Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Walka o wpływy?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przyznam szczerze, że głównym powodem do pomysłu założenia tej dyskusji był logotyp newsów popełniony przez Dzika. Nie mam pojęcia czy autor celowo umieścił Vince'a jako główną postać, a Triple H'a ewidentnie "w cieniu" swojego teścia - ale zdecydowanie był to główny powód do założenia tego tematu. Mało tego - gdyby logo pozbawione było wszelakich napisów i zostałby jedynie czysty obrazek - myślę, że idealnie mógłby reprezentować moje przyszłe wypociny...

...Lecz - oglądając wrestling obecnie - śmiało można stwierdzić, że Hunter we wspomnianym wyżej logotypie, powinien być bardziej wyostrzony. Przemawia za tym fakt, że Levesque coraz bardziej przyczynia się do rozwoju dzisiejszej rozrywki prezentowanej w World Wrestling Entertainment i jego decyzje poważniej są brane pod uwagę.

Sterowane przez niego NXT jest zdecydowanie ważnym aspektem nie tylko rozwojowym, ale i kreatywnym. Pokazuje fanom i zarządowi, że Trypel potrafi zarządzać, bukować i prowadzić zawodników.

Sprawa komplikuje się w momencie gdy "jego" zawodnicy wprowadzani są do głównego rosteru. Wówczas mamy do czynienia z "wtrąceniami" polityki teścia - Vince'a McMahona - którego poglądy dotyczące kreowania są zgoła odmienne.

W tym momencie chciałbym zmienić nieco formę dalszego wywodu i opisać kilka przykładów, w których ewidentnie (moim zdaniem) widać zgrzyty na linii polityk obu panów.

1) The Ascension - rozpocznę może od tagu Ascetów, na których żaden z wymienionych wyżej "polityków" nie miał planów. Może inaczej - Triple H miał na nich plan w NXT. Mieli świetny gimmnick, świetne stroje i dominowali całą tę dywizję. Publika reagowała na nich odpowiednio.

Po przejściu do głównego rosteru Vince'owi zebrało się jednak na jakieś nostalgiczne zachowania i postanowił stworzyć team, który kiedyś już istniał. Mowa oczywiście o Legion of Doom. Nie mam pojęcia czy był to zabieg, który miał sprawdzić czy wśród publiki są jeszcze ludzie, którzy pamiętają tych oryginalnych LoD - ale zdecydowanie ten schemat nie powinien się powtórzyć.

Wracając jednak do Ascetów - zostali przebrani w identycznej ciuchy, ale sam "cipowaty" buking (porównując oczywiście do oryginalnych Legend Zagłady) spierdolił zawodników.

Według mnie mógłby to być naprawdę dobry skład gdyby jednak poświęcili te pięć minut, zostawiając przy tym ich wygląd z NXT i obdarzyć zaufaniem. Panowie mają odpowiednie warunki, posiadają brutalny moveset i z pewnością jest to duet z prawdziwego zdarzenia.

Zdziwiłem się gdy sam Triple H nie postanowił niczego z tym zrobić. Nie wiem czy było to spowodowane, ale myślę, że po prostu Hunter w rozwojówce ma swoje prawdziwe "dzieci" i poza nimi nie widzi nikogo innego. Dlatego postanowił jednak zostawić Vince'owi chłopaków i tym samym skazać ich na porażkę.

2) Kevin Owens vs. John Cena - myślę, że idealny jeden z lepszych przykładów gdzie obaj panowie z pewnością toczyli multum dyskusji jak to wszystko pociągnąć i - co najważniejsze - zakończyć. Co prawda ostatecznego rozstrzygnięcia jeszcze nie mamy, ale przeanalizujmy to jest jest nam znane na chwilę obecną.

Mamy dość jasną sytuację:

Kevin Owens - zawodnik Triple'a H'a

John Cena - zawodnik Vince'a McMahon'a

Obaj panowie zostali od strzała zestawieni ze sobą w pojedynku. Byłem bardzo zadowolony kiedy ex Steen wygrał ich pierwszą walkę. Wówczas byłem przekonany, że Vince będzie grał w taki sposób żeby jego chłopak nie został "skrzywdzony" (abstrah***jąc od tego, że Ceny skrzywdzić się już chyba nie da). I tak jak podejrzewałem, skrzywdzony nie został. Został nagrodzony. Obaj "politycy" zapewne wysunęli najcięższe działa aby dojść do porozumienia i finalnie stworzyli coś zjadliwego. Co prawda w drugim pojedynku Janek wygrał, ale wciąż Owens nie ustępował mu o krok i szli wciąż jak równy z równym. Co jak na moje - nie skrzywdziło Kevin'a w absolutnie żaden sposób.

Ale czy na pewno musiało tak być? Co byłoby gdyby Vince nie wtrącił się w ten program? Jak Hunter rozpisałby ich feud? Osobiście nie widziałbym żadnego problemu gdyby obie walki wygrał Kevin - dlaczego? A dlatego, że oczywiście byłoby mu to potrzebne i tym samym według mnie nie skrzywdziłoby to jakoś bardzo John'a w oczach fanów? Zauważmy, że walki były baaardzo emocjonujące. Szli naprawdę równym z równym i w oczach takiego marka, po tak wycieńczającym pojedynku - to była kwestia jednej akcji. Według mnie jakoś bardziej podkreśliłoby to gimmnick Jana "never give up". Do tego dochodzi fakt, że po drugiej walce John podał mu rękę. Równie dobrze mógłby zrobić to po przegranej.

3) Sheamus z walizką Money in the Bank - myślę, że przykład równie dobry co poprzednik. I również w tym przypadku mamy sytuację, w której obie polityczne strony "walczą ze sobą".

Zapewne każdy przyzna, że faworytem tej walki - nawet nie znając scenariuszy - był Roman Reings. Facet, który miał idealną szansę (z pewnością jedyną jak na chwilę obecną) na zgarnięcie kontraktu i tym samym sensownym wykorzystaniu go na mistrzu.

Tymczasem postanowiono obdarzyć tą walizką Sheamus'a. Podobno był to w 100% pomysł samego Triple H'a. Z pewnością było to niemałe zaskoczenie gdy Rudy wszedł na drabinę i odpiął uchwyty, ale czy aby na pewno była to dobra decyzja? Czy warto było poświęcać jakby nie było ważną walkę tylko żeby zaskoczyć fanów? Myślę, że był to właśnie taki chwyt pod publikę, ponieważ nie sądzę aby Sheamus był dobrym mistrzem w przyszłości. Mało tego - uważam, że dawanie mu walizki było po prostu zmarnowaniem całej tej walki.

Pytanie brzmi - jak spore muszą być plany na Irlandczyka, skoro przebito faworyta Vince'a? Czy może jest to kwestią tego, że zarówno Hunter jak i Vince twierdzą, że Roman pas powinien zdobyć czysto? Dlaczego Vince ustąpił?

W mojej skromnej opinii kreatywni zrobili sobie pod górkę. Nie dając Romanowi kontraktu skazali go na jeszcze kupę czasu promocji żeby finalnie dobił się do wymarzonego złota.

Jak zwykle wyszło wszystko bardzo chaotycznie.

Fajnie byłoby jakbyście znaleźli podobne przykłady taki zgrzytów politycznych i zaprezentowali je tutaj.

Hejty mile widziane.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 

  • Odpowiedzi 12
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IOOT_DZIKO

    4

  • Myers

    4

  • LoboTaker

    3

  • DonCarlos

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Nie mam pojęcia czy autor celowo umieścił Vince'a jako główną postać, a Triple H'a ewidentnie "w cieniu" swojego teścia - ale zdecydowanie był to główny powód do założenia tego tematu.

Miło mi. Krótko nawiązując. Chociaż całe logo robione było na spontanie, Triple H z młotkiem za plecami Vince'a rzeczywiście był zabiegiem celowym. Swoją drogą, autokorekta opery nie podkreśliła mi wyrazu "spontan". I'm confused.

1) The Ascension (...) Po przejściu do głównego rosteru Vince'owi zebrało się jednak na jakieś nostalgiczne zachowania i postanowił stworzyć team, który kiedyś już istniał.

Tutaj akurat nie jest do nic dziwnego. Dablju od wielu lat wciska swoim widzom kopie zawodników z ubiegłych dekad. Nawet dzisiaj, chociaż wielu jest nieświadomych tego, mamy w federacji Stone Cold'a (Ambrose), mamy Billy Gunn'a (Ziggler). W latach ubiegłych, Undertaker-DeadMan miał konkurencję w postaci Biker-Taker'a - Chuck'a Palumbo. Przykłady można mnożyć. Dablju robi tak ze wszystkim. Z gimmickami, ze story, nawet z całym skryptem gali. Przecież nie raz już ktoś dogrzebał się, że gala z powiedzmy 2010 roku wyglądała identycznie jak z 2008. Dosłownie identycznie. Proma te same, przebieg walk. Takie trochę pisanie pracy magisterskiej. Bierzesz coś gotowego i zmieniasz nazwisko. Nie ma więc co się nagle oburzać, że Asceci dostali charakter LoD. W sumie - pasował im ten gimmick jak cholera.

Co się stało z Ascetami? Trudno powiedzieć. Może obaj panowie uznali, że publika Main Rosteru (zgoła inna, niż publika NXT) nie kupuje panów Konora i Wiktora. Nie winiłbym tu jednak Vince'a. Odniosłem wrażenie, że akurat Ascetów wujek Vinnie ma totalnie w dupie. Jest mi ogólnie ciężko powiedzieć co stoi za upadkiem chłopaków do niskiej ligi. Może po prostu zły czas debiutu? Czy Hunter wypiął się chłopaków ? - wątpie.

2) Kevin Owens vs. John Cena - (...) Mamy dość jasną sytuację:

Kevin Owens - zawodnik Triple'a H'a

John Cena - zawodnik Vince'a McMahon'a

I tutaj kolego możesz mylić się sromotnie. Czytałem ostatnio sporo w necie artykułów z wywodów Meltzer'owskich, z przecieków z Insider'a i WrestlingInc. Otóż wynika z nich, że John Cena przedstawiany przez większość jako pupil Vincenta, jest również złotym chłopcem Triple H'a. W tej sytuacji cały konflikt na linii Cena - Owens -> obaj panowie teść z zięciem zabukują zgodnie. Triple może i ma inne podejście niż Vince, ale nie jest głupi. To wytrawny gracz. Musi zdawać sobie sprawę, że graniem pod smartów nie ugra w main rosterze wiele. Tak więc w odpowiedzi na twój post - odpowiadam - NIE - to nie jest tak, że gdyby Vince nie miał tu udziału - Owen rozdeptałby Janka w obu starciach. Wbrew pozorom myślę, że obaj panowie akurat tutaj konsensus osiągają łatwiej niż w przypadku chociażby walk div, gdzie Vince najchętniej ograniczyłby je do bra & panties matchy, a Triple jednak widziałby je w pure-rasslingu.

Wracając do cytatu - sytuacja nie jest więc taka jasna. Buking tej dwójki również pozostaje więc zagadką.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dablju od wielu lat wciska swoim widzom kopie zawodników z ubiegłych dekad. Nawet dzisiaj, chociaż wielu jest nieświadomych tego, mamy w federacji Stone Cold'a (Ambrose)

No niby tak, ale jednak taki Ascetom bliżej i to totalnie bliżej do Legion of Doom, aniżeli takiemu Ambrose'owi do SCSA. Chodzi mi tutaj konkretnie o ich wizerunek. Wizerunek Ascesion jest identyczny. Tutaj nie ma czegoś takiego jak doszukiwanie się gimmnicku LoD w Ascension. Tutaj mamy to wszystko czarne na białym.

Ja osobiście gdy oni przyszli do głównego rosteru (wcześniej nie znając LoD w ogóle, wiedziałem jedynie, że ktoś taki był i jak wyglądali) od strzała ich skojarzyłem. Czekałem tylko aż tam wyświetli się nie The Ascension tylko Legion of Doom v2 czy Legion of Doom 2 czy może rzeczywiście dla niepoznaki, żeby fani mieli jakieś pole do przemyślenia LoD 2 (lub jakkolwiek inaczej żeby tylko nazwa sugerowała nam jakiś reunion).

Poza tym - nie wiem czy oglądałeś Ascetów za czasów NXT. Wówczas - abstrah***jąc od jakichś reakcji czy samego bukingu - ten team wyglądał zdecydowanie lepiej wizerunkowo. Dlaczego nie poszli z tym dalej? Myślę, że odebraliby ich w głównym rosterze o niebo lepiej z ówczesnym wizerunkiem. <-- to jest oczywiście jedno z wielu powodów, który przyczynił się do spartolenia tych chłopaków.

Nie winiłbym tu jednak Vince'a.

Po części można winić tutaj Vince'a. Zwłaszcza, że to chłopaki wpisujące się w jego gusta i zwłaszcza, że - jak piszesz później - Vince nie był głupim facetem.

Poza powyższym, większą winę ponosi jednak Trypel - który jeżeli powiedział A, musi powiedzieć B. Ja to tak widzę. Ja widzę to tak, że jeżeli Triple H dostaje NXT dla samego siebie i ma szansę na wykreowanie zawodników samemu, to później - gdy oni przejdą do głównego rosteru - powinien mieć dużo większy wkład w ich tamtejszy rozwój. Jedyną przeszkodą powinno być starcie z zawodnikiem McMahon'a. Wtedy panowie mogą ostro dyskutować jak to rozpisać.

Może po prostu zły czas debiutu?

Ojj, mi się wydaje, że to była odpowiednia pora. Więc wykluczyłbym tę opcję. W rosterze mieliśmy wówczas ze dwa dobrze przyjmowane teamy i nic więcej. Gdyby Asceci nie zostali tak makabrycznie rozpisani pare tygodni po swoim debiucie - mowa oczywiście o wpierdolu od dziadów - to podejrzewam, że dałoby się ich wprowadzić do stawki wiarygodnie. Wspomniany wpierdol od dziadków również z pewnością mógł się przyczynić do ich prowadzenia.

Przecież powiedzmy sobie szczerze - Viktor i Konnor to tag team wręcz idealny pod względem ringowym. Robią rozpierdol, byczki niesamowite (co prawda Viktor ustępuje i to diametralnie Konnorowi, ale ch***j tam...), majk też raczej powiedziałbym w porządku (z racji na ich gimmnick). Nie rozumiem dlaczego postanowili to tak zaJ***ć.

Tak więc w odpowiedzi na twój post - odpowiadam - NIE - to nie jest tak, że gdyby Vince nie miał tu udziału - Owen rozdeptałby Janka w obu starciach.

Nie no jasne. Możliwe, że Hunter by tego w ten sposób nie zabukował, ale czy na pewno nie powinien by tego spróbować? Pisałem w poprzednim już poście. Szli jak równym z równym. Masa emocji, wycieńczenie. Gdyby Janek to wjebał to serio byłoby to wiarygodniejsze niż kolejna jego wygrana. Nawet wśród dzieciaków. Zwłaszcza gdyby później chciał podać rękę Owensowi, do tego jakiś speech i miód. A sam Owens na starcie, już po tych dwóch walkach nie musiałby w najbliższym czasie nic specjalnego robić.

Wracając do cytatu - sytuacja nie jest więc taka jasna. Buking tej dwójki również pozostaje więc zagadką.

Wilk syty i owca cała. Ale tak naprawdę wszystko okaże się na tym Battleground. Gdyby ich program miał się zakończyć już na Money in the Bank to znając generalnie rozpisywanie walk pod Janka - musiałbym stwierdzić, że tym razem rozpisali to mega świetnie. Za wszystko. Za walkę, za emocje i za sam rezultat pierwszego i drugiego starcia.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

No niby tak, ale jednak taki Ascetom bliżej i to totalnie bliżej do Legion of Doom, aniżeli takiemu Ambrose'owi do SCSA. Chodzi mi tutaj konkretnie o ich wizerunek. Wizerunek Ascesion jest identyczny. Tutaj nie ma czegoś takiego jak doszukiwanie się gimmnicku LoD w Ascension.

Jasna sprawa. Takich przepakowań jednej postaci na gimmick z przeszłości możemy wyróżnić kilka typów. Między innymi kopia bezpośrednia via Chuck Palumbo, Asceci czy Bray Wyatt lub właśnie taki przekaz pośredni typu Ambrose. Taki czy inaczej ten proceder szybko się w dablju nie skończy, bo jest to podejście, które nie wymaga wysilania zwojów, a sprawdza się doskonale.

Myślę, że odebraliby ich w głównym rosterze o niebo lepiej z ówczesnym wizerunkiem.

Chciałbym tylko zauważyć, że moim zdaniem publika NXT i publika Main Rosteru to mogą być dwie osobne publiki. Ta pierwsza widząca w bukingu Huntera coś świeżego i fajnego, no i ta druga, która przywykła już do main rosteru. W związku z tym, istnieje możliwość, że postać świetnie odbierana przez publikę NXT, zostania totalnie olana przez publikę tygodniówek głównego rosteru. Przy czym olanie to najlepszy wariant. Wrestling idzie w dziwnym kierunku, którego sam czasem nie potrafię zrozumieć. Dodajmy do tego podejście kreatywnych, wedle którego przeciętny fan to kretyn z uszkodzonym ośrodkiem kory mózgowej, dla którego Bułgaria i Rosja to jeden ch*j właściwie.

Nie rozumiem dlaczego postanowili to tak zaJ***ć.

Zgadzam się w 100% z powyższym, a właściwie to się pod tym podpisuję. Wydawało mi się, że na czas w którym Asceci debiutowali dywizja tagów prezentowała się żałośnie. Jedynym tagiem z prawdziwego zdarzenia byli Usosi. Prime Time'y się jeszcze nie zreaktywowały. Miz i Sandał to drużyna, która została stworzona by ją rozbić. Generalnie wydawało się, że Asceci jako poważny team mogą fajnie namieszać w tej grupie. Stało się jednak jak się stało. Jedno co chciałbym tu jeszcze dopisać, to że trudne jest jednoznacznie wskazanie, że to ten, albo ten jest tu winny. Na Vince mogłoby wskazywać jego uwielbienie do "Kane-o-podobnych', których Viktor nie spełnia, a Konnorowi do nich daleko. Na Hunter'a mogłoby wskazywać to o czym piszesz, czyli brak zainteresowania swoimi podopiecznymi w momencie przejścia do głównego rosteru.

Ale tak naprawdę wszystko okaże się na tym Battleground

Cena przerabiał już w swojej mighty karierze wielu heeli. Także tych, którzy wydawali się nie do zatrzymania. Wszyscy jednak po kolei padali pod Kapitanem Ameryką. Ostatnio częściej w raportach z gal pojawiają się wzmianki (w sensie, że mówi się bardziej otwarcie) o tym, że jeśli RAW czy SD! zakończy się zwycięstwem heeli, to zaraz po zejściu z anteny jest segment lub nawet match, w którym Ci dobrzy rozbijają w pył tych złych, żeby publikę wysłać szczęśliwą do domów. I to jest mocna rzecz. Ta konwencja pozwala prawdopodobnie dablju generować zyski. Ktoś musiał zauważyć, że na wygranych złej części rosteru się nie zarabia. (ehh 'murica) Idąc dalej tym tokiem rozumowania - Cena w finałowej walce z heel'em nie może przegrać. Taki było z Wyatt'em, tak było z Rusev'em czy nawet z Great Khalim. Najbardziej obiecujący ostatnio heel federacji (Rusek), dla którego zasadniczo ostatnia walka z Jankiem to było wrestlingowe być albo nie być. Przegrana oznaczała dla niego koniec jego postaci i konieczność przepakowania go. Mimo wszystko musiał to przegrać.

Niestety (lub stety) wydaje mi się, że dablju cały czas liczy, że dla "młodziaka" sam zaszczyt stąpania z Jankiem po tym samym ringu to push w kosmos. Nie zauważają jednak, że sam fakt sparowania młodzika z gwiazdą nie wystarczy. Potrzebny jest jeszcze wiarygodny booking via Undertaker vs Lesnar z okolic 2002-2003.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Chciałbym tylko zauważyć, że moim zdaniem publika NXT i publika Main Rosteru to mogą być dwie osobne publiki. Ta pierwsza widząca w bukingu Huntera coś świeżego i fajnego, no i ta druga, która przywykła już do main rosteru. W związku z tym, istnieje możliwość, że postać świetnie odbierana przez publikę NXT, zostania totalnie olana przez publikę tygodniówek głównego rosteru.

Pewnie, że to są dwie osobne publiki. Po pierwsze to jednak większość smartów tam siedzi (mowa o publice w NXT ofc), ale już abstrah***jąc od tego. Publika w NXT jest po prostu publiką z prawdziwego zdarzenia. Oni się bawią tym wrestlingiem, skandują wszystko i wszystkich. Podłapują każdy "potknięcie" zawodnika. Ostatnio było przecież, że tamtejszy zawodnik - Bull Dempsey - wystąpił w jakimś takim chyba nowym gimmnicku i nie pamiętam co tam się wydarzyło, ale facet wspomniał coś o cardio które by mu się przydało, czy ktoś tak mu zasugerował (?), i publika podłapała to jedno słowo i skandowała. :lol

Także zdecydowanie zgoda, że obie publiki są różne. Ale z może również na to wpływać fakt, że jednak ta z NXT jest dużo mniejsza i doping zawodników jest zdecydowanie bardziej efektowniejszy i efektywniejszy od tej main-rosterowej.

Wracając jednak do publiki z RAW'ów i tych innych - również zgodzę się, że tam publika w większości przypadków jest martwa jak cholera. Czasem zdarzą się perły, ale to znikome przypadki.

Ja na przykład nie jestem w stanie tego zrozumieć. Bo tak, owszem, mamy zły buking tych gwiazd, mamy złe prowadzenie, czasem absurdalne rezultaty walk, zbędne segmenty - i tak jest na co dzień. Rozumiem, że publika nie ma do skandować. Ale co na przykład jest w TNA? Tam też w większości przypadków nie mają do czego skandować, a skandują. Oni w TNA mają dobrą publikę i powiem więcej, oni tą całą fedke za mordę prowadzą. To chyba najjaśniejszy punkt Dixie-landu.

W związku z powyższym - imo to żaden argument, że nic się nie dzieje. Dla mnie to tam strata sianka jak ktoś przychodzi na gale i siedzi cicho.

I teraz dopiero wracając do Ascension. Nic nie stałoby na przeszkodzie gdyby podbili do rosteru w gimmnicku z NXT jako całkowici heelowie. Ale tacy na pełnym gazie, z solidnym bukingiem.

Chłopaki sam start mieli niezły. Te segmenty, w których najeżdżali na zmarłych zawodników - co notabene źle się tutaj odebrało gdy wspomniałem, że to było "dobre" - ale tak, to było dobre. To było kontrowersyjne. Czyli chłopaków zapamiętano. Gdyby przywalili takim naprawdę shotowym promo dotyczącym właśniej wspomnianej kwestii to gwarantuję, że wypaliłoby to. Do tego wystarczyło dołożyć odpowiedni buking pod obu i mielibyśmy może teraz feudzik Ascension vs. Harper & Rowan. Przecież ja bym to cholernie obejrzał.

Tak jeszcze z innej beczki, trochę może łącząc to z powyższym.

Jak dla mnie Trypel to nie tylko "zlekceważył" Ascesion. Zrobił podobną rzecz z Nevillem. Miał genialny start, walka z Ceną, później KotR i sam finał z Barrettem.

Następnie, gdy pojawił się Owens to sam Hunter tego drugiego wziął sobie pod lupę całkowicie olewając Anglika. Może przesadzam, ale w moich rzeczywiście tak to wygląda.

Ja oczywiście nie liczę na to, że Neville będzie tam podbijał po najważniejsze złoto, ale walki z Bo Dallasem, R-Truth'em czy King Barrettem (via. Roman/Show) na pewno się nie sprawdzą i na pewno niczego dobrego nie przyniosą.

Jak dla mnie to facet powinien lecieć już po mid. A przynajmniej pretendować. Mogli go przecież wystawić w komorach o pas IC, prawda? :)

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

O ile przekonujecie tutaj, chłopaki, do tego, że Tryplak lepiej bukuje niż Vince, to kompletnie motyw Rudego z walizką skreśla jego "idealność" do czysta. Ja tego nie kupuję. Vince pewnie zrobiłby lepiej. I, o dziwo, przez LATA robił dobrze. Kiedy zaczęły się kłótnie pomiędzy zięciem a teściem (łatwo to skalibrować, bo coś zaczęło się sypać w okolicach 2012 roku), cały booking poszedł w piach. Dosłownie. Ich kłótnia odbija na całą fedkę.

Walki Div to raczej pokaz modelek. Wciskanie zbyt znanych gimmicków innym zawodnikom (o ile mało kto połapie się, że Ziggy ma gimmick Billy'ego Gunn'a, o tyle przy Sandowie i Axelu ktoś zdrowo przecholować, by brać tak wybijające się i znane gimmicki dwóch świetnych wrestlerów minionych dekad). Tak btw. - gdzie ty widzisz podobieństwo Ambrose'a do SCSA? Bo ja nie widzę żadnego.

Kolejna sprawa. "Zbyt szybki push Romka został zbuczany? OK, teraz zabierajmy w najlepszych momentach szanse na zdobycie pasa, by przypodobać się widzom." No chyba nie.

Spierniczajmy wszystkie inne walki na gali, by podbudować ten jeden feud - k**wa, z rozumem się minęli?

NO I CO NAJLEPSZE - "róbmy na przekór publice". Hue, powtórzę się - no chyba nie. Kwestia Stinga na WM, kwestia Ruska także na WM, kwestia Owensa przy drugiej walce z Ceną, kwestia Romana - za dużo tego się nazbierało, oj, za dużo.

Przez ich kłótnię różnych polityk zaczęli klepać straty od paru lat (chyba największe straty naliczyli w 2014 roku - http://www.barbershopwindow.com/media/catalog/product/cache/1/image/600x600/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/2/1/21_and_what.png - i wszystko jasne). Jeśli nijak się nie dogadają, np. (jak wy tam wolicie) Vincent ustąpi Tryplakowi stanowiska lub coś w tym guście, to nadal będą wyliczać spadek w notowaniach i w kasie ("chyba jednak hajs się nie zgadza"). Takie jest moje zdanie na ten temat.

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

O ile przekonujecie tutaj, chłopaki, do tego, że Tryplak lepiej bukuje niż Vince

Lobo, przeczytaj jeszcze raz. Nie wiem jak widzi to Myers, bo z jego postów rzeczywiście można odnieść wrażenie, że konkluzją jest lepszy buking u Trypla niż w Vincelandzie. W moich postach jednak, takiej opinii nie powinnaś się doszukać. Prawdą jest, że Triple bookuje inaczej, co nie znaczy lepiej. Vince to stara dobra szkoła wrestlingu jako rozrywki, gdzie prym wiedzie "freak" bo jest czymś bardziej niezwykłym niż John Kowalsky w żółtych gaciach. Triple stara się wykazać, że jak Adrain "Dumbo" Neville (patrz: http://www.kolorowanki.info.pl/dumbo_dvd/dumbo3.jpg) w fioletowych gaciach jest lepszym zawodnikiem, bo kręci fikołki z trzeciej liny na drugą. Swoją drogą leci trochę hipokryzja u Nochala, bo sam był takim freak'iem u swojego Teścia. W 2002 roku, Triple był chyba najlepszym przykładem jak działa dobra farmakologia wśród wrestlerów. Nie należał do 'małych' i zwinnych - wpisywał się raczej w gusta Vince'a. Teraz za to jest wielkim miłośnikiem konusów po 1,7 metra i ważących po 80 kilo Balorów. Trochę trąci brakiem konsekwencji.

Generalnie powiedzieć można śmiało, że Vince/Triple to inny booking. Kwestia wyższości jednego nad drugim podlega dalszej dyskusji.

to kompletnie motyw Rudego z walizką skreśla jego "idealność" do czysta

Idealność? Lobo Plz, Triple jest tak samo idealny jak idealną kobietą był(a) Chyna. Triple od zawsze lubił maczać nos w polityce firmy. Kiedy jeszcze mógł przyznać pas sam sobie robił to wszędzie tam gdzie było można. Nawet teraz po latach, potrafił urządzić sobie szopkę ze Stingiem w roli głównej. Kiedy Triple H gdzieś wchodzi najpierw widać nos (ego) dopiero potem Triple'a właściwego. Nie ma więc nic niezwykłego w tym, że kiedyś bookował wygraną sobie, a dziś swoim poplecznikom via Sheamus. Tymbardziej w pojedynkach, gdzie nie ma dobrego zwycięzcy i gdzie Vince zasadniczo ma wyłożone.

o ile mało kto połapie się, że Ziggy ma gimmick Billy'ego Gunn'a, o tyle przy Sandowie i Axelu ktoś zdrowo przecholować, by brać tak wybijające się i znane gimmicki dwóch świetnych wrestlerów minionych dekad). Tak btw. - gdzie ty widzisz podobieństwo Ambrose'a do SCSA? Bo ja nie widzę żadnego.

1) Tak masz rację. W kraju gdzie nikomu nie przeszkadza jak Rosjanin nagle staje się Bułgarem nikt nie ogarnie, że Ziggler to kopia Billy Gunna

2) Sandow i Axel to nie kopia gimmicku, ale jawna działalność komediowa. Dwie różne kwestie. Oni obecne postaci porzucą zaraz po tym jak Vince uzna, że go to już nie bawi. Sandow wróci do parodiowania randomowych zawodników, a Axel wróci ....w sumie nie wiem, wróci tam gdzie był przedtem.

3) Ambrose to idealny odpowiednik Stone Cold'a wersja PG13. Zbuntowany, ubrany niechlujnie i gotowy na wszystko by wygrać. Przyjrzysz się dokładnie zauważysz, że podobieństwo jest spore. Kopia 1:1 Austina w obecnej epoce nie jest możliwa, gdyż cała jego postać oparta była na fuck'ach, piwie i kopaniu dupy... :)

Przez ich kłótnię różnych polityk zaczęli klepać straty od paru lat..

Jeśli masz na myśli, że przerwanie streaku Umarlaka, było wynikiem jakiegoś sporu między Triple'm a Vince to prawdopodobnie jesteś w błędzie. Mam na to kilka argumentów. Po pierwsze primo, Triple jest za niski, żeby bookować Grabarza, który z powodzeniem mógłby wynik WM30 zablokować gdyby tylko chciał. Jestem przekonany o tym, że Mark nie pozwoliłby Hunterowi na booking. Po drugie, ultimo, Vince był pomysłodawcą i realizatorem wygranej Brocka. Od 2001 roku Vince był w Lesnarze zakochany. Brock jest ucieleśnieniem marzeń Vince o wrestlerze kompletnym. Już w 2003 roku Vince chciał bez mrugnięcia okiem podkładać Lesnarowi wszystkich po kolei. Jedyna dziura w moim rozumowaniu to match z Hunterem, zaraz po powrocie Lesera do fedki. Teoria jest jednak taka, że miała to być "kara" za odejście. Trudno powiedzieć co tam naprawdę miało miejsce. Wydarzenia mające miejsce potem, zdają się jednak potwierdzać, że miłość Wincentego do Brock'a odżyła.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ojj, mi się wydaje, że to była odpowiednia pora. Więc wykluczyłbym tę opcję. W rosterze mieliśmy wówczas ze dwa dobrze przyjmowane teamy i nic więcej.

Pytanie czy kiedykolwiek jest dobry moment by wystartować w ch***jowej dywizji? Problem polega na tym że jeśli całość produktu(dywizja tag) jest przez nas lekceważona to nie pomoże jeden wepchnięty na chama zespół. To przecież nie działa tak że skoro dajmy na to całe TNA ssie pałkę i wrzucimy tam jakiegoś lubianego, popularnego zawodnika to nagle wszystko zacznie się układać. Jak na budowie - najpierw potrzebne są porządne fundamenty żeby postawić na tym coś stałego. Asceci byli fajni w NXT, ale tam cała dywizja dawała radę. Nie zaszkodziła im zmiana gimmicku(a raczej imagu, bo gimmick imo został taki sam, tylko ciuszki inne), ale fakt że z solidnego produktu gdzie byli liczącym się zespołem zostali rzuceni w kupę gówna i szefostwo uznało że to musi wystarczyć do poprawienia wszystkiego. Gdy to się nie udało w przeciągu dwóch tygodni - spisano ich na straty.

O ile przekonujecie tutaj, chłopaki, do tego, że Tryplak lepiej bukuje niż Vince, to kompletnie motyw Rudego z walizką skreśla jego "idealność" do czysta.

Nikt nie mówi że Hunter czy ktokolwiek inny jest "idealny". Każdemu zdarzają się babole, prywaty kosztem całości, głupie decyzje, booking z lat 80tych itp. Tego nikt nie uniknie, Nos, Vince, Jarrett, Dixie, ktokolwiek. Nie ma ludzi idealnych, a co dopiero bookerów ; )

Vince pewnie zrobiłby lepiej. I, o dziwo, przez LATA robił dobrze. Kiedy zaczęły się kłótnie pomiędzy zięciem a teściem (łatwo to skalibrować, bo coś zaczęło się sypać w okolicach 2012 roku),

Sypać w 2012? To już były tylko wstrząsy wtórne. Na moje oko prawdziwe trzęsienie nastąpiło w okolicach 2007 kiedy to z największym zapałem wpychano nam do gardeł Jaśka, serwowano 42 run Trypla, pomimo dwóch głównych pasów ograniczono liczbę main-eventerów do 5, etc. etc.

Osobiście nigdy nie zauważyłem jakiś większych problemów w czasie kiedy Trypel zamienił przyciasne gatki na garnitur. Prawda jest taka, że ile Hunter by się nie starał w głównym rosterze wciąż wszystko musi dostać aprobatę Vinca. Wspomina się o tym wielokrotnie, VKM ma wyłożone na NXT i tam pozwala się zięciowi bawić do woli, ale nigdy nie zostawia mu możliwości podejmowania decyzji w swoim show. Tak było jest i będzie jeszcze przez jakiś czas. Nos może tam mu szepnąć coś na ucho, wychwalać mu tego i tamtego, ale sam nie ma jeszcze większej władzy.

Swoją drogą leci trochę hipokryzja u Nochala, bo sam był takim freak'iem u swojego Teścia. W 2002 roku, Triple był chyba najlepszym przykładem jak działa dobra farmakologia wśród wrestlerów. Nie należał do 'małych' i zwinnych - wpisywał się raczej w gusta Vince'a. Teraz za to jest wielkim miłośnikiem konusów po 1,7 metra i ważących po 80 kilo Balorów. Trochę trąci brakiem konsekwencji.

Ani to hipokryzja, ani brak konsekwencji. W końcu to nie Trypel wtedy decydował żeby promować sterydy, tylko zakochany w dużych chłopakach Vince. Wydaje się że Hunter po prostu rozumie że biznes musi iść z duchem czasu i nie można sprzedawać ludziom tego samego przez 20 lat z rzędu, ale od czasu do czasu zmienić swój produkt by na nowo zainteresować ludzi. W 2002 WWE było dosłownie jedyną fedką w Stanach i mogli robić co im się żywnie podoba, dzisiaj kiedy to scena niezależna zdobywa coraz większą popularność trzeba spojrzeć w ich kierunku i spojrzeć co robią inaczej. W ostatnich latach koksy ustępują raczej zwykłym facetom i WWE nie chce zostawać z tyłu, stąd Punk, stąd Bryan, stąd Rollins, stąd masowe dzisiaj wybieranie perełek z indysów. Vince tymczasem jest trochę bardziej nostalgiczny i wciąż lubi rozpisywać programy z czasów zimnej wojny gdzie każdy obcokrajowiec był zły, a każdy face powinien wyglądać jak Kapitan Ameryka. ;)

Jeśli masz na myśli, że przerwanie streaku Umarlaka, było wynikiem jakiegoś sporu między Triple'm a Vince to prawdopodobnie jesteś w błędzie. Mam na to kilka argumentów(...)

Warto też dodać że sam Taker miał na ten streak wyłożone po całości i od lat powtarzał że mało go interesuje czy będzie się to ciągnąć dalej, czy zdecydują się to przerwać. Jak pamiętam ostro namawiał na swój job przy okazji drugiego starcia z Czerwonym Jobberem, kiedyś też były ploty że zabiegał o walkę i porażkę z Kurtem przy okazji którejś Manii. Dodatkowo bardzo cenił Lesnara za jego karierę w MMA na którego punkcie ma małą obsesję, więc... ; )


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

O ile przekonujecie tutaj, chłopaki, do tego, że Tryplak lepiej bukuje niż Vince

Nikt tutaj nikogo nie przekonuje. Racja, uważam że Trypel bukuje lepiej od teścia, ale to tylko moja skromna subiekcja. Być może - a z pewnością tak jest - że buking Vince'a kogoś przekonuje. Być może dla kogoś "walka na 1000 sposobów" z zestawienia Big Show vs. Roman - jest szczytem marzeń jako fana pod względem wrestlingu. Ja oczywiście takiego obrotu spraw nie podzielam.

Nie będę również krytykował tutaj samego McMahon'a pisząc, że jest kretynem, czy też nie będę negował stwierdzenia, że facet zna się na biznesie, ponieważ Ja nie znam historii. Mi osobiście ciężko jest - i w większości przypadków odpuszczam - punktować na przykład Dzika, który jednak "w tym biznesie siedzi" znacznie dłużej niż Ja. Dlatego nie jestem w stanie stwierdzić czy Vincoskie bukowanie absolutnie jest zidiociałe, gdyż w wrestlingu intensywnie siedzę raptem dwa lata? Może trochę więcej.

Niestety dla mnie, muszę wypowiadać się właśnie w tym obrębie czasu. Mając to na uwadze stwierdzam, że buking Vince'a naprawdę leży i kwiczy. Abstrah***jąc oczywiście od jego gustu w stosunku do samych zawodników - nie, mi chodzi o sam buking zawodników. To jak on ich rozpisuje. Dla mnie bynajmniej nie jest to normalne gdy faceta, którego trzeba promować, galę w galę wystawia się temu samemu zawodnikowi. Nawet gdyby to był sam Undertaker to podejrzewam, że dwie czy tam trzy walki miałyby sens, a późniejsze to o dupe rozJ***ć.

Tymczasem buking Trypla jest znacznie inny. On nie stawia konkretnie na danych zawodników tylko stawia na przyszłość. On stawia na tych młodych żeby mieli znacznie więcej czasu. Żeby prowadzić ich tak, aby nie trzeba było sięgać po starych wyjadaczy w celu "uratowania" show.

Chciałbym poruszyć jeszcze kwestię tej hipokryzji, o której wyżej wspomniał Dziko. Według mnie to tutaj nie ma mowy o żadnej hipokryzji. Wystarczy spojrzeć jakie gwiazdy obecnie są w NXT, jakie gwiazdy są transferowane do WWE. Od dłuższego czasu to nie są żadne byki. Właśnie na odwrót, są to małe i zwinne postaci. Więc generalnie z promowania tych Vinsopodobnych - bądźmy szczerzy - nie ma kogo wybierać. Jasne, jest na przykład ten cały Corbin. Ale Hunter go gdzieś tam będzie się starał przebić najszybciej. Nie wiem czy jest to spowodowane tym, że sam Hunter widzi w nim potencjał, czy może Vince tak bardzo chce go u siebie.

Hunterowi prawdopodobnie gusta uległy zmianie w jakimś stopniu. Pomimo, że są to - jak to ująłeś 80kg Balory - to Ci zawodnicy mają ogromną charyzmę, umiejętności ringowe i nazwisko. To wszystko zobowiązuje i ja osobiście mu się nie dziwie. Jeden z tych powodów dlaczego jednak wolę politykę od Trypla.

Generalnie powiedzieć można śmiało, że Vince/Triple to inny booking. Kwestia wyższości jednego nad drugim podlega dalszej dyskusji.

Tak jest, fajnie byłoby jakby ktoś jeszcze dołączył do dyskusji.

motyw Rudego z walizką skreśla jego "idealność" do czysta. Ja tego nie kupuję. Vince pewnie zrobiłby lepiej. I, o dziwo, przez LATA robił dobrze.

Chodzi Ci tutaj konkretnie o postać Sheamus'a. Obstawiam, że tak więc napiszę: postać Rudego nigdy nie prowadzona dobrze. Było to spowodowane samym jego bukingiem (przykre wspomnienia feudów Del Rio/Sheamus, czy te jego wcześniejsze runy gdy był heelem - co notabene też nie było ciekawe) i ogólnie nudną jak flaki postacią Irlandczyka.

Jestem przekonany, że wpłynęły na to osobiste sympatie na linii Hunter/Szejmas i to, że faworytem do zgarnięcia tytułu był Roman, ale w ostatniej chwili stwierdzono, że facet musi zdobyć pasek czysto.

A całą resztę stawki można bez problemu wykreślić: Kofi - do spotów, Neville - do spotów, Ziggler - również uważam, że nie miał szans na zgarnięcie, ale żeby rozruszać publikę w jakiś sposób to tam dołączył. Przecież on chyba od zawsze walczy o tę walizkę. :8 Orton - nazwisko i nie było na niego planów, a Kane.....Kane to nie mam pojęcia w jakim celu tam był. Pewno żeby jeszcze bardziej go pogrążyć. :)

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Dobra, widzę, że tylko Dziko jako jedyny po części się zgadza z tym, że booking Trypla nie jest lepszy od Vincenta.

To prawda, w 2007 roku zaczęto wszędzie wciskać Jaśka, jednak wtedy fedka mogła się wybronić wielkimi gwiazdami, przez co ich większe wpadki nie były aż tak widoczne.

Mogę w wielu kwestiach się nie znać, w końcu swoje uwielbienie do wrestlingu zaczęłam w 2010 roku.

Może faktycznie Ambrose jest jak trochę taki...przykastrowany Steve Austin (to dlatego jego gimmick zaczął mi się podobać :thinking: ).

A co do kłótni, to nie tylko mi chodziło o Takera. Kane u psychologa i jego udana *chlip* kastracja potwora, wyrostki niewiele większe ode mnie z pasem WHC :| , czy chociażby teatrzyk dla dzieci z Sandowem i Axelem na czele. O ile 5-latek to kupi, o tyle wytrawny widz już nie. Powinni znowu słuchać się fanów i zrobić roszady na stanowiskach w bookingu, bo kiedyś dojdzie do momentu, gdzie ROH czy AAA będzie na wyższym stopniu wrestlingowym i będzie lepsze od WWE (chyba nawet już tak jest...).

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Ani to hipokryzja, ani brak konsekwencji. W końcu to nie Trypel wtedy decydował żeby promować sterydy,

Ok, może rzeczywiście hipokryzja jest tu sformułowaniem średnim. Nie zmienia to jednak faktu, że nie do końca jest tak jak piszesz Karol. Triple w wielu wywiadach i przy wielu okazjach dawał się poznać jako "gym freak". Wzorował się na wrestlingu lat 80' gdzie farmakologia była na porządku dziennym. Nie będę się rozwodził nad tym, bo to nie jest topic "sterydy w WWE - dyskusja ogólna, komentarze", co nie zmienia jednak faktu, że nie powinno się pisać o Hunterze, że brał bo musiał, bo Vince takie postury promował. Hunter kuł, bo chciał.

(...) dzisiaj kiedy to scena niezależna zdobywa coraz większą popularność trzeba spojrzeć w ich kierunku i spojrzeć co robią inaczej.

Nadzieja matką głupich, że scena niezależenie zagrozi dablju do tego stopnia, że kreatywni będą musieli spiąć poślad i zacząć wypuszczać konkretny produkt. Chociaż nie powiem, bardzo bym tego chciał. Na chwilę obecną jednak, to wydaje mi się, że to jest stara śpiewka Vince'a. Punkt pierwszy, bierzemy gwiazdę z sal gimnastycznych. Punkt drugi mamimy fanów owego speca prowizorycznym pushem. Punkt trzeci, pozyskujemy takiego fana do naszego main produktu. Punkt czwarty, nasz specjalista od stiffowych kopnięć, po szybkim runie jako champion zagłębia się w otchłań mid cardu. Punkt piąty ostatni, publika zyskała nowego członka, a nasz spec w najlepszym wypadku w owym mid-cardzie pozostanie. Championami i tak będą ludzie wyselekcjonowani z "dzieci Vince'a".

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Nadzieja matką głupich, że scena niezależenie zagrozi dablju do tego stopnia, że kreatywni będą musieli spiąć poślad i zacząć wypuszczać konkretny produkt.

Coraz bliżej jest do takiego rozwiązania. Raz ma nawet dojść do tego, że WWE, ROH i jakaś inna fedka będą wystawiać gale w tym samym dniu, w tym samym mieście, przy sąsiednich stadionach. Może wreszcie się writerzy wezmą do porządnej roboty :P

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Championami i tak będą ludzie wyselekcjonowani z "dzieci Vince'a"

Czy ja wiem? Jasne, tak to wygląda w przypadku Bryana który notabene nie pomaga sam sobie kiedy przy każdej większej szansie rozpierdala sobie kark i zalicza dłuuuugie wakacje. Z drugiej strony był jednak taki Cm Punk który targał główne złoto przez ponad rok, wydymał parę razy przy tej okazji Cene, dostawał ważne programy(via Rock, Trypel, Brock, wszystkie co prawda wtopione :thinking: ). Gdyby nie jego nastawianie rodem z gimnazjum zapewne wciąż byłby jednym z liczących się kandydatów do targania pasa gdy nie ma lepszych pomysłów. Poza tym warto zauważyć że Vincowi kończą się własne produkty, to nie złote lata gdzie wyciągali prawdziwe talenty ze swojej szkółki. Teraz co raz częściej sięgają po zawodników przygotowanych przez kogoś innego.

Nadzieja matką głupich, że scena niezależenie zagrozi dablju do tego stopnia, że kreatywni będą musieli spiąć poślad i zacząć wypuszczać konkretny produkt.

Absolutnie nie to miałem na myśli. Chodzi o to że indysy są dzisiaj zauważalne, ich fani również, a powszechnie wiadomo że to właśnie z fanów WWE czerpie największe korzyści. Oczywiście na przemądrzałych fanach kitajców nie zarobią tyle samo co na 7 latkach do których kierują swój "główny" produkt, ale zawsze coś zarobią. Skoro można trzepać kasę na kilku frontach, to dlaczego ograniczać się tylko do jednego? Promocja takich Owensów, Balorów i innych na pewno się porządnie zwraca, a frotki i papierowe maski wciąż schodzą jak świeże bułeczki. Dwie pieczenie na jednym ogniu :)

Kane u psychologa i jego udana *chlip* kastracja potwora, wyrostki niewiele większe ode mnie z pasem WHC :| , czy chociażby teatrzyk dla dzieci z Sandowem i Axelem na czele. O ile 5-latek to kupi, o tyle wytrawny widz już nie.

Kane latał w tagach z karzełkami jako ostatnia pierdoła również 10 lat temu, wyrostki z pasem wagi ciężkiej to również żadna nowość - Eddie, Rey, Benoit, lata 2004-2006, teatrzyki dla dzieci również nie są czymś nowym co wprowadził ze sobą Hunter. Tak jak mówiłem nikt nie był idealny i nikt idealny nie będzie. :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Na odcinku AEW Collision z 7 marca pojawił się weteran WWE i WCW Adam Bomb, znany również jako WRATH. Znany z występów w WCW jako były dwukrotny WCW World Tag Team Champion, Adam Bomb, czyli Bryan Clark, był obecny na najnowszym odcinku Collision. RJ City z AEW opublikował zdjęcie w mediach społecznościowych z Clarkiem i napisał: Sean Ross Sapp z Fightful również potwierdził obecność Adama Bomba / WRATH-a na Collision poprzez aktualizację w mediach społecznościowych. Jego obecność na ty
    • Grok
      Do wtorkowego odcinka NXT dodano nowy match. Na NXT Vengeance Day Charlie Dempsey odrzucił propozycję dołączenia do nowej stajni Lexisa Kinga. King próbował go przekonać do zmiany zdania, przypominając, że ich ojcowie – William Regal i Brian Pillman – byli dawnymi mistrzami światowymi i utorowali im drogę do sukcesu. Wtem Tavion Heights przerwał Kingowi, po krótkiej wymianie zdań stajnia Kinga opuściła ring. Heights zasugerował Dempsey'owi reaktywację No Quarter Catch Crew na jedną noc, by roz
    • Grok
      Dziś wieczorem AAA on Fox to odcinek przed galą Rey de Reyes, która odbędzie się w przyszłym tygodniu w Puebli w Meksyku. Zaplanowano trzy starcia, które zobaczymy w dzisiejszym odcinku. Nagrano go w zeszłym tygodniu w Showcenter Complex w Monterrey w Meksyku. W programie finałowy four-way match kwalifikacyjny do Rey de Reyes z udziałem Santos Escobar vs. Mr. Iguana vs. Psycho Clown vs. Abismo Negro. Ponadto La Parka zmierzy się w singles matchu z The Original El Grande Americano (Ludwig K
    • Grok
      Wyłoniono nową mistrzynię Women’s North American Title. Tatum Paxley pokonała swoją byłą przyjaciółkę Izzi Dame, zdobywając to mistrzostwo po raz pierwszy. W finiszu Dame szykowała się do codebreakera, ale Paxley skontrowała go cartwheelem. Nieświadoma zagrożenia Dame wpadła prosto na running kick rywalki, a Paxley dokończyła dzieła, przypinając ją po cemetery drive. Dame dzierżyła pas od stycznia, kiedy pokonała Theę Hail na gali New Year’s Evil. Wcześniej tej samej nocy Paxley ograła Dame
    • -Raven-
      Krzyk 7. W filmie kilkukrotnie widać, że w miasteczku, w kinie puszczają akurat bardzo znany film. Jaki?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...