. Adam Cole - solidny, ciekawie rozpisany main event, gdzie ważniejsza od strony ringowej (notabene także niezłej) była opowiadana historia. Trochę gryzł mnie po oczach brak konsekwencji, bo MJF od samego początku miał opory żeby zrobić większe kuku kumplowi, ale Cole od samego startu szedł na całość żeby zdobyć pas i to jego złamanie się pod sam koniec było trochę z dupy. No, ale dobra, musiały być podwaliny pod pasiapsi-happy end, tak więc można na to przymknąć ewentualnie oko. Szkoda, że dali im zdobyć wcześniej pasy Tagów RoH, bo był to czysty spoiler tego, że fucker Dentystki nie powącha dzisiaj Złota.

Reasumując - nierówna gala, gdzie w wielu miejscach dało się odczuć, że Kreatywni nie przyłożyli się do rozpisania walk. Opener, Tag Team Championship, Babki, Trumniak czy po macoszemu potraktowane starcie o pasy trójek... Z tego wszystkiego dałoby się wycisnąć sporo więcej. Nie znaczy to jednak że było źle, bo bawiłem się całkiem spoko, a WWE może co najwyżej pomarzyć o zmontowaniu takiego show. Po prostu wiem, że AEW stać jednak na więcej. Co by nie mówić, Forbidden Door jednak nie przebili. Moja ocena 3/6.

  • Lubię to 3
  • Dzięki 1

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  14
  • Reputacja:   11
  • Dołączył:  02.05.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone

Rozważałem przez długi czas wyjazd na Wembley, ale widząc słabą podbudowę gali stwierdziłem, że jednak oglądnę ją na żywo przed telewizorem. Nie wątpię, że atmosfera była wyśmienita, bo bywałem na nagraniach RAW, TNA, czy Lucha Underground, ale obecnie bardziej zależy mi na samej jakości karty i emocjach związanych z walkami. A na All In tych emocji niestety było niewiele, czemu nie należy się dziwić zważywszy, że walki były ogłaszane na tydzień-dwa przed samą galą. Jest to dla mnie niezrozumiałe, bo przy takiej publice można z tej gali było zrobić PPV pełną gębą na miarę Wrestlemanii, a tym czasem wyszedł wysokiej jakości house show. Szkoda, że Tony Khan uparł się do tego All Out tydzień później, bo jasno tym pokazuje, że rola All In pozostanie taka sama w przyszłości.

Co do samej gali to bawiłem się dobrze, aczkolwiek była ona mocno nierówna. Moim faworytem jest zdecydowanie walka Ospreay-Jericho. To co robi Ospreay w ringu, jak i na mikrofonie jest znakomite. Jego wrestlingowa persona kupuje mnie całkowicie i obecnie jest moim numerem 1 w całym świecie wrestlingu. Mam nadzieję, że w przyszłości podpisze pełnoprawny kontrakt z AEW i będzie można go oglądać w regularnych programach. 

Poza tym moją uwagę zwróciło Stadium Stampede tym, że było dokładnie tym czym miało być, czyli totalnym chaosem z mnóstwem spotów i brutalności. Krwawili chyba wszyscy uczestnicy i podoba mi się, że w AEW nie szczypią się z krwią, bo jak inaczej ma w miarę autentycznie wyglądać taki pojedynek. Zalany krwią Moxley z wbitymi w głowę drewnianymi igłami do akupunktury to dla mnie obrazek gali.

Na uznanie zasługuje także main event. Cole z MJF dali z siebie wszystko by stworzyć to starcie zarówno pod kątem walki, jak i emocji. Nie kupuje mnie jednak sposób w jaki do tej walki doszło, na zasadzie jej "podarowania" Cole'owi. W dodatku wygrana przez nich pasów tagów ROH w pre-show była sporym spojlerem, że gala zakończy się takim samym stanem ich relacji jak wcześniej.

Rozczarowaniem była gala kobiet. Wygrała ta co wygrać powinna, ale kompletnie bez żadnych emocji. Po prostu w pewnym momencie odliczono do 3-ech i koniec walki. Nie wiem jaki sens był w pokazywaniu przez całą galę Mercedes Mone skoro nie miała ona kompletnie żadnego udziału w samej gali. Pozytywnym zaskoczeniem była dla mnie forma Stinga, który w wieku 64 lat wciąż potrafi się poruszać w ringu.

  • Lubię to 1

  • Posty:  934
  • Reputacja:   394
  • Dołączył:  30.12.2016
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Gala na prawdę dobra, dobrze się bawiłem mimo że karta nie była jakoś tak wspaniała to i tak było bardzo dobrze, a walka wieczoru już całkiem mi się bardzo podobała. 

  • CM Punk (c) vs. Samoa Joe: Walka na normalnym poziomie, nie ma to co porównywać do ich walki z kilkunastu lat ale też nie było źle, słyszałem że Punker zaś coś o***lił na zapleczu ale teraz to z winy Jack Perry'ego... Bo ten chciał jakiegoś pojebanego spotu ze szkłem na Collision... Serio i o to była ta cała przepychanka? Co za burdel robi się na tym zapleczu, co do samego Punka gość mnie mocno irytuje po latach, na prawdę uwielbiałem gościa i bardzo go propsowałem w czasach gdy podążał za mistrzostwem WWE... Obecny Punk? No nie wiem gość się bardzo zmienił, do tego to podlizywanie się LGBTQ od powrotu aż się rzygać chce... Żaden inny zawodnik tak nie robi, tylko on xD Do tego po walce ze Samoa podszedł do typiary która miała transparent odnośnie Transseksualistów XD Rozumiem tolerancja odnośnie osób homoseksualnych ale nic ani nikt na świecie mnie nie przekona do transseksualistów xD Ale widać że Punk chyba lubi się pobawić z takimi wytworami pokroju Rafalali na starość... Niby teraz się zesrał i niby darł gębę na cały głos na backstage'u że nienawidzi tego miejsca (aew) W sumie dla mnie może odejść, tak jak byłem za żeby wrócił i się ogarnął tak teraz jest mi obojętny, zdziczał na starość... A Ten Perry też niby nie lepszy, są też na niego skargi że niezły z niego buc. 
  • The Golden Elite vs. Konosuke Takeshita & Bullet Club: Bardzo dobre starcie, cieszę się że jednak to Takeshita i Bullet Club wygrali po prostu takie zwycięstwo na PPV było im potrzebne a Golden Elite i tak by nic nie dało, teraz ogólnie Hangman powinien ruszyć na Jay White'a a Omega na Takeshita, ale z tego co widziałem ich walka już jest przyklepana na All Out! Serio za tydzień ta gala? W sumie jakby tak pomyśleć to nie taki głupi zabieg, takie typowe zamknięcie historii z All In... Jakby z organizowali coś takiego stylu All In i All Out dwa dni podrząd to, to by było coś na wzór 2-dniowych WM, a zrobili taka koncepcje że gala PPV po tygodniu. 
  • Eddie Kingston, Orange Cassidy, Best Friends,  Penta El Zero Miedo vs. Blackpool Combat Club: No ogólnie to jedna z moich ulubiony walk tej gali! Bardzo mi się podobało, a ci panowie idealnie nadają się do tego typu walk... O widzę że jakieś przesłanko od Moxa w stronę Atticus Cogar'a z tymi wykałaczkami czy co to jest, dobre zawsze to jakaś namiastka death match'u... Co jak co to właśnie powinien być match jako hołd w kierunku Terry'ego Funka! A nie to gówno ze Smackdown
  • Hikaru Shida (c) vs. Toni Storm vs. Saraya vs. Dr. Britt Baker: No mega przewidywalna walka ale nie była aż taka zła, na pewno stała na lepszym poziomie niż nie które walki kobiet z WWE, chyba dostaliśmy rozpad Outcasts czy jak to tam ma... Toni Storm celuje już chyba w inny gmmick który do niej nawet pasuje, więc kolejny plusik... A Saraya chyba przejdzie Face Turn, ale ta jej matka xD Widać że coś tam w tej rodzinie jest takiego że nikt tam święty nie jest, a Saraya niech się lepiej nie daje ocierać o pas ani spuszczać na pas bo ją kobietki na zapleczu wtedy utemperują. 
  • Darby Allin & Sting vs. Swerve Strickland & Christian Cage: Kolejna walka mocno przewidywalna, tak jak pisałem w poprzednim poście ta walka jest po to żeby Sting się pokazał i tutaj na prawdę zaliczył dobry występ, na prawdę jak na swój wiek to chłop bardzo dobrze sobie radzi w ringu... Christian dostaje sobie walki na przeczekanie ale wszystkie gwiazdy na niebie wskazują że to Edge przy będzie do AEW i ustawi swojego najlepszego przyjaciela do pionu :D
  • Will Ospreay vs. Chris Jericho: Na prawdę Will wycisnął z Jericho ile mógł, to i tak bardzo dobra walka nie mogę napisać że było źle, było spoko a to wszystko dzięki Will'owi który zrobił zajebistą robotę i świetnie że to ugrał! Jericho tu duże nazwisko więc pierwsza walka Ospreay'a na All In już zaliczona, z tego co widzę już zapowiedzieli że kolejna gala All In powróci już w 2024 i ponownie na Wembley Stadium! Mam wrażenie że Khan chce uzyskać jak najlepszy wynik jeśli chodzi o zapełnienie stadionu... Kto wie może mu to się uda... Liczę że już w następnym roku to właśnie Will Ospreay będzie Main Eventował galę All in w Londynie.
  • House of Black vs. Billy Gunn and The Acclaimed: Fajna walka, tempo dobre na prawdę jestem w szoku że Billy Gunn jest tak w dobrej formie chłop też ma swoje lata a jest chyba starszy od Huntera a tu taka forma... Mimo zbyt mocno go rozpisali, ale na to można jeszcze przymknąć oko niech się taki Goldberg uczy od takiego Gunna jaką można mieć forme Acclaimed są na fali więc musieli prędzej czy później przytulić pasy Trio no i im się udało, moim zdaniem to był najlepszy moment aby zrzucić pasy z HoB... To co teraz dla HoB? Może coś wiekszego, czas najwyższy aby ktoś z tej stajni ruszył po solowy pas z chęcią bym widział Blacka który kręci się koło głównego mistrzostwa AEW... Ogólnie duży props za hołd w kierunku Braya Wyatta, świetnie że AEW również oddało hołd w taki sposób i nie zabrakło świetlików!
  • MJF (c) vs. Adam Cole: No kurde, klasa sama w sobie! Świetnie rozpisane starcie, świetna chemia między MJF'em i Cole'm, no tutaj było wszystko nie ma o co się przyczepić na prawdę bardzo dobrze się bawiłem, ogólnie byłem tego świadomy że Cole nie wygra teraz głównego mistrzostwa ta dwójka jest zbyt na topie aby ją od tak z dupy rozdzielić i tak wydaje mi się że to się skończy Heel Turn'em Cole'a nie MJF'a bo powoli ten zaczyna być budowany na czołowego Baby Face'a a o to chyba chodziło Khanowi... Projekt Punk nie wypalił wiec trzeba postawić na Maxwella... Najlepszy moment to ten z krzesłem ala Eddie'ego Guerrero! Kisłem ze śmiechu z tego co MJF odwalił nakładając sobie to krzesło na łeb! Mimo wszystko do 2024 roku utrzymają się jako Tag Team ale na Revolution dostaniemy ich walkę już za pewnie i któryś z nich będzie na bank już Heel'm. 

Gala na prawdę na duży plus! Brakowało jednakże Danielsona... Bo to on chyba miał być we walce wieczoru... Jednak MJF i Adam Cole podołali i dali solidny Main Event to duży moment dla tych zawodników dla MJF'a jak i Cole'a występować przed tak dużą publicznością i na takiej arenie, chwilami miałem wrażenie jakbym WrestleManie oglądał xD

  • Lubię to 2

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png.e621ddc1d3a89738016122d836f29810.jpg.78214f4cc1b9a4d05cf44c58b1fa86e0.jpg


  • Posty:  3 317
  • Reputacja:   583
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

<bierze głęboki wdech> <kasze ultra-żółtą flegmą> <wydmuch***je nos> <ledwo żyje> <zaczyna pisać> 

 

Ale mnie kurewsko wzięło w piątek coś. Jakaś infekcja. Nie mam siły, ale cóż poradzić fajnie by było coś napisać o AEWowskiej Wrestlemanii (bo tym chyba All In jest?). 

Najgorzej, że wyglądam jak zombie, nie mogę gadać, a i tak do roboty trzeba zapylać. Mój szef (także mój ojciec) : 

194833_ale-przyjdziesz-jutro-do-pracy.jp

 

:D :D :D  

 

Preshow/Kick-off/whatever/niepotrzebne skreślić :

zdychałem i byłem na potężnym kacu. Było trochę zamieszania z godzinami jeśli chodzi o start, ale się wsio wyjaśniło. 

Nie widziałem Better Than You BayBay vs Aussie Open, ale sprawdziłem wynik - zgodnie z planem kumple wygrali. 

Walka też nie była długa, bo poniżej 8 minut. Ciekawe czy Kangaroo Kick MJF użył :D

Czyli jednak ciągną ten storyline w ten sposób. Zobaczymy jak to wpłynie na main event. 

Tutaj włączyłem stream - zdziwiłem się gdy zobaczyłem Hooka. Potem Mowgli z nowym niepasującym themem (ja tam byłbym zły jakbym nie mógł z 80 tysięcami fanów na żywo śpiewać Tarzan Boya - Oooooooooooo ooooooo oooooo :D ). 

Kolejne zdziwko - jakiś no DQ match. Fajnie użyli auto, którym przyjechał bohater Księgi Dżungli, ale sama walka jak na ten skład była zaledwie okej. Wygrał Kapitan Hak. 

Tutaj zaczyna się główna karta :

1. Punk vs Samoa Joe

Zarówno gruby jak i Pancur mnie nie zachwycali ostatnio dlatego poprzeczkę zawiesiłem nisko i może dlatego.... podobało mi się to. Kompletnie nie pamiętam ich 5starów z ROH, ale czuje, że było tu kilka odniesień. Nie podoba mi się to całe "Real World Championship", bo robi z CM'a jeszcze większego buca niźli jest w rzeczywistości. 

Dodatkowo przed walką doszło do starcia Punk vs Jack Perry. Nawet na forum o MMA nabijają się, że w końcu Phil wygrał jakąś walkę. Perry ju pussy :D 

 

2. Bullet Club Gold vs Golden Elite 

Nie będę oszukiwał - niektóre walki na karcie mnie nie interere dlatego omijałem je i to była jedna z nich. 

Może wrócę obejrzeć przebieg, ale na razie mi się nie śpieszy. Przynajmniej trochu poispałem :D 

Zdziwił wynik - jebana Elita jak nie trzeba to wygrywa, a jak jesteś pewny jej wygranej to uwalają. WTF. 

 

3. Bucksi vs FTR

1:1 i lecimy w trylogie "najlepszych tagów". Matta I Nicka bym tam zaliczył. Przereklamowani nawet nie znaleźliby się w top20 dla mnie. Też mnie to nie interesowało. Bucksi to Bucksi - fikołki, overbooking, Fuck the Revival po swojemu pewnie, ale wyniku byłem pewny ze względu na problemu prawne Daxa czy tam tego drugiego, a tu.... zonk. Widocznie Tony musiał się zaś podlizać żeby mu nie uciekli do innej organizacji czy coś. Szok. 

 

4. Stadium Stampede :D

Nie będę oszukiwał - na to czekałem najbardziej :D I nie zawiedli. Chaos, rozpierdol, krew, flaki 

663a96877421804b1adf6b4beca9986a.jpg

Jak już było wspomniane - rozjebał spot z igłami do akupunktury na głowie mojego ulubionego zawodnika, czyli Moxa - mój nowy avek niebawem :D Trochę kamerzyści/edytorzy nie nadrabiali, bo dużo akcji było pominiętych, ale i tak oglądało się świetnie. Nie wiem czy to czy Blood and Guts było lepsze, ale obie walki top tier. Jedynie te wyniki.... BlackPool nie powinien przegrywać... robią z nich kolejne Judgment Day, czyli stajnia z potencjałem, ale jak nie trzeba to przegrywają ;/ 

Z racji feudu Pomarańczowego z Moxem to byłem pewny, że Jon spinuje Cassidiego i zyska title shota. I takie plany ponoć są, ale bez wygranej BCC. Za to ciekawy ostatni spot. Przypomina się to : 

 

:D

(musiałem wysłać żeby się zapisało, bo mi kompa często resetuje)

5. Dupeczki

Przewinąłem, ale Paige wychodzącą z całą rodzinką to był jawny spojler prawie jawnego wyniku :D

Z tego co rozumiem to są jakieś spięcia w Outkastach... yy whatever?

Ze względu na słabą predyspozycje to Saraya i tak niebawem straci pas - to wszystko było pod angielską publikę ;) A, jeden z wielu smaczków na tej gali - świetny wybór żeby wyjść do "We will rock you". 

 

6. Darby i Sting vs Strickland i aż muszę spojerzeć do wiki żeby zobaczyć kto był jego tag partnerem, a Kryszczyn :D 

Raven dobrze to napisał - w sumie każdy był tłem, gdy ALL IN się dwoił i troił ze spotami. Uwielbiam Swerve'a i jego sposób walki, ale za bardzo się nie pokazał, Sting coś porobił i to dobrego jak na swoje lata. Christiana nawet nie pamiętam, ale dużo przewijałem :D

 

7. Jericho vs Ospreay 

Muszę obejrzeć. Jak do tej pory zobaczyłem tylko wejściówki i obie były świetne. Judas na żywo fajnie wyszedł, a Will i jego theme były kozackie. Aerozol wygrał, ale wiadomo - jego ziemia.

 

8. Acclaimed vs House of Black

Pasy trójek - trochę bezwartościowe. Nie wiedzą co z nimi zrobić - tak samo jak z Czarnymi. 

Fajny tribute na wejście - lampa Wyatta. Rapsy też spoko wyszły. 

Miałem zagwozdke - nie śledziłem tak tego feudu, więc postawiłem na Dom, ale po przeczytaniu szczegółów byłem coraz bardziej pewny zwycięstwa face'ów. I się spełniło. Byli 0:2, obiecali Billy'emu (ja piernicze jaki z niego wielki skurwiel) oraz na nich jest więcej pomysłów i publika ich łyka. 

Walkę przewinąłem. Dziwi, że tak wysoko w karcie to było. 

 

9. Walka wieczoru.

Świetne wejście MJF'a. Jednej lasce zajebał kiedy tronem wjechał w schody aż je do przodu pchnęło i laska dostała :D

Fajna walka, choć przewijałem. Zresztą widać po opisie - pierwszą połowę All In opisałem bardziej szczegółowo, a tujtaj po łebkach. Niestety stan zdrowia i nie było kumpli, którzy by "pomagali w oglądaniu" :D  Byłem ciekawy zakończenia - myślałem, że Roddy w końcu odwróci się od Cole i pomoże Maxowi - nic bardziej mylnego choć pośrednio pomógł mistrzowi utrzymać pas. Ciekawe co dalej. 

Dziwi mnie dalsze face'owanie z dupy Maxa, który jako heel jest najlepszy i dziwne to wszystko się zrobiło. Cóż, zobaczymy. 

 

Najlepsze było dzisiaj dzisiaj kiedy puściło się RAW po tak dobrym evencie. 

Jeśli chodzi o poziom to :

The-Office-Rivelata-Extended-Cut-scena-P

 

Oczywiście w wiadomym kierunku :D

punkt-widzenia-zdjecie-czlowieka-jazda-w

 

Także podsumowując z tego co widziałem nie było jakichś słabych walk - najgorzej było jak było zaledwie okej, ale w większości było całkiem dobrze. Kolejny plus dla AEW. 

Edytowane przez CzaQ
  • Lubię to 2
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png


  • Posty:  3 314
  • Reputacja:   286
  • Dołączył:  21.03.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1 godzinę temu, CzaQ napisał(a):

ciekawe czy Kangaroo Kick MJF użył

Tak było jak najbardziej ?

  • Haha 1

Najdłużej panujący w historii Attitude Mówi Typer Champion of the world!!!

1. Miejsce - Typer AEW 2020

1. Miejsce - Typer AEW 2021

2. Miejsce - Typer WWE 2020

3. Miejsce - Typer Mistrzostw Świata 2014

3. Miejsce - Typer Ligii Europy 2014/2015

156429637657b4c00661021.jpg


  • Posty:  254
  • Reputacja:   16
  • Dołączył:  27.12.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Moja bardzo skrótowa opinia o gali:

 

  • Punk vs Joe: Walka na niezły poziomie, nawet nie zamulali, zwłaszcza, że Punk mógł być rozkojarzony sprawą z Perrym. 3.5/5
  • Elite vs. Takeshita i Bullety: W mojej opinii Omega powinien mieć walkę solową na gali tego kalibru, ale cóż, nie jestem bookerem. Sama walka bez fajerwerków, Ibushi nic ciekawego nie pokazuje jak do tej pory, pin dla Takeshity w zamieszaniu na plus, choć publika była w szoku i zamilkła na pewien czas. Kontynuacja na All Out. 3/5
  • Bucks vs FTR: moje rozczarowanie, chyba mieli dużego jet laga, flaki z olejem i mało spotów. 2/5
  • Friendsy vs Combaty: dobre, dużo krwi, widok Moxa z patykami bezcenny, walka trochę za długa i poza ringiem nie działo się za wiele ciekawego. 3.5/5
  • Kobitki: walka na poziomie, jestem jednak rozczarowany zdobyciem pasa przez zardzewiałą i mało walczącą Sarayę. Rozpad Zielonych na plus, czas dać pas Ruby. 2.5/5
  • Darby i Sting vs Strickland i Christian: mimo, że walki Stinga nie mają dużego tempa, to jednak zawsze czymś zaskakują - przede wszystkim formą Icona. Było ciekawie, choć liczyłem na jakąś mega fajną wejściówkę Stinga. Christian przeszedł obok walki właściwie. 3/5
  • Ospreay vs Jericho: Osprey klasa sama w sobie, wszystko napisaliście już we wcześniejszych komentarzach. Wykonanie Judasa tragiczne. 4/5
  • Blacki vs Acclaimed: dla mnie druga najlepsza walka gali, dobrzy wykonawcy, historia w tle. Tak jak pisaliście za bardzo rozpisany tatusiek, ale generalnie nie rzucało się to strasznie w oczy. Zdjęcie pasów z Blacków raczej słuszne, bo Acclaimed dobrze wypromowane, no i może jakieś zadośćuczynienie za odebranie im pasów TT, żeby dać je FTR (poprzez Gunsów). 4.5/5
  • MJF vs Cole: Było wszystko, wejście MJF godne mistrza, pięknie rozpisana walka i psychologia, historia toczy się dalej. 5/5

Ogólna opinia:

  • Brakowało jakiegoś pierdolnięcia na rozpoczęcie
  • Brakowało fajnych wejściówek (użycie We will rock you, Judas i Seek&destroy to trochę za mało)
  • Omega powinien mieć solową walkę
  • Przynajmniej połowa zawodników walczyła na ringu walcząc chyba też z solidnym jet lagiem
  • Sądziłem, że koncept All In to zaproszenie zawodników z różnych federacji, a tutaj poza Imperium i Ibushim było same AEW. Bieda, panie...
  • Jak na UK (głównie) to strasznie kiepska publika. Cisza hulała na stadionie
  • Sumarycznie to taki premium live event, trochę się zawiodłem. 3/5
  • AEW to MJF. Kropka.
  • Lubię to 1

  • Posty:  3 247
  • Reputacja:   746
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

2 godziny temu, Grigorij napisał(a):
  • Jak na UK (głównie) to strasznie kiepska publika. Cisza hulała na stadionie

Warto może tutaj jeszcze zapytać o opinię kogoś kto był na gali - jak to wyglądało na żywo, bo wiadomo na stadionie można mieć całkiem inne odczucia, sam jestem ciekawy jak to wyszło.

---Titus O'Neil Royal Rumble Winner 2k26---

01607ef6c06a1219-1200x675.jpg.b026fb52986adbb44768d7c6b348d4f2.jpg


  • Posty:  95
  • Reputacja:   17
  • Dołączył:  06.04.2014
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Najważniejszy news tutaj nie opisany :P ZA ROK WRACAMY na Wembley !:) gala pod koniec spektaklu została potwierdzona razem z datą

  • Lubię to 1

  • Posty:  4 750
  • Reputacja:   682
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Potwierdzenie tej gali to był ogromny news dla nas tutaj w Europie. Od zawsze zachodni wrestling był 'made in America' i to tam miały miejsce wszystkie największe momenty, a jeżeli o nasz rynek chodzi, to w 99% zwykle były to live eventy bez historii czy tapingi telewizyjne. Miały miejsce tylko dwie gale ppv takiego kalibru - SummerSlam '92 i zeszłoroczne Clash at the Castle. Co czyniło ten event wyjątkowym jest fakt, że po raz pierwszy galę na takim poziomie zorganizował ktoś inny poza WWE. WCW i TNA nigdy nawet nie podjęły się organizacji wydarzenia na stadionie. Pikanterii dodawał fakt, że pobili sprzedażą biletów rekordy. 81,256 biletów i szacowane 90k w stadionie, to wynik, gdzie mało jaka gala kiedykolwiek ma podejście. 

 

Zapowiadało się super. Moje plany odnośnie wyjazdu na galę zmieniały się z różnych przyczyn kilka razy przez co w konsekwencji padło na ekspresowy wyjazd - przyjazd w niedzielę, powrót w poniedziałek. Dzień przed wyjazdem upadł mi telefon i zaczął gubić internet z sieci. Nieźle mi to skomplikowało podróż - byłem praktycznie cały czas bez dostępu do sieci poza punktami z WiFi. Bywało to często kłopotliwe podczas jazdy metrem, itd. ale na szczęście obyło się bez większych problemów.

 

Dojechałem pociągiem na King Cross i udałem się od razu pod stadion. Tłumy były ogromne. Chciałem kupić jakiś merchandise, ale darowałem sobie, bo były do nich kilometrowe kolejki. Tuż przy wejściu czekała mnie niespodzianka - nie mogłem wnieść ze sobą plecaka. Dozwolone były śmiesznie małe wymiary, chyba 25x25cm. Pokierowano mnie do punktu gdzie można zdać plecak, który okazał się znajdować po drugiej stronie stadionu i kosztował bagatela 10 funtów. Kolejki do wejścia na stadion były oczywiście długie, ale przesuwały się dosyć sprawnie. Dotarłem w końcu na swoje miejsce - sektor 209. Przyznam, że Wembley wypełniające się ludźmi robiło wrażenie.

IMG_9360.jpeg

Gala sama w sobie, to niesamowite przeżycie, ale o ile nie ma się biletów tuż przy ringu, to nie jest to raczej wydarzenie dla kogoś, kto chciałby śledzić walki jak przed tv. Po prostu się nie da - zdecydowanie za duży obiekt, wrestlerzy wyglądają z daleka jak mrówki. Ekrany jakie znajdowały się nad ringiem oraz na samej górze stadionu były zdecydowanie za małe. Do tego światła przy telebimach zdawały się być źle wyregulowane - potrafiły oślepiać czy też 'odbijać' się na nich. Zanim zapadł zmrok zachodzące słońce potrafiło również dać się we znaki rażąc w oczy.

Oglądając galę już w TV dało się też zauważyć wiele innych mankamentów - scena z której wychodzili wrestlerzy była stanowczo za skromna i do tego źle wykonana - tuż przy wyjściu zabrakło im chyba ekranów i wyglądało to dosyć biednie. WWE na tego typu galach zdaje się mieć wielkie ekrany pokazujące lepiej co dzieje się w ringu i to lekcja do odrobienia za rok. Nie chce mi się wierzyć, że Khana nie stać na o wiele lepszą produkcję. Nie chcę sterylności i overprodukcji jak w WWE, ale trzeba jednak kilka rzeczy poprawić. 

Wtedy jednak nie miałem z tym większego problemu - atmosfera była nieziemska, fani bardzo ciepło przyjmowali to, co działo się w ringu. Mimo otwartego dachu było bardzo głośno, słychać było wiele chantów. Pewnie to zdziwi nie jedną osobę, ale popularne były odzywki w stylu L.A Knighta - jego "Yeeeeah .. let me talk to ya" słyszało się co chwilę i to nie tylko na stadionie, ale również w kolejkach czy komunikacji miejskiej. Niedaleko był też jakiś sektor pełen Niemców, którzy przy każdym two countcie chantowali "zwei, zwei, zwei".  Na płycie można było zaobserwować dwóch gości przebranych za Wyatta - w starym gimmicku i Finda, którzy 'dyrygowali' tłumem, który śpiewał "He's got the whole world in his hands"... 

Z kwestii czysto technicznych warto poruszyć fakt, że toalety były bardzo szybko dostępne z moich miejsc. Sprawnie i bez większych kolejek można było również nabyć coś do jedzenia i picia. Piwo 0.5l kosztowało niecałe 8 funtów. 

 

AEW "All In" 27/08/23 @ Wembley Stadium

Zero Hour:

ROH World Tag Team Titles: Aussie Open (Kyle Fletcher & Mark Davis) (c) vs. Better Than You Bay Bay (Adam Cole & MJF)

Miałem mieszane odczucia, gdy ogłoszono tę walkę, ale w praniu była to fajna podbudowa pod main event. Wtedy też stadion pokazał po raz pierwszy swój pazur - gdy MJF wykonał Kangaroo Kick wszyscy poderwali się z swoich miejsc. To chyba najgłośniejszy pop na gali. Maxwell ciężką pracą stał się jedną z najbardzej over gwiazd w tym biznesie. 

Polecam 1:22:16
 

Spoiler

 

 

 

FTW Title: Jack Perry (c) vs. Hook

Wyszło sprawnie i zmiana pasa cieszy. Spoty na limuzynie wyglądały dosyć ciekawie i co niektórym chyba aż za bardzo się spodobały... :P 

Main Card

Real World Title: CM Punk (c) vs. Samoa Joe

Wszystkich zdziwiła ta walka w openerze. Wejście Punka byłoby zapewne lepiej odebrane w ciemnościach. Było wiele fanów Punka, ale przez falę buczenia nie dało się przebić. :D Walka mi się podobała. Akcje za ringiem, wbicie Punka pod stół, markowanie Ceny i ten hulk up Joe + pepsi plunge z narożnika na wielki plus. Biorąc jednak pod uwagę plotki jakie wypłynęły po tej gali nie obraziłbym się, gdy pan Brooks na stałe zajął się filmami, których nikt nie ogląda i komiksami, których nikt nie czyta.

Bullet Club Gold (Jay White & Juice Robinson) & Konosuke Takeshita (w/Austin Gunn & Colten Gunn) vs. The Golden Elite (Adam Page, Kenny Omega & Kota Ibushi)

Kolejne zdziwienie. Wolałbym tę galę później, aby móc nieco bardziej cieszyć się wejściem Omegi. Dużo chaosu i z oglądania na żywo najbardziej mi się zapamiętały dive'y poza ring oraz ten markowy Omegi z klaskaniem w stylu terminatora. Za bardzo nic tutaj nie porwało i była to tylko szopka pod singlową walkę Omega/Takeshita. Słabo.

AEW World Tag Team Title: FTR (Cash Wheeler & Dax Harwood) (c) vs. The Young Bucks (Matt Jackson & Nick Jackson)

Spodziewałem się i tej walki wyżej w karcie. Wyszła jednak dosyć dobrze. Zapamiętał mi się chant na Casha Wheelera "Please dont shoot me", gdy wszedł na ring. :D Cash sam w sobie wypadł z najlepszej strony. Ten spear poza ring nie wiadomo skąd został bardzo ciepło przyjęty. Podobnie gdy wykonywali finishery oponentów.

Nie był to jednak jakiś all-time classic jak Hangman & Omega vs Bucks z Revolution 2020 czy Bucks vs Lucha Bros z All Out 2021. Na gali takiego kalibru przydałoby się coś bardziej wyjątkowego.

Stadium Stampede: Best Friends (Chuck Taylor & Trent Beretta), Eddie Kingston, Orange Cassidy & Penta El Zero Miedo (w/Alex Abrahantes) vs. Blackpool Combat Club (Claudio Castagnoli, Jon Moxley & Wheeler Yuta), Mike Santana & Ortiz

Kingston i Castagnoli brawlujący w publice czy też Mox i wykałaczki dostarczyły sporo funu, ale zdecydowanie był jednak potencjał na dużo więcej - przede wszystkim wejście Moxa powinno trwać o wiele dłużej i miałem nadzieję na to, że jego muzyka odtwarzana będzie przez lwią część walki jak to było w przeszłości. Wyglądało to na pewno lepiej w TV. Na żywo dzięki małym ekranom ciężko było się połapać co dzieje się z Kingstonem brawlującym na backstage czy dlaczego Penta zniknął i wrócił w gimmicku Oscuro. 

AEW Women's World Title Four Way: Hikaru Shida (c) vs. Saraya vs. Toni Storm vs. Dr. Britt Baker DMD

Dobre wejściówki i w sumie tyle. Wyszedłem wtedy na korytarz. Oglądając później nic mnie jakoś szczególnie nie porwało, chociaż przyznam, że poziom był wyrównany. Wolałbym Baker jako mistrzyni, ale Saraya musiała oczywiście wygrać. Myślałem, że Mercedes Mone pojawi się na koniec.

Coffin Match: Christian Cage & Swerve Strickland (w/Prince Nana) vs. Darby Allin & Sting

Piękne wejściówki. Oglądałem ten od Stinga kilkanaście razy i zrobiło to niesamowite wrażenie na żywo - wtedy po raz pierwszy publika zaczęła palić lampy. Klimatyczne wideo w stylu Joker Stinga i Metallica - Seek and Destroy wypadło niesamowicie. Moment w którym Sting i Cage zostali sami w ringu wywołał gromkie chanty "TNA". Widziało się wiele lepszych casket matchy, ale ogółem jako showcase Stingera bardzo mi się podobało. 

Chris Jericho (w/Sammy Guevara) vs. Will Ospreay (w/Don Callis)

Kolejny raz zabrzmię jak zacinająca się płyta - wejściówki marzenie. Judas siadł bardzo dobrze i dobry patent z Jericho śpiewającym to na żywo. Przy takiej publice inaczej nie dałoby się zachować rytmu. Wiele razy podczas gali poszczególne sektory chantowały zupełnie co innego. Ospreay klasa sama w sobie. Nie rozumiem hejtów na Jericho - gościu nie robi się młodszy, wiadomo, ale trzyma się o wiele lepiej niż gdy np. zaczynał w AEW. Zamienił mięsień piwny na kaloryfer i potrafi w ringu regularnie wywinąć lionsaulta, itd. Zgrali się dobrze i końcowy finisher stretch był pełen emocji. Wynik cieszy! Ospreay to wrestler roku i mam nadzieję, że gdy przyjdzie do podpisywania kontraktów wybierze mądrze.  

AEW World Trios Title Open House Match: The House Of Black (Brody King, Buddy Matthews & Malakai Black) (w/Julia Hart) (c) vs. Billy Gunn & The Acclaimed (Anthony Bowens & Max Caster)

Oddanie hołdu Bray'owi piękne. Pocisk Castera w kierunku księcia Harry'ego również. Nie był to jakiś six men o którym pamiętać będzie się dłużej, ale tragedii też nie było. Acclaimed i Gunn mistrzami trios otwiera kilka ciekawych rozwiązań. Liczę na powrót do feudu z Gunnsami, a jeżeli o HoB chodzi - Malakai Black powinien pójść w singles run. 

AEW World Title: MJF (c) vs. Adam Cole

Majstersztyk. Nie byłem początkowo wielkim zwolennikiem bańki mydlanej MJF/Cole, ale z odcinka na odcinek historia między nimi nabierała rumieńców i potrafiła wciągnąć. Gdy ogłoszono tę walkę wraz z pretendowaniem do pasów ROH w openerze miałem mieszane odczucia, ale wykonanie przeszło najśmielsze oczekiwania. O entrance'ach może już nie powinienem wspominać, ale przyznam, że do ich wejściówek wracałem najczęściej. MJF z maską diabła i tronem, klimatycznym preludium do jego theme (ah, tu tu tu tu tu tu tututututu....) było nieziemskie. Wszyscy śpiewali jego theme i nie mogę tego odżałować, że nagranie z jego wejścia mi się nie zapisało. 

Walka jeżeli chodzi o poziom ringowy i dramaturgie wyszła super. Ten suplex na metalowe schody był srogi. Cole pytający się MJFa o kolejne 5 minut w nawiązaniu do drawa z ich pierwszej walki piękny. Następne próby oszukania przeciwnika bezcenne. Sędzia świetnie sprzedał Panama Sunrise. Jego slow count był przekomiczny. Końcówka po roll-upie wywołała wiele komentarzy, ale w tym feudzie to był jedyny logiczny koniec. Pojednanie na koniec, fajerwerki i remix ich themów świetny. Można zarzucić tej karcie wiele, ale lepszego main eventu nie można raczej było wywróżyć. Face turn MJFa wyrzucił go na orbitę jeżeli chodzi o stardom. Za 30 lat będziemy pisać, że oglądaliśmy jednego z najlepszych, kto kiedykolwiek bawił się w markowane zapasy. ;) 

Niewiele brakowało, a nie pojawiłbym się na tej gali. Zapewne bym tego żałował. Produkcja i karta nie były idealne, ale atmosfera tego wydarzenia i ubaw jaki miałem oglądając te show stawia te galę jako jedną z najlepszych na jakie wybrałem się osobiście. 

Ogłoszono kolejną edycję za rok. Nie wróżę im takiej widowni jak w tym roku, ale liczę na to, że wypadnie równie dobrze i poprawią błędy techniczne. Mam zamiar się wybrać i liczę na lepsze bilety i podobne ceny co w tym roku. ;)

Plusy:

  • publika. Większość fanów aktywnie uczestniczyła w show i było bardzo głośno. 
  • gwiazdy. CM Punk, Jericho z koncertem, Sting na żywo w wieku 64 lat to było coś. 
  • fajerwerki.
  • praktycznie wszystkie wejściówki.
  • wszechobecne lampki kojarzone z Bray Wyattem
  • MJF/Cole. Wszystko z nimi związane. 

Minusy:

  • małe ekrany pokazujące akcje w ringu. 
  • oślepiające miejscami oświetlenie. 
  • karta i kolejność walk mogłyby być lepsze. 
  • merchandise miał niemożliwe do przejścia kolejki.
  • brak palarni.
  • niemożliwość wejścia z większym plecakiem. 

 

  • Lubię to 1
  • Dzięki 2

  • Posty:  4 750
  • Reputacja:   682
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

W dniu 30.08.2023 o 14:28, Grigorij napisał(a):

Jak na UK (głównie) to strasznie kiepska publika. Cisza hulała na stadionie

Nie zgodzę się całkowicie. Było bardzo głośno. Polecam wyżej przytoczony film z walki MJF/Cole vs Aussie Open. :P 


  • Posty:  412
  • Reputacja:   249
  • Dołączył:  01.02.2023
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Ringowo szału nie było. Forbidden Door II było nieporównywalnie lepsze w tym aspekcie. Jeżeli chodzi o otoczkę, to mimo bolączek w postaci różnych gaf w produkcji, stadionu z 81k ludzi i fajerwerkami nie da się podrobić. Atmosfera wydawała się być wyjątkowa i żałowałem kilka razy, że się nie wybrałem. Humor poprawił news o gali za rok, ale stawiam, że będzie tam o połowę mniej fanów. To akurat może być całkiem spoko z perspektywy zakupu dobrych biletów... :P

Nie będę pisał wypracowania, ale z walk najbardziej podobał mi się main event, Punk/Joe i Bucks/FTR. Kompletnym nieporozumieniem była pozycja w karcie i zakończenie tagu z The Elite. Kenny Omega powinien mieć tutaj wysoką pozycje w karcie. Nie Will Ospreay. Szanuję Anglika, ale gościu walczy dla New Japan i jeżeli nie walczył z Kenny'm, to powinien być niżej.

Jeżeli o wyniki chodzi, to mam nadzieję, że przegrana House of Black zwiastuje więcej singlowych występów Malakai Blacka. HoB jest ciekawe, ale jest tam zdecydowanie większy potencjał. Saraya jako mistrzyni kobiet mnie cieszy. Może w końcu dywizja kobiet ruszy nieco bardziej. Wygrana MJFa i cały jego występ w openerze i main evencie zacementowały jego obraz jako ośmielę się napisać najbardziej over gwiazdy obecnie gdziekolwiek. Dostałem palpitacji gdy dowiedziałem się co mają dla niego na All Out... 

Ogółem dobre show w kwestii świetnej atmosfery, wagi wydarzenia, względnie dobrych walk. Jedynie o półkę niżej ringowo od tego, do czego AEW przyzwyczaja. 

 

 

ch.png.7c876b79d0bf5c4c7ded2ead1b695a31.png

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...