Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Payback 2016 - Oficjalna Dyskusja


Rekomendowane odpowiedzi

  • 3 tygodnie później...
  • Odpowiedzi 18
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IOOT_DZIKO

    6

  • IIL

    3

  • Carbon

    3

  • Entharios

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Niesamowitą popularność ma to PPV tutaj. :8 Ale nie dziwię się, że nikomu się nawet karty nie chce wklejać. Ogólnie to samemu piszę ten post głównie po to, żeby dać znać, że żyję i oglądam RAW. W sumie to dalej mnie piecze wszystko, że nie mogę wejść do tematu o Luchy, bo to już chyba trzy miesiące mijają jak nie obejrzałem żadnego odcinka. :(:(

Ale do rzeczy... Oj, będzie bolało.

Zapowiada się bullshit. Ratingi oglądalności RAW i Smackdown są najgorsze od miesięcy. Czy ktokolwiek się temu dziwi? Nie. To jest niejako fenomen - WWE w ostatnim czasie ściągnęło MASĘ gwiazd, wielkie nazwiska ze sceny niezależnej pracują już u Vince'a, a mimo to dostajemy coraz gorszy produkt. Teraz najdobitniej widać ile dla federacji znaczą starzy wyjadacze jak Cena czy Orton. Nikt nie potrafi przejąć pałeczki prawdziwego main-eventera. Albo nieco inaczej - nikt nie może, bo jest blokowany. Obecny mistrz to prawdopodobnie najsłabszy gość biegający ze złotem od lat.

Roman zachowuje pas - to pewniak. Walka będzie dobra - to też raczej pewniak. Czeka nas albo duży shocker, ALBO shocker, który... nikogo nie zdziwi. Wyjścia są bowiem dwa. Ta mniej prawdopodobna wersja to debiut Balora i początek Balor Clubu, który pozbawiłby Stylesa zwycięstwa. To mniej prawdopodobna wersja. Ta bardziej realna mówi, że heel turn przejdzie nasz kochany mistrz. Reigns nie sprzedaje tyle koszulek, ile się od niego oczekuje, nawet Vince to widzi. Od dawna Roman zachowuje się jak heel, teraz mielibyśmy jeszcze naprawdę dobrą podbudowę pod walkę Shield ze Stylesem vs. Bullet Club z Reignsem.

k***a, nie chce mi się już pisać. To naprawdę jest strata czasu. Dzisiejsze mecze miały tak gównianą podbudowę, że trudno to opisywać. Ambrose z Jericho nie dawali popisów na mikrofonach. Kalisto z Rybackiem znowu zostali zestawieni po to, żeby walka o pas US w ogóle na gali była. Z walką Owensa z Zaynem spóźnili się o miesiąc, to powinno się zacząć na Wrestlemanii... Enzo i Cass są over z publiką i mają zbyt dobre wejście do rosteru, by już teraz zostali contenderami do pasów, więc Ci drudzy wygrają... Eh, idę oglądać Premier League, jutro po gali też sobie ponarzekam.


  • Posty:  51
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  13.05.2015
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Payback już dzisiaj i nie wiem, czy można to nazwać sukcesem WWE, ale zainteresowali mnie bardziej niż Wrestlemania, no bo chociaż ten jeden storyline nie jest tak bardzo bezsensowny i będzie mieć jakiś tam wpływ na przyszłość. Chodzi oczywiście o kwestie Reigns vs Styles. Mamy co najmniej dwa rozwiązania z których jedno zakłada heel turn obecnego mistrza i to raczej to rozwiązanie bym wolał. Przede wszystkim Styles nie musiałby drugi raz z rzędu bez sensu podkładać się na ppv, no bo po cholerę marnować taki pop dla zawodnika, regularnie go podkładając? Po za tym Reigns mógłby zostać liderem stajni, a Gallows z Andersonem pomogli by mu sprawić, żeby dało się jakkolwiek obejrzeć te kolejne miesiące w WWE w których będziemy skazani na panowanie obecnego mistrza. Już raczej nie wierzę w szybką stratę pasa, bo to byłby jego 3 krótki reign( podbijanie rekordów niczym Wolves'om w TNA), po za tym wygrał już rumble i main eventował 2 wrestlemanie z rzędu, więc takiej inwestycji w zawodnika, raczej nie będą chcieli zmarnować. Co do innych walk to nie bardzo jest co komentować. O Owens vs Zayn nie ma co się martwić, bo walka będzie świetna i na 100% jeszcze z parę miechów to pociągną. Ambrose vs Jericho to po prostu szkoda słów, bo walka zaplanowana na prędce. Ambrose musi wygrać no, bo ile można przegrywać. Nie wiem z jakiej okazji Ryback dostał rewanż, ale kogo to obchodzi skoro to i tak pre-show, a ten pas chyba kompletnie nic nie znaczy bo nie przeszkadza Kalisto co chwila się podkładać w tagach. Cesaro pewnie się podłoży, bo nie po to ściągali Maryse, żeby teraz Miz stracił po paru tygodniach pas. Walka o pas div to tylko przystanek przed Charlotte vs Sasha, ale przynajmniej walka będzie na przyzwoitym poziomie. Co do tagów to Vaudevillians są mi idealnie obojętni, nie wróże im jakiejś wyjątkowej przyszłości, ale pewnie wygrają, bo zainterweniują Dudleye, no bo przecież nie da się normalnie zakończyć walki ...


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

WWE w ostatnim czasie ściągnęło MASĘ gwiazd, wielkie nazwiska ze sceny niezależnej pracują już u Vince'a, a mimo to dostajemy coraz gorszy produkt

Nie widzisz gdzie leży "Jeden prosty trick, którego nienawidzą fani" ? WWE od wielu lat stosuje tę samą politykę i jak już gdzieś pisałem - jeżeli coś się sprawdza, to nie ważne czy za sterami siedzi Hunter, Vince czy nawet znajomy sąsiada Ric'a Flair'a sprzed 30 lat. Każdy będzie to powielał. Plan jest prosty. Eliminacja wszelkiej konkurencji, by osiągnąć na branżę absolutny monopol. Eliminacja stopniowa. Najpierw podbieramy najjaśniejsze gwiazdy, potem w oczach fanów pokazujemy im, że nasze, rodzime i tak od początku były lepsze. W końcu "przebierańcy" gniją gdzieś w odmętach. Nie każdy jest CM Punkiem. Nie każdemu uda się przełamać schemat, a i tak niezależenie od tego - konkurencja już ma kart, którymi mogłaby zagrać.

Kiedy już masz monopol, czy musisz starać się o jakość usług ? Nie. Jesteś bezpieczny. Ludzie nie pójdą od Ciebie, bo zwyczajnie nie mają gdzie. Przykłady można mnożyć. Np. u mnie w wiosce zwanej Lublin, mieliśmy jeszcze parę lat temu tylu dostawców internetów i tv, że co roku można było iść do konkurencji. Małe firemki zostały wciągnięte przez średnie, w końcu średnie zostały wchłonięte przez giganta. I tak oto dzisiaj jeśli chodzi o dostawcę internetu po kablu - ostał mi się jeno JEDEN na całe 350 tys. miasto. I teraz szanowne "Ju Pi Si" może serwować mi gówno na talerzu - a ja wybór mam taki, że albo wezmę od nich, albo w swej jaskini zostanę bez internetów .... i ot cała filozofia Vince'a i jego wesołej gromadki.


Co do samej gali....mógłby ktoś zaktualizować jednak kartę w pierwszym poście. To raz.

Dwa, pierwszy mój śmiech na hasło ludków w internetach, którzy piszą, że dablju powinno zaserwować shockera i dać pas Styles'owi, gdyż w ogóle heelowy Romek, genialny Styles z pasem, fan-booking, interweniuje Krzysztof Krawczyk, Romek zostaje marynarzem, a AJ z pasem w piękny rejs. Tiaa...

Wybitny komentator rasslingu w Polsce, profesor zapasów Karol Tektura, napisał ostatnio bardzo celnie, że WWE potrafiło uwalić Sting'a, gdyż wojna z WCW 20 lat temu. Dlaczego niby po miesiącu w federacji - najważniejsze złoto - miałby dostać 40-letni wychowanek federacji z sali gimnastycznej w Orlando ? Liczycie, że Vince coś dzisiaj spalił ?

Drugi mój śmiech to jaranie się Balor, Bullet, Gullet, Mullet czy jak tam ten klub się będzie nazywał. Może ja tylko przypomnę wszystkim napalonym, że podniecacie się FESTUSEM!

Festus-1.png

To mam rozumieć, że jak Vince ogłosi, że do federacji wraca "Daliph Khalas", by zasilić League of Nations - (nie kto inny jak Great Khali)- to też ludki będą z zachwytu peany w internetach wypisywać ?

Co do reszty karty....widać, że klejona mocno na kolanie. Kalisto vs. Goldberg level: Moda na Sukces. Dolph "Szczęka" Ziggler w matchu promującym Barona. Najjaśniejszym punktem spotkania pań znów będzie Ric Flair. Oba team'y z NXT są mi maksymalnie obojętne.

Słabą galę wyczuwam milordzie.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  51
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  13.05.2015
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jestem już po seansie gali i wypadła standardowo jak 90% ppv od WWE- średnio. Mogło być o wiele gorzej, więc i tak trzeba się cieszyć, że jakiś poziom to trzymało.

Corbin vs Ziggler- shocker dla samego shockera, bo w zasadzie wygrana Zigglera nie ma tu żadnego sensu chyba, że chcą na siłę przedłużać ten feud. Nie chcę oglądać ich kolejnej walki, bo nawet Ziggler nie daję rady wydobyć za wiele z tego drewna. Dobrze, że Corbin go chociaż jakoś trwale nie uszkodził.

Kalisto vs Rybak- chyba najlepsza z trylogii ich walk. Wynik z jednej strony bez sensu, bo ile można podkładać jednego pretendenta mistrzowi, z drugiej fajnie, że Kalisto tak szybko nie stracił tego pasa, chociaż jego title run jest najgorszym od lat. Może dadzą mu jakiś feud z Sin Carą i mask vs title? To na pewno wyrwało by w końcu ten pas z kick offu.

Enzo & Cass vs The Vaudevillains- Szkoda Enzo ;(.

Kevin Owens vs Sami Zayn- świetna walka, ale mieli już razem lepsze i walki Owensa z Ceną też były lepsze. Szkoda, że znowu wciskają ich w wieloosobowy feud, ale może to przedłuży ich rywalizacje i dostaniemy jej finał na SumerSlam. Dla mnie oni akurat mogą walczyć regularnie po parę razy do roku.

Jericho vs Ambrose- w miarę solidnie, ale zdecydowanie bez szału. Ogólnie mogło być zdecydowanie lepiej jakby były jakiekolwiek emocje, ale jak się kogoś regularnie podkłada na ppv i tygodniówkach to ciężko, żeby dalej generował jakieś emocje. Jeśli mają jakieś plany wobec Ambrose'a to muszą zdecydowanie odbudować jego postać, bo będzie tak samo nudny jak Roman.

Charlotte vs Natalya- Montreal Screwjob v3. Nie mam pytań.

Vince's Decission- to zdecydowanie nie jest koniec tego story. Na 100% zaczną się jakieś kłótnie na RAW pomiędzy rodzeństwem, a na koniec jakaś walka, albo kilka lub rozbicie na brandy, lub to i to. Może to urozmaici trochę te nudne tygodniówki.

Reigns vs AJ Styles- mogła być to na spokojnie walka ostatnich paru miesięcy, jak nie z pół roku w WWE, gdyby nie to aż do bólu kontrowersyjne zakończenie. Plusem było zdecydowanie to, że przez sporą część walki to AJ dominował, był bardzo mocno zabookowany i strasznie zdeklasował Romana. Myślałem, że już zakończą to całe story z Andersonem i Gallowsem i Reigns w końcu przejdzie ten heel turn, a ten low blow to jest taka jego mała zapowiedź.


  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pisane live.

Nie obejrzałem kick-offu pierwszy raz od łooo, łoo, łoooo, ale stwierdziłem, że to bez sensu i strata czasu. Zgodnie z przewidywaniami wygrał Dolph, więc Corbin go zniszczy za miesiąc w jakiejś bardziej ekstremalnej walce i na karcie głównej. Oby to chociaż lepiej podbudowali...

No i Kalisto zachowuje pas, teraz już tylko heel turn Sin Cary i może wreszcie dostaniemy porządny feud warty karty głównej.

Enzo. :( Cholera jasna. Gorszego momentu na kontuzję nie mogło być i to dość poważną kontuzję. Szlag by to trafił. Cholera. Gorzej się to zacząć nie mogło.

Owensa i Zayna stać na więcej. Pomimo tego walka oczywiście świetna. Wygrana Owensa mnie znowu nie dziwi, zastanawia za to to, że tak jakby kończą feud, skoro Owens będzie już przy walce o IC.

Ale zajebista walka o pas Interkontynentalny!!! Kozak! Cesaro dał niesamowity pokaz umiejętności, Miz świetnie wszystko sprzedawał, widać, że ostatnio dużo pracował w ringu. Wszystko okraszone ripostami Owensa, cudo. Pojawienie się Samiego - w sumie super sprawa. Ogólnie to póki co na pewno najjaśniejszy punkt tej gali, bawiłem się kapitalnie. W ogóle zakończenie walki urocze. :D Cesaro niewiele znowu stracił, ale miałem ogromnego banana na twarzy jak Owens się z Zaynem nawalali na ringu. :D No i zapowiada nam się Fatal-4-Way na Extreme Rules, nie mogę się doczekać, taka walka skradnie show na 100%, to będzie five star murowany, masakra, już nie mogę się doczekać. No i za niecałe trzy tygodnie pas zmieni właściciela. A mimo to reign Miza póki co jest bardzo udany.

Fenomenu Ambrose'a nie czaję, walka nie zapowiadała się najlepiej. Ogólnie to strasznie mi nie pasuje to, że robią z tego Deana takiego hardkora, który ma robić ostre i bardzo niebezpiecznie wyglądające walki, ale czasem przez to wychodzą takie botche, że żal to oglądać po prostu. Zakończenie dziwne i nieco zaskakuje mnie porażka Jericho.

Zabijcie mnie, ale walkę div przewinąłem. To co się odjebało na końcu było dziwne, wiadomka. Nie obchodzi mnie jak to rozwiążą, Sasha zostaje mistrzynią na Summerslam. Hahahaha, fajnie za to się Flair zwijał na końcu. xD

W tym momencie stwierdziłem, że może warto jednak zobaczyć walkę o pas US. No to obejrzałem. I szczerze to nie żałuję, walka na pewno zdeklasowała tę z WMki. Sin Cara to wciąż zajebisty luchador, szkoda, ze nie mają na niego jakiegoś pomysłu. Dobrze, że zachował pas. W sumie to polecam obejrzeć innym mecz, dla mnie idealnie się nadał do rozgrzania publiki.

Ale beznadziejnie rozwiązali sprawę z podziałem władzy... Podziałem to tutaj w sumie błędne słowo. Spodziewałem się tego rozdziału brandów wreszcie i nici z tego, szkoda...

Dobra, mała zmiana decyzji. Biorąc pod uwagę to co się działo w main evencie, to stwierdzam, że póki co rozwiązali to świetnie, wszystko trzymało się kupy. Reigns był dobrze stopowany przez McMahonów, Styles na porażce stracił mimo tego, że chcieli to zrobić tak, by jednak wyglądało na to, że nie stracił. Ale stracił. Chyba się lekko sam pomieszałem.


Plan jest prosty. Eliminacja wszelkiej konkurencji, by osiągnąć na branżę absolutny monopol.

A ja bym tego tak nie nazwał. Ty patrzysz przez ten pryzmat, jakby WWE robiło to tylko po to, żeby bardziej zniszczyć konkurencję niż pomóc sobie. Ja mam co do tego nieco inne zdanie. Wraz ze zbudowaniem Performance Center i objęciem przywództwa nad NXT przez Huntera, WWE wreszcie zaczęło budować imperium. I to ciągle będzie się rozwijać, dalej będą podbierać największe nazwiska z TNA, ROH i sceny niezależnej. Ktoś przyjdzie, sprawdzą go - jak się nie sprawdzi to mu pomachają na pożegnanie, jak się sprawdzi, to leci to głównego rosteru i mamy kolejne duże nazwisko. Ja to kupuję. Pytanie tylko, czemu nie potrafią wykorzystać aż tak dużego rosteru i postawić wreszcie na coś nowego. Ja rozumiem, że Cena jest bardziej sprawdzoną marką niż Sami Zayn, ale pomimo tych nowych nazwisk brakuje świeżości "na górze" tej piramidy(main eventu).


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Gala ogarnięta oczywiście po części, gdyż nie ma czasu na całość.

Pierwsze co, to obejrzałem moment kontuzji Enzo. Rzeczywiście mocne to było. Tak jak jako ringowo oba team'y były i są mi obojętne, tak jako zawodnika oczywiście szkoda chłopa. Tym bardziej, że widać, że młodzi (niekoniecznie wiekiem, a stażem) zawodnicy - uwijają się jak mogą, żeby wybić się u Vince'a. Stąd też takie sytuacje mogą mieć miejsce. Pozostaje życzyć zdrowia.


Potem przeszedłem do tak szeroko chwalonej walki Owens vs. Zyan. No przecież nie będę oglądał Miz'a tylko dlatego, że Marysia macha pośladkami przy ringu. Aż się prosi o to, żeby po raz setny nawiązać, do moich poprzednich wypowiedzi. Divy do Bra&Panties czy Extreme eXpose, a nie do ringu. Wtedy z czystym sumieniem popatrzę na dziewczyny. Tutaj to taki farbowany match. Niby Cesaro, niby pas ale weź zobacz na Maryse!

Standardowo pomijam również starcie o pas kobiet. Jak szowinizm to na całość! Obejrzałem jedynie końcowy 'segment' z "Hartem zapinającym Flair'a". Nostalgia, choćby i obnażająca zły stan zawodnika to wciąż coś co sprawa, że warto oglądać wrs. Lubię takie momenty, choć jestem przekonany, że fani Hart'a czuli się podobnie jak ja podczas Taker - Lesnar z WM30. Niby fajnie, ale jednak przykro.


Wracając do starcia Samiego z Kevinem, ja wiem, że to starcie mogło się podobać. Było mocno, było szybko, było intensywnie, były też słynne "zmiany przewag i nearfall'e". Zasadniczo gdyby tę walkę punktować zgodnie z jakimiś wytycznymi pewnie zebrałaby komplet punktów. Co nie zmienia faktu, że ja się osobiście nie odnajduję w tym Indie-stylu. Nie bez powodu ładnych kilka lat temu, kiedy ekipa ROH-owców z forum chciała mnie zachęcić do tamtejszych gal - średnio im się udało i wróciłem i tak do mainstreamu. Dla mnie walka Owens vs. Zyan to idealna prezentacja tegoż właśnie stylu rodem ze sceny niezależnej. Dzieje się dużo, dzieje się szybko, efektownie i to z pewnością może się podobać....ale nie wszystkim. Każdy w wrestlingu szuka czegoś dla siebie. Dla mnie takie indysowe walki w mainstreamie...to taki trochę crossfit na siłowni. Rozciągania gum i przerzucanie opon jest ciekawe i może się podobać, ale z pewnością nie gościowi wychowanemu na siłowni w piwnicy gdzie była sztanga, hantle i nic więcej. Dla niego to zawsze będzie nie to.

Ja się trochę czuje podobnie gdy oglądam takie walki. Obiektywnie zawsze przyznam, że to ma prawo się podobać. Subiektywnie, jako chłopak wychowany na Goldberg'ach, Kane'ach i Taker'ach - zawsze będę z dużo większą przyjemnością patrzył na wrestling dużych chłopców podnoszących się nad głowy i rzucających sobą jak workami ziemniaków.

W ramach tego starcia dodałbym tylko jedną rzecz do całości gali: Vince i spółka poważnie kaszani jedną rzecz. Dawanie dobrej walki do kiepskiego feudu czyni całość mierną. Pamiętajmy, że najlepsze historie w wrestlingu, to jednak te, gdzie genialny feud okraszony był dobrym matchem. Tutaj brakuje mi tego dobrego feudu. Samo robienie w ringu "groźnych min" nie zrekompensuje mi długiego i ciekawego konfliktu obu zawodników. I nie piszę tu tylko o Owens vs. Zyan. Piszę o gali jako o całości, gdyż pojedynki Ambroza z Jericho i AJ'a z Romano też były mocno wyciągnięte z rękawa i sklejone na kropelkę.


Obejrzałem też main event. Czytam tak sobie internety i doprawdy nie pojmuję. Na WM Romano czysto wygrywa z Hunter'em. Ludki płaczą, że drętwo, że nieciekawie, że brak wszelkich interwencji, że nudne, że ktoś powinien wbiec, że prosiło się o kogoś z zewnątrz, że bez emocji. OK.

Tutaj mamy generalnie wszystko to, czego zabrakło w main evencie WM. Mamy zwrot akcji. Mamy mocno rozpisanego AJ'a. Mamy mistrza, który pokazał się z DOBREJ! strony. Mamy kontrowersje, mamy interwencję i mamy zdecydowanie najciekawsze starcie gali. I co robią ludki ? A jakże - narzekają pod sufit. Za dużo nieścisłości, po co interwencja, chaos i nieład, sędzia kalosz, Roman śmierdzi, oh gdybym mógł dotknąć Style'sa! ...Tiaa...

Mocna przesada. Ludki jak zwykle sami nie wiedzą, czego chcą. Mnie się ME podobał. Dla mnie taki chaos, interwencje i zamieszanie to kwintesencja rozrywki sportowej jaką jest wrs. Ponadto postawa mistrza mi się podobała. Pokazał dobre power moves, sprzedawał dobrze większość walki i widać, że starał się jak mógł. Ja to doceniam. AJ Styles to również świetny zawodnik i całkiem im to w ringu wychodzi. Bardzo chętnie zobaczę starcie na Extreme Rules. Przyznam, że mnie zachęcili. Ewidentnie obecny styl walki Romano przypomina mi Undertaker'a z lat 2009-2011. Nic więc dziwnego, że mocno mi to pasuje. Zróbcie z tego porządny feud i możemy to ciągnąć nawet do summerslam.


Ty patrzysz przez ten pryzmat, jakby WWE robiło to tylko po to, żeby bardziej zniszczyć konkurencję niż pomóc sobie. Ja mam co do tego nieco inne zdanie. Wraz ze zbudowaniem Performance Center i objęciem przywództwa nad NXT przez Huntera, WWE wreszcie zaczęło budować imperium. I to ciągle będzie się rozwijać, dalej będą podbierać największe nazwiska z TNA, ROH i sceny niezależnej.

Myślę, że Vince cieszy się, że tak na to patrzysz i ma nadzieję, że takich Carbonów jest więcej ;)

Po pierwsze primo ....WWE poprzez niszczenie konkurencji może tylko sobie pomóc. Nie bardzo widzę jak monopol na rynku miałby im zaszkodzić.

Po drugie ultimo ....Hunter i jego NXT to tylko iluzja. Zrozum, że dablju daje Ci fałszywą alternatywę. Tobie wydaję się, że możesz chromolić ich główny produkt i oglądać świetne NXT. Siedzisz i śmiejesz się jak to głupi Vince źle zarządza main rosterem, podczas gdy Hunter robi świetne show na swoim podwórku. Prawda jest jednak taka, że i tak oglądasz WWE!. Nie oglądasz gal konkurencji czy gal niezależnych. Oglądasz 3 roster Vince'a w błogim przeczuciu, że masz wybór i właśnie go dokonałeś.

Owszem - dalej będą podbierać nazwiska. To jest najprostsza droga do zaorania konkurencji.

Po trzecie - ostatnie. Do końca będę upierał się, że windowanie Hunter'a jako tego 'dobrego' w stosunku do Vince'a - to taki sam absurd ze strony ludków w internetach jak reakcja na Romka opisana w tym poście wyżej.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Po pierwsze primo ....WWE poprzez niszczenie konkurencji może tylko sobie pomóc.

Po pierwsze primo to musimy się poważnie zastanowić czy WWE obecnie ma jakąś konkurencję. Śmiesznie było nazywać tak TNA w latach ich świetności gdzie przyciągali do siebie około 25% tego co wyciskał z rynku Vincent, a w chwili obecnej chyba nikt nie może się pochwalić "tak dobrym" wynikiem. Mamy Lucha Underground, czyli federację dla której sukcesem było umieszczenie swojego produktu na itunes, mamy jakieś miejscowe fedki w Japonii i Meksyku, mamy jakiś tam ROH który przyciąga przed tv pewnie tyle samo ludzi co main-event i mamy TNA które ostatnio przeniosło swoją siedzibę do magazynu swojego sklepu bo nie mają hajsu na wynajem.

Także imo ciężko mówić o jakimś wyniszczaniu konkurencji, bo konkurencji nie ma. Vinca od dawien dawna ma monopol, po prostu ostatnio zorientował się że wszystkie jego gwiazdy są już mocno podstarzałe i trzeba było znaleźć jakiś nowy narybek. Stąd te wszystkie "transfery", trzeba było po prostu wymienić mid-carderów.

Owszem - dalej będą podbierać nazwiska. To jest najprostsza droga do zaorania konkurencji.

jw. wątpię by to miało jakiś związek z konkurencją. Po prostu zauważyli że gdzieś tam otworzyła się możliwość zdobycia nowych fanów. Nie są to jakieś wielkie liczby, ale czemu by tego nie wykorzystać skoro można na tym zarobić? W najgorszym wypadku zapomnimy o tych eksperymentach i ruszymy dalej(Neville), możemy też podoić resztkę kasy ze starszych typków(Joe, AJ), a w najlepszym będziemy mieli ludzi do środka karty na następnych kilka lat(Owens, Zayn).

-----------------------------------------

Co do samej gali - kilka fajnych walk. Niestety sporo bez większej historii. Wkurwiał za to pół godziny segment McMahonów który można było rozwiązać w 5 minut. :t_up:


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   993
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Usiadłem do Payback. Nie oglądałem od deski do deski, ale przejrzałem finał turnieju tagów, Owens/Zayin, Cezaro/Miz i main event. Muszę przyznać, że wyszło całkiem zjadliwie. Świetne wrażenie zrobił na mnie Kevin Owens, któremu albo tak świetnie piszą skrypty, albo pozwalają mu po prostu być sobą. Podobał mi się patent w którym rozwalił Zayina (szkoda, że robią z niego popłuczyny), po czym złapał za mikrofon i usiadł za stołem komentatorskim. Dostał w sumie kawał czasu antenowego i przyzwoicie go wykorzystał. New era? Jeżeli tak to ma wyglądać, to jestem za.

Styles/Reings - świetna walka. AJ od dawna mnie hipnotyzuje swoimi występami, także ta walka to była dla mnie nie lada gratka. Zwłaszcza, że mało kto mógłby przypuszczać, że dojdzie kiedykolwiek do tego, aby Styles pretendował o główny pas WWE. Do tego w main eventcie ppv z twarzą federacji w zaledwie trzy miesiące od debiutu. Pikanterii dodawał również fakt interwencji Andersona i Gallowsa. Śledziłem ich losy w New Japan, także Bullet Club nie jest mi obce i to naprawdę potęguje. AJ znany jest z tego, że z każdym potrafi sklecić coś przyzwoitego, także nie zdziwił mnie wcale fakt, że Romek przy nim błyszczał. Spoty z barykadą i połamaniem stołu dzięki temu elbowi książkowo wykonane i zajebiste. Reings również świetnie polatał. Ciągłe zatrzymywanie walki mnie nieco denerwowało, bo lubię czyste spotkania, ale cóż - thats the way the do it in America.

Zapowiedziany rewanż na Extreme Rules zapowiada się poetycznie! :twisted:

@Co do wymiany zdań Dziko & Carlosa. Konkurencja? Wątpię. Jedynie w Japonii i Meksyku rodzime federacje osiągają podobny sukces na swoim terytorium, ale WWE jest otwarte na cały świat, także to inny kaliber. Zamiast konkurencją, nazwałbym pozostałe fedki po prostu... alternatywą. Chyba dobrze mieć jakąś? Moim zdaniem wszyscy jej potrzebujemy.

To motyw na inny temat, ale obecna scena wrestlingowa jest generalnie rzecz biorąc w kiepskim stanie. WWE wraz z NXT poszerza monopol. Przez żałośnie niskie ceny Network rozwalają biznes iPPV indys. ROH daje radę i się rozwija, natomiast TNA istnieje już powoli jedynie fikcyjnie. CMLL się trzyma, natomiast AAA mało się ostatnio nie zakopała pod ziemię. NJPW przeżywa delikatny kryzys po styczniowych odejściach, All Japan istnieje również niemalże jedynie na papierze, a NOAH po cichu wspierane jest przez New Japan. Tak słabo jeszcze nie było.

Mniej federacji = mniej miejsc pracy dla wrestlerów = mniej ludzi się na to zdecyduje = po wydryłowaniu całej sceny ind będziemy skazani na to, co wypłynie z Performance Center WWE.


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Po pierwsze primo to musimy się poważnie zastanowić czy WWE obecnie ma jakąś konkurencję.

Jeżeli wyobrazimy sobie, że mamy na osiedlu moloch typu "Auchan", a 500 metrów dalej stoi sobie sklepik 2m na 2m spożywczy "U Jadźki" - to patrząc na to sucho, nie ma tu mowy o żadnej konkurencji. Jednak na każdym osiedlu znajdzie się kilku pałających nienawiścią do zagranicznych marketów, którzy choćby dla zasady pójdą kupić do Jadwigi. Moloch natomiast dla zasady - walczy o całkowity monopol, nawet jeśli ma 95% rynku i jest to kapitał bezpieczny.

Ja to widzę tak samo jeśli chodzi o Vince'a i jego wesołą kompanię. Skoro można zyskać na ratingach te 0.3, a do tego jeszcze podbić merch'em zyski na gębie, która ma już jakiś fanbase - Vince powinien widzieć tu zielone.

Po prostu zauważyli że gdzieś tam otworzyła się możliwość zdobycia nowych fanów.

+

po wydryłowaniu całej sceny ind będziemy skazani na to, co wypłynie z Performance Center WWE.

No i tu już się zgadzamy. Nie zmienia to jednak faktu, pozyskanie przez WWE twarzy takich jak Styles czy Sting - uderza ostro w TNA + twarze takie jak Festus i jego kolega - są jakąś tam stratą dla skośnookich. Więc w jakiś sposób nasza wspomniana "Jadźka" traci mocno klientów.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   993
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Wątpię w to, że WWE celowo "dobija" scenę niezależną. Od czasu gdy NXT przestało być nagrywane w systemie tapingowym znanym niegdyś z TNA (kilka gal w ciągu tygodnia), a zaczęto wyjeżdżać w trasę live eventów i organizować grubsze specjale TakeOver, ludzie od talentów WWE starają się po prostu "dopakować" roster NXT, by biznes się kręcił. To już nie jest typowa rozwojówka, a brand zarabiający na siebie, także ich roster musi sobą coś reprezentować. Mieć jakiś star power, a nie jedynie samych studentów, których nikt jeszcze nie zdążył poznać.

Warto też przypomnieć o tym, że WWE współpracuje z EVOLVE Gabe'a Sapolsky'ego oraz Progress i Revolution Pro Wrestling z UK. Na galach tych federacji mają się odbyć walki kwalifikacyjne do niejakiego "Global Cruiserweight Tournament". Informacje o tych galach wraz z odnośnikami do kupowania biletów pojawiły się na twitterze i facebooku WWE. Pokazuje to, że nie chcą ich całkiem "wyssać".


  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ty patrzysz przez ten pryzmat, jakby WWE robiło to tylko po to, żeby bardziej zniszczyć konkurencję niż pomóc sobie. Ja mam co do tego nieco inne zdanie. Wraz ze zbudowaniem Performance Center i objęciem przywództwa nad NXT przez Huntera, WWE wreszcie zaczęło budować imperium. I to ciągle będzie się rozwijać, dalej będą podbierać największe nazwiska z TNA, ROH i sceny niezależnej.

Myślę, że Vince cieszy się, że tak na to patrzysz i ma nadzieję, że takich Carbonów jest więcej ;)

Po pierwsze primo ....WWE poprzez niszczenie konkurencji może tylko sobie pomóc. Nie bardzo widzę jak monopol na rynku miałby im zaszkodzić.

Nigdzie nie napisałem, że jest inaczej, WWE podbierając zawodników nie tylko wzmacnia "siebie", ale też osłabia innych. :)

Po drugie ultimo ....Hunter i jego NXT to tylko iluzja. Zrozum, że dablju daje Ci fałszywą alternatywę. Tobie wydaję się, że możesz chromolić ich główny produkt i oglądać świetne NXT. Siedzisz i śmiejesz się jak to głupi Vince źle zarządza main rosterem, podczas gdy Hunter robi świetne show na swoim podwórku. Prawda jest jednak taka, że i tak oglądasz WWE!. Nie oglądasz gal konkurencji czy gal niezależnych. Oglądasz 3 roster Vince'a w błogim przeczuciu, że masz wybór i właśnie go dokonałeś.

A tu się nie zgodzę. Fakt, dalej oglądam WWE, ale trzeba być chyba ślepym, żeby nie zauważyć, że NXT to jednak nieco co innego niż główny roster. Podczas oglądania się czuje, że to mimo wszystko co innego, zawodnicy też nie bez powodu mówią, że w NXT piszą własną historię i nie bez powodu niektórzy wolą tam nieco dłużej zostać. A że za to też płacimy WWE, to nie widzę w tym nic złego, mam wybór i oglądam to, co mnie interesuje, jeśli NXT jest dobre, to po co mam się zastanawiać, czy to jest Vince'a, czy też nie? :)

Po trzecie - ostatnie. Do końca będę upierał się, że windowanie Hunter'a jako tego 'dobrego' w stosunku do Vince'a - to taki sam absurd ze strony ludków w internetach jak reakcja na Romka opisana w tym poście wyżej.

Ale zależy jak na to spojrzeć. Bo ten Hunter z NXT jest dobry. Ten z głównego rosteru też patrzy na monetę jak Vince.

Warto też przypomnieć o tym, że WWE współpracuje z EVOLVE Gabe'a Sapolsky'ego oraz Progress i Revolution Pro Wrestling z UK. Na galach tych federacji mają się odbyć walki kwalifikacyjne do niejakiego "Global Cruiserweight Tournament". Informacje o tych galach wraz z odnośnikami do kupowania biletów pojawiły się na twitterze i facebooku WWE. Pokazuje to, że nie chcą ich całkiem "wyssać".

A do tego dodam, że zawodnicy ze sceny niezależnej chyba też zaczynają dostrzegać, że mimo wszystko tego miejsca zaczyna brakować. Dobrym przykładem jest teraz Ryback, który się skarży na słabą pozycję. Oczywiście, wystarczy, że Vince mu pokaże ładny kontrakt i ten pewnie zostanie ucieszony, ale nie wierzę też w to, że McMahon tak na każdego będzie wykładał. W dodatku wierzę jeszcze w ludzi i pewnie część tutaj nie przyjdzie, bo wie, że zmuszona by została do jobberki.

Mam wrażenie, że teraz faktycznie scena niezależna jest w ogromnym dołku, nie można powiedzieć, że nie. Liczę jednak, że od przyszłego roku sytuacja zacznie się stabilizować i powoli indy zacznie się odbudowywać. WWE praktycznie wyssało tych, których mogło i chciało, nie wiem, kogo by jeszcze mogli do siebie sprowadzić.


  • Posty:  118
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  21.06.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Nie zapominajmy o Young Bucks, którzy nadal pokazują środkowy palec do Wicentego i wolą co chwila podróżować miedzy japonia a usa i europą, byleby tylko nie wpaść w sidła Mekmena.

Otto a co do Twojego posta odnośnie sklepu pani Jadzi. Też ch***ja prawda. Mieszkam w mieście 70k mieszkańców. I mam sytuacje gdzie market Dino sąsiaduje ze sklepikiem pani Gieni. Często po pracy bywam w obydwu. I uwierz mi że emeryci z osiedla wola pójść do p. Gieni niż do Dino. Co mnie czasem dziwi. Ale w dino o 15 kasa pusta, a w u Gieni 10 osób w kolejce, aż w sklepie się nie mieszczą :P

15877257184b44c26ca49bf.jpg


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

nadal pokazują środkowy palec do Wicentego

Do czasu, aż Vinnie wyciągnie drobne z kieszeni i zaświeci dobrym kontraktem. Wtedy nawet Gallows zapomina, że na dźwięk gongu chował jęzor i stawał się Festusem - potulnie wraca grać pomagiera Styles'a w walkach z Romano.

Za dobrą kasę to nawet gwiazdor Japonii Giant Bernard, daje sobie ryja chińskimi znaczkami wymalować i wraca jako Tensaj, żeby finalnie tańczyć z Brodusem ;)

Ale w dino o 15 kasa pusta, a w u Gieni 10 osób w kolejce

a) Mieszkasz na osiedlu emerytów

b) ch***jowe to Dino jakieś :lol

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  118
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  21.06.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

b) ch***jowe to Dino jakieś

Mają najlepszy wybór i najtańszy alkohol ze wszystkich sieciówek. Dlatego tak często tam bywam. EOT :P

15877257184b44c26ca49bf.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Oto spoilery z najnowszych tapingów telewizyjnych TNA Wrestling. Po czwartkowym odcinku Impact na żywo z Gateway Center Arena w College Park pod Atlantą (Georgia), federacja nagrała też walki na Xplosion i Impact. TNA wróciła do Gateway Center Arena w piątkowy wieczór. Spoilery z tych nagrań nie są jeszcze dostępne. Spoilery poniżej pochodzą z Cagematch.net i PWInsider. Nagrane dla Xplosion: Mila Moore pokonała Myla Grace Jason Hotch pokonał Ricky Sosa Nagrane dla Impact: Mr.
    • Grok
      W tym tygodniu odcinek AEW Dynamite na TBS przyciągnął średnio 650 tys. widzów, co oznacza wzrost o 2,7% względem poprzedniego tygodnia. To czwarta najwyższa oglądalność programu od 17 września 2025 r. Odcinek z trzema walkami o pasy i debiutem The IInspiration na Dynamite zanotował rating 0,12 w kluczowej grupie 18-49 — wzrost o 20% w porównaniu z zeszłym tygodniem i drugi najlepszy wynik w tej demografii od 12 listopada 2025 r. W porównaniu z tym samym okresem w 2025 r. ogólna widownia wzr
    • Lukasz_Kukas_Tm
      Codas odzyskał tytuł.Oby na WM-ce stracił pas ku uciesze widzów na rzecz ortona i niech Cody robi Hell Turn Romek musi przegrać z Punkiem
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...