Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Extreme Wrestling Federation


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.06.2015
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Extreme Wrestling Federation



 

:arrow:Ogólne informacje

 

Siedziba: Los Angeles, California

Szef: James Morgan (były wrestler, biznesmen, 44 lata)

Tygodniówka: EWF Saturday Night Frenzy

Theme: The Offspring - The Future is Now

Pasy Mistrzowskie: EWF World Heavyweight Championship || EWF Intercontinental Championship || EWF Tag Team Championship

 

 

:arrow:Roster

 

Bobby Roode

Bobby_Roode_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

Colin Cassady

3337_Colin_Cassady.jpg

 

Corey Graves

2658_Corey_Graves.jpg

 

Dean Ambrose

4041_Dean_Ambrose.jpg

 

Drago

Drago_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

Eddie Edwards

Eddie_Edwards4_cutout_by_Crank.jpg

 

Elijah Burke

DAngelo_Dinero8_cutout_by_Crank.jpg

 

Ethan Carter III

EC3_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

Ezekiel Jackson

Ezekiel_Jackson_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

Gunner

Gunner_4_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

Hallowicked

33_Hallowicked_5th-Anniversary.jpg

 

Heidenreich

Heidenreich.jpg

 

Jimmy Jacobs

63_Jimmy_Jacobs_7th_Year_Anniversary.jpg

 

Joe Coffey

Joe_Coffey_cut_by_Danger_Liam_2.jpg

 

Kalisto

3731_Kalisto.jpg

 

Kane

Kane_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

King Mo

Muhammed_Lawal_CutByJess14March2013.jpg

 

Kofi Kingston

Kofi_Kingston_4_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

Kurt Angle

Kurt_Angle_2_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

Vance Archer

vancearcher1_wrestlingmaniac.png

 

Lord Tensai

Lord_Tensai_3_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

Luke Robinson

luke_robinson.png

 

Mr. Tofiga

Nui-Tofiga-150x150.jpg

 

Marco Corleone

jindrak1.jpg

 

Mark Henry

Mark_Henry_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

Matt Sydal

7717_Matt_Sydal_cutout_by_Crank.jpg

 

Pentagon

pentagon_0115.jpg

 

Rhino

Rhyno_3_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

Roderick Strong

36_Roderick_Strong_5th-Anniversary.jpg

 

Ryback

Ryback_4_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

Sheamus

Sheamus_5_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

Sin Cara

sin_cara_14.jpg

 

Sinn Bodhi

Sinn_Bowdee_2.jpg

 

Snitsky

3_Gene_Snitsky.jpg

 

Steve Austin

Steve_Austin_4_cut_by_Danger_Liam.jpg

 

:arrow:Non-Wrestlers

 

Matt Striker

2407_Matt_Striker.jpg

 

Tom Phillips

Tom_Phillips_1_GD.jpg

 

Ashley Valence

05b.jpg

 

Todd Grisham

3833_Todd_Grisham.jpg

 

:arrow:Gale PPV

 

Execution Time - Lipiec

 

Dalszą rozpiskę podam później. Tygodniówki ukazywać się będą co ~2 tygodnie, czasami wcześniej, czasami później.

Dodano:

Earlier Tonight

Kamera ukazuje nam pomieszczenie spowite ciemnością, wygląda to na ruiny starego domu lub innej "domopodobnej" konstrukcji. W oddali zaczyna się nam zarysowywać kontur jakiejś postaci, najprawdopodobniej mężczyzny. Kamerzysta zaczyna się zbliżać do niezidentyfikowanego osobnika, który jak się okazuje siedzi naprzeciwko lustra i prowadzi pogawędke z samym sobą.

A: ...jeśli nie zrobisz tego teraz to będzie cię to prześladować już zawsze. Musisz to skończyć, albo koniec z tobą.. z nami. Pamiętaj, oko za oko, ząb za ząb, dzisiaj nadarza się okazja do pomsty naszego przyjaciela, tylko my wiemy kto to zrobił i tylko my możemy coś w tej sprawie zdziałać. Nie musisz się martwić, Ja zawsze będę z Tobą i zawsze wskaże ci prawidłową drogę.

B: Czy Ty kiedykolwiek pomyślałeś, że ja nie chcę tego robić? Że nie chcę być takim, jakim ty chciałbyś, żebym był? Wiem, że to co stało się z naszym przyjacielem nie jest przypadkowe, ale tak nie można, ja tak nie umiem.

A: Cholera jasna, tu nie chodzi o to co Ty chcesz, czy umiesz to zrobić czy nie.. Zrobisz to tak czy siak, a więc nie wiem po co ta kłótnia. Gość, który zrobił to naszemu przyjacielowi jest bardzo złym człowiekiem. Muszę Ci to tłumaczyć od nowa? W dodatku tłumaczyć, jak małemu dzieciakowi.. MUSISZ GO ZNISZCZYĆ, ALBO JUŻ TERAZ MOŻEMY SPALIĆ KODEKS JJ'A.

B: Wiesz co? Chyba mnie przekonałeś. Jeżeli tak zrobię.. zrobimy to ład zostanie zachowany. Zatłukę gościa, który zrobił to Jacky'emu, co więcej zatłukę go już dzisiaj. Spotkanie ze mną z pewnością zapamięta na długo, jeżeli w ogóle będzie mógł jeszcze coś zapamiętać.

Obraz powoli robi się ciemniejszy, aż staje się całkowicie czarny.

untitlhth.gif

Na arenie rozbrzmiewa "The Future is Now" w wykonaniu zespołu The Offspring, theme song Saturday Night Frenzy. Przenosimy się do stolika komentatorskiego.

Matt Striker: Witamy na pierwszej gali EWF, która odbywa się w Staples Center, w Los Angeles! Przy stoliku komentatorskim pragnę serdecznie powitać Toma Phillipsa oraz Rodericka Stronga, który okazjonalnie będzie z nami komentował dzisiejszą galę. Zobaczyliśmy przed momentem ciekawą scenkę, która była najprawdopodobniej odgrywana w jakimś opuszczonym budynku, panowie macie jakieś podejrzenia co do tego kto może być tym szaleńcem, bo chyba można go tak określić?

Tom Phillips: Rzeczywiście bardzo dziwna sytuacja, podczas Swojej "kariery" komentatora w innych federacjach nie spotkałem się jeszcze z czymś takim, nie mam pojęcia kim może być ten tajemniczy pan, ale najprawdopodobniej przekonamy się o tym jeszcze tego wieczoru, bo jak usłyszeliśmy zemsta zostanie dokonana już dzisiaj.

Roderick Strong: Poznałem już większość wrestlerów, którzy występuja w tej federacji i mam pewne podejrzenia co do tego kim jest ta postać cierpiąca prawdopodobnie na rozdwojenie jaźni. Weźcie tak na mnie nie patrzcie, bo i tak się z wami nie podzielę moimi domysłami, wszystkiego dowiecie się w Swoim czasie, tak jak bardzo głośna publiczność, która zebrała się w Staples Center, w mieście będącym domem tejże federacji.

Matt Striker: Oh, come on Rod.. Uchyl rąbka tajemnicy, chociaż troszeczkę, powiedz cokolwiek, mogą być nawet tylko inicjały, przecież i tak się nie domyślimy.

Roderick Strong: Przykro mi Matt, ale na ten temat moje usta milczą, jak grób. A i jeszcze raz nazwiesz mnie Rod to zapomnę, że jesteś tylko komentatorem Matthew.

Tom Phillips: Widzę, że Matt i Roderick są zajęci kłótnią to pozwolę Sobie zapowiedzieć pierwszą walkę. Będzie to walka Tag-Teamowa, po jednej stronie staną Kofi Kingston i Ezekiel Jackson, a po drugiej Sin Cara i Snitsky. Ciężko wyłonić faworytów tej walki, ale obstawiam, że to Kofi i Zeke będą triumfatorami.

Tag-Team Match



Kofi Kingston & Ezekiel Jackson vs. Sin Cara & Snitsky

Walkę zaczynają High Flye'rzy, czyli Kofi Kingston i Sin Cara. Obaj krążą po ringu czekając tylko, aż ich przeciwnik postanowi wykonać pierwszy krok, po paru sekundach jednak musieli zacząć walkę na dobre. Wydawało się, że będzie klincz jednak Sin Cara chytrze kopie Kofiego w brzuch tym samym powodując u niego grymas bólu, luchador idzie za ciosem i Irish Whipem posyła swojego oponenta na liny po czym dokłada Tilt-a-whirl Backbreaker. Dopiero początek walki, a Kofi wygląda jakby przejechał po nim czołg, tymczasem Sin Cara robi zmianę ze swoim partnerem i zawodnik z Ghany ma teraz jeszcze większy problem. Snitsky od razu po wejściu do kwadratowego pierścienia potwierdza dominację w ringu obijając Kofiego całą serią kopnięć na tors i unosząc ręcę w górę co pociągą za sobą negatywną reakcję publiczności. Gene podnosi znacznie mniejszego od siebie zawodnika jednak spotyka się z kontrą, Kofiemu w jakiś sposób udaje się przepchnąć przeciwnika do narożnika, gdzie skutecznie wbija go barkiem między ochraniacze znajdujące się na metalowych rurkach. Nie trwa to jednak długo, ponieważ Snitsky jedną maczugą w plecy powala Kingstona i robi zmianę z Sin Carą, który przez górną linę wskakuje do ringu przy okazji robiąc to na plecy oponenta. Przeciąga swoją ofiarę na środek ringu, aby za chwilę ponownie wyjść za liny i wykonać Slingshot Corkscrew Splash, ale na jego nieszczęście Kofi zorientował się co się szykuje i uniknął tego przygniecenia przez Sin Carę, teraz obaj leżą na ringu. Kingston jest w znacznie gorszym stanie, ale luchador też chyba chwilowo nie może podjąć walki, a więc obaj próbują się zmienić ze swoimi tag-team partnerami. Pomimo tego, że zawodnik w masce był dużo bliżej swojego narożnika to robią zmianę w tym samym czasie. Ezekiel, który jeszcze dzisiaj nie miał szansy zawalczyć wpada z impetem w swojego przeciwnika obalając go niemal natychmiastowo i obijając całą serią punchy, ale to jeszcze nie koniec, ponieważ Zeke wykonuje Two-Handed Chokeslam na Snitskym tym samym pokazując, że jest w stanie podnieść nawet cięższych od siebie zawodników. Mamy przypięcie i 1..2.. Sin Cara ratuje siebie i swojego tag-team partnera przed porażką poprzez Low Dropkick dla Ezekiela Jacksona, po którym ląduje za ringiem. Zeke to twardy zawodnik i od razu przy pomocy barierek zaczyna wstawać, ale luchador próbuje go jeszcze dobić poprzez Suicide Dive, jednakże Stephens łapie go w locie i z potężnym impetem rzuca na metalowe schody. Zaczyna wracać do ringu, gdzie czeka ten, można powiedzieć legalny. Snitsky miał jednak wystarczająco dużo czasu, aby się pozbierać i to teraz on naciera na Ezekiela Irish Whipem posyłając go do narożnika, sam zaś bierze rozpęd i potężnym Running Big Bootem dobija Jacksona tak, że ten jak kukła osunął się po narożniku. Gigant przesuwa ofiarę na środek ringu i pinuje 1..2.. kickout. Big Boot to za mało, żeby zakończyć ten jakże zaciekły bój. Tymczasem do narożnika wrócił Kofi Kingston, który teraz dopinguje swojego tag-team partnera, Sin Cara zaś dalej leży poobijany w okolicach stolika komentatorskiego. Gene podnosi oponenta i mamy Scoop Slam, ale to chyba nie koniec, bo kolejne wyniesienie i kolejny Scoop Slam, Snitsky zdenerwował się, że nie udało mu się zakończyć tej walki, wyniesienie i po raz trzeci Scoop Slam, przypięcie 1..2.. kickout. Mondo wie, że musi skorzystać z ciężkiej artylerii, podnosi Zeke'a i chyba szykuje się do Pumphandle Slam, mamy wyniesienie, ale Jackson kontruje! Ześlizguje się za plecy przeciwnika, wpycha go w narożnik i oglądamy całą serię Shoulder Block'ów, aż 10 razy Snitsky został dobity w narożniku, publiczność odliczała razem z Ezekielem, widać że są po stronie jego i Kofiego Kingstona, z którym właśnie robi zmianę. Poobijany Gene rusza na Kofiego jednak ten robi zwinny unik i wykonuje Twisting Springboard Crossbody. Zawodnik z Ghany wchodzi na narożnik, a widownia razem z nim zaczyna skandować: BOOM! BOOM! BOOM! i faktycznie mamy Boom Drop. Snitsky powoli czołga się do lin i wstaje, obraca się i mamy Trouble in Paradise! Nie! Snitsky unika i ucieka z ringu, jednakże Jackson nie pozwala mu na chwilę oddechu, częstuje go soczystym Clotheslinem i wrzuca z powrotem do ringu, na co sędzia przymknął oko. Ezekiel próbuje wrócić do Swojego narożnika, jednak Sin Cara powstał z martwych i Dropkickiem w plecy wysyła Jacksona wprost w metalowy narożnik, luchador się odwraca i inkasuje Diving Super Punch z narożnika od Kofiego Kingstona, ten jednak wie, że musi się szybko pozbierać, bo w ringu czeka ten, którego musi przypiąć. Wślizguje się do ringu, Snitsky jest już na nogach i atakuje Clotheslinem, ale Kofi robi unik i Trouble in Paradise! 1..2..3.. Po zaciętym, prawie 20 minutowym boju zwycięstwo odnoszą Kofi Kingston i Ezekiel Jackson.

REKLAMA

Matt Sydal: Mam bardzo ważną wiadomość do wszystkich fanów, tych młodszych i starszych. Zawodnicy występujący w EWF są zawodowcami, którzy przez lata przygotowują się do tego co robią. Każdego dnia poddają się ogromnemu wysiłkowi fizycznemu, często dochodzi do złamań, stłuczeń i skręceń. Dla własnego dobra nie kopiujcie naszych wyczynów w domu, szkole, ani nigdzie.

Backstagem odziany w długi, ozdobny płaszcz i z koroną na głowie w nieokreślonym kierunku podąża King Mo, były zawodnik MMA. Po parunastu sekundach przechadzki korytarzami wrestler wreszcie się zatrzymuje i puka do jednej z szatni.

King Mo: Czy osoba znajdująca się w środku byłaby na tyle łaskawa, żeby otworzyć drzwi swojej szatni?

Drzwi się uchylają tylko odrobinę, a z ciemnego pokoju przez szparę zerka jakaś postać.

Postać: Arr.. Czego?

King Mo: Przydałaby Ci się lekcja savoir-vivre i ewentualnie wizyta u doktora, bo nie wyglądasz za dobrze, ale nie po to tu przyszedłem. Wpuścisz mnie?

Postać: Hasło.

King Mo: Ech.. Sezamie pokaż kły.

Sinn Bodhi: Bingo! Właź i walnij się gdzieś, bo pewnie znowu masz jakąś sprawę nie cierpiącą zwłoki. Oby tylko nie taką, jak ostatnio.

King Mo: Ta ostatnia sprawa była sprawą życia i śmierci. Ta jest jeszcze ważniejsza, jak pewnie.. nie wiesz walczę dzisiaj z Colinem Cassadym i nowym Bradem Pittem, Mattem Sydalem.

Sinn Bodhi: Cholera skąd ja mam tą lampę? Mówiłeś coś? Brad Pitt? Widziałem z nim ostatnio film, grał bodajże Forresta Gumpa. Była to historia o biegaczu, który zdobył srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich, albo tańczył w balecie.. hm.

King Mo: Mógłbyś przez chociaż 2 minuty przestać zgrywać palanta i mnie posłuchać? Ja, dzisiaj, walka, Cassady, Sydal, Ty mi pomóc.

Sinn Bodhi: To chyba Ty jesteś idiotą skoro nie umiesz normalnie mówić. Naoglądałeś się za dużo człowieka z buszu, tego jak mu tam było Spidermana, albo jakoś podobnie. Dobra, jak Ci mam pomóc?

King Mo: Ech.. Ale z Ciebie cymbał, jakim cudem dostałeś się do EWF? Za chwilę wejdę do ringu i wygram dzięki Twojej drobnej pomocy. Weźmiesz kij, rurkę, pałkę lub cokolwiek z Twojego arsenału ukrytego w szafie i znokautujesz moich rywali, jasne?

Sinn Bodhi: Jasne jak księżyc za dnia szeryfie albo kim Ty tam jesteś.

King Mo: Tylko tego nie spartol, bo podpieprzę do dyrekcji, że podrobiłeś papiery, żeby się tu dostać. Dalej nie wiem jakim cudem Ci idioci się nie połapali.

Sinn Bodhi: Żebym ja zaraz nie doniósł o tym, że pieprzyłeś..

King Mo: No, no. Po prostu zrób wszystko, jak należy.

Obraz gaśnie.

Tom Phillips: Tak więc wiemy już, że następna walka najprawdopodobniej nie będzie do końca uczciwą walką, z powodu tego, iż King Mo zaprawił Sinna Bodhiego do roli jego pomocnika, lub w pewnym sensie ochroniarza.

Matt Striker: Nie mogę uwierzyć, że taki porządny wrestler, były zawodnik MMA, King Mo ucieka się do takich rozwiązań, no ale cóż tutaj nikt nie jest taki, jakim go postrzegasz. Weźmy na to takiego Rod'a, kto by pomyślał, że będzie w stanie się ucywilizować na tyle, żeby zasiąść z nami przy stole komentatorskim.

Roderick Strong: Gdyby nie groziło mi to zawieszeniem, a może nawet zwolnieniem to naprawdę z miłą chęcią bym Ci przyłożył. A tak odchodząc od tematu bicia Matta to ten cały Sinn Bodhi wydaje się być nieco stuknięty, czy możliwe żeby to on był postacią z opuszczonego budynku?

Matt Striker: Ciekawa sugestia, jak na Ciebie, ale czy Bodhi nie jest zbyt wielkim idiotą, aby odegrać rolę mściciela mówiącego ze swoim alter ego, jeżeli można go tak nazwać? Poza tym słyszeliśmy przed chwilą w jaki sposób wysławia się Kizarny, plącze się mu język, myli fakty, on po prostu.. to nie on i już!

Roderick Strong: No tak, Matt wszechwiedzący. A Ty jak myślisz Tom?

Tom Phillips: Szczerze to nie mam pojęcia. Zobaczyliśmy przed chwilą, że Sinn jest trochę inny, ale naprawdę nie wiem czy byłby w stanie być kimś takim. No cóż będziemy musieć poczekać, aby się dowiedzieć.

Triple Threat Match



King Mo vs. Colin Cassady vs. Matt Sydal

Gong rozbrzmiał. Colin i Matt bardzo skupieni, tymczasem King z uśmiechem na twarzy opiera się o liny i spogląda w stronę rampy. Jego oponenci nie czekając na to czego albo kogo wypatruje Mo atakują go wspólnie, Cassady przytrzymuje go w narożniku, a Matt wyprowadza całą serię kopnięć i ciosów, aż King osuwa się po narożniku, jednak Colin nie daje mu odpocząć, bo już go podnosi i wykonuje East River Crossing, ale nie sądze że uda mu się przypiąć, kiedy obok niego stoi Matt. Oprawca podnosi swoją ofiarę i wyrzuca z ringu zostając sam na sam z drugim przeciwnikiem, a więc mamy pojedynek Cassady vs. Sydal. Mamy klincz, siłowo minimalnie przewyższa Colin spychając swojego oponenta do narożnika, jednak Matt nie pozostaje obojętny i wyprowadza kilka ciosów, po czym wchodzi na narożnik i wykonuje Diving Double Knee Drop, ale to nie wszystko, bo idzie za ciosem i dokłada Lifting Sitout Double Underhook Facebuster! Spogląda poza ring, obawiając się, że King może doszedł już do siebie, jednak ten dalej znajduje się gdzieś daleko, daleko stąd. Przypięcie 1..2.. kickout. Casady całkiem solidnie zainkasował, ale to wciąż za mało na takiego zawodnika. Matt myślał przez chwilę i wreszcie podnosi przeciwnika znajdującego się obecnie w ringu. Chciał wykonać Irish Whip, jednak spotyka się z kontrą i to on zostaje wysłany na liny, po czym Colin dokłada potężny Lariat nokautujący mniejszego od siebie zawodnika. Przypięcie 1..2.. ale pin przerywa śpiąca królewna o pseudonimie King Mo, teraz to on całą serią kopnięć obija leżącego Casady'ego i wypycha go z ringu. Przypięcie na Sydalu 1..2.. kickout. Matt miał dużo czasu na dojście do siebie i teraz raczej nie da się przypiąć. Zdesperowany Mo próbuje jeszcze raz, jednak z tym samym skutkiem, jest przejście do dosiadu, gdzie może ciosami dosłownie demolować twarz oponenta, ale po chwili znowu wstaje i dokłada kilka Knee Drop'ów. Przypięcie 1..2.. i znowu to samo. Wściekły King chwyta się za głowę i pewnie gdyby miał włosy to rwał by je dziesiątkami. Spogląda w stronę rampy, jednak tam nadal nikt się nie pojawia, teraz patrzy na krzesło poza ringiem i postanawia go użyć. Wychodzi z ringu, bierze przedmiot, który ma posłużyć jako broń ostateczna, już ma zamiar je wrzucać, ale inkasuje potężny Dropkick od Casady'ego w trzymane krzesło, które akurat było na wysokości twarzy i ląduje gdzieś poza barierkami. Colin wchodzi do ringu i momentalnie również się z nim żegna, dzięki Clothesline'owi ze strony Sydala. Matt wie, że musi teraz odpowiednio przygotować przeciwnika, aby ten nie oderwał barków, kiedy dojdzie do przypięcia. Wychodzi z ringu, podnosi oponenta i uderza w nim o stół komentatorski, ale to wciąż za mało, podąża z nim w stronę barierek, gdzie Colin ma kolejne bliższe spotkanie tym razem właśnie z tymi osłonami. Wreszcie wrzuca go do ringu, sam również powoli wraca wchodząc od razu na narożnik i szykuje się do Shooting Star Press, którego zazwyczaj używał do kończenia pojedynku, ale pod trochę innym ringname'm. Jest i ta akcja, ale niestety chybiona! Zbyt długo zbierał się Matt do tego, aby to wykonać, ale już wstaje na nogi, próbuje wykonać Clothesline, jednak Colin unika i wyprowadza potężny sierpowy, po czym wynosi Sydala i wykonuje East River Crossing! 1..2..3.. Zwycięzcą zostaje Colin Cassady.

Na titantronie ukazuje się przemierzający parking Booby Roode, który jest uczestnikiem jednej z dzisiejszych walk. Nagle dzwoni telefon, Roode Jr. po parunastu sekundach szukania, wreszcie znajduje telefon i odbiera.

Booby Roode: Halo. Kto mówi?

W słuchawce słychać tylko szum i niewyraźny głos w tle, do uszu widzów dochodzą tylko pojedyncze wyrazy takie, jak: wypadek, nieuwaga, bezczelność, kara.

Booby Roode: Zabiję palanta, który udostępnił mój prywatny numer.

Nagle znikąd pojawia się Dean Ambrose, który atakuje od tyłu Booby'ego nie dając mu tym samym żadnych szans. Maniakalnie okopuje głowę i tors Roode Jr., po czym podnosi go i przyciska do jednej z naczep ciężarówki z zaopatrzeniem stojącej na parkingu.

Dean Ambrose: Wszyscy stwierdzili, że to wypadek, ale nie jaaa... Tamtego dnia nieźle się bawiłeś co Bobby? Nie bałeś się wsiąść za kółko i pojechać te parę kilometrów, co? Akurat po drodze trafiłeś na kogoś, kogo bardzo dobrze znałem, kogoś ważnego dla całej mojej rodziny, ale ty się tym nie przejąłeś i przycisnąłeś gaz do dechyyyyy. Lubisz ostrą jazdę?

Booby Roode: O czym ty do cholery.. ekh.. gadasz?

Dean Ambrose: Nic ci się nie przypomina? 27 Maj, droga biegnąca wzdłuż rzeki, jechałeś od swoich kolesi, na pewno nieźle napruty i wpadłeś na mojego przyjaciela. Do kur.. nędzy zabiłeś Spajkiego! Biało-czarny wielkości tej gaśnicy, nic sobie nie przypominasz?

Booby Roode: Nie rozjechałem żadnego Spajkiego, 27 nie było mn...

Dean nie daje dokończyć Booby'emu wypowiedzi, bo wykonuje na nim Dirty Deeds. Wściekły Ambrose uderza pięścią o kabinę ciężarówki i odchodzi.

Dean Ambrose: Masz szczęście, że Spajki jest cały, bo skończył byś o wiele gorzej.

Po chwili do Roode Jr. podbiega kilku ratowników, którzy sprawdzają czy nic mu nie jest, widzimy jak po paru minutach Booby wstaje przy drobnej pomocy ratowników i zostaje zabrany w bardziej ustronne miejsce. Kamera gaśnie.

EXECUTION TIME - LIPIEC - BILETY DOSTĘPNE

REKLAMA

Triple Threat Match



Vance Archer vs. Luke Robinson vs. Sheamus

Gong rozbrzmiał, przeciwnicy mierzą się wzrokiem. Pierwszy postanowił ruszyć Archer, który jak na złamanie karku rzuca się na Sheamusa z całą serią uderzeń. Luke nic nie robi, ponieważ rozwój wydarzeń, jak na razie jest mu na ręke. Vance z Celtyckim Wojownikiem znajdują się w gardzie, zawodnik z Irlandii w poważnych tarapatach, ale przetacza Archera i to teraz on jest w natarciu! Odpowiada jeszcze większym gradem ciosów, niż poprzednio zainkasował, co spotyka się z wielką aprobatą publiczności. Sheamus wstaje, jednak dosłownie w tym samym momencie znowu wraca na matę dzięki Lou Thesz Press w wykonaniu Luke'a Robinsona i to on teraz rozdaje karty. Zostawia Celta i podchodzi do Vance Archera, kilka Knee Drop'ów dla wciąż zamroczonego przeciwnika, po czym zaczyna go podnosić, wyniesienie i Vertical Suplex na wciąż leżącego Sheamusa. Można powiedzieć, że upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu. Przesuwa tego większego na środek i mamy przypięcie 1..2..kickout. Wściekły Robinson rozglądą się wokół ringu i szuka czegoś, co może posłużyć mu za broń. Wychodzi z kwadratowego pierścienia i zerka pod ring, gdzie znajduje kij do kendo, już się zbierał do wejścia do ringu, ale skutecznie przeszkodził mu w tym Sheamus Baseball Slidem wysyłając go gdzieś poza stół komentatorski. Celtycki Wojownik spogląda na leżącego oponenta i próbuje pinu 1..2..kickout, kilka ciosów w głowę i kolejna próba przypięcia 1..2.. Archer znowu odkopuje. Wynosi cięższego od siebie oponenta i Gorilla Press Slam! Wędruje do narożnika, dając wyraźne znaki, że czeka, aż jego przeciwnik wstanie. Trochę musiał poczekać, aż Vance wreszcie zacznie się zbierać, ale wreszcie się doczekał. Zamroczony Hoyt jest już na kolanach, a Sheamus coraz bardziej szaleje, wreszcie wstaje i zawodnik z Irlandii próbuje poprzez Brogue Kick zakończyć pojedynek, jednak Archer unika i odpowiada Chokeslamem! Teraz to ten gigant będzie chciał wykonać swoją akcję kończącą, nie daje Sheamusowi chwili oddechu, bo już wynosi go pod Inverted Crucifix Powerbomb, ma go na ramionach, ale obudził się też Luke Robinson, który potężnym Spearem zwala z nóg Vance, tymczasem Sheamus ląduje gdzieś poza ringiem. Luke przypina Archera 1..2..kickout, walka dalej trwa. Kolejna seria wściekłych Knee Drop'ów dla Hoyta, popatrzył jeszcze gdzieś w stronę Sheamusa, po czym podnosi Vance'a i Irish Whipem wysyła go do narożnika, gdzie sam również zmierza. Wkłada przeciwnika na narożnik, sam wchodzi za nim, dokłada jeszcze parę ciosów, żeby mieć pewność, że Archer nie skontruje i wykonuje potężny Superplex, po którym od razu następuje przypięcie 1..2..kickout. Robinson ma pretensje do sędziego, że za wolno odlicza, ale kiedy ten był zajęty kłótnią do ringu wbiega Sinn Bodhi z kijem do baseballa i wściekle rzuca się na Luke'a obijając go tą zabójczą bronią. Po kilkunastu sekundach obijania Robinsona, który miał jeszcze dość sił, aby wyturlać się z ringu, Bodhi przechodzi do Vance Archera, którego traktuje podobnie, jak jego oponenta. Kiedy jest już pewien, że Hoyt na pewno odpłynął zadowolony ze Swojego dzieła opuszcza arenę. Widzimy jak za ringiem przy pomocy metalowych schodów zbiera się Sheamus, chyba nawet nieświadomy tego co się przed chwilą wydarzyło, ale korzysta z okazji, wchodzi do kwadratowego pierścienia i przypina Archera 1..2..3.. Celtycki Wojownik wygrywa, ale w jaki sposób.

Matt Sydal: Mam bardzo ważną wiadomość dla wszystkich fanów, tych młodszych i starszych. Zawodnicy występujący w EWF są zawodowcami, którzy przez lata przygotowują się do tego co robią. Każdego dnia poddają się ogromnemu wysiłkowi fizycznemu, często dochodzi do złamań, stłuczeń i skręceń. Dla własnego dobra nie kopiujcie naszych wyczynów w domu, szkole, ani nigdzie.

Na arenę przy dźwiękach "Reflection of Perfection" wchodzi szef federacji EWF, James Morgan, a w roli można powiedzieć ochroniarza u jego boku zmierza Marco Corleone. Wchodzą do ringu, gdzie General Manager prosi o mikrofon announcera Todda Grishama.

James Morgan: Witam wszystkich zebranych w Staples Center, w Los Angeles, najpiękniejszym mieście Ameryki! Przepraszam, że nie mogłem tu przyjść do was wcześniej, ale szef takiej federacji ma bardzo dużo obowiązków i musi dbać o to, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik, ale pamiętajcie to wszystko robię, a w zasadzie robimy my wszyscy tylko i wyłącznie dla was! Żadna federacja nie istniałaby, gdyby nie wy, fani wrestlingu! Oprócz opowiadania o tym, że funkcjonujemy dzięki wam wyszedłem tu jeszcze z jednego powodu, a tym powodem jest Dean Ambrose, który jak pewnie widzieliście zaatakował Booby'ego Roode'a, czego nie było w planie. Booby'emu na szczęście nic poważnego się nie stało, ale w tej federacji nie będziemy tolerować takich wybryków, Ambrose zachował się nie honorowo atakując wrestlera przed walką i to jeszcze w dodatku w plecy. Dean został złapany przez ochronę i zapytany przeze mnie dlaczego to zrobił odpowiedział, że Booby na to zasłużył, nie wiem jakie pobudki nim kierowały, ale musi on zostać ukarany i dokona się to już dziś, bo już za chwilę zamiast walki Roode vs. Ambrose odbędzie się walka, w której Dean będzie musiał stawić czoła, aż trzem rywalom, a będą nimi znakomity luchador Kalisto, genialny powerhouse Mr. Tofiga oraz zawodnik perfekcyjny, który walczył już z dziesiątkami innych wrestlerów i większość z tych pojedynków wygrywał, MARCOOO CORLEEEEONEEEE!

Kalisto i Mr. Tofiga wchodzą do ringu, gdzie zostają serdecznie przywitani przez Jamesa Morgana oraz Marco Corleone. Generalny Manager wychodzi za ring, gdzie czeka już na niego krzesło oraz słuchawki przy stole komentatorskim. Tymczasem na arenie rozbrzmiało theme Deana Ambrose.

Handicap Match



Dean Ambrose vs. Kalisto, Mr. Tofiga & Marco Corleone

Gong rozbrzmiał, Dean jest w o tyle dobrej sytuacji, że nie musi walczyć z wszystkimi trzema przeciwnikami na raz. Na początek do ringu wchodzi Mr. Tofiga, a więc Ambrose będzie miał bardzo trudne zadanie. Nui stanął na środku ringu i tylko wzrokiem śledzi Jona, który biega wokół niego, jakby cierpiał na ADHD. Dean atakuje jako pierwszy serią Low Kick'ów w nogi rywala. Bardzo skuteczna taktyka, kopnięcie i ucieczka, a widać że chociaż w minimalny sposób to te low kicki działają na Tofigę. Po piątym już kopnięciu Nui'emu znudziło się bezczynne stanie i z impetem wpada w Ambrose'a przyciskając go do narożnika, seria ciosów, po czym bierze rozpęd i potężny Corner Clothesline, Dean zjeżdża po narożniku i nie wygląda to dla niego zbyt dobrze. Tofiga widząc, że jego przeciwnik, a właściwie ich przeciwnik jest teraz oszołomiony robi zmianę z Kalisto, który poza linami przechodzi do narożnika, w którym znajduje się Ambrose i wykonuje Slingshot Corner Dropkick, po którym Dean łapie się za klatkę piersiową i zwija gdzieś w okolicach narożnika, ale nie zapominajmy, że to bardzo chytra sztuka. Luchador przesuwa swojego oponenta na środek ringu i wchodzi na narożnik, czeka aż wstanie i Diving DDT! NIE! Ambrose przechwytuje dużo mniejszego i o wiele bardziej lekkiego od Siebie przeciwnika wykonując Spinebustera. Kalisto bardzo odczuł tą akcję, jednak od razu wstaje i kolejny Spinebuster, po tym już nie daje rady się podnieść. Dean z uśmiechem spogląda w stronę Jamesa Morgana i przypina 1..2.. pin przerywa Marco Corleone kopnięciem w głowę Ambrose'a. Sędzia z pobłażliwością potraktował to zajście, wiadomo dlaczego. Monster, bo tak określa Siebie Dean na twitterze leży na środku ringu i próbuje trochę odsapnąć, tymczasem Kalisto robi zmianę z Marco Corleone, który podchodzi do leżącego oponenta, przyklęka na jedno kolano i mówi mu coś co bardzo zdenerwowało Ambrose'a, ponieważ wściekle z całą serią uderzeń rzuca się na większego od siebie przeciwnika, ale to teraz nie ma zbyt wielkiego znaczenia. Marco ma teraz poważny problem, bo zostaje przetoczony i uwięziony w Fujiwara Armbar, ale raczej nie sądze, aby ta walka miała się tak skończyć. Tak jest, do ringu już wbiega Tofiga i momentalnie przerywa tą akcję submissionową, która mogła zdecydować o losach tej walki. Ambrose znowu zamroczony, a Corleone powoli dochodzi do Siebie, ale chyba nie zamierza na tą chwilę kontynuować walki, bo robi zmianę z Mr. Tofigą ku wielkiemu niezadowoleniu Jamesa Morgana. Nui odbija się od lin i Splash na Deana, co więcej nie śpieszy mu się ze wstawaniem ze swojego obolałego przeciwnika, a kiedy wreszcie wstaje po raz kolejny odbija się od lin i Diving Headbutt. Wątpie, żeby Ambrose był w stanie cokolwiek zrobić, ale jak wiadomo tutaj może zdarzyć się wszystko. Nui poobijał Monstera i robi zmianę z Corleone, który chyba chce się zemścić za tamte ciosy i teraz to on wyprowadza całą serię kopnięć i uderzeń kolanem. Pomaga wstać Deanowi, powoli prowadzi go na środek ringu, będzie wyniesienie, ale nie! Jest kontra ze strony Ambrose, szykuje się do Midnight Special, ale Tofiga od razu wbiega do ringu, Monster odpycha Corleone, robi unik przed pędzacym Nuim, ten się odwraca i inkasuje Dirty Deeds od Deana! Kalisto wybija się z trzeciej liny i będzie Springboard Crossbody, ale Ambrose jest gotowy i na to, wykonuje Midnight Special na Samuray'u, jednak Marco był już za jego plecami i Mark of Excellence. 1..2..3.. Można powiedzieć dyrekcja górą.

REKLAMA

Matt Striker: Dean Ambrose szaleńcem z opuszczonego budynku?! Kto by pomyślał?

Roderick Strong: No cóż, akurat nie wszyscy muszą być taką ciemnotą, jak Ty. Gdybyś umiał obsługiwać komputer i przeczytałbyś choć jeden wpis Ambrose'a na twitterze to mógłbyś snuć pewne domysły, że to on.

Matt Striker: Wy i te wasze komputery, internety, twittery i tym podobne. Po co to komu?

Roderick Strong: W XXI wieku jeżeli nie masz komputera to nie istniejesz, nie wiedziałeś Matthew? Już wiesz dlaczego fani, którzy byli na backstage'u pytali: "Co to za gość?"?

Matt Striker: Widzę Rod, że w ostatnich dniach nieźle wyostrzył Ci się żart. Zrobił się z ciebie typ dowcipnisia.

Tom Phillips: Panowie, dowiedzieliśmy się wreszcie kim jest ten "Monster", jak to sam Siebie określa, a więc chyba nie czas na kłótnie dotyczące tego, że Matt nie posiada komputera.

Roderick Strong: Dobra, faktycznie. Może się trochę zagalopowałem, ale Mr. Striker prowokuje mnie cały wieczór.

Tom Phillips: Matt, naprawdę nie masz komputera?! Ops, przepraszam Cie.

Matt Striker: Za mało przeżyliście, aby docenić uroki życia bez komputera, a teraz skończmy wreszcie te bezsensowną pogadankę.

Tom Phillips: Ok, może nie mówmy też tylko o Dean'ie i o tym, że James Morgan wyznaczył mu surową karę, jaką był pojedynek z trzema rywalami, bo na dzisiejszej gali miały też miejsce inne ciekawe zajścia, takie jak atak Sinna Bodhiego na Luke'a Robinsona i Vance Archera. Macie jakieś refleksje na temat tego zdarzenia?

Matt Striker: Sinn Bodhi jest kretynem, ale teraz widzimy, że jest również bardzo niebezpiecznym kretynem. Zaatakował dwóch przypadkowych wrestlerów, co więcej zrobił to w środku walki!

Roderick Strong: Matthew, Ty też jesteś kompletnym idiotą, przecież wszyscy wiedzą, że Sinn Bodhi ma problemy z postrzeganiem sytuacji i zapewne pomylił walki. Miał zaatakować uczestników walki, w której udział brał King Mo, jego można powiedzieć kolega, a zaatakował dwóch innych zawodników, którzy walczyli później. Jeżeli ktoś taki jest w federacji, zawsze trzeba się liczyć z tym, że może wywinąć jakiś numer.

Matt Striker: Rod, Rod, Rod, Rod, Rod. Jak to śmiesznie brzmi.

Roderick odkłada słuchawki z mikrofonem i gwałtownie staje nad Mattem.

Matt Striker: No Rodericku! Albo się umiesz bawić, albo się nie umiesz bawić.

Roderick Strong: Tym razem Ci odpuszczę, ale lepiej więcej już mnie nie denerwuj.

Tom Phillips: Przejdźmy lepiej do kolejnego pojedynku, zanim dojdzie do bijatyki tutaj poza ringiem. Przypomnijmy, że to już ostatnia walka na dzisiejszej gali, a zmierzą się w niej Mistrz Olimpijski, Kurt Angle oraz wielka gwiazda zawodowego wrestlingu, Steve Austin!

Main Event



Steve Austin vs. Kurt Angle

Pojedynek został rozpoczęty, zawodnicy błyskawicznie zbliżają się do siebie i wchodzą w klincz. Steve Austin jest o 4 kg cięższy od Swojego przeciwnika, ale to nie znaczy, że jest również silniejszy, jak na razie widzimy, że siłowo są raczej na równi. Stone Cold miał już dość siłowania się z oponentem i wyprowadza 3 kopnięcia dzięki którym Kurt wycofuje się z klinczu i teraz Steve może Irish Whipem spokojnie posłać go do narożnika. Robi rozpęd i potężny Hammer Punch, po któym Mistrz Olimpijski powinien osunąć się po narożniku, ale tego nie robi, wręcz przeciwnie wyprowadza całą serię ciosów, aż ma wreszcie Steve Austina w przeciwległym narożniku, teraz to on bierze rozpęd i odpowiada tym samym, czyli Hammer Punch dla Stone Cold'a! Steve lekko zamroczony, ale również nie osunął się po narożniku. Kurt w natarciu, wyprowadza serię Shoulder Block'ów, po czym przechadza się po ringu i zaczyna tauntować, co spotyka się z wielką aprobatą widzów, na pewno znajduje się tu kilka osób, które kibicowały mu na Mistrzostwach w 92, 95 i 96. Wchodzi na narożnik i insynuuje, że to on wkrótce będzie Mistrzem EWF. Stone Cold chyba się z tym nie zgadza, bo wchodzi za Anglem na narożnik i wykonuje Belly to Back Suplex, teraz Kurt tak szybko już chyba nie wstanie, ale Steve nie zamierza kończyć jeszcze obijania Swojego oponenta. Odbija się od lin i Elbow Smash, to jeszcze raczej nie koniec, odbicie od przeciwnej liny i kolejny Elbow Smash. Stone Cold wchodzi na narożnik, robi charakterystyczne dla Siebie gesty i szykuje się do jakiejś potężniejszej akcji, lecz Kurt zdążył się już ocknąć i atakuje nogę przeciwnika. Po tym ataku Steve niefortunnie spada na narożnik, a chwilę później poza ring. Sędzia zaczyna odliczać 1..2..3..4, ale Kurt chyba nie uznaje wygranej w taki sposób, ponieważ już wychodzi za ring i wrzuca z powrotem Swojego rywala do kwadratowego pierścienia. Austin miał chwilę na odsapnięcie, jednak jak na razie nadal jest zamroczony. Kurt atakuje serią kopnięć, po czym podnosi oponenta i wyprowadza European Uppercut, Stone Cold po raz kolejny na macie. Angle chyba nie ma za bardzo pomysłu co zrobić ze Swoim przeciwnikiem więc zapina Body Scissors, ale przypuszczalnie Steve nie przegra przez taką akcję. Dźwignia, jeżeli można to tak nazwać zapięta, Kurt dodatkowo wyprowadza ciosy w głowę oponenta. Austin lekko pojękuje, jednak się nie poddaje i przechodzi do pełnej zapaśniczej gardy, bedąc z góry może spokojnie wyprowadzać ciosy i to właśnie robi, ale Kurt uniemożliwia mu to, poprzez bliskie trzymanie głowy i jednej z rąk. Steve i na to ma sposób, wynosi Swojego rywala i z bardzo głośnym hukiem ciska nim o matę, ten jednak dalej nie odpuszcza, a więc Stone Cold powtarza tą czynność jeszcze kilka razy. Mistrz Olimpijski w końcu musiał odpuścić, nikt nie wytrzyma tak wielkiego bólu. Widzimy, że Kurt ma problemy z oddychaniem, ale Steve nic Sobie z tego nie robi i wyprowadza kilka Knee Dropów na klatkę rywala. Przypięcie 1..2..kickout, Angle zwija się z bólu, ale nie ma zamiaru tak łatwo oddać tego pojedynku. Stone Cold kolejny raz serią kopnięć atakuje klatkę oponenta, jednak ten przechwytuje jego stopę i przechodzi do Ankle Locku! Austin stara się iść do lin, jednak są na środku ringu, a jego przeciwnik nie ułatwia mu tego zadania. Steve krzyczy z bólu, a Kurt z uśmiechem na twarzy pokiwuje głową i spogląda na rozszalałą widownię. Po około trzydziestu sekundach Stone Cold wreszcie się przetacza i odkopuje Angle, wstaje na nogi, ale widać że jego kostka ucierpiała przez tą akcję. Kurt próbuje zaatakować prawdopodobnie Spearem będącego w narożniku Steve Austina, jednak ten unika i Mistrz ląduje wprost w metalowym na rożniku. Będący przed chwilą w poważnych opałach Stone Cold teraz opiera się o inny narożnik, widać że dokucza mu ból kostki, jednak cały czas ma na oku swojego przeciwnika. Angle wreszcie staje na w miarę równe nogi, lecz inkasuje Stunner od Steve Austina! 1..2..3.. Arrive. Raise Hell. Leave.

REKLAMA

Jesteśmy na backstage'u, gdzie Ashley Valence czeka na zwycięzcę Main Eventu, Steve Austina.

Ashley Valence: Panie Austin, mogę zadać kilka pytań?

Steve Austin: Ja znam te wasze kilka pytań.. Jeżeli nie miałbym płacone za wysłuchiwanie waszych lamentów to chętnie bym Cię zignorował.

Ashley Valence: Oookej. Panie Austin, Kurt Angle podczas waszej dzisiejszej walki pokazywał, że jego pas już wkrótce będzie na jego biodrach, czy zdobywca złotego medalu na Igrzyskach w 96 jest w stanie zostać Mistrzem EWF?

Steve Austin: Po pierwsze gówno mnie obchodzi kim był Angle zanim się tu zjawił i czy mogłabyś tak tego nie podkreślać, bo brzmi to jakby Cię to podniecało, czy coś.. A odpowiedź na pytanie to NIE, Kyyyrt nie jest w stanie posiąść Mistrzostwa tej federacji.

Ashley Valence: Widzę, że nie jest pan w nastroju, a więc ostatnie już pytanie. Co pan sądzi o tym, że Hallowicked chce walczyć właśnie z panem?

Steve Austin: Hallo, kto?

W tym momencie na backstage'u gaśnie światło i rozbrzmiewa psychopatyczny śmiech, po 10 sekundach wszystko wraca do normy, jednak na stoliku do którego właśnie podchodzi Stone Cold stoi halloweenowa dynia z świeczką w środku. Steve przeklina coś pod nosem, ale po chwili dokładniej przygląda się dynii i w jej górnej części widzi napis "AUSTIN", po czym świeca powoli gaśnie.

TYM WIDOKIEM SATURDAY NIGHT FRENZY SCHODZI Z ANTENY

dean_ambrose_signature_banner_by_jeri_spy-d5ofbvz.png

 

 

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Carbon

    1

  • Soul

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zadbaj nieco bardziej o oprawę graficzną, bo ciągle widać tylko tekst, tekst, tekst...

A co do gali - nie było źle, walki długie i miały swoje ciekawsze momenty. Denerwuje mnie tylko ten main event strasznie, Angle'a w ogóle nie trawię, a tak formalnie to nie widziałem ani jednej całej walki Austina, więc oczami wyobraźni wyobraziłem sobie, jakby wyglądała walka między nimi. I słabo to wyszło. :D Czekam na Hallowickeda, mam nadzieję, że dostanie u Ciebie srogi push. :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
    • -Raven-
      Tak jest.
    • VictorV2
      Wyobraźmy sobie sytuację w której musimy robić nic, żeby być chwalonymi za dobry produkt.  I zamiast tego, wysilić się i zrobić wszystko żeby to zjebać. Randy wygrywa EC, atakując znienacka Cody'ego. Idzie na WMke, gdzie pomaga podbudować Drew. W międzyczasie Cody i Jacob kontynuują swój feud. Drew wygrywa z Randy'm, Jacob z Cody'm. Jacob i Drew wracają do swojego programu rozpoczętego X miesięcu temu kiedy Drew kosztował Jacob'a jego match o WWE title, Randy i Cody wracają do sytuacji
    • Kaczy316
      Lecimy z pierwszym SD po Elimination Chamber i ciekawi mnie w co ostatecznie pójdziemy, mamy dzisiaj walkę Drew vs Cody o tytuł Undisputed WWE, chciałbym, żeby Drew to obronił, ale Cody vs Orton jako singlowe starcie o tytuł również mi nie przeszkadza, zobaczmy w co pójdą, tutaj nie ma złej decyzji imo, a przynajmniej jest o nią bardzo ciężko.   Poza standardowo powtórką wydarzeń z sobotniego Elimination Chamber to na ring wychodzi Randy Orton! Chętnie się przekonam co nam powie! Orton
    • Bastian
      "Casino Royale"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...