Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Wrestlemania XXXII - Oficjalna Dyskusja


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  145
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  19.08.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

I jeszcze jedno: czy tylko ja uważam, że nawet ten drugi pin na Umarlaku ma jakiś potencjał? Czy nie lepiej dać przypiąć Deadmana komuś perspektywicznemu, no i przede wszystkim wrestlerowi z prawdziwego zdarzenia?

Zapominamy o jednej ważnej rzeczy. Kto straci na tym pinie najbardziej? Taker? Nie . Otóż straci na tym postać Lesnara :)

'Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą."

  • Odpowiedzi 88
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • LoboTaker

    16

  • DonCarlos

    14

  • IOOT_DZIKO

    13

  • IIL

    10

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Zapominamy o jednej ważnej rzeczy. Kto straci na tym pinie najbardziej? Taker? Nie . Otóż straci na tym postać Lesnara

Zapominasz, że nawet, jak Taker wygrał z Wyatt'em, to i tak nie zrobiło uszczerbku na reputacji Lesnara, więc nie. To nic nie zrobi.

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  145
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  19.08.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zapominasz, że nawet, jak Taker wygrał z Wyatt'em, to i tak nie zrobiło uszczerbku na reputacji Lesnara, więc nie. To nic nie zrobi.

Hahahahahaha. No wygrał. Czyli Lesnar dalej jest jedynym który pokonał Takera na Manii. To jak Lesnar miał na tym ucierpieć? :thinking:

'Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą."


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

No właśnie, więc nie rozumiem, czemu na tym pinie miałby Lesnar stracić?

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  145
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  19.08.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobrze widzę że musze to wytłumaczyć jak dziecku bo inaczej się nie da. Na Wrestlemani 30 Lesnar pokonał Takera stając się przez to pierwszym który dokonał tego przez 22 edycje. Wcześniej nie udało się to nikomu. Poległy takie legendy jak HBK Shawn Michaels ( dwukrotnie) , oraz Triple H ( trzykrotnie). Póki co mam nadzieje Lobo że nadążasz za moim nietypowym myśleniem. Jedziemy dalej. Lesnar dokonując tej rzeczy przeszedł do historii jako JEDYNY który to zrobił. Na WM 31 The Undertaker stanął do ringu z Brayem Wyattem. Deadman pokonał swojego przeciwnika tym samym dalej ma na swoim koncie jedną porażkę na WM. Jest to porażka z wyżej wspomnianej Wrestlemanii 30 gdzie umarlak poległ z rąk Brocka Lesnara który tym samym stał się jedynym który tego dokonał. Czyli po WM 31 Lesnar nadal był jedynym który pokonał Takera, więc jednocześnie jego postać nie mogła ucierpieć na zwycięstwie Takera z Wyattem. Dodam że gdyby przeciwnikiem Takera był wówczas sam Hornswoggle to Lesnar również by tego nie odczuł gdyż koniec końców dalej jest ( będe powtarzał to słowo do znudzenia) JEDYNYM. Załóżmy teraz sytuacje że Taker przegrywa z Shanem Mc Mahonem na najbliższej WM. Czy wówczas Lesnar dalej będzie JEDYNYM? Zgaduje Lobo że teraz masz pewne wątpliwości , ale rozwieje je. NIE! . Jeżeli Shane wygra z Takerem to Lesnar nie będzie jedynym gdyż będzie ktoś jeszcze oprócz niego który dokonał tego samego co on. Tak więc reasumując. Postać Brocka straci na porażce Takera. Na zwycięstwie Takera postać Brocka nie straci bo wówczas Brock dalej będzie jedynym. Jak znam życie to i tak to wszystko co napisałem pójdzie na marne, ale musiałem bo mnie szlag trafił jak czytałem to co Lobo napisała :D .

'Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą."


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Aa dobra, teraz rozumiem. To w sumie oboje nie chcemy porażki Taker'a - ja, bo tak, a ty, bo Lesnar na tym straci.

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

W kwestii ewentualnej porażki Taker'a, uważam, że przed końcem kariery zdecydownie powinien on ją ponieść raz jeszcze. Po to by ktoś na tym mega skorzystał, wypromował się. Jasne że nie będzie już to tak samo mocny akcent jakbi mógłby być gdyby streak nie został przerwany ale wciąż pokonanie Taker'a to mega kop w górę. Więc absolutnie nie powinien tego dogonać Shane McMahon a ktoś perspektywiczny kto obecnie sprawdza się w mid cardzie i mógłby w przyszłości być jednym z topowych zaowdników. Co do Waszej dysusji odnoszącej tą porażkę do pozycji Lesnar'a. Z jednej strony jasne, jest on jedynym który pokonał Taker'a ale z drugiej strony po pierwsze nie jest już to tak na czasie jak było, Heyman nie powtarza już tego na każdym raw jak to miał w zwyczaju przez pierwsze 1,5 roku więc nie miałoby to już tak bezpośredniego wpływu. A po drugie i ważniejsze Lesnar przerwał streak i tego nikt mu nigdy nie odbierze. No ale dobra, kwestii potencjału jaki leży w pokonaniu Taker'a to jedna sprawa a ja chciałbym teraz przeszkoczyć na kolejną jakby nie patrzeć powiązaną...

... Czyli potencjał leżący w pokonaniu a konkretniej przypięciu Lesnara. Lesnarowi zdarzały się porażki od czasu przerwania streaku. Konkretnie 4. Stracił pas gdy Rollins przypiął Romka, odpłynął z Takerem w Hells Gate machając mu fakiem przed twarzą po oberwaniu w przyrodzenie, Royal Rumble i teraz FL gdy Romek przypiął Deana. Tak więc wciąż można go uznać za nieznieszczalnego. Ostatnią czystą, zwykłę porażkę zaliczył na WM 29 z Triplem. No i umówmy się, że jak wcześniej Lesnar miał pozycje bestii siejącej strach tak po przerwaniu streaku ewoluował niczym pokemom o jakieś 50lvl. I szczerze powiedziawszy nie jestem pewien czy ten kto teraz pokona Lesnara nie zyska więcej niż ten który pokona Takera.

No i w tym momencie przejdziemy do konkretów czyli Brock Lesnar vs Dean Ambrose. Jakby nie patrzeć od powrotu w 2012 Lesnar jeszcze nie przeciwnika o tak słabej pozycji. Feudował z Jasiem, Triplem, Punkiem, Romkiem, trochę z Rollinsem i Takerem. Chyba nikogo nie pominąłem. I teraz dostajemy na WM Ambrose'a. Ambrose którego pozycja wacha się gdzieś między midcardem a ME, który może trzymać pas IC a miesiąc później walczyć z Lesnarem i Romkiem o ME WM, który zawsze na spokojnie może zostać pretendentem do głównego złota jeśli mamy taką potrzebę i w tym samym momencie przegrywać walki o IC. Który wpasowuje się we wcześniej podany profil kogoś kogo zwycięstwo z Takerem miałoby sens. I tak samo zwycięstwo z Lesnarem. Przeanalizujmy co wyniknie z każdego rezultatu:

1. Dean pokonuje Lesnara- jako, że jest to Street Fight, Dean przypina Lesnara czyli zgarania wcześniej opisane laury. W tym momencie automatycznie skaczy do ME na stałe. Zakładając, że Roman będzie miał po WM pas mamy feud na najbliższe pół roku a w praktyce konflikt do którego będzie się wracać dziesiątki razy przez najbliższe kilkanaście lat niczym Orton vs Cena. W końcu Dean dokonał czegoś co Romkowi się nigdy nie udało, pokonał bestie. Już widzę ten segment gdy Dean wytyka ten fakt Romkowi. Najlepiej jakby jeszcze utrzymać w tym samego Lesnara. Roman chcąc udowodnić, że też może to zrobić stawia na szali pas przeciwko Brockowi. Dean może nawet w tą walkę interweniować przechodząc turn. Lub odwrotnie, Lesnar chce rewanżu z Ambrosem i Roman interweniuję przechodząc turn. Generalnie zwyciestwo Abrosea daje nam nowego mocnego MEera na długie długie lata. A co się dzieje z samym Lesnarem. Trochę oczywiście traci ale ten moment musi kiedyś nastapić a że zwycięstwo Deana bynajmniej nie byłoby dominujące, raczej w stylu karalucha którego można zgniatać i zgniatać a on i tak wstanie, walnie Ci w jaja i zgarnie pin jak będziesz zajety czymś innym, ta ujma nie byłaby tak ogromna jak wygląda na pierwszy rzut oka.

2. Lesnar pokonuje Abrose'a... No... Hmm... Nic się nie wydarza... Totalnie nic. Zapominamy o walce tydzień później. Może pozostaje delikatny niesmak że Lesnarowi tak obniżyli poprzeczkę.

 

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Lesnar nie ma już czego tracić. Tak naprawdę cała magia zniknęła w momencie kiedy Umarlak i tak wrócił do walki nie przejmując się zbytnio porażką. Zawsze pisałem że złamanie streaku powinno się równać emeryturze bo wtedy byłoby to naprawdę istotne, a tak Taker wrócił, pokonał tam Wyatta parę razy, zgarnął zwycięstwo nad Brockiem i teraz ma walczyć z Shanem. Nie widzę zbytnio jak Lesnar mógłby jeszcze coś stracić gdyby Andrzej poległ na Manii ponownie, tak czy inaczej był pierwszy, i ole rozumiałbym Twoje obawy gdyby Mark nagle zaliczył serię 10 WM bez zwycięstwa i został naczelnym jobberem, to w chwili obecnej jedna porażka w tą czy w tamtą jest bez znaczenia. Przekomiczne przesadzona postać Brocka żyje już własnym życiem.

Abstrah***jąc od głupiego sposobu w jaki został przerwany streak Goldberga - wszyscy pamiętają tylko Nasha. Nikt nie będzie Ci w stanie powiedzieć kto pokonał Billa jako drugi, trzeci i trzydziesty. Kevin na zawsze został tym który przełamał serię i tak samo będzie z Brockiem bez względu na to czy będzie jedynym czy "tylko" pierwszym który tego dokonał.


  • Posty:  145
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  19.08.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Abstrah***jąc od głupiego sposobu w jaki został przerwany streak Goldberga - wszyscy pamiętają tylko Nasha. Nikt nie będzie Ci w stanie powiedzieć kto pokonał Billa jako drugi, trzeci i trzydziesty. Kevin na zawsze został tym który przełamał serię i tak samo będzie z Brockiem bez względu na to czy będzie jedynym czy "tylko" pierwszym który tego dokonał.

Z jednej strony oczywiście masz racje, no ale z drugiej jest jednak różnica między walkami na najważniejszej gali roku gdzie odbywa się ona raz do roku, a walkami na tygodniówkach. Streak streakowi nierówny myśle. Taker pokonywał jednak wielkie gwuazdy, przynajmniej od czasu gdy streak zaczynał mieć jakieś znaczenie. Streak Goldberga można bardziej porównywać do streaków Rybacków czy innych Rusevów.

'Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą."


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Taker pokonywał jednak wielkie gwuazdy, przynajmniej od czasu gdy streak zaczynał mieć jakieś znaczenie.

Dobre pytanie: od którego zawodnika ten streak tak naprawdę miał znaczenie?

Można pisać o tym, że to 21 rozbitych gwiazd na Maniach - i rzeczywiście jest to imponujące - ale tak naprawdę można zdecydowanie ten bilans ukrócić. Może od pierwszego Trypla coś nabierało znaczenia, a nawet później zdarzały się jakieś parówki, które Taker rozbił byleby było.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Streak streakowi nierówny myśle. Taker pokonywał jednak wielkie gwuazdy, przynajmniej od czasu gdy streak zaczynał mieć jakieś znaczenie. Streak Goldberga można bardziej porównywać do streaków Rybacków czy innych Rusevów.

Wędkarzom i Bułgarom daleko do streaku Billa. Rozumiem że może i seria Andrzeja ma trochę większy fejm ponieważ ciągnęła się przez tyle lat, ale zrównywanie hypu Goldiego z jakimiś gloryfikowanymi mid-carderami to przesada. Łysy też rozpierdalał wszystkich jak leci i to w ich złotych latach, przez ten okres czasu pokonał chyba każdego z rosteru WCW który był wtedy wypełniony niezłymi nazwiskami. Tak czy inaczej chodzi o to że gdy dana seria urośnie wystarczająco żeby naprawdę liczyć się w oczach fanów(co udaje się rzadko) liczy się tylko ten który który ją przełamie. Co stanie się potem nie ma większego znaczenia bo kariery tych zawodników dzielą się na etapy "seria" i "po serii". Jasne WWE może udawać że magia Takera na WM wciąż trwa i bawić się w dalszą numerację, ale prawda jest taka że w historii zostanie zapisane 21-0, a nie 23-2 czy cuś takiego. Nikt nie wyliczał dalszych porażek Goldberga, nikt nie przejmował się szmaceniem Joe po jego streaku w TNA i nikt nie będzie kwestionował pozycji Lesnara jeśli Andrzej jobbnie ponownie.

Może od pierwszego Trypla coś nabierało znaczenia, a nawet później zdarzały się jakieś parówki, które Taker rozbił byleby było.

Tak patrząc na tą listę to ja bym się posunął do stwierdzenia że serię naprawdę istotnych zwycięstw można liczyć dopiero od Batisty który był #15. Mógłby to być Kane z #12, ale po drodze zdarzył się Woźny Heniek. ;)

  • 4 tygodnie później...

  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Karta już jest, więc jak co roku można coś napisać(o ile tutaj jeszcze się coś piszę :P )

André the Giant Memorial Battle Royal - Ogólnie walka po to żeby każdy sobie zawalczył na największej ze scen, wiec mało ważne kto wygra. Strzelam Henia tak na końcówkę kariery a sam jest ,,Giant'em'', więc pasuję. Czekam na jakąś szanse dla Damien'a Sandow'a, ale on nawet walk na Superstars już nie dostaje. Zniszczyli człowieka przez te głupawki z Mizem i przebieranki, dlatego teraz ciężko by było uwierzyć w ,,intellectual savior of the masses'', ale i tak bym spróbował.

The Usos (Jimmy Uso and Jey Uso) vs. The Dudley Boyz (Bubba Ray Dudley and D-Von Dudley) - No walka na Raw, a nie na wmk'e. Ciągle byłem za pomysłem jakiegoś tables matchu razem z New Day i Sheamusami. Wtedy byłaby jedna walka mniej, czasu więcej dla innych, ciekawszy mecz. Same plusy. Dobrze, że przeniesieni do kick-offu. Jestem za Dudley'ami

The Total Divas (Brie Bella, Paige, Natalya, Alicia Fox and Eva Marie) vs. B.A.D. & Blonde (Naomi, Tamina, Lana, Emma and Summer Rae) - Znowu wwe chce być miłe i pozwolić wszystkim na występ. Jestem za Total Divasami

Kalisto © vs. Ryback - Pomysł beznadziejny. Rozumiem, że nowy Rey Mysterio, ale nadal średnio. To walka o US powinna być ladder matchem, szczególnie, że Kalisto ma skilla do takich rzeczy(pamiętamy chyba TLC). Wtedy każdy byłby zadowolony bo też każdy wolałby zobaczyć walkę 1v1 Owens vs Zayn, a nie Kalisto vs Ryback. Kto na to czeka, to gratuluję i współczuję :) Jestem za Kalisto

Charlotte © (with Ric Flair) vs. Becky Lynch vs. Sasha Banks - Dla Sashy obejrzę i chciałbym ją zobaczyć z pasem.

The New Day (Big E, Kofi Kingston and Xavier Woods) vs. The League of Nations (Sheamus, Alberto Del Rio, Rusev and King Barrett) - League of Nations to dla mnie nieporozumienie bo znajdują się tam zawodnicy, którzy zasługują na dobre solowe kariery. Sheamus jest spoko kiedy jest heelem rozpierdzielaczem jak przy jego debiucie w wwe. Barrett też coś w sobie ma. Rusev i Del Rio też nie Social Outcast. Walka też nieporozumienie według mnie. Tak jak wspominałem, powinien być tables match razem z usosami i Dudley'ami. Jestem za New Day.

Kevin Owens © vs. Sami Zayn vs. Dolph Ziggler vs. Zack Ryder vs. Sin Cara vs. The Miz vs. Stardust - Tak jak wyżej, ta walka powinna być o US, ale i tak dobrze, że jest bo prawdopodobnie skradnie show. Owens, Zayn, Ziggler, Cara, Starudst - To ich zadanie. Ryder i Miz tam coś pomogą. Jestem za Zigglerem, chłop zasługuje na tytuł od dawna.

AJ Styles vs. Chris Jericho - Błąd też trochę. Po co wcześniej dawać im tyle walk, jak chcą powtarzać to na WM. W sumie na najważniejszej gali postarają się najbardziej, ale i tak powinniśmy ujrzeć jakąś stypulacje ciekawą. Tutaj obojętnie kto wygra.

Dean Ambrose vs. Brock Lesnar (with Paul Heyman) - Ja walki Lesnara mogę oglądać do usranej śmierci, nawet w tej samej formule czyli dominacji. Mamy tutaj street fight i mamy idealnego kandydata do tej stypulacji i czuje, że będzie grubo. Mam nadzieję się że poleje się krew w rytmie ,,Holy Shit''. Strzelam, że wygra Ambrose jakiś sposobem i feud zostanie kontynuowany.

Shane McMahon vs. The Undertaker - Niby jeden stary, niby drugi nie walczył od lat, ale i tak czekam. Shane nadal jest zdolny do posranych rzeczy, a Taker nadal(mam nadzieje) potrafi coś stworzyć. Ciekawe też są warunki. Przejęcie Raw? Ostatnia Wmka? Nie wierze, że te całe gadanie o przejęciu tak po prostu nie miałoby się spełnić, dlatego jestem prawie pewny, że Shane wygra(szczególnie, że nie ma już streak'u). Ale na pewno nie wygra sam, dlatego można tylko zgadywać kto. Cena? Sting? Jakieś Ballory kluby? Jestem za Shane'em i podzieleniem brandów znowu(Shane - Raw, Stefcia - SD).

Triple H © vs. Roman Reigns - ......................................

Taki żart. Niby HHH był i jest od zawsze moim ulubionym wrestlerem, a i tak ani trochę nie czekam na tą walkę. Ja i reszta świata nie rozumiemy dlaczego właśnie Roman. Dla mnie NIE jest beznadziejny, ale nie zasługuje na ME Wrestlemani bo nie potrafi tworzyć show, a to jest ważne w tym ,,sporcie''. Po pierwsze powinien długooo z kimś pofeudować, a nie pchać się do głównego pasa, a jak już to do IC. Trochę mu współczuje tej reakcji, ale teraz już chłopka nie naprawią, więc potrzebny jest heel turn. Zero gadania, co chwile brawly, to jest jego sposób na sukces. Co do samej walki, to według mnie Romek wygra, ale żeby buczeniem nie rozwalić stadionu, pojawi się Seth Rollins i zaatakuje i Romka i HHH, podniesie sobie pas. Jeszcze wpadłem na pomysł, żeby Romek na wejściu miał dobrą reakcje - Proponuje puścić mu muzykę Cm Punka :lol

Tyle.

Aaaaaaaaaaaaa jeszcze jedno. Gdzie do ***************** jest Wyatt? :thinking:


  • Posty:  51
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  13.05.2015
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jesteśmy już po ostatnim RAW przed największą galą od WWE, znamy całą kartę, ale niestety jakoś specjalnie mnie w tym roku nie zachęcili. Wiadomo sporo kontuzji itd, ale to nie znaczy, że tych wrestlerów których mają nie mogli trochę lepiej rozplanować. No to przechodząc do sedna:

André the Giant Memorial Battle Royal

Z jednej strony walka zdecydowanie potrzebna, choćby dlatego, że pozwala pokazać się wrestlerom, którzy nie mogą dostać poważniejszej walki wystąpić na największej ze scen, skoro gala trwa ze 12 godzin to czemu każdy ma nie skorzystać? Zwycięzca jest mi kompletnie obojętny, walka jakaś wspaniała tak jak inne tego typu raczej porywać nie będzie. Liczę tylko, że Breeze się jakoś wykażę.

The Usos vs Dudleyz

Mam nadzieje, że walka doprowadzi do rozpadu tych drugich, słychać było jakieś plotki o tym, że WWE planuje poprowadzić ich singlowe kariery i po pierwsze myślę, że to idealny moment, a po drugie w sumie to za wiele w dywizji tagów ich nie czeka, bo już przegrali ze wszystkimi po kolei, a Ray bardzo dobrze spisuje się w roli indywidualnego wrestlera.

Total Divas vs Team B.A.D

Nie chcę mi się nawet tego komentować, Eva Marie i Alicia Fox w ringu to dla mnie za dużo.

Charlotte vs Becky Lynch vs Banks

Pierwsza walka, która będzie bardzo ciekawa ze względów ringowych. Storyline według mnie był beznadziejny szczególnie przez te wszystkie podchody z Becky i heel turnem Charlotte, ale jest w stanie o tym zapomnieć, bo spodziewam się naprawdę wysokiego poziomu. Oby tylko dali im w miarę dużo czasu i dali jakieś normalne zakończenie. Kibicuje Sashy, ale nie będę narzekał jeśli wygra jedna z dwóch pozostałych. Czekam na tą specjalną wejściówkę Sashy.

IC Title match

Walka zapowiada się na top3 jak nie najlepszą walkę na gali, może nie ma jakiegoś star powera, czy specjalnej historii, ale jest 6 solidnych zawodników, a w tym Owens i Zayn. Cieszę się, że nie dali im single matchu, bo ta walka zasługuje zdecydowanie na większą podbudowę niż 2,3 tygodnie, a temu wariantowi tak krótki czas w cale nie przeszkadza. Zdecydowanym plusem jest obecność Rydera, szkoda, że przypomnieli sobie o nim tak późno, bo już nie jest tak over jak 2 lata temu, ale i tak dobrze go zobaczyć w walce, która teoretycznie coś znaczy. Według mnie powinien wygrać, albo Owens, albo Zayn co byłoby świetnym początkiem programu z finałem na SumerSlam.

Styles vs Jericho

Nie wiem po co dalej ciągną ten feud. Niby jest prowadzony całkiem ciekawie, niby nie mam żadnych wątpliwości, że będzie to co najmniej bardzo dobra walka, ale i tak ile można?

Dean Ambrose vs. Brock Lesnar

Lesnar mnie nie kupuje, ale widzę potencjał w jego porażce. Mam nadzieje, że Dean to wygra dzięki przy użyciu wszystkich znanych broni po kolei. Z jednej strony jak Ambrose wygra w ten sposób to magia Brocka nie zniknie tak kompletnie, a z drugiej Ambrose dostanie sporego kopa dla swojej kariery. Może nie jest perfekcyjnym wrestlerem, ale jak dla mnie to powinien dostać jakąś szansę, a na pewno zasługuje na nią bardziej niż Roman, szczególnie, że umie przekonać do siebie fanów, a na Fastlane i wcześniej na RR pokazał się z dobrej strony ringowo, więc może jednak z tym też nie będzie źle. Sądzę, że wygrana Brocka nie ma żadnego sensu, ponieważ on kompletnie nic na tym nie zyska, a jakby jakoś go zmyślnie podłożyć to też by tak wiele nie stracił, zresztą i tak zniknie pewnie z telewizji, a potem wystarczy, że nie będą o tym mówić i Brock będzie mógł dalej terminatorzyć.

Shane McMahon vs. The Undertaker

Po ostatnim RAW nie boję się za bardzo o tą walkę. Nie spodziewałem się, że Shane w takim wieku i mając kilkoro dzieci dalej będzie szalał w ringu jak kiedyś, ale jednak. Skoro na RAW już zaliczył całkiem hardcorowy spot to co będzie się działo w niedziele. Poza tym Taker z dużo mniejszym przeciwnikiem powinien się też całkiem dobrze spisać. Co do stawki starcia to mam nadzieje, że młodszy McMachon zostanie na trochę dłużej i jakoś pociągną to story, nie jestem przekonany co do podziału na brandy. Maineventerów w WWE można policzyć na palcach jednej ręki w tym mamy np takiego Romana z którego możliwe, że zrezygnują przynajmniej na jakiś czas, bo ostatnio Alvarez mówił, że nawet Vince traci w niego wiarę. Jakby to jeszcze bardziej rozdrobnić to naprawdę byłoby krucho, chociaż może ci wszyscy zapomniani midcarderzy dostali by w końcu jakiś czas w TV. W sumie to nie mam żadnego problemu z tym, że Taker miałby to przegrać, bo zawsze można to jakoś ciekawie rozpisać, a dla Marka to idealny moment żeby odejść. Jego rodzinne miasto, może zakończyć story ze znienawidzonym authority, do tego hell in a cell i w zasadzie to już najwyższy czas , żeby go już kompletnie nie rozmienili na drobne.

Triple H vs Reigns

Co tu dużo mówić? Walka nie będzie na pewno taka beznadziejna, bo myślę, że akurat Triple H da radę wycisnąć z Samoańczyka wystarczająco dużo, żeby nie było najgorzej. Nie podoba mi się bardziej w ogóle obecność Romana, który stracił jeszcze więcej w moich oczach po ostatnich wywiadach. Chyba nie muszę pisać o tym, że według mnie on kompletnie nie pasuje do main eventu Wrestlemani, bo to w zasadzie nic odkrywczego. Cicho liczę na to, że Triple wygra jakimś kantem i będziemy mieli Shane'a jako storyline'owego szefa fedki i HHH jeszcze przez parę miesięcy jako mistrza, bo bardzo dobrze spisuje się w tej roli i mimo, że jest part timerem to jest lepszy niż Roman.


  • Posty:  285
  • Reputacja:   8
  • Dołączył:  30.07.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Osoby typujące Romana do zwycięstwa zapominają chyba o najważniejszym czynniku de facto przekreślającym jego wygraną. - To ego nochala. WM w Texasie będzie największą w historii i daję sobie uciąć rękę, że Nos nie pozwoli sobie odebrać półgodzinnej celebracji przed takim tłumem. Moim zdaniem Hunter (pewnie teraz siedzi na backu i zastanawia się, od którego narożnika zacząć, żeby jego postać jak najlepiej wypadła na tle fajerwerków) przejedzie się po Romanie jak walec.

Pomimo oczywistego wyniku ( :P ) najbardziej czekam na walkę Shane'a z Undertakerem. Segment na ostatnim RAW był doskonały i - choć nie zmył plamy po blamażu, jakim było pięciominutowe pojawienie się Umarlaka na RAW 2/3 tygodnie temu (z czego 60 sekund to był stricte speech) - podkręcił atmosferę do maksimum. Czekam

ps. kurde, udało mi się nie opuścić ani jednego odcinka RAW w czasie RtWM :shock:


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   993
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Online
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Najbardziej czekam na Jericho vs. Styles. Kupuję ten feud po całości i trzy poprzednie spotkania pokazały, że potrafią. Teraz tylko powtórzyć to co było, dodać coś nowego i opakować to największą scenę z możliwych. Droga AJ'a do występu na WrestleManii była długa, także ta walka to coś wyjątkowego. Obecny rekord to 2:1 dla AJ'a, ale nie ma innej opcji, aby nie wbił sobie tutaj oczka o jeszcze jeden punkt wyżej.

Shane/Taker zapowiada się ciekawie. Ringowo nie oczekuję cudów, bo młody McMahon potrafi jedynie przyjmować gładkie bumpy latając jak worek kartofli. Co poza tym z jego movesetem? Kompletne nic. Ofensywa? Podobnie jak Ambrose. Macha rękoma jak dzieciak. Klatka i to, co jest na szali powinno jednak trzymać przy TV. Undertaker powinien poprowadzić nawet i jego do jakiegoś strawnego poziomu.

Ambrose/Lesnar - podobnie jak wyżej. Stypulacja załata dziury. Dean wygląda przy Lesnarze jak ktoś, kto przestał się rozwijać w 2 klasie szkoły podstawowej. Bronie i efektowne spoty powinny zrobić swoje. Takiej hardcorowej batalii Lesnara jak np. ta z Ceną na Extreme Rules 2012 się nie spodziewam, ale Dean powinien pokazać się z najlepszej strony. Wiadomo, że nie wygra z Bestią, dlatego jedynym sposobem by został pozytywnie zapamiętany jest pójście na całość.

Ladder o pas Intercontinental - Coraz mniej przepadam z tymi wieloosobowymi walkami, gdzie uczestnicy ładują bez ładu i składu spot after spot after spot jakby działali na autopilocie. Owens broni bądź Zayin wygrywa pas - pieczętując swoje przybycie do głównego rosteru. Raczej ta druga opcja. Pewnie chcą pojeździć nieco na szumie jaki zrobiła jego walka z Nakamurą.

Reings/Triple H - Będzie ciekawie. Walka Reings/Lesnar z WM 31 zapowiadała się kiepsko, a wyszła dobrze. I powiedziałbym dokładnie to samo nawet gdyby w końcówce nie pojawił się tam Seth Rollins. Te zestawienia wygląda podobnie. Triple H jest lepszy w ringu niż Lesnar i jak pokazały jego świeże występy w dalszym stopniu pracuje cieżko na formę. Wynik zastanawia - jeżeli w walce Taker/Shane wygra Authority, to tutaj musi wygrać Reings. Nie dadzą raczej całkiem rozbić stajni Autorytetów (niestety), a także faceowie również nie powinni skopać wszystkich dup. Po zakończeniu jednej z tych walk będzie wiadomo, co stanie sie w drugiej.

i kolejna zagadka - The Rock w mediach społecznościowych wyraźnie zaznacza, że nie tylko zaznaczy swoją obecność ale również postara się kogoś tam poobijać... Czyżby klarująca się niesmaczna interwencja Dwayne'a w walce o pas a'la Royal Rumble 2015? : o

Oby nie, ale gdzie indziej go wrzucić? Nie widzę jakoś jego interwencji w walce Taker/Shane, chociaż byłoby ciekawie. Szczególnie, gdyby pojawił się tam też Stinger, który mimo iż wczoraj ogłosił emeryturkę, to zamknął speech z baseballem w ręku i "see you later". :>

To tyle. Postaram się ogarnąć co nieco na żywo. Co prawda na 6 do pracy, ale czego to się już nie robiło. Network na PS4 czeka do 23 na seans. :D

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • GGGGG9707
      O ile run Drew był bardzo dobry choć zdecydowanie za krótki, o ile Drew na pas zasługiwał i szkoda mi go że nagle go traci to mimo wszystko cieszę się z wyniku. Po pierwsze Cody z pasem zawsze na plus, po drugie to nam daje ciekawszą walkę na WM. Bądźmy szczerzy Orton vs Cody ma większy kaliber niż Orton vs Drew co przy aktualnej formie Ortona byłoby bardzo ciężkie do oglądania.  Tylko w przeciwieństwie do nich Cody jest dobry ringowo więc dla odmiany przynajmniej mamy Terminatora który u
    • Grok
      WWE ujawniło pełną listę pakietów DLC do gry WWE 2K26. Gra zadebiutowała 6 marca 2026 dla posiadaczy preorderu edycji premium. Standardowa premiera miała miejsce 13 marca 2026. Potwierdzono sześć pakietów DLC, każdy z czterema superstarami, w tym Danhausenem, którego obecność w grze ogłoszono oficjalnie w sobotę. Pierwszy pakiet DLC pierwszego sezonu z El Hijo del Vikingo, Flammerem, Psycho Clownem i Mr. Iguaną z AAA już trafił do gry. Jak ogłoszono podczas WWE Raw, legendarne Demolition
    • Grok
      Bret Hart wypowiedział się na temat Dungeon Wrestling w niedawnym wywiadzie dla The Takedown na SI.com. Dungeon Wrestling to promocja prowadzona przez syna Breta, Dallasa Harta. Często organizują gale w Victoria Pavilion w Calgary, obiekcie często wykorzystywanym przez terytorium Stu Harta, czyli Stampede Wrestling. Hart powiedział w rozmowie z SI.com, że zawsze zachęcał syna do naśladowania tego, co robił Stu Hart ze Stampede Wrestling. Hart stwierdził: Bret stwierdził, że niektóre ga
    • MattDevitto
      Był terminator Cena, był Roman, jest Cody
    • Bastian
      Tak jest. Lecisz dalej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...