Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Survivor Series 2016 - Goldberg vs Lesnar


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 114
  • Reputacja:   4
  • Dołączył:  22.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

Witam serdecznie wszystkich fanów Billa, jak i jego zajadłych hejterów.

Z okazji powrotu patrona naszego forum po 12 latach do WWE Raw postanowiłem założyć ten topic, w którym moglibyśmy podyskutować na temat kto jest waszym faworytem w zapowiadanym rematchu z Wrestlemanii 20, a mianowicie pojedynku Goldberg vs Lesnar.

Krótkie statystyki:

Lesnar

Data urodzenia 12 lipca 1977

Wzrost 191 cm

Masa ciała 120 kg

Goldberg

Data urodzenia 27 grudnia 1966

Wzrost 194 cm

Masa ciała 129 kg

Goldberg jak wiecie powrócił na ostatnim Raw i przyjął wyzwanie na pojedynek z Brockiem Lesnarem zapowiadając jednocześnie, że Brock jest ostatni.

Co przemawia na korzyść Brocka? Zawodnik, który zakończył streak Undertakera i który po swoim powrocie z MMA pokonywał największe gwiazdy WWE.

Czyżby Goldberg powrócił tylko po to, by podłożyć się Lesnarowi i jeszcze bardziej go wypromować?

Czy też chodzi tylko o ratingi i w takim przypadku obstawiałbym zwycięstwo Goldberga. (Po przegranej Brock mógłby np wygrać później Royal Rumble i w ten sposób być promowany). Jako ciekawostkę dodam, że o serii zwycięstw z WCW zapewne każdy słyszał, ale trzeba powiedzieć też o tym, że tylko 7 wrestlerów pokonało Goldberga z czego tylko Booker T czysto.

Trudno mi uwierzyć, znając niechęć Goldberga do jobbowania komukolwiek, by zgodził się powrócić na jedną pożegnalną walkę tylko po to, żeby czystko podłożyć się w niej Lesnarowi.

Z drugiej strony nie ma co się oszukiwać minęło 12 lat, Bill jest 11 lat starszy od Brocka i jakoś ciężko mi sobie wyobrazić dominację Goldberga w tej walce.

Wasze opinie :arrow:

94370642845de365932a94.jpg

  • Odpowiedzi 26
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IOOT_DZIKO

    8

  • Norbas

    5

  • pablo modjo

    2

  • hellner

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

A jednak, Norbert czekał 12 lat razem ze swoim idolem, by powrócić razem z nim. Goldberg na RAW, a Nordberg na BGZ ;) ...

...i chociaż hype trochę mniejszy i newsów trochę mniej - to jest to dobra okazja, żeby się udzielić w tym temacie.

W kwestii niechęci do jobbowania rzeczywiście Bill bierze nad Lesnarem górę. Lesnar zaraz po swoim powrocie udowodnił, że jak na koncie wszystko się zgadza, to nawet Enzo Amore wykopie po F5 i to przynajmniej trzy razy. Nie zmienia to jednak dwóch rzeczy. Po pierwsze primo, założę się, że Lesnar ma w swoim kontrakcie creative control swojej osoby. Może nie korzysta, ale tak na wszelki wypadek zapewne ma (gdyby nagle Vince dostał okresu, zakochał się w innym zawodniku, chciał podłożyć Lesnara Shane'owi itp). Po drugie, Lesnar wcale nie musi jakoś specjalnie protestować przeciwko wynikom swoich walk, gdyż jeśli wujek Vince podkłada czysto takie osoby jak Undertaker czy Janek Cena - to wiedz, że w zasadzie można już Brock'owi podłożyć każdego, bez jakichś dodatkowych roszczeń z jego strony.

Druga kwestia, to wynik tego starcia i pytanie czy Bill zdecydowałby się wrócić na jedną walkę tylko po to, by podłożyć się Lesnar'owi. Trochę bije po oczach syndrom Flair'a który wraca po raz piętnasty z tej jednej, prostej przyczyny, że na koncie cyfry inne niż zero, są już tylko po przecinku. Nie twierdzę, że Bill ma krucho na koncie, ale jakoś jak już gdzieś napisałem, nie jestem w stanie uwierzyć w te bajeczki, że niby chce pokazać dzieciom w czym był najlepszy. To niech im ku*rwa puści VHS'a, to sobie przy okazji zobaczą czo to to wideło. Logika każe mi jednak skierować się w kierunku $$$, w związku z tym Bill wielkich opcji na wygraną raczej nie ma.

Trzecia kwestia, to spojrzenie Vince'a na obu panów. Brock mimo swojego skoku w bok do UFC, jak widzimy, jest traktowany jako wychowanek - dziecko WWE. Powinno mu to zaszkodzić, a stał się jeszcze większym drawem. Po wygranej nad Ceną i Grabarzem, jego pozycja jest generalnie taka, że w sumie i dziesięciu Goldbergów (i to z czasów swojej chwały) byłoby za mało. Co natomiast mamy na Złotego ? A no wychowanek - gwiazda WCW. Ichniejszy champion i draw. Delikatnie niszczony przez Triple H'a w czasach swojegu run'u w WWE i osoba, która rozstała się z fedką w niezbyt miłych okolicznościach. Już samo to wystarczy, żeby Bill gładko dał się odklepać i to nie do trzech, a pewnie po jakiejś niszczycielskiej kimurze Lesnara.

Czy chodzi o raitingi ? Z pewnością. A o cóż innego mogłoby chodzić ? O chwilę sławy dla starej gwiazdy WCW ? Vince ma pełno swoich dziadków na etatach. Może nawet zrobić jakąś serię WWE-Comeback! Co tydzień będzie wracał jakiś randomowy dziadek, wygłosi speech na 15 minut, o ile się nie zasapie i wróci grać w szachy w pobliskich parkach. Owacje zawsze można puścić z taśmy. A tak poważniej - Vince nic nie ryzykuje pozwalając na takie powroty jak Goldberg'a. Jeśli facet nie wywoła żadnej reakcji, Brock nim pozamiata i więcej gościa nie zobaczymy, bo i po co płacić komuś, kto nie generuje zysku. Czytałem gdzieś, że WWE prowadzi rozmowy z Goldergiem, by został na dłużej niż tylko jedna walka z Brockiem. Świadczy to o tym, że WWE zabezpiecza się, gdyby jednak obecność złotego przyniosła jakieś profity. Gdyby przypadkiem kurze udało się znieść jedno złote jajo, może nie upierdalajmy jej od razu łba, a dajmy wydusić z siebie jeszcze jedno jajo ? A nóż-wacław też będzie złote ? Jak nie, to rosół ;)

Jeszcze co do samego zestawienia. Nie jestem do końca zwolennikiem walki Bill vs. Brock. Pitolenie o rewanżu sprzed 20 lat to nonsens. Lwia część obecnej widowni musi mocno przeorać YouTuba, żeby ustalić o co biega. Brock spokojnie mógłby mierzyć się z kimkolwiek innym. Albo spokojnie podłożyliby mu jakiegoś Ziggler'a czy innego Kane'a, albo wplątali w jakiś feud np. z Braunem Strowmanem (bo podobno chcą go promować), który byłby przynajmniej w miarę wiarygodnym rywalem dla Lesnara. Billowi natomiast można by było podłożyć dowolną osobę, która nic by na tym nie straciła, a Bill mógłby sobie odhaczyć ostatnie zwycięstwo w WWE i być może zadowoliłby w ten sposób resztkę swoich fanów. W tym zestawieniu szanse Billa oceniam jako zerowe. W sumie szkoda, bo lubię sentymentalny wrestling i życzyłbym mu wygranej, w końcu wychowałem się na jego walkach i kiedyś za gówniarza mocno mu kibicowałem.

Ps. Z tym 129 kg dla Goldberga to bym nie przesadzał. Jak chłopina waży dzisiaj 100 kg to i tak mocno ;) Oby tylko Lesner go tą kimurą nie połamał.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  2 114
  • Reputacja:   4
  • Dołączył:  22.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

W tym zestawieniu szanse Billa oceniam jako zerowe
Lesnar zaraz po swoim powrocie udowodnił, że jak na koncie wszystko się zgadza, to nawet Enzo Amore wykopie po F5 i to przynajmniej trzy razy

Więc jednak chyba nie zerowe, skoro Brock jest gotów się podłożyć kiedy będzie dobrze opłacony?

Ja skłaniałbym się najbardziej ku opcji - dla Vince'a najważniejsze są ratingi, które bez wątpienia zostaną podniesione poprzez walkę w takim zestawieniu.

Goldberg moim zdaniem nie zgodziłby się jobbnąć (gdyby chciał powrócić tylko dla kasy, zrobiłby to już dawno. Pewnie powiedział, albo powracam na jedną pożegnalną wygraną walkę, albo wcale ).

Vince chcąc Goldberga na tą walkę musiał się zgodzić, żeby podłożyć mu każdego z kim miałby się zmierzyć. A, że wybrał Brocka? Cóż, kiedyś słyszałem, że Vince lubi dużych chłopców. :D

94370642845de365932a94.jpg


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Goldi wrócił, to Norbas wrócił, woohoo 201010291452DMD.gif

A co do samego wątku - zagłosowałam na to, że Goldberg wygra, bo...jak sami mówicie, gościu nie lubi się podkładać, aczkolwiek mógł faktycznie wrócić dla kasy (pewnie ma ten sam problem, co Taker - według tego, co zauważyłam, to ma całkiem młodą żonkę...). Jest, zresztą, sporo rzeczy mówiących, że to Lesnar wygra, np:

Cóż, kiedyś słyszałem, że Vince lubi dużych chłopców.

- Kontrargument do tego cytatu - koleś jest, owszem, dużym chłopcem, ale z WCW. Wystarczy przytoczyć przykład Sting'a i wszystko się wyjaśnia.

- Facet odszedł z fedki w niezbyt miłej atmosferze. Vince raczej nie da mu łatwego zwycięstwa za to.

- Vincent za każdym razem robi pod siebie, gdy widzi Brock'a. Nie oszukujmy się - uwielbia go i czy w takim przypadku szefuś da tak łatwo podłożyć głównej twarzy WCW? Nie sądzę.

Do tych argumentów natomiast pojawiają się kolejne kontrargumenty, które spowodowały, że nacisnęłam w sondzie na Billa:

- Jak sami zauważyliście, Goldi nie znosi się podkładać i raczej nie wracałby tylko po to, by przegrać.

- Jedna tuza, która pokonała wielki streak i najważniejszą twarz federacji kontra koleś, który już i tak wygrał z Brockiem, mający też - już - legendarny bilans zwycięstw. Oh please, żeby nie wyszło takie gówno, to raczej pewne, że ten drugi wygra, choć u Vince'a różnie bywa...

- JAK JASNA CHOLERA CHCĘ, ŻEBY WYGRAŁ. Serio, chcę tego, bo kto inny ma to zrobić? No elo :V

Tak naprawdę to mam mieszane uczucia. Serce pragnie, by to Goldi wygrał, lecz rozum i znajomość CT i Vince'a mówi co innego. Nie mniej czekam na ten pojedynek i mam nadzieję (och, nadziejo), że to nie będzie, serio, powtórka jakościowa jak z WMXX.

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

JAK JASNA CHOLERA CHCĘ, ŻEBY WYGRAŁ. Serio, chcę tego, bo kto inny ma to zrobić?

Wciąż kieruje Tobą nienawiść na tych którzy byli odpowiedzialni za podłożenie Calawaya? Możesz mieć zatem pretensje wyłącznie do samego zainteresowanego. Bowiem, to Taker zdecydował się podłożyć, a Vince przytaknął bo czemu nie? Zresztą, nieważne.

Pytasz: kto inny? Na pewno nie powinien to być Goldberg. Szmat czasu wypowiadałem się ostatnio tutaj na temat tego kim powinien być pogromca Lesnara i wciąż jestem przy stanowisku, że powinien to być ktoś kto na tym zyska. That's all. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że WWE zbyt wolno kreuje wiarygodnych oponentów, ale wciąż daje im szansę. Może się zrehabilitują. Przecież Lesnar wcale nie musi paść jak na razie. Nie ma na to parcia.

Jeżeli chodzi o kwestię: dlaczego Goldberg vs. Lesnar? Odpowiedź jest bardzo prosta - chcą ratingów. To wszystko. Skoro rok 2016 jest najlepszym rokiem w WWE od lat, to dlaczego nie dorzucić jeszcze drwa na opał?

Nie wierzę w to, ze Vincent spełnia marzenia i chce zrobić dobrze fanom. Vincent na każdym zawodniku zauważy ten symbol --> $, i chce z tego skorzystać, ponieważ - dlaczego nie? Mamy Goldberga, któremu skończyły się pieniądze i który jest chętny na szybki szmal. Mamy Brocka Lesnara, na którego nie ma jakichś długofalowych planów, więc skoro nie ma co robić, a jego nazwisko wciąż jest gorące, to dlaczego by panów nie zestawić ponownie? Zwłaszcza, że już się ze sobą spotkali i takie zestawienie grzeje zarówno tych którzy to pamiętają jak i tych, którzy tak jak Dziko napisał - na prędkości przeorali yt żeby dowiedzieć się "o co cho".

Jedyne co stoi pod ogromnym znakiem zapytania to rezultat. Ale czy naprawdę jest on aż tak bardzo istotny? Gdy wygra Lesnar - wszystko w normie, nic nadzwyczajnego. Gdy wygra Goldberg - dwa tygodnie zachwytu, skakania pod sufit, a później wracamy do rzeczywistości, ponieważ Bill zapewne wrócił tylko na tę walkę.

Szczerze mówiąc ja bym się nie zdziwił jakby ten pojedynek zakończył się bez konkretnego zwycięzcy. Historia przecież nie raz, nie dwa pokazała, że w WWE może wydarzyć się wszystko i nawet walka z prze-ogromnym potencjałem i w ogóle "wow" - może zostać rozjechana totalnie i scenariusz rozegrać się może po linii najmniejszego oporu. A to wszystko po to żeby Vincent zarobił pieniądze. Bezpieczny rezultat w postaci jakiegoś no contestu czy ch***j wie czego może zostać bardzo prosto napisany --> pewnie wystarczy jakiś spot. Dobrze wiemy, że obaj panowie wykręcić 5 gwiazdek nie potrafią, więc żeby walka jakkolwiek była zapamiętana to wystarczy jeden spot. Coś co zapadnie w pamięci. Już super zaczęli tym promem. Promo Goldberga było, krótkie bardzo dobre i konkretne. Podgrzało publikę, która pewno w ten sam dzień wykupiła w ciemno bilety na galę. Potem może się dziać co chce. Może wpaść No Way Jose i rozyebać obu. Ludzie będą buczeli, będą krzyczeli "bullshit" itp. itd., ale to się skończy po tygodniu, bo ten "sport" przyciąga. Nawet gdy mówisz, że wychodzisz ze stadionu na walce Roman Reigns vs. Triple H, bo nie zdzierżysz - to i tak zostajesz. "A bo zostanę dla Huntera", "a bo córka chce popatrzeć", "a bo ch***jowo tak się z tym wózkiem inwalidzkim cisnąć w te tłumy", "a bo posłucham z miłą chęcią jak buczą na Romana. Heh, a może się popłacze? Może ktoś rzuci walizkę?" - tak czy siak zostajesz i oglądasz dalej.

P.S - chaos to moje drugie imię, tak jest. Pisałem na szybko. :(

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Więc jednak chyba nie zerowe, skoro Brock jest gotów się podłożyć kiedy będzie dobrze opłacony?

Zerowe. Mimo wszystko.

Owszem, napisałem, że Lesnar zapewne nie miałby problemów, żeby gładko dać się rozliczyć, ale to jedno. Drugie, że Brock nie jest taki głupi na jakiego wygląda. On doskonale wie, że NIE MUSI wywierać żadnej presji na zarząd, gdyż chairman jest mu mocno przychylny. Po co składać roszczenia, skoro wszystko jest na twoją korzyść ? Vince pozwolił Lesnarowi na walkę w UFC, równolegle do kontraktu z WWE. To jest sytuacja niebywała. To, że sam chairman poczuł w tym piniondz/uwiarygodnienie WWE - to jedno, ale sam fakt dopuszczenia takiej sytuacji to ewenement. Lesnar jest dla Vince'a taką lokatą. Chairman inwestuje mocno w tę lokatę i czeka na procenty.

Goldberg to kolejna inwestycja w Lesnara. Vince był gotów podjąć rozmowy, zapłacić pieniądz, by sprowadzić Złotego na pożarcie Lesnarowi, by lokata spuchła jeszcze bardziej. To jest pierwsza sprawa.

Druga sprawa, to fakt, że Vince jest chorobliwie nastawiony na wydarzenia historyczne. Podczas gdy publika srała po nogach na pojawienie się Sting'a w WWE - Vince śmiertelnie pogniewał się nam sam fakt, że Borden wychował się w WCW - po czym w debiutanckiej walce podłożył go HHH. Jakby tego było mało, całość okrasili wydumanym starciem nWo z DX, gdzie oczywiście Ci drudzy byli górą. Vince uwielbia przy każdej możliwej okazji pokazywać wyższość WWE na innymi federacjami, nawet jeśli one już nie istnieją.

No i właśnie w związku z powyższym, prezesowi szykuje się kolejna okazja, by jeszcze raz wywyższyć swój produkt. Podczas, gdy publika już nawet nie pamięta o co chodziło na WM20, a lwia część z nich w tamtym czasie uczyła się słowa "mama" - Vince obudził w sobie wspomnienie, gdzie gwiazda WCW wygrywa z jego lokatą na najważniejszej gali roku. Najwyższy czas, by naprawić ten błąd i raz na zawsze zmyć tamto wydarzenie z histori fedki.

Najpierw karmimy widownie takimi bzdetami jakie chrzanił Cole na RAW - najlepszy champion w historii WCW, wielki mistrz, gwiazda itp.

Następnie Goldberg, który klepie po kimurze Lesnara i pokonany z pochylonym czołem odchodzi. Względnie Goldberg, który w kimurze Lesnara "odpływa", przez co Lesnar wygrywa walkę, ale Bill schodzi z ringu jako tough guy i wielki wojownik. Zwycięstwo WWE w oczach Vince'a - 100%.

to nie będzie, serio, powtórka jakościowa jak z WMXX

Nie, będzie gorzej. Lesnar, który wrócił do WWE to człowiek 2 chwytów. Suplex i kimura. Do dobrej walki, facet wymaga dobrego rywala, najlepiej dwóch.

Goldberg w latach swojej świetności czarował przede wszystkim szybkością i monstrualną siłą. Facet miał 10 swoich ruchów, z czego 9 opartych o siłę + super kick. Dzisiaj przy blisko 60-latach, czy facet będzie w stanie wykonać gorilla press na 130 kilogramach Lesnara ? Wątpie. Czy jego spear nadal będzie wyglądał tak niszczycielsko ? Wątpie. Dlatego też, walka jakościowo z pewnością nie porwie.

Wciąż kieruje Tobą nienawiść na tych którzy byli odpowiedzialni za podłożenie Calawaya?

Mną trochę tak. Ale z walką Goldberg - Lesnar nie ma to nic wspólnego. Ot, po prostu kibicowało się złotemu za gówniarza - i teraz kibicuje się mu z sentymentu. That's all.

Bowiem, to Taker zdecydował się podłożyć, a Vince przytaknął bo czemu nie? Zresztą, nieważne.

Tu moglibyśmy pisać godzinami, a i tak nie wiemy jak było na 100%. Więc racja - nieważne.

Jedyne co stoi pod ogromnym znakiem zapytania to rezultat. (...)Odpowiedź jest bardzo prosta - chcą ratingów.

Chcą ratingów, ale upierałbym się, że rezultat może być tylko jeden. Wygrywa Lesnar. Pytanie jak to rozpiszą. Zgnoją złotego czy dadzą mu odejść jak wojownikowi ?

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wciąż kieruje Tobą nienawiść na tych którzy byli odpowiedzialni za podłożenie Calawaya?

Mną trochę tak. Ale z walką Goldberg - Lesnar nie ma to nic wspólnego. Ot, po prostu kibicowało się złotemu za gówniarza - i teraz kibicuje się mu z sentymentu. That's all.

Dlatego skierowałem to pytanie wyłącznie do Lobo, gdyż wiem że Ty potrafisz w tej sprawie - jeżeli chodzi o konkretny - być obiektywny.

Tymczasem mam wrażenie, że Lobo jest na maksa subiektywna i boli ją cholernie, że jej idol padł przed...kimkolwiek i traci przy tym pokłady logicznego myślenia. Mam wrażenie, że Lobo mogłaby wystawić Lesnara komukolwiek, ażeby tylko poczuć się lepiej niczym po kojącym antybiotyku w trakcie ciężkiej choroby.

Chcą ratingów, ale upierałbym się, że rezultat może być tylko jeden. Wygrywa Lesnar. Pytanie jak to rozpiszą. Zgnoją złotego czy dadzą mu odejść jak wojownikowi ?

Ja też raczej skłaniałbym się ku Lesnarowi, ale właśnie ze względu na to, że nie ma sensu podkładać go komuś kto wraca na moment. No chyba, że mają zamiar zrobić tak jak w przypadku Brock Lesnar vs. Undertaker, gdzie oponent dziadka na Manii był mocno z dupy i wydawać się mogło, że ta walka przejdzie sobie obok - ot tak, kolejna cyferka do bilansu - a tu ch***j, zdziwienie, szok, niedowierzanie. Po tej akcji Vincent nie odesłał Brock'a do domu tylko dał mu po prostu walczyć - hype zbudował się sam. Z promocją nie było problemu, bowiem gdy podkładasz czysto Undertaker'a, to na przeszkodzie może stanąć już tylko Jan Cena.

Tylko, że tutaj jakby zupełnie inna sytuacja. Oponent dla Takera i zarazem potencjalny pogromca streaku nigdy nie był do końca wiarygodny własnie ze względu na ogrom tego bilansu. Tutaj jednak mamy wiarygodnego Goldberga - zarówno jako oponenta z dupy, jak i wiarygodnego dla publiki: gabryty, również wielki bilans z przeszłości - te wszystkie elementy sprawiają, że potencjalny widz będzie chciał to zobaczyć i kupi bilet. A za nim pójdą następni...

...więc nawet jeżeli rozpiszesz go poprzez interwencję, czy tak jak napisałeś - co zdaje się chyba najbezpieczniejszą opcją - Lesnar pojedynek wygrywa dźwignią, Goldberg odlatuje - to Złoty tak czy siak w tym pojedynku zostaje zwycięzcą moralnym. Tylko żeby nadać temu wiarygodności powinni to rozpisać mocno. Ze wszystkich sił. Wycisnąć wszystko z tych zawodników, a przede wszystkim z Goldberga. Powinni tym niedowiarkom - między innymi Tobie na przykład (chociaż pewno nie dbasz o to) ;) - że k***a tak wiekowy facet potrafi wykonać chociaż raz gorille, pójść z Lesnarem w jackhammer czy wykonać spear z prawdziwego zdarzenia. Spear, który powinien sobie już zaczynać przypominać i trenować nawet na żonie coby nie zapomnieć.

Ludzie to kupią. Nawet jeżeli będą skandować "buu" gdy Lesnar oddaje ciosy. Bo przecież obecni fani to tam gdzie chorągiewka powieje. Nawet po tym gdy ich faworyt padnie przed Brockiem. Nawet gdy będą skandować "bullshit", "we want refund" czy tego typu pierdoły. Ludzie to kupią bez problemu. Tydzień żalu, gróźb - ze zdjęcia swoich facjat z plastikowym pistoletem na strzałki - ale w końcu przejdzie.

Goldberg nie zostanie skrzywdzony, a Vincent zarobi $$$$$$$$. 8)

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  715
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  18.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Za długa ta dyskusja, nie mam czasu, potem sobie doczytam. Siema. Goldberg wygra :P

Wiele razy mówił, że jeśli wróci to nie po to, by się podłożyć.

Nie wierzę, że są to też kwestie finansowe - typ nie przepieprzał kasy na lewo i prawo i cały czas coś w życiu robił.

Argumentacja - hero dla dzieci? Czemu nie. Ktoś młody, bez rodziny (itd) tylko może napisać, że "puszczenie sobie na VHS" to dla rodziny i dzieciaka to samo, co zobaczenie pierwszy raz w życiu na żywo. Powrót na RAW to potwierdza - chanty publiki, no kurde, był noise. Nawet seans w sali kinowej nigdy nie odda atmosfery na żywo.

Lesnar jest za mocny na part-timera. Przesadzili z jego bookingiem i to jest chyba najbliższa okazja, by to przystopować. Liczyłem na Owensa (póki co ciągle jestem kilka miechów w plecy z oglądaniem), ale ponoć jest prowadzony jak ostatnia pi..a, więc na chwilę obecną nie ma nikogo.

Poza tym wszystkim na górze, to pewnie, że tak - sporo w moim kibicowaniu sentymentu. Ale AJ też miał pasa nie zdobyć - tyle w temacie "zjadłem całe WWE, nic mnie nie zaskoczy" ;)

A poza tym wszystkim to obstawiam tak naprawdę 2 pojedynki Goldberga.

 

 

 

chcelatooo.png

 

 


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

oponent dziadka na Manii był mocno z dupy

I tak, i nie.

Zaraz kojarzy się ostatni motyw w walce Charlotte vs. Natalya, gdzie sędzia Charles Robinson zrobił tam jakiegoś kanta przy submission i Charlotte wygrała. W internetach zawrzało i ludzie podzielili się na dwa obozy. Pierwszy psioczył co to w ogóle za zdupy rozwiązanie, drugi zaś tłumaczył, że pięćdziesiąt lat temu, sędzia Robinson miał ksywkę 'little Naitch' i chodził na spółkę z Flair'em w jednym szlafroku. Wtedy nie uwierzyłem, że WWE może sięgnąć w taką prehistorię i wygrzebać z niej storyline. Przecież WWE uwielbia wpierać ludziom, że np. wydarzenia sprzed roku wcale nie miały miejsca i Bray Wyatt wcale nie poginał po zapleczu jako Haski Harris. A jednak, na kolejnej gali kreatywni rozpisali segment, gdzie rzeczywiście okazało się, że Robinson nagle przypomniał sobie, że kręcą go blondyni w szlafrokach i postanowił dać temu wyraz akurat w tej walce pań.

Dlaczego o tym napisałem ? Tak samo bowiem, Lesnar jako rywal na WM30 wydawał się wyjęty spod pośladka. Ale gdybyśmy sięgnęli w prehistorię, poczytali o segmencie na gali UFC, poczytali biografię Taker'a, poszukali na Wikipedii, w domu w aktach, w archiwach IPNu i powołali państwową komisję śledczą ds. streak'u - nagle okazałoby się, że Lesnar to jedyna osoba do tej walki na WM30 .

Najwidoczniej WWE do sprawy polityki podchodzi bardzo elastycznie. Raz próbują czarować publikę, że coś co się wydarzyło - nie miało miejsca, a innym razem wyciągają rzeczy z odmętów historii, nie widząc w tym nic złego.

Tylko żeby nadać temu wiarygodności powinni to rozpisać mocno. (...) Powinni tym niedowiarkom - między innymi Tobie (...) - że k***a tak wiekowy facet potrafi wykonać chociaż raz gorille, pójść z Lesnarem w jackhammer czy wykonać spear z prawdziwego zdarzenia.

Zgadzam się, że do tej walki niezbędny jest mocny scenariusz, ale żebyśmy z jednym mieli jasność. Ja bym bardzo chciał, żeby Goldberg udowodnił mi, że wciąż potrafi rzucić rywalem czy wbić się w niego jak za dawnych lat. Na tej ostatniej gali legend, gdzie potraktował spear'em Scott'a Steiner'a - wyglądało to naprawdę fajnie. Czy jestem niedowiarkiem ? Raczej jestem sceptyczny i nie chce się napalać, by się nie rozczarować. Jako przykład podam Last Ride, dziadka Taker'a. Genialny ruch, który jednak wymagał monstrualnej siły. Taker rzucał rywalami kiedy nie miał jeszcze 45-na karku. Potem jednak robiło się ciężej, aż do tych prób, które były po prostu "zrzucaniem rywali z narożnika" - co z Last Ride'em nie miało nic wspólnego. Także życzę Gold'iemu, by udało mu się wykrzesać coś z siebie.

Ktoś młody, bez rodziny (itd) tylko może napisać, że "puszczenie sobie na VHS" to dla rodziny i dzieciaka to samo, co zobaczenie pierwszy raz w życiu na żywo.

Znów sprostowanie...napisałem to złośliwie. Cały czas uważam, że Bill robi tu jednak dobry interes. Zgodził się na wykorzystanie jego postaci w WWE2K17, po czym zorientował się, że WWE jest w stanie całkiem dobrze zasilić mu kieszeń. Dlatego też, jeśli faktycznie (bo mogę się mylić) - Goldberg smaruje nam tu kitem, że robi to dla dzieci, podczas gdy zwyczajnie poczuł hajsy - miałem prawo być złośliwy ;)

Wiele razy mówił, że jeśli wróci to nie po to, by się podłożyć.

Jasne. Mogli w takim razie wyjąć mu tak naprawdę każdego innego poza najmocniejszym na dzień dzisiejszy zawodnikiem w rosterze. Ot, jeśli lecimy na historii - mamy Triple H'a, który gnębił go kiedyś za czasów Evolution. Match Goldberg vs. Triple H sprzedałby się równie dobrze co walka z Brock'iem - przy czym wtedy zwycięstwo Złotego obstawiłbym w ciemno. Triple nie straciłby absolutnie nic na przegranej z Goldbergiem. Dalej mamy Ortona. Też możemy wyjąć historię z Evolution i skleić na szybko feud. Randy ma już status "promotora", nie zaś "promowanego", więc też przegrana nic mu nie zaszkodzi. Spokojnie znalazłby się ktoś, kogo Bill mógłby bez szwanku poskładać ku uciesze marków WCW.

Vince jednak wystawia swoją najmocniejszą kartę. Gdyby Lesnar został teraz przypięty przez Złotego...

...

...no to muszę przyznać, że byłbym mocno skonfundowany i nie za bardzo wiedziałbym co o takim wydarzeniu pisać. ;)

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

A poza tym wszystkim to obstawiam tak naprawdę 2 pojedynki Goldberga.

Naprawdę dziwi mnie że tylko jedna osoba zakłada możliwość że Bill pojawi się w ringu więcej niż raz. Przecież już od paru tygodni po sieci krążą newsy o tym żeby po tym starciu zafundować im jeszcze jedną tym razem naprawdę finałową walkę. A żeby do tego doszło i miało to więcej sensu niż przeciętny program WWE Panowie muszą iść łeb w łeb. W chwili obecnej to Goldi prowadzi w ich rywalizacji i federacja nie stara się tego ukrywać, ba chyba nawet Heyman wspomniał o tym w swoim promie przy wyzwaniu Łysego, a spear z tej walki znalazł swoje miejsce w zestawieniu "top 10 spearów Billa" na ich oficjalnym yt podpisany jako "the one who beat the one...". W tym wypadku nie ma mowy o tym żeby Lesnar wtopił po razy kolejny i nagle z dupy oczekując kolejnej szansy na Rumble czy tam Manii.

Oczywiście może się okazać że Bill rzeczywiście ma ochotę tylko na jedną walkę i również w tym wypadku naprawdę nie widzę sensu w jego ewentualnej wygranej. Bilety czy jakieś tam dvd sprzedadzą się bez różnicy co pokazał przykład Stinga, a porażka przepushowanego part-timera z innym jeszcze rzadziej pojawiającym się reliktem przeszłości zwyczajnie nie ma sensu.

Lesnar jest za mocny na part-timera. Przesadzili z jego bookingiem i to jest chyba najbliższa okazja, by to przystopować.

Powstrzymywać jednego part-timera innym part-timerem? Zasada żeby zwalczać ogień ogniem nie zawsze ma sens. Chociaż z drugiej strony patrząc na politykę WWE może to rzeczywiście jedyne wyjście które miało by dla nich sens. Gdzieś tam przeczytałem że w niedalekiej przyszłości planują rzucić Lesnara na Owensa i związku z tym to właśnie Brock miałby ponownie zgarnąć pas. Super pomysł, po co promować nowe twarze skoro można ściągnąć kogoś sprzed 10 lat?


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No nie, następny uciekł z hospicjum.

Po Bordenie nie kto inny jak Bill Goldberg zdecydował się sprzedać do WWE żeby dorobić trochę grosza.

Tak jak w przypadku Stinga tak i w przypadku Goldberga jest to ten sam interes = $$$.

Pociskanie kitu o dzieciach, którym chce pokazać co robił nie jest nawet śmieszne, jest żałosne... przykład z kasetą VHS to własnie to co powinien zrobić, a nie do ringu się pakować.

Równanie matematyczne jest proste:

Bordern produkt WCW + przejście do WWE = porażka.

Goldberg produkt WCW + przejście do WWE = porażka.

W przypadku Goldberga jest to jeszcze mniej skomplikowane:

Lesnar pokonał Undertakera (jak by nie patrzeć jednego z najważniejszych zawodników w historii WWE więc gdyby teraz Goldberg pokonał Lesnara to by znaczyło:

Goldberg > Lesnar > Undertaker czyli WCW > WWE > WWE.

Wniosek... banalny 1-3 mln $ na konto Glutberga, 1,2,3 = bilet na samolot i tyle żeśmy Cie widzieli.

Nie zapomnij tylko pocałować syna w usta przed walką jak black father of the month TItus "suspension" O'Neil.

Zobaczymy czy ten też się połamie tak jak Borden, a może Goldberg już zapodał terapie danonkami - na zdrowe i mocne kości.

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

A teraz po sieci krążą już informacje, że dostanie też pierścionek na najbliższej gala Hall of Fame.

Ktoś kiedyś napisał, że tego "zaszczytu" powoli może dostąpić każdy, kto się wystarczająco pomarszczy. Chyba nawet niekoniecznie trzeba się marszczyć. Wystarczy dobrze sprzedać się dla matki-firmy i pierścionek dostajemy gratis za nasze "poświęcenie". Sting przewalczył dla Vince'a AŻ 4 walki po powrocie. To w sumie, aż za dużo na HoF, dlatego też Złoty idzie na rekord. Pochodzi po ringu z Lesnar'em przez 15 minut i swój pierścień dostanie ;)

Pamiętam taką dyskusję, kiedy Undertaker będzie head-line-ował galę HoF. W kierunku, w którym obecnie to zmierza - to nidgy. W 2018 do gali HoF zostanie przyjęty pan Stasio sprzątający backstage, a w 2019 kaszkiet Batisty.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  33
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Krótko mówiąc - nie sądzę żeby Goldberg po tak długiej nieobecności pokazał się po to by przegrać walkę...

Mam bynajmniej taką nadzieję i stawiam na Billa.

Nie wieszam również psów na Brocku. Walka na pewno będzie zacięta, emocjonująca i poleci kilka finisherów.

Brock! - You're next - You're last!

;)

  • 4 tygodnie później...

  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Ja tam jestem mile zaskoczony formą Billa i tym, że całkiem dobrze fizycznie się prezentuje. Bardzo cieszy mnie ten powrót i uważam, że Goldberg nie wrócił by się podłożyć. Chyba, że przegra jedną walkę by być górą w decydującym starciu. ;) Ale co ja tam wiem. Markowałem Godlbergowi od 98 więc sentyment pozostanie na zawsze. BTW podjarałem się tym powrotem niemiłosiernie ;)

 

16476371734edf391100c30.jpg


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Widać, że zew emerytów...najpierw Goldberg i Undertaker, teraz Norberto i Miodzio ;)

915802072594e34bce782c.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...