Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Wrestlemania XXXII - Oficjalna Dyskusja


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Jeszcze jest na przykład taka opcja, że Szejno i Taker porzucają sobą troche o klatkę, po czym podadzą sobie rękę i wściekły Vince napuści na nich ligę jobberów na przykład. Szejno i Taker kładą wszystkich, jak leci, na koniec jeszcze Vince dostaje finishera, dobro wygrywa, publika zachwycona

Oooo, jeszcze lepsza wersja :D Ale wątpię, by którakolwiek z tych przemyśleń będzie jakkolwiek zrealizowana (choć po tym RAW śmiem twierdzić, że coś się zmieniło w zarządzie, jeśli chodzi o tryb hardcore'owy o.O)

75137960457081728a67d7.jpg

  • Odpowiedzi 88
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • LoboTaker

    16

  • DonCarlos

    14

  • IOOT_DZIKO

    13

  • IIL

    10

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  28
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.12.2015
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Druga opcja Carlosa wydaje się lepsza. No chyba, że faktycznie dojdzie do sytuacji nr.1. Wtedy to Szejno ogłasza, że jego reprezentantem będzie...CM Punk i dostajemy tę walkę... I plotki o tym, że Punk został przywrócony do życia potwierdzają się i wszyscy (sic) będą happy :)


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   993
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Cóż, udało im się. Nieważne jak, bez względu na to z kim, mimo takiej plagi kontuzji udało im się uczynić tę WrestleManię... interesującą. :applause:

Shane McMahon vs. Undertaker to jedna wielka niewiadoma. Z jednej strony wielki powrót uwielbianego teraz przez publikę Shane'a McMahona, który daje w końcu jakąś realną szansę na odbicie się od drętwej hegemonii The Authority. Z drugiej strony The Undertaker. Legenda, ktoś kto wystąpi na tej Manii w swoim hometown, cieszący się rekordem 21:1 i mimo złamanej passy zwycięstw, generalnie każda kolejna porażka byłaby boleśnie odebrana przez fanów.

Mamy starcie dwóch postaci, które nie powinny przegrywać... I o to chodzi! Śmieszą mnie te komentarze, że to nie ma sensu i Vince traci kontakt z rzeczywistością. O walki wywołujące właśnie takie kontrowersje przecież chodzi. Wolę coś takiego, niż kolejny match z wynikiem znajomym z góry - via Reings/HHH. '

Ciekawe jak odniesie się do tej sytuacji Undertaker i jak to rozwiążą na samej Manii? Mnie generalnie spodoba się każdy rezultat. :t_up:

Odrzucili Wyattów na inną kupę i zdecydowali się zaserować walkę Lesnar vs. Ambrose w No Holds Barred. To kolejny ukłon w stronę IWC. Cóż, niestety nie jestem fanem Ambrose'a, jego ring skille na mnie nie działają i wygląda przy Lesnarze jak dzieciak. Z dwojga złego, mimo braku chemii z obu stron, wolę takie zestawienie niż walkę Bestii z Wyatt'em. Stypulacja może zdziałać tutaj cuda, bo zwykły single match między nimi nie miałby prawa bytu.

I ponownie kto wygra? Lesnar zwycięstwem nic nie zyskuje i generalnie odhacza jedynie punkcik na kolejnej Manii. Ambrose przegrywając zostaje w sumie tam gdzie jest - sezonowy main eventer z stałą posadką w midcardzie. Z kolei przegrana Lesnara w 1 na 1 to coś, czego nie było od lat, a po złamaniu streaku jest wręcz bardzo chroniony. Mogłoby to dać kopa karierze Ambrose'a, także jeżeli ktoś miałby wynieść coś z tej walki, to wygrana powinna należeć do Deana.

Przynajmniej w moim mniemaniu... Ambrose nie jest osobą, która może się jakoś wybitnie rozwinąć jeszcze w przyszłości, dlatego kładzenie mu Bestii na łopaty byłoby zwykłym marnotrawstwem. Także tutaj kibicował będę Lesnarowi.

Poza tym ciekawe co z pasem Intercontinental? Liczę na 1 on 1 w postaci Owens/Styles, ewentualna walka Owens/Styles/Ziggler byłaby również do spożycia. Mam nadzieję, że nie skupią się ponownie na bezsensownym wieloosobowym ladder matchu w którym utonie Styles.


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Druga opcja Carlosa wydaje się lepsza. No chyba, że faktycznie dojdzie do sytuacji nr.1. Wtedy to Szejno ogłasza, że jego reprezentantem będzie...CM Punk i dostajemy tę walkę... I plotki o tym, że Punk został przywrócony do życia potwierdzają się i wszyscy (sic) będą happy :)

Taka walka już była, po co ją ponownie tworzyć...zresztą już tamta miała świetne podłoże fabularne (walka o prochy Bearer'a).

cieszący się rekordem 21:1

Ekhem, 22-1. Zawsze ktoś zapomina o tym zwycięstwie z Wyatt'em, no zawsze ktoś...

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Twierdzę(jak zresztą większość), że ten pojedynek nie skończy się normalnie, tj. zwykłym zwycięstwem któregoś z nich. To byłoby bez sensu. Z jednej strony McMahon to powinien wygrać(już ze dwa miesiące temu wykupił od Stefci większość udziałów WWE), ale z drugiej kolejna przegrana Undertakera i to jeszcze w prawdopodobnie nie ostatniej walce w karierze? Kupy to się nie trzyma.

Najbardziej jestem skłonny uwierzyć w opcję, o której wspomniał już Carlito:

a) Na którymś następnym Raw wkurwiona Sefka sprowadza J&J Security żeby dojebali jej bratu i uniemożliwili mu walkę na Manii. Tydzień później Shane pojawia się w kołnierzu, czy też o kulach, a najlepiej z jednym i drugim i ogłasza że co prawda sam nie może walczyć z Takerem, ale zamiast tego wyznaczy swojego reprezentanta. Vince nie chce się na to zgodzić, bo deal był inny, ale jego syn zasłaniając się prawnikami przeforsowuje swoją opcję bo inaczej pozwie WWE i puści ich z torbami. Co byłoby oczywiście logicznym wyjściem z sytuacji bo O'Mac Junior mógłby wtedy przejąć władzę bez walki, ale to jest wrestling. Tak więc na Manii oglądamy pojedynek Andrzeja z reprezentantem Shane'a

I to byłoby coś, tym bym się jarał. Nie od dziś wiadomo, że Cena kuruje się szybciej niż inni. Nie od dziś wszyscy by takiego starcia chcieli. No i Cena-Undertaker miałby dużo większy hype, o ile by to dobrze rozegrali.


  • Posty:  39
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.05.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Szczerze mówiąc, ja już bym wolał obejrzeć Shane'a po latach w klatce z Takerem, niż Niezniszczalnego Jaśka i też jakoś mi się nie widzi, że Szejno jako powiew zmian w fedce miałby wystawić przechodzonego Cenę jako swojego gościa. Że niby Cena jako underdog, a Taker jako....


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Szczerze mówiąc, ja już bym wolał obejrzeć Shane'a po latach w klatce z Takerem, niż Niezniszczalnego Jaśka i też jakoś mi się nie widzi, że Szejno jako powiew zmian w fedce miałby wystawić przechodzonego Cenę jako swojego gościa. Że niby Cena jako underdog, a Taker jako....

To może Sting? Koleś znany z epoki WCW i TNA, nieznoszący Authority. To by się bardziej kupy trzymało, a fedka odhaczyłaby kolejny dream match z kolejki.

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  285
  • Reputacja:   8
  • Dołączył:  30.07.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Wolę coś takiego, niż kolejny match z wynikiem znajomym z góry

Serio dajesz Shane'owi jakiekolwiek szanse? Jego wygrana zostałaby źle odebrana i z automatu ustawiła go w świetle tego "złego", a chyba nie o to chodzi w powrocie młodego McMahona.

Zestawienie dziwaczne, motyw Undertakera jako cyngla McMahona niespecjalnie pasuje do gimmicku Grabaża, mało tego - Shane tego starcia wygrać nie może z oczywistych powodów. Obstawiam czyste zwycięstwo Takera i dalsze próby "odbicia" RAW z rąk Steph. Feud Shane vs. Vince/Steph ma potężny potencjał i daję sobie odciąć wszystko (tak), że będą to ciągnąć MIESIĄCAMI. W dobie nonejmowego rosteru i plagi kontuzji kilku czołowych nie-nonejmów dadzą sobie po pierwsze czas na wyleczenie kilku kicajów, po drugie zahamują odpływ widzów.

I na koniec, szczerze to wolałbym zobaczyć geriatria party w stylu Undertaker vs. Hulk Hogan niż to wyżej*

*od razy chcę zaznaczyć, że Shane vs. Undertaker nie powoduje u mnie siwych włosów, jak miało to miejsce przy plotkach o nonejmach typu Stroman, czy jak on się tam nazywa ;)


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   993
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Serio dajesz Shane'owi jakiekolwiek szanse?

Owszem, daję mu spore szanse. Sposób w jakim wkroczył na Raw i to w jakim świetle przedstawili Authority, które wedle tego scenario ciągnie WWE na dno i przynosi straty musi wręcz skończyć się takim finałem, że WWE przejdzie na wizji w jego ręce. Pomysł w którym mieliby to ciągnąć miesiącami mi się podoba,ale w jaki sposób? Generalnie feud rzędu Shane vs. Vince już widzieliśmy i walczyli już nawet na jednej WrestleManii.

Wątpię w to, że Shane McMahon wrócił na długo, biorąc pod uwagę fakt, że najprawdopodobniej wciąż jest powiązany z jakimś innym biznesem. To raczej jedynie krótki gig na tę Manię i ewentualnie SummerSlam - gdzie mógłby zmierzyć się z Triple H (który będzie bronił pozycji COO po stracie tytułu). W lecie stery WWE powinny znów wskoczyć w ręce Tripla i rodzinki z prostego powodu - oni pracują w WWE na pełny etat, a Shane raczej jedynie wraca jako part timer. Chyba, że całkowicie zrezygnują z roli autorytetów na antenie (OBY!) i Shane po uzyskaniu kontroli po prostu powoli usunie się w cień, bądź wystawi jakiegoś nowego GM RAW.

Jego wygrana zostałaby źle odebrana i z automatu ustawiła go w świetle tego "złego", a chyba nie o to chodzi w powrocie młodego McMahona.

Tego złego? Obalenie The Authority i przywrócenie WWE na nogi to taki zły cel?

Rozumiem, że pijesz do tego, że obalenie Takera na Manii może się wiązać z TONĄ heatu, ale... właśnie o to chodzi. Z drugiej strony na Takera również mogą posypać się hejty - bo przecież wygraną przyczyniłby się wtedy do dalszej kontroli znienawidzonego Authority. Dobre walki to takie, gdzie każdy wynik nie jest popularny, jednoznaczny i dający się przewidzieć na wylot. Stawki z jednej i drugiej strony są wysokie i zarazem intrygujące. Dla mnie bomba!

Śmieszą mnie te teorie, że Shane powinien kogoś wystawić do walki z Takerem i tak dalej. Nie potwierdzaliby tej walki po to, by puścić ostatecznie w karcie coś innego. A wyszeptany wyżej Sting? Wiadomo, że dostalibyśmy tę walkę marzeń właśnie teraz, gdyby Borden był zdrowy... ale raczej nie zobaczymy ich już w ringu razem.

btw.

tumblr_mdefraWbx91rwnmioo1_400.gif

:twisted:


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Chyba, że całkowicie zrezygnują z roli autorytetów na antenie (OBY!) i Shane po uzyskaniu kontroli po prostu powoli usunie się w cień, bądź wystawi jakiegoś nowego GM RAW.

Z jednej strony powinni zdecydowanie dać sobie spokój z Authority, które otwiera każdą galę. Dlaczego? Takie figury z zarządu są postaciami fajnymi i uniwersalnymi. Zawsze można dowolny match wytłumaczyć tym, że Stefka ma akurat okres, albo Triple'a bolą korzonki więc tego dnia, w main evencie zmierzy się R-Truth z Adamem Rose. I nikt nie będzie pytał WTF, dlaczego i tak dalej, gdyż mamy prostą odpowiedź - bo tak. Takie figury pozwalają także na sklecenie przyzwoitego feudu z dowolnym zawodnikiem. "Buntownik kontra zarząd" sprzedaje się świetnie od lat 80-tych i choćby nie wiem jak Carlosy i Myersy krzyczały - to się nie zmieni ;) Problem leży jednak (jak ze wszystkim) w umiarkowanym dozowaniu. Gdyby Cena w okolicach 2005-2007 nie rozjechał jak walec wszystkiego co jest w rosterze - nie słuchalibyśmy dzisiaj "Cena Sux". Wystarczyło zdjąć Janka na mid-card i pobawić się w US open challenge i zaraz publika znów zaczęła łykać Johnego. Tak samo z Reigns'em. Gdyby zarząd nie wpychał ludziom cukierkowego Romka Atomka i jego bajek o fasoli, a umiarkowanie dozował mu push i delikatnie promował dzisiaj mielibyśmy 100%-peoples-champion. Wracając jednak do GM danego rosteru, sprawa niestety jest tego właśnie kalibru, że postać GM'a ktokolwiek by nim został - jest tak wyeksploatowana, że nikt dzisiaj tego nie kupi. Potrzebny jest świeży pomysł. Holla holla Teddy Long, zapowiadający z nosa Tag Team play'a nie porwie dzisiaj ludzi tak, jak o miało miejsce w okolicach 2006. Oczywiście można obsadzić kogoś na tej funkcji. Nie mam nic przeciwko. Tylko nie eksploatować gościa co tydzień. Nie robić z nosa match'y. Nie wpychać go na początek każdej gali i nie argumentować połowy match'y jego decyzją. Ot po prostu niech sobie będzie jako zabezpieczenie i raz na miech jakiś segmencik.

ale... właśnie o to chodzi. Z drugiej strony na Takera również mogą posypać się hejty - bo przecież wygraną przyczyniłby się wtedy do dalszej kontroli znienawidzonego Authority. Dobre walki to takie, gdzie każdy wynik nie jest popularny, jednoznaczny i dający się przewidzieć na wylot. Stawki z jednej i drugiej strony są wysokie i zarazem intrygujące. Dla mnie bomba!

Pierwsza sprawa - pełna zgoda, że jeśli fedka organizuje nam match, którego rozwoju i wyniku nie jesteśmy pewni - to jest to świetne i na tym powinien opierać się ten biznes. Druga sprawa - absolutny brak zgody z faktem, że na WM32 Taker'a zaleją heat'em. 24 Wrestlemania Grabarza i to w jego rodzinnym stanie. Calaway może wnieść na ringu ślicznego wielkanocnego króliczka ze świecącymi oczkami, a następnia zaJ***ć go na wizji tępym narzędziem. Ludzie i tak będą go cheerować - bo tak. Z takiego zawodnika jak Umarlak nie zrobią już heela. Bądźmy realistami.

Śmieszą mnie te teorie, że Shane powinien kogoś wystawić do walki z Takerem i tak dalej. Nie potwierdzaliby tej walki po to, by puścić ostatecznie w karcie coś innego.

Ja w pełni zgadzam się z Carlo. Shane to cholernie fajna koncepcja, ale uważam to za pewien rodzaj zabezpieczenia. Gala się zbliża, czasu co raz mniej, a walka grabarza była nieruszona placem. Fedka cały czas liczy, że Janek się wykuruje i stanie w 4 kątach, ale nie mogli tego zapowiedzieć bezpośrednio, bo brak Janka na WM jest bardziej prawdopodobny niż jego obecność. Mamy za to Shane'a - którego w dowolnym momencie na milion sposobów możemy wymienić na inną gwiazdę i to się trzyma story! Ludzie naciskali na zpowiedź walki grabarza i ją dostali. W ten sposób dajemy Jankowi czas na rekonwalescencję, a jeśli się nie uda, bez fiaska w zapowiedzi wymienimy go na kogoś innego.

Całkiem kupuję początek tego story...

...

...

...ale ponawiam pytanie Karola - ponieważ story zapowiada się świetnie - jak WWE to spierdoli ?

Dodano:


ehhh...

Właśnie przeczytałem poniższy artykuł:

http://whatculture.com/wwe/backstage-pl ... in-wwe.php

Ze szczególnym uwzględnieniem fragmentu, gdzie jest napisane, że Vince dostał potwierdzone info o niemożności powrotu Janka na Wrestlemanię. Miałoby to być głównym powodem krótko-terminowego powrotu młodego McMahona do federacji. Jeśli ten nius to nie work - to jestem trochę zkonfundowany.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Owszem, daję mu spore szanse. Sposób w jakim wkroczył na Raw i to w jakim świetle przedstawili Authority, które wedle tego scenario ciągnie WWE na dno i przynosi straty musi wręcz skończyć się takim finałem, że WWE przejdzie na wizji w jego ręce. Pomysł w którym mieliby to ciągnąć miesiącami mi się podoba,ale w jaki sposób? Generalnie feud rzędu Shane vs. Vince już widzieliśmy i walczyli już nawet na jednej WrestleManii.

Oczywiście przy założeniu, że Shane w ogóle chce wrócić na dłużej. Co wcale nie jest pewne skoro od lat z powodzeniem żyje z dala od WWE. Połowa czołowych gwiazd jest kontuzjowana. WM zapowiadała się najsłabszą WM od lat, ME oczywisty, słabo odbierany, na dodatek publika wolałaby zwycięstwa heela, Taker bez konkretnego przeciwnika, Lesnar bez konkretnego przeciwnika, Rock nie ma czasu, żadnego wielkiego powrotu na choryzoncie, musieli coś wymyślić. I jak dla mnie bardzo prawdopodobne jest, że po prostu Vince i Stephani ubłagali Shane'a żeby wrócił na 1-2 miesiące ratować WM. I nie powiem, pomysł świetny ale zakładanie że młody McMahon przejmie władzę i zadomowi się w WWE na dłużej mocno przesadzone.

Śmieszą mnie te teorie, że Shane powinien kogoś wystawić do walki z Takerem i tak dalej. Nie potwierdzaliby tej walki po to, by puścić ostatecznie w karcie coś innego.

Jak dla mnie to jest założenie WWE od początku. Ok ta walka byłaby czymś hmm totalnie nieprzewidywalnym ale kurcze za dużo tu się nie klei. Po pierwsze mamy UNDERTAKER'A vs gościa który nigdy nie był wrestlerem a w ringu nie stał od lat. Gdyby wrócił jako heel, ok można wymyślać mnóstwo teorii jak pokona Takera ale wraca jako meeega face więc nie ma tu mowy o nieczystym zwycięstwie, zwłaszcza, że walka odbywa się w klatce. A sorki ale nie wyobrażam sobie żeby podłożyli czysto Taker'a, Shanowi, nie ma takiej opcji, ok możemy stawiać, że pójdą w hmm 'sprytne' zwycięstwo, nie nieczyste ale i nie czyste chociaż to i tak jest naciągane.

Z drugiej strony mamy samego Taker'a. Nie wiem za bardzo jak chcą storylinowo to rozwiązać bo niby z jakiej paki Taker nagle miałby walczyć w imieniu Vince i Stephani czyli reprezentować totalnie heelową stronę. Chyba on sam też ma tu coś do powiedzenia. Zarówno storylinowo jak i w realu.

Moim zdaniem jest wręcz oczywiste, że to story jest stworzone bo nie wiemy co z Jasiem. Jeżeli okaże się że John się wykuruje, momentalnie wystawiamy go jako reprezentanta Shane'a. W banalny sposób, albo jak napisał Carlos atak i kontuzjowanie młodego McMahona. Albo co byłoby dużo lepsze dla story Taker się po prostu nie zgadza na walke z amatorem i to jeszcze w imieniu Vince'a. Na co Shane któremu zależy na walce proponuje reprezentanta. Jeżeli nie Jaś to faktycznie Sting też nie jest tu złym rozwiązaniem ale wtedy mamy oczywisty wynik. Raczej innych kandydatów nie widzę (dobra w obliczu newsów ostatnich tygodni jeszcze gdzieś z tyłu głowy pałęta się jedna osoba ale nawet nie jest to warte wyjęcia poza nawias bo nie realne (a szkoda bo to by było dopiero wooooow mimo że powtórka)) chociaż to tylko z mojego punktu widzenia, wcale się nie zdziwie jak WWE to zwali ściągajac jakiegoś emeryta typu Golderg albo wystawiając byle kogo. A jeżeli już nie będzie opcji zastępstwa, nikt się nie wykuruje na czas i dojdzie do tej walki to Shane ją po prostu przegra. A jeżeli jednak okaże się że chce faktycznie wrócić na stałe to:

b) Pojedynek dochodzi do skutku Panowie sporo się przytulają i patrzą sobie w oczy, przy okazji Taker parę razy popycha Shane'a na klatkę. Sam McMahon służy głównie za worek treningowy, ale tam raz ma jakiś zryw i wykonuje jakieś szalone coast to coast. Oczywiście przez cały czas przy ringu z zachwytem ogląda to Vince, w końcu nic nie może mu sprawić większej przyjemności niż oglądanie jak jego syn dostaje wpierdol. Bawimy się tak przez 10 minut, w końcu po zrywie O'Maca do głosu dochodzi Andrzej który wali mu finishera(albo jakieś combo, zależy na ile pozwolą plecy), mamy pin, ręce na klacie, język na wierchu(pozdro LK) 1, 2, Undertaker przerywa! Tak, przerywa sam Taker. Vince zszokowany, Umarlak posyła mu złowieszczy uśmieszek, kładzie się obok Shane'a kładzie sobie jego rękę na tors 1, 2, 3. Koniec walki.

I jest to jedyna opcja zwycięstwa Shane'a jaką widzę. Z tym że nie nazwałbym jej opcją 'b', raczej planem 'b' a właściwie coś w okolicach planu 'g' bo żeby ten scenariusz się spełnił musiałby się najpierw spełnić szereg warunków:

- Jasiu się nie wykuruje

- Sting się nie wykuruje

- nie zaproponują Punkowi biliona $$$

- powstrzymają się przed skopaniem całego story poprzez wystawienie innego emeryta

- powstrzymają się przed skopaniem całego story poprzez wystawienie Kane'a, Rybacka czy innego midcardera

- Shane ma wygrać czyli

- Shane ma wrócić na stałe czyli

- Vince i Stephani idą w cień (co jest powiązane z około dwuletnim feudem rodzeństwa)

Tak czy siak uważam sprowadzenie Shane za genialny ruch i na prawdę udało im się w ostatnim momencie uratować WM. A przynajmniej RtW bo jeszcze nie wiemy jak to się skończy.

 

 

 


  • Posty:  285
  • Reputacja:   8
  • Dołączył:  30.07.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Owszem, daję mu spore szanse. Sposób w jakim wkroczył na Raw i to w jakim świetle przedstawili Authority, które wedle tego scenario ciągnie WWE na dno i przynosi straty musi wręcz skończyć się takim finałem, że WWE przejdzie na wizji w jego ręce.

Ale takim finałem skończy się na pewno, z tym że nie na WM ;) Wygrana quasi wrestlera (mimo całej sympatii do Shane'a) z Umarlakiem będzie niczym innym jak, za przeproszeniem, spuszczeniem się nad tym, co Mark znaczył dla federacji przez lata. Nawet nie dopuszczam myśli, że Deadman wyjedzie na tarczy z tej WueMki (przy założeniu, że do walki dojdzie, ale to zestawienie jest tak kuriozalne, że śmiem wątpić).

Moja ocena tego jest taka! :lol

Od tygodni mówiło się o postawieniu naprzeciw sobie Undertakera i Johna Ceny, owy "dream match" nie miał jednak żadnego podłoża, a obaj panowie wspólnej historii, która mogłaby pomóc w wypromowaniu walki. Całemu przedsięwzięciu najmocniej zaszkodził brak streaku na szali (umówmy się, mając streak w ręku, w każdej chwili można było "dopasować" rywala wedle widzimisię). Sklecono program z młodym McMahonem, by walka Szczeny z Grabażem w przyszłości nie została oznaczona etykietą "z dupy". John Cena wróci kilka tygodni przed galą z nowymi frotkami i opowie się po którejś stronie. Jako że nie klei mi się pomysł Undertakera wykonującego polecenia Vince'a, zobaczymy coś takiego:

qxVEVD.gif

Vince wystawi swojego kwadratowego sługusa, ale Shane uzna, że umowa była inna, więc i on pozwoli sobie na zmianę zasad i walczyć nie będzie

Sejbla mówi jak jest! :lol

Taki pojedynek będzie miał dużo więcej potencjału, no i będzie problem z wytypowaniem zwycięzcy (a to jest główny problem starcia Shane-Taker), bo Cena jak najbardziej może wygrać.

I jeszcze jedno: czy tylko ja uważam, że nawet ten drugi pin na Umarlaku ma jakiś potencjał? Czy nie lepiej dać przypiąć Deadmana komuś perspektywicznemu, no i przede wszystkim wrestlerowi z prawdziwego zdarzenia? Ewentualna wygrana Ceny z Undertakerem, i to jeszcze w Texasie, mogłaby być przyczynkiem do wyczekiwanego heelturnu Jana, bo chyba wszyscy się zgodzimy, że postać odgrywana przez Cenę wręcz błaga o odświeżenie.


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Ciekawe informacje wypłynęły z szafy Meltzer'a - nie mylić z szafą Kiszczaka.

Otóż podobno Vince jest totalnie nieugięty jeśli chodzi o postać Romana i już snuje plany na "panowanie" Reignsa po przejęciu pasa na WM. Co ciekawsze podobno do Vince'a dotarły już głosy, które jasno określały nieprzychylność widowni do nowego pupila. McMahon z tego co czytałem, stwierdził, że w myśl stwierdzenia "nie ważne co mówią - ważne, żeby mówili" - jadą z Romeo na całość. Vince podobno porównał obecną sytuację Reigns'a z sytuacją jego pierwowzoru czyli Johna C. Stwierdził, że na Cenę fani buczą równie mocno, a jego postać wcale na tym nie traci, sprzedaż ma się dobrze, a sam Johnny jest wciąż draw'em numero uno. Poza tym sprzedaż gadżetów i merch'u z facjatką/logo Romano ma się całkiem dobrze. Takie oto przesłanki ma Vince do zdecydowanego forsowania idei Romana jako naszego przyszłego Janka - main eventera - pogromcę połowy rosteru.

Nawet jestem w stanie znaleźć logikę w McMahonowym rozumowaniu - ale w mojej opinii - mamy tu przede wszystkim jedno ogromne niedopatrzenie. Cena jeśli chodzi o pracę z widownią to psychiczny geniusz. Ludzie buczą na niego - Janek się uśmiecha, ludzie buczą, że aż w Polsce słychać - Janek szczerzy kwadrat jeszcze mocniej. Nie zapomnę motywów jak w pierwszych rzędach stał koleś z transparentem Cena Sucks czy coś w ten deseń, po czym Janek z uśmiechem podszedł i z buczącym widzem machnął sobie fotkę. Jeśli chodzi o odporność psychiczną, także na stres, o pracę z widownią - Janek to fenomen.

...

Natomiast Roman - no cóż. Na tyle, na ile oglądałem chłopaka odniosłem wrażenie, że nie radzi sobie z obecną sytuacją psychicznie. Ja osobiście wcale mu się nie dziwię. Porcje buczenia jakie chłopak dostaje i to nie ze swojej winy - są imo niewspółmierne do jego starań. Nie zmienia to jednak faktu, że pod tym - jakże ważnym kątem - Janek bije chłopaka o lata świetlne.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Otóż podobno Vince jest totalnie nieugięty jeśli chodzi o postać Romana i już snuje plany na "panowanie" Reignsa po przejęciu pasa na WM.

Ale takie newsy pojawiły się już jakiś czas temu. Vince podobno teraz się nie ugnie przed fanami tak, jak to robił przez ostatnie dwa lata. No i robi głupotę oczywiście.

Zacznijmy od tego, że WWE strzeliło sobie w stopę, bukując gale na RtW w miastach smartów.

czwlepsze.png

Jeśli pedigree na Reignsie zostało tak fantastycznie przyjęte w Detroit, to co będzie później? No bo chyba nie powiedzą mi, że Romek się pojawi na ostatnim RAW przed Wrestlemanią?

I tu pojawia się drugi strzał w stopę. Podobno Reigns serio przeszedł operację nosa, bo miał z tym problemy. Jeśli wyłączą go z TV przed te najbliższe tygodnie, to walka będzie tragicznie wypromowana. Teraz pojawia się pytanie - WWE chce w końcu zrobić największą WMkę ever czy wreszcie dać ten długi, upragniony i niechciany przez nas reign z pasem wiadomo komu? No i nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to będzie tragedia sama w sobie, to ja już wolę, żeby ten Roman był wciskany na siłę, ale żeby pchnąć jakoś ten feud do przodu...

Kolejny strzał w stopę? Gdzie Vince do cholery widzi w Romanie nowego Cenę? Serio, nie widzę żadnych podobieństw.

Cena jeśli chodzi o pracę z widownią to psychiczny geniusz.

I to jest święta prawda. Nie wiem jaki Cena był na początku, ale odkąd oglądam WWE, to John zawsze świetnie kooperował z publiką. W ostatnim czasie to już w ogóle było widać gołym okiem, bo gdy brał majka, to robił z fanami co chciał. Może go większość smartów nienawidzić, ale gość naprawdę zasłużył na większość laurów jakie w karierze zdobył.

Inna sprawa - czy ktoś widzi obecnego Reignsa wśród dzieci, chorych itd.? Bo ja serio nie wiem jak by to miało wyglądać. John jest kolorowy, ma czapki, frotki i inne duperele, a Reigns? Kawał tatuażu, prócz jednej koszulki, która jest czarna, to ciężko mi coś znaleźć... Zresztą on sam wygląda dość ponuro czasem.

A Shane zaczął treningi i to podobnież nie z byle kim, bo z jakimś tam mistrzem muay-thai, więc nie sądzę, by jego walka z Undertakerem miała się nie odbyć.

[tweet]

[/tweet]

  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Jako że nie klei mi się pomysł Undertakera wykonującego polecenia Vince'a, zobaczymy coś takiego:

lol.

Tymczasem dostaliśmy to

vuHGTLzx.jpg

Rozegrali to kurewsko dziwnie. Najwidoczniej Taker nie ma nic przeciwko byciu pieskiem na posyłki i z chęcią pomoże w utrzymaniu Authority na szczycie bo jego Pan tak powiedział. Ok. Chyba teraz mogą to tylko spierdolić bardziej jeśli Taker rzeczywiście czysto pojedzie O'Maca na Manii i cała sprawa się po prostu skończy. Bo nie widzę innego wyjścia w przypadku porażki Shane'a, dlaczego miałby dostać drugą, trzecią i entą szansę na przejęcie kontroli? Jedyne wyjście które pozwoli temu programowi się rozwinąć(a chyba to miałoby najwięcej sensu) to porażka Andrzeja i zabranie władzy z rąk złych McMahonów. Aczkolwiek widząc jak głupio zagrali z Umarlakiem który po prostu zgadza się jakby gdyby nigdy nic zostać championem Vinca to naprawdę nie zdziwię się jeśli to tylko program na te 5 tygodni i możemy zapomnieć o jego kontynuacji.

I jeszcze jedno: czy tylko ja uważam, że nawet ten drugi pin na Umarlaku ma jakiś potencjał? Czy nie lepiej dać przypiąć Deadmana komuś perspektywicznemu, no i przede wszystkim wrestlerowi z prawdziwego zdarzenia?

Who carez?

Prawdziwą moc miał tylko pierwszy pin. Każdy kolejny oczywiście ma pewne znaczenie, ale to już tylko takie rozmyte znacznie via pokonanie Takera w innych okolicznościach, na jakimś zwykłym ppv. Jasne, wciąż jest fajno, ktoś Cię poklepie po plecach, dobra robota, ale w ogólnym rozrachunku nie wyciągniesz z tego tylko ile można było zyskać zanim Brock go rozdziewiczył. 21-0 miało moc, 22-1 czy 23-1, czy 25-2 to już tylko numerki bez większego znaczenia, nie wiem w ogóle po co to liczymy.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...